Przeprowadzamy się! POWER PONIEDZIAŁEK #113 Kamila Rowińska – vlog

Przeprowadzamy_sie

Prawie wszystko, co przeczytasz o zmianie zawodu po czterdziestce, odpowiada na jedno pytanie: w jaki zawód się przekwalifikować. Ten tekst odpowiada na inne, o którym mówi się znacznie rzadziej: co zrobić, kiedy zmiana już się dokonała, powiodła się — a potem coś zupełnie od Ciebie niezależnego ją przekreśliło. To sytuacja, w której nie pomaga żadna lista perspektywicznych branż, bo problemem nie jest wybór kierunku, tylko decyzja, co dalej.

Historia, która pokazuje skalę ryzyka

Kamila Rowińska opowiada tę historię w odcinku z 2021 roku, mówiąc wprost, że to nie jest odcinek edukacyjny — tylko relacja z własnego życia. Warto ją znać, bo jest niemal laboratoryjnie czysta.

Jej mąż pracował od dziesięciu lat w Komisji Europejskiej. Miał marzenie, żeby zostać pilotem linii lotniczych — nie amatorsko, tylko zawodowo. Przez siedem lat uczył się do tego obok pełnego etatu: egzaminy, kursy, weekendy, wakacje, każda wolna godzina. Zainwestowali w to również własne pieniądze.

Udało się. Zdał, dostał się do kilku linii, wybrał tę, w której mógł pracować z Polski. Rodzina przeprowadziła się z Belgii do Gdyni właśnie po to, żeby on mógł latać, a Kamila była rodzicem na miejscu. Wyszkolił się na konkretny typ samolotu, dostał mundury.

Kilka tygodni później zaczęła się pandemia.

Skala tego, co się wydarzyło, jest dobrze udokumentowana: według IATA globalny ruch pasażerski w 2020 roku spadł o 65,9% wobec roku poprzedniego, a ruch międzynarodowy o 75,6% — był to najostrzejszy spadek w historii lotnictwa. Loty odwoływano masowo, a zwalniano w pierwszej kolejności tych, którzy dopiero zaczęli.

Kamila dodaje obserwację, która jest sednem problemu: wielu pilotów nie ma zawodu zapasowego. Umieją latać — i tyle, i aż tyle.

W momencie podejmowania decyzji mąż miał 42 lata, ona 41.

Dlaczego to nie jest historia o porażce

Kamila mówi, że zapytała go wprost, czy żałuje siedmiu lat i pieniędzy. Odpowiedź brzmiała: nie. Marzenie zostało spełnione — na krótko, ale zostało.

To rozróżnienie warto zatrzymać, bo bywa mylone. Cel osiągnięty i utracony to nie to samo co cel nieosiągnięty. Licencja, wyszkolenie i tysiące godzin nauki nie zniknęły razem z odwołanymi lotami — zniknął rynek, na którym dało się z nich korzystać. To dwie różne straty i tylko jedna z nich jest o Tobie.

Cztery pytania, które rozstrzygnęły tę decyzję

To jest najbardziej użyteczna część całej historii — konkretne kryteria, według których dwoje dorosłych ludzi zdecydowało, co dalej.

1. Czy czekamy, aż wróci normalność?

Odpowiedź brzmiała: nie. Kamila formułuje to bardzo stanowczo — nie można zatrzymywać życia i czekać, co się wydarzy. Lotnictwo miało podnosić się latami i nikt nie potrafił powiedzieć, czy wróci do stanu sprzed pandemii.

To pytanie jest pierwsze, bo od niego zależą wszystkie pozostałe. Czekanie samo w sobie jest decyzją — tyle że podejmowaną biernie i zwykle przez wiele miesięcy naraz. Praktyczna wersja tego pytania brzmi: ile czasu jestem gotowa czekać i co zrobię, jeśli po tym terminie nic się nie zmieni? Termin bez odpowiedzi na drugą część nie jest terminem.

2. Co jest najlepsze dla całej rodziny, a nie dla jednej osoby?

To kryterium mają zapisane w czymś, co nazywają rodzinnym kodeksem honorowym. Misja tej rodziny brzmi: wspierać się wzajemnie w realizowaniu marzeń — ale rozstrzygnięcie zapada zawsze na poziomie całości, nie jednostki.

Widać to w obie strony. Wcześniej Kamila zgodziła się wrócić do Polski, żeby mąż mógł latać, choć to ona przez cztery lata dużo podróżowała. Później to ona pierwsza powiedziała: porozmawiajmy o powrocie do Belgii — mimo że w Polsce było jej bardzo dobrze i to ona wcześniej naciskała na przeprowadzkę.

Praktyczny wniosek: jeśli decyzja o zmianie zawodu dotyczy także innych osób, kryterium „czego ja chcę” jest niewystarczające — i będzie wracać jako konflikt.

3. Czy pasję da się utrzymać w innej formie?

To pytanie zmienia charakter decyzji z „koniec” na „inna forma”. Kamila mówi mężowi wprost: nadal możesz latać, możesz uczyć się bycia instruktorem, możesz zająć się lotami akrobatycznymi. Zawodowa ścieżka została zamknięta — kompetencja i pasja nie.

Ostatecznie wraca do Komisji Europejskiej, ale szuka stanowiska, które wykorzysta również to, czego się nauczył — studiował przecież zarządzanie w lotnictwie. To nie jest powrót do punktu wyjścia, tylko wejście w ten sam obszar innymi drzwiami.

4. Ile źródeł dochodu ma rodzina?

Tu Kamila jest bardzo uczciwa: nie groziły im trudne sytuacje finansowe i mogli utrzymać się z jednego dochodu. A mimo to jej mąż nie chciał, żeby taki stan trwał dłużej — bo jedno źródło dochodu w rodzinie to ryzyko, które się kumuluje, nawet jeśli dziś nie boli.

„Płacę cenę za życie, które chcę wieść”

To zdanie Kamili jest zasadą, która spina całą tę historię. Stawia je w opozycji do postawy, którą opisuje jako upieranie się: mieszkam w małym mieście, nie mam możliwości, jestem skazana, nic nie mogę zrobić.

Różnica jest taka, że pierwsza postawa akceptuje koszt i działa, druga uznaje warunki za nienegocjowalne i czeka. Przy zmianie zawodu po czterdziestce ta różnica jest kosztowna, bo koszt tu zawsze istnieje — czas, pieniądze, wygoda, czasem miejsce zamieszkania. Pytanie nie brzmi, czy zapłacisz, tylko czy wiesz, za co płacisz.

Czego ta historia nie mówi — i to jest ważne

Poradniki o zmianie zawodu po czterdziestce brzmią zwykle bardzo optymistycznie: masz doświadczenie, dojrzałość, kompetencje miękkie, do dzieła. To wszystko prawda, ale ta konkretna historia pokazuje też drugą stronę i byłoby nieuczciwe ją pominąć.

Ta rodzina miała opcję odwrotu. Mąż nie zwolnił się z Komisji Europejskiej — wziął urlop bezpłatny, przysługujący mu po dziesięciu latach pracy. Mógł więc wrócić. Mieli też poduszkę finansową i drugi dochód.

Gdyby zamiast urlopu bezpłatnego było wypowiedzenie, a zamiast drugiego dochodu kredyt na jedno wynagrodzenie, ta sama decyzja wyglądałaby zupełnie inaczej — i pewnie zapadłaby wcześniej, pod presją, a nie na spokojnie, gdy dzieci pojechały do rodziny.

Dlatego pierwszym pytaniem przed zmianą zawodu nie jest „jaki zawód”, tylko „jak wygląda moja droga odwrotu”.

Przykład w liczbach: ile naprawdę kosztuje przekwalifikowanie obok etatu

Siedem lat brzmi abstrakcyjnie. Przeliczmy to na godziny, przyjmując ostrożne założenie: 10 godzin nauki tygodniowo — czyli mniej więcej dwa wieczory w tygodniu plus część weekendu.

  • 10 godzin × 52 tygodnie = 520 godzin rocznie
  • 520 × 7 lat = 3 640 godzin

Rok pracy na pełnym etacie to około 2 000 godzin. 3 640 godzin to zatem równowartość niemal dwóch lat pełnego etatu — przepracowanych wieczorami, w weekendy i w wakacje, obok normalnej pracy i rodziny.

Ta liczba jest ważna z dwóch powodów. Po pierwsze pokazuje, że przekwalifikowanie obok etatu jest wykonalne — bo on to zrobił. Po drugie pokazuje, że to nie jest projekt na kilka miesięcy i że warto policzyć go uczciwie, zanim się zacznie.

Checklista: zanim zmienisz zawód po 40

  • Jak wygląda Twoja droga odwrotu? Urlop bezpłatny, obniżony etat, praca na pół gwizdka — czy wypowiedzenie bez powrotu? To pytanie pierwsze, nie ostatnie.
  • Na ile miesięcy wystarczy Wam poduszka finansowa? Policz w miesiącach, nie w złotówkach — miesiące podejmują decyzje.
  • Czy nowy zawód ma jedno wąskie gardło? Pilot potrzebuje linii lotniczych. Jeśli branża ma jednego typu pracodawcę, ryzyko jest inne niż przy kompetencji, którą kupuje wiele rynków.
  • Które z Twoich obecnych kompetencji przechodzą razem z Tobą? Zarządzanie, sprzedaż, prowadzenie ludzi, znajomość branży — to nie zeruje się przy zmianie.
  • Kto jeszcze podejmuje tę decyzję? Jeśli ktokolwiek poza Tobą — rozmowa musi się odbyć przed, nie po.
  • Ile czasu dajesz sobie i co zrobisz, jeśli nie wyjdzie? Termin plus plan B. Bez tego drugiego termin jest życzeniem.

Pięć błędów przy zmianie zawodu po czterdziestce

1. Palenie mostów na starcie. Najdroższy błąd i najczęściej podejmowany w emocjach. Odwracalne wyjście kosztuje mniej niż nieodwracalne — nawet jeśli wygląda mniej odważnie.

2. Czekanie bez terminu. „Zobaczymy, jak się sytuacja rozwinie” potrafi trwać dwa lata i nie jest decyzją, tylko jej odroczeniem.

3. Podejmowanie decyzji w pojedynkę, gdy dotyczy ona kilku osób. To wraca — jako pretensja, zwykle w najgorszym momencie.

4. Traktowanie utraconego celu jak nieosiągniętego. Kompetencja zostaje. Zmienił się rynek, nie Ty.

5. Rezygnacja z pasji, kiedy zamknęła się tylko jedna jej forma. Zawodowa droga to jedna z kilku — instruktor, mentor, doradca, autor to nadal ten sam obszar.

FAQ — najczęstsze pytania

Czy 40 lat to za późno na zmianę zawodu?
Nie — ale rachunek jest inny niż w wieku 25 lat. Masz więcej kompetencji przenośnych i zwykle więcej zobowiązań. To przesuwa punkt ciężkości z pytania „czy dam radę się nauczyć” na pytanie „jak zorganizować przejście, żeby nikt na tym nie ucierpiał”.

Czy da się przekwalifikować bez rzucania pracy?
Tak i to jest wersja domyślna, nie awaryjna. Przykład z tego artykułu to siedem lat nauki obok pełnego etatu — około 3 640 godzin wieczorami i w weekendy.

Co zrobić, gdy nowy zawód okazał się ślepą uliczką nie z mojej winy?
Rozdziel dwie rzeczy: rynek i siebie. Potem odpowiedz na cztery pytania z tego tekstu — czy czekasz, co jest najlepsze dla wszystkich zainteresowanych, w jakiej innej formie da się utrzymać kompetencję i ile macie źródeł dochodu.

Czy warto żałować czasu włożonego w coś, co się nie udało?
Żal jest naturalny i nie trzeba go sobie odbierać. Warto natomiast oddzielić go od oceny decyzji — bo decyzja podjęta na podstawie tego, co wiedziało się wtedy, może być dobra nawet wtedy, gdy wynik był zły.

Od czego zacząć, jeśli dopiero rozważam zmianę?
Od dwóch rzeczy naraz: policzenia drogi odwrotu i policzenia godzin. Wybór branży jest ważny, ale jest pytaniem trzecim, nie pierwszym.

Podsumowanie

Zmiana zawodu po czterdziestce rzadko rozbija się o wiek. Rozbija się o brak drogi odwrotu, o czekanie bez terminu i o decyzje podejmowane w pojedynkę, choć dotyczą kilku osób.

Historia z tego odcinka jest o tym, co się dzieje, gdy wszystko zrobiło się dobrze — siedem lat nauki, zdane egzaminy, praca w zawodzie — a i tak nie wyszło. Odpowiedzią nie było ani czekanie, ani uznanie tych lat za stracone. Były cztery pytania i decyzja: nie zatrzymuj życia w oczekiwaniu, aż wróci normalność, której nikt Ci nie obiecał.

Jeśli Twoim problemem jest nie tyle kierunek, ile pierwszy krok, zajrzyj też do tekstu jak wyjść ze strefy komfortu metodą małych kroków. A jeśli w tym samym czasie spadło na Ciebie za dużo naraz — tu opisujemy, jak wyjść z chaosu w czterech krokach.

Zobacz materiał wideo

Całą historię — wraz z kulisami decyzji o powrocie do Belgii — Kamila Rowińska opowiada w tym odcinku cyklu POWER PONIEDZIAŁEK:

Jeśli stoisz przed taką decyzją

Cztery pytania z tego artykułu porządkują sytuację, ale nie zastąpią wyznaczenia celu i doprowadzenia się do niego przez kolejne miesiące. Tym zajmuje się kurs, w którym Kamila Rowińska przechodzi przez cały model krok po kroku:

Model coachingowy — jak skutecznie wytyczać i osiągać swoje cele >>

Jeśli natomiast najbliższym krokiem jest konkretnie zmiana pracy — przygotowanie, rozmowy, dokumenty — praktyczne wsparcie znajdziesz w książce Szukam pracy! Znajdź pracę, o której marzysz Justyny Pytko.

Źródła zewnętrzne wykorzystane w artykule:
IATA (International Air Transport Association), wyniki ruchu pasażerskiego za rok 2020 — spadek popytu o 65,9% wobec 2019 r., ruch międzynarodowy niższy o 75,6%; najostrzejszy spadek w historii lotnictwa.

Artykuł został opracowany między innymi na podstawie materiału: «Przeprowadzamy się! POWER PONIEDZIAŁEK 113», opublikowanego na kanale Kamila Rowińska w serwisie YouTube. Treść została rozbudowana, zweryfikowana i uzupełniona o dodatkowe źródła, przykłady oraz opracowanie własne. Odcinek nagrano w lutym 2021 roku — opisane wydarzenia dotyczą tamtego okresu.

Powiązane artykuły

Skomentuj

  1. Trudna decyzja, ale potrzebna.
    Najwazniejsze, ze bedziecie razem cala rodzina, i ze oboje bedziecie miec prace.
    Rozumie uczucia i wyzwania zwiazane z mieszkaniem poza Polska, gdyz mieszkam za granica juz ponad 11 lat. Tez mi brakuje wielu rzeczy, tez czesc denerwuje, tez niektore bardziej lubie tutaj, tez szukam wymowek, aby leciec do Polski.
    Ale tak jak mowisz, to sie moze zmienic za kilka lat.
    Zycze powodzenia!

  2. Kamilo!
    Parę lat temu leciałam z Tobą samolotem do Polski i nie mogłam w to uwierzyć! Niestety nie miałam odwagi się do Ciebie odezwać. Potem ogromnie żałowałam. Dziś, dzięki Tobie staje się już inna kobietą. Kto wie, może będzie nam dane znów lecieć razem a ja już takie okazji nie przepuszczę ? życzę wam wszystkiego dobrego!

  3. Trzymam kciuki? Emocje bija wolne ale takiej twardej kobiecie wszystko sie pouklada ?

  4. Kamila, dzięki za podzielenie się tą wiadomością. Piękna historia o miłości, odpowiedzialności i trudnych wyborach. Będzie dla nas wzorem i wsparciem w trudnych chwilach.
    Pamiętaj, że my tu na Ciebie czekamy i możesz liczyć na wsparcie, gościnę i lojalność.
    Dla mnie jesteś i będziesz „latarnią morską” która jest światłem dla szukających drogi i nagrodą dla tych którzy ja dzięki Tobie je znajdują.

  5. Kamilo! Nawet nie wiesz, jak bardzo czuję to, o czym mówisz. Przez ostatnie 7 lat przygotowywałam się do startu mojego wymarzonego biznesu – pięknego salonu kosmetycznego, który po wielu trudach udało nam się otworzyć w lutym, a w marcu musieliśmy zamknąć… I tutaj jak wiadomo, nic nie wróciło nadal do normy… łzy, podnoszenie się, znam to z własnej codzienności… To, że współczuję, nigdy nie miało tak realnego wydźwięku. Tulę!

  6. Ogromnie dziękuję za ten PP. Podziwiam całą rodzinę i kibicuję:-) Pozdrawiam serdecznie:-)

  7. Kamilo, bardzo wzruszający odcinek. Znamy się trochę,już wiele przeprowadzek za Tobą i słyszałam w Twoim głosie te ogromne emocje.
    Jestem pewna, że kto jak nie Ty dacie sobie teraz świetnie radę, a za kilka lat pewnie spotkamy się w Polsce w innym pięknym miejscu. Podziwiam Cię i szanuję za to również, że byłaś w stanie podjąć taką decyzję, będąc w swoim wypieszczonym domku.
    Wspaniałe jest to, że jesteście tak uważni na swoje potrzeby i uczucia. Ty wiesz co jest najważniejsze i tego się trzymasz❤.Trzymam kciuki i gorąco pozdrawiam

  8. No i się popłakałam za Ciebie ,pierwszy raz słyszałam jak Ci drży głos, tyle rzeczy odkładam i czekam aż się same rozwiążą. Po tych słowach jest mi tak wstyd, bo nie są aż tak trudne jak to przez co teraz przechodzisz,. To jest pewne ze sobie poardzisz również i z emocjami i jak sama mówisz, to już nic nie jest pewne prócz rodziny ,która masz . Jesteście wspaniali.

  9. Kamilo, muszę stwierdzić, że Ci zazdroszczę.
    Mieszkałam w Brukseli 3 lata. Mój maż pracował w NATO. Okazało się, że nasze dzieci mają wspólnych znajomych.?
    Wróciłyśmy do Polski w tym samym czasie.
    Chętnie wróciłabym do Belgii.
    Moje dzieci też.
    Życzę Wam powodzenia i kochajcie sie.
    Ps. Jeśli czujesz, że to jest dobra decyzja to ona na 100 proc.jest.

  10. Kamila, jesteś silną, mądrą i bardzo inspirującą kobietą! Dziękuję, że się dzielisz swoją ‘ludzką stroną’ z taką szczerością i otwartością. I choć sama mieszkam zagranicą, to podczas tego wideo coś mnie ścisnęło w środku, że wyjeżdżasz z Polski. Życzę dużo pogody ducha i wielu wspaniałych przygód, które czekają na Twoją wspaniałą rodzinę! 🙂

  11. Czułam wagę tej wymagającej decyzji w Twoim głosie i oddechu.
    Życzę pomyślności i kolejnych życzliwych ludzi na szlaku:).
    Jesteś wsparciem i inspiracją.
    Byłaś wcześniej w książkach, blogach teraz doświadczam tego na żywo.
    Dziękuję za podzielenie się kolejnym osobistym kawałkiem z Twojego życia.

  12. Ojej aż mi się smutno zrobiło, że musisz się rozstać że swoim ukochanym domem.. powodzenia:)

  13. Kamilo Droga, wydaje mi się, że dopiero co przyjechaliście do Polski, a to już 2 lata. Czuć w Twoim głosie żal związany ze zmianą i z decyzją o sprzedaży domu. Bardzo mi przykro, że Twój mąż nie miał okazji polatać chociaż trochę dłużej, ale jeszcze bardziej mi przykro, że musisz sprzedać dom. Zastanawiałam się, czy nie mogłabyś go wynająć, to jest krzepiące, że gdzieś tam czeka na Ciebie dom, ale ten aspekt wyjaśniłaś w późniejszym etapie filmu. Cały czas zastanawiałam się, jak reagują chłopcy i cieszę się niezmiernie, że cieszą się na myśl o powrocie do Belgii. Mam nadzieję, że na Ciebie również tam czekają przyjaciele, z którymi spędzisz cudowny czas, tak jak tu spędzałaś chociażby z Edytą Kurek. Ściskam Cię wirtualnie, ale bardzo serdecznie i gratuluję odważnych decyzji. To piękne, że tworzycie taką kochającą się zgraną rodzinę i że po prostu macie siebie nawzajem w tym trudnym czasie. Życzę Ci dużo zdrowia, żebyś zawsze mogła realizować osobiste, rodzinne i zawodowe cele.

  14. Miałam przyjemność poznać Ciebie Kamilo i Rafała u mojej córki Magdaleny w Brukseli. Przeczytałam też parę Twoich książek. Fascynuje mnie Twoja osobowość. Życzę Wam dużo szczęścia i powodzenia . Mam nadzieję na spotkanie w Brukseli. Alicja.

Comments are closed.