Ograniczające przekonania o pieniądzach — 4 najczęstsze u kobiet
Ograniczające przekonania o pieniądzach rzadko brzmią jak przeszkoda. Brzmią jak zdrowy rozsądek — „pieniądze szczęścia nie dają”, „nie znam się na biznesie”. Kamila Rowińska zebrała cztery, które najczęściej słyszy od uczestniczek swoich szkoleń, i pokazuje, gdzie każde z nich się rozpada.
Zasada, od której warto zacząć
Rowińska otwiera ten temat zdaniem, które ustawia całą resztę:
Każde przekonanie, które masz, może być prawdą albo fałszem — w zależności od tego, jak zdecydujesz i na czym się skoncentrujesz.
To nie jest relatywizm. To jest praktyczna wskazówka: przekonanie nie jest opisem świata, tylko soczewką. A soczewkę można wymienić — w odróżnieniu od cechy charakteru.
Przekonanie 1: „Pieniądze nie są ważne i nie dają szczęścia”
Riposta Rowińskiej jest krótka: to zwykle mówią ludzie, którzy je mają.
I tu robi rzecz, która czyni cały ten wywód uczciwym — przyznaje racji drugiej stronie w połowie. Kiedy masz już stabilność finansową, kiedy stać Cię na godne życie, to czy zarabiasz kilka tysięcy więcej, czy jeździsz BMW zamiast Porsche, faktycznie nie zmienia poczucia szczęścia. Może dać chwilową radość — nie szczęście.
Pytanie brzmi jednak inaczej: czy Ty jesteś dziś w tej sytuacji? Bo dopóki nie jesteś, zdanie „pieniądze nie są ważne” opisuje cudzą rzeczywistość, nie Twoją.
Pieniądze są ważne tak samo jak zdrowie, miłość, rodzina czy rozwój — nie bardziej, ale i nie mniej. Pozwalają na dwie rzeczy, które trudno zastąpić: edukację i zdrowie.
Rowińska ilustruje to własnym doświadczeniem, mówiąc o tym bez dramatyzowania: miała do usunięcia dziewięć guzów. Zdecydowała się na leczenie prywatne, bo dawało szybszy dostęp i mniejsze konsekwencje estetyczne. Jeden zabieg kosztował wtedy 3 000 zł — przy dziewięciu daje to blisko 30 000 zł. Jak podsumowuje: to są pieniądze, które w takim momencie trzeba po prostu mieć.
Drugi przykład dotyczy rozwodu. Sama nazywa siebie w tamtym momencie osobą w sytuacji uprzywilejowanej — bo do bólu emocjonalnego i poczucia straty nie doszły problemy finansowe. Wiele kobiet mierzy się z jednym i drugim naraz.
Przekonanie 2: „O pieniądze powinien zadbać ktoś inny”
W wersji najczęstszej: mężczyzna zarabia, kobieta zajmuje się domem, bo taka jest rola.
Rowińska słyszała to wielokrotnie, zwłaszcza po urodzeniu pierwszego dziecka: „odpuść sobie biznes, masz dzieci, zajmij się dziećmi”. I zadaje osobom udzielającym takich rad jedno pytanie, na które nikt nie odpowiada:
Czy w razie czego weźmiesz mnie na swoje utrzymanie? Jaką mam gwarancję?
Bo scenariusze, których nikt nie planuje, zdarzają się realnie: choroba, utrata pracy, rozstanie, śmierć.
W nagraniu pada w tym miejscu liczba — że rozstaje się co trzecie małżeństwo. Sprawdziliśmy to w aktualnych danych i wymaga ona doprecyzowania. Według GUS w 2024 roku orzeczono ponad 57 tysięcy rozwodów, a na każde 100 nowo zawartych małżeństw przypadły 42 rozwody. To nie jest to samo co „42% małżeństw się rozpada” — porównywane są różne roczniki — ale rząd wielkości pokazuje, że ryzyko nie jest marginalne, i raczej wyższe niż sugeruje „jedno na trzy”.
Wniosek Rowińskiej jest jednak nie o statystyce, tylko o definicji: dbanie o dom i o dzieci to również dbanie o bezpieczeństwo finansowe rodziny. W jej domu robią to oboje z mężem — oboje zajmują się dziećmi, domem i pieniędzmi. Nie zgadza się z podziałem, w którym jedna strona pierze i gotuje, a druga wyłącznie przynosi pieniądze.
Pytanie do sprawdzenia u siebie brzmi: z czym zostaniesz Ty i Twoje dzieci, jeśli cokolwiek pójdzie nie po Twojej myśli?
Przekonanie 3: „Zamożność oznacza zapracowanie”
To przekonanie skutecznie zniechęca do budowania czegokolwiek własnego — bo skoro więcej pieniędzy ma znaczyć mniej życia, to lepiej odpuścić.
Kontrprzykład, który podaje Rowińska, jest łatwy do sprawdzenia w swoim otoczeniu: kobiety pracujące w centrach handlowych albo w korporacjach na średnich stanowiskach, przychodzące rano i wychodzące późnym wieczorem. Bardzo zapracowane. Czy zamożne? Niekoniecznie.
Bo zamożność nie jest funkcją liczby godzin, tylko stawki godzinowej — i tego, czy zarobione pieniądze zostają, czy od razu wypływają. Rowińska cytuje w tym miejscu stary żart: Polak jak zarobi trzy tysiące, to trzy wyda, a resztę odłoży. Reszty oczywiście nie ma.
Uczciwie dodaje jednak zastrzeżenie, bez którego byłaby to obietnica bez pokrycia: przez pewien czas rzeczywiście pracuje się więcej. Kobiety, które doszły do zamożności, przez jakiś okres pracowały i jednocześnie się dokształcały — i wtedy były bardziej zapracowane niż reszta. Różnica ujawnia się później.
Najlepiej widać ją po sześćdziesiątce: ci, którzy zadbali o bezpieczeństwo finansowe, mogą zwolnić. Ci, którzy nie zadbali, szukają pracy dorywczej po siedemdziesiątce — już nie na rozwój, tylko na utrzymanie.
Przekonanie 4: „Nie znam się na biznesie”
Tu Rowińska jest najbardziej bezlitosna — i ma rację, którą łatwo sprawdzić na sobie.
Znasz się na tym, na czym zdecydowałaś się znać.
Jej dowód: zapytaj kogoś, co słychać u znanej celebrytki — odpowiedź przychodzi natychmiast. Skąd? „Przeczytałam.” Czyli mechanizm zdobywania wiedzy działa bez zarzutu; pytanie tylko, na co jest skierowany.
Stąd cztery pytania kontrolne, na które warto odpowiedzieć szczerze:
- Ile miesięcznie czytasz artykułów, magazynów albo blogów o biznesie i inwestowaniu?
- Na ilu szkoleniach biznesowych byłaś?
- Ile książek na ten temat przeczytałaś?
- Ile godzin w miesiącu poświęcasz na tę naukę?
Jeśli odpowiedzi brzmią „zero”, to zdanie „nie znam się” nie opisuje Twoich zdolności — opisuje Twoją dotychczasową decyzję. Jak podsumowuje Rowińska: mężczyźni nie znają się na biznesie od urodzenia. Znają się, bo poczuli potrzebę i zgłębili temat.
Jak sprawdzić własne przekonanie — w czterech krokach
- Zapisz je dosłownie, tak jak brzmi w Twojej głowie. Nie w wersji uładzonej.
- Zapytaj: czyj to głos? Bardzo często da się przypisać konkretnej osobie z przeszłości.
- Poszukaj kontrprzykładu — jednej osoby, u której to nie działa. Wystarczy jedna, żeby przekonanie przestało być regułą.
- Sprawdź, co ono Ci daje. Każde przekonanie coś chroni — najczęściej przed wysiłkiem albo przed ryzykiem porażki. Nazwanie tego odbiera mu połowę siły.
Przykład w liczbach: co kosztuje przekonanie numer 4
Poniższy rachunek jest ilustracją na przyjętych założeniach — podstaw swoje.
Załóżmy, że zdanie „nie znam się na biznesie” powstrzymuje Cię przez trzy lata od nauki, która podniosłaby Twoją stawkę o 1 500 zł miesięcznie.
- Rocznie: 18 000 zł.
- Przez trzy lata: 54 000 zł.
- Koszt nauki, która to umożliwia, to zwykle ułamek tej kwoty — i jest jednorazowy.
Ta różnica nigdzie się nie zaksięguje jako strata. Po prostu jej nie będzie — i właśnie dlatego przekonania są tak trwałe.
Checklista
- Wypisz trzy zdania, które mówisz sobie o pieniądzach.
- Przy każdym zaznacz, czyj to głos.
- Znajdź do każdego jeden kontrprzykład.
- Sprawdź swoją realną sytuację: czy jesteś finansowo bezpieczna, czy tylko powtarzasz, że pieniądze nie są ważne?
- Odpowiedz na cztery pytania o naukę biznesu i inwestowania.
- Zaplanuj jedną konkretną rzecz do przeczytania albo przerobienia — z datą.
Cztery błędy przy pracy z przekonaniami
- Walka z przekonaniem zamiast jego sprawdzenia. Powtarzanie afirmacji nie rusza tego, co uważasz za prawdę o świecie.
- Zamiana jednego skrajnego zdania na drugie. „Pieniądze są najważniejsze” jest równie fałszywe jak „nieważne”.
- Mylenie przekonania z faktem. „Nie znam się” to stan, nie cecha — i to stan odwracalny.
- Praca nad przekonaniami bez zmiany działań. Przekonanie zmienia się najszybciej wtedy, gdy zbierzesz własny dowód, że jest fałszywe.
FAQ
Czym są ograniczające przekonania?
To zdania przyjęte za prawdę o świecie i o sobie, które zawężają pole możliwych działań. Rzadko brzmią jak przeszkoda — najczęściej jak rozsądek albo doświadczenie życiowe.
Skąd się biorą przekonania o pieniądzach?
Zwykle z domu i z najbliższego otoczenia, przejęte bezrefleksyjnie w dzieciństwie. Dlatego tak pomocne jest pytanie „czyj to głos” — bo często da się wskazać konkretną osobę.
Czy „pieniądze szczęścia nie dają” to nieprawda?
To zdanie prawdziwe warunkowo. Powyżej pewnego progu bezpieczeństwa finansowego kolejne kwoty faktycznie niewiele zmieniają. Poniżej tego progu — zmieniają bardzo dużo, i tam to zdanie przestaje opisywać rzeczywistość.
Jak zmienić przekonanie, którego nie potrafię się pozbyć?
Zamiast je zwalczać, zbierz przeciw niemu dowody: jeden kontrprzykład, potem drugi, potem własne doświadczenie. Przekonania ustępują pod naporem faktów, nie postanowień.
Od czego zacząć, jeśli naprawdę nie znam się na finansach?
Od jednej pozycji do przeczytania miesięcznie i jednego szkolenia w roku. Odpowiedź na pytanie „nie znam się” nie brzmi „naucz się wszystkiego”, tylko „zacznij się uczyć czegokolwiek”.
Podsumowanie
Cztery przekonania, cztery różne zdania — i jeden wspólny mechanizm: wszystkie brzmią rozsądnie i wszystkie zwalniają z działania. To jest ich prawdziwa funkcja i dlatego trzymają się tak mocno.
Najszybsza droga wyjścia nie prowadzi przez przekonywanie samej siebie, tylko przez sprawdzanie: czyj to głos, gdzie jest kontrprzykład i co konkretnie zrobiłam w tym kierunku do tej pory.
Chcesz przerobić to na sobie?
Przekonania o pieniądzach, bezpieczeństwo finansowe i konkretne kroki do niezależności to jeden temat. Kamila Rowińska prowadzi przez niego w kursie online.
▶ Kobieta Niezależna — kurs online Kamili Rowińskiej
Jeśli wolisz zacząć od lektury: Kobieta Niezależna. Poznaj tajniki kobiet sukcesu!
Zobacz więcej materiałów
- Syndrom oszusta i 4 inne blokady, przez które kobiety osiągają mniej
- Intercyza i rozdzielność majątkowa: kiedy naprawdę chronią
- Jak uwierzyć w siebie i odbudować wewnętrzną siłę?
Obejrzyj nagranie, na podstawie którego powstał ten artykuł
Poniżej oryginalne wideo, w którym Kamila Rowińska omawia wszystkie cztery przekonania.
Źródła i uwagi redakcyjne:
Podstawą artykułu są cztery przekonania wskazane przez Kamilę Rowińską na podstawie rozmów z uczestniczkami jej szkoleń. Informacje o jej stanie zdrowia i sytuacji osobistej podano w zakresie, w jakim sama przedstawiła je publicznie, ponieważ stanowią uzasadnienie omawianej tezy.
Rozbieżność: w nagraniu pada stwierdzenie, że rozstaje się co trzecie małżeństwo. Według danych GUS za 2024 rok orzeczono ponad 57 tys. rozwodów, a na 100 nowo zawartych małżeństw przypadły 42 rozwody — przy zastrzeżeniu, że wskaźnik ten zestawia różne roczniki i nie jest tożsamy z odsetkiem małżeństw kończących się rozwodem. Podano wartość zweryfikowaną, a nie tę z nagrania.
Kwota 3 000 zł za zabieg pochodzi z relacji autorki i dotyczy stanu sprzed kilku lat; dzisiejsze ceny są inne.
Rachunek kosztu przekonania jest przykładem obliczeniowym na przyjętych założeniach (1 500 zł miesięcznie, trzy lata), a nie danymi rynkowymi.
Nagranie pochodzi z 2017 roku; zapowiadane w nim listy zapisów i edycje kursu są nieaktualne i celowo nie zostały powtórzone.
Artykuł został opracowany między innymi na podstawie materiału: „Jakie 4 przekonania blokują Cię przed sukcesem?”, opublikowanego na kanale Kamila Rowińska w serwisie YouTube. Treść została rozbudowana, zweryfikowana i uzupełniona o dodatkowe źródła, przykłady oraz opracowanie własne.
Kamilo, u mnie jest przede wszystkim ten problem, że kompletnie nie wierzę w mój sukces. Brakuje mi też kompletnie pomysłu, co tak naprawdę mogłabym robić. Jednak muszę Ci powiedzieć, iż oglądając od kilku dni Twoje video zaczyna we mnie coś się budzić i wierzę, że z czasem coś się we mnie obudzi. Na razie zrobiłam ćwiczenie z kołem i zaczynam pracować nad sferą rozwoju osobistego, jeśli tylko są jakieś metody poprawy samooceny, będą one dla mnie zbawienne. Pozdrawiam Zofia
A ja zostawię nietypowy komentarz. Natknęłam się na film, który każda z Was powinna obejrzeć, bez przewijania, od początku do końca. Warto, gdyż u nas także wiele kobiet czeka na księcia z bajki, nieraz na niego poluje, a jak już go ma, to myśli, że taka sielanka będzie trwać wiecznie, będzie przez całe życie bezpieczna i szczęśliwa. I tak kobiety wpadają w pułapkę. Trwają w związku, w którym mężczyzna dba przede wszystkim o siebie, rozwija się w kompetencjach, w biznesie, ma swoje osiągnięcia, a tymczasem żona rodzi dzieci, zajmuje się domem, i jak bohaterka filmu dzieli się, co było dla niej fajne w takim życiu – codziennie używała co rusz to innych drogich perfum, miała luksus w domu, wypełnioną piękną garderobę, ubierała się w markowe ubrania i miała takowe torebki. Później jednak wszystko się posypało i bańka mydlana prysła. Bohaterek tego filmu dokumentalnego jest kilka. Polecam gorąco obejrzeć dla przestrogi, dla niektórych kobiet by się obudzić oraz po to, by przez całe życie pamiętać o sobie i swoim rozwoju. Po obejrzeniu napiszcie w tym wątku, jakie macie wrażenia i wnioski.
Link do filmu: https://youtu.be/QnEV0FNktgI
Kamilo, Twoje nagrania są dla mnie wielkim wsparciem i dziękuję Ci za nie, ja właśnie dzięki Tobie zrozumiałam, że sama siebie blokuje przed podjęciem działania, że nie jestem zadowolona ze swojego życia, tzn. z sytuacji finansowej, ale odpowiedzialność za to zrzucam na męża, a przecież ja sama mogę, powinnam i chcę o siebie zadbać. Mam także niskie poczucie własnej wartości i brak wiary w siebie, ale pracuję nad tym.
Oprócz powyższych przekonań, blokują mnie jeszcze dwie lekcje z dzieciństwa.
Lekcja nr 1: kiedy mama chodziła z nami na zakupy i chcieliśmy żeby nam coś kupiła, to słyszeliśmy wtedy standardową śpiewkę pt. “Nie mam pieniędzy”. Czego mnie to uczyło? Żeby nie mieć pieniędzy! Później już jako dorosła osoba, kiedy podjęłam pracę na cały etat i na koniec miesiąca zostawały mi pieniądze to podświadomie odczuwałam niepokój, no bo przecież “jak to? Zostały mi jeszcze pieniądze?! Przecież powinnam teraz powiedzieć , a ja mogłam sobie kupić xyz, bo miałam jeszcze pieniądze! hmm… robię coś nie tak”.
Lekcja nr 2: kiedy jako dziecko (potem nastolatka) chciałam pieniędzy na swoje potrzeby, to słyszałam: “Idź do dziadka/ babci/ taty i poproś ich”. Zamiast nauczyć mnie jak zarabiać pieniądze, nauczono mnie prosić o pieniądze i czekać, aż będą mi dane.
Dzisiaj wiem, że takie podejście to szaleństwo i może doprowadzić jedynie do bankructwa. I choć bardzo ciężko jest robić kolejne kroki z taką kulą u nogi (jak powyższe historie), to innego wyjścia nie ma, trzeba spiąć cztery litery i zrobić swoją pracę. Tyle i aż tyle.
Mnie tak najbardziej blokuje niskie poczucie wartości, strach przed nieznanym. No i brak pomysłu na własny biznes. Chociaż inspirujące jest to, że zdarza mi się coraz częściej o tym myśleć. Muszę się przyznać, że czytam sporo książek z rozwoju osobistego, ale nie przyszło mi do głowy, żeby czytać książki dotyczące biznesu…
Dziękuję Kamilo za inspirujące video.
Witam Kamilo;) tak,wszystko co mówisz to prawda.Wiele lat zyję z takimi przekonaniami,aczkolwiek zaczyna się zmiana.Uczę się ,czytam.zapisałam sie na Twój kurs Kobieta niezależna.czekam niecierpliwie.Pozdrawiam
Zdrowie jest fizyczne, materialne, psychiczne i duchowe. Każdy człowiek ma jakąś chorobę z wymienionej kategorii. Musi się wyleczyć i to sam. Zazwyczaj druga osoba tylko przeszkadza w leczeniu i dlatego ludzie muszą się rozstać i szukać najbliższego wsparcia. Tym bardziej że np. charakter zmienia się się co 7 lat i kolejna nowa choroba. Żyć w równowadze to wyzwanie dla człowieka aby ciągle zabliźniać te zmiany równowagi. Znajomość tych procesów to wiedza, która daje szczęście bo pobudza do działania w imię wspólnego interesu. A że przy okazji są pieniądze bo taki jest system rozliczeń wzajemnych to powinna być rzecz jak najbardziej oczywista.
hamuje strach że będą samotne gdyż będą swoją niezależnością odstraszać mężczyzn
Myślę, że trzeba być nienależną choćby po to, by mieć wybór
Myślę podobnie, bo dla mnie niezależność to poczucie wolności szczególnie w podejmowaniu decyzji dotyczących spraw dla mnie ważnych.
Karolina z RBC
MI się wydaje, że mówienie o pieniądzach jest też trochę tematem tabu. Lepiej nie mówić ile się zarabia, ile by się chciało i jakie ma się oczekiwania. Panuje przeświadczenie, że powinno się być skromnym i się nie chwalić i może też przez to kobiety uważają, że pieniądze nie są ważne, a przynajmniej nie mówią o tym głośno. Może też wstydzą się tak myśleć
Moje przekonanie, które blokuje mnie przed rozpoczęciem własnego biznesu to ; jestem za słaba by się tego podjąć, nie podałam
Jestem w trakcie czytania książki Kobieta niezależna i dopiero teraz uświadomiłaś mi to, ze pieniądze to nie zło. Zawsze byłam skromna i uważałam ze ja wiele od życia nie oczekuje, chce być zdrowa i szczęśliwa, jednak Teoje argumenty bardzo mnie przekonały. Zawsze byłam oszczędna i myśle, ze gdybym miała więcej pieniędzy to nadal wydawałaby je rozsądnie. Będę nad sobą pracować i mam nadzieje ze uda się zmienić. Za każdym razem kiedy coś chciałam osiągnąć udawało mi się, wiec musi udać się to i tym razem. Mam nadzieje 🙂
Jestem w trakcie czytania książki Kobieta niezależna i dopiero teraz uświadomiłaś mi to, ze pieniądze to nie zło. Zawsze byłam skromna i uważałam ze ja wiele od życia nie oczekuje, chce być zdrowa i szczęśliwa, jednak Teoje argumenty bardzo mnie przekonały. Zawsze byłam oszczędna i myśle, ze gdybym miała więcej pieniędzy to nadal wydawałaby je rozsądnie. Będę nad sobą pracować i mam nadzieje ze uda się zmienić. Za każdym razem kiedy coś chciałam osiągnąć udawało mi się, wiec musi udać się to i tym razem. Mam nadzieje 🙂
Chciałabym prowadzić własny górski pensjonat – schronisko, ale na razie, jako, że nie mam odłożonych pieniędzy, to nie mam jak ruszyć z miejsca. Robiąc zadania z książki “7 kroków do osiągania ambitnych celów” już wiem, że muszę poszukać możliwości gdzie indziej i sprawdzić jakie one są i czy są w ogóle… Nikt mnie nie wspiera w tym, wręcz odradzają. A ja ciągle czuję, że tu gdzie jestem, to nie jest moje miejsce pracy, w którym chciałabym zostać. Szukam…na razie mam mętlik w głowie i nie wiem co z czym i jak…Ale powolutku.
Dziękuję za mobilizację!
A mnie przedcrpzwojem biznesu blokuje przekonanie poparte doświadczeniem. Jestem dzieckiem bardzo przedsiebiorczej kobiety. Mama wychowywala mnie samotnie. Jest psychologiem. Ciagle sie rozwijala, szkolila siebie i innych. Ponadto inwestowala w nieruchomości. Ale ja bylam “dzieckiem z kluczem na szyji”. Teraz mamy słabe stosunki. Mam zal, ze nie byla ze mną w domu. A kiedy dopadly ją powazne problemy zdrowotne. Zostala sama. I na co jej byla ta samorealizacja? Mam powazny dylemat. Co robic. Mam swoj maly biznes, ale boje sie go rozwinac, bo mam dzieci i nie chce, zeby bylo jak w moim dziecinstwie. A z drugiej strony mam wzorzec silnej, niezaleznej kobiety i pęd do rozwoju. Miotam się. Co robic?????
Witaj Kamilo. Bardzo Cię podziwiam i dlatego próbuję nadążać za Twoimi e-mailami. Jest ich naprawdę dużo.
Chciałabym zapisać się na Twoje szkolenie, ale problem jest taki, że nie mieszkam w Polsce, więc moje ok. 5 tygodni urlopu muszę wpierw wykorzystać na remonty odziedziczonych mieszkań po mojej rodzinie = co nie jest łatwe, jak się już nie ma rodziny w Polsce. Chcę wrócić do Polski za półtora roku = na emeryturę.
Przekonanie, że po 60-ce to za późno na rozwój osobisty, to chyba jakaś bujda, bo ja czuję się, jakbym miała żyć jeszcze drugie tyle – chociaż siwych włosów przybyło. Od czasu gdy w 2016 straciłam 3 osoby w rodzinie zaczęłam interesować się wpływem odżywiania i otoczenia na zdrowie człowieka, więc czuję, że nawet energię mam większą by balansować między problemami Polska-Dania.
Pozdrawiam i dziękuję, że jesteś
Kamilio , każdego dnia od miesiąca walczę o lepsza wersję samej siebie , wspierasz mnie tylko Ty, wierzę tzn. wiem że wszystko co zaplanowałam się spełni,tak bardzo Ci dziękuję
Nie jestem na etapie posiadanie rodziny / partnera.
Głęboko we mnie jest zakorzeniona potrzeba zgody na to co mogę zrobić. Strach przed krytyką.
Boję się oceny typu : “jesteś wariatką, chodzisz na szkolenia jakiegoś coacha który pierze mózgi i wyciąga pieniądze” ( Co zresztą w niektórych przypadkach jest faktem – kiedyś byłam na szkoleniu budowania biznesu, mocno żenującego coacha – nie pamiętam nazwiska. Najbardziej uderzyło mnie to, że człowiek przez cały dzień mówił o niczym, zajmował przestrzeń, przy 100 osobowym audytorium bardzo dużo przeklinał).
W ten weekend byłam na szkoleniu Kamili – kobieta niezależna. Jestem pod ogromnym wrażeniem profesjonalizmu prowadzenia takich warsztatów, przekazanych treści. Przecierałam oczy – nie wierząc, że Kamila przez cały dzień perfekcyjnie prowadzi szkolenie, daje z siebie zdecydowanie więcej niż 100% – podpisując książki, robiąc zdjęcia z 500 osobami – cały czas od początku do końca wysoki profesjonalizm. Świetnie działający i współpracujący zespół. Świetny lider – zespół chodzący jak zegarek szwajcarski.
Dodam jeszcze, że mimo iż wcale mi się nie podobały promocyjne ceny produktów Kamili, wydałam tam 400 zł – mimo że mnie tak na prawdę nie stać na taki zakup (chciałam docenić Kamile także w kwestii prowadzenia sprzedaży) – przyjmuję ten zakup jako inwestycję i pierwszy krok do rozwoju.
Bardzo mnie podbudowało to, że na tym szkoleniu w końcu spotkałam osoby, które chcą coś z sobą zrobić, myślą podobnie do mnie. Nie wiem jak długo jeszcze pojadę na energii jaką dostałam po warsztacie Kobieta niezależna. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się zbudować tarczę ochronną na krytykę mojej rodziny, która daje mi poczucie, że jestem bezwartościowa, do niczego. Rodzina która mówi : “masz pracę to się ciesz, lepiej nie zmieniaj rób tak do śmierci” , “masz beznadziejną szefową – trudno – taki jest świat musisz się z tym pogodzić”.
A ja mówię NIE! – zmieniłam pracę z beznadziejną szefową.
Idę dalej. Dalej potrzebuję wsparcia. Dalej potrzebuję wokół siebie ludzi, którzy myślą w tym samym kierunku – na pewno zalicza się do nich Kamila Rowińska.