Jak pokonać strach przed działaniem? [video]
Mam do Ciebie kilka konkretnych pytań:
• Czy chciałabyś zmienić coś w życiu osobistym lub zawodowym?
• Może chcesz porozmawiać z szefem o podwyżce?
• A może… chcesz zmienić pracę, ale masz kredyt? Nie wiesz, czy się sprawdzisz?
• Może chciałabyś być kobietą niezależną finansowo i mentalnie, ale boisz się, że jak się zrobisz nagle taka ultra-zaradna i obrotna, to Twój mąż / partner się wystraszy i ucieknie do innej? (a niech idzie!!!)
Jeżeli chcesz coś zmienić, ale nie robisz nic, bo paraliżuje Cię STRACH, to koniecznie rzuć wszystko, co robisz, przyklej oczy do ekranu, zamknij drzwi i zobacz poniższe nagranie.
Masz tylko jedno życie. Nie ma próby generalnej. Tylko jedna szansa, żeby wycisnąć z życie tyle ile tylko się da.
A Ciebie paraliżuje strach? Serio?
Można pokonać wszelkie lęki, obawy i demony, jeśli użyjesz tych dwóch przedmiotów, które na 100% masz w swoim domu lub biurze. Może nawet masz je teraz pod ręką.
U mnie ta metoda sprawdza się doskonale. Jest prosta i działa natychmiast.
Z poniższego nagrania dowiesz się:
• Jakie 3 proste kroki musisz wykonać, żeby w końcu ruszyć z miejsca?
• Jaka jedna rzecz sprawi, że podejmowanie jakiejkolwiek większej decyzji życiowej będzie dużo łatwiejsze? (powinna o to zadbać każda kobieta!!!)
• Jak porozmawiać z mężem/partnerem, żeby chciał Cię wspierać ze wszystkich sił? (niestety bardzo często od osób, które powinny nas najbardziej wspierać dostajemy największe ciosy).
Potrzebuję Twojej pomocy
Realizacja tych nagrań sporo nas kosztowała (specjalnie ściągałam do Brukseli ludzi od wideo, wynajęłam piękną przestrzeń biurową itp.) dlatego mam prośbę: pomóż mi dotrzeć do innych osób, którym to nagranie może pomóc. Może wśród znajomych masz kogoś (i nawet o tym nie wiesz), komu takie nagranie jest w tym momencie bardzo potrzebne? Podeślij nagranie mailem, Messengerem albo udostępnij na Facebooku. Czyńmy razem dobro. Karma wróci ? Z góry bardzo, bardzo dziękuję!
Zobacz również pozostałe nagrania z serii:
“Jak kończyć to, co się zaczęło?”
“Jak przestać się przejmować tym, co pomyślą sobie inni?”
Kamila ? Ty jesteś niesamowita !! Dziękuje aci za to video . Bardzo bardzo bardzo ❤️
Najważniejsze lekcje to zabezpieczyć się finansowo przed zmianą pracy , inwestować w nowe szkolenia bo to one pozwolą nam lepiej zarabiać I nie bać się opinii ludzi bo wszystkim się nie dogodzi. Pozdrawiam i do zobaczenia .
Najbardziej boje się tego ze inni mnie ocenia , a gdybym to odpuścił to zmieniłbym prace , która zwykle zarezerwowana jest dla kobiet
Gdybym się nie bała to poszukałabym nowej pracy. A czego boje się najbardziej ? Tego, ze mogę nie znaleźć niczego lepszego i trafie z deszczu pod rynnę ?
Ja się obawiam tego, ze nie pozyskam nowych klientów . A gdybym się nie bała to bym podniosła ceny moich usług .
Wczoraj poinformowałam jednego ze swoich klientów o tym, że podnoszę stawkę za swoje usługi. I tak długo zwlekałam, bo nie zrobiłam tego przez półtora roku, a to dlatego… ŻE SIĘ BAŁAM, ŻE ZREZYGNUJE Z MOICH USŁUG. Bardzo się stresowałam, odkładałam telefon przez kilka godzin, a przed wykręceniem jego numeru żołądek zawiązał mi się w supeł. Klient nie był zadowolony, był wręcz oburzony, że podnoszę stawkę i w ogóle jak to, skoro przez półtora roku pracowałam za ustaloną wcześniej kwotę za godzinę, która jego zdaniem i tak jest wysoka, zwłaszcza że pracuję dla niego coraz więcej i jest zdania, że z tego powodu powinnam tę dotychczasową stawkę obniżyć. Przed rozmową wypisałam sobie plan, co po kolei powiem, żeby się nie pogubić, bo emocje jednak robią swoje, listę rzeczy, które robię i w których doszkalam się także po to, aby jeszcze lepiej pracować dla jego biznesu, kilka ostatnich projektów, których efekty były świetne, i pożarów, które zgasiłam, bo nie mógł się tym zająć osobiście. Przez kilkadziesiąt minut odpowiadałam na jego próby przekonania mnie, że i tak dużo mi płaci, po czym westchnął i stwierdził: „ech, widzę, że się przygotowałaś”. Także głowa do góry, pierś do przodu, zastanów się, co oferujesz (nie tylko same usługi, lecz także swoje podejście, zaangażowanie, chęć pogłębiania wiedzy dostępność dla klientów, szybkość reakcji, możliwości reagowania kryzysowego, jeśli zajdzie taka potrzeba, i tak dalej), wyceń to uczciwie i ruszaj do przodu. Trzymam kciuki!
Gratulacje Kamila !
A ja nie mam obaw ale z przyjemnością oglądam Twoje video i mam wtedy jeszcze większa chęć do działania i zdobywania nowych szczytów w sferze biznesu!
Świetne nagranie?☺️ Moja lekcja: pozbyć się towarzyszącego strachu przed sprzedażą, nie powinien mi on towarzyszyć, ponieważ oferuje produkty, których najpierw sama używałam i wiem, że są dobre, mogą komuś pomoc. 1.czego się boję: teraz to aż ciężko powiedzieć czego dokładnie, może boje się opinii innych na temat sprzedaży czy opinii negatywnych osób, które źle myślą o ludziach ambitnych, o ludziach sukcesu. 2. Co bym zrobiła gdybym się nie bała: sprzedawałabym dużo więcej a przy tym o wiele więcej zarabiała
Kamila, wspaniałe nagranie! 🙂
Boję się,że po zmianie pracy i miejsca zamieszkania okaże się to złą decyzją. Chyba boję się podjąć ryzka.
Świetne wideo.Dzięki niemu uświadomiłam sobie,że muszę przestać bać się ryzyka.
Moja lekcja: zdobyć poduszkę finansową.
Najbardziej się boję, że nie uda mi się pozyskać klientów na moje usługi.
Gdybym się nie bała założyłabym swoją firmę.
Lubie sluchac Twoich nagran,pieknie ustawiaja do pionu! W teorii jestem dobra ale boje sie oceny,brak mi pewnosci siebie.Gdybym byla pewna siebie to bym szla przez zycie jak torpeda! A tak -wiele sytuacji biznezowych przxeszlo mi kolo nosa,bo nie poszlam na jakas konferencje czy spotkanie z powodu wrodzonej niesmialosci.
Moim strachem jest to, ze nie podołam z obowiązkami domowymi i zaniedbam dzieci. Gdyby nie to to jeździłabym więcej na szkolenia i założyłabym kreatywna szkołe dla dzieciaków.
Obecnie najbardziej boję się założyć działalność. Gdybym się nie bała, robiłabym to co kocham 😉
Po tym nagraniu stwierdziłam, że z jednej strony boję się najbardziej o dzieci o zapewnienie im stabilnej sytuacji ale z drugiej chciałabym,żeby miały mamę spełniona i uśmiechniętą 🙂 Jak tylko pokonam lęk i wytłumaczę sobie jego pochodzenie oraz przeorganizuje swoje dni zacznę robić wszystko aby pracować z ludźmi i otworzyć swój sklep zielarski z poradą dietetyczna 🙂
Wielka motywacja płynie z tego filmu! Przesłanie dla mnie – za każde działanie, jakie podejmę, zapłacę cenę i tylko ode mnie samej zależy, czy to ryzyko przekuję w sukces! Jestem na etapie tworzenia własnej firmy, więc doskonale znam to uczucie, kiedy nie jesteśmy pewni, czy sobie poradzimy. Z natury jednak jestem osobą zdecydowaną i wytrwałą, więc nie czekając na “idealny moment” zaczęłam działać – zorganizowałam pieniądze, przygotowałam biznesplan i ruszyłam! Czy się bałam? Trochę tak, ale dokładne przeanalizowanie działań pomogło mi ten strach przezwyciężyć! Na ten moment nie ma takiej rzeczy, której nie jestem w stanie zrobić z uwagi na wewnętrzną obawę. Jedyny problem, z którym się borykam, to chwilowy brak motywacji – niepowodzenia działają na mnie demotywująco, a chciałabym, żeby było kompletnie odwrotnie! 🙂
Video świetne. Bardzo konkretne. Czasami mam takie poczucie, że mam za mało wsparcia. Ale słuchając Ciebie zastanawiam się, czy tak naprawdę kiedykolwiek powiedziałam czego oczekuję. Chyba nie. I to jest właśnie moja lekcja!
Co mnie powstrzymuje? Na chwilę obecną to niestabilność finansowa, pracuję w kilku miejscach na dobrych warunkach, ale w zależności od ilości zleceń w miesiącu wypłaty są różne, myślę powoli o własnym biznesie, mam tak naprawdę wszystko czego potrzebuję, aby to robić, ale właśnie koncentruje się na pozyskiwaniu nowych kontrahentów. Kiedy to w końcu osiągnę będę bardziej zadowolona ze swojego życia, bez szefa, który dyktuje warunki 🙂
Odrzucania
Ja obawiam się najbardziej ze mój nowy biznes ( o którym marże) nie będzie na tyle dochodowy abym mogła się utrzymać wraz z dziećmi i po niedługim czasie poddam się , zabraknie mi konsekwencji i wytrwałości .
A ja się nie boję zmian. Jestem świeżo po zmianie pracy na lepiej płatną. Mimo wszystko nie potrafię się w niej odnaleźć i mi się nie podoba. Muszę się zmuszać do wyjścia. Ale jestem bogatsza o doświadczenie, poza tym muszę ponosić konsekwencje swoich decyzji.
Jestem w sytuacji o której wspomniałaś w nagraniu, nie podjęłam decyzji o zmianie pracy i firma zrobiła to za mnie.
Teraz muszę pokonać zaniżone poczucie wartości i swój lęk i podjąć działanie w celu znalezienia nowej pracy. To video zmusiło mnie do działania i za chwilę wyślę swoją aplikację na ogłoszenie , które idealnie pasuje do moich kompetencji. Mimo, że wiem o swojej wartości coś nie pozwala mi działać.
Dziękuję za nagranie,
Obawiam się, że nie pozyskam klientów.
Gdybym się nie bała – moja motywacja skoczyłaby do maksymalnego poziomu i nie straciłabym celu z oczu.
nigdy nie bedzie idealnego momentu 🙂
Wszystkie te cenne wskazówki, o ktor6ch mowa w tym nagraniu uświadomilam sobie juz jakis czas temu i zaczęłam dzialac. Wyznaczylam sobie realne do osiągnięcia cele i zgodnie ze swoim tempem i mozliwosciami konsekwentnie dązę do ich zrealizowania. Jest jednak małe ” ale” , ktore trochę odbiera mi nadzieję na powodzenie i ktore sprawia, ze czuję lęk ( chociaz nie pozwalam by blokowalo mnie w dzialaniu) Tym ” ale” jest mój wiek. Bardzo często slyszę dookola taki przekaz w spoleczeństwie, ze w pewnym wieku jest trudno o pracę w ogóle, a co dopiero jesli chodzi o pracę w wyzszej siatce płac, ktora wymaga posiadaniania odpowiednich kwalifikacji ( ktorych zdobycie z kolei kosztuje nas czas, a jego upływ nie dziala na naszą korzysc) Wideo mega wazne, z mądrym i praktycznym przekazem, z ktorym w pełni się zgadzam. Pozdrawiam.
Gdybym się nie bała to już byśmy (z mężem) wrócili do Polski. Nie wiem tylko czego bardziej się boje. W moim przypadku zmiana pracy to zmiana miejsca zamieszkania, powrót do Polski i kompletna zmiana stylu życia. Z jednej strony o tym marze, a z drugiej boje się, bo to co mam już znam i nauczyłam się w tym żyć. Duża odległość od rodziców i teściów daje mi duży komfort i święty spokój. Boję się to utracić, Boje się, że nawet się nie zorientuję gdy wejdą mi na głowę. A relacje znów będę toksyczne. A poza tym krytyka… paraliżuje mnie krytyka, którą ciągle słyszę i komentarze jakie to cudne życie prowadzimy, jaka genialną pracę mamy. Od kuchni wygląda to zupełnie inaczej ale nikt nam nie wierzyć, wszyscy uważają, że nam się w głowie przewróciło. Poza tym straszą nas, że sobie w Polsce nie poradzimy. Nie wierze, w to. Wiem, że sobie poradzimy, ale… jeśli okaże się, że jednak mieli rację?
Obawiam się rozmowy rekrutacyjnej ponieważ w obecnej firmie awansowałam od najniższego stanowiska. Dlatego też przejście w miarę bezstresowo przez rozmowy spowodowałoby moją większą motywację do zmiany pracy.
Lekcja: nie bać się zmiany, przygotować się na nią.Boję się: ryzyka. Jako matka samotnie wychowująca dziecko, nie mogę liczyć na wsparcie partnera, bo go nie mam. Mam za to dużo zobowiązań. Jestem w trakcie zmiany pracy i boję się czy podołam bo wiem, że czeka mnie sporo nauki.Gdybym się nie bała… zainwestowałabym w swój wygląd, bo do tej pory na tym oszczędzałam. Wydawałabym pieniądze na indywidualną naukę angielskiego, a za jakiś czas także rosyjskiego, zainwestowałabym w trenera personalnego.Mój adres emai: [email protected]
Największy strach, który towarzyszy mi od dawna, to ten przed osiągnięciem sukcesu. Im więcej dostaję dowodów popierających i popychających mnie do tego sukcesu, tym bardziej się wycofuję i po czasie zaczynam ponownie. Strach ten z jednej strony wynika z braku pewności siebie, a z drugiej z moich przekonań o sobie, że jestem leniwa.
Czego najbardziej się obawiam przy zmianie pracy na działalność- niepowodzenia – porażki, szukania na siłę klientów i zbyt nachalnego sprzedawania. Obawiam się również nieprzewidywalnego poziomu dochodów z miesiąca na miesiąc i zbyt mało własnej konsekwencji i uporu w dążeniu do celu.
Gdybym się nie bała powyższych sytuacji pewnie szybciej zdecydowałabym się na zmianę pracy lub na przejście jedynie na własną działalność gosp.
Pozdrawiam i dziękuję Kamilo za Twoje inspirujące nagrania !
Obawiam się, że cena moich usług jest zbyt wysoka, co powoduje, że mam za mało klientów, a za tym zbyt mało pieniędzy. Podejrzewam, że jeśli nie bałabym się to sprzedaż moich usług by wzrosła, być może dużo lepiej bym się sprzedawała nie czując presji, że nie przeżyję kolejnego miesiąca.
1. Moja lekcja, im więcej chcę od życia, tym wyższą cenę będę potrzebowała za to zapłacić.
2. Najbardziej boję się, że dostatecznie sobie poradzę prowadząc własną firmę.
3. W sytuacji gdybym niczego się nie obawiała, dużo szybciej zdecydowałabym się na założenie i rozwój swojego biznesu.
Dzień dobry, należy również pamiętać, ze strach ma oprócz negatywnych, to również pozytywne cechy, które posiadając adrenalinę, motywują Nas do działania. Strach istnieje w każdej dziedzinie zycia i jest on nieodłączną częścią naszej egzystencji, należy umieć go tylko przełamać, albo sobie z nim radzić.
Ja osobiście dostałam nominację na stanowisko Support Manager/Londyn, czekam na interwiev, ale ten czas pożytkuję na przygotowania do tej właśnie rozmowy, uczę się, czytam, udoskonalam swój angielski… Mogłabym się bać, ale czego? Osobiście uważam, ze zawsze zmiany idą na lepsze, a strach to również ryzyko i należy je podejmować, gdy tylko nadarzy Wam się okazja.
Trzymam kciuki za wszystkich, jesteście wielcy i ja skromnie również.
Pozdrawiam cały RBC/ Londyn
Właśnie jestem na etapie zmiany pracy i Twoje nagranie pojawiło się w idealnym momencie.
Jest wiele rzeczy, których się obawiam i które blokują mnie przed działaniem. W kwestii zmiany pracy blokuje mnie strach, że mam za niski poziom językowy, chociaż moi znajomi, którzy są native speakerami twierdzą, że na pewno sobie poradzę, a także boję się, że nie pozyskam tylu klientów ile trzeba i nie zrealizuję swojego planu sprzedażowego.
Ja najbardziej boję się braku wsparcia. Tego, że będę sama w potrzebie, bo coś się nie uda i nie będzie nikogo, kto mógłby mi pomóc. Do tego odpowiedzialność nie tylko za mnie samą ale też za dziecko…
Boję się oceny innych w szczególności najbliższych, którym mogą nie podobać się moje wybory życiowe.
Ja już zrobiłam pierwszy krok, postawiłam wszystko na jedną kartę i odeszłam z pracy. Wtedy wydawało mi się, że mam cały proces zmiany zaplanowany. Jednak teraz brakuje konsekwencji w działaniu, pewności co do kierunku nowej drogi zawodowej. A najtrudniejsze jest to, że facet powtarza “I tak nie skończysz tego co zaczniesz”. Co zrobiłabym gdybym się nie bała? zaczęłabym studia podyplomowe, gdybym mogła na nie przeznaczyć swoje marne oszczędności 😉
Najbardziej obawiam się tego, że inni będą mnie oceniać, krytykować, że ludziom nie spodoba się mój pomysł… A gdyby nie paraliżował mnie strach założyłabym własną firmę, o której myślę już dłuższy czas.
Obawiam sie zmiany, nowej sytuacji, nieprzewidywalnosci ktora ze soba niesie (np. nowa praca). Jakbym sie nie bala podjelabym prace wamagajaca wiekszej innowacyjnosci i kreatywnosci, bo mam te zasoby w sobie.
Bardzo chce “siegnac” po lepsza prace, wyzsze stanowisko ale brak mi wiary w siebie i mysle ze brak tez kompetencji.
Co bym zrobila. …na 1 miejscu zdecydowanie musze wlasnie podniesc swoje kompetencje
Najbardziej się boję wystąpień prze innymi ludźmi – czy to publicznie, czy w małym gronie. Wiem, co potrafię i nie umiem tego przekazać. Zawsze ten sam paraliż i obawa przed oceną. Dzięki za to wideo 🙂
Kamila ! <3
jestes niesamowita! Kibicuję Ci od 2011 roku!
Dziękuje, ze jestes!
Juz dawno zaryzykowalam i podjelam decyzję, a śledząc Twoje motywacyjne wypowiedzi, wiem ze bylo warto 🙂
Obawy – finansowa stabilizacja. Gdyby nie strach – inwestowalabym wieksze kwoty w rozwój.
pozdrawiam!
Świetne wideo! Ja poduszkę finansową budowałam od kiedy zaczęłam pracować. Dziś widzę, że była to bardzo dobra decyzja. W tej chwili jestem na rozdrożu zawodowym, nie wiem jak nim dalej pokierować – do tej pory zawsze pracowałam dla kogoś (etat), w ostatnich latach zajmowałam stanowiska kierownicze. W tej chwili jestem totalnie wypalona zawodowo i bardzo potrzebuje zmiany – i tu pojawia się pytanie: kolejny etat czy może własna działalność (jeśli ta ostatnia, to jaka?)…
Świetne nagranie. Lekcja jaka wyciągam po obejrzeniu ze nie należy za bardzo się przejmować opiniami innych, zazwyczaj “zyczliwych” osób, psuedo-przyjaciół. Trzeba mysleco najbliższych i postawić sobie cele i je realizować ale bez szkody dla rodziny. 1. Najbardziej się boję że mi nie wyjdzie i właśnie inni mnie wysmieja. 2. Gdybym się nie obawiała o swoją przyszłość zrobilabym uprawnienia zawodowe i się przekwalifikowala. Pozdrawiam
Najbardziej paraliżuje mnie strach przed tym że okaże się że jednak się do czegoś nie nadaje i to odbije się na mojej pewności siebie :/
Obecnie boję się konsekwencji skarbowych gdyż prowadziłam firmę dbając bardziej o klienta niż o “rachunkowość” podobnie jak Marcin Kokoszka. Gdybym się nie bała poświęciłabym więcej czasu i pieniędzy na rozwój firmy ponieważ strach paraliżuje moje działania.
Dziękuję za to nagranie! Trafiłaś prosto w sedno – tego, czego najbardziej się boję? że “nie dam rady” – kłania się brak wiary w swoje siły i możliwości 🙁 a chętnie poprowadziłabym od strony administracyjnej fajną firmę 🙂 coraz częściej myślę, żeby się jednak odważyć …
Odwieczny strach przed rozmową z drugim człowiekiem. Skąd ten problem? Z przekonania że i tak moja działania nic nie wyniosą a raczej przyniosą problemy. Jaki rezultat? Depresja, długi,problemy w małżeństwie. Wszystko przez strach przed powodzeniem. Co można zrobić? Pokonać go. Wyjść do ludzi. Nie jest to łatwe. Rzeczy leżą po kilka lat..czekają na wystawienie i sprzedaż. Czas na zabranie się za to. Porzucenie myśli “kto kupi używane?” Wiedząc że tyle ludzi kupuje. Dziękuję za te rady. Bardzo dobry moment dla mnie na wysłuchanie i działanie.
Główną lekcją dla mnie jest to, że mogę jeszcze bardziej ograniczyć swoje wydatki, by polepszyć swoja sytuację finansową.
Najbardziej obawiam się tego, że mój partner biznesowy mnie oszuka i nic nie będą mogła z tym zrobić. Gdybym się nie bała, mogłabym zrobić jeszcze więcej bez poczucia strachu.
Ja najbardziej obawiam się tego, że mam zbyt małą poduszkę finansową, aby zaangażować się tylko we własną działalność. Poza tym, gdy już zacznę, to obawiam się, że nie będę miała zbyt wielu klientow, aby się utrzymać.
Gdybym się nie bała, to prowadziłabym tylko własną działalność. Czas, który przeznaczam na pracę na etatcie wykorzystałabym na opracowanie oferty i tworzenie bazy klientów. Już zaczęłam ku temu działać, więc dzięki za to nagranie ☺️
Boję się oceny innych ludzi, krytyki, wstydu, że ktoś powie, że nie potrafię, że się do tego nie nadaję. Gdybym pokonała ten strach założyłabym sklep online i zaczęła sprzedawać ubrania, które projektuję i szyję. Marzę o rozwoju swojej firmy, zarobione pieniądze zainwestowałabym w swój rozwój i naukę.
Najbardziej bije się braku dochodów. Z mojej pasji chce uczynić zawód i boję się ze wpadnę w pracoholizm i zaniedbam rodzinę bo pochłonie mnie praca. Kocham projektować wnętrza i gdy tylko siedem do komputera to zapominam o świecie. Ale podjęłam działanie. Wymieniam auto na tańsze aby móc kupić mieszkanie w większym mieście i zacząć realizować swoją pasję. Mam nadzieję ze z książką “Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale” odnajdą balans między pracą a życiem prywatnym. Twoje filmy i książka uświadomiły mi, ze również boję się ponieść cenę swoich działań i planów. A jeszcze bardziej boję się sukcesu i czy z nim sobie poradzę.
1. Moja lekcja – nie ma nic za darmo – im bardziej ambitny projekt, tym wyższa cena, którą będę musiała za niego zapłacić.
2. Najbardziej boję się, że dochodzenie do mojego celu może trwać bardzo długo i przez cały ten czas będę musiała żyć poniżej moich możliwości finansowych, by zbudować swoją poduszkę finansową. Dodatkowo obawiam się, że mój pomysł może nie wypalić i będę musiała pogodzić się z porażką mimo włożonej w niego pracy.
3. W sytuacji gdybym niczego się nie obawiała, podejmowałabym dużo więcej wyzwań, wychodziła ze swojej strefy komfortu by dzięki temu szybciej osiągnąć swój cel.
Czego się boję , chyba tak jak każdy : porażki, opinii innych, odmowy. Wiem, ze poprzez to ze sie bałam straciłam w życiu wiele szans które sie pojawiały wiec teraz staram sie pokonywać swoje leki i obawy by wykorzystać jak najlepiej to co staje przede mną.
Z listy moich obaw, które spisałam wszystkie są w kategorii finansów. Tylko utrata stałego dochodu blokuje mnie przed działaniem. Wprawdzie od jakiegoś czasu buduję swoją poduszkę bezpieczeństwa, to jednak są to powolne (aczkolwiek konsekwentne) działania. Gdybym nie miała obaw o finanse na pewno odeszłabym z etatu i otworzyła własny biznes, na który mam plan.
Ryzyko zmiany nie tylko pracy, ale też branży podjęłam w październiku. Jest ciężko. Mam poduszkę finansową, która się powoli kończy. Na stanowisku czuje się mocno niepewnie. Z pozycji specjalisty rozchwytywanego na rynku, jestem laikiem. Boję się pytać o różne rzeczy, poruszam się jak we mgle, boję się ośmieszenia, boję się, że nie dam rady i nie będzie tu dla mnie miejsca dalej. Staram się każdego dnia? czytam, co się da, oglądam tutoriale, youtube, inne branżowe strony, przechodzę szkolenia on-line, forum, grupy facebookowe i uczę się, ile wlezie ☺ ale strach wciąż taki sam.
Ja najbardziej się boje tego ze nowe nie zawsze znaczy lepsze, ze poniosę porażkę która podłamie mnie wewnętrzne 🙁
W marcu 2017 roku podjęłam decyzje o zmianie pracy i była to najlepsza decyzja zawidowa jaka podjęłam. Wcześniej pracowałam w jednym miejscu przez 9 lat ale czuje ze nie rozwinęła sie tam tak jakbym chciała. Teraz dokształcam sie nawet we własnym zakresie bo wiem jakie to istotne. Inwestycja w siebie to najlepsza inwestycja w życiu. Ale do tego tez musiałam dojrzeć. Mimo wszystko wciąż boje sie nie miec pieniędzy nawet przez jakiś czas, boje sie tego poświęcenia i ceny jaka muszę zapłacić by pozniej było juz tylko lepiej, boje sie ze moja rodzina zostanie bez środków do życia a córce nie zapewnię tego czego potrzebuje. Cieżko jest zrezygnować z pewnego rodzaju udogodnień w życiu nawet jesli można zyskać wtedy więcej. To moje leki i obawy. Marze o własnej firmie i o pomaganiu innym, jako dziecko marzyłam o własnym przedszkolu, dodatkowo księgowość zawsze mnie fascynowała i chce sie rozwijać w zakresie podatków. Wierze ze to wszystko jest możliwe jesli tylko konsekwentnie bede dążyć aby to osiągnąć. Muszę tylko pokonać swój strach. Czy mi sie uda? Mam nadzieje.
Rewelacyjny wykład! Dajesz poczucie,że zmiana jest w moim zasięgu za co dziękuję! Najbardziej obawiam się, nie nie będę wystrczająco dobra,ktoś mnie wyśmieje i odmówi współpracy. Gdyby nie paraliżował mnie strach napisałabym do kilku redakcji i zaproponowałabym swoje teksty-marzę o pisaniu do gazet. Gdybym sie tak bardzo nie bała napisałabym książkę-to moje największe marzenie
Uwazam, ze przed działaniem powstrzymuje strach przed tym, ze wizja tego, jak ma być jest niejednokrotnie bardzo idealistyczna w mojej głowie. Po drodze przychodzi jeszcze zmęczenie, sytuacje nieprzewidziane, choroby, a nikt z nas nie jest cyborgiem (mówię o sytuacji, w której w trakcie zmiany trzeba też ogarniać dziecko i masę obowiązków domowych). Taki moment niemocy fizycznej najbardziej przeraża jeśli wiara w powodzenie pozostaje nienaruszona.
Podobnie jak ty Karolina i ja najbardziej się boję niemocy fizycznej , a ta z automatu odbija się na psychice. Pozdrawiam i życzę nam podnieść tak stan fizyczny by nie był naszym ograniczeniem 🙂
Obawiam się, że chcąc robić to co sobie zaplanowałam, dodatkową pracę, która jest na zupełnie innym biegunie zawodowym – po prostu zostanę źle oceniona. Gdybym się nie bała, nie z zwracała bym uwagi na oceny tylko zaczęłabym to robić .
Super nagranie dużo konkretów. Czego się obawiam to tego ze sobie nie poradzę z językiem (mieszkam w Szkocji język angielski to moja przysłowiowa kula u nogi. Oczywiście mam lekcje angielskiego ale nadal nie jest dobry)
Co bym zrobiła gdyby nie paraliżował mnie strach : zmieniła bym prace być moze wróciła bym do pracy w banku, pewnie zrobiła bym dodatkowe kursy
Najbardziej się obawiam zawsze czy starczy mi czasu na realizację mojego pomysłu a gdyby nie strach o finanse to pewnie zrealizowałabym połowę więcej pomysłów zamkniętych w szufladzie
Najbardziej paraliżuję mnie strach przed nowym, czy podołam, poradzę sobie, dam radę? Ważne w tym video był fragment o tym, że nie ma idealnego momentu. Często odkładam coś na później bo nie jestem jeszcze gotowa;(( Dziękuję za cenne wskazówki Kamilo:))
Obecnie jestem w dobry miejscu w moim życiu. Od dłuższego czasu jednak myślę o tym aby “pójść dalej” i rozwinąć moje skrzydła jeszcze bardziej, wyjść z mojej strefy komfortu, co jest bardzo dla mnie trudne… a co jeśli to nie wyjdzie, a co jeśli nie pozyskam nowych klientów w nowej dla mnie branży, a co jeśli na początku usłyszę nie nie nie…. inni to ocenią negatywnie. Chyba negatywna opinia innych najbardziej nie blokuje i to że ktoś może mi zarzucić, że nie jestem bardzo dobra, nie jestem specjalistą w danej branży.
Najbardziej obawiam sie ze zmiana pracy, ktora wydaje mi idealna okaze moze nie byc tak idealna jak mi sie wydaje.
Poduszka finansowa – w tym momencie obawiam się jej nie posiadania. I to też taka lekcja z tego nagrania – trzeba się wziąć za jej “zbudowanie”. A gdyby nie paraliżował mnie strach to częściej rozmawiałabym z kobietami, oferowałabym im swoje usługi, zarabiałabym… a tak to odbywa się tylko na zasadzie poleceń, przypadkowości… Ponad trzy lata nie pracuję w swoim zawodzie (urodzenie i wychowywanie dzieci) a dodatkową, pasjonującą pracę, która miała być moją “poduszką” brakuje teraz przede wszystkim pewności siebie – strach paraliżuje… że już nie potrafię, że po ciążach już nie wyglądam, że nie zawsze jestem dyspozycyjna…
Boję się znów podjąć próby odchudzania, boje się że nie dam rady. Gdyby nie paraliżował mnie strach to zawalczyłabym o siebie.
Odwieczny strach przed rozmową z drugim człowiekiem. Skąd ten problem? Z przekonania że i tak moje działania i pomysły nic nie wyniosą a raczej przyniosą problemy. Jaki rezultat? Depresja, długi,problemy w małżeństwie. Oczywiście nie tylko strach jest przyczyną ale gdyby nie on to rozmowa by nie była przeszkodą. Co można zrobić? Pokonać go. Wyjść do ludzi. Nie jest to łatwe. Rzeczy leżą po kilka lat..czekają na wystawienie i sprzedaż. Czas na zabranie się za to. Porzucenie myśli “kto kupi używane?” Wiedząc że tyle ludzi kupuje. Dziękuję za te rady. Bardzo dobry moment dla mnie na wysłuchanie i działanie.
Najbardziej boję się, że kiedy zacznę wiecej pracować i założę własną firmę ucierpia na tym dzieci i finanse. Gdybym sie nie bała założyłabym firmę . Jej założenie wymaga zainwestowania dużych srodków na początku. Jestem w stanie je zgromadzić ale spowoduje to brak poduszki finansowej.
Boję się utraty pieniędzy. Gdybym się nie bała podejmowałabym chętniej wyzwania.
Moja lekcja: strach przed zmianą w pracy jednak prowadzi mnie do działań najpierw w sferze mojego zdrowia i pewności siebie, by po prostu o siebie zadbać i o otrzymanie wsparcia najbliższych czyli MÓWIĆ o tym, czego się chce, co się planuje, co się robi. Bez tego nie podołam, gdyby cos poszło nie tak. W poprawie zdrowia głownie chodzi o zmianę diety i tu nie wiem, co mnie bardziej blokuje, czy strach, że mi się nie uda, bo już wiele razy próbowałam, czy raczej bezradność, bo nie mogę znaleźć na siebie sposobu. Niestety boję się też wysiłku, wyrzeczeń… Brakuje mi wsparcia, a nie umiem go sobie dać i znaleźć u innych.
Boimy się, bo zazwyczaj nasze projekcje są o wiele gorsze niż rzeczywistość. Wolimy mile się rozczarować niż zawieść siebie lub innych, którzy na nas ” postawili”
1. że to nie to/ tylko wydaje mi się, że będę się w tym realizowała/ że nie będzie klientów
2. spróbowałabym
To wideo dało mi pstryczka w nos, cała prawda o mnie. Jest dokładnie tak jak mówisz, boję się wyjść ze swojej strefy komfortu, odkładam wiele rzeczy na później bojąc się, że kiedy ich się podejmę poniosę porażkę. Powiedziałaś ważne slowa o poduszce finansowej, cenna lekcja, odrobię pracę domową. Mam swoją firmę, mały gabinet kosmetyczny. Chcę go przenieść w inne, większe miejsce i się rozwinąć ale właśnie… boję się. Boję się, że jeśli podejmę się zmiany będę mieć jeszcze mniej wolnego czasu, jeszcze mniej energii, jeszcze mniej pieniedzy zamiast więcej. Boję się, że zainwestuję czas, energię, pieniądze (ktorych notabene nie mam i będę musiała wziac kredyt lub dotację na rozwinięcie działalności) i popłynę. Ciągle się uczę, rozwijam, jeżdzę na szkolenia- lecz cały czas mam też wrażenie, że wiem wciąż zbyt mało i nie jestem wystarczająco dobra w tym co robię. Dziękuję Ci za ten materiał, bardzo pomocny.
Moje lekcje jakie wyciągam z video
To ja decyduje co i kiedy zmieniam w swoim życiu, i też jestem za to w 100 % odpowiedzialna.
Gdyby nie paraliżował mnie strach otwarłabym działalność gospodarczą o profilu doradczym. Najbardziej się obawiam braku klientów w tej mojej działalności.
Największa lekcja z tego video byl dla mnie fakt, ze trzeba sie stale szkolic, ze nasi bliscy powinni nas w tym wspierac a my powinnismy sięgać aż do gwiazd, bez obaw o porażkę,bo “kto nie ryzykuje swiadomie, ten ryzykuje podwojnie”. Co bym zrobila gdybym sie nie bala? Zalozylabym wlasny kanal na YT o tym, co kocham najbardziej. Czego sie obawiam? Krytyki i niepochlebnych opinii. Boje sie kompromitacji.
Najbardziej boję się że popadne w pracoholizm lub bede miec straty finansowe. Choć jeżeli by się udało spelnilo by się marzenie na które długo pracuje.
Lekcja: uprość życie maksymalnie, działaj, rozwijaj się
Obawy: zmiana, nowa sytuacja nie przyniesie mi satysfakcji, brak akceptacji ze strony najbliższego otoczenia, brak osiągnięcia zamierzonych przychodów
Gdybym się nie bała: rezygnacja z obecnej pracy, praca/własny biznes w równowadze z czasem dla dzieci i własnym rozwojem
Video trafione w punkt. 😉
Bardzo przydatne wideo!
Lekcja, którą dla siebie wyciągam, to sukcesywne budowanie poduszki finansowej. Wiem o tej zasadzie od dawna, ale co jakiś czas się łamię i część pieniędzy jest wykorzystywana na inny pilny cel z myślą, że przecież za moment to odbuduję.
Najbardziej obawiam się wybrania złej drogi a w konsekwencji podjęcia szeregu złych decyzji.
Gdybym się nie bała, po prostu zrobiłabym to o czym od dawna mówię.
Najbardziej boje się utraty bliskich, że w przyszłości nie stworzę rodziny lub nie uda mi się znaleźć partnera, który mnie zaakceptuje. Boje się również uwierzyć czasami w swoje siły by podjąć działania do dalszej realizacji i otworzyć swoją działalność nad którą co raz częściej myślę.
Gdybym się nie bała to zaczęłabym realizować swój plan, wdrażać go w życie, podejmować działania, rozwijać się, robić to co sprawi mi przyjemność, czuć się niezależną przede wszystkim od pracodawcy. A czuję sotnio często wewnętrzny opór, blokadę. Chociaż wiem, że jestem silną kobietą i jestem w stanie sobie poradzić z przeszkodami….
Uff… 🙂
Poprostu brak pewności siebie. Jestem w stanie nauczyć się wielu rzeczy i zawsze się przykładam i poświęcam w pracy. Obawiam się, że po prawie 4 latach przerwy nie dostanę szansy aby powrócić do zawodu. I co wtedy? Gdyby nie paraliżował mnie strach prowadziłaby własne biuro księgowe.
Brak pewności siebie. Jestem w stanie nauczyć się wielu rzeczy i zawsze się przykładam i poświęcam w pracy. Obawiam się, że po prawie 4 latach przerwy nie dostanę szansy aby powrócić do zawodu. I co wtedy? Pojawia się lęk. Gdyby nie paraliżował mnie strach prowadziłaby własne biuro księgowe.
Dziekuje Ci Kamilo za wideo , bylo super motywujące . Strach jest oczywiscie ale trzeba wziasc sprawy w swoje rece i do działania . Mam kontrakt do lipca takze musze dobrze wykorzystać ten czas zapełniając poduszkę finansowa i nabywając kursy i rady . Pozdrawiam cieplutko❤️
Aktualnie moje obawy dotyczą podróży po Azji – jest to moje marzenie (aktualnie mam na to czas, gdyż zmieniam pracę:), ale mam jednocześnie wiele obaw różnej natury. Gdybym się nie bała – podjęłabym satysfakcjonującą mnie decyzję
Dziekuje Ci Kamilo za wideo , bylo super motywujące . Strach jest oczywiscie ale trzeba wziasc sprawy w swoje rece i do działania . Mam kontrakt do lipca takze musze dobrze wykorzystać ten czas zapełniając poduszkę finansowa i nabywając kursy i rady . Pozdrawiam cieplutko❤️
Zgadzam się w stu procentach. Strach przed nieznanym bardzo nas ogranicza, potem jednak okazuje się, że jeżeli dobrze przygotowaliśmy się do naszego nowego projektu, to on działa i jesteśmy w stanie osiągnąć zamierzone cele. Życie jest nieprzewidywalne i samo też często przynosi dobre rozwiązania, ale to my musimy zrobić te pierwsze kroki w kierunku zmiany, a szczęście sprzyja lepszym. Wypróbowałam i to działa, chociaż to nie oznacza, że nie odczuwam lęku przed nowym, nieznanym. Zawsze tak jest na początku drogi.
Moja lekcja :
Przygotowując się do zmiany pracy muszę sprawdzić kompetencje idealnego kandydata i nadrobić ewentualne braki.
Obawiam się, że po zmianie pracy okaże się, że nowa praca nie spełnia moich oczekiwań. Że jest w niej gorzej niż w starej. Np z powodu atmosfery.
Gdybym się nie bała ubiegałabym się o bardziej odpowiedzialne stanowisko.
Najbardziej boję się, że nie okażę się dość dobra. Że zawalę, że się nie nadaję. Gdyby nie paraliżował mnie strach znalazłabym sposób, żeby z moich pasji uczynić źródło utrzymania.
Czego najbardziej się obawiam:
– tego że zostanę sama, że być może ja kogoś opuszczę, że może ktoś zostawi mnie
– trudności personalnych – tzn. że będę szukać dosyć długo osób ktore zrozumieją i będą w 100% oddane mojej idei – w tym dużych zmianach w swoim sposobie pracy i myslenia
– tego że w chwilach trudnych biznesowo-szczególnie na początku , wróce do starych schematów myślowych i uwierzę w krakanie ludzi wokól zamiast w swój wewnętrzny głos
– w chwilach trudnych biznesowo,rodzina może nie zrozumieć mojej wiary w powodzenie, determinacji i pracy i może mi “rzucać” kłody pod nogi, stawiając np.konieczność wyboru pomiędzy…
Co bym zrobiła gdyby nie paraliżował mnie strach:
-działałabym z inną energią, siłą i determinacją – bardziej efektywnie
– moja głowa wolna byłaby od wszelkich uprzedzeń, a co za tym idzie generowała by inne pomysły i rozwiązania
– nie przejmowałabym się zbytnio narzekaniami, oczekiwaniami bliskich. Traktowałabym je bardziej jako wskazówki do dalszych zmian w sobie
Najbardziej boję się tego, że kiedy już podejmę tę odważną decyzję o przekwalifikowaniu się, pójdę na studia podyplomowe, zapłacę za nie (ograniczając przy tym budżet rodziny), to już po wszystkim nie znajdę zatrudnienia w nowym zawodzie. Mogłabym także startować od zera z własną działalnością, ale tutaj także bałabym się, że zanim ją rozkręcę, zanim zacznę zarabiać, upłynie bardzo dużo czasu i w końcu pomyślę, że jednak nie było warto. A potem będę musiała przyznać się do tego samej sobie, mężowi, a wszyscy ci, którzy dziś mi mówią, że nie powinnam nic na razie zmieniać, bo mam małe dziecko, powiedzą, że mieli rację. A gdyby nie paraliżował mnie strach, po prostu bym to zrobiła 🙂
Lekcja natomiast jest taka, że nic nie dzieje się z dnia na dzień i na każdą zmianę warto się przygotować, szczególnie finansowo. Zaplecze finansowe to konieczność, bo mimo chęci zmiany, trzeba robić to odpowiedzialnie, gdy ma się rodzinę. I może też warto zmienić sposób rozmowy z mężem na bardziej zrozumiały… dla niego 😀 czyli jak krowie na rowie 😀
Dużo prawdy. Ja spróbuje odnieść Twoje rady do życia prywatnego. W życiu zawodowym wszystko w miarę mi wychodzi a jeśli chodzi o życie prywatne to strach mnie często paraliżuje.
Pani Kamilo, energia jaka plynie z kazdego nagrania jest niesamowita. Strach to tylko nasza wybujala wyobraznia i brak checi wyjscia z naszej strefy komfortu. Jesli przyjzymy sie sobie i odpowiemy szczerze co chcemy osiagnac wszystko jest w naszym zasiegu.Dziekuje bardzo! Pozdrawiam.
Stoję przed decyzją wejścia na drogę awansu. Wiem, że będzie to kosztowało mnóstwo pracy i zaangażowania. Czego się boję? Porażki, tego, że nie podolam, że tego celu nie osiągnę i że dla innych z firmy moja porażka będzie powodem radosci. Co jeśli się zdecyduję? Osiągnę swój cel i spelnie marzenie, będę z siebie dumna, no i odetnę się od tych innych z firmy.
Paraliżuje mnie strach przed porażką, jestem zakompleksiona, nie wierzę w swoje możliwości, uważam , że wszyscy są lepsi ode mnie i ja nie dam rady.
Moje działanie, podjęcie ryzyka, ciężka praca, zainwestowanie środków pieniężnych, czas, który można poświecić rodzinie może sprawić , że spełnią się moje marzenia, że będę szczęśliwa, a co za tym idzie, będę miała możliwość podejmowania dalszych wyzwań, które mam w głowie.Lepsza praca, lepsze pieniądze, spełnione ambicje , spełnienie.
….a gdzieś w głowie…jesteś beznadziejna…..ugrzęzłam w miejscu …..
Super video! ja najbardziej boje sie, że zabraknie mi wiary w siebie, przebojowości, że nie dam rady, i cos zawale
Lekcja jest taka ze mam dzialac i ufac sobie i zaakceptowac ze tak naprawde znam odpowiedzi na jakies obawy czy strachy i nie zapierac sie na sile
Zaangażowałem się w MLM. Przeczytałem kilka pozycji obowiązkowych. Także tych dotyczących sprzedaży i rozmów z klientami. Teraz trzeba by pójść do ludzi i rozmawiać z nimi i sprzedawać. Jakoś nie mogę się przełamać.
Moja obawa jest to, ze działalność która chce prowadzić nie znajdzie nabywców. Zawsze jestem samodzielna i samo-zaradna. Chcę pokonać strach przed odrzuceniem i nauczyć się prosić innych o pomoc.
Niestety uświadomiłam sobie właśnie, że najbardziej czego się obawiam w jakimkolwiek działaniu – to ocena innych, ich komentarzy i mądrości… I to zarówno osób z bliższego czy dalszego otoczenia. I co dziwne nie tylko kwestia porażki mnie martwi ale także osiądnięcie sukcesu staje się kłopotliwe – tak jakbym musiała tłumaczyć się i dostosowywać moje decyzje do tego co wypada lub nie.
Co bym zrobiła gdybym się nie obawiała – pozwoliłabym sobie na zmianę zawodową – z przytupem 😉
Szczerze to obecnie najbardziej boję się samotności. Ten strach paraliżuje mnie przed podjęciem decyzji, czy naprawiać co zepsute, czy odejść i zacząć od nowa. Uważam, że obecny lęk ma wpływ na wszystkie pozostałe sfery mojego życia jak rodzina , finanse czy praca, koncentruje się na problemie i lęku zamiast działać.
Najbardziej co mnie powstrzymuje przed działaniem to pewnie lenistwo, brak marzeń i celów.
Szukam cały czas czegoś co by mnie zainspirowało do działania. Na razie mam z tym problem.
Mam nadzieję że przy Twojej pomocy to mi się uda.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Lekcja dla mnie to: niepodejmowanie ryzyka może oznaczać jeszcze wieksze ryzyko: odebranie sobie szansy na rozwój i spełnienie.
Chcę zmienić pracę ale najbardziej boję się, że nie wiem, na jakich ludzi (zespół) trafię. Boję się też o finanse…. gdyby nie te powody – na pewno zmieniłam bym pracę.
Najbardziej boję się tego, że moje umiejętności i doświadczenie nie zostaną docenione, bo wiem, że nie potrafię się dobrze “sprzedać”. Gdybym sie nie bała, to zajęłabym się czymś zupełnie nowym, w czym mogłabym się doskonalić.
Czesc Izabela,
a czy widzialaś już vod o “5 sposobach jak budować pewność siebie?”. Myślę, że mogłoby pomóc : Zerknij: https://rbcmasterclub.com/course/video-5-strategii-budowania-pewnosci-siebie-z-kamila-rowinska/
Strach przed zrobieniem tego, co mnie interesuje. Chciałam otworzyc swój kanał na youtubie w sferze zarządzania domem, budżetem, itp ale boje sie, co inni pomyślą. Twoje video dało mi mocnego kopa. Dziękuje
Do usług! Łap BONUSOWE nagranie, które poszło na Twoją skrzynkę i działaj! Trzymam kciuki, Kamila
Pani Kamilo, dziekuje. Odpowiadając na pytania: Obawiam sie oceny, krytyki i tego, ze będą miały wpływ na mnie i zasieją wątpliwości co sprawi, ze sie wycofam. Co bym zrobiła…… Nie przejmowałabym sie ta krytyka i ocena. Wiedziałabym z czego wynika i tam gdzie potrzeba wyjaśniłabym więcej. A tam gdzie nie spodziewałabym sie zrozumienia, odpuściłabym . .. 🙂
Kieruje się w życiu zdaniem “All will be fine…maybe not today, but eventually-yes”
Wiec największy lęk to przetrwanie okresu przejściowego
Świetne i konkretne rady na przygotowanie się do zmian – dzięki wielkie!
Do usług! Łap BONUSOWE nagranie, które poszło na Twoją skrzynkę i działaj! Trzymam kciuki, Kamila
Dziękuję Kamila za to video. Cały czas szukam równowagi między życiem rodzinnym i zawodowym. Mam tendencję do zbytniego angażowania się w pracę. A to skutkuje u mnie siedzeniem po nocach, bo za dnia jest czas dla rodziny.
Moja lekcja z nagrania to jak najszybciej zrobić poduszkę finansową i pozbyc sie kredytów.
Czego najbardziej sie boję ? Braku wsparcia najbliższych. Mam wiele pomysłów na realizację siebie , ale przy natłoku codziennych spraw , dzieci , własna firma , dbanie o dom i wiele innych boję się że realizacja nowego zadania odwlecze sie w czasie . A to juz pretekst do tego żeby mnie skrytykować . Jednak mimo to nie poddaję się i działam . Raz lepiej , raz gorzej ale działam .
1. Planujemy dziecko, boje sie co bedzie z praca, po urodzeniu dziecka .Dodam,ze pracuje jako niania. Mieszkamy w Anglii ,wiec za bardzo nie ma kto nam pomoc z dzieckiem.
2. Zrobila bym jakies kursy ktore pomogly by mi w znalezieniu pracy po urodzeniu dziecka, ale nie wiem co chcialabym robic?
Najbardziej obawiam się porażki :-/ tego, że za wysoko stawiam sobie poprzeczkę, że tak na prawdę – nie ogarnę moich “zobowiązań”.
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała – pewnie bym po prostu działała, a nie tylko mówiła/narzekała/planowała..
Mam firmę jednak boję się zrezygnować z pracy zawodowej ponieważ firma nie przynosi mi takich zysków żebym mogła zrezygnować z etatu. Boję się że popadne w długi które już i tak mam. Gdybym miała pewność że firma zapewni mi byt to zrezygnowalabym od razu ponieważ lubię mój biznes i to co robię.
1. Nie boje się zmian. Mam za sobą 2 duże zmiany zawodowe w 2017 roku. Boje się żyć w takim zawieszeniu, że ta zmiana może nadejść, że muszę być ciągle na nią przygotowana I to na tę jej najgorszą stronę. Bo faktycznie nie jestem przygotowana do stałego szkolenia sie zorientowanego na cele zawodowe. Mój rozwój dotychczasowy dotyczył mojej aktualnej pracy lub moich zainteresowań (języki, sztuka).
2. Na razie jestem tu, gdzie jestem I lubię to, co robię. Ale kontrakt jest na 2 lata, więc musze sie przygotować na jego przedłużenie lub alternatywę. Czyli muszę w obecnej pracy myśleć o przyszłości, co powoduje pewnien dysonans.
Najbardziej obawiam się, że nie wystarczy nam pieniędzy na życie, ponieważ razem z mężem rozkręcamy biznes sezonowy, czy będzie pogoda….czy przyjdą ludzie chętni bawić się u nas i spędzać czas z rodziną…Gdybym wiedziała, że w tym roku zarobimy dość pieniędzy i na rozwój firmy i życie, na pewno zwolniłabym się z etatu.
Chciałabym otworzyć kancelarie ale boje się ze nie będę miała klientów. Teraz nie pracuje i nie chce obciążać męża dodatkowymi kosztami. Mam bufor finansowy ale wiem jak szybko się rozejdzie jeżeli nie będę miała klientów. Druga rzecz czy ja rzeczywiście chce to robić? Czasami myśle ze ja nie radzę sobie z kontaktami z ludźmi może powinnam pracować w domu, sama. Napisać książkę.
Mam firmę jednak boję się zrezygnować z pracy zawodowej ponieważ firma nie przynosi mi takich zysków żebym mogła zrezygnować z etatu. Boję się że popadne w długi które już i tak mam. Gdybym miała pewność że firma zapewni mi byt to zrezygnowalabym od razu ponieważ lubię mój biznes i to co robię. Zawsze marzyłam o własnej firmie.
Acha… czego sie boje? Cofania sie gdy zrezygnuje z etatu ktory wprowadza rutyne i dyscypline. Boje sie cofniecia do izolacji i bezradnosci i wtedy to by tez oznaczalo ze sobie nie poradzilam ale boje sie stopniowego wycofywania sie ze spoleczenstwa co zrobilam gdy bylam w zwiazku przez jakies 10 lat mojego cennego zycia :)))
Moja lekcja- nie na warunków idealnych. Gdybym się nie bała założyłaby firme
Bardzo Co dziękuje Kamila za to nagranie. Pojawiło się ono w najbardziej oczekiwanym momencie. Już od dłuższego czasu pragnę zmienić pracę, która mnie nie rozwija i nie motywuje. Utknęłam w miejscu. Ponad 10 lat pracuje w tej samej firmie. Ponad tok temu przeszłam na pół etatu, by mieć czas na inwestowanie w siebie. Na robienie tego co kocham. Pojawiły się dodatkowe pieniądze. A to utwierdziło mnie w przekonaniu, że podjęłam dobra decyzję. Pragnę zacząć pracować z ludźmi bardzo świadomymi, ambitnymi, mającymi wysoki poziom samodyscypliny. Marzę o tym, aby być w teamie gdzie pracowitość jest najwyższą wartością. A przy tym wszystkim panuje miła atmosfera. Chcę, aby mój pracodawca inwestował w moje umiejętności i dawał możliwość awansu. Doceniał mnie i widział jaką wartość wnoszę w jego firmę.
Jaką lekcję wyciągam z tego nagrania? Muszę spojrzeć strachowi prosto w oczy. Działać pomimo strachu. To wszystko o czym powiedziałaś Kamila robię. Mam dosyć duże zabezpieczenie finansowe, zbudowałam dochód pasywny, a pomimo tego nadal nie ruszam się z miejsca.
Czego się boje? Stracić płynności finansowej – comiesięcznej stałej pensji – nawet pomimo olbrzymiej poduszki finansowej.
Pisząc to jeszcze raz czytam to pytanie i uświadamiam sobie pytając jeszcze raz.. A co jeśli w nowej pracy zarobię o wiele więcej? I tutaj w kilka sekundy rosnie apetyt na zrobienie tego kroku. Poszukania pracy moich marzeń. Druga rzeczą, której bardzo pragnę jest założenie własnego biznesu. Czego się boje? Że sobie nie poradzę, że nie będzie to takie proste, zważywszy na to, że nikt w mojej rodzinie nie prowadził własnej działalności. Wydaje mi się, że nie otrzymam wystarczającego wsparcia od najbliższych i będą oni ściągać mnie w dół, swoimi krytycznymi uwagami. Dlatego najpierw zmieniłabym pracę, pracując w podobnej branży, by nabrać doświadczenia i zdobyć potrzebne umiejętności i wiedzę, a potem pomyślałabym o własnym biznesie.
Jeśli chodzi o pieniądze mam je i nigdy mi ich nie brakowało. Jestem osoba bardzo rozsądnie gospodarującą swoim budżetem. Pieniądze najchętniej wydaje na studia podyplomowe, na kursy online, książki, szkolenia. Od października 2017 r. studiuje coaching na PUNO w Londynie. I z tym zawodem, chcę wiązać moje plany w przyszłości.
Gdyby nie paraliżował by mnie strach osiągnąłbym wszystko o czym już od dawna marzę. Zdobyłabym sławę jako międzynarodowy coach pomagając ludziom rozwijać ich potencjał, zmieniając ich jakość życia. Ale także dbałbym o jakość własnego życia w zgodzie z moimi wartościami. Zachowałabym balans pomiędzy rym co kocham robić zawodowo, ale przy czerpaniu z życia garściami w chwilach TU i TERAZ.
Bardzo dziękuje za te nagranie Kamila. Otwiera oczy na zmiany, które są bardzo konieczne w życiu 😉
Czuję strach przez zmianą w życiu prywatnym tak síę chyba przyzwyczaiłam że boję jakiejkolwiek zmiany
Film motywujący do działania , podjęcia rękawicy , dziękuję 🙂 . Mam obawy , że pomimo starań i wyrzeczeń nie odniosę żadnych wyników . Niewiara we własne możliwości czy poddanie się przed startem jest destrukcyjne dla mnie .
Gdybym nie miała obaw , ruszyłabym jak burza , nie szukała wymówek , nie zwracała uwagi na opinie innych , wygrałabym swoje życie !
Najbardziej obawiam się, że mi coś nie wyjdzie, a chciałabym otworzyć swoją działalność gospodarczą.
Nie mogę zamieścić żadnego postu, bo otrzymuję komunikat o duplikacie
Najbardziej obawiam się porażki i zdania innych ludzi. Zmiany jakie dokonałabym gdybym się nie bała to odrazu zabrałabym się za planowanie tego co chce zrobić wypisanie listy klientów i dzwonienie do nich z informacją o wydarzeniach. Lekcja jaką wyniosłam z nagrania to każdy się boi trzeba strach oswoić.
Witaj Kamila, niezmiernie Ci dziekuje, ze poswiecasz swoj czas, aby pomoc tym nam, ktore tego potrzebuja. A dodajesz skrzydel i sil 🙂
Ja znalazlam sie w takiej sytuacji, gdzie pracodawca stwierdzil, ze juz mnie nie potrzebuje. Jestem wiec na bezrobociu (nie lubie tego slowa) i szukam aktywnie pracy. Tego czego sie obawiam w mojej obecnej sytuacji to to co powiedza inni? Co o mnie pomysla, ze jestem na bezrobociu? Wstyd mi jest. Jesli bym sie niczego nie bala, to mowilabym otwarcie o swojej sytuacji i wierzyla, ze akurat ktos moze cos wie i bedzie mogl mi pomoc. Kontakty, kontakty i jeszcze raz kontakty ulatwiaja sprawe.
Czekam z niecierpliwoscia na niespodzianke i jeszcze raz dziekuje.
Chce zarzadzac. Lubie to. Czuje. Ale czekam az mnie ktos dostrzeze.
Gdybym sie nie bala to posprzatalabym swoje zycie osobiste.
Świetne nagranie, idealne w dotychczasowy moment.
Dziękuję za konkretne wskazówki.
W tym momencie akurat potrzebuje żyć poniżej stanu, ponieważ jakiś czas temu zajęłam się tematem samorozwoju i powoli to realizuje, ale nadal największy strach przed robieniem nowych rzeczy jest strach przed opinią innych, co może również wynikać z małej pewności siebie, co dzięki Tobie mam okazję przezwyciężyć. Kolejną rzeczą, której się boje w mojej pracy jest to, że spotkam się z hejtem publikując moje posty w sieci. Już wiem, że nie zawsze każdy będzie tego samego zdania co ja, próbuje jednak całkowicie się do tego przekonać oraz wstawiać takie posty na fb, które pozwolą mi na to, aby do mojego zespołu dołączały nowe fajne osoby.
Dziękuję Tobie za pokazanie ścieżki do rozwoju.
Pozdrawiam ?
Czego się boje? Że nie uda mi się poprowadzić firmy, że na pierwszym zakręcie się wyłożę, że nie wystarczy pewności siebie do pokonywania trudności, a od najbliższych usłyszę słynne ” A nie mówiłem/am”
GDybym się nie bała: Więcej z ludźmi bym rozmawiała, nie bałabym się wyrażania własnego zdania i prosiłabym o pomoc.
Słuchając Twojego video wszystko wydaje się takie proste 🙂
Podjęłam już ryzyko i zrezygnowałam z pracy na etat dokładnie rok temu.
Prowadzę razem z mężem food trucka – spełniliśmy nasze wspólne marzenie związane z pracą na swoim i połączyliśmy to ze swoją pasją czyli gotowaniem gdzie możemy się spełniać.
Jesteśmy młodym małżeństwem jednak pragnę mieć dziecko jak najszybciej, ale też rozwijać się pod względem biznesu i nie wiem kompletnie jak to pogodzić. Nasz biznes nie przynosi ogromnego zysku, który moglibyśmy zainwestować w coś nowego – bardziej stabilną pracę, która pomogłaby nam utrzymać siebie i dziecko i żeby starczyło na coroczne wakacje..
obawiam się, że nigdy nie będzie odpowiedniego czasu na dziecko przy naszym trybie życia i braku stabilności finansowej.
szczerze mówiąc nie mam odpowiedzi na to co bym zrobiła gdybym się nie bała – bo fakty są takie że musimy bardziej się rozwinąć, żeby zapewnić dziecku odpowiednie warunki. bo teraz pieniądze które zarabiamy starczą nam na utrzymanie siebie (bez szaleństw) i drobne inwestycje w firmę.
Chce zmienić prace ale paraliżuje mnie strach ze nie znajdę innej.
Chce budować biznes ale boje się ze ludzie tym się nue zainteresują.
Pamiętam jak ja otwierałam swoją poradnię dietetyczną. Moją największą obawą było to, że nikt do mnie nie przyjdzie. Nie martwiłam się o finanse, martwiłam się o wewnętrzną porażkę. Teraz po 1,5 roku śmieję się sama z siebie.
Polecam zrobić badanie rynku/ popytać znajomych. Możesz na początku wystartować z profilem na FB i obserwować reakcję ludzi.
Z doświadczenia wiem, że po prostu za słabo w siebie wierzymy 🙂
Moje przemyślenia: w małżeństwie to ja jestem facetem 😛 Ja budżetuję, to ja mam zawsze listę za i przeciw …
Moje obawy to mój wewnętrzny leń, słaba samodyscyplina i słaba organizacja czasu. Chciałabym wiele, ale tego tyle jest, że mi się odechciewa. Dziś miałam wstać o 6:15, a wstałam 6:45 i zwaliłam to na to, że w 5, miesiącu ciąży mogę potrzebować więcej niż 7,5 godziny snu, ale i tak się zastanawiam, czy to nie jest tylko wymówka.
Mam też obawy, przed delegowaniem zadań. Mam przekonanie, że ja to zrobię najlepiej.
Chciałam jeszcze dodać, że Kamila jesteś niesamowita! Tego co mówisz powinni w szkołach uczyć!!!
1. Najbardziej boję się, że nie podołam nowemu wyzwaniu czyli nauce nowych rzeczy, bo próbowałam uczyć się, ale nie starczało mi wytrwałości, by dokończyć i dojść do końca (chyba psychicznej wytrwałości, bo obowiązki bieżące zajmowały czas na naukę, w końcu nie wytrzymałam i zostawiłam nowe studia, kontynuując nadal pracę).
2. Gdybym nie miała tego strachu, chyba bym podjęła znów próbę nauki, tylko najpierw musiałbym zabezpieczyć sobie komfort czasowy, by obowiązki się nie krzyżowały. Byłabym chyba bardziej stanowcza jeśli chodzi o zarezerwowanie czasu do nauki.
Moja lekcja z tego nagrania to:
-wszystko zależny od nas i od tego jak się za to weźmiemy
-musimy podejść do sprawy odpowiedzialnie
-wierzyć w swoje umiejętności i siły że damy radę osiągnąć zamierzone cele
-nic nie ma za darmo, trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu
-nie można mieć wszystkiego od razu.
Ale jak się czegoś bardzo chce i realizuje się to to wiem że się uda.
U mnie wygląda to tak że nie zależy mi bardzo na rzeczach materialnych bardziej traktuje to tak jako efekt uboczny działań, mi zależy na pomaganiu innym ludziom bo w takiej pracy siebie widzę i taką chce wykonywać, tylko nie mogę się zdecydować czy pracować z osobami starszymi, czy dziećmi, od zawsze chciałam być psychologiem i psychoterapeutą, szkoły psychoterapeutyczne bardzo dużo kosztują ale wiem że kiedyś to osiągnę i dam radę, chociaż mam momenty że się oszukuje i mowie że nie dam rady że już się poddaję, to wiem że gdzieś są osoby, które potrzebują mojej pomocy, dla mnie taka praca tylko ma sens, wiem że czułabym się spełniona. Gdzieś marzy mi się swój gabinet. Dziękuje za świetne materiały za darmo, gdzie każdy może sobie na to pozwolić.
Boję się, że zabraknie mi czasu na realizację moich planów. Zdaję sobie sprawę z tego, iż muszę zapłacić za to cenę, którą będzie brak czasu wolnego i na moje przyjemności i z tym jestem pogodzona. W moim życiu zawodowym bardzo dużo się dzieje, sprawy do rozwiązania pojawiają się nagle i jest to niezależne ode mnie. Cały czas pracuję nad produktywnością i swoimi priorytetami, ale strach nadal jest… Moje plany wiążą się z duża ilością nauki, mam na to czas późnym popołudniem, a wtedy z reguły jestem padnięta…
właśnie jak to napisałam, coś sobie uświadomiłam – przecież mogę zmienić swój rozkład dnia (przywilej bycia sobie szefem) i uczyć się rano ☺ . Dziękuję Kamila ♥
Moja lekcja-warto nazwać to czego się boisz i wypisać na kartce rozwiązania. Ja sama tak zrobiłam i zapisałam się na szkolenia, aby zdobyć nowe kompetencje. Kolejna lekcja- wiedzieć, że trzeba zapłacić cenę. Jeśli chcesz więcej to będzie Ci na początku trudniej:-)
Kamilo bardzo dziękuję za to nagranie. Najbardziej obawiam się, że zmiana pracy wpłynie na to ile czasu poświęcam rodzinie i, że jak nie będę miała dodatkowych środków to będę musiała przełamać się i poprosić o nie męża.Często dodaje odwagi innym aby dokonywali zmiany, wspieram ich a jeśli chodzi o mnie to boję się, że jak dokonam zmiany to nikt mi nie pomoże…Gdyby nie paraliżował mnie strach to uczyniłabym ze swojej pasji-robienia zdjęć-dodatkowe zajęcie aby zarobić pieniądze.
A ja najbardziej boję się zabierać głos na forum publicznym. Od najmłodszych lat marzyłam o tym, aby częścią mojego życia była praca naukowa. Gdyby nie moje obawy to rozpoczęłabym studia doktoranckie w dziedzinie, w której prowadzę firmę.
Najbardziej boję się tego, że nie będę się w stanie utrzymać jedynie z działalności gospodarczej (etat daje mi gwarantowane pieniądze), a dodatkowo lubię swoją pracę etatową. Gdybym się nie bała, pewnie ruszyłabym z kopyta ze swoją działalnością (na ten moment poświęcam na nią jakieś 5% swojego czasu) i znalazła sposób, żeby pogodzić ją z etatem. Dziękuję Kamila za inspirujące video!
Dziękuję Kamilo za film i jak zwykle konkretnego kopa do działania 🙂
Najbardziej obawiam się wyjść ze swoimi produktami do potencjalnych klientów. Boję się krytyki, że to co robię nie jest wystarczająco interesujące lub że oferuję to w niekompetentny sposób. Gdyby nie ten strach codziennie rozmawiałabym z wieloma firmami i ludźmi aby zaoferować im to, co robię. Największe obawy mam przed bezpośrednim kontaktem dlatego często wybieram mailowy a to zwykle kończy się utknięciem mojego maila w spamie lub u niedecyzyjnej osoby.
Najbardziej obawiam się krytyki partnera, tych jego pytań. Ma tendencje do znalezienia dziury w całym i zanegowania każdego pomysłu który nie jest jego. Choćbym nie wiem jak się przygotowała, padnie w końcu takie pytanie na które ja nie znam odpowiedzi 🙂 Gdybym się nie bała większość pracy wykonywałabym w jego obecności nie narażając się na śmieszność. Ciężko jest działać w ogniu ciągłej krytyki.
Ale właśnie znalazłam pozytyw, mając takiego faceta nikt absolutnie nikt nie jest w stanie mnie zniechęcić 🙂 dobra ta lekcja.
Część!
Czego najbardziej się boję: że nie uda mi się zrobić super projektów.
Co bym zrobiła, gdyby nie paraliżował mnie strach: chciałambym pracować jako grafik z możliwością zagranicznych bardzo dobrze płatnych projektów. Dzięki Kamila ponownie za duO informacji ?
Brak decyzji to tez decyzja, czasem gorsza w skutkach niż decyzja na tak lub nie.
Obawa jest taka, że jak już podejmę decyzje i działałam to po jakimś czasie tracę motywacje, i co dalej?
Było zaparcie do działa, upór w dążeniu do celu, jednak wypalenie i demotywacja przyszły szybciej. Lekcja taka by ostrożniej selekcjonować współpracowników i podszkolić się w asertywności.
Lekcja by podejmować skalkulowane ryzyko, nie kierować się tylko ambicjami, czy wiarą w obietnice i to że jest wspólna wizja, czasem jest ona odbierana zupełnie inaczej.
Jest obawa, że mimo iż mam doświadczenie to jest brak wiary we własne siły i kompetencje. Strach przed tym, ze nie będę doceniona. Gdy zaczynałam swoją przygodę z pracą przez pierwsze lata nie miałam takich obaw. Pojawiły się później i takie myśli pozostają do dziś.
Lekcja o pieniądzach i wydatkach nie mam z tym kłopotu, od jakiegoś czasu żyje tylko najpotrrzebniejszymi rzeczami.
Chciałabym to zmieniać, czuje swój potencjał a boję się otworzyć i tego ze kolejny raz źle trafie lub wybiorę.
Jak temu zapobiec?
Czego się boję, co mnie paraliżuje? Lęk i strach przed zmianą- np zmianą pracy. Ciągle w głowie mam obawy, czy po pierwsze znajdę inną, ciekawszą, lepszą… po drugie, czy dam radę, czy sobie poradzę, czy sprostam wyzwaniom i oczekiwaniom… i ten lęk jest na tyle duży, że ciągle tkwię w miejscu… analizuje, trawię, myślę… i te myśli mnie przerażają i do działań nie dochodzi… podałam przykład pracy, ale tak jest też w innych obszarach mojego życia 🙁
Co bym zrealizowała gdybym miała super moc i głowę bez lęków i kompleksów?
* Zmieniłabym pracę na taką, które będzie mi sprawiać satysfakcję
* Dodatkowo swoje hobby, którym jest szycie akcesoriów i ubranek dla dzieci przeobraziłabym w mały biznes
* Nabrałabym odwagi by w końcu wziąć w swoje stery tę łódź, którą płynę… nawet czasami pod prąd… a nie tylko ciągle dryfować bez steru…
Zdefiniować swoje “strachy”. To mnie przerasta. Mam wrażenie, że nie powinnam mieć żadnych. A “COŚ” mnie blokuje, coś głęboko, czego do końca nie umiem określić. Jak się do tego dokopać? Moje wysiłki by się ciągle rozwijać nie dają oczekiwanych rezultatów. Bo brakuje mi konkretu, rzucenia się na głęboką wodę (a tego się BOJĘ bardzo), wyjścia ze swojego średniego bezpieczeństwa. Marzeniami sięgam gwiazd. Przepaść między nimi a codziennością matki 4ki dzieci jest ogromna. Wciąż nie umiem zbudować schodów między nimi. Ba, wciąż jestem przy projektowaniu pierwszego stopnia. Prokrastynacja, brak akcji i skuteczności, brak czasu (a przecież mam go tyle samo co Ty Kamilo), wymówki. Chcę się wziąć w garść. Już od dłuższego czas. Ale jak? Motywują mnie takie filmy na chwilę. Kurs online Kobieta niezależna, który kupiłam dawno temu wciąż nawet nieotwarty. Mam nadzieję, że go przerobię. Czy jestem jednym z tych przypadków, który kiedyś rozkwitnie? Wciąż w to wierzę. Wiem, że to zależy ode mnie. Wiem że potrzebuję zacząć działać, a najpierw zrobić plan. W teorii jestem przygotowana. Ale wciąż to COŚ mnie trzyma…
Obawiam się najbardziej przyszłości. Jednak jestem świadoma ryzyka jakie biorę za siebie i o lepsze jutro. Wiem, że wszystko zależy tylko ode mnie, a porażki są wpisane w sukces i to one mnie budują, aby być jeszcze bardziej silniejszą niż jestem teraz
Za wszystko trzeba zapłacić cenę, ale jeśli zainwestuję w siebie to zaprocentuje to w przyszłości.
Jakbym się nie bała… Póki co nie wiem w którą stronę chce pójść. Jak się dowiem, wtedy zadam sobie to pytanie ?.
Najbardziej sie boje, ze zabraknie mi wytwalosci i konsekwecji w dzialaniu, ze sie poddam i wroce do dawnych nawykow. Kiedy zrealizuje swoj plan to poczuje sie spelniona
Najbardziej obawiam się krytyki innych, zarzutów o brak profesjonalizmu. Rozwijam się i kształcę całe życie i wciąż mam poczucie, że wiem za mało. To chyba mnie najbardziej hamuje w działaniu.
Witam,
Nauczyłam się, że jak ktoś zadecyduje za mnie to bedzie gorzej niz teraz ta chwila stresu w podjeciu dzialania. Chciałabym zmienić pracę na stanowisko managera zarządzającego zespołem. I zaczynam odkładac na ” poduszkę finanasową”. Dziękuję za ten film
M>S
Półtora roku temu dla pracy męża przeprowadzaliśmy się za granicę. Nie anglojęzyczny kraj i nowy zupełnie język. W Polsce skonczyłam studia, byłam managerem potem dyrektorem. Tutaj jestem nikim. Nie mogę znaleźć pracy w moim zawodzie i nie mam pojęcia co robić. Myślę o otwarciu swojego butiku. Mam wsparcie męża i poduszkę finansową, którą zrobiliśmy pomimo wynajmowanego mieszkanka i tylko jednej pensji. Brakuje mi odwagi do działania. Nie mogę zrobić kroku. Wiele moich koleżanek z kursu językowego ma dokładnie ten sam problem. Wspaniale video, co bym zrobiła gdybym się nie bała…Boję się zapisać odpowiedzi. Dziękuję pani Kamilo. Mam o czym myśleć pomimo nie przespanej nocy nadal mój mózg działa na najwyższych obrotach. Będę pisać i myśleć i starać się wreszcie mieć marzenia. Dziękuję.
Najbardziej obawiam sie, że :
-mój pomysł okaże sie niewypałem, a ja tylko próbuje “walczyc z wiatrakami”,
-obiektywnie jest już może za późno (wiek) na to, by osiągnąć to o czym mysle, bo nie znam osoby, która zrobiłaby to w moim wieku, dodatkowo musze doliczyc czas potrzebny do zdobycia odpowiedniego wykształcenia,
-nie bede traktowana poważnie (jak profesjonalista), a jedynie jak ktoś, kto hobbystycznie stara sie realizować swe niespełnione pasje i marzenia,
-czas i energia bedą poświecone na daremno,
-zaangażowanie sie w działanie mające przynieść zmiane, wpłynie negatywnie na właściwe wywiązywanie sie z bieżących obowiązków zawodowych i w rezultacie strace to, co mam teraz i jednocześnie nie osiągne tego, o czym marze.
Natomiast, gdyby nie paraliżował mnie strach:
-chyba najpierw spróbowałabym zobaczyć co realnie moge zrobić w zamierzonym kierunku w najbliższym czasie (czyli sporzadzenie jakiejś strategii działania) i starałabym sie przewidzieć rezultat tych działań np po półroku.
Co bym zrobiła gdybym się nie bała? Zaczęłabym od wyprowadzki od partnera, bo wsparcie w rozwoju jest ważnym elementem. A ja mimo rozmów nie dostaję tego czego bym potrzebowała. Czuję, że sama mogłabym więcej. Mężczyzna działa na mnie jak kryptonit… co mnie powstrzymuje? Myśl, a może się mylę? Może to ze mną jest coś nie tak? …
Usłyszałam kiedyś, że źle czy dobrze okaże się potem, teraz trzeba działać…
Zatem… zmiana jest nieunikniona.
Dziękuję za nagranie :-* Przyda się w pracy 🙂
Wyciagnieta lekcja to wszystko jest w naszej glowie. Boje, ze nie znajde tego czego naprawde bym chciala i niewiedza jak to znalesc. Chcialabym poczuc sie spelniona i szczesliwa
Obawiam się dwóch rzeczy: rozmowy z ludźmi (nie nauczono mnie tego w domu) oraz kolejnej porażki. Od jakieś czasu już uczę się rozmawiać z ludźmi, prosić o poradę czy pomoc.
Zwykle byłam ciekawa nowych rzeczy, nie bałam się próbować. Lecz po kilku czy kilkunastu nieudanych próbach zaczęłam się bać kolejnej próby.
Zwykle moje lęki dotyczą spraw finansowych a konkretnie braku finansów. W ostatnim roku podziało się kilka niekorzystnych spraw i to mnie jeszcze trzyma jakoś w miejscu i każe wątpić w swoje możliwości.
Obecnie realizuje zmiany w życiu zawodowym lecz mam bałagan w głowie i w działaniu.
Lekcja: nazwanie swoich obaw jest pierwszym skutecznym krokiem w radzeniem sobie z nimi.
Najbardziej obawiam sie, że :
-mój pomysł okaże sie niewypałem, a ja tylko próbuje „walczyc z wiatrakami”,
-obiektywnie jest już może za późno (wiek) na to, by osiągnąć to o czym mysle, bo nie znam osoby, która zrobiłaby to w moim wieku, dodatkowo musze doliczyc czas potrzebny do zdobycia odpowiedniego wykształcenia,
-nie bede traktowana poważnie (jak profesjonalista), a jedynie jak ktoś, kto hobbystycznie stara sie realizować swe niespełnione pasje i marzenia,
-czas i energia bedą poświecone na daremno,
-zaangażowanie sie w działanie mające przynieść zmiane, wpłynie negatywnie na właściwe wywiązywanie sie z bieżących obowiązków zawodowych i w rezultacie strace to, co mam teraz i jednocześnie nie osiągne tego, o czym marze.
Natomiast, gdyby nie paraliżował mnie strach:
-chyba najpierw spróbowałabym zobaczyć co realnie moge zrobić w zamierzonym kierunku w najbliższym czasie (czyli sporzadzenie jakiejś strategii działania) i starałabym sie przewidzieć rezultat tych działań np po półroku.
1. Czego się boję: boję się że pomimo przerobionych materiałów, badań i analizy, coś mogę przeoczyć i to odbije się na powodzeniu mojego biznesu. Z czego to wynika, nie jestem pewna czy to mój perfekcjonizm czy strach przed porażką czy też wręcz przeciwnie ogromną chęć tego żeby się udało.
2. Co bym zrobiła gdybym się nie bała: rozpoczęła swój własny biznes.
I tak też robię, krok po kroku, ale są momenty w których strach powraca i paraliżuje moje działania. Przez to tracę czas i jestem zła na siebie.
Dziękuję Ci bardzo za Twoje materiały a szczególnie nagrania, twoja postawa i sposób w jaki przekazujesz swoje doświadczenie zdecydowanie pomagają powrócić na właściwy tor i iść do przodu. Pozdrawiam
Ja,bardzo się bałam zmian, które mogly być podjete
wcześniej uniknelabym wiele porażek, nauczylam
się z tego dużo nie odkladac na pozoznij.
A jedoczesnie, to ma też dobre strony nuczylam się prosić o pomoc i zasady partnerstwa. Pozdrawiam
1.Najbardziej boję się konkurencji i nie chodzi o porównwywanie się do innych , rozumiem, że aby być dobrym w tym co się robi trzeba ćwiczyć i najważniejsze jest bycie lepszym od własnej wersji z dnia poprzedniego 🙂 Skreślam też kolejno z listy kompetencji kolejne kroki, lektury,szkolenia ,certyfikat trenera, podyplomowe studia coachingowe…Te wszystkie działania pozwalaja mi być lepszym sprzedawcą,menadżerem,trenerem i coachem swojego zespołu ale przed zwiekszęniem swojego zakresu działań poprzez założenie własnej firmy powstrzymuje mnie strach ,że przecież to juz wszystko jest dostepne na rynku a ja nie jestem autorem kolejnej cudownej metody tylko buduję swoje szkolenia na bazie wiedzy ,która zdobyłam poprzez uczenie sie od innych. Myśle ,że najwiekszy mój strach to obawa czy robie to w sposób na tyle oryginalny aby wyróżnić się na tle konkurencji .
2.Gdyby ten strach nie odbierał mi odwagi byłabym właścicielem firmy oferującej coaching i szkolenia .
Bardzo dziekuję za to nagranie ,jeszcze dziś zrobię listę swoich leków i poszukam rozwiązania.
1. Odchodząc z pewnej pracy z regularnym wynagrodzeniem mogę nie udźwignąć swojej działalności i nie zarabiać oczekiwanej kwoty.
2. Jutro bym odszedł z pracy i zajął się swoim życiem ?.
Boje się, ze zmiana miejsca pracy skomplikuje życie mojej rodzinie. Nie będę mogła tyle czasu spędzać z dziećmi. Nie będę zawsze „pod ręka”. Mój czas pochłoną dojazdy.
Gdybym się nie bała – szukałaby pracy dalej od domu, fajnej, ambitnej, rozwojowej, w zespole, gdzie mogłabym się uczyć od najlepszych. Podczas wykonywania swoich obowiązków mogłabym się w niej zagłębić i skupić w 100% tylko na niej, nie martwiąc się kto odbierze dzieci ze szkoły, kto zawiezie je na dodatkowe zajęcia, kto ogarnie dom.
Dwa tygodnie temu zostałam zwolniona z pracy, której bardzo nie lubiłam. Więc teoretycznie dobrze się stało. Od kilku miesięcy myślę intensywnie o założeniu własnej firmy. Jeżdżę na szkolenia, czytam wszystko co pojawi się na ten temat. Jednak każdego dnia wstaję ze strachem czy uda mi się zrealizować mój pomysł. Często też tracę mobilizację i chęć do działania. Dopadają mnie wątpliwości, czy ja się rzeczywiście do tego nadaję. Czy nie lepiej by było znaleźć sobie inna pracę, pracować 8h dziennie i nie przejmować się niczym więcej… Najbardziej boję się opinii innych ludzi, ich ocen, krytyki. Bardzo chciałabym mieć więcej wiary w swoje siły i odwagi.
Lek przed porażką, myśl o tym, że jak na mój wiek wiem za mało, jestem za mało przebojowa, nie dość dobrze znam angielski to główne blokery zmiany jeśli chodzi o karierę zawodową (no i ze w ogóle jestem za stara na zmiany). Jeśli chodzi o wsparcie, to tak jak wiele kobiet w komentarzach powyżej, chyba nigdy nie powiedziałam ani sobie, ani mojemu facetowi jak je sobie wyobrażam. Jeśli chodzi o poduszkę finansową, to wypadam nienajgorzej – zawsze staram się wydawać mniej niż zarabiam i odkładać na tzw. “czarną godzinę”
Ja najbardziej boję się reakcji rodziny, znajomych, nie mam na tyle wewnętrznej siły żeby powiedzieć dam radę. Ciągle słyszę po co ci to, lepiej trzymaj się tego co masz, ale ja tego nie chcę, duszę się w pracy, chcę mieć własny biznes, zaczęłam od marketingu sieciowego i mimo, że już coś się dzieje, to ciągle słyszę niedowierzanie, że z tego coś może wyjść.
Nauka :
1 ) stań twarzą w twarz z własnym strachem – określ i zdefiniuj,
2) zmierz się z nim poprzez rozwiązania,
3) i de facto zastosuj trzy sposoby działania – już i natychmiast- m.in. poduszka finansowa
Czego najbardziej się obawiam? – ciągła obawa, że nie będę wystarczająco dobra, że czegoś nie będę wiedzieć, że się zawaham…etc
Co byś zrobiła gdybyś się nie bała? – SKY IS THE LIMIT 🙂
1. Boję się, że się pomylę i skompromituję, boję się krytyki, wyśmiewania ze strony autorytetów i ekspertów. Boję się, że koszty, które wkładam w nową rzecz nigdy się nie zwrócą że to będą wyrzucone pieniądze.
2. Napisałam książkę i chcę ją wydać. Tworzę kurs online i chcę go sprzedawać.
Obawiam się braku wiary w swoje możliwości oraz momentów kryzysowych. Tego , że gdy się pojawią nie będę miała tyle sił by je pokonać i rezygnując, poddając się zostanę z niczym. To kolejna próba zmiany mojego życia , a ja nadal nie jestem z niego zadowolona.Jestem zmęczona tym kolejnym rozpoczynaniem na nowo.
Lekcja: Zbudować poduszkę finansową na 3-6 miesięcy – z powodu braku umiejętności zarządzania pieniędzmi nigdy nie byłam przygotowana na “gorsze” momenty.
Gdybym się nie bała ( i nie słuchała ludzi tylko siebie), byłabym już teraz niezależna finansowo i mentalnie.
Obawiam się dzwonić do osób z ofertą moich usług. Gdybym tylko uwolniła się od strachu i obaw to więcej osób dowiedziałoby się czym się zajmuję.Pomogłabym wielu osobom i sobie również. Pozdrawiam serdecznie
Najbardziej boję się, że jeśli zaangażuję się zbyt mocno w pracy to stracę balans życie prywatne/ rozwój i praca. Stracę zbyt dużo ważnych momentów z życia moich dzieci. Cały czas natomiast tą równowagą pracuję.
Gdyby nie towarzyszył mi ten strach na pewno częściej decydowalabym się na wyjazdy służbowe i miała lepszy kontakt z klientami/ lepsze relacje i większe kontrakty.
W zmianie pracy boje się przestoju środków pieniężnych. Niestety przez sytuacje z przeszłości nie posiadam poduszki finansowej, a co za tym idzie stabilności finansowej. Po obejrzeniu video wiem, że nie zbuduje poduszki w tydzień, ale będę ją budować codziennie, krok po kroku. Po przeczytaniu “Kobieta Niezależna” i znalezieniu sposobu tworzenia budżetu od razu mi się on spodobał i chcę go wprowadzić w życie! Co bym zrobiła gdybym się nie bała, oczywiście skupiłabym się na zmianie pracy, czas który spędzam w pracy zamieniłabym na naukę i przygotowanie do nowej związanej z moimi zainteresowaniami i studiami. Dałam sobie cel, że pomimo braku poduszki i zabezpieczenia na przełomie marca i kwietnia zmienię pracę dzięki której się rozwinę.
Pozdrawiam !
Najbardziej obawiam się baku wystarczających kompetencji do wykonywania planowanych zadań oraz tego, że na moim rozwoju ucierpi moja rodzina. Boję się że nie zdołam pogodzić pracy z rozwojem i dbaniem o rodzinę i dzieci.
Gdybym się nie bała rozwijała bym swoją firmę o nowe usługi, mogłabym wtedy zatrudnić dodatkowe osoby, na które mogłabym oddelegować część zadań…
Dwie lekcje z tego nagrania… mam ich więcej, bo jest to właśnie ten moment w moim życiu, przez który przechodzę, więc wyciągam z tego ile się da i notuję każdą wskazówkę. Właściwie każdy punkt tego nagrania jest dla mnie ważną lekcją
– zdefiniować obawy, czyli spojrzeć ‘wrogowi’ w twarz
– kto nie ryzykuje, ryzykuje podwójnie – racja… jeśli nie stratą pracy, to żalem za x lat, że nie zrobiło się tego co się chciało, a ten czas już nie wróci, co może być gorsze z perspektywy czasu od ryzyka utraty pracy
– nie czekać na idealny moment – też tak uważam…. ale jakoś się do tego nie stosowałam do tej pory w kwestii pracy
– szukać rozwiązań, bo znając już ‘wroga’ można go wreszcie pokonać!
– rozmawiać z partnerem na temat wsparcia zamiast się wkurzać, że go nie ma – to już częściowo przetestowałam i faktycznie działa, trzeba tylko czasem u panów pracować nad pamięcią długotrwałą, czyli chyba nie tylko rozmawiać na ten temat, ale często (!) rozmawiać na ten temat 😉
– wypisać rozwiązania i działania – mieć je czarno na białym
Czego najbardziej się obawiam – tego, że ginę w tłumie zaawansowanych ludzi z branży, którzy przez ostatnie lata dynamicznego rozwoju branży mieli więcej czasu niż ja wychowując dwójkę dzieci i pracując w projekcie, który dawał mi stabilizację i mnie interesował, ale niestety stwarzał słabe możliwości rozwoju. Boję się też dalszego braku czasu, żeby pogodzić codzienne obowiązki z doszkalaniem i brnięciem do przodu, a bardzo chcę już temat ruszyć. Boję się, żeby znów nie utknąć w mało rozwojowym projekcie.
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała – nie porównywała się z innymi, tylko robiła co mogę na tę chwilę, doszkalając się jednocześnie ile dam radę. Tak, wiem Kamila, że o tym mówisz w innych nagraniach i publikacjach i tę lekcję też już powoli przyswajam, choć ciężko mi, bo strasznie zazdroszczę tym ludziom ich wiedzy i możliwości, a ciężko czasem wygospodarować czas i siły na doszkalanie. M.in. dlatego widzimy się 10 kwietnia w Warszawie 🙂
Pozdrawiam 🙂
Czego się obawiam? Trudnych rozmów m.in. z partnerem, z przełożonym i tego, że mi odmówią, a ja nie będę potrafiła ich przekonać do mojej idei, że nie będę potrafiła opanować emocji i przez to będę mniej merytoryczna.
Gdybym się nie bała, to częściej i szybciej przeprowadzałabym tego typu rozmowy i szybciej miałabym je z głowy i uczyłabym się hak je przeprowadzać.
Prowadzę własną firmę o kilku lat, pracuję sama. Muszę ją rozwinąć by przynosiła większe zyski. Mąż zostawił mnie z potężnym kredytem hipotecznym i długami. Boję się zatrudnić pracownika, obawiam się, że trafię na osobę nieodpowiedzialną przez którą poniosę dodatkowe straty. Boję się że nie będę miała płynności finansowej na spłatę kredytu i rachunków ( bo z terminowością u klientów różnie bywa)
Ja tak na prawdę niczego się nie boje. W życiu już realizowałam swoje marzenia z dużym sukcesem. Teraz mam jedynie problem z organizacja czasu i realizacja zaplanowanych zadań. Jak również mam problem nad znalezieniem czasu aby porozmawiać sama ze sobą.
Dziękuje Kamilo za ten film dzięki któremu znów dzięki Tobie mam wskazówki jak działać.
Najbardziej boje się że nie znajdę lepszej pracy przez moje ograniczenia czasowe związane odwożeniem córki do przedszkola .Boje się także rozmowy kwalifikacyjnej z przyszłym pracodawcą.
Gdyby nie ten strach i obawa na pewno miałabym już dużo lepsza prace która dawała by mi radość.
Obawa: chcę założyć firmę, ale nie mam doświadczenia biznesowego + poduszki finansowej, więc obawiam się plajty
Co bym zrobiła, gdyby nie paraliżowałby mnie strach: Zaczęłabym działać! Założyłabym działalność gospodarczą i świadczyła usługi zgodnie z moim wykształceniem (+ wcześniej zbudowałabym zaplecze finansowe + dokształciłabym się w zakresie prowadzenia biznesu)
Witam
Ja najbardziej boje sie ze zbyt szybko wycofam sie z działania, ze małe niepowodzenia lub zastoje zniechęca mnie do dalszych kroków. Cierpliwość i wytrwałość w działaniu nie są moimi cechami. Potrzebuje kogoś kto by mnie wspierał i mnie dopingował.
Dziękuje za film
Do następnego razu
Dominika
Witam,
Czego się obawiam?
Naturalnie zmiany, niewiadomej, braku komfortu.
Jak zminimalizować strach?
Myslę, że najlepszym przygotowaniem na jakie mnie stać.
I krok po kroku dążeniem do celu.
Nagranie Pani dodaje wiary i motywacji do działania.
Obawiam się braku kasy. Mam etat od 14 lat (praca którą lubię) i prowadzę działalność gospodarczą, która dobrze się rozwiaja i na rozwój ktorej mam masę pomysłów. Etat daje mi poczucie bezpieczeństwa finansowego, ale brak możliwości rozwoju. Pochłania mój czas, który mogłabym przenaczyć na rozwój firmy, rodzinę i hobby. Obawiam się, że prowadząc tylko działalnośc gospodarczą nie będę w stanie ogarnąć wszystkich swoich zobowiązań finansowych.
Największą blokada i strachem u mnie przed działaniem jest brak wiary w siebie. Boję się oceny że strony innych ludzi i zarzucenia mi, że jestem niekompetentna. Mam też dużo obaw przy wystąpieniach publicznych ale widzę, że właśnie niska samoocena powoduje, że stoję w miejscu. Gdybym nie miała tego strachu to bardzo chciałabym być kobietą mająca swoją działalność- prowadzić gabinet wsparcia dla narzeczonych, małżeństw i kobiet z małymi dziećmi. Na sama myśl już serce moje rośnie ze szczęścia:)
Lekcja: Uświadomilam sobie ze posiadanie awaryjnej gotowki PRZED zmiana zmniejsza stres w trakcie podejmowania nowych wyzwan. Bardzo mi sie podoba to podejscie przygotowania sie maxymalnie do zmiany pracy wczesniej.
Obawy: brak kompetencji i obawa czy sprostam nowym wymagania i taka mysl ze pozniej bede zalowac ze wogole zaczynalam typu: a nie mowilam…
Co bym zrobila..: Poszukalabym pracy w ktorej bym sie rozwijala
Pozdro jest super 🙂
Pisałam chyba z 10 razy ten komentarz, pisząc z czego wynika strach i za każdym razem jak to napisałam tp sobie uzmysłowiłam że jestem w stanie ten strach pokonać i spojrzeć mu w oczy bo wcale nie jest taki straszny! Pozdrawiam Cię Kamila – świetny materiał!
Czy strach to to samo co stres? Ryzykanci mają większą zdolność radzenia sobie ze strachem. Też boją się, ale mają więcej optymizmu. No właśnie, chyba też chodzi w tym przypadku o cechy, profile osobowości. Krzysztof Sarnecki uczy maturzystów: “Stres, ty jesteś mój kumpel, siądź sobie, a mi pozwól działać”. Najgorszym wyjściem jest prokrastynacja. Trzeba zmierzyć się z problemem, wziąć na swoją klatę, a okaże się, że nie taki diabeł straszny. I jeśli uda się, to możemy być dumni, a jeśli nie poszło, tak, jak byśmy tego chcieli, to zawsze mamy coś w zamian: naukę i wstajemy po upadku bogatsi doświadczeniem.
To prawda- decyzja odkładana na później przychodzi w jeszcze mniej dogodnym terminie.
Boję się oceny, krytyki, hamuje mnie brak poczucia własnej wartości, choć równocześnie wiem, że szybko się uczę i dobrze wykonuję powierzone zadania
Gdybym się nie bała, rozpoczęłabym własną działalność kilka lat temu 😀 może jeszcze studia podyplomowe?
Obawiam się najbardziej zawiedzenia siebie, poprzeczka jest zawsze zawieszona za wysoko. Nawet jak to z zewnątrz wygląda inaczej, bo jestem introwertyczka.
Dokonuje zmian, w zależności czy to cele krótkoterminowe czy długoterminowe, zajmuje mi to odpowiednią ilość czasu. Ale póki nie zrealizuje postanowienia, gremlin w głowie przypomina mi o mojej liście zmian do dokonania.
Obawiam się tego, „ co ludzie powiedzą”, szczególnie rodzina męża. Boję się rozmów z nimi, kiedy nie będę mogła pochwalić się sukcesami. Obawiam się tego, że wydam pieniądze na szkolenia, a nie będę umiała ruszyć z biznesem. Dodatkowo mam kilkanaście nadprogramowych kilogramów i obawiam się jak mój wizerunek będzie odebrany przez ludzi. Boję się, że ktoś z potencjalnej konkurencji będzie wytykał mi brak kompetencji. Boję się też, że w przypadku porażki nie będę umiała sobie z tym poradzić.
Najbardziej obawiam sie porazki, tego ze nie osiagne moich celow.
Gdybym sie nie bala napewno moj biznes rozwijalby sie znacznie szybciej…
Boję się założyć własny biznes ponieważ obawiam się , że mam jeszcze za małą wiedzę i doświadczenie w dziedzinie, w której pracuje. Chciałabym stworzyć innowacyjne rozwiązania online, ale nie potrafię “jeszcze;)” opracować biznesplanu i zrobić właściwego rozeznania rynku.
Lekcja z video Zamiast myśleć o strachu pomyśl o rozwiązaniach i polepsz swoje kompetencje.
Mnie blokuje kredyt hipoteczny. Boję się,że jak zmienię pracę, to Mi nie wyjdzie i utracę źródło dochodu
Dziękuje Pani Kamilo za powyższe nagranie! Najbardziej się obawiam braku pewności siebie oraz braku poduszki finansowej…ograniczyłam już dosłownie wszystko w swoim życiu, żyję na minimum z minimum lecz choroba która w wielu kwestiach mnie ogranicza i bardzo duże przeświadczenie, że sobie nie poradzę nie pozwala mi ruszyć z miejsca aby odmienić swój los, wziąć odpowiedzialność za swoje życie i powziąć odpowiednie kroki.
Najbardziej obawiam się rozczarować innych. Boję się tego że może nie jestem tak dobra w tym co robie jak mi się wydaje. Strach często paraliżuje mnie przed przyjęciem nowego zlecenia. Bez niego byłabym skuteczniejsza szybsza i uczyłam się nowych rzeczy.
Boje sie odejscia od partnera ,mam dwojke malych dzieci i brak finansow na koncie , partner wie ze niemam finansow i wykorzystuje to mentalnie . Boje sie ze nie dam rady utrzymac siebie i dzieci
Lekcja: brak działania to też decyzja.
Najbardziej obawiam się tego, że się nie uda i przez pryzmat porażki będę oceniana, że się zbłaźnię. Że znajdzie się ktoś lepszy, kto mi wytknie jakiś błąd jednocześnie mnie tym ośmieszając.
Gdyby ten strach mnie tak nie paraliżował na pewno więcej bym działała bo ta ocena innych nie byłaby taka ważna.
Gdyby nie paraliżował mnie strach wyjechałabym za granice i szukała swojego miejsca na ziemi. Z taką decyzją wiąże się wiele czynników m.in słaba znajomość angielskiego (cały czas się uczę ;)) brak zabezpieczenia finansowego, brak pewności siebie i lęk czy dam sobie radę.
Najbardziej obawiam się stawiać pierwszy krok. Wiem że muszę pierwsza wyjść z inicjatywą działania, organizowania różnych spotkań, ale boję się że ludzie nie zaakceptują moich propozycji, nikt nie będzie chciał skorzystać z zaproszenia. Boję się odrzucenia, negatywnych komentarzy.
Co bym zrobiła gdybym się nie bała ? Już dawno współpracowałoby ze mną więcej osób, nie miałabym poczucia winy że stoję w miejscu.
Najbardziej daje mi do myślenia fakt że nigdy nie ma odpowiedniego miejsca i czasu, oraz to że powinnam być konkretna i rzeczowa.
Jestem Panią w wieku…. średnim, wychowałam trójkę dzieci i nie miałam czasu na pracę zawodową. Teraz mam czas i całe mnóstwo obaw, strach, brak wiary w swoje umiejętności. Z zawodu wyuczonego już dawno wypadłam. Bardzo chcę się rozwijać, ale pojawiające się wątpliwości zamiast pchać mnie do rozwoju i poszukiwań raczej mnie blokują i hamują. Gdybym się nie bała….. wzięłabym się do działania. Chcę być samodzielna zawodowo i finansowo.
lekcja dla mnie: rozmowa z mężem – po tym video uświadomiłam sobie teraz, że nie rozmawiamy o swoich marzeniach. Czego się obawiam? braku płynności finansowej. Gdyby nie paraliżował mnie strach? Mocniej wierzyłabym w swoje kompetencje i potrafiłabym je “sprzedać”.
Najbardziej co mnie powstrzymuje przed działaniem to pewnie lenistwo, brak marzeń i celów.
Szukam cały czas czegoś co by mnie zainspirowało do działania. Na razie mam z tym problem.
Mam nadzieję że przy Twojej pomocy to mi się uda.
Lekcja: Warto posiadac dodatkowe zasoby-pieniadze. Bardzo dobrze wyjasnione zostalo jak oszczedzac i z czego mozna zrezygnowac juz teraz.
Obawy: Obawa przed tym ze sie nie sprawdze… ze beda lepsi? Chociaz przeciez ja tez moge taka byc!!
Co bym zrobila..: Poszukalabym pracy w ktorej dobrze sie czuje i rozwijam a nie jestem gorzej traktowana przez wzglad na to ze jestem “imigrantka”
Lekcja: Najważniejsze żeby zdefiniować to czego się boimy, ponieważ czasami sami nie wiemy co wywołuje strach, a po jego zdefiniowaniu okazuje się, że jest to błahostka.
Czego się boję? Boję się, że po skończeniu studiów, gdy znajdę pracę nie będę umiała wykonać wszystkich zadań, które zleci mi mój przyszły pracodawca a powinnam była się ich nauczyć na studiach.
Co bym zrobiła gdybym się nie bała? Już teraz szukała pracy, praktyk, staży.
Czego najbardziej się obawiam? Nieprzewidzianych sytuacji po rozstaniu z mężem, i czy ze wszystkimi problemami poradzę sobie tak, aby utrzymać siebie i dziecko.
Co bym zrobiła, gdybym nie paraliżował mnie strach? Odważniej podejmowałabym decyzje, częściej i śmielej urzeczywistniałabym swoje pomysły. Nie podcinałabym sobie skrzydeł.
Strach przed zmianą sama w sobie jest największy, poza tym brak wiary w siebie.
Obawa przed brakiem czasu i za małymi kompetencjami jest zawsze u mnie największa .
Otworzyłabym własny biznes ,pensjonat…
Dziękuję Pani Kamilo za nagranie!
Chciałabym zmienić pracę lub stanowisko, ale dotychczasowa praca jest w pewnym sensie dla mnie ”wygodna”, bezpieczna. Jednocześnie przestałam się w niej rozwijać, brakuje wyzwań. Boją się, że zmieniając pracę/ stanowisko trafię na mniej elastycznych, przychylnych ludzi, boją się zmiany środowiska. Gdyby nie paraliżował mnie strach, obawa zmieniłabym stanowisko, rozwijałabym się zawodowo i miała szansę na lepszą płacę.
Moja obawa: pracują jako freelancer i boję się, że moje zarobki będą wiecznie zależeć od mojej własnej pracy, tj. jeśli ja nie pracuję (bo jestem akurat chora, pojechałam na wakacje), to nie zarabiam. I tak do śmierci;-)
Rozwiązanie:
– wymyślić i stworzyć produkty, które mogę sprzedawać bez mojego fizycznego udziału
– podnosić swoje kwalifikacje, aby móc podnosić stawki, dzięki czemu nawet jeśli w danym miesiącu będę miała mniej klientów, to wyjdę na swoje
– stworzyć strategię mojej firmy, która pozwoli mi na zatrudnienie osób, co pozwoli mi na realizację większej ilości zleceń,
– tworzenie dochodów pasywnych z nadwyżek finansowych – inwestowanie zamiast przejadania kasy.
Pozdrawiam cały zespół RBC!
Chciałabym zacząć inwestować w nieruchomości, zaczynając małymi krokami z niskim budżetem ale paraliżuje mnie strach, że temu nie podołam, że stracę pieniądze. Wiem, że moja wiedza na ten temat jest jeszcze zbyt mała, dlatego zaczęłam od webinarów oraz kursów on-line. Mimo wszystko coś mnie hamuje. Zawsze byłam bardzo ostrożna i wycofana, chciałam działać ale pojawiał się w mojej głowie znak STOP. teraz kiedy przeczytałam KOBIETĘ NIEZALEŻNĄ coś się we mnie odblokowało ale nie na tyle by być przebojową bez ograniczeń. Bywają chwilę, że widzę siebie “na scenie” jako liderkę ale zaraz po tym pojawia się myśl “a jeśli nie podołam”
Od kilku miesięcy nosiłam w sobie chęć zmiany pracy, ale miałam wiele obaw. Kilka z nich zostało wymienionych w tym nagraniu. Ale nadszedł dzień, w którym podjęłam decyzję i pierwsze kroki zmiany pracy. Dziś pracuję na nowym stanowisku, w nowej firmie, na lepszych warunkach i w lepszej atmosferze (co jest dla mnie bardzo ważne). Cieszę się, że zdobyłam się na ten krok.
A teraz czekam na nagranie o konsekwencji w działaniu, może w końcu zacznę ćwiczyć i oszczędzać 🙂
Pozdrawiam serdecznie Aga
Mój strach wynika z braku wiary w siebie – poczucia, że zawsze mi brakuje jakiejś umiejetności, że nie jestem wystarczająco dobra. Ponadto, obawiam się, że w innym miejscu pracy moze być gorzej niż w poprzednim np. że mogą tam gorzej traktować ludzi lub ta praca może nie sprawiać takiej przyjemności jak się na początku wydaje. Gdybym się nie bała to możliwe, że wcześniej zdecydowałabym sie na jakieś dodatkowe szkolenia lub podyplomówki i pewnie szybciej zmieniłabym pracę.
Chciałabym założyć działalność fotograficzną ale brak mi oszczędności, mieszkam na stancji i obawiam się że jeśli nie będę miała wystarczających dochodów to nie będę miała gdzie mieszkać.
Gdyby nie strach przed porażką mogłabym stworzyć dochodową firmę i spełnić marzenie.
Obawiam się wejść w całkiem nową działalność, coś czego wcześniej nie robiłam-
biznes kwiatowy. Strach czy sprostam i czy kwiaciarnia będzie dochodowa.
Najbardziej boję się krytyki- tego, że ktoś stwierdzi, że zachowałam się głupio aplikując na dane stanowisko. Że uzna, że się nie nadaję (mimo, że wiem, że mam odpowiednie kwalifikacje i umiejętności).
Ogólnie jestem odważną osobą, kocham nowe wyzwania i nie boję się zmian i wyjścia ze “strefy komfortu”. Ale czasem dopada mnie ten irracjonalny strach przed krytyką i paraliż w działaniu- irracjonalny, bo przecież tyle zrobiłam pokonując różne trudności, a tu nagle zaczynam się obawiać, że ktoś uzna mnie za niekompetentną. I to mnie właśnie blokuje.
Jakby nie paraliżował mnie strach, to miałabym więcej czasu i pieniędzy na rozwijanie swoich umiejętności i pasji.
Obawiam się braku wystarczających kompetencji i kreatywności. Chciałabym założyć własną działalność w bardzo nieszowej dziedzinie i boję się braku zainteresowania moją ofertą.
Moim strachem przed robieniem pracy online jest awantura mojego męża, bo raz zaczęłam, ale on tego nie rozumie, próbowałam kilka razy wytłumaczyć ale nie da nic powiedzieć, miałam przerwę 3 miesiące, bo słowami też można ranić, ale zaczęłam znowu bo mnie do tego ciągnie, poprostu lubię to robić i daje mi satysfakcję, że pomagam również innym, ale boję się że gdy mąż się dowie znowu awantura, totalny brak wsparcia. Ale nie chcę przestać, bo robie to dla siebie i dzieci
Witaj Kamilo,
Właśnie po 3ch latach zrezygnowałam z pracy która nie dawała mi żadnej satysfakcji. Na początku byłam pełna entuzjazmu jednak po kilku latach pracy w tym danym miejscu i braku możliwości dalszego rozwoju oraz mobbingu, podjęłam decyzję o wręczeniu wypowiedzenia, Byłam pełna strachu przed tym co dalej, ale większe nich strach była potrzeba pójścia krok dalej wyżej. Mam męża , który mnie bardzo wspiera, pracuje spełnia się zawodowo i jest moim oparciem. Jestem ambitną osobą, która nie czeka na mannę z nieba, nie boję się walczyć o siebie nie boję się zmian bo one pomimo strachu są potrzebne. Nie lubię tkwić w miejscu gdzie czujesz sie po prostu źle. Prowadzę również własną działalność której poświęcałam ostatnio zbyt mało czasu a która daje mi bardzo dużo satysfakcji i która przez 4 lata była moim kołem napędowym i przez etat po prostu ją zaniedbałam na końcu myśląc to nie ma sensu, ze to się nie uda…. zabrakło mi wiary? za łatwo się poddałam?? . Ciągle widzę w tym swój potencjał, miałam wielu zaufanych klientów, mam ich do dziś, jednak praca na etacie wyciągnęła ze mnie wszystko i zwyczajnie brakło mi sil by swoja działalność dalej rozwijać.To był błąd. Na codzień zajmuję się rękodziełem, i prowadzę sklep online kocham to co robię. Jestem gotowa do działania, gotowa do powrotu… Czego się obawiam? Obawiam się, że nie będe wiedziala jak po dluższej przerwie pozyskać klientów, jak przekonać ich do siebie, do swoich produktów. Blokuje mnie strach przed wyjściem im na przeciw pokazaniem im czego potrzebują. Co bym zrobiła gdyby nie paraliżował mnie strach? Byłabym świetnie prosperującą bizneswoman z dobrze prosperującym sklepem która ma swój warsztat pracy i mala linie produkcyjna. To jest moje marzenie, mój cel, który na chwile obecna wydaje się ciężki do zdobycia.
Dziękuje za to video.
Kinga
Myślę o zmianie pracy na taką, która będzie moją pasją, czyli ba pracę Psychologa. Obawiam się, ze mam małe doświadczenie. Mam teraz umowę i poczucie bezpieczenstwa, które stracę zaczynajac od nowa. A takze nie mam oszczędności, ktore bylyby zabezpieczeniem.
Najbardziej obawiam się że nie poradzę sobie ze wszystkimi obowiązkami jak założę firmę i że nie zarobie tyle żeby być niezależna finansowo. A jakby nie paraliżował mnie strach prowadziłabym swoją firmę już dawno.
Boję się tego co powiedzą inni, jeśli mi się nie uda.
Moja lekcja z video: jeżeli nie podejmiesz działań to ktoś inny Cię wyprzedzi.
Mam wiele obaw związanych z powrotem do pracy po trzech latach nieobecności. Na nowo będę musiała szukać pracy, prezentować się i pomimo dużego dorobku zawodowego zacząć od nowa budować swoją pozycję w nowej firmie. Obawiam się rozmów kwalifikacyjnych i tego, że nie będę potrafiła wystarczająco podkreślić swoich atutów, by uzyskać dobre warunki.
Gdybym się nie bała zgłosić swojej aplikacji podjęłabym kroki w dopracowaniu umiejętności w jeździe samochodem, w nauce języka angielskiego oraz w opanowaniu exela.
Witam,
Obawa przed utratą dobrej opinii oraz obawa przed bardziej odpowiedzialnymi sprawami.
1. Najbardziej boję się sukcesu i zmiany, która z tego wynika.
2. Gdybym się nie bała pewnie robiłabym teraz masę fajnych rzeczy 🙂
Witam,
obawa przed utrata dobrej opinii, obawa przed bardziej odpowiedzialnymi sprawami,
dziękuje i pozdrawiam
Najbardziej boję się tego, że nie będę miała siły przebicia, ze moje usługi będą na średnim poziomie po dopiero wchodzę w daną branżę, że nie znajdę klientów,bo konkurencja jest ogromna, bo inni robią to lepiej..
Obawa przed porażką i jednocześnie utrata szansy na powrót na obecne stanowisko
Zamierzam szukać pracy po 8 latach siedzenia w domu z dziećmi. Strach jest OGROMNY. Wbiłam sobie do głowy, że moja pozycja na rynku pracy jest zupełnie stracona.
Lekcja: istota naszego życia jest zmiana, nie bój się jej
Obawa : brak odpowiednich kompetencji i pewności że się nadaje
Gdyby nie paralizowal mnie strach : prowadziła bym swój biznes, który pozwalal by mi na budowanie stabilizacji finansowej
Jestem Ci ogromnie wdzięczna za to co robisz. Ja już zrobiłam pierwszy krok, od 1 lutego jedynym moim zajęciem jest motywowanie kobiet do dobrego życia – z wyboru. Otworzyłam Projekt Zdrowa Kobieta, gdzie łączę wiedzę dietetyczną że swoim doświadczeniem. Przeczytałam prawie wszystkie Twoje książki i byłam w Warszawie na Kobiecie Niezależnej, jakieś 2 lata temu. Ten proces się dzieje, ale przełomem kiedy zdecydowałam się działać teraz a nie kiedyś była utrata kolejnej ciąży (a to tak naprawdę było moje kiedyś, to o czym mówisz – a jeszcze zostanę, bo może się uda). To był dla mnie przełom, bo postanowiłam wyciągnąć wnioski z tych lekcji jakie daje mi życie. I może to zabrzmi teraz fatalnie, ale nie cofnelabym czasu, gdyby ktoś dał mi możliwość żeby sprawy potoczyły się inaczej… Teraz żyję jakoś bardziej, pomimo tego że kasa nie jest super hiper (zadbalismy o bufor, w ogóle od szkolenia stosujemy lekko zmodyfikowany Twój sposób na zarządzanie budżetem) , w końcu to dopiero początek, to po prostu żyję bardziej, w zgodzie z moimi wartościami i moją misją. I pomimo tego że nie mogę dziś kupić tych butów, a koszula w wolczance to połowa mojego kieszonkowego – to wciąż czuję, że warto ?
Nie przestawaj, film Sztos✌️??
Boję się, że jeśli podejmie decyzję o zmianie i zrealizuje swoje cele w 100% nowa sytuacja w której się znajdę tez nie da mi 100% satysfakcji. Myślę że własnie to jest ten strach przed zmiana strach przed tym czego jeszcze nie znamy. Jednak jeśli nie spróbuje nigdy się tego nie dowiem 🙂 Dzisiaj podejmuje decyzję o zmianie dziękuję Pani Kamilo za motywację 🙂 Działania na już tworzenie listy kontaktów nawiązywanie nowych kontaktów jest to niezbędne przy realizacji mojego celu 🙂
Dziękuje za to video właśnie w tej chwili bardzo mi sie przydało. Od czasu kiedy dowiedziałam się o pani. Kupiłam i przeczytałam chyba już wszystkie pani książki. Mam też kurs Kobieta niezależna i inne video z webinarami . codziennie od 1 stycznia wypełniam tez dziennik coachingowy. Pisze w zeszycie 10 celów na ten rok i to naprawde działa tzn ja działam wspomagana tym wszystkim. Krok po kroku ide do przodu ale bywają chwile zwątpienia czy to wszystko aby napewno dobrze robie czy dobrze to zaplanowałam. Teraz właśnie jest moment kiedy coś nie jest tak jak to zaplanowałam .
Moją lekcją jest aby działać po mimo strachu wspierana przez męża napewno sobie poradze mimo ,że rozwiązanie problemu nie zależy tylko odemnie ale od właściciela domu który wynajmuje . Popełniłam błąd i nie dopilnowałam tego abym otrzymała pisemna zgode na prowadzenie biznesu w jego domu. Teraz on twierdzi ,że to niemozliwe a wcześniej biuro przez które wynajełam ten dom poinformowało mnie ,że właściciej sie zgadza i taką pisemną zgodę otrzymam. Otwarcie legalnego biznesu w domu jest moim głównym celem. Teraz się dowiaduje ,że moge sobie szyć ale on o tym nic nie wie ,nic nie widział. W tym momencie stoje w miejscu tak samo szyć mogłam w poprzednim domu z którego się wyprowadziłam bo właścicielka sie nie zgadzała na legalny biznes który chciałam otworzyc po 2 latach szycia na czarno ,że tak sie wyraże z czego dumna nie jestem. Chciałam sie rozwinąc iść do przodu zainwestować w reklame aby moja pasja nie była tylko kieszonkowym z którego kupuje wszystkie moje maszyny do mojej pracowni prawieckiej ale moim głównym żródłem dochodu. Mam klientki z polecenia robie dla nich poprawki krawieckie , szyje suknie na różne okazje .Uczę się tez haftu komputerowego. Podsumowałam swoje osiągnięcia spisałam umiejetnosci jakie mam i sprzety jakie posiadam . Zrozumiałam ,że stoje w miejscu i nic więcej w takiej sytuacji nie moge osiągnąć. Czuje ,że moge więcej ale pierwsze co muszę zrobić to legalizacja mojej działalności w domu. Nie w lokalu bo to by mi się nie kalkulowało. Majac dzieci albo bym ich nie widywała albo siedziałabym w domu z nimi a za lokal trzeba płacic a nie zarabiałby na siebie jak by mnie tam nie było.
Od kiedy słucham pani video o zarządzaniu sobą w czasie , o wytyczaniu celów i innych. Przeczytałam książkę Jak stworzyć swój pierwszy biznes. Coaching wart milion . Słucham tez wszystkiego co jest na you tube Briana Tracy. Od tego czasu działam mimo strachu . Mam dzieci dlatego tez jestem ostrożna analizuje wszystko szczegółowo zanim coś zrobie ale robie wszystko to co sobie zaplanowałam.
Nie ma dnia ,żebym nie myślała ,że coś może pójść nie tak ale wtedy właśnie wszystko analizuje jeszcze i raz i szukam rozwiązania problemu którego jeszcze nie ma ale może być.
Nie przewidziałam wcześniej jednak tego mojego głównego problemu który sprawia że cel może zostać nie zrealozowany ale sie nie poddam już mam kilka pomysłu co z tym zrobic i gdzie sie udać po pomoc w tej sytuacji. Dodam jeszcze ,że od 10 lat mieszkam w Irlandii a tu wszystko prawnie działa inaczej niż w Polsce. Mój jezyk angielski czasem sprawia mi trudnosci ale staram sie zawsze dobrze przygotować zanim pójde do jakiegoś urzedu załatwiać jakąś sprawe.
Dzięki pani już się nie boje tylko robie to co trzeba . Jeżeli mam chwile słabości to poraz kolejny słucham wszystkich video od pani i ładuje baterie.
Całe życie zawsze cos planowałam , zawsze miałam notes i długopis i robiłam notatki wszystko sobie spisywałam. Przez chwile tez byłam konsultantka Oriflame ale bardziej na własny użytek nie miałam motywacji aby sprzedawac kosmetyki innym. Mój mąż zawsze się ze mnie śmiał mówił ,że on zyje chwilą bo planowane nie wychodzi. Ja i tak miałam swoje zdanie a teraz jestem pewna ,że to ja miałam racje.
Dla mnie lekcją z tego video jest to,że obojętnie jaką decyzję podejmiemy i tak poniesiemy odpowiedzialność tej sytuacji. Trzeba przepracować ten strach i maksymalnie skrócić opór przed zmianą, której chcemy. Najbardziej obawiam się jednak zawieść najbliższych, że nie będę umiała tego dobrze robić, że mi nie wyjdzie i zostaną po tym moim biznesie długi.Gdybym się tak nie bała umawiałabym spotkania z potencjalnymi klientami i zainwestowała cały swój wolny czas w moją wysoką stawkę godzinową.
PS. Ja tu oglądam, piszę komentarze, a do drzwi kurier. Goście Kamila Rowińska -Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale, Mariusz Mszyca, Patrycja Mstowska-Borysiewicz- Jak stworzyć swój pierwszy biznes. Praktyczny poradnik budowania zyskownej firmy. Czas pokonać własne lęki i wymówki.
Dziękuję za to video, pojawiło się w takim momencie jak byłoby ono dedykowane tylko dla mnie, jestem właśnie w tym konkretnym miejscu – paraliżuje mnie strach.
Myślę sobie trochę zuchwale,że jestem tylko rok młodsza od Ciebie, więc jest duża szansa żeby Cię dogonić 🙂
Obawiam się, że moje kompetencje są zbyt małe, by coś osiągnąć. Brak wiary we własne możliwości skutecznie hamuje mnie przed rozwojem i działaniem.
Lekcja dla mnie: zacząć działać! Małymi krokami zdobywać nowe umiejętności, które pomogą mi znów uwierzyć w siebie.
Witam,
Przede wszystkim dziekuje za video 🙂
Moja obawa to czy “wstrzele” sie w rynek, bo chcialabym zaczac wlasny business. Lekcja dla mnie – mam wszystkie narzedzia by to zrobic – rozwijam kompetencje i mam juz poduszke finansowa. Dziekuje za przyklady gdzie mozna przypszczedzic – motywujace 🙂
Obawiam się, bo nie mam poduszki na życie, nawet na minimalnym poziomie (nie da się zacząć od ogromnego minusa na koncie). Zmusza mnie to do pozostania w miejscu w którym mam wszystko od osób, z którymi nie chcę mieć nic wspólnego. Fakt, nie zadbałam o to na czas, brak umiejętności i impas w pracy nie pomaga. Gdyby nie paraliżował mnie strach, otworzyłabym własną działalność, wyniosłabym się do własnego domu i w spokoju doskonaliła się u boku wspierającego partnera.
Moja podpowiedź dla wątpiących w ten film – dbaj o swój rozwój, zdobywaj umiejętności (praktycznie, nie teorię!), ograniczaj wydatki bo tak na serio niewiele potrzebujesz, odrzuć wszelkie nałogi (w tym cukier – mocno zjadł mi kieszeń) i niepotrzebne relacje które np zmuszają Cię do imprez w których nawet nie chcesz uczestniczyć. Bądź swoim najlepszym przyjacielem, uwierz w siebie i działaj! Nikt za Ciebie nic nie ogarnie. Inaczej możesz skończyć w złotej klatce, bez szans na cokolwiek swojego.
Najbardziej się obawiam, że jest już za późno dla mnie, mam 29 lat, dopiero kończę studia i chcę podjąć pracę w dziale HR, a nie mam żadnego doświadczenia. Co bym zrobiła, gdybym się nie bała? Składałabym dokumenty aplikacyjne na praktyki, staże, etaty wszędzie gdzie się da.
Obawiam się, zawieść samą Siebie. Przed działaniem boję się błędówi porażki.
Jeśli pokonałabym strach mogłabym pracować z pasją i się rozwijać.
Najbardziej obawiam się założenia własnej firmy że nie podołam wszystkim obowiązkom i nie będę niezależna finansowo. Jakby mnie paraliżował strach to już dawno bym założyła własną firmę.
Strach przed porażką, bo nie do końca wierzę w swoje kompetencje, obawiam się, że w nowym miejscu nastąpi ich weryfkacja i okaże się, że czegoś mi brakuje, mimo, że obiektywnie rzecz biorąc nie powinnam się niczego obawiać. Rozważam 2 opcje: intensywny rozwój swojej działalności, ale nie do końca mam na to pomysł lub porzucenie freelancingu dla korporacji, gdyż trochę brakuje mi stabilizacji.
Obawa przed założeniem działalności gospodarczej i przebranżowienie
Strach przed zmianą i dodatkowymi obowiązkami, brak wiary w siebie pomimo wiem, że poradzę i mam wiedzę
Strach przed biurokracją
Lekcja:zbudować poduszkę finansową.
Towarzyszy mi lęk przed zmianą,że nie poradzę sobie na Nowym stanowisku.
Lekcja:zbudować poduszkę finansową.
Towarzyszy mi lęk przed zmianą,że nie poradzę sobie na Nowym stanowisku. Zmiany nie są łatwe.
Dziękuję za nagranie !
Obawiam się braku kompetencji i braku czasu (czasami biorę na siebie za dużo i po pewnym czasie odpuszczam) .Boje się braku akceptacji rodziny.
Otworzyłabym własny pensjonat ,działka leży już 5 lat ..
Super nagranie! Zawsze jest “coś”, co zatrzymuje nie tylko mnie ale chyba każdą z nas przed zmianą.Mieszkam za granica i założyłam tu własna działalność, ale nie rozwija się zbyt prężnie i sa momenty, kiedy to mój partner płaci rachunki i robi zakupy. Obecnie myślę o przeprowadzce do Polski, bo tam konkurencja w mojej branży jest dużo mniejsza i nie mam bariery językowej, która tu mnie paraliżuje mimo chęci i starań. Ale boję się najbardziej tego, że nie uda mi się i poniosę porażkę również w Polsce i nie będę miała środków na życie. Nie chcę jednak juz więcej polegać tylko na partnerze i wiem, że chcę być niezależna. Gdybym się nie bała, pewnie już bym była w Polsce i przygotowywała grunt pod mój biznes…
Ja skoczyłam z “wieżowca” i teraz zaczęłam znowu roztrząsać, że może nie teraz. Że w sumie nie było tak źle. I czuję jak paraliżuje mnie strach, stres? A jednocześnie od wielu lat tego chciałam. Boję się kryzysu skoro teraz reaguję strachem. Jednak decyzję podjęłam. Opuszczam strefę komfortu i chcę więcej od życia. Zaczynam działać i szukać nowej pracy.
Witaj Kamilo 🙂 Bardzo dziękuję za to nagranie. od dawna jestem wiernym słuchaczem Twoich video oraz stałym czytelnikiem bloga oraz książek. “Kobietę niezależną” pochłonęłam w dwa wieczory – jest fantastyczna. Dajesz kobietom niezłego powera 🙂
Lekcja dla mnie z tego nagrania – dużo siedzi w naszych głowach i wiele od nas zależy, musimy być tylko świadome, że tak jest i że nie jest to sytuacja bez wyjścia.
Najbardziej obawiam się, że gdy zacznę robić własny biznes nie starczy mi sił, żeby wytrwać i nie poddać się. Sądzę, że to przez brak pewności siebie. Boję się krytyki i porażki. Boję się, że ktoś kiedyś powie ” to nie dla Ciebie, po co się w to pakujesz”. Nie wiem czy starczy mi sił, żeby udowodnić sonie i innym, że dam radę.
Gdyby nie paraliżował mnie strach przed porażką i krytyką ruszyłabym jak burza z moim biznesem sieciowym. Nie przejmowałabym się opinią innych.
Co mnie powstrzymuje ??? Mała wiara w siebie że dam radę, ponadto brakuje mi kompetencji i często samodyscypliny. Pracuje nad charakterem ale to wymaga czasu ? Pozdrawiam
Pani Kamilo jest pani inspurujaca kobieta.Zawsze po obejrzeniu pani video dostaje kopa do dzialania. Z ostatniego pani nagrania wywnioskowalam,ze powinnam nauczyc sie nazywac strach po imieniu czyli wypisywac wszystko czego sie boje lub obawiam oraz byc cierpliwa i konsekwentna w dazeniu do celu.Moim celem jest zapisanie sie na studia angielskie(lecz moje kwalifikacje sa za niskie).Musze szukac rozwiazan,ktore ulatwia mi i pozwola na zrealizowanie mojego celu.Pozdrawiam pania Kamile i dziekuje ze jestes x
Najbardziej boję się jakkolwiek to zabrzmi, samej zmiany, której jednocześnie chcę 🙂 Paraliżuje mnie brak pewności siebie i to, że mogę rozczarować innych i siebie. Boję się oceny, krytyki, tego, jaki wpływ mają na mnie inni-ewidentny brak asertywności ;(
Co bym zrobiłam- powiedziałabym sobie, że ważna jestem ja, moje zainteresowania i moje potrzeby, jeżeli nie ranię nimi innych to…..Ty wiesz Kamilo co, prawda? Twoje książki na to odpowiadają. Pozostaje nad tym pracować! 🙂
Dziękuję, za video. Najbardziej obawiam się tego, że moje produkty nie będą cieszyły się zainteresowaniem lub zostaną źle ocenione. Boję się ośmieszenia. Gdyby mnie strach nie paraliżował, otworzyłabym własną działalność.
Boję się,że zawiodę samą siebie i najbliższych,nie mam wsparcia w tym co robię a rodzina traktuje to jako zabawę.Mam za małą wiarę w to,że potrafię zrobić coś od początku do końca i nie odpaść po drodze.
Hmm .Obawiam się czy spełnię pokładane we mnie nadzieje(własna działalność gospodarcza) ….ponieważ wszyscy wierzą ,że dam radę i naprawdę mi kibicują. Proszę mi wierzyć taka postawa też może być swoistym obciążeniem, choć wiem, że brzmi to paradoksalnie…
Obawiam się, że gdy zmienię sytuację zawodową, nie będę mogła dostatecznie dużo swojej uwagi poświecić mojemu dziecku.
Najbardziej obawiam się tego ze ludzie powiedzą ze nie mogę osiągnąć tego co chce z widza jaka teraz posiadam i ze nie dam rady osiągnąć swojego celu. Gdyby nie paraliżował mnie strach z większa łatwością osiągała bym swoje postanowienia i nie przejmowała się tym co powiedzą inni
Chcę zmienić pracę, ale boję się zderzenia z rzeczywistością. Obawiam się że sobie nie poradzę w nowym miejscu pracy, że mam za niskie kompetencje, że się po prostu nie sprawdzę. Twoje video uświadomiło mi, że skupiam się na generowaniu przeszkód a nie rozwiązań.
Planuję opracować plan i okiełznać swój strach przed zmianą i znaleźć swoje nowe miejsce na ziemi, żeby być szczęśliwą i niezależną: )
Dziękuję za garść motywacji!
Kamilo, genialne video! Trafione w punkt.
Czego najbardziej się obawiam: pośmiewiska innych osób, że mi się np. nie udało; braku finansów z nowo otworzonego biznesu; wsparcia męża; że zabraknie mi sił na prowadzenie tego wszystkiego sama. Biznes o którym myślę, to wykonywanie makijaży. Co bym zrobiła, gdyby nie paraliżował mnie strach, zrezygnowałabym z obecnej stałej i wygodnej pracy i zaczęłabym działać…
Serdecznie pozdrawiam 🙂
A co jeśli ja nie wiem, czego tak na prawdę od życia chcę, już parę lat poszukuję i nadal nie wiem. Boję się że życie mi przeleci na tych ciągłych poszukiwaniach, a ja przez to nigdy nie będę szczęśliwa i spełniona.
Najbardziej boję się, że bardzo się napracuję, ale nic mi nie wyjdzie, również, ze nie sprostam konkurencji, nie będę miała pomysłów.
Chciałabym prowadzić szkolenia dla osób chcących rozwijać sie
Lekcja: Jeśli nie podejmę decyzji samodzielnie to ta decyzja i tak zostanie podjęta, możliwe, że przez kogoś innego i możliwe, ze jej konsekwencje nie będą dla mnie pozytywne.
Boję się, że nie uda mi się połączyć życia zawodowego i powiększajacej się do 5 osób rodziny, by zachować równowagę.
Przez to jestem niekonsekwentna i ciągle szarpię się pomiędzy tymi dwoma strefami, co powoduje brak spokoju i poczucie winy.
Gdybym się nie bała otwarłabym własną działalność gospodarczą. Boję się jednak, że przerosną mnie koszty, nie będę miała klientów i zamiast zysków pojawią się długi.
Mój czas bania się, paraliżu mija. Dzięki przeszło czteroletniej intensywnej pracy nad sobą. Dopiero teraz zrozumiałam czego tak naprawdę pragnę. Mam 41 lat i podjęłam zmianę całego życia. Tak całego życia. Pracę, studia, język angielski, wychodzenie z długów, pokonanie ciężkiej choroby, rozstania i najpiękniejsze jest to, że sama z tym sobie radzę. Uważam, że tej walki przez 27 chyba wystarczy. Podjęłam się napisania książki. Miałam napisane 12 różnych. Nawet osoby mnie namawiały by je wydać. Przez rok kiedy mój partner z którym miałam ułożyć sobie życie zmarł wszystkiego się pozbyłam. I dzisiaj zaczynam życie od podstaw. Czytając Pani książki jak na youtube dały mi ogromną siłę.
Pozdrawiam serdecznie Maria
1. obawiam się, że się uda i trzeba będzie z tym żyć
2. gdyby nie strach, robiłabym to wszystko, czego nie robię, bo paraliżuje mnie strach
W październiku zaczęłam nową pracę, typowo biurową, organizacyjną, bo w takiej się czułam jak ryba w wodzie. Odeszłam z contact center, bo nie czuję się dobrze w sprzedaży. Po 3 miesiącach właściciel firmy (który jest gejem) zatrudnił na moje miejsce geja po zawodówce (ja mam doktorat, ale od kilku lat pracuję w obsłudze klienta, bo na uczelni nie było miejsc, a poza tym lubię pracę z ludźmi) mnie kazał przejść na sprzedaż, przy okazji okłamując mnie w kilku kwestiach. Poza tym nigdy bym się nie rekrutowała do tej firmy na sprzedaż. Zaczęłam szukać nowej pracy. Odeszłam z tej firmy. Miałam na oku superpracę, ale wybrali kogoś innego. Obawiam się, że patrząc w moje CV ktoś oceni mnie zbyt pochopnie, jako osobę niezdecydowaną. Boję się trafić znowu do takiej firmy. Gdybym się nie obawiała, złożyłabym papiery do najlepszych firm w mieście, bo wiem, że by byli zadowoleni z mojej pracy. Na razie szukam bardzo ostrożnie, opieram się na opinii i doświadczeniu osób, które sobie cenię.
Obawiam się, oceny innych osób, obawiam się tego czy jestem odpowiednio profesjonalna i tego jak pogodze biznes z wychowaniem dzieci. Gdybym się tego nie bała i była bardziej pewna siebie to z pewnością było by mi o wiele łatwiej nawiązywać kontakty biznesowe.
Mam teoretycznie swietna prace. Dobrze platna. ROzwijam sie ale nie jestem zadowolona. Czuje ze moje starania nie sa doceniane. Nie wiem czy szukac innej pracy (chociaz czuje ze tyle powiecilam firmie w ktorej jestem udzialowcem) czy jednak zaczac robic cos swojego. Paralizuje mnie mysl przed zmiana w kazda strone szczegolnie teraz kiedy sie spodziewma 2 dziecka.
Bardzo dziękuję za konkretne wskazówki odnośnie budowania poduszki finansowej, to bardzo ważna lekcja.
Moją obawą jest strach przed opinią innych osób, krytyką, ignorancją.
Gdybym przestała się bać zaczęłabym działać w systemie mlm.
Dziękuję za kolejne, inspirujące nagranie.
Na przykładzie męża wynieśliśmy bezpośrednio lekcje.
Okazuje się, że jedną z blokad przed zmianą pracy jest strach, że znajomość języka angielskiego jest na zbyt niskim poziomie. W związku z tym nawet nie ma próby podjęcia lepszej pracy.
Z drugiej strony nie podjęto żadnych działań żeby poprawić ten stan rzeczy.
Wobec tego idealny moment, nawet pod tym aspektem nigdy nie nadejdzie.
Krótko mówiąc, mniej gadania, więcej działania.
Dla osób, które borykają się z problemem finansów polecam (oprócz tego, o czym mówiła Kamila w filmie) pracę dodatkową.
Pozdrawiam
Lekcja:Być bardziej konkretną w określaniu swoich potrzeb
Obawy:Przede mną kolejna granica, którą powinnam wyznaczyć uzależnionemu mężowi .Boję się konsekwencji .
MOJA LEKCJA: podejmuj działanie póki jest ono twoim wyborem, a nie wynikiem przyciśnięcia do ściany.
BOJE SIĘ: podjęcia nowej pracy po przerwie macierzyńskiej. Boje się, że jestem niewystarczająco atrakcyjnym i kompetentnym pracownikiem. Boje się, że matka dwulatka nie jest dobrze postrzegana przez pracodawcę. Boje się, że zawalę moje zadania domowe, że polegną relacje z rodziną. Boje się, że nie będę umiała podzielić się z partnerem kontrolą nad domowymi sprawami. Boje się, że nie będę miała czasu dla siebie.
CO BYM ZROBIŁA GDYBYM SIĘ NIE BAŁA: wysłałabym podania o pracę do firm szkoleniowych oraz fundacji (których idee są zgodne z moimi wartościami) z prośbą o feedback. Poszłabym na prawko, zajęła się swoim angielskim.
Po pierwsze obawiam, że mimo odłożenia poduszki finansowej, po roku czy nawet dwóch działania nie utrzymam się z firmy. Moja druga obawa to, co jeśli rzucę etat, założę działalność i okaże się, że to nie dla mnie, że lepiej odnajdywałam się w pracy na etacie, a na ten etat już nie mam szans powrotu. Obecna posadę bardzo lubię, jednak nie satysfakcjonuje mnie finansowo, a w mojej branży nie mam szansy na większą podwyżkę.
Świetny materiał!
Kto nie ryzykuje świadomie, ten ryzykuje podwójnie…
Najbardziej boję się że nie mój nowy biznes nie wypali, że nie połączenie pracy z opieką nad dziećmi. Gdyby nie też paraliż zostałaby najszczesliwszą florystyką ever:) Dziękuję Kamila
Genialnie!
Obawiam się, że moja znajomość języka angielskiego jest niewystarczająco dobra, aby ubiegać się o pracę w której są większe możliwości rozwoju i spełniać marzenia. Czuję blokadę przed podjęciem nauki doskonalenia języka.
Tak więc od razu w czasie nagrania złapałam za zeszyt, zrobiłam notatki, a zaraz po wypisałam sobie co mogę zrobić, żeby codziennie posuwać się na przód w nauce języka angielskiego i podejmuję decyzję, że zaczynam od Teraz! Zastanowiłam się również czy nie przesadzam z tym, że mój poziom jest niewystarczająco dobry, żeby wysłać CV i pozwolić to innym stwierdzić. Wypisałam korzyści jakie mi to da i nakleiłam je na szafce, żeby mnie motywowały. Samo to dodało mi wiary i energii do działania! Znalazłam tzw wąskie gardło i czas przestać czekać na idealny moment i działać! Na konferencję zapisałam się oczywiście. Dziękuję, dziękuję Kamilo!
You made my day! <3
Mam własną firmę. Najbardziej boję się inwestować pieniądze ze strachu, że je stracę, że mi się nie uda.
Moja lekcja – kto nie ryzykuje, ten ryzykuje podwójnie.
kto nie ryzykuje świadomie, ten ryzykuje podwójnie
To jest ten strach przed Pierwszym Krokiem, kiedy nie widać całych schodów, czy też całej drogi. Pierwszym Krokiem wykonanym w sytuacji kompletnego zdruzgotania i braku wsparcia. Ty i Bóg, wielkiej wiary wymaga to. Strach osamotnionego człowieka, a osamotniony człowiek jest oddzielony i przez ten fakt jest osłabiony. Właśnie zwolniono mnie w chorobie. Zachorowałam i wyleciałam. Największy strach wiąże się z osamotnieniem, deficytem pieniędzy i presją czasu (bo to jak zwalenie z dachu wieżowca, zwalenie chorego z tego dachu). Gdybym się nie bała, czułabym radość, bo z tyłu głowy siedzi fajna idea projektu wydawniczego, który mógłby dużo zmienić , gdyby był dobrze poprowadzony. To, co pisze i odpowiadam nie jest opisem, nie jest literaturą, jest faktem, a ja w nowej sytuacji nadal ze stanem podgorączkowym staram się ogarnąć, co i jak i przede wszystkim the way. Ludzi pomocnych niestety nie spotkałam, gdzie oni są ? Jak w tej piosence Obywatela GC “Gdzie oni są ci wszyscy moi przyjaciele”
1. Obawa przed brakiem czasu dla rodziny, jeśli zdecyduję się teraz na dodatkowy nakład pracy.
2. Rozwijałabym swój biznes w MLM.
Strach czy sobie poradze czy posiadam wystarczajaco umiejetnosci. Czy to jest rzeczywiscie to co chce robic. Czy naprawde tego chce. Gdybym sie nie bala, bez leku zmiana nie bylaby juz chyba wyzwaniem.
Boję się najbardziej porażki i że ktoś mi wytknie błąd.
Gdybym się nie bała to bardziej chętniej i większą siłą bym rozwijała swój biznes.
Dziękuję Pani Kamilo za te nagranie, znów przypomniałam sobie,że warto zacząć odkładać na poduszkę finansową.
Czego najbardziej się boję?
Odkąd choruje na Hashimoto – jego objawy pomimo dbania o siebie co dnia i starania się powrotu do wymarzonej sprawności sprzed choroby dadzą mi popalić w przyszłej i lepiej pozycjonowanej pracy.Boję się ,że ból fizyczny i stany depresyjne spowodowane karuzelą hormonalną rozłożą mnie na łopatki przed pracodawcą, a ja nie znoszę zawodzić szefa bo zawsze zależy mi na dobrze wykonanej pracy.
Co bym zrobiła gdybym się nie bała?
Wykonałabym swoją prace,powierzone zadania na 100% moich obecnych możliwości, mając świadomość swoich słabych aspektów spowodowanych chorobą.
Zrobilam kwalifikacje na nowa prace, bo moja terazniejsza praca mnie nie wsparla. Jutro ide na druga rozmowe z nowym pracodawca i juz sie boje, ze nie bede mogla wynegocjowac takiej stawki, na jakiej jestem teraz. Gdyby nie paralizowal mnie strach, ze nie dam rady wypracowac godziwej prowizji to zgodzilabym sie na troche nizsza podstawe.
Boję się porażki i wytknięcia błędu.
Gdybym się nie bała mogłabym z większą wiara i impetem rozwijać swój biznes.
Dziękuję Pani Kamilo za te nagranie przypomniała Pani mi o ważności poduszki finansowej i tego, że nie robiąc żadnych działań też za nie płacę wysoką cenę.
Dziękuję za to wideo. Chłonę każde słowo. Podjęłam już pracę nad sobą. Studiuję i rozpoczynam działalność. Każde nagranie daje mim kopa :).
Boję się: oceny innych, tego, że mi się nie uda, że poniosę porażkę
Co bym zrobiła bez strachu: na 100% weszła w zmianę, która się teraz dokonuje. Działała bez zastanawiania się i analizowania, próbowała i doświadczała nowego.
Obawiam się, po pierwsze: że się nie nadaję i w rezultacie nie aplikuję na nowe stanowiska, po drugie: tego, że jak zmienię pracę to nie podałam, że będzie gorzej, szef będzie gorszy, ludzie będą mniej życzliwi itd. Cały czas w głowie kołacze: ‘szanuj swoją pracę’, ‘szanuj szefa swego, możesz mieć gorszego’ . Te wszystkie myśli sprawiają, że nie idę w kierunku zmiany;że zbyt angażuję się w pracę, w której nie chce być, a to świetna ucieczka przed zmianą. A już 6lat jestem w jednej firmie, bez szans na rozwój, bez docenienia i bez osób, od których mogłabym się uczyć! Skonczylam studia podyplomowe (odłożyłam na nie ponad 8k!), żeby wzmocnić swoje kompetencje w 2016r i nadal tkwię w miejscu. Zaangażowałam się w projekt z obszaru marketingu sieciowego, ale cały czas coś mnie blokuje przed zaangażowaniem się bardziej w niego, a wiem, że tam jest szansa na duży sukces i rozwój. Finalnie nie wiem, co robić (chyba nadal szukam drogi?! ) i wszystko robię po lebkach. Lekcja na dziś: lęki mam zdefiniowane, poduszkę finansową też (nadal nad nią pracuję 🙂 trzeba zacząć działać a nie szukać wymowek.Tylko jak?
Gdybym sie nie bała, dawno bym rzuciła pracę, zajęła się nowym projektem biznesowym, a równolegle szukała tej wymarzonej pracy.
Moja lekcja z tego filmu?
Chyba najbardziej dotarło do mnie to, że nigdy na nic nie będzie odpowiedniego momentu, że ciągłe odkładanie jakiejś poważnej decyzji, jakiejś poważnej zmiany na później raczej nie pomoże, bo idealny moment nie nastąpi…
Ja akurat ten film bardziej w tym momencie przekładam na płaszczyznę rodzinną. Jestem w momencie, w którym powoli “wychodzę z domu”, a z tym czasem pojawia się wiele problemów np. sprzeciw rodziców, co do podejmowanych przeze mnie decyzji, co do moich wyborów.
Czego najbardziej się obawiam?
Obawiam się, że gdy podejmę jakieś radykalne kroki moje relacje rodzinne mogą się zupełnie rozpaść, boję się też, że sobie beze mnie nie poradzą. Typowa “niezastąpiona” kobieta…
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała?
Gdybym się nie bała, to mocno uwierzyłabym w to, że każdy członek mojej rodziny sobie super poradzi. I ja, troszkę oddalając się od nich. I oni, zostając sami ze sobą. Gdybym się nie bała, to na pewno nie stresowałabym się tak całą tą sytuacją, bo wiedziałabym, że wszystko będzie dobrze.
To mi się właśnie podoba w tym nagraniu – że można go odnieść do wielu płaszczyzn naszego życia.
Co powstrzymuje: obawa, że może nie wyjść. Zrobiłabym: zbudowała biznes. Nauka: Zawsze jest sposób, żeby dokonać zmiany, warto pomyśleć jak to zrobić.
To co mniej mnie powstrzymuje to strach ze nie jestem wystarczająco dobra, żeby awansować. Boje sie też ze bedac na wysokim stanowisku bede musiala uczestniczy w “politycznych rozgrywkach” a tego nie lubie. ;-(
Obawiam się, że w nowej firmie lub na nowym stanowisku (tak jak w tej obecnej) nikt nie będzie brał pod uwagę mojego zdania. Dopiero gdy powiem “Kasia (przykładowo) też tak uważa” zyskuję posłuch wsród kolegów lub/ i szefa.
Lekcja, którą wyniosłam to sugestie dotyczące budowania poduszki finansowej.
1) Najbardziej boję tego, że ludzie pomyślą, że się nie nadaję do zawodu, o którym marzę. Że w tym wieku ciężko mi będzie zmienić zawód (34 lata+czas na skończenie studiów). Boję się również tego, że nie uda mi się zdobyć pieniędzy na naukę (obecnie mnie na to nie stać). Boję się także tego, że po studiach nie będę umiała zawalczyć o siebie na rynku pracy.
2) Gdybym się nie bała poszłabym na mój wymarzony kierunek – psychologię i w przyszłości została psychoterapeutką.
Lęk przed sprzedażą, poczucie odrzucenia i braku kokmpetencji. Choć mam świadomość że wszystko jest sprzedażą to gdybym miała sprzedawać to co moje to umniejszam to i boję się wycenić. Lęk przed odrzuceniem, wychodząc do ludzi trzeba zmierzyć się z takimi sytuacjami w ktorych trzeba bronić swojego zdania, w ktorych czasem naturalną koleją rzeczy jest to, że trzeba uciąć znajomości, smak tych emocji ktore towaryszą jest gorzki… I poczucie braku kompetencji, zbieram jak tylko mogę pieniadze na szkolenia, uczę się, a mam wrażenie że wciąż to za mało.
Najbardziej boję się podjąć decyzję, aby zacząć realizować swoje marzenia ponieważ uważam, że nie jestem wystarczająco dobra. Gdyby nie ten strach to rozpoczęłabym pracę, która dawałaby mi satysfakcję.
Moja lekcja to kto nie ryzykuje ten ryzykuje podwójnie.
Czeka mnie poszukiwanie pracy i boje się, ze zabraknie mi kompetencji, aby startować po wymarzone stanowisko.
Wspaniały film. Obejrzałam 3 razy. Cała prawda o mnie.
Boję się, czy dam radę w nowej dla mnie branży i czy uda mi się połączyć bycie mamą i bizneswoomen. Gdyby nie strach, otworzyłaby własną działalność – agent nieruchomosci.
Strach przed poczuciem zabezpieczenia swoich dzieci i potrzeb jakie muszę/chce im zapewnić, aby realizowały własne marzenia o pięknym życiu.
Paraliżuje mnie strach, że mam zbyt ambitne cele a za małe kompetencje. Często nie wiem jakie działanie podejmować, gdy jest tyle możliwości, co wybrać by ruszyć do przodu? Borykam się też z przekonaniami na swój temat, czy jestem wystarczająco dobra? Gdybym przestała się bać, podjęłabym na nowo, małymi ale zdecydowanymi krokami, kilka działan, które porzuciłam a mogły rozwinąć moją firmę.
Obawiam sie, strach przed tym ,ze nic nie potrafie zrobic oprocz mojej obecnej pracy.
Obawa przed utratą obecnego statusu finansowego, który niezbędny jest do zabezpieczenia szkół, rozwoju osobistego moim dzieciom.
Świetny film. Dziękuje.
Boje się czy sprawdzę się w nowej brązy, pozyskam klientów, zarobię pieniądze. Gdyby nie strach zostałabym agentem nieruchomości.
Obawiam się, czy będę potrafiła połączyć role mamy i bizneswoomen.
1. Moja lekcja- Zawsze gdy sie chce zmiany powinno zaplacic sie adekwatna cene, nie ma nic za darmo. Dobra praca = duzy wysilek
2. Czego sie boje? Ze nie dam sobie rady na nowym stanowisku pracy, ze nie sprostam wymaganiom ze moja ambicja przewyzsza moje umiejetnosci.
3. Co bym zrobila gdybnym sie nie bala? Aplikowalabym na prestizowe stanowiska ktore sa bardzo dobrze platne i nie balabym sie ze moge sobie nie poradzic. Dzieki temu zarabialabym lepsze pieniadze, zdobywalabym bardziej cenione doswiadczenie co znowu w przyszlosci daloby mi przewage nad konkurentami.
Najbardziej obawiam się tego, że nie rozwinę biznesu tak jak bym chciała. Zgodnie z radą zaczynam budować poduszkę finansową i ograniczam koszty 🙂 Do dzieła!
Najbardziej obawiam sie przejecia odpowiedzialnosci zwiazanego z rozpoczeciem dzialanosci gospodarczej przez co moglabym zawiezc siebie oraz swojego partnera oraz braku srodkow finansowych. Gdybym sie nie bala zainwestowalabym w podniesienie swoich kompetencji, nauczylabym sie wkoncu porzadnie jezyka zeby nie miec problemow z dogadaniem sie poniewaz mieszkam za granica, zrobilabym prawo jazdy i wkoncu moglabym zmienic prace a nastepnie mialabym wiecej odwagi aby podjac kroki zeby otworzyc wlasna dzialanosc. Zorganizowalabym wydatki aby na wszystko starczylo pomimo przekonania ze ich nie mam. A tak naprawde one sa tylko nie potrafie nimi zarzadzac i wydawac zgodnie z priorytetami zamiast kierowac sie chwilowymi zachciankami
Obawiam się, krytyki innych a także, że w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej nie przejdę rozmowy technicznej i okaże się, że nic nie umiem.
Gdyby nie paraliżowałby mnie strach to od razu aplikowałabym na inne stanowisko i rozwijała się zawodowo i słowo prokrastynacja nie byłoby moim ulubionym.
Moja lekcja to stworzyć poduszkę finansową.
Boję się, że nie poradzę sobie z nowymi wyzwaniami.
Przez swoje nie przemyślane decyzje po padłam w długi.
Nie mogę odłożyć sobie pieniędzy rezerwowych.
Szukanie 2 pracy takiej na jaką pozwalają mi moje kompetencję i wyjście z długu i zacząć myśleć.
Pozdrawiam.
[email protected]
Pani Kamilo, teraz najbardziej boję się bycia niezależna, wprowadzenia w zyciu zmian na tle prywatnym i zawodowym, ustalenia kryteriów, przestania martwienia się moim partnerem. Jestem zależna od partnera finansowo, czasowo, biznesowo. Pracujemy razem, niestety on nie potrafi zarządzać czasem i jest niesłony, niedotrzymane wspólnie założonych terminow.
Wszystko czego razem się podejmujemy jeśli chodzi o efekt jest super, ale klient często narzeka na terminy i brak organizacji. Pracujemy online, jesteśmy projektantami. Ja więcej się przejmuje niż on, biorę na siebie kwestie planowania i organizacji czasu i tematów. Mimo że się umawiamy na pewne terminy i warunki współpracy on nie dotrzymuje słowa i przeciąga , nie dostosowuje się do wspólnych założeń, jak ,,samotny wilk”.
Boję się krytyki z jego strony tego co mówię jak mówię, jakie decyzje podejmuje wobec klientów. Boję się że jakbym go zostawiła to przełożyło by się to negatywnie nad pracę przy projekcie że klient straciłby do nas zaufanie ,
ze bysmy go stracili. Boję się że będę sama, że nie poznam w życiu partnera z którym będę mogła czuć głów i wspólne zainteresowania. Teraz tak jest ale jednocześnie jestem zmęczona ciągłym docieraniem i walka.
Jednak tak sobie myślę, że gdybym się nie bała i myślała o sobie w sposób racjonalny troszkę bardziej egoistyczny to zostawiła bym go i zajęła się swoim życiem na takich warunkach jakich ja chcę , w końcu z solidnym planowaniem czasu. Mogłabym być nawet bardziej szczęśliwa ,lepiej i szybciej bym się realizowała. Jedyny problem którego nie umiem rozwiązać to klient z którym wspólnie współpracujemy z moim partnerem. Pozdrawiam serdecznie.
Dziękuję za ten film! Otworzył mi oczy!
Najbardziej się boję braku wsparcia ze strony partnera (jego krytyki i odwodzenia mnie od tego pomysłu). Mam małą działalność gosp.w branży finansowej, pracuję codziennie z partnerem, siędzę cały dzień w biurze. On oczekuje ode mnie wsparcia w tym naszym biznesie, ugotowanego obiadu, ogarniętego domu, zajęcia się “pierdołami” domowymi. Tylko, że to mnie nie rozwija, jestem cały czas w papierkach…
Gdybym była silniejsza otworzyłabym przytulną kawiarnię, o której marzę od zawsze.Żeby mieć większy kontakt z ludźmi.
Boję się, że nie zarobię na podyplomowe studia. Ale to nagranie mnie zainspirowało.Po pierwsze, gruntownie przemyślę i ograniczę wydatki. Po drugie, przynajmniej podejmę próbę zarobienia sposobami, o których do teraz myślałam, że nie wypalą. A jeśli się mylę?!>!
Najbardziej obawiam się krytyki i że na rozmowie kwalifikacyjnej nie przejdę testu technicznego.
A co zrobiłabym? Zaczęłabym bez zastanowienia szukać innej pracy, rozwijać się i nie odkładałabym wszystkiego na potem
To co mnie powstrzymuje to strach, że mi się nie uda, brak poczucia pewności siebie. Natomiast jedna ważna lekcja: zapisać od razu 3 działania, które przybliżą mnie do realizacji celu.
Boję się, że nie podołam i stracę to co osiągnąłem.
Bardziej bym negocjował warunki umów z pracodawcą.
Boje sie braku kompetencji, arogancji, braku dopingu, szacunku od innych, porazki, upadku.
Gdybym sie nie bala, chcialabym nauczyc sie sprzedazy bezposredniej.
Iza
Wierze w to ze mój czas bania się, paraliżu mija… sa lepsze i gorsze dni:) Mam 41 lat i podjęłam sie kilku zmian wyciagajac dosc ciezkie lekcje jakie zaserwowalo mi zycie. Codziennie czytam wszystko od Kamili I pozycje jakie poleca, postawilam na rozwoj osobisty. Staram sie zaufac ludziom choc ciagle mam sygnaly ze nie warto… staram sie podniesc to co zostalo z mojej firmy na wyzszy level.
Potrzebuje chyba konsekwencji w dzialaniu I oczywiscie ludzi… bo bez nich nie potrafie czuc sie spelniona:(
Pozdrawiam serdecznie xxx
Iza
Wierze w to ze mój czas bania się mija… sa lepsze i gorsze dni:) Mam 41 lat i podjęłam sie kilku zmian wyciagajac dosc ciezkie lekcje jakie zaserwowalo mi zycie. Codziennie czytam wszystko od Kamili I pozycje jakie poleca, postawilam na rozwoj osobisty. Staram sie zaufac ludziom choc ciagle mam sygnaly ze nie warto… staram sie podniesc to co zostalo z mojej firmy na wyzszy level.
Potrzebuje chyba konsekwencji w dzialaniu I oczywiscie ludzi… bo bez nich nie potrafie czuc sie spelniona:(
Pozdrawiam serdecznie xxx
Lekcja – zrób wszystko aby zdobyć niezbędne kompetencje, wykreuj sobie możliwość wymarzonej pracy. Obawa – a co będzie jeśli nie dam rady w tym co sobie wymarzyłam albo okaże się że jednak to nie jest to co chcę robić?
1) Najbardziej obawiam sie ze podczas zmian napodkam problemy, ktore nie bede potrafila rozwiazac.
2 ) Wszystko o czym marze 🙂
Dziekuje bardzo za ta cudowna lekcje.
Po zakończeniu studiów i masą pomysłów na przyszłość dopadły mnie obawy i lęk przed porażką. Fakt, że coś mi się nie uda, do czegoś się nie nadaję, nie mam znajomości w danej instytucji- potęgowany dodatkowo przez rodzinę (niestety), spowodował, że od pół roku stoję w miejscu, z ogromnym poczuciem… “wypalenia”. Gdybym przestała się bać i zyskała jakąś motywację z zewnątrz- myślę, że mogłabym osiągnąć rzeczy, o których marzę.
blokuje mnie brak ukończenia studiów wyższych , wydaje mi się , że jest już na to za późno
Boję się, że nie jestem wystarczająco dobra. Pomimo doskonalenia się, ciągle widzę u siebie braki, które mnie zatrzymują. A co bym zrobiła? Była odważniejsza, bardziej pewna siebie w kontaktach z innymi, by móc upomnieć się o swoje…
Najbardziej obawiam się, że nie jestem wystarczająco dobra w tym, co robię i że skoro tyle czasu już straciłam, to zaczynanie zmiany nie ma sensu – tylko się rozczaruje. Gdybym się nie bała, to mogłabym być mistrzem sprzedaży;)
Hallo Kamila, jak zwykle super Video!
czego sie obawiam?…rezygnacji z obecnej pracy na konto wlasnej dzialalnosci, do ktörej nie jestem jeszcze dostatecznie przygotowana.
co bym zrobila, gdyby nie strach? …….przyjelabym wyzwanie!
Lekcja… jak najszybciej zbudowac “Konto awaryjne”
LEKCJA Z WIDEO:
1.Należy coś poświęcić, aby otrzymać w przyszłości więcej
OBAWIAM SIĘ: (cel: staż zagraniczny)
1.porażki
2.brak odpowiedzi od rekruterów
3.zmarnowania/poświęcenia czasu bez osiągnięcia celu
4.braku odpowiednich kompetencji
5.poświęcenia niewystarczającej ilości czasu
e-mail: [email protected]
Najbardziej obawiam się krytyki, opinii innych oraz utraty statusu społecznego w oczach innych.
Gdybym się nie bała zrezygnowałbym z etatu i zaangażowała w marketing sieciowy, pracę on-line, aby mieć więcej czasu dla dziecka i większy dochód, taki żeby wystarczyło na edukację dziecka i spełnianie naszych marzeń związanych z wycieczkami i nie tylko ?
Moj strach/obawa jest zwiazana z trudem znalezienia kompetentnych ludzi do wspolpracy ktorzy na czas wywiazuja sie z umow i planow dzialania. Wiele mysli ze jak sa niezalezni to moga robic co chca? Rozwiazaniem jest chyba jedynie powiekszanie networku aby miec szerokie grono ludzi na ktorych mozna polegac? Moj adres: [email protected]
Beantwoorden
Antwoorden verbergen
Niestety popełniłam wszystkie z możliwych błędów.
Zwolniłam się z pracy mało ambitnej, w której pracowałam bardzo ciężko fizycznie za minimalbd wynagrodzenie.
Bez oszczędności,w trakcie rozwodu po ucieczce od tyrana z dwójką dzieci.
Na początku byłam przekonana że znajde pracę lepszą bez problemu.Chciałam wrócić do zawodu który wykonywałam z przyjemnością.
Teraz znowu strach powoduje że szukam już jakiejkolwiek.
Obawiam się, ze mam zbyt dużo braków na poziomie kompetencji, przeraża fakt iż w wieku 33 lat zdecydowałam się na zmianę kierunku zawodowego, finansowo zaczynam od minimum a szanse na rozwój to wiele lat ciężkiej pracy podczas gdy oczekiwania ze strony najbliższego towarzystwa napieraja. Co bym zrobiła? Uwierzyłabym w siebie i wybrała firmę w której będzie widoczna dalsza ścieżka rozwoju.
Dziękuję Kamila za to wideo. Jak dla mnie strzał w dziesiątkę. Czego się obawiam? Powrotu do pracy po urlopie macierzyńskim, a raczej szukaniu nowej pracy, nowych wyzwań zwiazanych z jej otrzymaniem i pogodzeniem tej pracy z opieka nad dziećmi. Gdyby nie paraliżował mnie strach przed szukaniem nowej pracy, a bardziej przed “opuszczeniem” mojego rocznego dziecka postaralabym sobie tak wszystko ułożyć, aby moje dzieci nie straciły na moim powrocie do pracy, znalazłabym prace mnie satysfakcjonujaca i miałabym siłę na walkę ze spłata zobowiązań finansowych, które mnie przytlaczaja. Zrozumiałam, że czas zacząć wszystko sobie układać.
Wow Kamila jak zawsze Twoje nagrania pojawiaja sie wtedy ,gdy tego mega potrzebuje! dziekuje
Najbardziej boje sie , ze nie bede miala srodkow do zycia i nie znajde dobrze platnej pracy.
Gdybym sie nie bala to bym z pewnoscia wysylala oferty na wyzsze stanowiska, i negocjowala wyzsza pensje. Chyba tez bym tak nie blokowala sie wewnetrznie i bym byla bardziej otwarta na zmiany.
Czego się obawiam?poprostu ze mi nie wyjdzie tak zwyczajnie ze zabraknie w jakimś momencie entuzjazmu ze ktoś mi powie a na co ci to i zrezygnuje …
Najbardziej boję się że nie dam rady, to jest pierwsza myśl jak mi towarzyszy. Gdybym w siebie uwierzyła i się nie bała, byłabym bardziej niezależna i pewna siebie, że to zrobię i dam radę.
Mam obawy przed tym, że pomimo wysiłku który będę musiała włożyć w zrealizowanie swoich marzeń o staniu się naprawdę skutecznym przedsiębiorcą po prostu mi się nie uda. Pokutuje u mnie brak wiary w siebie i chyba też niskie poczucie własnej wartości. Gdybym tylko uwierzyła w swoją skuteczność chciałabym mieć dwie firmy jedną związaną z nieruchomościami, drugą ze sprzedażą bezpośrednią.
Lekcja jaką wyciągam z tego wideo jest taka że muszę działać pomimo lęku i niepewności, bo tylko działanie powoduje energię i tylko dzięki działaniu można coś zmienić.
Boję się podjąć wyzwania otworzenia własnej działalności choć w głębi serca bardzo tego chcę, boję się niepowodzenia, porażki w prowadzeniu biznesu. Gdyby nie paraliżował mnie strach najprawdopodobniej podążałabym za swoimi marzeniami 🙂
Ważna lekcja? To, że liczą się naprawdę małe kroki i działania. I to, że wszystko ma swoją cenę, którą trzeba zapłacić – najczęściej po postacią wysiłku (czasowego, finansowego). Przechodząc tym samym do obaw, które powstrzymują mnie przed działaniem: obawa, że nie dam rady podjąć tego wysiłku, że będzie zbyt duży. Boję się również oceny i krytyki innych. Gdybym się nie bała, wyszłabym z cienia z moją działalnością, którą teraz prowadzę niemal incognito, rozwinęłabym ją, wysłałabym ofertę do większych firm, realizowała ciekawsze projekty.
Odp. 1. Obawiam się, że jeśli podejmę nową pracę/zacznę biznes, będzie ona mnie bardzo absorbować i przez to ucierpią moi najbliżsi.
Odp. 2. Rozpoczęłabym własny biznes
1. Najbardziej boję się usłyszeć od klienta “dziękuję, ale już kupiłem/am, załatwiłem/am” . Co moge zrobić ? zapytać klienta co wpłynęło na jego decyzję, że kupił gdzie indziej a nie u mnie.
2. Boję się , że nie zdam egzaminu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa ani za 1 ani za 2 ani za 3 podejściem. Co mogę zrobić ? mogę zacząc się uczyć już latem by początkiem 2019 być bardzo dobrze przygotowaną na to wyzwanie.
Jedyny strach jaki teraz mam to, że jakieś czynniki zewnętrze, których nie jestem w stanie przewidzieć, spowodują, że dobrze prosperujący biznes przestanie się opłacać i trzeba będzie po raz kolejny zaczynać wszystko od początku.
Strach przed niepowodzeniem sprawia, że często nie podejmuje decyzji odważnych, ktore by zmienily moja pozycje zawodowa na lepszą. Choć w ciągu póľ roku zmieniłam pracę na lepszą w której muszę podejmować decyzje a realizacja zadań utwierdza mnie w przekonaniu ze dajé sobie radę. Mam jednak obawy przed dalszhm rozwojem by awansowac czy dam radę.
Gdybym nie miała obaw żadnych kupiłabym własne mieszkanie i nie zadtanawiała się cxy dam radę je spłacać i snuć czarne scenarjusze.
Boję się, że nie wyjdzie mi w nowym miejscu, a do starego już nie będę mogła wrócić.
Zmienilabym pracę.
Najbardziej boję się nowych obowiązków , poleceń , nowych oprogramowań .
Jednak marzę o zmianie stanowiska i zdobywam nową wiedzę , to coś czego nikt mi nie odbierze.
Malgorzata
najbardziej obawiam sie utraty zdrowia , po ciezkiej chorobie wirusowej w roku 2016 przestalam martwic sie pierdolami, strach i obawa ma dla mnie teraz inne znaczenie. Obecnie czuje sie switnie i dbam o rozwoj osobisty i o zdrowie , wszytko inne (kompetencje zawodowe, finanse, lepsza praca) to sa sprawy ktore mozna osiagnac majac naprawde stabilne i dobre zdrowie fizyczne i psychiczne, w to poprostu trzeba inwestowac czas!
Boje się tylko porażki, że okaże się że jestem zbyt słaba, niekompetentna, niedouczona. Gdybym się nie bała, zrobiłabym wszystko.
To video uświadomiło mi, że można znaleźć rozwiązanie, aby zdobyć pieniądze na podnoszenie kwalifikacji zarabiając najniższą krajową, nie wydając przy tym na “dodatki” które nie służą, a fryzjer i kosmetyczna są realizowane samodzielnie lub raz na jakiś czas. Jestem z siebie dumna!
Boję się, że okaże się że jeszcze mam za małą wiedzę ale działam w tym kierunku intensywnie – miedzy innymi dlatego tu jestem ?
A gdy przestanę się bać będę mieć wielu klientów, ktorym będę mogła pomóc ?
Strach przed zmianą I utratą tego co pozytywne. Brak poczucia pewnosci siebie mimo rozwoju.Negocjowanie warunkow pracy
Gdybym się nie bała, zamieniłabym kierunek studiów, a obawiam się, że po zmianie okaże się, że drugi kierunek wcale nie jest przyjemniejszy i również mi się nie spodoba
Najbardziej boję się ośmieszenia. Gdybym nie bała się to na pewno byłabym na innym stanowisku. Obecnie jestem na etapie budowania poduszki finansowej. Jak to powiedziała moja koleżanka jesteś kompetentna, fajna, dużo osób cię lubi, ale za pierwszym razem nie robisz dobrego wrażenia. W związku z tym uciekają mi świetne “okazje” w życiu zawodowym i prywatnym. Z tym nie wiem jak walczyć.
Strach ,który mi towarzyszy dotyczy braku kompetencji. Nie czuję się odpowiednio wykwalifikowana w dziedzinie,którą chcę się zajmować. Zależy mi, aby w jak najlepszy sposób być przygotowaną do swojej pracy. Gdybym miała więcej odwagi i środków zainwestowałabym w swoją naukę i poszłabym na podyplomowe studia coachingowe.
Chciałabym otworzyć swoją firmę lub ewentualnie mieć pracę w której będę aktywna , będę robiła dużo różnych rzeczy i dzięki której będę dobrze zarabiać ale coś mnie powstrzymuje…co to jest? Oczywiście jeśli chodzi o własną firmę to jest to strach przed tym, że mi się nie uda, że będę musiała zamknąć tą firmę i stracę dużo pieniędzy, że nie będę wiedziała do kogo się zwrócić z prośbą o radę co do prowadzenia firmy i ewentualnych problemów. Dodatkowym moim problemem…myślę że Największym jest…to że nie potrafię się określić Co Naprawdę Chciałabym robić, a raczej w jaki biznes wejść. Mam różne pomysły, ale przez to, że nie wiem który jest najlepszy Nie Robię Nic i stoję w miejscu. I to jest mój problem
Cześć Kamila, już dawno myślę o swojej firmie czyli taka mała szkoła artystyczna dla dla różnych grup wiekowych , nie wiem jak to zacząć i do kąd pójść z tym . A jeszcze mam lęk czy pozyskamy chętnych ludzi korzystać , płatnej szkoły. Czyli sporo mam pytań i wątpliwości, potrzebuje osobę ktora mnie poprowadzi
Bardzo dziękuję za ten film, ponieważ jak wiele Twoich nagrań pozwala tak naprawdę poczuć i zrozumieć niby oczywiste sprawy i przekonać się, że naprawdę trzeba robić, a nie tylko wiedzieć.
Boję się tego, że droga zawodowa, którą wybrałam kilka lat temu, a która wiąże się z wieloletnią ciężką pracą i nakładami pieniężnymi nad zdobywaniem kwalifikacji, które z kolei pozwolą na prowadzenie własnej działalności gospodarczej, nie jest tą właściwą drogą. Co prawda staram się i mam świetne wyniki w tym, co robię, ale nie sądzę, że przez wiele kolejnych lat to właśnie w tym zawodzie będę potrafiła być najlepsza.
Gdybym się nie bała, rozpoczęłabym studia podyplomowe, by jednocześnie pracować w aktualnym zawodzie i zobaczyć za jakiś czas jak mi idzie i czy może przekonałam się do niego bardziej, a z drugiej, by mieć już przygotowaną alternatywną ścieżkę zawodową.
Pisząc to uświadamiam sobie, że ma to wiele sensu, jest rozsądne i w sumie nic nie stoi mi na drodze 🙂
Gdybym się nie bała to co bym zrobiła ? Pewnie rozkręcałabym kolejną swoją firmę 😉
Słuchając Ciebie Pomyślałam, że mówisz o mnie. Bałam się zaryzykować udział w rekrutacji na wyższe stanowisko tym że nie poradzę sobie m.in z wystąpieniami publicznymi. Jestem tu gdzie jestem ,ale bez większej satysfakcji oraz z obawą że teraz ktoś zdecyduje za mnie.
Ja wlasnie nie podpisalam kolejnej beznadziejnej umowy w pracy, z jednej strony podjelam dobra decyzje a z drugiej towarzyszy mi strach ze moze byc jeszcze gorzej. Dlatego jak zwykle czuje sie jak by to nagranie bylo skierowane prosto do mnie 🙂 Mam nadzieje ze znajde prace do ktorej bede chodzila z przyjemnoscia. Moze dzisiaj juz powinnam byc zadowolona z podjetej decyzji i cieszyc sie ze nie zaczelam sie urzadzac tam gdzie nie powinnam ;)Dziekuje i Pozdrawiam
Moja lekcja z tego video oraz z mojego życia jest taka- trochę przewrotna: gdy chcesz dokonać zmiany, gdy chcesz zrobić coś więcej niż dotychczas, gdy chcesz wyjść ze swojej strefy komfortu, to…. wyłącz myślenie 🙂 Chodzi mi o nadmierne zastanawianie się i kreowanie wizji co będzie jeśli…. Jeśli jest mi niewygodnie w danej sytuacji, gdy chcę coś zmienić to przygotowuję się i startuję z tym, co mam, a resztę uzupełniam i się uczę, poprawiam błędy. Wyrzucam myślenie “co inni o mnie pomyślą”, gdyż potem się okazuje, że najczęściej nie myślą, a jeśli już się zdarzy, to podziwiają moją odwagę 🙂 Gdzie bym była, gdybym w pewnym okresie mojego życia nie bała się zmiany? Na pewno cieszyłabym się już dawno wolnością finansową i pomogłabym innym kobietom w jej osiąganiu. A dziś jestem na najlepszej drodze w osiągnięciu mojego celu 🙂 Kamila, dziękuję za to nagranie, dziękuję za Twoją obecność w moim życiu 🙂 Pozdrawiam!
Czego się boję, że nie jestem wystarczająco dobra, chociaż stale się uczę. Biorę sobie zdanie : Być otwartym na szukanie nowych rozwiązań. Wszystkie problemy mają swoje rozwiązanie. Pozdrawiam:-)
lekcja: rob to czego się boisz i bądź gotowa zapłacić cenę za sukces 🙂
czego się boję: że nie bbede wystarczająco konsekwentna w działaniach i asertywna, że mogę skupiać się na nieodpowiednich osobach, ponieważ trudno mi powiedzieć drugiej osobie co nie gra oraz wymagać
gdybym się nie bała: szła bym jak burza do swoich celów, nie oglądając się na nic 🙂
dziękuję 🙂
Boję się wręcz panicznie wielu rzeczy, a najbardziej wystąpień publicznych, a co z tym się wiąże kontaktu, konfrontacji z ludźmi, brak mi pewności siebie. Wiem że, gdybym przezwyciężyła wszystkie swoje strachy, osiągnęłabym swój cel jakim jest świetnie prosperująca firma znacznie szybciej. Przez moją nieśmiałość i strach często mam wrażenie że stoję w miejscu zamiast biec do przodu.
Oglądając dziś Ciebie utwierdziłam się w przekonaniu, że nie robiąc nic robię sobie tylko jeszcze większą krzywdę.
Pragnę nie bać się wyjść na nowo do ludzi ( przez ostatnie dwa lata doświadczyło mnie boleśnie więcej ludzi, niż przez całe moje życie) Pomyśleć w końcu o swoim rozwoju (wychowałam trójkę dzieci) Wrócić do malowania i nie bać się oceny innych. Marzę o tym by wyzbyć się krzywdzących mnie przekonań o sobie.
Kamilo dziękuje Tobie i Twojej ekipie za tą otwierającą oczy dawkę motywującej wiedzy. Jesteście w tym nieocenieni !
Boję się zmiany pracy że nie dam rady że nikt nie przyjmie mnie do nowej pracy ( mam prawie 50 lat), Myślałam o założeniu swojej działalności i kiedy pojawia się pomysł nagle ktoś inny go realizuje.Wtedy przychodzi rozczarowanie i niechęć i tak w tym kole zamkniętym tkwię już 10 lat.
Boję się utraty p np umowy na czas nieokreślony. Tego, że jeśli mi się nie uda w nowej pracy/ własnej firmie będę żałowała, że odeszłam z tej obecnej. Bo w tej obecnej nie jest żle tylko myślę, że wszystko co mogłam się w niej nauczyć i osiągnąć już to zrobiłam. Ale zawsze marzyłam o własnej firmie….
Powstrzymuje mnie strach przed niepowodzeniem. Gdybym sie nie bala realizowałabym własne marzenia i pasje!
Powstrzymuje mnie strach przed niepowodzeniem. Gdybym się nie bala realizowałabym własne marzenia i pasje! Pracowałabym na własny rachunek!
1.Lekcja, którą wyciągnęłam z tego wideo to niepotrzebnie tak bardzo boję się zmian, bo na wszystko jest rozwiązanie.
2.Najbardziej boję się tego, że nie poradzę sobie w przyszłości, źle wybiorę ścieżkę zawodową tracąc czas podczas gdy inna byłaby dla mnie lepsza.
3.Gdybym się nie bała to poświęcałabym cały czas na swoje pasje, by je rozwinąć, a po zdobyciu umiejętności próbowałabym znaleźć pracę z nimi zgodną.
Dla mnie największą lekcją jest to, że trzeba inwestować w siebie i nie można stać w miejscu ze swoim rozwojem.
Teraz moim największym lękiem jest to, że stracę swój biznes, coś na co ciężko pracowała, a właściwie to chyba już go tracę właśnie dlatego, że boję się kolejnej porażki i kolejnych długów i pogłębiającego braku wiary w siebie (niestety ale negatywne opinie otoczenia mnie wyniszczają).
Cześć. Obawiam się, że nie utrzymam się w nowej pracy i wpadnę w kłopoty finansowe. Mam świadomość, że potrzebuję czasu i pieniędzy żeby w siebie zainwestować i zabezpieczyć się finansowo. Twoje video utwierdziło mnie w tym przekonaniu. Dziękuję i pozdrawiam
Aneta
Najbardziej boję się, że ze swoim pomysłem porywam się z motyką na słońce, że ludzie mnie wyśmieją, że mierzę za wysoko i nie dam rady. Boję się, że jest mi pisane tylko to, co mam teraz i na więcej nie mogę liczyć.
Gdybym się nie bała poszłabym w ten pomysł. Spróbowałabym i krok po kroku osiągała cel nie patrząc na innych. Może i nie byłabym od razu najlepsza. Ba! Może szłoby mi to słabo, ale z dnia na dzień robiłabym wszystko, żeby stać się coraz lepsza, by w końcu stać się mistrzem w tym, co robię.
Chciałabym zmienić pracę, ale obawiam się rozmowy kwalifikacyjnej w języku angielskim, ponieważ jest on moim słabym punktem. Ponadto obawiam się, że moje obecne kompetencje nie wystarczą, ponieważ w aktualnej pracy nie mam możliwości rozwoju. Od kilku lat marzy mi się własny biznes, ale do końca nie wierzą we własne możliwości. Chciałabym powiększyć rodzinę,
ale obawiam się ewentualnego zwolnienia z nowej pracy.
Boję się, ponieważ mam bardzo niskie poczucie własnej wartości, uważam, że sobie nie poradzę w nowej rzeczywistości (chciałabym zmienić pracę po 18 latach w jednym miejscu,jestem już wypalona i zmiana jest konieczna, zbieram się, dojrzewam…) Gdybym się nie bała już dawno zmieniłabym pracę, a najlepiej założyła własną firmę. Moje marzenie, to agroturystyka w Bieszczadach.
Boję się wyjść z mojej strefy komfortu, ponieważ nie wiem co na mnie czeka po jej przekroczeniu.
witam
Dziękuję Pani Kamilo za to nagranie bardzo budujące ”ale” jak zwykle to pytanie się przewija
czego najbardziej się boję, obawiam tego że każdy pracodawca dotychczas patrzył na wiek mam 53 lata to jest główna obawa a potem kompetencje i nowe nieznane środowisko.
Co bym zrobiła gdybym się nie bała zmieniłabym pracę w której od dłuższego czasu jestem a na pewno byłabym sama dla siebie prezesem firmy jednoosobowej od momentu jak zakupiłam Pani pierwszą z książek o niczym innym nie myślę
pozdrawiam
Beata
Chciałabym zostać tłumaczem języka niemieckiego, aby tego dokonać muszę zdać egzamin a najpierw podszkolić język, chciałabym założyć własną firmę i być szefem u siebie i dla siebie. Czego się boję? Jakieś irracjonalne lęki, że to się nie uda, ze porywam się z motyką na słońce, ze może jestem za stara na zmianę zawodu (39 lat, ale nie, tego chyba się aż tak nie boję, nigdy nie jest za późno na zmianę), ale boję się, że ucierpią dzieci, że nie pogodzę czasu dla rodziny z własną edukacją, brak wiary w to, że mogłabym naprawdę zarabiać duże pieniądze, że może jestem za mało asertywna, albo że brak mi konsekwencji i silnej woli. I chyba taki obraz siebie sprawia, że z góry sabotuję swoje działania. Powinnam zmienić przekonania co do swej osoby. Przecież jestem konsekwentna i dążę do celu, mam silną wolę! Tak sobie jeszcze myślę, że mam małe dzieci, które często chorują, a w konsekwencji to ja najczęściej przebywam z nimi w domu i ze to kolejna trudność do pokonania, jakiś marazm i impas od listopada z powodu ciągłych chorób, infekcji, absencji w przedszkolu i szkole…. Wydaje mi się to w tym momencie trudne do pokonania.
Najbardziej obawiam sie?Porazki ,podejmowania decyzji,
Gdybym sie nie bala? Bylalbym KOBIETA NIEZALEŻNA spelnialabym marzenia swoje i najblizszych
Lekcja? Glowa pomiesci wiecej strachu niz kartka…
Obawiam się tego, że po zmianie pracy musiałabym jeszcze więcej pracować, a mam wrażenie, że więcej już się nie da. Jestem nauczycielem j. polskiego. Praca w szkolnictwie jest bardzo obciążająca, a zarobki nieadekwatne do włożonej energii, stąd zmianą pracy ryzykuję, że będzie jeszcze trudniej.
Gdybym się niczego nie bała, podjęłabym kroki to tego, aby pracować z młodzieżą nie w charakterze nauczyciela przedmiotu, ale osoby, której misją jest:
– pokazać młodzieży, że życie ma sens,
– pomóc im w usystematyzowaniu swoich działań,
– pomóc w odkrywaniu swojej wartości.
Czego się boję? Najbardziej przed działaniem paraliżuje mnie strach przed odrzuceniem, niewłaściwym zrozumieniem i hejtem. Nie raz w życiu tego doświadczyłam. Może dlatego, że kiedy zaczynałam karierę zawodową kobiety były traktowane jako osoby gorsze, nie zasługujące na dobre zarobki. Już dawno mam na to wyj****ne ale podświadomość od czasu do czasu się odzywa. Walczę z tym każdego dnia i co dziennie dokonuję wyboru. Zmian się nie boję i codziennie poszukuję sposobów jak rozwiązywać problemy. Dlatego tu jestem 😉
A co bym zrobiła gdybym się niczego nie bała? Myślę, że strach jest adekwatny do tego co chcemy osiągnąć to jest cecha immanentna naszego jestestwa. Ale gdybym się nie bała to osiągnęłabym wszystko czego bym zapragnęła. Bo tylko my sami siebie ograniczamy. 🙂
Kamila, świetne video 🙂 Dziękuję za wskazówki, bo chciałabym zmienić pracę i Twoje wsparcie w tym okresie jest dla mnie bardzo cenne.
1. Czego najbardziej się obawiasz ?
Obawiam się, że zainwestuję w szkolenia, by zmienić stanowisko i rozwijać się w całkowicie nowym kierunku i pomimo starań nie otrzymam stanowiska o które zabiegam (jest ich niewiele, stanowiska o tym profilu od niedawna są na polskim rynku i są aktualnie proponowane przez duże firmy z określonych sektorów i dostępne w dużych miastach, przy czym część pracodawców może nie być zainteresowanych pracownikiem, który pracuje zdalnie).
2. Co byś zrobiła, gdyby nie paraliżował Cię strach?
Zainwestowałabym w szkolenia i egzamin certyfikacyjny i następnie aplikowałabym do wymarzonych pracodawców.
Dla mnie to wystąpienie to utwierdzenie w przekonaniu, że jak się podejmie decyzje to trzeba natychmiast działać. Trzeba rrozpisać możliwości oraz pierwsze kroki do postawienia. No i dalej konsekwentnie iść do przodu krok zasię krokiem, zamiast ooczekiwać efektów tak na już. Boję się tylko tej konsekwencji, wytrwania ww niej.
Najbardziej boje się porażki i ośmieszenia w oczach innych. Niestety zawsze stawiano mi wysokie poprzeczki, którym musiałam sprostać od lat szkolnych po życie dorosłe – stąd brak pewności siebie, choć z boku wszyscy odbierają mnie jako pewną siebie i niezależną kobietę. Szczerze nienawidzę ograniczeń powstałych w mojej głowie, walczę z nimi i wiem o tym, że gdybym wyzbyła się uczucia lęku to kroczyłabym przez życie jak torpeda!
Najbardziej co mnie przeraża w szukaniu nowych wyzwań- w moim przypadku pracy- to nowi ludzie. Uważam że obowiązków idzie się nauczyć ale jestem obecnie w firmie w której miałam i mam do czynienia z osobami toksycznymi. Jest to jedna jedyna osoba ale boję się że w nowej firmie może być ich multum albo najzwyczajniej nie będe mogła się z nimi dotrzeć. Boję się bardzo zmian ale wiem że kiedyś to musi nastąpić bo tak przytłoczona w pracy to ja już dawno nie byłam. Ogarnęła mnie totalna nuda.
Boję się inwestycji w swoja firmę, tego ze jesli wezme kredyt, zainwestuje, a firma upadnie, ja zostane z dlugami i bez pracy.
Obawiam się niepowodzenia… że się nie uda, że to nie możliwe i nie dla mnie.
Gdyby nie to, to chciałabym być kobieta niezależna i odnoszaca SUKCES w firmie z którą współpracuje.
Zrezygnowala bym z etatu. ?
Rezygnacja z pracy czy jej utrata zawsze wiąże się ze stresem i obawa o jutro:)boję się że nie podałam, a konsekwencją będzie zwolnienie. Chce zmian bo w tej pracy nie tylko jest brzydki poniedziałek ale do kompletu dochodzi cały tydzień:(
Lekcja: Warto zaryzykować, ale najważniejsze jest to, żeby robić to świadomie i z głową.
Czego się obawiam: strat finansowych
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała: Poposiłabym o pomoc kogoś bardziej doświadczonego
[email protected]
1.Obawiam się, że moje kompetencje są jak pamiątki rodzinne. Ładne, ale dzisiaj nikt ich już nie potrzebuje.
2. Wykonałabym ruch, który mam w głowie. By przestać myśleć a zacząć działać.
Mam 28 lat i 1,68 m. Pracuje, której nie lubię i mnie nie satysfakcjonuje ani nie rozwija. Marzę o dostanie się do najlepszej agencji modelek w Polsce. Wiem, że jest to na wyciągnięcie ręki, takie mam poczucie i przeczucie. Działam sama od 2 lat, ale potrzebuję managera i promocji. Chcę na tym zarabiać. Najbardziej boję się, że jak pojadę na kurs modelek, który ta agencja organizuje to zostanę wysmiana w tłumie młodych dziewczyn z gimnazjum, wysmiana przed organizatorów oraz ekspertow-selekcjonerow. Ze właścicielka agencji powie mi nie – za stara, za niska.
Wiem, że mam to coś, wszyscy mi to mówią, przed obiektywem czuje się jak ryba w wodzie…. Nie chcę zmarnować ten szansy, która sama sobie dałam zaczynając modelingowo karierę samemu….
Gdybym miałam więcej wiary w siebie i pewności siebie podbilabym świat międzynarodowego modelingu.
Fascynujące to wideo. Wróciłam do domu z pracy i zastanawiam się to sprzedać, żeby inwestować w siebie 🙂
Dziękuję!
dla mnie bardzo uzyteczna druga czesc – jakby potwierdzenie tego co juz gdziestam mi po glowie chodzilo ad sposobow odbudowania poduszki finansowej.
1- przed ostatnim krokiem powstrzymuje mnie brak poduchy finansowej ktora sie obecnie b skurczyla
2- mam pare takich rzeczy i kursow ktore chcialabym zrobic w przeciagu 2-3 lat, byc moze troche tez zmienic kierunek kariery – mysle ze podjelabym kolejne studia gdbyby punkt 1 nie byl problemem.
Boje sie, ze nie posiadam zadnych kompetencji, zeby w ogole starac sie o prace. Czuje, ze nie mam nic do zaoferowania.
Gdyby nie ten lek to pewnie mialabym juz prace, jakakolwiek.
Boję się, że chcąc się bardziej realizować…dom się “zawali”- przy 4 dzieci i mężu, który cały czas pracuje mam mało czasu dla siebie. Nie mam czasu na fryzjera (sama maluję włosy w domu), manikiurzystkę (robię hybrydę w domu), mąż jest cały czas zmęczony, ja również
Ogólnie uwazam się za osobę inteligentną ale gdy przychodzi do zmiany stanowiska na każde czuję się za głupia, niekompetentna itd. W tej chwili jestem w trakcie szkolenia na nowe stanowisko, które jakbym przyjęła w pełni świadomie, wiedząc ile tak naprawdę będę miała nowych obowiązków to zapewne bym odmówiła ;)bardzo boję się popelniania błędów (choć wiem, ze to normalne) i chyba tego ze absolutnie sobie nie poradzę (strach jest irracjonlny;) ) czasami też myślę ze nie chciało mi sie nigdy płacić tej ceny o której mowilas 🙂 Kamilo, lubię Twoje filmy, wystąpienia i przemowienia, zawsze dają mi mnóstwo energii i entuzjazmu do działania 🙂
Chciałabym zmienić pracę ale boję się, że nie poradzę sobie na nowym stanowisku.
Cześć,
1. najbardziej obawiam się krytyki innych osób, że sobie nie poradzę, że nie jestem dość dobra
2. gdyby nie paraliżował mnie strach: otworzyłabym hotel:)
Pozdrawiam
Mimo, że ogólnie uwazam się za osobę inteligentną to gdy przychodzi do zmiany stanowiska na każde czuję się za głupia, niekompetentna itd. W tej chwili jestem w trakcie szkolenia na nowe stanowisko, które jakbym przyjęła w pełni świadomie, wiedząc ile tak naprawdę będę miała nowych obowiązków to zapewne bym odmówiła ;)bardzo boję się popelniania błędów (choć wiem, ze to normalne) i chyba tego ze absolutnie sobie nie poradzę (strach jest irracjonlny;) ) czasami też myślę ze nie chciało mi sie nigdy płacić tej ceny o której mowilas 🙂 Kamilo, lubię Twoje filmy, wystąpienia i przemowienia, zawsze dają mi mnóstwo energii i entuzjazmu do działania 🙂
Mimo obaw próbuje… ciągle pragne pokonywać strach… Obawiam się tylko, że mogę kogoś zawieść. Otworzyłabym ośrodek szkoleniowy 😀
Najbardziej boję się, że na realizację wszystkich moich planów i postanowień nie starczy mi czasu. Boję się, że nie napiszę pracy magisterskiej do czerwca i nie będę mogła obronić się już w lipcu, a nie w październiku.
Mając nadzieję, że otworzą mi one ścieżkę kariery w branży, w której pracuję – sektor energetyczny – skończyłam studia doktoranckie. Napisałam pracę o zarządzaniu w przedsiebirostwie sektora energetycznego. Niestety otworzyłam oczy i zauważyłam polski nepotyzm… Ostatnie lata przyczyniły się do powstania mojego zadłużenia i to ono blokuje mnie przed zmianą…. Nie jest ono małe…. Ponadto brak wsparcia jest również destrukcyjny, zwłaszcza, że mam coraz mniej sił na walkę o awans, podwyżkę, rozwój, o lepsze jutro…
Dorota
Dziękuję Kamilo za nagranie 🙂
Z ogromnym zainteresowaniem zawsze Cię słucham i także podziwiam;
Moja lekcja: zawsze warto inwestować w siebie i to przez całe życie – bo ono się zmienia;
Gdybym nie miała tak dużo w wychowaniu włożonych ograniczeń i lęków i nie paraliżowałby mnie strach ( który zawsze czai się w mojej podświadomości) to nie byłabym w tym miejscu, w którym teraz jeszcze jestem, a realizowałabym marzenia osobiste i zawodowe:
Obawiam się porażki oraz tego, że mój pomysł na biznes jest nierealny, Boję się również braku porozumienia ze wspólnikami. A największą strachem jest brak pogodzenia pracy zawodowej (własny biznes to nie 8h i wolne) z wychowaniem dzieci (szkoła, zajęcia dodatkowe ). Na pierwszy biznes patrzy się przez różowe okulary, fajnie byłoby znów je założyć i nie widzieć tylu zagrożeń.
Moja lekcja – trzeba zidentyfikowac strach, czego sie boje i zacząć dzialac mimo strachu.
Boję sie ? – ze sie nie wyspie jak wstanę zbyt wcześnie aby iść biegac, ze moja córka będzie nieszczęśliwa jesli zostawie ja na długie godziny w świetlicy aby więcej pracowac na wyższym stanowisku, ze nie jestem odpowiednio dobra aby wrocic do nauczania w obcym kraju i rzucic korporacje aby zostać nauczycielem.
CO BYM ZROBILA JAKBYM SIE NIE BAŁA- w końcu bym schudla, polepszyla swoja sprawność fizyczną i zadowolenie z pracy.
[email protected]
Witaj Kamilo, to wideo pozwala spojrzeć na zmiany, jak na coś nowego, co moze przyniesc sukces I zadowolenie z samej siebie. Jednak boje sie porazki, oceny innych, nowych wyzwan, ze nie poradze sobie. Boje sie, ze tzw. ciepla posadka zamieni sie w horror. Boje sie rozmow kwalifokacyjnych I ogolnie zmian. Gdybym się nie bala to…zmieniłabym prace I nie wmawiala sobie, ze jestem slaba i ze nie nadaje sie do lepszej I lepiej platnej pracy. Najwazniejsza lekcja: nigdy sie nie poddawaj, walcz- szukaj rozwiazan I doceniaj soebie, a przede wszystkim przestan prownywac sie do innych.
Obawiam sie, że będę musiała zaczynać od nowa i byc moze zrezygnować ze stanowiska, na które tak długo pracowałam. Znam swoją wartość i kompetencje, problem w tym, że do tej pory nie udało mi sie wywalczyć tego, na co zasługuje. Gdybym mogła rzuciłabym prace na etacie i założyła własna działalność, agencje PR, ze wspaniałymi ekspertami, których poznałam.
Dziękuję za Pani nagranie – pod wszystkimi poruszonymi kwestiami podpisuję się obiema rękami…. czego się boję? Zmian? i tego co one ze sobą niosą. Utraty poczucia bezpieczeństwa, które póki co mam w obecnej firmie, płynności finansowej, bo mam kredyt i dziecko. Boję się porażki.
czego się boję? że te szklane sufity, które ciągle przebijam i te kłody, które pokonuje będą trwały bez końca, że będą nadal spowalniać realizację mojego wielkiego marzenia, do którego krok po kroku, codziennie dążę. Lekcja – strach to emocja – trwa chwilę a działanie to czas, który aktywnie może to pokonać.
Najbardziej obawiam się :utraty pracy,wykluczenia z towarzystwa,braku środków finansowych,utraty zdrowia,otwarcia niezarabiającej firmy.Gdyby nie paraliżował mnie strach otworzyłabym swoją działalność gospodarczą.
Bardzo przydatny content. Moje obawy nie są oryginalne::)))
Chcę zmienić pracę na biznes, ale oczywiście jest obawa o brak płynności finansowej.
Tak bardzo przyzwyczaiłam się do tego co mam,że paraliżuje mnie strach przed nowym i nieznanym , nawet jeśli tli się we mnie nadzieja że to nowe będzie lepsze.
Najbardziej obawiam się;utraty obecnej pracy,wykluczenia towarzyskiego,braku środków finansowych,utraty zdrowia,
Gdyby nie paraliżował mnie strach otwarłabym swoją działalność gospodarczą.
Gdybym się nie bała z pewnością zostałabym dyrektorem fantastycznej firmy kosmetycznej. Nie mogę doczekać się tej chwili! Wiem niestety ile pracy jeszcze przede mną:)
Boje sie ze nie bede miala gdzie mieszkac jak strace prace po zmianie (mieszkam za granica i do wynajecia mieszkania potrzebne sa solidne papiery).
Boje sie ze wspolpracownicy beda jeszcze bardziej wredni niz w aktualnej pracy w ktorej juz sobie z nimi lepiej radze.
Boje sie ze dodatkowe starania odbija sie na i tak nadszarpnietym zdrowiu.
Gdybym sie nie bala to aplikowalabym na dobrze platne stanowisko i upewnila sie co do zasad wspolpracy i kultury firmy na rozmowie kwalifikacyjnej.
Lekcja dla mnie:
Kto nie ryzykuje to ryzykuje podwójnie. Video pojawiło się w najbardziej odpowiednim momencie.
Dzięki Kamila!
Najbardziej obawiam się tego, że sobie nie poradzę ( nie będę miała zleceń).
Gdyby nie strach złożyłabym wypowiedzenie i otworzyła własny gabinet terapii pedagogicznej.
Kasia, świetny pomysł z tym gabinetem. Bardzo potrzebne. Sama bym taki chciała otworzyć u mnie w Norwegii 🙂
Dziękuję za video. Ostatnio intensywniej pracuję nad soba dzięki lekturze Twojej książki “Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale”. Od miesiąca codziennie powtarzam budujące aforyzmy i czuję, jak zmieniam się mentalnie. To video uświadomiło mi, jak ważne jest zaangażowanie w nową pracę. Dotychczas nie potrafiłam wyznaczać jasno granic, starałam się nie wyróżniać z tłumu, tylko cicho robić swoje i nie angażować się w relacje ze współpracownikami. Taka wycofana postawa wzbudzała podejrzenia i prędzej czy później pracę traciłam. Niedawno to ja odważyłam się zrezygnować z obecnej pracy, bo ciągła walka o godziny okazała się daremna. I do nowej pracy zamierzam poszerzyć swoje kompetencje i przez pierwsze 3 miesiące (co najmniej) zamierzam udowodnić, że jestem najlepsza na stanowisko tłumacza w firmie. W tym video podrzuciłaś mi więcej pomysłów dotyczących oszczędności i przypływu grosza – świetny pomysł ze sprzedażą nieużywanych ubrań, czy dziecięcych zabawek.
Gdybym przestała się bać komentarzy innych i była pewniejsza siebie chciałabym piec ciasta i torty na zamówienie – ponoć jestem w tym dobra lub kiedyś wydać moje wiersze i przetłumaczyć je na j. włoski, który znam, tylko czy ktoś je kupi i będzie je czytać? Wiem, że strach przed ośmieszeniem się siedzi w głowie, jednak ciężko go wypędzić..Sporo pracy nad sobą jest przede mną
Najbardziej obawiam się nowego otoczenia, nowych ludzi, obowiązków którym niepodolam (nie bede wiedziała jak mam wykonać zadanie), braku wsparcia ze strony zespołu.
Pomimo tego że mam pewne obawy przed zmianą wysyłam CV na różne oferty pracy ale nie ma kontaktu ze strony firm. Co jest tego przyczyną?
Nie dokonca wiem w jakim kierunku powinnam iść i to mnie blokuje przed podjęciem decyzji. Gdybym wiedziała miałam bym psychiczną kontrolę nad tym jak mam postepowac.
Zaluje ze wczesniej nie mialam nikogo kolo siebie ani nie wiedzialam ze moge uczyc sie od takich osob jak ty Kamilo,kto powiedzialby mi te wszystkie rzeczy.Oszczednosc czasu kiedy uczymy sie od innych.po 20latach przestalam chodzic do fryzjera(po tym jak z blond wyszly mu czarne niechcacy) i widze ile oszczedzilam dzieki temu.Ciuchy zawsze rozdawalam.Ogolnie bylam bardzo rozrzutna,w mysl zasady co mialam to wydalam.A co do strachu to wiernie mi towarzyszy niestety.
Boję się porażki. Ze mój biznes nie wypali i będziemy mieli długi. Brakuje mi pewności siebie.
Gdybym się nie bała otworzyłabym swój biznes.
Witam
Od pewnego czasu śledzę Pani szkolenia.
Pojawia się mnóstwo entuzjazmu, pomysłów , akebrajuje wiary.
Przeszło 10 lat przerwy w pracy
Decyzja moja i męża , że ja zostaje w domu i zajmuje się trójka dzieci i cała logistyką.
Dzieci coraz starsze i pojawia się myśl czas wrócić do swoich planów i marzeń
Pojawia się jednak strach i brak wiary w to co się sobą reprezentuje
Rynek poszedł do przodu a Ty jesteś ekspertem od …
Czas ruszyć ….
To mój czas
Przed zmianą pracy powstrzymuje mnie strach, że okaże się iż nie mam dostatecznej wiedzy by działać na określonym stanowisku. W praktycznie każdej pracy wymagana jest biegła znajomość angielskiego, a ja w tym momencie skupiam się na ukończeniu wymagających studiów (prawo). Poza tym boję się destabilizacji, że nie powiedzie mi się w nowej pracy i będę musiała szukać nowej.
Gdyby nie paraliżował mnie strach to chciałabym po uzyskaniu dyplomu pracować jako prawnik w dużej renomowanej kancelarii. Dodatkowo chciałabym wrócić do fotografii. 5 lat temu, przed rozpoczęciem studiów prawniczych robiłam dużo zdjęć znajomym i miałam nawet własną stronę. Może okazałoby się, że fotografia sprawia mi większą przyjemność i dodatkowo mogłabym na tym jeszcze zarabiać.
1. boję się krytyki i oceniania mojej osoby ze strony innych
2. gdyby nie paraliżował mnie strach: byłabym bardziej pewna siebie i asertywna
Boje się ,że nie poradzę sobie z własnym biznesem, że braknie mi czasu dla rodziny i dzieci najbardziej na tym ucierpią.
Kocham ludzi i byłabym świetnym, wspierającym szefem;) a takich mało.
Boję się porażki i ośmieszenia a, także wyjścia ze strefy komfortu, chociaż wiem, że bez tego nie ma rozwoju…
Jestem na ostatniej prostej- za 7 tygodni egzaminy koncowe do zawodu, ktory jest moim powolaniem. Walcze,bo trudny moment nastal- na emigracji, z dwiema corkami bez babc, cioc, siostr, Maz w innym miescie konczy doktorat. Podolamy, bo kto inny jak nie my!
Marze o wlasnym, dochodowym biznesie, ale obawiam sie, ze naklad czasu jaki musialabym wlozyc sprawi, ze bede nieobecna w zyciu corek, ze przegapie cos waznego. Z drugiej strony chce, by mialy wzor silnej matki, ktora dazy do celu i osiaga go mimo wszelkich przeszkod. Obawiam sie, że nie uda mi sie zbudowac modelu biznesu, ktorego da sie dobrze polaczyc z zyciem matki. Ktos powiedzialby odczekaj, az dzieci beda starsze, a ja mysle ze dziecko potrzebuje matki w kazdym wieku.
Gdybym znalazla rozwiazanie z tej sytuacji, zaczelabym dzialac. Konsekwentnie, krok po kroku.
Mysle, ze gdy zaczne prace dla kogos innego z kazdym rokiem bedzie trudniej odwazyc sie na zmiane.
Mój największy strach dotyczy porażki i tego że zawiodę siebie i innych . Brakuje mi też wiary w to ze się uda . Najważniejsza lekcja to – kto nie ryzykuje , ryzykuje najbardziej
Rozpoczęcie działań z własną niestandardową działalnością może wiązać się z koniecznością “podzielenia się” pomysłem z innymi i “czego najbardziej się obawiam” – tego, że Ktoś kogo poproszę o pomoc w przygotowaniu dokumentów, czy projektu, bo właśnie ma takie kompetencje zawodowe i zwracam się do osoby wykwalifikowanej w tym zakresie “zainteresuje się” moim projektem i zacznie go realizować samodzielnie dla siebie – nie odbierając już ode mnie telefonów… czy za każdym razem wszystkim należy dać do podpisania umowę NDA?
Cześć,
Przed działaniem paraliżuje mnie najbardziej strach przed brakiem konsekwencji i wycofaniem się, gdy nawarstwią się problemy, pojawią się przeszkody. Boję się, że w takiej sytuacji zrezygnuję lub wmówię sobie, że to działanie nie jest takie ważne.
Paraliżuje mnie strach przed porażką. Tak zwyczajnie – że się zbłaźnie. Bo po co wychodzić ze swojej strefy komfortu gdzie jestem postrzegana za kompetentna, dostaje za to fajne pieniądze i generalnie to nie jest źle 😉 Gdyby nie ten strach pokazałabym, że stać mnie na więcej. Przedewszystkim sobie! Zmieniłabym zawód jaki wykonuje i zostalabym HRBP. Bo lubię ludzi, lubię szukać rozwiązań, tworzyć i pielęgnować relacje międzyludzkie. Pokazywać współpracownikom że tak naprawdę mamy wspólny cel.
Moja lekcja: Wszystkie problemy sa do rozwiazania.
Najbardziej boje sie, ze mi sie nie uda.
Gdybym sie nie bala, to zaczelabym wlasna dzialalnosc kilka lat temu.
A tak zaczynam wlasny biznes dopiero teraz. Dalej sie boje, ale juz dzialam. 🙂
Witam serdecznie ,
Bardzo fajne nagranie , zresztą jak wiele innych .. Sledzę od kilku miesięcy panią Kamile , bylam na szkoleniu kobieta niezalezna, teraz wybieram sie na „zbuduj wewnętrzną siłę”
Wybralam to szkolebie pobiewaz mam bardzo mało wiary w siebie , boje sie ryzyka związanego z powrotem do Polski …
a chcialabym za rok wrocic z rodziną .. pozdrawiam Anna
Najbardziej boję się, że zwyczjnie sobie nie poradzę…albo że po prostu zabraknie mi motywacji do działania, bo zwykle tak jest…Mam pomysł na życie i na to co chciałabym robić ale nie działam bo zaczynałam kilka razy i wszystko kończyło sie fiaskiem…Gdybym się nie bała i miała kogoś kto wesprze mnie w działaniach na pewno bym nie rezygnowała…
niepewność towarzyszy mi za często? gdybym się nie bała i była pewniejsza siebie otworzyłabym sklep internetowy .
Obawiam się reorganizacji życia po zakończeniu urlopu wychowawczego. Chcę być znowu aktywna zawodowo, chcę od razu startować do nowej branży…ale lęk przed zmianą bardzo mnie ogranicza.
Gdybym nie czuła strachu otworzyłabym własną firmę i na swoich zasadach dysponowałabym czasem potrzebnym na rozwój firmy i dla rodziny.
Jak Sie sucha Kamili to wszystko wydaje sie takie proste i oczywiste .
Ale jak bym miała to zrobić to lęk paralirzuje od środka lek przed utrata środków do życia .
Zaczynam zbierać poduszkę finansowa . Dziekuje Kamilo
Aktualnie najbardziej boję niestabilności finansowej po przejściu na duży ZUS. Gdyby nie paraliżował mnie strach, pracowałabym więcej i intensywniej jako stylistka, wspierając wiedzą mikroprzedsiębiorców, a mniej jako brafitterka w butiku znajomej. Już nad tym pracuję, ale Twoje video i tak było dla mnie bardzo pomocne 🙂
Chciałabym prowadzić własny biznes lecz obawiam się płynności finansowej i że mogę nie sprostać wymaganiom klientów, a co za tym idzie opinii negatywnej. Słowem porażki. Ale wiem że jak nie spróbuję to będę miała większy żal do siebie niż obecnie. Dzięki za to video
Hm… chyba najbardziej przed podjęciem działania ogranicza mnie strach przed tym, że okaże się iż decyzje, które podjęłam okazały się błędne.. a także jak już inne uczestniczki piszą.. również tego że nie podołam, reakcja innych ludzi na moje niepowodzenia, brak pewności siebie w posługiwaniu sie angielskim, braku przebojowości itp.
Dzięki za to video.
1. strach wynikający z przekonania ze cały czas mam niewystarczającą wiedzę, że nie poradzę sobie
2. strach przed krytyką i porażką
Obawiam sie tego ze nie mam wystarczajacego doswiadczenia zwiazanego z nowym biznesem, ktory poztanawiam załorzyć i tego ze biznes “nie pójdzie” a ja pograze sie w dlugach. Taki standardowy strach dla “startapowców”. Gdybym sie nie obawiała, zaczełabym już teraz!
Pozdrawiam, Ania
Najbardziej przejmuję się opinią ludzi na mój temat, co o mnie myślą, jak “wypadłam” w danej sytuacji, czy mówiłam z sensem, ciekawie, etc.
Próbuję z tym walczyć od kilku lat, czytam dużo książek. Zapisałam się na studia podyplomowe z psychologii więc doceniam siebie za to wszystko 🙂
Niemniej jednak nie mam tzw . luzu , który zawsze chciałam mieć wobec opinii innych i tego poczucia pewności , że jest ok taka jaka jestem.
Gdybym strach zniknął, nie paraliżowałyby mnie sytuacje związane min. z wystąpieniami publicznymi.
p.s. Dziękuję Kamila za bardzo wartościowe i konkretne nagranie !
Witaj Kamilo. Jak zawsze nagranie trafione w punkt☺. Jakoś tak się moje życie układało że zawsze balam się tego co ludzie powiedza. Ocenianie i krytyka ze strony innych była zawsze moja zmorą. A cóż bym zrobiła gdyby tego strachu nie było?…no cóż pewnie wszystko to na co teraz mam ochotę i brak mi odwagi.
Boję się braku wsparcia ze strony partnera i tego że już od dawna “urządzam się w dupie” że już jest za późno na dobre zmiany. Mam za duże długi i zaległości z krórych z roku na rok coraz trudniej jest się wywiązywać. Zmieniam pracę tj. Powiedziałaś ” rzucam się z wierzowca ” ale nie widzę dla siebie miejsca w obecnej pracy poza tym zarabiam za mało i nie mogę opłacić comiesięcznych zobowiązań z czego powstają kolejne długi.
Gdybym była odważna spełniałabym marzenia
Moja lekcja: Jeśli nie podejmę decyzji samodzielnie to ta decyzja i tak zostanie podjęta, np. przez mojego szefa.
Na chwilę obecną, do końca bieżącego roku (dotąd mam umowę o pracę), mam jeszcze względny psychiczny luz. Jednak są dwie “zadry” obecnej sytuacji.
Pierwsze – ta praca nie jest “moją bajką”, jest słabo płatna i to nie to, co lubię robić.
Drugie – czas szybko leci i mogę na koniec roku obudzić się z przysłowiową “ręką w noc..ku”, bo szef uzna za stosowne, nie przedłużyć mi umowy.
Plan jest taki, że chcę w pierwszej kolejności założyć własną działalność coachingową. Trzy lata temu będąc na zasiłku, pomimo lęku, strachu, braku wiary w siebie, wywalczyłam dofinansowanie na prywatną szkołę podyplomową i tym samym zdobyłam potrzebne kompetencje (stoczyłam przy tym walkę z bezdusznym urzędnikiem w UP). Wygrałam z tamtym strachem. Półtora roku temu ukończyłam szkołę i jak do tej pory, nic nie zrobiłam w temacie, bo się boję, czy dam radę? Lęk znów mnie paraliżuje.
Ten lęk ma trzy twarze (na szczęście nie 50). Boję się:
-braku klientów w moim małym, niespełna 40tys. mieście,
-złego PR, jaki został przyklejony zawodowi coacha, przez “tygodniowych coachów”, nieraz można przeczytać w internecie, że coaching to naciąganie,
-jeśli pozyskam klientów to stawka (to nie jest zbyt bogate miasto), może klientom wydać się za wysoka.
Ostatnio postanowiłam, że czas z tym skończyć i pokazać klientom, że ktoś taki jak coach jest w okolicy. Pierwsza myśl – przygotować, zredagować i złożyć do druku ulotkę, a potem rozdystrybuować ją po mieście. Usiadłam, coś napisałam, ale w moim mniemaniu tekst “nie wyrywa z butów”. Znów pojawiają się wątpliwości, czy drukować w takiej formie? Czy jeszcze dać sobie chwilę, może pojawi się lepsze natchnienie? Tyle, że czas ucieka, a ja nie robię się młodsza.
Drugie wyzwanie jakiemu chciałabym stawić czoła, to założyć firmę, z konkretną osobą w rodzinie, ta osoba też tego chce. I lęk – czy podołamy? Dobiegam już półwiecza, bagaż doświadczeń i straconego czasu za mną, ale serce i głowa jeszcze pełna marzeń i pragnień. Nie chcę stać kolejne pół życia i patrzeć jak życie mnie wyprzedza.
Boje się krytyki.
Gdybym się nie bała pisałabym prace i je publikowała.
1. Obawiam się, że biznes który chcę zacząć najpierw obniży standard mojego życia oraz że w dalszej perspektywie nie wypali i będę zmuszona wrócić na etat.
2. Gdybym nie miała tych obaw to od razu założyłbym DG i ruszyła naprzód…
Lekcja: Idealny dzien nie istneje.
1.Obawiam sie odejsc z etatu na rzecz wlasnej dzialalnosci.
2. Gdybym sie nie bala zarzadzalabym wlasna firma, ktora zatrudnia conajmniej kilka osob
Boję się zdobyć uprawnienia zawodowe, aby dokończyć doktorat. Ciągle odkładam jego dokończenie, mimo, że brakuje mi tak bardzo niewiele. Nie mam wsparcia w tym zakresie w swoim Mężu …
Drugą kwestią jest sprawa zdrowia, w tym schudnięcie. Boję się zmiany w tym zakresie.
Dziękuję Kamilo za to nagranie. Tego mi było trzeba. 🙂 🙂 🙂
Dziękuję Kamilo za motywujące video.
Czego się obawiam najbardziej? Generalnie – krytyki i tego, że inni mogą mnie uznać za osobę niekompetentną. Obecnie moją największą obawą jest powrót na rynek pracy po macierzyńskim, tym bardziej, że poważnie myślę o zmianie branży.
nauczyłam się tego, że trzeba rozmawiać ze swoim partnerem o celach i marzeniach jakie chce się osiągnąć, nic samo się nie wydarzy… [email protected]
boje sie ze nie jestem wystarczajaco dobra.
gdybym sie nie bala rozwijalabym kariere naukowa
Najważniejsza lekcja z tego nagrania: Strach i obawy nazwane i zapisane na papierze przestały być paraliżem a stały się konkretnymi wyzwaniami i zadaniami do zrobienia! Kurcze niby to takie proste a jednak dziś dla mnie jest mega odkryciem 🙂 Dziękuję!
Najbardziej obawiam się: aplikować na nowe stanowisko, które może nie być dobrze płatne na początku i zając mi tyle czasu, że nie będę mogła wykonywać dodatkowych prac, które stanowią dużą część mojego dochodu.
Co bym zrobiła gdybym się nie bała? Aplikowałabym na wymarzone stanowisko, skupiła się na karierze i rozwoju w dziedzinie, która mnie interesuje.
Bardzo boję się pozostać bez środków do życia. Chciałabym odważyć się zgłębiać zajniki zwierząt, zostać behawiorystką i pomogać zrozumieć ludziom zwierzęta.
Boje sie, ze w tak duzej konkurencji na rynku,nie poradze sobie ze swoja dzialalnoscia gospodarczą bo bede za slaba. Ogranicze koszty, podniose swoje kwalifikacje zawodowe.
Najbardziej się boję, że nie wyjdzie nic z tego i że będę musiała powiedzieć, że mi się nie udało.
Ale podjęłam już kroki ku otworzeniu własnej działalności i zwiększam kompetencje.
Podjęłam decyzję o zmianie dla mnie toksycznego miejsca i pracy, bo przestałam się rozwijać a ostatnie 3 lata było pasmem porażek. Przeszłam do działania. Złożyłam wypowiedzenie. Przeprowadziłam się do Warszawy. Zamieszkałam z moim partnerem, z którym budujemy wspólne życie.Od marca br. szukam pracy.
CZEGO SIĘ BOJĘ?
– że nie mam wystarczająco odpowiednich kompetencji (za słaba znajomość języka angielskiego, strach przed publicznymi wystąpieniami, za mała wiedza)
– kolejnych porażek
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała: złożyłabym CV na stanowisko,które by mnie rozwinęło w środowisku międzynarodowym, podjęłabym się kolejnej próby dostania na doktorat
MOJA LEKCJA: bądź cierpliwa. Wszystko można osiągnąć, tylko trzeba czasu i własne poświęcenia.
[email protected]
Kamila, serdecznie dziękuję Ci za to nagranie 🙂 Zawsze nowy materiał pojawia się w takim momencie, gdy rzeczywiście potrzebuje zastanowić się nad swoimi działaniami i przezwyciężyć w końcu strach..
Czego ja się boję ? Okazuje się, że naprawdę wielu rzeczy. Przede wszystkim tego, że ciągle poszukuję tego czym chciałabym się zająć, swojej pasji. Obawiam się, że nie idę w dobrym kierunku edukacyjnym i zawodowym. Boję się również relacji z innymi ludźmi, na tle właśnie zawodowym. Choć chcę stale poszerzać swoje kompetencje, martwię się, że trudno będzie mi je obronić.
Cieszę się z tego wideo i z nachodzącej konferencji, z radością zbieram i wdrażam w życie zdobytą wiedzę 🙂
Kamilo, dziękuję za to ważne wideo, ja najbardziej się boję, że moja stawka w pierwszej poważnej pracy po studiach będzie bardzo niska i długo czasu mi zajmie aby ja podwyższyć, gdyby nie paraliżował mnie strach była bym bardziej zdecydowana w tym co sobie zaplanowałam.
Najbardziej paraliżuje mnie strach ze nie starczy mi godzin w ciagu doby i sił by sprostać obowiązkom. Obecnie wszystko w moim życiu jest do uporządkowania. Sytuacja zawodowa – po powrocie z urlopu macierzyńskiego, znalezienie opieki dla dzieci na czas powrotu do pracy, zmiana pracy, zmiana miejsca zamieszkania. Za dużo jak na jeden raz dla jednej osoby…. gdy zaczynam to układać moja głowa tego nie ogarnia 🙂 dziekuje Ci Kamilo za wsparcie! W Tobie od zawsze widzę siłę.
Obawiam sie ze to w jakim kierunku sie rozwijam nie bedzie dawalo mi szczescia i satysfakcji. Nie wiem jaki zawod wybrac.
Gdynym sie nie bala i miala pewnosc to robilabym wiecej w tym kierunku i miala wieksza satysfakcje
hmmm… miesiąc temu wyprzedziłam te pytania. I już zdecydowałam się na zmianę. Przemyślałam za i przeciw. Zrezygnowałam z ciepłej posadki w państwowej instytucji i zakładam firmę. Jestem w trakcie pisania biznesplanu 🙂 czytam Twoje książki, byłam na “Kobiecie Niezależnej” i mam zamiar wziąć pakiet mastera. Ale nie wszystko na raz. Zaczęłam oszczędzać pieniądze jakiś czas temu i już mam fundusze na start.
co do pytań… Obawiam się najbardziej… chyba jestem optymistką straszną, albo książki które czytam “Dziennik coachingowy” oraz “Jak stworzyć swój pierwszy biznes praktyczny poradnik zyskownej firmy” mnie pozytywnie nastraja na sukces. … Może to że wydam środki na rozwój firmy, a zysk będzie nie wielki… ale z drugiej strony poświęcając tak ciężką prace jaką wykonuje na własny rachunek, zarobie więcej.
co bym robiła… kurcze tak naprawdę to cały czas robię, wyznaczam sobie cel i robie… czasem coś przychodzi bardzo łatwo, a czasem wymaga więcej czasu niż planuje. Ale robię…w swoim tempie staram się iść do przodu…
P.S. Czy istnieje możliwość rozłożenia pakietu Mastera na raty?
Pozdrawiam serdecznie 🙂
1) To wideo jak i inne Twoje nagrania Kamilo motywują mnie, rozjaśniają pole działania, z tego wideo wyniosłam, że istnieje konieczność poniesienia radykalnych zmian, jeśli takie są konieczne, w celu zdobycia potrzebnej wiedzy (kwestie finansowe).
2) Obawiam się, że po mimo podjętego wysiłku związanego z edukacją moje kompetencje, cechy, nie okażą się wystarczające, żeby rozwinąć skrzydła w wybranej dziedzinie (brak osób zainteresowanych moją pomocą, usługą).
Pozdrawiam serdecznie!
Dziękuję za video. Najbardziej chyba tego, że nie dam rady i porażki, pewnie też krytyki innych.
1. Kompromitacji…
2. Doprowadziłabym do końca swoje rozpoczęte projekty…
Ja boje się nieumiejętnosci podejmowania decyzji. Często widzę kilka rozważań, z którego każde ma dobre i złe strony. Po prostu nie wiem, które wybrać. Często aby podjąć prawidłowa decyzje potrzebne porozmawiać z drga osobą wtedy jest mi łatwiej. Zatem najbardziej się boje zostać sama z poczuciem odpowiedzialności za firmę i ludzi a także za moje finanse. Co bym zrobiła? Założyłbym sklepik internetowy i sprzedawała własnoręcznie wykonane wyroby do dekoracji wnętrz.
Strach przed porażką, ośmieszeniem, brak wiary w to że sobie poradzę. Jestem w głębokim dole finansowym i myśli że się z niego nie wydostane strasznie mnie paraliżuje i koło się zamyka.
Bardzo wielu rzeczy się boję: występów publicznych,ze nie będę umiała się wypowiedzieć, ze mam zbyt małą wiedzę oraz opini innych. Gdyby nie paraliżował mnie strach już dawno prowadziłabym firme, o której zawsze marzyłam, a tak to wciąż stoję w miejscu i wciąż się boję 🙁
Boję się, że będę musiała wyjść z pudełka komfortu i stracę coś co do tej pory osiągnęłam. Mam pracę (którą bardzo lubię) a chciałabym otworzyć własny biznes. Czy się opłaca?
Dziękuję za świetne nagranie! Moja lekcja: Kto nie ryzykuje-ryzykuje podwójne. Nie ma idealnego momentu.
Najtrudniejsze dla mnie jest wyjście ze strefy komfortu.
Najbardziej boję się, że nie posiadam wystarczającego doświadczenia, aby szukać interesującej pracy, wynika to z tego, że niedawno skończyłam studia i rozpoczęłam obecną pracę. Dostrzegam braki przede wszystkim w zakresie posługiwania się językiem angielskim.
Gdyby nie paraliżował mnie strach zaczęłabym się uczyć angielskiego i nie czekałabym roku na przepracowanie w jednej firmie bo takie miałam założenie.
Jestem właśnie na rozwijaniu swojej działalności 🙂 wiadomo był strach czy uda mi się sprzedać produkt bo nigdy tego nie robiłam itp ale się nie poddałam. Teraz szukam rozwiązań gdzie znaleźć klientów. Musiałam kupić dodatkowy kurs jak rozwinąć markę i się odnaleźć w wirtualnym świecie 🙂 plus do tego wszystkiego oglądam transmisje na żywo (które są dla mnie potrzebne)
Moja przemiana trwa od stycznia widzę po sobie duże zmiany i większą pewność siebie, ale to dzięki Tobie Kamilo 😀 bo kupiłam i przeczytałam książki uzupełniam dziennik i stosuje wszystkie Twoje rady po prostu pracuje nad sobą 🙂
Czego obawiam się najbardziej? Że w pracy trafię na jakąś “minę”. Jestem osobą bardzo uczciwą i pracowitą, potrafię nauczyć się wszystkiego i pracować na najwyższych obrotach ale czasami w pracy spotyka się ludzi, którzy chcą cię wykorzystać i tyle. Ciebie lub twoją naiwność, bo jak masz zapał do pracy to jedni pomyślą, że “możesz pracować też za mnie a ja w tym czasie poleżę”…
Ale dziękuję Pani Kamilo za to wideo, wiele cennych rad, poduszkę bezpieczeństwa już buduję od pół roku, ponieważ uświadomiłam sobie, że jest bardzo ważna, pozdrawiam!
Boję się braku kompetencji i negatywnej oceny. Gdyby nie moje obawy, działałabym.
obawiam sie……. rezygnacji z obecnej pracy na konto wlasnej dzialalnosci, do ktorej brakuje mi jeszcze odpowiedniej wiedzy.
gdyby nie strach…. przyjelabym wyzwanie!
lekcja…. konto awaryjne na min. 3 miesiace
Ja najbardziej się boję, że biznes który chciałabym otworzyć się nie uda a pieniądze, które wydam na rozwój osobisty zwyczajnie mi się nie zwrócą i zostanę bez oszczędności i szans na przeprowadzkę. Gdybym się nie bała siedziałabym teraz i pisała biznes plan szukając jednocześnie odpowiedniego lokalu do wynajęcia.
Dzięki Twoim materiałom utwierdziłam się w przekonaniu, że moje decyzje o zmianie pracy czy podejmowaniu ryzyka nie są jedynie efektem niezadowolenia z dotychczasowej sytuacji finansowej, zawodowej czy osobistej, ale przede wszystkim świadczą o chęci rozwoju we wszystkich obszarach życia. Po obejrzeniu video przekonałam się, że podejmowanie ryzyka jest naturalnym krokiem do rozwoju. Strach powstrzymuje mnie przed podjęciem pracy w której językiem roboczym jest język angielski. Nie podejmując tego ryzyka oddalałam się od swojego celu, dlatego jak najszybciej powinnam zaryzykować. Dziękuje za wartościowa lekcję!
Najbardziej obawiam się, ze sobie nie poradzę, nie mam wystarczającej wiedzy, doświadczenia i umiejętności, a w konsekwencji, ze podjęte przeze mnie decyzje będą złe i będę musiała ponosić ich negatywne konsekwencje. Zatem najbardziej obawiam się porażki. Gdybym nie bała się porażki, to podejmowałabym decyzje oraz działania we wszelkich sferach życia, nie odwlekałabym w nieskończoność decyzji i działań – czyli po prostu bardziej niż teraz bym zyla.
Dziękuje za nagranie 🙂
Ja najbardziej boję głośnego wypowiedzenia swoich umiejętności bo nie umiem poradzić sobie w sytuacji porażki i nie chcę żeby wtedy ktoś mnie źle oceniał.
Gdyby mnie nie paraliżował strach to dążyłabym do tego aby stać się prawdziwym Doradcą Zawodowym.
Pozdrawiam Cię Kamilo i zespół RBC
Najbardziej obawiam się tego że zawiodę sama siebie oraz, że wciąż mam za małą wiedzę oraz tego, że czasem się nie wyrabiam bo źle organizuję swój czas.
Najbardziej boję się niepowodzenia, tego że mój pomysł na życie i zarabianie okaże się wielką klapą, że odniosę porażkę i będę musiała wracać z podkulonym ogonem do obecnej pracy lub w popłochu i strachu przed utratą środków do życia chwytać się czegokolwiek. Gdyby nie paralizowal mnie ten strach,to zaraz po studiach podyplomowych z zakresu żywienia i psychodietetyki, na które planuję pójść porzucilabym dotychczasową pracę i w pełni poświęciła swojej pasji, najprawdopodobniej w formie bloga, kanału na YouTube lub w formie bezpośredniej pomocy drugiej osobie z zakresu żywienia.
Boje sie ze nie wyjdzie mi prowadzenie firmy zdalnie z zagranicy; Ale i Tak sprubuje; jestem Tak naladowana od ksiazek i filmikow kursow online ktore oferujesz ze dzialam powoli Ale do Przodu
Pozdrawiam i dziekuje za kolejne dawke motywacji ?
Firmę prowadzę ósmy rok i pół roku temu zdecydowalarm się na zwężenie działalności oraz specjalizacje w dziedzinach w których szkole się najbardziej od 4 lat. Od początku prowadzenia firmy wszystko szło coraz lepiej dopóki pracowałam sama. Inwestowalam w rozwój firmy i swój. Niestety przemęczenie związane ze zbyt dużo ilością obowiązków oraz konsekwencje związane z zatrudnianiem pracowników spowodowały, że straciłam pewność siebie. Decyzja o zamknięciu wczęściej utworzonego miejsca i ograniczeniu się do wykonywania zabiegów bardziej rentownych i rozwojowych, wiem ze jest słuszna. Jednak odczuwam brak poczucia bezpieczeństwa finansowego…właśnie z tytułu inwestowania od początku w siebie w nowym miejscu i strach przed przeinwestowywaniem…póki nie widzę wyraźnych plonów z tego typu działań.
Boję się oceny innych i ich odejścia,. Kolejną rzeczą to boję się braku pieniędzy.
Gdyby strach zniknąl, to pewnie byłabym pewniejsza siebie i nie bała otwarcie się wupowiadać, wypowiadać swoje zdanie wśród osób wyżej postawionych zawodowo niż ja.
Jesteś kobietą, która bardzo mnie inspiruje, jak nikt potrafisz dodać wiary w siebie, dziękuję ?
Boję się, że moje plany dotyczące zmiany zamieszkania okażą się mniej korzystne finansowo dla mojej rodziny (dojazdy, kredyt, życie poza miastem), natomiast jestem pewna prawie na 100%,że przyniosą ukojenie i spokój mojej rodzinie, a to w dużym i pozytywnym stopniu wpłynie na poprawę relacji moich w sferze rodzinnej jak również pozwoli mi rozwinąć skrzydła w sferze zawodowej. Trzymając się zasady “kto nie ryzykuje, ryzykuje podwójnie” będę nadal dążyć do osiągnięcia celu, starając się jak najbardziej zwiększać poduszkę finansową, która powinna mnie uspokoić.
1. Zaczęłam prowadzić biznes, który nie przynosi jeszcze oczekiwanych przychodów. Boję się dalej inwestować, boję się zadłuzyc żeby nie stracić wszystkiego. Boję się że nie poradzę sobie na tle konkurencji i że biznes nie wypali.
2. Gdybym się nie bała, zaryzykowalabym i z powodzeniem prowadziłabym firmę.
To video uświadamia że często nasze obawy są niesłuszne, że strach ma wielkie oczy i nie powinien powstrzymać nas przed zmianami i spełnianiem naszych marzeń.
Moja lekcja: jeśli nie przestanę w końcu żyć w strachu, sama nie zacznę działać, nikt za mnie tego nie zrobi.
Czego się obawiam: utraty oszczędności życia; porażki; tego, że nie jestem wystarczająco kompetentna; tego, że zbyt szybko się zniechęcę i poddam.
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała: zajęłabym się obrotem nieruchomościami
Kamila – dziękuję Ci za kolejne świetne i merytoryczne wideo.
Nauczyłam się od CIebie na pewno tego, aby działać POMIMO lęku i strachu, że idealne warunki nie istnieją i aby nie bać się porażek bo one dają nam lekcje po których jesteśmy coraz silniejsze.
Najbardziej obawiam się oceny, oceny i jeszcze raz oceny. Pracuje w takim gronie ( dość wąskim) w którym każde posunięcie, wydarzenie kto, co zrobił jest komentowane. Ja i tak działam po swojemu i konsekwentnie idę do przodu, jednak to gdzieś tam mentalnie ogranicza.
Gdybym pozbyła się lęku na pewno nie pracowałabym 9 lat w tej samej firmie, szukałabym okazji na zewnątrz na rynku, a przede wszystkim konsekwentnie rozwijałabym swój biznes ( wynajem nieruchomości – to robię w tej chwili i w tym się rozwijam ale poprowadziłabym ten temat na szersze wody)
Nowa odpowiedź na temat „Dzięki Kamila, wideo idealne dla mnie w tym momencie, w którym zdecydowałam się na szukanie nowej pracy, ponieważ obecna mnie nie rozwija na tyle, na ile bym chciała. Wiem, że drzemie we mnie potencjał, który chcę rozwijać w znacznie szybszym tempie. Lekcja: Mimo, iż inni powtarzają, że za wcześnie na kolejną zmianę i za mam za mało doświadczenia aby przejść na wyższy poziom zawodowy, dołożę wszelkich starań żeby udowodnić jak bardzo się mylą. Strach siedzi wyłącznie w naszej głowie. Kolejny krok to przeanalizować finanse, aby wydawać bardziej racjonalnie niż dotychczas. Pozdrawiam serdecznie! Magda [email protected]”
1 chce zalozyc firme ale boje sie ze nie bede miala klientow
2. gdybym sie nie bala to bym napisala doktorat
Boję się, że zabraknie mi konsekwencji w działaniu na rzecz własnej działalności. Mój balans dom i praca w domu zawsze się rozregulowuje na rzecz obowiązków jakie należy wykonać na rzecz naszej rodziny. Wygrywa rutyna, że trzeba zrobić zakupy, zadbać o obiad, pranie, porządek w domu, obowiązki szkolne i zdrowie dzieci a czas leci nieubłaganie. Jednocześnie narasta frustracja, że nie tak to wszystko powinno wyglądać ! Może świat oszalał, a może jednak zawiodła komunikacja w rodzinie. No własnie, wyniosłam lekcję, że jako rodzina jesteśmy jedną DRUŻYNĄ i jak dobra drużyna powinniśmy razem przejść przez życie.
Boje sie ze mi sie nie uda. Boje sie porażki
Kamilo – dziękuję za to cenne video <3.
Moje lekcje z tego nagrania – 1) kto nie ryzykuje, tak naprawdę ryzykuje podwójnie; 2) podejmuj decyzję samodzielnie, nie czekaj aż ktoś je podejmie za Ciebie.
Najbardziej obawiam się, iż nie będę miała płynności finansowej decydując się zamienić etat na własny biznes.
Co bym zrobiła, gdyby nie paraliżował mnie strach – prowadziłabym fantastycznie prosperujący biznes on-line.
Bardzo Ci dziekuje Kamila, dla mnie to jest pytanie na czasie: najbardziej obawiam sie interview (po angielsku) i gdyby nie paralizowal mnie strach szukalabym pracy na wyzszym stanowisku. Serdecznie pozdrawiam
Obawiam się jazdy autem, chociaż mam prawo jazdy.
Dokonałabym tego, że ćwiczyłabym jazdę autem. Jeździłabym autem.
Ja też się bałam, auto stało i kurzyło się na parkingu. Do momentu aż z powodu pandemii zaczęłam pracować od 6 rano i musiałam zacząć jeździć autem, nie było od razu super. Ale dałam radę, teraz wszędzie pojadę. Moja rada zacznij, to najważniejsze.
Ja najbardziej boję się porażki i tego, że się nie sprawdzę. To chyba mnie najbardzej paraliżuje i może jeszcze to, że zostanę bez środków do życia, jeśli wybiorę źle i stracę wymarzoną pracę. Gdybym się nie bała pewnie wysłałabym CV do mojej wymarzonej firmy i pewnie byłabym szczęśliwsza, jeśli tę pracę bym faktycznie dostała. Podobnie mam z pisaniem bloga – nie piszę, bo boję się bycia ocenianą przez innych. A gdybym się nie bała, pewnie robiłabym to co lubię.
Już od dłuższego czasu jestem żywym przykładem potężnych zmian….zmian w mojej głowie. Siła jaką czerpię z Twoich książek, nagrań Kamilo?, jest potężna. Nikt tego nie zrozumie jeśli sam nie zacznie pracować nad sobą. Jeszcze długa droga przede mną, ale takie jest właśnie życie, dążenie do celu. Co mnie powstrzymuje? Chyba tylko i wyłącznie moje myśli, że coś mi może nie wyjść. Moim Mega marzeniem jest zmienić stanowisko pracy, na wyższe. Chcę pracować z ludźmi, kierować zespołem, jednocześnie go wspierać, uczyć, wymagać itp. Ale w obecnej sytuacji oraz obecnej pracy i układach politycznych jest to niemożliwe?. A szkoda bo czuje, że dałabym radę. Uwielbiam ludzi i wiem, że moja praca nad sobą nie poszłaby na marne. Pozdrawiam serdecznie i czekam z niecierpliwością do 13 maja. Spotkamy się w Warszawie
???
ad.1)Obawiam się opinii innych ludzi, tego że zostanę wyśmiana,wytykana palcami albo stanę się tematem jakiś żartów. Boję się także, że nie traktowana poważnie i tego,że uznają mnie za niesympatyczną i niemiłą. Co więcej, czasem boję się, tego że po prostu nie jestem wystarczająco dobra, że nie jestem w stanie nic osiągnąć ani do zaoferowania.
ad.2)Mogłabym realizować swoje pasje, spełniać swoje marzenia oraz żyć w zgodzie z sobą samą.
Bardzo cenne informacje, nie tylko dla kobiet.
Z dobrze płatnej pracy, ale czasochłonnej (od pon do niedzieli) zrezygnowałem i podjąłem mniej płatną, ale z większą ilością wolnego czasu. Czasu którego ja ustalam jak wykorzystać, a nie mój szef.
Zaplecze finansowe można wzbogacić innym dodatkowym zajęciem. Dodatkowe przychody przeznaczyć na edukacje. Obecnie w weekendy kręci się podyplomówka, w planie jest drugi stopień studiów.
Domek kupiony, już się spłaca, już się remontuje pomału.
Stawiając cel, trzeba dążyć do niego. Czego się zawsze bałem, że nie wydolę finansowo, ale czasem wolnym zarządzam ja a nie szef, ja decyduje czy chce zostać w pracy dłużej. Nie można się wstydzić, obawiać się co inni powiedzą, robimy to dla siebie, żeby mieć własne ja, być kimś. Najważniejsze w pracy jest lubić to co się robi, bo inaczej to szkoda czasu.
Pracowałem z kolesiem co mówił: jak słyszę że się nie da to mnie c….j strzela. Brał, robił i pokazywał że się da. Dążmy do celu, nie poddawajmy się, bądźmy sobą.
Pani Kamilo, gratulacje ! wielki szacunek za odwagę i przekazywanie swojej wiedzy.
Bardzo dziękuję za to video, ponieważ pomogło mi zrozumieć, że odpowiednie podejście do problemu (który istnieje w mojej głowie), rozpatrzenie go w kilku prostych krokach, jest w stanie wiele zdziałać. Więc teraz trzeba tylko zacząć się stosować do Twoich rad 🙂
1. Najbardziej się boję tego, że gdy już coś podejmę zmienić w moim życiu i mi się to nie uda, to znowu będę widziała zawiedzione spojrzenia rodziny.
2. Co bym zrobiła gdyby nie ten strach? Z całą pewnością częściej podejmowałabym jakieś działania, jak np. zmiana pracy czy zrobienie prawa jazdy.
Chyba już czas przestać się bać tego co pomyślą o mnie inni.
Dziękuję Tobie Kamilo, jesteś najlepsza, bo sprawiasz, że chce mi się działać 🙂
Chciałabym zaangażować się w sprzedaż ubezpieczeń, jestem m.in. agentem ale można na tym zarobić dużo więcej niż ja zarabiam. Boję się ze się ze mam za mała wiedzę i umiejętności żeby pozyskać nowych klientów, zaoferować im bardziej skomplikowane produkty. Gdybym się nie bała odważnie propononowalabym produkty ubezpieczeniowe klientom, którzy do mnie trafiają i sama szukalabym kontaktu z potencjalnymi.
Gdybym się nie bała prowadziłabym swoją stronę internetową. Boję się opinii innych ludzi.
Lekcja: lepiej podejmować decyzje samodzielnie bo inaczej ktoś inny czy rzeczywistość za nas zadecyduje.
Boje się: mój perfekcjonizm i chęć kontroli wszystkiego ogranicza mnie nawet przed spróbowaniem nowych rzeczy strach, że nie bede dość dobra ogranicza i wolę pozostać w bezpiecznym znanym.
Niedawno zmieniłam pracę na lepiej płatną i bardziej ambitną- dlatego jestem z siebie bardzo dumna, zwłaszcza, że sporo mnie to kosztowało (głównie stres i walka ze słabościami). Jednak nie jest to raczej praca, którą chciałabym wykonywać za kilka lat. Tak na prawdę chyba jeszcze szukam tego, co chciałabym w życiu robić- próbuję wsłuchać się w swój wewnętrzny głos, który podpowiada mi chyba, by pójść w całkiem innym kierunku i otworzyć własną działalność. Niestety boję się utraty płynności finansowej a przede wszystkim porażki. Powinnam uwierzyć we własne możliwości, bo myślę, że jestem ambitną kobietą, która jednak głównie musi liczyć na siebie, a wsparcia praktycznie od nikogo nie dostaję.
Poza tym uważam, że muszę zdobyć odpowiednią wiedzę i umiejętności, zainwestować w swój rozwój- co od niedawna już czynię i iść dalej. Sądzę również, że muszę pójść na studia, żeby zwiększyć swoje kwalifikacje, ale także dlatego, by otworzyć się na ludzi i nowe kontakty.
Zapewne gdyby nie paraliżował mnie strach, już jakiś czas temu zapisałabym się na studia i zainwestowała w swój rozwój. Uważam, że teraz w moim życiu nastał “mój czas” i muszę go wykorzystać jak tylko najlepiej potrafię.
To co mnie powstrzymuje to strach przed porażką, że zaplace duza cene a nic z tego nie będzie i jeszcze przez to zaniedbam dzieci.
Gdybym wypedzila tego gremlina, stworzylabym kurs
1. Najbardziej boję się że mi się nie uda i że nie znajdę dużej liczby klientów.
2. Prowadziłabym własną działalność
Kamilo – dziękuję❤️
Moja lekcja: kto nie ryzykuje, ryzykuje podwójnie. (Niby wiem, a nie stosuję)
Gdybym się nie bała, zamknęłabym jeden z moich biznesów ( trochę inaczej niż większość, ale łączy nas to samo uczucie – strach?)
Najbardziej obawiam się utraty płynności finansowej, braku wiary w siebie i swoje możliwości, zmian jakich mam dokonac w nowym miejscu pracy oraz podjęcia decyzji wyboru partnera życiowego. Gdyby nie paralizowal mnie strach byłabym niezalezna.
Witaj Kamilo
Po pierwsze dziękuję za “Kobietę niezależną” w Chorzowie – fantastyczne doładowanie baterii.
Moja lekcja z powyższego video – “zebrać się w sobie” i przyspieszyć.
Co mnie powstrzymuje? Na pewno nie strach. Od roku planuję otwarcie własnej DG. Wszystko mam przemyślane w najdrobniejszych szczegółach. Nie zamierzam rzucać pracy tym bardziej, że działalność dotyczy obszaru w jakim pracuję zawodowo i jest to możliwe do pogodzenia, przynajmniej na początku. Więc zdecydowanie nie powstrzymuje mnie strach. Doszłam do wniosku, że z wiekiem ( a swój już mam;)), cofa się moja pewność siebie. Potrzebuję chyba, żeby ktoś fachowym okiem spojrzał na moje plany i po prostu je “klepnął”. Żeby potwierdził, że to, co chcę stworzyć ma sens.
Pozdrawiam. viola
1. Boję się zależności finansowej od drugiej osoby.
2. Zaczęłabym odważnie i precyzyjnie stawiać oczekiwania oraz szybciej i precyzyjniej podejmować decyzje
Najbardziej boję się samotności, a mimo tego ciągle jestem samotna.
Gdybym miała więcej odwagi kupiłabym mieszkanie i poszlabym na kurs nauki języka angielskiego.
Najbardziej obawiam się wyjścia ze strefy komfortu. Spróbuję i jak się nie uda np. ze zmianą pracy to będę żałować, że ją zmieniłam. Oczywiście dochodzą do tego standardowe rzeczy tzn, po raz kolejny zabieram się za nadrobienie zaległości w angielskim, odchudzanie i studia podyplomowe.
Czego się nauczyłam z tego wideo?
– Najważniejsze jest działanie. Bez niego ani rusz. Strach przed działaniem to też swojego rodzaju przeszkoda, z którą warto się oswoić i “rozwiązać”.
Czego najbardziej się obawiam?
– Samotności
– Odrzucenia
Co bym zrobiła gdybym się nie bała?
– Uwierzyła w siebie i swój potencjał. Odpuściła sobie wszelkie napięcie, nadmierny krytycyzm i była sobą.
Najważniejsza lekcja: “Podejmij świadomą decyzję, aby zmienić swoją pracę, zanim ktoś inny podejmie ją za Ciebie.
Obawiam się, opinii innych osób… jeśli odniosę jakąś porażkę. Gdybym nie miała tego lęku z tyłu głowy, pewnie już dawno prowadziłabym własny biznes.
Od lat czekam na idealny moment żeby zmienić pracę- a to jeszcze brakuje mi wiedzy, a to umiejętności, a to angielski jeszcze za słaby- i tak rok za rokiem… Dodatkowo trudno mi było zdecydować się na coś konkretnego – mam szerokie zainteresowania, sporo pomysłów i wybranie czegoś na co postawię było bardzo trudne. Kilka razy wycofywałam się z podjętych decyzji. Na początku roku zapadła decyzja o przebranżowieniu, wiem że wybrałam dobrze – może nie na cale życie ale na pewno na kilka najbliższych lat. To mi teraz wystarczy. Zaczęłam studia podyplomowe, intensywnie uczę się języka, mam poduszkę finansową. Chciałabym już po pierwszym semestrze zacząć szukać pracy- obawiam się jednak, że jak przyjdzie co do czego, znowu nie będę miała odwagi rozesłać cv i pokazać portfolio… bo jeszcze się nie nadaję i sobie nie poradzę…
1. Najbardziej obawiam się, że mimo podjętych prób i włożonego wysiłku mój plan zawiedzie, a tym samym stracę zaufanie do samej siebie.
2. Gdyby nie paraliżował mnie strach wróciłbym do wyuczonego zawodu i zrobiłabym kwalifikacje na terapeutę integracji sensorycznej, która od czasów studiów chodzi mi po głowie.
Dla mnie jest to konkretna weryfikacja rzeczywistości i przeanalizowanie tego na chłodno oraz przygotowanie planu działania
Jestem właścicielem firmy. W tym roku chcę ją rozbudować. To czego się boję najbardziej – to to, że nie zepnie się mi wszystko finansowo. Będę musiała się zapożyczyć, albo zrezygnować i rozstać się z pracownikami i klientami.
Lekcja dla mnie: żeby nie zadomowić się w czarnej dupie trzeba działać już teraz, natychmiast, nie zwlekać. No i kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana 😀
Nauka dla mnie z tego wideo jest taka, ze warto i trzeba sie rozwijac i isc do przodu, poniewaz faktycznie, lepiej podejmowac decyzje swiadome. Bardzo trafne sformulowanie i takie trafiajace do glowy.
Gdybym sie nie bala, wrocilabym do Polski i rozpoczela studia doktoranckie.
strach jest główną przyczyną działania i robienia kroku w przód, że się nie uda że coś jest nie dla mnie. Słomiany zapał też na porządku dziennym, ale jak słucham wypowiedzi Kamili to czar pryska i jestem pełna ochoty na działanie;-))))
Najbardziej boję się tego że moja praca nie przyniesie efektu,że będę kręcił się w kółko nie umiejąc z niego wyjść,że nie będę miała siły przebicia wobec tak dużej konkurencji,że zostanę w tyle i uznam że to wszystko co robię nie przynosi efektów i nie prowadzi do żadnych zmian,że jest bez sensu.
Gdyby nie paralizowal mnie strach ,uczestniczylabym w mediach społecznościowych,np.nagrania na żywo,filmiki instruktażowe na youtube,szkolilabym się u najlepszych ,wiedząc że te szkolenia to przepustka do lepszego życia i że kiedyś będę mogła zebrać ziarno ktore posieje .Strach zniknie a ja bede dumna i szczęśliwa.
Boję się tego, że nie będę miała odwagi zrealizować wszystkich moich pomysłów. Że nie wystarczy mi czasu na realizację wszystkich moich marzeń i że na mojej małej wsi cały czas będę słyszała za plecami śmiech i szyderstwa. Chcę się rozwijać i stać się najlepszą wersją siebie ale boję się, że nie wystarczy mi siły i determinacji żeby stawić czoła osobom bliskim, które często mnie nie rozumieją i dołują.
Gdyby nie paraliżował mnie strach, opowiadałabym o moich sukcesach małych i większych z podniesioną głową. Nie wstydziłabym się tego, że mam odwagę marzyć i spełniać te marzenia.
Dziękuję za bardzo motywujące i dające do myślenia nagranie.
Najbardziej boję się że się nie uda. Strach przed porażką jest ogromny.
Moim marzeniem jest kurs instruktorki fitness.
Boję się, że działalność, którą zamierzam otworzyć nie “sprzeda się” i że nie jestem tak dobra merytorycznie (pomimo, że jest to moja pasja i ukończyłam wiele szkoleń i ciągle się dokształcam). Druga obawa dotyczy tego, czy sobie poradzę z tą całą księgowością. Paraliżuje mnie lęk, że znowu coś niezależnego ode mnie (bo to boli najbardziej) pokrzyżuje plany. Gdybym nie miała tych obaw z radością podjęłabym działania związane z założeniem działalności.
Strach przed porażką to najwiekszy mój problem. Chciałabym zostać instruktorka fitness
dziekuje za video. moja lekcja: mow jasno i wyraznie co potrzebujesz a to mozesz tylko zrobic jesli to sama dla siebie wyjasnilas
Boje się porażki. A gdybym się nie bała… zaczęła bym studia. Psychologię.
Najbardziej obawiam sie ze moja inwestycja bedzie nietrafiona i strace moje oszczędności. Boję się że nie posiadam wystarczających kompetencji by zająć sie swoim biznesem oraz tego ze nie uda mi sie pogodzić prowadzenia własnej działalności gospodarczej z praca na etacie.
Gdyby nie paralizowal mnie strach otworzylabym mój biznes już teraz by w sezonie letnim ruszyć pełną parą.
Najbardziej boję się,że sobie nie poradzę na rynku. Chciałabym rozpocząć własną ziałalność. Najbardziej jednak nie wierzę,że ogarne temat językowo,ponieważ mieszkam za granicą. I to mnie powstrzymuje od roku. Mam też na utrzymaniu córkę wiec wiem,że utrzymanie nas spoczywa na mnie. Dziękuje za to video, bezcenne jak zawsze. Magda
Boję się wszystkiego o czym była mowa w video, które przed chwilą obejrzałam dwukrotnie. Najbardziej, że mam zbyt słabe kompetencje. I o ile, wiem jak mogę to zmienić (studia podyplomowe), to na wsparcie partnera, mam już ograniczony wpływ (ale i nad tym popracuję, kierując się radami z video). Co bym zrobiła, gdybym nie czuła lęku? (Na ten pomysł wpadłam oglądając to video) – Realizowałabym się jako kobieta, która być może mogłaby się spełniać nie rezygnując z dotychczasowej pracy. Robiłabym to co sprawiałoby mi satysfakcję (wiem co by to było, celowo o tym nie wspominam) równolegle z tym co robię przez ostatnie 20 lat. Zdobytą dotychczas wiedzę i doświadczenie wykorzystałabym jako atut, choć to nowe, dodatkowe zajęcie miałoby zupełnie inny charakter.
Lekcja: Kto nie ryzykuje świadomie to ryzykuje podwójnie.
Najbardziej boję się tego,że mój biznes nie wypali, że nie pozyskam klientów. Mam strach przed porażną. Ponadto boję się także krytyki innych osób, w momencie gdy się nie uda. Na początku rozwijania działalności będę musiała pracować na dwa etaty, więc martwię się jak sobie poradzę czasowo.
1) Moją największą obawą jest zatrudnienie osób do współpracy. Boję się, że sobie nie poradzę albo zostanę oszukana. Strach przed tym, że nie będzie mnie stać na pracownika powoduje paraliż i w konsekwencji nie zatrudniam nikogo…
2) Zatrudniłabym pierwszą osobę i zaczęła budować zespół, miałabym tym samym więcej czasu na sprawy organizacyjne, szkolenie, marketing i odpoczynek. Miałabym więcej siły i energii, gdyż nie czułabym, że totalnie wszystko jest na moich barkach i spoczywa na mnie.
Moim największym pragnieniem jest swój własny salon kosmetyczny, z cudownym zespołem, super ofertą, najwyższymi standardami i wypełniony zadowolonymi klientkami.
Moje lekcje: 1) brak dzialania tez wiaze sie z ryzykiem, 2) Zbuduj swoja poduszk finansowa.
Najbardziej obawiam sie oceny innych ludzi. Gdybym sie nie bala bylabym bardziej asertywna.
Lekcja jaką wyciągam z tego filmu, to fakt dążenia i osiągania celów oraz pracy i konsekwencji w działaniu. Również zajmuję się pomaganiem ludziom w osiągnięciu satysfakcji zawodowej i uważam, że materiał wideo jest świetny, trafiony w punkt, dlatego będę się nim dzieliła. Każdy z nas ma w sobie wystarczająco dużo zasobów by osiągać marzenia i realizować zamierzenia. Wystarczy podjąć działanie.
Część.
Dziękuję za wideo i lekcje z niego płynące. Aktualnie jestem w trakcie zmiany pracy. Decyzja już została podjęta i po kolei wykonuję działania. Mam bardzo duże wparcie od męża i życzę tego każdej z nas.
Czego najbardziej się obawiam?
Z racji, że na ten moment nie mam wymarzonego miejsca pracy obawiam się tego, że kolejne stanowisko nie będzie tym moim.
Co bym zrobiła gdyby nie paraliżował mnie ten strach?
Byłabym pewniejsza siebie, aplikowałabym na stanowiska bardziej ambitne.
Pozdrawiam
1. najbardziej obawiam się, że dochody firmy na otwarcie której planuje zabrać kredyt (60tyś) zostaną w całości pochłonięte przez raty do spłacenia i pensje dla pracowników, którzy są niezbędni do prawidłowego funkcjonowania tego rodzaju biznesu (doskonale zdaję sobie sprawę, że każda pracująca osoba zarobi na swoją pensję).
2. gdyby nie strach składałabym komplet dokumentów potrzebnych do starania się o kredyt
Boję się, tego jak ludzie będą mnie odbierać. Boję się również braku samodyscypliny przy prowadzeniu własnego biznesu.
A przede wszystkim chciałabym wyjść ze swojej strefy komfortu, lecz strach mi nie pozwala…
Najbardziej boję się, że nie sprostam obowiązkom na nowym stanowisku – ale oświeciłaś mnie, przecież pracodawca nie tak szybko będzie szukał mojego zamiennika, a ja w tym czasie mogę się dokształcić! A drugie, to muszę zainwestować w siebie – w język. Dziękuję 🙂
Przeraża mnie wyjście z bezpiecznej strefy zacisza domowego, w którym pisałam 4 lata temu by wychowywać dwójkę cudownych dzieciaków. Czuję się tak, jak bym cofnęła się w rozwoju, ciężko ruszyć do przodu. Gdybym się niczego nie bała zdobyłabym kompetencje i wiedzę do tego, by móc prowadzić własny pensjonat
Moja lekcja wyniesiona z tego wideo: nie czekać na “jutro”, na idealny moment. Obawiam się tego, że przez strach utknę w jednym momencie w karierze i nie rozwinę jej dalej, w takim kierunku, w jakim bym chciała. Gdybym się nie bała i była pewna swojego potencjału i swojej wiedzy, ubiegałabym się o awans w firmie lub o bardziej wymagającą, ale i lepiej płatną pracę.
“Kto nie ryzykuje, ten ryzykuje podwójnie” To prawda.
Najbardziej obawiam się opinii innych w momencie kiedy potknie mi się noga oraz tego, że moje kompetencje i umiejętności są zbyt małe aby lepiej prowadzić swój biznes.
Ten lęk powstrzymuje mnie przed powiększeniem biznesu.
Dziękuję za inspirujące szkolenie.
Odpowiadając na zadanie
– najbardziej boję się rozliczenia z przeszłością a konkretnie z ojcem mojego dziecka ( po 4 latach bezskutecznych prob porozumienia powinnam juz przestac sie oszukiwac i wytoczyc sprawę o alimenty i prawa do opieki …)
– gdyby nie paralizowal mnie strach mogłabym spokojnie budować nową przyszłość z obecnym partnerem.
Wiem, że już dawno powinnam była zamknąć ten rozdział ale ciągle się boję…
Boje się sięgnąć po więcej, bo nie wiem czy to udźwignę, odpowiedzialność, przywództwo, bycie wzorem dla innych. Gdzieś w głębi mnie coś mi podpowiada, że nie zasługuję, po co, tak jest dobrze. Ale ja wiem, że mój organizm w ten sposób się broni przed chwilowym dyskomfortem. Świadomie wiem,że mój lęk jest irracjonalny, ale nie ma co z tym walczyć, niech sobie będzie, a ja zrobię jutro to czego się boję- z drobnych sytuacji, których się boje powstaną wielkie rzeczy. Jutro mam spotkania w miejscowości, w której nigdy nie byłam z ludźmi, których nie znam, ale jadę 🙂 i mówię-
bój się i rób 🙂 Dziękuję za ten film.
Najbardziej obwiam się, że mimo ciężkiej pracy i czasu włożonego w to co chcę osiągnąć wiem, że nie ma gwarancji, że dostanę to co chcę i będę tam gdzie chcę. A gdyby nie paraliżował mnie strach, zaczęłabym podróżować, więcej, dalej i sama.
1. Obawiam się, że zmiana nie będzie dla mnie korzystna i okaże się, że nie będę drogi powrotnej.
2. Gdyby nie ten strach byłabym odważniejsza i pewna siebie.
1. Obawiam się, że zmiana nie będzie dla mnie korzystna i okaże się, że nie będę drogi powrotnej.
2. Gdyby nie ten strach byłabym odważniejsza i pewna siebie.
Kolejny cudowny, energetyzujący wpis (i video). Dziękuję. Po takiej dawce energii wydaje mi się, że mogę wszystko – dlatego bardzo się cieszę, że ostatnio tak często mogę oglądać Twoje wystąpienia. Gdy jednak do głosu wraca moje bojaźliwe “ja” to boję się, że na zmianę jest za późno. Że mam 44 lata i co mogło się dla mnie dobrego wydarzyć już się wydarzyło. Że jestem za słaba kompetencyjnie by sięgnąć wyżej. Chcę się dobrze przygotować, czyli troszkę czekam na “idealny moment” i baaardzo małymi kroczkami staram się podnosić swoje kompetencje. Szczerze – dwa lata drepczę w miejscu szykując się na zmianę… Gdybym się nie bała? Sięgnęłabym po stanowisko na którym w pełni mogłabym wykorzystać moje dotychczasowe doświadczenie a z ewentualnymi brakami rozprawiałabym się na bieżąco 🙂
Nie najważniejsza, nietypowa, jedna z lekcji: szukać dobrych stron. Mam wsparcie mojej drugiej połówki, a to naprawdę dużo:)
To czego się boję, to to, że nie jestem na tyle kreatywna i pewna siebie, żeby osiągnąć sukces i zrobić karierę zawodową. Boję się, że jeśli teraz skoncentruje się na uzupełnianiu kwalifikacji, to będę miała mniej czasu dla rodziny i przegapię, jak moje dziecko rośnie.
A gdybym się nie obawiała, wiedziała, że dam radę to pogodzić, to zapisała bym się na podyplomówkę i skoncentrowała się na nauce języka.
Boję się, że podjęta prze zemnie decyzja o otwarciu własnej działalności okaże się jednym wielkim fiaskiem, że mimo wiary we własne możliwości nie uda mi się sprzedać mojego produktu, że nie znajdę klientów, że po prostu będę zdana na łaskę i nie łaskę innych ludzi bo w końcu nie będę miała pieniędzy na życie. Gdyby nie paraliżował mnie strach i nie rozmyślałabym bym o tym co by było gdyby.. po prostu zaczęłabym realizować ten projekt w oparciu o wiedzę i doświadczenie które przecież mam, cudownie byłoby przeżywać to jako przygodę życia bez palącego wewnątrz poczucia, że może nie wypalić.
U mnie sytuacja odnosi się w zupełnie inną sferę życia. Ponieważ prowadzenie własnej działaności nigdy mnie nie przerażało- dobrze wiedziałam,ze to mój kierunek. Jest jednak cos czego się boje. Mianowicie od czterech lat nie mogę zajść w ciąże. Bardzo dużo przeszłam/przeszliśmy w związku ze staraniami. Boje się ze kiedy podejmę starania znów się rozczaruje, zniechęcę, ze będę cierpieć . Boje się kolejnych w pakowanych pieniędzy w studnie bez dna. Boje się tych wszystkich emocji. Każda próba,stymulacja kończyła sie porażką. Dużo mogłabym o tym pisać. Adopcja- mam silną potrzebę nosić maleństwo pod sercem. Obaw i leków mam bardzo dużo, a najwiecej jest związanych z podjęciem kolejnych prób i starań. Trudny jest to temat dla mnie. Ale kiedy oglądałam Twój filmik tylko to przyszło mi do głowy. Kamila mam nadzieje,ze w ilości wszystkich komentarzy przeczytasz również mój. Dziękuje.
Najbardziej obawiam się braku pieniędzy. A gdyby nie paralizowal mnie strach wrocilabym do kraju i założyła swoją działalność gospodarczą.
Super lekcja – „podejmij świadomą decyzje, żeby zmienić swoją prace, zanim ktoś inny podjmie ja za Ciebie”. Czego się boję? Porażki oraz utraty pozycji jaka osiągnęłam do tej pory w starym miejscu pracy.
Najbardziej obawiam się swojego niezdecydowania. Nie mam konkretnej pasji, czegoś co jest moim wielkim marzeniem, dążę i wyznaczam cele trochę po omacku. Boję się najbardziej, że decydując się na jedną z tych wielu rzeczy, które niby mogłabym robić, które gdzieś w głowie się pojawiają, okaże się, że to jednak dalej nie będzie TO, że przyjdzie taki koszt do poniesienia w związku z tym, którego już nie poniosę. Gdyby nie paraliżował mnie ten strach – działałabym. Robiłabym więcej odważnych rzeczy, podróżowałabym, poznawała ludzi i odkrywała świat i siebie. Bo nie miałabym tych barier w swojej głowie.
Boje sie, ze to co planuje niewypali, że znów się do czegoś zabieram i mi nie wyjdzie…wiem, wiem a co jak mi wyjdzie, ale miało byc o obawie. Ponadto obawiam się czy będę miała wystarczającą ilość klientów i czy nie zabraknie mi pomysłów i umiejętności. Mam wobec siebie zbyt duże wymagania i się sama sabotuję.
Co bym zrobiła gdybym się nie bała? zwolniłabym się z etatu i zajęłabym się rękodziełem, czyli tym co kocham. Żyłaby swoim tempem i odważnie wyrażałabym swoje zdanie.
Chcialabym zaczac dzialac ale boje sie porazki.
1. Boję się, że sobie nie poradzę. Finansowo i mentalnie – że zapadnę się w sobie, utonę w jakimś depresyjnym stanie. Lęk przed porażką i samotność. Wiem, że mogę liczyć tylko na siebie.
2. Gdybym się nie bała, chciałabym żyć z pisania (książek, dziennikarstwa, blogowania itp. Wiem, że to umiem robić dobrze, ale to, że coś się umie, nie oznacza jeszcze, że się z tego żyje…).
Dziękuję Pani za to wideo. Dawno nie usłyszałam tylu konkretów w tak krótkim czasie. Ma Pani w oczach radość i prawdę, a w postawie i języku pewność i profesjonalizm połączone z cudowną prostotą. Najbardziej poruszyło mnie to, że rozwiązania moich problemów zostały już wymyślone. 🙂 Serdecznie pozdrawiam.
Lekcja dla mnie, to że trzeba szukać kasy wszędzie gdzie się da. Miałam pomysł z wyprzedażą, ale ten sam pomysł wypowiedziany przez Kamilę jest taki oczywisty, a wcześniej był niedorzeczny. Ja jestem na działalności, tylko moje przygotowanie do tego kroku nie było tak solidne jak o tym mówi Kamila. Teraz muszę nadrobić wiedzę i umiejętności i nie dać się strachowi o przyszłość.
1. Obawiam się, że zmienię pracę na gorszą, że nie przewidzę jak zachowa się nowy szef, współpracownicy, że się nie przystosuję, że stracę na zmianie, a moja praca “nie jest taka zła..”
2. Podjęłabym pracę w korporacji za większe pieniądze niż obecnie, z możliwością pracy w języku angielskim
Ja najbardziej boję się zrobić pierwszy krok!
Mimo tego, że dostałam lepszą ofertę pracy i pracodawca przyszedł do mnie osobiście z propozycją, obawiam się czy poradzę sobie na wyższym stanowisku, czy mam wystarczającą wiedzę, siłę przebicia, czy jestem wystarczająco kreatywna, silna, czy potrafię pokierować grupą ludzi. Bliscy wierzą we mnie, wspierają a ja nie chciałabym zawieźć nikogo, siebie również.
Teamt dokladnie dotyczacy zmiany pracy, obawa przed byciem niewystarczajaco dobrym a moze raczej obawa przed zawiedzeniem samego siebie (porazka). Najwazniejsza lekcja jest bycie swiadomy swoich lekow, i przezwyciazac je…
Boję się, ze brak mi pewności siebie i nie podołam wyzwaniom. Gdyby nie paraliżował mnie strach moja działalność miała by szanse się rozwinąć. Dziękuję za wskazówki, są bezcenne!
Dziękuję za podzielenie się i gratuluje refleksji. Popracuj proszę z nagraniem bonusowym, które do Ciebie poszło i daj znać jakie wyniki!
Już za kilka dni na tym blogu, nowe video, wiec warto się wyrobić w ciągu 2 dni 🙂
Powodzenia!
1.Najbardziej boję się jak połączyć pracę z macierzyństwem i prowadzeniem domu. Boję się czy to nie za wcześnie żeby wysyłać Córeczkę do żłobka. Boję się co na to powiedzą inni i boję się że nie będę tak mocno uczestniczyć w rozwoju moich Dzieci.
2. Gdybym się nie bała, zapisałabym się na studia podyplomowe żeby po kilku latach przerwy nadrobic zaległości, rozwinelabym bardziej własny biznes i zajęła projektowaniem wnętrz o czym zawsze marzyłam.
Dziękuję za podzielenie się i gratuluje refleksji. Popracuj proszę z nagraniem bonusowym, które do Ciebie poszło i daj znać jakie wyniki!
Już za kilka dni na tym blogu, nowe video, wiec warto się wyrobić w ciągu 2 dni 🙂
Powodzenia!
1. Najważniejsza lekcja: jeśli nie przeprowadzisz zmiany, bo paraliżuje cie strach przed nią, ryzykujesz podwójnie- nie rozwijasz się, stoisz w miejscu a decyzje o zmianie i tak ktoś może podjąć za ciebie, tylko będzie wtedy bardziej bolało.
2. Druga lekcja – należy przejmować się opinią tylko tych na których nam zależy, cała reszta nie ma znaczenia
Witam serdecznie,
1. Lekcja : Nie ma sytuacji bez wyjścia, ale nic samo nie przyjdzie bez naszego działania i wiary w jego powodzenie.
2. Największa obawa : konsekwencje finansowe błędnych decyzji.
3. Działanie gdyby nie było w/w obawy : podjęcie wyzwania realizacji marzeń zawodowych.
Mój strach jest obawą przed zmianami które bardzo chce aby się zmieniły. boje się zmienić prace lepiej płatna a jest to biznes rodzinny na tą chwilę a najbardziej chciała bym mieć swój biznes abym mogła kiedyś mieć czas tak jak TY Kamilo na spełnienie marzeń ! nie mam wsparcia od innych osób mam dwoje dzieci i mój strach jest abym mogła je utrzymac
gdyby się udało wymyśleć biznes i poświecić mu całą swoją siłę to wiem ze dzieki temu był bym szczęśliwa miała bym czas na rozwój nad sobą szkolenia nauka języka a również zapewnić jak najlepszy start dzieciom dobre szkoły studia i wiele wiele innych rzeczy, za to wszystko była bym bardzo wdzieczna
ja każdego dnia dziękuje i jestem wdzieczna za to co mam, za to co osiagnełam do tej pory ale chce się rozwijac i spełniać wszystkie marzenia
Dziękuję za podzielenie się i gratuluje refleksji. Popracuj proszę z nagraniem bonusowym, które do Ciebie poszło i daj znać jakie wyniki!
Już za kilka dni na tym blogu, nowe video, wiec warto się wyrobić w ciągu 2 dni 🙂
Powodzenia!
Witam serdecznie. Przesłanie o podjęciu świadomej decyzji o zmianie pracy za nim ktoś inny za ciebie ją podejmie, dało mi ogromnego kopa. Strach jest tak ogromny że aż paraliżuje ale wiem ,że odejście pracy i prowadzenie własnego biznesu,bedzie moim spełnieniem jako kobiety i matki.
Dziękuję za podzielenie się i gratuluje refleksji. Popracuj proszę z nagraniem bonusowym, które do Ciebie poszło i daj znać jakie wyniki!
Już za kilka dni na tym blogu, nowe video, wiec warto się wyrobić w ciągu 2 dni 🙂
Powodzenia!
Bardzo Ci dziekuje! Dodalas mi znow sily! Wlasnie tego potrzebowalam:-* Wiedze poszerzam, kompetencje rozwijam, mam juz koncepcje i paralizujacy strach przed sforsowaniem sie… poniewaz moj organizm zaczal reagowac psychosomatycznie na zmiane lub raczej na jej brak… zawsze szlam, jak burza, a teraz boje sie… tzn. Wlasnie nie boje sie, ale widze ze moj organizm nie wspolpracuje ze mna … i to mnie zatrzymuje… a moge liczyc tylko na siebie…
Dziękuję za podzielenie się i gratuluje refleksji. Popracuj proszę z nagraniem bonusowym, które do Ciebie poszło i daj znać jakie wyniki!
Już za kilka dni na tym blogu, nowe video, wiec warto się wyrobić w ciągu 2 dni 🙂
Powodzenia!
Obawiam się, że biznes który planuje otworzyć kompletnie nie wypali, nie będę miała klientów lub jeśli będą – nie zarobię tyle aby się utrzymać.
Gdybym nie czuła tego strachu to już dawno zwolniłabym się z pracy, otworzyła biznes o którym marzę, i całymi dniami poświęcała się temu zajęciu.
Dominika, czytałaś książkę “Zasługujesz na sukces” i “Jak stworzyć swój pierwszy biznes” ? Chyba najwyższy czas!
Boję się wystawić na próbę moje kompetencje przy zmianie pracy, ponieważ uważam że są niewystarczające i większość ciekawych ofert pracy z góry skreslam zakładając, że się nie nadaję. Gdyby nie mój strach to pracowałabym na stanowisku, które sama sobie wybrałam a nie na takim, które mnie ‘znalazło’. Jednak od pewnego czasu podejmuje powoli małe kroki by w końcu wyjść ze strefy komfortu i pokazać ‘światu’ moje cv, a to nagranie dodatkowo mnie zmotywowało.
Dziękuję za podzielenie się i gratuluje refleksji. Popracuj proszę z nagraniem bonusowym, które do Ciebie poszło i daj znać jakie wyniki!
Już za kilka dni na tym blogu, nowe video, wiec warto się wyrobić w ciągu 2 dni 🙂
Powodzenia!
Boje sie, ze sie okaze, ze moj pomysl na biznes bedzie niewypalem, strace czas i pieniadze. Gdybym sie nie bala zaczelaby organizowac sie od razu, a tak odkladam…
Lekcja:
1.Jeśli nie masz odpowiedniego zaplecza finansowego sprzedaj wszystko co mozesz i zbuduj swoją poduszke finansowa.
Boje sie porazki-jako dziecko rodzice często podejmowali się nowych pomysłów i szybko z nich rezygnowali,bo z perspektywy czasu uważam,ze bramkowalo im konsekwencji i determinacji.
Gdyby nie obawy zralizowalabym swoje dwa pomysly, w zasadzie trzy pomysły,które zaczely kielkowac juz w zeszłym roku po “Kobiecie Niezaleznej” Wierze,ze te materiały pozwolą mi ruszyc,a później to juz poplyne ze swoja odwaga i determinacja i odniose sukces.
Dziękuję za podzielenie się i gratuluje refleksji. Popracuj proszę z nagraniem bonusowym, które do Ciebie poszło i daj znać jakie wyniki!
Już za kilka dni na tym blogu, nowe video, wiec warto się wyrobić w ciągu 2 dni 🙂
Powodzenia!
Najbardziej boję się, że mam niewystarczające umiejętności, niedostateczne doświadczenie i z góry zakładam że żaden pracodawca nie będzie zainteresowany moją osobą. Gdybym się nie bała, na pewno dawno podjęłabym próbę zmiany pracy i pewnie nie miałabym takich myśli, że chyba jestem do niczego…
1. Obawiam się tego że nie będę potrafiła wyjść z tego marazmu w którym trwam, wiem że “marnuje się” w tym co robię , że to nie jest to, ale brak mi odwagi i trochę pomysłu też na to by ruszyć z miejsca.
2. zmieniłabym pracę na taką która poza środkami finansowymi przynosi mi też radość z jej wykonywania.
Dziękuję za podzielenie się i gratuluje refleksji. Popracuj proszę z nagraniem bonusowym, które do Ciebie poszło i daj znać jakie wyniki!
Już za kilka dni na tym blogu, nowe video, wiec warto się wyrobić w ciągu 2 dni 🙂
Powodzenia!
Najbardziej boję się w sumie to sama nie wiem czego. Może że jak ewentualne mi się nie powiedzie jak najlepiej np. W nowej pracy to moje otoczenie mi będzie ciągle tą porażkę przypominać; zmotywować dalszych nowych działań. Gdybym się nie bała to najbardziej na ten moment chcę zmienić zawód na zupełnie inny. W obecnym pracuje już ponad 15 lat i czuję od ok. 2 lat że się wypaliłam w ten pracy. już sie niczego nowego nie uczę itp.
Dziękuję za podzielenie się i gratuluje refleksji. Popracuj proszę z nagraniem bonusowym, które do Ciebie poszło i daj znać jakie wyniki!
Już za kilka dni na tym blogu, nowe video, wiec warto się wyrobić w ciągu 2 dni 🙂
Powodzenia!
Boję się swoich marzeń. To chyba najgorsze bo nie pozwalam sobie na myślenie o nich i robienie tego, co kocham.
Boję się zmiany pracy, ponieważ nie wiem czy będę miała wystarczająco dużo siły, aby sprostać wymaganiom i udowodnić pracodawcy, ile jestem warta.
Świetne video, strach ma wielkie oczy ale ja wiem, że warto z nim zawalczyć.
1. Czego się obawiam – że pomimo podjętej próby (kolejnej) ułożenia mojego życia osobistego, pracy jaką wkładam – nie uda się. Nie uda mi się wpłynąć na drugą osobę aby także aktywnie pracowała nad sobą i w końcu będę musiała podjąć trudną dla mnie decyzję.
2. Gdybym się przestała obawiać – a mam nadzieję, że przestanę ponieważ ciężko pracuję nad tym – raczej gdy już przestanę odczuwać strach będę żyła w pełni w zgodzie ze sobą. Co rozumiem przez to? Ja już rozpoczęłam walkę ze strachem i moimi problemami, fachowo bo z pomocą specjalisty i wiem, że mi się uda, bardziej zależy mi aby w wypadku konieczności podjęcia trudnej decyzji – nie było ona trudna a raczej aby była wynikiem mojej konsekwencji nad którą obecnie pracuję. Natomiast ja już żyję w zgodzie ze sobą, przestałam się bać wierzenia w swoje siły, muszę tylko zadbać aby to był stan normalny 🙂
Dziękuję za podzielenie się i gratuluje refleksji. Popracuj proszę z nagraniem bonusowym, które do Ciebie poszło i daj znać jakie wyniki!
Już za kilka dni na tym blogu, nowe video, wiec warto się wyrobić w ciągu 2 dni 🙂
Powodzenia!
Lekcja z wideo: ryzyko się opłaca i najlepszy czas na zmiany nigdy nie nadejdzie, nie ma na co czekać.
Wiem, ale się boję, że to już za długo w jednej firmie, że się nie odnajdę w nowej, że mogę nie dać rady na nowym stanowisku, albo nowy zespół mnie nie zaakceptuje, że będę odstawać od reszty i źle się czuć w nowym miejscu…
Gdybym się nie obawiała, jak to opanuję, to chcę startować na wyższe stanowisko niż obecne 🙂
Lekcja płynącą z nagrania? Trzeba działać, a nie marzyć o lepszej przyszłości. Samo nic nie przyjdzie.
Najbardziej boję się tego, że stracę zapał zanim osiągnę cel. Brak mi konsekwencji.
Gdybym pozbyla się tego lęku, pewniej podejmowalabym nowe wyzwania i nie myslala, ze szkoda energii na rozpoczęcie działania, skoro nie dociagnę do końca.
Jedyna obawa to stawić ten pierwszy krok, cala reszta jest juz zwizualizowana. Jednak ten pierwszy krok, ryzyko z nim związane i paraliżujący strach ciagle trzymaja mnie w obecnym miejscu.
To bardzo trudne pytanie co mnie Powstrzymuje? Powstrzymuje mnie brak umiejętność pogodzenia wszystkich obowiązków dom, praca, dziecko,brak siły i konsekwencji. To mnie frustruje. Jestem perfekcjonistka i jak nie jest perfekcyjnie w każdej z dziedzin to mi ucina skrzydła. Chciałabym być być specjalistą w swojej dziedzinie.
LEKCJA: nigdy nie ma odpowiedniego momentu a ciągłe odkładanie poważnej decyzji czy zmiany na później nie pomoże, bo idealny moment nie nastąpi.
Jestem po studiach pedagogicznych specjalizacja doradztwo zawodowe. Niestety nie praktykuje tego zawodu. Chciałabym spróbować, pojsc na inne studia ale boję się że znów źle wybiorę i stracę kolejne lata.
Gdybym się nie bala bylabym pewna siebie kobieta i nie bala bym się otworzyć własnego biznesu. Chciałabym mieć własną firmę ale tutaj tez mi brak pomysłu, zdecydowania i wiary w siebie.
1. Brak pewności siebie.
2. Strach, że nie mam wystarczających kwalifikacji.
3. Na pewno sobie nie poradzę. Inni są lepsi.
1. Boję się konsekwencji zmiany np. pracy. Jeśli okaże się w nowej pracy, że muszę poświęcać swoj czas prywatny na nadgodziny (teraz nie musze).
2. Odważnie siegalabym po to czego pragnę.
Dzięki Kamilo za uświadomienie sobie, że to strach we mnie siedzi …. Tak naprawdę to od dawna miałam poczucie, działania jednak nie wiedziałam dlaczego nie dam radę zastartować co mnie powstrzymuje…. A TO STRACH! Gdybym nie czuła tego strachu to chciałbym rozwijać się i wziąć po 20 latach prowadzenia ( i nie prowadzenia) swojej firmy odpowiedzialność finansową. Urodziłam 3 dzieci i przez ten cały czas pracowałam we własnej firmie, zarządzałam ją merytorycznie, ale nigdy finansowo. Podzieliłam to z mężem myśląc, że to jest naturalne aby dzielić się obowiązkami. Dzięki Tobie Kamilo, uświadomiłam sobie, że to był błąd. Teraz gdy odczuwam potrzebę szkolenia się, odczuwam strach, że mój mąż uzna to za fanaberię. Czuję, że muszę coś wymyślić, obejść ten strach aby wziąć udział w Twoich szkoleniach i nie tylko.
Obawa przed niepowodzeniem.
Pozwoliloby mi wspinac się wyżej.
To ode mnie zależy jaką przyszłość wybiorę. Wszystko jest kwestią naszych decyzji i chęci zapłacenia za nią ceny.
Gdybym się nie bała zostałabym inwestorką na rynkach międzynarodowych z mozliwoscia pracy z dowolnego miejsca na ziemi.
Lekcja: Nie poddawaj się i jeżeli czegoś pragniesz są sposoby na to aby to osiągnąć. Zaplanuj, zorganizuj i działaj w tym kierunku. Samo się nie zrobi, a wszystko jest możliwe.
1. obawy: po 10 letniej emigracji boje się iż nawet posiadając doświadczenie i kompetencje tam zdobyte mogę mieć problem ze znalezieniem pracy w Polsce.
2. Gdybym pokonała ten strach czy obawy to próbowałabym znaleźć prace na podobnym stanowisku. Manager.
Jak zawsze dużo informacji i kopniak żeby się ruszyć. Dziękuje
Kasia
Lekcja z tego wideo to przede wszystkim, że warto ŚWIADOMIE ryzykować, inaczej możemy stracić wiele szans. Bardzo ważne również jest uświadomienie nas, że nie ma czegoś takiego jak idealny moment. Nie ma… zawsze jest coś co może nam zawadzać. Musimy tylko się nauczyć kreatywnie patrzeć na daną przeszkodę i oczywiście z każdej wyciągać wnioski.
Gdyby nie strach, który często blokuje mnie przed podjęciem odważnych decyzji, prawdopodobnie już wcześniej bym się starała o zmianę pracy, a nie dopiero teraz. Gdyby nie brak wiary we własne możliwości już startowałabym na studia magisterskie, które pozwolą mi pracować w branży HR. Koniec z tym, pora wziąć się za siebie, ponownie. Pozdrawiam serdecznie! : )
1. Obawiam sie otworzenia dzialalnosci / przebranżowania. Mam mala wiedze praktyczna (tylko studia podyplomowe). Wolałabym zdobyc potrzebne doswiadczenie i otworzyc swoj biznes, nim zdecyduje o tej zmianie pracy/zawodu moj szef. Dodatkowym obciazeniem jest brak aktywnosi zawodowej (3 lata, m.in. urlopy rodzicielskie), co powoduje stach przed powrotem nawet do obecnego zatrudniania wiekszej ilosci nowych obowiazkow, nowych wspolpracownikow i kierownika. Brak czasu na rozwoj tez mnie stresuje, bo chcialabym juz ruszyc z miejsca, wiem ile pracy mnie czeka, mam mnostwo pomyslow, a brak czasu, sił na ich realizacje.
2. Gdybym miala wiedze, doswiadczenie potrzebne czulabym sie wartosciowa, pewna siebie, swojej wiedzy i możliwości, dążyłabym pewnie i wytrwale do celu.
Lekcja: za nisko mierzę i nie wierzę w swoje możliwości i choć ostatnia rzecza jaka zrobie to poddam się, nie potrafię sie sprzedać, biorę dużo na siebie.
Obawy: boje sie czy dam sobie rade samodzielnie, bez wsparcia mentora, dobrego lidera u boku.
Lekcja: Trzeba zapłacić cenę za życie o jakim się marzy.
Obawa: Ze tworząc zespół “stworzę”/ “wyszkolę” osobę, która w przyszłości będzie rzucała kłody pod nogi oraz, że nie jestem wystarczająco dobrym autorytetem dla osób, które zapraszam do współpracy.
Gdybym się nie bała zapraszałabym do zespołu osoby lepsze ode mnie, osoby które na płaszczyźnie biznesowej osiągnęły już sukces oraz osoby, które są otwarte, chętnie się uczą i podejmują nowe wyzwania.
Jedyne czego się boję to, że zawód, który wykonuję zostanie zlikwidowany albo stanie się nieopłacalny z uwagi na jego wysokie koszty, a z drugiej strony zakaz reklamy. Mam mnóstwo pomysłów na różne biznesy, ale nie mogę ich wykonywać z uwagi na specyfikę zawodu i obwarowania, ale też żal rezygnować po tylu latach nauki. Co bym zrobiła, aby się nie bać? Ja to po prostu robię – dokształcam się i rozwijam w wielu innych kierunkach, aby w razie czego moc się szybko przekwalifikować.
Lekcja odebrana z tego filmu to podejmowanie działania pomimo strachu.
Niestety chyba najbardziej się boję że trafie z pod deszczu pod rynnę w nowej pracy. Gdybym się nie bała to pewnie bym wyjechała gdzieś dalej szukać lepiej płatnej pracy i znalazłabym wreszcie to wymarzone zajęcie.
Boje sie ze mimo moich usilnych staran realizacja moich marzen nie powiedzie sie. Gdyby nie paralizowal mnie strach juz dawno odeszlabym z pracy i otworzyla wlasna firme. Zaczelabym dzialania w mediach spolecznosciowych, aby wypromowac siebie i swoja dzialalnosc, ale boje sie krytyki, tego ze nie bede wystarczajaco dobra albo oryginalna aby sie przebic.
Moją lekcją jest: nie ma idealnego momentu, dlatego nie można czekać i cięgle wszystkiego odkładać na jutro. Postaraj się stworzyć jak najbardziej idealne warunki. Muszę pamiętać, że kto nie ryzykuje,ryzykuje podwójnie.
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała: otworzyłabym własna działalność gospodarczą.
e-mail: [email protected]
Obawiam się odrzucenia bo moja praca wymaga kontaktów z ludźmi, telefonowania i umawiania się na spotkania. Gdybym nie miała tego strachu to robiłabym to z wielką lekkością roztaczając przed sobą wspaniałą wizję, która stoi za każdym spotkaniem.
Lekcja – jak zaoszczędzić pieniądze 🙂
A lekcja jest taka, że trzeba poznać własne lęki i jednocześnie zaplanować jak się z nimi rozprawić, bo często w Nas samych jest strach, np. przed rozmowami z ludźmi i obawy dużo większe niż w rzeczywistości i to my jesteśmy często największą blokadą własnych możliwości.
Dla mnie najważniejszą lekcją z tego wideo jest to, że aby coś osiągnąć trzeba zaryzykować ale świadomie i włożyć wysiłek w to co zaplanujemy, czyli ponieść cenę.
Ja najbardziej boję się oceny innych kiedy coś mi się nie uda i tego, że nie mam dostatecznych kompetencji, co często powstrzymuje mnie przed działaniem.
Jeżeli bym się nie bała, to działałabym odważniej, nie przejmując się tym co powiedzą i pomyślą inni.
Moja lekcja to znudowanie poduszki finansowej
od 5lat pracuje w MLM 3 lata temu odeszłam z etatu, w między czasie pojawiło się dziecko i od 6 miesiaca ciąży zostałam sama moj partner został tymczasowo aresztowany sprawa nadal trwa od 18 miesięcy, boję się że nie zostanie zwolniony z aresztu i będę zmuszona wrócić na etat którego nie cierpię oddać syna do żłobka co będzie dla mmie okrutne, boję się że nie poradzę sobie jako lider w prowadzeniu zespołu. Gdybym się nie bała że mi się nie uda włożyła bym wiecej pracy w spotkania kosmetyczne pozyskiwanie klientów i konsultantek do mojego zespołu i osiągnęła zamierzone cele w na drodze kariery otworzyła działalność
Zapamiętana lekcja : na twoje problemy już dawno są gotowe rozwiązania…takie to proste i oczywiste się stało po wysłuchaniu nagrania -dziękuję ?
Czego najbardziej się boję : kolejnej porażki spowodowanej brakiem konsekwencji. I dotyczy to kilku sytuacji /problemów -od odchudzania poprzez uporzadkowanie kilku życiowych spraw, aż do wymiernych sukcesów w pracy. Pozdrawiam i mam nadzieję na kolejne inspiracje z Pani lekcji.
Obawiam sie ze nie poradzilabym sobie , brak wiary w swoje umiejetnosci. Gdybym sie nie bala staralabym sie o lepsze stanowisko w pracy ale paralizuje mnie strach ze byc moze moja znajomosc jezyka niemieckiego ( mieszkam w Niemczech) jest niewystarczajaca, albo zbyt slaba znajomosc obslugi komputera, po prostu gdy pojawia sie szansa zaczynam wymyslac sobie 100 nowych powodow przez ktore boje sie ubiegac o lepsze stanowisko albo zmiane pracy.
Caly czas wydawalo mi sie ze mam czas na zmiany ale dzieki Tobie Kamilo zaczynam rozumiec ze zycie mamy tylko jedno i nie ma idealnego momentu na zmiany, Zaczynam nad soba pracowac. Dziekuje i pozdrawiam
Lekcja: działać pomimo wszystkiego!
A strach związany jest z myślą czy sama poradzę sobie z budową domu? Czy dam radę unieść etapy powstawania od projektu po wykończenie
witaj,
moje lekcje:
– zdefiniuj swoj strach,
– zacznij oszczedzac na czarna godzinę,
– podejmij decyzję o zmianie
– nigdy nie ma idealnego momentu,
pozdrawiam
Lekcja: Zapłać cenę za zmianę pracy na lepszą.
Obawiam się, że w nowym miejscu pracy będą osoby lepiej znające język niemiecki i mogą mi wytknąć błędy językowe.
Gdyby nie towarzyszył mi lęk to założyłabym własną działalność, gdzie prowadziłabym również szkolenia, niekoniecznie związane z językami obcymi.
U mnie nie tyle o strach chodzi, ale o lenistwo i przyzwyczajenie do obecnego życia, które oczywiście wkurza mnie strasznie.
1. Boję się, że własna działalność lub podjęcie pracy zmieni moje życie na tyle, że nie będę miała już tyle czasu dla rodziny, przyjaciół i dla siebie. Kieruje mną również strach przed zmianą dotychczasowego życia – mam czas na wszystko, a może się to bardzo zmienić jeśli podejmę pracę.
2. Gdybym się nie bała (i nie była przede wszystkim taka leniwa) to zapisałabym się na intensywny kurs językowy, zaczęła szukać pracy albo nawet otworzyłabym własną działalność.
Moim marzeniem jest mieć własną firmę Kriokomorę ogólnoustrojową i leczyć ludzi zimnem 😉 sama obecnie z tego korzystam i bardzo mi pomaga na moje bóle kręgosłupa. Martwię się, że nie zdobędę funduszy na start oraz ludzi mi pomocnych.
lekcje:
inwestować w siebie w swoje kompetencje
Lekcja z nagrania: Przygotuj się do zmiany. Zrób wszystko co możesz, aby zdobyć wymagane kompetencję oraz przygotuj sobie poduszkę finansową,
Najbardziej obawiam się długów, których nie będę w stanie spłacić oraz fałszywych ludzi.
Otworzyła bym własną firmę, gdyby nie paraliżował mnie strach
Prowadzę swój biznes od dwóch lat rozwijam go cały czas od niedawna zatrudniam pracownika nigdy nie byłam szefem dla kogoś boję się że sobie z tym nie poradzę lekcja dla mnie: działać mimo trudności i strachu i podnosić swoje kompetencje.
Dzień dobry.
Moje wnioski to, to aby nie bać się działać! Niestety pierwsza myśl już na trzezwo jest hamująca a potem dochodzi otoczenie, które oczywiście zawsze wie lepiej.
Boję się siebie samej, swojego słomianego zapału. Zaobserwowałam jednak, że jest on wtedy, kiedy tylko wydaje mi się, że coś lubię i mogłabym to wykonywać. Zazwyczaj szybko tracę do tego serce. Problem jednak jest taki, zapewne pospolity, że nie bardzo mam pomysł na siebie. Mam zamiłowania ale na tym polu brak wiary w siebie (niebezpodstawnie) i koło jest zamknięte.
Gdybym tylko się nie bała to zapewne próbowałabym nie myśląc co pomyślą znajomi obecni i nawet Ci z przeszłości. Do tego jednak musiałabym mieć trochę więcej wiary w siebie…
Pozdrawiam
Najważniejszą lekcją było uświadomienie sobie, że strach jest tylko w głowie, a także to, że nigdy nie ma najlepszego momentu na działanie. Zawsze znajdą się jakieś wymówki, albo głosy, że to jeszcze nie teraz i należy poczekać. Gdybym przestała się obawiać, to podjęłabym świadomą decyzję o założeniu własnej działalności, zaczęła to realizować i przede wszystkim przestała myśleć, że jestem jedną z wielu niczym nie wyróżniającą się, której nic się nie uda.
Obawiam się, że zmiana nie wyjdzie na lepsze i zawiodę sama siebie.
Obawiam się, że moje kwalifikacje będą za małe ( np. zbyt słaby poziom języka angielskiego, pomimo tego,że uczęszczam na kurs językowy) – a język w pracy na którą chciałabym aplikować to “podstawa”,
Obawiam się, że stracę finansowo mimo zmiany pracy ( np. stracę premie itp.).
Obawiam się nowego środowiska pracy a właściwie innych kobiet ( a dokładnie mobbingu kobiety przez kobiety…niestety ale pewne kobiety potrafią być wyjątkowo wredne dla innych kobiet, a przy tym te same kobiety są wyjątkowo miłe dla mężczyzn).
Obawiam się rozmowy kwalifikacyjnej.
Obawiam się, że dokonam złego wyboru kolejnej pracy/zawodu – nieodpowiedniego dla mnie i dla moich umiejętności
Chciałabym ruszyć ze swoim biznesem. Czego się najbardziej boję? Chyba tego, że poniosę porażkę i wtedy nic mi już nie zostanie 🙁 Nie chodzi o samą porażkę, ale o utratę nadziei na lepszą zmianę. W tej chwili zawsze mogę myśleć, że przede mną jest sukces, lepsze jutro itp. A co bym zrobiła gdybym się nie bała? Rozkręciłabym biznes, który daje mi satysfakcję i wolność finansową. Teraz właśnie nad tym pracuję 🙂
Jestem świadoma co mogę stracić ale wiem ze mogę zyskać szacunek do siebie. Rezygnując z pracy na etacie a założenie własnego biznesu.Strach jest ale to wideo dało mi następnego kopa do działania.
Muszę zamknąć swoją firmę gdyż od jakiegoś czasu nie przynosi zysku i nawet już nie ma satysfakcji. Za to morze problemów. Boję się przyznać do tej porażki boję się tego czy sobie z nią poradzę. To miało być dzieło mojego życia, cel, sens, powietrze… Uwielbiam swoją pracę a muszę ją zmienić bo dłużej nie mogę dokładać. Okropnie się boję zamknąć moje marzenie… To prawie miłość mojego życia i jedyne dziecko jakie mam…muszę dobić.
Gdybym się nie bała…. marzę o wielkiej karierze która da mnie satysfakcję uznanie i pieniądzea ludziom pożytek… Ciągle boję się że nie podołam, że się osmieszę startując do konkursu na jakieś stanowisko. Gdybym się nie bała może dzisiaj nie była bym w takim zakręcie życia jak jestem… Zrealizowała bym wszystkie te pomysły które mam w głowie…
Lekcja: nie jestem sama! Lęk jest obecny w życiu wielu kobiet i myślę, że wiele już się go wyzbyło, czyli jest na niego sposób 🙂
Boję się problemów z rozliczaniem podatków związanych z prowadzeniem firmy oraz, że doba stanie się za krótka żebym mogła ogarnąć zarówno obowiązki domowe jak i zawodowe.
Ważną dla mnie rzeczą to fakt że jeśli zostanę na dotychczasowym stanowisku to nie kieruję swoją karierą, tylko ktoś będzie podejmował decyzję za mnie.
Moim marzeniem jest otworzyć studio florystyczne. Boję się tego że nie sprawdzę się jako florystka, menadżer i księgowa w jednym. Boję się że nie będę miała czasu dla swojego 3 letniego syna. Boję się że jeśli mi nie wyjdzie to nie znajdę sobie pracy.
1. Obawa przed brakiem działania. Pomimo, że rozwiązania mogą być dostępne, nie będę potrafiła ich szukać albo wdrożyć. Każde kolejne działanie powoduje podjęcie decyzji a to generuje kolejne decyzję. Brak wsparcia do tego i już “nic się nie da zribic”.
2. Rozwój w firmie A. Za 5 lat nie będą moje umiejętności potrzebne. Jednoczesne założenie sezonowej firmy 2. Zrobienie radości rodzicom a do tego zarobienie niewielkich pieniędzy przy jednoczesnej aktywizacji lokalnej społeczności.
Obawiam się przeprowadzki do innego miasta, gdzie koszty wynajmu są trzykrotnie wyższe, niż w tym, gdzie mieszkam obecnie i nie podołam finansowo (płynność finansowa ważna rzecz, szczególnie, że mam dwie córki, które sama wychowuję).
Wnioski : mam przekonanie, że nie potrafię zarabiać pieniędzy, że na nie nie zasługuję.
W tle jeszcze mi się pojawił lęk przed odrzuceniem najbliższych i znajomych, “bo mi się uda”, za dużo wydaję na zbędne rzeczy i usługi.
Lekcje – czas zmienić środowisko, bo nie jest budujące, skoro boję się odrzucenia z powodu sukcesu, odkładanie pieniędzy to kwestia świadomości wydatków i realizowania założonych celów, najważniejszA: JEŚLI CZEGOŚ CHCESZ MUSISZ ZAPŁACIĆ ZA TO SAMODZIELNIE.
Mam obawy, że podjęta zmiana nie wyjdzie na lepsze i zawiodę sama siebie. Boję się, że moje kwalifikacje będą za niskie tj., np. zbyt słaby poziom języka angielskiego, pomimo tego,że podjęłam kroki i uczęszczam na kurs językowy- a język w pracy na którą chciałabym aplikować to “podstawa”
,Obawiam się, że mimo wszytsko stracę finansowo mimo zmiany pracy ( np. stracę premie itp.)
Mam obawy co do nowego środowiska pracy a właściwie innych kobiet ( a dokładnie mobbingu kobiety przez kobiety…niestety ale pewne kobiety potrafią być wyjątkowo wredne dla innych kobiet, a przy tym te same kobiety są wyjątkowo miłe dla mężczyzn).
Obawiam się także rozmowy kwalifikacyjnej oraz tego, że dokonam złego wyboru kolejnej pracy/zawodu – nieodpowiedniego dla mnie i dla moich umiejętności
Wspaniałe nagranie:) dziękuję:)
1. Strach przed utratą płynności finansowej
2. Gdybym pozbyła się tego lęku i zrobiłabym parę kroków ku zmianie- otworzyłabym własną galerię sztuki 🙂
Witam, chcę zmienić obecną pracę na swoją działalność w branży gastronomicznej ale boję się że nie poradzę sobie sama finansowo. Wiem po obejrzeniu filmu powyżej jak to zrobić aby przygotować sobie poduszkę finansową, dziękuję za konkretne rady czekam na kolejne spotkanie i zabieram się do pracy. Nie ma to jak konkretna rozmowa z osobą o dużym doświadczeniu.Pozdrawiam 🙂
1. Boję się że mimo że zrobię co potrafię żeby założyć i rozwinąć firmę, mój pomysł nie będzie dla innych interesujący i nie uda mi się. Boję się zbędnych komentarzy że wymyślam ż działalnością, że ryzykuje i że to się nie uda.
2. Gdybym się nie bała to stworzyła bym magiczne miejsce pełne kwiatów, rękodzieła, w którym zwłaszcza kobiety znalazły by coś dla siebie i do wystroju domu.
Witam, ja mam swoje cele i marzenia. Ale obecnie jestem mamą w pełni. Nie mogę teraz zmienić pracy, bo nie mogę siedzieć w pracy od świtu do nocy. Bardzo mnie też paraliżuje strach na myśl o rozmowie kwalifikacyjnej. Strasznie mnie to przeraża. Boję się, że się nie spodobam i że źle wypadnę, że podam złe odpowiedzi. A najbardziej boję się rozmów po angielsku. Dlatego po obejrzeniu ostatniego filmiku zmieniam to. Przez ostatni miesiąc systematycznie uczę się angielskiego. Zaczęłam się odchudzać i ćwiczyć, żeby czuć się pewniej w swoim ciele. Próbuję uczyć się Excela, bo to będzie na pewno potrzebne. Mimo to mój strach przed zmianą nie maleje.
Witam, chcę zmienić obecną pracę na swoją działalność w branży gastronomicznej ale boję się że nie poradzę sobie sama finansowo.Mam ponad 50 lat i chcę wiele jeszcze zmienić i zrobić w swoim życiu. Po obejrzeniu filmu powyżej jak to zrobić aby przygotować sobie poduszkę finansową, dziękuję za konkretne rady czekam na kolejne spotkanie i zabieram się do pracy.
Najbardziej boję się zatrudnić pracowników. Zaufać innym. Wszystko robię sama. Gdybym się nie bała, powierzyłabym pracę innym ludziom, a ja mogłabym się skupić na sobie, na swoim rozwoju, na nowych pomysłach.
Bardzo dziekuje za to nagranie, poniewaz ono pozwolilo mi jeszcze bardziej uswiadamiac sobie, to ze mam problem I to bardzo powazny. Moim wrogiem jest starch I to on mnie paralizuje I powstrzymuje przed dalszym dzialaniem I ruszeniem do przodu. Konsekwencja tego jest to, ze place podwojnie, bo juz powinnam miec licencje do wykonywania swojego zawodu. A ja jestem ciagle w tym samym miejscu I to mnie zjada. Jestem nauczycielem z ponad 20- letnim stazem pracy. Nigdy nie mialam problemu, zeby stawic czolo strachowi. Natomiast od momentu, kiedy przeprowadzilam sie do meza do USA, towarzyszy mi lek, starch, ktore mnie paralizuja, a to z kolei powoduje, ze boje sie wyslac swoje dyplomy do ewaluacji, by moc uzyskac licencje na naucyciela I kontynuowac swoja kariere zawodowa. Nie potrafie sobie poradzic z tym problemem. Nie jestem soba I nie poznaje siebie, poniewaz w Polsce szlam ze wszystkim do przodu, jak burza. Nadmienie, ze Angkielski znam bdb, poniewaz skonczylam filologie angielska. Nie wiem, co ze mna sie dzieje. Nie mam bariery mowienia w jezyku ang. Nie potrafie zdiagnozowac, w ktorym miejscu lezy moj problem I jak sobie z nim poradzic. Czy problem jest we mnie? Pewnie tak.
Najbardziej chyba bałam się tego, że po zmianie pracy, po okresie próbnym zostanę na lodzie – nie zostanie mi przedłużona umowa, ale po odsłuchaniu tego video już wiem, że to było zupełnie niepotrzebne, że wszystko zależy ode mnie, że to głównie ja mam wpływ na to co się ze mną stanie.
Dziękuję 🙂
Jeśli nie zdefiniuje swojego problemu, nie będę w stanie go rozwiązać- to lekcja dla mnie.
Gdybym się nie bała, poszerzałabym swoje umiejętności.
Obawiam się oceny i krytyki oraz przyznać się do niewiedzy.
1.wstydu i bankructwa
2. Realizowała szybciej swoje marzenia i cele bez ociągania
Obecnie jestem na kierowniczym stanowisku, ale coraz bardziej dojrzewam do decyzji o podjęciu działalności gospodarczej i pracy na własny rachunek. W tej chwili nie mogę ze względu na ustawę antykorupcyjną. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie moja sytuacja ulegnie zmianie na korzystną dla mnie, czyli taką, która nie będzie podlegała ustawie. Od około 20 lat jestem dyrektorem jednostki i dzięki twoim nagraniom dochodzę do wniosku, że już w żaden znaczący sposób nie jestem w stanie wpłynąć na wysokość swoich zarobków, a szczególnie ich wzrost. Bardzo lubię swoją pracę, lecz mam większe wymagania niż otrzymywać pensję na poziomie średniej krajowej. Ciągle się doskonalę i podnoszę swoje kwalifikacje i umiejętności. Mam wiele obaw o to, czy sobie w pełni poradzę, zarówno z prowadzeniem firmy, jak i jej rentownością. Ale do odważnych świat należy i jak wspomniałaś w video
” Kto nie ryzykuje świadomie, ten ryzykuje podwójnie”.
Myślę, że mój czas się zbliża i decyzją, jaką podejmę będzie na początku trudna lecz wierzę w swoje możliwości i dzięki Twoim inspiracjom i motywacjom na pewno mi się uda.
Pozdrawiam i czekam na więcej
Obawiam się przytłoczenia ilością nowych obowiązków tego że sobie nie poradzę. Obawiam się również odrzucenia swojej pracy. Pracuje w zawodzie kreatywnym, więc dosyć łatwo jest przyjąć to odrzucenie bardzo personalnie.
Gdybym się nie bała, sięgałabym wyżej, działała bym bardziej intensywnie I z większą determinacją.
Lekcja 1. Warto świadomie ryzykować, by w przyszłości świadomie nie żałować.
Lekcja 2. Jeśli chcę czegoś nowego to muszę się mocno zmęczyć i zapłacić za zdobycie kwalifikacji odpowiednią cenę.
Czego się obawiam? Mam zbyt mało pewności siebie. Nawiazuje dialog dotyczacy współpracy ze mną z ludźmi posiadającymi zbyt niskie kwalifikacje życiowe. Z ludźmi, którzy jak twierdzą że mają marzenia o calkiem innym życiu, partnerze, finansach, domu… a jak widzę w rzeczywistości absolutnie nic z tym nie robią. Nie mam na tyle odwagi by iść do ludzi, ktorzy zajmują bardziej odpowiedzialne stanowiska niż praca na etacie za najniższą krajową. Obawiam się ich odmowy.
1. Boję się nowego… oceny innych ludzi, porażki itp.
2. Gdybym się nie bała wyjechałabym w podróż żeby zobaczyć świat, poznać innych ludzi.
Lekcja z tego Video: w życiu nie ma idealnych momentòw. Każdy moment jest dobry na zmianę. Trzeba się tylko do tej zmiany przygotować.
Czego się boję? Tego, że nie poradzę sobie z nadmiarem obowiązków, że nie poradzę sobie mentalnie.
Co bym zrobiła gdybym się nie bała. Zaczęła studia Zarządzanie szkołą tańca i aplikowała na stanowisko menadżera takiej szkoły.
Nie wiem czy się boję czy tylko szukam wymówek aby nie wyjść ze strefy komfortu. Jedyna obawa to utrata stałego dochodu będąc samotną matką.
Lubię oglądać i czytać Ciebie Kamilo, nawet jeśli większość z tego juz wiem. Mam nadzieję jednak, że w końcu mnie to obudzi i znajdę energię aby zacząć stosować teorię w praktyce.
Temat jest strzałem w dziesiątkę bo już od dłuższego czasu myślę o zmianie pracy na lepiej płatną, gdzie mnie ktoś w końcu doceni i moje kompetencje też. Niestety odkładam decyzję z roku na rok… zasłaniając sie nieciekawymi ofertami pracy lub ich brakiem… A to dzieci za małe, bo chorują więc zwolnienia lekarskie nie byłyby mile widziane przez nowego pracodawcę i wiele innych wymówek… To co najbardziej mnie hamuje to strach że sobie nie poradzę w nowej pracy, z nowymi ludźmi lub nie ogarnę nowych obowiązków itp. Czyli krótko mówiącą duży brak pewności siebie. Słabe wsparcie najbliższych w tej kwestii to też ma niestety jakiś w tym swój udział. Ale gdybym to wszystko przezwyciężyła, ten mój brak wiary we własne możliwości i ten lęk przed zmianą to chciałabym po prostu znaleźć lepiej płatną pracę, albo nawet jak znajdę dobry pomysł, to chciałabym otworzyć swoją firmę. Pozdrawiam 😉
Zaufanie do siebie nie rodzi się od tak sobie, nie spada z chmur, nie znajdziesz go przez przypadek, nie wyćwiczysz na warsztatach. Zaufanie do siebie przychodzi – przynajmniej w moim przypadku tak było ….wraz z życiowym doświadczeniem i doświadczaniem życia. Moje doświadczenia życiowe – zawodowe, osobiste zmusiły mnie do zaufania jedynie sobie, co mnie przeraziło, gdy zostałam zdana wyłącznie na siebie, ale to było wartością dodaną, bo nauczyło odwagi, zmusiło do odwagi, dzialania i odpowiedzialności przy zachowaniu przyzwoitości. Zmiany są najtrudniejsze, ale jakość życia po zmianie jest rekompensatą trudu. Nie żałuję ani minuty mojego życia i doświadczeń, bo one sprawiały, że stałam się lepsza dla siebie. Odczepić ogony i w drogę, bo życie jest po to by żyć, a nie gnić.
Dziękuje Kamilo, że mogę korzystać z Twoich lekcji. Bezcenne.
Moja lekcja nawet dla mnie wydaje się być banalna, ale za to jest dla mnie bardzo ważna. A mianowicie brzmi ona tak, że wreszcie muszę zaryzykować i zrobić pierwszy krok. W innym przypadku nigdy nic się na lepsze w moim życiu nie zmieni. Długo musiało to do mnie docierać, ale mam nadzieję, że właśnie teraz dla mnie jest ten przełomowy moment i wreszcie na prawdę się odważę.
Najbardziej obawiam się tego, że nigdy nie będę wystarczająco kompetentna. Nawet jeśli kiedyś uwierzę, że jestem, to zaraz ktoś mi uświadomi, że wcale tak nie jest.
Gdyby nie paraliżował mnie strach, to z pewnością zrobiłabym co w mojej mocy, by wreszcie pracować sama dla siebie zarabiając przy tym takie pieniądze, jakie chcę zarabiać i jednocześnie w pełni biorąc odpowiedzialność za swoje życie.
1. Jestem perfekcjonistką i zawsze chcę zrobić wszystko jak najlepiej i w jak najodpowiedniejszym momencie, więc najbardziej boję się, że nie jestem jeszcze wystarczajaco przygotowana, że nie zdobyłam jeszcze kompetencji na takim poziomie na jakim bym chciała.
2. Gdybym sie nie bała, byłabym w tym miejscu o którym od dawna marzę i cieszyłabym się tworząc rzeczy niedoskonałe.
Pani Kamili to idealny moment na zmianę w w moim życiu…Własnie w tym czasie, kiedy Panią poznałam online. Dziękuję?
Dziękuję za kolejną solidną dawkę inspirujących wskazówek.
Najważniejsza lekcja dla mnie to przyjrzenie się mojemu strachowi. Zdefiniowanie go.
Gdybym się nie bała, to zaczęłabym inwestować. Obawiam się, że stracę swoje oszczędności przy pierwszych nietrafionych decyzjach, bo na starcie nie będę miała wystarczającej wiedzy i później nie będę miała finansów na dalsze działania. Pozdrawiam serdecznie!
Wszystko super, ale blagam niech Pani nie krzyczy w tych filmikach. I te om zamiast ą tez sa razace. Tresc fajna a tak sie ciezko slucha.
1. Brak pewności siebie i strach przed tym,ze sobie nie poradzę nie pozwala zmienić swoje życie.
2. Lekcją jest to, ze nigdy nie ma właściwego momentu i tylko ja mogę coś zmienić w swoim życiu, czyli jak nie zacznę działać nic nie osiągnę.
Boję się być zależną od męża.
Gdybym się nie bała, rzuciłabym obszar, którym aktualnie się zajmuję zawodowo w 80% i całość tej energii dolożyłabym do 20% które przeznaczam na zarabianie w ramach mojej pasji.
1)Boję się że nie mam wystarczających kwalifikacji i co powiedzą ludzie, boję się krytyki i porażki .
2) a gdybym się nie bala otworzyłabym własną firmę, oczywiście szkolenia trzeba zrobić, i zostawilabym stara pracę
Film na czasie dla mnie, w momencie podejmowania decyzji o zmianie życia zawodowego. Dziękuje 🙂
najbardziej paraliżuje mnie strach , że jak zrobię swoje pierwsze wystąpienie to nikt nie przyjdzie. Boję sie też, że zaponę tekstu, który chcę powiedzieć pomimo przygotowań
gdybym się nie bala to zaczęłabym wystąpienia publiczne wszędzie tam gdzie jestem mówiłabym o zarządzaniu pieniędzmi , o otwartości na podejmowanie nowych tematów, mówiłabym kobietom o tym jak bardzo warto zastanawiać się co dla mnie jest ważne, jak walczyć o siebie
Nie lubię prowadzić samochód bo boje się, że spowoduję wypadek z tragicznymi skutkami.
Gdybym się nie bała, dawno nabrałabym doświadczenia i odwagi.
Czego się boję?? Nie wiem, mam taki mętlik w głowie, że pogubiłam się w priorytetach. Złapałam się na tym, że robię kilka rzeczy na raz, webinary, studia podyplomowe z coachingu, praca zawodowa, która daje mi utrzymanie, dom, bezskuteczne odchudzanie, które mnie frustruje….. sądziłam, że jak wypełnię szczelnie czas i będę ciągle czymś zajęta to będzie to, a tak niestety nie jest. nie potrafię się wyłonić z wszechogarniającej frustracji, przemęczenia, i braku światełka w tunelu…bo chyba tunele nie te!!!!
Marzę, o bezpieczeństwie finansowym, o pracy w spokojniejszym tempie, o swojej własnej działalności gospodarczej, po to właśnie zainwestowałam w studia podyplomowe…
Najbardziej boje sie oceny innych,ze polegnę,ze zrobię cos zle,ze nie poradzę sobie.Boje sie krytyki. Gdybym miała 100%pewnosc sukcesu,otworzyłabym własna firmę.To moje marzenie.
Mam 41 lat i najbardziej obawiam się tego, że na wszystko jestem za stara – aby zerwać z samotnością, zmienić swoje życie, a zwłaszcza pracę, bo przecież szukają młodszych, oraz nauczyć się biegle języka, bo i na to także jest już za późno. Zastanawiam się też, patrząc na piękną i młodą Panią Kamilę, czy ten coaching w ogóle kierowany jest do kobiet 40+ ?
Gdyby nie towarzyszył mi strach, a raczej zwątpienie, chciałabym zmienić pracę na pracę zgodną z moimi zainteresowaniami, a przynajmniej zgodną z moim wykształceniem, które niedawno zdobyłam, wyjść za mąż za wartościowego człowieka i cieszyć się życiem 🙂 Wierzę, że oglądając Pani filmy robię małe kroki do przodu, w kierunku rozwoju.
Najbardziej się obawiam, że nie znajdę wystarczającej ilości klientów, żeby się utrzymać po założeniu własnej firmy.
Gdyby nie paraliżował nie strach dawno spróbowałabym to zrobić i robić to co mnie naprawdę cieszy, zamiast ciągnąć nielubianą pracę.
Najbardziej boję się odrzucenia i wyśmiania moich umiejętności językowych i tego, że sobie nie poradzę na danym stanowisku.
Wnioski:
– mam już poduszkę finansową
– czas włożyć większy wysiłek i zaangażowanie w drodze do osiągnięcia celu
– podwyższam ciągle swoje kompetencje, więc czas uwierzyć w siebie
Gdybym się nie bała otworzyłabym własny gabinet i zadbała o odpowiednią reklamę.
Jeszcze raz dziekuje Ci za nagranie. Wszystko zaczyna się w naszych głowach. w mojej już kiełkuje teraz tylko poduszką powietrzną na podniesienie kompetencji i do dzieła..
Lekcja 1. Nic nie przychodzi za darmo. Lekcja 2. Aby coś osiągnąć muszę się zaangażować w 100% i wyzbyć niepotrzebnych przyzwyczajeń.
Czego się boję: braku czasu na ogarnięcie wszystkiego, utraty ciężko zarobionych pieniazkow.
Chciałabym być niezależna finansowo, marzę o własnej działalności groomerskiej.
1. Boję się że w pewnym momencie zabraknie mi sił do działania. Mam mocno ustalony cel, który wiele ode mnie wymaga i czasem czuję że nie jestem wystarczająco dobra.
2. Gdybym się nie bała, działałabym szybciej i ryzykowniej, tak to zachowuję granicę bezpieczeństwa. Wychodzę że strefy komfortu ale nie cały czas. Chociaż ostatnio zauważyłam że lubię ten stan wystawiania się na nieznane.
Poczyniłam już pewne kroki prowadzące do realizacji moich planów zawodowych od podstaw, jednak obawiam się, że może upłynąć bardzo dużo czasu zanim będę tak dobra z tego, czego się uczę, abym mogła utrzymać się z tego.
CZego najbardziej się obawiam? Komentarzy i opnii innych. W sumie wiem ze to tylko słowa że one mi krzywdy fizycznej nie zrobią ale krzywda psychiczna jest duzo, duzo dla mnie gorsza. Od zawsze czuje sie gorsza od innych, mniej akceptowana i taka” na doczepkę”. Coś w stylu – grupa – “chodzmy tam i tam” i zaraz to chwili…. “aaa bo jeszcze Olga….”…”ciii… Olga idzie”…. “kurcze co z nią zrobić?”…. i tym podobne zdania juz słyszałam. I nie pomaga zdanie w stylu “Olej to”, “nie sluchaj tego”.
Boję się że sobie nie poradzę samodzielnie w życiu – a mam juz 34 lata i nie mam partnera, dzieci i zobowiązań finansowych.
Co byś zrobiła gdyby nie paraliżował cię strach?
Zmieniłabym miejsce zamieszkania i oczywiście tym samym pracę 😉
Czego się boję? Porażki, że nie dam rady i nie będę umiała sobie z tym poradzić. Ogólnik ale dotyczy chyba wszystkich dziedzin. Gdyby nie strach lepiej korzystałabym z życia, miałabym wiecej radości z życia, lepiej wykorzystalabym swój potencjał zamiast go tlumić. A lekcja? Działać pomimo nieidealnych warunków.
Swietne, motywujace nagranie ? (zreszta ak zawsze ? ) Jestes inspiracja! 🙂
Moja lekcja: nie czekac na idealny moment, bo takiego nigdy nie bedzie. I to, ze trzeba sie poswiecic, zrezygnowac z wielu rzeczy-czesto dla nas niewygodnych- tak jak wspomniane Twoje wakacje… a raczej ich brak przez 13lat ? I najwazniejsze- uczyc sie, dokształcac i rozwijac, zeby byc coraz lepszym 🙂
Gdybym sie nie bala to wrocilabym na stale do Polski 🙂
Czego najbardziej się obawiam?
– tego, że nowe zajęcie wciągnie mnie tak bardzo, że ucierpi na tym moja relacja synem i partnerem
– tego, że wytrącę się z równowagi jaką mam obecnie i na którą tak ciężko pracowałam.
(na powyższe mam już rozwiązanie)
Co bym zrobiła, gdyby nie paraliżował mnie strach?
– strach mnie nie paralizuje 🙂 Zaprzyjaźniłam się z nim i oswoiłam, korzystam z niego. Pozwala spojrzeć na chłodno na planowane zmiany. Jeżeli jest, to tylko oznacza, że mam niedopracowana jakieś obszary.
Przed działaniem powstrzymuje mnie strach przed porażką, że stracę czas i oszczędności. Również bariera językowa ponieważ mieszkam za granicą, a mój język jest słabiutki. Prowadzę firmę, lecz tylko na tyle, aby przetrwać na rynku. Jestem na etapie mocnego postanowienia o podjęciu działania, więc Twoje video spadło mi dosłownie z nieba. Dziekuję. Jesli podejmę ryzyko zdobędę wielu klientów, zatrudnię pracowników i odważnie będę mogła iść w przyszłość.
Kamila! słuchając Ciebie, nie boje się niczego 🙂 ale tak poważnie.. to niestety często bywało tak, że tchórzyłam.. dawałam za wygraną, bo nie wierzyłam w swoje możliwości. Ty, w nagraniu motywujesz, pomagasz przełamać schematyczne myślenie. Tak właśnie staram się robić.. krok po kroku.. i już widzę pierwsze efekty 🙂 Na filmiku mówisz też o tym, jak ważne jest wsparcie bliskich i dobra komunikacja. Niestety nie każdy umie/ chce wesprzeć, często też bywa, że zamiast motywacyjnego kopniaka, dostaje się sporą porcję wątpliwości i obaw…
Dziękuje za ten filmik 🙂
Najbardziej obawiam się, że nie będę szczęśliwy ze swojego życia zawodowego, a to jest jednak 50% naszego życia…
Kamila jestem właśnie taka jak opisywałaś. Nie potrafię dokładnie określić swojego planu na życie i pracę. Jest coś co zawsze chciałam robić ale w głowie mam tylko bariery i przez nie zaczynam inne prace, które nic nie wnoszą do mojego życia. Tak naprawdę nawet nie wiem na ile mnie stać, kompletnie nie mam głowy do liczb. Wiem też, że ze wszystkim musiałabym radzić sobie sama dziecko, swój biznes czy na początku etat. Dla mnie to tak dużo,że stoję w miejscu.
Witam.
Chcialam podziekowac za video “Jak pokonac strach przed dzialaniem” oraz wpis ma blogu.
Zobaczylam jak wazna role w miom zyciu pelni stach i jak to on kieruje moimi wyborami, porazkami oraz sukcesami. Obawa przed popelnieniem bledu, krytyka, perfekcjonizm, borykanie sie z wlasnymi wyobrazeniami to ograniczenia, ktore nie pozwalaja mi w pelni zyc i realizowac wlasne plany.
Co daje brak strachu – proste sklania do dzialania, uwalnia, daje sile i chec, wymowki typu boje sie, ze nie podolam, ze to nie dla mnie nie maja sensu.
Dziekuje raz jeszcze za podzielenie sie wiedza!
Pozdrawiam serdecznie!
Pierwszy raz wyobraziłam sobie tak na prawdę, że mogę zmienić moje życie:))) Dziękuję!!!
Ja się odważyłam załozyc własną działalność i wykonuje pracę którą kocham i chciałabym ja wykonywać. Jednak okresowo brak jest ciągłości zleceń i co za tym idzie brak płynności finansowej. Uwielbiam swoją pracę i cieszę się z niej ale niestety nie przynosi ona oczekiwanych dochodów. Jest to więc uzasadniona obawa a nie lęk i będę musiała zastanowić się co z tym zrobić. Może podejmę etat a swoją działalnością będę doabiać, jedn.ak i z tym pomysłem myślą jest związany lęk czy podołam i nie będę miała wystarczającej ilości czasu dla siebie i rodziny
1. Lekcja z video uświadomiłam sobie że JEDNAK boję się oceny i tego co inni powiedzą. Że uznają mnie za niewystarczająco kompetentną.
2.Brak mi konsekwencji niezbędnej do realizacji swoich celów.
3. Gdybym sie nie bała przedtalabym ukrywać się za brakiem czasu i rozpoczęła pracę nad wygraną
Lekcja: przestań się bać i zrób choć mały krok
Czego się boję : że jest już za późno żeby zacząć od nowa, że tylko zaniedbam męża dzieci i dom a nie osiągnę celu i czy to to napewno “TO”
Co bym zrobiła gdybym się nie bała : zaczęła bym od zapisania się na jakiś kurs urządzania dekorowania wnętrz
Najbardziej obawiam się porażki, kiedy otworzyłabym własną firmę, która by się nie utrzymała i straciłabym moje wszystkie oszczędności, a na otwarcie nowej nie miałabym już pieniędzy.
Gdym się nie bała otworzyłabym firmę, bo mam w sobie ogromne chęci i motywację, do tego mam wspaniałego partnera, który bardzo mnie wspiera. Razem byśmy tę firmę tworzyli. To jest nasze marzenie.
Czego się boję? Uzależnienia od woli i jej braku ze strony przełożonego/pracodawcy oraz rozczarowania, gdy nie docenia się mojej sumienność i zaangażowania, pomijając w awansach i nagrodach.
Uświadomiłam sobie również dzięki temu video, że przeraża mnie brak “poduszki finansowej”, bo posiadam póki co “dół”.
Boję się publicznych wystąpień i krytyki ze strony słuchaczy.
Co bym zrobiła, gdyby nie paraliżował mnie strach?
Ukończyłabym studia podyplomowe, by zostać szkoleniowcem, trenerem, psychologiem i pomagalabym innym pokonać ich lęki, najbardziej dzieciom z autyzmem.
Założyłabym fundację, ośrodek terapeutyczny.
Czego się boję? Chyba wstydu i niepowodzenia. Boję się ruszyć z miejsca w obawie,że się nie uda. Jednakże wiem ,że stać mnie na wiele.
Może , gdybym miała wsparcie w mężu, wszystko byłoby łatwiejsze, tym bardziej,że na głowie jeszcze dzieci i nie zawsze czasu wystarcza na działnie.
Czego najbardziej się obawiam?
Obawiam się oceny innych, wtedy kiedy proponuję im swoje produkty. Obawiam się hejtu pod tym, co publikuję na swoim Fanpage. Obawiam się tego co inni sobie o mnie pomyślą. Z drugiej strony obawiam się również tego, że nie podołam z realizacją zamówień jeśli ludzie zechcą nagle u mnie kupować. Boję się też tego, że moje nowe pomysły po prostu nie wypalą. Chciałabym zorganizować spotkanie dla kobiet, ale boję się że nikt nie będzie chciał przyjść.
Co bym zrobiła, gdyby nie paraliżował mnie strach?
Zrealizowałabym wszystkie pomysły na biznes, które przychodzą mi do głowy.
Założyłabym fundację i zaprosiła innych do współpracy.
Organizowałabym spotkania dla kobiet, które potrzebują odbudowania swojego poczucia wartości i czują się osamotnione w swoim życiu, nierozumiane przez otoczenie, żeby zobaczyły, że nie są same.
Moje lekcje:
właśnie je wyciągam odpowiadając na powyższe pytania. Kiedy napisałam odpowiedzi, zorientowałam się, że boję się czegoś, czego nawet nie spróbowałam zrobić.
!. Z posiadanych umiejętności trudno mi podjąć decyzję, które chciałabym wprowadzić w życie i które będą dla mnie najlepsze pod względem finansowym
2.Gdyby nie paraliżował mnie strach pracowałabym mniej ale za lepsze efekty finansowe i chętnie zwiedzałabym świat
Aktualnie studiuje i boję się że pomimo zdobycia wykształcenia wyższego nie znajdę satysfakcjonującej pracy.
Gdybym się nie bała rzuciła bym te studia lub zmieniła kierunek i zaczęła wszystko od nowa.
1. Odrzucenia z powodu kontrowersyjnego wyglądu
Kolejnej porażki
Podjęcia pracy poniżej swoich kompetencji, by spróbować zmienić swoje życie
2. Zadbałabym bardziej o siebie
Podejmowałabym kolejne próby pomimo ryzyka porażki
Podjecie gorszej pracy paradoksalnie pozwoli mi uzupełnić braki w wykształceniu, a to w przyszłości
zaprocentuje zmianą pracy na lepszą
Najbardziej boję się tego, że mogę kogoś zawieść, że ktoś może mieć do mnie pretensje, że nie spełniła jego oczekiwań. Rozpoczęłam pracę jako korektor językowy i sprawdzam bardzo poważne prace naukowe, które piszą bardzo poważni ludzie. Ludzie mi ufają, więc chciałabym być wobec nich w porządku . Chociaż jestem od 30 lat polonistką, boję się odpowiedzialności.
Sama wychowuję dwójkę dzieci, boję się, że doba będzie zbyt krótka, żeby pogodzić wszystkie obowiązki, pracę na etacie i rozkręcanie własnej firmy.
Myślę, że mnie paraliżują dwie rzeczy strach i brak środków finansowych…
Lekcja: Potrzebuję poduszki finansowej.
Boję się że mam zbyt niskie kwalifikacje, zbyt słabo znam język, pogorszenia moich warunków mieszkaniowych dziś stabilnych, które dają mi poczucie bezpieczeństwa.
Gdybym się nie bała wyjechałabym do pracy za granicę.
To czego obawiam się to bycia „nieidealnym”, choć wiem ze takowy idealny nie istnieje. Tego ze poniosę porażkę finansowa i nie będę miała czasu dla rodziny.
Gdyby nie pralizowal mnie strach, chciałabym być wysoce ceniona dietetyczka i trenerka dla kobiet o słabym metabolizmie.
Boje sie samej zmiany, podjecia dzialania, a takze krytyki, brak wsparcia ze strony bliskich, boje sie ze spotka mnie i corke cos zlego.
Gdybym siebnie bała, mieszkalabym za granicą, uczyla sie jezyka, stworzylabym lepsza przyszłość dla corki.
Bardzo stresują mnie zmiany, nie potrafię podjąć ryzyka, bo paralizuje mnie wizja zmiany na gorsze. Gdybym się nie bała, podjęłabym ryzyko decydowania o sobie.
Najbardziej obawiam się podjęcia nowej pracy. Związane to jest z bariera językowa a takze niepowodzenia w biznesie, który chodzi mi po głowie. Boję się, że mimo starań i zaangażowania coś pójdzie nie tak.
Gdyby nie paraliżował mnie strach mogłabym aplikować na wymarzone stanowisko albo otworzyć swój biznes. Lekcja z tego nagrania jaka wyciągnęłam, to żeby zawsze mieć oszczędnosci – tyle aby przez kolejne min. 3miesiace wystarczyły na przeżycie w razie “W”
Kamilo, bardzo Ci dziękuję!!! W wielkiej mierze dzięki Tobie, mam poczucie, że każdy dzień to dla mnie progres. Do perfekcji mi daleko. Ale chcę realizować siebie! Ja znalazłam w sobie odwagę, by zwolnić się z etatu z zamiarem otwarcia własnej działalności. Mam nadzieję, że wszystko się powiedzie. Ciągle spotykam jakieś przeciwności, ale nie poddaję się. Aktualnie najbardziej boję się, że tej całej sytuacji nie wytrzyma mój mąż. Jego reakcji, komentarzy, złości, braku zrozumienia i braku wyrozumiałości się boję.
Gdyby nie paraliżował mnie strach działałabym szybciej, z większym rozmachem itp. Ja działam, ale mam poczucie, że nie daję z siebie 100%. Na szczęście są różne terminy i to mnie mobilizuje do najważniejszych działań.
Lekcja z nagrania: zacznik dzialac mimo leku. Lek zmniekszy sie jak zaczniemt nawet malymi krokami planowc swoje cele.
Najbardziej obawiam się, że będę musiała radzić sobie sama ze wszystkimi życiowymi sytuacjami.
Niebawem kończy mi się urlop macierzyński i… nie chcę wracać do starej pracy… ale boję się szukania nowej, boję się tego że się nie sprawdzę i zostanę z niczym, a na karku kredyt i rodzina… Boję się startowania od zera w nowej pracy i zarobków na poziomie najniższej krajowej… Nie wiem, co chciałabym tak naprawdę robić, w niczym nie czuję się dobra 🙁 W dodatku przeraża mnie mój flegmatyzm i powolność, którą spotęgowały dwie trudne, leżące ciąże… NAJWYŻSZA PORA WZIĄĆ SIĘ W GARŚĆ!!! Dzięki Kamila!
W ciągu 6 miesięcy rozkręciłbym własny biznes, a po 6 miesiącach prowadził go z tropikalnego kraju, przynajmniej przez 3-4 miesiące w roku.
Witam. Chcialabym otworzyc mala kawiarenke , juz od 1.5 roku jestem na zwolnieniu lekarskim gdyz mi zdrowie zaszfankowalo. Meczy mnie juz poprzednia praca , jest za ciezko i zero szans na awans. Mam juz 5 z przodu ale duchem 3 ha ha Wierze choc nie bardzo wiem skad ze gdyby ktos zalatwil wszystkie sprawy formalne z otworzeniem biznesu to bym go juz pociagnela bo wszyscy mi to mowia , ludzie lgna do mnie i tak jakos wewnetrznie to czuje ale ciagle boje sie z tym ruszyc brakuje mi kopa w tylek. Nie mam zadnych srodkow finansowych , a w obecniej sytuacji chorobowej zadem bank mi nie pomoze i koleczko sie kreci , a stress ze nie wyjdzie nie jest wskazany przy mojej chorobie , zeszly rok spedzilam na pobycie w szpitalu i nie chcialabym do tego wrocic. A siedzenie w domu za marne chorobowe i nic nie robienie barfzo mnie przygnebia i wprowadza juz chyba w depreche. No i tak to wyglada- nadmieniam ze nie mieszkam w Polsce.
Najbardziej boję się że mąż mi będzie przeszkadzał i nie da wsparcia.
A gdyby Nie paraliżował mnie strach zaczęłam to robić już jutro a właściwie miesiąc temu. Ale już się zbieram ☺
Najbardziej boję się że mąż mi będzie przeszkadzał i nie da wsparcia.
A gdyby Nie paraliżował mnie strach zaczęłam to robić już jutro a właściwie miesiąc temu. Ale już się zbieram ☺
Najbardziej obawiam się tego że sobie nie poradzę, że coś nie zrozumię, nie wiem, że kogoś tym zdenerwuję. Jednocześnie wiem że potrzebuję zmiany i już dłużej nie mogę czekać. Brak wiary w siebie dokucza mi najbardziej.
1. Najbardziej obawiam się pracy ponad siły, zmęczenia związanego z pracy przez 11-13 godzin dziennie. Z tym się dalej wiąże rezygnacja z rozrywek typu taniec, zaniedbanie chłopaka i brak pomocy rodzicom.
Obawiam się, że nauka odpowiednich narzędzi nie zawsze będzie związana z sukcesem w prowadzeniu firmy.
2. Już to przechodziłam. Wiem, że trzeba po prostu zapieprzać aby pokonać kolejne etapy do kariery zawodowej. Tak więc należy zasuwać dalej.
Najbardziej obawiam się tego, że za 5 lat obudzę się i odkryję, że jestem w dokładnie tym samym miejscu w którym jestem teraz. Praca którą obecnie mam miała być pracą na chwilę.. miałam tam pracować maksymalnie do końca 2017 roku.. jest marzec 2018 i pracuję nadal..
Boję się tego, że nie mam wystarczającej wiedzy aby zajmować się tym co jest moim marzeniem. Miałam kilka podejść do tego tematu i niestety się nie udało, dostałam negatywną odpowiedź. Po analizie doszłam do wniosku, że nie mogłam dostać pozytywnej odpowiedzi, bo zwyczajnie emanował ze mnie strach, niepewność i chyba nawet poczułam ulgę ( taka wymówka i zrzucanie odpowiedzialności na kogoś innego ) próbuję, ale się nie udaję, więc to nie moja wina, jestem czysta.. bo gdyby się udało to co ja bym zrobiła ? ?
Boję się ogromnej odpowiedzialności ( za życie innych), która by spoczywała na mnie gdy moje plany się urzeczywistnią.
Najgorsza jest świadomość tego, że już ze 100 razy nadrobiłabym braki w tej wiedzy, w styczniu wypożyczyłam książki, gdybym zaczęła się uczyć te 3 miesiące temu to już dawno nadrobiłabym sporą część tych braków.
Boję się, że mi nie wyjdzie, a wtedy nie widzę dla siebie nowej drogi, nie ma miejsca/pracy w której chciałabym pracować, to miejsce muszę sobie stworzyć sama, boję się tego co będzie jak mi się nie uda.. co zrobię z samą sobą.
Co bym zrobiła gdybym się nie bała ? Zawalczyłabym o zawód w którym chce pracować.. Zrealizowałabym pomysł na swoją działalność którą mam w głowie od jakiegoś czasu. Zaczęłabym żyć. Wzięłabym odpowiedzialność za swoje decyzje, bo teraz ( boli strasznie gdy to piszę) płynę jak taka ryba z prądem tam gdzie on mnie poniesie..
Jaka lekcja płynie z tego video : brak decyzji to też decyzja, to my kreujemy naszą rzeczywistości, a nie ona nas i powinniśmy ją zmieniać, a nie przystosowywać się do tego co dostajemy oraz ” jak nie zjadać cukierka od razu ” 😉 ” Jeżeli chcesz, znajdziesz sposób, jeżeli nie chcesz, znajdziesz powód”
Najbardziej obawiam się zmiany na gorsze i możliwości pogorszenia swojej sytuacji finansowej.
Gdyby nie strach, szukałabym do skutku pracy, która przyniosłaby mi satysfakcję.
Dziękuję, wyobraziłam sobie zmianę w mojej pracy i rozpoczecie związku i zamierzam działać.
Chcialabym kupić dom, ale boję się za dużo chcieć. Szukam też pracy i obawiam się ze pomiędzy kupnem, sprzedadzą domów i szukaniem pracy i zajmowaniem się dzieckiem pomyśle się, przeocze coś lub nie odniosę sukcesu :/
Od kilku miesięcy próbuję rozpocząć projekt pt.”zmiana pracy” i jakoś nie robię w tym za dużych postępów. Parę tygodni temu, gdy zaczęłam już odczuwać lekką frustrację, zadalam sobie pytanie,co najbardziej przeszkadza mi w pójściu dalej. Niby to oczywiste,ale jak często nie uswiadomione. Strach przed czymś nowym. A co będzie jesli skompromituję się na rozmowie?a co będzie jeśli w nowej pracy będę się źle czuła, szef okaże się tyranem? A tu wczoraj wracając z pracy trafiłam na powyższe nagranie. Tak,jakby dedykowane dla mnie!dziękuję
Wiele razy już pokonałam strach A jednak nadal on we mnie jest ,cały czas szukam rozwiązań testuję i walczę z codziennoscia i działam dalej .Muszę zamknąć biznes bo nie przynosi zysku boję się tego bo nie wiem czy jestem w stanie znów wrócić na etat , jestem w beznadziejnym związku którego boję się zakończyć. Brak mi wiary w siebie.Jest coraz więcej różnych zmiennych aczkolwiek muszę iść dalej życie jest tylko jedno A marzeń do zrealizowania mnóstwo. Dziękuję Ci za motywację.
Obawiam się wielu rzeczy ,ale najbardziej martwię się o swoje zdrowie.
Mimo 23 lat od roku tylko studia, praca ,druga praca , pomoc w pracy taty , choroba taty ,partner i tak w kółko. Zauważyłam ostatnio ,że z moją kondycją jest znacznie gorzej.
Jakbym mogła to zmienić(co mam nadzieję uda się we wrześniu 2019 ) zacznę bardziej dbać o swoją dietę i więcej odpoczywać .
Trzeba żyć bez względu na to ile razy ziemia zatrzęsie się między nogami ,bądź runie nam niebo.
Pozdrawiam i życzę wszystkim siły i wytrzymałości do walki.
Cześć 🙂
1. Obawiam się tego, że gdy odniosę sukces i nie będą sobie potrafiła z nim poradzić. Będę musiała podjąć walkę z nieprzyjemnymi komentarzami, zazdrością i zawiścią. Musiałabym o siebie zawalczyć.
2. Gdyby nie paraliżował mnie strach to mogłabym być tak gdzie tylko sobie zamarzę. Podróżowałabym, poszerzałabym wiedzę z zakresu psychologii i tworzyła projekty graficzne.
Bardzo trafne wideo! Dziękuje Kamila
Codziennie się boję I codziennie walczę dalej brakuje mi wiary w siebie chcę zrealizować swoje marzenia .Dziękuję za motywacje
Mój strach wymyśla czarne scenariusze. Zdarza mi sie z góry już przypuszczać że osoba z którą chcę się umówić nie będzie zainteresowana współpracą… Wypisanie listy osób z którymi chciałabym współpracować w swoim biznesie nie sprawia mi żadnego problemu, potencjalne kontakty wpadają mi do głowy naturalnie. Jednak kiedy mam się z kimś umówić to telefon staje się potworem a ja mam 100 tysięcy wymówek typu, że jeszcze nie jest właściwy moment, albo muszę siedzieć w pracy, która coraz bardziej mnie przytłacza itd.
Boję się oceny przez innych ale chciałabym zmienić pracę. Stres związany z moją obecną pracą to moja codzienność.
Najbardziej boję się, że nie poradzę sobie, mam kilka bolesnych doświadczeń w swojej historii i coraz trudniej jest mi podnosić się i zawlczyć kolejny raz. To jest strach przed porażką.
Zastanawiam się czy to strach czy wygoda. Pewnie jedno i drugie. Jest zapał, który nie podtrzymywany gaśnie. Konsekwencja ogromne ma znaczenie. Zrobiłam wiele kroków do przodu w kwestii rozwoju i wiem, że dzięki nim weszłam na wyższy poziom zarządzania. Muszę złapać chwilę oddechu i zacząc działać bo głupio mi ze świadomoscią goszczenia w urządzonej dupie
Czego najbardziej się boję? Reakcji mojej rodziny. Prowadzę bloga, który z miesiąca na miesiąc przynosi coraz większe statystyki, lecz prowadzę go anonimowo.
Gdybym nie bała się reakcji rodziny, mogłabym szybciej i lepiej zadbać o swój własny rozwój osobisty dotyczący rozwoju bloga, na którym w przyszłości chciałabym zarobić pierwsze pieniądze,
Boje sie publicznych wystapien, mam ogromny stres kiedy mam cos powiedziec w grupie. Boje sie krytyki I oceny oraz ze to co powiem bedzie niewystarczajaco madre.
Chcialabym przelamac ten strach.
1. Boje sie utraty poczucia bezpieczeństwa,tego że teraz wiem jak jest i jakoś to ogarniam. A jak coś zmienię to będzie to nowe,nieznane,nie wiem czy lepsze może tak…. A jak nie to czy sobie poradzę… pewnie tak ale jakim kosztem… itd.
2. gdyby nie paralizowal mnie strach adoptowalabym dziecko i już dawno zmienilabym toksyczna prace
Boję się, że moje umiejętności i wiedza są niewystarczające aby szukać nowej pracy.
Gdybym się nie bała pukałabym do każdych drzwi i rozsyłała wszędzie cv.
Dziękuje za wideo.Dzieki niemu dostałam następna motywacje do działania pomimo ze strach ma zawsze wielkie oczy.Czasem jest trudno pomimo planu działania i zmiany wyrazić słowami jakiego wsparcia oczekujemy od najbliższych.
.Czasem jest trudno pomimo planu działania i zmiany wyrazić słowami jakiego wsparcia oczekujemy od najbliższych.
Najbardziej boję się porażki i niestety nie umiem sobie poradzić z krytyką najbliższych. Gdybym się nie bała działałbym tak, aby osiągnąć sukces i nie przejmować się opinią innych.
Lekcja z wideo:
Nie trwoń pieniędzy na głupoty, szczególnie kiedy ich nie masz ich za dużo, działaj odpowiedzialnie, buduj poduszkę finansową, a następnie pij szampana 😉
odp na pytanie 1:
najbardziej obawiam się wystąpień publicznych
odp 2:
zaczęłabym od nagrywania wideo, a następnie występowała publicznie 🙂
ps. Dziękuje za piękne i konkretne przesłanie 🙂
Lekcja która biorę dla siebie:
Przestaje odkladać działanie na później bo tego później może nigdy nie być.
Odp1.Najbardziej obawiam się że mi się nie uda w nowym miejscu pracy.
Boje się że stracę zapał. Ze są lepsi odemnie.
Odp2. Przestaje się porównywać do innych. Doceniam siebie .
Kamila DZIĘKUJĘ za obudzenie mnie do życia tu i teraz.
Strach ma zawsze wielkie oczy. Muszę nad tym popracować!
Ja obawiam się że nie poradzę po zmianie w nowym otoczeniu. Mam odpowiedzialną profesję i inni mogą wsadzić mnie na tzw. Minę. Skutki mogą być bolesne finansowo.
Ja obawiam się że nie poradzę po zmianie w nowym otoczeniu. Mam odpowiedzialną profesję i inni mogą wsadzić mnie na tzw. Minę. Skutki mogą być bolesne finansowo. Ale chcę i przygotowuję się do zmiany od wielu mcy. Uda się
Moja lekcja: Strach ma wielkie oczy i dopóki się z nim nie zmierzymy nic w naszym życiu się nie zmieni. Jestem sama, najbardziej obawiam się straty, odrzucenia, ośmieszenia i zranienia. Gdyby nie paraliżował mnie strach dawałabym szanse osobom które chcą się do mnie zbliżyć.
Najbardziej boję się utraty płynności finansowej w momencie zmiany – uruchomienia własnej działalności. Chociaż w codziennym życiu mam środki finansowe na tzw “czarną godzinę” to nie wiem czy mimo to byłabym w stanie zaryzykować. Bezpiecznie czuję się mając taką “małą stabilizację” w życiu. Gdybym się nie bała to zamiast wracać do pracy na etacie uruchomiła bym swój biznes żeby móc pracować z domu i być bliżej mojego dziecka. Lekcja z filmu? Czasami potrzebna nam motywacja i plan jak mądrze to zaplanować i przeprowadzić żeby osiągnąć sukces. Same wie wiemy jak się za to zabrać. Dziękuję Kamilo za motywację i pokazywanie nam że MOŻNA!
Brak wiary we własne możliwości- to najbardziej utrudnia mi działanie, Obawiam się, że sobie nie poradzę, bo mam zbyt małą wiedze, zbyt niskie kompetencje… Gdyby nie rządził mną strach, pewnie bardziej ambitnie podchodziła bym do swoich planów, nie uginała się pod negatywnymi opiniami i potrafiła jasno określić swoje cele.
Kamilo dziękuję za kolejne wartościowe video 🙂 Jak cofam się pamięcią do przeszłości to rzadko z czegoś rezygnowałam ze względu na strach – strach mnie nie paraliżował przed działaniem, raczej działał na mnie mobilizująco. To co mnie powstrzymywało przed zrobieniem czegoś to było raczej moje lenistwo (głos w mojej głowie, który ja nazywam ‘niechciejem’) albo pragnienie tzw. ‘świętego spokoju’ – żebym nie musiała słuchać tekstów w stylu ‘znowu coś wymyśliła i będą z tego problemy’ albo ‘jeszcze Cię tam nie było’. Na ten ostatni tekst od kliku lat odpowiadam ‘nie było mnie tam jeszcze ale będę’ 🙂 Od kiedy przeczytałam książkę “Kobieta niezależna” i “Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale” nie pozwalam innym ludziom i swojemu ‘niechciejowi’ zatrzymywać mnie w osiąganiu moich celów życiowych. Mimo tego, że popełniam błędy, zaliczam porażki konsekwentnie realizuje swoje cele.
najbardziej boję się krytyki np. znajomych, gdybym się nie bała, nagrywałabym filmy na YT
Lekcja z video to nie wyrzucanie pieniedzy w błoto oraz wiecej wiary w siebie i swoje możliwości.
Boje sie poprosić szefową o podwyżkę.
Gdybym się nie bała chciałabym założyć własną firmę (sklep odzieżowy)
czasami zrobić krok we właściwym kierunku jest łatwiej niż nam się wydaje.
Boję się stracenia różnych szans. Zawsze chcę dużo i nie umiem często ustalić priorytetów, więc tylko latam jak szalona. Mam problem również z podejmowaniem decyzji, zawsze za dużo analizuję, zastanawiam się co jest najlepsze, a proces podejmowania decyzji rozciągam w czasie (np. kupno walizki, wynajem mieszkania). Ten strach przed stratą i przed byle czym bardzo mi przeszkadza w życiu. Gdyby nie to dałabym sobie więcej luzu i mogłabym być skuteczniejsza.
Najbardziej obawiam się porażki, że sobie nie poradzę, że za mało umiem.Dziękuję Kamilo za cenne wskazówki.
Bardzo ciekawy film. Obejrzałem dwa razy… Codziennie piszę swój dziennik Coachingowy, ale lęki i strachy, stan zamrożenia nie jest mi obcy. Dzisiaj miałem się zapytać faceta co zrobić by pracować przy komputerach (oczywiście musiałbym zagadać w języku angielskim). Bardzo często mam taką blokadę przy Angielskim, chociaż mieszkam w UK i pracuję między anglikami… uczę się w Collegu… studiuję online w University of Chicago… No i miałem Blokadę! to było frustrujące doświadczenie
Pewnego razu zadałem sobie pytanie czego się boję?
bólu, wysiłku, uniżenia, porażki
A, zapytałem się siebie, czego chcę?
bycia usłyszanym, zmiany, spełnienia, radości.
Odpowiedzi na pytania, pokazały mi pewne skrajności.
Dziękuję Mariusz! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałeś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Nie boję się zmian – zmiany wręcz mnie napędzają, wiem, że sobie poradzę prawie w każdej sytuacji, gdyż wielokrotnie sobie to udowodniłam. Boję się natomiast tego, że wybiorę źle (w kontekście pracodawcy) i moja kariera się załamie. Podczas całej swojej pracy widziałam masę CV ludzi o wyższych kompetencjach od moich aplikujących na stanowisko, które stawiałoby ich w roli mojego podwładnego i zawsze zastanawiało mnie, gdzie popełnili błąd i co sprawiło, że znaleźli się tam gdzie się znaleźli. Współczułam im i jednocześnie bałam się, aby mnie nie spotkało to samo doświadczenie. Obecnie jestem właśnie w sytuacji, że źle wybrałam nowego pracodawcę (zaszły w firmie zmiany wewnętrzne, uniemożliwiające mi prace) i muszę ponownie rozejrzeć się za pracodawcą. Swoją drogą tego też się zawsze obawiałam – iż będę zmuszona do intensywnego poszukiwania pracy z wizją, iż już za moment tę pracę stracę. Gdyby nie paraliżował mnie strach myślę, iż rozpoczęłabym własną działalność lub dołączyłabym do spółki mojego znajomego, gdyby mi oczywiście na to pozwolił. Co do własnej działalności – nie mam pojęcia co miałabym robić, łatwiej byłoby mi zdecydowanie dołączyć do czegoś co już jest i rozwijać to.
Najbardziej obawiam się tego, że mój pomysł np. na firmę nie jest adekwatny do potrzeb, tzn. nie będzie takiego zapotrzebowania, jakie chciałabym, aby było.
Obawiam się też, że przyjdzie taki moment, że odpuszczę, że się poddam, że zabraknie mi samodyscypliny.
P.S. Wideo jest świetne!
Witaj. Mój strach przed otwarciem”kolejnego”w małym miasteczku salonu kosmetycznego. Salonik jaki mi sie marzy to taki w ktorym robi się Rzęsy,lifting rzęs oraz Masaż kamieniami gorącymi,Banka chińską moze nawet pedicure.. rakie Mini spa. Ale boje sie konkurencji,ze cos zle zrobie i bla bla bla. Jestem z wykształcenia kosmetologiem,ale nie dzialam zawodowo booooO Strach.. natomiast po ogladnieciu i wysłuchaniu sie w twoje przeslanie Kamilooo zrobiłam w ten marcowy weekend kurs aplikacji rzęs i robie liste rzeczy potrzebnych na otwarcie saloniku ..ale czy otworze? Otworze nie otworzę oto jest pytanie .. Buziaki
Najbardziej obawiam się konfornacji ze światem – czyli reakcja na mój pomysł, biznes. Również mam lęk przed oceną obcych ludzi, bliskich, krytyką mojego pomysłu, wyśmianiem. Ale wtedy zawsze przypominam sobie słowa Brener Brown “żeby przyjmować krytykę tylko od ludzi stojących na tym samym ringu”.
Wiem, że aby to wszystko pokonać muszę wyjść z mojej strefy komfortu, stanąć obok i stawić temu czoła!
Gdyby strach mnie nie paraliżowała, zrealizowaliby pewnie “zuchwale”!! moje marzenia i lękając się żadnych opinii, zdań czy poglądów innych ludzi. Co więcej, pewnie doskonale bym wiedziała jak obronić moje marzenia, cele i pomysły… Byłabym pewniejsza siebie!
Dziękuję Kamila za to nagranie. Lekcja dla mnie nigdy nie ma dobrego czasu na zmiany. Najbardziej obawiam się oceny swojego otoczenia, a że swojej strony boję się braku konsekwencji w działaniu. Gdyby nie moje lęki zaczęłabym żyć jak ja chcę a nie tak jak oczekują ode mnie inni.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Obecnie bardzo dużo pracuję. Mam własne biuro i jestem przepracowana. Boję się zatrudnić pracownika, ponieważ nie stać mnie jeszcze na doświadczonego a pierwszemu lepszemu nie mogę powierzyć dużej odpowiedzialności. Kamilo wiele rzeczy o których mówisz robię intuicyjnie, aczkolwiek po Twoich szkoleniach jestem podbudowana, że robię dobrze [np.zdobywanie wiedzy, inwestycja w siebie, oszczędność]. Dziękuję Ci za to.
Podjęłam decyzję ale nie chce dalej błądzić ? chce działać świadomie aby zminimalizować błędy ? otworzyłam biuro księgowe i chce rozwijać działalność mlm
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Witam Wszystkich
Ja boję się zmiany pracy, partnera, nowego życia, jestem na drodze do poradzenia sobie z tym.
Pozdrawiam
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Czego najbardziej się obawiam : że strach przed porażką oraz po prostu zmęczenie pokonają mnie i wyzerują moje “baterie”.
Lekcja z video : rzeczywiście mega ważne jest :
1) zapisywanie swoich myśli czyli w tym kontekscie : identyfikacja lęków i ZAPISANIE ich i potem ich analiza
2) podjęcie działania nawet najmniejszego bo to zawsze jest krok do przodu
Co bym, zrobiła gdyby nie paraliżował mnie strach ?
Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy to : mówiłambym prawdę co myślę (asertywność).
Ustaw cel i działaj Modyfikuj I działaj Ufaj sobie I jeżeli nie masz partnera to znajdź go by stworzyć drużynę
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Strach przed krytyką robi swoje, porównywanie się z innymi, którzy robią podobne rzeczy i “z pewnością” robią to lepiej. Po części jest to taki brak wiary we własne możliwości. Staram się z tym walczyć. Pomagają Twoje nagrania oraz książka “Kobieta niezależna”, jednak jeszcze trochę drogi zostało. Gdyby nie było strachu przed utratą płynności finansowej to już bym wyjechała mieszkać do innego miasta.
Video super, bardzo za nie dziękuję.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Mnie każdorazowo blokuje brak konsekwencji w działaniu, organizacja dnia i samodyscyplina
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Główna obawa to pieniądze. Mój najważniejszy obszar szukania zmian to praca, więc obawa o pieniądze po prostu jest. Druga sprawa to cierpliwość i wytrwałość. Wejście w nową dziedzinę czy na wyższy poziom wymaga czasu, w którym trzeba wytrzymać intensywne tempo(nauki, łączenia obowiązków,niedomiaru czasu-może zrezygnowania z którychś swoich aktywności) i niepewność co do osiągnięcia celu.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Obawiam się, czy zmiana rzeczywiście wyjdzie mi na lepsze, czy sobie poradzę. Gdybym się tak nie obawiała i tyle nie rozmyślała działałabym szybciej.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Najbardziej boję się tego, że wśród innych profesjonalistów w branży wypadam słabo i nie będę mogła się przebić z moją usługą. Wydaje mi się, że nie wierzę we własne siły, nie mam wystarczającej wiedzy i jestem zbyt “zwykła”, by odnieść sukces. Nad tą wiarą i samooceną wciąż pracuję. Gdy działam, czuję energię i moc. Czuję, że mogę osiągnąć każdy założony cel, jeśli tylko będę pracować i świadomie podążać krok po kroku za wyznaczonym planem.
Ale w momentach zwątpienia boję się zaryzykować, zmienić to co mam dziś na coś, w czym mogę nie odnieść sukcesu. Gdybym miała pewność, że “się uda” , rozpoczęłabym własną działalność zyskując autonomię w działaniu i pełną samodzielność finansową.
Dziś codziennie pracuję nad sobą i przekonuję się, że warto iść do przodu każdego dnia o kroczek dalej. Wtedy to wszystko nie jest takie przerażające. Małe zmiany i wyzwania łatwiej wprowadzić w życie.
I idąc za Twoją rada Kamilo – jedynym porównaniem, na jakie pozwalam sobie bez wyrzutów to: jestem ja dziś vs ja z wczoraj. 🙂
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
1. Boję się, że jeżeli zmienię pracę to nie poradzę sobie w nowym miejscu, zostanę zwolniona i będę musiała podjąć jaką kolwiek pracę, która będzie dla mnie jeszcze gorsza niż ta aktualna.
2. Gdybym się nie bała patrz pkt.1, to w końcu wysłałabym cv do firmy, w której chcę pracować, a która od paru miesięcy szuka pracownika z moimi kompetencjami.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Również boję się zmian, czasem tak się boję, że nic nie mogę zrobić. Mądrze myślę wiem dużo i co? Nic. Z drugiej strony wielokrotnie się przekonałam, że wystarczy zrobić ruch, gest zwyczajnie zacząć, a rozwiązania los podpowiada, opadają mgły Avalonu samo się dzieje. Żadna katastrofa się nie zdarzą ….. Chyba te słowa kieruję do siebie 🙂
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Dziękuję , jak zawsze konkretnie.Najbardziej boję się ,że jeszcze za mało umiem , że sobie nie poradzę, odrzucenia,ośmieszenia. Chciałbym zostać profesjonalną wizażystką, przygotowuje się i ciągle nie mogę zacząć .
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Kamila dziekuje za video,jak zawsze pouczjace.
Wiesz,ja nie czuje strachu,wiele razy zaczynalam od nowa.
Dzis Twoje ksiazki,video pomagaja mi uwierzyc ze mozna
Mialam czas kiedy zwatpilam,ale nie uspilam siebie do konca.
Dziekuje ze Jestes,do zobaczenia na szkoleniach.
Hanka
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Moja lekcja z video:
– dokładnie tłumaczyć mojemu mężczyźnie jak ma mnie wesprzeć w moim rozwoju zawodowym.
Czego najbardziej się obawiam?
Obawiam się że nie będę miała czasu na realizacje swoich zainteresowań i hobby.
Co bym zrobiła gdybym się nie bała?
Naprawiałabym więcej laptopów, komputerów, tabletów i telefonów.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Najbardziej boje się tego że jeszcze nie odnalazłam w życiu pracy marzeń. Ponieważ w życiu chce osiągnąć poziom mistrzowski, a taki jest tylko możliwy jeśli robisz to co kochasz.
Dlatego zaczynam daje z coachem, aby rozwiązać mój problem.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Hey!
Bardzo dziekuję za filmik, ogladalo sie jak zawsze z przyjemnością?
Czego się boję?
Jak usłyszałam to pytanie na początku pomyślałam : ja boje? ide odważnie ! A jednak….
Po urodzeniu dziecka chce iśc na swoją działalność, od jakiegos czasu pracuje nad umiejetnosciami, jednak obawiam się że bedę zbyt małe zeby dobrze zarabiać “na swoim”. Kolejna sprawa to boję się niepowodzenia – tzn reakcji moich najblizszych, nie chce słuchać ich gadania ze cos mi nie wyszło. W sumie bardziej wyobrażam sobie ich gadanie, niż kiedykolwiek od nich je usłyszałam… 🙂
I ostatnia sprawa:konsekwencja i niezrażanie się porażkami.
To moje strachy na dziś.
Pozdrawiam
Karolina
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Najbardziej boje się, że zmieniając prace nie uda mi się w nowej i popadnę w kłopoty finansowe (mam kredyt hipoteczny). Gdyby mnie strach nie paraliżował to rzuciłabym obecna prace której szczerze nie lubię i zaczęła pisac książkę o której marzę.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Dołączyłam do spółki, która istniała od dawna (branża beauty). Niestety szybko okazało się, że moja wspólniczka kompletnie nie liczy się z moim zdaniem i prowadzi firmę jakby była jedynym właścicielem.
Boję się odejść i otworzyć własny gabinet ze względu na strach przed niepowodzeniem, boję się że moje klientki za mną nie pójdą a zanim rozkręci się biznes w nowym miejscu, ja będę mieć kłopoty finansowe.
Gdyby nie paraliżował mnie strach, zaczęłabym już szukać nowego lokalu i ludzi do nawiązania współpracy.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
odp 1. najbardziej obawiam się, problemów finansowych jeśli rzucę obecną pracę.
odp 2. gdybym się nie bała rzuciła bym pracę i zaczęła od początku w nowej branży. Tymczasem zbieram informacje uczę się aby zacząć w nowym temacie z pewnym przygotowaniem ale powoli. Na chwilę obecna muszę odłożyć kwotę na poduszkę finansową.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Boję się, że znowu będę chora,jak przez ostatnie 2 lata, że to źle wpłynie na całe moje życie i firmę, na sprzedaz,rozwoj,mam w sobie więcej blokad i mniej wiary przez to,bo ciągle nie jestem niedoleczona i wiem,że muszę dokończyć tematy że zdrowiem,żeby cieszyć się życiem,pracować intensywnie i aktywnie spędzać czas.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Mam czworo dzieci i znikad żadnego wsparcia . Chcialabym otworzyc swoja cukiernie i być bardzo dobra w tym co robie . Boje sie tej decyzji ponieważ nie mam nic , żadnych oszczednosci , majatku NIC . Kredyt hipoteczny na 55 lat , samochod w leasingu . Chcialabym wziac kredyt unijny – korzystny tylko boje sie że jak nie bedzie mi szlo w cukierni nie bede miala na rate kredytu , na czyns , na oplaty … to pograze swoja rodzine .
Moje malzenstwo jest trudne , mam ciezko relacje z mezem – pracuje on od rana do nocy , jest przemeczony i nie ida za tym konkretne pieniadze . Zarabia na kredyty , rachunki … trudno sie rozmawia poniewaz ja mam wciąż żal i pretensje do niego … nie ma go w domu i nie ma pieniedzy . Słuchajac Pani zastanawialam sie gdzie moge poczynic oszczednosci , zyjemy na styk … dzieci zglaszaja wciaz swoje potrzeby . Corki dorastajace , bilety , korepetycje , chlopcow sporty . Jest ciezko .
Obawiam sie czy dam rade jak zaryzykuje i czy sie nie załamie kompletnie 🙁
Pozdrawiam
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Moją lekcją z tego video jest to, że jeśli chcę od życia więcej, muszę dać z siebie więcej- samo nic nie przyjdzie.
Najbardziej obawiam się, że nie wystarczy mi pieniędzy na życie, bo postawiłem wszystko na jedną kartę. Kartę network marketingu.
Gdyby nie ograniczał mnie strach to już dawno zmieniłbym pracę i nie marnował swojego potencjału, energii i zdrowia w pracy za marne grosze.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Najbardziej się obawiam, że mam zbyt małe kompetencje i nie poradzę sobie z założeniem swojej firmy i prowadzeniem jej, oraz brakiem klientów i zyskaniem zaufania od nich.
Gdyby nie paraliżował mnie strach otworzyłabym swoją formę i realizowała swoje pomysły, wykorzystując wszystkie swoje umiejętności do pracy z ludźmi oraz rozwojem osobistym.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Mój strach nazywa się “brak pieniędzy”. Przez lata wykonywałam bardzo wymagający zawód, uważany za niesamowicie prestiżowy i dochodowy “zawód zaufania publicznego”. Nie zliczę nawet, ile miesięcy (jeśli nie lat) spędziłam w tym czasie siedząc wieczorami i po nocach w biurze. A to niestety nie miało żadnego przełożenia na finanse. Gdyby nie nadgodziny, nie starczałoby mi do pierwszego. I paradoksalnie, nadgodziny w biurze oznaczały brak życia prywatnego, na które też trzeba mieć jakieś fundusze…
Pierwszy krok do zmiany już zrobiłam – znalazłam sobie taką niszę okołozawodową, w której zarabiam dużo lepiej, ale niestety tak samo – wieczory spędzam w pracy. Korzystam za to z weekendów 🙂 I zbieram się do grubszej życiowej rewolucji 🙂
Moje lekcje z video:
1. Naucz się funkcjonować ze strachem i pozwól mu iść obok, zamiast poddawać jego paraliżowi.
2. Rób to, co czujesz, że jest dla ciebie dobre i zamiast oglądać się na innych i wysłuchiwać ich krytyki, płyń pod prąd.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Najbardziej paraliżuje mnie strach przed krytyką i oceną, co mnie powstrzymuję przed wyrażaniem swojej opinii i nawiązywaniem kontaktów z innymi ludźmi, a także obawa przed tym, że mi się nie uda, że nie wytrwamy w działaniach i się poddam. Gdybym się nie bała to poszukałabym lepszej pracy albo założyła swoją firmę.
A z video dla mnie ważne przesłanie to: wydawać mniej niż zarabiam, żeby budować poduszkę finansową.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Gdybym się nie bała, chciałabym pracować w międzynarodowym środowisku lub wyjechała na staż za granicę. Boję się, że sobie nie poradzę językowo, że się nie odnajdę, że jestem zbyt zamknięta w sobie, że jestem zbyt mało kreatywna, boję się zostawić, to co mam
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
1. Moja lekcja – stworzyć poduszkę finansową.
2. Najbardziej boję się braku skuteczności w prowadzeniu własnego biznesu.
3. W sytuacji gdybym niczego się nie obawiała, założyłabym własną firmę i zaczęła dużo szybciej w niej działać:)
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Świetna lekcja – Dziękuję. Wiem że strach ma wielkie oczy, a mimo to wciąż się czegoś boimy.
Ja również mam obawy i czuje się niepewnie, szczególnie gdy coś nie zależy ode mnie i nie mam na to wpływu, ale mam wielkie nadzieje. Jeśli miałbym pewność co do rozwoju i działania firmy z którą współpracuje i nie byłoby znaków zapytania i wątpliwości, to nie byłoby tylu błędnych myśli, które hamują do działania.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Lekcja z wideo:
Zapisuj, to pomaga nazwać problem i pomaga go rozwiązać
Ja się boję, że zabraknie mi pomysłów i nie będę wiedzieć co, a właściwie jak robić.
Gdybym się nie bała nagrywałabym filmy np na YT
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
lekcja z wideo: nie bój się zmian , oszczędzaj i spełniaj marzenia.
1 Obawiam się , że nie poradzę sobie na nowych studiach, nie wiem czy są one dla mnie nie umiem zdefiniować swojego wymarzonego zawodu/studiów.
2 Zmieniłabym studia i znalazła fajną prace.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
1. Strach który mi towarzyszy to dwuletnia inwestycja w swoją niezależność finansowa w której cały czas inwestuje i widzę swój cel. A ciągnie to za sobą zapożyczanie się.
2. Gdybym rozwiązała swój problem wyrównania swojego problemu do zera. Mój problem finansowy nie stawałby mi przynajmniej raz w tygodniu i nie przesłaniał mi mojego celu.
Siła i moc jaka mam pozwala mi się z tym zmagać ! Niezależność kobieca jest nasza mocą ! Pozdrowienia dla Wszystkich Kobiet.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Witajcie,
Dziękuję za możliwość wysłuchania nagrania.
To czego ja się boję najbardziej to utraty stabilności finansowej.
Gdyby nie paraliżował mnie stach, rozpoczęłabym własną dzilałność. Marzy mi się własna firma, która będzie prosperować dla innych, przynosząc jednocześnie satysfakcję,stabilizację finansową i radość.
Pozdrawia serdecznie (-:
Marta
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Lekcja z wideo to na pewno przemyśleć sobie wszystko co nas czeka z podjętą decyzją żeby to nie była decyzja spontaniczna żeby sobie też grunt stworzyć jak własnie szukanie pracy innej ale nie rzucanie od razu tej obecnej. Jeżeli chodzi o mój strach przed działaniem to w obecnej sytuacji jest mniejszy niż np 1.5 roku temu. Teraz wiem że zmiany są potrzebna i prowadzą do lepszego. Nauczyłam się też być asertywna co pomaga mi przy zdrowych relacjach z narzeczonym.
Czego się obawiam?
Planujemy z partnerem przeprowadzić się do innego miasta to się wiąże też z wynajmem i wieloma kosztami ale teraz stwarzamy sobie różne opcje czy scenariuszem wiemy że to zmiana na lepsze ponieważ mój partner będzie mógł realizować się zawodowo ze soja pasją jaka jest gotowanie dla mojej córki to też szansa na większe możliwości w przyszłości ja pracuje zdalnie wiec dla mnie to też kolejne możliwości. Stach również się u nas pojawia bo jednak jest to coś nieznanego dla nas ale wiem że przy wzajemnym wsparciu damy rade 🙂
Co bym zrobiła gdybym się nie bała ?
Na pewno szybciej podjęłabym decyzje o przeprowadzce. Cały czas się przełamuje w różnych sytuacjach i wiem że idzie mi coraz lepiej
Dziękuje bardzo za to wideo, z każdego wyciągam kolejna lekcje i wcielą ją w życie 🙂
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Obawiam się, że coś mi nie wyjdzie, że mam za mało kompetencji.
Jeśli pokonałabym ten strach to myślę, że udałoby mi się osiągnąć więcej celów zawodowych jak i również prywatnych.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Droga Kamilo, ja podjelam decyzje o ogromnej zmianie w swoim zyciu. Dwa lata temu wyjechalam za granice zostawiajac prace w drogerii. Moimi oszczednosciami bylo az 300 zl, dzieki mojemu chlopakowi udalo nam sie wyjechac do Niemiec. Przez pierwsze trzy miesiace mieszkalismy u rodziny i znajomych. Podjelam decyzje, ze mimo braku znajomosci jezyka, jakims sposobem musze zaczac pracowac. Wlasciwie od razu dostalam prace, sprzatajac sklep odziezowy. Dzieki temu moglam sobie pozwolic na intensywny kurs jezyka niemieckiego. Dostalam prace swoich marzen w korporacji zwiazanej z moimi studiami (kosmetologia). Jestem szczesliwa, ze podjelam to ryzyko. Czy towarzyszy mi strach? Owszem. Caly czas czuje sie niewystarczajaco dobra jesli chodzi o jezyk, wydaje mi sie, ze moje kompetencje nie sa odpowiednie do tego typu pracy, jednak nie poddaje sie i wciaz z wysoko uniesiona glowa ide rano do pracy, powtarzajac sobie, ze przeciez JESTEM TEGO WARTA. Niemniej jednak potrzebuje dalej sie rozwijac, aby zaspokoic swoje poczucie niskiej wartosci i przede wszystkim, zeby zostac zatrudniona w pelnym wymiarze godzin na wyzszym stanowisku. Licze, ze dzieki Twoim wideo, dostane kopniaka wiary w siebie i wskazowke, w jaki sposob dalej pracowac nad soba.
Dziękuję Ci za podzielenie się i gratuluje odwagi! Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Kamila, bardzo dziękuję za wideo 🙂
Lekcja z wideo: nie należy czekać, bo cud się nie stanie, nie pojawi się też idealny moment… życie mija, więc warto wziąć je we własne ręce – po prostu zaryzykować.
Obecnie “trwam” w korporacji i mimo tego, że ta praca nie cieszy, to daje stabilizację finansową. Kiedy myślę o zmianie pracy, to obawiam się, że koszty działalności mogą być większe niż dochody i do nowego biznesu trzeba będzie dokładać, a co za tym idzie poduszka finansowa będzie znikać…
Pozdrawiam serdecznie, Małgosia
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Lekcje dla mnie:
Bądź czujna – należę raczej do osób oszczędnych, jednak uświadomiłam sobie, że mogłabym skuteczniej zarządzać swoimi finansami. Bądź konsekwentna – i to jest mój największy obszar do rozwoju. Mam wiele zapału, np. do nauki języka, który z czasem się wypala, znajduję sobie mnóstwo innych obowiązków, aby tylko nie usiąść do nauki. Wciąż nad tym pracuję.
Najbardziej obawiam się przed zmianą, że jednak to nie będzie dla mnie. Że cel, kierunek jaki obiorę okaże się tym niewłaściwym, że to nie jest moja droga. Gdybym nie miała tych lęków “z tyłu głowy” z pewnością nadal rozwijałabym swoje kompetencje trenerskie i dążyła do tego, aby zostać trenerem.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Po pierwsze, chce zmiany, ale.sama nie wiem co.umiem robic naprAwdę dobrze, bo “lapie kilka srok za.ogon” Wiec.dla mnie przede wszystkim zadecydawonie najpierw co chciałabym robic….i przygotowanie zaplecza finansowego
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Nagranie daje bardzo dużo do myślenia, dziękuję Pani Kamilo.
Najbardziej obawiam się tego co pomyślą i co powiedzą inni, ośmieszenia oraz tego, że mi się po prostu nie powiedzie, a wtedy będzie jeszcze gorzej.
Gdyby strach mnie nie paraliżował, postawiłabym w 100% na rozwój osobisty, kontynuację nauki języków obcych, dokształcanie siebie w wielu dziedzinach, które mnie interesują.
Lekcja z wideo, którą najbardziej do mnie trafiła to stworzenie sobie poduszki finansowej i zaprzestanie wydawania pieniędzy bezmyślnie na niepotrzebne rzeczy.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Kamila – dziękuję za ten materiał. Rzeczowo i na temat.
Moje lekcje – czy na pewno mój partner wie, jak chcę cię rozwijać, jakie mam potrzeby rozwoju, i jak może w tym moim rozwoju uczestniczyć, jak mi w tym pomóc. Czyli znów wszystko sprowadza się do jasnej komunikacji. Wypisanie obaw , tak aby naocznie je zobaczyć na kartce, takie proste a ile już daje.
Czego się boję? Trzy pierwsze rzeczy z listy: 1. utraty płynności finansowej. 2.Że jestem już trochę “mentalnie wyeksploatowana” (przez trudne chorobowe sytuacje w rodzinie) i nie dam rady nowym wyzwaniom. 3. Oceny przez innych. Wypisałam je, i teraz z nimi “pracuję” tak jak mówiłaś w filmiku. A gdybym się tak niczego niczego nie bała? Oprócz rozwoju zawodowego – napisałabym książkę 🙂
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Otrzymalam zastrzyk wspanialej energii .
Kilka prostych wskazowek i wsparcie wynikajace z Pani osobistych doświadczen .
Dziękuję
Boję się że niszczącej zazdrości koleżanek z pracy – gdy mi idzie dobrze a im nie na każdym kroku czuję ich negatywne emocje
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
lekcja z wideo:
nie oceniaj rozwiązan, po prostu je wypisz
odp. na pytanie 1:
posądzenia, że działam na własną rękę i wyłącznie w swoim interesie
(chodzi o przeprowadzenie konkretnej zmiany w WM,
w której ostatnio zostałam członkiem zarządu, jedynym aktywnym)
odp. na pytanie 2:
zrobiłabym to, przeprowadzając glosowanie
Lekcja:
Zidentyfikowałam moje lęki – myślałam, że jest ich więcej a okazały się wynikać z dwóch obszarów, które dały się zwizualizować , którym można przypisać rozwiązania. Nie umniejsza to ich wagi, ale pozwala się z nimi zmierzyć w realny sposób 🙂
“Kto nie ryzykuje ten ryzykuje podwójnie” – niby oczywista rzecz, a ujęta w ten sposób dała do myślenia i przekonała mnie do ruszenia tyłka. Dziękuję 🙂
1. Najbardziej boję się, że pomimo podjętych działań i wysiłków (moja konsekwencja i upór doprowadzą mnie w końcu do celu i tego jestem pewna) nie znajdę dobrze płatnej pracy. Nie znam rynku na który się porywam, tematyka jest dość obszerna i ciężko określić konkretne, potrzebne kwalifikacje. Jest to zawód z kompletnie innej dziedziny niż obecnie wykonuję, do którego wiem, że się nadaję – posiadam mocne strony ukierunkowane na tą dziedzinę i odpowiednią postawę, jedynie (a dokładniej aż) brak mi kwalifikacji w realiach naszego rynku pracy.
Podsumowując, najbardziej przeraża mnie brak wizualizacji przyszłego zawodu i hamuje mnie lęk przed wystąpieniami publicznymi.
2. Wybieram się na studia podyplomowe (pierwsze), potem kolejne kursy, szkolenia, czytam książki, słucham audycji i konferencji. Planuję swój budżet, żyję poniżej swoich możliwości i jestem gotowa zainwestować w rozwój.
Gdybym się nie bała, próbowałabym odnaleźć się w tematyce przyszłego zawodu szerzej, tzn. dopuściłabym do siebie myśl o szerszej współpracy z ludźmi, szukałabym rozwiązań również na tym polu, nie ograniczałabym się.
Najbardziej boję się niezrozumienia ze strony innych i nieporadzenia sobie w życiu.
Muszę zacząć zapisywać czego się boję i jak pokonać ten strach.
Nie boję się zmian. Boję się tego, że nie mam pomocy. Rodzina ma mnie w nosie, od 20 r.ż. “utrzymuję się” sama. Ciężko to nazwać utrzymaniem się, bo to były dorywcze prace, szybko sprawiłam sobie dzieci, nie sprawdziłam sytuacji mieszkaniowej małżonka w rezultacie za chwilę zostanie orzeczona eksmisja. Nie mam gdzie iść, będę musiała przeprowadzić się do innego miasta, bo nie stać mnie żeby wynająć mieszkanie za 2500 mając do dyspozycji 1600 miesięcznie + to co sobie dorobię. Mam pełną głowę pomysłów, ale realizacja nie jest taka prosta bez pieniędzy. Nie otworzę teraz działalności, bo musiałabym płacić 1200zł Zusu od którego jak wiemy przedsiębiorca nie ucieknie… Jest dramat, żyję w zawieszeniu, czekam na wyrok sądu, bo wtedy będę miała przynajmniej wskazaną ścieżkę, czy mogę zostać tutaj i iść do pracy do szpitala za 10zł na godzinę, czy szukać innego centrum życiowego… Szczerze mówiąc mam ochotę wsadzić dzieci do auta i rąbnąć gdzieś w drzewo…
Magdo, przepraszam że piszę, ale twój komentarz głęboko mnie poruszył.
Moja sytuacja również jest trudna. Miesiąc temu zmarły dwie najbliższe mi osoby, jedna po drugiej, mąż terrorysta emocjonalny nie wspiera mnie w niczym. Wręcz utrudnia wszystko jak może. Nie mam własnych pieniędzy, bo utrzymuje nas mąż. Mam malutkie dzieciątko.
Ale powiedziałam sobie dość! Muszę stanąć na własne nogi, choćby nie wiem co! Nie stać mnie również na ZUS, a też mam pomysł na biznes. Przedstawiałam go znajomemu przedsiębiorcy. Spodobał mu się. Zatrudnił mnie, mam pracę i ZUS opłacany. W perspektywie, jeśli projekt się rozwinie mam propozycję zostania partnerem w biznesie.
Mocno pracuję również nad sobą. Zmieniłam podejście do pieniędzy, do ludzi. Sporo medytuję i modlę się, mi łatwiej bo jestem osobą wierzącą. Przesłuchałam kilka razy Projekt Judyta, o sile kobiety o. Adama Szustaka. Pomogło. O. Adama słucham teraz co dziennie. Robi filmy na YT. Pomaga! Mądry życiowy facet.
Zmierzam do tego, ze nie ma sytuacji bez wyjścia. Skoro masz samochód sprzedaj go, będziesz miała gotówkę. Przeprowadź się z mieszkania gdzie mogą cię wyrzucić i wynajmij… pokój. Na razie. Weź pracę jaką ci dają ale szukaj nowej, lepszej. Mów innym o swoich pomysłach. Otwórz się na dobrych ludzi. Tacy SĄ na świecie! To tylko sugestie, być może zainspirują cię do innych, lepszych rozwiązań.
A dzieci zamiast palnąć o drzewo, otaczaj miłością. Okazuj im ją na każdym kroku. Niech w tej trudnej sytuacji czują się bezpiecznie z TOBĄ. Będziesz miała ich dozgonna wdzięczność i wzajemną miłość.
Pamiętaj SĄ dobrzy ludzie… wszędzie.
Ściskam, wszystko będzie dobrze.
Kochana przez 2 lata ZUS to ok. 500 zł. Możesz skorzystać z dotacji z PUP, lub wsparcia pomostowego, gdzie przez rok czasu opłacają ZUS za Ciebie. Jest wiele opcji. Pierwszy krok należy od Ciebie ?
Niestety miałam działalność do 2015 r., więc muszę poczekać do 2020, zeby móc skorzystać znów z ulgi. Dotację również brałam, sprzęt został, dzięki temu mogę sobie “dorobić”. To nie jest tak, że nic nie robię tylko marudzę, każdy kto mnie zna, widzi we mnie pozytywną osobę, a słuchając mojej historii wypowiada magiczne “że ty się jeszcze nie zabiłaś, podziwiam cię”. Samochód to jest właśnie ta tańsza opcja, dlatego jeszcze jest. Bardziej mi się opłaca jednak być zmotoryzowaną niż kupować bilety miesięczne, w skali roku mimo wszystko mam spore oszczędności. Np. odwiedzając rodzinę raz w miesiącu bilety dla czwórki to koszt ok. 88zł, paliwo, które spalam to 30zł. Stary gracik, z niego byłby może 1000zł, to mnie nie urządza, bo biorąc pracę w szpitalu i tak będę musiała dojechać, po drodze zgarniając dzieci. Wymyśliłam jeden projekt, który ciągnę ze znajomym, on zajął się stroną internetową, nie ma na tym wielkiego zarobku, ale jest szansa na rozwinięcie się. Na razie jestem na wychowawczym, do lipca będę dostawać dodatkowe 400zł. W moim zawodzie z moimi kursami i zapałem do pracy, niestety 1600zł na rękę i umowa-zlecenie. Dlatego wiedząc ile mogę zarobić, chcę działać na własną rękę. Wiem, że na wszystko trzeba czasu, na razie wyrabiam swoją markę, udzielam się w internecie na portalach branżowych. Brałam udział już w 3 konferencjach, zostałam ekspertem pewnej strony. Niestety na razie to jest praca charytatywna, pokazanie się “hej jestem tutaj i wiem o czym mówię”. Kamila mówi o rezygnacji z kaw, wakacji, zakupów, u mnie tego już dawno nie ma. Wszystko podstawa, najgorzej wytłumaczyć dzieciom dlaczego koleżanki lecą do Turcji, a my nawet nie jedziemy nad morze. No nic, jakoś to się kiedyś wszystko mam nadzieję poukłada, na wszystko niestety trzeba czasu. Wiem, że potrzebuję terapii i na nią też się udam, nie chcę żeby przeszłość nade mną ciążyła.
Dziękuję dziewczyny za słowa wsparcia <3
Moja lekcja z nagrania to to, ze kto nie ryzykuje swiadomie ten ryzykuje podwojnie.
Najbardziej obawiam sie oceny innych i tego ze nie beda mnie respektowac oraz tego, ze nie poradze sobie jako manadzer.
Gdyby nie strach, chcialabym byc na kierowniczym stanowisku, chcialabym podejmowac stategiczne decyzje, miec swoj zespol i zarzadzac ludzmi.
Dziękuję Ci Kamilo bardzo za wszelkie wsparcie – poprzez Twoje publikacje mobilizujesz do działania nazywając rzeczy po imieniu. Jestem już na takim etapie życia – gdzie strach naprawdę paraliżuje realizację wielu marzeń, a realna sytuacja wymaga ode mnie ogromnej odwagi. Odwagi by rozpocząć pracę na własny rachunek, porzucić wykańczający etat i zacząć pracować dla siebie i swojej wolności finansowej.
Najbardziej boje się czy znajdę popyt na swoje produkty. Pomijając strach pomyślałbym poważnie o utworzeniu poduszki finansowej.
Co dla mnie nowego? “W życiu bardzo rzadko zdarzają się idealne momenty.” Niby oczywiste, ale czasem takie oczywistości warto przemyśleć, tym bardziej, że gdzieś podświadomie zdaję sobie z tego sprawę i działam zgodnie z tą myślą 🙂 Najbardziej boję się natłoku codziennych zajęć, bo zwykle ogarniam wszystko sama – dzieci, dom, firmę. Zdarza się, że mąż wyjeżdża na kilkudniowe delegacje. Gdybym nie bała się tego przeciążenia, braku wsparcia i braku czasu – rozwinęłabym firmę i rozszerzyła działalność o sprzedaż stacjonarną. Ale nie ma co przeżywać – trzeba działać! 🙂
Boję się ośmieszenia i to najbardziej mnie paraliżuje przed podjęciem działania. Chciałabym prowadzić kursy on-line. Jestem osobą raczej poważną, przynajmniej tak jestem odbierana przez znajomych, a takie działanie pokazałoby mnie z zupełnie innej strony – tak mi się wydaję. Nadal boję się tego co inni o mnie pomyślą i już wyobrażam sobie te “hejty” pod moimi filmami – już mam ciarki, brrrr….
Nowa odpowiedź na temat „Boję się braku kompetencji i tego, że przyszli wspólpracownicy odkryją mój strach. Co bym zrobila? Zaczęła wysyłac cv i poszła na studia/szkolenia. [email protected]”
Ja się obawiam, że nie wytrwam w swoich postanowieniach, często patrzę wstecz i żałuję, rozpamiętuję, że za szybko się poddałam – poza tym boję się złych decyzji bo nieraz takie popełniłam. Gdyby nie towarzyszył mi strach to na pewno byłabym bardziej skuteczna i dotarłabym do większej grupy odbiorców.
zawsze mam kilka pomysłów naraz i wszystkie są ważne. obawiam się za każdym razem że nie dam rady zrobić wszystkiego jednocześnie, a rezygnować też nie chce.
Moje lekcje to 1. Jeszcze lepiej zarządzać pieniędzmi. Nie marmować na coś nie potrzebnego. 2. Zawsze mieć poduszkę finansową. 3. Malymi kroczkami wprowadzać zmiany.
Moim celem jest otwieranie kolejnych lodziarni. Najbardziej boje się natłoku obowiązków, dużej ilości papierowej roboty, problemów z pracownikami oraz żeby nie stracić balansu między prowadzeniem firmy a rodziną. Gdybym sie nie bała otworzyłabym trzecią lodziarnie jeszcze w tym roku.
Z tego co Pani Kamilo mogę wynieść, to to, że można wszystko jeśli się tylko bardzo chce. Ograniczenia sa w nas samych, tzw. Strach,paraliż. Sama takie obawy miewam.
Moją obawą jest to że sobie nie poradzę, w tym co chciałabym w swoim życiu osiągnąć.
Mieć swój własny biznes
Świetny materiał:
Moja lekcja 1. najbardziej się obawiam, że nie dam rady dać moim dzieciom wykształcenia. Naczelnym motorem tego, co robię, już od wielu lat, jest to, żeby wyszły z domu z takim podstawowym zasobem. Żeby wiedziały kim są i żeby miały potrzebne furtki otwarte… i wkurza mnie, że muszę tyle zrobić, tak cisnąć i ciągle nie mam pewności, że to się powiedzie. A w tym roku wybieramy liceum i już wiemy, że klasyczna edukacja nie spełnia naszych oczekiwań. A ta realna kosztuje:( Nie poddaję się.. Jeszcze kilka miesięcy mam, żeby to ogarnąć:D
Moja lekcja 2. gdybym się nie bała? Hmmm…. Zrobiłabym doktorat:D A potem założyła Przychodnię holistyczną:D Hmmm….
….a ja się boję że nie jestem wystarczająco dobra, że czegoś jeszcze nie wiem i że to może zaważyć na powodzeniu. No i czy ludzie to ,, kupią” , czyli czy się wstrzelę w rynek. Myślę że większość początkujących ma takie obawy. Kamila doceniam ogromnie to co robisz. Pozdrawiam serdecznie, Aśka
Czego się obawiam? Chciałabym powiedzieć, że niczego. Jednak myśląc o zmianach i podejmując czasami ryzyko, które wywołuje zmiany, boję się tego czy sobie poradzę, czy sama dam radę sprostać wyzwaniom. A stawiam sobie sporo wyzwań szukając tego co jest zgodne z moim wnętrzem.
Jestem po rozwodzie, po sporych zmianach w życiu osobistym i zawodowym i stąd mam czasami wątpliwości, strach… Wierzę jednak, że ktoś nade mną czuwa i dziękuję za to każdego dnia!
Dziękuję Kamila, że prowadzisz taką działalność, wspierasz kobiety i dajesz przykład na to, że MOŻNA, na wielu płaszczyznach.
Paraliż i strach które sa w nas samych, to one to powodują.
U mnie jest tak samo, zdaję sobie z tego sprawę ale i tak się obawiam.
Mieć swój własny biznes
Paraliż i strach które sa w nas samych, to one to powodują.
U mnie jest tak samo, zdaję sobie z tego sprawę ale i tak się obawiam.
Mieć swój własny biznes
Idealny moment nie istnieje, rób nie czekaj – to moja lekcja. Ale też zdanie “Kto nie ryzykuje ten ryzykuje podwójnie” dobrze zapamiętam. Chcę podnieść swoje kompetencje i zarabiać więcej. Gdybym się nie bała, spróbowałabym zdobyć bardziej samodzielne stanowisko.
Moja lekcja wyciągnięta z video:
– nie bój się płacić ceny za swój rozwój, przecież nikt inny za Ciebie tego nie zrobi,
– nazwij swój strach i się z nim zapoznaj ( znajomych w końcu boimy się mniej, prawda? ;))
Czego się boję?
– utraty stabilności finansowej (w razie czego jestem zdana tylko na siebie)
– napotkania sytuacji konfliktowych i radzenia sobie z nimi
Już na początku tego nagrania zdefiniowałam swój największy strach, nazwałam go. Wypisałam rozwiązania. Powiedziałam o tym mężowi. Drugą sprawą, jaka bardzo mnie poruszyła- bo tutaj mam coś do nadrobienia- jest właśnie komunikacja z partnerem. Chyba jeszcze nie powiedziałam mężowi, czego konkretnie od niego potrzebuję, na jakie konkretne wsparcie liczę.
To zrobię! 🙂
Dziękuję za to video, puszczę je w świat !
Prowadzę swoją pracownię protetyczną i boję się braku zleceń, a w zasadzie na podstawie tej obawy powinnam jeszcze intensywniej zabiegać o zlecenia od stomatologów, ale też dzięki Kamila Twojemu wiedeo, i temu co powiedziałaś, że kto nie ryzykuje, ten ryzykuje podwójnie myślę nad nowymi rozwiązaniami, ścieżkami rozwoju mojej pracowni, bo moim celem jest to żeby to stomatolodzy zabiegali o współpracę ze mną 🙂 🙂 jest o czym myśleć i działać, dziękuję, jak zawsze inspirujesz i dajesz kopa do działania 🙂
Najbardziej boję się że może mi się nie udać a co za tym idzie krytyka innych osób. Boje sie ze wyzwanie i cele moga mnie przerosnac. Chciałabym się zająć zdrowym odżywianiem i suplementacja.
Dziękuję na to nagranie :* Czas leci nieubłaganie, a ja tylko się zastanawiam i gdy już podejmuję decyzję, że działam, to wszystkie obawy mnie paraliżują 🙁
Odp. 1 – Najbardziej obawiam się, że konkurencja będzie silniejsza i mój biznes się nie powiedzie – zostanę z niczym.
Odp. 2 – Gdyby nie ten strach, to spełniałabym swoje marzenia i realizowała cele i tak sobie myślę, że byłabym już prawie u celu, niezależna, szczęśliwa i spełniona.
Gdyby nie strach…
Najbardziej boję się tego, że to co tworzę nie jest dość dobre, albo nie spełni oczekiwań.
…i gdyby nie ten strach, tworzyłabym więcej i zaczęłabym szukać klientów.
Chciałabym pracować na stanowisku kierowniczym w dużym mieście oddalonym od mojej miejscowości o 65km. Boję się że dojazdy pociągiem i czas na podróż zakłóca moje życie rodzinne. Mam dwóch synów 5 lat i 1rok. Boję się jak sobie beze mnie poradzą 12h dziennie mnie nie będzie. Będę weekendowa mama… Gdybym się nie bała nie miałabym obaw i zaryzykowala. Praca którą jest pasja to spełnienie moich marzeń.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Wspaniała lekcja pokazująca że jak nie zainwestujemy w siebie to nie czeka nas nic fajnego.Problemy i tak będą ale nie będą nas rozwijać tylko dołować .Bez względu na sytuacje trzeba się podnieść powyżej strachu i zaryzykować.Ja mam wspaniałą sytuacje wspiera mnie mój mąż tak cudownie , że sam często wysyła mnie na kursy ,ale ja muszę się sama dżwignąć .Dziękuję Kamilo jesteś siłą ,która daje power do działania.
Czego się boję? Kolejnej porażki finansowej. Co bym zrobiła? Szukała metody na rozwinięcie, zainwestowanie bezpieczne w moja firmę, aby w końcu wyjść na prostą. Lekcja: jeszcze więcej oszczędzać, budować poduszkę finansową a dodatkowo nie opowiadać nikomu o swoich planach.
Boje sie,że będą lepsi ode mnie,że nie podołam wyższemu stanowisku.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Lekcja to warto rozmawiać z partnerem, niestety chmurki z myślami nie wyświetlają nam się nad głową. Obawiam się, ze projekty które chcę zrobić nie będą tak idealne jak moje wyobrażenia i zabraknie mi czasu i zapału aby nad nimi popracować. Gdybym się nie bała tworzyła bym kolekcję wygodnych ciuszków.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Najbardziej obawiam się braku pieniędzy w drodze między etatem a własna działalnością. Dlatego na początku chcę pogodzić etat i własna działalność. W tej chwili właśnie się szkolę, aby przejść na swoje i w to wkładam dużo kasy. Przy pensji nauczyciela nie jest to proste, ale robię co mogę. Gdybym się togo nie bała już bym otwierała DG.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Ja właśnie jestem w trakcie zmiany.
Lekcja z wideo: zapisz swoje strachy oraz porozmawiaj z partnerem, co oznacza wsparcie. Takie oczywiste, że ja na to sama nie wpadłam! Zapisane strachy już nie są tak straszne! Już mają też listę rozwiązań, to niesamowite jak taka prosta rzecz potrafi ułatwić zmiany!
No i koronne “Kto nie ryzykuje… ten ryzykuje podwójnie” wzięłam sobie mocno do serca.
Dziękuję!
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Lekcja. Lepiej jest abym to ja wybrala termin zmiany pracy niz gdy zrobi to szef.
Obawy: niepowodzenie z powodu braku konsekwencji, opinia innych, strach przed zmiana na gorsze
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Chcę założyć własny biznes, ale boję się zmian i dużego zaangażowania czasowego a przez to braku czasu dla rodziny, która jest moją dużą wartością. Boję się również porażki i tego, że za mało umiem i czegoś nie wiem a zostanie to “obnażone”.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
dzięki nagraniu uzmysłowiłam sobie jakie bariery tworze w głowie. to, że nic się nie dzieje w moim życiu to tylko moja wina. boję się, że nie dam rady ze swoim biznesem, bo ciągle mam za dużo obowiązków: dom, dzieci, oczekiwania innych, ogród, gospodarstwo rolne. postanowiłam porozmawiać z mężem i ustalić piorytety. od dziś zaczynam planować każdy dzień. pozdrawiam.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Moją lekcją jest to, że jeszcze bardziej zdałam sobie sprawę, że sama tworzę sobie ograniczenia, wewnętrznie, bo zewnętrznie wychodzi na to, że mam wszelkie warunki, by się rozwijać. Jednak strach przed konfrontacją z samym sobą jest większy niż jakikolwiek inny związany z czynnikami niezależnymi. Wiem, że to wideo i obecne refleksje nie są wystarczająco silne, by zmotywowały mnie do zmiany. Wciąż strach jest górą, mimo świadomości. Ale kroczek po kroczku będę zmierzać do otwarcia się na możliwości.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Dziękuję za nagranie. Najbardziej boję się, że będę miała zbyt małe kwalifikacje i umiejętności do zmiany stanowiska na lepsze. Rodzina cały czas dopytuje, kiedy wreszcie zmienię pracę, by być osobą znów spokojną i radosną. Wiem, że jeszcze dużo pracy przede mną – nauka języka przede wszystkim. Gdyby strach mnie nie ograniczał wszystko poszłoby sprawniej i wiara we własne siły dałaby mi energię do działania. Dzięki Tobie Kamilo – wiem, że się uda. Dziękuję.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Boję się że mi zwyczajnie nie wyjdzie czyli boję się porażki. Słów a nie mówiłem ?
Ze względu na to, że mam małe dzieci trudno jest mi podjąć zatrudnie, dlatego chciałabym otworzyć własną działalność, ale. … boje się po prostu, że nie podołam, że nie dam rady, że się nie uda i tylko stracę czas i pieniądze. Gdyby nie strach pewnie już dawno byłabym kobietą niezależną. ..
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Najbardziej obawiam się krytyki innych osób. Zanim cokolwiek zrobię 10x się zastanawiam co inni o mnie pomyślą. Gdyby nie to, byłabym dzisiaj już w zupełnie innym miejscu. Cały czas nad tym pracuje i podejmuje się różnych wyzwań. Chce zawalczyć o siebie i swoje życie. Chce po prostu być szczęśliwym człowiekiem.
Nagram na ten temat video, tymczasem zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam!
Najbardziej obawiam się krytyki innych osób. Zanim cokolwiek zrobię 10x się zastanawiam co inni o mnie pomyślą. Gdyby nie to, byłabym dzisiaj już w zupełnie innym miejscu. Cały czas nad tym pracuje i podejmuje się różnych wyzwań. Chce zawalczyć o siebie i swoje życie. Chce po prostu być szczęśliwym człowiekiem.
Nie boje się zmian w życiu prywatnym, ale mając zobowiązania boje się utraty płynności finansowej . Chciałabym mieć więcej pewności siebie, bo wciąż się rozwijamy i uczę ale mam barierę przed wykorzystaniem tych kompetencji.
Wskazówki z nagrania bezcenne. Zapisywanie leków i mocnych stron super.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Pracuję na etacie i chciałabym założyć własną firmę. Brakuje mi kompetencji. Nie mam jeszcze biznes planu.
Boję się tego, że nie pozyskam klientów, że nie będę umiała ich pozyskać.
Gdybym się nie bała to szybciej zdobyłabym potrzebne kompetencje, stworzyłabym biznes plan, nawiązałabym kontakty z potencjalnymi dostawcami, w tym zagranicznymi. Na początek stworzyłabym sklep online z podstawową ofertą, bloga, profile w mediach społecznościowych. W przyszłości, w miarę rozwoju firmy planuję poszerzyć ofertę i uruchomić kilka punktów stacjonarnych. Zaczęłabym w końcu działać.
Dwie najważniejsze lekcje:
1. Kto nie ryzykuje, ten ryzykuje podwójnie.
2. Zbudować poduszkę finansową.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Lekcja z video: rób coś, bo wszystko zależy od ciebie…
Moje obawy: że po zmianie pracy nie będę miała wystarczająco dużo czasu dla dzieci, że się nie sprawdzę nigdzie indziej.
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała: – nie wiem, muszę to jeszcze odkryć…
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Najbardziej boję się że nie będę miała wsparcia i środków do życia jeśli popełnienie błąd. Nie ma też w moim otoczeniu nikogo kto by powiedział tak na pewno Ci się uda i wierzył razem ze mną. Wszystko jest na zasadzie udowadnia innym że potrafię że mogę. Na dłuższą metę jest to męczące. To jak wieczne wyklocanie się o pierdoly. Non stop…
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Czego się obawiam? Obawiam się, ze przez mój rozwój nasza rodzina utraci jakość życia, czego nie lubi mój mąż. Za tym idą kłótnie z nim, których również bardzo się obawiam, a to się kończy utrata zapału.
Wciąż szukam rozwiązania, nie chce stać w miejscu, ale już powoli godzę się z myślą, ze poprostu poczekam, aż dziecko urośnie, męża firma się rozwinie i przyjdzie czas na mnie. Smutne to, sama nie wierze co się dzieje w moim życiu. Chce być kobieta niezależna, czytam książki, oglądam video, robię ćwiczenia. Zbieram sile w sobie żeby zawalczyć o siebie! Gdyby nie strach byłyby studia biznesowe, później coaching, mogłabym Wkoncu nie poświęcać siebie dla dobra rodziny tylko być na równi z mężem. Być kobieta niezależna…
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Nagranie daje kopa…
Najbardziej obawiam się, że znów nie będę mieć pieniędzy przy rozpoczęciu realizacji nowych pomysłów
Chcę mieć swoją firmę, ale obawiam się tych wszystkich formalności, odpowiedzialności i że nie znajdę produktu, ze sprzedaży którego da się po prostu żyć i utrzymać rodzinę…
Pozdrawiam
Lekcja: Strach ma tylko wielkie oczy. Za to działanie może mi dać wielkie możliwości. Nadal się boję, jednak teraz odważniej postawię pierszy krok.
Gdybym się nie bała: Odważniej sięgałabym po to o czym marzę. Nie przejmowałabym się opinią innych. Byłabym 40000 kroków dalej i włascicielką Warszawy 😉
Cześć,
Najbardziej chciałabym zmienić pracę, na taką w której bym się rozwijała i nie zderzała z murem, kiedy coś chcesz zrobić. Bardzo chciałabym pracować w domu.
Najbardziej boję się tej mojej niemocy. Nie wiem dokładnie co bym chciała robić. Szukając propozycji pracy boję się, że nie dam sobie rady, nie mam poduszki finansowej, nie mam wszystkich umiejętności, które są potrzebne na danym stanowisku pracy.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
najbardziej boję się dokonać zmiany braku wystarczających kompetencji i tego że są lepsi ode mnie. Ponadto mam problem z organizacją pracy.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
A jak, gdy nie zdążyłaś zmienić pracy i w chorobie Cię zwolniono i jesteś zdana na siebie i masz kogoś na utrzymaniu i to nie są jedyne problemy ? Nie ma poduszek, nie ma wsparcia….a jest tyle idei do zrealizowania, tylko człowiek w bagnie po uszy.
Czego ode mnie oczekujesz Lena?
Najbardziej obawiam się, że mam za mało pewności siebie, żeby prowadzić swój biznes, że nie podołam w rozwiązywaniu problemów i że spotkam się z krytyką otoczenia. Gdyby nie paraliżował mnie strach nie odkładałabym ciągle wszystkiego na później, konsekwentnie wypełniałabym swoje plany i w końcu zainwestowałabym odłożone pieniądze w biznes który mi się marzy…
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Kamila, czytam lekturę i widzę siebie. W tym roku dostałam niesamowitego kopa! Rzuciłam palenie, ot tak, Złożyłam wypowiedzenie i od tego mc. jestem bezrobotna, inwestuję w siebie, robię prawko i szukam lepszej pracy, a wym wszystkim wspiera mnie mąż, bo “mężczyźni chcą, aby ich żony, partnerki rozwijały się i były szczęśliwe” – uwielbiam ten cytat, i wspierasz mnie Ty.
Dziękuję bo dziś stać mnie na więcej.
I dziś kupię książkę “Kobieta niezależna” 🙂
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Moja lekcja z nagrania jest taka, że każda zmiana jest możliwa, ale trzeba się do niej solidnie przygotować, zaplanować i konsekwentnie działać. Życzę sobie i Wam sukcesów.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Boję się, że nie będzie mnie stać na zakup własnego mieszkania i że tak naprawdę niczego w życiu nie osiągnę.
Gdyby strach mnie nie ograniczał już dawno wzięłabym kredyt i kupiła mieszkanie oraz zdecydowała się na własną działalność.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Brak mi jeszcze pewności siebie i umiejetnosci sprzedawania, boje sie nie bede miala wystarczajacej ilosci klientow aby biznes byl rentowny. Jednak dzialam pomimo strachu natomiast tego dzialania powinno byc wiecej, wiecej inicjatywy sprzedazowej.
Dwie najważniejsze lekcje:
1. Iwestuj w siebie, w swoje kompetecje.
2. Zbuduj poduszkę finansową i prowadz prostsze /skromniejsze życie na etapie gdy budujesz swoj biznes.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Najbardziej obawiam się, ze nie sprostam oczekiwaniom mojego patnera. Obecnie prowadze działalność, która przynosi dobry dochód, ale nie jest dla mnie a dla niego, od dłuższego czasu myśle jak to zmienić, żeby nie czując wyrzutów,że nie jestem w tym dobra i nie musze być dobra bo to nie zgodne z moimi wartościami, które czuję zupełnie inaczej.
Co bym zrobiła jakby tego strachu nie było po prostu podjełabym uparcie bez odpuszczania kroki realizacji
siebie a nie oczekiwań innych.
Magdo, zacznij robić te kroki, szkoda życia, partner wszystko zrozumie jak tylko będzie chciał, chyba że nie będzie chciał zrozumieć, to wtedy nie w biznesie problem i w Twoim rozwoju. Ale nie dowiesz się jak nie zaryzykujesz i być może, nigdy nie dowiesz się tego i z tą nie wiedzą przeleci Twoje życie.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Lekcja: to co najbardziej umknęło mi w glowie to myśl, zebykto nie czekac na idealny moment tylko stworzyć sobie idealnie warunki.
1. To czego sie boje. Tego, ze nie podołam pracy z innymi ludzmi i zazarzadzania zespolem.
2. Gdybym sie nie bała to zapewne z większą pewnością siebie szukalabym odpowiednich osob do zespołu i z odwaga kierowalabym nimi.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Moja lekcja to : warto inwestować w siebie i nie wolno się poddawać.
Najbardziej boje się: zaprzepaszczenia danej mi szansy, bo nie będe wartościowym pracownikiem oraz tego ze zawiodę innych, którzy mnie wspierają.Pracuje obecnie jako młodszy programista(jest to moj nowy zawód; wykształcenie mam zupełnie inne) Lubie się uczyć, ale bardzo szybko nudzę się tym czego się uczę. Praca programisty wymaga siedzenia non stop przy kompie. Pracodawca zrobił ukłon w moją stronę, gdy mi ja dawał(mało na poczatku umiałam w stosunku do jego potrzeb). Po pół roku był bardzo zadowolony z efektów i postepów w tak krótkim czasie, teraz zapał mi opadł i coraz szybciej się rozpraszam. W pracy zatrudnione sa tylko osoby z wykształceniem programistycznym i to takie naprawdę dobre. Ponieważ pracuje w firmie z narzeczonym, boje się że pociągnę go w dół, bo to on za mnie odpowiada do momentu gdy osiagnę tak wysoki poziom jak inni pracownicy.
Gdybym sie nie bała: Dokształciłabym się maksymalnie i założyłabym firmę z narzeczonym. Stworzenie firmy jest możliwe tylko gdy ja się wyszkolę zarówno z programowaniu jak i zarządzaniu firma, gdyż moja druga połówka nie chce być zarządca firmy i ponosić wszelkiego ryzyka z tym związanego. Własna firma to moje marzenie.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Lekcja: Nie ma nic za darmo.
Boję się, że nie będę umiała zatrudniać odpowiednich pracowników do swojej firmy. Wiem, że nie mogę robić wszystkiego sama, ale nie wiem jak znaleźć takie osoby, które będą chciały i umiały działać razem we wspólnym celu – zadowoleniu klienta. Czy będę umiała być dla nich wzorem i przewodnikiem? Czy będę umiała zarazić ich swoją pasją do działania?
Gdyby nie paraliżował mnie strach rozwinęłabym swoją jednoosobową działalność w prężnie działający zespół, wypełniający misję firmy.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Boję się początków na własnym starcie w nowej branży;
gdybym się nie bała, szybciej podjęłabym decyzję o pracy na wlasny rachunek 😉
pozdrawiam
Lekcja: spójrz strachowi prosto w oczy!
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Boję się pokazać siebie, swoje umiejętności. Boli mnie że ludzie zamiast współpracować ze sobą ciągle ze sobą rywalizują.
Ja najbardziej obawiam się kompromitacji, krytyki i braku wsparcia.Te wszyskie lęki wynikaja z niskiej oceny siebie. Strach przed popełnieniem błędu blokuje mnie w działaniu i nie pozwala cieszyć się z wykonywanej pracy. Gdybym się nie bała już dawno zdałabym ważny dla mnie egzamin.
Pozdrawiam i bardzo dziękuje za wspaniałe nagranie!
Moim strachem jest brak pewności siebie. Kamilo, odkryłam Cię niedawno przez przypadek i nie żałuję, że polubiłam Twoją stronę na Facebooku. Przekazujesz mnóstwo pożytecznych informacji, które dają energetycznego kopa :). Właśnie zamówiłam Twoją książkę “Buduj…” i już nie mogę się doczekać kiedy ją dostanę i wdrożę wszystko w życie. Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów 🙂
Kamila dziękuję, że jesteś.Dziekuję za każde Twoje nagranie, wpis i oczywiście książki.Dalo mi to solidnego kopa i chociaż moja zmiana trwała 9 mcy jak ciąża 😉 to od 6 dni jestem bezrobotna.Rozwiazalam umowę po 12 latach pracy.Dzis idę na rozmowę o pracę z uśmiechem i wiara we własne możliwości.
Najbardziej boję się krytyki ze strony recenzentów moich prac naukowych. Gdybym się nie bała jej, pracowałabym więcej.
Gdybym się nie bała zostawiłabym pracę nauczycielki, którą mam i w miarę lubię ale zarobki mnie nie satysfakcjonują i założyłabym własną działalność typu doradztwo zawodowe albo twórcze warsztaty dla dorosłych i dzieci. Boję się czy biznes będzie zyskowny, jak znaleźć współpracowników, co zrobię jeśli się nie uda, jak pozyskać dotację. Gdybym miała uzbierane pieniądze zrobiłabym to.
Obawiam się zmiany, że okaże się złą decyzją i trzeba będzie przyznać się przed sobą, że nie wyszło. Teraz mam małe dziecko i boję się ryzyka, boję się tego, że nie dam rady, że jednak jestem za słaba, za mało umiem. Gdyby nie strach i odpowiedzialność za małą istotę, to zmieniłabym miasto i cisnęła do przodu.
Bardzo chcę otworzyć własną działalność ale boję się że zabraknie mi finansów i zapału, aby wystartować. Boję się też że zabraknie mi wiedzy i polegnę na prawnych uwarunkowaniach. I boję się że nie znajdę wsparcia w otoczeniu… Sporo tych leków.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Boję się tego,że gdy miną momenty ekscytacji nowymi zadaniami zwiazanymi ze zmianą życia i pojawią się na drodze jakieś przeszkody to moja wiara w siebie spadnie
Gdybym się tego nie bała i miała większą wiarę w siebie to już od 3 lat prowadziła bym biznes, który byłby spelnieniem dla mnie.Wiem, że mam ogromne wsparcie ze strony męża ale moja samoocena nadal jest niska. Słucham Pani i czytam książki i juz widzę zmiany mam nadzieję,że przyjdzie dzień,w ktorym zmieni sie moja samoocena.
Serdecznie pozdrawiam
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Boję się czy mi się uda wejść z ofertą na rynek, co powiedzą inni.
Zrobiłabym webinar z ofertą.
porażki 🙁
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Każdy boi się zmiany i w zasadzie nie ma w tym nic złego, tylko nie można pozwolić się temu strachowi sparaliżować. Mi w podjęciu decyzji pomógł zakompleksimy szef, pewnie gdyby nie ta sytuacja nie zaczęła bym o niej myśleć. ( co tu jest ważne mam generalnie fajną pracę i niezłe zarobki, ale atmosfera jest nieakceptowalna dla mnie). W związku z tym podjęłam decyzję o własnej firmie, która w zakresie merytorycznym nie będzie nawiązywała do obecnych obowiązków. Zaczęłam 4 miesięczne szkolenie, które ma mnie przygotować do nowych obowiązków.
Mój mąż pomimo że nie do końca rozumie czym się będę zajmowała, to stara mi się pomagać i razem tworzyć coraz bardziej szczegółowy biznes plan.
I tu zaczyna się mój lęk:
Czy uda zdobyć mi się klientów?, czy podołam zleceniom które zdobędę? jak wycenić swoja prace na początku? ile zleceń zrobić za po kosztach żeby wpisać sobie coś w portfolio?
Wydaje mi się że te lęki są bardzo racjonalne, jednak potrafią być bardzo męczące i zjadać mój czas i energię.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Dzięki za świetne nagranie. Nie będę oryginalna i powiem, że obawiam się tego czy mi się uda? Aczkolwiek też mam świadomośc tego, że nierzadko strach ma wielkie oczy.
Gdyby nie obawy, prawodpodobnie byłabym już znacznie dalej. Ale cały czas nad sobą pracuję.
Dla nieczynna lekcją było zapisanie czego się boję, co mogę zrobić aby przybliżyć się do mojego celu. Plan mam taki: zbudować stabilną grupę w nowej dla mnie firmie MLM, powtórzyć swój sukces. Miałam już taką grupę w innej firmie i musiałam zrezygnować. Teraz chcę/muszę zacząć wszystko od nowa.
Dla mnie cenną lekcją było zapisanie czego się boję, co mogę zrobić aby przybliżyć się do mojego celu. Plan mam taki: zbudować stabilną grupę w nowej dla mnie firmie MLM, powtórzyć swój sukces. Miałam już taką grupę w innej firmie i musiałam zrezygnować. Teraz chcę/muszę zacząć wszystko od nowa.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i BĄDŹ na bezpłatnej konfererencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila
Dla mnie cenną lekcją było zapisanie czego się boję, co mogę zrobić aby przybliżyć się do mojego celu. Plan mam taki: zbudować stabilną grupę w nowej dla mnie firmie MLM, powtórzyć swój sukces. Miałam już taką grupę w innej firmie i musiałam zrezygnować. Teraz chcę/muszę zacząć wszystko od nowa.
Mi najbardziej utkwiło: “Kto nie ryzykuje, ten ryzykuje podwójnie”, jestem akurat w trakcie zmiany pracy i na pewno pojawiają się myśli typu: “czy sobie poradzę”… po tym nagraniu wiem, że sobie poradzę i zależy to tylko ode mnie i od mojego wkładu w nową pracę 🙂
Odp1. Obawiam się podejmować decyzję, że będę żałować tego co postanowiłam. Nie wiem do czego się nadaję i w związku z tym robię albo mało, albo nic, albo wszystko po trochu.
Odp2. Chciałabym pracować w miejscu, które spełnia moje oczekiwania, z ludźmi, z którymi chcę pracować.
Czego najbardziej się obawiam? Na ten moment odejścia od partnera. Czy znajdę nowa miłość. Czy sama finansowo dam rade. Dziękuje za Twoje filmy i porady. Dają mi dużo siły i motywacji.
lekcja: zacznij z tym co masz
lęk: jeśli postawie produkty online w branży budowlanej to spotkam się z hejtem, “doradcami” bez praktyki, oceną INNYCH, jeśli zatrudnię pracowników to nie podejdą do oferowanych przeze mnie usług z taką dokładnością i szczegółowością jak ja .
Jestem mamą dwójki dzieci, chcę wrócić do pracy ale boję się, że nie będę miała dla nich czasu, że to one będą cierpiały, do tego obowiązki domowe, dowożenie dzieci na zajęcia dodatkowe…., jak to wszystko ogarnąć? Mąż prowadzi swoją firmę, też nie ma czasu. Gdybym się nie bała, pewnie byłabym szczęśliwą mamą i niezależną kobietą!
Przesłanie z wideo: budowanie poduszki finansowej, nie marnotrawienie pieniędzy..
1. Obawiam się ze sobie nie poradzę, obawiam się krytyki innych osób. Mam rodzine, na utrzymaniu, kredyty, wiec obawiam się kłopotów finansowych…
2. Gdybym miała, pieniądze i bezpieczeństwo zmienilbym prace w swojej branży na lepiej płatna z możliwością pracy w domu, żebym mogla poświęcać czas dzieciom a nie pracować po godzinach. Gdybym miała więcej czasu i pieniędzy odkrylabym, co tak naprawdę chce i lubię robić w życiu i zaczęła na tym zarabiać…
Lekcja: nigdy nie ma idealnego czasu na zmianę. A moje przemyślenia: Strach ma wielkie oczy i to od nas tylko zależy czy się mu poddamy czy tez się z nim rozprawimy i będziemy dumne ze swojej postawy.
dać sobie szansę i uwierzyć w siebie, bo nikt za ciebie tego nie zrobi
to czego się obawiam, to faktycznie finanse i utrzymanie się w nowym biznesie usług foto, ale póki nie sprawdzę to te wizje beda jedynie piętrzyć się w mojej głowie
Boje się że obowiązków będzie zbyt wiele. Zbyt wiele zmian i coś mnie przerośnie.
Najbardziej obawiam się tego, że zmiana pracy na etacie, która jest jednak stabilna i daje niewielki, ale jednak stały co miesięczny dochód, na pracę na własny rachunek, ale w biznesie marzeń, nie pozwoli mi się początkowo utrzymać. Żeby przestać się bać, muszę mieć zaplecze finansowe w postaci poduszki finansowej i pełne poparcie przyszłego męża. Poparcie już jest, więc pozostało tylko uzbierać odpowiednie środki pieniężne
Boję się że mam za małe kompetencje. Brak w wiary w siebie paraliżuje mnie przed działaniem.Gdyby nie strach spełniłabym swoje marzenie o własnej firmie. Lekcja: podnieść swoje kwalifikacje, zainwestować w swój rozwój.
Już wiele miesięcy temu podjęłam decyzję o zmianie swojego życia i tego, że zdecyduję się na własny biznes. To czego najbardziej się bałam to właśnie nawet nie tyle porażki, tylko tego czy dziedzina którą wybrałam będzie odpowiednia dla mnie. Bałam się, że zrobię krok, postawię wszystko na jedną kartę, a ostatecznie okaże się, że to jednak nie to. Dziś wiem, że decyzja była słuszna, nawet jeśli za parę lat będę chciała robić coś nowego to już nie boję się zaczynania wszystkiego od nowa.
Zrozumiałam, że każdą sytuację, której się boimy należy rozłożyć na czynniki pierwsze, zapisać czego się boimy i co nas ogranicza i ustalić sposoby metody walki z tym strachem. Czasami boimy się porażki, tego, że ktoś odrzuci naszą propozycję lub po prostu się nie uda i z tego powodu w ogóle nie próbujemy. A wystarczy napisać to i na chłodno ocenić, czy ten strach wymaga nie działania:)
Najbardziej obawiam się, że nie poradzę sobie w nowym miejscu pracy, pomimo dużego doświadczenia i posiadanej wiedzy. Gdyby nie paraliżował mnie strach rozpoczęłabym własną działalność gospodarczą. Serdecznie pozdrawiam, M.
Lubię oglądać Pani wystąpienia, dają tyle do myślenia. Odpowiadając na pytania zadane w video to najbardziej obawiam się, braku popytu na mój produkt i zbyt dużych kosztów utrzymania biznesu, a to wynika po prostu ze zbyt małej wiedzy na ten temat. Gdyby nie paraliżował mnie strach powstałaby farma ziołowa. Pozdrawiam
1. Boję się, że ewentualne pomysły biznesowe biorące się z tego, co umiem robić i w czym jestem dobra nie znajdą powodzenia na rynku, a zbadanie jego potrzeb wydaje mi się bardzo trudne i czasochłonne. Boję się również całkowitej zmiany branży, a ciągnie mnie do czegoś bardziej twórczego i kreatywnego (obecnie większość mojej pracy wiąże się z dokumentami). A nade wszystko boję się braku zabezpieczenia finansowego. Obecnie nie mam poduszki finansowej.
2. Robiłabym coś bardziej twórczego, związanego z ludźmi i nie poświęcałabym tyle czasu na papiery.
Lekcja: Ogranicza Cie tylko Twój wewnętrzny strach, jesteś w stanie zrealizować wszystko jeśli dobrze poszukasz rozwiązań i wyjścia z trudnej sytuacji.
Czego się boje ? Samotności i zbyt dużego dołka finansowego. Chce by moje dziecko nie odczuło niezaradności matki.
Co bym zrobiła ? Przeszła na własną działalność gospodarczą, zainwestowała w nieruchomości, weszła na giełdę, stworzyłabym dla mojego dziecka lepsze warunki mieszkaniowe, poszła na studia.
Najbardziej obawiam się o swoja płynność finansową, że ja utracę i wtedy będzie nieciekawie.
Jak bym sienie bała to pewnie odeszła bym z dotychczasowej pracy i złożya swoją firmę.
Największa obawa: Najbardziej obawiam się podjęcia decyzji, w którą stronę chcę iść zawodowo. Mam w głowie dwa odrębne kierunki zawodowe i nie wiem, w którym lepiej się odnajdę. Pracowałam trochę w jednej działce, trochę w drugiej, ale wciąż nie mogę się zdecydować, którą ścieżką zawodową podążać, która będzie najbardziej pasowała do moich cech charakteru i w której najlepiej się sprawdzę.
Co bym zrobiła gdybym się nie bała: Zaczęłabym na 100 % pracować w jednej dziedzinie, podjęłabym w końcu decyzję, choćby nie była dobra.
Może to dziwnie zabrzmi, ale w obecnej sytuacji najbardziej boję się braku mądrości i poczucia totalnej porażki ( biedy i odejścia najbliższych).
Nie mogę się zdecydować, od czego zacząć i komu zaufać a jak zaczynam( np. w kwestii zdrowia-ruch, dieta) to dość szybko sama sabotuję to. Przyjęłam pracę, ale bez radości. Przeprowadziłam się do Warszawy z rodziną zrealizować cel scalenia rodziny, ale moja wizja rozminęła się z rzeczywistością. Obnażyła brak mojego realizmu i brak planu, przygotowania.
Kiedyś energia tego miasta pobudzała mnie do zmian- teraz przytłacza- nie słyszę swego serca.
Gdybym się nie bała to zajęłabym się ” czyszczeniem” swojego życia po kawałku, ale z pełnym skupieniem i zaangażowaniem.
Obawiam sie odniesienia porazki i straty pieniedzy. Zalozylabym wlasna firme, jesli bym sie odwazyla i nie bala.
Bardzo dziękuję za kolejne dodające pozytywnej energii i bardzo mobilizujące nagranie!!! Zaczęłam pokonywać wewnętrzny strach i kilka miesięcy temu zdecydowałam się wystąpić o rozwód. Oprócz pracy zawodowej wychowuję 2 małych dzieci, sama utrzymuję dom i spłacam kredyt we frankach. Chciałabym zmienić pracę na lepiej płatną. Mam wysokie kwalifikacje i bardzo bogate doświadczenie zawodowe, ale wciąż dopada mnie paraliżujący strach, czy poradzę sobie z nowymi zadaniami w obecnej sytuacji.
Dziękuję za nagranie. Przypomniało mi ono wiedzę która już posiadam ale z której od dawna nie korzystam. Strach przed zmianą pracy w moim przypadku nie ma wielkich oczu on ma wszystko wielkie 😀 Mieszkam za granicami Polski więc pierwszym podstawowym moim krokiem do sukcesu jest nauka języka. Drugim zapoznanie się z przepisami prawnymi. Najważniejszą jednak blokadą z którą muszę się zmierzyć to ja sama. Brak mi systematyczności i mobilizacji samej siebie. Umiem mobilizować innych nie umiem siebie. Jeśli chodzi o wsparcie współmałżonka tu trafiłam na ideał. Więc jedyna przeszkodą do rozwoju osobistego jestem ja sama ale chęci do pracy mam ogromne 🙂 pozdrawiam serdecznie 🙂
Najbardziej boję się że nie spelnie swojego marzenia zawodowego ( mam je?), ponieważ skupiłam się na pomocy przy rodzinnym interesie straciłam wiele lat i teraz ciężko mi znaleźć pracę , określić priorytety.Boje się że sama bez znajomości nie uda mi się dokonać tego. Niestety większość osób które mnie otaczają swoje pierwsze kroki stawiały dzięki znajomością.
Boję się przyszłości.Część spraw udało się ułożyć i uregulować ,ale wiele jeszcze przede mną….
Lekcja: inwestować w siebie, nie stać w miejscu. Zaplanować kolejne kroki.
Poduszkę finansową mam. Brakuje mi decyzyjności, nie wiem czym sie zająć choć mam kwalifikacje do kilku zawodów. Boję sie ze znowu źle wybiorę albo moja rodzina chcąc pomoc znowu pokieruje mnie nie tak jak ja bym chciała. Gdybym wiedziała co chce robić nie bałabym sie zaczàc.
Chciałabym zająć się inwestowaniem w nieruchomości ale boję się, że rynek jest przesycony a mój kapitał zbyt mały.
Najbardziej się obawiam …. schudnąć. Doszłam do tego ostatnio. Wszystkie problemy związane z moją wagą są spowodowane strachem (już sobie zdążyłam również zidentyfikować czego tak dokładnie się boję).
Co bym zrobiła gdyby nie paraliżował mnie strach? Byłabym (i zaczynam być) konsekwentna w zmianie swoich nawyków żywieniowych i sportowych, tak aby być zdrową i piękną osobą.
Ja się najbardziej boje braku akceptacji i pomocy ze strony rodziny. Dodatkowo, podjęcia decyzji w którym kierunku mam iść i się rozwijać.
Gdyby strach mnie nie ograniczał zabrałabym się bardziej konsekwentnie w sprawdzenie tematów które mnie interesują, żeby wybrac kierunek dokształcania się żeby otworzyć własna firmę.
Moim strachem jest brak pewności siebie. Paralizuje mnie strach i nic nie robię ;( Gdyby strach mnie nie ograniczał wszystko poszłoby sprawniej i wiara we własne siły dałaby mi energię do działania.
Najbardziej boję się powrotu na rynek pracy. 2 letnia przerwa spowodowana ciążą zagrożoną i urlopem macierzyńskim dała mi sporo do myślenia. Przebranżawiam się i uczę w wolnej chwili. Mimo to, boję się, że jestem na gorszej pozycji skoro mam taką lukę w zatrudnieniu plus małe dzieci, które jak pośle do żłobka i zaczną chorować to czy dam radę pracować.
Jeśli bym się nie bała to po 6 miesiącu posłałabym córkę do żłobka i aplikowała do pracy już w nowej branży.
Lekcja: spójrz strachowi prosto w oczy !!! i DZIAŁAJ !!!! Szukaj rozwiązań!!!
Czego się boję?
Zarabiac pieniądze – duże pieniądze takie jak bym chciała. Gdzieś we mnie jest ze mnie się nie należy. To przekonanie powala mnie z nóg. Ze mi się nie uda.. nie umiem jeszcze pracować z przekonaniami. Uczę się. Trochę tez porównuje się z innymi..
Innych bez przerwy motywuje i wspieram.. i zapominam o sobie.
Boję się opuścić strefę “komfortu”. Jest średnio, ale stabilnie. Mam obawy, że włożone pieniądze nie zwrócą się, że nie znajdę lepiej płatnej pracy. Gdyby ten strach zechciał mnie opuścić poprosiłabym partnera o finansowe wsparcie w tym czasie i uzupełniłabym wykształcenie.
Dzięki za to video. Uświadomiło mi to, że wszystkie ograniczenia są w mojej głowie, że nie mogę od nikogo oczekiwać, że będzie mnie prowadził przez życie za rączkę tylko sama muszę zadbać o lepsze jutro. Zacznę od przeglądu mieszkania i wystawieniu rzeczy z których nie korzystam.
Lekcja – nie użalaj się nad sobą każdy ma problemy
1. Boję sie że zainwestowany czas i środki mi się nie zwrócą
2. Zainwestowałabym w biznes, ktory chodzi mi po głowie
Moim strachem jest lek przed wypowiedzeniem sie przed autorytetami (brak pewnosci siebie).
To ja podobnie jak powyżej. strach przed krytyką innych. Obawa, że jak sie nie uda to… no właściwie to nie wiem co. To potwierdzi się, że nie jestem “wystarczająco” dobra. U mnie praca nad rozwojem firmy to głównie praca nad swoja głową i swoimi wewnętrznymi blokadami. Dużo juz zmian za mną ale nadal obserwuję jak sama sabotuję swoje działania.
Lekcja: taka, że trzeba działać pomimo swojego strachu. NAjważniejsza lekcha – nie trzeba bez sensu wydawać pieniędzy na coś na co mnie nie stać (a czasem tak robię, żeby sobie zrekompensować kompleksy)
Co chcę zrobić: mniej wydawać, wiecej działać w firmie 🙂
Najbardziej zawsze obawiałam się siebie, nie innych, nie porażki zewnętrznej, ale porażki wewnętrznej, rozmowy z samą sobą. Wiem, że mój potencjał jest ogromny, wiem na co mnie stać, ale BRAKOWAŁO mi KONSEKWENCJI (nadal zdarzają się małe wahnięcia 🙂 ). Praca nad własnym rozwojem ma jednak ogrom plusów, również ten, że potrafimy być bardziej świadomi. Teraz, kiedy mój wewnętrzny głos mówi – daj spokój, słomiany zapał i tak wygra, odpuścisz, mówię mu – nie przesadzaj, zobacz ile zrobiłam w ostatnim czasie … i tu wymieniam kilka najważniejszych punktów, które są konsekwentnie i regularnie realizowane, zgodnie z planem, to wystarczy, by podnieść głowę, uśmiechnąć się do siebie, strzepnąć wątpliwość i strach przed wewnętrzną porażką i przejść do działania. Żeby wiedzieć czy warto było, trzeba spróbować!
To taka negocjacja z samą sobą, motywacja konkretnymi przykładami jest najlepsza, a skąd te przykłady brać? Z życia. Jeśli działamy, jest ich coraz więcej, im więcej, tym bardziej pokonujemy nasze strachy, napędzamy się.
Świetnie to powiedziałaś – kto nie ryzykuje świadomie, ryzykuje podwójnie!!! Nie jestem w stanie przewidzieć wszystkich konsekwencji, ale wszystko, czego pragnę jest po drugiej stronie strachu.
PS obserwuję dzieci – one są najlepsze w pokonywaniu strachu – zapytają o wszystko, bez skrępowania, zrobią wiele ciekawych, nowych rzeczy, bo chcą i żadne “uważaj”, “nie wolno” itp. ich nie powstrzyma, a jak już jest po, myślę sobie – wstydź się, taka dobra zabawa, a ty tylko “uważaj i uważaj” 😀
Boje się, że za mało mi sie chce, że zgubiłam gdzieś po drodze energię i pasję.
Witam,
Lekcja z video :
1. Zdefiniuj swoje lęki, jeśli nie zdefiniujesz swoich lęków, nie będziesz w stanie naprawdę ich rozwiązać.
2. Nie czekaj na idealny moment, bo w życiu bardzo rzadko zdarzają się idealne momenty.
Czego najbardziej się obawiam?: braku konsekwencji w działaniu.
Co bym, zrobiła gdyby nie paraliżował mnie strach?: założyłabym fundację.
Od kilku lat zajmuje sie dzieckiem. Chcialabym dzialac na wlasna reke, rozkrecic cos, jakis biznes ale nie mam zupelnie pomyslu na to CO ROBIC. Boje sie, ze zycie przecieknie mi przez palce…Boje sie, ze jak juz zaczne jakas dzialalnosc, to nie wypali, nikomu to nie bedzie potrzebne. Jest to pewnie tez lek przed tym, ze nie wierze we wlasne mozliwosci… paradoks, bo mam wyzsze studia i znam biegle dwa jezyki obce. Mieszkam za granica. Mam zabezpieczenie finansowe, spokojnie moglabym cos robic.
Wzruszyłam się jak to wszystko czytam. Tyle marzeń, tyle pasji <3
Wiele obaw już przepracowałam ale boje się że mogę nie udźwignąć sukcesu. Brzmi dziwnie? Ale chodzi o to, że jak sobie żyje i się nie wychylam to większość osób mnie lubi, mam w miarę poukładane, fajne, ciekawe życie. Mój mąż bardzo mnie wspiera, choć uważam że momentami jestem bardziej przebojowa od niego, bardziej odważna i z drugiej strony wiem że zawsze mam genialne pomysły 😉 Dzięki temu jestem teraz tu gdzie jestem bo podejmowałam odważne decyzje, które miały wpływ na nasz związek, bo przecież wszystko się przenika. I nie wiem czy mój mąż jest w stanie zaakceptować jeszcze więcej? On jest taki poukładany, matematyczny, dokładny. A ja kreatywna, biznesowa, spontaniczna. I jestem trochę rozdarta bo z jednej strony chce stabilności a z drugiej udzielania wywiadów, spotkań, tworzenia wspaniałej firmy która wiem że będzie ogromnym sukcesem…
Moim największym lękiem jest to, że nie będę potrafiła dobrze rozplanować swojego czasu. Chcę otworzyć swoje biuro ale mam świadomość, że sama sobie nie poradzę. Potrzebuję pracownika. Boję się również, że nie będę mogła go godziwie opłacić a on sam na początku na siebie nie zarobi, że to wszystko nie wypali.
Gdybym się nie bała zrobiłabym to czego nie robię, bo się boję 🙂
Chciałbym otworzyć nową firmę ale w przypadku niepowodzenia boję się konsekwencji finansowych.
Boję się, że możne na wierzch wyjść moja niekompetencja, czyli martwi mnie opinia innych. Gdybym się nie bała, już dawno zaczęłabym nagrywać filmy i live’y do mojego projektu. Kamila, pozdrawiam i dziękuję za wspaniałe materiały.
Marzę o tym, by być z dziećmi w domu a jednocześnie zarabiać pieniądze!
Definiować jasno swoje obawy i proponowane rozwiazania. Podejmować działania natychmiastowe, które mogą być krokiem milowym w osiągnięciu celu pomimo strachu. Rzeczowe i jasne określanie swoich zamiarów przed osobą najbliższą, pomoc zrozumieć jej swoje zamierzenia co za tym idzie określić szanse i ryzyko. Być pozytywną!
Brak pewności siebie , dzieci i ich choroby .
Boje sie samej siebie, swojej niekompetencji, slomianego zapalu i braku wewnetrznej sily….
Chciałam się zapisać do szkoły rocznej Podologi BOJĘ SIĘ że mam 48 lat będę mi gorzej szła nauka ,obleję egzamin, nie napiszę pracy, prowadzę gabinet , moja córeczka idzie do komuni i czeka nas trudny rok.
PLUS MAM męża który mnie wspiera.
Chodzę na szkolenia , poglebiam swoją wiedzę TYLKO CZASAMI NIE WIERZĘ ŻE ZROBIĘ DOBRZE ZABIEG.
CZYTAM – pogłębiam swoją wiedzę zawodową.
Dziekuje za to video.
Uświadomiłam sobie, ze wszystkie ograniczenia sa w mojej glowie. Ogromny brak pewnosci siebie, powoduje strach przed rozmową kwalifikacyjna oraz swiadomoscia, że będę oceniana.
Lekcje:
1. Żeby coś osiągnąć, trzeba dążyć stopniowo do celu.
2. Budowa poduszki finansowej.
Czego boję się? Boję się krytyki i tego, jak ktoś mnie odbierze. Boję się również zarabiania dużych pieniędzy, przez co będę miała więcej stresu, z którym sobie nie radzę.
Lekcja: Kto nie ryzykuje ten ryzykuje podwójnie.
Najbardziej boje się porażki, tego że się skompromituję. Najbardziej chyba boję się otrzymać potwierdzenie swoich własnych myśli, że się do niczego nie nadaję. Działam pomimo strachu, powolutku, pewnie tylko na 10 % swoich możliwości. Sama sabotuję swoje działania.
Gdybym się nie bała: Realizowałabym swój autorski pomysł. Wyszłabym do ludzi z produktem online, który stworzyłam. Póki co chowam go w szafie bo paraliżuje mnie strach….
Witam, ja obawiam się, że nie dam sobie rady finansowo. Choć decyzje o zmianie właściwie już podjęte – życie i zdrowie do tego zmusza. Musze zostawić etat i postawić na własna firmę i dążyć do celu. Kamilo dziękuje za cenne rady. Pozdrawiam wszystkich.
Chciałabym otworzyć własny biznes ale boje się, że sobie nie poradzę. Myślę, że najbardziej brakuje mi pewności siebie. Myślę, że posiadam odpowiednie ku temu kompetencje ale jednak przeświadczenie o potencjalnej porażce jest czasem silniejsze.
Obawiam się że nie poradzę sobie zbyta małe kompetencje i odpowiednie wsparcie do nie podawania się. Gdyby mi nie przeszkadzała strach i obawy zapewne zrealizowała bym swoje marzenie być niezależną mentalnie i finansowo.
Obawa: Rozczarowanie najbliższych, ale też sama siebie. Co bym zrobiła? Inwestowałbym we własny rozwój, ale przede wszystkim w doświadczenia. Lekcja: Nie ma idealnego momentu, ale dopóki nie zaczniesz, tkwisz dalej i jesteś nieszczęśliwa (?) [email protected]
Dziękuję za to nagranie. Z własnego doświadczenia wiem i potwierdzam, że można zacisnąć pasa i żyć oszczędnie, gdy mamy inne priorytety. Nie jest łatwo. Ale można zdać sobie wtedy sprawę, ile rzeczy jest w naszym życiu zbędnych lub nie tak potrzebnych, jak nam się wydawało.
Ważne dla mnie jest budowanie własnej wartości i świadomości, że nam też się coś należy. Czuć się wewnętrznie silną, aby nie bać się opinii innych. Bardziej egoistyczne podejście do życia – nie żyjemy dla innych – naszych dzieci, męża/partnera, pracodawcy. Po pierwsze żyjemy dla siebie, a przy okazji, najlepiej w symbiozie, na równych warunkach z innymi. Nie jesteśmy mniej lub dużo bardziej ważni. Oni też.
Czego się boję? Wykorzystać pomoc innych w realizacji moich planów. Częściowo boję się o tą pomoc prosić, częściowo nie chcę być dla kogoś ciężarem.
Boję się również, że w końcu się poddam przy napotkanych trudnosciach. Może nie przy pierwszych, drugich, ale przy kolejnych, mimo zainwestowanego w moją drogę do celu wysiłku i czasu. Boję się, że w danym momencie mam power do dążenia do własnego celu (zawodowego), ale nadejdzie taki moment zmęczenia tym pędem, spadek motywacji. Dzięki Kamili powoli uczę się nie poddawać i nadal działać 🙂
Czego najbardziej się obowiam i co bym zrobiła, gdybym się nie bała ? Jestem typem matki- polki wychowuję dwójkę malutkich dzieci a bardzo chcę się rozwijać zawodowo boję się, że tak się nie da, że będę musiała wybierać między dobrem dzieci a swoim rozwojem. Boję się, że stracę coś z ich dzieciństwa, że odbiorę im bezstroskę i radość tych lat, jednocześnie boję się, że sama stracę siebie i szanse na lepsze życie. Gdybym się nie bała postawiłabym na rozwój i znalazła pracę na której mi zależy.
Witam,
boję się ,że brakuje mi wiary w siebie i swoje możliwości
nie umiem podejmować decyzji
Zaczęłabym inwestować w siebie nie patrząc na zdanie najbliższych,
poszłabym na kurs ‘Kobieta niezależna”
Pozdrawiam Kamilę i Zespół RBC
Wniosek: boję się, ale działam!
Mając własną działalność, boję się,że moje własne działania nie przyniosą zamierzonych rezultatów. Własny lęk ogranicza mnie do tego stopnia, że boję się wyjścia z ofertą do potencjalnych odbiorców. Generalnie strach przed działaniem, że coś może się nie udać….a wiem, że jak nie spróbuję to nic nie zyskam, wręcz przeciwnie tracę.
Boję się że mam za niskie kompetencje, opinii innych osób, porażki. Gdybym się nie bała, robiłabym to co kocham, a nie to co muszę robić. Najważniejsza lekcja to ciągłe podnoszenie kompetencji, wyjście poza strefę swojego komfortu, szczera rozmowa z partnerem oraz że trzeba zapłacić cenę za sukces.
1.Niewiedzy dlatego trzeba nazwac leki i zaczac robic tak zeby staly sie celem. Uczyc sie szkolic, czytac zebyc co raz pewniejszym w tym co chcemy robic.
2.Bym zaczela dzialac bez sluchania i zastanawiania sie co inni powiedza co czesto doluje
Boję się zawodu, porażki, że nie podołam.
Trzy lata temu,biorąc udział w pewnym blogowym konkursie, napisałam najważniejszy dla siebie tekst pt. “Gdybym się nie bała…” Wypisałam w nim wszystkie rzeczy, które zrobiłabym, gdyby nie hamował mnie strach. Wśród nich było: prowadzenie zajęć z emisji głosu na kilku uczelniach, założenie własnej strony internetowej, wylot do Stanów Zjednoczonych (a konkretnie do Nowego Jorku), co dla mnie – osoby, która panicznie boi się latać, wydawało się niemożliwe do zrealizowania. Już 2.5 roku później okazało się, że większość haseł z listy zrealizowałam, w tym –> w sierpniu/wrześniu ubiegłego roku byłam w Nowym Jorku 😀 To wszystko pokazało mi, jak wiele można osiągnąć, jeśli tylko wychodzi się poza swój strach, przełamuje się coś w sobie. Jedna dobra rzecz, która wówczas się zadzieje pociąga lawinę innych dobrych rzeczy. Wierzę, że jeśli czegoś mocno zapragnę, wówczas będę robiła wszystko, aby to osiągnąć. Co DZIŚ bym zrobiła, gdybym się nie bała? Założyła własne wydawnictwo, pod szyldem którego wydawałabym książki dla dzieci (i dorosłych). Czuję jednak, że to zrobię, ponieważ jestem w trakcie pisania pierwszej takiej książki. Mam już swoje logo, pieczątkę (więc działam w tym kierunku). Gdybym się nie bała, wyprowadziłabym się z kraju, bo czuję, że moje miejsce gdzieś jeszcze na mnie czeka 🙂 Gdybym się nie bała, rozwinęłabym mocniej moje miejsce, bo chyba to, czego najbardziej się obawiam, to sukcesu i tego, czy byłabym w stanie go udźwignąć. Rodzina, mąż, zdrowie to najważniejsze dla mnie wartości w życiu. Nie chciałabym poświęcić jej dla zatracenia się w karierze i sukcesie…. Być może mam bardzo jednostronne postrzeganie, iż sukces wiąże się z oddaleniem od bliskich. Spróbuję poszukać, zgłębić temat i, być może, sprawdzić, czy tak jest w rzeczywistości 🙂 Pozdrawiam serdecznie i bardzo dziękuję za niezwykle cenny materiał wideo.
Lekcje, lekcje. Określ, zapisz, bardzo precyzyjnie określ czego chcesz.
Przygotuj się, bo to proces, bądź gotowa zapłacić cenę.
Dzisiaj stworzyłam swoją poduszkę finansową ? Dziękuję pięknie za nagranie!
Pani Kamilo, serdecznie dziękuję za nagranie. Moja praca sprawia mi satysfakcję, dobrze wykonuję swoje obowiązki, mam szansę się rozwijać. Niestety nie miałam podwyżki od lat. Nie mam poduszki finansowej i trudno mi cokolwiek odłożyć, gdyż sama wychowuję dziecko.Czasem myślę, że zamknęłam się w pokoju i nie mam już chęci poszukać klucza. Boję się, że ta stagnacja będzie trwała nadal. Gdybym się nie bała, poprosiłabym o podwyżkę.
Chwila zastanowienia i tak naprawdę sama nie mogę uwierzyć do jakich doszłam wniosków!!! Nie boję się że nie mam oparcia bo obok mnie jest wspaniały mąż który zawsze mnie wspierał a jeśli trzeba nawet się mną opiekował, oszczędności też jakieś mam więc z głodu nie zdechnę … porażka? myślę że jednak sobie poradzę …. Dlaczego więc jestem w miejscu gdzie brakuje mi satysfakcji, rozwoju i wyzwań? Bo brakuje mi kopniaka żeby zacząć działać. Bardzo potrzebuję zmiany ale “złote kajdanki” trzymają mnie nadal w tym samym miejscu. Dziękuję Pani Kamilo za motywację! Już pomału układam w głowie kolejne kroki. I działam!!!
Przede mną wyzwanie podjęcia nowej pracy. Trudność polega na zmianie branży. Do tej pory poruszałam się w obszarach mi znanych, chociaz niesatysfakcjonujacych mnie osobiscie. W rezultacie doszłam do miejsca, w ktorym czuję, ze dłużej juz nie mogę brnąć w dotychczasowym kierunku. Potrzebuję zmiany. Przede wszystkim tej wewnętrznej, która wyzwoli mnie z destrukcyjnych przekonań i oceny moich możliwości. Chcę rozwinąc skrzydła i uwolnić swój potencjał. Wiem, że nie bez powodu odkryłam Kamilę w tym roku i znalazłam się właśnie w tym miejscu. Dziękuję za moc słowa i inspirację. Chcę od Ciebie się uczyć Kamilo.
Cenną informacją w video, było między innymi to jak można stworzyć poduszkę finansową z pieniędzy, których zawsze jest za mało.
W maju moja córka kończy rok, a ja pomału muszę zacząć szukać pracy. Boję się, że pójdę do takiej, która nie będzie mnie satysfakcjonowała, tylko dlatego, żeby cokolwiek zarabiać. Boję się też o to, że mnie nigdzie nie przyjmą, bo karmię piersią i będę chciała skorzystać z prawa do godziny przerwy właśnie na karmienie. Nie wiem czy mówić o tym na rozmowie kwalifikacyjnej. Mieszkam w małym mieście, w którym wszyscy się znają i boję się, że jak mi się coś nie uda w nowej pracy to wszyscy będą o tym wiedzieli. Boję się zostawić córkę na tyle godzin pod opiekę kogoś innego, mimo tego, że to pewnie będzie ktoś z rodziny. Mam nadzieję, że dzięki Pani nabiorę więcej pewności siebie. Pozdrawiam 🙂
Wyplynac na gleboka wode i dac sobie szanse na realizacje duzych projektow. Juz duzo w tym kierunku zrobilam…
Najbardziej obawiam sie porazki i tego ze mam za male kompetencje. Pracuje w firmie gdzie kobietom jest sie trudno wybic, awansowac. Czasami jestesmy wysmiewane. Sa komentarze tego typu gdzie ty na kierownika itp. W zwiazku z tym nie staram sie podnosic swoich kwalifikacji . wiem ze to zle. Brakuje motywacji z kazdej strony. Pozdrawiam
dziękuje bardzo Kamilo za to video. lekcje to: 1. nazwij czego się boisz? wiem jak strach bardzo mnie ogranicza, milion razy zastanawiam się czy coś zrobić zamiast nazwać czego się boję i powoli iść na przód . 2. poduszka finansowa. już jestem Ci wdzięczna, że mam możliwość dzielić budżet , który niesamowicie ułatwia mi życie. dziękuję i serdecznie pozdrawiam
Podjęłam już kilka zmian. Rozwiodłam się gdzie właśnie traciłam pracę i musiałam sama ogarnąć maleńkimi kosztami remont łazienki, gdzie pożyczyłam od znajomych 3 tysiące złotych. Przez dwa lata utrzymywałam się za 800zł. Do tej pory teraz nie wiem jak Ja to zrobiłam 🙂 Było to 4 lata temu. Niecałe 3 lata temu podjęłam decyzję, ze chce pracować w szkole. Zrobiłam 600km. Odwiedziłam ponad 100 szkół, gdzie każdy Dyrektor dostał list motywacyjny z danymi swoimi, 5 referencji orac cv. Odezwała się jedna szkoła w której pracuje do dziś. Dzięki czemu mogłam nareszcie spłacić dług u znajomych. Warto zaryzykować i wciąż się rozwijać i doskonalić. 🙂
Czego najbardziej się obawiam? Założyłam 8 Msc temu swoją firmę, bez poduszki zabezpieczającej, odeszłam od męża, bo nie wspierał mnie w mojej chcecie zmiany. No i niestety brodzę w długach ? zaczął paraliżowac mnie strach. Wcześniej byłam bardzo otwarta, chętnie nawiązywał kontakty, teraz jestem smutna i zestresowana i jazdy pomysł neguje . Nie mam co sprzedać, bo wyszłam z domu z dziećmi i walizka ubrań, wszystko zostawiłam za sobą Do tego sama utrzymuje dwie nastolatki…. Długo by pisać…. Źle to wszystko rozegrałam…. Co bym zrobiła bez tego strachu. Nawiązała bym kontakty z ludźmi, z którymi chciałabym współpracować. Nie bała bym się że mnie odrzuca i mój biznes. Pozdrawiam Sylwia
Dzięki za to nagranie…
Co sobie z niego biore? Dawkę motywacji…solidnego kopa, który w tym momencie jest mi meeegaa potrzebny.
Brak mi odwagi, by ruszyć naprzód…starczyło mi jej tylko by zostawić za sobą,
To co mi nie służyło.
Wiem czego nie chce, ale jeszcze nie wiem czego chce…
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Najbardziej przeraża strach prxed brakiem wsparcia rodziny. Lekcja dla mnie jest taka, że zbyt mało czssu poświęcam aby wyjasnic im jakie mam marzenia. Drugi lęk to ten przed niepowodzeniem a co za tym idzie przed oceną innych
Na koniec roku zwolniłam się z pracy w, której nie doceniano mnie jako pracownika i człowieka.
Obecnie jestem osobą bezrobotną bez prawa do zasiłku nie wiem czy chce wrócić do wykonywanego zawody?
Znam język Angielski,Włoski i trochę podstaw Niemieckiego chciałbym związać swoją przyszłość
z językami,ale nie wiem czy mi się to uda. (nie wiem czy takie umiejętność w tym kraju się liczą).
Byłam na kilku rozmowach,wysyłam CV, ale na tym się kończy nic się nie dzieje, nie wiem co jest ze mną nie tak i w którym miejscu popełniam błąd ale jestem w totalnym dołku.
Boję się że już nic się w moim życiu nie zmieni,że zostanę tam gdzie jestem ,że trafię znów do nieuczciwego pracodawcy,który oszukuje i wykorzystuje niewiedzę dobrych pracowników.
W zmianie, której chciałabym dokonać najbardziej obawiam się dwóch rzeczy: mojego wieku i braku konsekwencji w działaniu przy niepowodzeniu. Gdyby nie paraliżował mnie strach uzupełniłabym swoje kompetencje i spróbowała zmiany.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Boje się ze skupiając się na swoim biznesie, zaniedbam swoje dziecko/ rodzine ze nie dam rady połączyć wymagającej pracy zajmowaniem się dzieckiem 24/7 i domem…
Boje się ze poniosę porażkę i usłyszę „a nie mówiłam” :/
Dziś pracuje w szkole podstawowej i w Oriflame tworzę SWÓJ biznes. Idzie mi świetnie wkładam w to serce ogrom czasu i poświecenie. Ale dzieki temu mam świetną grupę i zaczynam naprawdę dobrze zarabiać i oczywiście chce więcej 🙂 4 lata temu podjelam decyzje o rozwodzie i złożyłam pozew. Zarabiałam wówczas 800zł. Jakim cudem przez dwa lata sie utrzymywałam do teraz nie wiem. Zmieniałam wtedy prace – umowa do końca miesiąca wiec szukanie nowej pracy w tempie przyspieszonym. Prac już miałam chyba ze 30. A mam dopiero 32lata. Wiec można znaleźć choć na chwilę pracę i jak słyszę, że nie da się to sie uśmiecham i wiem ze to nie prawda. Nawet w malej miejscowości trzeba tylko chcieć i szukać. . 3 lata temu zrobiłam 600 km ok i rozdałam ponad 100 listów i cv oraz referencji do szkół państwowych. Wciąż słyszałam, ze nie masz znajomości nie masz szans. I co JEDNA szkoła się odezwała w której pracuje do dzis . Pragnę rozwoju jeżdżę na szkolenia czytam książki i biorę sobie do serca rady i wdrażam JE — DZIAŁAM bo to jest podstawa rozwoju. Naprawdę można dużo. Dodam, ze sama do wszystkiego doszłam. Nie mając wsparcia w rodzicach bo ich nie mam. Można tylko trzeba się uprzeć i zapierdzielać. NIC nie ma za darmo. Ale ciężka i mądra praca zostanie CI wynagrodzona i Twoje rozwijanie sie naprawdę opłaci. Z czasem zobaczysz różnicę 🙂 pozdrawiam :)
Podziwiam! Brawo! Tez tak myślę
Boję się, że spełniam czyjeś oczekiwania a nie swoje. Chciałabym robić w życiu coś zupełnie innego, ale to wymaga dodatkowych kwalifikacji i studiów, boję się że jeśli zainwestuję a mi się nie uda to stracę czas i pieniądze. Nie wiem, czy nie lepiej już zostać tu gdzie jestem i zwiększać swoje kwalifikacje, ale wówczas nigdy się nie przekonam jak to jest robić to co bym chciała. Mam 40 lat i nie wiem, czy to już nie za późno na zmiany.
Mam wrażenie, że teraz już niczego. A o czym pomyślałam wcześniej? że działania nie rozkręcą się tak szybko i zabraknie środków, że brakuje mi umiejętności dostosowania działań do realnych moich możliwości. Co bym zrobiła gdyby…? Dobrze zakreśliłabym plan, doprecyzowała cele na różne etapy aby być coachem zdrowia, psychodietetykiem, prowadzącym działalność, jednak nie w pojedynkę. Zespoły są bardziej inspirujące.
Od początku swojej ścieżki zawodowej pracuję na etacie. Trwa to już kilkanaście lat. Od jakiegoś czasu czuję, że się “wypaliłam” w pracy. Chciałbym zacząć działać na własny rachunek. Boję się porażki, tego, że coś pójdzie nie tak. Moje obawy związane są z tym, że chciałbym całkowicie zmienić profesję. Gdyż to co robię obecnie nie daje mi już satysfakcji. Gdybym nie czuła żadnego strach, szłabym do przodu, nie patrząc na przeciwności.
Dziękuję za wideo. Mam do podjęcia bardzo ważną decyzję. Mam wrażenie, że trochę kręcę się bez sensu w prowadzonym przeze mnie biznesie. Opinie o nas i produktach są świetne, pieniądze już mniej. Nie boję się pracy, jestem cierpliwa i wiem, że na rzeczy wartościowe trzeba poczekać, ale… No właśnie. Mam poczucie, że branża, którą wybrałam nie zaprowadzi mnie w przyszłości do celu finansowego, który przed sobą postawiłam. Stoję więc przed ważną decyzją, czy kontynuować, czy podjąć decyzję o zamknięciu i wszystko zacząć od nowa… Jest stres. Morze niepewności. Każda wskazówka na wagę złota. Pytanie do Pani Kamili, jeśli będzie mogła odpowiedzieć: czy w przypadku Jej biznesu (lub innych Jej znanych, które obserwowała) wzrost odbywał się powoli i liniowo, czy raczej powoli na początku, a później w którymś momencie, nastąpiło spore przyspieszenie? Na przykładzie szkoleń (wartości są przypadkowe, więc proszę wybaczyć, jeśli są za małe, za duże), czy było to tak, że na początku przychodziło na nie 10-15 osób, później 50, 100, 250, 300 itd. Czy raczej 10-15, 50, 100, 700? Pytam o to, bo brakuje mi doświadczenia i nie wiem, jak długo należy czekać, co jest takim czynnikiem, który sprawia, że zostajemy w biznesie i dalej pracujemy nad jego rozwojem lub raczej powinniśmy zmienić nasz zawodowy kierunek. Rozumiem, że jeśli biznes, który ktoś prowadzi jest jego ogromną pasją i na rynku działają inne podmioty z danej branży, które się rozwijają, to warto uzbroić się w cierpliwość, być może zastanowić się nad dodatkowym podniesieniem kompetencji – tego nigdy za wiele – i próbować, walczyć. Jednak ja działam na rynku, którego praktycznie jeszcze nie ma i może go stworzę z innymi podmiotami, a może nie, bo w rezultacie okaże się, że jest zbyt małe zainteresowanie. Dlatego właśnie mam dylemat, bo nie wiem czy rozwijamy się (biznes) za wolno, „normalnie”, czy może jednak rezultaty wyraźnie wskazują, że to nie najlepszy pomysł biznesowy i lepiej przerwać to teraz i skupić się na czymś innym, niż ciągnąć w nieskończoność licząc na to, że w końcu osiągniemy lepsze wyniki. Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za wszystko, co Pani robi.
Moje lekcje to :
1. Nie ma idealnego momentu …na nic.
2. Jeśli chcę więcej niż mam – muszę robić więcej niż robię.
Czego się boje? Boje się, że nie jestem wystarczająco dobra by zarabiać na tym co wydaje mi się, że potrafię robić. Boję się krytyki, nie potrafię jej przyjmować z godnością i zrozumieniem. Boję się, że mój słomiany zapał zawsze zwycięża…
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Temat nie jest ani łatwy ani przyjemny. Strach to wychodzenie ze swojej strefy komfortu, co zrobiłabym gdybym się nie bała? Nie zwracałabym uwagi na zdanie innych. Mam ogromne ambicje i chyba równie duże kompleksy. Dążę do perfekcji, studia za studiami, podyplomówki, kursy, szkolenia, certyfikaty, uprawnienia, pogłębianie wiedzy i kompetencji to dla mnie chleb powszedni. Z racji specyficznej pracy zajmuję się wieloma projektami na raz, bardzo często są to projekty na pograniczu kilku różnych dziedzin. mam wrażenie że gonię swój własny ogon i próbuję łapać kilka srok na raz. Boję się braku wiedzy, że nie będę perfekcyjna, że nie dam rady. Może śmiesznie to brzmi ale mam kompleks wieku, ciągle czuję się jak gówniarz pomimo 27 lat. Walczę z tym ale z tyłu głowy ciągle coś siedzi.
Czego najbardziej się obawiam? Tego że nie podołam wyzwaniu, że zawiozę czyjeś zaufanie i rozczaruje wszystkie osoby a przede wszystkim siebie bo przeceniłam swoje umiejętności i kompetencje. Boję się oceny innych a przede wszystkim krytyki, którą utwierdzi mnie w przekonaniu że nie jestem tak dobra jak chciałbym być. Jeżeli nie czułabym strachu i obawy przed porażką to aplikowałabym na stanowisko managerskie.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Najbardziej obawiam się nowych rzeczy, ogólnie zmian i dlatego mimo, że wydaje się że powinnam coś zmienić nie robię tego. Może też paraliżuje mnie przed zmianami niepewność finansowa, po ewentualnych zmianach.
Gdyby nie paraliżował mnie strach zmieniłabym pracę, na mniej nerwową i taką, która dawałaby mi więcej czasu dla rodziny i siebie, a także satysfakcję finansową.
Z Twoich wypowiedzi Kamilo przebija pewność siebie. Mnie czasem tego brakuje.
Pozdrawiam.
Niestabilności finansowej mając dziecko i planując kolejne. Jeżeli nie bałabym się, robiłam to co kocham a nie to co robię byle mieć stabilność finansową.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Bardzo boję się zakończenia mojego wieloletniego związku. Gdyby nie paraliżował mnie strach już dawno bym to zrobiła, ponieważ nasza relacja jest toksyczna i niszcząca.
1. Boję się, że nie poradzę sobie z większą odpowiedzialnością na wyższym stanowisku i krytyki, gadania za plecami współpracowników.
2. Miałabym wyższe stanowisko w firmie.
3. Moje lekcje: Przygotowuj się na możliwy sztorm, wtedy kiedy morze jest jeszcze spokojne. Rozwijaj się i dbaj nieustannie o swoje kompetencje.
Lekcje:
– ryzykuj świadomie;
– nigdy nie ma idealnego momentu ;
– miej poduszkę finansową;
– miej mniej, a będziesz miała więcej
– komunikuj się poprawnie
Strach z powodu:
– braku kompetencji,
– wiek / 50tka/
Dziękuję za videa.
Otwierają oczy.
Szkoda, ze dopiero teraz, ale i tak dobrze, ze w ogóle otworzyły.
Na naukę nigdy za późno.
Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję Ci Katarzyno za podzielenie się 😉
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Obawiam się, że nie podołam kolejnym zobowiązaniom, że zawiodę innych 🙁
Bardzo cenne video z radami.Moje obawy sprowadzają sie do tego czy podołam wszystkim obowiązkom i wyzwaniom.
Lekcja z video-zawsze jest wyjscie z sytuacji a zmiany na pewnym etapie dobre i konieczne.
Pozdrawiam setdecznie 🙂
Jestem o krok od nowego – założenia swojej firmy i pracy dla siebie. Boję się, że nie dam sobie rady na rynku, a jednocześnie bardzo chcę spróbować.
Największy strach to strach przed rozczarowaniem się oraz porażką, że nie podołam nowemu wyzwaniu. Bałam się kolejnych ciężkich studiów, jak je skończyłam okazały się nie takie straszne, teraz boje sie praktycznego szkolenia do zawodu. Że jednak czegos nie potrafię, że będę gorsza od innych i/lub będzie to jedna wielka kompromitacja. Warto jednak inwestować w siebie, bo jesteśmy jedyną realną “rzeczą” którą posiadamy. Nim będziemy oczekiwali od otoczenia więcej, dajmy sami sobie więcej – i miłości do siebie samego i wiary w siebie. Wiele osób,nawet bliskich powtarzało, że nie dam sobie rady, a doszłam o wiele dalej niż sobie założyłam. Nie szukajmy aprobaty u innych, znajdzmy tą siłę w sobie 🙂
Najbardziej obawiam się, że nie będzie komfortowo finansowo, ponieważ na dany moment nie posiadam poduszki finansowej. Także w dany moment zastanawiam się nad zmianą pracy na etacie (tylko na innej pozycji) albo na utworzenia swego biznesu, ale nie mam dokładnego towaru na sprzedaż i obawiam się, że stworzenie systemu potrwa długo i nie będzie to pięknie ze względ finansowego. Gdyby to była sfera usług, musiałabym się douczyć i mieć praktykę w tym, co zobowiązuje do większych inwestycji finansowych.
Gdybym nie strach przed finansami, mogłabym już zacząć szkolenia i praktyki lub prowadzić rozmowy z możliwymi firmami o dystrybucję. A gdybym postanowiła o lepszą pracę na etacie, poszłabym na naukę jęz. obcego.
Dwie najważniejsze lekcje:
1. Kto nie ryzykuje, ten ryzykuje podwójnie.
2. Zbudować poduszkę finansową.
a z poprzedniego video chyba największa lekcja – nie porównywać się do nikogo, tylko działać.
Dziękuję Kamilo za to wideo. Daje do myślenia, ile mamy w sobie sprzecznych pragnień i potrzeb.
Chciałabym założyć i poprowadzić firmę. Mam umiejętności, ale nie mam odwagi, aby się zmobilizować, aby zacząć działać. Obawiam się jak zareaguje partner, obecny pracodawca, otoczenie, itp. , itd. Ale chyba najbardziej szkoda mi zapłacić cenę, czyli poświęcić na działanie swój i tak ograniczony, wolny czas i narazić się różne zmienne, które przy moim ustabilizowanym życiu zaistnieją. Wiem, że to wszystko jest złudne, ale takie wygodne. Muszę wybrać, czego chcę bardziej.
Najbardziej obawiam się porażki i to blokuje mnie przed podjęciem wielu decyzji, działań… Boję się, że po raz kolejny nie uda mi się doprowadzić czegoś (danej akcji, zobowiązania, celu do skutku. Gdyby nie paraliżował mnie strach na pewno zapisałabym się na studia podyplomowe, na które próbuję się już zapisać od 4 lat… Myślę, że obrałabym również kierunek w którym chcę pójść w życiu, a nie motałabym się pomiędzy wieloma pomysłami, z pośród których na żaden się nie decyduję. Paraliuje mnie również sukces osób wokół, z kórymi się porównuję i mówię sobie że ja już nigdy nie dam rady pewnych rzeczy zrobić.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Czego się boję? Boję się zakończyć to co jest teraz i ruszyć do przodu, bo to co jest teraz znam, a to co jest nowe jest nieznane i boje się nowych, nieznanych wyzwań, problemów, które mogą mnie czekać i czy wtedy będę miała wystarczająco siły i determinacji by sobie z tym poradzić. Mam za mało wiary w siebie i w swoją moc sprawczą. Gdyby nie lęki i strach to zrealizowałabym swoje plany i marzenia związane z muzyką. Lekcja z tego wideo dla mnie: poprzez konkretne/rzeczowe podejście do swoich lęków i strachów można je odczarować. Ważne jest też budowanie związku w taki sposób jak mówisz – poprzez rozmowę i rozumienie/poznanie swoich wzajemnych potrzeb, celów i wzajemne wsparcie. Dziękuję za uświadomienie mi pewnych spraw 🙂 A.
To nie przypadek, że trafiłam na to nagranie- dziękuje ? czego się obawiam ? Odrzucenia. Tak już było w poprzedniej pracy gdy nie dali mi szansy. Szukając nowej pracy i chodząc na rozmowy przygotowywałam się do nich najlepiej jak tylko mogłam dlatego obawiam się że jeśli znow bedą szukała pracy nie uda mi się to. W dodatku boje się o swoje kwalifikacje. Z moim doświadczeniem nie wiem zupełnie jak je podnieść. Gdybym się nie bała spełniałabym moje marzenia! ?
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila, dziękuję za Twoje lekcje! 🙂
Lekcje dla mnie z tego video:
1. Nigdy nie będzie idealnego momentu.
2. Poduszka finansowa to konieczność.
3. Od nas zależy więcej niż nam się wydaje 😉
Strach przed porażką i odpowiedzialność za rodzinę w sytuacji zmiany pracy na własną działalność.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Moja lekcja – kto nie ryzykuje, ten ryzykuje podwójnie
Obawy – mam pomysł na siebie, ale boję się porażki, tego, że coś co mnie inspiruje, nakręca do działania może się okazać totalną klapą i wtedy wszyscy pomyślą “biedna, nie wyszło jej”, z drugiej strony wiem, że jak nie spróbuje będę żałować do końca życia. Więc chyba nie pozostaje mi nic innego jak zaryzykować…
Największy strach mam przed tym, że nie jestem wystarczając dobra w tym co robię i że inni są ode mnie lepsi. W związku z tym boję się porażki i braku stabilności finansowej. Gdybym nie miała tych ograniczeń prowadziłabym swoją działalność terapeutyczną.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
1) W obecnym momencie swojego życia najbardziej obawiam się wrócić do pracy ( jestem mamą na pełny etat i od prawie 2 lat zajmuje się synkiem), jestem na etapie jej poszukiwań chociaż mogę również stwierdzić, że pojawiła się w moim życiu oferta dla mnie na biznes , który od wielu lat się rozwija na całym świecie ale boję się zaryzykować gdyż wejście w tą ofertę wiąże się z początku nakładami finansowymi jakie musiałabym wyłożyć a na dzień dzisiejszy mnie na to nie stać. Boję się ,że pieniądze które bym wyłożyła przepadną i z mojego sposobu na życie nic nie wyjdzie. Boję się również czy sobie poradzę jako matka ,żona i kobieta pracująca jednocześnie czy nie zaniedbam, któregoś z moich obowiązków i czy będę w stanie dać z siebie wszystko w każdej z tych dziedzin
2) Gdyby mnie nie paraliżował strach zdecydowałabym się na podjęcie tej pracy czy na początku dorobienia sobie do budżetu domowego odrazu gdy tylko się o tym dowiedziałam.
Dzięki Kamilo za te nagranie, mam nadzieję że dzięki Tobie małymi krokami uwierzę w siebie i dojdę do wymarzonych celów, pozdrawiam
Najbardziej obawiam się porażki i to blokuje mnie przed podjęciem wielu decyzji, działań… Boję się, że po raz kolejny nie uda mi się doprowadzić czegoś (danej akcji, zobowiązania, celu do skutku. Gdyby nie paraliżował mnie strach na pewno zapisałabym się na studia podyplomowe, na które próbuję się już zapisać od 4 lat… Myślę, że obrałabym również kierunek, w którym chcę pójść w życiu, a nie motałabym się pomiędzy wieloma pomysłami, z pośród których na żaden się nie decyduję. Paraliżuje mnie również sukces osób wokół, z którymi się porównuję i mówię sobie, że ja już nigdy nie dam rady pewnych rzeczy zrobić.
Dziękuję za nagranie. Moje odpowiedzi na pytania: 1. Najbardziej boję się tego, że nie podołam i że rzeczywistość może okazać się zupełnie inna niż “teoria” i moja wiedza zdobyta na studiach i zdobywana aktualnie. 2. Od jakiegoś czasu myślę o czymś innowacyjnym, o nowej pozycji i nowym obszarze w firmie, w której jestem akutalnie zatrudniona. A mianowicie o pozycji osoby, która zajmuje się tematyką etyki biznesu, zarządzania i prowadzenia działalności i która zajmuje się obszarem odpowiedzialności społecznej. Na razie jestem zatrudniona na pozycji referentki w obsłudze klienta ze względu na znajomość kilku języków obcych. Jednakże mam ambicje na coś więcej niż zajmowanie się zamówieniami, reklamacjami i komunikacją z klientem. I chciałabym wyjść z inicjatywą takiej nowej pozycji i w ogóle pokazania właścicielowi i kadrze zarządzającej, którzy jednak są dość konserwatywni w podejściu do biznesu, że ta tematyka jest coraz ważniejsza i że warto się nią zająć.
Chciałam dodać, że na razie nie mam żadnego praktycznego doświadczenia na takiej pozycji i z tą tematyką w firmie.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Hej
Pracuje na etacie od 15 lat po ciężkich przejściach chorobowych moich i mojego męża ciągle brakuje mi odwagi żeby zmienić swoje życie abym czuła się kobieta spełniona ciągle odkladam to na później nie wiem tak na prawdę na co czekam a życie ucieka .Kamila jestem twoją fanka i Ciebie bardzo podziwiam za twoją determinację ty się nie balas a ja ciągle przez ten strach ze mi się nie uda żyje z tym strachem trzeba to zmienić pozdt
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Aktualnie po uwolnieniu się z rak krwiożerczej korporacji, otwarciu własnej firmy i wykonywaniu w niej rzeczy które uwielbiam co już jest dla mnie sukcesem i spełnieniem zawodowym przyszedł czas na inwestowanie …..
no właśnie boje się ze zainwestuje w nieodpowiednie źródło 🙁
a tym samym ciagle mam w głowie strach i znak zapytania czy lepiej mieć bezpiecznie pieniądze na koncie czy jednak ich nie zamrażać tylko pomnożac ….. o czym także marze;)))
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
1. Utraty motywacji do działania.
2. Dążenie do celu małymi krokami. Docenianie realizacji każdego z kroków.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Pracuje nad sobą bardzo intensywnie od listopada 2017. Mam założona firme od maja 2017, wiec niby najcięższa decyzja podjęta. Ale okazało się ze to nie załatwiło sprawy. Moje obawy były takie: jak poprowadzę moja kadrę, przecież trzeba im płacić co miesiąc. Czy zainwestowane pieniądze w firme zwrócą się? Czy nasza firma dobrze wychodzi na rynku.
Gdybym nie bała się zainwestowałbym nastepne oszczędności w rozwój mojej firmy, zatrudniłabym następna osobę. Założyłbym kolejny dział i zaczęłabym promocje na portalu społecznościowym.
Lekcja taka: wsparcie u mojego mężczyzny mam, poduszka finansowa jest, potrzebuje tylko przemyśleć w jaki sposób zacząć wprowadzać zmiany
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Boję się porażki, opinii innych ludzi i że brak mi kompetencji. Gdybym się nie bała to założyłabym bloga kulinarnego i poprosiłabym w pracy o podwyżke
Moje życie na ta chwilę nie jest złe, aczkolwiek od życia pragnę czegoś więcej. Na chwilę obecną staram się kształcić, rozwijać swoją osobowość. W tym momencie częściowo wiem wiem jakie popełniłam błędy I nad tym pracuje.Po prostu dbam o rozwój osobisty, następnie zadbam o poduszkę finansową (chociaż po części już staram się dbać o to ale jak dla mnie nie wystarczająco). I wtedy pomyślę nad zmianą pracy, być może własną firmą, lub też poproszę o podwyżkę.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Najbardziej boję się porażki w szukaniu pracy, że nikt mi nie da szansy. Paraliżuje mnie również strach, że nie dam rady pogodzić pracy z pracą męża, opieką nad dziećmi, domem.
Gdyby nie przerażał mnie strach poczułabym się bardziej spełniona, dowartościowana, że dałam radę.
Najbardziej boję się swojej bierności, zmarnowania potencjału i czasu… że z lęku nie będę tym, kim mam być…a także boję się rozwijać swoją firmę, działać odważnie, wychodzić z inicjatywą, boję się odrzucenia, wyśmiania , krytyki… Boję się siebie w roli bizneswoman…Gdyby nie paraliżował mnie strach byłabym bardziej aktywna, przebojowa, odważna i kreatywna. Miałabym dziś pewnie dużo klientów i zleceń…Byłabym bardziej ambitna i pracowita…
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Bardzo ciekawy materiał, dał mi do myślenia. Najbardziej boję się opinii innych, również tego, że zawiodę sama siebie. Caly czas przejmuje się też tym, że są lepsi ode mnie i nie powinnam wchodzić im w drogę, bo im nie dorownam. Gdybym nie miała tych wątpliwości, już dawno ruszyła bym z własnym biznesem zbudowanym na pasji.
Dziękuję Ci za podzielenie się. Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Boję się zacząć, zaryzykować. Boję się porażki, bo jeszcze nie wiem jak to zrobić. Boję się własnego perfekcjonizmu i lenistwa. Boję się odmowy, że to co proponuję się nie spodoba.
Gdybym się nie bała, to zaczęłabym działać: szkolenie, plan działania, oferty do klientów, zlecenia, lekcje z nich, kolejne oferty (tym razem poprawione) i kolejne zlecenia…
Od samego pisania nabrałam chęci do działania 🙂
Najbardziej obawiam się tego, że:
-po powrocie do pracy po urlopach wychowawczych moje kompetencje się „skurczyły”, nie jestem na bieżąco z wprowadzanymi usługami we własnej firmie, a Pracownicy są lepsi ode mnie,
– że może przyjść okres, gdzie moje zaplecze finansowe Będzie jednak za małe, aby czuć się stabilnie
– przez brak asertywności, otaczam się ludźmi, z którymi nie tworze idealnego zespołu, jedynie dobry.
Gdyby nie paraliżował mnie strach:
-powiedziałabym każdemu z Pracowników w sytuacjach podbramkowych co mi się nie podoba bez względu na sytuacje i to ze współpraca się może zakończyć, a zdarzało mi się, że przemilczałam różne zdarzenia tylko dlatego, ze akurat miałam braki kadrowe,
– zmusiłabym się do większego działania, ale myśl ze coś się nie uda sprawia, ze myśle 3 razy i nie zawsze podejmuje ryzyko, które powinnam, aby popchnąć się Krok dalej
Najbardziej obawiam się utraty motywacji, negatywnej opinii bliskich osób a także porażki. Chciałabym prowadzić własną firmę, ale ciągle przekonuję siebie, że do tego nie nadaję się i mam zbyt małe kompetencje…
1. Obawiam się braku klientów.
2. Stworzyłabym kurs online.
Czego obawiam się najbardziej? Tego że nie znajdę pracy, takiej jak zawsze chciałam, że nadal będę bezrobotna, że nikt mnie nie nie chce zatrudnić, ciągle się uczę chodzę na testy na rozmowy a tu nadal nic się nie zmienia, co jest ze mną nie tak?
Co bym zrobiła gdyby nie paraliżował mnie strach? trudne pytanie, może więcej bym mówiła w czasie rozmowy kwalifikacyjnej. Jestem nieśmiała, więc jest jest mi ciężko, nie lubię dużo mówić, ale się staram jak mogę nad tym pracować
Rozpoczelam wspolprace z firma ktora zajmuje sie marketingiem sieciowym. Nigdy tego nie robilam I boje sie ze moj brak wiedzy o sprzedazy spowoduje ze mi nie wyjdzie.
Bardzo chcę ruszyć ze swoim biznesem. Jestem mamą małych dzieci, brak wsparcia ze strony tej najważniejszej osoby. Boję się jego niezadowolenia, wyżywania się na nas w domu, np w postaci braku pomocy przy dzieciach. Naszych dzieciach.
Przez powyższe boję się porażki. Bardzo wierzę w siebie i swoje umiejętności, ale przez to, że mam ciągle podcinane skrzydła, boje się, że coś mi nie wyjdzie i wyjdę na osobę, która rzuca słowa na wiatr.
Boję się, że nie będę mogła nigdy stać się niezależna finansowo i mentalnie.
Gdybym się nie bała? Czułabym się wolna, pełna pomysłów, bez blokad. Bez ciosania mi kołków na głowie. Wierze, że tak się wkrótce stanie a ja te podcięte skrzydła wygoję i pofrunę bardzo wysoko!
Boję się powrotu do pracy po urlopie wychowawczym, że moje kompetencje nie są dość dobre, że sobie nie znajdę odpowiedniej pracy, boję się, że nie pogodzę pracy na etacie z wychowaniem dwójki dzieci, że nie będę mogła dzieciom poświęcić tyle czasu ile potrzebują….
Boję się najbardziej, że nie podołam zadaniu budowania zespołu marketingu sieciowego, że nie jestem wystarczająco zdolna, zdeterminowana, charyzmatyczna czy konsekwentna, aby zbudować stabilny, odnoszący sukcesy zespół. Gdybym się nie bała tylko działała pomimo lęku to kto wie, być może odniosłabym sukces, ale co jeśliby mój zespół się rozpadł (jak już raz się stało) i niemiałabym ani środków do życia, ani super wykształcenia (piszę za rok maturę, szukam szukam swojej drogi, pracy dochodowej, dającej satysfakcję) wtedy stałabym się pośmiewiskiem. Tego boję się najbardziej.
Czego się boję?
Startować na wyższe stanowisko.
Myślę, że mi się nie należy.Że mam tylko średnie wykształcenie i nie mogę aplikować na wyższe stanowisko.
Nie wiem,czy boję się porażki ,czy tego,że mogę.
Dla mnie najważniejsza lekcja jest zrobienie poduszki finansowej i to że nigdy nie ma idealnego momentu na wprowadzenie zmiany. Najbardziej obawiam się tego że gdy wrócę na rynek pracy nie znajdę swojej wymarzonej pracy. Obecnie opiekuje się 7 miesięcznym dzieckiem. A gdybym się nie bała to otworzylabym własne przedszkole. To jest moje marzenie.
Obawa, że nie wystarczy siły i samodyscypliny do realizacji zamierzonych celów. A jak tego nie będzie to będzie porażka i frustracja. Tego się boję, że przeceniam siebie i nie dam rady
Chyba boję się braku czasu i zmęczenia… Dziwne?
Boję się krytyki i braku kompetencji. Gdybym się nie bała odważnie i skutecznie promowałabym moją sztukę. Lekcja – nauka, podnoszenie kompetencji, identyfikowanie słabych stron, identyfikowanie tego co nas blokuje, szukanie rozwiązań.
Doszłam juz do tego kilka lat temu, że trzeba podnosic kompetencje i brać byka za rogi. Ciesze się, ze znalazłam potwierdzenie w dzisiejszym video.
Przeszkodą dla mnie jest porównywanie się z innymi. Wiem ,że nie tedy droga, ale nie umiem się tego pozbyć.
Cześć Kamila,
fajne nagranie. Wiele rzeczy, o których tutaj mówiłaś już realizuję. Jestem w trakcie wywracania swojego życia zawodowego do góry nogami i jestem tym bardzo podekscytowana. Nie byłoby tak różowo, gdybym nie mogła liczyć na wsparcie i zrozumienie ze strony mojego małżonka, który nie tylko mi kibicuje ale i wspiera mnie w tych moich działaniach.
Pozdrawiam!
Moje plany to własna firma edukacyjna, daję sobie na to 2-3 lata, teraz robię to o czym mówiłaś przygotowuję zaplecze, poduszkę finansową już mam.
Obawiam się braku czasu dla rodziny, choroby dzieci, czy choroby moich rodziców i konieczności stałej opieki nad nimi. Ciągłej gonitwy.
Lekcja dla mnie z tego video -planować powoli ale skutecznie, minimalizować ryzyko.
Obawiam się, jak postrzegają mnie inni ludzie i że ciągle nie jestem wystarczająco dobra. Moja lekcja – rozpisać konkretne sytuacje, w których odczuwam stres i zacząć pracować na rozwiązaniem.
1.Boję się tego,że nie poradzę sobie, nie sprostam zadaniu, które sobie wyznaczyłam. To co sobie założyłam jest zbyt duże do zrealizowania, a siedzę w bezpiecznym miejscu i nie potrafię z niego wyjść.
2.Bym wypisała wszystko to co chcę zrobić, wstała, wyszła i zaczęła działać.
Lekcja – zawsze myśleć kilka lat do przodu 1-boje się że nie zwróca mi się czas i koszty na inwestowanie w siebie 2- inwestowała bym w biznes, zgodny z moimi wartościami w którym widzę swoją przyszłość
Czego najbardziej się boje? Chciałabym podjąć prace w wyuczonym zawodzie ale za granicą. Zmiana pracy po to, by komunikowac sie w jezyku obcym czesciej i tym samym podnosic swoje szanse na dostanie wymarzonej pracy- krok pierwszy. Drugi to docelowe zajecie. Boje sie że inna praca spowoduje jednak, że bede miała mniej czasu na rozwój osobisty i nauke jezyka pod względem gramatycznym w domu.
Gdybym sie nie bała, juz szukałabym nowego zajęcia
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Najbardziej obawiam się konsekwencji finansowych (straty, długu) w przypadku, gdyby działalność nie powiodła się.
Lekcją dla mnie jest to, że ryzyko przy podejmowaniu zmian można zminimalizować, a na wprowadzania zmian można swoje życie przygotować. Tylko trzeba zacząć planować oraz działać.
Czego najbardziej się obawiasz?
– samotności, braku akceptacji oraz że zostanę odrzucona, a moje poglądy i wartości wyśmiane,
– tego że sobie nie poradzę ze zmianami i nie spełnię oczekiwań, zarówno swoich jak i innych osób,
– tego że okaże się że wybrana przeze mnie ścieżka nie jest jednak właściwa i nie przynosi satysfakcji.
Co byś zrobiła, gdyby nie paraliżował Cię strach?
– zapisałabym się do szkoły językowej,
– zmieniłabym pracę aby rozwijać się jako analityk biznesowy,
– założyłabym rodzinę,
– wyjechałabym za granicę.
czego obawiam się najbardziej.. chyba sukcesu i czy będę miała tyle samozaparcia w dojściu do tego sukcesu…
gdyby nie strach.. chciałabym przestać czekać na lepszy moment, bo odkładam to i odkładam wmawiając sobie i znajd.powody dla których nie mogę zacząć dziś.. a wiem że nie chcę być w tym miejscu gdzie jestem teraz..
DZIAŁANIE słowo klucz
Dziękuję za video. Moja najważniejsza lekcja jest taka, że wszystko na spokojnie trzeba omówić z partnerem, jakie są nasze oczekiwania, jak ma mnie wspierać i ile będzie trwała zmiana ☺ a rzeczą która mnie paraliżuje jest fakt, że w sytuacji porażki nie mam zabezpieczenia finansowego. Z pewnościa otworzyła bym swoją firmem na którą powoli krystalizuje mi się plan w glowie.
Kamila, ogromnie dziękuję za to nagranie. Włożyłaś wraz z zespołem w nie wiele wysiłku, efekt dla mnie jest piorunujący, Moja Królowo Konkretu 🙂
Otóż, odpowiadając, obawiam się porażki, opinii innych nawet nie tyle, co rozczarowania własną osobą, jak się zmiana nie powiedzie.
Po drugie zaś, gdyby nie ten paraliżujący strach, dziś prowadziłabym świetny biznes, była po rozwodzie, uczyłabym się zdrowego egoizmu każdego dnia.
Najbardziej boję się tego, że mój pomysł nie jest fajny, tzn. że nie ma szans na przebicie między wszystkim co znajduję się już w ofercie. Np. Blog może się nie przebić ponieważ jest ich już bardzo dużo. Gdyby nie paraliżował mnie strach to napewno już dawno zaczęłabym robić to o czym marzę, szukałabym wsparcia u osób które przeszły przez ten etap by pomogły mi chociaz troszkę w naprowadzeniu mnie na dobrą drogę. Nie wstydzilabym się prosić o pomoc kogoś lepszego od siebie.
Boje sie, ze zaangazuje sie w cos co de facto po jakims czasie okaze sie “nie moje”. Gdybym sie nie bala, to bym po kolei realizowała swoje pomysly.
Boje sie konfrontacji z oczekiwaniami pracodawcy…nie znosze wypelniania cudzych oczekiwań …moge to zmienic jasno wyrazajac swoje granice…
Najgorszy jest strach przed nieznanym I rozmową z nowym pracodawcą. Gdyby nie to to już dawno zmienilabym pracę I teraz będąc na macierzyńskim nie myślałabym czy będę miała zapewnione stanowisko pracy po powrocie. Zawsze ze zmiana pracy czekałam na lepszy moment ale tak jak wspomniałeś nigdy nie ma idealnego czasu na zmiany.
Czego się najbardziej obawiam? Boję się że wybóre taka ścieżkę zawodową w której się nie sprawdzę. Gdybym się nie bała próbowałabym się spełniać w różnych dziedzinach zawodowych żeby wybrać to co mi odpowiada. Chociaż do tego potrzebuje naprawdę solidnej poduszki finansowej.
Najbardziej boję się że to czego chce okaże się że nie jest tym czego chcę naprawdę a tym samym nie będę na tyle zaangażowana żeby to odniosło sukces.
Bardzo chciałabym zmienić pracę/ stanowisko. Chciałabym pójść na studia, które pomogłyby mi awansować, lub całkowicie zmienić profesję. Jednak boję się opinii ludzi, mojej rodziny, tego, że nie zaakceptują mojego wyboru i nie będę mieć w nich oparcia. Kolejną rzeczą jaka mnie paraliżuje, to to, czy faktycznie się do tego nadaję, czy jednak gdzieś w połowie nie okaże się, że mój wybór był zły i tylko straciłam pieniądze (jeśli chodzi o studia), lub utknęłam w nowej pracy, która nie daje mi satysfakcji. I jeszcze jeden strach – przed ludźmi, przed kontaktem z nimi, co oni sobie pomyślą, czy nie stwierdzą, co ja od nich chcę, że się kompletnie nie nadaję do tej pracy, do tego zawodu.
Co bym zrobiła bez tego całego strachu i wątpliwości? Na pewno już dzisiaj zapisałabym się na interesujące mnie studia, zaczęłabym aktywniej działać w kierunku, który mnie fascynuje i na pewno nie zwracałabym uwagi na to, co mówią inni 🙂
Dlatego bardzo dziękuję Tobie, Kamilo, za to nagranie. Uświadomiło mi parę rzeczy i teraz postaram się walczyć z moimi lękami… Nie chcę, by ktoś decydował o moim losie…
1. Boję się porażki i oceny innych ludzi. Zauważyłam, że negatywna opinia o tym co robię powoduje, że się wycofuje zamiast iść do przodu. Hamuje mnie to, czasami wręcz paraliżuje.
2. Całą masę rzeczy! ?jednak w kwestii zawodowej, nauczylabym się j. ang na wysokim poziomie i rozhulalabym mój biznes na arenie międzynarodowej. Mogłabym połączyć pracę z podróżowaniem. Moje marzenie!
1. Że nie podołam finansowo, 2. wynajęłabym lokal i otworzyła szkołę językową
Moją najważniejszą lekcją jaką wyciągałam po Twoim nagraniu Kamila to to ze muszę wyprzedać się z rzeczy których mam w nadmiarze i nie potrzebuję (jestem zbieraczem?). Moje największe obawy to brak stabilności finansowej uzależnienie od męża oraz poduszki finansowej, duży kredyt w CHF.
Ja chciałabym wyjechać w jakąś dłuższą podróż, np na miesiąc ale boje się najbardziej tego, że sie tam nie ogranę 😀 że nie poradzę sobie, ze braknie mi kasy, nie będe miała gdzie spać, za co wrócić do domu 😀 że nie bede miala co tam robić, nie będe wiedziała gdzie pójść i co zobaczyć, samej tak głupio łazić … kurde ale głupota, dopiero jak to teraz napisałam to widze jaka to głupota 😀 hehehe … przeciez tak się nie stanie!
Najbardziej boję się tego, że wybierając ścieżkę zawodową tylko stracę swój czas. Mam już na koncie jedne studia, które rozpoczęłam i kończę z przymusu. Boję się, że nowa decyzja też będzie nieudana, że nie przemyślałam wszystkiego należycie. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nawet nie wiem co bym chciała robić w życiu.
Moje lekcje to zabezpieczyć się finansowo przed zmianą pracy , inwestować w nowe szkolenia bo to one pozwolą nam lepiej zarabiać I nie bać się opinii innych.Pozdrawiam .
Moją najważniejszą lekcją jaką wyciągałam po Twoim nagraniu Kamila to, to ze muszę wyprzedać się z rzeczy których mam w nadmiarze i nie potrzebuję (jestem zbieraczem?). Moje największe obawy to brak stabilności finansowej uzależnienie od męża oraz brak poduszki finansowej, duży kredyt w CHF.
Mam fajną, twórczą pracę, w której wiele zależy ode mnie. Chciałabym więcej zarabiać, ale nie ma takiej możliwości. Obawiam się, że zmiana pracy z powodów tylko finansowych mogłaby wywołać u mnie frustrację, gdyby nie stała się moją pasją. Gdybym się nie bała i miała środki finansowe założyłabym własną działalność.
Boję się tego że nie jestem wystarczająco dobrze przygotowana do tego aby mój cel zakończył się sukcesem. To co wyciągam z tego video to przewidywanie wszystkiego co może się wydarzyć i przygotowanie na każdą ewentualność oraz to że za wszystko trzeba zapłacić jakąś cenę.
Dzien dobry! Swietne wideo, dziekuje:) osobiscie chcialabym zostac coachem i trenerem oraz prowadzic kursy internetowe. Mimo, ze jestem ksiegowa na pierwszym miejscu paralizuja mnie wlasnie przepisy, swiadomosc, ze sobie z tym nie poradze. Oczywiscie nie chodzi o przepisy stricte ksiegowe czy z zakresu prawa pracy, ale te dotyczace prowadzenia biznesu online. Strach przed utrata stabilizacji finansowej i wiecznego strachu czy bede miala klientow, poniewaz niestety nie lubie sprzedawac… 🙂 wiem jednak, ze to wszystko jest do ogarniecia. Dlatego jestem pewna ze pytania coachingowe bardzo mi pomoga. Pozdrawiam i dziekuje:)
1. Chciałabym przekwalifikować się by pracować w tym co zawsze czułam. Do tej pory ekonomia to czego pragnę to psychologia. Boję się o finanse na czas studiów i organizację w obowiązkach mamy i gospodyni domowej. Jestem w tym sama.
2. Brak lęku podpowiada mi, że stać mnie na wymarzone studia i opekunkę do dzieci na czas kiedy będę na uczelni.
Nie akceptuje kontrolowanych strat przy inwestowaniu. Często towarzyszą mi uczucia strachu i niepewności która ogranicza moje dążenia do spełnienia marzeń.
Super video,motywujące do działania i dające do dużo do myślenia.Blokuje mnie strach,że zamienie na coś wcale nie lepszego od tego co mam teraz, a zmiana dotyczy pracy ,najlepiej branży.
Dziekuje Magda za Twoj wpis. Właśnie sobie uświadomiłam, że mam podobnie. Jestem na stanowisku i zarabiam tyle ile marzyłam. Ale nie czuje sie w pełni szczęśliwa – a jezeli nie ta praca to jaka?
Najważniejsza lekcja a właściwie dwie to podjąć świadomie decyzję oraz szczerze rozmawiać z partnerem. Nie oceniać jego postawy wobec moich pomysłów.
Dziękuję za nagranie. Odpowiadając na zadane pytania:
1. Czego sie obawiam? Podjęłam sie organizacji zjazdu rodzinnego (ok. 120 osob). Boje się że sama bede musiala wszystko zrobić (jak juz bywało przy innych projektach), że nie zbuduję zespołu, że będę przeładowana obowiązkami, no i że rodzina powie, ze znowu nie spełniłam ich oczekiwań.
2. Co bym zrobiła gdybym się nie bała? Juz dawno rozpoczelabym przygotowania i spala dzis spokojnie, wiedząc ze zadania sa rozdysponowane i idą zgodnie z planem.
Dzięki!
Brak mi odwagi na działalność gospodarczą – zakład fryzjerski . O tym myle caly czas. Lekcje – doskonalenie umiejetnosci , wiedzy i oszczedzanie
Mam nadzieję ze Panowie też mogą skorzystać 🙂
Najbardziej boję się, że mi się uda osiągnąć to wszystko, co mam przed oczami. Tak mi się przynajmniej wydaje, że to właśnie strach przed sukcesem blokuje moje działania. Wiedzę i umiejętności do osiągnięcia tego, o czym marzę wiem, że posiadam. Brakuje jedynie systematyczniej pracy i pewnie wiary we własne możliwości.
Gdyby ten strach zniknął, to codziennie budowałbym wszystko, co mam przed oczami wyobraźni.
Pozdrawiam piękne Panie i przy okazji w ramach jutrzejszego święta życzę Wam porzucenia wszystkich strachów…… i jak to pięknie ujęła Kamila…… do roboty 🙂
Najbardziej boję się że nie dam rady pogodzić obowiazkuw domowych z własnym rozwojem.Mam ich dość dużo
Gremliny, które wciąż mnie jeszcze czasem paraliżują nazywają się: Lęk przed Porażką i Strach co Ludzie Powiedzą. Gdyby nie one, to mój kurs internetowy ruszyłby już rok temu i byłaby szansa, że na takich internetowych Warsztatach Odżywiania spotkałabym osoby, którym mogłam pomóc. Czasem żałuję, że dopiero ruszam z nim teraz, a potem sobie myślę, że to może właśnie tak miało być. 🙂
Dziękuję Pani Kamilo za kolejne bardzo merytoryczne i inspirujące nagranie!
Odpowiadając na zadanie pytania, najbardziej obawiam się że na tle innych kandydatów mam za małe kompetencje, umiejętności i doświadczenie – ale pracuję nad tym! 🙂 Ponadto, obawiam się opinii innych, negatywnego odbioru.
Gdyby nie paraliżował mnie strach częściej wyrażałbym swoją opinię na forum, proponując rozwiązania i też zadając pytania.
Pozdrawiam serdecznie i już nie mogę się doczekać konferencji on-line 🙂
Boję się, że gdy zacznę prowadzić własną firmę i żyć zupełnie na własnych zasadach mogę nie poradzić sobie z zarządzaniem finansami i zwyczajnie zabraknie mi pieniędzy na utrzymanie płynności finansowej w biznesie oraz na moje utrzymanie.
Gdyby strach przed tym mnie nie powstrzymywał, zrezygnowałabym z etatu i założyłabym własny biznes.
Najważniejsza lekcja: nauczyć się płacić cenę za rozwój i gdy zajdzie taka potrzeba obniżyć wydatki, rezygnując z niektórych rzeczy na rzecz przyszłych sukcesów.
obawiam się, krytyki innych oraz, że sobie nie poradzę, chociaż jak rozpisałam sobie to już w wielu przypadkach dałam sobie tą radę, więc mój strach jest bezpodstawny. Co bym robiła gdyby nie ten strach? czerpałabym ogromną radość tworząc własny biznes. szkoda, że bez wsparcia najbliższej osoby jest tak ciężko coś zacząć.. dziękuję za tą lekcję
Lekcja: zdefiniuj czego konkretnie się boisz, by móc zweryfikować te obawy i znaleźć rozwiązanie.
Obawa: popełnienia błędu przy podejmowanych decyzjach, zarówno pod kątem swojego wpływu na moje życie, jak i otoczenie, które w razie niepowodzenia moich planów, nie omieszka przypomnieć mi, że ostrzegali mnie przed tą decyzją, ale i tak musiałam zrobić po swojemu. Mam zbyt wygórowane oczekiwania względem samej siebie, chciałabym być dobra w kilku dziedzinach na raz, a nie jestem w stanie wszystkiego zrealizować od razu, więc to budzi frustrację. To przyczynia się do myśli, czy jednak poradzę sobie z tym wszystkim? Czy nie ominie mnie coś w życiu, jeśli skupię się tylko na aspiracjach zawodowo-naukowych?
Działanie: podejmowałabym każdą decyzję w zgodzie ze sobą, nie zastanawiając się nad tym, jak zareaguje otoczenie i że może mi się nie powieść. Sprawdzałabym się w każdej dziedzinie na której mi zależy, żeby przekonać się na czym zależy mi najbardziej, w czym czuję się najlepiej i dzięki temu zdobyłabym pewną wiedzę w każdym obszarze zainteresowań.
Najbardziej boję się, że nie dam sobie rady z nową pracą i zadaniami, że się ośmieszę, że przeze mnie firma lub zespół będzie miał problemy i że mnie zwolnią. Każdy miesiąc utwierdzam mnie w tym strachu jeszcze bardziej. Co bym zrobiła? Może wyjechałabym za granicę żeby wbić sobie wreszcie do głowy angielski, a może zabrała się za taką pracę, która będzie wymagać ode mnie więcej niż potrafię i to mnie będzie motywować i napędzać do ciągłej nauki, uzupełniania wiedzy. A może po prostu powiedziałabym wszystkim, że chcę zmienić pracę i czy mogą mi w tym pomóc? Proszenie o pomoc sprawia mi wielką trudność.
Czego się boję,z czym zwlekam z wyjazdem za granicę,wysyłam aplikację-dostaję zaproszenie na rozmowę a ja zwlekam czekam i czekam. Boję się podjąć ryzyka wyjazdu i lepszego życia.Pozdrawiam
Czego się boję? Najbardziej boję się braku kompetencji – działalność którą chciałabym prowadzić wymaga zarówno doświadczenia, jak i wiedzy. Od kiedy pamiętam, zawsze nieco wątpiłam w siebie i swoje wiadomości, i zawsze zazdrościłam osobom które potrafią bronić swego zdania, nawet jeśli wiedzą, że nie do końca mają rację 🙂
Gdyby nie paraliżowałam mnie strach podjęłabym pierwsze kroki do otwarcia swojego biznesu.
Ale z tego nagrania wynoszę przede wszystkim jedno: szkolić się, szkolić i jeszcze raz szkolić.
Dziękuję Ci za słowa o wakacjach – mnie także marzą się wielkie podróże, ale wszystko jest kwestią wyborów – jeśli w tym roku nie pojadę na wakacje, bo zainwestuję w siebie, to być może za kilka lat będę wyjeżdżać dwa razy w roku!
Boję się krytyki i że mi nie wyjdzie.
Dziekuje za to nagranie. Boje sie osmieszenia ( mieszkam za granica i caly czas mam wrazenie ze moj francuski nie jest zbyt dobry, kazdy slyszy od razu ze jestem tu obcokrajowcem), przez to boje sie kontaktu z ludzmi i mam wrazenie ze nigdy nie znajde dobrej pracy. Gdybym sie nie bala to otworzylabym wlasna pracownie florystyczna…
1. Obawiam się że zmiana którą zacznę tak mnie pochłonie że ucierpi na tym moja rodzina, balans i rodzina jest dla mnie w tym momencie bardzo ważna, bo zmianę robię również dla moich dzieci, żeby żyło nam się lepiej…ale nie chcę pochłonięcia w drugą stronę. tak, wiem że to jest ta cena, którą muszę zapłacić, ale jednocześnie nie chcę żeby tę cenę płaciły moje dzieci.
2. zaczęłabym działać aby stworzyć fajną firmę która pomaga ludziom w przygotowaniu mieszkań do sprzedaży, i która jest naprawdę dobra w tym co robi, że Polacy przekonują się i chcą mnie zatrudniać żeby rozwiązywać swoje problemy z nieruchomościami, z ich sprzedażą. Chciałabym działać tak żeby mnie nie oceniali ludzie, bo na razie bardzo mnie razi to co inni o mnie myślą, mówią, że otoczenie atakuje mnie swoimi wizjami mojej przyszłości. Chciałabym mieć gdzieś wszystkich i robić to co chcę aby moje życie było takie jak chcę, żebym żyła na własnych zasadach i z ludźmi krórzy są po mojej stronie. Dzięki Kamila za to nagranie, wszechświat i Ty dziś mi sprzyjacie. Dzięki z całego serca!
Gdyby nie strach, rzuciłabym obecną ciepłą posadkę na etacie, w której nie mam motywacji do rozwoju, nie realizuję w pełni swoich potrzeb i założyłabym własną działalność, zgodną z moimi wartościami.
Co mnie powstrzymuje przed działaniem? Fakt, że chciałabym się realizować w dziedzinie, w której nie mam jeszcze żadnego doświadczenia. Zdobycie nowych kompetencji wiąże się z dużymi nakładami finansowymi, więc boję się, że oszczędności, które do tej pory zgromadziłam bardzo szybko się rozpłyną, a moja działalność nie będzie przynosiła zysków.
Najbardziej obawiam się, że nie mam już tyle czasu (wiek), ani sił (wyczerpanie po latach w korporacji), by pracować na 200% przez kolejne lata, poświęcając również odpoczynek i czas wolny. Z kolei, jeśli tego nie zrobię, to boję się, że nie będzie rezultatów (nie zdążę stać się mistrzem w wybranej dziedzinie).
Jeśli bym się nie bała (np., że się z tego nie utrzymam), to zupełnie zmieniłabym kierunek zawodowy.
Lekcja: Nie ma idealnych momentów!
Boję się, że jeszcze nie poradzę sobie sama finansowo. Gdybym się nie bała już teraz zawalczyłabym o szczęście i spokój dla mnie i dzieci.
Stoję przed decyzją zakupu sprzętu do swojej firmy. Nie są to małe kwoty dlatego musiałabym wsiąść sprzęt na raty albo w leasing. Zawsze byłam ostrożna aby kupować coś w ten sposób, zawsze lepiej mieć odłożone pieniądze. Ale wiem też że w tym czasie sprzęt może nie tylko się spłacać ale również na siebie zarabiać. Ryzyko tutaj jest takie że mogę nie mieć na ratę bo nie będzie klientek na ta usługę. Pisząc to chyba mi się kilka rzeczy wyklarowało. ?
Boję się, że stracę zapał, chęci i poczuję bezcelowość swoich działań. Czuję to za każdym razem kiedy stawiam sobie cel, na początku jest ekscytacja, układanie planów a później poczucie, że nic nie ma sensu bo i tak się nie uda – i tak nie dam rady. Gdybym się nie bała rzuciłabym etat w korpo i zajęła się pracą kreatywną.
Boje się, że wieczne pretensje męża o obniżenie standardów życia w zawiązku z otworzeniem własnej firmy nigdy się nie skończą. Obecnie mam koszty, które pokrywam z własnych oszczędności.
Nie czuję byśmy byli drużyną. Czuję się jak kobieta lat 80tych – nie mam znaczących dochodów – więc mniej znaczę.
Gdybym mogła zadziałać bez strachu otworzyłabym własne studio fotograficzne. Obecnie pracuję w odrębnym na to pokoju i czuję, że trzeba się rozwinąć.
Dzieki Tobie Kamila odważyłam się zrobić pierwszy krok. Teraz czekam na rozmowe kwalifikacyjna . Wiem ile pracy przede mna, tym bardziej że zmieniam branżę, wiem tez ze na poczatku moje finanse wcale sie nie poprawia ale ja zdobedę ogrom nowych kompetencji i bardzo sie rozwine. Mam świadomość ile pracy przede mna i jestem zdecydowana podiąć się jej…ale im blizej rozmowy tym bardziej zastanawiam sie i boje..czy na pewno sobie poradze i czy nie mierzę zbyt wysoko..tymbardziej bez wsparcia kogokolwiek..
Założyłam firmę i boję się, że nikt nie skorzysta z mojej oferty bo uzna, że nie mam kompetencji. Aby się “utrzymać” a nawet wznieść ponad to, zacznę działać- oferta, reklama i jednocześnie podnosić swoje kwalifikacje.
Dziękuję Kamila za nagranie.
Najbardziej boję się krytyki otoczenia i braku wsparcia którego będę potrzebowała.
Czego najbardziej się boję? Chyba najbardziej braku wiary we własne możliwości…
Cieszę się, że spotkałam Cię na swojej drodze bo jesteś jak drogowskaz, który pomaga dotrzeć do upragnionego celu!!!
Powoli wkraczam na “dobrą drogę” choć zdaję sobie sprawę z tego, że trochę to potrwa 🙂 . Dziękuję!!!
Najbardziej boję się, że nie starczy mi sił w prowadzeniu dochodowej działalności. Potrafię się zmotywować, skoczyć na głęboką wodę… ale czy starczy mi sił, aby wciąż płynąć?
Gdybym się tego nie bała, działałabym z większym rozmachem, bez martwienia się o każdy szczegół.
Super video, dawka pozytywnej energii.
Do zmiany blokuje mnie strach, związany z brakiem odpowiednich kompetencji. Przez 12 lat pracowałam w jednej branży i firmie rodzinnej. Chcę ją zmienić ale trudno uwierzyć mi, że mogę pracować w branży zupełnie nie związanej z wykształceniem i obecnym doświadczeniem zawodowym. Chciała bym zając się masażami , głownie refleksologią i ogólnie pojętą nauką “wschodu”.
Boję się tego, że stałe mama za mało kompetencji do rozwinięcia swojego biznesu. Od kilku lat jestem osobą samozatrudnioną, ale boję się przejść do kolejnej fazy. Boję się mojego braku konsekwencji w działaniu, bo moje pomysły na biznes stałe się zmieniają.
Moje lekcje: rozpisanie i uświadomienie sobie konkretnie, czego się boję powoduje zmniejszenie strachu.
Boję się że już wogóle na nic nie znajdę czasu . W obecnej firmie trwało jakieś 4 lata zanim doszłam do tego co mam obecnie. Uczyłam się wszystkiego od nowa ponieważ zmieniłam branże. Obecnie jestem jednym z lepiej opłacanych pracowników i czasem myślę ze ewentualnie poszłabym.na swoje ale równicześnie pracując na etacie. Tylko , że mam samodzielne stanowisko, wlasne biuro i nie najgorszą pensję. A chcialoby sie jednak jeszcze lepiej. Wiec odkładam na później moją decyzję. Ciagle powtarzam ze jeszcze nie jestem super przygotowana no i ten komfort stałego dochodu.
Moje lekcje to przede wszystkim tworzenie drużyny z mężem i dziećmi, wspieranie się ponad wszystko, byśmy mogli wzajemnie realizować swoje marzenia.
Chciałabym podjąć pracę wyjazdową, jednak boję się, czy mój roczny synek poradzi sobie z nianią/w złobku, bowiem bardzo jest do mnie przywiązany. Gdyby nie ta sytuacja, na pewno od razu podjęłabym działanie. Gdybym miała również pewnosć, że on dobrze zareaguje – spełniałabym się w pełni zawodowo.
Jedna z lekcji: popracowac nad komunikacja ze swoim partnrem. Nauczyc sie lepiej komunikowac swoje potrzeby i wprowadzic lepsza organizacje czasu w rodzinie, aby kazde z nas moglo bardziej rozwijac sie. Okazywac sobie nawzajem wiecej wsparcia w dazeniu do wyznaczonych celow.
Czego obawiam sie?
Boje sie tego, ze nie sprawdze sie na nowym stanowisku/ w nowym biznesie. Jestem troche perfekcjonistka i najczesniej paralizuje mnie strach przed porazka. Czesto boje sie tez kompromitacji przy np. ludziach z zespolu.
Boje sie rowniez tego, ze na poczatku nowa praca moze przyniesc mi mniejsze dochody noz te dotychczas, wiec przez to boje sie jak poradzimy sobie z wydatkami.
Co bym zrobila gdybym sie nie bala?
Nie mylalabym tak duzo o swoich slabych stronach a zaczela skupiac sie na tym co potrafie i w czym jestem dobra.
Zaryzykowalabym zmiane pracy i mogloby mi to dac wieksze poczucie szczescia, satysfakci a z czasem lepsze dochody. Robilabym to co lubie a nie to co musze, aby utrzymac siebie i rodzine.
Nawiazywalabym wiecej kontaktow. Odrzucila wiecej toksycznych ludzi z swojego srodowiska i rozwinelabym skrzydla.
Nie potrafię zaakceptować kontrolowanej straty która jest niezbędna w inwestowaniu, w jakimś stopniu łapię się na próbach zadowolenia innych i wtedy mój cel jest jak za zasłoną. Często towarzyszy mi strach i niepewność te uczucia bardzo ograniczają moje możliwości w realizowaniu marzeń.
Strach mnie bardzo powstrzymuje przed działaniem. Wielu rzeczy się boję. Boję się zmian, że coś nie wyjdzie. Boję się co ludzie powiedzą, boję się, że nie będę miała czasu dla dzieci. Boję się tego o czym też mówiłaś, że nie dostanę wsparcia, albo jeszcze gorzej, że będę z tym sama.
Gdyby nie było tego strachu, pewnie gdybym była bardziej pewna siebie i nie przejmowała wszystkimi dookoła to byłabym co najmniej w połowie swojego celu.
Witam?dziekuje za nagranie. Od 4 lat prowadze wlasna dzialalnosc – biuro kredytowe, chcialabym zminic calkowicie branże moje dzialalnosc- chcialabym zostac stylistka, wspierac kobiety w metamorfozach. Najwiekszym strachem do podjecia dzialań jest brak wsparcia bliskich oraz strach przed utrata plynnosci finansowej, nie wiem czym dam rade. Pozdrawiam
Boję się porażki, że coś pójdzie nie tak , że nie dam rady pogodzić swojego biznesu z obowiazkami domowymi. Bardzo chciałabym mieć swój pensjonat w górach na początku nie duży . Wtedy bym poczuła się spełniona .
Co bym zrobiła gdybym się nie bała? Zaczela bym szkolić się aby sprawnie i dobrze prowadzic swoja działalność.
lekcja: definiuj swoje uczucia, zapisuj, próbuj. wez życie w swoje ręce.
czego się boję? przeciętności, braku wytrwałości w celach. zaczynania wszsytkiego od nowa.
A ja potrzebuję przybrać trochę kg żeby lepiej się czuć i mieć więcej energii ale boję się że przytyje za dużo i będę gruba. I, tak, piszę serio, choć dla wielu osób to jest wydumany problem ?.
Mam też w planie wzięcie działalności i założenie firmy żeby móc pracować u swojego pracodawcy na kontrakcie ale piekielnie się boję.
Aleksandra, ja obecnie jestem również na etapie przybierania na wadze 🙂 NIe bój się że będziesz gruba 🙂 Jedz zdrowo i trenuj… nabierzesz mięśni , i bedziesz miała piękną i mocną sylwetkę 🙂
Po prostu doceniac co mam i dzialac
Najważniejszą lekcją z dzisiejszego filmu jest to, żeby realizować każdy swój cel świadomie. Przygotować plan działania krok po kroku. Wtedy ten strach będzie o wiele mniejszy.
Obawiam się braku konsekwencji z mojej strony. Boję się również, że nie będę potrafiła dobrze zarządzać swoim czasem, zasobami, finansami i że przez to cele które sobie wyznacze będą się cały czas oddalały.
Gdybym się nie bała, założyłabym własną działalność.
Bardziej napiszę o lekcji, dużo wiekszą odwagą jest trwanie w tym samym miejscu i spieprzenie sobie przez to życia.
Najbardziej boję się zostawić stary biznes który mam od 18 lat i całkowicie zmienić branżę, gdzie zaczynam od początku nowy biznes w innej formie niż dotychczas. Stoję na nogach w różnych kierunkach ? gdybym nie paraliżował mnie strach zrobiłabym to od razu zakończyła stare i skupiła się na nowym biznesie. Dziękuję Kamila za twoje nagranie sposób na rozpisanie czego się boję i kreatywne rozwiązania to coś dla mnie ? pomogłaś mi tym nagraniem ?
Boję się że nie dostanę nowej pracy z powodu wieku(45l) . Gdybym się nie bała zdecydowałabym się jednak na własną działalność i otworzyłabym własny gabinet (jestem higienistką stomatologiczną).
Dziękuję za to nagranie 🙂
Po wysłuchaniu przyszła do mnie lekcja – refleksja. Moim kamieniem jest chyba najbliższe otoczenie – bliskie osoby, które zawsze mi mówiły – “po co Ci to”, “daj sobie spokój”, “po co tam jedziesz”. Kiedyś stawka była mała, teraz stawka jest ogromna. Boję się tego kamienia u nogi i ewentualnych późniejszych – “a nie mówiliśmy?” – to bardzo duże obciążenie.
Konfrontuję dziś ten mój strach z tym, co mówi o swojej rodzinie moja lektorka angielskiego – Nowozelandka; jej rodzina ma dewizę – let’s try. I są dla siebie bardzo wspierający w tych próbach.
Ta konfrontacja to dla mnie lekcja – bonus. Nie chciałabym być takim “kamieniem” dla mojego syna. Wolałabym dodawać mu skrzydeł niż obarczać go strachem.
Najwiekszy strach, ktory mnie powstrzymuje to calkowita zmiana dzialalnosci. Mam strach ze w nowej dziedzinie nie poradze i musze zaczac wszystko od zera. Obecnie prowadze dzialalnosc gospodarcza w branzy sprzedaz miedzynarodowa i chce byc psychologiem, prowadzic bloga, pisac ksiazki. Jezeli nie mialabym strachu zostalam bym phychologiem, prowadzac konsultacje online pomagac kobietom w podniszeniu wiary w siebie i pelnej realizacji. Pozdrawiam Kamilo:)i dziekuj, Lena
Dzięki temu fimilkowi mam pomysł skąd mogę jeszcze spróbować zdobyć pieniądze na szkolenia na które za wszelką cenę chce
Się udać trochę kosztują Ale w moim biznesie trzeba się całe życie szkolić . Uważam ze gdybym z bankrutowala to znajdę z tym doswidczeniem gdziekolwiek pracę ☺
1. Najbardziej obawiam sie decyzji o zmianie miejsca zameszkania ( ktora jest nieunikniona ) Powrot do Polski? albo jaki inny kraj wybrac? oraz powrot do pracy w zawodzie a przede wszytkim do pracy ktora mnie bedzie rozwijac I spelniac.
2. Gdyby nie paralizowal mnie starch. Zrobilabym wywiad odnosnie kraju w ktorym moge zamieszkac. Nie oczekwialabym , ze to miejsce bedzie juz miejscem ostatecznym ( przeciez zawsze moge zmienic).Rozplanowala powtorzenie wiadomosci z dziedziny anatomii, fizjologii. Rozpoczela kursy I ukonczyla ktore pomoga mi w powrocie do zawodu. Czytala wiecej ksiazek I poswieciala wiecej czasu na rozwoj osobisty.
Boję się krytyki i porażki, strach przed czymś co w rzeczywistości nie istnieje…. Ja to wiem ale wciąż w wielu kwestiach życia ogranicza mnie to przed podjęciem decyzji prowadzącym mnie do marzeń, takich jak własna działalność czy wykonywanie ze spokojem tego co na prawdę kocham. Lekcja jaką wyciągam z tego nagrania to że należy być konsekwentnym i że muszę o tym zawsze pamiętać, bo często coś zaczynam dzięki szkoleniom z Tobą Kamilo ale po na prawdę krótkim czasie rezygnuje i staje się słaba.
Bardzo inspirujące nagranie 🙂 . Jestem obecnie na stażu w dziale kadr i płac i jednocześnie studiuje Zarządzanie. Chciałabym rozwijać się w kierunku coachingu, któremu też poświęciłam swoją pracę licencjacką ale nie wiem jak ruszyć w tym kierunku. Obawiam się, że studia podyplomowe mogą nie być wystarczające gdy nie mam doświadczenia. Gdybym się nie bała to z pewnością udałabym się na studia podyplomowe 🙂 Pozdrawiam 🙂
Obawiam się, że pomimo ogromu włożonej pracy w zmianę obecnej działalności coś się nie uda i nie będzie tak jak myślę. Mocno demotywuje mnie też brak wsparcia ze strony męża 🙁
Gdyby nie paraliżował mnie strach robiłabym to co należy (choć brak mi systematyczności), krok po kroku i doszłabym tam gdzie marzę 🙂
Najbardziej boję się, że sobie nie poradzę i bardzo szybko zrezygnuję, będąc przy tym sfrustrowaną oraz tego że inni nie zrozumieją mego postępowania. Boję się oceny przez innych ludzi oraz konfrontacji a wszystko przez brak pewności siebie.
W obecnej pracy znam wszystko, wiem czego mogę się spodziewać . Chcę zmienić pracę, ale obawiam się nowego, że nie będę czegoś wiedziała, że nie odnajdę się w nowym miejscu i przede wszystkim, czy nie zamienię na coś gorszego…
Gdybym się nie obawiała to bym zaryzykowała i już od roku bym była w innym miejscu.
Najbardziej się obawiam tego jak zostanę oceniona jako trener oraz czy znajdę klientów na swoje szkolenia.Gdybym się tego nie obawiała to zjadłabym się profesjonalnie prowadzeniem biznesowych szkoleń.
Każda zmiana powoduje wyjście ze strefy komfortu. Pojawiają się obawy, że wchodząc w obszar nieznany, wymagający od nas nowych kompetencji i zaangażowania nie od razu wszystkie nasze oczekiwania zostaną spełnione. Część zapewne tak. Potrzebna jest wówczas konsekwencja w przetrwaniu tego etapu wdrożenia, aby z perspektywy czasu stwierdzić, że naprawdę było warto. Dziękuję Kamilo za wszystkie Twoje dotychczasowe nagrania, które są dla mnie inspiracją i dodają mi sił w dążeniu do dania z siebie jeszcze więcej, aby zrealizować swoje cele.
Obawiam się podjęcia nowych dodatkowych obowiązków, mimo tego że są interesujące wiem że moze nie wystarczyć mi czasu na dokładne realizowanie ich. A może po prostu wiem że za bardzo się tym przejmuję.
Gdyby tylko nie paralizowal mnie strach to poprosilabym o podwyżkę, ale nie do końca wiem jak.
Hi, ja sie boje swojej niekonsekwencji, nie potrafie skupic sie na jednym- chcialabym wszystko zeobic od razu, ta moja niecierpliwosc mnie przeraza…w konsekwencji nic nie doprowadzam do konca, gubie sie w chaosie, ktory sama wprowadzam. Czytam nawet i slucham ksiazki z dziedziny neuroscience, o budowie mozgu, polecam Daniela Amen…
Dziękuję za to nagranie! Czuję że odpowiedziała Pani właśnie na moje pytanie 🙂
Czego się obawiam ? Dzisiaj czytając Pani książkę
Zasługujesz na sukces, uświadomiłam sobie jak wiele już osiagnęłam. Nie doceniałam tego, nie doceniałam siebie. Mam naprawdę wiele, wszystko idzie po mojej myśli. O wsparcie meża nie muszę się martwić. Jestem szcześciarą, naprawdę 😉 Ale czegoś ciągle mi brakuje. Próbuje zacząć z czymś nowym, będzie się to wiązało z ogromem pracy, zaangażowania, nerwów. Mam pomysł, wiem jak zacząć ale boje się oceny innych. Mimo że przeniosłam się do miasta, czuje presję ludzi z miejscowości (wsi) w której mieszkałam.
Gdybym się nie bała, ruszyłabym z tym chociażby dzisiaj. Zaczęłabym zmieniać swoje życie. Niestety moja psychika jest silniejsza ode mnie i mnie to paraliżuje.
Super nagranie 🙂 Najbardziej obawiam się, że jak zmienię pracę to po jakimś czasie będę tak samo sfrustrowana jak teraz, ale czas ruszyć z miejsca i próbować czegoś nowego. Życie jest zbyt piękne, żeby tkwić w jednej pracy przez całe życie. Chce się uczyć nowych rzeczy, rozwijać, mieć pasjonującą pracę dającą radość innym. Chciałabym zarządzać innymi ludźmi, cieszyć się z życia z partnerem, który mnie wspiera. Boję się w pracy powiedzieć co mnie wkurza bo tylko narobię sobie kłopotów. Gdyby nie paraliżował mnie strach znalazłabym także wymarzonego partnera 🙂
Lekcja: Szukanie rozwiązań i wdrożenie ich od razu, nie czekanie na lepszy moment, na więcej czasu, na za dużo wszystkiego na głowie w tym momencie itd. Zdobywanie kompetencji, rozwój, nauka.
Czego najbardziej się obawiam? Reakcji na moje pomysły. (chociaż tak to teraz czytam i myślę – bez sensu ta obawa – niemniej jest.) .. że czas nie pozwoli, bo mnóstwo innych rzeczy na głowie
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała? Wdrożyła pomysły jeden po drugim i każdy kolejny, który wynika z innego.
Najbardziej boję się tego, ze mój plan na biznes nie okaże się jednak tym, co chciałabym robić i że poświęcę się czemuś co nie przyniesie mi satysfakcji. Gdybym sie nie bała, to bym ruszyła z moim pomysłem pełną parą.
Hmmm… U mnie sytuacja jest następująca… jestem po nieudanym biznesie, po którym zostało mi sporo zobowiązań… Nieudany biznes doprowadził do rozpadu małżeństwa… mimo ze firmę miałam z mężem nie mogę obecnie liczyć na jego pomoc i zmierzam się z tym sama. Większa część wypłaty jest przeznaczana na spłatę owych zobowiązań więc wydatków na “przyjemności” nie ma bo reszta wypłaty zostaje po prostu “na życie” … NIe mam pojęcia jak ruszyć na przód bo nie mam rezerw finansowych i nie mam z czego ich zrobić … Gdybym nie miała tych dużych problemów finansowych nie wiem czy zmieniła bym pracę, bo ją lubię ale własnie zainwestowałabym w szkolenia ponieważ szef nam tego nie organizuje i nie mogę sie rozwijać nad czym ubolewam… Fajne nagranie. Pozdrawiam i wszystkim życzę dużo odwagi
Zmianę zrobiłam ale obecnie boje się czy wystarczy mi siły i pomysłów żeby w tym przetrwać, jestem sama ze wszystkim,zbyt dużo obowiązków spadło na moje barki,lubię to co robię
(własna działalność-gastronomia),ale nie którzy mi w tym przeszkadzają i zabierają energie, nawet powstają stany depresyjne,
Boję się, że poświęcę na swój rozwój dużo czasu i pieniędzy, a potem nie uda mi się dostać dobrego stanowiska lub nie będę zadowolona z pracy.
Jestem mamą trzy miesięcznego chłopca, aktualnie jestem na urlopie macierzyńskim. Pracuję w administracji, nie jest to praca moich marzeń. Odkąd pamietam chciałam pracować w branży kreatywnej, gdzieś gdzie bym się spełniała. Po cichu marzyła mi się praca projektanta, natomiast nic w tym kierunku nie robiłam. Mój mąż od dobrych kilku lat prowadzi własna działalność i wykonuje meble na wymiar. uwielbiam mu doradzać, podpowiadać, sprzedawać nowinki. Chcial abym mu pomogła w prowadzeniu firmy, tzn. Wykonywanie projektów, wycen, zamówień, praca z klientem, wykonywanie pomiarów. Dla mnie jest to strzał w dziesiątkę jeżeli chodzi o pracę. Oczywiście wcześniej wzięłabym udział w szkoleniach i kursach. Niestety sprawa ma drugie dno, a mianowicie praca z mężem, strasznie się tego obawiam. Boje się ze się nie będziemy dogadywać. Ciężka sprawa
Najtrudniejszy jest pierwszy krok,potem podziękujesz sobie ,że się zdecydowałaś…
Dziękuję za motywację 🙂 Taka i się podoba – konkrety 🙂 z uśmiechem 🙂 Najbardziej się boję zdecydować w którym kierunku pójść, etat czy własna działalność, obydwu doświadczyłam i znam zagrożenia… Jeśli chodzi o mozliwość na etacie to pracy po godzinach aby zrobić to co założone, ewentualnie głupich pomysłów przełożonych, które ograniczaja możliwości – walka z wiatrakami?, a praca we własnej firmie -borykania się z wyciągnięciem pieniędzy, proszenia o nie i niewystarczających środków na jej prowadzenie, brak stabilizacji, i nie trafionego pomysłu (braku klientów), kosztów, które generują się szybciej niz przychody. Gdybym się nie bała założyłabym własną działalność.
Najczęściej obawiam się oceny innych, tego że komuś zrobię przykrość i tego że mam niewystarczające kompetencje. A gdybym się nie bała to może miałabym pracę, którą bym kochała.
Dziękuję Kamilo za to nagranie. Moje odpowiedzi na zadane pytania:
1. Boję się, że zabraknie mi determinacji i zorganizowania, by kontynuować obraną ścieżkę. Niezależnie od tego, czy będzie to w sferze biznesowej, czy na polu prywatnym. Chcę się dalej rozwijać, kształcić, ale wciąż nie wiem, w jakim konkretnie kierunku pójść. Przez to obawiam się, że podejmując np studia podyplomowe, nie wykorzystam wiedzy tam zdobytej w pracy, bo po prostu nie znajdę zajęcia zarobkowego w wyuczonym zawodzie.
2. Gdybym się nie bała… poszłabym na studia podyplomowe, zaczęła szukać pracy z wyższymi zarobkami, być może pomyślałabym na poważnie o otwarciu własnej działalności gospodarczej. Poza strachem, najgorsze jest to, że zupełnie nie wiem, co powinnam robić i w którą stronę pójść.
Pozdrawiam
I.
Najbardziej boję się chyba samego momentu zmiany, tego nieznanego, tego, że podejmując decyzję np o zmianie pracy, nie miałabym kontroli nad wydarzeniami – chociaż po nagraniu wiem już ze to złudne 🙂 no i chyba blokuje i potęguje strach jakas taka irracjonalna niska pewność siebie.
Jeśli nie blokowałby mnie strach, to pewnie wyjechalabym z Rodziną do innego kraju, albo zmieniła pracę na coś co faktycznie jest moja pasja 😉
Najbardziej zawsze obawiałam się porażki i ośmieszenia, gdybym zaryzykowała i wyszła ze strefy komfortu. Że nie podołam i będę odpuszczać. Gdyby nie paraliżował mnie strach, to prawdopodobnie już dawno byłabym w innym miejscu w życiu. I być może nie czułabym się teraz tak bardzo psychicznie okaleczona, poharatana i zmęczona.
Zmieniłam pracę, nam to co od dłuższego czasu szukałam i o czym marzyłam. Firma ma ambitne plany i wierzę, że będę mogła rozwijać się i realizować swoje plany. Wiem, że świat nie ma granic i warto dążyć do postawionych Sobie celów.
Dziękuje Kamila za to video, jesteś prawdziwą inspiracją!
Lekcja którą wyciągnęłam to taka, że nie mogę zapominać o tym że jestem więcej warta niż czasem o sobie myślę. Najbardziej obawiam się, że nie jestem wystarczająco ‘dobra’ cokolwiek to w moim umyśle znaczy, wiem że muszę zmienić swoje przekonania. Korzystając z okazji myślę, że problem z przekonaniami ma bardzo wiele kobiet i ze swojej strony chciałabym prosić o więcej materiałów w tym temacie. Gdyby nie paraliżował mnie strach to wróciłabym do Polski i otworzyła własny biznes.
Obawiam się ze nigdy nie będę miała luzu finansowego, a gdyby nie paralizowal mnie strach zalozylabym swoją firmę.
Najważniejsze dla mnie lekcje to że mogę walczyć o marzenia, o wysokie wynagrodzenie i świetnej pracy, konieczne jest działanie. Mogę również walczyć o swoje udane życie osobiste 🙂
Dziękuję za to video. To jest odpowiedź dokładnie na to czego się obawiam. Podjąć działanie, brak zrozumienia partnera życiowego, bo są obawy co będzie przy naszych zobowiązaniach jeśli zostawię prace na etacie, i co będzie jeśli sobie nie poradzę z nowym zupełnie obszarem kompetencji.
Bardzo dziękuję za to nagranie:) Najbardziej obawiam się tego, że nie zdążę zrealizować swoich marzeń biznesowych, bo jestem po 50-ce i wiele nowoczesnych sposobów funkcjonowania w biznesie mnie ogranicza/ wyklucza zamiast ułatwiać prowadzenie biznesu.
Gdyby nie strach, to zaryzykowałabym wzięcie kredytu i zrobiłabym dużą akcję reklamową mojej działalności, ale do tego też trzeba znaleźć odpowiednich ludzi do pomocy.
1. Boję się, że nie będę miała klientów.
2. Gdy przestanę się bać zmienię grupę docelową klientów i rozszerzę ofertę.
Witam. Lekcja z video- najpierw określ czego chcesz a potem zastanów się jak to osiągnąć i wytrwaj.
Potrafię sobie wyobrazić siebie w nowej pracy, na lepszym stanowisku, podczas ważnego wystąpienia jednak brak pewności siebie paraliżuje mnie za każdym razem i się wycofuje. Boje się ze polegnę na najprostszej rzeczy. Boje się też konsekwencji podejmowania nieodpowiednich decyzji.
Gdybym pozbyła się tego strachu mogłabym wszystko zamiast wymyślać sobie wymówki. Moje życie byłoby spójne z tym co sobie wymarzyłam.
Boje sie zmian. Nauka kto nie ryzykuje ryzykuje podwojnie. Warto inwestowac swoje kompetencje
1. Że wybiorę gorzej, że praca o którą chcę się starać okaże się być finalnie mniej satysfakcjonująca od obecnej i bardziej wyczerpująca, że uniemożliwi mi prowadzenie przy okazji swojej działalności, że może jednak lepszym wyborem byłoby skupienie się tylko na własnej działalności…. tu właśnie o tę niepewność mi chodzi.
2. Podbijałabym świat 🙂
Trudno jest mi powiedzieć, czego się boję, bo jestem w tym chyba trochę nietypowa – nie boję się zmian, szukania nowej pracy, zmiany wykonywanego zawodu czy przeprowadzania się do innego miasta lub kraju. Każdą z tych rzeczy mam za sobą i nigdy nie przyszło mi do głowy, że może mi się nie udać. Nie wiem dlaczego, ale tak już mam 🙂 Startowanie ze swoim biznesem to zupełnie inna para kaloszy, tam wiele może się nie udać i obawy są chyba naturalne w takim momencie. Ale z drugiej strony.. zawsze może też być tak, że się uda.. Natomiast ja faktycznie mocno zaniedbałam podnoszenie swoich kwalifikacji. I to jest moja lekcja z tego wideo. Mam mnóstwo różnorodnych doświadczeń, ale w tym w czym byłam dobra nadal jestem tylko dobra. Nigdy tak naprawdę nie zastanowiłam się, jaka jest praca moich marzeń i co mogę zrobić, aby to osiągnąć. To co mnie obecnie wstrzymuje przed podjęciem decyzji, w którą stronę teraz zmienić moje życie – bo obecna praca przestała mi dawać satysfakcję – to nie lęk, ale ogrom możliwości i rzeczy, które mnie interesują i które chciałabym zgłębić i dzięki temu zarabiać. Wiem, że muszę wybrać, a nie wiem od czego zacząć. Kamilo, byłabym wdzięczna, gdyby któreś kolejne wideo było na ten temat.. Pozdrawiam
Nauka z wideo. Aby zdobyc dodatkowe fundusze warto rozejrzec sie w swojej przestrzeni i sprzedac rzeczy nie potrzebne. Z nadwyzki pieniedzy mozemy zainwestowac w szkolenia.
W obecnej chwili jestem troche na rozdrożu. Wypalilam sie w zawodzie który wykonywalam. Nie mam pomysłu na siebie. Czasem zastanawiam sie nad zalozeniem czegoś swojego. Gdy pomysl się pojawi ,zaraz jest strach. Nagle ktoś inny go realuzuje a ja znów jestem zla na siebie. Może wynika to z braku wiary w siebie i braku wsparcia. Chetnie przekwalifikuje sie .Mam juz 44 lata i obawiam sie ze za chwilę będzie za późno. W biznesie obawiam sie porażki i długów. Film bardo pomocny i daje do myslenia.
Poświęciłam cały swój czas i energię w pracę u kogoś. Rozsądek podpowiadał, by zabezpieczyć się finansowo, lecz niestety to się nie udało na przestrzeni ponad 2 lat. Zostalam zwolniona z dnia na dzień i zostałam, proszę wybaczyć kolokwializm, na lodzie. Staram się rozwinąć swój biznes…Ale strach przed nowym, przed niepowodzeniem, jest tak silny, że od miesiąca mam problem by zacząć działać…
Czego sie obawiam przy zmianie pracy? Ze nie poradze sobie z jezykiem, z iloscia i trudnoscia zadan, ze nie starczy mi energii i sily.
Co bym zrobila gdybym sie nie bala – uczylabym sie ang, przegladala oferty, wysylala CV i chodzila na rozmowy
Czego sie obawiam przy zmianie pracy? Ze nie poradze sobie z jezykiem, z iloscia i trudnoscia zadan, ze nie starczy mi energii i sily.
Co bym zrobila gdybym sie nie bala – uczylabym sie ang, przegladala oferty, wysylala CV i chodzila na rozmowy
Ja najbardziej boję się, że po założeniu firmy okażę się, że nie mam klientów i jestem do niczego. Gdyby nie paraliżował mnie ten strach, pewnie wykonywałabym taką pracę jaką lubię, a nie męczyła się robiąc coś innego.
Moją lekcją z tego wideo jest przede wszystkim to, że aby coś osiągnąć trzeba coś z siebie dać. Trzeba się temu poświęcić – nic samo nie przychodzi. Wszystko ma swoją cenę i tylko ode mnie zależy, czy będę na tyle zdeterminowana aby ją zapłacić.
Aktualnie najbardziej się obawiam, że nie podołam zdrowej diecie, ćwiczeniom i że będę tyć jeszcze bardziej.
Gdybym się tego nie bała, prawdopodobnie zaczęłabym gotować więcej zdrowego jedzenia, mniej jeść kupnych obiadów, mniej słodyczy i mniej siedziałabym na kanapie.
W moim przypadku, strach paraliżuje mnie przed podjęciem inicjatywy by zmienić stanowisko w istniejącej pracy. Wiem, że muszę wykazać się własną inicjatywą, wyjść z pomysłem. Obawiam się tego, że mój pomysł się nie sprawdzi,że się ośmiesze lub ktoś zrobi to lepiej. Boję się braku zaufania i akceptacji szefa. Gdybym się nie bała to poszłabym do szefa z moimi pomysłami i zawalczylabym o lepsze stanowisko.
Boję się krytyki i że mi nie wyjdzie.Jestem mama prawie rocznych bliźniaków chcialabym mieć swój biznes,ale ciągle brakuje mi konkretnego planu jak to zrobić.
Jestem mama prawie rocznych bliźniaków chcialabym mieć swój biznes,ale ciągle brakuje mi konkretnego planu jak to zrobić.
1. Najbardziej się obawiam, że zmarnuję swoje życie – nie wykorzystam w pełni potencjału, który mam.
2. Otworzyłabym swoją działalność.
Obawiam się tego, że zostanę bez pieniędzy. Ten strach jest paraliżujący, a do tego „cichy” brak wsparcia bliskich i brak zrozumienia wizji.
A gdyby, nie strach… byłabym bizneswoman, która ma ogromną wiedzę, kompetencje, pracowitość i błyskotliwość
Boję się kosztow które będę musiała ponieść ze względu na zmianę pracy ,tegob że będzie to wymagalo ode mnie poswiecenia czasu który aktualnie mam dla dziecka ,że okaże się ze dodatkowe pieniądze nie sa tego warte z drugiej strony boję się ze kolejne lata w zawieszeniu spowodują ostatecznie uwstecznienie w tym co robię jako że zakres prac będzie taki sam
Świetne wideo! Jak widzę mam jeszcze w sobie pewne obawy, chociaż z niektórymi się rozprawiłam, jak np. że jestem za stara (50+), żeby zaczynać wszystko od nowa. Jest we mnie jeszcze strach przed porażką. Co będzie, gdy potwierdzą się krytyczne argumenty ze strony mojego otoczenia. Jak się przygotować, aby tej porażki uniknąć? Gdybym się nie bała poszukałabym osób, którym się już udało osiągnąć to o czym ja dopiero marzę. Prześledziłabym ich ścieżkę, wyciągnęła lekcje, może nawiązałabym kontakt z nimi i poprosiła o lekcję.
Najbardziej obawiam się, że się spędzę najlepsze lata swojego życia na finalizowaniu swojej edukacji stopniem doktora, ale też boję się, że będę biedna właśnie ze względu na postawienie priorytetu na doktorat i pracę na uczelni zamiast poświęcić całą energię i czas na prowadzenie rodzinnej firmy. Boję się także, że utknę na etapie wiecznych poprawek do pracy i wiecznego “czytania czytania czytania” i “pisania pisania pisania”. Gdybym wiedziała, że skutecznie osiągnę cel i będzie to trwało krócej niż 2 lata (5 lat już za mną) to nie wątpiłabym w sens edukacji i postawiłabym wszystko na osiągnięcie celu, a następnie na bycie bogatą poprzez solidną pracę w rodzinnej firmie, bo aktualny stan “wszędzie na pół gwizdka” nie odpowiada mi.
1. Boję się zmiany, nad otwarciem swojego biznesu. Mam pomysł, częściowe zeplecze finansowe, jednak brak mi odwagi.
2. Gdybym była osobą pewną siebie i nie wahała się przed podjęciem decyzji oraz ryzyka, uważam że miałabym w życiu dużo więcej. Jednak strach paraliżuje mnie przed działaniem i ruszeniem do przodu oraz wyjściu ze swojej strefy komfortu.
Boję się , ze z powodu rocznego macierzyńskiego (mimo że na nim nie próżnuje i uczestniczę w szkoleniach) nie będę już na rynku pracy taka “atrakcyjna” jak konkurencja która cały czas działa. Gdybym nie odczuwała różnych lęków, (w szczególności tych , żeby być bogatą) nie miałabym takich oporów przed nowymi klientami i wejściem ze swoja ofertą z powrotem na rynek.
Najbardziej boję się tego, że nie znajdę dla siebie odpowiedniego zajęcia. Nie wiem co chciałabym w życiu robić. Wiem, że muszę określić sobie cel i podjąć konkretne działania tylko nie wiem, w którą stronę iść.
1. Obawiam się utracić to wszystko co posiadam m.in. tj: płynność finansową, wakacje, status, zapewnienie dziecku bytu codziennego, że nie będę miała pieniędzy na zapłacenie rachunków, kredytu.
2. Otworzyłabym działalność gospodarczą, “zamknęła za sobą drzwi i nigdy nie weszlabym do tej samej rzeki po raz drugi”.
Pracuje w firmie która nic mi nie daje, 17 lat w jednym miejscu. Myślę że nie długo będę szukać pracy bo ta firma się kończy. Ja od dwóch lat po pracy dorabiam sobie jako pani z cateringiem.Moim marzeniem jest otwarcie małej gastronomii na moim osiedlu. Jest to nowe ciągle powiększające się osiedle ale oprócz 2 pizzerii i sushi nie ma nic innego. Boję się co zrobię jak mi nie wyjdzie. Jestem samotna matka. Boję się czy dam radę. Nie jestem pewna jak ma do końca wyglądać ta gastronomia. Co ma serwować itp itd. Brak leku dał by mi siłę żeby zrobić to. Spełnić Marzenie
czego się obawiam :
1.że firma którą stworzyłam nie daje mi satysfakcji i nie jestem pewna czy to jest to co bym chciała robić
2. Gdybym się nie bała rozbudowała bym firmę, zatrudniła pracowników pobudowała większą halę produkcyjną i sprzedawała produkt na całą Polskę
Najbardziej obawiam się, że prześpie swoje życie, że pewnego dnia obudzę się i nie będę miała już możliwości na spełnienie swoich marzeń. A co był zrobiła gdyby nie ograniczał mnie strach? Byłabym zawsze sobą i nie udawała kogoś innego, tylko po to aby przystosować się do otoczenia.
Najbardziej obawiam się, że prześpie swoje życie, że pewnego dnia obudzę się i nie będę miała już możliwości na spełnienie swoich marzeń. A co był zrobiła gdyby nie ograniczał mnie strach? Byłabym zawsze sobą i nie udawała kogoś innego, tylko po to aby przystosować się do otoczenia.
Strach: kompromitacja i brak powodzenia finansowego
Rozwinęłabym biznes podróżując i podejmując kolejne wyzwania
Świetne nagranie!!!
1.Czego najbardziej sie obawiam???
-Obawiam sie, że kiedy zrezygnuję z pracy nie poradze sobie finansowo a w projekcie w ktòrym jestem, nie moge sie rozwinąć poprzez paraliżujăcy strach..
2.Co bym zrobiła gdybym sie nie bała?
– Otòż to, byłabym bardziej otwarta do ludzi, moja nieśmiałość plus strach, których chcę się pozbyć, odblokuje mnie w 100%
Dziękuję za video. Od lat jestem z Tobą, również na konferencjach. Wykonałam i zrealizowałam wiele zadań, które znalazłam w Twoich książkach i zaczęło działać. Jednak utknęłam w kryzysie (tak jak mówisz- u mnie też się pojawił) i boję się, że nie znajdę żadnego rozwiązania dla swojej obecnej sytuacji.
Mam chyba wszystkie narzędzia żeby pójść dalej (wsparcie, pieniądze) ale pomysły mi się nagle skończyły i stoję. Boję się, że nie znajdę rozwiązania (pomysłu) bo środki i ludzi ze wsparciem potrafię zawsze znaleźć.
Najbardziej obawiam się, że nie mam odpowiednich kompetencji, aby rozwijać się w kierunku w którym idę, obawiam się również tego, że to co teraz robię, nie jest do końca tym, co tak naprawdę w głębi czuję i chciałabym robić, że moje życie płynie torami, ale to nie są moje tory, ale największa obawą jest to, że nie znajdę w sobie odwagi, aby zrobić ten krok by odnaleźć i zmienić (albo dodać) w swoim życiu to co bym chciała, tego w czym naprawdę byłabym dobra. Gdybym się tego nie obawiała już dawno rozwijałabym swoją pasję, biznes, czułabym się w pełni sobą. To ja miałabym kontrolę nad własnym życiem, bez tego dręczącego uczucia, że czas mija, a zmian brak tam gdzie być powinny, choć tak bardzo czuje się ich potrzebę.
Najbardziej obawiam się, że zmienię pracę na gorszą, cięższą, trudniejszą. Mam takie wrażenie, że spod rynny mogę znaleźć się pod gołym niebem.
Gdybym przełamała swój strach na pewno szukałabym bardziej satysfakcjonującej i mniej stresującej pracy, mam nadzieję, że niedługo przyjdzie ten czas i odważę się to zrobić.
Najbardziej boje sie, że sobie nie poradzę na wymarzonym stanowisku, że nie jestem wystarczająco dobra i że stracę płynność finansowa a jestem samotna matka. Gdybym sie nie bała starałabym sie aplikować na wymarzone stanowisko
Boję się, że zostanę z niczym A całe zainwestowane pieniądze przepadną
Mimo ogromnego doświadczenia boję się wyśmiania przez współpracowników, że nie jestem kompetentna. Gdybym była pewna swojego sukcesu napisałabym książkę.
Moja lekcja – trzeba zidentyfikowac strach, czego sie boje i zacząć dzialac mimo strachu.
Obawiam sie utracic to wszystko co osiagnelam i z czego jestem dumna: niezaleznosc, dobre zycie, plynnosc finansowa, wakacje, status itd
Lista moich obaw i lęków jest bardzo długa, ponieważ jestem osobą, która wkracza w dorosłe życie i nie ma pomysłu, jak rozpocząć ten nowy, niezwykle ważny etap. Jakie wybrać studia, gdzie zamieszkać, gdzie pracować? Mimo marzeń, które są gdzieś głęboko we mnie, nie potrafię przezwyciężyć strachu i sięgnąć po nie, ponieważ wiąże się to z podjęciem jakiejś decyzji. Wówczas w mojej głowie pojawia się jedno pytanie: ,, Co jeśli będzie to zła decyzja?” I w tym momencie odczuwam bezsilność i bezradność, bo finalnie nie podejmuję żadnej decyzji z powodu lęku przed opinią innych. Wtedy znów staję na lini startu- biegu zwanego Strachem i krąg się zamyka, a ja trwam nieustannie w tym marazmie i niepokoju o co?…o jutro.
Na szczęście co dzień wschodzi słońce i jego blask napełnia mnie nadzieją na to, że pewnego ranka obudzę się ze świadomością, iż ,,nie straszny mi żaden lęk”.
Czego się najbardziej boję ?? – tego, że nie będę umiała zdobyć nowych zleceń.
Gdybym przestała się bać, miałabym teraz dobrze prosperująca firmę, robiła co kocham i była spełniona.
Lekcja- “nigdy nie ma dobrego momentu” wiec trzeba przyjąć ze każdy moment jest dobry:) a boję się przede wszystkim mojego braku konsekwencji w działaniu:)
Najbardziej obawiam się tego, że nie mam konkretnego planu na siebie 🙁 po studiach zaczęłam pracę w administracji i tak ciągnę już 14 lat. Chcę zmienić pracę ale tak naprawdę nie wiem na jaką ? Nie wiem co lubię i w czym bym się sprawdziła ponieważ nie mam doświadczenia w innej pracy i pomysłu na siebie. Ponadto mam do spłacenia kredyt (20 lat) co ogranicza mnie w podjęciu ryzyka zmiany pracy ?
Witaj Kamila! Moja lekcja jest taka, że warto brać z Ciebie przykład. Trzeba iść za ciosem, masz rację że odkładanie wszystkiego na później może oznaczać na nigdy..
Najbardziej obawiam się porażki.
Gdybym się nie bała, za pewnie nie byłabym teraz tu, gdzie jestem, tylko w zepelnie innym, lepszym miejscu. A nawet gdyby się okazało, że to miejsce nie byłoby lepsze, ja byłabym z pewnością bogatsza o doświadczenia.
Wdrażać własne pomysły , których jak zwykle w większości nie realizuje z obawy …
Lekcja przemawiająca do mnie z tego nagrania to fakt iż możemy sprzedać nasze rzeczy materialne aby stworzyć zaplecze finansowe na czas zmiany. Po obejrzeniu nagrania będę robić zakupy kosmetyków jedynie tych które potrzebuje – będę to planować.
Obawiam się opinii innych
Jeżeli nie bała bym się opinii to rozpoczęłabym budowanie zespołu i promowała bym swój biznes zarówno w kontaktach bezpośrednich jak i w sieci.
To co najbardziej rezonuje we mnie po obejrzeniu video: nie podjecie decyzji tez jest decyzja i bede ponosic jej konsekwencje.
Jesli bym sie nie bala poszukalabym nowej pracy i przestala znajdowac powody “dlaczego nie”.
Obawiam się, że nie poradzę sobie ze sprzedażą moich produktów. Sprzedaż nie jest moją mocną stroną. Gdyby nie te obawy, tworzyłabym swoją markę.
Bardzo dziekuje za to swietne energetyczne wideo! 🙂
Odpowiadajac na pytania:
1) Czego sie obawiam?
W koncu 2017 roku podjelam wazna decyzje o zakonczeniu pracy nad doktoratem i powrocie na rynek pracy. Chce znalezc dobrze platna prace w agencji kreatywnej, a oprocz zatrudnienia planuje rozkrecac po godzinach wraz z mezem wspolny biznes copywritersko-graficzny. Jestem swiadoma swoich predyspozycji i atutow oraz mocno wierze, ze sie uda, bo duzo sie szkole, zeby pozyskac nowe umiejetnosci (np. sprzedazy). Jednak mimo wszystko obawiam sie czy sobie poradze i czy znajde klientow na nasze uslugi. Czyli czy pomysl chwyci na rynku.
2) Co bym zrobila, gdybym sie nie bała?
Na pewno zdecydowanie wczesniej zastopowalabym doktorat i wczesniej zaczelabym szukac doswiadczenia w nowych mediach. Mam teraz troche poczucie straconego czasu, jednoczesnie jednak jestem bardzo zmotywowana do dzialania. Napedzaja mnie marzenia o naszym biznesie, ktory docelowo umozliwi nam prace zdalna z kazdego miejsca na swiecie.
Zdecydowanie jestem o krok od rozpoczecia realizacji tego marzenia i obawa nie hamuje mnie jakos nadmiernie przed dzialaniem w tym kierunku (przewaza motywacja), ale czuje ja gdzies z tylu glowy.
Dlatego chetnie dowiedzialabym sie, jak mozna ją zwalczyc i pojsc do przodu na 100%.
też boję się przespania życia i teo, że już nigdy nie wyjdę na prostą w każdej dziedzinie
Najbardziej boje się, że za jakiś czas stwierdzę, ze zmarnowałam czas w pracy, która nie daje mi radości, satysfakcji, a przecież spędzam w niej większość czasu. Będę osoba nieszczęśliwa, niespełniona i pełna pretensji do siebie i bliskich mi osób. Gdyby nie strach? Zdecydowałaby się na inna prace, może mniej płatna, ale taka która dawałaby mi satysfakcję, każdy poranek byłby nowym ciekawym dniem, inwestowałabym w siebie-języki, sport. Byłabym pełna życia i może otworzyłabym swój biznes.
Obecnie pracuje na własnej działalności, praca fajna, ale prawie codziennie mam poczucie, że się do niej nie nadaje. Kontakt z ludźmi, którzy nie zawsze chcą ze mną pracować i robią wszystko, żeby mnie ominąć. Taka branża. Dodatkowo brak płynności finansowej deprymuje mnie do działania. Ale z drugiej strony lubie ją. Szukam innej pracy. Niestety jestem w tym martwym punkcie, że tak naprawdę nie wiem co chciałabym robić. Zaproszono mnie na jedną rozmowę kwalifikacyjną. Jestem nią przerażona. Nie czuje, żebym dobrze na niej wypadła. W ostatnim czasie strasznie spadła moja samooocena. Nie wiem dlaczego?
Gdybym nie czuła strachu, byłoby mi lepiej, łatwiej podejmować wyzwania. A ja najbardziej boje się zmian. Pracuje w obecnej firmie 3 lata (w sumie nie tak długo), ale chyba na tyle już zdążyłam się do niej przyzwyczaić, że ciężko mi będzie podjąć decyzję o odejściu. Z przyzwyczajenia do niej!
Od niedawna jestem na bieżąco z Twoimi nagraniami, aby podbudować swoją wartość. Najgorsze jest to, że pomimo wsparcia najbliższych mi osób, ja nadal w siebie nie wierze.
Chciałabym założyć działalność gospodarczą w obszarze nauczania języków obcych. Boję się zmiennego dochodu co miesiąc, szczególnie w miesiącach wakacyjnych. Na etacie miałabym co miesiąc stałą, pewną kwotę. Nie mam obecnie wspomnianej poduszki finansowej ani kapitału na inwestycję w działalność. Gdybym nie miała wątpliwości, to bym uczyła, uczyła, uczyła.
Lekcja: brak decyzji (podjęcia działania) również jest decyzją…
Obawa: boję się wysiłku i poniesienia ceny, które występują od razu. Efekty (o ile będą) będą kiedyś… Boję się, że nie widząc od razu efektów, szybko się zniechęcę. Boję się możliwej porażki
Bez strachu: podejmowałabym działania – więcej, szybciej. Zaczęłabym żyć swoim życiem, nie byłabym tylko jego biernym uczestnikiem.
Najbardziej obawiam się, opinią innych i że nie poradzę sobie w nowej pracy , obawiam się że mój język obcy okaże się niewystarczający.
Jeśli nie miałabym takich lęków i strachu przed porażką byłabym pewniejsza siebie o mogłabym spokojnie zaprezentować się z jak najlepszej strony… wiem że długa droga przede mną i praca nad sobą wierzę że uda mi się osiągnąć zamierzony cel.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wsparcie.
Najbardziej obawiam się stagnacji w życiu, że stracę pęd i chęć do zmian, życie rodzinne spowolni mój rozwój osobisty. Natomiast gdybym się nie bała, zaczęłabym śpiewać! Od małego marzę o karierze muzycznej.
Ja najbardziej boję się, że po założeniu firmy okażę się, że nie mam klientów i jestem do niczego. Gdyby nie paraliżował mnie ten strach, pewnie wykonywałabym taką pracę jaką lubię, a nie męczyła się robiąc coś innego.
Przyjdzie odpowiedni moment. Obawiam się że nie będzie mnie na biznes stać że się nie utrzyma i że padnie szybko. Gdyby jednak mi wyszło byłabym szczęśliwa że robię to co lubię, że mogę pomagać ludzia, że będą z mnie dumni, że spełnienia swoje marzenia. Bo Marzena się nie spełniają marzenia się spełnia. Pozdrawiam :*
Obawiam się, że nie jestem wystarczająco dobra w tym co robię. boję się oceny, krytyki i swojej reakcji na nią – tzn że się nie podniosę. Boję się, że powtórzy się historia kiedy włożyłam masę pracy w coś co nie przyniosło spodziewanego rezultatu.
Podjęłam nową dodatkową pracę, która docelowo może stać się moim głównym źródłem dochodu. Praca polega na rozmowach z potencjalnymi klientami oraz z czasem na byciu liderem grupy. Mam w sobie obawy, przed odrzuceniem w rozmowach oraz obawy, czy będę potrafiła być dobrym liderem i dobrze pomagać moim ludziom. Mam w zespole, nade mną osoby, które mi pomagają, ale u mnie jest potrzebna dobrze pokierowana praca nad sobą. I lepsze zarządzanie sobą w czasie.Dziękuję za to video, już udostępniłam kolejnym osobom.
Obawiam się, że nie jestem wystarczająco dobra w tym co robię. boję się oceny, krytyki i swojej reakcji na nią – tzn że się nie podniosę. Boję się, że powtórzy się historia kiedy włożyłam masę pracy w coś co nie przyniosło spodziewanego rezultatu. A jesli juz to powiedziano no to co?
Chcę ruszyć w nowej firmie marketingu sieciowego, aby móc mieć dodatkowy dochód poza etatem. Firma, produkt rewelacyjny, jednak jest też bariera: co będzie jak się nie uda, nie osiągnę tego co planuje i w związku z tym “co pomyślą/powiedzą inni”. Szarpię się rozrywana z jednej strony przez głód sukcesu z drugiej przez wymienione obawy…Ale walczę z tym na korzyść pierwszej strony i małymi kroczkami chcę stawać się pewniejsza w podjętej decyzji.
Boję się zostawić bezpieczną przystań – pracę, którą robię od lat, na której się znam….i która już nie rozwija. Ale jest w mojej sferze komfortu. Chciałabym robić coś odpowiedzialnego, inspirowac innych, rozwijać siebie. A jak pojawia szansa to zaraz ktoś mówi: Po co ci to, źle Ci? No nie jest źle. Ale dobrze też nie. Dziękuję Kamila za to nagranie. Niektóre fragmenty wyjątkowo do mnie “gadają”…
Strach…walczę z nim od dawna.czesto nie potrzebnie bo ma tylko wielkie oczy, z tobą będzie już tylko lepiej. pozdrawiam
Pracuję na etatcie, bardzo chciałabym otworzyć swoją działalność godpodarczą być sama sobie szefem, ale obawiam się że sobie nie poradzę, że nie znajdę klientów, nie zarobię na ratę kredytu. Gdyby nie ograniczał mnie strach rzuciłabym pracę i jutro otworzyła to swoje wymarzone piękne biuro.
Dziękuje za to video i motywacje.U mnie sprawa wyglada tak wróciłam do Polski po 7 latach gdzie w Angli pracowałam w banku a tu w Polsce nie mogę znaleść pracy właśnie w tej branży już 7 miesięcy 🙁 do końca nie wiem czy chce pracować w banku bo tu jest całkiem inny system wiec chciałabym otworzyć własny buiznes ale strach czy mi się uda jak narazie mnie paraliżuje by podjąć ku temu kroki.
Pracuję na etatcie, bardzo chciałabym otworzyć swoją działalność godpodarczą być sama sobie szefem, ale obawiam się że sobie nie poradzę, że nie znajdę klientów, nie zarobię na ratę kredytu. Gdyby nie strach rzuciłabym pracę i jutro otworzyła to swoje wymarzone piękne biuro.
Prowadzę od ponad 10 lat własną działalność, bywało naprawdę bardzo różnie. Bardzo różnie to znaczy różny wysiłek i determinacja towarzyszyła mi w prowadzeniu biznesu. Patrząc wstecz i naokoło mogę powiedzieć- warto było!
Zdecydowanie tak.
Ale powiem- nadal mam obawy, czasem jeszcze większe niż wtedy, kiedy nie miałam nic do stracenia, gdy budowałam od zera, mogłam powiedzieć : “uczę się”.
Teraz więcej oczy patrzy 😉
CZego się obawiam?
Pomyłki i braku czasu.
Gdybym nie miała tej obawy- patrzyłabym i sięgałabym szerzej i więcej.
Pani Kamilo, bardzo dziękuję za nagranie.
Oststnio często zastanawiam się nad zmianom pracy. I na samą myśl ogatnia mnie strach a co jeśli mi się nie uda. Przecież są młodsi ludzie ode mnie i może potrafią więcej niż ja. A może jest to strach, że właśnie mi się uda? Pracuję nad tym. Bardzo chcę udać się na szkolenie Zbuduj swoją wewnętrzną siłę!!! Pozdrawiam Sylwia
Dzień dobry. Bardzo dziękuję za dostęp do wideo! Zdanie, które spodobało mi się najbardziej i jest jednocześnie dla mnie lekcją z tego materiału to to, że jeśli nie zaryzykuję teraz, to tak jakbym ryzykowała podwójnie.
To czego się w tym momencie obawiam to jazda samochodem. Coś, co dla niektórych jest chlebem powszednim, dla mnie jest przerażającą czynnością. Samo patrzenie na to, ze ktoś parkuje samochód mnie stresuje… Zdałam prawo jazdy i od tej pory praktycznie nie jeżdżę bo boję się, że zrobię krzywdę komuś lub sobie. Gdybym nie bała się, to po prostu bym jeździła, byłabym też zmiennikiem za kierownicą, kimś, kto jest pomocny w podróży, a nie tylko kimś, kto panicznie boi się, że zaśnie w trakcie jazdy.
Zmianą*
Boję się, ze któregoś dnia będzie za późno na zmiany. Czas minie i pozostanie tylko co by było gdyby.
Obawiam sie, długiego czasu poszukiwania pracy i ryzyka czy w nowym miejscu dam radę.
Obawiam się, że nie zdobędę klientów jako nowa osoba na rynku usług weselnych, przez co nie będę zarabiać. Z uwagi na specyfikę rynku w regionie, boję się, że nie znajdę klienta na usługę premium, a fakt, że miejscowe firmy zamiast współpracować obniżają ceny w pogoni za klientem, sprawi, że moje usługi będą bardzo drogie w porównaniu z innymi. Obawiam się, ze nie dam rady przekonać „starych wyjadaczy”, że współpracujac a nie konkurując, można zarobić jeszcze więcej. Obawiam się także, ze wyjdą braki w doświadczeniu, i o ile stracę na tym ja, to będę w stanie wyciągnąć lekcje, jednak gdy ucierpi klient, mogę stracić reputację,nie mając tak naprawdę szansy dobrze jej zbudować.Gdybym się nie bała, to zamiast ważyć ilość ewentualnych strat, napisałabym program współpracy z innymi firmami,przedstawiając im korzyści wynikające z kooperacji, sprzedawałabym codziennie argumentując słuszność wyboru mojej firmy, i jak to pisze to zadaje sobie pytanie „ laska, ale w czym problem, chyba strach zjadł Ci rozum ;))
Dziękuję za wiele cennych informacji i inspiracji.
1. Obawiam się, że moje kompetencje okażą się zbyt małe (pomimo tego, że ciągle się uczę i rozwijam).
2. Rozpoczęłabym pracę na własny rachunek.
Najbardziej boję się, że zostanę bez środków do życia zanim zacznę zarabiać – marzy mi się własna firma. Dodatkowo brak wiary w siebie i w swoje możliwości. Gdyby nie było strachu to odeszłabym z etatu i założyła własną firmę. Teraz już wiem, że czas zacząć budować poduszkę finansową, znaleźć jak najwięcej rozwiązań i obniżyć koszty życia.
1. Obawiam się braku stabilizacji, komfortu , ze mimo nie jest to praca marzeń to jadnak jest .
2. Szukałaby satysfakcjonującej pracy. Takiej z której byłabym po prostu zadowolona.
Dobry wieczór,
Bardzo dziękuje za ten materiał. Po 4 latach pracy w 3 sektorze , postanowiłam zacząć prace w korporacji. Dostałam nawet już ofertę i od 1 kwietnia i zaczynam nową prace, ale mam kilka obaw:
1) nie utrzymam tej nowej pracy,
2) przeszkodą będzie moja niepełnosprawność (poruszam się na wózku).
Pozdrawiam
Marta
Najgorszy jest strach : strach przed niepowodzeniem,przed brakiem finansów,przed zmianą miejsca
Zmieniłabym miejsce zamieszkania-marzeniem są góry i prowadzenie małego pensjonatu.
1. Boję się, że kiedyś mogę zostać sama.
2. Chciałabym być bardziej odważna do ludzi. Boję się, że mogę się skompromitować.
Obawiam sie, ze podejmując kolejne odważne decyzje inwestycyjne w naszej nowo otwartej firmie, wraz z mężem wpędzimy sie w kłopoty finansowe. Gdybym nie miała w sobie tej bojaźni czerpalabym większą satysfakcję z naszych działań. Tak jak wspomniałaś – trzeba podejmować świadomie ryzyko. Ja to robię ale może zbyt mało mam wiary w siebie…
Od 6 lat pracuję w jednej firmie i w tym momencie nie mam możliwości awansu. Z moim doświadczeniem mogłabym pracować w podobnej firmie natomiast strach przed utratą tego co już osiągnąłem, paraliżuje mnie przed podjęciem ryzyka i sprobowanie swoich sił w innej firmie.
Moje życie w pełni wypełnione jest lękiem.Wątpięw siebie i swoje możliwości.Obawiam się że nie będę w stanie zdobyć odpowiednich kompetencji ponieważ zrozumienie i przyswajanie wiedzy sprawia mi wielką trudność.Obawiam się całego procesu zmiany,braku wyników na skutek zniechęcenia,apatii i wycofania.
Dziękuję serdecznie za każdą formę aktywności,która mimo wszystko jest dla mnie źródłem inspiracji i wiedzy.
Dziekuje Kamila za bardzo konkretne i wartosciowe Video 🙂
W odpowiedzi na Twoje pytanie najbardziej obawiam sie odrzucenia i braku akceptacji. Dlatego ciagle sie staram byc Jak najlepsza i nieustannie zabiegam o pewne osoby i probuje wszystkie zawsze zadowolic, stawiajac sie tym samym na nizszej pozycji.
Gdybym sie nie bala, bardziej skupilabym sie na sobie i wlasnych potrzebach i zaczelabym sobie odpuszczac moj perfekcjonizm.
Boję że kiedyś mogę zostać sama.
Chciałabym być bardziej odważna do ludzi i świata.
Czego się najbardziej boję?
1. Mam 43 lata i że jestem za stara aby zacząć cokolwiek nowego
2. Boję się porzucić pracę na etacie która mam od 20 lat bo nie mam wystarczającej ilości pieniędzy
3. Ciężko mi odłożyć pieniądze bo z mojej wypłaty idzie na opłaty, trochę jedzenia a mąż pracuje dorywczo bo choruje a do tego muszę dopłacać do matki która jest po udarze.
4. Wysmiewania wśród znajomych którzy wytykaja że się zmieniłam bo zaczęłam się interesować rozwojem i mówią mi że gadam głupoty i dlatego śmieją się z moich motywacyjnych postów i strony która stworzyłam w tym celu
6. Mąż nie bardzo chce wspierać w utworzeniu poduszki finansowej bo mu zabraniam kupić piwo albo że nie zgadzam się aby brać na raty
Co tym zrobiła gdybym się nie bała
1. Chciałabym być też takim trenerem mentalnym coachem aby pomagać ludziom w motywacji, robić wystąpienia, tworzyć prezentacje i pokazywać je dla publiczności
2. Mieć pracę przez internet gdzie mogłabym z każdego miejsca pracować np pisać posty książkę blog tematyczny ale żeby za to jeszcze płacili ? albo
3. Założyłabym własną firmę
Zdaję sobie sprawę, że jedynie sama mogę wpłynąć na swoje życie w sensie uczenia się, zdobywania nowych umiejętności czy kwalifikacji. Tylko jest to niestety trudne, gdy zarabia się prawie najniższą krajową i trzeba samodzielnie utrzymać się w wynajmowanym pokoju w mieście, a do tego jest się osobą raczej nieśmiałą. A poza tym praca w sklepie obuwniczym od kilku lat i bycie tzw. nikim (tak się czuję – bo gdy ode mnie wymaga się dyspozycyjności czy zaangażowania, to jest ok, a gdy ja zapytałam o możliwość przejścia na cały etat, zwłaszcza gdy odeszła jedna koleżanka i tak jakby miałam powiedziane, że następna w kolejce do całego etatu jestem ja, okazało się, że jednak miejsca nie ma, bo wróciła inna z urlopu macierzyńskiego, która – nota bene – etat miała przed odejściem), coraz bardziej zabija wszelkie nadzieje na jakąkolwiek zmianę, bo przyzwyczaja mnie do poczucia bycia gorszą. I tak – obawiam się, że sobie nigdzie nie poradzę, a zostawiając tę pracę stracę środki dożycia, a utrzymuję się niestety praktycznie “na bieżąco”. Cała ta sytuacja sprawia, że w ogóle w siebie nie wierzę. Więc moje myśli o jakiejkolwiek zmianie są jedynie dołujące.
Boje się, że życie przechodzi obok mnie. Nie wiem o czym marzę. Nie mam marzeń. Nie potrafię ich nazwać. Boje się, że pewnego dnia się obudzę i nic nie zwróci zmarnowanego czasu. Jak można odnaleźć swoje marzenia? Można?
Obawiam się wystąpień publicznych i często mam stres w kontaktach bezpośrednich z ludźmi na wyższych stanowiskach. Gdybym się nie obawiala mogłabym zająć się sprzedażą.
Boję się że mimo ciągłego poszerzania wiedzy, nadal mam jej za mało by się wybić, a moje błędy mogą kosztować życie.
Gdybym się nie bała, z pewnością miałabym więcej czasu, który aktualnie marnuję na rozważania.
1. Życie jest tak bardzo nieprzewidywalne. Uwielbiam jak duzo sie dzieje w okół i jak wszędzie biegam by zdążyć ale czasami przezkody są tak wielkie, że brakuje energi i czasu więc dodatkowe obowiązki poprostu nie zostaną zrealizowane tak dobrze jakbym chciała
2. Zrealizowałabym kilka moich projektów ?
1. Obawiam się opinii innych ludzi i tego że nie podałam.
2. Chciałbym otworzyć firmę.
Z racji tego że od wielu lat prowadzę swoją działalność i inwestuje pieniądze zarówno w swój rozwój osobisty jak i biznes, nie mam już tego typu obaw jakie zostały przedstawione w Twoim ostatnim nagraniu wideo.
Wiele już w życiu traciłem i wiele zyskiwałem, tak więc doskonale wiem że trzeba w życiu podejmować (jak to świetnie powiedziałaś) świadome ryzyko 🙂
Bardzo spodobały mi się informacje jakie przekazałaś w swoim wideo, tak więc piszę ten komentarz aby otrzymać zestaw pytań coachingowych, które prawdopodobnie również będą bardzo dobre i przydatne 🙂
Pozdrawiam
Adam Pysz
Boję się, że za szybko się poddam i nie będę mogła poprowadzić przedsiębiorstwa.
Boję się rzucić zawodowo na głęboką wodę, chociaż czuję, że moja obecna praca nie rozwija mnie tak jakbym sobie tego życzyła. A to, że dobrze mi płacą tylko pogarsza sprawę, bo tym bardziej boję się zaryzykować stabilny zarobek skoro mam rodzinę na utrzymaniu.
Gdybym się nie bała, to bym zwolniła się u obecnego pracodawcy i zaczęła pracować tak jak lubię (nie ma dla mnie aż takiego znaczenia w zarządzaniu czym konkretnie zarządzam), z ludźmi myślącymi podobnie do mnie.
Podjęłam już decyzję o zmianie pracy..po 17 latach w jednej firmie. Obawiam się, że zmieniając pracę, nie spełnię oczekiwań nowego pracodawcy, zostanę bez pracy i stracę płynność finansową.
Gdybym nie miała obaw..przyjęłabym ofertę pracy, która mnie będzie pasjonować i wciąż rozwijać..dawałabym w niej pełne zaangażowanie dążąc do doskonałości
Obawiam się, że niepowodzenia podetną mi całkowicie skrzydła. Że nie wytrzymam psychicznie presji i stresów.
Gdyby nie strach, byłabym dumna, pewna siebie, zdeterminowana Kobieta Sukcesu.
Obawiam się czy sama dam radę utrzymać córkę i czy jeszcze kiedyś będę szczęśliwa w nowym związku. Martwię się również czy dam radę sobie w MLM, zaczynam działać/zarabiać w tej branży.
Zostawiłabym męża raz na zawsze i zajęła się rozwojem osobistym tak, aby mieć lepszą płynność finansową i stabilizację.
Obawiam się, że nie podołam obecnemu przedsięwzięciu, ale na szczęście, tylko tak czasami nachodzą mnie wątpliwości, bo w głębi i mówiąc głośno wiem, że dobrze się przygotuję i wszystko pójdzie dobrze. egzamin już w połowie maja, dużo nauki przede mną i najważniejszy sprawdzian moje wiedzy, choć decydować będzie też szczęście. trzymajcie kciuki za mnie!
Obawiam się że ze względu na wiek (mam 42 lata) będzie mi trudno zmienić pracę i jeszcze osiągnąć znaczący sukces zawodowy … gdyby nie lęk przed porażką aplikowałabym na menadżerskie stanowiska wyższego szczebla.
1) Obawiam się pogorszenia zdrowia , a bez tego nic nie pójdzie do przodu ,utracić płynność finansową i kompromitacji ,ośmieszenia w oczach innych. Brak Wiary w swoje możliwości .
2) Lepsze samopoczucie , lepsze życie , z dumą patrzyć w lustro.
Noszę w sobie strach przed oceną innych, który często wpływa na moją konsekwencję w działaniu. Wciąż wydaje mi się, że nie jestem idealna i ten perfekcjonizm paraliżuje moje działania. Gdybym była wolna od tych lęków stworzyłabym swojego bloga i nagrywała video, żeby inspirować innych do zmiany.
Boję się, że były mąż przestanie spłacać nasz wspólny kredyt jeśli założę sprawę o podział majątku.
Gdybym się nie bała, to założyłabym tę sprawę już dawno od razu po rozwodzie.
A tak czas mija, ja mam zabezpieczenie finansowe, które chcę przeznaczyć na mieszkanie, a nie na spłaty kredytu. Za chwilę nadejdzie moment gdy będę musiała podjąć decyzję czy żyć tak dalej w zawieszeniu czy postawić swoje bezpieczeństwo finansowe na szali ryzyka i założyć sprawę.
Obawa- że nie podołam wymaganiom. Aktualnie jestem na wypowiedzeniu, zmieniam pracę na lepiej płatną i z możliwością rozwoju 🙂 cieszę się że w końcu się zdecydowalam.
Gdybym się nie bała to decyzję podjęłabym już dawno, byłabym pewniejsza siebie i szczęśliwsza ?
Lekcja dla mnie z tego filmu jest że grosz do grosza i będzie poduszka finansowa… Nie wpadlabym na to zeby sprzedać drobiazgi i odłożyć te pieniążki na trudną chwilę.
Dziękuję bardzo ?
Obawiam sie, ze zycie za szybko mi zleci i ze nie odwaze sie na zrobienie 1 kroku, by spelnic swoje marzenia…
Gdyby nie ograniczał mnie strach otworzyłabym firme.
1. Boję się swojego lenistwa.
2. Zmieniłabym pracę, chciałabym pracować w instytucjach ue.
1. Najbardziej obawiam się niepowodzenia całości przedsięwzięcia w nowo założonej działalności.
2. Spełniałabym swoje marzenia i rzetelnie parłabym do przodu.
Moja lekcja po obejrzeniu wideo: trzeba sie skupić na celu i jemu poświęcić, lub coś poświecić, żeby go osiągnąć.
Obawiam się porażki, bankructwa, utraty komfortu dotychczasowego życia.
Gdybym sie nie bała, założyłabym własną firmę, była szefem dla samej siebie i miała pozytywny wpływ na życie własne, bliskich i innych ludzi.
Moja lekcja z tego video – warto zmieniać coś w swoim życiu, ciągle się doskonalić i nie pozostawać w tyle (lub inaczej mówiąc nie spocząć na laurach).
Kilka razy zmieniałam już coś w swoim życiu i zawsze ostatecznie wychodziło mi to na dobre. Czasem z zaskakującym rezultatem. W tej chwili jestem przed kolejną zmianą albo powinnam powiedzieć, że przymierzam się do zmiany i rozbieram ją na czynniki pierwsze.
– Czego najbardziej się obawiam? – Czy podołam wszystkim wyzwaniom, które konieczne są dla tej zmiany? Przy zmianie potrzeba dużego zaangażowania czasowego, intelektualnego, trochę finansowego. Czy kierunek tej zmiany jest właściwy, czy dobrze wybrałam?
– Co bym zrobiła, gdyby nie paraliżował mnie strach? – Staram się działać mimo strachu i obaw. Chociaż czasami te uczucia mnie spowalniają w działaniu. Gdyby nie one, to bym konsekwentnie realizowała to co sobie wymarzyłam, załozyłam i rozpisałam.
Nagranie z cenną lekcją, że brak ryzyka to największe ryzyko. Ale na mnie najbardziej niesamowite wrażenie zrobiła lektura komentarzy, ile w nas, kobietach niepewności, kompleksów, obaw. Wszystkie boimy się tego samego: że nie jesteśmy wystarczająco dobre, że sobie nie poradzimy, że zrobimy coś źle. Boimy się popełniać błędy, bo mamy bardzo niskie poczucie własnej wartości. Ile mogłybyśmy zdziałać, gdybyśmy tylko uwierzyły w siebie! Ja nie będę tu oryginalna, bo oczywiście boję się utraty płynności finansowej, kompromitacji, porażki, oraz tego, że znów będę musiała zaczynać wszystko od nowa jeśli się nie uda. Gdybym się nie bała to pewnie byłabym teraz w podróży moich marzeń.
Cały czas myślę, co mogłabym robić, bo pracuję w korpo od 20 lat i źle mi nie jest, ale … coś własnego bym chciała mieć. Problem w tym, że nie wiem co by to miało być. Szukam cały czas i jak znajdę, to nie zawaham się to zrobić. Do tego czasu jednak siedzę w miejscu. Za to zacznę mniej wydawać i to może być dobry początek. Nie mniej jednak powinnam się ogarnąć szybko, bo lat mam już sporo.
1) Boję się samotności kiedy osiągnę niezależność.
2) Realizowałabym swoje artystyczne projekty fotograficzne.
Najbardziej na świecie boje się zmiany miejsca zamieszkania. Od lat marzę o przeprowadzce do Nowego Jorku. Jednocześnie jest to dla mnie ogromne wyzwanie. I choć mam w NYC rodzinę i znajomych to przeraża mnie sama myśl o tym, żeby spróbować. Jednocześnie myślę o tym od wielu już lat i niemal codziennie. Chciałabym udowodnić sobie, że potrafię. Wiem też, że moje zaufanie do samej siebie wzrosłoby diametralnie, bo byłabym osobą, która nie “rzuca słów na wiatr”.
Pozdrawiam serdecznie cały zespół RBC!
Najbardziej sie boje porazki jusz slysze slowa niektorych osob a nie mowilam poprostu brak mi wiary w siebie
Najdziwniejsze w tym wszytkim jest to ze najbardziej obawiam sie tego, ze nic nie zrobie. Aktualnie mam prace ktora lubie, jest w miare dobrze platna ale gdzies tam gleboko czuje, ze chce czegos wiecej, lecz ciagly starch I troche lenistwo sprawia, ze nic nie robie, co jeszcze bardziej mnie zniecheca I przygnebia.
Co bym zorbila gdybym sie nie bala…? usiadlabym do komputera I spedzila godziny na poszukiwaniach inwestycji, mieszkania lub domy na podnajem lub na sprzedaz. Zaczelabym inwestowac…
Czego sie boje ? Chyba łatwiej bylo by zapytać czego sie nie boję 🙁 będąc w sytuacji kryzysu małżeńskiego , krótkiej terapii u psychologa ( nie bylo i nie stać mnie na dokonczenie jej ) przebywania na urlopie wychowczym , boje sie ze zawodze swoje corki , ze nie zapewniam im przyszłości , ze jestem złą mamą , ze nie umiem dopac swoich marzen do konca , ale i nie potrafię byc konsekwenta , ale wszystko wynika z bardzo niskiej samooceny , braku wiary w siebie , poczuciu ze tylko akceptacja przez otoczenie da mi podniesienia wiary w siebie i lepszej samooceny , boje sie ze podejmując ryzyko strace jedyne oszczędności (niewielkie ) chcialam zacząć od szkolenia w dziedzinie wizazu , ale od partnera uslyszalam, ze to wyrzucone pieniadze w błoto, ze to bez sensu , bo w malym miescie nie ma przyszłości w tym 🙁 boje sie chyba zyc sie boje, czuje ze w tej ciemnej dupie zaczynam kupowac meble , bo nie umiem , nie wiem jal bo boje sie 🙁
1. Obawiam się porażki finansowej i jej konsekwencji dla mojej rodziny
2. Zaczęłabym eksportować polskie dobre produkty/ usługi za granicę
Najważniejsza lekcja z tego video, to przypomnienie, aby zawsze żyć poniżej swoich możliwości finansowych w szczególności, aby dojść do kolejnych celów.
1. Najbardziej obawiam się porażki, tego ze kolejny raz będę musiała zaczynać od nowa, bo popełnię błąd albo wyniki będą za słabe.
2. Codziennie wychodziłabym do klientów chociaż na godzinę lub dwie gdy nie mam opieki w ciągu dnia dla córki a partner wraca z pracy. Wyzbyłabym się oczekiwać, po prostu bym działała.
Najbardziej boje się, że okaże się, że nie nadaje się do tej pracy i zostanę zwolniona. Gdybym się nie bała to zostałabym doradcą zawodowym oraz założyła firmę consultiingową w zakresie HR 🙂 Niestety włącza mi się syndrom oszusta i mam wrażenie, że nagle okaże się, że jednak nie zasługuje na to stanowisko. Pozdrawiam!
Obawiam się opinii innych na mój temat. Gdybym nie myślała o tym co powiedzą inni dużo łatwiej i sprawniej podejmowałabym decyzje.
Obawiam się tego co powiedzą i inni i czy poradzę sobie z krytyką
Założyłabym kanał youtube i dawała ludziom wartość, później firmę
Obawiam się tego co powiedzą inni
Założyłabym firmę i prowadziła kanał na yt 🙂
1) najbardziej obawiam się braku stabilności finansowej
2) otwarcie własnej działalności
Moja lekcja: strach ma wielkie oczy, zapisz czego się najbardziej boisz, żeby wiedzieć z czym walczysz.
1. Najbardziej obawiam się odrzucenia bliskich.
2. Domykałabym sprzedaż skuteczniej, szybciej, odważniej.
1.Obawiam sie, że będę musiała podjąć pracę poniżej swoich możliwości.
2. Gdybym miała wiekszą odwagę całkowicie zmieniłabym swoje kwalifikacje w kierunku , który czyni mnie szcześliwą, spełnioną.
Lekcja: Warto jest zrezygnować z pewnych rzeczy, aby móc zainwestować więcej w siebie, żeby w przyszłości zbierać lepsze owoce.
1. Najbardziej obawiam się tego, że nie podołam powierzonym mi zadaniom, że zawiodę ludzi, którzy we mnie wierzą i na mnie liczą i zostanę z tym wszystkim sama. Boję się również tego, że jeżeli zrezygnuję z jednej sprawy na rzecz innej moja sytuacja się nie zmieni, lecz jeszcze się pogorszy.
2. Gdyby nie paraliżował mnie strach już dawno podjęłabym kroki do zmiany swojego życia i próby zawalczenia o swoje marzenia.
1.Boje się braku stabilności finansowej.
2. Gdyby nie paraliżował mnie strach byłabym na Twoim miejscu.
Najbardziej boje się tego co powiedzą znajomi jesli zdecyduje sie zmienic prace i zajac sie rzeczami do których nie trzeba miec wykształcenia takiego, jakie posiadam. Gdybym sie nie bala to zamiast wracac po wychowawczym do korporacji zajelabym sie mlm
Boję się podjąć decyzje o zmianie pracy choć ta mnie przytłacza bo nie wiem jak sobie poradzę po zmianie . Dziękuję Kamilo za wszystko co robisz.
Dziękuję Kamilo za to video jak i za wszystko co robisz.
W odpowiedzi na pytania:
1. Boję się że poniosę klęskę i zabraknie mi sił i motywacji do podążania w przód.
2. Podejmowała bym więcej wyzwań
Jakoś czas temu przeszłam na własną działalność. Nie jest źle, ale miałam nadzieję, że będzie lepiej. To co mnie powstrzymuje przed pełnym rozwinięciem skrzydeł i realizacją pomysłów, to strach przed oceną. To że czegoś nie umiem tak jakbym chciała, że nie jestem w danej dziedzinie wystarczająco dobra… Tu do głosu dochodzi niestety mój perfekcjonizm, chciałabym żeby było idealnie, choć mam świadomość, że nigdy tak nie będzie… Chciałabym nagrywać filmy/tutoriale z dziedzin, w których prowadzę warsztaty dla dzieci i dorosłych, ale boję się, że nie ogarnę wszystkiego technicznie, że coś zawalę… Że zaniedbam rodzinę, że zabraknie mi czasu dla córki i syna, o mężu nie wspominając 😉
Gdybym się nie bała już dawno zrealizowałabym swoje zamierzenia/cele, szukając teraz nowych lub je realizując.
1. Od trzech lat przełamuję wszystkie strachy, które się pojawiają na mojej drodze do wymarzonego życia zawodowego. Niestety wciąż w oddali (w przyszłości) widzę kolejne strachy.
2. Działałabym z większą energią i motywacją – tego potrzebuję najbardziej.
Lekcja: strach ma wielkie oczy ale tylko do momentu, w którym w nie spojrzymy.
Czego się mogę? Podejmowania decyzji, których konsekwencją jest wyjście ze swojej strefy komfortu oraz tego, że nie podołam stawianym sobie wyzwaniom.
Gdyby nie istniał dla mnie strach?
Przestałabym wegetować a zaczęłabym żyć i realizować swoje cele.
1. Boję się, że nie jestem na tyle pracowita i konsekwentna aby osiągnąć to co chcę. 2. Chcę zmienić pracę.
Lekcja z video: nie spoczywać na laurach, inwestować w siebie i zdobywać nowe kwalifikacje.
Czego się boję?: Boję się, że mi nie wyjdzie, bo się nie nadaję do wybranego zawodu i że droga, w którą zainwestowałam już czas, pieniądze i nadzieje nie jest moją drogą i będę musiała na nowo obrać kierunek.
Co by zrobiła, gdyby strach przestał mnie paraliżować?: poszukałabym pracy w zawodzie, którego się dopiero uczę i sprawdziła się w praktyce.
Boje się nowych wyzwań dlatego tkwię w znanych schematach.
Gdybym się nie bała prowadzilabym bardzo dobre kursy.
Dzięki Kamila, jutro pomyśle co niepotrzebnego uplynnic. Na pierwszy ogień pójdzie znienawidzona kanapa 🙂 później reszta taw. niezbędnych rzeczy. Za wygenerowany budżet kupię sobie spokój ducha. 1. Przeraża mnie nieznajomość jutra. Coś co nowe, niepoznane. 2. Wiedzialabym co chce a czego nie chce robić w życiu.
Boje sie że nie będę wystarczająco dobra w nowej pracy. Gdybym się nie bała to może zostałabym masażystka tantryczna
Boję się, że nie dam rady pokierować dobrze sama przedszkolem, które chciałabym otworzyć.
Momenty idealne nie istnieją. Często czekam na taki moment, aż w końcu nic z tego nie wychodzi.
Działam na przekór obawom, bo uwielbiam nowe wyzwania i to uczucie kiedy rosnę, a rosnę najabardziej kiedy pokonuję strach
Kamila, jak zawsze świetne wideo. Niestety, każdy z nas się czegoś boi, moje demony też od czasu do czasu przypominają o sobie. Przede wszystkim boję się zmiany pracy, obecną lubię ale niestety już się w niej nie rozwijam. kiedyś myślałam,że zmienię pracę z dnia na dzień, że wymarzona praca sama do mnie przyjdzie. W tej chwili już wiem, że to tak nie działa, obecnie zdobywam nowe kompetencje i dbam sama o swój rozwój zawodowy. Zdaję sobie sprawę, że jeszcze dużo pracy przede mną, ale traktuję to jako wyzwanie. Jeśli chodzi o moje życie tak ogólnie, to boję się mierzyć wysoko, mam problem z zasługiwaniem, często pojawia się w mojej głowie myśl: NIE ZASŁUGUJESZ. Pracuję też nad tym, ale jest to dla mnie trudne.
Gdyby nie ograniczał mnie strach? Pozwoliłabym sobie odnieść sukces.
Najbardziej obawiam się oceny innych, że moje nagrania/live’y na FB będą nudne i nikt nie będzie chciał ich oglądać.
Co bym zrobiła gdyby nie paraliżował mnie strach? po prostu bym zaczeła nagrywać i leciała z tematem.
Pracując 11 lat w tej samej firmie obawiam się zmiany pracy. Pomimo doświadczenia i kompetencji mam obawy (powoli idąc w dobrym kierunku). Narazie planuję zmianę firmy ale docelowo marzę o własnej działalności. Mając małe dziecko boję się rozkręcić własny interes nie mając doświadczenia. Podglądając męża, który poszedł ‘na swoje’ i poległ, wiem czego nie robić ale też znam pułapki i wszystkie ‘przeciw’, które zagłuszają te ‘za’. Najbardziej jednak obawiam się, że i mi nie wyjdzie i będę musiała wrócić tam gdzie jestem.
Podjełam już studia podyplomowe ale nadal obawiam się że nie będę mieć pracy, chociaż obecnie ją mam ale tylko na czas okreslony. Od dawna chciałbym założyć własną działalność ale brak mi pomysłu…
1. Strach, może raczej bariera wieku , czy mam odpowiednią do tego zamiaru poduszkę finansową,
2. Odżyła i rozwinęła skrzydła. otworzyła się na współpracę.
Mam wrażenie, Kamilo, że Twoje ostatnie nagrania są akurat dla mnie. Szczególnie rozbroił mnie niedawny Power Poniedziałek o zmianie pracy 🙂 Jakbyś czytała mi w myślach. Bardzo chcę dostać Twoje nowe materiały a więc i ja się dołączę do komentarzy:
1. Boję się nie zmiany… a tego, że zabraknie mi sił i energii, by równocześnie na wysokim poziomie realizować sprawy związane z nową pracą (3 miesięczny okres próbny zwykle bywa bardzo mocno eksploatujący emocjonalnie i energetycznie), pisaniem pracy naukowej i byciem mamą gromadki małych dzieci; że nowa praca będzie wymagała uzupełnienia kompetencji i dużej ilości stresu, co przełoży się na inne sfery życia; Jak sama powtarzasz – można mieć wszystko, ale nie wszystko na raz.
2. Gdybym się nie bała – zainwestowałabym czas i pieniądze, by poszukać sobie raz a dobrze pracy na wyższym stanowisku za odpowiednią stawkę, równocześnie kończąc pisanie pracy doktorskiej… Ooo! :))
1. obawiam się utarty płynności finansowej, utraty pracy, a następnie procesu szukania nowej. W obecnej pracy jestem już 11 lat i chyba się zasiedziałam, przez co przestałam sie rozwijać i jak mówisz w video czuję, że jestem coraz mniej warta na rynku pracy ( przestałam w siebie wierzyć.
2. gdybym sie nie bała poszukałabym zajęcia , które sprawiałoby mi przyjemność, poszukałabym zajęcia, które wykonując czułabym, że jest po COŚ.
Najwiekszym moim lekiem jest byla/jest ocena/krytyka innych a tak naprawde to jest moja wlasna krytyka siebie samej przypisywana innym. Gdybym wszesniej zdala sobie sprawe z tego wyimaginowanego strachu to jut od 4 lat uprawialabym zawod coacha. Dzis wreszcie jestem gotowa wdrazac zmiany w moim zyciu profesjonalnym pomimo tego i paru innych obaw. Dziekuje za inspirujace nagranie. Monika
1.Boje się samodzielności , bycia swoim szefem , porażki , zawsze mówiłam że nie nadaje sie na szefa bo jestem za miękka , słaba itp.
2.otworzyłabym centrum diagnostyczne ultrasonograficzne z wizytami domowymi i konsultacjami lekarskimi
Moja lekcja: ” Jeżeli ni ryzykujesz świadomie, ryzykujesz podwójnie”.
Jeżeli chodzi o moje lęki to ja również boję się, że nie podołam swoim wyzwaniom, że nie będę wystarczająco konsekwentna oraz silna aby wytrwać oraz że zabraknie mi motywacji.
Natomiast gdyby nie paraliżował mnie strach to rozstałabym się z partnerem i zawalczyłabym mocno o moją karierę i stała się kobietą sukcesu.
Najbardziej boję się tego, że nie dam sobie rady, bo przecież są lepsi i mądrzejsi ode mnie .
Gdybym się tego nie bała założyłabym firmę i realizowała własne marzenia.
Obawiam się wyprowadzki do innego kraju – usa i tęsknoty za rodziną, o tym , że indywidualizm mojego partnera nie da mi ciepła, które zapewniają bliscy i będę się czuła bardzo samotnie (choć wiem, że tylko ja mogę sobie dać miłość i muszę pokochać siebie)
wyjechałabym, otworzyła własną firmę – tak by móc pracować między usa i polską jak tylko to najczęściej możliwe (kontakt z rodziną)
Dziękuje za te wideo.
1. Boję się zacząć – boję się szczerze odpowiedz sobie czego chcem – to może bardzo zmienić moje życie.
2. Bez strachu – spełniłabym swoje marzenie z dzieciństwa.
1. Boję się być w centrum uwagi i zabierania głosu w dużej grupie.
2. Gdyby nie paraliżował mnie strach, byłabym naukowcem i brała udział w konferencjach
tak widziałam video, najbardziej obawiam się, oceny innych przy porażce i tego właśnie, że nie dam rady. Najchętniej otworzyłabym własną firmę, związaną z krawiectwem, gdyby nie strach pozwoliłabym sobie na więcej luzu, tak na co dzień 😉 Tego rodzaju nagranie oczywiście bardzo motywuje, zadane przez Ciebie pytania, może nie zawsze wygodne pomagają nad zastanowieniem się nad swoim zachowaniem, nie tylko jeśli chodzi o biznes. Ćwiczenia wykonałam, pozdrawiam
2 miesiące temu, po 10 latach pracy na jednym stanowisku dostałam awans. Zmieniło się wszystko: ludzie dookoła, otoczenie, zakres obowiązków, większa odpowiedzialność, wszystko nowe, tylko korporacja ta sama. Miałam mnóstwo obaw. Przede wszystkim bałam się kompromitacji oraz oceny innych osób, którzy (w moim przekonaniu) śmiali się, że ja, taka bez doświadczenia na takim stanowisku… Bałam się, że będę potrzebowała pomocy innych osób. Teraz wiem, że wszystkie te obawy wynikały z braku wiary w siebie. Bo choć doceniana dotychczas bez byłego już Szefa, to wciąż niepewna siebie w nowych sytuacjach z powodu długoletniego “zasiedzenia”. Opuściłam swoją strefę komfortu, co wzmocniło i nadal wzmacnia moją pewność siebie.
I ta pewność siebie powoduje, że zaczynam podejmować coraz śmielsze decyzje również dotyczące mojego życia prywatnego. Wniosek: Podejmowanie działania w jednej płaszczyźnie naszego życia powoduje i pociąga zmiany na innych płaszczyznach. Życie staje się ciekawsze, więcej dostrzegamy i z niego czerpiemy kiedy idziemy do celu, działamy by go osiągnąć, a nie kiedy stoimy w miejscu.
1. Najbardziej boję się opinii innych ludzi oraz że nie podołam nowym wyzwaniom oraz że w trudnych chwilach nie będę umiała wspierać sama siebie.
2. Zatrudniłabym się w agencji marketingowej i pogłębiała wiedzę z social mediów.
Czego się najbardziej obawiam ? Obawiam się zatrudnienia pracownika, który odciąży mnie od pracy abym miała więcej czasu na zdobywanie wiedzy. Obawiam się, że jak mu zaufam i przekaże mnóstwo wiedzy to po jakimś czasie odejdzie.
Gdyby nie paraliżował mnie strach zatrudniła bym pracownika i rozwijała się z dnia na dzień i inwestowała w siebie
Boje się zmiany pracy, gorszych zarobków i braku możliwości rozwoju. Pracuje ponad siły, chciałabym się rozwinąć, nauczyć języka, który pomógłby mi zmienić pracę..brakuje mi sił po pracy na cokolwiek( nadgodziny i praca w domu).
Brak mi motywacji, w domu zawsze słyszałam, ze po co? że na co? Partner też mnie nie wspiera i nie motywuje.. Chciałabym zostać w końcu mamą (32lata) , ale nie raz usłyszałam od partnera, że na matkę się nie nadaję.. bardzo to boli. Gdy odniosłam kiedykolwiek jakiś mały sukces miałam wrażenie, że moja mama patrzyła ze złością na moją radość..robię wszystko, żeby ona była zadowolona i pod jej dyktando.
Gdybym się nie bała i myślała o więcej o sobie, wyjechałabym z kraju zaraz po studiach, nie byłabym z obecnym partnerem, nie przejmowałam się opinią innych i miałabym świetną pracę,w której czułabym się jak ryba w wodzie..czego sobie i wszystkim życzę 🙂
lekcja: pozwolić sobie popełniać błędy w pierwszych tygodniach nowej pracy, ale i uczyć się przy tym jak najwiecej, pokazać zapał, wyciągać wnioski
obawiam się: popełniać błędy, być na początku wolniejsza od reszty zespołu, niewiedzy z mojej strony
gdybym przełamała strach: częściej wychodziłabym z inicjatywą, potrafiłabym zwrócić współpracownikowi uwagę – pewnie czułabym się wtedy pewniej
Lek przed porażka.
Boje się zmiany pracy, gorszych zarobków i braku możliwości rozwoju. Pracuje ponad siły, chciałabym się rozwinąć, nauczyć języka, który pomógłby mi zmienić pracę..brakuje mi sił po pracy na cokolwiek( nadgodziny i praca w domu).
Brak mi motywacji, w domu zawsze słyszałam, ze po co? że na co? Partner też mnie nie wspiera i nie motywuje.. Chciałabym zostać w końcu mamą (32lata) , ale nie raz usłyszałam od partnera, że na matkę się nie nadaję.. bardzo to boli. Gdy odniosłam kiedykolwiek jakiś mały sukces miałam wrażenie, że moja mama patrzyła ze złością na moją radość..robię wszytsko, żeby ona była zadowolona i pod jej dyktando.
Gdybym się nie bała i myślała o więcej o sobie, wyjechałabym z kraju zaraz po studiach, nie byłabym z obecnym partnerem, nie przejmowałam się opinią innych i miałabym świetną pracę,w której czułabym się jak ryba w wodzie..czego sobie i wszystkim życzę 🙂
Najbardziej obawiam się krytyki i oceny innych ludzi,że zostane sama.
Gdyby nie strach otowrzyłabym własna działalonośc wiedząc że na początku byłoby bardzo cieżko
Moja lekcja: nigdy nie ma idealnego momentu.
Przygotowuję się do zmiany pracy, kończę niedługo studia podyplomowe. Jednak cały czas obawiam się że nie wykorzystałam czasu który sobie dałam na przygotowanie się do tej zmiany, że moje kompetencje są niewystarczające i powinnam jeszcze popracować nad nimi zanim zabiorę się za szukanie pracy.
Gdybym się nie bała już dziś wysłałabym swoje CV w odpowiedzi na oferty, które mnie interesują.
Moja najważniejsza lekcja to zdefiniować swój strach! Teraz już wiem, że to strach często ogranicza moje możliwości.
1. Najbardziej boję się, że strach przed ważnym wystąpieniem sparaliżuje mnie.
2. Osiągnęłabym dużo więcej w życiu zawodowym.
Najbardziej obawiam się, że moje kompetencje nie są na takim poziomie na jakim chciałabym, żeby były. Pomimo ciągłego zdobywania nowej wiedzy nie potrafię jej wykorzystać w praktyce i dzielić się nią. Gdybym się nie bała, nie rezygnowałabym świadomie z realizacji wielu projektów. Podejmowałabym działania zamiast “siedzieć ciągle w cieniu”.
lekcje:
1) DZIAŁAJ!!! rusz dupsko 🙂
2) dbaj o swoją płynność finansową (czytaj: kupuj mniej koszul 🙂
3) inwestuje w siebie, w swoje kompetencje
Czego się boję? obawiam się przejęcia rodzinnego biznesu, niby chcę ale nie wiem jak do tego się zabrać, obawiam się, że rodzice będą chcieli się za bardzo ingerować w podjęte decyzje przeze mnie.
Bez lęku zrobiłabym biznes plan, rozplanowała wszystko krok po kroku, skorzystała z usług prawnych, podatkowych, coachingowych w zakresie biznesu, otaczała się mądrzejszymi ludźmi od siebie w branży a przede wszystkim uczyła się nowych rzeczy niezwiązanych z obecnie zajmowanym stanowiskiem a wszystko robiła w celu podwyższenia swoich przyszłych kompetencji.
1. Najzwyczajniej w świecie boje się poprostu tego, ze mi się nie uda i stracę pieniądze lub popadnę w dół, ze jednak się do tego nie nadaje. 2. Gdyby nie paraliżował mnie strach miałabym kilka własnych świetnie zarządzanych biznesów i spędzała co roku wakacje na Malediwach.
1. Najbardziej obawiam się tego, że nie będę w stanie utrzymać siebie i mojego syna.
2. Zostawiłabym pracę w korporacji, otworzyła własną firmę, robiła to, co kocham, a w wolnych chwilach edukowałabym innych z działań proekologicznych.
1.Boje się braku stabilności finansowej.
2. Gdyby nie paraliżował mnie strach byłabym na Twoim miejscu.
1. Obawiam się porażki. Boję się sytuacji kiedy okaże się, że podjęta przeze mnie decyzja dotycząca zmiany pracy skończy się moim niepowodzeniam – zły wybór – i będę musiał znowu się z tym zmierzyć.
2. Gdyby nie paraliżował mnie strach, to rozpoczęłabym własny biznes: projektowanie i sprzedaż ubrań biznesowych.
Lekcja: wszystko jest możliwe tylko potrzebny jest plan działania i odwaga a też wiara we własne siły.
1. Obawiam się konfrontacji z ludźmi ze zespołu, z moją załogą, brak pewności siebie w sytuacji konfliktu.
2. Byłabym już dyrektorem!
Dziękuję bardzo za rady.
1. Najbardziej boję się porażki.
2. Szybciej podejmowałabym decyzje, wskutek czego szybciej osiągnęłabym swoje cele.
Dziękuję za wartościowe nagranie. Moja lekcja to: jeśli chcesz od życia więcej, to angażuj się więcej. Ostatnio boję się, że z powodu nadmiaru zwykłych i dodatkowych zadań się nie wywiążę się z ich wykonania. Pomimo obaw działam. Jednak myślę, że bez strachu i złości realizowałabym je szybciej, wykonywałabym ich więcej, sięgałabym po więcej i byłabym bardziej radosna.
Obawiam się wielu rzeczy… między innymi tego, że sobie najzwyczajniej na świecie sobie nie poradzę, nie dam rady; że mi nie wyjdzie i kolejny raz siebie zawiodę; tego co powiedzą inni; że nie będę miała w nikim wsparcie i zostanę z tym sama…
Gdybym się nie bała mogłabym mieć pracę, która nie jest dla mnie przykrym obowiązkiem, ale w której wykonuję obowiązki z radością i satysfakcją. Mogłabym zarabiać wystarczająco, aby zapewnić sobie stabilizację finansową, która pozwoli mi spełniać marzenia i dzięki której nie muszę się obawiać o przyszłość swoją i swoich bliskich.
Moje ważne lekcje z nagrania :
1. Znajdz w sobie odwagę aby ryzykować świadomie , nie robiąc tego ryzykujesz podwójnie .
2. Jeśli chcesz od życia więcej bądź gotowy zapłacić za to wyższą cenę
3. Nie czekaj na idealny moment , chwytaj każdy moment i rób go idealnym – życie masz tylko jedno
4. Nie czekaj na cud tylko szukaj rozwiązań
5. Aby zbudować sobie poduszkę bezpieczeństwa, czasami trzeba zacząć od uproszczenia naszego życia i zrezygnowania z niektórych rzeczy – pamiętaj że nic nie trwa wiecznie – rezygnując dzisiaj dajesz sobie szansę aby za jakiś czas wskoczyć na wyższy poziom
6. Nie oczekuj od partnera że zamieni się w wróżkę i domyśli się jakiego wsparcia od niego oczekujesz – musisz to jasno i konkretnie komunikować .
7. Jutro zaczyna się dziś! Do dzieła! Zrób pierwszy krok do życia swoich marzeń.
Na pytanie czego się obawiam odpowiedziałam sobie już jakiś czas temu – po pierwszym szkoleniu Kamili – już się nie obawiam – teraz realizuje swoje marzenia 🙂 Tego również Wam życzę.
Kamila dziękuję za wiedzę i wsparcie !
Czego najbardziej się boję: właśnie sobie uświadomiłam,że nie wiem właściwie czego się boję. W mojej głowie siedzi jakaś blokada. Nie mogę się zdecydować którą działalność wybrać. Potrafię robić wiele różnych rzeczy, ukończyłam kilka kierunków studiów, mam wiedzę, doświadczenie zawodowe i predyspozycje ale na nic nie mogę się zdecydować. Wydaje mi się że sobie nie poradzę.Wydaje mi się że jeśli będę drogo cenić swoje usługi to nie znajdę klientów. Wiem i słyszę od innych ( znajomych i rodziny)że jestem dobra w tym co robię. Co bym zrobiła gdybym się nie bała: oczywiście już dawno założyłabym firmę. A może to jest tak, że jak większość ludzi zagościłam na wyspie ,, Kiedyś ” tak jak pisał Brian Tracy i ciągle na coś czekam.Rozwojem osobistym interesuję się od ponad 10 lat, przeczytałam mnóstwo książek, niektóre kilka razy a nie potrafię sobie z tym poradzić. A może to nie jest strach tylko zwykłe wygodnictwo, jest dobrze tak jak jest, tzw strefa komfortu. Już sama nie wiem. A nagranie jest rewelacyjne, podobnie książki i blog.
Moja lekcja: Nigdy nie ma idealnego momentu, zacznij działać już dziś. Oszczędzaj pieniądze na czarną godzinę, sprzedaj to,czego już nie potrzebujesz.
Boję się poświęcenia więcej czasu na pracę, nie chcę,aby to odbyło się kosztem mojej córeczki i naszej relacji.
Gdybym nie bała się tego,że dodatkowe pomysły zawodowe zabiorą mi czas,który mogłabym spędzić z córką,to zaczęłabym prowadzić szkolenia i zajęcia grupowe dla dzieci na większą skalę.
1. Boję się, że mój biznes mógłby się nie powieść. Boję się kompromitacji. Boję się sytuacji, w której inni powiedzą „a mówiłam Ci, że się nie uda”. Boję się, że braknie mi motywacji. Boję się, że zabraknie mi pomysłów na dalsze rozwijanie biznesu. Boję się, kosztów finansowych jakie muszę ponieść by założyć własny biznes.
2. Pragnę mieć własny biznes, chcę być sama sobie szefem bo praca na etacie mnie tłamsi. Marzę by wymyśleć jakiś biznes, ale pomimo wielu pomysłów nie jestem do żadnego przekonana na 100% i wciąż szukam czegoś co sprawi że codziennie będę z radością i spełnieniem oddawała się pracy. Ale nie mam żadnego konkretnego pomysłu.. Czy jest sposób jak znaleźć pomysł na biznes? ?
Koniec z czekanie na odpowiedni moment.Czas wziąć swoje życie w swoje ręce.
Gdybym nie miała tyle “strachow” już dawno zmieniłabym pracę.
1. Najbardziej obawiam się opinii ludzi. Krytyki, niezrozumienia.
2. co byś zrobiła ,gdyby nie paraliżował Cię strach? UŚMIECHNĘŁABYM SIĘ 🙂 KAŻDA RELACJA Z LUDŹMI JEST SZANSĄ NA ROZWÓJ. ODE MNIE ZALEŻY JAK JĄ WYKORZYSTAM
1. Prowadzę własną firmę, ale niestety moim wspólnikiem w pracy jest mój partner. Łączenie życia osobistego i zawodowego to katastrofa w naszym wypadku, wiec chciałabym rozstać się z partnerem, ale wtedy zostanę sama w życiu zawodowym i będę musiała poradzić sobie z prowadzeniem firmy. Jest to niemożliwe ponieważ podzieliliśmy zadania według naszych najlepszych kompetencji i po prostu fizycznie nie pociągnę firmy sama. Boję się, że rozstanie z partnerem sprawi, że firma upadnie, a poza tym nie ułożę sobie ponownie życia prywatnego.
2. Gdybym się tego nie bała – rozstałabym się momentalnie z moim partnerem, tak prywatnie jak i zawodowo. spróbowałabym pozyskać do pracy ludzi, którzy będą wykonywać pracę, której podejmował się do tej pory mój partner oraz odważyłabym się szukać odpowiedniego dla mnie partnera w życiu prywatnym.
Lekcja: kto nie ryzykuje ten ryzykuje podwójnie! Brawo. Dodaje odwagi.
Czego się obawiam?
Że nie wynegocjuje odpowiedniej kwoty którą mnie będzie satysfakcjonować.
Co bym zrobiła nie bojąc się- byłabym pewniejsze siebie i działała konkretnie.
Obawiam się, że inwestuję nie w tą część siebie, w którą powinnam.
Gdyby nie paraliżował mnie strach…
Paraliżującego strachu nie odczuwam, natomiast mam obawy, które spowalniają moje działania ponieważ brakuje mi pewności co do tego co jest dla mnie właściwe.
Moje lekcje:
1. Nie ma idealnego momentu…nie trać czasu-DZIAŁAJ
2. Nie ma co oglądać się na innych…oni za Ciebie życia nie przeżyją 🙂 Ryzykuj więcej zyskasz niż myślisz 🙂
Bardzo dziękuję za to video!
Najbardziej boję się porażki i braku motywacji, gdy pojawią się trudności.
Zaczęłabym działać, podjęłabym ryzyko założenia swojej działalności lub częściej i śmielej chodziłabym na rozmowy kwalifikacyjne do firm, w których chciałabym pracować.
Pozdrawiam
Najbardziej obawiam się, że nie mam odpowiednich kompetencji, aby rozwijać się w kierunku w którym idę, obawiam się również tego, że to co teraz robię, nie jest do końca tym, co tak naprawdę w głębi czuję i chciałabym robić, że moje życie płynie torami, ale to nie są moje tory, jednak największa obawą jest to, że nie znajdę w sobie odwagi, aby zrobić ten krok by odnaleźć i zmienić (albo dodać) w swoim życiu to co bym chciała, tego w czym naprawdę wiem, że byłabym dobra. Gdybym się tego nie obawiała już dawno rozwijałabym swoją pasję, biznes, czułabym się w pełni sobą. To ja miałabym kontrolę nad własnym życiem, bez tego dręczącego uczucia, że czas mija, a zmian brak tam gdzie być powinny, choć tak bardzo czuje się ich potrzebę.
Moją lekcją z nagrania jest to, że tak naprawdę jestem właśnie w świetnej sytuacji do podjęcia działania! Zaczęłam się zastanawiać nad wszystkim, co powiedziałaś i doszłam do wniosku, że mogę łatwo rozwiązać wszystkie problemy, które wypisałam.
Największym moim strachem jest to, że nie poradzę sobie z konkurencją na rynku – planuję zająć się wizażem/makijażem i słyszałam już wielokrotnie, że mam do tego rękę, ale mimo to boję się zaryzykować.
Gdyby nie paraliżował mnie strach, to łatwiej mówiłabym o swoich uczuciach i znacznie bardziej wierzyłabym w swoje talenty 🙂
Studia podyplomowe
1. Najbardziej obawiam się, że podjęcie studiów podyplomowych skomplikuje nasze życie rodzinne, co w konsekwencji będzie prowadziło do konfliktów, a finalnie spowoduje, że nie dotrwam do końca.
2. Gdyby nie paraliżował mnie strach, z radością i nadzieją na swój rozwój, uczestniczyłabym w zajęciach.
1. strach przed samodyscypliną i konsekwencją
2. gdyby nie strach dużo wcześniej zaczęłabym działać
Niesamowicie przemawiają do mnie przykłady na to jak można upraszczać finansowo swoje życie i oszczędzać 🙂 Jestem minimalistką, w dodatku lubię wyprzedawać niepotrzebne rzeczy więc po tym video nabrałam do tego jeszcze większej motywacji.
Chciałabym zmienić pracę a najlepiej założyć własną firmę ale no właśnie….brak mi konkretnego pomysłu na ten moment i boję się swoich ograniczeń mentalnych, tego że nie jestem w stanie posiąść odpowiedniej wiedzy, umiejętności, że świat pędzi za szybko w stosunku do tego co jestem w stanie zrobić.
Moja lekcja z filmu to konkretnie przekazać mężowi w czym ma mi pomóc, abym ja miała czas na swój rozwój i zmiany zawodowe.
Za kazdym razem jak podejmuje duze decyzje zyciowe, to boje sie, ze moge zle wybrac i ze moge zalowac (bo to co mam jest juz bardzo dobre, a ja akurat szukam czegos wiecej). W mysl przyslowia ‘trawa nie jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie…’
Boję się:oceny innych osób, że będą się ze mnie śmiać jak słabo umiem mówić po angielsku, że za słabo się wysławiam i nie umiem opowiadać. Gdybym się nie bała byłabym na wysokim stanowisku, byłabym pewna siebie i wierzyłam w siebie
Chciałabym założyć pracownię i sklep z ręcznie malowanym jedwabiem ale boję się że nie dam rady sprzedać tyle żebym mogła pokryć koszty utrzymania
Obawiam się wyjść ze swojej strefy komfortu.
Gdybym się tego nie bala rozwinęłabym biznes na skalę światową
Lekcja. Nie czekaj na właściwy moment. On może nie nadejść zacznij działać już dziś. Czego się boję. Paraliżuje mnie strach przed wystąpieniami publicznymi. Boje się że nie będę wiedziała co powiedzieć i ze się nie spodobam słuchaczom.
Jedyna rzecza jakiej się naprawdę obawiam to to, że spodziewam się dziecka i nie wiem jak sobie poradzę. Zawsze chciałam mieć swój biznes, w styczniu zrobiłam pierwszy krok zakładając StartUp. Po tyg dowiedziałam się że jestem w ciąży. Będąc na zwolnieniu nie będę mogła wykonywać żadnych działań w tym marketingowych, dlatego póki co jestem jeszcze na etacie i po godzinach dłubie, ale czuję że nie mam już tyle siły co wcześniej. Boję się że po rozwiązaniu nie będę miała czasu na rozwój siebie, rozwój biznesu, pogodzenie potrzeb moich i mojego dziecka i męża. Jednocześnie muszę być niezależna i nieugieta i nie dać się przytykom toksyczne go rodzica, który co prawda nie jest w pobliżu ale cały czas wwierca się w głowę.
Lekcja: migawka ze zdjęć, poruszajaca droga, pokazane doświadczenie, wystąpienia, ale też z drugiej strony to, że tyle nas, robi konkretne kroki ku zmianie.
Lęki: obawa przed tym, że nie dam rady, że zawiodę siebie, swoich najbliższych, że nie wykorzystam danej mi szansy, że zmarnuję zainwestowane pieniądze, że mój nowy wybór po jakimś czasie wcale nie okaże się moim marzeniem i pasją.
Miałabym siedlisko, może dom rekolekcyjny, miejsce sprzyjające ciszy, na bardzo dużym terenie. Dużo pięknych kwiatów, drzew, alejki. Z jednej strony byłaby tam możliwość ciszy, poszukiwania siebie, warsztatów psychologicznych, a z drugiej malowanie, robienie na drutach, szydełku, lepienie z gliny.
Boję się, że podczas dążenia do celu moją mobilizacja spadnie i poddam się zanim cokolwiek zrobię.
Gdybym się nie bała poszlabym do wszystkich możliwych osób aby zarazić ich moim pomysłem na lepsze życie.
Boję się wyjścia ze strefy komfortu i krytyki
Byłabym terapeutą dziecięcym
Lekcja: lepiej w życiu zarządzać sobą, swoją karierą niż pozostać z niczym.
Boję się zostać swoim szefem, boję się że nie jestem zbyt silna aby sobie poradzić, zbyt odważna. Gdyby nie paraliżował mnie ten strach, to czuję że wyzwoliłabym w sobie ogromny potencjał, aż sama bym się nie mogła poznać.
Dziękuję za wideo i energię jaką dzięki niemu przesyłasz 🙂
1. Boję się porażki i odrzucenia/samotności. Strach przed tym, że coś może się nie udać powoduje blokadę. Skoro coś może się nie udać to po co tracić czas na zaczynanie. Strach przed odrzuceniem/samotnością powoduje utrzymywanie toksycznych lub bezproduktywnych relacji. Lepiej przyzwyczaić się do tego co jakoś się toczy niż być samemu lub źle ocenionym.
2. Podejmowałabym więcej życiowych wyzwań np. wykształcenie, uczenie się nowych rzeczy itp Zakończyłabym niepotrzebne relacje, zaczęłabym jasno komunikować swoje potrzeby i oczekiwania.
Lekcja z wideo: inwestuj w siebie, pozbąź się strachu i niepotrzebnych rzeczy,
Czego się boję? Boję się, że mi nie wyjdzie, że nie jestem wystarczająco dobra aby poszli za mną inni ludzie, że nie jestem dobrym liderem dla osób z ktorymi chcę współpracować, boję sie prowadzić transmisje na żywo, szkolenia online dla grupy, boję sie ze nie będe wiedziała co powiedzieć, boję się wziąć odpowiedzialność za własną pracę, boję sie ze nie potrafię.
Gdyby nie istniał strach; uwierzyłam bym w siebie i swoje zdolności, mój biznes mlm rozwijał by się szybko, ludzie chcieli by robić to co ja, pracowałabym z większym przekonaniem i motywacją, konsekwentnie dążyłabym do celu, inicowałabym pracę, wdrażałabym własne pomysły.
Nie wiem jak wytłumaczyć mężowi, że trzeba czasem zaryzykować i że naprawdę wiem co robię i wiem, że mi się to uda.
Blokada przed zmianą pracy, lęk przed niepowodzeniem. Lek przed wyjściem ze swojej strefy komfortu -spokoju,stabilizacji.
Lek ze zmiana wcale nie bedzie lepsza.
I odwieczne tlumaczenie ze nie mam czasu, bo….
[email protected]
Lekcja: lepiej w życiu zarządzać sobą, swoją karierą niż pozostać z niczym.
Boję się zostać swoim szefem, boję się że nie jestem zbyt silna aby sobie poradzić, zbyt odważna. Gdyby odrzuciła te ograniczenia, to czuję że wyzwoliłabym w sobie ogromny potencjał, aż sama bym się nie mogła poznać.
Moje lekcje:
– działaj, działaj, działaj
– zastanów się czego tak naprawdę się boisz – może to nie są ogromne przeszkody…
– idealny moment nieistnieje
Czego się najbardziej boję? – Krytyki najbliższych.
Co bym zrobiła… Próbowałabym różnych sposobów!
JESLI CHODZI O ZMIANY TO OBAWIAM SIE PRZEDE WSZYTKIM NIEZNANYCH UCZUC, KTORE MOGA TOWARZYSZYC NOWYM DZIALANIOM- NIE LUBIE CZUC SIE NIE FAJNIE- A TO MOZE SIE PRZECIEZ ZDARZYC- JESLI BEDE PROBOWALA WYJSC POZA TO CO JUZ ZNANE I JAKBY OSWOJONE…GDYBYM WIEDZALA JAK PORADZIC SOBIE Z NIEPRZEJEMNYMI UCZUCIAMI W TZW. OKRESIE PRZEJSCIOWYM SIEGNALABYM PO TO CO NA RAZIE POZOSTAJE W SFERZE MOICH MARZEN.
1.Boję się najbardziej ,że prowadzac swój biznes nie będę mieć czasu dla rodziny . 2. Juz działałabym ,a nie czekała na odpowiedniejszy moment.
Czego Sie Boje? Ze nie starczy mi pieniedzy, nie wiem skad ten strach jest Taki silny.
Mimo strachu Otworzylam moj gabinet I jestem najszczesliwsza na swiecie. Niepotrzebnie balam sie Tyle lat.
Co mi dalo to Video? Przyjrze sie bardzo dokladnie moim wydatkom. Pozdrawiam Kamilo, dajesz mi duzo sily
1. Najbardziej obawiam się porażki, każdy pomysł po “5” minutach wydaje mi się beznadziejny i mam wrażenie że to się nie uda.
2. Pewnie otworzyłabym w końcu działalność gospodarczą.
Najbardziej boję znowu zaufać i poczuć się odrzuconą przez pewnego osobnika płci męskiej.
Gdybym się nie bała spróbowałabym znowu
JESLI CHODZI O ZMIANY TO OBAWIAM SIE PRZEDE WSZYTKIM NIEZNANYCH UCZUC, KTORE MOGA TOWARZYSZYC NOWYM DZIALANIOM- NIE LUBIE CZUC SIE NIE FAJNIE- A TO MOZE SIE PRZECIEZ ZDARZYC- JESLI BEDE PROBOWALA WYJSC POZA TO CO JUZ ZNANE I JAKBY OSWOJONE…GDYBYM WIEDZALA JAK PORADZIC SOBIE Z NIEPRZEJEMNYMI UCZUCIAMI W TZW. OKRESIE PRZEJSCIOWYM SIEGNALABYM PO TO CO NA RAZIE POZOSTAJE W SFERZE MOICH MARZEN.
TO JEST DRUGA WERSJA- BO NIE WIEM CZY PIERWSZA ZOSTALA POPRAWNIE ZAPISANA
Ja już nie tyle boję się zmian, bo podjęłam pewne kroki i działania. Jestem na maxa zdeterminowana. Tylko mam problem, żeby zrealizować swoje cele. Staram się, szukam rozwiązań. Zdaję sobie sprawę, że przecież wcale nie musi być lekko i muszę przełknąć jeszcze trochę goryczy, grunt to nie poddawać się i cisnąć do przodu 🙂 Pracuję nad słabymi stronami i myślę jak się wyróżnić na rynku pracy.
1. Boję się notorycznie co inni o mnie pomyślą i jakie ktoś ma o mnie zdanie.
2. Gdyby nie strach, otworzyłabym własny biznes.
Kamilo, dzięki Twoim licznym nagraniom, pracy z dziennikiem coachingowym wiem jak chcę żyć, jak ma wyglądać moja praca. Cały czas podnoszę swoje kwalifikacje, rozwijam się, poszerzam horyzonty. Obecnie mam pracę stabilną, comiesięczną stałą wypłatę. Wiem jednak, że z tej pracy więcej pieniędzy już nie dostanę (sztywne widełki). Od wielu lat powtarzam sobie, że to już ostatni rok w tej pracy. I co? Tkwię w niej nadal. Czego się obawiam? Przejścia z etatu na własną działalność. Nie wiem, czy podołam wszystkim sprawom z tym związanych, czy starczy mi wytrwałości. Gdyby nie paraliżował mnie strach, zaczęłabym już teraz szukać klientów, aby odchodząc z etatu mieć już rozwijającą się własną działalność 🙂 Dziękuję Kamilo i czekam na Twoje kolejne nagrania 🙂
Najbardziej obawiam się niesprostaniem oczekiwaniom szefa, brakiem wyników sprzedażowych zespołu którym miałabym zarządzać. Nigdy nie zarzadzalam ludzi a jednak zostałam w 3im etapie jako jedna z 2ch kandydatow na kierownika zespolu sprzedazowego. Finansowo w sumie nic nie tracę. Boję się braku zaangażowania podległych być może mi pracowników. Mam teraz stworzyć swój plan działania na najbliższy rok. Trochę pracy w terenie- niby prawo jazdy mam ..Ale nie poruszam się w terenie sprawnie i po dużych miastach….obawa przed wypadkiem…A mam małe dzieci. Dodatkowo mąż nie zawsze w domu …pracuje 2 tyg zagranica a tydzień w domu. Obawa ze fizycznie nie podolam. …A promic że strony rodziny raczej słaba. Gdybym się nie bała to bym “sprzedala” siebie najlepiej jak umiem i ciężko pracowała.
Boję się porażki, opinii rodziny i znajomych, braku zabezpieczenia finansowego. Chciałabym otworzyć sklep dla dziewiarek, gdybym tylko miała więcej odwagi…
Czego się boję? Najbardziej o to, by nie zaniedbać mojej rodziny wtedy kiedy moja kariera nabiera szalonego tempa.
Gdyby nie paraliżował mnie strach rozpoczęłabym działania na większą skalę, dla większych grup.
Moje lekcje: 1) Nigdy nie ma właściwego momentu dlatego należy zrobić krok już teraz. 2) Wyrażać jasno swoim bliskim czego oczekujemy, aby mogli nas w pełni wspierać w naszych marzeniach.
Boję się mówić w języku angielskim mimo że uczę się go kilka lat. Tego że ośmiesze się z rozmówca. Wiem że pokonanie tej bariery umożliwia mi awansowanie na wyższe stanowisko i poprawienie swojej sytuacji materialnej.
A ja się boję, bo nie mam pewności, że ścieżka którą wybrałam jest moja… Czy to dobra droga…
Gdybym się nie bała, to pewnie bym nią szła dużo odważniej…
Lęk przed zmianą, przed niepowodzeniem. A przede wszystkim z wyjscia ze strefy komfortu.
Najbardziej podobało mi się stwierdzenie “Kto nie ryzykuje ten ryzykuje podwójnie.” Uważam, że kurczowe trzymanie się życia w jego aktualnym kształcie zamyka nas na wszystko to co mogłoby się w nim wydarzyć, gdyby udało nam się zaryzykować i wyjść z własnej strefy konfortu. To zamknięcie z czasem może przyczynić się do tego, że nasze życie może stać się nudne.
Jakiś czas temu podjęłam decyzję o przekwalifikowaniu się na programistkę Java. Skrupulatnie dążę do swojego celu – jest to cel długoterminowy. W wybranym przeze mnie zawodzie zaledwie 4% stanowią kobiety.
Obawa, z którą zmagam się obecnie jest związana z tym, że mogę być dyskryminowana w przydzielaniu ciekawych i ambitnych zadań pracy, tylko dlatego że jestem kobietą i mogłabym sobie z nimi nie poradzić (pytanie nr 1).
Zakładam, że jeżeli nie będzie paraliżował mnie strach, to ambitnie oraz ze 100% zaangażowaniem będę podchodzić do powierzonych mi zadań. Będę również starać się na maksa wykorzytywać swoje umiejętności i wiedzę, które w chwili obecnej szlifuję. Zachowam też postawę otwartości na zespół oraz jego umiejętności tak by czerpać z jego doświadczeń. Mam nadzieję, że taką postawą szybko zyskam zaufanie mojego przełożonego oraz równe traktowanie i szacunek w moim zespole (pytanie nr 2).
Obawiam się, ze nie poradzę sobie z realizacja marzeń. Że spróbuję i nie wyjdzie. A gdybym się nie bała otworzyłaby własną działalność i sama kreowała swoje życie.
lekacja: ograniczyc wydatki, uprościć do minimu i zbierac na nowy start.
obawa: strach przed zmiana miejsca zamieszkania i pracy oraz byciem soba. Gdybym sie nie bała wiodłabym zycie po swojemu z ukochanym.
Lekcja: każdy moment jest dobry, żeby zacząć działać.
1. Najbardziej obawiam się, że nie zrealizuję celów, które przed sobą postawiłam. Że będę zawiedziona swoją pracą nad nimi, że nie będzie ona wystarczająco konsekwentna.
2. Założyłabym własnego bloga, fanpejdża i budowała powoli grupę docelową ludzi, żeby później móc otworzyć własny biznes i mieć już swoich wiernych klientów.
Porażka to słowo, które mnie prześladune, biorę lekcje z nich owszem ale i tak nie wychodzi mi tak jak bym chciała aby było. Ile razy juz probowalam i decydowalam sie na zmiane pracy z determinacja podchodzilam do kolejnych rekrutacji i ciagle nic, nie wie co zle robiw,.co robie nie tak? Juz coraz bardziej brakuje mi wiary w wlasne mozliwosci.?
Dziękuję za inspirację i cenne rady! Przede mną dużo zmian w tym roku i pytanie: czy podołam? Może wybierać, skupić się na jednym? I wyzwanie o imieniu Wytrwałość….
Zawsze dążę do perfekcjonizmu i często czuję się nieprzygotowany co blokuje mnie przed działaniem.
Witaj Kamilo
1..nie mam już co sprzedać
2..strach przed następną porażką….. działałabym z
większą energią i motywacją,ale szybko się zniechęcam i…co dalej
dziękuję
Dorota
Kamila od grudnia 2017 sukcesywnie stosuję się do Twoich zaleceń wypełniam dziennik coacha dziś 71 dzień codziennie rano piszę cele nie chcę zmieniać pracy chcę być profesjonalistą w tym co robię ale kurczę cały czas paraliżuje mnie strach przed umawianiem nowych spotkań z klientami wiem że to moja jedyna droga, ale cały czas ta cholerna obawa przed porażką mam wiedzę . wygląd a strach powoduje że wolę siedzieć w biurze za niską stawkę godzinową niż zrobić spotkanie które da mi pieniądze i pozwoli zrealizować moje cele kończy się I kwartał Nowego Roku a Ja drepczę w miejscu . Jestem 18 -e lat w branży co się ze mną dzieje!!!
Boję się porażki, strach nie pozwala mi aplikować na stanowisko, gdzie chciałabym się znaleźć. Motywacja jest, ale chwilowa. Gdy wszystko idzie dobrze i nagle upadam- ciężko mi jest się podnieść.
Boję się porażki, długów. Boję się ze sobie nie poradzę, że mam za mała wiedzę. Boję się że konkurencja będzie lepsza i będę miała mało klientów.
Gdybym się nie bała otworzyłabym własną działalność.
Boje sie, ze nie bedzie mi sie dalej chcialo jak na poczatku pojawia sie problemy, albo jak w odchudzaniu brak efektow. Nie chce mi sie poraz kolejny odchudzac, meczyc, tracic czas i nie widziec efektow. Gdybym tylko sie nie bala tego, to pewnie juz dawno nosilabym rozmiar 40 zamiast 46.
1.Boje się ze nie podołam nauczyć się wszystkiego co mi potrzebne aby być dobra w tym co chce robić. Żeby wiedza dała mi pewność siebie . Być na tyle dobra by przebić się przez rynek konkurencji.
2. Była bym projektantka wnętrz
Najbardziej obawiam się porażki i związanej z nią wstydu, oceny najbliższych, że nie podałam, bo nie jestem doskonała w danej dziedzinie, że zrobię z siebie błazna . Odkąd pamiętam zawsze jak mi coś nie poszło… to odbijało się to na mnie, tzn. miałam doła, czułam się beznadziejnie, ze jestem głupia i, że mogłam to zrobić lepiej/inaczej, nie chciało mi się żyć, bo jak mogłam zrobić taki żenujący błąd. I tak mi zostało. Teraz boje się podjąć jakąkolwiek decyzje, która wiąże się z przyszłością np. od 3 lat próbujmy znaleźć nowe mieszkanie, a raczej nasz (mojej rodziny) wspólny kąt, było ich mnóstwo – ja zawsze potrafiłam znaleźć coś co mi nie pasuje.
Moje dwie lekcje z nagrania to:
-Kto nie ryzykuje świadomie, ten ryzykuje podwójnie.
-Szukaj rozwiązań
1.
Lekcja : nie powinnam sie obawiać , ze sobie nie poradzę.
2.Zmienilabym branże , lub rozwinęłabym bardziej .
Mam wrażenie Kamilo, że nagrywając ostatnie filmiki czytasz w moich myślach 🙂
Czego się obawiam? Że mi się nie uda w nowej pracy, że po jakimś czasie okaże się, że ta nowa praca wcale nie jest taka idealna, jaka miała być, a przecież w tej obecnej nie jest aż tak źle…
A gdybym się nie bała? Pewnie zaryzykowałabym…. i piłabym szampana
Najbardziej obawiam się o stronę finansową jeśli chodzi o wystartowanie ze swoim własnym startup’em. Gdybym się nie bała wystartowałabym ze swoim własnym interesem.
Dziękuję za przygotowanie tego video i bezcenne porady. Chyba zawsze najtrudniej po prostu zacząć i wybrać odpowiednią ścieżkę dla siebie.
Sprzedaj rzeczy ktore sa niepotrzebne, uprość swoje zycie do minimum i stwórz poduszkę finansowa na trudny czas
Pomimo leku i strachu trzeba działać.
Jeśli bym się wcześniej nie bała i umiała wyrażać swoje potrzeby żyla bym obecnie bardziej świadomie.
Najbardziej obawiam się tego że rozwijając swoją firmę nie uda mi się przejść do wyższej stawki godzinowej i tym samym nie będę mieć przychodów na poziomie na jakim chcę je mieć. Gdybym nie obawiała się tego to podjęłabym więcej decyzji i działań które dałyby mi większe poczucie bezpieczeństwa i dalszy rozwój osobisty
Moja lekcja: kto nie ryzykuje, ten ryzykuje podwójnie.
Boje się utraty płynności i utkwienia w jeszcze gorszym miejscu.
Gdybym się nie bała, to bym spróbowała swoich sił w rożnych branżach, zawodach, by wybrać to w czym czuję się najlepiej.
Boję się przeholować z pracą, a robiłam to już wielokrotnie, rachunki za takie działania były wysokie i uczą mnie pokory. Pracuję te nad tym, aby mało konstruktywna krytyka nie paraliżowała mnie. Aby iść do przodu, aby to mnie nie raniło. Niestety czasami jeszcze się tak dzieje. Mam nadzieję, że za parę miesięcy, kiedy ukończę Mastera, będzie to już za mną.
Witam,
To co ogranicza mnie przed zmianą pracy, zrobienia kroku w przód i dzięki temu nie staniu w miejscu to brak kompetencji na wyższe stanowisko lub podobne w innej firmie. Brak kompetencji ( wiedzy) narzuceniu sobie dyscypliny aby się rozwijać, te czynniki pozostawiły mnie daleko w tyle.
Gdybym nie miała ograniczeń, które teraz mam to aplikowałambym na wyższe stanowisko, które dawłoby mi więcej satysfakcji?
1. Czy na moje usługi będzie zapotrzebowanie, czy ludzie będącw stanie za taką usługę płacić
2. Być może już dawno miałabym napisaną książkę i nianię do dzieci
Mam 41 lat, dwójkę małych dzieci i pracę której nie lubię. Gdy zaczynałam pracę w swoim zawodzie był on dla mnie pasją i chętnie się szkoliłam, ale od kilku lat coraz bardziej nie lubie mojego zajęcia. Boję się zmiany zawodu w moim wieku. Jednocześnie wiem, że jeśli tego nie zrobię będzie tylko gorzej. Gdybym się nie bała? Już dawno zmieniłabym zajęcie, otworzyłabym własną działalność i osiągnęła wolność finansową. Dzięki Tobie Kamilo zaczynam wierzyć, że jest to możliwe. Dziękuję Ci za to.
Boję się porażki.
Gdyby nie paraliżował mnie strach otworzyłabym własny biznes i zamieszkałabym w innym miejscu/kraju.
Lekcja: Nie podjęta decyzja będzie miała również swoje rezultaty
Boję się, że to:
niewłaściwy dla mnie wybór,
nie znajdę klientów,
nie mam wystarczająco wiedzy,
nie zarobię na siebie,
stracę to co do tej pory zarobiłam, nabyłam, kupiłam,
się skompromituję.
Jeślibym się nie bała to: otworzyłabym swoją firmę lub ubiegałabym się o stanowisko dyrektorskie.
Boje się ze mnie wysmija, odmowia, bo nie jestem expertem. Z jednej stony chce zrezygnować z tej pracy a z drugiej zawsze to pare złoty. Jeśli juz zdecyduje to bedzie to z tak zwanym nozem na gardle. Chce sie rozwijac a czytajac ksiazki tez nie umiem przekazac tego co czytalam to tez strach co oni pomysla albo zaczna hejtowac. Z drugiej stony umiem duzo rzeczy i umiem sie zaklimatyzowac w nowych warunkach a do biznesu w ktorym bede miala lepsze mozliwosci finansowe nie moge sie przełamac i isc po to co moge miec. Gdybym nie parazlizowal mnie strach byłabym juz niezalezna finnsowo były by wakcje i swoje mieszkanie.
Boje się założyć własej firmy (salon fryzjerski), przeszłam przez piekło w poprzedniej pracy, niepracujac juz bulam nękana przez pracodawce, stad strach ze jak otworze własna działalność to poprzedni szef zrobi wszystko żeby mi zaszkodzic.
Opini innych ludzi
Moją ważną lekcją jest to, iż ktoś miał już taki problem jak ja obecnie i został on rozwiązany.
Gdybym się nie bała to otworzyłabym oddział swojej firmy w Polsce.
Dziękuję.
Obawiam się że braknie mi czasu na realizację wszystkich moich planów. Mam stabilną pracę przynoszącą mi satysfakcję, pracę ktorą kocham i jest dla mnie dużą przyjemnością. Boję się że zmiana niekoniecznie da mi tyle szcześcia jak obecne zajęcie, ale… kto nie ryzykuje ten nie wie czy postąpił dobrze. Zawsze można zawrócic z wybranej drogi.
czego się obawiam :
1.że firma którą stworzyłam nie daje mi satysfakcji i nie jestem pewna czy to jest to co bym chciała robić
2. Gdybym się nie bała rozbudowała bym firmę, zatrudniła pracowników pobudowała większą halę produkcyjną i sprzedawała produkt na całą Polskę
Dobra lekcja dla osoby nie wierzacej w siebie. 5 lat temu podjęto za mnie decyzję której sama nie umiałam podjąć przez 10 lat. Były łzy i wielkie rozczarowanie. Tydzień płaczu i wmawiania sobie ze nic nie potrafię. Znalazłam pracę w ciągu miesiąca jednak nie jest ona wymarzoną. Codzienne wstawanie o 4 rano miało być tylko na chwilkę aż znajdę coś innego. I tak tkwie już 5 rok. Od ponad roku myślę o zmianiepracy ale strach mnie tak paraliżuje że nawet przestałam sięgać do lektury ofert. Boję się że nie mam wystarczających kwalifikacji i słaby angielski który jest przecież podstawa. Cały czas wmawia sobie ze powinnam iść i się uczyć ale na tym się kończy.
Ale teraz Stop inwestuje w siebie. Szukam zajęć angielskiego i zastanowię się nad szkoleniem lektura fachowa albo studiami podyplomowych. Mój czas zmiany właśnie nadchodzi. Nie będę się wykręcac brakiem czasu lub dziećmi
Boję się podjąć decyzje o zmianie pracy choć ta mnie przytłacza bo nie wiem jak sobie poradzę po zmianie .
1. Boje się samotności
2. Oceny moich wyborów
3. Boję się rozczarowania i niezrozumienia dzieci.
Lekcja: Trzeba bardzo wiele poświęcić i wyjść ze swojej strefy komfortu, by osiągnąć więcej w życiu.
Najbardziej obawiam się, że nie podejmę ryzyka i nie odnajdę oraz nie wykorzystam swojego potencjału i całe życie będę nieszczęśliwa.
Gdybym tylko pozbyła się strachu… zadbałabym o swój rozwój osobisty, uwierzyłabym w siebie i swoje możliwości, odnalazła swoją pasję, próbowała nowych rzeczy i cieszyła się życiem z dnia na dzień, a także zajęłabym się na poważnie marketingiem sieciowym i odniosłabym w nim duży sukces.
Droga Pani Kamili!dziękuję za cudowny filmik dający mi nadzieję,że jeszcze muszę coś zrobić pomimo strachu ,który rośnie razem ze mną z roku na rok już prawie przez pół wieku !Chce zmian,nie wiem od czego zacząć ,brak kompetencji zawodowych też ale bardziej jak to zrobić? bo chęci są ale czuję się bezradna!Pozdrawiam gorąco i dziękuję!
W sumie sama nie wiem do końca czego się boje. Może tego że nie potrafię podejmować samodzielnych decyzji i często zasięgam porad innych z otoczenia. Konsekwencji w działaniach . Do tego samotność . Brak osób w otoczeniu na które mogę liczyć bezwględnie lub szczerze porozmawiać. Często się wypalam i chowam się w cieniu . Moja ulubiona lekcja kto nie ryzykuje, ryzykuje podwójnie.
1.najbardziej boję się braku stabilizacji finansowej
2. gdyby nie strach pewnie już dawno spłaciła bym kredyt i pracowałabym za wyższą stawkę
Kamilo, bardzo dziękuję, za to nagranie. Jestem Twoja fanką od 2 lat:) kiedy chcąc zmienić swoje życie, udałam się na szkolenie “Kobieta niezależna”. Było to niezwykłe wydarzenie, bo zmieniło bardzo wiele w moim życiu. Założyłam swój biznes, ale po drodze pojawiło się wiele trudności. Ale walczę nadal. Regularnie Cię słucham:) to jest niewiarygodne, jak Ty mnie inspirujesz!!!
Odpowiadając na pytania do nagrania:
1. Boję się głownie porażki i krytyki. Chcę rozwijać swoją firmę w oparciu o marketing sieciowy, który nie jest mile widziany w moim otoczeniu.
2. Gdyby nie strach, zalożylabym swojego bloga kulinarno- dietetyczego, nad którym myśle juz od kilku lat (nawet mam nazwę wymyśloną- az wstyd mowic;)!)
Tak naprawdę chcę zmienić coś w życiu bo zaczęło mnie uwierać.
1. Boję sie że “przewidujac” wszelkie czarne scenariusze aby zapiebiec klęsce, nieswiadomie je zrealizuje i ze strace motywacje i wiare we wlasne mozliwosci.
2. Mialabym wiecej czasu sily i motywacji do realizacji celi.
Dziękuję za to wartościowe nagranie!
Czego boję się najbardziej? Po pierwsze tego, że do tzw.emerytury będę pracować w tym samym miejscu i ciągle się zastanawiać, co zrobić aby tego uniknąć i to zmienić. Z drugiej strony obawiam się, że zakładając własny biznes nie poradzę sobie z ogromem spraw do załatwienia. Mam dużo pomysłów ale nie wiem, jak to połączyć w jedną logiczną całość. Może dlatego mam ciągle w głowie pytanie ❓ a może to nie jest ten moment albo nie ten kierunek ? taki trochę zamknięty ? krąg. W obecnej pracy nie widzę możliwości aby się rozwijać a jestem przekonana, że nie wykorzystuje swojego potencjału. Dlatego też zaczęłam działać na innych obszarach. Dzięki temu poznałam wspaniałe osoby i zobaczyłam nowe możliwości ale… Przyzwyczajenie jest podobno drugą naturą człowieka.
Co bym zrobiła?
Jako nastolatka chciałam być tzw. “business woman” cokolwiek wtedy o tym sądziłam 😉 Mój wewnętrzny głos mi mówi, że to jest mój żywioł. Dlatego też od jakiegoś czasu rozwijam się w tym kierunku ale ciągle nie wiem, czy mam wystarczające kompetencje i wiedzę.
Ważna lekcja: Sama muszę podjąć decyzję, bo nikt tego za mnie nie zrobi. W końcu sobie najbardziej ufam i swojej intuicji.
Bardzo dziękuję za video.
Blokuje mnie brak wiary w siebie w swoje możliwości oraz strach przed oceną innych.
Mam problem z konsekwencją w działaniu i samodyscypliną.
Super nagranie, tego mi było trzeba. Teraz pozostaje wypełnić kroki o których mówi Kamila i wdrażać je konsekwentnie w życie. Zgadzam się z ciągłym i nieustannym rozwojem swoich umiejętności oraz potrzebą poduszki finansowej. 🙂 Mnie przed działaniem ogarnia strach kiedy pomyślę, że muszę opuścić swoją “stabilną” strefę komfortu oraz co ludzie pomyślą na mój temat gdy zaproponuję im swój pomysł na biznes. Gdyby się nie bała tych rzeczy mogłabym się rozwijać osobiście oraz finansowo. Nie byłabym uwiązana w 8-godzinnej, żmudnej pracy, która daje ułudę stabilności i ideału do którego dąży większość znanych mi osób. Mogłabym osiągnąć więcej i robić to co sprawia mi przyjemność i dobre zabezpieczenie finansowe 🙂
Boję się, że już jestem za stara na zmiany, że ludzie idą w kierunku “chleba i igrzysk ” i już zawsze będę robić oferty słabe i coraz tańsze. Gdybym się nie bała? Stworzyłabym dedykowany produkt vip.
Moja lekcja: nigdy nie ma dobrego momentu.
Obawialam się wielu rzeczy. Szarpałam się bardzo ze sobą, czy zmieniać pracę, czy starać się o dziecko, bo to nie ten czas, bo brak poduszki finansowej, bo zmiana praca i pojawienie sie dziecka nie idą ze sobą w parze, bo mam dobrą pozycję w pracy i szkoda to tracić. Teraz juz wiem, że nie mogę czekać w nieskończoność. Trzeba robić swoje i krok po kroku iść do celu.
Co bym zrobiła gdybym się nie bała? Nie wiem, bo już się nie boje. M.in. dzięki Tobie Kamila. Ty przekonujesz, że trzeba iść po swoje marzenia.
Wprowadziłam już od jakiegoś czasu wszystko to o czym mówisz i to zaraz po lekturze Kobiety Niezależnej. Są oszczędności, jest budżet domowy, wielu rzeczy sobie odmawiam. Teraz już wiem, że jest to ponoszenie ceny, o którym wielokrotnie mówiłaś. Dzięki Tobie, już się nie boje. Pracuję na stabilności finansowa i buduje swój biznes, krok po kroku. Dziękuję!
Jak zawsze rewelacyjne video. 🙂
1.chcę założyć własną działalność.najbardziej boję się,że odłożone wcześniej i zainwestowane pieniądze moge stracić, jeżeli mi nie wyjdzie, bo moj pomysl na realizację z jakiegos powodu nie będzie trafiony w potrzeby rynku a nastepna szansa znowu odwlecze sie dlugo w czasie
2.gdybym sie nie bała.to byc moze swoim zaangazowaniem i
pomyslami dawno realizowalabym siebie i zarabialabym na utrzymanie rodziny
Boję się porażki i tego że inni ludzie bedą się śmiać, że zamiast spokojnie pracować to szukałam atrakcji.
Gdyby nie to zmieniłabym pracę lub nawet całkowicie swój zawód. A najchętniej zaczęłabym coś swojego.
Lekcja ważna dla mnie- nie odkładaj ważnych dla Ciebie decyzji, nigdy nie jesteś w 100% na coś gotowa.
Najczęściej obawiam się, Zrobienia pierwszego kroku, systematyczności i tego, że praca przyniesie zamierzone efekty- będę mogła siebie pochwalić.
Gdyby nie strach, działałaby bardziej stanowczo, wykonała zadania zgodnie z priorytetami, nie odkładała najważniejszych do wykonania zadań na ostatni moment/ na tzw.później.
Boje sie, ze skrzywdze 10-letnia corke dla ktorej juz prawie w ogole nie mam czasu. Opini innych z branzy i tego ze zejde ponizej poziomu zawodowego ktory juz osiagnelam oraz tego ze zaczne realizowac nowe projekty ale po pewnym chwili z nich zrezygnuje bo nie starczy mi czasu (ktorego juz prawie w ogole nie mam) na ogarniecie wszystkich zadan. W iinej dziedzinie zawodowej ktora sie zajmuje tego ze po zmianie zlececeniodawcy wpadne z deszczu pod rynne. Gdybym sie nie bala rozpoczelabym nowe projekty i rozwinela te ktore juz sa.
1. najbardziej boje sie, ze bede wkladac mnostwo pracy a nie bede miala efektow. Boje sie tez braku zabezpieczenia i opinii innych.
2. Jakby mnie nie paralizowal strach to zalozylabym wlasna firme zeby pomagac innym ludziom i w dupie mialabym opinie wszystkich naokolo.
Lekcja – chyba zrobie wiosenne porzadki i w koncu posprzedaje rzeczy ktorych nie potrzebuje.
Boje się oceniania przez innych ludzi, oraz tego ze nie jestem wystarczająco dobra w tym co robię .
Gdyby nie to, napewno byłabym pewnym siebie liderem. Przemawiałabym publicznie w kilku językach, a mój biznes naprawdę nabrałbym wiatru z żagle .
ale…Pracuje nad tym i moimi emocjami 🙂
Dodam jeszcze, że nawiązujesz do ankiety.
Pamiętam pisałam, że chce zmienić pracę, założyć coś swojego, ale… I tu tysiąc powodów.
To było już jakiś czas temu, od tego czasu przeczytałam kolejne Twoje książki, regularnie oglądam Twój kanał. Niezmiennie inspirujesz, motywujesz i uczysz.
Dziękuję Kamila. Za to, co robisz dla kobiet. 😉
Obecnie mieszkam w Irlandii – za rok planujemy wrócić do Polski. Bardzo boje się ze będę miała problem ze znalezieniem pracy po powrocie.Mylalam o własnej działalności ale w dalszym ciągu nie wiem co mogłabym robić 🙁 Myślę że gdybym przestała się bac, to może w końcu zaczęła bym wierzyc w siebie… że dam rade. Zaczelabym ” inwestować w siebie”
1. Boję się utraty płynności finansowej i poczucia porażki.
2. Gdybym się nie bała, działałabym z większą energią i na większą skalę. Otworzyłabym własny biznes i budowałabym własny zespół.
Boję się braku czasu dla siebie, a jeszcze bardziej dla rodziny, bo już teraz mam go bardzo mało. Boję się delegowania ważnych dla mnie działań w firmie i braku kontroli.
Gdybym nie miała obaw, zatrudniłabym więcej osób, automatyzowała procesy, uwalniała swój czas na bardzie strategiczne działania.
1. Boję się odpowiedzialności.
2. Gdybym się nie bała miałabym duuuuuza firmę, która obecnie prowadzę.
3. Mój mail : [email protected]
1. Obawiam się, ze źle ułożyłam priorytety celów
2. Gdybym tak nie myślała, to dazylabym działaniem kolejno do wszystkich ważnych celów, bez zastanawiania się i ciągłego rozmyślania
Najcenniejsza uwaga dla mnie było to, że ktoś miał już taki problem jak ja mam obecnie i rozwiązał go.
Gdyby nie mój brak wiary w siebie, działałabym konsekwetnie i wytrwale do celu…a niestety ogromny brak wiary powstrzymuje mnie, sprawia ze watpie w swoj cel.
1. Obawiam się braku miłości, akceptacji i szacunku. 2. Obawiam się porażki, ryzyka, krytyki 3. Obawiam się, że nie znajdę w sobie tyle siły… ale pomimo tylu obaw próbuję i po szkoleniu “Kobieta Niezalezna” jestem na dobrej drodze do osiągnięcia niezależności… Sukces składa się z wielu wykonanych zadań – więc działam – jestem ProAktywna 🙂 !
1. Boje sie, czy znajde nowa prace na miejscu i czy bede w stanie na rozmowie kwalifikacyjnej przekonywujaco sie zaprezentowac, aby ja zdobyc. Boje sie ze nie jestem wystarczajaco dobra, aby dostac sie na lepsze stanowisko.
2. Gdyby nie paralizowal mnie strach, to juz dawno zmienilabym prace na lepsza i na taka, ktora jest na miejscu, bez dlugich codziennych dojazdów.
Obawiam się:
1. Dogryzania przez innych, wyśmiewania, negatywnych opinii.
2. Brak wsparcia ze strony najbliższych.
3. że nie pogodzę obowiązków domowych z własnym biznesem.
4. Zmeczenia fizycznego i psychicznego.
Pragnę założyć własną działalność i zostać Managerem w MLMie.
Pracuję w wyuczonym zawodzie (projektant drogowy), lubię swoją pracę i aktualnie dokształcam się z zakresu zarządzania projektami, gdyż bardzo chciałabym pełnić funkcję Project Managera na projekcie. Boję się jednak, że sobie nie poradzę, nikt nie będzie chciał słuchać tego, co mam do powiedzenia i ośmieszę się przed innymi pracownikami.
Gdybym się nie bała, to pewnie odważniej prowadziłem rozmowy z branżystami i inwestorami, w końcu nie myli się ten, kto nic nie robi. W mojej postawie nie byłoby niepewności ( która osobom postronnym może wskazywać brak kompetencji).
1. Boje się, ze nie mam wystarczających kompetencji aby aplikować na wyższe stanowisko. Szkole się na bieżąco – mimo to, wciąż boje się ze są inni, lepsi ode mnie.
Gdybym się nie bała – byłabym bardziej pewna siebie.
2. Lekcja: nigdy nie ma idealnego czasu na zmianę – jeśli rzeczywiście jej chce, muszę to zaplanować i działać konsekwentnie.
Jestem czynna zawodowo, niezależna finansowo, mam oszczędności, zawsze pracowałam dla “kogoś” jestem w związku. Czego chcę ? Chcę zmienić pracę – otworzyć swój własny salon kosmetyczny, mam kwalifikacje, oszczędności
Czego się obawiam:
1. Utraty płynności finansowej po zainwestowaniu w salon,
2. Opinii typu – po co jest Ci to potrzebne, masz dobrą pracę itd.
3. Co dalej jeśli się nie uda ?.
4. Tempa konkurencji.
5. Zrozumienia innych, a tym samym braku wsparcia,
Z drugie strony jestem ambitna, wszyscy wiedzą, że jak coś robię to na 100%, nie uznaje półśrodków, nie zadowalam się byle czym, a jednak ten cholery strach i lęk przed następnym krokiem sprawia że czas przecieka mi przez palce !!!
1. Najbardziej boję się tego że nie mam na ten moment odpowiedniej wiedzy i wykształcenia żeby móc kierować swoim zespołem i motywować do pracy i osiągania celów ludzi z którymi współpracuję. Prowadzę własny biznes i bardzo tego chce bo to jest zajęcie które przynosi mi satysfakcję i swobodę działania. Mam obecnie spore kłopoty finansowe i rodzinne i wiem że one w pewien sposób mnie blokują bo obawiam się że nie sprostam tym zadaniom.
2. Gdyby się nie bała.. Nie zatrzymała bym się tak jak teraz w działaniu wzięła bym się w garść i ruszyła do działania. Wiem że podstawą jest dobre rozplanowanie działań i zadań w ciągu dnia. Nie chcę zawieść rodziny i samej siebie dlatego proszę Ciebie Kamilo o pomoc. Pozdrawiam
Dziękuje za dobre rady. 1) Boje się ze nie dam rady założyć firmy i się nie utrzymam na rynku, nie będę miała klientów. 2) Gdyby nie strach byłabym już dawno na swoim.
Moja lekcja – sukces ma swoją cenę; Lepiej dokonać zmiany samemu, świadomie niż ktoś ma dokonać jej za mnie.
Czego się boję, cóż właściwie dwóch rzecz jedna to to, że się nie uda a druga, że jak się uda to sobie nie poradzę z sukcesem. Co bym zrobiła jak bym się nie bała? Nie ma takiej obcji trzeba działać pomimo strachu.
Najbardziej boję się porażki, długów. Boję się ze sobie nie poradzę, że mam za mała wiedzę. Boję się że konkurencja będzie lepsza i będę miała mało klientów oraz trudnosci ze znalezieniem pracowników.
Gdybym się nie bała otworzyłabym własny salon.
Brak wiary w siebie, strach!
Dziekuje!
1. Boję się, że gdy podejmę działania, nie wyjdzie mi i znów zawiodę samą siebie i wpadnę w poczucie beznadziei
2. Gdybym to przezwyciężyła pewnie już dawno poszłabym dalej. Wiem, że bez działania nie ma rezultatów, ale strach paraliżuje mnie przed działaniem.
1. Boję się ponownego otwarcia swojej firmy, dlatego, że rok temu zdołałam spłacić długi, które zrobiłam popelniajac błędy w prowadzeniu firmy. Długi splacałam przez 5 lat. Mimo tego, że jestem bogatsza w doświadczenie jakie doznałam. Boję sie również zaniechania przez brak czasu życia rodzinnego, bo wiem ile trzeba poświęcić.
2. Gdybym sie nie bała to prowadziłabym swietnie prosperującą firmę konsultingową, robilabym to co lubię, w czym jestem dobra i zarządzałabym sobą, a może nawet grupą pracowników ( tak nieśmiale) 😉
Czego się boję? Boję się, że sobie nie poradzę w nowej sytuacji, że mój brak umiejętności i kompetencji doprowadzi do porażki. Boję się porażki, nieżyczliwości ludzi, drwiących opinii osób z otoczenia i słuchania “a nie mówiłam/em?”, “przecież wiadomo że to jest nieopłacalne”, “takie rzeczy zaczyna się gdy wiadomo będzie że są chętni na takie usługi a nie w ciemno” itp. Boję się, że zostanę bez źródła dochodu w obliczu konieczności spłacania kredytu, opłacania rachunków itd. Boję się, że swoją chęcią do uczynienia źródła zarobku z hobby doprowadzę do tego, że obarczę konsekwencjami finansowymi męża. Wreszcie boję się szeregu wyzwań, które czekają mnie w przypadku założenia działalności gospodarczej, chociażby negocjowania z potencjalnymi klientami czy konieczności poruszania się autem jako kierowca – mam prawo jazdy ale nie mam praktyki, bo gdy wsiadam za kierownicę paraliżuje mnie stres i strach i nie umiem skupić się na prowadzeniu auta, a tym samym stwarzam niebezpieczeństwo na drodze.
Co bym zrobiła gdyby nie paraliżował mnie strach? Przede wszystkim poruszałabym się samodzielnie autem (do czego bardzo zachęca mnie mąż). Zerwałabym z dotychczasowym źródłem zarobków i zaczęła robić to, co naprawdę lubię i chcę, mimo że nie mam super umiejętności. Wierzę, że gdyby nie strach, to uczynienie pierwszego kroku spowodowałoby kolejne – przyczyniłyby się do odkrycia nowych możliwości i umiejętności.
Boję się, że nie będę umiała się dostosować do nowego zespołu i ogólnie porażki.
Gdybym się nie bała utraty niezależności to otworzyłabym własną działalność.
[email protected]
Kamilo,
Zainspirowałaś mnie do zastanowienia czego ja się boję naprawdę. Już miałam pisać wyświechtane wymówki o braku czasu, wnukach, pracy całymi dniami i innych, którymi karmię się od kilku lat. Z wielkim zaskoczeniem muszę wyznać, że boję się sukcesu. Boję się, że będę skuteczna i rewelacyjna przez jakiś czas a później nie spełnię oczekiwań, terminów, nie będę wznosić się na wyższy poziom w tym co robię i generalnie zawiodę siebie, klientów, bliskich, znajomych. Mam w tym już pewne doświadczenie 🙁 Miewam świetne pomysły, okazje i bywam gwiazdą na chwilę a później nic z tym dalej nie robię. Bywa że rezygnuję, tłumaczę sobie jak mi nie wyjdzie, jak inni są lepsi, myślę czy tego naprawdę chcę, zajmuję się sprawą za późno, za mało itd. No i kolejna okazja ucieka!
Dziękuję za kolejną lekcję
Dziekuje bardzo wartościowe i pomocne nagranie!
Najbardziej boję się odrzucenia, czy to z obecnego miejsca pracy czy też z przyszłego. Boję się też wyśmiania moich pomysłów lub w natłoku stresu braku nowych. Boję się również rozmowy z szefem, ponieważ bardzo ciężko się z nim rozmawia, a jutro czeka mnie taką rozmowa, bo kończy mi się staż. Wiem też, że nie jest to praca, która chce wykonywać na dłuższą metę, bo jest bardzo wyczerpującą psychicznie.
Gdyby nie strach, to od razu bym powiedziała szefowi ‘dziękuję, do widzenia’, I dalej szukała swojego miejsca na ziemi i pracy, która będzie mi odpowiadać.
Co do dzisiejszej lekcji, to już wiem, że pierwsze co muszę zrobić to nazwać i wpisać na kartce czego się boję, a następnie przeczytać to na głos. Wtedy te rzeczy przestaną być takie straszne 🙂
Dziękuję!
Najbardziej obawiam się, że dane przedsięwzięcie mi nie wyjdzie – zamiast myśleć o sukcesie, z góry zakładam porażkę, nie wierzę w swoje możliwości. Gdybym nie bała się tego tak bardzo, na pewno byłabym w stanie dużo więcej osiągnąć i być teraz w zupełnie innym miejscu – jeśli chodzi o życie zawodowe.
1. Kamilo chce czuć się wolna, tylko boje się ze moje pomysły biznesowe nie wypala ze mąż znowu powie co tam znowu wymyśliłam mąż ma działalność i dostaje wynagrodzenie nie regularnie i ja mam być na etacie bo to ma dać stabilizację ze pensja przychodzi zawsze w tym samym czasie a mamy kredyt na dom, tylko ze ja chce być wolna nie chce się nikomu tłumaczyć jak umówiłam dzień lub gdy dzieci są chore to muszę brać wolne . boje się czy mój pomysł na biznes będzie wystarczająco dobry i przyniesie dobre pieniądze.
2. podejmowałam się różnych działań i jest strach czy to jest napewno to właśnie to ?! jak to sprawdzić czy biznes który się wymyśli jest dla mnie
1. Najbardziej boję się tego, że inni będą oceniać moją decyzję o zmianie pracy, miejsca zamieszkania. 2. Prowadziła bym własną działalność gospodarczą
1.Że nie będę wystarczają dobra w podjęciu nowej pracy.
2.Podjęła studia i wdrożyła plan do zbudowania mojego zawodu
Obawiam sie porazki i opini innych osob zwlaszcza najblizszych.
Zaczelabym swoj biznes online. Szkole sie, ale wciaz uwazam,ze mam niskie kompetencje.
1. Obawiam sie powtorki z przeszlosci ze zaryzykuje i bede przez lata placila cene za porazke
2. Wynajela bym nowe miejsce do mieszkania i zmienilabym prace
Boję się, że pomysł, na który ukierunkuję swoje działania, będzie z tych “utrudniających” życie.
I mimo mojego zaangażowania, czasowego, emocjonalnego i finansowego, nie dość, że nie przyniesie widocznych, namacalnych efektów, to jeszcze doprowadzi do zadłużenia.
Gdybym się nie bała, to realizowała bym swoje pomysły.
A ja nie wiem co chcialabym w zyciu robic, szukam swojego powolania i nie moge znalesc… jestem po studiach ekonomicznych a pracuje na recepcji.. chcialabym w koncu znalesc prace ktora by mi dawala satysfakcje.. mam wszystko co potrzeba, ale brakuje mi pewnosci siebie zeby w koncu ruszyc z miejsca i isc po swoje marzenia…
Boję się,że nie podolam,boje sie porażki,że nie bedzie idealnie i na poziomie,boje sie opinii.Gdyby nie strach to bym miala juz wlasna dzialalnosc i sama decydowala o pracy.
Ważną lekcją dla mnie są konkretne wskazowki dla męża,co do wspierania mnie i mojego rozwoju zawodowego.
Gdyby nie strach… założyłabym agencję opiekunek osób starszych. Obecnie zajmuję się opieką swojej mamy po udarze a przy okazji pomagam kilku paniom w mamy wieku i widzę jak wielkie są potrzeby! Natomiast zupełnie nie wiem jak się zabrać do założenia takiej firmy; skąd wziąć ludzi do pracy: pielęgniarki i fachową pomoc i czy dam radę?
Mam obawy, że jeśli zdecydowałabym się na odejście z pracy i zmianę branży, nie dałabym sobie rady w nowej rzeczywistości jak również tego, że mogłabym utracić swoją płynność finansową. A na to nie mogę sobie obecnie pozwolić.
Z pewnością byłabym znacznie dalej, jeśli chodzi o sytuację finansową, gdybym jednak podjęła decyzję o zmianie, która od dłuższego czasu chodzi mi mocno po głowie.
Najbardziej obawiam się, tego, że relizując swój cel jakim jest zakończenie pracy nad doktoratem będę musiała zacząć realizować oczekiwania innych. Oczekiwania związane z życiem prywatnym.
Chciałbym osiągnąć swój cel aby móc wreszcie pójść dalej i zacząć żyć naprawdę. Korzystać z życia. Widzę siebie jako spełnioną zawodowo i prywatnie kobietę. Żyjącą tak jak chce i korzystającą z życia. Wykonującą pracę za wynagrodzenie odpowiednie do nakładu pracy i zaangażowania.
Ja najbardziej boję się, że nie poradzę sobie finansowo po zmianie pracy (i branży) oraz tego, że nie będę się do tego nadawała. Dodatkowo obawiam się że okaże się, że to nie jest to co chcę w życiu robić.
Gdybym się nie bała zwolniłabym się z obecnej pracy i sporobowala swoich sił w innej branży.
P.S Świetne nagranie! ☺️ Spodobało mi się to, że uświadamia Pani ludzi, że sami mają płacić za szkolenia a nie czekać aż ktoś za nich zapłaci. „Witaj w świecie dorosłych” ?
Genialne nagranie. Dziekuje. Lekcja z nagrania. Im lepiej przygotujemy sie do zmiany, tym strach jest mniejszy. Trzeba dzialac I nie czekac na odpowiedni moment. Jezeli do tego mamy wsparcie, to nam pomoze w dokonaniu zmiany. Obawy: chcac zmienic prace, otworzyc wlasny biznes, to to, ze jestem niewystarczajaco dobra, ze inni sa lepsi ode mnie. Gdyby nie strach, pewnie mialabym juz wlasny, maly biznes.
Boję się stracić to co teraz już mam, a czym bym ryzykowala zmieniając pracę 🙁 Bo w sumie to nie jest źle, ale nie jest też optymalnie.
Blokuje strach przed porażką. Co jeśli okaże się, że nie podołamy nowym wyzwaniom, ośmieszymy się i stracimy dużo więcej niż możemy wygrać? Przysłowiowo, wpadniemy z deszczu pod rynnę ? To wciąż obciążająca nieumiejętność podejmowania decyzji i ryzyka. Brak pewności w słuszność naszego wyboru.
Moja lekcja z tego nagrania: pozbądź się zbednych rzeczy i za zdobyte pieniądze zapisz się na studia podyplomowe o ktorch myślisz od dluzszego czasu. Czego się obawiam: że nie znajde pracy po tych studiach (dietetyka), poniewaz zrobil się to dosc modny kierunek a nie wiem czy jest sens zakladac kolejną firmę oferujaca uslugi dietetyczne
1. Boję się ryzyka i samotnej starości w biedzie. 2. Boje się opini innych ludzi. 3. Boję się, że myśl o tym, zeby zadbać o swój interes świadczy o moim egoizmie. Moje lekcje: zmierz się z lekiem , nazwij go, wypiszplan działań…Działaj!!!
To czego się boję to brak sprawdzenia się w roli, w której chciałabym się znaleźć. Zamiast zaryzykować wole nie podejmować próby, choć jak powiedziałaś w swoim video niepodejmowanie ryzyka to podwójne ryzyko. To dało mi do myślenia. Postanowiłam przejąć stery i zaryzykować. Trzymaj za mnie kciuki!
Strach przed porażką.
Zmiana pracy wyjscie do ludzi, niezalezność finansowa
Lekcja zmierz sie z lękiem, działaj. Przejmij kontrole nad swoim życiem.
Motywacja jest?
Boję się,że nie podolam,boje sie porażki,że nie bedzie idealnie i na poziomie,boje sie opinii.Gdyby nie strach to bym miala juz wlasna dzialalnosc i sama decydowala o pracy.
Ważną lekcją dla mnie są konkretne wskazowki dla męża,co do wspierania mnie i mojego rozwoju zawodowego. Ponadto wyklad motywuje do dzialania wlasnie od dzis,od tej chwili?
Obawiam się, że jak będę chciałam zmienić miejsce pracy to szef, który bardzo dużo mnie nauczył poczuje się urażony.
Obawiam się, że gdy już ją zmienię, nie poradzę sobie komunikacyjnie z językiem angielskim.
Obawiam się, że gdy się wyprowadzę, moja rodzina się na mnie obrazi.
1. Boje się samotności w związku kiedy dom opuszczą dzieci.
2. Zatroszczyłabym się o stabilizację finansową poprzez rozwój swojej firmy, postawiłabym na rozwój osobisty i podróże.
Witaj Kamilo
1. Prowadzę firmę od 10 lat, właśnie moje wspólniczka odeszła. To dodatkowy strach. W firmie w z każdym miesiącem jest coraz gorzej. Nie mam serca już do tej działalności i robię to tylko dla pieniędzy jakie jeszcze przynosi /coraz mniejsze/. Od dawna chcę zacząć robić coś zupełnie innego. Boję się, że zainwestuję odłożone pieniądze i swój czas w pomysł /firmę która odniesie porażkę, nie znajdą się chętni na moje usługi. Łapię wiarę i motywację na 2 dni a następnie znów kreuję tylko negatywne scenariusze.
2. Gdybym się nie bała zamknęłabym aktualną firmę i zaczęła wszystko od nowa.
Czego się boję?
Boję się, że mój sukces znowu mnie sparaliżuje, że po raz kolejny, świadomie czy też nie świadomie, zacznę go sabotować. I znowu się okaże, że adrenalina w trakcie wejścia na szczyt jest ważniejsza niż celebracja sukcesu, znów sobie nie zaufam, na tyle by pociągnąć to dalej.
Boję się, że kiedyś zawiodę mojego syna. Że nie spełnię swoich marzeń i przez to będę zgryźliwą i uszczypliwą staruszką. Gdybym się nie bała to już dawno bym śpiewała na wielkiej scenie
1. Obawiam się czy podjęłam właściwą dla mnie decyzję rozpoczynając pracę w zupełnie nowej branży i czy będę spełniała się w niej zawodowo.
2. Gdyby nie paraliżowałby mnie strach byłabym odważniejsza i pewniejsza siebie a podejmowanie decyzji nie byłoby tak stresogenne i byłabym spokojniejsza, że sobie poradzę i podołam nowym wyzwaniom.
1. Obawiam się, ze znowu nie bede konsekwentna.
2. W koncu nauczyłam sie angielskiego, do takiedo stopnia, który dawał mi satysfakcje i swobode w mowie.
Boje się porażki, wyśmiania przez ludzi, ciętych języków, że popełnie błędy. Chciałbym założyć własną firmę i pomagać kobietom odkrywac swoje piekno, w doborze stroju kolorów itd.
To nagranie przypomniało mi pewien wywiad, w którym pytano kobietę sukcesu jak doszła na szczyt? Odpowiedziała, że działa tak, jakby się nie bała. Strach jest naszym sprzymierzeńcem, ale tylko ten uzasadniony. Znów zaczynam spoglądać mu prosto w oczy i działać.
Kamila – dziękuję!
Najbardziej boję się porażki. Gdyby nie paralizowal mnie strach to bym założyła własną firmę.
W moim przypadku chodzi o zmianę pracy:
1. Najbardziej boję się, że w nowym miejscu pracy zostanę oceniona jako mało kompetentna i zostanę szybko zwolniona.
2. Gdybym się tego nie bała, to aktywnie szukałabym nowej pracy.
1. Boję się, że podejmę złą decyzję. Przeprowadzę się z synem do innego miasta i jak mi nie wyjdzie to znowu naraźę go na ponowne zmiany i brak stabilizacji..
2. Boję się, ze jak się rozchoruję to będzie nam trudno przetrwać
3. Boję się, ze nie znajdę juz nikogo wartościowego … partnera na którego zawsze będę mogła liczyć
4. Boję się, że będę miała dużo mniej czasu dla syna, a on tego potrzebuje
Gdybym się nie bała otworzyłabym własną działalność i podjęła decyzję o przeprowadzce
Moja lekcja- nie poddawać się. Czego się boję? Boję się, że to co robie, może nie jest tym co mi pisane, że być może ładuje całą swoją energie w coś co nie wyjdzie, jednak mimo tych głosów w głowie, ciągle próbuje. szukam nowych możliwości. Powtarzam sobie od wczoraj jak mantrę, żeby nie porównywać się do maratończyków, tylko do siebie z wczoraj. To jedno z mądrzejszych zdań które ostatnio usłyszałam! W ten sposób widzę ogromny progres. Gdybym się nie bała? Działa bym z większym rozmachem,nie robiąc postojów na zamartwianie się czy wyjdzie, może więcej ryzykowała. Przecież kto nie ryzykuje, nie pija szampana;)
Boję się że sobie nie poradzę w nowym miejscu. Że pójdę na kurs/podyplomówkę, wydam znaczną część moich oszczędności a mimo to nikt nie będzie mnie chciał zatrudnić. Albo właśnie zatrudni a po okresie próbnym wyjdzie że się nie nadaję a ja zostanę praktycznie bez środków do życia i skończę na ulicy. Jestem sama więc od nikogo nie uzyskam pomocy.
Gdybym się nie bała to rzuciłabym w diabły pracę przez którą płaczę codziennie rano i wieczorem, przez którą nabawiałam się problemów żołądkowych z nerwów. Poszłabym na kurs o którym marzę od kilku lat.
obawy:brak wsparcia bliskich,utrata dobrego kontaktu z bliskimi,utrata wytrwałości,pogorszenie zdrowia;
gdybym się nie bała-podjęłabym próbę mimo strachu,nie odkładałabym na potem,by realizować cele firmy nadzorowałabym właściwie działanie pracowników….
dziękuję
Boje się, że nie podałam trudnej sytuacji, w której się znalazłam. Gdybym sie nie bala realizowalabym swój pomysł na siebie ale nie wiem czy jest on dobry i czy podolam
Obawiam sie rozmowy z szefem, paralizuje mnie strach, gdyz jestesmy na dobrych, przyjaznych stosunkach
Gdybym sie nie bala to bylabym juz dawno w nowej pracy i bym starala sie awansowac
1. Najbardziej boje sie zmiany pracy – boje sie ze nie poradze sobie w nowej firmie – boje sie ze nie poradze sobie z jezykiem – nie mieszkam w Polsce chociaz od 10 lat pracuje w biurze i branzy ktora lubie.
2. Gdyby nie mala wiara we wlasne mozliwosci juz dawno zmienilabym prace
Boje sie, ze posypaly by mi sie priorytety i zaburzylabym sobie dotychczasowe zycie.
Nie mam problemow z podjeciem dzialan, a z okresleniem wynikow dlugoterminowych. Gdybym sie nie bala, bylabym odeazniejsza w sluchaniu swojej intuicji.
Moj email [email protected]
Czego najbardziej się boję: strachu przed niepowodzeniem. Że po porażce wrócę niżej niż jestem obecnie. Że zabraknie pieniędzy a wtedy zacznę działać w chaosie.
Co bym zrobiła gdybym się nie bała: na pewno wierzyłbym we własne siły. Otworzyłabym własną firmę i powoli zaczęła w niej działać. Chciałabym mieć własną ekipę remontową.
1. Boję się spadku stabilności moich dochodów. 2. Prowadziła bym szkolenia pracując trzy dni w tygodniu.
1. Boję się brania odpowiedzialności, pracy w wymagającym klientem
2. Gdyby niektóre, byłabym na dużo wyższym stanowisku i brałabym na siebie więcej wyzwań
Najbardziej paraliżuje mnie strach, że pomimo kompetencji nie będę umiała pozyskać klientów. Lubię się uczyć i chętnie się szkolę, ale boję się, że brak mi umiejętności przekonywania o swojej racji.
Gdyby nie strach, miałabym swoją firmę usługową 🙂
1. Obawa przed porazka finansowa poniewaz otwarcie swojego biznesu mozliwe byloby tylko po zasiegnieciu sporego kredytu=spore ryzyko!
2. Gdybym sie nie bala,spelniala bym marzenia biznesowe, a mam ich kilka..
Najbardziej obawiam się nieskutecznosci swoich działań. Tego że nie sprostam nowej rutynie. Chce otworzyć firmę i robić to co kocham Ale od zawsze nie radzilam sobie z pierdolami. Techniczne i organizacyjne rzeczy zajmowały mi więcej czasu i atencji niż czynność główna. Boję się tego.
Boję się najbardziej, że okaże się, że moje zdanie o sobie jest przekłamane i nie jestem na tyle zdolna i kompetentna, jak uważam.
Gdybym się nie bała byłabym bardziej konsekwentn w samokształceniu i starałabym się o staż na najlepszych alerykańskich uczelniach.
Lekcja.; kto nie ryzykuje, ten ryzykuje podwójnie. Czego się boję: tego czy inwrstycja zs 140 tys zl okaże się wypałem. Wierzę w to ale soe obawiam.
Boję się że polegne na organizacji.
Najbardziej paraliżuje mnie strach przed porażką i to, że nie jestem wystarczająco dobra. Brak pewności siebie i konsekwencji w działaniu. Bariera językowa.
Gdyby nie to wszystko i strach, przed osiągnięciem sukcesu, pewnie byłabym zupełnie innym człowiekiem. Człowiekiem szczęśliwym i spełnionym. Bardziej konsekwentnym i dążącym do celu. Pewnie otworzylabym firmę i miała świetny zespół. A gdybym osiągnęła odpowiedni poziom finansowy, to udałaby się w podróż dookoła świata.
Boje sie podjąć konkretna decyzję dot. mojego związku. Gdybym sie nie bała to zaczęłabym dzialac, a nie wciąż tkwiła w miejscu.
1. Boję się reakcji mojego otoczenia, braku akceptacji, wsparcia. Tekstów, ze to za mało ambitne jak na mnie.
2. Byłabym szczęśliwa, że nic mnie nie ogranicza.
Boję się, że nie poradzę sobie w nowym miejscu pracy albo nie poradzę sobie w biznesie.
Gdybym się tego nie bała to byłabym już niezależną osobą z własnym biznesem
Chcę zmienić swoje życie. Chciałabym rozwinąć swój własny biznes. Jestem osobą o charakterze perfekcjonistki. Mój strach związany jest z poczuciem obowiązku, poczucia że wszystko muszę wykonać jak najlepiej, chęci spełnienia się, marzeniem bycia cudowną Mamą i bycia kobietą niezależną finansowo a wszystko to potęguje strach przed poddaniem się w obliczu czasem małych porażek, które są nieuniknione.
Najbardziej obawiam się jednak, że nie pogodzę bycia Mamą z posiadaniem rozwojowego biznesu. Przez zwiększenie czasu pracy, stracę kontakt z moją 5-cio letnią córką. Że moje silne rodzinne potrzeby spowodują, że firma nie rozwinie się tak jak bym chciała. Co ostatecznie może spowodować, że unieszczęśliwię siebie i rodzinę oraz poniosę klęskę finansową.
Najbardziej obawiam się, że zostanę odrzucony przez moja żonę.
Gdybym sie nie bał zacząłbym realizować więcej swoich pasji, ale też więcej działań podejmowałbym w życiu zawodowym.
Strach paraliżuje i powstrzymuje przed działaniem.
1. Lekcja którą wyciągnęłam z nagrania to: weź swoje życie we własne ręce zanim ktoś zrobi to za Ciebie – przygotuj się do zmian świadomie.
2. Boję się że przez niepewną sytuację w pracy zostanę ‘na lodzie’ a nie wiem czy chcę pracować na obecnym stanowisku w innym miejscu a nie do końca chcę wrócić do poprzedniej branży w której jestem dobra. Starając się o dziecko boję się podwójnie mimo, że mam poduszkę finansową.
3. Gdybym się nie bała -założyłabym własną firmę i pracowała w tym co uwielbiam i byłam w tym dobra.
Boję się zmiany pracy.
Gdybym się nie bała dawno bym już pracowała w nowym miejscu.
Boję się jeżdżenia samochodem pomimo tego, że mam prawo jazdy. Kilkakrotnie jeździłam na krótszych trasach i szło mi dobrze, jednak nadal nie mam pewności czy podołałabym 4-8 godzinnej międzynarodowej trasie. Gdybym się tego nie bała, już dawno kupiłabym samochód i zaczęła regularnie jeździć, co najprawdopodobniej pomogło by mi poczuć się pewniej za kierownicą i stopniowo wydłużać przejechane trasy.
A ja obawiam sie ryzyka fiaska finansowego a marzy mi sie szkola jezykowa
Chciałabym za jakiś czas zmienić stanowisko pracy, nawet w ramach obecnej firmy. Wiem, że nowe stanowisko wiąże się z dobrą znajomością języka angielskiego. Mimo iż uczyłam się w swoim życiu angielskiego, francuskiego i rosyjskiego to zawsze byłam średnia, najbardziej paraliżował mnie strach przed mówieniem w obcym języku. Boję się że nawet jak powrócę do nauki języka, to i tak będę bała się wykorzystać nabytą wiedzę i po prostu mówić w obcym języku.
Czego najbardziej się boję? Że nie będę wystarczająco dobra i czy dam radę ogarnąć nową rzeczywistość.
I wiem co bym zrobiła, gdybym się nie bała… Ta odpowiedź pojawiła się natychmiast w mojej głowie i w moim sercu. Kamila, dziękuję. Jak zwykle trafiasz w sedno. 🙂
Najbardziej boję się porażki, bo wiem jak smakuje. Po kilku latach od zamknięcia swojej firmy i pracy na etacie, mimo wielu obaw, chciałabym jeszcze raz zaryzykować i otworzyć swój biznes.
1.Obawiam się, że moje kompetencje nigdy nie będą wystarczająco wysokie, żeby osiągnąć zamierzone cele. Jedną z rzeczy które mnie blokują jest nieznajomość języka angielskiego na odpowiednim poziomie i odczuwany z tego powodu dyskomfort. Mam wrażenie, że bez jego znajomości nie mam szansy rozwinąć skrzydeł i objąć pożądanego przeze mnie stanowiska.
2. Gdybym się nie bała to sprawdzalabym się na wielu płaszczyznach, zglaszalabym się do różnych wolontariatów, na staże, aplikowała na na stanowiska pracy będące obecnie tylko w obrębie marzeń.
Boje sie braku swojej konsekwencji. Boje sie krytyki i braku wsparcia ze strony najbliższych . Boje sie,że moj pomysł okaże sie być nietrafnym. Boje sie braku swoich kwalifikacji .
Boje się, że nie jestem dość kompetentna by poradzić sobie w nowej sytuacji. Gdybym sie nie bala wzięłabym się “do roboty” i nie zwracała uwagi na moje “niedociągnięcia”.
Najbardziej się obawiam,że nie mam szans na rynku pracy z osobami, które są ode mnie młodsze.Lepiej znają języki obce .Ciężko jest konkurować z kimś gdy się zmienia branżę i nie ma się wystarczającego doświadczenia.
Czego najbardziej się boję? Że nie będę wystarczająco dobra i czy dam radę ogarnąć nową rzeczywistość.
I wiem co bym zrobiła, gdybym się nie bała… Ta odpowiedź pojawiła się natychmiast w mojej głowie i w moim sercu. Kamila, dziękuję. Jak zwykle trafiasz w sedno. 🙂
Boje sie braku swojej konsekwencji.
Obawiam się tego, że nie jestem dość silna, ani zdyscyplinowana, by móc prowadzić i budować zespół w Oriflame jak na odpowiedzialną i dobrą liderkę przystało. Nie wiem jak poradzić sobie z tym, że nie umiem się wystarczająco skoncentrować na celu, ulegam rozpraszaniu. Moim celem jest obecnie jak najszybszy rozwój zespołu, ponieważ planuję przeprowadzkę do Niemiec, a wszystko wymyka mi się z rąk. Zamiast planować i pracować nad awansem spadam, a zespół mi się rozsypuje. Nowe osoby nagle tracą zainteresowanie, wystawiają mnie.
Marzę i chcę jeszcze do końca tych wakacji rozpocząć kwalifikacje na poziom dyrektora w strukturze i pokazać wszystkim, że się mylili, że nie mieli racji. Udowodnić sobie, że potrafię i mogę to osiągnąć. Chciałabym także pomóc moim znajomym i koleżankom zostać menedżerkami, a później też dyrektorkami, by nie musiały się martwić takimi prostymi rzeczami jak wstawanie o 4 czy 5 rano, finanse, opieka nad dziećmi, niezależność, by mogły odkładać pieniądze na wypadek czegoś, by miały z czego odkładać. I ja także.
Boję się zmian ze wzg.na możliwe trudności i że nie podołam nadmiarowi obowiązków i odpowiedzialności w związku z takim krokiem.
Najbardziej boję się, że nie poradzę sobie finansowo, pozostanę bez środków do życia, nie będę miała z czego spłacić kredytu mieszkaniowego i pozostałych opłata. Zostanę zwolniona i nie będę w stanie szybko znaleźć pracy aby te opłaty pokryć.
Gdybym się nie bała, posłuchała bym głosu serca, zainwestowała pieniądze (niestety z kredytu) w potrzebne szkolenia i otworzyła własną działalność.
To co mnie powstrzymuje przed działaniem i rozwojem, to przede wszystkim lęk przed porażką. Boję się, że sobie nie poradzę, że nie będę wystarczająco dobra, boję się oceny innych…
Gdybym nie strach… założyłabym własną firmę, pracowałabym w zawodzie który mnie najbardziej pociąga, byłabym niezależna.
Dobry wieczor! Kamila dziekuje za wszystko co robisz. Jest to cos niezwykle wartosciowego i potrzebnego! Prosze nie przestawaj! Dziekuje i czuje wdziecznosc za to, ze moge czytac i sluchac Twoich coachingowych materialow, przefiltrowywac przez moje potrzeby, pragnienia i cele a nastepnie implementowac w moje zycie i sama siebie. Rozwojem osobistym interesuje sie od jakis 25 lat, dodatkowo mam za soba kilka lat terapii a i tak ciagle jest przede mna wiele pracy 🙂 ale to akurat dobrze! 🙂 Wracajac do sedna. Pytasz o moje lekcje po obajrzeniu video. Ja jestem typem ‘Alleluja i do przodu’. To wideo uswiadomilo mi, ze choc uwielbiam moja postawe i nie zmienilabym jej na zadna inna to strach jest we mnie. Zobaczylam twoj instagramowy wpis i pierwsza, odruchowa myśl – to nie moj problem. Jednak zajrzalam, teraz w wolnej chwili bo cenie wszystkie twoje materialy. W trakcie ogladania zdalam sobie strawe, ze to tez jest jednak cos dla mnie. Druga lekcja, to nazwanie tych lekow / strachow. Oczywista oczywistosc a jednak musiala zostac wypowiedziana przez Ciebie aby we mnie sie zakotwiczylo. W tej chwili jestem w trakcie realizowani ogromnej zmiany w moim zyciu. Wywrocilam je do gory nogami. Jestem szczesliwa choc jest to najtrudniejsza droga jaka tylko mogla dla siebie wybrac. Zero skrotow, zero kombinowania bardzo ale to bardzo duzo pracy u podstaw mnie samej. Niestety utknelam i to na baaardzo niskim ‘lewelu’ … bo strachprzed dalszymi niepowodzeniami i zmecznie niepowodzeniami juz zaistnialymi. Wczesniej myslalma o tym tylko jako o wyczerpaniu fizycznym i psychocznym. Teraz jasno widze ze to strach. Pytasz czego najbardzie sie obawiam. Czasu, ze dotracie do wyzszego lewelu finasowego zajmie duzo wiecej czasu niz zakladalam. Juz sie przedluza i zapowiada sie, ze jeszcze bedzie sie przedluzalo. Bo musze spenic wiecej warunkow niz zakladalam na poczatku. Jesem zmeczona wyrzeczeniami szczegolnie finasowymi, ktore juz trwaja kilka lat. Boje sie ze to potrwa wieki. Bo mimo juz wykonanej pracy nadal mam poczucie ze jestem na poczatku drogi. Dzialam ale lek powoduje ze czuje sie sfrustrowana i nieziemsko zmeczona. Wymieniasz w filmie wiele rzeczy ktore trzaba ograniczyc. Zrobilam to. Zyje minimalnie. Nigdy nie spodziewalam sie ze do tego dojdzie. Ale powody sa moimi powodami, cele sa moimi celami. Choc wiekszosc otoczenia tego nie rozumie. jednak to moje zycia i na szczescie jestem wstanie zyc wbrew temu co mysli wiekszosc. Boje sie tez choroby. Nigdy wczesniej tak nie mialam. Niestety ostatnio odczuwam pewne dolegliwosci i boje sie ze to oznaki choroby ktore zatrzyma mnie w drodze do osiagniecia zmiany. Niestey w tej chwili nie stac mnie na dobra opieke medyczna wiec probuje ten lek oswoic i przesunac uwage na cele. Jestem szczesliwa i zadowolona, ze zaryzykowalam calym swoim zyciem i rzucilam sie na bardzo gleboka wode. Woda okazala sie glebsza niz zakladalam wiec ryzyko jest ogromne i teraz boje sie ze nie zdolam nadrobic rowniez w sferze moich kwalifikacji. Okazalo sie ze moj umysl nie wchlania tak szybko jak planowalam. Zdrowie, zmeczenie, finanse i czas sprawia ze pewnego dnia nie dam rady walczyc i ze nie dotre do celu ostatecznego. Tego boje sie dzis panicznie. Co bym zrobila gdybym sie nie bala? Wyobrazam sobie ze pracowalabym trzy raz ciezej i szybciej i ze 100% skupieniem na celu. Choc szczerze dzien w dzien pracuje. Tak wlasnie wyglada moje zycie teraz. Tylko mysle, że pewnie moglabym bardziej 😉
Tym czasem pozdraiwam serdecznie 🙂
Boję się, że nie dam sobie rady, że polegnę. Gdybym się tego nie bała, zmieniłabym pracę, zaczęła robić to co lubię, byłabym mniej zestresowana i bardziej radosna.
Lęk przed porażką często powoduje, że rezygnujemy z misternie utkanych planów, ponieważ w ostatecznym rozrachunku okazuje się, że żaden nie jest doskonały. Rozmyślanie, analizowanie, snucie czarnych wizji podcina skrzydła. Jednak jest coś co można zrobić , aby zmienić to nastawienie- praca nad sobą. Dziękuję za cenne wskazówki.
Obawiam się; krytyki przez innych, dużej konkurencji, jak i również tego, że może nie jestem jednak tak bardzo dobra w tym co zamierzam robić. Uwielbiam robić to czym się aktualnie zajmuję, ale również mam inne marzenia, które chciałabym spełnić, ale niestety lęk jest chyba silniejszy ode mnie i nie wiem czy dałabym radę te dwie rzeczy ze sobą połączyć.
2) na pewno założyłabym swoją firmę i przeniosła się do miasta, w którym miałabym dużo więcej możliwości na spełnianie swoich marzeń.
1. Boje się swojej sily I potencjalu. Czasem jak sie nie kontroluje to wychodzą naprawde piękne i silne rzeczy a ludzie lecą za mną ciurkiem. Boje sie brzemienia tych kolejnych „niekontrolowanych” sytuacji, ze nie udźwigne oczekiwań ludzi, ze ich zawiodę.
2. Powyższe video postawiło mnie do pionu, przypominając o niezbędnych poswieceniach w osiąganiu celów i korzyściach płynących z logicznego zaplanowania kolejnych kroków w życiu.
Lekcje:
1.Określić (zapisać na kartce) swoje lęki, obawy.
2. Nie czekać na idealny moment -w życiu bardzo rzadko się to zdarza.
Obawa/strach przed krytyką/oceną. Zmieniłabym pracę .
Dziękuję za ujmujące nagranie.
moją lekcją jest to aby zabezpieczyć się finansowo przed tym jak chce podjąć decyzję o zmianie. boję się porażki i komentarzy. co bym zrobiła gdybym się nie bala: zainwestiwalabyn pieniądze w zdobycie kompetencji, bardziej komunikowalabym się z ludźmi, z radością i lekkością pochodziła do decyzji i życia. Super wideo . dziękuję ?
Boję się, że nie posiadam wystarczających kompetencji aby zmienić stanowisko pracy, paraliżuje mnie strach na samą myśl o tym, że sobie nie poradzę.
Zaczęłabym aktywnie działać w kierunku zmiany pracy
Boję się odmowy potencjalnych partnerów oraz boję się, że zatrace się w pracy i nie będę miała czasu dla dzieci i męża. Nie potrafię umiejętnie zarządzać swoim czasem, a jak mi zależy na danej pracy to mocno się denerwuje, żeby mi wyszło. Pewnie gdyby nie to już dawno byłabym dużo dalej niż jestem.
W moim życiu dużo ryzykuję, tego się nie boję, zmieniałam pracę wiele razy, angażowałam swój czas, pieniądze, tworzyłam poduszki finansowe. Tym razem rzuciłam się na głęboką wodę wyprowadziłam z kraju, chcę podejmować racjonalne decyzje, szukam pracy. Jestem ambitna i boje się, że przez wzgląd na nowy język, niedostateczne umiejętności mogę nie dostać pracy na stanowisku jakie chcę i pieniędzy jakie powinnam na nim zarabiać. Boję się, że będę słaba i po mojej aparycji i braku wystarczającej wiedzy w fachu zostanę zwolniona co tylko podniszczy moją samoocenę. Wyprowadziłam się z chłopakiem i tu tez się boję, bo on nie wie co chce robić w życiu, a ja za niego tego się nie dowiem, co wcale nie pomaga. Poduszka finansowa została już naruszona.
Jak każdy z nas mam obawy.
Boję się przyszłości a trzeba zmienić prace poznać nowych ludzi i nauczyć się nowych rzeczy np: sprzedaży i pomyśleć o własnym biznesie
Obawiam się wielu rzeczy, np. przemówień publicznych. Dosłownie strach mnie paraliżuje i już kilka dni wcześniej mam bóle brzucha. Boję się również krytyki i oceny innych osób. Gdyby nie ten strach mogłabym żyć tak jak chcę, a nie tak jak powinnam.
Witaj Kamilo 🙂
Obawiam się tego, że sobie nie poradzę i że nie nadaję się do osiągnięcia moich niektórych celów. Również stresuje mnie to że moje cele są za bardzo wygórowane i będę potrzebowała na nie “wieki” aby je osiągnąć.
Gdyby nie paraliżował mnie stres to pewnie bym zaryzykowała i np. byłabym Architektem, robiłabym kursy i szkolenia; szukałabym i realizowała dobre rozwiązania aby osiągać cele,… .
Dziękuję Ci bardzo Kamilo, że jesteś jedyną osobą, która we mnie wierzy i że dzięki Tobie moja wiara w siebie wzrasta .
Jesteś moim “Aniołem Stróżem” 🙂
Boje się tego, że ludzie nie będą chcieć korzystać z moich usług, że nie spełnię ich oczekiwań. Mimo, że mam informacje zwrotne ze są osoby zadowolone. Ale ciągle mi mało, żeby iść do przodu. Gdybym nie miała tych obaw to bym z miejsca otworzyła swój własny biznes. I nie bał się tego, że nie będę mieć żadnych klientów.
Jestem osobą bardzo ambitną i boje się że nie dotrzymam sama sobie podjetych dezyzji. Mam strach przed porażką i ocena innych ponieważ jestem postrzegana za autorytet i osobę radząca sobie ze wszystkim. Oczywiście jest wiele rzeczy ktore chciałabym zmienić ale jest mi bardzo trudno wyjść ze strefy komfortu i postawić sobie nowe bardzo trudne zadania bo są dla mnie zwyczajnie niewygodne ale jednoczesnie wiem że pomogłyby mi w zrealizowaniu kolejnych marzeń. Hmmm trudna sprawa 🙂
Witaj,
Aktualniej jestem w trudnej sytuacji życiowej, całe moje dotychczasowe życie, wszystkie plany na przyszłość legły w gruzach. Boję się o że nie podołam aktualnej sytuacji. Gdybym się nie bała wzięłabym swoje życie we własne ręce. Podjęłabym konkretne decyzje.
Boję się otworzyć swoją działalność gospodarczą gdzyż boję się że to nie będzie to co bym chciała. Że to się nie powiedzie. Dokładnie nie wiem co chciałabym robić i to jest największy problem. Gdybym się nie bała to pewnie już podałabym biznesplan. Boję się też spełniać moje marzenia typu wylot do Australii. Tutaj akurat boje się wszystkiego. Gdybym pokonała strach, być może już planowałabym podróż. Chciałam zająć się marketingiem sieciowym aby zarabiać dodatkowo ale niestety tutaj tez pojawił sie strach ze nie pozyskam klientów ponieważ nie potrafię sie prezentować ani sprzedawać.
Boję się żyć, tak jak ja chce. Być wierna moim wartościom, które nie są po drodze moim najbliższym. Boję się konfrontacji z pewnymi siebie osobami, nawet jeśli wiem, że mam racje. Paraliżuje mnie przy osobach, które dają odczuć, że są lepsze. Mimo, że wiem, że w praktyce wcale tak nie jest.
1. Boję się utraty finansowej i tego, że zostanę z długami.
2. Prowadzilabym spokojne, szczęśliwe życie pełne uważności, kontaktów z rodziną i bliskimi.
Dzień dobry Kamili, mój strach- lęk przed odmową potencjalnego klienta. Jeszcze nie radzę sobie z zarządzaniem czasem. Dziękuję za Twoje filmy, serdecznie pozdrawiam.
Boję się że sobie nie poradzę
Najbardziej boje się, że okaże się, że nie nadaje się do tej pracy i zostanę zwolniona. Gdybym się nie bała to zostałabym doradcą zawodowym oraz założyła firmę consultiingową w zakresie HR 🙂 pozdrawiam!
Boję się porażki, tego że gdyby była np nowa praca, studia to kręciłabym w głowie filmy że może lepiej byłoby gdybym została jednak w przeszłości.a to sprawia że babram się w domysłach i nie jestem szczęśliwa i usatysfakcjonowana.
Gdybym się nie bała to otworzyłabym własny gabinet masażu lub inną działalność, z nadzieją że przyniosą zyski – bo tego też się boję, ze nie byłabym w stanie ale utrzymać z ewentualnej działalności.
najbardziej boję się że moje działania nie przyniosą efektów, jakby strach mnie nie paraliżował to bym z większa łatwością umiała podjąć ryzyko pozdrawiam
Lekcja z wideo: zacznij dzialac juz teraz, dobrego momentu nigdy nie ma. Trzeba miec plan i go konsekwetnie realizowac.
Myślę, że najbardziej mam obawy z powodu braku asertywności w życiu zawodowym.
Lekcja na dziś: nie czekać na idealny moment – “kto nie ryzykuje, ryzykuje podwójnie”
Lęk: Jestem po studiach Arch. Wnętrz, tworzenie jest moją pasją i chcę założyć własne biuro projektowe, obawiam się, że gdy się ujawnię na rynku to konkurencja się “na mnie rzuci”, będzie podkładała kłody, potencjalni klienci nie odbiorą mnie jako wystarczająco kompetentną osobę, że ciężko mi będzie zaistnieć na rynku i nie będę mieć zleceń co łączy się z lękiem o brak płynności finansowej.
Co bym zrobiła gdyby nie strach? Podjełabym decyzję o założeniu własnej działalności.
Boję się krytyki i porażki, strach przed czymś co w rzeczywistości nie istnieje…. Ja to wiem ale wciąż w wielu kwestiach życia ogranicza mnie to przed podjęciem decyzji prowadzącym mnie do marzeń takich jak własna działalność czy wykonywanie ze spokojem tego co na prawdę kocham. Lekcja jaką wyciągam z tego nagrania to że należy być konsekwentnym i że muszę o tym zawsze pamiętać, bo często coś zaczynam dzięki szkoleniom z Tobą Kamilo ale po na prawdę krótkim czasie rezygnuje i staje się słaba.
Najbardziej obawiam się, że będę musiała dłużej i intensywniej pracować, będę miała mniej czasu na odpoczynek i zregenerowanie organizmu, co z kolei niekorzystnie wpłynie na moje zdrowie. Gdyby nie paraliżował mnie strach, prowadziłabym warsztaty w Polsce i w Niemczech dla osób niepełnosprawnych i starszych.
Czego się boję? Boję się zakończyć to co jest teraz i ruszyć do przodu, bo to co jest teraz znam, a to co jest nowe jest nieznane i boje się nowych, nieznanych wyzwań, problemów, które mogą mnie czekać i czy wtedy będę miała wystarczająco siły i determinacji by sobie z tym poradzić. Mam za mało wiary w siebie i w swoją moc sprawczą.
Gdyby nie lęki i strach to zrealizowałabym swoje plany i marzenia związane z muzyką.
Lekcja z tego wideo dla mnie: poprzez konkretne/rzeczowe podejście do swoich lęków i strachów można je odczarować. Ważne jest też budowanie związku w taki sposób jak mówisz – poprzez rozmowę i rozumienie/poznanie swoich wzajemnych potrzeb, celów i wzajemne wsparcie.
Dziękuję za uświadomienie mi pewnych spraw 🙂
A.
Najbardziej boje się opinii innych, co jak nie wyjdzie. Akceptacja społeczeństwa i opinia znajomych odgrywają bardzo ważna rolę.
Obawa: Rozczarowanie najbliższych, ale też sama siebie.
Co bym zrobiła? Inwestowałbym we własny rozwój, ale przede wszystkim w doświadczenia.
Lekcja: Nie ma idealnego momentu, ale dopóki nie zaczniesz, tkwisz dalej i jesteś nieszczęśliwa (?)
.
Najbardziej die boje, ze nie bede miala dosc energii i zapalu, by pokonac wszystkie problemy . Strach przed nowym, mniej komfortowym..Przed cena, ktora trzeba zaplacic za sukces.. Gdybym sie nie bala, zalozylabym swoja firme .
Lekcja s tego i na własnej skórze przerobiona ze nie warto się bać tylko iść do celu, nie ważne jest on zwariowany czy realny ale ho mieć. Odkładać pieniądze i skromnie żyć i cały czas iść do przodu. Ten problem który da się rozwiazac to nie problem. Czasem mam strach przed postawieniem w nowej sytuacji.
Idealny moment nie istnieje, rób nie czekaj – to moja lekcja.
Ale też zdanie “Kto nie ryzykuje ten ryzykuje podwójnie” dobrze zapamiętam.
Chcę podnieść swoje kompetencje i zarabiać więcej. Gdybym się nie bała, spróbowałabym zdobyć bardziej samodzielne stanowisko.
Bardzo dziękuję za to video. Wiele uzmyslawia. Z jednej strony wiem że nic się samo nie zadzieje A z drugiej ciągle znajduje wymówki. Brak konserwacji i strach przed tym ze się nie uda to moje podstawowe problemy
Z góry zakładam że mi się nie uda i tego właśnie się obawiam.
Swietne, motywujace nagranie (zreszta ak zawsze ) Jestes inspiracja! 🙂
Moja lekcja: nie czekac na idealny moment, bo takiego nigdy nie bedzie. I to, ze trzeba sie poswiecic, zrezygnowac z wielu rzeczy-czesto dla nas niewygodnych- tak jak wspomniane Twoje wakacje… a raczej ich brak przez 13lat I najwazniejsze- uczyc sie, dokształcac i rozwijac, zeby byc coraz lepszym 🙂
Gdybym sie nie bala to wrocilabym na stale do Polski 🙂
Moj problem to zimne telefony z oferta. Mam wiedze, mozliwosci a jak mam zadzwonic z oferta paralizuje mnie strach.
Że nie wiem co przyjdzie mi robić na nowym stanowisku
Zachecajace video:) boję się że moje dzieci zaniedbam zakładając swoją firmę ;(
Najbardziej boję się tego, że nie poradzę sobie na nowym stanowisku, że psychicznie nie dam rady i ludzi- tego, że w nie zgram się z zespołem, a nowa, “lepsza” praca stanie się koszmarem… pierwsze kroki już podjęłam i pomimo ogromnego strachu wyszłam ze swojego pudełka komfortu i biorę udział w rekrutacji w firmie, w której chciałabym pracować.
Boję się braku kompetencji i tego, że przyszli wspólpracownicy odkryją mój strach. Co bym zrobila? Zaczęła wysyłac cv i poszła na studia/szkolenia.
Gdyby nie strach, mielibyśmy więcej pomysłów, może nawet jakiegoś Nobla byśmy dostali, bo nasz pozbawiony lęku umysł wpadłby na genialny pomysł. …
Boję się porażki, a jednocześnie wiem,że siedzenie w miejscu właśnie do tej porażki mnie doprowadzi. Żal mi czasu straconego na obawy, a z dnia na dzień wciąż go marnuję. Gdybym się nie bała i nie przejmowała tak opiniami innych, zamieniłabym ścieżkę kariery. Na początku wiązałaby się to z ryzykiem, może mniejszymi zarobkami, wymagałoby ode mnie więcej energii,ale ostatecznie dałoby duzo więcej satysfakcji i poczucia sensu. Obecnie wydaje mi się,że jestem tu gdzie jestem przez przypadek,a nie w efekcie świadomego wyboru.
boje sie jeżdzić samochodem, choć bardzo bym chciała…nie moge przeskoczyć tej bariery
boje sie, że na coś zachoruję
boję sie zmienić pracy, bo uważam że mam małe kompetencje na cokolwiek
boję sie ryzyka, zmiany
i najgorsze, że mam za mało energii siły aby cokolwiek zmienić, a za dużo lenistwa
Moją lekcją jest: nie ma idealnego momentu, dlatego nie można czekać i cięgle wszystkiego odkładać na jutro. Postaraj się stworzyć jak najbardziej idealne warunki. Muszę pamiętać, że kto nie ryzykuje,ryzykuje podwójnie.
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała: otworzyłabym własna działalność gospodarczą.
Najbardziej obawiam siè porażki.
Lekcja z tego nagrania to że nigdy nie ma idealnego momentu na zmiany w życiu.
Dzięki Kamila, wideo idealne dla mnie w tym momencie, w którym zdecydowałam się na szukanie nowej pracy, ponieważ obecna mnie nie rozwija na tyle, na ile bym chciała. Wiem, że drzemie we mnie potencjał, który chcę rozwijać w znacznie szybszym tempie. Lekcja: Mimo, iż inni powtarzają, że za wcześnie na kolejną zmianę i za mam za mało doświadczenia aby przejść na wyższy poziom zawodowy, dołożę wszelkich starań żeby udowodnić jak bardzo się mylą. Strach siedzi wyłącznie w naszej głowie. Kolejny krok to przeanalizować finanse, aby wydawać bardziej racjonalnie niż dotychczas.
Pozdrawiam serdecznie!
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Najbardziej boje się porażki i ośmieszenia w oczach innych. Niestety zawsze stawiano mi wysokie poprzeczki, którym musiałam sprostać od lat szkolnych po życie dorosłe – stąd brak pewności siebie, choć z boku wszyscy odbierają mnie jako pewną siebie i niezależną kobietę. Szczerze nienawidzę ograniczeń powstałych w mojej głowie, walczę z nimi i wiem o tym, że gdybym wyzbyła się uczucia lęku to kroczyłabym przez życie jak torpeda!
Obawiam się, że jak odejdę z obecnej pracy i założę własną firmę to mi się nie uda i zostanę bez pieniędzy. Obawy są tym większe, że jestem samotną mamą ?
Strach przed zmianą! A co będzie jak się nie uda? Jak się nie sprawdzę? Jak okaże się że zmiana była “na gorsze”?
Obawiam się tego, ze zabraknie mi siły by konsekwentnie realizować swoje cele. Stres bierze się z małej ilości czasu, dużej ilości obowiązków i braku możliwości finansowych aby móc delegowac obowiązki.
Gdyby nie ograniczal mnie strach była bym dziś wolna finansowo
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Podjęłam decyzję o zmianie dla mnie toksycznego miejsca i pracy, bo przestałam się rozwijać a ostatnie 3 lata było pasmem porażek. Przeszłam do działania. Złożyłam wypowiedzenie. Przeprowadziłam się do Warszawy. Zamieszkałam z moim partnerem, z którym budujemy wspólne życie.Od marca br. szukam pracy.
CZEGO SIĘ BOJĘ?
– że nie mam wystarczająco odpowiednich kompetencji (za słaba znajomość języka angielskiego, strach przed publicznymi wystąpieniami, za mała wiedza)
– kolejnych porażek
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała: złożyłabym CV na stanowisko,które by mnie rozwinęło w środowisku międzynarodowym, podjęłabym się kolejnej próby dostania na doktorat
MOJA LEKCJA: bądź cierpliwa. Wszystko można osiągnąć, tylko trzeba czasu i własne poświęcenia.
Obawiam sie ze wpadne z deszczu pod rynne.
Paraliżuje mnie strach przed krytyka i porażką. Źle dziala na mnie zla ocena glownie ze strony bliskich. Co bym zrobila gdybym sie nie bala… szukalabym siebie bo zatracilam obraz tego czy to co robie to to co lubie i chce robic. A mysli wedruja daleko od obecnej branży.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Lekcja: Warto zaryzykować, ale najważniejsze jest to, żeby robić to świadomie i z głową.
Czego się obawiam: strat finansowych
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała: Poposiłabym o pomoc kogoś bardziej doświadczonego
Lekcja dla mnie to myslec o strachu zadaniowo, szukac rozwiazania, boje sie niepowodzenia I oceny, gdybym sie nie bala wycenilabym swoje umiejetnosci i utrzymywala sie z tego, mail –
Obawiam sie tego co rodzina powie choc wiem ze chca dobrze od jakiegos czasu nie czuje wsparcia z ich strony…gdyby nie to dzis bylabym na drugim koncu swiata .
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Moja lekcja – trzeba zidentyfikowac strach, czego sie boje i zacząć dzialac mimo strachu.
Boję sie ? – ze sie nie wyspie jak wstanę zbyt wcześnie aby iść biegac, ze moja córka będzie nieszczęśliwa jesli zostawie ja na długie godziny w świetlicy aby więcej pracowac na wyższym stanowisku, ze nie jestem odpowiednio dobra aby wrocic do nauczania w obcym kraju i rzucic korporacje aby zostać nauczycielem.
CO BYM ZROBILA JAKBYM SIE NIE BAŁA- w końcu bym schudla, polepszyla swoja sprawność fizyczną i zadowolenie z pracy.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Dziękuję za nagranie. Dla mnie było bardzo cenne i potwierdzające, że ścieżka na którą weszłam prowadzi w dobrym kierunku. Lęków i obaw coraz mniej, bardziej praca z dawnymi ograniczającymi przekonaniami.
Nie radze sobie z krytyką i odmową co powoduje ze nie jestem systematyczną i konsekwetna i bardzo często rezygnuje z potrzeb swoich na poczet bliskich osób. Moim celem jest wiara ze to co robię jest potrzebne innym i ze to wcale nie jest luksus ale niezbedna profilaktyka. Jestem masazystka i kocham to co robie jednak mimo ze od 5 lat prowadze tę działalność to jednak wciąż nie zarabiam.
Po wysluchaniu tego nagrania doszłam do wniosku ze zyje bardzo skromnie i jestem zaradna jesli chodzi o koszty.
Problem jest w tym ze daje bardzo duzo wiedzy i umiejętności pomagam jak najlepiej umiem każdej osobie i nie czuje sie w profesjonalistka. Rozumiem potrzeby i sytuacje innych osób ale nie licze się z sobą.
Obawiam się ze jak dam mniej wiedzy z siebie to ludzie do mnie nie wrócą.
Marzeniem jest mieć takich pacjentów którzy wiedzą czego potrzebują ,dotrzec do ludzi którzy cenia i szanują moją pracę.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Boje się ze znowu się nie uda. Kolejna próba mnie jeszcze bardziej rozczaruje i zdoluje. [email protected]
Gdybym sie nie bała…to bym zdala egzamin i zaczaela dzialac w wymarzonym zawodzie
Przez swoje nie przemyślane decyzje po padłam w długi.
Nie mogę odłożyć sobie pieniędzy rezerwowych.
Szukanie 2 pracy takiej na jaką pozwalają mi moje kompetencję i wyjście z długu i zacząć myśleć.
Pozdrawiam.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Gdybym była pewna swoich działąń byłabym teraz kilka kroków do przodu…
Boje sie tego czego nie znam.
LEKCJA Z WIDEO:
1.Należy coś poświęcić, aby otrzymać w przyszłości więcej
OBAWIAM SIĘ: (cel: staż zagraniczny)
1.porażki
2.brak odpowiedzi od rekruterów
3.zmarnowania/poświęcenia czasu bez osiągnięcia celu
4.braku odpowiednich kompetencji
5.poświęcenia niewystarczającej ilości czasu
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Lekcja dla mnie, ze trzeba podejmowac ryzykowne dzialania. Obawiam sie, czegos nowego, ale wiem, ze warto probowac i nie stac w miejscu.
Obawiam sie zmian i opinii innych ludzi. Gdyby nie strach realizowala bym swoje plany. Mail [email protected]
Karolina Hipnarowicz Nie boje się zmian
Boję się że nie dam rady że będzie gorzej
Lekcja na dzis: “kto nie ryzykuje, ryzykuje podwøjnie”.
Lek: Moim problemem jest brak wiary w siebie. Boje sie zmienic prace. Mam mnøstwo planøw i marzen, ale strah i lek wstrzymuja mnie przed realizaja moich celøw.
Co bym zrobila gdyby nie strach: Otworzylabym swoja dzialalnosc.
nauczyłam się tego, że trzeba rozmawiać ze swoim partnerem o celach i marzeniach jakie chce się osiągnąć, nic samo się nie wydarzy…
Boję się, że się poddam i odniosę porażkę, że po prostu zabraknie mi wytrwałości w dążeniu do celu. Tego, że zawiodę sama siebie. Gdyby nie to spełniłoby się moje marzenie o rozwoju zawodowym.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Jak można zacząć kiedy już wiek bardzo dojrzały i brak kompetencji na wielkie zmiany a potrzeba zmiany konieczna!??Zmiana dotyczy zawodu i kompetencji, umiejętności ale strach i nieraz wstyd przed porażką paraliżuje i stoi się w miejscu?
Gracja koniecznie zobacz to video: https://rowinskabusinesscoaching.com/danuta-hasiak/
Lekcja z video: zbudować poduszkę finansową
Czego najbardziej się obawiam? Ocena innych, brak wiary w swoje umiejetności
Co bym zrobiła gdyby nie paraliżujący strach? Wszystko co mi przychodzi do głowy 🙂
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Boje sie porażki… właśnie tego, ze spale mosty i nie bede miała do czego wracać….
Dziękuję za filmik; oczywiście, że na codzień towarzyszą mi obawy. Jednak największym moim strachem jest lęk przed otwarciem się przy ludziach, którzy są autorytetami. Czuję wewnętrzny paraliż, gdyż boję się oceny osoby przełożonej. Pozdrawiam
Lekcja: istota naszego życia jest zmiana, nie bój się jej.
Obawa: brak odpowiednich kompetencji i pewności że się nadaje
Gdyby nie paralizowal mnie strach: prowadziła bym swój biznes, który pozwalal by mi na budowanie stabilizacji finansowej.
Dzień dobry Kamilo 🙂
Nagranie najbardziej w punkt ..najbardziej obawiam sie czy podołam ogromowi dodatkowych obowiązków.
Lekcja z nagrania taka by nie bać się zmian , bo na pewnym etapie zmiany są dobre i konieczne.
Pozdrawiam serdecznie ?
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Lekcja: uprość życie teraz, zbieraj owoce w przyszłości
Czego najbardziej się obawiam: zmiana, na którą się odważę, nie przyniesie mi dochodów, będzie jak strzał w kolano
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała: postarałabym się zminimalizować ryzyko niepowodzenia
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
1. Odchodząc z pewnej pracy mogę nie udźwignąć biznesu, który stworzę.
2. Odszedł bym z obecnej firmy nawet dzisiaj i założył swoją.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałeś?
Pozdrawiam ciepło,
Pozdrawiam.
Strach = głównie szukanie wymówek typu “nie dzisiaj” “zrobię to jutro”, to również brak wiary w siebie bo przecież świat już ma tylu specjalistów w każdej dziedzinie a biznes to bardzo trudna praca i ogrom wiedzy, kontaktów międzyludzkich itd. Strach przed tym że nie jest się wystarczająco dobrą, brak pomysłu na udany biznes. Strach przed porażką. Gdyby człowiek się nie bał- nie wypisałabym powyższego, a realizowała swoje plany z głowy, chociażby wyjechałą na jakis czas z kraju aby poznać kulturę, obyczaje, styl życia (bardziej na luzie) niż tutaj, w miejscu, w którym jestem. I na pewno wzięłabym udział w szkoleniu Kamili na żywo 🙂
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Do zobaczenia na szkoleniu 😉
Strach ,który mi towarzyszy dotyczy braku kompetencji. Nie czuję się odpowiednio wykwalifikowana w dziedzinie,którą chcę się zajmować. Zależy mi, aby w jak najlepszy sposób być przygotowaną do swojej pracy. Gdybym miała więcej odwagi i środków zainwestowałabym w swoją naukę i poszłabym na podyplomowe studia coachingowe.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Najbardziej boję się że mi nie wyjdzie i wpadnę w długi finansowe i w pracocholizm.Gdyby się udało było by super spełniło by się jedno z moich marzeń.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Najbardziej boję się porażki. W ogóle mam wrażenie, że na 100% czeka mnie porażka, choć paradoksalnie wszyscy wokół mówią, że mam potencjał i dam radę.
Gdyby nie paraliżował mnie strach, z uśmiechem na twarzy i z pełną satysfakcją pozyskiwałabym następnych klientów do współpracy. Sprawiałoby mi to przyjemność i miałabym wizję sukcesu a nie tylko i wyłącznie porażki.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Chcę zrezygnować z fryzjera, jedzenia na mieście i taksówek. Myślę że z początkiem wiosny zrezygnuję z Karty Miejskiej na rzecz roweru.
Lekcja: nie bać się zmiany, przygotować się na nią.Boję się: ryzyka. Jako matka samotnie wychowująca dziecko, nie mogę liczyć na wsparcie partnera, bo go nie mam. Mam za to dużo zobowiązań. Jestem w trakcie zmiany pracy i boję się czy podołam bo wiem, że czeka mnie sporo nauki.Gdybym się nie bała… zainwestowałabym w swój wygląd, bo do tej pory na tym oszczędzałam. Wydawałabym pieniądze na indywidualną naukę angielskiego, a za jakiś czas także rosyjskiego, zainwestowałabym w trenera personalnego.
Najbardziej bojeje się zawieść najbliższych, pretensji oraz braku pieniędzy.
Gdyby nie paralizowal mnie strach byłabym bardziej stanowcza, podzieliłabym obowiązki związane z wychowywanie dzieci, uczylabym się swojego fachu, uzyskałabym dofinansowanie i otworzyła swój biznes.
Czego najbardziej się obawiam?
Obawia się, że przez szereg zmian jakie chcę wprowadzić do swojego życia nie starczy mi czasu na rodzinę i przyjaciół. Obawiam się, że rodzina nie zrozumie mojej chęci rozwoju i zarzuci mi, że się od nich oddalam.
Gdyby nie paraliżował mnie strach wyjechałabym za granice do pracy, żeby podszlifować język, więcej bym pracowała i jeździła na więcej szkoleń.
najbardziej boję się że moje działania nie przyniosą efektów, jakby strach mnie nie paraliżował to bym z większa łatwością umiała podjąć ryzyko pozdrawiam.
.
Dzien dobry,obawiam sie tego,iż by isc dalej musze zostawic “na chwilę” swój komfort zycia i zostawic zwiazek za soba..obawiam sie tej całkowitej zmiany w zyciu prywatnym jak również zawodowym…by zostawic to co stare i pójść za Nowym..?
Obawiam sie porażki, przeraża mnie tez to ze w pracy chce byc ambitna natomiast ludzie z ktorymi ciagna w dol oraz tego ze sama w siebie nie wierzę. Mój partner mnie wspiera i pokazuje mi ile pozytywow jest w miom zyciu jednakze ja tego sama nie widze. Gdybym znalazla pomysl na siebie i bylabym bardziej odwazna otworzylabym wlasny biznes. O pieniadze akurat sie nie boje bo w tym zakresie jestem niezalezna – to byl moj punkt honoru wchodzenia w dorosłość. Twoje nagranie Kamila opowiada o tym o czym sama mysle ze trzeba zrobic ten krok i zaczac dzialac. Aktualnie szukam idealnego momentu w zyciu ( powoli sie przekonuje ze nie ma czegos takie jak dobry moment…) na wlasne M4 i maleństwo wiec nie staram sie nawet czegos zmieniac w pracy chociaz wiem ze po 7 latach trzeba cos zmienic. Bardzo cenie sobie w zyciu spokoj i brak niespodziewanego, czegos czego nie jestem w stanie zaplanowac dlatego zaczynam inwestować w swoj rozwoj.
Jestem od pół roku na L4 żeby zajść w ciążę (mam problemy) raz poroniłam. Mam też kredyt na dom, który sama spłacam. Partner ma swój kredyt na pierwszy biznes, który dopiero rozkręca . Generalnie nie ma mowy dziś żebym mogła myśleć o nowej pracy. Nie mam zabezpieczenia finansowego ani nowych kwalifikacji jak. np znajomość języka obcego. Jeśli na świecie pojawi się upragnione dziecko to już całkowicie będzie ciężko.
Prawdopodobnie w przyszłości najbliższej sprzedam dom pozbędę się kredytu i wtedy mogę będę mogła zacząć budować swoją przyszłość zawodową.
Blokuje mnie strach przed brakiem zleceń, tematów i klientów.
Gdybym się nie bała pewnie szybciej byłyby efekty pracy a tak to strach paraliżuje zapał.
Dziękuję za możliwośc obejrzenia tej lekcji.
Strach przed działaniem:
marketing bezpośredni, przychodzą takie dni , że boję się dzwonić do klientów szczególnie na nowe umówienia.
Lubię to co robie, mamy rewelacyjne produkty, a czasami boję się reakcji klienta tzw. wyśmiania.
Zycie prywatne to dzieci dorosłe, które wychowywałam sama, po śmierci męża.
Dużo już doświadczyłam, a teraz marzę o szcześciu dla siebie.
Gdybym się nie bała byłabym pewnie managerem w firmie.
Największy strach jest przed kolejna porażka co za tym idzie brakiem środków do życia i krytyka otoczenia. To juz jest strach i brak zaufania do samej siebie. Pozbycie sie strachu pozwoliłoby na ruszenie z miejsca i pozbycia sie marazmu.
Kończę właśnie ważny projekt, na który poświęciłam kilka ostatnich lat mojego życia. Teraz, gdy tak blisko jestem zakończenia go, ogarnia mnie strach, zniechęcenie.. Tracę motywację do działania, mimo, że wiem, że nie tylko ja, ale również moi bliscy czekają na to, żeby zamknąć już ten etap. Rodzina już ma dość- mam dla nich mało czasu, a jak jest dzień, który mogłabym z nimi spędzić, kolejne uwagi od nich żeby zająć się tą sprawą.. Ostatnio mam już dość, jestem zmęczona.. moja wola walki się wyczerpuje.. Tracę zaufanie i szacunek do samej siebie… Dziękuję za nagranie.
Najbardziej obawiam się, ze mój biznes okaże się nierentowny, oraz tego, ze pracownicy nie bedą spełniać moich oczekiwań, gdybym się tego nie bała pewnie już dawno byłabym menadżerką
Wierzę w swój biznes, jednak obawiam się że na poczatku nie będzie mi przynosił minimum środków na życie. Jestem samotna matka i nie mogę pozwolić sobie nawet na miesiąc bez dochodów a nie mam oszczędności dlatego pracuje i jednocześnie rozwijam swój biznes co jednak zajmuje sporo czasu i jest dość frustrujące. Gdybym mogła rzucić pracę, na sto procent zaangażowałabym się w projekt, który rozwijam.
Rozpoczęłam proces przekwalifikowania się z HR na IT. Boję się, że w branży, która jest zdominowana przed mężczyzn znacząco będą odstawała pod względem wiedzy oraz że ogólnie nie podołam. Ostatnio gdy zabieram się za szkolenia tematyczne z IT cały czas w głowie pojawiają się myśli, że nie dam rady i uwaga oraz skupienie uciekają.
Gdybym tylko się nie bała na pewno łatwo przyszłoby mi zdobycie tej wiedzy i może nie doścignęłabym osób z wieloletnim doświadczeniem, ale na pewno nie byłabym “kulą u nogi”.
Wszystko mam tak idealnie zbudowane, poukładane, robię to co jest dla mnie łatwe, a dla innych trudne. Ale nigdy nie wejdę na mistrzowski poziom w obecnej branży.
Chcę robić coś odważnego, coś ważnego, znaczącego. Chcę wykorzystać w 100% swoje mocne strony. Ale nie wiem jak mam zostawić to co już zbudowałam. I zająć się czymś całkiem innym. Może najpierw powinnam wzmocnić swoje kompetencje w nowej branży?
Co bym robiła gdyby nie paraliżował mnie strach?
Rzuciłabym obecny biznes w p**** 😀 😀 😀
Świetne nagranie. Dziękuję :-), a odpowiadając na pytania: czego się boję?Najbardziej boję się porażki, że to co planuję, swój własny biznes, to będzie kompletna klapa, Komentarzy najbliższych (głównie męża) w stylu “A nie mówiłam/łem”. Boję się też, że nie jestem wystarczająco dobra w tym co chcę robić, choć to irracjonalne, bo spotykam się głównie z pozytywnymi opiniami. Obawiam się, że nie będę umiała dysponować czasem “na swoim”, przecież u kogoś praca jest zawsze od do. I boję się, że już za późno, że po 40-tce taka rewolucja, to ryzyko, że jest dużo młodszych, tym samym ładniejszych, może zdolniejszych…takie mam lęki.
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała?
Zrezygnowałabym z pracy, która nie daje mi możliwości dalszego rozwoju, w której wynagrodzenie jest zupełnie nieadekwatne do zakresu obowiązków…I pewnie miałabym fajny gabinet już od dobrych kilku lat 🙂
Boję się ryzyka finansowego.
Gdybym się nie bała być może moje życie byłoby bardzo zbiegane i kolorowe.
Boję się że jak zacznę coś zmieniać w życiu prywatnym i zawodowym wszystko się wymknie i nie będę mogła tego kontrolować ani zatrzymać.Że stracę stabilność finansową.Nie umiem organizować czasu zawsze mi go brak Nie umiem być asertywną.Boję się ludzi którzy są bardzo bliscy i ciągną w dół oraz ich opini.
Boję się opinii innych ludzi. Tego że stracę ich szacunek
Chce osiągnąć w nowej pracy dwa razy wyższe zarobki niż w obecnej i stanowisko menedżera z zespołem 5 osobowym
Najbardziej boję się zawieść samą siebie, a tak sie stanie kiedy okaże się że znów nie dałam sobie rady. Boję się wyjść ze swojej strefy komfortu, która nie jest już komfortowa, ale strach nie pozwala mi się ruszyć….
Najbardziej boję się tego, że nie udźwignę odpowiedzialności, że zabraknie mi umiejętności, że jestem za słaba na sukces.
Wartościowa lekcja. Żeby mieć inne rezultaty w życiu trzeba zmienić dotychczasowe działania, nawyki na nowe. Ja już jestem w nowym etapie. Czego się boję? Najbardziej opinii innych osób. Tylko zastanawiając się nad tym głębiej – nie ma takiej opcji żeby wszyscy zaakceptowali to co robię. Pracuję nad miłością do siebie samej tak aby potrzeba akceptacji przez innych nie była mi potrzebna. Lęk przed tym co powiedzą inni zabił niejedno marzenie. Moich marzeń nie zabije!!
Boje się stracić płynność finansową i tego, że mogę stracić niezależność.
Lubie to czym się zajmuję, jestem w tym dobra … ale potrzebuje nowego wyzwania.
Wydaje mi się, że wiem czym mogła bym się zajmować, ale … po głowie chodzi mi myśl: nie masz doświadczenia, nie ryzykuj.
Witam! Boję się,że zostanę bez środków na życie.Mam rodzinę,kredyty.Boję się porażki bo co ja mogła bym robić skoro nie mam jakiegoś wyższego wykształcenia,a od 18 lat prowadzę sklep spożywczy,raczej nic innego nie umiem robić.Boję sie ,że sobie nie poradze i zostane na lodzie.Boję się porażki przed innymi .Teraz weszłam do wspólpracy marketing online.Mąż mnie wspiera.Chciałabym spróbować coś innego,ale jest pytanie?Do czego ja sie nadaje?
Boję się, że wyjście ze strefy komfortu okaże się nei tym, czego oczekiwałam, że tak naprawdę nic nie potrafię, że wszystko co osiągnęłam to była chwilowa przychylność losu i odrobina szczęścia. Gdybym się nie bała byłam bardziej “beszczelna” w swoich działaniach bez zwracania uwagi na małe błędy czy potyczki. Na trudności patrzyłabym głównie jako wyzwania.
Video jak zwykle inspirujące- dziękuję.
Mimo że niczego bardziej nie pragnę, boję się powrotu do Polski i szukania tam pracy.
Brak wsparcia ze strony partnera jest miedzy innymi spowodowany nieumiejętnością rozmawiania ze sobą.
Paralizuje mnie strach przed np zalatwieniem spraw związanych z wydzieleniem, dzialki budowa domu, przygotowaniami do ślubu poniewaz boje sie ze bede musiala podjac sama duzo wysiłku, ze moj partner jest czasami zbyt nerwowy i nie umiemy na pokojnie obgadac problemu, przeszkod, ze nie bedzie po mojej mysli. Od malego wychowuje sie w domu bez ojca i raczej jestem przyzwyczajona wykonywac polecenia, wykonac konkretna prace niz organizowac cos . wziac odpowiedzialność za swoje zycie. Nie ma silnej woli i latwo sie poddaje.
Jeżeli chodzi o pracę to obawiam się braku odpowiednich kompetencji, że zostanę przez jakiś czas bez środków do życia. Poza pracą: kontaktu z innymi osobami, ich krytyki. Jeżeli udałoby mi się pokonać strach znalazlabym pracę w której moglabym nauczyć się nowych rzeczy, zdobyć nowe doświadczenia. Bylabym szczęśliwa. Zgadzam się z tym że nie ma idealnego momentu na zmany
Boję się tego, że nigdy nie odkryję tego, co tak naprawdę chcę robić w życiu zawodowym.
Gdyby nie paraliżował mnie strach, rzuciłabym aktualną pracę (tak, wbrew logice, byciu odpowiedzialnym itp.) i wybrała się w podróż po PL/EU na 1-2 mies., aby “odnaleźć siebie”.
Moja lekcja: czekanie na idealny moment, na decyzje powoduje, że inni podejmują je za mnie. To ja chcę i mogę realizować swoje plany.
Najbardziej obawiam się wytrwania w realizacji swoich planów oraz braku zabezpieczenia do ich realizacji, jak i udawadniania przez najbliższych, że nie dam rady i nei nadaję się.
Gdybym się nie bała, założyłabym swoją firmę.
Boje sie zaczac. Chce otworzyć wlasna działalność jako stylistka lsobista i doradzac klientkom w kwestii doboru stroju do sylwetki i koloru zeby klientki czuły sie wyśmienicie we wlasnym ciele otwierając je tym samym na życie ale boje sie ze nie bede miala az tylu klientek alby zarobic na zycie i wlasne wydatki choc bardzo chce.
Cześć, jestem ofiarą mobbingu, jedną z kobiet, która jest dyskryminowana w pracy ze względu na płeć. Mieszkam w małym mieście, wszyscy wszystko wiedzą, a ludzie twierdzą, że w każdej plotce jest coś prawdy. Jestem totalnie wypalona w zawodzie. Zajechana psychicznie. Mam wsparcie od partnera. Mam ogromną chęć rzucenia roboty, zajęcia się czymś innym. Chcę otworzyć stowarzyszenie, które będzie moim nowym miejscem pracy. Oczywiście boję się. Że się nie uda, że nie będzie chętnych do działania, nie pozyskam środków, nie będę miała środków na życie, że mobber będzie cieszył się z mojej porażki, itd itp walczę z depresją możne dlatego takie myśli. Kamila jesteś niesamowita, podziwiam Cię, uczę się od Ciebie.Pozdrawiam
Boje sie ze nikt nie zaakceptuje moich wyborow, , moich marzen, 5 min zapału do pracy , braku wiary w siebie ,, ze ucierpia dzieci w jakikolwiek sposob bo ja chce robic cos dla siebie .. marnowania czasu ..
boje sie ze sie poddam .
Chce by mojej rodzinie zylo sie lepiej,, ja chce czuc sie lepiej, chce sie realizowac i spelniac marzenia rodziny ..
Nie radze sobie z k rytyka, brak mi konsekwencji ,, odkladam na pozniej twierdzac ze to proste zadanie i mozna to zrobic pozniej ..
i tego ze partner zarzuci mi Samolubnosc
Czego się boję? Oceny innych – to pierwsze ci przychodzi mi do głowy. Ci jeśli ktoś osądzi mnie negatywnie na podstawie jednej (może trochę gorszej) odpowiedzi, projektu. Ci jeśli ten ktoś będzie w stanie wywiązać się lepiej z danego zadania? Setki pytań naraz… Dziękuję Kamila za ten film! Był mi tak bardzo potrzebny! ?
Obawiam się, że będę zbyt długo odkładać próbę utworzenia źródła dochodu pasywnego z lęku przed niekorzystnym zainwestowaniem oszczędności, co wynika z poczucia niedosytu w rozeznaniu w tym temacie. Gdybym z powodzeniem utworzyła źródło dochodu pasywnego,poprawiłabym tym samym mój komfort psychiczny, dzięki czemu szybciej zmieniłabym ścieżkę zawodową (wychodzi tu moje asekuranckie podejście).
Boję się zacząć, chcę zmienić prace, jednak 2 małych dzieci wysysa ze mnie energię na podjecie jakiegokolwiek działania.
Też się bałam, ale ta decyzja zupełnie odmieniła moje życie. Teraz jestem wolna i szczęśliwa 🙂
Daj sobie troche czasu i w miedzyczasie czyn przygotowania do zmiany.
1. Czego najbardziej się obawiam….chcę być najlepszym przedstawicielem handlowym w firmie , w której pracuję , ale strach przed tym , że nowi potencjalni klienci nie będą chcieli ze mną rozmawiać powoduje , że boję się przedstawić im moją ofertę .Nie wiem , jak zacząć i przeprowadzić rozmowę …. dlatego , gdybym tylko mogła przełamać ten strach , dałabym z siebie absolutne maximum , aby udowodnić sobie , że dam radę , że potrafię , że mogę pracować w takim charakterze.
Boję się zacząć… Mam plan, który chciałam zrealizować 5 lat temu ale zakończył się fiaskiem… Boję się, że jak podejmę kolejną próbę to moje działania też nie przyniosą efektów.
Chce mieć taka pracę, która da mi zadowolenie, tylko nie wiem jaka to prac, szukam swojej drogi zawodowej i nie mogę jej odnaleźć…
Dziękuję za te wideo, wiele zrozumiałam, podsumowałam. Gdyby ktoś się mnie zapytał dwa lata temu, czego się boję, wymieniłabym szereg rzeczy. Teraz niczego się nie boję, nie boję się podejmowania decyzji, bo doskonale je analizuję i wyciągam odpowiednie dla siebie wnioski. Przez te dwa lata zmieniłam swoje życie, zakończyłam za długi toksyczny związek, bałam się wtedy samotności oraz tego, że sobie nie poradzę. Wtedy moja przyjaciółka powiedziała do mnie: “nie rozumiem dlaczego jesteś tak zorganizowana w pracy, a we własnym życiu nie potrafisz”. To spadło na mnie jak lawina, uświadomiłam sobie, jak silną jestem kobietą i co mogę jeszcze osiągnąć. Przez ten czas udało mi się podwyższyć kwalifikacje zawodowe, awansować, być stabilną finansowo oraz ułożyć sobie nowy związek, w którym otrzymuję ostoję, miłość, troskę, wsparcie, tolerancję i niezależność, abym dalej mogła się rozwijać. Na bieżąco śledzę Pani videa, by móc doszkalać się jeszcze bardziej, bo przecież uczymy się całe życie, a ja mam dopiero lub aż 28 lat, ale i tak jeszcze sporo przede mną.
Obawiam się, że goniąc za marzeniami, bycia kobietą sukcesu, przestaje dbać o dom I rodzine. Jestem osobą pracowita niestety nie konsekwentna w działaniu. Zaczynam wiele rzeczy na raz I nie zawsze kończe. Obawiam się, że przez ogólny chaos w życiu brak czasu wolnego dla siebie I bliskich wiele strace.
Gdybym nie lęk, postawiłabym wszystko na jedną kartę pokazując sobie I światu, że jak się czegoś chce to się to osiągnie.
Że jeśli się nie uda moje dzieci mi tego nie wybacza
Twoje dzieci mają swoje życie. Tak jak Ty masz swoje życie. Żyj, jesteś wolnym człowiekiem.
Obawiam się,że odniosę porażkę,że nie będę mieć środków do życia.Gdybym się nie bała otworzyłabym własny biznes.
Witam
Jestem na rozdrożu. Brak motywacji do działania. Choroba.
obawiam się, że z moimi kompetencjami nie dostanę lepszej pracy:(
obawiam się, że z moimi kompetencjami nie dostane lepiej płatnej pracy
To bardzo ważny fragment – ten o wzajemnym wspieraniu się w realizowaniu swoich marzeń.
Najbardziej boję się, że przy pr,óbach realizacji własnych marzeń zawodowych zachwieję poczuciem bezpieczeństwa moich dzieci. Jestem za nie w 100% odpowiedzialna, muszę o nie dbać, pilnować, byśmy miały gdzie mieszkać i spokojnie żyć.
Gdybym się nie bała, działałabym szybciej. Marzę o pracy w dziedzinie HR. Skończyłam nawet dodatkowe studia w tym kierunku, jednak ktoś pierwszy musi dać Ci szansę, szansę na zdobycie szerszego doświadczenia w tej dziedzinie. Każdy pracodawca chce mieć pracownika z doświadczeniem. Chodzi więc o zdobycie tego pierwszego kroku.
Boję się najbardziej porażki. Ograniczają mnie teraz zobowiązania finansowe. Muszę popracować nad tą poduszką bardzo mocno. Spełnieniem moich marzeń będzie własna działalność. Wstawać rano do pracy,która sprawia przyjemność!
Chce założyć własną firme, ale boje sie braku płynnosci finansowej i tego ze ze strachu nie znajde rownowagi pomiedzy rodzina, dziecmi, a praca..
Paraliżuje mnie lęk przed oceną. Ogłosiłabym wszystkim o pracy i usługach, które oferuję.
Lekcja dla mnie to doskonałe przygotowanie do zmiany, które pomoże opanować strach i niepewność czy się nadaje, ale też pomoże uniknąć lub rozwiązać pojawiające się problemy. Po zadaniu sobie różnych pytań, o to co chcę robić w życiu nadal nie jestem pewna, czy udzielone odpowiedzi są trwałe na tyle, by za nimi pójść. Boję się, ze za rok lub dwa zmienię zdanie i juz nie będę chciala robić tego co zaczęłam a czas minął, pieniądze wydane. Boję się popełnić błąd i stracić czas. Gdybym się tego nie bała to bym poszła na psychologię, potem chyba na psychoterapię. Ale dzisiaj mam 30 lat i nie wiem, czy to sie opłaci iść na studia a potem na kolejne i za 10 lat zostac psychoterpeutą, ktory nie radzi sobie emocjonalnie z problemami swoich pacjentow. Przede mną założenie rodziny i ogromne wydatki z tym związane, ale też energia, ktorą będę musiala w to wlozyc. Boje sie, ze nie dam rady, ze ze zmeczenia zrezygnuję.
Mam w sobie lek na temat zmiany pracy. Chciałabym otworzyć własna firmę , nawet 2 lata temu zaczęłam lecz z powodu jednego niepowodzenia poddałam sie . Pracuje w pracy zgodnie z moim wyższym wykształceniem ale jej nie lubię
Obawiam się odrzucenia, lekceważenia. Gdybym się nie bała to odezwałabym się do wielu ludzi z moją ofertą.
Boję się oceny innych. Żyję z przekonaniem, że życie jest nie sprawiedliwe i boję, że w nowej pracy zostanę źle oceniona, niesprawiedliwie. Gdybym nie bała się porażki mój dzień wypełniony byłby działaniem – zmieniłabym pracę i założyłabym rodzinę. Pozdrawiam
Nie boję się coś zmienić natomiast obawiam się, że nie jestem w pełni kompetentna. Tutaj potrzebuje mieć więcej siły. Wiarę za to mam w 100%.
Boję się? :
– Nowych wyzwań zawodowych, że zawsze znajdzie się osoba lepsza ode mnie, lepiej wyuczona i z większym doświadczeniem zawodowym,
– Krytyki ze strony najbliższych, że nie zrozumieją moich wyborów,
– Strachu przed porażką.
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała? :
– Zapisałabym się na kursy doszkalające ( niestety póki studiuję i pracuję, kursy muszą poczekać ze względów finansowych),
– Poprawiłabym swoją kondycję fizyczną i zyskałabym więcej pewności siebie,
– W końcu nauczyłabym się dokładnie języków obcych.
Ja obawiam się, że moje kompetencje nie są wystarczające by podjąć nowa pracę. Że zostanę bez środków do życia jeśli odważne się na zmiany i nic z tego nie wyjdzie.
Co bym zrobiła , gdybym się nie bała podjęła kroki by ukończyć dodatkowe kursy i wreszcie chodziła do pracy z uśmiechem na twarzy.
Dziękuję Kamila za to wideo otworzyło mi trochę umysł !
Obawiam się czy już jestem gotowa,ale uświadomiłaś mi że nigdy nie ma idealnego momentu. Chcę otworzyc własna działalność. Jesteś bardzo wspierająca i cudownie konkretna ?
Po tym co wysłuchałam tym bardziej chcę działać. Nie strach mnie powstrzymuje, ale brak efektów…
Witaj. Jak zawsze bardzo dużo pozytywnej energii. Pierwsze minuty nagrania, gdy zaczęłaś mówić o zdefiniowaniu czego się boję i jakie podawałaś przykłady to tak jakbyś wszystko o mnie wiedziała? Czy to możliwe, że boję się każdej z wymienionych przez Ciebie rzeczy? Odpowiedź brzmi TAK. Strach czy sobie poradzę, czy będę mieć płynność finansową, strach przed brakiem wsparcia od partnera, zainwestowania w coś co się nie uda i tylko poniosę koszty, straty a być może pociągnie to ogromne problemy. Gdy wysłuchałam tego nagrania oczywiście pojawiła się jakaś nadzieja, że dam radę i opanuję strach. Tylko czy będę w tym trwać. Strata finansowa, brak stabilizacji, zaczynanie od początku gdyby się nie udało plus obciążenie w postaci ogromnej odpowiedzialności za dziecko to chyba największe moje lęki. Pozdrawiam
Aneta, ja naprawdę uważnie obserwuję i słucham ludzi, których prowadzę od lat. To dlatego wiem <3
Hej. Strasz jest wszechobecny. Kiedyś nie bałam się w zasadzie niczego. Obecnie sama myśl o zmianie mnie przeraża. Od paru lat planuję zmienić pracę z powodu zmiany sytuacji na światowym a także Polskim rynku. Sektor w którym pracuje powoli się zamyka i regres, który dotknął moją branżę wydaje się trwać bez końca. Ale nie o tym chce pisać. Strach przez stratą finansową, strach przed utraceniem płynności finansowej (nie mam niestety tej poduszki finansowej o której piszesz poniekąd na własne życzenie), strach przed brakiem wsparcia ze strony partnera. Dodatkowo odpowiedzialność za córkę, zapewnienie jej bytu i wykształcenia powoduje, że odkładam ten temat na czas, który nigdy nie nadchodzi. Wiem, że muszę zrobić studia podyplomowe, aby zdobyć nowa wiedzę i umiejętności. Bez tego z moim bardzo wąskim specjalistycznym wykształceniem nie mam szans. To dość droga inwestycja _ mówiłaś i o tym. Boje się, że gdy nawet znajdę na to pieniądze, pomysł może być całkowicie nietrafiony. Czyli strata czasu i kasy. Pozdrawiam
Niestety decyzja to dopiero początek tej drogi – gorzej gdy nie widać rezultatów, gdy brakuje klientów i jakoś człowiek stoi w miejscu…
Cenne video. Refleksja: Najwięcej blokad, lęków wytwarzamy sami. każdą zmianę trzeba poprzedzić pracą nad poczuciem własnej wartości i pewności siebie. Wtedy dopiero można myśleć nad wdrożeniem zmiany. Jeśli mamy zaufanie do siebie, do swoich możliwości i przede wszystkim przekonanie do sensu zmiany, wówczas o wiele łatwiej jest realizować jakiekolwiek działania. Czasem warto zrobić chociaż jeden krok i zobaczyć efekt. Za dużo myślimy o swoich obawach a wyobraźnia lubi je multiplikować.
A ja w ogóle nie boję się działania, no może trochę :), ale nie wierzę że mi się uda, po co więc mam się męczyć skoro uważam że to i tak nic nie da? Jak ktoś nie wierzy w siebie, że mu się powiedzie to nie ma znaczenia czy się boi czy nie bo i tak nic nie zrobi w tym kierunku, nawet jak bardzo by chciał zmian.
Tak samo nie boję się lotu na księżyc, startowania w wyborach prezydenckich, bo wiem, że mnie to nie dotyczy.
Kamila,
To o czym mówisz w tym nagraniu jest jak najbardziej mądre i dojrzałe. Jednak jest jedno ale – Schemat Finansowy ( ten o którym pisze T.Harv Eker). Można zrobić wyprzedaż, obniżyć koszty życia, zrobić sobie ten start i zrobić krok do przodu. I odnieść porażkę. I wtedy co? Jeszcze raz odbniżać koszty życia? Co wyprzedać jeśli już nie ma czego?
Jeżeli nie zmieni się swojego schematu finansowego który doprowadził do sytuacji wymagającej zmiany zostajemy w pętli. Pętli, z której nie da się wyjść jednym “zrywem”.
Dużo z tego już robię. Moja lekcja to by wybierać priorytety w życiu. Przede wszystkim te długofalowe.
Czego się obawiam? Hmm nie mam większych obaw.
Co bym zrobił gdybym się nie bał? Szukam czegoś co wywoła we mnie silną i emocjonalną potrzebę. Z tym mam największy problem
Uświadomienie sobie czego się boję to połowa sukcesu. Dużo pracowałam nad sobą i zrozumiałam, iż mój strach był związany z przekonaniami, które wtłoczyła mi w głowę moja matka. Jedno z nich to: nie wychylaj się, bo SAMA sobie nie poradzisz.
Co robię? Właśnie w poniedziałek mam rozmowę o pracę na stanowisko managera. Trzymajcie kciuki o 15:00 🙂
Noszę takie samo obciążenie. I strasznie się boję, by mimowolnie nie przekazać go swojemu dziecku. Wiem, że najpierw muszę wyplenić to myślenie u siebie. To nie jest łatwe.
Najbardziej obawiam sie problemow zwiazanych z placeniem podatku, mieszkam na stale zagranica a chcialabym pracowac miedzy innymi z osobami z Polski. Mam tez strach przed tym, ze nikt nie odpowie na moje ogloszenie, a gdy odpowie to ze nie bede potrafic utrzymac klienta. Gdybym sie nie bala oglosilaby sie , zalozylabym strone internetowa i zarejestrowala dzialanosc i nie przejmowala sie brakiem wsparcia ze strony partnera, ktory mnie od tego typu dzialanosci zniecheca.
Marzę o tym, żeby przenieść się do innego kraju i mieć tam pensjonat.
Obawiam się, czy dam radę – robiłabym to sama. Czy finansowo będzie dobrze. Czy poradzę sobie w obcym kraju, w obcym otoczeniu.
Dziękuję ?
Moja lekcja: jeśli nie ryzykujesz, to ryzykujesz podwójnie.
Obawiam się głównie tego, że nie będę miała płynności finansowej przez jakiś czas, ale myślę, że tę przeszkodę mogę pokonać przez systematyczne oszczędzanie przez dłuższy okres, żeby zapewnic sobie poduszke finansową.
Obawiam się, że nie podołam wszystkiemu sama, chciałabym znaleźć fajnych ludzi do współpracy, mam nadzieję, że nauczę się tego na szkoleniu Kamili, na które się wybieram w sierpniu!
Małymi krokami staram się pokonowyć duże oczy strachu.
Najbardziej obawiam się tego, że nie znajdę lub nie sprawdzę się w nowej pracy, która będzie mnie satysfakcjonowała. Boję się, że będę tylko błądzić i mieć poczucie marnowania czasu, stracę motywację do działania. Potem będę obwiniać się, zostanę sama, ponieważ będę tkwiła w poczuciu porażki. Nie znajdę tyle siły by popracować nad tym i znaleźć rozwiązanie. Dlatego chce zmienić coś dziś i wytyczyć sobie ścieżkę do idealnej dla mnie pracy.
W moim przypadku odpowiedź na pierwsze pytanie była aż czteroczęściowa, ale z tych czterech elementów najbardziej mnie blokuje w działaniu strach przed brakiem stabilności finansowej. Najciekawsze jest to,że…taką poduszkę finansową dawno temu, jeszcze nim się o niej dowiedziałam od Karoliny, sama sobie stworzyłam zarabiając dużo mniej niż teraz,ale mając właśnie zapewniony spokój o byt – łatwiej po prostu było cokolwiek odłożyć mieszkając z rodzicami aniżeli teraz samodzielnie i samotnie wszystkim kierować. Ale kiedyś trzeba było dorosnąć, nieprawdaż? 🙂
Gdyby pokonać ten strach to zapewne szybciej bym odkryła, jakie stanowisko w moim obszarze zawodowym tak naprawdę da mi możliwość połączenia moich (dość szerokich) zainteresowań z oczekiwanym zarobkiem bez przekreślania szans na rozwój i bez “szufladkowania” w stylu “Ona więcej nic nie wie, nie ogarnie tematu”. Czekam z niecierpliwością na 16 marca 😀
Boje sie tego z czym caly czas walcze, wciaz upadajac i podnoszac sie, upadajac i podnoszac… brak wiary w siebie, uczucie ze sobie nie poradze, ze to za trudne. Gdybym sie nie bała, to juz dawno zdobylabym potrzebne kwalifikacje (jestem w trakcie, a wciaz nie wiem jaki bedzie efekt) i znalazla nowa prace.
Marzę o pracy która będzie mnie satysfakcjonowala. Myślę o pracy w Zollu mieszkam w Niemczech. Mysle również o zostaniu konsultantka naturalnych kosmetykow. Najbardziej obawiam sie bariery jezykowej.
Najbardziej boje się odrzucenia,lęk przed porażką,nie radzenie sobie z problemami,ciągłymi opłatami kiedy brak dochodów oraz obawą spłacenia pożyczek w czasie,że ktoś może mnie oszukac.
Pracując daję z siebie wszystko albo wydaję mi się że robię wszystko co jest możliwe, aby zwiększyc swoje zyski, a efektu nie widac dlatego to jest frustrujące. Kiedy staram się ,chwytam się różnych sposobów a nic się nie układa nic nie idzie do przodu,mam wrażenie że cofam się zamiast iśc do przodu.Brakuje mi motywacji do działania, kiedy za każdym razem doznaje porażki.Dlatego często strach paraliżuje moje ciało,ściska gardło, mam koszmary senne, czasami czuje ucisk w klatce piersiowej,często jestem nerwowa.Strach to nie tylko emocje ale również atakuje części ciała wtedy jest to dla mnie sygnał że muszę się uspokoic i zacząc myślec logicznie bez strachu.
Gdybym przestała się bac wiele mogłabym osiągnąc, możliwe że spokojniej podeszłabym do rozwiązania problemu nie obawiając się porażki.Ale czy to jest możliwe? czasami jest to silniejsze ode mnie trudno nad tym zapanowac.
Przed zmianą powstrzymuje mnie lęk przed problemami finansowymi oraz, że nie poradzę sobie. Dzisiaj, mimo prowadzenia szczegółowego budżetu finansowego, ledwo spinam wszystko w całość.
Boje sie , ze nie sprawdze sie na nowym stanowisku, nie majac doswiadczenia w danej dziedzinie. Moim marzeniem jest uzywac jezyki obce w codziennej pracy.
najbardziej boję się, że stracę płynności finasową, nie będę mogła spłacić kredyty hipotecznego , biznes nie wypali i będzie trzeba wrócić do starej pracy, gdybym nie bała się porażki otwarłabym centrum diagnostyczne gdzie można by było diagnozować wszystkie ludzie problemy fizyczne, psychiczne, emocjonalne itp.
Cudowne, potrzebne satysfakcjonujące przedsięwzięcie…. Wchodzę w to. Wspólnie możemy więcej. Pozdrawiam
CEL: motywacja dzieci i młodzieży.
CZEGO SIĘ OBAWIAM? Bardzo osobista historia, o której nie jestem jeszcze gotowa by mówic publicznie – ale głównie pracuję nad pozbyciem się braku zaufania do niektórych ludzi – spotkało mnie wiele sytuacji, które po prostu porządkuję i próbuję przepracowac wewnętrzne emocje – na równi jednak jest BRAK WSPARCIA WIELU OSÓB, wśród których się otaczam, a że są one mi bliskie trudniej jest mi poukładac swoją sferę życia zawodowego.
CO BYM ZROBIŁA GDYBYM PORZUCIŁA LĘK? DZIAŁAŁA NA WIĘKSZĄ SKALĘ ale brakuje mi prywatnego b.dobrego coach’a, który miałby czas usiąśc ze mną i poukładac moje karty życia 🙂
Chcę otworzyć swój własny biznes. Boję się że nie jest to wystarczająca “nisza” aby się powiodła jego realizacja. Z drugiej strony pragnę zmienić miejsce zamieszkania kierując się na północ Polski Gdańsk Gdynia i wówczas bariera dla mnie jest brak perspektyw na rozwój biznesu, gdyż tam wartości finansowe dla rozwinięcia happy parku są aktualnie po za moim zasięgiem….
Gdybym odważyła się, może miała jakieś zaplecze w postaci mieszkania na wybrzeżu….pewnie popełniła bym pierwszy krok a potem kolejne dwa i trzy.
Jako osoba niby odważna w codziennym życiu, nie umiem w niektórych sytuacjach ponieść ryzyka….
Obecnie odbyłam intetviu dotyczące zmiany mojego stanowiska pracy….kilka rozmów…. prawie sukces, a ja nadal tkwię w punkcie wyjścia. Help hilfe pomocy
Gdybym porzuciła lęk…. otworzyła bym happy park dla dzieci by miały gdzie przychodzić i bawić się na matach podłogach edukacyjnych…dla mam i tatusiów vis a vis otworzyła bym kawiarnię w której stanęły by manekiny pełnopostaciowe a na nich propozycje ubrań na codzienne wyjścia mam i dzieci odwiedzających nasze wspólne miejsce ?
że, zawiodę moich najbliższych
Chcę założyć swój biznes. Nauczanie lektorskie. Boje się, że nie będę miała wystarczająco dużo zleceń.
“Uprościłam życie maksymalnie” i teraz mam pieniądze, po prostu je mam, bo zwyczajnie nie wydaję na pierdoły. Takie to oczywiste a jednak odkrywcze! Obawiam się kolejnego kroku w moim biznesie. Bo kolejny krok, który zwiększy sprzedaż sprawi tez ze proporcjonalnie wzrosną koszty ?
Boję się, że przy zmianie pracy moje doświadczenie pracownicze i kompetencje okażą się nieprzydatne i po prostu okaże się… Że się nie nadaję.
Chciałabym też rozwinąć swój własny biznes ale boję się, że nie “wybiję się” na rynku mody i zjedzą mnie nasze cudne podatki… Boję się też tego, że mimo starań nie znajdę środków na rozwój osobisty.
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała? Wyjechała do innego miasta celem zmiany pracy, zaczęła kursy dokształcające, poszła do darmowej weekendowej szkoły by otrzymać dodatkowe umiejętności.
Mój największy lęk przed zmianą pracy na lepszą, ale przy tym bardziej wymagającą, to prawie pewność, że nie jestem w stanie tego zrobić bez szkody na mojej relacji z dzieckiem, bez znacznej utraty czasu mu poświęcanego, a tym samym osłabienia naszej więzi. Jestem rodzicem sprawującym opiekę naprzemienną i boję się, że spowoduje to odsunięcie się córki w stronę ojca….
Chcę oyworzyć własny bisnes w branży, w której pracuję od niemal 15 lat, w swoim wymarzonym zawodzie, kocham to co robię.Kestem pewna swoich kompetencji, stale się doszkalam, nie boję się o swoje stanowisko na etacie. Boję się jednak nieuczciwej konkurencji i -najdelikatniej mówiąc-pewnych praktyk i sieci zależności,które działają właśnie w mojej branży, od których chciałabym się odciąć,a bez których funkcjonowanie na rynku wydaje się niemożliwe…
Kamila,
jesteś fantastyczna!!!
Większość zasad, o których mówisz stosuję już od dawna. No i nie da się ukryć, że wszystko działa. Bo jak mogłoby być inaczej.
Rewolucyjne dla mojego życia stało się podejmowanie decyzji w oparciu o analizę : co by m zrobiła, gdybym się nie bała?
Polecam. Dzieją się cuda 🙂
Dziękuję zagranie dzięki Tobie można próbować pokonać strach przed zmianą. Najbardziej boję się w życiu samotności
Chcę zmienić pracę na lepiej płatną. Boję się, że mogę trafić do zespołu, w którym współpracownicy będą mieli zupełnie inne przekonania i wartości niż ja i będę źle się tam czuła, boję się, że będę potrzebowała pracować w innym mieście- gdyż w moim są znikome szanse na wysokie zarobki i to spowoduje moje zmęczenie dojazdami, brak wolnego czasu dla siebie.
Gdybym się nie bała? Od razu szukałabym pracy w innym mieście, zarażałabym współpracowników optymizmem, praca sprawiałaby mi radość i dojazdy nie stanowiły problemu tylko możliwość wykorzystania tego czasu np. do nauki języka, słuchania audiobooków itp.
Najbardziej paralizuje mnie niepewność. Tzn. mam prace na etacie, sprawdzam się, szefowie zadowoleni. Jednak atmosfera taksyczna, ogromny stres powodujący problemy zdrowotne, problemy z kontaktem w damu z najbliższymi. W związku z tym, postanowiłam zalożyć własny biznes. Założyłam. Kupiłam oprgramowanie. Odłożyłam pieniądze. (Nigdy nie byłam rozrzutna). I strach czy jednak go rozwijać czy jednak zostać na ciepłej posadce. Wszyscy do okoła mówią, że najważniejszy stały dochód. Nie chciałabym zawieśc męża, który oczejue ode mnie wysokich zarobków (mam wyższe wykształcenie). A może awansuje, i wtedy stres i nerwy pozostaną, ale za konkretne pieniądze? Z drugiej strony czy te pieniądze sa warte zdrowia? Czy może lepiej zostawic to rozwinąć swoją firmę, może na poczatku zarabiać mniej, ale jednak spokojnie?
Co bym zrobiła gdybyma nie miała lęku? Najprawdopodobniej gdyby zależało to tylko ode mnie to rozkręciłabym firmę. Życie w zgodzie z sama sobą, swoimi wartościami i zasadami jest dla mnie ważne. Dodam, że mam 3 letnie dziecko. Prowadzenie firmy, przynajmniej na początku w domu, ogromnie ułatwiłoby mi opiekę (szczególnie podczas licznych chorób).
Kamila jesteś super. Ja już zmieniłam pracę i chyba jestem wreszcie tu gdzie chciałam być. Było bardzo ciężko podjąć decyzję. Najbardziej boję się płynności finansowej ale staram się nie myśleć i z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc jest lepiej. Wreszcie jestem szczęśliwa mam w planach się rozwijać a wyższe poziomy. Dziękuję
nadzwyczajniej w świecie boje się zmiany…chcę pracować w biurze…nie mam doświadczenia i to mnie przeraża, że nie podołam…z pracą, obowiązkami w domu oraz wysiądę z powodu stresu…
Czciłabym prowadzić swój biznes, jednak obawiam się tego jak ludzie będą reagowali na moją ofertę, że mogę potrzebować więcej pieniędzy na jej działanie, niż pierwotnie założę, że ucierpi na tym moja rodzina, ponieważ pochłonie mnie praca.
Gdybym się nie bała (=miałabym taką poduszkę finansową), mogłabym początkowo dawać darmowe porady, tak, aby z czasem moi klienci mogli korzystać z mojej oferty w momencie, w którym poznają mnie i będą pewni, że chcą coś ode mnie kupić.
Chciałabym umieć zarządzać swoim czasem, być pewna swojej misji oraz umieć zaangażować w to moją rodzinę.
Jestem w trakcie zmian na własny biznes i najbardziej obawiam się o przyszłość czy uda mi sie zarobić aby utrzymać rodzine.
Ułożyłbym plan i zaczęła krok po kroku wdrażać w życie swoje projekty.
Najbardziej boję się utraty płynności finansowej, tego że nie będę miała jak wywiązać się ze swoich zobowiązań i utrzymać rodziny.
Gdybym nie miała strachu w związku z powyższym już dawno zakończyłabym swój toksyczny związek. W sumie to nie wiem czemu do tej pory go ciągnę mimo, że to ja zarabiam na rodzinę.
Najbardziej obawiam się zmiany – na gorsze . Tego że podejmę decyzje i zmienię coś w swoim życiu , a potem będę tego żałować , że moja aktualna strefa komfortu się posypie. Gdybym się nie bała , postarałaby się z mężem o 3 dziecko i zmieniłabym pracę – problem w tym że nigdy nie wiedziałam , jaką prace chciałabym wykonywać , jaka byłaby moją wymarzoną, w której będę się z radością spełniać …
Od 10 lat nieaktywna zawodowo … wcześniej na skrzydłach entuzjazmu i odwagi osiagnęłam “wiele “… dzisiaj niestety w lustrze widzę zupełnie inną dziewczynę… opanował mnie ( pielęgnowany przez lata strach- nie z powodów zawodowych)… próbuję ruszyć do przodu, ale brakuje zawsze tej kropki nad “i” … najczęściej w postaci wsparcia
U mnie fakt się dokonał, straciłam pracę, dla której postawiłam wszystko na jedną szalę, naiwnie wierząc, że będzie to wystarczająco długotrwałe zatrudnienie ( jednym ruchem zakończyłam działalność gospodarczą, zrezygnowałam ze stałych kontrahentów….masakra). W stanie załamania psychicznego, po długotrwałym stresie ( mobbing ) pod opieką lekarską chwilami dochodzę do siebie i szukam rozwiązania. Najbardziej boję się, że czeka mnie perspektywa braku środków finansowych do życia ( minimum nawet tj. leki, żywność, opłaty itp. ) Ten lęk paraliżuje mnie przed samym myśleniem, nie wspomniawszy nawet o podjęciu jakiegokolwiek działania.
Co bym zrobiła, gdybym przestała się bać, a ściślej , gdybym nie stała się tym lękiem, pewnie zaczęłabym rozmawiać o tym, szukać wsparcia, dzwonić, pytać, składać oferty, kontynuować zdobycie certyfikatu ( egzamin, z czego zrezygnowałam ), a przede wszystkim szybciej wyszłabym z paraliżu emocjonalnego, w którym tkwię, tracąc sens życia.
Boję się oddawać swoje obowiązki w inne ręce, wychodząc z założenia, że jeśli ja czegoś nie zrobię nikt inny nie zrobi tego dobrze, właściwie. Tym sposobem brakuje mi czasu, w pracy pije kawę w biegu i jem śniadanie niustannie pracując, a w domu padam wieczorem i nie mam już sił aby poćwiczyc lub w końcu zrobić sobie manicure. Co robię żeby to zmienić? Szukam gotowych rozwiązań spełniających moje wymagania. Naprawde staram się dzielić swoimi obowiązkami choć przychodzi mi to z trudnością.
Mój lęk to obawa że się nie uda i że utrace płynność finansowa. Prowadzę firmę od 15 lat ale była to firma jednoosobową. Obecnie raczej z przypadku zmieniłam po części profil firmy mając nadzieję że się rozwinie i będę mogła mieć współpracowników. Narazie jest to interes niedochodowy i stojący w miejscu ponieważ mam świadomość że mam małe doświadczenie w branży. Gdybym miala doświadczenie i wsparcie byłoby zapewne lepiej jednak niestsy jestem sama i wciąż słyszę dasz radę bo kto jak nie Ty.
Po raz kolejny uswiadomiłam sobie, iz tak naprawde nie wiem, kim jestem i co tak naprawde chciałabym w zyciu robic. No, jest jedna rzecz, ale tu powstrzymuje mnie mysl o 2 kredytach hipotecznych na głowie, mysl o moim wieku (44 lata). Czuję w sobie ogromną moc, która hamuje – no własnie – co? Oglądam sie na wszystko i wszystkich dookoła i czuje, ze umieram, ze mozliwosci, jakie mam w sobie przeciekaja mi rzez palce. W podjęciu działan brak mi odpowiednio duzej poduszki finansowej. Bo na męża finansowo liczyc nie moge. Boje sie, ze jesli zmienie cokolwiek w naszej zyciowej układance pojawią się problemy i ten w miare ustabilizowany finansowo nasz swiat po prostu sie zawali, poniewaz wprowadzę do niego zmienną.
Wiem, ze chce i wewnetrznie musze sprobowac, isc na dalsze studia, nie wiem tylko, jakie wybrac. I to mnie mega złosci. Zyje powinnosciami, spłata kredytów, dbaniem o osczednosci rodzinne. Mój mąz na wiesc, iz che studiowac podyplomowo mówi, ze nie bedzie mnie w domu. Hahaha, śmieszne i smutne zarazem. Rozsadza mnie złosc, bo czuje, ze moge, ale nie wiem, który kierunek drogi dla siebie wybrac-gdybym to wiedziała, byłabym juz daleko.
Uff, poszło.
Najbardziej boję się, że nie dam rady w nowej pracy, ponieważ uważam, ze mam zbyt małe kompetencje i nie mam duzej siły przebicia oraz asertywności. gdybym sie nie bała, to rzuciłabym obecna pracę i załozyła własna działalność lub aplikowała na inne stanowisko.
Mój mail:
Kamilo, bardzo dobry materiał, jestem krok do przodu, bo właśnie w październiku 2017 r. podjęłam decyzję o zmianie pracy, w której spędziłam prawie 20 lat, co prawda na różnych stanowiskach, ale …
Ze wszystkim co mówisz w pełni się zgadzam, bardzo ważne jest wsparcie partnera, na które naprawdę mogłam liczyć.
pozdrawiam
Wow!! 20 lat , to sie nazywa stałość w uczuciach! Gratuluję zmiany!
Dziękuję za proste ćwiczenie w nagraniu, odpowiedzenia sobie na pytanie czego się boję. Teraz wiem dokładnie że u mnie jest to strach przed porażka, że mi coś nie wyjdzie i że pomysł którym tak się zachwycam okaże się niewypałem. Takie myślenie pozostawia mnie w punkcie pozornie dobrego samopoczucia ale jednocześnie w martwym punkcie bo nie próbuje tych pomysłów realizować żeby się nie rozczarować. Straciłam już dużo czasu na takie myślenie i prawdę mówiąc jestem już tym zmęczona i zbieram siły żeby ruszyć te “myślowa magme” I wyjść z tego zaklętego koła:)
Uwielbiam cię słuchać Kamilo? Jestem w trakcie czytania Kobieta niezależna i wtedy czuje ze dam rade….. Ale paralizuje mnie strach , czy napewno dam rade…. A co jak nie ?? Sama wychowuje córeczkę , juz teraz jest cieżko brakuje pieniędzy na dodatkowe lekcje języka na nasze małe przyjemności …. Przez to ja jestem rozdrażniona ze z tym wszystkim jestem sama i co jeżeli te moje zmiany okażą sie porażką ? Tego sie boje ze teraz jest jakoś a moze byc gorzej. Wiem ze moze tez byc lepiej tylko brakuje mi wsparcia przez co ta wiara słabnie. Pozdrawiam
…ZROBIŁAM TO, ZMIENIŁAM SWOJĄ PRACĘ, WCIĄŻ WRACAJĄ OBAWY. POJAWIAJĄ SIĘ WĄTPLIWOŚCI. JEST TO POCZĄTEK MOJEJ DZIAŁALNOŚCI I SĄ WZLOTY I UPADKI ALE NIE TRACĘ NADZIELI I MOC JEST ZE MNĄ! OTACZAM SIĘ LUDŹMI, KTÓRZY MNIE WSPIERAJĄ. MAM KOCHAJĄCEGO PARTNERA, KTÓRY MNIE WSPIERA. OBY TAK DALEJ…
DZIĘKUJĘ KAMILI ZA OTWORZENIE MOICH OCZY. DZIĘKI TOBIE ZOBACZYŁAM, ŻE MIMO MOJEJ PRACOWITOŚCI PRZESTAŁAM SIĘ ROZWIJAĆ ZAWODOWO I… ZROBIŁAM TO, ZMIENIŁAM SWOJĄ PRACĘ!
Dziękuję za to wideo. Mocno motywujące. Nawet wczesniej nie pomyślałam jak łatwo można odłożyć coś na tzw. czarną godzinę.Chciałabym pracować on line w domu aby mieć samodzielnie zarządzać swoim czasem. Boję się, że się zniechęcę, że nie będę konsekwentna, że przemęczenie mnie pokona. Jestem samotną mamą z 3 dzieci i boję się, że nie podołam uzyskac wyższego statusu finansowego i nie zapewnię dzieciom godnej przyszłości.
Jeśli pokonałabym swoje obawy – uzyskałabym niezależność finanasową na której tak bardzo mi zależy.
Wyniesione z Nagrania :
Weź życie w swoje ręce, bądź za nie odpowiedzialna i nie pozwól aby ktoś zrobił to za Ciebie albo przed tobą .
Czego Najbardziej się obawiasz :
*Utraty środków do życia
*Porażki ( Że sobie nie poradzę )
*Strach przed reakcją otoczenia
*Braku kompetencji
Co byś zrobiła gdyś się nie bała :
* Zostawiła bym pracę na etacie i została fotografem
Obawiam się, ze w firmie którą chcę założyć będę miała mało klientów. Nigdy wcześniej nie prowadziłam własnej działalności i boję się jak temu podołam…
Dziękuję za to nagranie…
Ja najbardziej boję się że nie starczy mi funduszy na utrzymanie mojej rodziny choć mam powera i myślę pozytywnie…jakos wewnętrznie wiem…czuje, że będzie dobrze 🙂 dowiedziałam się jak zdobyć poduszkę finansową 🙂 dziękuję.
Otwieram swoją wymarzoną kawiarnie gdzie chce zapraszać kobiety i mężczyzn na różne warsztaty rozwoju osobistego 🙂 a wcześniej pracowałam 16 lat w Korporacji… i po restrukturyzacji to szef mnie wyprzedził a nie ja jego…
Ale praca już tak mnie męczyła, byłam wypalona i ta sytuacja pchnęła mnie tak naprawdę do przodu….:)
Dziękuję Kamilo za Twoje szkolenia, nagrania, dzięki Tobie stale się rozwijam, poszerzam swoje pudełko komfortu. Chcę brać życie w swoje ręce i być za nie odpowiedzialna. To czego się najbardziej boję to są zmiany, lubię stabilizację, ale wiem, że muszę być gotowa na zmiany w swoim życiu, żeby osiągać coraz więcej. Zamierzam coraz więcej inwestować w swój rozwój.
Boję się publicznych wystąpień, ciągle mam takie przekonanie, że mam za mało wiedzy i nie jestem wystarczająco dobra, że może powiem coś głupiego, wiec ciągle się dokształcam i nic z tym dalej nie robię
Właściwie to nie boję się zmiany pracy. Chętnie to robię widząc w niej korzyści dla siebie. Jednak gdzies z tylu glowy mam obiekcje czy mam wystarczajace umiejętności i czy otrzymam te wlasnie szanse…
Boje się pozyskiwać nowych pracowników, prowadząc biznes już 17 lat, mały rodzinny, delegować i motywować do zadań, nie boje się wyzwań i sama zdobyłam już inny zawód w którym się realizuje i kończę studia podyplomowe , praca w sztywnych ramach mnie ogranicza, dlatego zaczęłam szukać innego zawodu, który da mi odprężenie i realizacje siebie, zmiana profilu swoich działań w firmie i zbudowanie zespołu, który bedze generował obroty i zarabiał – paraliżuje. Praca w dwóch pracach wiadomo na dłuższa metę zaczyna być frustrująca i przestaje przynosić radość
Ja szukam pracy, nowego stanowiska od dłuższego czasu i pomimo posiadania wyższego wykształcenia , znajomości języków obcych, studiów podyplomowych, nie jestem zapraszana na żadne rozmowy…. od dwóch lat próbuje zmienić branże, dodatkowo jestem osobą niepełnosprawną i chyba to mnie wewnętrznie blokuje…. staram się wierzyć w siebie w swoje działania i wiedze, ale jestem ciągle przekonana, że to za mało….
Boję się czy zmiana zawodowa o której myślę dzieje się w tym dobrym momencie dla mnie. Czy jestem już na tyle przygotowana aby pójść dalej? Czy moje kompetencje są już wystarczające?
da sie jeszze dista video bonus?
Dzień dobry, bonus był wysyłany w terminie o którym powiedziałam w video:(
..słyszałam nie raz że jestem bystra, zdolna i ambitna a jednak obawiam się że moje umiejętności choćby językowe są za małe. To że ostatni raz na rozmowie byłam lata temu raczej mi nie pomaga w podjęciu decyzji o zmianie ..A gdyby nie ten strach, gdybym bardziej wierzyła w siebie i swoje umiejętności to szybciej zdecydowalabym się zmienić pracę na lepsza tzn. zadowalającą zarówno pod kątem ciekawych zadań ale też finansowo dla mnie i mojej córki. Potrzebuje kopa ale i zabezpieczenia finansowego w razie “W”. I co jeszcze..nie jestem zdecydowana gdzie i co chciałbym ostatecznie robić ?by poczuć się spelnioną
…słyszałam nie raz że jestem bystra, zdolna i ambitna a jednak obawiam się że moje umiejętności choćby językowe są za małe. To że ostatni raz na rozmowie byłam lata temu raczej mi nie pomaga w podjęciu decyzji o zmianie ..A gdyby nie ten strach, gdybym bardziej wierzyła w siebie i swoje umiejętności to szybciej zdecydowalabym się zmienić pracę na lepsza tzn. zadowalającą zarówno pod kątem ciekawych zadań ale też finansowo dla mnie i mojej córki. Potrzebuje kopa ale i zabezpieczenia finansowego w razie „W”. I co jeszcze..nie jestem zdecydowana gdzie i co chciałbym ostatecznie robić ?by poczuć się spelnioną
Dziękuję za, nagranie…. najbardziej stresuje mnie fakt zmiany poziomu stabilności finansowej. Dla mnie lekcja z nagrania…..,,jeśli nie ryzykujesz ryzykujesz podwójnie “!
Dziękuję za, nagranie…. najbardziej stresuje mnie fakt zmiany poziomu stabilności finansowej. Dla mnie lekcja z…..,,jeśli nie ryzykujesz ryzykujesz podwójnie “!
Ankieta była bardzo dobrym pomysłem, oby więcej 😉
Nagranie daje do myślenia i motywuje. U mnie zawsze wiąże się ze stabilnością finansowa, ta obawa, ale faktem jest ze przemyślana i zaplanowana zmiana pracy pomaga ten strach przezwyciężyć. Dzięki wielkie!
Pomimo skończenia kolejnych studiów związanych z wykonywanym zawodem, ciągle mam takie przekonanie, że mam za mało wiedzy i nie jestem wystarczająco dobra. Boję się, że zmieniając pracę “wpadnę z deszczu pod rynnę” bowiem przechodziłam różne zawirowania z pracodawcami. Mam wrażenie że przez to stoję w miejscu i jestem wypalona zawodowo.
Najbardziej boje się tego co powiedzą inna, poniekąd są mi obojętne ich opinie ale właśnie zawsze jaest to ale mieszkam w małej miejscowości gdzie ludzie praktycznie do niczego nie dążą pracują w sklepach spożywczych za najniższą krajową i cieszą się że mają prace, nie chcą nic zmienić a kiedy ktoś zakłada działalność i dobrze mu się wiedzie ( w znaczeniu zasuwa jak mało kto po nocach, kosztem zdrowia rodziny i spotkań z znajomymi ) wtedy na pewno kradnie, nikt nie patrzy jak ciężko pracuje, ludzie zazdroszczą zamiast sami wziąć się do pracy. Niestety z tyłu głowy mam te opinie i mają na mnie jakiś wpływ, gdybym całkowicie się od tego odsunęła wtedy mogła bym iść dalej do przodu, promować się i mieć więcej klientów.
Dziękuję Sylwia!
Zobacz koniecznie dzisiejsze video Kamili 😉
https://rowinskabusinesscoaching.com/przestac-martwic-sie-tym-co-pomysla-inni/
Boje sie ze nie umiem zorganizować swój czas tak aby pogodzić życie rodzinne ( mam roczne dziecko) i nowy biznes.
Najbardziej boje się straty tego co osiągnęłam za granica dom praca i stworzenia ciepłego miejsca dla mnie i córki . Boje się ze po powrocie do polski niczego nie osiągane i będę żyła na byle jakim poziomie … faknie jest zarabiać w Szwecji a wydawać w Polsce .
Kobieta manager , moja profesja medycyna estetyczna . Dostałam ofertę współpracy stworzenia super miejsca ale strach ze noe dam
Razy j ze no do końca znam obecny rynek medycyny est w Polsce mnie paraliżuje .
Sporo tego już robię, jednak jeszcze dużo pracy przede mną. Gdyby nie było barier rzuciłabym pracę, by pisać książki. Boję się jednak, że nie mam wystarczająco dużo motywacji, by wytrwać w pisaniu.
Świetne nagranie! Jest w nim tyle energii i siły, że można uwierzyć, że “mogę wszystko”. Uwierzyłam tylko, że nie wiem, co mogę, brak mi pomysłu. Jestem na emeryturze (mam 61 lat) i chcę coś jeszcze robić i coś znaczyć. Mam wyższe wykształcenie, kilka podyplomówek i sporo czasu. Nie mam ochoty “najmować się ” na etat i nie bardzo mogę otworzyć własny biznes. Czy masz jakieś rady dla osób podobnych do mnie?
Najbardziej sie boję, że biznes, który chce rozpocząć nie przyniesie spodziewanych efektów, że stracę pieniądze oszczędzane razem z mężem i bezpieczeństwo, które daje mi stała dobra posada na jednym z najlepszych uniwersytetów na świecie. Jednocześnie wbrew starchhowi przygotowuję się do rozpoczęcia biznesu, inwestuje w swój rozwój, kończę studia podyplomowe w tym zakresie, robię kursy, czytam i słucham Kamili Rowińskiej, złożyłam wniosek o dofinansowanie (w trakcie oceny). Przeraża mnie jednak możliwość utraty ciężko zarobionych pieniędzy (zostania bez poduszki finansowego bezpieczeństwa i cepłej posadki na etacie), ewentualnych długów i ewentualności, że nie dam rady wykreować i wprowadzić na rynek nowej marki prozdrowotnych produktów spożywczych. Jest to segment kapitałożerny i bardzo konkurencyjny.
Gdybym się tak nie bała to co bym zrobiła? Poza tym co robię… to nie wiem. Na skok na główkę brakuje mi odwagi, wolę kontrolować sytuację.
Najbardziej to chyba obawiam się porażki, że mi się znowu nie uda, zmiany stałych nawyków.
Gdyby nie te ograniczenia, byłabym superlaską w pracy, która byłaby też moją pasją…
Bardzo udane nagranie.Dziękuję.
Czego najbardziej się obawiam?
-zostania bez środków do życia przez jakoś czas.
-braku odpowiednich kompetencji.
-porażki
Co bym zrobiła gdyby nie paraliżował mnie strach?
Zostawiłabym pracę na etat za granicą, wróciłabym do Polski i zajęła się własną edukacją i znalezieniem lepszej pracy.
Dziękuję Barbaro 😉
Mam nadzieję, że dołączyłaś do wydarzenia : http://bit.ly/konferencjaonlineRBC
Otrzymasz przypomnienie, tak żeby Cię nic nie ominęło 😉
Boję się, że cena, która będę musiała zapłacić za zrealizowanie swojego celu będzie za wysoka. Nie potrafię rozpoznać czy warto cokolwiek robić czy po prostu być wdzięczną za to co mam już teraz i po prostu cieszyć się z tego. Boję się, że wpadnę w pułapkę niedosytu, że nie będę umiała żyć w tu i teraz. Moje obawy wynikają z obserwacji otaczającego mnie świata i pędzących ludzi, którzy w pogoni za kolejnym celem zaniedbują podstawowe potrzeby i zachowania, świadczące o człowieczeństwie.
Boję się, że cena, która będę musiała zapłacić za zrealizowanie swojego celu będzie za wysoka. Nie potrafię rozpoznać czy warto cokolwiek robić czy po prostu być wdzięczną za to co mam już teraz i po prostu cieszyć się z tego. Boję się, że wpadnę w pułapkę niedosytu, że nie będę umiała żyć w tu i teraz. Moje obawy wynikają z obserwacji otaczającego mnie świata i pędzących ludzi, którzy w pogoni za kolejnym celem zaniedbują podstawowe potrzeby i zachowania, świadczące o człowieczeństwie.
HelenaTheFirst dzięki za ten komentarz. Z pośród wszystkich akurat Twój rzucił mi się w oczy i sprawił, że długo myślałam o tym co napisałaś. Myślę, że jest bardzo cienka granica kiedy apetyt przeradza się w pułapkę niedosytu. Z każdej strony wszyscy bombardują nas rozwojem, rozwijaniem siebie, kompetencji, parciem do przodu i ja się z tym zgadzam, tylko jak zawsze nie można przeginać w żadną stronę. Ten moment zastanowienie się co mam i jaką jestem szczęściarą… jasne zawsze można mieć więcej tylko trzeba zadać sobie pytanie czy ja naprawdę tego potrzebuję? Czy robię to tylko dlatego, że inni mają/mogą? Ahh ta samoświadomość… Ciężki temat 😉 Pozdrawiam i dzięki za komentarz bo chociaż na chwilę się zatrzymałam!
Moja lekcja to zabezpieczenie finansowe – gdybym się nie bała stalabym się architektem i budowała / remontowala domy i mieszkania
obawiam się ze jestem nie kompetentna że za mało jeszcze wiem pomimo dużej pracy nad sobą i zdobywaniem nowej wiedzy,
zadbam napewno o zabezpieczenie finansowe na 3miesiaca/zmniejsze wydatki i sprzedam zbedne rzeczy
[…] Zobacz również poprzednie nagrania z serii: „Jak pokonać strach przed działaniem?” „Jak kończyć to, co się zaczęło?” […]
Najbardziej obawiam się tego ze się nie uda. Ze zainwestuje i po prostu się nie uda. Ze ludzie nie będą do mnie przychodzić, ze cała moja praca pójdzie na marne. Kolejnym lekiem jest to ze mam małe dzieci i nie mam opieki do nich. Ciężko jest znaleźć zaufana nianie, a może po prostu to lek przed zostawieniem dziecka z kimś obcym. No i obawa przed tym ze mąż nie będzie mnienwspierwl. Moje szkolenia są wg bieg zbędne. Ale gdybym zaryzykowała i się udało, spełniła bym swoje marzenia i wykonywała prace która kocham.
Pani Kamilo super robote Pani robi nagranie jak zawsze trafia do ludzi czyli nas kobiet. A czego ja sie obawiam – że mi mój biznes nie wyjdzie , że ludzi kupujących bedzie za mało by starczyło mi na życie i opłaty.
Strach przed niewiadomym paraliżuje mnie w każdym aspekcie życia . Zawodowym jaki prywatnym. Odbiera możliwość cieszenia się z sukcesów jakie osiągnełam i z tego co w życiu spotkało mnie dobrego. Poczucie beznadziejności i brak pewności siebie, to moje demony. Boje się dosłownie wszystkiego, co może mnie spotkać. Jakbym potrafiła ukręcić lękowi głowę to mogłabym odetchnąć pełną piersią i zająć się swoim życiem w 100%, zapanowac nad nim, cieszyć się z prostych rzeczy, co dodawało by mi motywaćji i nakręcało do dalszego działania.
W każdym video Kamili jest coś, co właściwie się wie, ale dopiero jasno wypowiedziane uderza swoją mocą. Jednak zmieniłabym motto: jeśli nie podejmujesz decyzji, podejmują się one same i rzadko kiedy są korzystne.
Ja bardzo świadomie podejmuję decyzje i staram się nie uciekać przed tym. Wobec tego bezustannie męczy mnie nadmiar rzeczy do zrobienia czy decyzji do podjęcia, ponieważ zawsze widzę nowe sposoby polepszenia swojej sytuacji. Mam taką refleksję, że podejmując decyzje po przemyśleniu bardzo często okazuje się, że jeśli włożyłam w to naprawdę dużo wysiłku, to de facto podjęta decyzja może być w skutkach tylko dobra, bardzo dobra, lub najlepsza. Przykładem jest właśnie ostatnia zmiana pracy. Naturalnie, bałam się tego, ale podjęłam rękawicę, mówiąc sobie również wiele tych rzeczy, o których Kamila mówiła w video:”nie ja pierwsza, nie ostatnia zmieniam pracę”, “już nie lubię obecnej pracy, sporo się zepsuło, nie ma na co czekać, bo z czasem będzie mi tylko trudniej”. Zaangażowałam również partnera, mówiąc jasno o swoich oczekiwaniach.
Dlatego jeśli chodzi o to, czego najbardziej się boję, to głównie tych rzeczy, które kompletnie nie zależą ode mnie. Na przykład że dostanę ataku choroby (czworo moich bliskich znajomych już choruje na poważne, przewlekłe choroby) lub wpadnę w depresję z nadmiaru pracy, do czego mam tendencję, i przez dłuższy czas nie będę w stanie nic zrobić. Mam też ogromny strach przed posiadaniem dzieci: konkretnie że czegoś nie dopilnuję, bo będę się zajmowała również sobą (np. moją karierą), a nie tylko nimi i że wówczas coś im się złego stanie (a ja zdecydowanie chcę zachować też swoje życie i nie mieć ciągle poczucia winy). Lub że któreś poważnie zachoruje. Myślę, że jedyną rzeczą, którą zrobiłabym pozbywszy się strachu, to zdecydowała się na dzieci. Obawiam się, że w tej chwili właśnie z powodu strachu to odkładam do momentu, gdy strach z powodu tego, że może być za późno, stanie się większy…
Lekcja: czekanie na idealny moment, który nigdy nie nadchodzi. Czego się boję? W zasadzie wszystkiego. Paraliżuje mnie ogromny strach i myśl że się do niczego nie nadaję i ze i tak mi nie wyjdzie.
Co bym zrobiła gdyby nie paraliżował mnie strach? Pokazała bym wszystkim, ze nawet z trudną przeszłością i ciężkim dzieciństwem można w życiu osiągnąć wiele. Nauczyłabym się zarządzania sobą w czasie i działałabym na maksa 🙂
Dziękuję za wideo. Zawsze miałam różne pomysły na siebie, ale brakowało pewności siebie, konsekwencji żeby je realizować. Stała posada nie była rewelacyjna, ale była. Konflikt w pracy, doprowadził do tego, że zaczęłam realizować swoje plany – zarówno hobbystyczne jak i bardzo ambitne, studia podyplomowe, praktyka zawodowa i jeszcze przede mną do zdania bardzo trudny egzamin państwowy. I stało się to co powiedziałaś szef zdecydował o tym, że nie mam już stałej posady. Oszczędności gromadzone latami pozwoliły mi przetrwać trudne chwile i spojrzeć odważniej w przyszłość. Sięgać po więcej. Co by było gdybym wcześniej nie bała się zmiany? Pewnie byłabym w zupełnie innym miejscu. Bardzo ważne jest aby swoje pomysły realizować tu i teraz, nie czekać nie wiadomo na co, bo czas mamy tak jak i wszyscy taki sam.
Czas wszyscy taki sam. Tak. Myślę że najtrudniej wybaczyć sobie zmarnowanie tegoż. Choć usprawiedliwiacz osobisty z tyłu głowy podpowiada, że pewnie na wtedy (kiedyś tam) też robiło się najlepiej jak się wydawało. Mało kto krzywdzi siebie świadomie, mając marzenia czy plany.
nauka – że nigdy nie ma właściwego momentu na zmianę – święta prawda – a brak inwestycji w siebie odbija się rykoszetem
strach – przed tym, że się nie uda, a przede wszystkim, że zmiana której dokonam, to znowu nie będzie tym…
co bym zrobiła, gdybym się nie bała? – zmieniałabym miejsce pracy często, aby poznać siebie i znaleźć swoje miejsce na ziemi …
Na każdym stopniu świadomości (i podświadomości chyba też), boję się że mój czas minął. Że teraz będąc uziemiona obowiązkami przy których powinnam być choć w połowie rentierem nie mam szans na trwałą zmianę. Spłata długu: opieka nad drugim rodzicem (jeden odszedł 2 lata temu). Kocham ale czuję się osaczona. Tak wyszło. Więc gaszę pożary zdrowotne.. I często nie mam siły (chęci i wiary?) na konsekwentny kaizen. Steven Covey w wykładzie napisał że to najgorszy scenariusz organizacji czasu. Bodajże 3 ćwiartka: pilne choć nie tak ważne. Wiem to i nadal stoję. Nabałaganiłam sobie w życiu jakby tych sił zewnętrznych było mało. I czasem boję się że tej Stajni Augiasza nie dam rady pokonać. Potem…po raz kolejny w życiu zabieram się do naprawiania. Czytam Twoją “Buduj swoje życie…” Wykonuję ćwiczenia i dochodzę do wniosku że wielu rzeczy o sobie teraz nie wiem. Choć zdawało się że tak. Ale przede wszystkim boję się że nigdy nie posiædę wystarczającej i tej właściwej dla mnie wiedzy. Że jest za póžno. Że powinnam złapać jakąkolwiek pracę i wegetować. I tej wegetacji też się boję bo jak każdy człowiek zwyczajnie jej nie chcę.
Ps. Przeczytałam i głupio mi bo są ludzie którzy mają ciężkie niepełnosprawności czyli mają gorzej. Trochę mi wstyd za moją wypowiedź. Czyżbym się użalała zamiast działać lepiej…?
Boję się porażki, wyśmiania otoczenia, kontaktów z autorytetami, “walki o swoje marzenia”, bankructwa.
Gdyby nie ten strach byłabym inną osobą, otwartą na innych ludzi.
pozdrawiam
Boję się, że rozstając się z partnerem, nie poradzę sobie. Nie utrzymam siebie i 3 dzieci. Że po rozstaniu, on nie pomoże mi w kwestii opieki nad dziećmi. Jeśli się uwolnię, założę firmę i będę robiła to, co lubię bez słuchania ciągłej krytyki.
Boję się, że nie jestem wystarczająco dobra, żeby sobie poradzić ze zmianą, której chcę w swoim życiu, że brakuje mi kompetencji. Boję się utraty dochodu, pozostania bez środków do życia, zwłaszcza że jestem odpowiedzialna za dziecko. Boję się również odczuwać ten wieczny strach, bo mam przekonanie, że on nie pozwala mi zrobić kroku naprzód.
Dziękuję Edyto za podzielenie się.
Zapraszam Cię na piątkową konferencję online http://kobietaniezalezna.tv/szkolenie-kamila-rowinska.html
🙂
Moim problemem jest chyba trochę słomiany zapał albo zbyt ambitne cele…Mam mnóstwo pomysłów co bym chciała zacząć robić (prywatnie i biznesowo) ale ciągle coś mnie ogranicza, coś nie pozwala mi ruszyć z miejsca i zaczać realizować to czego pragnę. Ciągle czekam na ten dogodny moment, bo wiecznie wydaje mi się ze rodzina i partner oraz rozwój naszej firmy sa priorytetami. To przecież on (partner) musi realizować cele biznesowe więc ja “muszę” go wspierać zajmując sie dziećmi, domem, rachunkami, finansami jego działalności i wszystkimi formalnościami,z którymi przyjdzie mi się zmierzyć z powodu konieczności przejęcia firmy jego rodziców. Opadając wieczorem z sił uświadamiam sobie, że minął kolejny dzień i boję się, że nigdy nie znajdę czasu na realizację tego co chcę. Jedno z moich “chcę” doczekało się pierwszego kroku ale muszę poświęcić jeszcze wiele czasu na przebrnięcie przez etap pierwszy zdobywania wiedzy aby przejśc do etapu realizacji. Realizacja tego celu wymagać będzie poświęcania jeszcze większej ilości czasu .. i jak to zrobić kiedy partner od rana do wieczora w pracy, dzieciaki trzeba codziennie ogarnąć, codziennie poświęcić im czas na ćwiczenia, naukę, zabawę, przygotować posiłki, ogarnac cały dom i budować jeszcze firmę partnera…Coraz częściej zastanawiam się czy to w ogóle możliwe aby pomagać jemu w firmie, mieć dom i dzieci na głowie i jeszcze realizowac sie biznesowo w wybranym przeze mnie kierunku. Myślałam juz nawet ok..zaczne wstawac o 5 rano:) ale kiedy dzwoni budzik a ja położyłam sie spać o 24:00 to moje ciało kategorycznie odmawia współpracy. Jak więc wygrać ze zmęczeniem i pogodzić rodzinę, wspieranie biznesowe partnera (ogarnianie dokumentów i pracowników i chęc zbudowania nowej jakości i kultury ciągłego doskonalenia w tej firmie – co też objełam sobie za przyszły cel) oraz na całego ruszenie z własnym projektem, do którego też potrzebuję pomocy a patrząc na harmonogram dnia mój i mojego partnera nie wiem od kogo miałabym jakiekolwiek wsparcie.
Czego się boję
– że oddając się firmie partnera,która trzeba zbudować od nowa (przejęcie firmy po rodzicach) nigdy nie zrealizuję własnego pomysłu na życie
– że jeśli nawet uda mi się rozpoczac realizację jakimś cudem własnego projektu będzie on marginalny i niedopieszczony i umrze śmiercią naturalną z powodu braku czasu
– że chęć bycia dobra mamą i świetną gospodynią domową kradną mi czas, który chciałabym oddać na swój własny rozwój i samorealizację
-że chęci przegrają z codziennym zmęczeniem:)
Mam tylko jedno pytanie. W jaki sposób zabezpieczona jest Twoja finansowa przyszłość w układzie w którym żyjesz?
Mam na siebie mnostwo pomyslow, w wiekszosci rzeczy jestem dobra i sie odnajduje wiec wybranie jednej bylo trudne. Teraz wybralam konkretny kierunek ale w strachu przed porazka caly czas wracam do innych, poprzednich pomyslow a czasem wymyslam nowe. Strach wiaze sie tez z moim perfekcjonizmem, poniewaz niezaleznie od tego jak duza wiedze posiadam na dany temat dalej ciezko mi jest brac za to pieniadze, czy przeksztalcic to w glowny biznes.
Gdybym sie nie bala na pewno wiecej pieniedzy zainwestowalabym w tym jednym kierunku zamiast sie rozdrabniac “na wszelki wypadek”. Podejmowalabym smielsze decyzje i nie szukalabym wymowek przed dzialaniem.
Obawiam się, że zabraknie mi cierpliwości i zanim zacznę widzieć rezultaty swojej pracy to odpuszczę i zrezygnuję. Boję się, że nie będę wystarczająco dobra i nie znajdę klientów na mój produkt.
Obawiam się, że zabraknie mi cierpliwości i zanim zacznę widzieć rezultaty swojej pracy to odpuszczę i zrezygnuję. Boję się, że nie będę wystarczająco dobra i nie znajdę klientów na mój produkt. Ograniczeniem jest dla mnie również czas, w którym muszę odbyć kurs przygotowujący mnie do dalszego działania.
Boję sie zmienić prace na lepszą, ponieważ wydaje mi się, że na nowym stanowisku sobie nie poradzę. Gdybym się nie bała to byłabym bardziej pewna siebie, zmieniła pracę na lepszą, byłabym bardziej asertywna
Obawiam sie, że podejmę złą decyzję odnośnie dalszej kariery zawodowej. Jakbym się tego nie obawiała, to pewnie po prostu podjęłabym działanie, narazie stoję w miejscu.
Ciekawy wykład. Dający nadzieję na zmianę i pozbycie się lęków. A tych jest niestety sporo. Czy warto jeszcze coś zmieniać skoro do emerytury bliżej niż dalej; czy ten pomysł na zmianę ma sens i czy podołam takiemu wyzwaniu na jakie chcę się “porwać” tym bardziej, że jego wymagania są sprzeczne z moją naturą i
profesją.
Właśnie niedawno byłam w sytuacji że miałam zmienić pracę . Zrezygnowałam. Strach przed tym że coś pójdzie nie tak ( nie tyle że mną co z pracodawcą) i wyrzuty sumienia że zostawilabym współpracowników w trudnym okresie. Też to że nie mam poduszki finansowej.
Boje sie zmiany pracy ponieważ mam rodzinę i 40 lat na karku .Chciałabym zmienić zawód na całkowicie inny .Nie wiem czy bedę miała tyle siły i samozaparcia .
Chciałabym byc kobieta sukcesu niezależną .Mama głowe pełna pomysłów ale brak osoby która mnie odkryje .
Mieszkam za granica tutaj uczylam sie jezyka. Obawiam sie ze ludzie sie ze mnie smieja jak mowie. Obawiam sie ze zrobie błędy. Jak bym sie nie bala bylabym bardziej otwarta na ludzi
. Obawiam sie ze ludzie sie ze mnie smieja jak mowie. Obawiam sie ze zrobie błędy. Jak bym sie nie bala bylabym bardziej otwarta na ludzi
Dlaczego mam info ze moj tekst to duplikat ? Jezeli mysle tak samo jak inne osoby.
Boję się,że wiem jeszcze za mało , że spalę sobie rynek -co już się zadziało , obawiam się odrzucenia ,krytyki ludzi , tego iż jestem zbyt mało przekonująca mimo iż wiem , że mam świetny produkt .MLM to bezpieczna branża i szansa dla mnie ale trudno mi poradzić sobie z jakimś schodem , przed którym cały czas stoję .
Co bym zrobiła dgybym sie nie bała ? poszłabym z produktem i firmą do ludzi .
Przez wiele lat bałam sie zaryzykować i zmieniać miejsce pracy jednocześnie marząc o założeniu własnej firmy. W sierpniu zeszłego roku podjełam decyzje o odejściu z pracy. Wykorzystałam fakt kończącej sie umowy i możliwości otrzymania dotacji unijnej. Z dnia na dzień strach był coraz wiekszy, ale ucze sie, słucham wszystkich Pani wykładów , korzystam z rad i podpowiedzi. Już teraz widze, że odchodząc z pracy zupełnie nie byłam przygotowana do drogi, którą sobie obrałam. Dziś wiem ile przez te kilka miesiecy osiągnełam, ile sie nauczyłam i ile jeszcze mam do zrobienia. Konsekwentnie, dzień po dniu jestem coraz bliżej celu.
Czego sie boje? Boje sie, że za dużo biore na siebie, boje sie porażki i paradoksalnie troche obawiam sie sukcesu.
Jaki mam na to plan? Jeśli nie bede mogła sprostać nadmiarom obowiązków, znajde sposób by cześć z nich oddelegować (już teraz zaczełam uczyć dziecko samodzielności w samoobsłudze – również po obejrzeniu wywiadów Pani Kamili ). Jeśli mi nie wyjdzie z własną firmą, nie załamie sie (zdobyłam sporo wiedzy, umiejetności i wiary we własne siły by aplikować na lepsze stanowisko). Jeśli chodzi o moją ostatnią obawe to wydaje mi sie zbyt odległa by teraz sie nią przejmować 🙂
PS. Wiem, że na bonus za późno ale wdrożyłam plan “kończenia rozpoczetych zadań” . Pozdrawiam serdecznie i czekam na konferencje 🙂
Fantastycznie Justyna!
Mam nadzieję, że będziesz z nami na dzisiejszej konferencji online http://kobietaniezalezna.tv/szkolenie-kamila-rowinska.html 😉
No pięknie 🙂 dziękuję, poprawiam!
Najbardziej boje sie odpowiedzialności za swoje decyzję, tego co inni powiedzą. Z tego powodu postanowiłam zmienić pracę (na spokojniejszą, mniej stresową) i okazało się to że była to najgorsza decyzja. Dałam się oszukać nowemu pracodawcy, zaufałam mu kiedy mówił o awansie, rozwoju. W efekcie straciłam niezależność finansową, satysfakcje z pracy i możliwości rozwoje-wylądowałam na niższym stanowisku, gdzie wykonywane obowiązki wymagają minimum moich kompetencji. Ponadto brakowało mi “pochwał” oraz wsparcia ze strony małżonka.
Gdyby nie strach byłabym na nadal na stanowisku kierowniczym w poprzedniej pracy-pracy która dawała mi satysfakcję pomimo iż była bardzo wymagająca, a nie użalałabym się nad sobą.
Obawiam się wykluczenia z grupy oraz brak wiary w własne siły.
Może nie tyle, że się boję, ale coraz częściej myślę, czy warto coś w moim życiu zmieniać. Mam 44 lata, niby stabilną pracę, ale czuję, że stoję w miejscu, nie rozwijam się- może tak nie do końca, robię jakieś kursy, ale to ciągle nie jest to. Praca, którą tak bardzo chciałam zdobyć kosztowała mnie i moją rodzinę sporo wyrzeczeń. Zdobyłam ją, głównie po to, aby udowodnić sobie, że ja też mogę. Dzisiaj wiele się zmieniło, dzieci urosły, poszły na swoje, a dla mnie wtedy, one były motorem do działania. Dzisiaj możliwości mam większe niż kiedyś, ale brakuje mi motywacji do działania. Fajny wykład, nawet coś we mnie drgnęło. Pozdrawiam.
Obawiam się utraty płynności finansowej a dochody mam zbyt niskie żeby przygotować poduszkę finansową. Jestem już na emeryturze 🙁 dorabiam opieką nad dzieckiem i mam niewiele czasu na zajęcie się pracę w MLM
Gdybym się nie bała zapewne robiłabym warsztaty dla kobiet. Edukowałabym kobiety aby walczyły o siebie. Byłabym wolną i niezależną kobietą. Moim wyzwaniem jest napewno język angielski, czuję niedosyt i braki. napewno będę chciała rozpisać sobie na części pierwsze ten cel. Dziękuję za nagranie 🙂
Obawiam się głównie tego że nie będę zarabiała na tym czego obecnie się uczę. Spędzam dużo czasu na nauce i zdobyciu nowych umiejętności i kompetencji jednak nie wiem czy uda mi się na tym zarobić.
boję się ze nie dam rady i to blokuje mnie w działaniu.
bardzo pomogło mi stwierdzenie kto nie ryzykuje ten ryzykuje 2 razy
Brzmi to tak banalnie, że aż głupio mi to napisać…
Boję się, że jak zacznę wprowadzać zmiany to już nie będzie odwrotu.
A co bym zrobiła gdyby strach mnie nie paraliżował? Poprostu szła do przodu, planowała i realizowała cele, nie rozpaczała nad porażkami, a wyciągała z nich wnioski i szła dalej. Nie bałabym się też, że pomysły mi się kiedyś skończą.
boje sie ze nie dam rady wykonać zadania ,
Boje się swojej niekonsekwencji, podejmę się działania i zaraz się zniechęcę.
Na szczęście są takie osoby jak pani, które budują we mnie nadzieje a przede wszystkim podpowiadają co można zrobić, jak można zrobic a to dużo
Najbardziej boje sie aplikowac na wyzsze stanowisko, kierownicze. Obawiam sie, ze ludzie, ktorzy mieliby byc “pode mna” beda sie zle czuli. Obawiam sie tez siebie, tzn tego, czy mi cos nie strzeli o glowy i nie zaczne zarzadzac ludzmi w sposob niezdrowy/zbyt wladczy. Choc w glebi wiem, ze mam predyspozycje kierownicze/zarzadzajace, to boje sie podjac ten krok. Gdyby tego leku nie bylo, to aplikowalabym na stanowisko kierownicze/rozmawiala z prezesem na ten temat.
Bardzo podoba mi się to nagranie jest ono dla mnie potwierdzeniem tego czego już dokonałam i z czego jestem bardzo dumna. Po zmianie pracy i już kolejnym awansie popełniłam błąd odnośnie rodziny za który teraz płacę ,który teraz próbuje naprawić i wcale nie jest mi łatwo! Dalej chciałabym podnosić swoje kwalifikacje(j. niemiecki, dodatkowe kursy) jednak wiem że obecnie powinnam nakierowac sprawy domowe na dobre dla nas tory i tu boję się że zabraknie mi wiedzy, umiejętności wyrażenia tego i bycia konsekwentna. Pozdrawiam Marta
Obawiam się ze realizując swoje pasje stracę czas na rzeczy najważniejsze – praca i dziecko.
Moja najwieksza obawa ,to to czy na rekodziele mozna zarobic i gdzie i jak szukac klientow?Rozwijam sie i poszezam swoja wiedze w rozny sposob ,a teraz nawet robie kurs online Kobieta Niezalezna za ktory bardzo dziekuje.
Gdybym się nie bała stworzyłabym linię swoich produktów. W tym momencie boję się podjąć ryzyko finansowe związane w inwestycja w tworzenie tych produktów. Obawiam się też że zaniedbam swoją rodzinę jak dorzucę sobie dodatkową pracę do tej którą obecnie mam.
Najbardziej boję się osmieszenia. W sensie że sobie nie poradzę.
Boję się, że źle wybiorę drogę w rozwoju firmy i że w ten sposób stracę klientów. Jednocześnie wiem, że nie robiąć nic, zostanę w tyle i przegram.
Jeśli bym się nie bała, to kupiłabym lokal na przeniesienie działalności i rozszerzyła zakres usług.
Boję się że nie podołam logistycznie i finansowo i że się poddam, a pragnę prowadzić swoją małą firmę.
Czego się nauczyłam? Że bezczynność prowadzi do natłoku myśli. A czego się boję? Bałaganu, tego, że nie potrafię zapanować nad tym co się dzieje wokół mnie, więc jak mam ruszyć z własną pracownią? Nauczyłam się też tego, ze strach jest wynikiem nieznanego, tego, że jesteśmy wygodni i leniwi (czasami). I najważniejsze jest działanie, a pierwszym punktem działania jest plan! Ale jak to wprowadzić w życie .. 🙂
Nauczyłam się, że bezczynność prowadzi do natłoku myśli. A czego się boję? Bałaganu, tego, że nie potrafię zapanować nad tym co się dzieje wokół mnie, więc jak mam ruszyć z własną pracownią? Nauczyłam się też tego, ze strach jest wynikiem nieznanego, tego, że jesteśmy wygodni i leniwi (czasami). I najważniejsze jest działanie, a pierwszym punktem działania jest plan! Ale jak to wprowadzić w życie .. 🙂