Jak kończyć to, co się zaczęło? 6 kroków do dowożenia projektów

Większość porzuconych projektów nie umiera z braku czasu ani z braku zdolności. Umiera w konkretnym, powtarzalnym momencie — tym samym u tej samej osoby, raz za razem. Kamila Rowińska nazywa to znalezieniem własnego wzoru odpuszczania i stawia to jako krok pierwszy, przed jakimkolwiek planowaniem. Poniżej sześć kroków, które sprawiają, że projekty dojeżdżają do końca.

Krok 1. Znajdź swój wzór odpuszczania

Zanim zaczniesz cokolwiek planować, odpowiedz na jedno pytanie: w którym momencie zwykle odpuszczasz? Nie „dlaczego jestem niekonsekwentna”, tylko: co konkretnie dzieje się tuż przed tym, jak rezygnujesz.

Typowe punkty zapalne:

  • zadanie okazuje się dłuższe, niż zakładałaś,
  • zabrakło wsparcia i robisz to zupełnie sama,
  • temat zaczyna nudzić, a coś nowego wygląda ciekawiej,
  • po dłuższej przerwie — kontuzji, świętach, wyjeździe — nie wracasz do rytmu,
  • ktoś z otoczenia systematycznie Cię zniechęca,
  • mija pierwszy zachwyt: świetnie się o tym rozmawia, gorzej robi,
  • pojawia się pierwsza realna trudność, której nie było w wyobrażeniu.

Rowińska pokazuje to na własnych przykładach i są one bardziej pouczające niż lista.

Siłownia. Przez lata rezygnowała z zajęć i najpierw szukała przyczyny na zewnątrz: trener, grupa, brak czasu. Kiedy zaczęła obserwować siebie, wyszło coś innego: rezygnuje zawsze przy zajęciach grupowych, bo w grupie nikt nie zauważy jej nieobecności, więc nie czuje zobowiązania. Zostaje przy treningu jeden na jeden — z trenerem, którego lubi i z którym się śmieje. Z tym samym trenerem potrafi ćwiczyć latami. Wniosek nie brzmiał „muszę mieć więcej silnej woli”, tylko „muszę wybrać inny format”.

Angielski. Podobnie: zapisywała się i przestawała chodzić przed końcem semestru. Powód okazał się banalny i konkretny — nudzi się, kiedy nauczyciel pyta kogoś innego, a ona ma czekać. Potrzebuje zajęć, w których jest zaangażowana bez przerwy, najlepiej w dwie–trzy osoby. Sama przez internet też nie da rady, bo potrzebuje relacji z człowiekiem.

Zauważ, co się tu wydarzyło. Za każdym razem rozwiązaniem nie była większa dyscyplina, tylko zmiana warunków, w których zadanie jest wykonywane. To jest praktyczna wartość znajomości własnego wzoru.

Jej sposób na dowożenie książek

Przy siedmiu napisanych książkach Rowińska stosuje jeden mechanizm: zanim zacznie pisać, ustala datę premiery i ogłasza ją publicznie. Premiera wypada zwykle dziewięć–dziesięć miesięcy naprzód, przy czym samo napisanie zajmuje jej około roku.

Efekt jest prosty: nie zostawia sobie wyjścia. Kiedy spływają nowe propozycje — a spływają — nie ma dyskusji, bo termin jest publiczny i ludzie na książkę czekają.

Cztery mechanizmy, które trzymają na kursie

  • Praca w grupie. To, co u niej nie działa, u wielu osób działa najlepiej: cotygodniowy raport z postępów w grupie, komentarze innych, presja i wymiana. Jeśli tak masz, znajdź albo załóż taką grupę.
  • Deklaracja publiczna. Ogłaszasz otoczeniu, że zmieniasz pracę, uczysz się, piszesz, ćwiczysz. Działa, jeśli reakcje innych — również te sceptyczne — Cię napędzają.
  • Praca z coachem lub trenerem. Spotkanie co dwa–trzy tygodnie, na którym ktoś sprawdza etap i ustala cel na kolejny okres. Bardzo mocno porządkuje pracę.
  • Blokowanie nowych pomysłów. Rowińska nazywa nadmiar pomysłów swoim „miłym cierpieniem” i traktuje go jak zagrożenie. Przy ważnym projekcie ustawia autoresponder „odpowiem za trzy dni”, nie zagląda w media społecznościowe i uprzedza zespół, żeby przekazywał tylko rzeczy naprawdę pilne. Bywa, że idzie dalej: przez pół roku firma nie przyjmuje nowych propozycji, a jej nikt o nich nawet nie informuje — żeby nie było żalu, że coś przepadło.

Krok 2. Przygotuj się, zanim ruszysz

Najczęstsza przyczyna niedowiezienia celu to według niej zbyt mało czasu poświęconego na przygotowanie i zbyt szybkie przejście do działania.

Trzy pytania do odhaczenia przed startem:

  • Jakich zasobów potrzebuję? Przynajmniej tych, które da się dziś przewidzieć.
  • Jakie umiejętności będą pomocne — i których mi brakuje?
  • Ile czasu to zajmie? To pytanie jest kluczowe: zadanie bez wyznaczonego terminu zawsze zajmuje więcej, niż jest konieczne.

Stąd praktyka dzielenia projektu na etapy z własnymi, sztucznymi terminami — na oddanie pierwszego rozdziału, pierwszej wersji, pierwszego modułu. Deadline zmienia sposób planowania dnia natychmiast.

Jest jeszcze jedno pytanie, mniej wygodne: jakie cechy ma osoba, która dowozi projekty do końca — i czy jestem gotowa nad nimi popracować? Bez tego łatwo wpaść w oczekiwanie dużych efektów bez gotowości na niewygody, które im towarzyszą.

Krok 3. Zrób plan na papierze

Cel realizowany „z głowy” albo „na spontanie” żyje dokładnie tak długo, jak pierwszy zastrzyk energii. A ten zawsze opada — i to nie jest usterka, tylko norma. Nikt nie funkcjonuje przez pół roku na tym samym poziomie ekscytacji.

Dlatego plan rozpisz krok po kroku, tak szczegółowo, jak dziś widzisz, na dużym arkuszu. Rowińska dodaje dwie rzeczy, które łatwo pominąć: skonfrontuj plan z kimś, kto już tam jest, gdzie Ty chcesz dojść — i powieś go w widocznym miejscu, nad biurkiem. Plan w szufladzie nie działa.

Krok 4. Śledź postępy i nagradzaj się po drodze

Rozbij projekt na konkretne zadania i odhaczaj je — ptaszkiem, kolorem, skreśleniem, czymkolwiek, byle widocznie. Nie w głowie, tylko na liście.

Powód jest ważniejszy niż sama technika. Rowińska formułuje go tak: ludzie rezygnują tuż przed metą, bo nie wiedzą, ile im zostało. Wydaje im się, że jeszcze dużo, są zmęczeni, a nowy pomysł wygląda świeżo — więc przeskakują. Gdyby dokończyli, mieliby gotową rzecz, która zaczyna przynosić efekty.

Druga rzecz: świętuj etapy, nie tylko finał. Nagradzaj się po każdym rozdziale, module, rozdziale pracy. Argument, który za tym stoi, jest mocniejszy niż zwykła porada motywacyjna — dni osiągnięcia celu jest w życiu bardzo niewiele. Prawie całe życie składa się z drogi do celu. Jeśli przyjemność odkładasz wyłącznie na metę, odkładasz ją praktycznie zawsze.

Krok 5. Wypuść wersję beta

Wielu ludzi uważa, że projekt jest skończony, kiedy jest idealny. Nigdy nie będzie — przy każdym kolejnym spojrzeniu znajdziesz coś do poprawy.

Zasada Rowińskiej: zrób najlepiej, jak potrafisz na dzisiaj, i wypuść w świat. Poprawki wprowadzisz, kiedy je zauważysz — ale pierwsza wersja musi wyjść. Jak sama zauważa: gdyby wszystko musiało być idealne od razu, nie byłoby dziesiątej wersji iPhone’a.

Warto to potraktować dosłownie także wobec siebie sprzed lat. Patrząc dziś na swoje stare nagrania i pierwsze książki, wiele rzeczy zrobiłaby inaczej — ale każda z nich była wtedy zrobiona na sto procent tego, co wtedy potrafiła.

Krok 6. Zadbaj o otoczenie, kiedy energia siada

Spadek formy przyjdzie i to też jest normalne. Recepta jest prosta i konkretna: otocz się ludźmi, którym bliskie jest to, co robisz. Grupa wsparcia, wydarzenia na żywo, spotkania networkingowe, konferencje. Z takich miejsc wraca się z nowymi pomysłami i odzyskaną wiarą, że się uda.

Przykład w liczbach: ile kosztują niedokończone projekty

Poniższy rachunek jest ilustracją na przyjętych założeniach, a nie danymi — ale bardzo dobrze pokazuje skalę.

Załóżmy, że w ciągu roku zaczęłaś i porzuciłaś pięć projektów, a w każdy zdążyłaś włożyć średnio 20 godzin, zanim odpuściłaś.

  • Razem: 5 × 20 = 100 godzin.
  • To dwa i pół tygodnia pełnego etatu.
  • Efekt końcowy: zero. Nie „mało” — zero, bo niedokończony projekt nie przynosi niczego.

Gdyby te same sto godzin trafiło w jeden projekt doprowadzony do końca, byłby to gotowy produkt, kurs, remont albo rozdział książki. Cała różnica polega na tym, że w jednym scenariuszu praca się kumuluje, a w drugim rozprasza.

Checklista startowa

  • Wypisałam trzy projekty, które porzuciłam w ostatnim roku.
  • Przy każdym zaznaczyłam moment, w którym odpuściłam.
  • Sprawdziłam, czy te trzy momenty mają wspólny mianownik — to mój wzór.
  • Dobrałam warunki tak, żeby ten moment nie wystąpił (inny format, inna osoba, inne tempo).
  • Wiem, ile czasu zajmie mi bieżący projekt, i mam datę końca.
  • Podzieliłam go na etapy, każdy z własnym terminem.
  • Plan jest na papierze i wisi w widocznym miejscu.
  • Mam listę zadań, które mogę odhaczać.
  • Wiem, czym nagrodzę się po każdym etapie.
  • Wiem, co blokuję na czas trwania projektu — i komu o tym powiedziałam.

Pięć błędów, przez które projekty umierają

  1. Szukanie przyczyny na zewnątrz. Zły trener, zła grupa, zły moment. Dopóki przyczyna jest na zewnątrz, wzór się nie zmieni i powtórzy się przy następnym projekcie.
  2. Brak daty końca. Zadanie bez terminu rozlewa się w nieskończoność, a potem umiera po cichu.
  3. Czekanie na wersję idealną. Projekt, który nigdy nie wychodzi, nie różni się w skutkach od porzuconego.
  4. Przyjmowanie nowych pomysłów w trakcie. Każdy nowy projekt to zabrany czas temu, który już trwa. Nadmiar możliwości jest równie skuteczny w zabijaniu projektów jak ich brak.
  5. Nagroda dopiero na końcu. Przy projekcie na pół roku to znaczy pół roku bez żadnej satysfakcji — mało kto to wytrzymuje.

FAQ

Jak znaleźć swój wzór odpuszczania?

Weź trzy ostatnie porzucone projekty i przy każdym zapisz, co działo się tuż przed rezygnacją: ile czasu minęło, czy byłaś sama, czy była przerwa, czy pojawiła się trudność. Wspólny element zwykle widać po trzech przykładach.

Czy samodyscyplina to kwestia charakteru?

Częściowo, ale w praktyce dużo więcej zależy od doboru warunków. Historia z zajęciami grupowymi jest tego dobrą ilustracją: ta sama osoba przy jednym formacie odpuszcza po miesiącu, a przy innym trwa latami.

Co zrobić, gdy motywacja spada w połowie?

Uznaj to za normę, a nie porażkę — spadek jest wpisany w każdy dłuższy projekt. Wtedy pracuje za Ciebie plan, lista do odhaczania i grupa wsparcia, a nie chęć.

Czy publiczna deklaracja zawsze pomaga?

Nie. Pomaga osobom, które reakcje otoczenia napędzają. Jeśli cudze komentarze raczej Cię blokują, lepiej działa cichy termin i praca z jedną osobą, która zna Twój cel.

Od czego zacząć, jeśli mam kilka niedokończonych rzeczy naraz?

Od wybrania jednej i świadomego zamrożenia reszty. Dopóki wszystkie są otwarte, żadna nie ma szansy zostać dokończona.

Podsumowanie

Dowożenie projektów do końca nie zaczyna się od dyscypliny ani od motywacji. Zaczyna się od rozpoznania jednego powtarzalnego momentu, w którym odpuszczasz — i od takiego ustawienia warunków, żeby ten moment nie nadszedł.

Reszta to rzemiosło: przygotowanie, plan na papierze, lista do odhaczania, nagroda po każdym etapie i gotowość, żeby wypuścić wersję dobrą zamiast czekać na idealną.


Chcesz przełożyć to na własne cele?

Wzór odpuszczania rozpoznaje się na własnych przykładach, ale wytyczanie celów i prowadzenie ich do końca da się poukładać w system. Kamila Rowińska uczy tego w kursie online.

Model coachingowy. Jak skutecznie wytyczać i osiągać swoje cele — kurs online

Jeśli Twoim głównym problemem jest nadmiar pomysłów i rozpraszaczy, od których nie umiesz się odciąć, zajrzyj do kursu Maksymalna Produktywność.


Zobacz więcej materiałów


Obejrzyj nagranie, na podstawie którego powstał ten artykuł

Poniżej oryginalne wideo, w którym Kamila Rowińska omawia sześć kroków do doprowadzania projektów do końca.


Źródła i uwagi redakcyjne:
Podstawą merytoryczną artykułu jest autorskie ujęcie Kamili Rowińskiej — koncepcja „wzoru odpuszczania”, sześć kroków dowożenia projektów, zasada wersji beta oraz praktyka blokowania nowych pomysłów. Przykłady z jej doświadczenia (zajęcia grupowe i trening indywidualny, nauka angielskiego, ustalanie daty premiery przed napisaniem książki przy siedmiu wydanych tytułach) pochodzą z jej relacji.
Rachunek kosztu porzuconych projektów jest przykładem obliczeniowym na przyjętych założeniach (5 projektów, po 20 godzin), a nie danymi badawczymi.
Nagranie pochodzi z 2018 roku; wymieniane w nim terminy konferencji, zapisy i adresy stron są nieaktualne i celowo nie zostały w artykule powtórzone.

Artykuł został opracowany między innymi na podstawie materiału: „Jak kończyć rozpoczęte zadania i projekty? – Kamila Rowińska – vlog”, opublikowanego na kanale Kamila Rowińska w serwisie YouTube. Treść została rozbudowana, zweryfikowana i uzupełniona o dodatkowe źródła, przykłady oraz opracowanie własne.

Powiązane artykuły

Skomentuj

  1. Zajebiste video !! Super, ze wreszcie je nagrałaś . Pokaże WSZYSTKIM bo już mnie wkurza ten brak kończenia zadań i skakanie z kwiatka na kwiatek ?

  2. No tak, ogólny plan “będę się uczyć angielskiego” jest… zbyt ogólny, bo co to właściwie znaczy 😀 ? I t chyba przez to zbaczam z obranej drogi. Rozpiszę sobie wszystko na poszczególne etapy 🙂 tak właśnie zrobiłam z treningami i działa 😀

  3. Dlaczego nigdy wcześniej nie odpowiedziałam sobie na tak proste pytanie „dlaczego nie doprowadzam spraw do końca” czy to znaczy ze ostatnie kilka lat funkcjonuje kompletnie bezrefleksyjnie!!! Dajesz po oczach!!! Bardzo przydatne narzędzie dla mnie.

  4. Genialne nagranie na rozpoczęcie dnia 🙂 dziękuję!!! Zdecydowanie muszę popracować nad planowaniem, rozpisywaniem i określaniem terminów realizacji zadań. Pojawienie się na świecie drugiego dzieciątka całkowicie wybiło mnie z rytmu i od jakiegoś czasu coś takiego jak realizowanie zadań na czas po prostu nie istnieje :/ czas się ogarnąć :))

  5. Fantastyczne video. Trafiłaś w punkt. Już słuchając Ciebie znalazłam przyczynę/ przeszkadzacz, który powoduje że nie kończę swojego projektu związanego z ćwiczeniami, to te małe wybicie w postaci przeziębienia, a potem “przeszkadzaczy” jest coraz więcej. I mija kolejny rok…
    Dziękuję jeszcze raz za to nagranie ?

    1. Dziękuje Iwonka . Pomóż mi proszę dotrzeć z nim dalej i prześlij tym, którzy jeszcze nie dowożą 😉 ❤️

  6. Piękna wiedza 🙂 Czy wersja tekstowa pojawi się później czy może tylko mi się nie wyświetla? 🙂

  7. Super nagranie! Bardzo dziękuję za nie! A gdzie można dostać wersję tekstową, o której była mowa w filmie? Mogąc do czegoś wrócić na kartce jest mi zdecydowanie łatwiej to przyswoić

  8. Moim przeszkadzaczem jest chyba brak wsparcia zazwyczaj zostaje sama w swym postanowieniu i nie ma mnie kto popchnasc do przodu

  9. Dziękuję za to video.
    Ja zauważyłam, że interesuje mnie przede wszystkim DROGA do osiągnięcia, poznania czegoś. Kiedy już nauczę się jak to działa, poznam możliwości lub poukładam sobie wszystko, automatycznie przestaje to być dla mnie ciekawe, czy pożądane.

  10. Takie to proste – zastanowić się dlaczego nie doprowadza się działań do końca. Ja chyba już znalazłam mój problem – wytyczałam sobie zbyt dalekie cele – metoda małych kroczków to jest coś dla mnie. I tak jak było w nagraniu – nie nagradzałam siebie po poszczególnych etapach i nie rozliczałam ich, z całych sił chciałam dojść do celu, który cały czas był strasznie daleko, ale motywacji po jakimś czasie było coraz mniej. Dziękuję za to nagranie otwierające oczy i czekam na wersję tekstową, żeby usystematyzować wiedzę.

  11. Dziękuję, świetne video, wszystko w punkt. Wczoraj ogłosiłam termin mojego kolejnego celu, wiedziałam że to ważne, dzisiaj to potwirdzilaś!

  12. Jedno pytanie na końcu. Banalne, proste jak budowa cepa, ale żeby je zadać sobie samemu to taki problem . Normalnie wstyd mi:)Ale biorę się za robotę. Nie ma to jak Ci ktoś zada odpowiednie pytanie rano:)Dziękuję. Super videło :)!

  13. Ja też dziękuję. Właśnie od kilku dni nie mogę z powrotem zabrać się do angielskiego, dziś zrobię to już z dokładnym planem 🙂

  14. Super nagranie ja nie doworze swoich celów z braku wsparcia ludzi bliskich to podcina mi naturalnie skrzydła za każdym razem

    1. Kamila, jedyną osobą jaka mnie motywuje to TY!!!!
      jestem matką dwóch dziewczynek w tym 6 tygodniowego i praktycznie cały czas zabierają mi one.
      Mam ogromne marzenie by przez czas urlopu macierzyńskiego nauczyć się języka angielskiego, jak to zrobić?

  15. Cudowne nagranie, pelne kokretnych informacji, gotowych rozwiazan do wykorzystania. Pelna esencja. Dziekuje

  16. Dziękuję za nagranie I usystematyzowanie wiedzy. Doszłam do wniosku, że zaczynam jeden projekt nie skończe go, łapie następny. Pod natłokiem obowiązków odpuszczam przez co wiele trace.
    Walcze z tym musze opracować właściwy sposób realizacji zadań I rozpisywania ich na mniejsze kawałki 🙂

  17. Bardzo dobre wideo. Większość z tych rzeczy robię. Głównym przeszkadzaczem jest jednak brak wiary, że dam rade dowieźć projekt do końca, że uda mi się wszystko zrealizować.

  18. Co powoduje,że porzucam niektóre zadania? Brak umiejętności prowadzenia kilku projektów w jednym czasie. Teraz jest własnie taki czas. Jest tego dużo, czas nagli, a chciałabym,żeby wszystko było jak najlepiej i w efekcie przerasta mnie to i porzucam dane zadanie. Myślę, że też brak dobrego planu. Kamilo, bardzo dziękuję Ci za te nagrania, są niesłychanie pomocne! Oczywiście podzielę się nimi z innymi. Podoba mi się też, że w każdym nagraniu jesteś inaczej ubrana:) To szczegół, ale cieszy oko:) Pozdrawiam

  19. Dziękuję za video bardzo mnie wspierasz akutar teraz kiedy mi tego potrzeba bo duże zmniany przede mną. Co sprawia że nie mogę dojść do końca moich postanowień chyba zbyt mała motywacja i brak wsparcia. Rzeczywiście jak coś sobie postanowię robię systematycznie wystarczy mała przerwa i już bardzo ciężko jest wrócić do systematyczności. Ostatnio zapisuję codziennie co mam do wykonania i na razie działa 🙂 dziękuję

  20. Nagranie w punkt .Nawet nie muszę dużo myśleć,,Odpowiedź znalazłam .Nie motywują mnie żadne grupy ,deklaracje ,blogi ,co inni pomyślą itp ..Ale osoby budowanie relacji ,konkretny czas zakończenia ,efekty i nie marnowanie czasu.Pozdrawiam

  21. Świetne video – dziękuję!!!
    Jak ważne jest rozłożyć zagadnienie na czynniki pierwsze, przeanalizować i w odpowiedni sposób się za niego zabrać…
    Mój problem – brak wsparcia i podcinanie skrzydeł przez “odpowiednie” otoczenie…
    Zapewne słyszałaś to już wiele razy i w różnych formach : DOBRZE ŻE JESTEŚ….

  22. Rozpraszacze, ‘chwilowe’ przerwy – to są powody zostawiania albo przeciągania w nieskończoność różnych zadań. Jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, która utrudnia mi realizację – tysiące pomysłów i każdy z nich ciekawy i każdy bym chciała zrealizować… tylko przez nie nie kończę żadnego :/ …albo przynajmniej niewiele. Staram się im nadawać priorytet, ale czasem kusi, żeby coś zrobić w kierunku tego innego projektu. Muszę się zdecydowanie bardziej skupiać na obranym celu! Też ostatnio dochodzą do tego, że trzeba ‘blokować’ projekty jak to tu określiłaś. Przeczytałam niedawno książkę ‘Jedna rzecz’, od jakiegoś czasu już staram się planować, notować, mam oczywiście Twój dziennik, który też pomaga, więc jestem mam nadzieję na dobrej drodze 🙂 Pozdrawiam!

  23. Kolejne świetne i motywujące szkolenie;)
    Jeśli chodzi o mnie to mam postanowienia w których utrzymuje się jak np.siłownia ale są też takie które rzeczywiście odpuszczam zazwyczaj wtedy kiedy daje z siebie 100 % i nie widzę efektów swojej pracy. Muszę się zastanowić i prześledzić co robię źle że tych efektów nie ma.

  24. Dziękuję za motywujące video. U mnie to problem z zadaniem sobie samej konkretnych pytań typu co chcę osiągnąć, co mi to da, jak się będę czuła z tym co osiągnę. A drugi problem to tworzenie notatek, konkretnych planów dnia, planów działania, a wiem, ze wykreślenie z listy “to do” w moim przypadku jest bardzo motywujące. Jeszcze raz dziękuję. Milego dnia

  25. Nic dodać nic ująć. Ja myślę, że w głównej mierze niekończenie zaplanowanych zadań, wynika z tego, że jest ich po prosu za dużo rozpoczętych na raz. Trzeba ustalić hierarchię i przedziały czasowe.

  26. Niestety nie mogę znaleźć wersji tekstowek tego nageania, ani na YT ani na blogu.

  27. Dziękuję za video. Jest o mnie. Pierwsze pytanie jest dla mnie najważniejsze, bo biorę się za coś, jest flow, a później energia gwałtownie spada. Dziękuję Ci za to pytanie.

  28. Hej, mnie demotywuje, osłabia moją energię brak szybkich efektów i fakt, że często okazuje się, że moja droga do zdobycia celu się wydłuża bo np. nie przewidziałam pewnych aspektów, muszę zdobyć dodatkową wiedzę/kwalifikacje, jest mnóstwo osób kóre są w tej drodze dalej niż ja 🙂
    Pozdrawiam!

  29. Kamila dziękuję Ci za to, że poświecasz swój czas i nagrywasz dla nas takie wartościowe materiały ❤️
    a odpowiadając na pytanie dlaczego porzucam niektóre ze swoich projektów/celi?
    zazwyczaj postępy mimo wykonania wielu zadań są znikome, czasami też temat projektu zaczyna mi się nudzić i tracę do niego zapał lub też, co jest najczęstsze moje najbliższe otoczenie mnie demotywuje: “a po co będziesz zaczynać kolejne studia skoro poprzednich nieskończyłaś”(na dzień dzisiejszy sama niewiem. dlaczego wogóle je rozpoczełam); “chcesz zmienić prace, a tu masz umowe na czas nieokreślony, więc masz już stabilizacje”(i wypłatę tak niską, że kredytu niedostane)

  30. Świetne video. Niestety jestem mistrzynią w “slomianym zapale”. Bede do video wracac z pewnością. Czeka mnie duzo pracy nad sobą. Bardzo sie rozpraszam, nie robie konkretnych planow, odpuszczam dlugoterminowe zadania, źle do tego podchodze. Biore tez kilka zdań na raz.Totalny chaos.Niestety sa tez osoby demotywujace a ja sama czesto też licze na zdanie innych. Dzięki:) Pozdrawiam.Gdzie można pobrac wersje tekstowa?

  31. W realizowaniu celów przeszkadza mi mój wewnętrzny krytyk, brak pochwały współpracowników i bardzo niskie poczucie własnej wartości i pewności siebie.. Pracuję nad tym intensywnie, a Pani filmy mi w tym pomagają 😉 <3

  32. Świetne nagranie, stawia mnie do pionu, chociaż ja częściej odkładam jakiś projekt, ale w końcu go kończę. I podczas odsłuchiwania zdałam sobie sprawę, że mam pytanie zupełnie z drugiej strony. A co zrobić kiedy czujesz przymus wewnętrzny skończenia jakiegoś projektu, pomimo tego, że jest to już niepotrzebne? W skrócie chodzi o to, że nawet jeśli wiedziałabym, jak wspominałaś w video, że angielski w grupie mnie nie satysfakcjonuje i mi wiele nie daje, to jeśli zapisałam się na cały rok, to będę chodzić do końca. Będę próbowała wyciągnąć z tych lekcji jak najwięcej. Jednak w środku będę czuła, że tracę czas, który już mogłabym poświęcić innym projektom. Z drugiej strony, zdaję sobie sprawę, że nie doprowadzenie do końca tego projektu, będzie mnie męczyło nie dniami, tygodniami, ale czasami i latami. Jak pożegnać się bez żalu z nierokującym projektem?

  33. Kamila, świetne wideo!!
    Jedyną sobą, która mnie motywuje to TY!!!
    Jestem matka dwóch uroczych córek w tym 6 tygodniowej, one zabierają mi większość czasu a marzę by nauczyć się języka angielskiego przez okres urlopu macierzyńskiego, jak to zrobi???

  34. U mnie ewidentnie brak efektów zniechęca do dalszego działania. Zgadzam się, ze dobrze jest podzielić plan na kilka etapów. u mnie np. studia 3+2 były znacznie krótsze niż 5 za jednym podejściem 🙂

  35. W osiąganiu celu niestety najbardziej przeszkadza nuda i brak wsparcia lub i deprecjonowanie moich działań ze strony najbliższych 🙁

  36. Dziękuję za to video!
    Może warto też dodać taki punkt, żeby przez rozpoczęciem projektu czy zadania spisać różne pomysły na ten temat i dać głowie trochę popracować / potrawić te pomysły; nie chodzi mi o listę ‘to do”, ale właśnie o różne przemyślenia co do tego projektu czy zadania. Po kilku dniach można wrócić do tego i ruszyć z przygotowaniami i realizacją. Werbalizacja pomysłów > pauza > start – pomagają spojrzeć na sprawę wieloaspektowo; czasem potrafią przyjść do głowy nieoczekiwane rozwiązania.

    Druga rzecz to “prawda” o wyłączeniu “odciągaczy”. Sprawdziło mi się to (z uszczerbkiem dla życia towarzyskiego wówczas), kiedy kończyłam pracę magisterską i przesunęłam deadline o miesiąc wcześniej. Ale co to były za czasy… Nie miałam Facebooka w komórce, ani Facebooka w ogóle, ani komórki 🙂

    Kiedy jednak nam nie idzie naprawdę, odkładamy, nie mamy energii… warto zrobić sobie podstawowe badania + TSH.

    Pozdrawiam wszystkich!

  37. Witam, dla mnie podstawową przeszkodą w wytrwaniu do końca w danym postanowieniu czy zadaniu jest brak widocznych konkretnych efektów. Czy chodzi o naukę języków czy ćwiczenia fizyczne na efekty trzeba zapracować i “poczekać” nie pojawiają się z dnia na dzień i to mnie zniechęca najszybciej… pozdrawiam serdecznie

  38. Rewelacyjny temat. Super, że został poruszony w video. Inspiruje do przyjrzenia się sobie jak pod lupą po to, żeby zrozumieć sens swoich działań i wprowadzić ład w chaosie życia, który sami sobie nieraz fundujemy przez to, że za rzadko albo w ogóle nie zadajemy sobie fundamentalnych pytań o cel naszych poczynań, które nie zawsze są do końca przemyślane. Ja porzucałam kolejne zadania/cele, bo do końca nie wiedziałam czym chcę się zajmować. Byłam niecierpliwa i/lub pojawiały się nowe idee.

  39. Świetne video, bardzo dobrze wszystko ujęte w punkty, myślę prawie tak samo, dużo razy kiwałam głowa ? na znak zgody i że potwierdzam w całej rozciagłości. Co do mnie, akurat teraz mam cel, który trochę poraża ogromem. Taki mi się wydaje, bo nie mam klarownej wizji jak to ma wygladać. Definicja mi potrzebna co to jest dokładnie co chcę przekazać. Ogólnie dobrze sobie radzę z doprowadzaniem do końca zadań, stosuję wiele z tego o czym mówisz, tylko chyba muszę dokładnie sprecyzować lub wyobrazić sobie kształt mojego celu.

  40. Super nagranie. Konkret, przykłady, rozwiązania. Osobiście właśnie mam “na tapecie” jeden taki projekt, który po momentach entuzjazmu leży i czeka aż do niego wrócę. Po bardzo długim zastanawianiu się czym chcę się zajmować zawodowo znalazłam TO. Wiem jak to zrobić, mam odpowiednią wiedzę, to rozwiązanie na wszystkie moje bolączki związane z pracą w korpo… nic tylko zrobić. I tak już drugi miesiąc nic nie robię. Zastanawiam się czy to wyobrażenie że mi się uda nie sprawia że sama się torpeduję.

  41. Powodem dla którego najczęściej porzucam zadanie, jest paradoksalnie presja czasu, ale taka którą narzucają mi inni. Dodatkowo stres i obawa czy wykonam dobrze to zadanie i oczywiście spadki motywacji.
    Postaram się wdrożyć podane sposoby i ze spokojem podejść do swoich projektów, doceniać siebie za każdy etap.
    Dziękuje za to wideo, jest dla mnie bardzo ważne i pomocne 🙂

  42. Dziękuję Kamila za te video. U mnie przeszkodą jest nagromadzenie poysłów. Cały czas szukam najlepszych rozwiązań i skaczę z kwiatka na kwiatek. Czy to ze studiami, zainteresowaniami itd. Po prostu wszystko jest dla mnie równie atrakcyjne. Jak sobie z tym radzić?

Comments are closed.