Jak pogodzić biznes i rodzinę? Historia Justyny Niewińskiej

Równowaga między domem i czasem a teczką i rozwojem biznesu

Jak pogodzić biznes i rodzinę, gdy rozwijasz firmę za granicą, inwestujesz w Polsce i wychowujesz dzieci? Historia Justyny Niewińskiej pokazuje jej własne rozwiązania: partnerski podział opieki, jasno ustaloną granicę obowiązków i ochronę czasu na pracę. Nie jest to uniwersalna recepta, lecz zapis decyzji, które sprawdziły się w jej rodzinie.

Kamila Rowińska rozmawia z Justyną o własnej wypłacie, rodzinie, pracy za granicą, rozwijaniu firmy w Belgii i inwestycji w nieruchomości w Polsce. Ważną częścią tej historii jest organizacja codziennego życia: umówiony podział opieki nad dziećmi, nauka niderlandzkiego, granice w pomaganiu innym i relacje, które wspierają rozwój.

Łączenie biznesu z rodziną zaczyna się od wspólnych ustaleń

Justyna trafiła na szkolenie „Kobieta Niezależna” jako osoba towarzysząca. Nie znała wcześniej Kamili i początkowo uważała, że sama jest już niezależna. Jedno z ćwiczeń kazało jednak uczestniczkom rozpisać własny majątek. Zobaczyła wtedy, jak różnie kobiety rozumieją bezpieczeństwo finansowe i jak łatwo pomylić wspólne dobra z własnym zabezpieczeniem.

Ta świadomość jest ważna szczególnie wtedy, gdy jedna osoba całkowicie rezygnuje z aktywności zawodowej. Justyna nie neguje żadnego rodzinnego układu, ale podkreśla odpowiedzialność za konsekwencje decyzji. Jej zdaniem rodzicielstwo daje obojgu partnerom po 50 procent praw i obowiązków, a ojciec dzieci nie jest „pomocnikiem”, tylko równorzędnym rodzicem.

Więcej o sprawczości i budowaniu własnego zaplecza przeczytasz w artykule „Jak stać się niezależną? 7 kroków do sprawczości”.

Własne pieniądze i wspólna odpowiedzialność

Justyna bardzo młodo związała się z Mariuszem: zamieszkali razem, gdy miała 16 lat, a ślub wzięła w wieku 20 lat. Od początku pracowała na tyle, na ile mogła, żeby mieć własne środki. Później razem wyjechali do Holandii i pracowali w fabryce pomidorów. Justyna wspomina stawkę zależną od wieku oraz około 170 euro tygodniowo za 40 godzin pracy po potrąceniach. Nie były to wielkie pieniądze, ale dawały jej swobodę i poczucie równości.

Po narodzinach dzieci role w domu nadal były dzielone. Gdy Justyna pracowała, Mariusz zajmował się dziećmi; gdy on był zaangażowany zawodowo, przejmowała je ona. Ustalili też konkretną granicę dnia: po 17–18 obowiązki rodzicielskie przejmował Mariusz, niezależnie od tego, czy wcześniej był w domu. Ten układ nie powstał sam — wymagał rozmów, przygotowania i konsekwencji.

Jeśli podobne rozmowy budzą napięcie, pomocny może być tekst „Jak rozmawiać z partnerem, kiedy gotujesz się ze złości?”.

Zmiana planu powrotu do Polski otworzyła nowy etap

Początkowy plan rodziny był typowy dla wielu osób pracujących za granicą: zarobić, zbudować dom w Polsce i wrócić. Mieli projekt, a nawet zaczęli gromadzić materiały na dach. W pewnym momencie uznali jednak, że nie chcą wracać i zaczęli urządzać życie w Belgii. Kupili dom, remontowali go i równocześnie rozwijali firmę budowlaną.

Kiedy codzienność stała się już przewidywalna, Justyna poczuła własny „szklany sufit”. Wspólna firma dawała zajęcie, lecz potrzebowała także obszaru tylko dla siebie. Zaczęła inwestować w nieruchomości w Polsce: kupować lokale, remontować je, wydobywać potencjał niewidoczny dla innych i sprzedawać. Prowadzenie projektów z Belgii wymagało na początku bardzo dużo pracy i stałej obecności, ale z czasem powstał system.

Błędy, które stały się lekcjami

Najważniejsza lekcja Justyny dotyczyła rozdawania czasu. Była bardzo dostępna dla kolegów po fachu i pomagała innym, a własną pracę wykonywała później. Zrozumiała, że życzliwość bez granic może odbywać się kosztem jej biznesu i energii.

Druga lekcja przyszła z nieruchomości, którą początkowo uznała za nietrafioną. Sprzedawała się długo i komplikowała plan, ale finalnie przyniosła około 20 000 więcej, niż zakładała. Nie każda trudność oznacza porażkę; czasem potrzebuje dłuższego horyzontu.

Pandemia dołożyła kolejne wyzwanie. Dzieci uczyły się w domu po niderlandzku, którego Justyna nie znała. Dostawała materiały około 23:00, przerabiała je nocą, a rano pomagała synowi. To dobry obraz jej strategii: najpierw nauczyć się tyle, ile potrzeba do następnego kroku, a potem działać.

Rozwój to także granice i relacje

Justyna mówi, że dziesięć lat młodszej sobie przypomniałaby przede wszystkim o odwadze. Jej ograniczenia wynikały nie tylko z własnych obaw, lecz także z głosów otoczenia: skoro nie wychodzi codziennie z domu, to rzekomo nie pracuje; skoro inwestuje w rozwój, to „po co jej to”. Szkolenia pomogły jej odzyskać pewność siebie, stawiać granice i odsunąć osoby, które zużywały jej energię.

Jednocześnie rozwój dał jej coś więcej niż kompetencje: trwałe relacje. Wspomina wyjazdy mastermind do Szklarskiej Poręby i Czarnogóry oraz ludzi, do których może zadzwonić w ważnej chwili. Takie środowisko nie zastępuje własnej pracy, ale może ją wzmacniać. O podobnej roli otoczenia opowiada artykuł o źródłach siły Małgorzaty Rozenek-Majdan.

Jak Justyna godzi rozwój biznesu z życiem rodzinnym?

  • Sprawdź, co naprawdę należy do Ciebie i z czego wynika Twoje bezpieczeństwo.
  • Ustal partnerski podział praw i obowiązków zamiast liczyć na domysły.
  • Pozwól sobie zmienić plan, gdy dotychczasowy przestaje pasować do życia.
  • Buduj własny obszar rozwoju, nawet jeśli działasz we wspólnym biznesie.
  • Chroń czas i energię; pomoc innym nie może stale wypierać Twojej pracy.
  • Traktuj trudny projekt jako proces uczenia się, nie test wrodzonego talentu.

FAQ: jak pogodzić biznes i rodzinę

Jak Justyna Niewińska dzieliła opiekę nad dziećmi?

Razem z Mariuszem ustalili partnerski podział odpowiedzialności. Gdy Justyna pracowała, dziećmi zajmował się Mariusz, a około 17–18 przejmował obowiązki rodzicielskie niezależnie od wcześniejszego planu dnia.

Czy historia Justyny jest gotową receptą na łączenie biznesu i rodziny?

Nie. Pokazuje rozwiązania wypracowane przez jedną rodzinę w jej konkretnych warunkach. Inne pary mogą potrzebować innego podziału opieki, czasu i odpowiedzialności.

Czy można rozwijać firmę w Polsce, mieszkając za granicą?

Historia Justyny pokazuje, że jest to możliwe, ale na początku wymaga dużej ilości pracy, nauki, obecności i wypracowania systemu.

Jak reagować na krytykę własnego rozwoju?

Oddziel opinię otoczenia od własnych celów, stawiaj granice i szukaj relacji, które wspierają odpowiedzialne działanie. Pomocny będzie też artykuł o czterech przyczynach braku asertywności.

Chcesz przełożyć własny kierunek na cele, priorytety i konsekwentny plan działania? Poznaj kurs online „Maksymalna Produktywność”.

Powiązane artykuły

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *