Ograniczające przekonania o pieniądzach — 4 najczęstsze u kobiet
Ograniczające przekonania o pieniądzach rzadko brzmią jak przeszkoda. Brzmią jak zdrowy rozsądek — „pieniądze szczęścia nie dają”, „nie znam się na biznesie”. Kamila Rowińska zebrała cztery, które najczęściej słyszy od uczestniczek swoich szkoleń, i pokazuje, gdzie każde z nich się rozpada.
Zasada, od której warto zacząć
Rowińska otwiera ten temat zdaniem, które ustawia całą resztę:
Każde przekonanie, które masz, może być prawdą albo fałszem — w zależności od tego, jak zdecydujesz i na czym się skoncentrujesz.
To nie jest relatywizm. To jest praktyczna wskazówka: przekonanie nie jest opisem świata, tylko soczewką. A soczewkę można wymienić — w odróżnieniu od cechy charakteru.
Przekonanie 1: „Pieniądze nie są ważne i nie dają szczęścia”
Riposta Rowińskiej jest krótka: to zwykle mówią ludzie, którzy je mają.
I tu robi rzecz, która czyni cały ten wywód uczciwym — przyznaje racji drugiej stronie w połowie. Kiedy masz już stabilność finansową, kiedy stać Cię na godne życie, to czy zarabiasz kilka tysięcy więcej, czy jeździsz BMW zamiast Porsche, faktycznie nie zmienia poczucia szczęścia. Może dać chwilową radość — nie szczęście.
Pytanie brzmi jednak inaczej: czy Ty jesteś dziś w tej sytuacji? Bo dopóki nie jesteś, zdanie „pieniądze nie są ważne” opisuje cudzą rzeczywistość, nie Twoją.
Pieniądze są ważne tak samo jak zdrowie, miłość, rodzina czy rozwój — nie bardziej, ale i nie mniej. Pozwalają na dwie rzeczy, które trudno zastąpić: edukację i zdrowie.
Rowińska ilustruje to własnym doświadczeniem, mówiąc o tym bez dramatyzowania: miała do usunięcia dziewięć guzów. Zdecydowała się na leczenie prywatne, bo dawało szybszy dostęp i mniejsze konsekwencje estetyczne. Jeden zabieg kosztował wtedy 3 000 zł — przy dziewięciu daje to blisko 30 000 zł. Jak podsumowuje: to są pieniądze, które w takim momencie trzeba po prostu mieć.
Drugi przykład dotyczy rozwodu. Sama nazywa siebie w tamtym momencie osobą w sytuacji uprzywilejowanej — bo do bólu emocjonalnego i poczucia straty nie doszły problemy finansowe. Wiele kobiet mierzy się z jednym i drugim naraz.
Przekonanie 2: „O pieniądze powinien zadbać ktoś inny”
W wersji najczęstszej: mężczyzna zarabia, kobieta zajmuje się domem, bo taka jest rola.
Rowińska słyszała to wielokrotnie, zwłaszcza po urodzeniu pierwszego dziecka: „odpuść sobie biznes, masz dzieci, zajmij się dziećmi”. I zadaje osobom udzielającym takich rad jedno pytanie, na które nikt nie odpowiada:
Czy w razie czego weźmiesz mnie na swoje utrzymanie? Jaką mam gwarancję?
Bo scenariusze, których nikt nie planuje, zdarzają się realnie: choroba, utrata pracy, rozstanie, śmierć.
W nagraniu pada w tym miejscu liczba — że rozstaje się co trzecie małżeństwo. Sprawdziliśmy to w aktualnych danych i wymaga ona doprecyzowania. Według GUS w 2024 roku orzeczono ponad 57 tysięcy rozwodów, a na każde 100 nowo zawartych małżeństw przypadły 42 rozwody. To nie jest to samo co „42% małżeństw się rozpada” — porównywane są różne roczniki — ale rząd wielkości pokazuje, że ryzyko nie jest marginalne, i raczej wyższe niż sugeruje „jedno na trzy”.
Wniosek Rowińskiej jest jednak nie o statystyce, tylko o definicji: dbanie o dom i o dzieci to również dbanie o bezpieczeństwo finansowe rodziny. W jej domu robią to oboje z mężem — oboje zajmują się dziećmi, domem i pieniędzmi. Nie zgadza się z podziałem, w którym jedna strona pierze i gotuje, a druga wyłącznie przynosi pieniądze.
Pytanie do sprawdzenia u siebie brzmi: z czym zostaniesz Ty i Twoje dzieci, jeśli cokolwiek pójdzie nie po Twojej myśli?
Przekonanie 3: „Zamożność oznacza zapracowanie”
To przekonanie skutecznie zniechęca do budowania czegokolwiek własnego — bo skoro więcej pieniędzy ma znaczyć mniej życia, to lepiej odpuścić.
Kontrprzykład, który podaje Rowińska, jest łatwy do sprawdzenia w swoim otoczeniu: kobiety pracujące w centrach handlowych albo w korporacjach na średnich stanowiskach, przychodzące rano i wychodzące późnym wieczorem. Bardzo zapracowane. Czy zamożne? Niekoniecznie.
Bo zamożność nie jest funkcją liczby godzin, tylko stawki godzinowej — i tego, czy zarobione pieniądze zostają, czy od razu wypływają. Rowińska cytuje w tym miejscu stary żart: Polak jak zarobi trzy tysiące, to trzy wyda, a resztę odłoży. Reszty oczywiście nie ma.
Uczciwie dodaje jednak zastrzeżenie, bez którego byłaby to obietnica bez pokrycia: przez pewien czas rzeczywiście pracuje się więcej. Kobiety, które doszły do zamożności, przez jakiś okres pracowały i jednocześnie się dokształcały — i wtedy były bardziej zapracowane niż reszta. Różnica ujawnia się później.
Najlepiej widać ją po sześćdziesiątce: ci, którzy zadbali o bezpieczeństwo finansowe, mogą zwolnić. Ci, którzy nie zadbali, szukają pracy dorywczej po siedemdziesiątce — już nie na rozwój, tylko na utrzymanie.
Przekonanie 4: „Nie znam się na biznesie”
Tu Rowińska jest najbardziej bezlitosna — i ma rację, którą łatwo sprawdzić na sobie.
Znasz się na tym, na czym zdecydowałaś się znać.
Jej dowód: zapytaj kogoś, co słychać u znanej celebrytki — odpowiedź przychodzi natychmiast. Skąd? „Przeczytałam.” Czyli mechanizm zdobywania wiedzy działa bez zarzutu; pytanie tylko, na co jest skierowany.
Stąd cztery pytania kontrolne, na które warto odpowiedzieć szczerze:
- Ile miesięcznie czytasz artykułów, magazynów albo blogów o biznesie i inwestowaniu?
- Na ilu szkoleniach biznesowych byłaś?
- Ile książek na ten temat przeczytałaś?
- Ile godzin w miesiącu poświęcasz na tę naukę?
Jeśli odpowiedzi brzmią „zero”, to zdanie „nie znam się” nie opisuje Twoich zdolności — opisuje Twoją dotychczasową decyzję. Jak podsumowuje Rowińska: mężczyźni nie znają się na biznesie od urodzenia. Znają się, bo poczuli potrzebę i zgłębili temat.
Jak sprawdzić własne przekonanie — w czterech krokach
- Zapisz je dosłownie, tak jak brzmi w Twojej głowie. Nie w wersji uładzonej.
- Zapytaj: czyj to głos? Bardzo często da się przypisać konkretnej osobie z przeszłości.
- Poszukaj kontrprzykładu — jednej osoby, u której to nie działa. Wystarczy jedna, żeby przekonanie przestało być regułą.
- Sprawdź, co ono Ci daje. Każde przekonanie coś chroni — najczęściej przed wysiłkiem albo przed ryzykiem porażki. Nazwanie tego odbiera mu połowę siły.
Przykład w liczbach: co kosztuje przekonanie numer 4
Poniższy rachunek jest ilustracją na przyjętych założeniach — podstaw swoje.
Załóżmy, że zdanie „nie znam się na biznesie” powstrzymuje Cię przez trzy lata od nauki, która podniosłaby Twoją stawkę o 1 500 zł miesięcznie.
- Rocznie: 18 000 zł.
- Przez trzy lata: 54 000 zł.
- Koszt nauki, która to umożliwia, to zwykle ułamek tej kwoty — i jest jednorazowy.
Ta różnica nigdzie się nie zaksięguje jako strata. Po prostu jej nie będzie — i właśnie dlatego przekonania są tak trwałe.
Checklista
- Wypisz trzy zdania, które mówisz sobie o pieniądzach.
- Przy każdym zaznacz, czyj to głos.
- Znajdź do każdego jeden kontrprzykład.
- Sprawdź swoją realną sytuację: czy jesteś finansowo bezpieczna, czy tylko powtarzasz, że pieniądze nie są ważne?
- Odpowiedz na cztery pytania o naukę biznesu i inwestowania.
- Zaplanuj jedną konkretną rzecz do przeczytania albo przerobienia — z datą.
Cztery błędy przy pracy z przekonaniami
- Walka z przekonaniem zamiast jego sprawdzenia. Powtarzanie afirmacji nie rusza tego, co uważasz za prawdę o świecie.
- Zamiana jednego skrajnego zdania na drugie. „Pieniądze są najważniejsze” jest równie fałszywe jak „nieważne”.
- Mylenie przekonania z faktem. „Nie znam się” to stan, nie cecha — i to stan odwracalny.
- Praca nad przekonaniami bez zmiany działań. Przekonanie zmienia się najszybciej wtedy, gdy zbierzesz własny dowód, że jest fałszywe.
FAQ
Czym są ograniczające przekonania?
To zdania przyjęte za prawdę o świecie i o sobie, które zawężają pole możliwych działań. Rzadko brzmią jak przeszkoda — najczęściej jak rozsądek albo doświadczenie życiowe.
Skąd się biorą przekonania o pieniądzach?
Zwykle z domu i z najbliższego otoczenia, przejęte bezrefleksyjnie w dzieciństwie. Dlatego tak pomocne jest pytanie „czyj to głos” — bo często da się wskazać konkretną osobę.
Czy „pieniądze szczęścia nie dają” to nieprawda?
To zdanie prawdziwe warunkowo. Powyżej pewnego progu bezpieczeństwa finansowego kolejne kwoty faktycznie niewiele zmieniają. Poniżej tego progu — zmieniają bardzo dużo, i tam to zdanie przestaje opisywać rzeczywistość.
Jak zmienić przekonanie, którego nie potrafię się pozbyć?
Zamiast je zwalczać, zbierz przeciw niemu dowody: jeden kontrprzykład, potem drugi, potem własne doświadczenie. Przekonania ustępują pod naporem faktów, nie postanowień.
Od czego zacząć, jeśli naprawdę nie znam się na finansach?
Od jednej pozycji do przeczytania miesięcznie i jednego szkolenia w roku. Odpowiedź na pytanie „nie znam się” nie brzmi „naucz się wszystkiego”, tylko „zacznij się uczyć czegokolwiek”.
Podsumowanie
Cztery przekonania, cztery różne zdania — i jeden wspólny mechanizm: wszystkie brzmią rozsądnie i wszystkie zwalniają z działania. To jest ich prawdziwa funkcja i dlatego trzymają się tak mocno.
Najszybsza droga wyjścia nie prowadzi przez przekonywanie samej siebie, tylko przez sprawdzanie: czyj to głos, gdzie jest kontrprzykład i co konkretnie zrobiłam w tym kierunku do tej pory.
Chcesz przerobić to na sobie?
Przekonania o pieniądzach, bezpieczeństwo finansowe i konkretne kroki do niezależności to jeden temat. Kamila Rowińska prowadzi przez niego w kursie online.
▶ Kobieta Niezależna — kurs online Kamili Rowińskiej
Jeśli wolisz zacząć od lektury: Kobieta Niezależna. Poznaj tajniki kobiet sukcesu!
Zobacz więcej materiałów
- Syndrom oszusta i 4 inne blokady, przez które kobiety osiągają mniej
- Intercyza i rozdzielność majątkowa: kiedy naprawdę chronią
- Jak uwierzyć w siebie i odbudować wewnętrzną siłę?
Obejrzyj nagranie, na podstawie którego powstał ten artykuł
Poniżej oryginalne wideo, w którym Kamila Rowińska omawia wszystkie cztery przekonania.
Źródła i uwagi redakcyjne:
Podstawą artykułu są cztery przekonania wskazane przez Kamilę Rowińską na podstawie rozmów z uczestniczkami jej szkoleń. Informacje o jej stanie zdrowia i sytuacji osobistej podano w zakresie, w jakim sama przedstawiła je publicznie, ponieważ stanowią uzasadnienie omawianej tezy.
Rozbieżność: w nagraniu pada stwierdzenie, że rozstaje się co trzecie małżeństwo. Według danych GUS za 2024 rok orzeczono ponad 57 tys. rozwodów, a na 100 nowo zawartych małżeństw przypadły 42 rozwody — przy zastrzeżeniu, że wskaźnik ten zestawia różne roczniki i nie jest tożsamy z odsetkiem małżeństw kończących się rozwodem. Podano wartość zweryfikowaną, a nie tę z nagrania.
Kwota 3 000 zł za zabieg pochodzi z relacji autorki i dotyczy stanu sprzed kilku lat; dzisiejsze ceny są inne.
Rachunek kosztu przekonania jest przykładem obliczeniowym na przyjętych założeniach (1 500 zł miesięcznie, trzy lata), a nie danymi rynkowymi.
Nagranie pochodzi z 2017 roku; zapowiadane w nim listy zapisów i edycje kursu są nieaktualne i celowo nie zostały powtórzone.
Artykuł został opracowany między innymi na podstawie materiału: „Jakie 4 przekonania blokują Cię przed sukcesem?”, opublikowanego na kanale Kamila Rowińska w serwisie YouTube. Treść została rozbudowana, zweryfikowana i uzupełniona o dodatkowe źródła, przykłady oraz opracowanie własne.
Jestem sama z dzieckiem. Przeciążona obowiązkami i pracą. Trzeba działać razem, w biznesie i życiu, mężczyzna jest potrzebny kobiecie, samej nic się nie uda.
Serio? Bo ja znam takie 2 kobiety, których życie zaczęło się zmieniać na lepsze, gdy mąż… umarł… Aż strach to napisać, ale chyba szkoda, że tak póxno, bo były po 50-tce. Facet wspierający ambicje kobiety to jakieś 20- 30% ogółu, reszta woli ironizować… Tak więc nie łudź się, szanse na znalezienie takiego partnerskiego nie są duże. Gdyby moja kuzynka słuchała męża i teściowej ( “szybciej zamkniesz ten swój biznes, niż go otworzyłaś”), to do tej pory gnieździłaby się w dwóch pokoikach i żywiła dzieci tanimi parówkami, a ponieważ twardo powiedziała “dość słuchania pierdół”, to w ciągu kilku lat z osoby biednej stała się zamożną właścicielką już dwóch firm, a standard życia rodziny w ogóle trudno porównać. Kuzynka ma tylko maturę i nie zna dobrze ani jednego języka obcego. Nie trzeba zakładać gabinetu lekarskiego ani biura doradztwa podatkowego dla obcokrajowców ;)… Ma szczęście w postaci fajnego domu, z którego wyniosła wiarę w siebie i mentalne wsparcie bliskich oraz nieco większego, niż polska średnia, ducha przedsiębiorczości. Wydaje mi się, że to jest clue powodzenia: wiara w siebie. Jak kogoś rodzice “wspierają” w ten sposób, że wysyłają go na nieustanne korepetycje, ( podtekst: “bo ty sobie biedaku sam nie poradzisz”), żeby zdobył wykształcenie i “w miarę” płatną pracę na etacie w tym jakże okropnym i krwiożerczym świecie 😉 , to jak taka osoba ma mieć na starcie mentalne siły do podjęcia choćby prób decydowania o sobie? Ponieważ w Polsce sensowne wsparcie w domu dostał mało kto, to trzeba sobie przeorganizować głowę samodzielnie.
Witam cudne przekonania Kamili które są szczerą prawdą i życiem. Ja również mam przekonania podobne do Kamili, ale napotykam trudności w realizacji ich. Jedna z nich to wypalenie zawodowe siła i determinacja która mnie dotąd nie opuszczała teraz słabnie. A przecież jestem albo powinnam być autorytetem dla ludzi którzy mi zaufali i poszli ze mną realizując misje mojej firmy. Musze być mentorem dla mojej rodziny, dla moich dzieci a tak po prostu sił mi brak po 7 latach ciężkiej pracy. Pewnie robię jakiś błąd a na to wszystko odeszła moja najbliższa osoba jaką była moja mama. Podejmuje wyzwanie związane z wielkim ryzykiem dalszego rozwoju mojej firmy poprzez inwestycje, ale cały czas mam obawy czy ja to po prostu udźwignęły. Serce mi mówi zmobilizuj się i zrób ten krok a rozum i rozsądek hamuje przed obawa utraty tego co osiągnęłam. Ale i tak działam w kierunku ryzyka które jak znajdzie finansowanie będzie przeze mnie podjęte. Ciężkie decyzje ale zmiany musza być i aby był rozwój musza być inwestycje nawet na skraju rozsądku tak myśle. Ale jak będzie to czas pokaże. Trzymajcie kciuki za intuicje a Od Pani Kamili oczekuje ze posiadę wiedzę , która z takim entuzjazmem przelewa na uczestników wyciągnę swoje lekcje co mniebezmocni, zmieni mentalnie i popchnie do przodu. Bo ten co się nie rozwija ten się cofa. Zaufajcie taka jest prawdziwa i najprawdziwsza prawda ????
Witaj Kamila
Piękne nagranie trafiające do serc i w sedno sprawy. Mój rozwój osobisty już nie jest na etapie raczkowania. Ze swojej kariery zawodowej jestem zdecydowanie zadowolona – to co robię, robię dobrze, nawet bardzo dobrze, ale zarabiać chcę znacznie więcej. Moje ograniczenia dotyczą braku wiedzy i umiejętności w dziedzinie inwestowania czy też sprzedawania. Z jednej strony chętnie poświęciłabym czas na nabycie takiej wiedzy z drugiej strony brak mi na to po prostu czasu i to nie dlatego, że dużo poświęcam go rodzinie czy też rozrywce, tylko dla tego , ze pasja pracy zabiera mi czas. Pytanie jak to wszystko wypośrodkować by zarabiać duże pieniądze tam gdzie się da zarabiać? Jeszcze tego nie potrafię Kamilo.
Dzięki za to, że jesteś, że pokazujesz innym na swoim przykładzie – ŻE MOŻNA !
Witam, ja przede wszystkim nie wierzę w siebie. Czuję, że mam potencjał, mam wiele nowych pomysłów na różne biznesy ale cały czas coś mnie zatrzymuje. Tak bardzo nie wierzę w sobie, wiem, że sobie nie poradzę, że ostatecznie nie podejmuję żadnego działania.
Kobiety ciagle uważają, że pieniądze nie są ważne. Stawiają na takir wartości jak miłość, rodzina. Owszem te wartości tez są ważne, ale trzeba myśleć o życiu jako całości. W przyszłości zdarzają się różne nieprzewidziane sytuacje: czy to rozwód, choroba, czy zwolnienia z pracy. Trzeba zawsze mieć coś „w zapasie” na wszelki wypadek. Poeniadze są bardzo ważne. Zawsze byłam samodzielną kobietą i liczyłam tylko na siebie. Dojrzewam do myśli by stworzyć swój własny biznes i pracować tylko dla siebie. Praca na etacie zaczyna mnie irytować
Jak powiedziałaś o tych osobach które pracują w korporacji, po godzinach i nie są majętnym osobami to jak bym widziała siebie. Lubię swoją prace, ale nie jestem zadowolona z zarobków. Co mnie blokuje żeby to zmienić? Dużo czynników; chciałabym otworzyć swój biznes, ale nie mam na to pomysłu:/ kolejny czynnik to strach przed zmiana pracy na gorsza, a nie lepsza… a przecież kredyty same się nie spłaca.
– strach przed kryryką
– przekonanie że jest wielebny osób, ktorzy są ekspertami w dziedzinie, w której chcę się rozwija ć, myśl że nigdy ich nie dogodnie, i nie będę wystarczająco dobra więc nie ma sensu iść tą drogą gdyż nie ma tam dla mnie miejsca….
Blokada – kiedy rozwijam skrzydła / edukuję – mnóstwo osób krytykuje moje działania, wówczas zamykam się w oddali od nich, działam – ale mam wrażenie, że jest ich tak dużo, że nastaje dzień w którym padam na kilka godzin na twarz – leżę i myślę o k…znowu test. Pokazac im, że jestem słaba – czy że silna i mam indywidualne zdanie? Wybieram to drugie, ale wówczas ABSOLUTNIE każdy wjeżdża na mnie – aaaa będąc mamą nie powinnaś tyle pracowac, czy Twoje dziecko widzi w ogóle mamę inną niż pracującą, kiedy Twoje dziecko bawi się – Ty non stop się uczysz. I to jeszcze jest mój słaby punkt – bo mam ogromny sentyment do dzieci, kocham je, uwielbiam uczyc je wartościowego życia. Brakuje mi jednak wsparcia jak wyjśc z toksycznego otoczenia, w którym są też osoby dzięki którym nabyłam twardszych cech charakteru. Nie boję się nowego – boję się, że przy nowym będzie szantaż i manipulacja dzieckiem.
W pierwszym z filmów z tej serii jaki oglądało było własnie o otoczeniu. Jeśli w Twoim otoczeniu są ludzie, którzy próbują ciągnąć Cie w dół, ogranicz z nimi kontakty. Stwórz sobie takie otoczeniu, które będzie Cie wspierać i ciągnąć do góry. Ogranicz kontakty z tak zwanymi toksycznymi osobami, wampirami energii itp. 🙂 Życzę powodzenia bo wiem jak to jest. Sama przez to przechodziłam. Najgorzej jest jeśli takie osoby są w Twojej rodzinie. Ich niestety musisz wysłuchać i … Olać… Inaczej się nie da. Bo zawsze będą ciągnęli w dół i nigdy się od nich nie odbijesz.
Bardzo dziękuję za to video.
Od jakiegoś czasu obserwuję, że w Polsce wciąż tematem tabu są finanse.
Pieniądze są uznawane za nieelegancki temat.
W pełni zgadzam się z p. Kamilą. Środki finansowe nie są najważniejsze, ale czy chcemy tego, czy nie,
to dzięki nim w sytuacjach kryzysowych mamy uratowaną skórę.
Stabilna sytuacja finansowa to brak stresu, a każdy, kto stanął w sytuacji braku środków wie,
jak trudne to są sytuacje i jak bardzo wpłwyają na wszystkie inne aspekty życia.
Mam jeszcze inne spostrzeżenie (wspominała o tym powyżej też Magdalena). W moim odczuciu określenie “bogaty” jest określeniem negatywnym (w domyśle: dorobił się na oszustwach, nie zasłuzył na to itp.). Od lat nasz krąg kulturowy wpaja nam zalety źle rozumianej “skromności” i “ubóstwa”. To właśnie to spróbuję zmienić w swoim myśleniu, bo bycie zamożnym to wynik wiary we własne możliwości, odwagi, ciężkiej pracy i edukacji.
Dziekuje pani kamilko za video:)Nie wiem jak pogodzic kariere i życie rodzinne zwłaszcza gdy jest maleńkie dziecko które choruje i wiekszosc czasu przebywam w szpitalach ….
Część uwielbiam Ciebie słuchać. Dzięki za inspirację. Jest cholernie ciężko przejść tą inną drogę niż otoczenie. Ale mam już za sobą strach i plotki. Znam odpowiedź na każdą krytykę. Przez prawie rok czytam książki i słucham nagrania i to mnie motywuje. Zostawiłam męża mam córeczkę ?i nic po za tym ?i jestem szczęśliwa. Chce robić MLM zainspirowały mnie kosmetyki ale nie jestem w stanie ruszyć z miejsca? w czym tkwi mój problem? ??? Inni robią budują zespoły a do mnie nawet na darmoche nie chcą przyjść ?prowadzę instagram oprócz laików nic nie ma. ?????? Dlaczego? ????
Czymś co mnie blokuje jest obawa przed tym “co powiedzą inni “, ponieważ kiedy będę zarabiać więcej i poprawi się mój byt, automatycznie ludzie z mojego otoczenia będą mi zazdrościc, ale oczywiście nikt nie pomyśli że zapracowalam na to ciężko .
Ja mam dokładnie taki sam problem. Przejmuję się tym, co powiedzą inni, a najbardziej rodzina. Rodzeństwo jest zazdrosne o moje sukcesy zawodowe i ciężko jest mi wytłumaczyć, że osiągnęłam je ciężką pracą – nad sobą, swoimi kompetencjami, nad przełamywaniem swoich granic. Często nawet czuję skrępowanie tym, że powodzi mi się lepiej.
Wiem już, że to moja najwieksza blokada i walczę.
Nadrabiam nieobejrzane filmy na Youtube, kończę szkolenie z asertywności i czekam z niecierpliwością na Kobietę Niezależną w listopadzie – dzięki Kamilo za Twoje wszystkie materiały, są nieocenione.
PS. I masz rację – lekcje z przedsiębiorczości / świadomości finansowej powinny być w szkołach obowiązkowe. Mam znajomych (kobiety i mezczyzni około 40stki), którzy nie potrafią sobie przeliczyć, ile zarobią na lokacie lub ile kosztuje dany kredyt… !!!
Witam serdecznie!
Najcięższą pracę jaką trzeba wykonać to praca nad samym sobą. Gdy podejmie sie tą drogę, w konsekwencji trzeba zmierzyć się z tym co przyniesie nam codzienność. Zaskakujące jest to jak wtedy pojawia się dużo kłód pod nogami. Jest to jednak pewien proces który wytrwale realizowany przynosi oczekiwane efekty. Najtrudniejsze dla mnie w tej drodze, jest zmierzenie się z tym co mówili Rodzice. Zrzucenie szelek jakie na mnie nałożyli. Zmiana myślenia na takie, że jednak mogę, potrafię.
Pozdraiwiam serdecznie
Parę dni temu przez przypadek trafiłam na Pani stronę. Dziękuję za mądre i konkretne wypowiedzi.
Coś co mnie blokuje to “ocena innych”, że czuję się niepewna tego co mówię w konfrontacji z innymi, brak wiary we własne możliwości, za bardzo się przejmuję tym co mówią inni. Nie wiem jak pokazać że moje zdanie też jest istotne i warto się z nim też liczyć. Jak nie dać się przekrzyczeć ?
A mnie blokuje wiara. W Biblii jest napisane, iż łatwiej będzie przejść wielbłądowi przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego…. Jestem wierzącą osobą. Myślę, że wiara uratowała mi już nie raz życie. Poza tym wierzę w życie poza ziemskie. Trudno jest z tym sobie poradzić
W Biblii duzo jest na temat finansow i tego, ze sa dobre.
Dlaczego Koscioly są bogate, skoro pieniadze są złe?
Dlaczego Watykan jest tak bogaty?
Przeczytaj interpretację tego fragmentu o którym wspomniałaś;
https://m.money.pl/wiadomosci/artykul/ks-jacek-stryczek-jezus-nie-byl-socjalista,231,0,2195431.html
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/248596/pieniadze-w-swietle-ewangelii-nowa-opowiesc-o-biedzie-i-zarabianiu.
Ks.Stryczka chyba nie trzeba przedstawiać. Trochę mnie drażnił jego styl pisarski, ale w książce zawiera bardzo trafne uwagi. W Polsce zdarza się błędnie interpretować Biblię i do tego mamy socjalistyczną przeszłość, w której bogaty i przedsiębiorczy był zły. Staram się żyć wiarą i ja pogłębiać, sama weryfikuję teraz przekonania, które zaszczepili mi rodzice. W każdym razie polecam zapoznać się z książką ks.Stryczka, bo wiele wyjaśnia 😉
Cześć, zgadzam się z wszystkim co powiedziałaś. Jestem osobą, która dużo czasu poświęciła na swoje dokształcanie (doktorat, podyplomowówka, liczne szkolenia i warsztaty). Już dawno powinnam być kilka poziomów wyżej tylko ja przez cały czas NIE WIERZE w siebie.
Nie wiem co mogłabym zaoferować, sprzedawać. Nie wiem w czym jestem na tyle dobra by dać ludziom profesjonalny produkt. Mam chęci, chcę się uczyć o biznesie, o skuteczności, ale po co? …czy mogłabym “na boku” sprzedawać wiedzę o tym co również robię w pracy na etacie? (nie o firmowych sprawach, tylko umiejętności zawodowe ;)) – być może, bo lubię to co robię, ale nie uważam, ze jestem w tym perfekcyjna. Więc najpierw kursy – strasznie drogie. Skąd brać pieniądze, skoro to co zarabiam na etacie starcza na bieżące wydatki. Błędne koło.
Magda, jesli chcesz wziac rozped trzeba sie trochę cofnać. Byc moze trzeba na chwilę obnizyc wydatki?
Bardzo mi sie podobalo:) u mnie strach przed wlasnym biznesem, bo na etacie idzie mi dobrze, ale niekoniecznie mnie to kreci. Strach, ze wlasny biznes jest mnien bezpieczny i generalnie brak wiary we wlasny pomysk na biznes. Ale to racja! Skoro tyle juz sie naczytalam o rozwoju teraz potrzebuje dolozyc do tego jeszcze wiedze o biznesie, marketingu:) po prostu:D
Kamilo,
obejrzałam ten film z dużym zaciekawieniem. Dziękuję. Od jakiegoś czasu korzystam z Twoich zasobów, wypełniam też dziennik coachingowy, dlatego tez chciałam podzielić się z Tobą i Twoim zespołem, moimi refleksjami. Dwa pierwsze przekonania mnie nie dotyczą, ponieważ prowadzę jednoosobowe gospodarstwo domowe i po prostu zarabiam i utrzymuję siebie 🙂 Jeżeli chodzi o to czy pieniądze dają szczęście czy nie, to oczywiście można zbudować wywód filozoficzny na ten temat, ale na nic on nam się zda, jeśli staniemy w życiu przed jakimś wyborem albo wyzwaniem. Uważam, że po prostu warto jest mieć pieniądze. Z jednej strony, żeby spełniać swoje marzenia, żyć dobrze, z drugiej strony, żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo i być przygotowanym na nieoczekiwane sytuacje.
Mnie w pewnym sensie ograniczają punkty 3 i 4, a także mój osobisty: że po prostu sobie nie poradzę. Jeżeli chodzi o pkt. 3 to chyba coraz mniej się go obawiam, ponieważ wiem, że żeby coś osiągnąć trzeba pracować, zainwestować czas etc. Natomiast pkt 4 i mój osobisty pkt 5 ograniczają mnie najbardziej. To, że nie znam się na biznesie i skoro mam 40 lat, to nie wiem czy dam radę się nauczyć, bo właściwie to już powinnam spijać śmietankę z własnych osiągnięć, a nie dopiero brać się za swoją karierę etc. No i mój prywatny pkt nr 5: nie poradzę sobie, mogłam o tym pomyśleć wcześniej, kiedy byłam młodsza i miałam czas. Dowalam też sobie, że mogłam wcześniej Cię znaleźć i czytać Twoje książki itd. Nie wiem czemu tak myślę, ponieważ ludzie obdarzają mnie zaufaniem i już kupowali ode mnie różne rzeczy. Wiem też, że ludzie lubią jak im coś polecam…ale cały czas to moje przekonanie we mnie jest.
Pozdrawiam cały zespół RBC. Dziękuję i życzę Wam kolejnych sukcesów…i sobie też 😉
Mnie blokuje brak wiary w siebie, że mi się uda, że zasługuję na pieniądze. W tej chwili pracuję na etacie i jest mi dobrze i bezpiecznie. Własny biznes nie daje według mnie takiego poczucia bezpieczeństwa, ponieważ wszystko zależy ode mnie, czyli od jednej osoby – jak ja nie podołam to wszystko się rozleci. Ponadto jest to ogromna odpowiedzialność, której nie można się pozbyć, nie można się rozluźnić. Boję się, że ta odpowiedzialność mnie przytłoczy i będę czuła się jak w pułapce.
Myślę, że jednym z przekonań jest brak certyfikowanych umiejętności. Jestem rodzicem dziecka z autyzmem i od lat zgłębiam wiedzę z książek, publikacji i konferencji. Jestem praktykiem, to czego się uczę od razu wdrażam w życie rodzinne i środowisko szkolne. Nie jestem ani pedagogiem ani psychologiem ani psychiatrą czy neurologiem. Stąd moja wiedza nie jest poparta kwalifikacjami naukowymi. Syn jest dzieckiem bardzo charakternym i trudnym z uwagi na deficyt zaburzeń ze spektrum. Każda moja praca włożona w jego edukację I egzystencję jest wręcz zmaganiem z rzeczywistością bo rozwój Kuby jest nieliniowy. Te wszystkie trudności i ograniczenia codzienne są żmudną i trudną pracą, która od czasu do czasu przynosi satysfakcję ale w żaden sposób nie daje się przekuć na dochody finansowe
Dziękuję za te słowa Kamila Rowińska 🙂 najbardziej mnie blokuje fakt że odniosę sukces i czy sobie poradzę i czy w ogóle na to zasługuję 🙁
Wyrosłam w przekonaniu, że ten, kto zabiega o bogactwo, jest “wewnętrznie pusty”. Nie chciałam się nigdy z takimi osobami utożsamiać. Robiłam wszystko, by być ciekawa “w środku” i finanse zawsze stawiałam na ostatnim miejscu. Nie pomogło mi to wystartować w dorosłe życie… Poza tym blokuje mnie myślenie, że trzeba być pokornym i nie wymagać od życia zbyt wiele, ponieważ gdy się wszystko straci, to człowiek nie będzie umiał psychicznie sobie z tym poradzić.
Justyna, jeżeli chcesz to zmienić, to polecam Ci książkę “Pokochaj swoje życie. Nauka skutecznych afirmacji z Louise Hay, wraz z płytą do słuchania”. Myśli kształtują Twoje ciało, życie osobiste i zawodowe oraz każdą cząsteczkę materii i energii wokół Ciebie. Poniżej załączam link do w/w książki:
http://bit.ly/2hMmIeK
Pozdrawiam 🙂
Moje przekonanie jest zupełnie inne, niż wyżej wymienione. Oczywiście zmagałam się z wieloma z nich, aż dokopałam się do źródełka. Moje główne przekonanie, które nie pozwalało mi generować dochodów na poziomie takim jak bym chciała ( przy ogromnej ilości talentów jakie posiadam) to:
1. Mojej mamie się nie udało w życiu. Ja nie mogę być lepsza od niej. Nie mogę być szczęśliwa, bo ona będzie jeszcze bardziej przez to nieszczęśliwa. Nie powinnam cieszyć się z życia, prywatnie i zawodowo, bo to ją unieszczęśliwi.
Hej! To ogromna kotwica, do której trudno było się dokopać. Byłam przerażona jak to odkryłam. Byłam przerażona, że mogłam zniszczyć swoje życie tylko dlatego, że relacja rodzic-dziecko jest od razu ustawiona tak nierówno.
Odbudowuję wszystko. Mam dziecko integracyjne, przez jakiś czas byłam matką samotnie wychowującą dziecko i kobietą pracującą na etacie. Dzisiaj od 6 lat mam szczęśliwą rodzinę: 17 letniego integracyjnego syna, wspierającego partnera, który jest wdowcem z dwójką dzieci ( dzisiaj 7 i 10 lat). Podjęłam decyzję o własnym rozwoju i marce osobistej. Mam 40 lat i wiem, że nigdy na nic nie jest za późno, i nigdy nie wiemy jakimi darami obdarzy nas życie. Ja marzyłam o wielkiej rodzinie i proszę bardzo ZŁOŻYŁAM ZAMÓWIENIE DO WSZECHŚWIATA i już-stało się( kto powiedział, że muszę osobiście urodzić wszystkie dzieci?)
Teraz pracuję nad biznesem.Każdego dnia stawiam kroki i wiem, że będzie tak jak sobie wymarzyłam, choć nie raz ocieram kolana od upadków i twarz od błota:-)
Robisz dobrą pracę Kamila.
Jesteś tu bardzo potrzebna.
Hej Kasia, ale jak to, nie możesz być lepsza od Twojej mamy!? Czy ona nie wykazuje przypadkiem postawy: ja jestem w centrum wszechświata i panuje nad wszystkim i nad wszystkimi i inni nie mogą ‘wymknąć’ się spod mojej kontroli? Czy ona nie użala się zbytnio nad sobą? Nie żyje przeszłością? Nie wspomina, że ma gorzej niż inni i że inni mają ją wspierać? Nie obarcza wszystkich dookoła swoją niedolą z przeszłości? jeśli rodzic, albo ktokolwiek nie pozwala rozwinąć Ci skrzydeł, odpuść sobie na trochę kontakty. Polecam Ci bardzo książkę: Nigdy dość dobra, Mc Bride, mi bardzo pomogła wyjść spod pantofla narcystycznej, toksycznej matki. Skąd wiesz, że ją Twój sukces unieszczęśliwi? Masz jakieś dowody na to? A jeśli nawet, to Twoje życie, twoja przyszłość, i Twoja mama nie będzie brała za nie odpowiedzialności, to Ty ja bierzesz. Pod kotwicą siedzi jakiś obraz, z którym jest skorelowana, weź sobie przerób w NLP ten obraz na pozytywny.
[…] 2. Jakie przekonania blokują Cię przed sukcesem? – Kliknij Tutaj (video + wersja tekstowa) […]
Brak pewności siebie.. zdecydowanie.
Kamila, mówisz o tym, żeby nie przepuszczać wszystkich zarobionych pieniędzy, ale w jaki sposób nimi gospodarować? Jak odkładać? W co inwestować? oczywiście poza samorozwojem :). Pozdrawiam.
Czesc Ania, w poniedzialek ruszy sprzedaz kursu on line, w ktorym ze szczegolami omawiam sposoby na zarzadzanie budzetem domowym. Mam nadzieje, ze jestes na liscie priorytetowej.
Jeali chodzi o inwestowanie to zalezy od kwoty jaka dysponujesz. W video “3 dni pracy Kamili Rowinskiej w 12 min” opowiadam czym sie kieruje wybierajac inwestycje. Zobacz je.
A ja nie dyskutuje tylko słucham z dzieciną ufnościa i robie w/g Kamili i działa …
A ja nie dyskutuje tylko słucham z dzieciną ufnościa i robie w/g Kamili i działa …
[…] Jakie przekonania blokują Cię przed sukcesem?. – Kliknij Tutaj (video + wersja […]
[…] Jakie przekonania blokują Cię przed sukcesem?. – Kliknij Tutaj (video + wersja […]
Miałam siłę ale już jej nie mam. Straciłam pieniądze w biznesie. Teraz mam tylko kredyty.
Nie widzę żadnej rzeczy w której byłabym dobra. Nie mam żadnej nadzwyczajnej pasji. Mam za to po 40tce, dwójkę jeszcze małych dzieci. Nie mam pieniędzy na kurs a pieniądze od męża mam wydzielane.
Powinnam iść do pracy ale nie mam siły. Co z takimi co nie mają 20tu lat i żadnej konkretnej odpowiedzi co lubią robić w życiu najbardziej? Jest to poważna blokada?
Magda, najpierw do lekarza po leki, żeby nabrać siły ( pewnie masz depresję po plajcie i “wsparciu” 😉 otoczenia, które Ci przypomina Twoją porażkę, a mąż w dowód zaufania wydziela każdą złotówkę). A potem do pracy. Swoje konto i co najmniej 1/3 kasy odkłądaj, a mąż w ogóle niech nie wie, ile zarabiasz. Wtedy się podniesiesz.
Jeśli chodzi o męzczyzn, to jest dość delikatny temat. Załóżmy że się kochamy, załóżmy że chcemy się pobrać, i w tym momencie pojawia się temat pieniędzy i rozdzielności majątkowej. Czy wobec tego że uczucie jest pierwsze, relacje najważniejsze dla kobiety to czy ona mu może powiedzieć: kochanie, ale zróbmy rozdzielność majątkową, bo jak ja się dorobię to ma zostać moje, a jak ty będziesz miał majątek to zostanie on twój w razie czego??? Jak można zakładać czarną wizję, że ktoś kiedyś kogoś opuści, umrze czy odejdzie, kiedy jest tak pięknie i szkoda to psuć.. Poza tym druga sprawa.. Kiedy się kogoś kocha i komuś ufa, jak można powiedzieć: wiesz ale ja dbam o własny interes i dlatego chce rozdzielność. Sama siebie obchodzę najbardziej:))))) To oczywiste, że większość facetów a nawet babek okrzyknie nas jakąś egoistką lub materialistką…cóż jeśli ktoś się obrazi za to że chce być samodzielna i bezpieczna to może nie warto się z nim zadawać..:)
Pozdrawiam serdecznie Pani Kamilo.
Dziękuję, te wideo są mega motywujące i napawają optymizmem 🙂
Mozna zrobic rozdzielnosc z wyrownaniem 🙂
Malo kto sie interesuje tym tematem i jak slyszy rozdzielnosc, intercyza to od razu panikuje albo przypomina sobie kiepskie filmy 😉 Tymczasem chodzi o cos wiecej i o tym jest ten kurs on line.
Ja jestem przed ślubem z moim ukochanym, ale temat finansów nigdy nie był dla nas tabu. Już dawno ustaliliśmy, że przy ślubie podpiszemy intercyze. Skoro kogoś sie kocha i chce sie z nim spędzić życie to powinno sie otwarcie rozmawiać o wielu kwestiach-takie ja mam podejście. No, a w końcu skoro planujemy żyć ze sobą w zgodzie, szczęściu i dostatku całe życie to intercyza nic nie zmieni 😉
Dwa najbardziej znane przekonania moim zdaniem to takie, że wszędzie trzeba mieć znajomości i że “udało się jej/jemu/im” – to przekonania, którymi ludzie tłumaczą swoje lenistwo
Dla mnie dużym problemem jest brak wiary we własne możliwości. Z jednej strony jestem silna, a z drugiej ogarniają mnie wątpliwości. które skutecznie mnie blokują.
Moje przekonanie wynika z obserwacji mojej rodziny. więc po 1; moi rodzice mimo wielu talentów nie potrafili ich wykorzystać dla poprawienia swojej sytuacji finansowej i ze mną jest tak samo. Mimo tego ze mam wiele umiejetności których inni mi szczerze zazdroszczą, ja także na nich nie zarabiam. Sama uważam że za czyjąś pracę ( taka którą sama umiem) nie wydałabym kwoty X więc myślę po po 2; nie szanuję swojej pracy i dlatego wykonuję ja albo za male pieniądze albo za dziękuję. Wpojone mi od dzieciństwa “pokorne ciele dwie matki ssie” i ” niezwykle zdolna ale leniwa” także chyba robią swoją robotę. No i brak mi towarzystwa ludzi przedsiębiorczych, pewnych siebie ale nie bezwzględnych, takich którzy motywowaliby mnie swoja postawą.
Niejednokrotnie brak wiary w siebie, powoduje naplyw watpliwosci: czy robie dobrze, czy moje wykszatalcenie jest odpowiednie, brak doswiadczenia, itp i najwazniejsze : przyzwyczajenie ( “tak bylo mi pisane”).
[…] 2. Jakie przekonania blokują Cię przed sukcesem? – Kliknij Tutaj (video + wersja tekstowa) […]
W moim przypadku nie o przekonania chodzi, choc może z innej perpektywy patrząc – też. Czasami idę jak petarda, ale potem mam dni totalnego zmęczenia, zniechęcenia, poczucia beznadziejności. Tych dni boję się najbardziej, dlatego tak trudno mi calkowicie poświęcić się swojemu biznesowi.
Kolejna sprawa – przerażenie polską biurokracją. Bezsilność.
Alicja,
ja myślę ze lepsza polska biurokracja niż belgijskie podatki 🙂
Pomyśl o równoważeniu działania, aby nie doprowadzać się do tego stanu totalnego zmęczenia. Nie o to w biznesie chodzi. Pozdrawiam!
Od roku prowadze swój biznes a właściwie dwa…Niestety póki co niedochodowe…bo wciąż jestem na etapie poszukiwania klientów. Mam 47 lat, drugiego męża , bo pierwszy mnie zostawił z 4-letnim wówczas synem. Mąż niby mnie wspiera ale jednocześnie cały czas ma pretensje ,że doprowadziłam dom do ruiny swoimi “głupimi marzeniami”. Wcześniej pracowałam na etacie i przynosiłam do domu całkiem przyzwoite pieniądze jak na małe miasteczko w którym mieszkam. Mąż zarabia dobrze w stabilnej firmie zagranicznej. Ja pracuje w swoich firmach, gotuje obiady, piorę, sprzątam , wożę swoją 5-letnią córke cztery razy w tygodniu na zajęcia. Sama chodzę jeszcze na kurs angielskiego. Chciałam spróbowac swojego biznesu, czegoś nowego, zaryzykowałam…teraz myslę, że wybrałam sie z motyką na księżyc. Według moich rodziców, jestem materialistką, która mysli tylko o “kasie”. A ja tak bardzo chciałabym osiągnąć stabilizacje finansową i niezależność. Nadal chce sie rozwijać, nadal mam apetyt na życie , mimo iż dobiegam 50-tki ,ale trafiam na mur- braku pewności i toksycznego otoczenia. Tego drugiego nie da sie juz wymienic na nowszy model:-). Pozdrawiam cie Kamilo. Jestes cudownie energetyczna. Dajesz mi iskierkę nadziei. Podziwiam Cię i mam nadzieje skorzystać kiedyś z Twojego szkolenia.
Agnieszko, bardzo Ci gratuluję takiej pracowitości.
Gdy tak czytałam tą Twoją wiadomość, to trochę rozumiem i Ciebie i najbliższych 🙂 Przeczytaj proszę książkę “Jak stworzyć swój pierwszy biznes” ponieważ ewidentnie coś tu się nie zgadza jeśli prowadzisz dwa biznesy, które nie są dochodowe.
Pozdrawiam ciepło i przesyłam bonusowe nagranie. Sprawdź skrzynkę!
Pani Kamilo,wszystkie nagrania są bardzo inspirujące ale właśnie wiadomością powyżej przekonała mnie Pani do siebie;-)Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję, miło mi!
Dziękuję 🙂
Niestety brak wiary w siebie i odwagi. Jeszcze do tego dochodzi strach i stres przed nowym….. nieznanym.
Przykre to, ale prawdziwe. Chcę w końcu taką osobą która rano wstaje i z przyjemnością idzie do pracy. zadowolenie i przede wszystkim szacunek do drugiego człowieka. Tego również brakuje w pracy. Kultura w pracy i pracy spadła na dno!!!! Czas już wstać z kolan i iść. Czekam na pomocną dłoń!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja póki co pracuję w firmie państwowej jako manager i niestety tam dużych pieniędzy się nie zarobi. Rozwijam się inwestuję w siebie, bo bardzo lubię to robić. Nie mam jeszcze takiej odwagi, żeby otworzyć swój własny biznes (nie mam pomysłu!!!). Szukam inspiracji. Może po szkoleniu Kobieta Niezależna we Wrocławiu nabiorę większej pewności siebie poszerzę horyzonty i odkryję co tak naprawdę chciałabym robić co przyniesie większe dochody i będzie dla mnie bardo inspirujące.
Bardzo trafne stwierdzenia. Żałuję,że sama nie zadbałam o swoje finanse wcześniej ale na naukę nigdy nie jest za późno. Pozdrawiam
Uświadomiłam sobie, że myślę o pieniądzach, że one nie są dla mnie, tylko dla “Lepszych” ludzi oraz, że ja na nie nie zasługuję! Teraz kiedy zbliżam się do 40-stki czuję potrzebę zarabiania i posiadania pieniędzy, tak aby być samodzielną i prowadzić ciekawsze, bardziej komfortowe życie.
Wróciłam do kraju, aby być bliżej rodziny, ale nadal tęsknię za wyjazdami, za dobrym wynagrodzeniem, spokojem i większą ilością czasu na czytanie. Teraz biegam jak ten chomik w kółku, z jednej pracy do drugiej, zarywam noce, ciągle niewyspana i zmęczona. A język, którego nauczyłam się za granicą? Wcale nie zwiększa moich szans na lepsze zatrudnienie, w tym rejonie nie ma zapotrzebowania na pracowników ze znajomością tego języka, może z wyjątkiem transportu… I tak jestem w wielkiej kropce….rodzice potrzebują również pomocy… a więc szukam dobrego rozwiązania, uczę się. Kamilo, dziękuję Ci za każdy wpis i za każde video 🙂
Od niedawna słucham książek inspirujących do działania jestem osobą pozytywną ale chyba jednak nie do końca pewna siebie., choć muszę przyznać że czego zapragnęłam to to osiagam może nie od razu ale to mam tylko jeżeli chodzi o pieniądze kapletnie nie potrafię ich oszczędzić choć wiem że mogę oszczędzić kilka set złotych miesięcznie. Bo skoro wcześniej zarabialam mniej i starczyło mi w miesiącu to teraz też powinno ale nie stety tak nie jest bo czym więcej zarabiasz tym więcej wydajesz
Uważam że poważnym czynnikiem, który zniechęca kobiety do inwestowania w swój rozwój jest przekonanie że mężczyzna pracujacy równoległym stanowisku, wykonujący takie same obowiązki zarabia więcej. Niestety często jest to poparte faktycznymi danymi, zwłaszcza jeśli chodzi o “nasze podwórko”, bo za granicą ta tendencja nie jest już tak widoczna. Mam wrażenie ze kobiety nadal traktowane są jako zbyt emocjonalne do tego by móc się zajmować poważnym biznesem. Często nie jesteśmy brane na serio, w oczach mężczyzn widziane jako delikatne istotki, niepotrafiące podejmować decyzji biznesowych. Jest to bardzo krzywdzące dla kobiet które zdecydowały się zainwestowac w siebie i rozwinac kompetencje. Myślę, że jest to czynnik, który podcina skrzydła wielu kobietom.
To , że Mężczyźni lubią “głupie Kobiety, mądrych się boją”. Musisz wybrać albo chcesz mieć rodzinę i wiernego męża, albo karierę i męża który Cię zdradza i odejdzie . I Wieczne Ty się nie nadajesz lepiej zostań w domu, a jak próbuje to zrobi wszystko żeby mi udowodnić że to zły pomysł
Myślę, ze blokują nas różne lęki, brak wiary w siebie, zwłaszcza jeśli miałyśmy toksycznych rodziców i mamy toksycznych ludzi wokół siebie. Myślę, ze jest to też lęk przed sukcesem. Może jest to zwykłe lenistwo podszyte przekonaniem, że inni maja się mną opiekować, czyli niechęć do tego, by dorosnąć, a pragnienie, by pozostać dzieckiem.
Bardzo konkretne video- dziękuję. Niestety jeszcze w dzisiejszych czasach wymaga się od kobiety żeby to ona pozostała w domu jeśli pojawią się już dzieci i zadbała o cały dom- i to na długie lata. Często to właśnie mąż blokuje kobietę, chyba w obawie, iż będzie musiał wreszcie coś zacząć w domu robić. Kobieta, która poświęciła się rodzinie przez wiele lat uważa, że nie uda jej się już powrócić do satysfakcjonującego życia zawodowego. Najgorszy jest strach, podsycany dodatkowo przez innych, którzy ciągle powtarzają: np: że w wieku 35 lat, po długiej przerwie w pracy nic już się nie da ze sobą zrobić; że po co w tym wieku znów iść na kolejne studia; że po co uczyć się kolejnego języka; że w Polsce to nie da się dobrze zrobić i żyć godnie. Ja każdego dnia walczę z tymi stereotypami, ponieważ też na jakiś okres zostałam ze względu na dzieci w domu, a teraz tak ciężko jest wrócić do życia zawodowego.
Od kilku dni słucham Pani Kamili, czytam jej wypowiedzi i zamówiłam już książkę. Dziękuję za motywację! I siłę do walki o siebie! Pozdrawiam serdecznie!