Jak odbudować biznes po kryzysie? Cztery prawdziwe historie
Jak odbudować biznes po poważnym kryzysie i nie wrócić do tych samych błędów? W rozmowach z uczestnikami Master Business Training powtarza się wspólny motyw: sama motywacja nie wystarcza. Marcin Kokoszka opowiada o wyjściu z ponad miliona złotych długu, Karolina Kozielska o zmianie podejścia do sprzedaży, Mariusz Mszyca o dyscyplinie, a Joanna Ceplin o planowaniu pracy i życia rodzinnego.
Milion długu zaczął się od szybkiego wzrostu bez doświadczenia
Marcin Kokoszka zaczął prowadzić firmy bardzo młodo. Szybko osiągał wyniki i zarabiał więcej niż rodzice oraz rówieśnicy, ale nie miał obok siebie osoby z większym doświadczeniem biznesowym. Otwierał kolejne przedsięwzięcia, działał na silnej motywacji i reinwestował nie tylko zarobione pieniądze. Jak sam mówi, reinwestował „120%”, bo rozwój był finansowany również długiem.
Później pojawiły się błędy prawno-podatkowe, utrata płynności i kolejne zobowiązania. Najpierw Marcin widział około 250 tysięcy złotych zadłużenia, potem ponad pół miliona, aż ostatecznie suma przekroczyła milion. Miał wtedy 22–23 lata. Nie przedstawia tej historii jako prostego przepisu finansowego. Podkreśla, że to skrócona wersja splotu błędów i chaotycznych działań.
Przełomem było uznanie dwóch rzeczy naraz: część jego cech pozwoliła mu szybko zbudować biznes, ale część decyzji doprowadziła do bardzo trudnej sytuacji. Potrzebował więc kogoś, kto pomoże mu nazwać mocne strony, wyznaczyć kierunek i wskazać, co powinien delegować. Tak zaczęła się jego praca coachingowa z Kamilą Rowińską.
Najpierw kierunek, wartości i głowa — dopiero potem liczby
Marcin potrafił podliczyć zadłużenie i sprawdzić możliwe rozwiązania prawne. Praca zaczęła się jednak od wartości: po co prowadzi firmy, do czego dąży i jaki cel mają kolejne działania. Ustalony kierunek miał ograniczyć odbijanie w bok, które wcześniej napędzało chaos.
To był jeden z najtrudniejszych okresów w jego życiu. W nagraniu mówi otwarcie, że zdarzało mu się sięgać po alkohol, by wytrzymać napięcie. Z jednej strony wierzył, że skoro zdołał zbudować biznesy o takiej skali, może je odbudować. Z drugiej widział odsetki rosnące o kilka lub kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie i nie wyobrażał sobie pracy, z której w wieku 23 lat, bez wykształcenia, pokryje choćby ten koszt.
Wybrał powrót do biznesu, lecz tym razem ze wsparciem specjalistów i osób, których klienci osiągali wyniki. Więcej o utrzymaniu kierunku znajdziesz w artykule o tym, jak wytyczać cele.
Motywacja daje energię, ale kompetencje mówią, co zrobić
Przed kryzysem Marcin pracował po 300 godzin, a czasem więcej w miesiącu. Jeździł na szkolenia motywacyjne, otwierał kolejne firmy i wkładał w nie ogromną energię. Dopiero problemy pokazały mu różnicę między chęcią działania a umiejętnością osiągania konkretnego rezultatu.
Po rozpoczęciu coachingu przeszedł do szkoleń, a później wysyłał na nie także swoje zespoły. Na początku uczestnictwo pracowników było częściowo obowiązkowe, lecz z czasem sami chcieli kontynuować. Marcin szukał nie kolejnego zastrzyku motywacji, tylko kompetencji: wiedzy, co dokładnie zrobić i jak wykorzystać energię w sposób prowadzący do wyniku.
Według jego relacji wyszedł z ponad miliona złotych długu w dwa i pół roku — szybciej, niż sam zakładał. Ta historia opisuje jego doświadczenie, nie uniwersalną obietnicę ani poradę prawną lub finansową. Pokazuje natomiast, dlaczego rozwój zespołu powinien dotyczyć umiejętności, odpowiedzialności i sposobu pracy, a nie wyłącznie entuzjazmu.
Karolina przestała „siedzieć w kieszeni klientki”
Karolina Kozielska przystąpiła do treningu, gdy — jak mówi — uporządkowała własne lęki i wzrosło jej poczucie zasługiwania. Potrzebowała wtedy kompetencji. Po Mistrzu Sprzedaży jej podejście do klienta i sprzedaży zmieniło się „o 180 stopni”.
Wcześniej bała się proponować droższe pakiety Oriflame i łatwiej było jej sprzedać pojedyncze mydło lub zapach. Po szkoleniu potrafiła przeprowadzić jednorazową sprzedaż za 500–700 zł. Najważniejsza zmiana nie polegała jednak tylko na kwocie. Karolina przestała z góry decydować za klientkę, że oferta jest dla niej za droga, i zaczęła traktować sprzedaż jako pomoc.
W połączeniu ze szkoleniem Zespół Marzeń stworzyła schemat kompetencji i szkoleń dla własnego biznesu. Opowiada też o wymagającym ćwiczeniu, które przeżyła bardzo mocno. Codzienne pokonywanie siebie przestała rozumieć jako przemoc wobec siebie, a zaczęła jako delikatne, stopniowe budowanie charakteru i poczucia własnej wartości.
Mariusz zbudował regularność od jednego poranka
Mariusz Mszyca zapamiętał pierwsze szkolenie także z powodu prostego wyzwania. Kamila zapowiedziała trening na siłowni o szóstej rano. Spośród ponad stu uczestników wiele osób deklarowało udział, lecz Mariusz był jedyną osobą, która dotarła przed Kamilą. To jednorazowe zachowanie przekształcił później w regularny rytm.
Pod wpływem trenera Mateusza Lewandowskiego zmienił myślenie o aktywności: liczy się regularność, a poranny trening pozwala mu zaczynać pracę na pełnych obrotach. W chwili rozmowy wstawał o piątej i spotykał się z trenerem o szóstej trzy lub cztery razy w tygodniu.
Nie chodzi o to, że każdy przedsiębiorca powinien kopiować jego godzinę pobudki. Źródłowa lekcja dotyczy przełożenia decyzji na powtarzalną praktykę. Podobny mechanizm opisuje tekst o tym, jak przygotować się na przeszkody w drodze do celu.
Joanna najpierw rezerwuje życie, potem obowiązki
Joanna Ceplin rozpoczyna planowanie od zaznaczenia w kalendarzu czasu wolnego dla siebie i rodziny. Doszła do tego po doświadczeniach z urlopami odkładanymi z czerwca na sierpień, które ostatecznie się nie odbywały. Z wyprzedzeniem blokuje wakacje, okres przed świętami, urodziny dzieci i weekend z mężem. Dopiero wokół tych terminów układa szkolenia, konsultacje i wystąpienia.
Zaznacza przy tym, że jej dzieci nie były już niemowlętami, gdy zaczęła jeździć po Polsce: córka miała sześć lat, a syn dwanaście. Nie udaje więc, że tournée po kraju da się identycznie zorganizować przy bardzo małych dzieciach. Wcześniej tłumaczyła rodzinie, co robi, i czasem zabierała dzieci na przygotowania do szkoleń.
Plan wymaga dyscypliny i odmawiania. Gdy Joanna rezerwuje trzy tygodnie na stworzenie kursu, zespół wie, że ten czas jest chroniony. Jedna osoba przygotowuje bieżące raporty, a Joanna pracuje nad lekcjami, slajdami, koncepcjami i materiałami PDF. Odrzuca nawet atrakcyjne wystąpienie, jeśli zburzyłoby ono premierę, terminy webinarów i cały proces. Rozwinięcie tej metody znajdziesz w artykule o tym, jak odzyskać czas na ważne sprawy.
Cztery lekcje odbudowy biznesu
- Nazwij prawdę o sytuacji. Oddziel to, co działało, od decyzji, które doprowadziły do kryzysu.
- Ustal kierunek. Wartości i cel ograniczają chaotyczne działania podejmowane pod presją.
- Buduj kompetencje. Motywacja zwiększa energię, lecz dopiero umiejętności przekładają ją na wynik.
- Chroń wykonanie. Regularny rytm, zarezerwowany czas i umiejętność odmawiania pozwalają dowieźć plan.
Ta lista jest redakcyjną syntezą czterech rozmów. Każda historia dotyczy innej sytuacji, ale wszystkie pokazują przejście od zamiaru do świadomego, powtarzalnego działania. W organizacji współpracy przydaje się także materiał o tym, jak RBC planuje działania w zespole.
Chcesz uporządkować role, odpowiedzialność i rozwój kompetencji w firmie? Poznaj kurs online Zbuduj skuteczny zespół Kamili Rowińskiej.
FAQ: jak odbudować biznes po kryzysie
Czy sama ciężka praca wystarczy, by wyjść z kryzysu?
W historii Marcina nie wystarczyła. Przed kryzysem pracował po 300 godzin miesięcznie i miał dużo motywacji. Zmianę wiąże z uporządkowaniem kierunku, wsparciem specjalistów i zdobywaniem konkretnych kompetencji.
Od czego Marcin zaczął wychodzenie z długu?
Nie od samego liczenia zobowiązań, lecz od pracy nad wartościami, celem i kierunkiem. Rozwiązania prawne i liczby były ważne, ale nie stanowiły całego procesu.
Co zmieniło podejście Karoliny do sprzedaży?
Przestała z góry oceniać, ile klientka zechce zapłacić, i zaczęła widzieć sprzedaż jako pomoc. Dzięki temu łatwiej proponowała droższe, pełniejsze rozwiązania.
Jak Joanna chroni czas na ważne projekty?
Najpierw rezerwuje w kalendarzu życie rodzinne i odpoczynek, a później bloki produkcyjne. Gdy pracuje nad kursem, odmawia propozycjom, które rozbiłyby wcześniej zaplanowany proces.
Skomentuj