Jak kończyć to, co się zaczęło? 6 kroków do dowożenia projektów

Większość porzuconych projektów nie umiera z braku czasu ani z braku zdolności. Umiera w konkretnym, powtarzalnym momencie — tym samym u tej samej osoby, raz za razem. Kamila Rowińska nazywa to znalezieniem własnego wzoru odpuszczania i stawia to jako krok pierwszy, przed jakimkolwiek planowaniem. Poniżej sześć kroków, które sprawiają, że projekty dojeżdżają do końca.

Krok 1. Znajdź swój wzór odpuszczania

Zanim zaczniesz cokolwiek planować, odpowiedz na jedno pytanie: w którym momencie zwykle odpuszczasz? Nie „dlaczego jestem niekonsekwentna”, tylko: co konkretnie dzieje się tuż przed tym, jak rezygnujesz.

Typowe punkty zapalne:

  • zadanie okazuje się dłuższe, niż zakładałaś,
  • zabrakło wsparcia i robisz to zupełnie sama,
  • temat zaczyna nudzić, a coś nowego wygląda ciekawiej,
  • po dłuższej przerwie — kontuzji, świętach, wyjeździe — nie wracasz do rytmu,
  • ktoś z otoczenia systematycznie Cię zniechęca,
  • mija pierwszy zachwyt: świetnie się o tym rozmawia, gorzej robi,
  • pojawia się pierwsza realna trudność, której nie było w wyobrażeniu.

Rowińska pokazuje to na własnych przykładach i są one bardziej pouczające niż lista.

Siłownia. Przez lata rezygnowała z zajęć i najpierw szukała przyczyny na zewnątrz: trener, grupa, brak czasu. Kiedy zaczęła obserwować siebie, wyszło coś innego: rezygnuje zawsze przy zajęciach grupowych, bo w grupie nikt nie zauważy jej nieobecności, więc nie czuje zobowiązania. Zostaje przy treningu jeden na jeden — z trenerem, którego lubi i z którym się śmieje. Z tym samym trenerem potrafi ćwiczyć latami. Wniosek nie brzmiał „muszę mieć więcej silnej woli”, tylko „muszę wybrać inny format”.

Angielski. Podobnie: zapisywała się i przestawała chodzić przed końcem semestru. Powód okazał się banalny i konkretny — nudzi się, kiedy nauczyciel pyta kogoś innego, a ona ma czekać. Potrzebuje zajęć, w których jest zaangażowana bez przerwy, najlepiej w dwie–trzy osoby. Sama przez internet też nie da rady, bo potrzebuje relacji z człowiekiem.

Zauważ, co się tu wydarzyło. Za każdym razem rozwiązaniem nie była większa dyscyplina, tylko zmiana warunków, w których zadanie jest wykonywane. To jest praktyczna wartość znajomości własnego wzoru.

Jej sposób na dowożenie książek

Przy siedmiu napisanych książkach Rowińska stosuje jeden mechanizm: zanim zacznie pisać, ustala datę premiery i ogłasza ją publicznie. Premiera wypada zwykle dziewięć–dziesięć miesięcy naprzód, przy czym samo napisanie zajmuje jej około roku.

Efekt jest prosty: nie zostawia sobie wyjścia. Kiedy spływają nowe propozycje — a spływają — nie ma dyskusji, bo termin jest publiczny i ludzie na książkę czekają.

Cztery mechanizmy, które trzymają na kursie

  • Praca w grupie. To, co u niej nie działa, u wielu osób działa najlepiej: cotygodniowy raport z postępów w grupie, komentarze innych, presja i wymiana. Jeśli tak masz, znajdź albo załóż taką grupę.
  • Deklaracja publiczna. Ogłaszasz otoczeniu, że zmieniasz pracę, uczysz się, piszesz, ćwiczysz. Działa, jeśli reakcje innych — również te sceptyczne — Cię napędzają.
  • Praca z coachem lub trenerem. Spotkanie co dwa–trzy tygodnie, na którym ktoś sprawdza etap i ustala cel na kolejny okres. Bardzo mocno porządkuje pracę.
  • Blokowanie nowych pomysłów. Rowińska nazywa nadmiar pomysłów swoim „miłym cierpieniem” i traktuje go jak zagrożenie. Przy ważnym projekcie ustawia autoresponder „odpowiem za trzy dni”, nie zagląda w media społecznościowe i uprzedza zespół, żeby przekazywał tylko rzeczy naprawdę pilne. Bywa, że idzie dalej: przez pół roku firma nie przyjmuje nowych propozycji, a jej nikt o nich nawet nie informuje — żeby nie było żalu, że coś przepadło.

Krok 2. Przygotuj się, zanim ruszysz

Najczęstsza przyczyna niedowiezienia celu to według niej zbyt mało czasu poświęconego na przygotowanie i zbyt szybkie przejście do działania.

Trzy pytania do odhaczenia przed startem:

  • Jakich zasobów potrzebuję? Przynajmniej tych, które da się dziś przewidzieć.
  • Jakie umiejętności będą pomocne — i których mi brakuje?
  • Ile czasu to zajmie? To pytanie jest kluczowe: zadanie bez wyznaczonego terminu zawsze zajmuje więcej, niż jest konieczne.

Stąd praktyka dzielenia projektu na etapy z własnymi, sztucznymi terminami — na oddanie pierwszego rozdziału, pierwszej wersji, pierwszego modułu. Deadline zmienia sposób planowania dnia natychmiast.

Jest jeszcze jedno pytanie, mniej wygodne: jakie cechy ma osoba, która dowozi projekty do końca — i czy jestem gotowa nad nimi popracować? Bez tego łatwo wpaść w oczekiwanie dużych efektów bez gotowości na niewygody, które im towarzyszą.

Krok 3. Zrób plan na papierze

Cel realizowany „z głowy” albo „na spontanie” żyje dokładnie tak długo, jak pierwszy zastrzyk energii. A ten zawsze opada — i to nie jest usterka, tylko norma. Nikt nie funkcjonuje przez pół roku na tym samym poziomie ekscytacji.

Dlatego plan rozpisz krok po kroku, tak szczegółowo, jak dziś widzisz, na dużym arkuszu. Rowińska dodaje dwie rzeczy, które łatwo pominąć: skonfrontuj plan z kimś, kto już tam jest, gdzie Ty chcesz dojść — i powieś go w widocznym miejscu, nad biurkiem. Plan w szufladzie nie działa.

Krok 4. Śledź postępy i nagradzaj się po drodze

Rozbij projekt na konkretne zadania i odhaczaj je — ptaszkiem, kolorem, skreśleniem, czymkolwiek, byle widocznie. Nie w głowie, tylko na liście.

Powód jest ważniejszy niż sama technika. Rowińska formułuje go tak: ludzie rezygnują tuż przed metą, bo nie wiedzą, ile im zostało. Wydaje im się, że jeszcze dużo, są zmęczeni, a nowy pomysł wygląda świeżo — więc przeskakują. Gdyby dokończyli, mieliby gotową rzecz, która zaczyna przynosić efekty.

Druga rzecz: świętuj etapy, nie tylko finał. Nagradzaj się po każdym rozdziale, module, rozdziale pracy. Argument, który za tym stoi, jest mocniejszy niż zwykła porada motywacyjna — dni osiągnięcia celu jest w życiu bardzo niewiele. Prawie całe życie składa się z drogi do celu. Jeśli przyjemność odkładasz wyłącznie na metę, odkładasz ją praktycznie zawsze.

Krok 5. Wypuść wersję beta

Wielu ludzi uważa, że projekt jest skończony, kiedy jest idealny. Nigdy nie będzie — przy każdym kolejnym spojrzeniu znajdziesz coś do poprawy.

Zasada Rowińskiej: zrób najlepiej, jak potrafisz na dzisiaj, i wypuść w świat. Poprawki wprowadzisz, kiedy je zauważysz — ale pierwsza wersja musi wyjść. Jak sama zauważa: gdyby wszystko musiało być idealne od razu, nie byłoby dziesiątej wersji iPhone’a.

Warto to potraktować dosłownie także wobec siebie sprzed lat. Patrząc dziś na swoje stare nagrania i pierwsze książki, wiele rzeczy zrobiłaby inaczej — ale każda z nich była wtedy zrobiona na sto procent tego, co wtedy potrafiła.

Krok 6. Zadbaj o otoczenie, kiedy energia siada

Spadek formy przyjdzie i to też jest normalne. Recepta jest prosta i konkretna: otocz się ludźmi, którym bliskie jest to, co robisz. Grupa wsparcia, wydarzenia na żywo, spotkania networkingowe, konferencje. Z takich miejsc wraca się z nowymi pomysłami i odzyskaną wiarą, że się uda.

Przykład w liczbach: ile kosztują niedokończone projekty

Poniższy rachunek jest ilustracją na przyjętych założeniach, a nie danymi — ale bardzo dobrze pokazuje skalę.

Załóżmy, że w ciągu roku zaczęłaś i porzuciłaś pięć projektów, a w każdy zdążyłaś włożyć średnio 20 godzin, zanim odpuściłaś.

  • Razem: 5 × 20 = 100 godzin.
  • To dwa i pół tygodnia pełnego etatu.
  • Efekt końcowy: zero. Nie „mało” — zero, bo niedokończony projekt nie przynosi niczego.

Gdyby te same sto godzin trafiło w jeden projekt doprowadzony do końca, byłby to gotowy produkt, kurs, remont albo rozdział książki. Cała różnica polega na tym, że w jednym scenariuszu praca się kumuluje, a w drugim rozprasza.

Checklista startowa

  • Wypisałam trzy projekty, które porzuciłam w ostatnim roku.
  • Przy każdym zaznaczyłam moment, w którym odpuściłam.
  • Sprawdziłam, czy te trzy momenty mają wspólny mianownik — to mój wzór.
  • Dobrałam warunki tak, żeby ten moment nie wystąpił (inny format, inna osoba, inne tempo).
  • Wiem, ile czasu zajmie mi bieżący projekt, i mam datę końca.
  • Podzieliłam go na etapy, każdy z własnym terminem.
  • Plan jest na papierze i wisi w widocznym miejscu.
  • Mam listę zadań, które mogę odhaczać.
  • Wiem, czym nagrodzę się po każdym etapie.
  • Wiem, co blokuję na czas trwania projektu — i komu o tym powiedziałam.

Pięć błędów, przez które projekty umierają

  1. Szukanie przyczyny na zewnątrz. Zły trener, zła grupa, zły moment. Dopóki przyczyna jest na zewnątrz, wzór się nie zmieni i powtórzy się przy następnym projekcie.
  2. Brak daty końca. Zadanie bez terminu rozlewa się w nieskończoność, a potem umiera po cichu.
  3. Czekanie na wersję idealną. Projekt, który nigdy nie wychodzi, nie różni się w skutkach od porzuconego.
  4. Przyjmowanie nowych pomysłów w trakcie. Każdy nowy projekt to zabrany czas temu, który już trwa. Nadmiar możliwości jest równie skuteczny w zabijaniu projektów jak ich brak.
  5. Nagroda dopiero na końcu. Przy projekcie na pół roku to znaczy pół roku bez żadnej satysfakcji — mało kto to wytrzymuje.

FAQ

Jak znaleźć swój wzór odpuszczania?

Weź trzy ostatnie porzucone projekty i przy każdym zapisz, co działo się tuż przed rezygnacją: ile czasu minęło, czy byłaś sama, czy była przerwa, czy pojawiła się trudność. Wspólny element zwykle widać po trzech przykładach.

Czy samodyscyplina to kwestia charakteru?

Częściowo, ale w praktyce dużo więcej zależy od doboru warunków. Historia z zajęciami grupowymi jest tego dobrą ilustracją: ta sama osoba przy jednym formacie odpuszcza po miesiącu, a przy innym trwa latami.

Co zrobić, gdy motywacja spada w połowie?

Uznaj to za normę, a nie porażkę — spadek jest wpisany w każdy dłuższy projekt. Wtedy pracuje za Ciebie plan, lista do odhaczania i grupa wsparcia, a nie chęć.

Czy publiczna deklaracja zawsze pomaga?

Nie. Pomaga osobom, które reakcje otoczenia napędzają. Jeśli cudze komentarze raczej Cię blokują, lepiej działa cichy termin i praca z jedną osobą, która zna Twój cel.

Od czego zacząć, jeśli mam kilka niedokończonych rzeczy naraz?

Od wybrania jednej i świadomego zamrożenia reszty. Dopóki wszystkie są otwarte, żadna nie ma szansy zostać dokończona.

Podsumowanie

Dowożenie projektów do końca nie zaczyna się od dyscypliny ani od motywacji. Zaczyna się od rozpoznania jednego powtarzalnego momentu, w którym odpuszczasz — i od takiego ustawienia warunków, żeby ten moment nie nadszedł.

Reszta to rzemiosło: przygotowanie, plan na papierze, lista do odhaczania, nagroda po każdym etapie i gotowość, żeby wypuścić wersję dobrą zamiast czekać na idealną.


Chcesz przełożyć to na własne cele?

Wzór odpuszczania rozpoznaje się na własnych przykładach, ale wytyczanie celów i prowadzenie ich do końca da się poukładać w system. Kamila Rowińska uczy tego w kursie online.

Model coachingowy. Jak skutecznie wytyczać i osiągać swoje cele — kurs online

Jeśli Twoim głównym problemem jest nadmiar pomysłów i rozpraszaczy, od których nie umiesz się odciąć, zajrzyj do kursu Maksymalna Produktywność.


Zobacz więcej materiałów


Obejrzyj nagranie, na podstawie którego powstał ten artykuł

Poniżej oryginalne wideo, w którym Kamila Rowińska omawia sześć kroków do doprowadzania projektów do końca.


Źródła i uwagi redakcyjne:
Podstawą merytoryczną artykułu jest autorskie ujęcie Kamili Rowińskiej — koncepcja „wzoru odpuszczania”, sześć kroków dowożenia projektów, zasada wersji beta oraz praktyka blokowania nowych pomysłów. Przykłady z jej doświadczenia (zajęcia grupowe i trening indywidualny, nauka angielskiego, ustalanie daty premiery przed napisaniem książki przy siedmiu wydanych tytułach) pochodzą z jej relacji.
Rachunek kosztu porzuconych projektów jest przykładem obliczeniowym na przyjętych założeniach (5 projektów, po 20 godzin), a nie danymi badawczymi.
Nagranie pochodzi z 2018 roku; wymieniane w nim terminy konferencji, zapisy i adresy stron są nieaktualne i celowo nie zostały w artykule powtórzone.

Artykuł został opracowany między innymi na podstawie materiału: „Jak kończyć rozpoczęte zadania i projekty? – Kamila Rowińska – vlog”, opublikowanego na kanale Kamila Rowińska w serwisie YouTube. Treść została rozbudowana, zweryfikowana i uzupełniona o dodatkowe źródła, przykłady oraz opracowanie własne.

Powiązane artykuły

Skomentuj

  1. Mysle ,ze brak CIERPLIWOSCI powoduje, ze sie zniechecam.Mam wstepne wyobrazenie,ze to co zaplanowalam uda sie szybko i sprawnie zrealizowac.Prawda jest jednak taka ,ze aby zrealizowac cele potrzebuje(my) pomocy i wspolpracy z innymi ludzmi .Na starcie nie widze 1000 -cy drobnych elemetow na ktore sklada sie moj projekt i ktore pochlaniaja DUZO czasu…wiec kiedy czuje wewnetrzna presje i dazenie do perfekcji…staram sie od niego zdystansowac i odczuwac FUN i poczucie sprawczosci z samego PROCESU ZMIANY dzien po dniu…:)))Pozdrawiam i dziekuje Kamilo:))))))))))))

  2. Powodem, dla którego nie kończę zadań jest szybkie znudzenie. To przede wszystkim. Np. studia 3letnie to dla mnie ZA DUŻO – za mało konkretów za dużo gadania = strata czasu. Myślałam, że studium (2 lata) rozwiąże problem, tam z kolei może więcej konkretów, ale traktowanie tematu za płytkie. Wszystko i tak kończy się na temacie: jak coś cię w szkole zainteresuje to wybierz po niej specjalistyczny kurs. Warto dlatego zastanowić się czy kurs na który idę jest traktowany lajtowo “dla papieru” czy dadzą mi na nim wycisk i możliwość niezaliczenia w razie braku umiejętności. W dzisiejszych czasach płacisz = zdajesz, to nie fair, ja tak nie lubię. Potem ten papier nie ma dla mnie wartości.
    To jeden z wielu, który najciężej mi zidentyfikować – czy to nuda, czy nie ta forma, czy nie ta osoba itd. itp.

    Rady bardzo pomocne, zaczynam proces przetwarzania i wdrażania 😉 Dziękuję 🙂

  3. Powodem dla którego nie wykonuje zamierzonych projektów jest brak wiary w siebie ale nie poddaję się i ciągle próbuje na nowo przełamywać swoje bariery lękowe i w końcu osiągnąć wymarzone cele ,trzymaj za mnie kciuki pozdrawiam

  4. Co z depresją? Zabiera radość życia . Czy miałaś Kamilo odczynienia z kimś kto miał także z problem z ta okropna choroba . W zasadzie nic mnie nie cieszy . Wiem ze tabletki nie są dla mnie . Bardzo hamują emocje a z kolei nie branie ich wzmaga lęki . Chodzę do psychologa od 2 lat. Głowa dużo rozumie ale lęki są silniejsze .

  5. Po zastanowieniu, to wydaje mi się, że za dużo chcę zrobić na raz, za dużo rzeczy, brak planu i po pewnym czasie czuję się wszystkim przytłoczona. Ale też moja praca oprócz przewidywalnych projektów niesie ze sobą dużo niespodzianek i spraw nagłych do załatwienia na wczoraj. Za dużo biorę na siebie, muszę nauczyć się delegować. Dzięki za video! pozdrawiam

  6. Świetny materiał ! Punkty tak bardzo prawdziwe, jednak zabrakło dla mnie czynnika, który mnie zawsze zniechęca czyli porażki po drodze, lub brak efektów. Jestem w gorącej wodzie kąpana i jak mi przez jakiś czas to nie wychodzi to zawsze pieprznę tym (przepraszam za nieparlamentarne słowa) z hukiem i stwierdzam, że skoro nie wychodzi to to nie jest dla mnie. Jak sobie radzić z poczuciem porażki ? Jak to przełknąć i się nie zniechęcić ? Przykład choćby diety, idzie fajnie to i ja nakręcona chudnę, zaczyna się zastój i moja niecierpliwość mówi “kurde zostaw to ileż to może trwać ?” 🙂
    Dziękuję za to video postaram się znowu i od nowa 🙂

  7. Mnie hamuje:
    – moje pesymistyczne nastawienie, czyli że z pewnością się nie uda
    – lenistwo (wolę poczytać lub iść z psem na długi spacer niż zabrać się za robotę)
    – brak cierpliwości
    – depresyjność
    – brak szybkich efektów

  8. Powodem, dla którego ja rezygnuję jest najczęściej rutyna i związane z tym nuda i “zmęczenie materiału”.WI to, że tak w zasadzie to “nie muszę”. W związku z tym przerwa. Dobrze, jeżeli mam bat nad głową i muszę do tematu wrócić. Jeżeli nie ma bata – długa przerwa. Bardzo długa, albo nawet brak powrotu do projektu.
    W tym miejscu dodam, że jednym z najlepszych momentów w moim życiu to “odkrycie” Kamilii Rowińskiej. Jedna z najlepszych decyzji, to “przyłączenie się” do projektów przez Nią proponowanych. Już teraz widzę zmiany w moim podejściu do pewnych tematów, a to dopiero początek mojej drogi.

  9. Dzięki bardzo, za podjęty przez Ciebie temat. Szczerze, to dzięki Tobie Kamilo jestem dziś w zupełnie innym miejscu niż 2-3 lata temu – zmieniłam całe swoje życie zawodowe. Wydawało mi się że już wszystko wiem jak osiągnąć swój cel i sukces. Ale od roku coś stanęło i nie za bardzo idzie do przodu?? Przecież cały czas coś robię? Dopiero dziś po obejrzeniu nagrania uzmysłowiłam sobie dlaczego? o czym zapomniałam? Na pewno te czynniki się przyczyniły: – brak wyników finansowych, które zakładałam; – brak zrozumienia bliskiej osoby; – brak pewności, że jestem już gotowa; – brak skupienia i rozpraszanie się innymi tematami. Wracam do odrobienia zadań , o których dziś mówiłaś!!!!! Dzięki serdeczne!!!!

  10. Dziękuję Kamilo za to video!
    Otworzyło mi oczy pytaniem: DLACZEGO nie dowożę moich projektów do końca.
    Myślę, że to niestety pokłosie moich osobistych doświadczeń, w tym rozwodu, a później wielu lat w toksycznym związku, z którego się w końcu wydostałam. Pracuję nad sobą, dużo już zmieniłam, ale kolejne punkty przede mną. W sumie to niesamowicie oczywiste pytanie, a jednak wcześniej go sobie nie zadałam :0 W końcu to zrobiłam i myślę, że u mnie wynika to z tego, że nie rozpisuję projektu i jego etapów na mniejsze odcinki, nie podsumowuję i nie nagradzam się za osiągnięcia, a do tego za dużo projektów w jednym czasie chcę zrealizować i to najlepiej jak można! co okazuje się niewykonalne, bo zwyczajnie brakuje mi siły i wtedy rezygnuję.
    Bardzo pomocne są te punkty, które podałaś. Liczę na to, że jak je zastosuję, pomoże mi to również działać systematycznie.
    Już udostępniam dalej 🙂

  11. Powodem dla których przerwałam naukę drugiego języka o ktorym zawsze marzyłam, przerwałam kurs tańca na który tyle czekałam,zawiesiłam swoja działalność ktora była moja pasją jest to: że uważam że na to wszystko nie zasługuje. Nie chce teraz tłumaczyć głębiej dlaczego, moze to jeszcze nie ten czas, ale to jest jedyna odpowiedz jaka nasunęła mi sie po obejrzeniu tego video. Dziękuję Ci za nie.

  12. Kamila! Mało, że siedzisz w mojej głowie! Ty dokładnie celujesz w to co właśnie przechodzę i już wiesz jakie mam obiekcje (co inni pomyślą). Czekam na kolejne video, a w międzyczasie odrabiam zadanie domowe!

  13. W moim przypadku jest właśnie tak, ze zaczynam bardzo dużo a kończę na niczym, nigdy nie myślałam o planie,ciągle mam problem z nauką języka zapał wielki……a do tej pory tylko podstawa ze szkoły podstawowej. A wiem ze dużo by zmieniło w moim życiu znajomość języka już kilka krotnie się przekonałam chociaż by szukając nowej pracy,
    Miło się słucha Ciebie Kamilo,

  14. Mnie hamuje w dużej mierze brak natychmiastowych efektów. Choć po nagraniu nie wiem czy natychmiastowych, czy mierzalnych… A to zawsze jakaś nowa wiedza…

  15. Jakie proste na pierwszy rzut “Dokończyć co się zaczęło ” .Jednak w codzienności proste staje się skomplikowane.
    Nie realizuje swoich celów do końca z kilku powodów:brak wiary w samą siebie, brak konkretnego planu, zbyt odległe cele, za dużo spontanu bez konkretów.
    Dzięki Tobie Kamila otwierają mi się oczy . Dziękuję

  16. Bardzo fajne i przydatne video 🙂
    Zapalam się do projektu, jak idzie mi dobrze, to go realizuje, ale jak spotykam trudności czy nie widzę efektów o których myślałam, to się szybko zniechęcam i realizację odwlekam w czasie.

  17. Mi się wydaje, że blokuje mnie lęk przed porażką. Najpierw jestem mega zajarana a później zdaje sobie sprawę że i tak mi nie wyjdzie…

  18. Bardzo fajne nagranie! 🙂
    Ja na szczęście juz jakiś czas temu uporałam się z brakiem konsekwencji w doprowadzaniu zadań do końca. Dla mnie również bardzo przydatne było uświadomienie sobie gdzie leży problem, ale także przypomnienie dlaczego właściwie zaczęłam i co może się wydarzyć kiedy dotrwam do końca 🙂

  19. Co powoduje że się wycofuję ze swoich pomysłów lub planów? Myślę że w moim przypadku przede wszystkim osamotnienie w działaniu. Często napotykam duża krytykę ze strony “życzliwych przyjaciół”,a dodatkowo obojęgność lub zupełny brak wsparcia męża powoduje że jestem zablokowana i zwyczajnie tkwię w starym. Czasami czuję się jak koń pociagowy który już więcej nie udźwignie. Mogę to porównać do sytuacji że chcę pić i mam butelkę wody przed soba, ale nie piję bo mam zwiazane ręce! Tak to jest u mine;)

    1. Mam podobnie. Tak marzy się ktoś, kto mocno wesprze, uwierzy, że to co zamierzam nie tylko ma sens, ale się powiedzie. Mnie pomogła praca z trenerem, gdy regularnie powracałam do celu i krok po kroku zmierzałam do realizacji. Szkoda Twoich pomysłów i planów. One są tym, na co pewno wielu czeka. 🙂

  20. W moim przypadku zawsze był to brak konsekwencji i brak konkretnego planu działania. Odkąd prowadzę bloga jest mi znacznie łatwiej planować wszystkie działania i trzymać się wyznaczonych celów. A dzięki nagraniu mam jeszcze więcej motywacji! Dziękuję Kamilko ???

  21. super nagranie, dziękuję:* działam na fali, a brak szybkich efektów mnie zniechęca i odpuszczam;/ brak konsekwencji i za mało od siebie wymagam. Ile razy odpuściłam? łatwiej odpowiedzieć ile razy dowiozłam do końca..dużo ilość pomysłów powoduje to ze nie wszystko kończę, czas nauczyć się blokować! Raz jeszcze dziękuję za nagranie i że jesteś <3

  22. W moim przypadku jest to brak 100% wiary w swoje możliwości i talenty a wiara spada gdy najbliższe mi osoby się ze mnie nabijaja podsmiewaja lub wręcz doluja. Do tej pory rezygnowalam z siebie na potrzeby innych.
    Poza tym wlasnie ta wersja idealna mnie hamowala bo dla mnie nigdy albo rzadko byla idealna.
    Dziękuję za nagranie.
    Pozdrawiam serdecznie

  23. Super rozwiązania: trener personalny i indywidualne lekcje. Wow, odkrycie. Ja też najlepiej ćwiczyłam z trenerem, tylko kwestia, kogo na to stać długofalowo.

  24. Mnie blokuje to, że na efekty trzeba długo czekać, co za tym idzie wcześniejsze wypalenie motywacji.
    A motywuje i mobilizuje mnie nagroda, publiczne zobowiązanie i pochwała innych w trakcie procesu.

  25. mnie dużo rzeczy rozprasza… musiałbym mieć tylko jedną rzecz przed sobą + plan co następne i odfajkować, i tak każdego dnia… tj trudne… pozdrawiam

  26. Video idealne dla mnie! Dzieki!!! Dlaczego nie doprowadzam niektörych planöw do konca? …za duzo obecnie chce na raz, szukam nowej drogi dla siebie i kraze miedzy teologia a psychologia, miedzy wiedza o finansach a marketingiem, skaczac z jednego na drugie . No i zeby bylo weselej, trafilam na Ciebie Kamilo pare miesiecy temu, wykupilam kurs ” Kobieta niezalezna”, przeczytalam Twoje ksiazki i znowu byly skoki od jednego do drugiego. wszystko chcialam ogarnac i najlepiej jak najszybciej! No coz, myslalam, ze bedzie latwiej, ale to proces.
    Mam wrazenie, ze ciagle brakuje mi czasu, ze 24 godziny to dla mnie zbyt malo. Od okolo tygodnia przystopowalam! i zaczelam od kursu “zarzadzania soba w czasie” Dzieki powyzszemu Video doprowadze to do konca. Jestem winna tego sobie i Tobie Kamilo, poniewaz wkladasz duzo pracy w to, zeby nasze zycie stalo sie lepszym. Nie przypadkowo Bög postawil Cie na mojej drodze.

  27. Kamilo, dziękuję za video. I wiem już, że rozpraszam się przy multitasking’u co sprawia, że wiele zadań mam nadal w Present Continuous, a nie w Present Perfect.

  28. W moim przypadku to chyba w głównej mierze brak wiary w siebie, w to że mi się powiedzie (czyli strach przed porażką, nawet najmniejszą, częściową). I to, że nie da się przeskoczyć z punktu A od razu do punktu F 😉 tylko po drodze jest jeszcze dużo drobnych działań, które nie dadzą natychmiast zadowalającego efektu. Często mam pomysł, do którego się zapalam, ale po pewnym czasie okazuje się, że to nie takie proste, że żeby osiągnąć naprawdę dobry efekt musiałabym jeszcze tyle zrobić (np. zdobyć dodatkowe kompetencje, czasem nieprowadzące bezpośrednio do celu), że sam cel jest zbyt odległy i to mnie zniechęca.

  29. Dziękuję za to nagranie, od dłuższego czasu zastanawiam się .. o co chodzi. . Dlaczego nie kończę wielu rzeczy bądź odpuszczam po osiągnięciu pierwszych goli.. teraz juz wiem jak mam to ugryźć ♡ dziękuję!

  30. Nie czytałam jeszcze całego pdfa, ale mam refleksję na temat przyczyn porzucania danego projektu. U mnie najczęściej pojawia się zniechęcenie, gdy dochodzę do wniosku, że realizacja danego celu nie przyda mi się do niczego w życiu, zwłaszcza zawodowym. Kiedyś uczyłam się włoskiego, po prostu dlatego, że podobało mi się brzmienie tego języka, ale zmieniłam na hiszpański, praktyczniejszy, bo mówi nim więcej ludzi. Najczęściej porzucam cele prywatne, np. jako dziecko nastolatka bardzo lubiłam pisać opowiadania, po wielu latach wróciłam do tego, pisałam codziennie co najmniej 10 minut prawie rok, ale odkąd pracuję na etacie, rzuciłam pisanie i przestało ono być dla mnie priorytetem. Tłumaczę sobie to sobie w ten sposób, że i tak nie miałam talentu, to przecież żadna strata. I generalnie uważam, że powinnam się skupić na rozwoju zawodowym, a nie na mrzonkach z dzieciństwa.

  31. Witam serdecznie 😉 Tematyka bardzo istotna …więc dziękuję za świetny materiał. Jedna kwestia mnie nurtuje, a mianowicie ….różne mamy cele do realizacji, te które “dają nam wiatr w żagle” i mimo trudności je realizujemy oraz te, które po prostu trzeba wykonać z mniejszą sympatią lub nawet jej barkiem 😉 Jedne i drugie “dowożę” do końca …z tym, że te drugie z większym opóźnieniem 😉 Oczywiście, nastawienie, postawa …wszystko biorę pod uwagę ….ale jeśli to trzeba zrobić z konieczności ….z tym mam większy problem 😉 Miłego 😉

  32. Juz wiem, że zbyt duże zadanie przed sobą stawiam i następuje klasyczne wypalenie… podział na mniejsze zadania i nagradzanie się po kolejnych etapach to do mnie przemawia! Dziękuję!

  33. Rewelacja,trafić w samo sedno. Ja mam tak,studia skończyłam wreszcie po x latach bycia studentem,a teraz żałuje zmarnowanego czasu. Osiągam cel ale zbyt późno, nie na tyle co chciałam a przez to boję się porażki, ośmieszenia na dalszej drodze. Nie wierzę w siebie, a każda porażka,każdy błąd prócz frustracji,niewiary w siebie mnie osłabia,odbiera chęć działania. Kiedyś miałam plany,marzenia dziś mając 36 na karku mam poczucie, że nie osiągnęłam nic-ani rodziny, ani dobrej pracy. Cały czas chcę lepiej żyć,coś nawet robię,ale nie wychodzi. Co gorsze prawie zawsze jest tak,że im mocniej czegoś pragnę tym bardziej tego nie osiągam lub nie na tyle ile chciałam.

  34. Nagranie bardzo energetyczne. Ja mam tak, że kończę tuż przed metą. Wtedy, gdy już nie jest wyzwaniem, gdy wiem, że mogę. Ktoś powiedział, że przez to nie “dostaję nagrody”. Tak jakbym bała się zwycięstwa albo nagrody. Np przebiegnę 10 km i na 100 m przed metą odpuszczę. Tak jakbym nie chciała zwyciężyć. tracę wątek tuż przed końcem. Nie rozumiem tego zupełnie. P.S. Od 2 tygodni uczę się z Kamilą i budzi się we mnie charakterek, coś zaczęło się dziać.

  35. Niestety ja również zaczynam wiele projektów na raz. I odpuszczam za szybko. Pozdrawiam

  36. Przed realizacja celu powstrzymuja mnie rozpraszacze i brak asertywnosci czyli poczucie ze nie moge odmowic aby komus pomoc jesli o to prosi oraz angazowanie sie w zbyt duza liczbe aktywnosci, a najczesciej polaczenie tych dwoch powodow czyli hura optymizm z realizacji nowych projektow i robienie “nie swojej roboty”

  37. Składowa czynników:
    1. ambitny cel (rozważam za i przeciw i zawsze jedynie strach ma wielkie oczy) +
    2. czas jego realizacji (często są to cele długoterminowe – studia, uprawnienia itd. co wiąże się też z dłuższym ograniczeniem finansowym i mimo prawidłowych działań obawa, czy nie zdarzy się coś, na co nie mam wpływu, co pokrzyżuje plany) +
    3. niezrozumienie osób wokół, tzn. chcą mi “oszczędzić” zmartwień i wysiłku i słyszę teksty “zawsze możesz spróbować a jak się nie uda to zawsze możesz….” albo “czy to jest na pewno to co chcesz robić w życiu? a nie możesz zrobić czegoś w “swojej” dziedzinie?”, “czy będzie z tego kasa?”

    Moja ambicja, nastawienie na osiąganie wyników i natura myśliciela często się ze sobą spierają. Jestem przy okazji w gorącej wodzie kąpana 🙂 Ale zamierzam iść w stronę swoich celów i osiągnąć wszystkie po kolei 🙂

    Dzięki Kamila za kolejne dobre video. Dobrze zaczynać dzień od konkretnej dawki motywacji 🙂

  38. Video super! Wiele cennych wskazówek. Wiem po nim, że mój podstawowy błąd to brak planu. Jestem dość chaotyczna (wiele czynności naraz, nawet do niedawna czytałam naraz kilka ksiązek- a to nie ma sensu, serio,serio :)). Ponadto nie zdefniowałam tego “wrednego ” momentu kiedy odpuszczam :(. Następny błąd to nie odhaczanie etapów.
    Dziekuję Kamilo za to, że zamieszczasz te nagrania. Czekam na obiecaną kiedyś książekę o asertywności : )
    Serdecznie pozdrawiam !

  39. Dziękuje za nagranie 🙂 Koniecznie muszę zacząć planować, rozpisywać i nauczyć się ustalać termin realizacji zadania. Utrudnieniem dla mnie jest również rozpraszanie się wciąż poszukuje… nie potrafię skupić się na jednej rzeczy, wciąż wpadają mi nowe wyzwania, nowe zadania do robienia i przyćmiewają te starsze. I wciąż mam wrażenie, że nic konkretnego nie robię , nie dostrzegam efektów, mam ważnie, że tracę czas, a dalej nie wiem co byłoby dla mnie odpowiednie i ważne.

  40. Kamila, dziękuję za to nagranie. Muszę nauczyć się blokowania pomysłów, bo mam ich zdecydowanie za dużo.
    Po tym video zgłosiłam się do napisania rozdziału w książce o dzieciach, moja propozycja została przyjęta.
    Dedline do 30 marca, 4 strony. Zadanie krótkoterminowe, ale tak biłam się z myślami… Czy dam radę, czy mam czas… Obejrzałam to video i poprzednie i po prostu ROBIĘ TO!

  41. Świetne wideo, super przejrzyście zebrane i podsumowane coś niby tak oczywistego. Po tych kilku minutach nareszcie wiem, że moim problemem jest m.in. brak planu – rzucam coś bo nie wiem za co i jak się zabrać na początek, co potem, jakie deadline itp. No i brak wsparcia od bliskich – ale w zasadzie nigdy nie chciałam się dzielić moimi planami z obawy, że jak mi nie wyjdzie to będą mnie oceniać.
    Najlepiej podsumuje to komentarzem mojej 4-letniej córki, która chciała ze mną oglądać to wideo: Mamo, a zapisałaś na tę konferencję co Pani mówi? To ważne! 🙂 (To się nazywa wsparcie!)

  42. Kamila, fantastyczne video.
    Wspaniale, że odpisałaś proces dochodzenia do celów, bo jest on faktycznie podstawowym elementem naszego życia, o czym niestety zapominamy bardzo często.
    Ja nie kończę swoich pomysłów, bo albo się nudzę (też potrzebuję prowadzić je z kimś), albo nie mam wsparcia (zamiast poszukać współpracowników, działam jak Zosia Samosia).
    Dziękuję Ci bardzo za to nagranie, teraz już umiem szukać powodów mojego niedowożenia ?

  43. Bardzo przydatny materiał. Mnie rozpraszają wszystkie zaznaczone w wideo czynniki, ale najbardziej ten z którego do tej pory nie zdawałam sobie sprawy – bombardowanie się kolejnymi pomysłami i chwytanie innych zadań.

  44. Super bardzo mi się podobało !!! ten brak wytrwalosci w zadaniach mnie wykończy pomysłów 10 na minutę i co z tego 🙁 fabrykę nie zrealizowanych pomysłów powinnam otworzyć ha ha. zacznę to stosować od prozaicznego regularnego składaniu prania którego nie cierpię. Szkoda ze tak pozno na Ciebie trafiłam ??

  45. Super motywacyjne i porzadkujace, mój wzór widzę jasno że brak mi dokładnego okreslania terminu projektu i nagradzania się za każdy etap ?

  46. Jak wygospodarować czas na zdobycie nowych umiejętności i wiedzy przy wielu koniecznych zajęciach, w których nikt mnie nie wyręczy?Przy sytuacjach niespodziewanych, bezwzględnie domagających się uwagi, obecności, interwencji etc.; o rozpraszaczach wszędobylskich już nie wspomnę 🙁

Comments are closed.