Czy warto wydać 50 000 zł na szkolenie biznesowe?

Notes, lupa, waga wartości i kosztu oraz monety jako symbol oceny inwestycji w szkolenie

Czy warto wydać 50 000 zł na szkolenie biznesowe? Kamila Rowińska po pięciu intensywnych dniach Business Mastery Tony’ego Robbinsa nie odpowiada prostym „tak” albo „nie”. Pokazuje wartość warsztatu scenicznego, kontaktów i nowych perspektyw, ale także elementy, które ją irytowały. Najważniejszy wniosek dotyczy dopasowania inwestycji do etapu biznesu i własnych potrzeb.

Dlaczego Kamila pojechała na Business Mastery

Kamila znała książki i nagrania Tony’ego Robbinsa, widziała go również wcześniej na żywo. Nie odpowiadała jej jednak konwencja oraz energia dużych wydarzeń. Zdecydowała się dać tej formule kolejną szansę, ponieważ tym razem program dotyczył biznesu.

Wyjazd na Florydę trwał dłużej niż samo szkolenie. Po drodze Kamila z mężem szukali nowego hotelu, ponieważ pierwszy nie przypominał tego, co obiecywały zdjęcia. Przed rozpoczęciem wydarzenia rejestrowała się w bardzo długiej kolejce i przygotowywała jedzenie, bo nie było pewności, kiedy pojawią się przerwy.

Na miejscu było około 2,5 tysiąca uczestników. Praca miała trwać przez pięć dni, od rana do późnej nocy, bez dokładnej agendy. Dla Kamili, która woli bardziej kameralne warunki i przewidywalny plan, był to realny koszt doświadczenia, niezależny od ceny biletu.

Co okazało się wartościowe

Pierwszą wartością był warsztat prowadzącego. Kamila nazwała Tony’ego mistrzem i „chirurgiem sceny”. Mogła obserwować sposób, w jaki pracuje z dużą publicznością, buduje energię i prowadzi wielogodzinne wydarzenie.

Drugą wartością byli inni przedsiębiorcy. Tak duża grupa dawała możliwość nawiązania kontaktów, które mogą trwać po szkoleniu. Tony zapraszał też na scenę gości biznesowych, między innymi założyciela Airbnb oraz przedsiębiorcę związanego ze stworzeniem Skype’a. Dla uczestników oznaczało to dostęp do różnych perspektyw prowadzenia firmy.

Trzecią wartością było spojrzenie na biznes w inny sposób niż na co dzień. Kamila wróciła z wnioskami, które zamierzała wdrażać we własnej firmie i szkoleniach. Sama deklaracja wdrożenia nie jest jeszcze dowodem zwrotu z inwestycji, ale pokazuje, że ocenę wydarzenia łączyła z dalszym działaniem.

Jeśli chcesz uporządkować wybór obszarów rozwoju, pomocny będzie tekst o tym, jak poznać własne talenty i mocne strony.

Co nie pasowało do jej potrzeb

Kamila spodziewała się elementów motywacyjnych, ale liczyła, że na szkoleniu biznesowym będzie ich mniej. Ćwiczenia nastawione na „obudzenie gladiatora” i podnoszenie motywacji były dla niej irytujące. Mówiła wprost, że na swoim etapie potrzebuje raczej wyciszenia niż dodatkowego pobudzania.

To ważna część oceny. Ten sam element może być wartościowy dla osoby, która potrzebuje energii do rozpoczęcia działania, i zbędny dla kogoś, kto ma jej dużo, lecz potrzebuje lepszego kierunku. Cena ani nazwisko prowadzącego nie usuwają tego niedopasowania.

Podobny mechanizm dotyczy liczby równoległych celów. Materiał o tym, ile celów warto realizować jednocześnie, pomaga oddzielić ambicję od przeciążenia.

Dla kogo inwestycja rzędu 50 000 zł może być przedwczesna

Kamila oszacowała pełny koszt wyjazdu — wraz z przelotem, hotelem i innymi wydatkami — na około 50 000 zł. Podkreśliła, że odbiorcy są na różnych etapach biznesu, a część dopiero myśli o jego rozpoczęciu. Takiej osobie nie polecała wyjazdu za wszelką cenę.

Stanowczo odradzała maksymalne zadłużanie się tylko po to, aby polecieć na szkolenie do Stanów. Jako tańszy początek wskazywała książki Tony’ego Robbinsa. Nie chodziło o podważenie wartości programu, lecz o dopasowanie narzędzia do zasobów i poziomu doświadczenia.

Przed większą decyzją warto także sprawdzić własną gotowość do prowadzenia firmy. Pomocny będzie artykuł o sześciu krokach przed przejściem z etatu do własnej działalności.

Jak ocenić szkolenie przed zakupem

  1. Nazwij konkretny problem biznesowy, który chcesz rozwiązać.
  2. Sprawdź, czy program dotyczy tego problemu, czy głównie buduje motywację.
  3. Policz pełny koszt: udział, podróż, nocleg, czas i nieobecność w firmie.
  4. Oceń, czy podobną wiedzę możesz najpierw zdobyć z książek lub mniejszego programu.
  5. Zapisz, co wdrożysz po powrocie i po czym poznasz rezultat.

To redakcyjna synteza decyzji opisanej w filmie. Kamila nie podaje uniwersalnego wzoru zwrotu z inwestycji. Jej doświadczenie pokazuje jednak, że wartość zależy od etapu, celu, formy uczenia się oraz późniejszego wykorzystania wniosków.

W przekładaniu wiedzy na działanie przydaje się także materiał o podsumowaniu wyników firmy.

FAQ: czy warto inwestować w drogie szkolenie

Czy Kamila uznała wyjazd za jednoznacznie dobry?

Nie wystawiła prostego werdyktu. Wskazała wartościowe elementy — warsztat sceniczny, kontakty, gości i inną perspektywę — oraz część motywacyjną, która nie odpowiadała jej potrzebom.

Ile kosztował cały wyjazd?

Według Kamili po doliczeniu przelotu, hotelu i pozostałych wydatków była to inwestycja rzędu 50 000 zł.

Czy warto zadłużyć się na takie wydarzenie?

Kamila zdecydowanie tego nie rekomendowała. Osobom początkującym proponowała rozpoczęcie od dostępniejszych materiałów, na przykład książek.

Co zwiększa szansę wykorzystania szkolenia?

Konkretny cel przed zakupem, dopasowanie programu do etapu biznesu i plan wdrożenia po powrocie. Sam udział nie gwarantuje rezultatu.

Jeśli Twoim konkretnym obszarem rozwoju jest sprzedaż i chcesz pracować nad nią bez kosztownego wyjazdu zagranicznego, poznaj kurs online Akademia Sprzedaży RBC.

Powiązane artykuły

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *