Work life balance bez poczucia winy — Małgorzata Rozenek-Majdan
Odcinek powstał w ramach współpracy reklamowej z marką Gliss. #wspolpracareklamowa
„Jak jesteś w pracy, nie myśl, że jesteś złą mamą. Jak jesteś z dziećmi, nie myśl, że coś zaniedbujesz.” To zdanie Małgorzata Rozenek-Majdan nazywa turbodoładowaniem dla swojej kariery — i przyznaje, że dojście do niego zajęło jej lata. W rozmowie z Kamilą Rowińską opowiada, skąd czerpie siłę, jak łączy role i dlaczego uważa porażki za cenniejsze od sukcesów.
Reguła, która zmienia najwięcej
Największą przeszkodą w łączeniu pracy z rodziną rzadko jest kalendarz. Jest nią poczucie winy, które towarzyszy w obu miejscach naraz — w pracy, że nie ma Cię z dziećmi, i przy dzieciach, że coś zawalasz zawodowo.
Rozwiązanie, które Rozenek-Majdan wskazuje jako przełomowe, brzmi prosto i jest trudne do wdrożenia: pozwolić sobie na bycie tu i teraz. Kiedy pracujesz — pracuj. Kiedy jesteś z dziećmi — bądź z dziećmi. Bez równoległego rozliczania się z drugiej roli.
Sama mówi, że „przeklikanie” tego zajęło jej sporo czasu, ale moment, w którym się udało, był jednocześnie największym przyspieszeniem zawodowym. To ma sens: energia, która wcześniej szła na poczucie winy, zaczęła iść na pracę.
Pułapka telefonu
Kamila Rowińska dokłada do tego obserwację, która dobrze pokazuje mechanizm w praktyce. Kobieta jest z dziećmi, ale w tym czasie przegląda telefon i obserwuje osoby aktywne zawodowo. Efekt: ani nie jest z dziećmi, ani nie robi kariery — obserwuje cudzą i buduje w sobie poczucie, że coś ją omija.
To jest najgorszy z możliwych wariantów, bo łączy koszty obu ról i korzyści żadnej.
Warunek, o którym mało kto mówi wprost
Rozenek-Majdan stawia sprawę bez owijania: kobieta, która ma problem z łączeniem ról, powinna najpierw przyjrzeć się temu, jakiego ma partnera. Sama zaznacza, że brzmi to jak przenoszenie odpowiedzialności — i mimo to podtrzymuje.
Obserwacja, którą przy tym opisuje, jest boleśnie rozpoznawalna: mężczyzna wraca z pracy i odpoczywa, kobieta wraca z pracy i zaczyna drugi etat — zmywarka, podłoga, obiad, lekcje.
Przy nierówno działającej parze żaden system planowania nie wystarczy. Przy podziale obowiązków na dwie osoby — jest po prostu dużo łatwiej.
W jej domu podział ról jest płynny i nienarzucony: mąż decyduje o kwestiach mody i o samochodach, ona o podróżach. To, czego chce nauczyć synów, formułuje jednym zdaniem: żeby wynieśli z domu wzór związku opartego na równości i partnerstwie.
Trzy źródła siły
- Miłość otrzymana w dzieciństwie. Wraca do tego za każdym razem, gdy ktoś pyta o źródło jej siły — spokojne dzieciństwo, w którym była kochana i akceptowana, mimo że wiele od niej wymagano.
- Partner, przy którym można być słabą. Mówi o zaspokojonej potrzebie „bycia kruchą” w domu — i o tym, że właśnie to ułatwia jej walkę o swoje na zewnątrz.
- Rodzina jako punkt odniesienia. Rozróżnia „zewnętrzną siebie”, którą widzą ludzie, od „tej najważniejszej” — w domu, z dziećmi i psami, spędzającej czas zupełnie nieproduktywnie.
Siła to także prawo do kruchości
To jest najciekawszy wątek całej rozmowy, bo odwraca powszechne rozumienie siły.
Rozenek-Majdan nie ma problemu z byciem słabą wobec ludzi, którzy ją kochają — i mówi, że właśnie w tym znajduje siłę. Radzi się męża, mamy, wieloletniego przyjaciela.
Dlaczego wiele kobiet tego nie robi? Jej odpowiedź jest jednoznaczna: to wynika z lęku. Kobieta, która nie jest pewna swojej siły, boi się z niej wyjść, bo myśli: „jeśli odpuszczę choć na chwilę, okaże się, że to nie było prawdziwe”. Więc nie pozwala sobie na przerwę — co jest wyczerpujące i dla niej, i dla otoczenia.
Jej zachęta: pozwolić sobie na bezbronność. Choćby na usiądnięcie na kanapie i zastanowienie się, czy to, co robię, jest dla mnie dobre.
Jak przechodzić przez najtrudniejsze
Mówi o tym z pozycji kogoś, kto ma za sobą trudne doświadczenia — rozwody i leczenie niepłodności, o którym zaczęła mówić publicznie dopiero po czasie, gdy była gotowa. Najtrudniejszy moment nazywa wprost: przekonanie, że to koniec jej życia jako kobiety i jako matki.
Kontekst czynił to jeszcze trudniejszym: „projekt rodzina” był jej projektem numer jeden, a rozpadał się dokładnie wtedy, gdy program, który później okazał się początkiem kariery, dopiero powstawał — i nikt, łącznie z nią, nie wiedział, czy cokolwiek z tego będzie.
Cztery rzeczy, które jej wtedy pomogły:
- Zasada Churchilla: „Jeżeli przechodzisz przez piekło — nie zatrzymuj się.”
- Świadome zawężenie perspektywy. To brzmi odwrotnie do wszystkich rad o myśleniu długofalowym, a działa: nie planować lat, tylko „przeżyć do lunchu, potem odebrać dzieci, potem lekcje, potem wanna”. Skupić się dokładnie na tym odcinku czasu, który nie przerasta emocjonalnie.
- Nie biczować się. Nie obwiniać, nie dokładać sobie złych emocji do tych, które już są.
- Zadbać o ciało, gdy głowa nie daje rady. Sen, jedzenie, unikanie używek. Jak to ujmuje: droga do odnalezienia siebie zdrowej psychicznie zaczyna się od odnalezienia siebie zdrowej fizycznie.
Dokłada do tego zdanie ojca, ekonomisty: statystycznie zło musi się kiedyś skończyć, bo logicznie nie może być tylko źle. Banalne — i z jej relacji wynika, że działało.
Z perspektywy czterdziestu pięciu lat podsumowuje to tak: momenty, o których myślała, że życie się kończy, okazywały się momentami, w których dopiero się zaczynało.
Hejt: rozdzielić osobę od marki
Rozenek-Majdan opisuje mechanizm, który zbudowała świadomie: oddzieliła siebie prywatną od siebie jako postaci publicznej. Ta druga jest „podłączona energetycznie” do niej i przez nią zasilana — ale w drugą stronę to nie działa. Z niej nie czerpie siły.
Zaznacza uczciwie, że nie było to strategią budowania marki, tylko efektem ubocznym dbania o siebie: nie chciała wystawiać siebie prywatnej na cudzą ocenę.
Do tego doszło zdanie, które usłyszała na starcie od przełożonego: jeżeli nie jesteś gotowa na hejt, nie jesteś gotowa na sławę. Porównuje to do sportowca, którego nikt nie pyta, czy łatwo mu wstawać o czwartej rano — to po prostu warunek uprawiania tego zawodu.
Robi przy tym dwa rozróżnienia, które warto zapamiętać:
- Nie chodzi o „radzenie sobie” z hejtem, tylko o dystans. Jak podkreśla — żadne złe doświadczenie nie jest czymś, na co ktokolwiek zasłużył swoim postępowaniem, więc nie ma tu nic do zaakceptowania.
- Dystansować trzeba się nie tylko od krytyki, ale i od nadmiernych zachwytów. Jedno i drugie odciąga od tego, kim się jest i dokąd się zmierza.
Przekuwanie wad w zalety
Zapytana o klucz do samorozwoju, odpowiada nieoczywiście: przekuwanie własnych wad w zalety.
Ilustruje to na sobie. Mówi, że urodziła się egoistką, a rodzice i szkoła baletowa dodatkowo wzmacniali jej egocentryzm — bo bez skupienia na sobie nie osiąga się pewnych celów. Dziś widzi w tym przewagę: skupiona na własnym działaniu, nie ma wolnej przestrzeni na obserwowanie innych i zastanawianie się, co by było, gdyby była na ich miejscu.
To jest praktyczna wskazówka także dla kogoś, kto nie uważa się za egoistę: zamiast walczyć z własną cechą, sprawdź, do czego ona się przydaje.
Dlaczego porażki są cenniejsze od sukcesów
Jej zdanie na ten temat jest kategoryczne:
Sukces rozleniwia, porażki mobilizują. Sukces jest jak deser — bardzo szybko się nudzi.
Ale idzie dalej niż typowe „wyciągaj wnioski z porażek”. Mówi, że wyciągnięcie nauki to dla niej plan minimum. Stara się z trudnego doświadczenia zrobić coś więcej — bo zbyt szanuje siebie i swoje uczucia, żeby ten trud poszedł na marne. Przykład, który podaje: doświadczenie niepłodności mogło zostać prywatnym ciężarem albo zamienić się w kampanię społeczną.
Rozróżnia też, co w ogóle uznaje za porażkę. Sprawy zawodowe — nawet ślepe uliczki, z których trzeba zawrócić — to dla niej po prostu życie zawodowe. Prawdziwą porażką byłoby coś, co zakwestionowałoby ją jako matkę, żonę albo człowieka.
I cytat, którym zamyka ten wątek: jedyną osobą, która pod koniec Twojego życia będzie pamiętać, że zostawałaś w pracy po godzinach, będą Twoje dzieci.
„Konserwatywna lewaczka” — o szufladkach
Rozenek-Majdan opisuje siebie tym paradoksalnym określeniem i tłumaczy, skąd się bierze. Szanuje męża, docenia go publicznie, lubi sprawiać mu przyjemność — i za to podejście bywa krytykowana w środowisku feministycznym, z czego otwarcie zdaje sprawę, przytaczając skierowaną do niej ostrą uwagę.
Jej teza: docenianie partnera i bycie kobietą realizującą się zawodowo nie wykluczają się. Można publicznie chwalić męża za to, co robi dobrze, i jednocześnie być silną zawodowo, a w trudnym momencie po prostu poprosić go o wsparcie.
Szerszy wniosek dotyczy nas wszystkich: funkcjonujemy w kliszach. Sportowiec nie powinien wypowiadać się o książkach, intelektualista o modzie. Te szufladki są bez sensu — i to jest zresztą spójne z tym, jak sama siebie definiuje: przez rozwój, a nie przez jedną rolę.
Siedem rzeczy do zabrania z tej rozmowy
- W pracy nie rozliczaj się z macierzyństwa. Przy dzieciach nie rozliczaj się z pracy.
- Sprawdź podział obowiązków w domu, zanim zaczniesz szukać lepszego systemu planowania.
- Pozwól sobie na słabość wobec ludzi, którzy Cię kochają — to nie odbiera siły, tylko ją odbudowuje.
- W kryzysie zawęź perspektywę do najbliższych kilku godzin.
- Kiedy głowa nie daje rady, zacznij od ciała: sen, jedzenie, brak używek.
- Oddziel siebie prywatną od siebie zawodowej — i dystansuj się także od pochwał.
- Zamiast walczyć ze swoją wadą, sprawdź, do czego się przydaje.
FAQ
Jak osiągnąć work life balance, mając małe dzieci?
Zacznij nie od kalendarza, tylko od dwóch rzeczy: podziału obowiązków w domu i odcięcia poczucia winy w obu rolach. Najlepszy grafik nie pomoże, jeśli druga osoba nie uczestniczy, a Ty w każdej z ról rozliczasz się z drugiej.
Co zrobić z poczuciem winy matki pracującej?
Świadomie ćwiczyć bycie tu i teraz — w pracy pracować, z dziećmi być z dziećmi. Rozenek-Majdan mówi wprost, że nauczenie się tego zajęło jej lata, więc nie jest to kwestia jednej decyzji, tylko powtórzeń.
Jak radzić sobie z hejtem?
Kluczem jest dystans, a nie akceptacja — oddzielenie siebie prywatnej od swojej roli publicznej. I to samo dotyczy zachwytów: przywiązanie do pochwał działa podobnie jak przywiązanie do krytyki.
Czy siła oznacza, że nie wolno pokazywać słabości?
Nie. Z tej rozmowy wynika coś odwrotnego: potrzeba nieustannego bycia silną najczęściej wynika z lęku, że bez tej roli okaże się, iż siła nie była prawdziwa.
Jak przetrwać naprawdę trudny okres?
Zawęzić horyzont do najbliższych godzin, nie obwiniać się, zadbać o podstawy fizyczne i oprzeć się na ludziach, którzy są blisko. Planowanie na lata w takim momencie zwykle tylko przytłacza.
Podsumowanie
Z całej rozmowy najmocniej wybrzmiewa jedno przesunięcie: siła nie polega na tym, żeby nigdy nie być słabą, tylko na tym, żeby wiedzieć, gdzie można być słabą bezpiecznie.
Reszta — łączenie ról, dystans do hejtu, stosunek do porażek — jest tego konsekwencją. A jeśli szukać z tego jednego zdania do zapamiętania, to prawdopodobnie tego: w pracy nie jesteś złą mamą, a przy dzieciach nie jesteś złą pracownicą.
Konkurs „Pielęgnuj swoją siłę”
O Kobiecej Sile Kamila Rowińska i Małgorzata Rozenek-Majdan rozmawiały w ramach akcji, której sponsorem jest marka Gliss.
Wspólnie zaprosiły do udziału w konkursie „Pielęgnuj swoją siłę”, którego partnerem merytorycznym była Fundacja Sukces Pisany Szminką. Szczegóły konkursu były publikowane na stronie pielegnujswojasile.pl.
Uwaga: konkurs został rozstrzygnięty, a strona z jego regulaminem nie jest już dostępna. Informację o akcji pozostawiamy ze względu na charakter współpracy reklamowej, w ramach której powstał ten odcinek.
Budujesz biznes online? Te materiały pomogą Ci dotrzeć dalej
- Biznes bez Tabu — Architekt Porządku, wywiad z Agnieszką Witkowską — jak zbudowała instagramowe imperium i jak współpracuje z influencerami.
- Jak zbudować swoją personalną markę w świecie online — nagranie webinarium Kamili Rowińskiej.
- Zacznij mówić do kamery — kurs online, Agata Koman i Kamila Rowińska.
Zobacz więcej materiałów
- Jak przestać przejmować się tym, co pomyślą inni? 5 pytań
- Jak mieć więcej czasu? 5 kroków i metoda karteczek Rowińskiej
- Jak uwierzyć w siebie i odbudować wewnętrzną siłę?
Posłuchaj całej rozmowy
Źródła i uwagi redakcyjne:
Artykuł jest opracowaniem rozmowy Kamili Rowińskiej z Małgorzatą Rozenek-Majdan. Wszystkie tezy, przykłady i cytaty pochodzą od rozmówczyń; wypowiedzi Małgorzaty Rozenek-Majdan zrelacjonowano w takim zakresie, w jakim padły w nagraniu, w tym informacje o jej życiu prywatnym, które sama przedstawiła publicznie.
Cytat Winstona Churchilla przytoczono w wersji użytej w rozmowie.
Fragment dotyczący krytyki ze strony środowiska feministycznego zrelacjonowano co do treści, bez przytaczania nazwiska osoby, do której wypowiedzi odniosła się rozmówczyni.
Pominięto podawane w nagraniu dane o pozycjach w rankingach i wycenie marki osobistej, ponieważ nie udało się ich zweryfikować w niezależnych źródłach.
Odcinek pochodzi z 2023 roku. Powstał w ramach współpracy reklamowej z marką Gliss (#wspolpracareklamowa); konkurs „Pielęgnuj swoją siłę” został już rozstrzygnięty.
Artykuł został opracowany między innymi na podstawie materiału: „Małgorzata Rozenek-Majdan: skąd czerpie siłę? POWER PONIEDZIAŁEK 163″, opublikowanego na kanale Kamila Rowińska w serwisie YouTube. Treść została rozbudowana, zweryfikowana i uzupełniona o dodatkowe źródła, przykłady oraz opracowanie własne.
Genialny pomysł taki wywiad! Idę słuchać
Owocnego słuchania i ciekawych lekcji 🙂