Jak powiedzieć szefowi, że masz za dużo pracy? Zdanie po zdaniu

Jak powiedzieć szefowi że masz za dużo pracy

Jest piątek, 16:40. Masz płaszcz na sobie. Szef staje w drzwiach i mówi: „Słuchaj, jeszcze jedna rzecz na poniedziałek rano”. Kiwasz głową. Mówisz „jasne”. Wracasz do biurka.

W drodze do domu odtwarzasz tę scenę i wiesz dokładnie, co powinnaś była powiedzieć. Tyle że nie powiedziałaś.

Czy miałaś kiedyś tak, że:

  • tuż przed wyjściem z biura szef zlecił Ci zadania „na wczoraj”?
  • bałaś się powiedzieć, że masz za dużo na głowie i się nie wyrabiasz?
  • zgodziłaś się na dodatkowe obowiązki i po chwili bardzo tego żałowałaś?

Ten tekst nie jest o tym, żeby nauczyć Cię „mówić nie”. Jest o czymś trudniejszym i bardziej użytecznym: dlaczego wiesz, co powiedzieć, a i tak tego nie mówisz — i co konkretnie wypowiedzieć, kiedy już zrozumiesz, co Cię blokuje.

To nie jest kwestia braku słów

Kiedy ludzie mówią „nie umiem odmówić szefowi”, prawie nigdy nie chodzi o słownictwo. Ludzie wiedzą, co powiedzieć, mają to na końcu języka — znają swoje zdanie i swoje wartości — a mimo to nie decydują się z tego skorzystać.

Skoro słowa są, blokuje coś innego. I dopóki nie nazwiesz czego, każdy gotowy „skrypt na odmowę” rozbije się o to samo.

Uwaga na start: asertywność to komunikowanie swoich opinii, emocji i potrzeb bez intencji urażenia drugiej strony. Nie chodzi o to, żeby postawić się szefowi. Chodzi o to, żeby zostać na swoim terytorium i go obronić.

Cztery rzeczy, które naprawdę zamykają Ci usta

1. Strach przed odrzuceniem

To ten sam mechanizm, przez który nastolatek sięga po pierwszego papierosa — nie dlatego, że chce, tylko dlatego, że boi się wypaść z grupy. W pracy wygląda tak samo, tylko elegancko ubrany: „będę tą, która marudzi”, „zapamiętają mi to przy podwyżkach”, „zespół uzna, że się nie wyrabiam”.

Warto zadać sobie pytanie na poważnie: jeśli grupa akceptuje Cię tylko wtedy, gdy grasz kogoś, kim nie jesteś — to nie lubi Ciebie. Lubi rolę, którą odgrywasz. W pracy kosztuje to podwójnie, bo rolę „tej, która zawsze weźmie” odgrywa się osiem godzin dziennie.

2. Potrzeba bycia potrzebną

Druga grupa milczy z innego powodu: bo zgoda daje poczucie, że jest się ważnym. Bierzesz projekt, którego nie masz kiedy zrobić, bo bez brania czujesz, że nie zasługujesz na sympatię zespołu — że musisz sobie na nią zapracować.

Pomaganie jest w porządku. Problem zaczyna się wtedy, gdy zgadzasz się z automatu, a potem z nadmiernej uległości przechodzisz w agresję: „ciągle czegoś chcą”, „jak oni potrzebują, to ja lecę, a jak ja potrzebuję, to nagle nikogo nie ma”. To nie jest wina zespołu. To wynik warunków, których nigdy nie ustaliłaś.

3. Przekonania wyniesione z domu

Trzecia przyczyna to zwykłe wychowanie: trzeba być miłym, grzecznym, zawsze się zgodzić, bo tak wypada. Zgrzytasz zębami po nocach, nie masz czasu ani ochoty, a i tak mówisz „dobrze”.

Zasady dobrego wychowania są potrzebne. Ale bywa, że zrzucamy sobie na głowę za dużo i potem żałujemy — a żal wychodzi bokiem jako bierna agresja albo rola męczennicy.

4. „I tak nic to nie zmieni”

Czwarta przyczyna jest najbardziej podstępna, bo wygląda na realizm: „jestem na zbyt niskim stanowisku”, „mój głos i tak się nie liczy”, „szef jest nie do zmiany”.

I tu pada zdanie, które warto zapamiętać: być może ta jedna osoba się nie zmieni, ale cała reszta obserwujących właśnie uczy się, jak wolno Cię traktować.

Za każdym razem, gdy zajmujesz stanowisko, zajmujesz je na trzech poziomach naraz:

  • wobec rozmówcy,
  • wobec siebie — bo stanęłaś w obronie tego, co dla Ciebie ważne,
  • wobec świadków — którzy dzięki Tobie albo znajdą odwagę, żeby zabrać głos, albo zapamiętają, gdzie leży Twoja granica.

Dlatego rozmowa z szefem ma sens nawet wtedy, gdy jesteś przekonana, że nic nie wskórasz. Więcej o samych przyczynach znajdziesz we wpisie Brak asertywności: 4 przyczyny i co z nimi zrobić.

Rozmowa z przełożonym: schemat, który działa

Odmowa nie jest dobrym otwarciem. Dobrym otwarciem są liczby i priorytety — bo szef nie odrzuca faktów, odrzuca wrażenia.

Krok 1. Przyjdź z listą, nie z emocją

Zanim cokolwiek powiesz, wypisz wszystko, co masz na głowie, z terminami. Nie po to, żeby się poskarżyć — po to, żeby rozmowa dotyczyła konkretów zamiast tego, kto się bardziej stara.

Krok 2. Zacznij od zgody, nie od sprzeciwu

„Chcę to zrobić dobrze, dlatego potrzebuję z Tobą ustalić kolejność.”

To zdanie zmienia charakter rozmowy. Nie odmawiasz — prosisz o decyzję, która i tak należy do szefa.

Krok 3. Pokaż koszt, nie odmowę

„Mam teraz A, B i C z terminem na czwartek. Jeśli wchodzi D, to któreś z nich przesunie się o dwa dni. Które przesuwamy?”

Nie mówisz „nie mam czasu”. Mówisz: coś za coś — i oddajesz wybór osobie, która ma do niego prawo.

Krok 4. Zaproponuj wariant

„Mogę zrobić D do wtorku, jeśli B weźmie ktoś inny albo damy mu termin na przyszły tydzień.”

Kto przychodzi z wariantem, nie jest odbierany jako problem.

Krok 5. Domknij ustaleniem na piśmie

Krótka wiadomość po rozmowie: „Zgodnie z ustaleniami: D na wtorek, B przesuwamy na 12-go”. Bez tego za dwa tygodnie okaże się, że pamiętacie to inaczej.

Sam wzór na komunikat asertywny — krok po kroku, z przykładami — rozpisałam we wpisie Jak być asertywną: wzór na komunikat i 8 sytuacji z życia.

Sześć zdań na konkretne sytuacje

Sytuacja Co powiedzieć
Zadanie „na wczoraj” tuż przed wyjściem „Zajmę się tym rano na świeżo. Dziś nie zrobię tego na poziomie, który nam obojgu odpowiada.”
Trzeci projekt w tym tygodniu „Wezmę to, ale wtedy X przesuwa się o trzy dni. Potwierdzasz?”
Prośba w Twój wolny dzień „W czwartek jestem niedostępna. Mogę zająć się tym w piątek od rana.”
Cudzy obowiązek spadający na Ciebie „To wykracza poza mój zakres. Chętnie pokażę, jak to robię, ale nie przejmę tego na stałe.”
Wieczne „to tylko drobiazg” „Drobiazgów uzbierało się w tym tygodniu na półtora dnia. Przejdźmy przez listę.”
Termin nie do dowiezienia „Ten termin jest nierealny przy obecnym obciążeniu. Realny jest 15-go — uprzedzam dziś, nie 14-go.”

Zasada nadrzędna: mów wcześniej, nie w ostatniej chwili. Informacja o przeciążeniu podana dwa tygodnie przed terminem to zarządzanie. Ta sama informacja dzień przed to problem — i tak zostanie odebrana.

Pięć błędów, które kosztują najwięcej

  1. Milczenie do momentu wybuchu. Uległość zamienia się w agresję i wychodzi przy sprawie zupełnie błahej. To klasyczny mechanizm Trójkąta Dramatycznego.
  2. Tłumaczenie się z życia prywatnego. „Nie mogę, bo mam dziecko” zaprasza do dyskusji, czy Twój powód jest wystarczający. „Nie mogę, bo mam A, B i C” — nie zaprasza.
  3. Przepraszanie na starcie. „Przepraszam, że zawracam głowę, ale…” kasuje wszystko, co powiesz dalej.
  4. Odmowa bez propozycji. Samo „nie” faktycznie robi z Ciebie problem. „Nie teraz, za to wtedy” — nie robi.
  5. Ustalenia tylko ustnie. Bez jednego zdania na piśmie wracacie do punktu wyjścia.

Najczęstsze pytania

Co, jeśli szef zareaguje źle?

Może zareagować źle i to się zdarza. Ale rozmowa i tak ma sens — bo zajmujesz stanowisko również wobec siebie i wobec zespołu, który obserwuje. Poza tym jedna niezręczna rozmowa jest tańsza niż pół roku niedowiezionych terminów.

Czy to nie zostanie odebrane jako brak zaangażowania?

Odwrotnie — pod warunkiem, że przychodzisz z listą i wariantem. Osoba, która mówi „zrobię to do wtorku, jeśli przesuniemy B”, jest odbierana jako ktoś, kto panuje nad swoją pracą.

A jeśli naprawdę nie da się nic przesunąć?

Wtedy rozmowa przestaje dotyczyć jednego zadania i zaczyna dotyczyć obsady. To też jest informacja dla przełożonego — i lepiej, żeby dostał ją od Ciebie, niż żeby zobaczył ją w opóźnieniach.

Od czego zacząć, jeśli boję się nawet zacząć?

Od najmniejszej sprawy, nie od największej. Asertywności nie ćwiczy się na rozmowie o awansie, tylko na jednym „wolę o 14, nie o 13″.

Podsumowanie

Nie milczysz dlatego, że nie znasz słów. Milczysz dlatego, że boisz się odrzucenia, chcesz być potrzebna, wyniosłaś z domu, że trzeba się zgadzać, albo uznałaś, że i tak nic to nie da.

Kiedy to nazwiesz, reszta jest już mechaniką: lista zamiast emocji, koszt zamiast odmowy, wariant zamiast „nie”, jedno zdanie na piśmie na koniec.

I jeszcze jedno, o czym łatwo zapomnieć: nawet jeśli ta jedna rozmowa niczego nie zmieni u Twojego szefa, zmienia coś u Ciebie — i u wszystkich, którzy się przyglądają.


Chcesz przećwiczyć to na swoich sytuacjach, a nie na przykładach z artykułu?

Kurs „Pewność siebie i asertywność w pracy i w rodzinie” prowadzi przez konkretne scenki — od odmowy szefowi, przez rozmowę o wynagrodzeniu, po granice w relacjach prywatnych.

Zobacz kurs „Pewność siebie i asertywność w pracy i w rodzinie” >>

Powiązane artykuły

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  1. Kamilo! Miałam nie brać udziału w tym ,nawet nie wiedziałabym co napisać . Ale ten kto nie ryzykuje ten nie ma,ten nie jedzie. Więc “jedziesz bejbe”;). Mam na imię Marta . Asertywność to cecha raczej mi obca ,wiem co to jest,uczyłam o niej w szkole ,ale nigdy nawet nie pomyślałam ,żeby wprowadzić ją w życie. Teraz mając prawie 40 lat widzę jak wiele straciłam . Ale też wiem ,że nigdy nie jest za późno ,żeby zacząć ,więc Kamilo chcę abyś mi w tym pomogła . Jestem często uległa,żeby nie stwierdzić że zawsze. W stosunku do partnera ,rodziny ,w pracy ,nie potrafię odmówić ,nawet w stosunku do córek a nie chcę aby były kiedyś bierne tak jak ja,mając taki przykład Dlatego chcę to zmienić dla siebie ,dla moich córek ,aby miały dobry przykład ,bo wiem że tylko będąc asertywną będę wstanie dać dobry przykład. Przez brak asertywności mam problem w związku (partner nie liczy się z moim zdaniem,podejmuje decyzję beze mnie ,i to dotyczące finansów). To chyba ,jeden z najważniejszych dla mnie powodów dla których tutaj piszę . No i Ja i Ty Kamilo. Pozdrawiam Marta

  2. Czytam komentarze kobiet, które również podejmują próbę walki o dostęp do kursu i zamieszczają tutaj swoje historie i tak czytam i czytam. Już któryś raz sama biorę się za napisanie kilku słów. Któryś raz! Powiedziałam już sobie, że nie wygram, że innym bardziej się należy, że mają gorsze problemy, że nie umieszczę komentarza i im pomogę wygrać. Zaczęłam się zastanawiać nad tym co ja właściwie robię? Czekam na kurs z niecierpliwością! Odkąd o nim wiem, odkładam pieniążki, by móc sobie na niego pozwolić, a jak pojawia się szansa to nie chce skorzystać! Ktoś mógłby pomyśleć, że jestem nienormalna, ale ja tak zawszę robię. Myślę za innych, próbuję doradzać, stawiam potrzeby i pragnienia innych ponad moje… nawet obcych osób. I teraz jest godzina 23, niedziela, a ja zdecydowałam, że tym razem ja chcę coś dostać, a przynajmniej zawalczyć. Czeka mnie nowy tydzień, w kalendarzu zaplanowane wydarzenia, które nie są moimi priorytetami, nie są zgodne z moimi wartościami, ale przecież już komuś coś obiecałam, za kogoś innego coś mogę przecież załatwić, z kimś się spotkać, chociaż wcale nie mam ochoty spędzać z tą osobą czasu itp. Doszłam do wniosku, że potrzebuję tego kursu nie mniej niż inne kobiety zostawiające tu komentarz, bo chcę w końcu przestać czuć się jak ofiara, przez decyzje, które sama przecież podjęłam…

  3. Dziękuję za wartościowy materiał.
    Wydawało mi się, że świetnie radzę sobie z asertywnością. Asertywność w moim wykonaniu to niestety często atak lub ucieczka. W pierwszej i drugiej sytuacji czuję się źle i zwykle temat zaogniony pozostaje w toku. Chcę nauczyć sie mądrej obrony swoich granic. Aby sobie spojrzeć w twarz , drugiej osobie – bez żalu, pretensji i obwiniania.

  4. Pani Kamilo,
    Pracuję w szkole, z młodzieżą ponadgimnazjalną. Była to moja wymarzona profesja. Bardzo przykładam się do zajęć, od zawsze podejmuję wiele działań dodatkowych. Można powiedzieć, że utożsamiam się ze szkołą. Moje koleżanki i koledzy postrzegają mnie jako profesjonalną osobę, znającą się na swoim fachu, prawie oświatowym, promocji, PR, prowadzeniu strony www, fanpage’a, Instagrama itp. Często zwracają się do mnie o pomoc. Dyrekcja powierza mi odpowiedzialne zadania, ponieważ wie, że ich nie spartaczę i wykonam na wysokim poziomie. Można powiedzieć, że mam wszystko, i o co mi właściwie chodzi? Otóż czuję wewnętrzny konflikt. Pracuję tyle nie tylko dlatego, że lubię – nie za bardzo umiem odmawiać, potrzebuję ciągłej akcpetacji otoczenia, brak mi pewności siebie, nienawidzę wystąpień publicznych. Niby zdaję sobie sprawę, że jestem dobrze wykształcona (ukończyłam studia wyższe, 4 studia podyplomowe, kilka bardzo długich i wartościowych szkoleń i kilkadziesiąt krótkich form), niby znam swoją wartość, to jednak zawsze oczekuję potwierdzenia, że jestem ok, że dobrze zrobiłam to czy tamto. Głupota? Nie! to pozostałości po dzieciństwie. I tego też mam świadomość. No i co z tego? Ze wszystkimi moimi niedoskonałościami walczę, jednak nijak mi to wychodzi.
    A ja chcę być dobrym nauczycielem, wychowawcą, wzorem do naśladowania dla córki (nie chcę, aby musiała przeżywać takie dylematy jak ja) i przede wszystkim chcę żyć w zgodzie z samą sobą. Chcę się rozwijać, pracować nad sobą i właściwie robię to, ale po omacku. Chcę uczyć dobrych zachowań i postaw poprzez przykład. Własny przykład.
    Nawet jeśli nie dostanę dostępu do darmowego kursu on-line to i tak będę rzetelnie przerabiać lekcje z kampanii. Jest mi to potrzebne jak powietrze do oddychania. Tak! Chcę oddychać pełną piersią, żyć bez ciągłych skrupułów i nawet moje 49 lat mi w tym nie przeszkodzi!
    Pozdrawiam serdecznie, dobrej nocy:)

  5. Asertywność kojarzyła mi się dotychczas z umiejętnością odmawiania. Taką definicję pamiętam ze szkoły. I na definicji się skończyło. Bo cecha ta jest mi zupełnie obca, nigdy nie byłam asertywna, pewna siebie, a raczej wycofana, wychylająca się zza pleców innych.
    W pracy i szef, i współpracownicy są w stanie wybić nie z rytmu, przerwać i dorzucić coś do roboty, bo jak tu odmówić, kiedy temat pilny i na przysłowiowe “na wczoraj”. Nie znoszę tego, a nie potrafię z tym walczyć ani się przeciwstawić. To silniejsze ode mnie.
    W domu żyję w cieniu sukcesów innych, ich autorytetu (moje zdanie jest niewiele warte w oczach rodziny). Nieustannie podcina mi to skrzydła, robię wiele rzeczy wbrew sobie, nie nauczyłam się bronić swojego stanowiska. Dziś poniosłam kolejną porażkę w rozmowie z moim 3-letnim synem, On nie słucha co do niego mówię, ja nie potrafię wytłumaczyć o co mi chodzi i niepotrzebnie się złoszczę (a tym samym podnoszę głos, czego nienawidzę u siebie, stąd moje ciągłe wyrzuty sumienia).
    Wiem, że muszę popracować nad sobą, by lepiej komunikować się z otoczeniem i żyć pełnią szczęścia na wielu płaszczyznach. Drugiego życia nie dostanę.

  6. Jako początkujący nauczyciel borykam się właśnie z problemem braku asertywność względem dyrekcji, dzieci, oraz rodziców moich przedszkolaków, co czasem bardzo utrudnia mi prace i relacje z ludźmi. Moje życie zmieni się dzięki kursowi poprzez nabranie pewności siebie. Będę odważniejsza a przede wszystkim nie będę się bać, że kogoś bez podstawie urażę. Nie będę się bać indywidualnych kontaktów z rodzicami i nie będę ulegać moim wychowanką na każdą ich prośbę lub smutne spojrzenie. Ten kurs po prostu ułatwi mi życie.

  7. Pani Kamilo, po obejrzeniu Pani vlogów, stwierdzam, że jestem uosobieniem osoby, która asertywna nie jest.
    Na płaszczyźnie prywatnej:
    -dla mojego męża jestem często kobietą, która oczekuje, by się domyślał, zdarza się też zapłakać, pokrzyczeć, focha strzelić… (jak dziecko :))
    -dla znajomych czy rodziny jestem pierwsza, by pożyczyć pieniądze (lub jakąkolwiek inną rzecz) i nie upomnieć się o nie, bo nie wypada. Co oni sobie o mnie pomyślą?!
    -w kawiarni/restauracji jestem pierwsza, by zaproponować, że to ja zapłacę rachunek -i czuję się niezręcznie, gdy ktoś proponuje, że jednak zapłaci za siebie…
    -bez problemu zostawiam swoje obowiązki czy przyjemności, gdy ktoś potrzebuje wyżalić się przez telefon, lub wymaga jakiejś mojej aktywności, etc.
    -staram się, żeby wszyscy byli zadowoleni – ileż czasu i energii zajmuje mi “analiza” ludzi wokół mnie… co ich urazi/zasmuci/zdenerwuje (to myślenie jest takie męczące i stresujące)
    -zanim włączę się do dyskusji 5 razy pomyśle, czy nikogo nie urażę tym co chciałabym powiedzieć…i nic nie mówię

    Na płaszczyźnie zawodowej:
    W tym momencie jestem na urlopie wychowawczym, ale pracowałam i wydawało mi się, że dobrze sobie radziłam. Tymczasem:
    -brałam na siebie tyle obowiązków, że można byłoby obdzielić innych pracowników
    -pretensje miałam do siebie, że nie wyrabiam się ze wszystkim
    -często nie potrafiłam odmówić zrobienia zadania innym pracownikom (uprzejmość i koleżeńskość ;))
    -odmówić szefowi, to już zupełnie niezręcznie i wstyd.

    Wydawałoby się, że z niektórych powyższych moich zachowań/postaw, wyłania się jednak dobry człowiek, dobra kobieta, dobra koleżanka. 🙂 Wszak uprzejmość, bycie koleżeńskim to są cenione cechy. Ale jak już to wypisałam i czytam, to widzę, że dużo trzeba tu uporządkować i nauczyć się. Wkurza mnie, że nie potrafię w tylu sytuacjach stanąć w obronie własnej. Oczekuję, że kurs pozwoli na nowo poukładać mi moje priorytety.
    Dlatego będzie mi bardzo… TRUDNO, jeśli wskaże Pani mnie jako zwycięzcę tego konkursu. 🙂 Pozdrawiam i dziękuję za inspiracje.

  8. Kamilo, w momencie gdy trafilam na Ciebie jeszcze bardziej zapragnęłam zmian w swoim życiu, ale teraz naprawdę zaczęłam wierzyć że są możliwe. Kurs z asertywności jest niezbędnym elementem mojej zmiany. Bez tego zmiana pracy nie przyniesie mi tego co oczekuje a będzie jedynie zmianą miejsca w sensie fizycznym. Nie chce tracić więcej czasu na popelnianie tych samych błędów. Również w życiu prywatnym wyrażając swoje zdanie chce być dobrze rozumiana bez używania agresji. Zapewni to mi, jak również mojemu otoczeniu, wewnętrzny spokój zamiast wiecznej frustracji.

  9. Dlaczego ja – zawsze balam się być asertywna, godzilam sie na zdanie innych bo wyobrażałam sobie że pomyślą o mnie coś negatywnego, zawsze chciałam być osobą, która dostosowuje się do wszystkich, nawet jesli później dreczylo mnie sumienie dlaczego nie postawiłam na swoim, skoro miałam inne zdanie. Brak asertywności wprowadzą mnie czesto w postać ofiary albo nieudolnego wybawiciela, który chcę wszystkim dogodzić, a swoje sprawy spycha na drugi plan. Staje się to uciążliwe w dążeniu do mojego celu. Swoja pracę nad asertywnoscia dopiero rozpoczynam, statam się analizować moje wczesniejsze nieasertywne zachowania, zeby na przyszłość wyciągnąć z nich wnioski jakich błędów nie popełniać. Szkolenie Kamili otwiera szeroko oczy i uświadamia jak skuteczniej pracować nad sobą.

  10. Dziekuje bardzo za udostępniony materiał i wiedzę. Z asertywnością u mnie nienajgorzej , natomiast jest taka grupa sytuacji, z którymi sobie nie radzę. Nie potrafię zachować się asertywnie, gdy w grę wchodzą emocje, zwykle silne. I takiej asertywności niezależnej od sytuacji chciałabym się nauczyć. Dodatkowo odmawiając, mówiąc nie, mam wrażenie, ze balansuje czasem pomiędzy asertywnością a byciem chamska (może za silne słowo). Chciałabym lepiej nauczyć się rozpoznawać ta granice i komunikować się asertywnie z klasa i dobrym wychowaniem.

  11. Mialam nie brac udzialu, ale jak uslyszalam Twoje video w ktorym mowisz Kto nie probuje ten nie wygrywa to mowie sobie jedziesz bejbe! Ucze sie asertywnosci kazdego dnia z mniejszym i wiekszym sukcesem zalezy od sytuacji. Jestem osoba jak to sie mowi easy going! Zawsze usmiechnieta i zawsze dowozaca wszystko na czas, zawsze pomocna bo potrafie ogarnac swoja i kogos robote bo szlak mnie trafia ze sprawy ktore mozna zalatwic od reki sa zalatwiane potem! A u mnie nie ma potem musi byc teraz, zaraz!! No i z tej mojej nadgorliwosci doladowano mi obowiazkow ale nie dano mi wyzszej placy! Stanelam w miejscu i nie rozwijam sie a wiem ze moge wiecej! Chcialabym umiejetnie bronic sie przed sytuacjami w ktorych wyraznie trzeba postawic granice ale bez urazenia drugiej strony! Nie zabardzo potrafie to robic bo zawsze szkoda mi ludzi bo nie chce urazic ich uczuc szkoda tylko ze oni nie przejmuja sie moimi uczuciami! Chce zmienic miejsce zamieszkania i poszukac innej pracy! Trzymajcie kciuki zebym wytrwala w tym postanowieniu!! Amen!

  12. Zawsze myślałam, że asertywność to po prostu mówienie NIE. Dzięki Twojemu szkoleniu, w którym kilka lat temu brałam udział, dowiedziałam się jak to naprawdę wygląda. Oczywiście cały czas pracuję nad sobą, bo byłam wychowana na córkę, która bez gadania musi wszystko zrobić, co rodzice mówią.
    To ciężka praca, ale czuję się znacznie lepiej ze sobą, za co Ci Kamila bardzo dziękuję.

  13. Ukończyć kurs asertywności będzie bardzo miło, wtedy me marzenie by się wnet spełniło.
    By odmówić komuś jest mi ciągle trudno, obawiam się wtedy, że będzie mu smutno.
    Nauka z Kamilą idzie łatwiej, gładko.
    Po filmie z instrukcją jest nielada gratką.
    Wdrażam ćwiczenia, próbuję z mym partnerem, dzięki temu uniknęliśmy kłótni w niedzielę 🙂
    Sprawdzam i ćwiczę różne możliwości, nabieram tempa do asertywności.
    Przyda mi się jednak odbyć kurs cały, by wiedza i umiejętności ciągle się rozwijały.
    Potrzebuję kursu z asertywności Waszego, by móc odmówić z pracy kolegom.
    Także, gdy moja siostra czegoś potrzebuje, bywa, że mnie do tego wykorzystuje.
    Z tych potrzeb wynikają często kłótnie, spory, ale to się zmieni na lepsze od tej pory.
    Wtedy gdy ochoty nie mam na wyjścia i grilla, a znajomi mówią, że to tylko chwila, odmówić im ładnie nauczę się asertywnie, a nie jak do tej pory-tylko agresywnie.
    Będę mogła żyć już w zgodzie z samą sobą i nie będę musiała zasłaniać się chorobą.
    Wspaniałe będzie życie, gdy nie dam się wykorzystywać, wtedy będę mogła być w pełni szczęśliwa.
    Jeśli drogi zespole RBC, na kurs z asertywności wybierzesz właśnie mnie, testować obiecuję na bliskich kursu wątki, by w życiu być asertywną osobą bez wyjątku!

  14. Mam czwórkę dzieci, dwie firmy i jeszcze pracuje na etacie jako manager. Staram się czerpać z życia garściami wszystko co mi daje. Wydaje mi się, że na taką masę obowiązków jak do tej pory radzę sobie dość dobrze. Chociaż czasami zastanawiam się jak ja to wszystko ogarniam ?Staram się dokładnie planować każdy dzień i dobrze organizować czas pracy zarówno w domu jak i w firmach czy też na etacie. Wychodzę z założenia, że trzeba spróbować niż później żałować, że się tego nie zrobiło. Jednak od dłuższego czasu czuję ogromne zmęczenie i zniechęcenie. Brakuje mi czasu dla siebie, na beztroskie siedzenie przed telewizorem z rodziną chociaż przez chwilę czy przeczytanie dobrej książki. Problem w tym, że lubię nowe wyzwania i często angażuje się w dodatkowe projekty czy zobowiązania. Zaczęłam się zastanawiać czy nie powinnam zwolnić i nauczyć się odmawiać, a przynajmniej przestać udowadniać wszystkim, a przede wszystkim sobie, że jak się chce to się da. Myślę, że ten kurs pomoże mi ogarnąć swoje życie i dzięki niemu poukładam je tak aby mieć więcej czasu dla siebie i rodziny. Niestety doba nie chce być dłuższa niż 24h. Przy okazji pozwoli zachować pozytywne relacje z otoczeniem i ustalić granice i priorytety. Nauczy większej asertywności i szacunku do siebie i osób z którymi pracuje i mieszkam. Pozdrawiam serdecznie ?

  15. Jestem osobą bardzo ambitną, zdeterminowaną i konsekwetną w działaniu i faktycznie po obejrzeniu Twojego nagrania Kamilo, stwierdzam, że brakuje mi asertywności. Biorę wszystko co mi Szef zleci, często najtrudniejsze zadania są przypisywane do mnie. Bardzo często by sprostać wyzwaniu zostaje po godzinach pracy co wpływa destrukcjnie ma moje życie rodzinne. Z przykrością stwierdzam ( patrząc z perspektywy obok),że moje życie rodzinne, małżeńskie kuleje z uwagi nie na moją ambicję i chęć rozwoju tylko z uwagi na brak asertywności wobec mojego szefa i zaksesu obowiązków nadprogramowych które otrzymuje. Bardzo chciałabym pogodzić te dwa obszary życia zawodowego i rodzinnego ( jestem mamą dwójki cudnych dzieci 3 lata Marcel i 1,5 rok Karmen). Życie zawodowe i rodzinne jest dla mnie bardzo ważne, nie chce z żadnego z nich rezygnować. Z pewnością praca nad asertywnością przyczyniłaby się do pogodzenia tych dwóch najważniejszych obszarów mojego życia. Pewnie to co pisze to takie “banalne” Kamilo, a jednak dla mnie obszar do ogromnej pracy nad sobą.

  16. Opowiem historię. Podchodzi do mnie koleżanka i zadaje pytania: „Pożyczysz mi notatki z przedmiotu A, bo chciałabym sobie skserować?”. W mojej głowie kłębią się myśli typu: „Dlaczego ja mam jej pożyczać te notatki, skoro ona nie chodziła na te zajęcia? Dlaczego mam się dzielić swoją pracą? To ja musiała w stawać na 8 rano w poniedziałki, iść na uczelnie, nieważne czy świeciło słońce, padał deszcz, czy śnieg, ja szłam. Potem przez 1,5 godziny słuchać prowadzącego i dokładnie robić notatki. Następnie uzupełniać informacje, których nie udało mi się zapisać. A ona słodko sobie spała w cieplutkim łóżeczku. No może pracowała. Ale czy to ją zwalnia z obowiązku obecności na zajęciach, czy to ją usprawiedliwia? Ja też mogłabym robić w życiu wiele innych, może nawet przyjemniejszych rzeczy, ale jednak chodzę na te wykłady, bo nauczyłam się żeby w życiu liczyć na siebie. Mi by było głupio poprosić kogoś o notatki, skoro odzywam się do tej osoby tylko wtedy kiedy czegoś potrzebuję. Ale odmówić też jakoś tak głupio. Pewnie uzna, że jestem niekoleżeńska, samolubna.” Odpowiadam: „Tak, oczywiście, proszę”. Pozostaje mi tylko złościć się na siebie i wygadać się koleżance, która ma takie samo zdanie na ten temat jak ja i ten sam problem. Ale co w takim razie będzie dalej? Jak będę pracować w zawodzie. Raczej na cud nie ma co liczyć i nagle za sprawą magicznej różdżki nie stanę się bardziej asertywna. Dlatego powinnam otrzymać ten kurs.

  17. Jestem już zmęczona… sytuacjami, w których chciałabym zareagować, a nie potrafię. Momentami, w których chciałabym wyrazić swoją opinię, zgodną z tym, co czuję i myślę, ale COŚ mnie przed tym powstrzymuje. Poczuciem, że wiem, co myślę, czuję i potrzebuję, ale nie wiedzą o tym inni. Świadomością, że gdybym umiejętnie sformułowała swoje myśli to moje relacje by na tym nie ucierpiały –> wręcz odwrotnie, być może właśnie wtedy wypracowałabym nowy rodzaj komunikacji. Jestem zmęczona niezadowoleniem z siebie za każdym razem, gdy czuję, że mogłam powiedzieć inaczej, mogłam być zgodna ze swoimi przekonaniami. Jestem zmęczona uczuciem zawodu, jakie się we mnie pojawia wtedy, gdy po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że znów oddaliłam się od siebie po to, by się komuś nie narazić, by nie widzieć i nie czuć złości drugiej osoby. Pierwsze próby mierzenia się z tematem asertywności podjęłam ok. 10 lat temu. Do dziś mam zeszyt zapisany notatkami z czytanej wówczas lektury. Niestety sugerowanych rad nie byłam w stanie wprowadzić w życie, ponieważ wówczas na innej rozwojowo drodze się znajdowałam. Nie czułam tego tak mocno i silnie jak dzisiaj. Nie doświadczałam tego, jak dużo zmian ma miejsce wtedy, gdy (małymi krokami), systematycznie, konsekwentnie wprowadzamy w życie zmiany. Gdy wyciągamy lekcje i odrabiamy zadania domowe. Dziś nie tylko pracuję Kamilo z Twoimi książkami, nagraniami. Dziś działam, nie zwlekam, nie odkładam na później. Kieruję się słowami, które często przywołujesz: “Najlepszy czas na działanie jest dziś, teraz. Nigdy nie będzie warunków idealnych”. DZIŚ mam dodatkową motywację – moją córkę, którą chciałabym nauczyć tego, czego sama jeszcze nie mam. Chciałabym bardzo, by moja córka w przyszłości była świadomą siebie i swojej wartości, realizującą się zawodowo, budującą otwarte, serdeczne, oparte na szacunku ale też asertywne relacje. Jestem pewna, że z kursu zrobię duży użytek i z pewnością będę wprowadzała Twoje rady i lekcje w życie. Czuję, że od czasu, kiedy rozpoczęłam fascynującą, odkrywczą dla mnie przygodę z Twoimi książkami, nagraniami, szkoleniami, moje życie obrało bardzo ciekawy kierunek. Dziś, wyjątkowo na ostatnią chwilę, ale z nadzieją na to, że będzie mi dane rozpocząć kurs niezwykle dla mnie ważny. Dziękuję za dotychczasowe lekcje, jak również za te, które wciąż przede mną.

  18. Witam,
    Mam 22 lata. Oglądając to video uświadomiłam sobie, że właściwie w każdej relacji zawodowej czy prywatnej potrzebna jest asertywność. Że dzięki zachowaniom asertywnym jesteśmy w stanie żyć w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami. Co więcej widzę wartość zachowania swoich granic, a także utrzymania poziomu szacunku do siebie. Wiele razy stawiałam siebie na szarym końcu. Wszyscy inni byli dla mnie ważniejsi niż ja, wiele razy poświęcałam siebie, swój czas, zasoby- a później czułam sie wykorzystywana, przepracowana i wypalona. Nie miałam raczej odwagi odmawiać w obawie przed zranieniem kogoś/ odrzuceniem lub ze strachu. Całą zimę spędziłam za granicą między innymi przeznaczając czas na swój rozwój- przerobiłam kobietę niezależna online, przeczytałam książki Zasługujesz na sukces, Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale, wysłuchałam chyba prawie wszystkie video- a przynajmniej większość, zakupiłam Pani video, założyłam zeszyt do ćwiczeń, robiłam notatki z książek, filmików oraz webinarów. W prezencie na urodziny mamie kupiłam bilet do Gdańska na Kobietę Niezależna i jedziemy razem! – Do zobaczenia na szkoleniu stacjonarnym! Wszystko to pomogło mi ruszyć dalej, dowiedzieć się więcej o sobie, przekazywać wiedze rodzinie i przyjaciołom, zwiększyć poczucie swojej wartości i zacząć pracować nad wyjściem z roli ofiary. Czuję, że czas zająć się asertywnością. Czuję, że przyszedł moment na zwiększenie świadomości siebie, dbanie o siebie, wyznaczanie granic w sposób kulturalny, otworzenie się na mówienie o tym czego potrzebuje, jakie są moje oczekiwania, a także w życiu zawodowym- na nie zaniżanie swojej wartości, porzucenie zakłopotania w rozmowach o zarobkach. Również jako osoba, która wychowała się w otoczeniu rodzinnego biznesu, pracy od najmłodszych lat, rodzinie wiecznych długów i braku rozmów o pieniądzach, chcę to zmienić. Co więcej intuicyjnie czuję, że odmieni to też moje związki i przyjaźnie. Kiedy o tym myślę, wiem że praca nad sobą w temacie asertywności odmieni moje życie całkowicie, na każdym polu. Jestem jeszcze w etapach początkowych kreowania swojej ścieżki zawodowej i chce od początku budować ją jak najbardziej świadomie. W ubiegły piątek miałam swój debiut w prowadzeniu zajęć w roli facylitatora z końmi metodą Horse Assisted Education, które prowadziłam wspólnie z mamą. Kurs asertywności online pozwoli mi się rozwijać jako facylitator, pomoże w prowadzeniu zajęć- zarówno w pracy z ludźmi, jak i w pracy z końmi. Konie świetnie pokazują, z czym jest problem. Troszkę się rozpisałam. Dziękuję za ten filmik oraz poprzednie, za poświęcony czas i wsparcie oraz wartość z jakiej mogę korzystać bezpłatnie. Pozdrawiam serdecznie. Życzę innym uczestnikom powodzenia i gratuluję przyszłemu zwycięzcy! Na pewno warto przerobić kurs i dać sobie możliwość rozwoju i pracy z obszarem jakim jest asertywność. 🙂

  19. Nigdy nie bylam osoba asertywna. W mojej glowie bylam mila…. stawialam potrzeby innych przed swoimi, grzecznie robilam to o co poprosili mnie rodzice…. bo nie chcialam im sprawiac przykrosci i klopotow. I takim sposobem skonczylam studia mechaniczne, ktore wybral dla mnie moj tata, stwierdzajac ze to bedzie dla mnie idealny kierunek ( mechanika i budowa maszyn). A ja marzylam o czyms innym… chcialam nauczyc sie szyc! No ale, przeciez wtedy szycia uczyla zawodowka, a to byl wstyd!!! A ja nie chcialam przyniesc wstydu rodzinie, wiec poszlam do LO. Potem studia na miejscu, zeby rodzice nie musieli martwic sie o to jak mi oplacic studia w immym miescie….. teraz jestem po 40 i zaczynam ksztalcic sie w kierunku mojej pasji, chce szyc i projektowac ubrania dla kobiet, ktore beda je uszczesliwiac. Wyciagam rowniez wnioski z tego co mnie spotkalo w zyciu przez brak asertywnosci. Najwiekszym wyzwaniem dla mnie teraz jest nauczenie mojej corki, ze nie nalezy wbrew sobie zadowalac innych. Czeka mnie rowniez rozmowa z rodzicami…. chce zrezygnowac z pracy inzyniera w korporacji zeby robic w zyciu to co dodaje mi skrzydel! Dziekuje Kamila za cudowne tresci, ktorymi sie dzielisz. Kurs kupie i kupilabym w ciemno bo Ty potrawisz przemowic…. tak do srodka… tak ze az wlosy na grzbiecie staja. Poza tym asertywnosc to chyba najbardziej pozadana umiejetnosc w dzisiejszych czasach, i ja musze sie jej nauczyc. X

  20. Droga Kamilo!!
    To JA, Marta, zasługuje na otrzymanie tego kursu.
    Dlaczego? Bo ciągle popełniam te same błędy, bo ciągle żyje w poczuciu winy, bo jestem na skinienie innych i zapominam o sobie.
    Stan na dziś: rozwalona rodzina( ja mieszkam w Niemczech, jedno dziecko wróciło do Polski) niedawno rozstałam się z partnerem , został z nim starszy syn 23 lata a więc sam wybrał, jednak ja maltretuje się myślami że jestem zła matką. Od 3 miesięcy prowadzę własny gabinet pedicure i … Znów zapominam o sobie, umawiam terminy prawie zawsze pod klientów ( a nie żeby nie mieć luk w kalendarzu) . Niby wiem gdzie robię błędy, ale to jest jakby stała przede mną niewidzialna ściana i nie mogę sama dać kroku dalej. Mam dość tego i jest to jak zamknięte koło,z którego nie można się wydostać. Próba- stare zachowanie- wyrzuty sumienia- zero szacunku dla siebie a wręcz nienawiść do samej siebie. Dlatego potrzebuje tego kursu, jak powietrza

  21. Czuję złość na siebie, ponieważ 1,5h temu wzięłam do reki telefon tylko na 5 minut.
    Znów nie zrobiłam kilku ważnych dla mnie rzeczy. Potrzebuję być asertywna przede wszystkim wzgledem samej siebie.
    Do 13 maja byłam osobą, ktora WIE. Od 10 lat chodzę na różne terapie, próbuje siebie naprawić. 4 razy chorowałam na depresję, przeczytałam setki książek z zakresu szeroko rozumianego rozwoju osobistego i psychologii i nadal byłam tą, która WIE. Nie przechodziłam do etapu tej, która ROBI. Życie innych ludzi było dla mnie ważniejsze, do tego stopnia, że kiedy zaszłam w ciążę, bałam się, że moja szefowa będzie na mnie zla, bo na mnie bardzo liczyła w tamtym czasie.
    Szkolenie KN w Warszawie otworzyło mi oczy. Kamilo, w Twoim życiorysie odnalazłam siebie.
    Tylko ze choroba alkoholowa mojego taty i jego śmierć, podobna do Twojej mamy, mnie złamały.
    Twoje działania obserwuje od jakiegoś czasu i muszę się przyznać, że uważałam Ciebie za osobę trochę zarozumiała itp.
    Teraz zaczynam myslec, że skoro Rowinska mogła, to może i ja mogę?
    Zacząć żyć dla siebie, dawać sobie prawo do własnych potrzeb. Uznawać stawianie siebie na pierwszym miejscu za moje prawo, naturalne i niezbywalne.
    Chcę wychować swoje dziecko na człowieka z poczuciem wlasnej wartości, asertywnego, żyjącego swoją prawda. Tylko coraz bardziej dociera do mnie, że nie mogę mu dać czegoś, czego sama nie mam. Dlatego coraz więcej ROBIĘ, powolutku, w swoim tempie, czasem płacząc i zaciskając pięści z bezsilności albo bólu puszczanych urazów, odmrożonych emocji; gniewu, który uwalniam, ktory jest tak wielki, że mam ochotę czasem gryźć i kopać jak małe dziecko. I po raz pierwszy w życiu mam odwagę nieśmiało pomyśleć, że robię to głównie dla siebie.
    Miałam nie pisać tego wpisu, bo przecież zazwyczaj moje działania tak się kończą. Tym razem bedzie jednak inaczej 🙂

  22. Wygrywa ten, który gra – więc gram i ja 🙂 w pełni świadoma, że nie koniecznie mogę wygrać ale nie robiąc nic… Nic się nie dzieje… A ja jestem z tych co lubią jak się dzieje !!! Skończyłam kurs Master NLP więc asertywność mi nie obca, ale nie do końca jeszcze opanowana 🙂 Za to uwielbiam uzupełniać swoją wiedzę z różnych źródeł. To wygląda jakbym układała puzzle związane z tym co już umiem i to jak mogę się jeszcze rozwijać. Moje puzzle składają się jeszcze z mnóstwa części i z wielką przyjemnością je układam każdego dnia. Rozwijam się na każdej płaszczyźnie swojego życia, codziennoe i to jest piękne! Kamila również Tobie DZIĘKUJĘ , że uczysz i dzielisz się swoją wiedzą i doświadczeniami = jest to dla mnie osobiście bardzo wartościowe!

  23. Jako mama 5 dzieci i babcia 9 wnuków odpowiednia komunikacja ,aż się prosi, A kto ma być dla nich wzorem do naśladowania jak nie ja? Mogąc skorzystać z tego kursu mam pewność ,że pośrednio skorzysta cała rodzina widząc i naśladując moje zachowanie, Zawodowo też żyję aktywnie, a im więcej pracuję tym częściej spotykam się z różnymi sytuacjami,gdzie bycie asertywnym jest bardzo ważne . Dziękuję Kamilo za to ,że stwarzasz nam możliwości ,abyśmy mogli się rozwijać , pozdrawiam cieplutko Teresa

  24. Cześć Kamila. Uważam że mogę mu ec ten kurs, ponieważ . Mimo tego że jestem dość uparta, silna kobieta i w jakieś części asertywna to mimo wszystko wciąż nie umiem odpowiedzieć nie choć wiem że powinnam. Relacje z szefem nie zawsze idą zgodnie z moja mysla i choć czasem wiem że to jest nie do zrobienia , godzę się na to a później powstają dziwne nie miłe sytuację. Chce przerobić kurs by w ? być asertywna i doskonale sobie radzić w każdej dziedzinie. Pozdrawiam Tina

  25. Dużo wiem o asertywności, ale to tylko wiedza, która nie przedkłada się na praktykę. Przez co ciągle postępuje niezgodnie ze sobą, narażając się na ogromne problemy. Poreczylam kredyt bratu mimo iż wiedziałam, że jest nieodpowiedzialny. Kredytu nie spłacil. Pracowałam na etacie, miałam poczucie, że pracuję za dużo przyjmując wszystkie obowiązki, które szefowa powierza. Odeszłam, założyłam firmę i teraz mam poczucie, że nie zachowuje się asertywnie wobec klientów. Toksyczne związki, ulegnie dzieciom. Takich przykładów jest mnóstwo. Jestem przekonana, że praktyczny kurs asertywności przyczyni się do poprawy mojej sytuacji w wielu aspektach

  26. Dlaczego własnie mi przydałby sie kurs Asertywnosci? byc moze dlatego ze dopiero w wieku 40 lat zaczynam rozumiec znaczenie tego slowa i tego ze własnie z braku mojej asertywnosci pewne rzeczy w moim życiu potoczyły by sie tak a nie inaczej. Ale zaczne moze nie od poczatku ,ale to co dla mnie wazne zarazem przykre … w wieku 15lat musiałam wyprowadzic sie z domu pełnego przemocy i alkoholu … ale zostawiłam tam swoją najmłodszą sostre twardo postanowiłam ze musze jakos jej pomuc ze nie moze przezyc to co ja!!! w wieku 17 lat zostałam jej opiekunem prawnym pozniej rodzina zastepcza zamieszkalismy razem !!! I to była chyba jdna z pierwszych asertywnych decyzji w moim zyciu o ktorą walczyłam z całych sił. Niestety po pewnym czasie bedąc przetłoczona obowiązkami tak naprawde dopiero wchodzac w dorosłosc jako osoba straciłam swoje JA i stałam sie zamknieta w sobie i podatna na wpływy osoba… Ale ta cała sytuacja nauczyła mnie iz wiem ze gdzies w srodku dalej drzemie we mnie ta siła ,ktora poprostu musze obudzic i nauczyc sie jej uzywac … ta decyzja ktorą podiełam przed laty była najlepsza decyzja bo wiem ze dzieki siostrze zyje dzis, ona mi dodawała sił i dla niej zyłam …. Twoj kurs pozwoliłbymi aby teraz prowadzic szczesliwe zycie jako silna pewna siebie kobieta i przedewszystkim zorganizowaną osobe . Czasu nie moge cofnac ale moge powalczyc o szczesliwsza przyszłosc.

  27. W jednym z ćwiczeń powtarzającym się na szkoleniach, w książce i w dzienniku coachingowym, jest ćwiczenie polegające na określeniu swoich 7 najważniejszych wartości. Moimi wartościami są (losowo) niezależność, odpowiedzialność, rodzina, rozwój, uczciwość, zdrowie i zaufanie. Bardzo często w swoim odniesieniu, uważałam się za osobę asertywną. Jednak wsłuchując się w kampanię o asertywności zrozumiałam, że mimo, iż potrafię być osobą która potrafi wyrażać siebie, zna swoje wartości, cele, potrafi dokonywać wyborów- pozwoliłam innym, aby mogli „nadużywać” moich wartości przeciwko mnie, wymuszając na mnie poświęcenia więcej czasu np. na sprawy rodzinne (pomoc babci, rodzicom w codziennych czynnościach), w konsekwencji zaniedbując swój aktualny stan zdrowia, rozwój-kolejne z moich wartości. Chciałabym otrzymać dostęp do kursu, abym mogła wprowadzić pomiędzy moje wartości- równowagę, oraz abym mogła w przejrzysty sposób wyrażać w odniesieniu do innych spójność pomiędzy tym co czuję, a tym co robię.

  28. Jako wracająca di pracy mama małych dzieci dobitnie rozumiem, że doba nie jest z gumy – mówiąc TAK jednym rzeczom chcąc nie chcąc mówimy NIE innym. Moje dzieci chłoną wszystko jak gąbka – najbardziej moja życiową postawę i zachowania. Dlatego dla mnie to ostatni dzwonek i ten kurs to absolutny priorytet – jestem w pełni zdeterminowana by pomimo wielu zobowiązań powiedzieć mu TAK. Dzięki niemu nauczę się w jaki sposób stawiać swoje granice i mieć czas dla najważniejszych ludzi w moim życiu oraz na rzeczy ważne dla mnie. A przede wszystkim moje dzieci będą w przyszłości potrafiły zadbać o siebie i żyć wolne w zgodzie z własnymi wartościami bez intencji ranienia innych. I zapewne ich dzieci również. Czyż świat nie będzie wtedy lepszym miejscem dla wszystkich?

  29. “Go for it” – te 3 słowa przekonały mnie żeby jednak spróbować i napisać coś od siebie. Kiedyś asertywność kojarzyła mi się tylko z mówieniem słowa “nie” ale po obejrzeniu wideo Kamili zmieniam zdanie, że ma to inny, głębszy sens. Dlaczego chciałabym mieć możliwość poprawnej nauki o asertywności w moim życiu? Ze względu na wzorce w jakich przyszło mi dorastać i które z obecnej perspektywy były dla mnie negatywne i nie dawały mi możliwości dbania o siebie a nie tylko o innych. Rodzice nie są asertywni, mama podjęła wiele decyzji które przez lata odbijały się negatywnie na mnie i rodzeństwo, do takiego stopnia, że nawet pomogliśmy jej zakończyć małżeństwo w którym męczyła się prawie 30 lat, choć nadal odczuwamy tego skutki. Tym kursem mogłabym pomóc jej i mojemu rodzeństwu wreszcie zadbać o swoje szczęście, życie jakie chcą i mi osobiście gdyż dopiero teraz uczę się, że nie trzeba się godzić na każdą sprawę, nawet taką, która na dłuższą metę będzie nam zabierała czas i energię bez czasami jakiegokolwiek wzajemnego podziękowania. Wierzę, że w jakiś sposób uda mi się przepracować ten kurs i wdrożyć go w życie swoje i najbliższych. Dziękuję Ci, Kamila za to że codziennie mogę się rozwijać 🙂

  30. Witam serdecznie,

    dlaczego dla mnie ten kurs? Ponieważ jestem odpowiedzialna nie tylko za siebie, ale również za moje dwie córeczki. Niestety asertywności nikt nie nauczył mnie w domu, nie miałam wzorca. W szkole i na studiach również tego się nie nauczyłam. Zapewne gdybym była bardziej asertywna, moje relacje małżeńskie wyglądały by zupełnie inaczej. Niestety nie potrafiłam stawiać granic, nie potrafiłam wymagać, nie potrafiłam zadbać o siebie. Na którymś z twoich filmików na yotubie usłyszałam, przestać narzekać i bież odpowiedzialność za swoje życie. Właśnie tak, przestałam narzekać i biorę odpowiedzialność. Wychodzę z tych toksycznych relacji. Dziękuję Ci Kamilo. Chcę nauczyć się asertywności aby być wzorem i przykładem dla moich córek. Chce dać im siłę i dobry wzorzec aby nie były szczęśliwe, i niezależne kobiety.

  31. Uważam, że to właśnie ja powinnam otrzymać dostęp do kursu, ponieważ nie jestem asertywna, mówi mi tym wiele osób, że powinnam być asertywna, ale nie potrafię.
    Zawsze byłam uległą i nieśmiałą osobą, nie wierzyłam w swoje możliwości.
    Odkąd pamiętam moje problemy brały się z braku asertywności i nieumiejętności stawiania granic. Nie potrafię wyrazić swojego zdania i walczyć o swoje. Pracuję z dużym zespołem ludzi i biorę na siebie zbyt dużo obowiązków tych osób, bo nie potrafię powiedzieć nie. To samo jest w domu jestem przeciążona obowiązkami i siedzę po nocach, żeby nadrobić zaległości i nie potrafię sobie już z tym wszystkim poradzić, bo nikomu nie potrafię odmówić. Czuję się wykorzystywana przez innych i nie umiem sobie z tym poradzić ani w pracy ani w domu. Brak asertywności bardzo utrudnia moje życie zawodowe i prywatne, gdybym potrafiła być asertywna moje życie bardzo by się zmieniło, na ogromny plus. To tak jakby ktoś zdjął ze mnie ogromny głaz, który niosę i nie potrafię go z siebie zrzucić. Bardzo chciałabym się nauczyć asertywności z Twojego kursu, wiem, że to bardzo zmieniłoby to moje życie. Jestem przekonana, że ten kurs pomógłby mi nawiązywać zdrowe relacje z ludźmi.

  32. Potrzebuję tego kursu, ponieważ
    >potrzebuję wzmocnić u siebie działania/zachowania pożądane
    >potrzebuję wiedzieć czy zachowuję się agresywnie czy ulegle
    >potrzebuję wzmocnić swoje poczucie własnej wartości by:
    lepiej zarządzać firmą
    >zmienić relację z “czerwonymi ołówkami”
    >zmienić relację z własną matką”czerwonym ołówkiem” w firmie
    >poczuć oczyszczenie i czuć się jak ryba w wodzie w sytuacjach które mnie oaraliżują

  33. Właściwie mogłabym zapytać dlaczego miałabym nie wygrać tego kursu? Zbyt pewnie, wyniośle? Bynajmniej! Po ostatnim szkoleniu “Zbuduj swoją wewnętrzną siłę” jestem przekonana, że dbanie o własne potrzeby to nie egoizm. Prosty przykład: w samolocie, w razie “w” maskę zakłada się najpierw sobie, potem dzieciom.
    Do rzeczy! Dlaczego ja? Wykonałam ogrom pracy nad sobą, przekonaniami z dzieciństwa, opiniami innych. Szczyt wciąż przede mną, ale dla tych widoków na górze było warto poznać tak wyboistą drogę.

  34. Uważam, że powinnam otrzymać dostęp do kursu, ponieważ nie jestem asertywna, mówi mi tym wiele osób, że powinnam być asertywna, ale nie potrafię.
    Zawsze byłam uległą osobą, nie wierzyłam w siebie.
    Moje problemy brały się z braku asertywności i nieumiejętności stawiania granic. Nie potrafię wyrazić swojego zdania i walczyć o swoje. Pracuję z dużym zespołem ludzi i biorę na siebie zbyt dużo obowiązków tych osób, bo nie potrafię powiedzieć nie. To samo jest w domu jestem przeciążona obowiązkami i siedzę po nocach, żeby nadrobić zaległości i nie potrafię sobie już z tym wszystkim poradzić, bo nikomu nie potrafię odmówić. Czuję się wykorzystywana przez innych i nie umiem sobie z tym poradzić ani w pracy ani w domu. Brak asertywności bardzo utrudnia moje życie zawodowe i prywatne, gdybym potrafiła być asertywna moje życie bardzo by się zmieniło, na ogromny plus. To tak jakby ktoś zdjął ze mnie ogromny głaz, który niosę i nie potrafię go z siebie zrzucić. Bardzo chciałabym się nauczyć asertywności z kursu, wiem, że to bardzo zmieniłoby to moje życie. Jestem przekonana, że ten kurs pomógłby mi nawiązywać zdrowe relacje z ludźmi.

  35. 20 lat małżeństwa , trójka dzieci ( 3 dziewczyny – każda na innym etapie swojego życia – 4, 10 i 16 lat) i coraz trudniej komunikować się w domu…. Kamilo prosze Cie o ten kurs abym mogła spokojnie i bez nerwów i krzyków rozmawiać z moją rodziną. Liczę na to , że kurs mnie nauczy i pokaże metod, które będę mogła wdrążać w życie. Liczę na to , że moje dziewczyny też sie tego nauczą na przyszłość. Dzięki Kamilo 🙂 że jesteś i dajesz tyle z siebie.

  36. Jestem osobą która ma całą masę złych nawyków dzięki którym stoję w miejscu. Czas na zmiany na przejęcie odpowiedzialności za swoje życie. Za bycie pozytywnym wzorem dla siebie samej i swoich bliskich.

  37. Chciałabym w swoim życiu wdrożyć wiecej asertywności bym Ja oraz moi bliscy byli szczęśliwi. W pracy przydałaby mi sie ogromnie wiedza z asertywności aby uświadomić mojej szefowej ze czasami zarzuca mnie praca, która nie jestem w stanie przerobić.

  38. Moja asertywność wymaga treningu właściwie na każdej płaszczyźnie życia- zarówno w relacjach prywatnych (wszechwiedzący i najlepiej wiedzący, apodyktyczni rodzice, ignorujący i roszczeniowy partner i tacy też znajomi), jak i w zawodowych- mało zaangażowany w pracę zespół projektowy i szef rozszerzający w nieskończoność zakres obowiązków i swoich wymagań. od kiedy zaczęłam rozwój osobisty, temat asertywności stał się dla mnie ważny. Jako matka tym bardziej pragnę wypracować asertywną postawę po to, aby nie przekazywać negatywnych wzorców mojej córce
    Już teraz widzę, jak nie potrafi odmówić rówieśnikom w wielu sytuacjach i to boli, ale wiem, że mam na to wpływ.

  39. Kurs jeszcze nie jest w moim posiadaniu ale sądząc po opiniach jestem pozytywnie zaskoczona reakcją uczestniczek kursów. Przy najbliższej okazji skusze się 🙂 Pozdrawiam i powodzenia.

  40. Chciałabym przejść przez kurs, ponieważ jestem osobą bardzo asertywną zawodowo. Prywatnie czasami mi tej asertywności brakuje w niektórych momentach, dlatego też z chęcią doszlifowałabym tę kwestię.

  41. A ja natomiast mam wrażenie, ze jestem za bardzo asertywna ? Samotne wychowywanie dzieci skłoniło mnie do tego. Dzieci starają się wymusić na mamie wszystko co się da, wiec ja od razu mówię nie.

  42. Kamilo, bardzo potrzebuję nauczyć się asertywności na poziomie mistrzowskim. Dlaczego? Ponieważ nie tylko jestem żoną i mamą, ale też nauczycielem, wychowawcą i bardzo dbam o to, abym była wiarygodna w tym, o czym mówię. Chcę uczyć moich uczniów tylko tego, co mama opanowałam i co sama stosuję w swoim życiu, a asertywność jest jedną z priorytetowych postaw, do której chcę ich inspirować.
    Poza tym, planuję otwarcie firmy edukacyjno-szkoleniowej, co oczywiście będzie ode mnie wymagało jeszcze wyższego stopnia asertywności (o ile można tutaj mówić o stopniach). Z czasem będę zatrudniać ludzi i bycie asertywnym szefem będzie dla bardzo ważną wartością.
    Dziękuję Ci za wszystkie materiały. Za każdym razem są na najwyższym poziomie 🙂 Pozdrawiam!

    1. Kasiu, niezmiernie miło mi poinformować, że po przeczytaniu prawie 300 komentarzy, gorących obradach i naradach, Zespół RBC zdecydował, że najnowszy kurs online ,,Asertywność w pracy i rodzinie” wędruje do Ciebie 🙂 Bądź mistrzynią asertywności i inspiruj. Gratulujemy!

      Napisz do nas wiadomość na adres [email protected] o temacie ,, Wygrałam kurs online”

  43. Kamilo,
    na wstępie serdecznie Cię pozdrawiam 🙂
    Pracuję w logistyce w firmie produkcyjnej, często zmagam się z różnymi przeciwnościami losu, będąc uzależniona od Klientów oraz od wielu jednostek w przedsiębiorstwie.. W trakcie studiów podjęłam pracę i mimo, że już 3 lata jestem w zawodzie, to brakuje mi asertywności w stosunku do współpracowników a nawet szefowej. Moją podstawową wadą jest to, że słabo jestem odporna na stres, szybko się denerwuję nawet jeśli chcę wyrazić swoje zdanie to nie zawsze uda mi się zrobić to “spokojnie” przez co trace w oczach otoczenia 🙁 jednymi słowy co myślę to powiem.. Nie potrafię być asertywna w rozmowie z szefową, każde zwrócenie uwagi co do komunikacji kończy się tym, że albo zamykam się w sobie, i długo to “we mnie siedzi” nim nie odblokuje, albo powiem za dużo i jest problem.. Jestem dość wrażliwa na krytykę i brakuje mi wiedzy jak być bardziej asertywną oraz umiejętnie panować nad swoimi emocjami. Bardzo bym chciała nauczyć się tego dzięki Twojemu kursowi 😉 Kurs asertywności będzie dobrym startem na wypracowanie swojego zachowania w życiu zawodowym, ale też prywatnym. Mam nadzieję, że dzięki Tobie uda mi się ulepszyć swoją karierę zawodową 🙂

  44. Dobry wieczór 🙂 Od pewnego czasu pasjonuję się rozwojem osobistym i widzę jak pozytywnie wpływa to na moje życie. Powoli odkrywam ten świat, w którym moje JA jest ważne. Ponieważ, asertywność jest niezwykle ważnym filarem przy budowaniu pewności siebie i akceptacji chciałabym wygrać ten kurs, dla siebie, bo napewno ta umiejętność bycia asertywnym przełoży się na lepszą jakość życia. Z pozdrowieniami dla całego zespołu RBC – Justyna.

  45. Ja, starsza i mądrzejsza siostra. Ta, która słucha i nie zawiedzie. Ta, która daje sobie sama radę!
    A tak, duużo potrafię – wziąć na swoje barki, zrozumieć, potrafię przemilczeć, rozśmieszyć jeśli atmosfera za gęsta i jeszcze potrafię jednocześnie zagryźć zęby i się uśmiechnąć.
    Łatwo mnie o coś poprosić, łatwo przekazać zadanie, łatwo zagadać i odejść z uśmiechem.
    Jeśli nie wiem lub nie umiem – no problem, się dowiem i się nauczę i … będzie zrobione.
    Ja, w sumie z natury jestem na TAK.
    Warto być otwartym, nie ma co się lenić, czekać na innych, akcja i reakcja.
    Zatem TAK, jak każda pękata gąbka bardzo dobrej jakości mam miejsce by zmieścić jeszcze ASERTYWNĄ drugą JA.

  46. Przemierzając przez prawie 15 lat po szczebelkach kariery zawodowej powinnam nabyć samoistnie umiejętność bycia asertywną. Jednak mam wewnętrzne poczucie, że jest jeszcze wiele do poznania, czego nie byłam w stanie ,,przechwycic”. Wierzę, że warto zasięgnąć wiedzy doświadczonych i popracować nad swoją inteligencją emocjonalną. Empatię już mam a to połowa sukcesu…

  47. Pracuję w malutkiej firmie. Właściwie każde zlecenie opiera się na mojej pracy. Jestem przytłoczona obowiązkami, które ciągle dokłada mi mój szef. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że coraz częściej zdarza się, że zadanie, które daje mi szef nie należy do moich obowiązków, kompetencji i stanowiska. Mam wrażenie, że mój szef po prostu się mną wyręcza, spycha na mnie sprawy, którymi nie chce mu się samemu zająć, a on w tym czasie wychodzi na obiad i kawę (wiem, bo otwarcie mi o tym komunikuje).
    Moja frustracja, jest już tak duża, że często dochodzi do spięć między mną a moim pracodawcą. Lubię swoją pracę, ale chce robić to co lubię i potrafię najlepiej (pracuję na stanowisku, na którym zawsze chciałam pracować). Szef co chwilę mi dokłada projektów do realizacji “na wczoraj” i gdy mówię, że dzisiaj muszę zamknąć projekt taki czy taki, bo ustaliłam tak z klientem i on na to czeka, to słyszę, że “Nie zajmie to Pani długo”, “Wrzuci Pani gdzieś pomiędzy”. Często przez takie sytuacje zdarzają się błędy.

    Wdrożyliśmy system, w którym są opisywane po kolei etapy realizacji, terminy, wytyczne i gdy dochodzi do etapu, że to mój szef musi wykonać zadania, za które jest odpowiedzialny, to zamiast popatrzyć w system, to pyta mnie “bo on nie ma czasu szukać i czytać”, czym zajmuje mój czas i odrywa mnie od pracy, którą na ten moment wykonuję, bo ja też nie pamiętam każdego zlecenia, więc wchodzę w ten system i sprawdzam.

    Coraz częściej zastanawiam się nad zmianą pracy. Nie wiem już, jak mam rozmawiać z moim szefem. Ciągle słyszę od niego, że na nic nie ma czasu, że tyle ma zadań do wykonania, a nie ma czasu, natomiast wydaje mi się, że mój szef myśli, że ja nic nie robię i mam czas zajmować się sprawami, które tak naprawdę należą do jego obowiązków i za to mi nikt nie płaci.

    Uciekać z firmy? Chciałabym jeszcze powalczyć dzięki temu czego nauczę się z Twojego kursu. Może niewystarczająco asertywnie rozmawiam ze swoim szefem i komunikuje mu swój punkt widzenia? Myślę, że ten kurs mnie tego nauczy.

  48. Dzień dobry, asertywność w Policji? asertywność dda? To dla mnie!!!! Kamilo, temat nie jest mi obcy zupełnie, jestem od jakiegoś czasu w terapii, lubię czytać (gdy znajduje na to czas:)), chcę żyć w mądrze rozumianej wolności, chcę być dobrym przykładem dla moich córek, dla innych. Twoj kurs by mi w tym z pewnością pomógł. Agnieszka

  49. Kochani DZIĘKUJĘ za Wasze zaangażowanie i odpowiedzi.
    Cieszę się video, które nagrałam na temat asertywności jest dla Was ważne i macie chęć praktykowania asertywnej komunikacji i postawy.
    Po przeczytaniu setek komentarzy, gorących obradach i naradach, Zespół RBC zdecydował, że najnowszy kurs online ,,Asertywność w pracy i rodzinie” wędruje do Kasi, która napisała tak:

    “Kamilo, bardzo potrzebuję nauczyć się asertywności na poziomie mistrzowskim. Dlaczego? Ponieważ nie tylko jestem żoną i mamą, ale też nauczycielem, wychowawcą i bardzo dbam o to, abym była wiarygodna w tym, o czym mówię. Chcę uczyć moich uczniów tylko tego, co mama opanowałam i co sama stosuję w swoim życiu, a asertywność jest jedną z priorytetowych postaw, do której chcę ich inspirować.
    Poza tym, planuję otwarcie firmy edukacyjno-szkoleniowej, co oczywiście będzie ode mnie wymagało jeszcze wyższego stopnia asertywności (o ile można tutaj mówić o stopniach). Z czasem będę zatrudniać ludzi i bycie asertywnym szefem będzie dla bardzo ważną wartością.
    Dziękuję Ci za wszystkie materiały. Za każdym razem są na najwyższym poziomie ? Pozdrawiam!”