Milion złotych długu w wieku 22 lat. Jak Marcin Kokoszka wyszedł z tego w 3,5 roku
„Dzień dobry! Nazywam się Marcin Kokoszka i mam… milion długu”.
Takim zdaniem 22-latek przywitał się w biurze Kamili Rowińskiej. Nie przyszedł po pocieszenie ani po rozgrzeszenie. Przyszedł, bo policzył, że sam z tego nie wyjdzie.
Ta rozmowa jest o tym, jak w trzy lata zbudować dziesięć biznesów i stracić na nich ponad milion złotych — i co dokładnie trzeba było zrobić, żeby po 3,5 roku mieć wszystko „na czysto”. Bez czarodziejskiej różdżki, za to z pracą po 300–400 godzin miesięcznie.
Od ołówków w szkole do dziesięciu firm
Pierwszy biznes Marcina skończyła jego mama.
Na lekcji plastyki pani zapytała, kto ma miękkie ołówki. Okazało się, że jako jedyny w klasie je miał — bo wujek prowadził sklep papierniczy. Kupował od wujka po 50 groszy, sprzedawał kolegom po złotówce, potem po 1,10 zł, w końcu po 1,20 zł. Mama, nauczycielka w tej samej szkole, dowiedziała się i interes się zakończył.
Ale mechanizm został: patrzeć, w czym jestem dobry, i to sprzedawać.
W liceum wszedł w marketing sieciowy i tam odkrył swój prawdziwy talent — nie sprzedaż, tylko budowanie zespołu. Ludzie chcieli za nim iść i chcieli robić takie wyniki, jakie on robił.
W wieku 19 lat razem ze wspólnikiem Mariuszem otworzył pierwsze biuro kredytowe w Toszku. Za 2000 złotych — komputer i biurko przywieźli z domu, reszta wyposażenia najtańsza, jaka była.
Potem poszło szybko:
- pół roku później — kolejny wspólnik i następne biura
- po roku — 5 biur kredytowych
- w ciągu dwóch kolejnych miesięcy — kolejnych 5
- do tego trzy franczyzy SKOK-u, wypożyczalnia strojów karnawałowych, agencja reklamowa i sklep ze zdrową żywnością
Trzy lata. Dziesięć placówek plus cztery osobne biznesy. Marcin podsumowuje tamten okres jednym zdaniem: „nieustające pasmo sukcesów”. I dodaje: „Wierzyłem, że czego bym się nie dotknął, to zamienię w złoto. Ego było na bardzo wysokim poziomie”.
Co poszło nie tak: jedna zaniedbana rzecz
Nie rynek. Nie konkurencja. Nie brak pracy — pracował od rana do nocy.
Księgowość.
Biuro rachunkowe było — podpisana umowa, wszystko formalnie w porządku. Tylko dokumenty dostarczali nieregularnie i niczego nie kontrolowali. Marcin mówi o tym wprost: „Biuro zrobiło tyle, ile mogło w danym momencie”.
Po pół roku wyszło, że ktoś tam popełnił błąd. Konsekwencje spadły kaskadą:
- nie będzie zwrotu VAT za pierwszy kwartał — a to była pozycja, na której opierali płynność
- za ten kwartał jest podatek do zapłacenia
- drugi kwartał już się kończył, więc naliczył się kolejny
- razem: ponad ćwierć miliona złotych do zapłaty
A po drugiej stronie nie było z czego. Wszystkie pieniądze były reinwestowane, do tego kredyt i pożyczki od rodziny. Lokale wynajęte długoterminowo z okresami wypowiedzenia od 3 do 6 miesięcy. Umowy z pracownikami. Niska płynność.
„Poborca podatkowy w zasadzie z dnia na dzień jest w stanie zająć rachunki firmowe.”
Po kilku miesiącach podliczania okazało się, że długu jest ponad milion złotych.
Trzy rzeczy, które warto z tego wyjąć dla siebie
- Szybki wzrost nie wybacza zaniedbanej administracji. Dziesięć placówek w trzy lata przy nieregularnie dostarczanych dokumentach to nie jest odwaga, tylko odroczony rachunek.
- Zlecenie księgowości na zewnątrz nie zdejmuje z Ciebie kontroli. Umowa z biurem rachunkowym to nie to samo co pilnowanie, czy rozliczenia się zgadzają.
- Płynność zabija szybciej niż brak zysku. Zobowiązania były długoterminowe, a podatek natychmiastowy. Więcej o zabezpieczeniu na taką sytuację: Poduszka finansowa: ile, od czego zacząć i skąd wziąć.
Cena, o której zwykle się nie mówi
Ta część rozmowy jest najmniej efektowna i najbardziej wartościowa.
Marcin nie opowiada wersji „zacisnąłem zęby i zapieprzałem”. Mówi, że przy tej huśtawce emocjonalnej niejednokrotnie sięgał po butelkę alkoholu i miał doły.
Żeby oszczędzić, wyprowadził się do Krakowa i mieszkał na zapleczu wypożyczalni strojów karnawałowych. Daleko od rodziny i znajomych — przyznaje, że po części była to ucieczka. Bywały dni, kiedy chorował, sięgał po alkohol, zamawiał pizzę i oglądał seriale. „Tak nieraz potrafiły wyglądać u mnie 2-3 dni z rzędu.”
A potem wstawał i wracał do pracy.
Dlaczego poszedł do coacha, mając milion długu
To pytanie zadaje mu Kamila wprost, bo większość ludzi mówi odwrotnie: zainwestuję w siebie, jak będę miał pieniądze.
„Jak słyszę, że ktoś będzie inwestował wtedy, jak będzie miał pieniądze, to porównuję do sytuacji, w której chciałby się ogrzać, zanim rozpali ognisko. To tak nie działa.”
I rachunek, który za tym stoi:
„Skoro miałem już ponad milion długu, to dla mnie nie robiło różnicy, czy mam 1 010 000 zł, czy 1 050 000 zadłużenia. Wiedziałem, że muszę naprawdę dużo zmienić w swoim życiu.”
Co go przekonało na pierwszym spotkaniu
Nie metoda. Brak dwóch reakcji, które spotykały go wszędzie indziej:
- „jak można być takim idiotą, żeby doprowadzić do miliona długów?!”
- „o Boże, Marcinku, przytulimy Cię, bo nic więcej nie możemy zrobić”
Zamiast tego usiedli nad problemem: jakie są jego mocne strony, co zrobił źle, co poprawić i czym zająć się najpierw. Konkretnie i merytorycznie.
Co realnie zadziałało
Zapytany, co sprawiło, że przestał się użalać, Marcin wskazuje jedną rzecz — i nie jest to motywacja:
„Mieliśmy ustalony konkretny plan. Ja miałem pewne rzeczy do zrobienia oraz był termin kolejnej sesji. Musiałem się wyrobić do tego czasu — nie było zmiłuj.”
Plan plus zewnętrzny termin, przed którym nie da się uciec. Do tego szybko widoczne pierwsze efekty, które podtrzymywały wiarę, że da się wyjść.
Reszta to była praca: 300–400 godzin miesięcznie, od rana do nocy, bez zajmowania się czymkolwiek innym.
Ile to zajęło
| Etap | Czas |
|---|---|
| Spłata ponad miliona długu | 2,5 roku |
| Wyprostowanie spraw formalnych w urzędach | kolejny rok |
| Razem „na czysto” | 3,5 roku |
Pięć kroków, które Marcin poleca każdemu, kto zaczyna od zera
Po latach, prowadząc już 11 spółek i zatrudniając ponad 100 osób, wymienia je w konkretnej kolejności. Kolejność ma znaczenie.
1. Praca nad własną głową — zanim cokolwiek innego
„Gdybym nawet miał najlepszy plan, najlepszych prawników i wyliczone, co powinienem zrobić, ale nie odłożyłbym butelki z alkoholem, to nic by się nie wydarzyło.”
Bez tego reszta nie ruszy. Jeśli jesteś pod wpływem emocji i ciągłej huśtawki nastrojów — nie masz szans. O tym, co najczęściej blokuje na tym etapie, jest osobny materiał: Jakie przekonania blokują Cię przed sukcesem.
2. Wiedzieć, czego chcesz
Brzmi oklepanie i Marcin sam to przyznaje. A mimo to stawia to na drugim miejscu.
3. Wiedzieć, czego NIE chcesz
Ten punkt słychać rzadziej, a jest praktyczniejszy od poprzedniego. Żyjemy w czasach, w których rozpraszacze są wartościowe — dlatego trzeba z góry zaplanować, czego nie robimy, i umieć tego odmawiać. Marcin mówi wprost: „tutaj asertywność jest niesłychanie ważna”. Jak to robić w praktyce: Jak być asertywną: wzór na komunikat i 8 sytuacji z życia.
4. Zbudować zespół
„Każda osoba, która doszła gdzieś wysoko, ma zbudowany zespół. Jest niemożliwym być ekspertem w każdym temacie.”
Przy 11 spółkach i 100 pracownikach to nie jest teoria: bez zespołu nie ma szans prowadzić tylu biznesów i mieć jeszcze życie prywatne czy sport. Pierwszy krok w tę stronę to oddanie zadań: Delegowanie zadań: 7 kroków, żeby ktoś naprawdę przejął pracę.
5. Nauczyć się sprzedawać — także rekrutując
Tu pada najciekawsze przesunięcie w całej rozmowie. Sprzedaż to dla Marcina nie tylko produkty i usługi, ale zatrudnianie właściwych ludzi:
„Pracownik jest w stanie znaleźć sobie kilka różnych firm i działać samodzielnie, więc dlaczego miałby akurat z Tobą współpracować? Dla mnie jest to sprzedaż, bo idę i sprzedaję wizję, dlaczego my razem mamy zrobić coś wielkiego.”
Na końcu: zarządzanie czasem. Tego uczył się jako ostatniego — i dzięki temu prowadzi 11 spółek, znajduje czas dla rodziny i przyjaciół, regularnie uprawia sport i wychodzi na wydarzenia kulturalne.
Gdzie jest dzisiaj
Jedenaście różnych biznesów, w których jest udziałowcem większościowym albo ma 100% udziałów. Ponad 100 zatrudnionych osób. Milion długu spłacony dawno temu.
Sam podsumowuje to zdaniem, które w kontekście zaplecza wypożyczalni strojów karnawałowych brzmi mocno: „Dopiero dzisiaj to rzeczywiście brzmi jak w bajce”.
Co z tej historii wziąć dla siebie
- Talent bez systemu skaluje też błędy. Marcin był naprawdę dobry w budowaniu zespołów i sprzedaży — i właśnie dlatego zdążył otworzyć dziesięć placówek, zanim wyszło, że rozliczenia się nie zgadzają.
- Sprawdzaj to, czego nie lubisz sprawdzać. Księgowość rzadko bywa pasją. Ale to ona zamknęła te firmy, nie rynek.
- Zewnętrzny termin działa lepiej niż postanowienie. Nie „będę pracował nad sobą”, tylko „mam listę i sesję w czwartek”.
- Najgorszy moment jest najlepszym momentem na pomoc. Ognisko trzeba rozpalić, żeby się ogrzać — nie odwrotnie.
Wersja tekstowa do pobrania
Pobierz cały wywiad w formacie PDF (16 stron) >>
Zobacz też
- Jak uwierzyć w siebie i odbudować wewnętrzną siłę?
- Dlaczego kobiety nie odnoszą sukcesów zawodowych?
- Jak kobiety wpadają w tarapaty finansowe?
Jeśli chcesz iść tą drogą, którą przeszedł Marcin
Coaching Wart Milion + e-book GRATIS
Historia współpracy, o której jest ten wywiad, opisana od środka.
Rozwiń swoją firmę! Wskazówki seryjnego przedsiębiorcy + e-book GRATIS
Marcin Kokoszka o prowadzeniu firm — to, czego nauczył się po tamtym milionie.
10 sposobów na zwiększenie sprzedaży w Twojej firmie — kurs online
Piąty krok z listy Marcina — sprzedaż — rozpisany na konkretne działania.
Artykuł opracowany na podstawie wywiadu Kamili Rowińskiej z Marcinem Kokoszką, opublikowanego w wersji wideo i tekstowej. Cytaty pochodzą z zapisu rozmowy.
To video sprawiło, że moja szczęka wylądowała między kolanami. Ogromne gratulacje dla Marcina i oczywiście dla Ciebie Kamila! To musi być wspaniałe uczucie widząc jak pod Twoimi skrzydłami ktoś przechodzi aż taką metamorfozę. Jeszcze raz GRATULUJĘ!!!
Też jestem pod wrazeniem! Tym bardziej , ze Marcin poszedł do kobiety:)
Tomasz widzę, że masz jakieś głęboko zakorzenione przekonania na temat kobiet, nad którymi warto popracować zgodnie z radą zawarta w video: pracę nad zmianą zacznij od zmian mentalnych 🙂
Przy okazji zachęcam Cię Tomasz do zapoznania się z wynikami badań: kobiet są lepszymi liderami, lepiej zarządzają czasem i finansami, są bardziej przedsiębiorcze i mniej ryzykują, przez to rzadziej popadają w długi. Choć wiem, że te badania Cię nie przekonają, nie przekonam Cię też ja, dlatego warto pracować nad własnymi przekonaniami, żebyś przekonał się sam 🙂
Owocnego!
Vika Nova
Wiele osób ma te przekonania, ale Kamila jest jedna z tych kobiet, która burzy stereotypy i pokazuje, ze kobiecość nie zawsze musi oznaczać nieporadność .
witam,
najbardziej cenne są dla mnie uwagi, że wszystko zaczyna od pracy nad swoją głową, nad swoim wnętrzem, nad sobą, wyznaczenia celu oraz eliminacji rzeczy, których nie chcemy. Jestem dokładnie w takiej samej sytuacji, w jakiej Marcin był na początku. I tak samo jak on, jeszcze się nie poddałam.
Piękny wywiad, Marcin pomimo tylu przejść jest niesamowicie silną osobowością. Myślę, że istotą jest to, aby przyznać się do błędów( przed samym sobą), co niejednokrotnie nie jest łatwe, wypisać z czym jest problem, ja długo tego unikałam, miałam to w głowie, ale jakoś nie chciałam zobaczyć perspektywy z góry i kiedy zobaczyłam w końcu swoje błędy w biznesie zrobiłam plan działania i po prostu działam. Jedno mnie tylko zastanawia, jeżeli masz tyle długów, to w jaki sposób uzyskać jakiekolwiek pieniądze choćby na coacha, jeżeli nie ma się już zdolności kredytowej, rozumiem, że przy takiej kwocie to już jest obojętne ten tysiąc w tą czy w tą, ale jak i skąd go wziąć :)? pozdrawiam serdecznie
Można sprzedać to co zostało, zrezygnować z wszystkich zbędnych wydatków, w moim przypadku łącznie z kosztem mieszkania i zarabiać, czasami nie będzie to wymarzona praca nie będzie to firma lub praca marzeń ale w takim momencie masz określony cel, np. sesja coachingowa lub inwestycja w coś co pozwoli Ci ruszyć od nowa. Cały czas szukać możliwości dodatkowego dochodu.
Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź, życzę dalszych sukcesów i samych wspaniałych ludzi na twej drodze, pozdrawiam serdecznie.
[…] 5. Miał 23 lata i ponad MILION ZŁOTYCH długu rozmowa z Marcinem Kokoszka – Kliknij Tutaj (video) […]
[…] 5. Miał 23 lata i ponad MILION ZŁOTYCH długu rozmowa z Marcinem Kokoszka – Kliknij Tutaj (video) […]
Swietny wywiad,ja przeczytałam go pierwszy raz w Twojej książce “z Zasługujesz na sukces”,wywiad i spotkanie z Marcinem daje “kopniaka”,ze mozna wszystko,i ze skrupulatna praca i działanie z planem dają sukcesy.Przeciez spłacić milion długu to nie bajka.????Pozdrawiam?
Podnosić się i walczyć. 2 dni wyłączony, potem pobudka z letargu, bo jakaś obca kobieta dała nadzieję, że się uda. To jest szalone. ? gratulacje
Skąd ta siła? Co Kamila mówiła że trzeba było być gotowym na sesje?
Pozdrawiam
Jasno określony cel z datą powoduje że nie chcesz zawieść osób które Ci w tym pomagają ale przede wszystkim samego siebie, szczegółowo nie zacytuje ale po każdej sesji wiedziałem że warto i że te cele są realne, to nie była kwestia samej motywacji ale za każdym razem konkretny plan konkretnymi korzyściami popartymi faktami a po tym działaniem.
Pozdrawiam
Gratuluję panu wytrwałości i dyscypliny.
Jest mi jednak trudno uwierzyć, że uporał się pan tak stosunkowo szybko z tak wielkimi długami. Przecież odsetki od długów rosną, a człowiek potrzebuje nie tylko dachu nad głową, musi się przecież w coś ubrać, jakoś się wyżywić, to są niemałe koszty. Ponadto, czy było łatwo znaleźć panu zatrudnienie, przecież niektórzy chyba wiedzieli o pana długach?
Kobieto, jakie zatrudnienie? Jak sie ma milion długu i jest sie wlascicielem firmy to sie nie szuka zatrudnienia. Marcin spał za zapleczu swojej firmy i pewnie ostatnie o czym myslał to “w co ja się dziś ubiorę? “
Jeżeli chodzi o jedzenie to nie zwracałem wtedy dużej uwagi na to czy coś jest zdrowe tylko czy jest tanie i czy jest tego dużo, wiem ze to złe dla zdrowia ale wtedy nie kupowałem ubrań nie miałem kosztów związanych z mieszkaniem i nie szukałem zatrudnienia, cały czas szukałem dodatkowych dochodów prowizyjnych głównie sprzedażą i marketingiem.
Brian Tracy w jednym z audiobooków mówi że jeżeli masz problemy finansowe zacznij sprzedawać i sprzedawaj tak długo aż pozbędziesz się problemów finansowych wiec jedna z rzeczy jakie robiłem to sprzedaż uwielbiam sprzedawać w każdej formie, bezpośrednio, przez telefon, w internecie.
Dziś kiedy zatrudniam ludzi nie raz nie dwa wiem że są to osoby zadłużone ale nie widzę w tym problemu, za to wiem że maja motywacje.
[…] 5. Miał 23 lata i ponad MILION ZŁOTYCH długu rozmowa z Marcinem Kokoszka – Kliknij Tutaj (video + wersja tekstowa) […]
Przeczytałem wszystkie ksiązki pani Kamili i widziałem rozmowe z Panem Marcinem w Zaslugujesz na sukces. Od tego czasu jestem pod wrazeniem. jednoczesnie rozumiem, ze wiedza i charyzma p. Rowinskiej jest tak wielka, ze chociażby człowiek bardzo się pogubił to jest w stanie przy jej pomocy powstać.
Ja już po samych ksiazkach jestem silniejszy i wiecej zarabiam, a co dopiero po spotkaniach osobistych!
Po spotkaniach osobistych to dopiero będzie moc!
Panie Marcinie, zauważyłem, że w wiekszości przypadków Pani Kamila pracuje z kobietami. Nie myslał Pan wtedy, ze to tylko dla Kobiet Niezależnych? Zastanawia mnie to trochę, z czystej ciekawości. Wiem, że wielu mezczyzn poszłoby do innego faceta i myslaloby , ze kobieta tego nie ogarnie
Nigdy nie myślałem że jakakolwiek kobieta może czegoś nie ogarnąć, szczerze powiedziawszy po przeczytaniu pytania musiałem się zastanowić o co chodzi bo nigdy nie myślałem w ten sposób zarówno o Kamili jak i jakiejkolwiek innej Kobiecie.
Jeżeli dobrze pamiętam to w momencie kiedy zaczynaliśmy Kamila jeszcze nie wydała książki Kobieta Niezależna i nie wiedziałem czy wśród klientów Kamili było więcej Kobiet czy Mężczyzn,
Obecnie na sali szkoleniowej jest zdecydowanie więcej Kobiet niż Mężczyzn co uznaje raczej za plus dla tych którzy się zdecydowali.
Marcin, a od ktorej ksiazki Kamili zaczaleś i ktora najbardziej polecasz?
Zacząłem od Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale, a polecam różnie, w zależności od tego w jakiej sytuacji jest dana osoba i czego potrzebuje ostatnio chyba najczęściej Zasługujesz na Sukces!
Gratuluję! Niesamowita historia. Słyszałem ze piszecie książkę razem? To bedzie opisane tam dokladnie? O czym bedzie?
Tak, piszemy razem książkę, po więcej informacji można zapisać się na stronie http://www.coachingwartmilion.pl
Będzie bardzo szczegółowo opisane jak wpadłem w tarapaty finansowe i jak z nich wychodziłem z dużą ilością lekcji i wskazówek nie tylko jak wyjść z długów ale jak radzić sobie w trudnych sytuacjach.
Po jakim czasie wyszedłes na prostą? I jak teraz wygladaja te biznesy?
Wyjście z długów zajęło mi ok 2,5 roku a po tym jeszcze wyjaśnianie i czasami dopłacanie albo wyrównywanie niektórych płatności i uzyskiwaniu zaświadczeń o spłacie i niezaleganiu kolejny rok.
Dziś prowadzę kilka firm od kilkunastu miesięcy wchodzę w niektóre projekty jako inwestor, staram się dywersyfikować i mam kilka takich na których się opieram ale mam też takie w które inwestuję z zamiarem zbudowania wartościowej firmy i sprzedaży jej.
A jak zareagowali najblizszi Pana? Rodzice, rodzenstwo, dziewczyna?
Nie byli przerazeni? Czy za taki dług można isc do wiezienia?
Większość osób wiedziało że mam długi ale o tym ile tego jest dowiedzieli się jak już sporą część spłaciłem, wtedy dalej informacja ta była szokująca ale kiedy spłacałem to było widać światełko w tunelu i łatwiej było mówić o tym że sobie z tym poradzę.
[…] 5. Miał 23 lata i ponad MILION ZŁOTYCH długu rozmowa z Marcinem Kokoszka – Kliknij Tutaj (video + wersja tekstowa) […]
Dla mnie najważniejszym wnioskiem jest ten, że jeśli mam problemy, to muszę zacząć działać inaczej niż w taki sposób, który mnie do tych problemów doprowadził. Tylko jak?!
Zyskałam też trochę nadziei, że może z każdej sytuacji daje się znaleźć wyjście.
Wiedziałem że skoro moje myślenie doprowadziło mnie w te miejsce w którym jestem to muszę sprawdzić myślenie kogoś innego, po tym zacząłem zastanawiać jak sprawdzić kogo mam słuchać wymyśliłem ze muszę zobaczyć jakie dana osoba ma wyniki jeżeli ma takie które mnie interesują to powinienem takiej osoby słuchać. Wydaje mi się że to jest klucz żeby wzorować się i słuchać ludzi którzy mają wyniki takie jak my chcemy osiągnąć.
Jestem w podobnej sytuacji kiedy Marcin miał 23. JA obecnie mam 27 i po bankructwie firmy mam długi w wysokości 40 tys. niby mała skala patrząc na sumę bohatera wywiadu, ale splata tego sprawia mi wielka trudność jak się zarabia na etacie 2000 -2500 tys (praca nie sprawia mi przyjemności). a większość zobowiązań jest to spłaty “na teraz”. Może powinienem nie zamykać biznesu i ciągnąć dalej ale miałem firmę handlową niestety bez kapitału. Po wywiadzie wiem że tez jestem w stanie się podnieść i powrócić do biznesu. Zobaczę co z tego wyjdzie
Działaj mądrze, rozwijaj się , szukaj dodatkowych źródeł dochodu i szybko sobie z tym poradzisz.
Ja też czytam różne książki, byłam na szkoleniu UMYSŁ MILIONERA, TRY THE TRAINER i nie wiem co ja źle afirmuję, CO BYM CHCIAŁA TAK NAPRAWDĘ ROBIĆ. Potrzebuję więcej pieniędzy, miłości sukcesu i nie wiem kompletnie jak się do tego zabrać.
Jestem na emeryturze, staram się słuchać Twoich wykładów Kamilo,pięknie to robisz a ja całę życie pracowałam na etacie – jestem z zawodu inżynierem telekomunikacji, trochę miałAm swoją firmę bo pracowałam jako inspektor nadzoru w swoim zawodzie. Uczę się języków niemieckiego i angielskiego-chciałabym mówić płynnie ale mam wciąż komunikatywny. Lubię podróżować i to robię ale raz w roku tylko bo trochę oszczędzam. Pozdrawiam i podziwiam .
Jestem pod wielkim wrażeniem tego wywiadu. Trzeba mieć naprawdę silną osobowość, żeby po utracie wszystkiego szybko się pozbierać i zacząć odbudowywać swoje życie zamiast się nad sobą użalać i szukać winnych.
serdecznie pozdrawiam
Gratulacje Panie Marcinie, że pomimo przeciwności losu miał Pan w sobie tyle determinacji i siły, że udało się Panu z tego wyjść i jest Pan dziś w takim miejscu, a przede wszystkim jest Pan szczęśliwy i uśmiechnięty! Wspaniały wywiad. Sprawia Pan wrażenie nie tylko człowieka sukcesu ale i albo przede wszystkim dobrego i pogodnego człowieka. Miło się słuchało Państwa rozmowy. Bardzo motywująca:) serdecznie pozdrawiam:)
Dziękuję to bardzo miłe.
Wszystko fajnie. Ale nie przeczytałem jak Pan wyszedł z tego milionowego długu. Mówił Pan tylko o rozwoju osobistym i budowaniu zespołu.
Zacząłem od nowa rozwijać firmy i zarobiłem na spłatę zobowiązań.
Szczegółowo będzie można wszystko przeczytać w książce http://coachingwartmilion.pl/
Moja lekcja którą otrzymałam dzięki Wam i dzięki temu nagraniu brzmi NIDGY SIĘ NIE PODDAWAJ! ZAWSZE SĄ JAKIEŚ ROZWIĄZANIA Dziękuję za tę lekcję.
Biura kredytowe to nie banki pobożne, kredyty są wysokooprocentowane. Z ich usług korzystają ludzie niezamożni, pod presją przymusu ekonomicznego, co pogłębia ich zły stan materialny. Czy nie ma Pan wyrzutów sumienia, czy może one były i zostały zgaszone psychotechniką “rozwoju osobistego”?
Czasami trzeba upaść, żeby podnieść się jeszcze wyżej do góry.
Czasami trzeba wiele stracić, aby odkryć siebie.
Czasami wystarczy poprosić kogoś o pomoc.
Czasami tylko tyle ,czasami aż tyle .
Życie Cię kocha.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia.
Nie ma rzeczy niemożliwych, wystarczy chcieć, zacząć działać a nie czekać aż coś spadnie z nieba.