Jak pokonać strach przed działaniem? 3 kroki, żeby ruszyć z miejsca
Strach przed działaniem jest reakcją naturalną — i to jest dobra wiadomość, bo naturalne reakcje da się wykorzystać na własną korzyść zamiast z nimi walczyć. Poniżej dwie sytuacje, w których blokuje najczęściej, jedna myśl, która zmienia sposób patrzenia na zwlekanie, i trzy kroki, od których warto zacząć.
To nie jest Twój prywatny problem
W ankiecie przeprowadzonej wśród społeczności RBC Kamila Rowińska zebrała ponad 5 000 odpowiedzi. Po ich przeanalizowaniu najmocniej wybrzmiał jeden wątek — i nie był nim brak czasu ani brak pomysłu. Był nim strach, a konkretnie pytanie: jak ruszyć z miejsca, kiedy paraliżuje.
Warto to usłyszeć, zanim przejdziemy dalej: jeśli tak masz, nie jesteś w tym sama. To jest najczęstsza pojedyncza blokada w całej tej społeczności.
Dwie sytuacje, w których strach blokuje najczęściej
1. Zmiana pracy
Najtrudniejsza wtedy, gdy masz zobowiązania — kredyt, dzieci, stałe rachunki. Dochodzą do tego dwie obawy naraz: że zostaniesz bez środków do życia i że nie podołasz nowym obowiązkom, bo brakuje Ci kompetencji.
2. Zmiana własnej postawy
Chcesz być niezależna finansowo i mentalnie, ale pojawia się pytanie, jak odbierze to partner. Czy nie poczuje się zagrożony. Czy relacja to wytrzyma. I bardzo często kończy się to decyzją, żeby jednak wszystko zostało po staremu.
Obie sytuacje mają wspólny mianownik: koszt zmiany jest konkretny i widoczny, a koszt braku zmiany rozłożony w czasie i przez to niewidzialny.
Myśl, która to odwraca
Najważniejsze zdanie z całego materiału brzmi tak:
To, że nie podejmujesz decyzji, jest już decyzją.
Jeśli nie zaczynasz działać, wybierasz, że wszystko zostaje bez zmian. To nie jest zawieszenie wyboru — to jest wybór, tylko podjęty biernie. Rowińska dokłada do tego argument, który bywa nieprzyjemny, ale jest prawdziwy: jeśli nie zdecydujesz Ty, prędzej czy później zdecyduje ktoś inny albo życie.
Przykład jest banalny i dlatego działa. Wahasz się miesiącami nad zmianą pracy, w której nie czujesz się na miejscu. W pewnym momencie pracodawca zauważa dokładnie to samo — i decyzja zapada bez Ciebie, w gorszym dla Ciebie momencie i na gorszych warunkach.
Różnica między działaniem a zwlekaniem rzadko polega więc na tym, czy zmiana nastąpi. Polega na tym, czy nastąpi na Twoich warunkach.
„Postęp jest niemożliwy bez zmiany, a ci, którzy nie mogą zmienić swoich umysłów, nie mogą zmienić niczego.” — George Bernard Shaw
Co zyskujesz, kiedy przestajesz zwlekać
- Życie przestaje Cię zaskakiwać — bo to Ty ustawiasz kolejność wydarzeń.
- Znikają decyzje paniczne. Gwałtowne, nieprzemyślane ruchy biorą się z przyparcia do muru, a nie z odwagi.
- Jesteś na pozycji uprzywilejowanej — negocjujesz, mając wybór, a nie mając nóż na gardle.
Trzy kroki, od których zacząć
W nagraniu poniżej Kamila Rowińska rozkłada to na trzy konkretne ruchy. Skrótowo — bo warto obejrzeć całość:
- Przygotowanie do zmiany pracy — co zrobić, zanim złożysz wypowiedzenie, żeby nie startować z pozycji desperacji.
- Zabezpieczenie finansowe — ile odłożyć i po co, żeby strach przestał mieć realne podstawy. Bo część lęku przed zmianą to nie fobia, tylko trafna ocena sytuacji: przy zerowych oszczędnościach obawa jest uzasadniona.
- Rozmowa z partnerem — jak powiedzieć o planowanych zmianach tak, żeby druga strona chciała Cię wesprzeć. To jest ten fragment, który najczęściej decyduje o powodzeniu całej reszty.
Kolejność nie jest przypadkowa: dopóki nie ma poduszki finansowej i rozmowy w domu, samo „przełamanie się” zwykle nie wystarcza.
Co dalej
Ten materiał jest pierwszą częścią serii o ruszaniu z miejsca. Pozostałe dwie części odpowiadają na kolejne dwie blokady, które pojawiają się zaraz po strachu:
- Jak kończyć to, co się zaczęło? 6 kroków do dowożenia projektów — kiedy już ruszysz, ale nie dowozisz do końca.
- Jak przestać się przejmować tym, co pomyślą sobie inni? — kiedy blokuje Cię cudza opinia.
Chcesz przejść przez zmianę z planem, a nie na przeczucie?
Strach maleje najszybciej wtedy, gdy zamiast ogólnego „muszę coś zmienić” masz rozpisany cel i kolejne kroki. Kamila Rowińska uczy tego w kursie online.
▶ Model coachingowy. Jak skutecznie wytyczać i osiągać swoje cele — kurs online
A jeśli największą blokadą jest dla Ciebie zabezpieczenie finansowe na czas zmiany — zacznij od Kobieta Niezależna — kurs online.
Obejrzyj nagranie
Poniżej pełne nagranie, w którym Kamila Rowińska pokazuje trzy kroki do pokonania strachu przed działaniem.
Uwaga redakcyjna: ten wpis powstał ze scalenia dwóch materiałów o tym samym tytule, publikowanych wcześniej pod dwoma osobnymi adresami — z 2018 i z 2020 roku. Obie wersje konkurowały ze sobą w wynikach wyszukiwania na tę samą frazę; treść została połączona tutaj, a starszy adres przekierowany. Dane z ankiety (ponad 5 000 odpowiedzi) oraz przykłady pochodzą z relacji Kamili Rowińskiej. Materiały dodatkowe i oferty wymieniane w pierwotnych wersjach pochodziły z lat 2018–2020 i są nieaktualne — celowo ich nie powtórzono.
1. Obawiam się braku stabilizacji, komfortu , ze mimo nie jest to praca marzeń to jadnak jest .
2. Szukałaby satysfakcjonującej pracy. Takiej z której byłabym po prostu zadowolona.
Dobry wieczór,
Bardzo dziękuje za ten materiał. Po 4 latach pracy w 3 sektorze , postanowiłam zacząć prace w korporacji. Dostałam nawet już ofertę i od 1 kwietnia i zaczynam nową prace, ale mam kilka obaw:
1) nie utrzymam tej nowej pracy,
2) przeszkodą będzie moja niepełnosprawność (poruszam się na wózku).
Pozdrawiam
Marta
Najgorszy jest strach : strach przed niepowodzeniem,przed brakiem finansów,przed zmianą miejsca
Zmieniłabym miejsce zamieszkania-marzeniem są góry i prowadzenie małego pensjonatu.
1. Boję się, że kiedyś mogę zostać sama.
2. Chciałabym być bardziej odważna do ludzi. Boję się, że mogę się skompromitować.
Obawiam sie, ze podejmując kolejne odważne decyzje inwestycyjne w naszej nowo otwartej firmie, wraz z mężem wpędzimy sie w kłopoty finansowe. Gdybym nie miała w sobie tej bojaźni czerpalabym większą satysfakcję z naszych działań. Tak jak wspomniałaś – trzeba podejmować świadomie ryzyko. Ja to robię ale może zbyt mało mam wiary w siebie…
Od 6 lat pracuję w jednej firmie i w tym momencie nie mam możliwości awansu. Z moim doświadczeniem mogłabym pracować w podobnej firmie natomiast strach przed utratą tego co już osiągnąłem, paraliżuje mnie przed podjęciem ryzyka i sprobowanie swoich sił w innej firmie.
Moje życie w pełni wypełnione jest lękiem.Wątpięw siebie i swoje możliwości.Obawiam się że nie będę w stanie zdobyć odpowiednich kompetencji ponieważ zrozumienie i przyswajanie wiedzy sprawia mi wielką trudność.Obawiam się całego procesu zmiany,braku wyników na skutek zniechęcenia,apatii i wycofania.
Dziękuję serdecznie za każdą formę aktywności,która mimo wszystko jest dla mnie źródłem inspiracji i wiedzy.
Dziekuje Kamila za bardzo konkretne i wartosciowe Video 🙂
W odpowiedzi na Twoje pytanie najbardziej obawiam sie odrzucenia i braku akceptacji. Dlatego ciagle sie staram byc Jak najlepsza i nieustannie zabiegam o pewne osoby i probuje wszystkie zawsze zadowolic, stawiajac sie tym samym na nizszej pozycji.
Gdybym sie nie bala, bardziej skupilabym sie na sobie i wlasnych potrzebach i zaczelabym sobie odpuszczac moj perfekcjonizm.
Boję że kiedyś mogę zostać sama.
Chciałabym być bardziej odważna do ludzi i świata.
Czego się najbardziej boję?
1. Mam 43 lata i że jestem za stara aby zacząć cokolwiek nowego
2. Boję się porzucić pracę na etacie która mam od 20 lat bo nie mam wystarczającej ilości pieniędzy
3. Ciężko mi odłożyć pieniądze bo z mojej wypłaty idzie na opłaty, trochę jedzenia a mąż pracuje dorywczo bo choruje a do tego muszę dopłacać do matki która jest po udarze.
4. Wysmiewania wśród znajomych którzy wytykaja że się zmieniłam bo zaczęłam się interesować rozwojem i mówią mi że gadam głupoty i dlatego śmieją się z moich motywacyjnych postów i strony która stworzyłam w tym celu
6. Mąż nie bardzo chce wspierać w utworzeniu poduszki finansowej bo mu zabraniam kupić piwo albo że nie zgadzam się aby brać na raty
Co tym zrobiła gdybym się nie bała
1. Chciałabym być też takim trenerem mentalnym coachem aby pomagać ludziom w motywacji, robić wystąpienia, tworzyć prezentacje i pokazywać je dla publiczności
2. Mieć pracę przez internet gdzie mogłabym z każdego miejsca pracować np pisać posty książkę blog tematyczny ale żeby za to jeszcze płacili ? albo
3. Założyłabym własną firmę
Zdaję sobie sprawę, że jedynie sama mogę wpłynąć na swoje życie w sensie uczenia się, zdobywania nowych umiejętności czy kwalifikacji. Tylko jest to niestety trudne, gdy zarabia się prawie najniższą krajową i trzeba samodzielnie utrzymać się w wynajmowanym pokoju w mieście, a do tego jest się osobą raczej nieśmiałą. A poza tym praca w sklepie obuwniczym od kilku lat i bycie tzw. nikim (tak się czuję – bo gdy ode mnie wymaga się dyspozycyjności czy zaangażowania, to jest ok, a gdy ja zapytałam o możliwość przejścia na cały etat, zwłaszcza gdy odeszła jedna koleżanka i tak jakby miałam powiedziane, że następna w kolejce do całego etatu jestem ja, okazało się, że jednak miejsca nie ma, bo wróciła inna z urlopu macierzyńskiego, która – nota bene – etat miała przed odejściem), coraz bardziej zabija wszelkie nadzieje na jakąkolwiek zmianę, bo przyzwyczaja mnie do poczucia bycia gorszą. I tak – obawiam się, że sobie nigdzie nie poradzę, a zostawiając tę pracę stracę środki dożycia, a utrzymuję się niestety praktycznie “na bieżąco”. Cała ta sytuacja sprawia, że w ogóle w siebie nie wierzę. Więc moje myśli o jakiejkolwiek zmianie są jedynie dołujące.
Boje się, że życie przechodzi obok mnie. Nie wiem o czym marzę. Nie mam marzeń. Nie potrafię ich nazwać. Boje się, że pewnego dnia się obudzę i nic nie zwróci zmarnowanego czasu. Jak można odnaleźć swoje marzenia? Można?
Obawiam się wystąpień publicznych i często mam stres w kontaktach bezpośrednich z ludźmi na wyższych stanowiskach. Gdybym się nie obawiala mogłabym zająć się sprzedażą.
Boję się że mimo ciągłego poszerzania wiedzy, nadal mam jej za mało by się wybić, a moje błędy mogą kosztować życie.
Gdybym się nie bała, z pewnością miałabym więcej czasu, który aktualnie marnuję na rozważania.
1. Życie jest tak bardzo nieprzewidywalne. Uwielbiam jak duzo sie dzieje w okół i jak wszędzie biegam by zdążyć ale czasami przezkody są tak wielkie, że brakuje energi i czasu więc dodatkowe obowiązki poprostu nie zostaną zrealizowane tak dobrze jakbym chciała
2. Zrealizowałabym kilka moich projektów ?
1. Obawiam się opinii innych ludzi i tego że nie podałam.
2. Chciałbym otworzyć firmę.
Z racji tego że od wielu lat prowadzę swoją działalność i inwestuje pieniądze zarówno w swój rozwój osobisty jak i biznes, nie mam już tego typu obaw jakie zostały przedstawione w Twoim ostatnim nagraniu wideo.
Wiele już w życiu traciłem i wiele zyskiwałem, tak więc doskonale wiem że trzeba w życiu podejmować (jak to świetnie powiedziałaś) świadome ryzyko 🙂
Bardzo spodobały mi się informacje jakie przekazałaś w swoim wideo, tak więc piszę ten komentarz aby otrzymać zestaw pytań coachingowych, które prawdopodobnie również będą bardzo dobre i przydatne 🙂
Pozdrawiam
Adam Pysz
Boję się, że za szybko się poddam i nie będę mogła poprowadzić przedsiębiorstwa.
Boję się rzucić zawodowo na głęboką wodę, chociaż czuję, że moja obecna praca nie rozwija mnie tak jakbym sobie tego życzyła. A to, że dobrze mi płacą tylko pogarsza sprawę, bo tym bardziej boję się zaryzykować stabilny zarobek skoro mam rodzinę na utrzymaniu.
Gdybym się nie bała, to bym zwolniła się u obecnego pracodawcy i zaczęła pracować tak jak lubię (nie ma dla mnie aż takiego znaczenia w zarządzaniu czym konkretnie zarządzam), z ludźmi myślącymi podobnie do mnie.
Podjęłam już decyzję o zmianie pracy..po 17 latach w jednej firmie. Obawiam się, że zmieniając pracę, nie spełnię oczekiwań nowego pracodawcy, zostanę bez pracy i stracę płynność finansową.
Gdybym nie miała obaw..przyjęłabym ofertę pracy, która mnie będzie pasjonować i wciąż rozwijać..dawałabym w niej pełne zaangażowanie dążąc do doskonałości
Obawiam się, że niepowodzenia podetną mi całkowicie skrzydła. Że nie wytrzymam psychicznie presji i stresów.
Gdyby nie strach, byłabym dumna, pewna siebie, zdeterminowana Kobieta Sukcesu.
Obawiam się czy sama dam radę utrzymać córkę i czy jeszcze kiedyś będę szczęśliwa w nowym związku. Martwię się również czy dam radę sobie w MLM, zaczynam działać/zarabiać w tej branży.
Zostawiłabym męża raz na zawsze i zajęła się rozwojem osobistym tak, aby mieć lepszą płynność finansową i stabilizację.
Obawiam się, że nie podołam obecnemu przedsięwzięciu, ale na szczęście, tylko tak czasami nachodzą mnie wątpliwości, bo w głębi i mówiąc głośno wiem, że dobrze się przygotuję i wszystko pójdzie dobrze. egzamin już w połowie maja, dużo nauki przede mną i najważniejszy sprawdzian moje wiedzy, choć decydować będzie też szczęście. trzymajcie kciuki za mnie!
Obawiam się że ze względu na wiek (mam 42 lata) będzie mi trudno zmienić pracę i jeszcze osiągnąć znaczący sukces zawodowy … gdyby nie lęk przed porażką aplikowałabym na menadżerskie stanowiska wyższego szczebla.
1) Obawiam się pogorszenia zdrowia , a bez tego nic nie pójdzie do przodu ,utracić płynność finansową i kompromitacji ,ośmieszenia w oczach innych. Brak Wiary w swoje możliwości .
2) Lepsze samopoczucie , lepsze życie , z dumą patrzyć w lustro.
Noszę w sobie strach przed oceną innych, który często wpływa na moją konsekwencję w działaniu. Wciąż wydaje mi się, że nie jestem idealna i ten perfekcjonizm paraliżuje moje działania. Gdybym była wolna od tych lęków stworzyłabym swojego bloga i nagrywała video, żeby inspirować innych do zmiany.
Boję się, że były mąż przestanie spłacać nasz wspólny kredyt jeśli założę sprawę o podział majątku.
Gdybym się nie bała, to założyłabym tę sprawę już dawno od razu po rozwodzie.
A tak czas mija, ja mam zabezpieczenie finansowe, które chcę przeznaczyć na mieszkanie, a nie na spłaty kredytu. Za chwilę nadejdzie moment gdy będę musiała podjąć decyzję czy żyć tak dalej w zawieszeniu czy postawić swoje bezpieczeństwo finansowe na szali ryzyka i założyć sprawę.
Obawa- że nie podołam wymaganiom. Aktualnie jestem na wypowiedzeniu, zmieniam pracę na lepiej płatną i z możliwością rozwoju 🙂 cieszę się że w końcu się zdecydowalam.
Gdybym się nie bała to decyzję podjęłabym już dawno, byłabym pewniejsza siebie i szczęśliwsza ?
Lekcja dla mnie z tego filmu jest że grosz do grosza i będzie poduszka finansowa… Nie wpadlabym na to zeby sprzedać drobiazgi i odłożyć te pieniążki na trudną chwilę.
Dziękuję bardzo ?
Obawiam sie, ze zycie za szybko mi zleci i ze nie odwaze sie na zrobienie 1 kroku, by spelnic swoje marzenia…
Gdyby nie ograniczał mnie strach otworzyłabym firme.
1. Boję się swojego lenistwa.
2. Zmieniłabym pracę, chciałabym pracować w instytucjach ue.
1. Najbardziej obawiam się niepowodzenia całości przedsięwzięcia w nowo założonej działalności.
2. Spełniałabym swoje marzenia i rzetelnie parłabym do przodu.
Moja lekcja po obejrzeniu wideo: trzeba sie skupić na celu i jemu poświęcić, lub coś poświecić, żeby go osiągnąć.
Obawiam się porażki, bankructwa, utraty komfortu dotychczasowego życia.
Gdybym sie nie bała, założyłabym własną firmę, była szefem dla samej siebie i miała pozytywny wpływ na życie własne, bliskich i innych ludzi.
Moja lekcja z tego video – warto zmieniać coś w swoim życiu, ciągle się doskonalić i nie pozostawać w tyle (lub inaczej mówiąc nie spocząć na laurach).
Kilka razy zmieniałam już coś w swoim życiu i zawsze ostatecznie wychodziło mi to na dobre. Czasem z zaskakującym rezultatem. W tej chwili jestem przed kolejną zmianą albo powinnam powiedzieć, że przymierzam się do zmiany i rozbieram ją na czynniki pierwsze.
– Czego najbardziej się obawiam? – Czy podołam wszystkim wyzwaniom, które konieczne są dla tej zmiany? Przy zmianie potrzeba dużego zaangażowania czasowego, intelektualnego, trochę finansowego. Czy kierunek tej zmiany jest właściwy, czy dobrze wybrałam?
– Co bym zrobiła, gdyby nie paraliżował mnie strach? – Staram się działać mimo strachu i obaw. Chociaż czasami te uczucia mnie spowalniają w działaniu. Gdyby nie one, to bym konsekwentnie realizowała to co sobie wymarzyłam, załozyłam i rozpisałam.
Nagranie z cenną lekcją, że brak ryzyka to największe ryzyko. Ale na mnie najbardziej niesamowite wrażenie zrobiła lektura komentarzy, ile w nas, kobietach niepewności, kompleksów, obaw. Wszystkie boimy się tego samego: że nie jesteśmy wystarczająco dobre, że sobie nie poradzimy, że zrobimy coś źle. Boimy się popełniać błędy, bo mamy bardzo niskie poczucie własnej wartości. Ile mogłybyśmy zdziałać, gdybyśmy tylko uwierzyły w siebie! Ja nie będę tu oryginalna, bo oczywiście boję się utraty płynności finansowej, kompromitacji, porażki, oraz tego, że znów będę musiała zaczynać wszystko od nowa jeśli się nie uda. Gdybym się nie bała to pewnie byłabym teraz w podróży moich marzeń.
Cały czas myślę, co mogłabym robić, bo pracuję w korpo od 20 lat i źle mi nie jest, ale … coś własnego bym chciała mieć. Problem w tym, że nie wiem co by to miało być. Szukam cały czas i jak znajdę, to nie zawaham się to zrobić. Do tego czasu jednak siedzę w miejscu. Za to zacznę mniej wydawać i to może być dobry początek. Nie mniej jednak powinnam się ogarnąć szybko, bo lat mam już sporo.
1) Boję się samotności kiedy osiągnę niezależność.
2) Realizowałabym swoje artystyczne projekty fotograficzne.
Najbardziej na świecie boje się zmiany miejsca zamieszkania. Od lat marzę o przeprowadzce do Nowego Jorku. Jednocześnie jest to dla mnie ogromne wyzwanie. I choć mam w NYC rodzinę i znajomych to przeraża mnie sama myśl o tym, żeby spróbować. Jednocześnie myślę o tym od wielu już lat i niemal codziennie. Chciałabym udowodnić sobie, że potrafię. Wiem też, że moje zaufanie do samej siebie wzrosłoby diametralnie, bo byłabym osobą, która nie “rzuca słów na wiatr”.
Pozdrawiam serdecznie cały zespół RBC!
Najbardziej sie boje porazki jusz slysze slowa niektorych osob a nie mowilam poprostu brak mi wiary w siebie
Najdziwniejsze w tym wszytkim jest to ze najbardziej obawiam sie tego, ze nic nie zrobie. Aktualnie mam prace ktora lubie, jest w miare dobrze platna ale gdzies tam gleboko czuje, ze chce czegos wiecej, lecz ciagly starch I troche lenistwo sprawia, ze nic nie robie, co jeszcze bardziej mnie zniecheca I przygnebia.
Co bym zorbila gdybym sie nie bala…? usiadlabym do komputera I spedzila godziny na poszukiwaniach inwestycji, mieszkania lub domy na podnajem lub na sprzedaz. Zaczelabym inwestowac…
Czego sie boje ? Chyba łatwiej bylo by zapytać czego sie nie boję 🙁 będąc w sytuacji kryzysu małżeńskiego , krótkiej terapii u psychologa ( nie bylo i nie stać mnie na dokonczenie jej ) przebywania na urlopie wychowczym , boje sie ze zawodze swoje corki , ze nie zapewniam im przyszłości , ze jestem złą mamą , ze nie umiem dopac swoich marzen do konca , ale i nie potrafię byc konsekwenta , ale wszystko wynika z bardzo niskiej samooceny , braku wiary w siebie , poczuciu ze tylko akceptacja przez otoczenie da mi podniesienia wiary w siebie i lepszej samooceny , boje sie ze podejmując ryzyko strace jedyne oszczędności (niewielkie ) chcialam zacząć od szkolenia w dziedzinie wizazu , ale od partnera uslyszalam, ze to wyrzucone pieniadze w błoto, ze to bez sensu , bo w malym miescie nie ma przyszłości w tym 🙁 boje sie chyba zyc sie boje, czuje ze w tej ciemnej dupie zaczynam kupowac meble , bo nie umiem , nie wiem jal bo boje sie 🙁
1. Obawiam się porażki finansowej i jej konsekwencji dla mojej rodziny
2. Zaczęłabym eksportować polskie dobre produkty/ usługi za granicę
Najważniejsza lekcja z tego video, to przypomnienie, aby zawsze żyć poniżej swoich możliwości finansowych w szczególności, aby dojść do kolejnych celów.
1. Najbardziej obawiam się porażki, tego ze kolejny raz będę musiała zaczynać od nowa, bo popełnię błąd albo wyniki będą za słabe.
2. Codziennie wychodziłabym do klientów chociaż na godzinę lub dwie gdy nie mam opieki w ciągu dnia dla córki a partner wraca z pracy. Wyzbyłabym się oczekiwać, po prostu bym działała.
Najbardziej boje się, że okaże się, że nie nadaje się do tej pracy i zostanę zwolniona. Gdybym się nie bała to zostałabym doradcą zawodowym oraz założyła firmę consultiingową w zakresie HR 🙂 Niestety włącza mi się syndrom oszusta i mam wrażenie, że nagle okaże się, że jednak nie zasługuje na to stanowisko. Pozdrawiam!
Obawiam się opinii innych na mój temat. Gdybym nie myślała o tym co powiedzą inni dużo łatwiej i sprawniej podejmowałabym decyzje.
Obawiam się tego co powiedzą i inni i czy poradzę sobie z krytyką
Założyłabym kanał youtube i dawała ludziom wartość, później firmę
Obawiam się tego co powiedzą inni
Założyłabym firmę i prowadziła kanał na yt 🙂
1) najbardziej obawiam się braku stabilności finansowej
2) otwarcie własnej działalności
Moja lekcja: strach ma wielkie oczy, zapisz czego się najbardziej boisz, żeby wiedzieć z czym walczysz.
1. Najbardziej obawiam się odrzucenia bliskich.
2. Domykałabym sprzedaż skuteczniej, szybciej, odważniej.
1.Obawiam sie, że będę musiała podjąć pracę poniżej swoich możliwości.
2. Gdybym miała wiekszą odwagę całkowicie zmieniłabym swoje kwalifikacje w kierunku , który czyni mnie szcześliwą, spełnioną.
Lekcja: Warto jest zrezygnować z pewnych rzeczy, aby móc zainwestować więcej w siebie, żeby w przyszłości zbierać lepsze owoce.
1. Najbardziej obawiam się tego, że nie podołam powierzonym mi zadaniom, że zawiodę ludzi, którzy we mnie wierzą i na mnie liczą i zostanę z tym wszystkim sama. Boję się również tego, że jeżeli zrezygnuję z jednej sprawy na rzecz innej moja sytuacja się nie zmieni, lecz jeszcze się pogorszy.
2. Gdyby nie paraliżował mnie strach już dawno podjęłabym kroki do zmiany swojego życia i próby zawalczenia o swoje marzenia.