Jak powiedzieć szefowi, że masz za dużo pracy? Zdanie po zdaniu

Jak powiedzieć szefowi że masz za dużo pracy

Jest piątek, 16:40. Masz płaszcz na sobie. Szef staje w drzwiach i mówi: „Słuchaj, jeszcze jedna rzecz na poniedziałek rano”. Kiwasz głową. Mówisz „jasne”. Wracasz do biurka.

W drodze do domu odtwarzasz tę scenę i wiesz dokładnie, co powinnaś była powiedzieć. Tyle że nie powiedziałaś.

Czy miałaś kiedyś tak, że:

  • tuż przed wyjściem z biura szef zlecił Ci zadania „na wczoraj”?
  • bałaś się powiedzieć, że masz za dużo na głowie i się nie wyrabiasz?
  • zgodziłaś się na dodatkowe obowiązki i po chwili bardzo tego żałowałaś?

Ten tekst nie jest o tym, żeby nauczyć Cię „mówić nie”. Jest o czymś trudniejszym i bardziej użytecznym: dlaczego wiesz, co powiedzieć, a i tak tego nie mówisz — i co konkretnie wypowiedzieć, kiedy już zrozumiesz, co Cię blokuje.

To nie jest kwestia braku słów

Kiedy ludzie mówią „nie umiem odmówić szefowi”, prawie nigdy nie chodzi o słownictwo. Ludzie wiedzą, co powiedzieć, mają to na końcu języka — znają swoje zdanie i swoje wartości — a mimo to nie decydują się z tego skorzystać.

Skoro słowa są, blokuje coś innego. I dopóki nie nazwiesz czego, każdy gotowy „skrypt na odmowę” rozbije się o to samo.

Uwaga na start: asertywność to komunikowanie swoich opinii, emocji i potrzeb bez intencji urażenia drugiej strony. Nie chodzi o to, żeby postawić się szefowi. Chodzi o to, żeby zostać na swoim terytorium i go obronić.

Cztery rzeczy, które naprawdę zamykają Ci usta

1. Strach przed odrzuceniem

To ten sam mechanizm, przez który nastolatek sięga po pierwszego papierosa — nie dlatego, że chce, tylko dlatego, że boi się wypaść z grupy. W pracy wygląda tak samo, tylko elegancko ubrany: „będę tą, która marudzi”, „zapamiętają mi to przy podwyżkach”, „zespół uzna, że się nie wyrabiam”.

Warto zadać sobie pytanie na poważnie: jeśli grupa akceptuje Cię tylko wtedy, gdy grasz kogoś, kim nie jesteś — to nie lubi Ciebie. Lubi rolę, którą odgrywasz. W pracy kosztuje to podwójnie, bo rolę „tej, która zawsze weźmie” odgrywa się osiem godzin dziennie.

2. Potrzeba bycia potrzebną

Druga grupa milczy z innego powodu: bo zgoda daje poczucie, że jest się ważnym. Bierzesz projekt, którego nie masz kiedy zrobić, bo bez brania czujesz, że nie zasługujesz na sympatię zespołu — że musisz sobie na nią zapracować.

Pomaganie jest w porządku. Problem zaczyna się wtedy, gdy zgadzasz się z automatu, a potem z nadmiernej uległości przechodzisz w agresję: „ciągle czegoś chcą”, „jak oni potrzebują, to ja lecę, a jak ja potrzebuję, to nagle nikogo nie ma”. To nie jest wina zespołu. To wynik warunków, których nigdy nie ustaliłaś.

3. Przekonania wyniesione z domu

Trzecia przyczyna to zwykłe wychowanie: trzeba być miłym, grzecznym, zawsze się zgodzić, bo tak wypada. Zgrzytasz zębami po nocach, nie masz czasu ani ochoty, a i tak mówisz „dobrze”.

Zasady dobrego wychowania są potrzebne. Ale bywa, że zrzucamy sobie na głowę za dużo i potem żałujemy — a żal wychodzi bokiem jako bierna agresja albo rola męczennicy.

4. „I tak nic to nie zmieni”

Czwarta przyczyna jest najbardziej podstępna, bo wygląda na realizm: „jestem na zbyt niskim stanowisku”, „mój głos i tak się nie liczy”, „szef jest nie do zmiany”.

I tu pada zdanie, które warto zapamiętać: być może ta jedna osoba się nie zmieni, ale cała reszta obserwujących właśnie uczy się, jak wolno Cię traktować.

Za każdym razem, gdy zajmujesz stanowisko, zajmujesz je na trzech poziomach naraz:

  • wobec rozmówcy,
  • wobec siebie — bo stanęłaś w obronie tego, co dla Ciebie ważne,
  • wobec świadków — którzy dzięki Tobie albo znajdą odwagę, żeby zabrać głos, albo zapamiętają, gdzie leży Twoja granica.

Dlatego rozmowa z szefem ma sens nawet wtedy, gdy jesteś przekonana, że nic nie wskórasz. Więcej o samych przyczynach znajdziesz we wpisie Brak asertywności: 4 przyczyny i co z nimi zrobić.

Rozmowa z przełożonym: schemat, który działa

Odmowa nie jest dobrym otwarciem. Dobrym otwarciem są liczby i priorytety — bo szef nie odrzuca faktów, odrzuca wrażenia.

Krok 1. Przyjdź z listą, nie z emocją

Zanim cokolwiek powiesz, wypisz wszystko, co masz na głowie, z terminami. Nie po to, żeby się poskarżyć — po to, żeby rozmowa dotyczyła konkretów zamiast tego, kto się bardziej stara.

Krok 2. Zacznij od zgody, nie od sprzeciwu

„Chcę to zrobić dobrze, dlatego potrzebuję z Tobą ustalić kolejność.”

To zdanie zmienia charakter rozmowy. Nie odmawiasz — prosisz o decyzję, która i tak należy do szefa.

Krok 3. Pokaż koszt, nie odmowę

„Mam teraz A, B i C z terminem na czwartek. Jeśli wchodzi D, to któreś z nich przesunie się o dwa dni. Które przesuwamy?”

Nie mówisz „nie mam czasu”. Mówisz: coś za coś — i oddajesz wybór osobie, która ma do niego prawo.

Krok 4. Zaproponuj wariant

„Mogę zrobić D do wtorku, jeśli B weźmie ktoś inny albo damy mu termin na przyszły tydzień.”

Kto przychodzi z wariantem, nie jest odbierany jako problem.

Krok 5. Domknij ustaleniem na piśmie

Krótka wiadomość po rozmowie: „Zgodnie z ustaleniami: D na wtorek, B przesuwamy na 12-go”. Bez tego za dwa tygodnie okaże się, że pamiętacie to inaczej.

Sam wzór na komunikat asertywny — krok po kroku, z przykładami — rozpisałam we wpisie Jak być asertywną: wzór na komunikat i 8 sytuacji z życia.

Sześć zdań na konkretne sytuacje

Sytuacja Co powiedzieć
Zadanie „na wczoraj” tuż przed wyjściem „Zajmę się tym rano na świeżo. Dziś nie zrobię tego na poziomie, który nam obojgu odpowiada.”
Trzeci projekt w tym tygodniu „Wezmę to, ale wtedy X przesuwa się o trzy dni. Potwierdzasz?”
Prośba w Twój wolny dzień „W czwartek jestem niedostępna. Mogę zająć się tym w piątek od rana.”
Cudzy obowiązek spadający na Ciebie „To wykracza poza mój zakres. Chętnie pokażę, jak to robię, ale nie przejmę tego na stałe.”
Wieczne „to tylko drobiazg” „Drobiazgów uzbierało się w tym tygodniu na półtora dnia. Przejdźmy przez listę.”
Termin nie do dowiezienia „Ten termin jest nierealny przy obecnym obciążeniu. Realny jest 15-go — uprzedzam dziś, nie 14-go.”

Zasada nadrzędna: mów wcześniej, nie w ostatniej chwili. Informacja o przeciążeniu podana dwa tygodnie przed terminem to zarządzanie. Ta sama informacja dzień przed to problem — i tak zostanie odebrana.

Pięć błędów, które kosztują najwięcej

  1. Milczenie do momentu wybuchu. Uległość zamienia się w agresję i wychodzi przy sprawie zupełnie błahej. To klasyczny mechanizm Trójkąta Dramatycznego.
  2. Tłumaczenie się z życia prywatnego. „Nie mogę, bo mam dziecko” zaprasza do dyskusji, czy Twój powód jest wystarczający. „Nie mogę, bo mam A, B i C” — nie zaprasza.
  3. Przepraszanie na starcie. „Przepraszam, że zawracam głowę, ale…” kasuje wszystko, co powiesz dalej.
  4. Odmowa bez propozycji. Samo „nie” faktycznie robi z Ciebie problem. „Nie teraz, za to wtedy” — nie robi.
  5. Ustalenia tylko ustnie. Bez jednego zdania na piśmie wracacie do punktu wyjścia.

Najczęstsze pytania

Co, jeśli szef zareaguje źle?

Może zareagować źle i to się zdarza. Ale rozmowa i tak ma sens — bo zajmujesz stanowisko również wobec siebie i wobec zespołu, który obserwuje. Poza tym jedna niezręczna rozmowa jest tańsza niż pół roku niedowiezionych terminów.

Czy to nie zostanie odebrane jako brak zaangażowania?

Odwrotnie — pod warunkiem, że przychodzisz z listą i wariantem. Osoba, która mówi „zrobię to do wtorku, jeśli przesuniemy B”, jest odbierana jako ktoś, kto panuje nad swoją pracą.

A jeśli naprawdę nie da się nic przesunąć?

Wtedy rozmowa przestaje dotyczyć jednego zadania i zaczyna dotyczyć obsady. To też jest informacja dla przełożonego — i lepiej, żeby dostał ją od Ciebie, niż żeby zobaczył ją w opóźnieniach.

Od czego zacząć, jeśli boję się nawet zacząć?

Od najmniejszej sprawy, nie od największej. Asertywności nie ćwiczy się na rozmowie o awansie, tylko na jednym „wolę o 14, nie o 13″.

Podsumowanie

Nie milczysz dlatego, że nie znasz słów. Milczysz dlatego, że boisz się odrzucenia, chcesz być potrzebna, wyniosłaś z domu, że trzeba się zgadzać, albo uznałaś, że i tak nic to nie da.

Kiedy to nazwiesz, reszta jest już mechaniką: lista zamiast emocji, koszt zamiast odmowy, wariant zamiast „nie”, jedno zdanie na piśmie na koniec.

I jeszcze jedno, o czym łatwo zapomnieć: nawet jeśli ta jedna rozmowa niczego nie zmieni u Twojego szefa, zmienia coś u Ciebie — i u wszystkich, którzy się przyglądają.


Chcesz przećwiczyć to na swoich sytuacjach, a nie na przykładach z artykułu?

Kurs „Pewność siebie i asertywność w pracy i w rodzinie” prowadzi przez konkretne scenki — od odmowy szefowi, przez rozmowę o wynagrodzeniu, po granice w relacjach prywatnych.

Zobacz kurs „Pewność siebie i asertywność w pracy i w rodzinie” >>

Powiązane artykuły

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  1. Chciałabym aby dzięki kursowi zrobić kolejny krok i ruszyć dalej. Mam 33 lata i utknęłam zarówno w życiu zawodowym jak i prywatnym. Nie umiem ładnie pisać jak wiele Kobiet tutaj przede mną. Biorąc po trochu z kilku opisów powstać mógłby mój życiorys. Brakuje mi wiary w siebie, pewności siebie, asertywności, odporności na stres. Zawsze wycofana przez co, co akurat zabawne 🙁 często postrzegana, że się wywyższam. Ja natomiast stoję z boku godząc się na wiele bo nie umiem powiedzieć dość, nie zgadzam się. Próbuje po raz kolejny zacząć od nowa, zbudować, zaprogramować się na to, iż jestem wartościowym człowiekiem. Kurs asertywności wydaje mi się w tym momencie punktem, który muszę zrealizować.

    1. Maria zabralam sie za pisanie konkursowego komentarza, ale przeczytałam Twoj i jestem w szoku! Musialabym zdublowac Twoj wpis, to niesamowite, ale jestem dokladnie w tym samym wieku i dokladnie takie same odczucia mi towarzyszą. Jestem na życiowym zakręcie. Mam nadzieje ze uda sie nam obu i pozostałym kobietom, które potrzebują nauczyc sie asertywności, aby mogły byc szczęśliwe. Powodzenia! Ściskam iza

  2. Od około roku biorę czynny udział w konferencjach i szkoleniach on line Kamili. Czytam, wypisuje lekcje i wdrażamy po kolei to czego się nauczyłam. Widzę jak moje życie się zmienia, to jest niesamowite jak ja zaczełam postrzegać ten świat, a inni mnie. Jestem przed szkoleniem Mistrz Sprzedaży. Jeszcze parę lat temu, na samą myśl o tym, że mogłabym się zająć sprzedażą przechodziły mnie ciarki. Teraz już wiem, że to były stereotypy wdrażane mam od małego, wiele jest taki rzeczy z których zdałam sobie sprawę po przeczytaniu np. “Buduj swoje życie racjonalnie i zuchwale”. Teraz jest ten czas, teraz wiem, że to jest moja droga i chce czerpać tę wiedzę od najlepszych i najskuteczniejszych.
    Dziękuję za ten czas z WAM RBC i możliwość korzystania z wielu darmowych szkoleń i materiałów.
    Czekam niecierpliwie na kurs o Asertywności i na zmiany które przyniesie on w moim życiu, i wiem, że to będzie niesamowity czas.

  3. Umiejętność wyrazania siebie, swojego zdania, stanawiania granic w sposób asertywny pozwoli mi na lepsze relacje w zyciu zawodowym ale i prywatnym. Nie potrafię komunikować się z otoczeniem, bliskimi w taki sposob by mieć pewność, że zostane dobrze zrozumiana. Czesto ludzie obrażają sie na mnie bo reaguje agresywnie lub odwrotnie ja zamiast asertywnie odpowiedzieć kule sie i chowam, nie walczac o swoje. Jesli tak dalej pójdzie to jakie są szanse na dobre, zdrowe relacje w rodzinie? Jakie sa szanse na to, ze nie dam wejsc sobie na głowę pracownikom i klientom, ze nie bede uległa i z powodzeniem rozwine biznes na ktory Tak ciężko pracuję? Sama asertywność i opanowanie tej sztuki może w ogromny sposób przyczynic sie do moich sukcesów biznesowych, wspaniałego życia rodzinnego. Dlatego bedac swiadoma wagi i potegi tej umiejętności wiem jak bardzo Twoj kurs mógłby wpłynąć na moje zycie.

  4. Droga Kamilo,
    Twoja wiara w nas i miłość do drugiego człowieka jest wielka i nieoceniona❤️ Dziękuję Ci za wszystkie materiały i książki. Czytam teraz „Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale” i jak to mówi młodzież jest to sztos:) Asertywność jest mi obca, ulegam rożnym manipulacjom chociaż bardzo mocno nad tym pracuje jako DDA, od niedawna mówię „nie” i staram się bez agresji komunikować -na co mogę się zgodzić w relacjach. Mam pewne sukcesy na razie znikome, ale są wiec chyba rokuję 😉 Zbudowałam dwa zespoły za które pracowałam po nocach- nie umiejąc stawiać granic i wymagać prostych czynności. Dziś buduje siebie na nowo, wytyczam nową drogę będąc trochę pogubiona – odkrywam wartości które naprawdę są moim drogowskazem i stanowią mój kręgosłup. Kurs asertywności pomógłby mi bardzo we właściwej komunikacji i stawianiu granic. To byłby milowy krok w drodze do nowej siebie, o którą walczę pomimo wielu przeciwności. Serdeczności dla Ciebie i całego zespołu RBC – robicie świetne rzeczy ❤️ Pozdrawiam Dominika – Gliwiczanka

  5. Witaj, chciałabym nauczyć się asertywnych zachowań zarówno w biznesie, jak i życiu prywatnym. Wyrosłam w przekonaniu, że powinnam być głównie żona swojego męża i poświęcić się rodzinie. Nikt nigdy natomiast nie uczył mnie asertywności, bez której jak widzę ani rusz w zwiazku czy w rodzinie. Widzę, że brak takich reguł powoduje, że często zamiast asertywnie reaguję agresywnie. Z kolei na gruncie zawodowym odwrotnie
    – odpuszczam. Mam więc silna potrzebę, aby rozwinac tę sferę. Przesyłam serdeczne pozdrowienia.

  6. Ostatnie trzy dni pokazały mi, że kiepsko u mnie i w relacjach małżeńskich i w relacjach “rodzicielskich”…a jak przed chwilą weszłam na facebooka to jedną z pierwszych informacji była wiadomość Kamili dotycząca asertywności 🙂 Kamilo proszę ratuj mnie…ja tego nie ogarniam!!!

  7. W jaki sposób zmieni się moje życie? Sam kurs niewiele jest w stanie zmienić… Ale wiedza, której się na mim mogę nauczyć i wprowadzić w życie już tak! A że już nauczyłaś mnie że okazje należy wykorzystywać… Asertywność w pracy.. Tak tam zdarza mi się jej używać… Ale asertywność w życiu prywatnym tu już leżę na całej linii… I chodź wiem, że powinnam zawalczyć o siebie… że potrzeba mi asertywności to zupełnie nie wiem jak się do tego zabrać… i jak to moja Przyjaciółka mówi – dla mnie kurs powinien nosić tytuł asertywność dla opornych… bo chodź z teorii szybko załapuje różne rzeczy tak już w praktyce mi to nie wychodzi – a uważam że kurs Kamili bardzo mi by w tym pomógł – pomógł odzyskać własne życie…

  8. jestem osobą, która lubi pomagać i czasami zdarza mi się, że swoje „mniejsze” zadania odkładam na bok, aby na szybko pomóc. Mam potrzebę czuć się potrzebna, więc potrafię wziąć na siebie zbyt dużo zadań, bo na początku wydaje mi się, że ze wszystkim zdążę na czas. Jednak czasami sytuacja się komplikuje. Wtedy wkracza nerwowość i panika.
    A jeśli już odmawiałam, to podawałam bardzo dużo powodów, wręcz się tłumaczyłam.
    W życiu prywatnym głupio mi odmawiać, bo …..nie wypada. A kiedy odmawiam, to źle się z tym czuję.
    Wiedza z kursu zapewne ugruntowałaby to co otrzymuję od Ciebie w książkach oraz darmowych materiałach. Systematycznie od niedawna (1 tom) pracuję z Dziennikiem, który bardzo dużo już teraz mnie uczy. Z każdego video wyciągam lekcje i uświadamiam sobie, jak błędne miałam niekiedy myślenie. Staram się również w dyskretny sposób przekazywać tę wiedzę dalej, dyskretnie bo wiem, że są osoby, które nie chcą aby im coś narzucać. Każde ćwiczenie zadane przez Ciebie jest dla mnie trudne, bo muszę się otworzyć i zajrzeć w głąb siebie. Ale „walczę” ze sobą i wykonuję ćwiczenia.

  9. Jestem na początku swojej drogi zawodowej – jeszcze studiuję i chciałabym uczyć się nie tylko na swoich błędach (co zajmuje sporo czasu) lecz również na błędach innych, aby szybciej i bez dodatkowych potknięć zdobywać swoje cele. Asertywność potrzebna jest na każdym etapie, bo zawsze mamy styczność z ludźmi – na studiach również. Nie wszystkie materiały RBC są dla mnie w tym momencie odpowiednie – ale asertywność to strzał w 10! Dostęp do kursu pozwoliłby mi wypracowanie pewnych nawyków już tak wcześnie na drodze do sukcesu, na zdobycie od początku szacunku współpracowników i niedopuszczeniu do tego, żeby dać wejść sobie szefowi na głowę (lepiej zapobiegać, niż leczyć!). Może akurat RBC uśmiechnie się do świeżaczka 😉

  10. Uwazam, że to właśnie ja powinnam otrzymać dostęp do kursu.

    Odkąd pamietam zawsze byłam nieśmiałą, wycofującą się osobą, nie wierzącą w swoje możliwości. Wyszłam a mąż i poprzez to, że utrzymywałam postawę uległa mój mąż robił wszystko na co miał ochotę w rym małżeństwie. Dostosowywałam się do jego potrzeb, akceptowałam każdy pomysł, nią miałam własnego zdania, bojąc się bardzo, że jeśli wyrażę swoją opinię, on mnie zostawi. Żyłam tak z nim przez 8 lat, aż w końcu zaczęłam przyjmować postawę agtrsywną, co zakończyło się rozwodem. Rownież w pracy byłam wykorzystywana z tego powodu. Te przykre doświadczenia spowodowały, że odsunęłam się od ludzi, tracąc w nich wiarę. Stałam się samotną kobietą. Ten kurs pozwoli mi odbudować wiarę w siebie, a także z odpowiednia postawa, będąc asertywna kobieta, wejść w związek, gdzie w sposób nie raniący uczuć innych będę mogła zbudować głębsze relacje na zasadzie partnerstwa. Nie tylko w zwiazku, ale także w żuciu zawodowym. Już czas życ żuciem którego pragnę. Wyjąc ze swojej skorupy i w mądry sposób budować relacje z ludźmi. Zdaje sobie sprawę, że będzie to ciężka praca i nic nie wydarzy się w jeden wieczór Jestem po 40 i pragnę w końcu po prostu żyć.

  11. Dobry wieczór,
    Dlaczego przydałby mi się ten kurs? Ponieważ asertywność to moja pięta Achillesowa. Nie umiem w sposób jasny, konkretny i stanowczy mówić, że na coś nie mam ochoty, że nie chce danej rzeczy robić lub że nie pasuje mi dany układ. A później zwyczajnie jestem na siebie zła, że się zgodziłam. Bo cierpią na tym moje plany. I tym bardziej jest mi źle, kiedy czuje, że druga strona w stosunku do mnie stosuje zwykłą spychologie. Często nie potrafię mówić o własnych potrzebach w sposób jasny i taki żeby druga strona chciała wysłuchać i zrozumieć moje argumenty. Nawet, że jeżeli już się odezwę to robię to kompletnie nie umiejętnie, że w informacji zwrotnej słyszę, że wydziwiam, a mnie po prostu dana sytuacja męczy i drażni. Pozdrawiam 🙂

  12. Powodem założenia mojego bloga Nieocenione Opiekunki była m.in. wymiana doświadczeń z innymi opiekunkami osób starszych na temat pracy z trudną ale chorą podopieczną. Sytuacji konfliktowych jest sporo w tej pracy. Najczęściej opiekunki reagują agresywnie. Wiem, że chodzi o przekaz asertywny a nie agresywny. Najczęściej jest to jednak przekaz agresywny. W internecie znajduję wiele informacji o asertywności, ale trudno mi przełożyć to na grunt schorowanych osób starszych. Przemówiło do mnie Twoje pierwsze video i wiem, że kurs online najpierw bardzo pomógłby mnie a potem mogłabym pomóc innym opiekunkom i osobom, które opiekuja się swoimi rodzicami czy dziadkami tu w Polsce. Czytam na ten temat, szukam informacji. Robię notatki. Chodzi mi o opracowanie trudnych, ale powtarzających się sytuacji w naszej pracy i reakcja asertywna w tych sytuacjach. Potem przetłumaczyłabym to na język niemiecki, bo dużo opiekunek pracuje w Niemczech. Z wielu powodów nasze dziewczyny wyjeżdżają do pracy za granicę jako opiekunki. Często z powodów finansowych: chcą spłacić męża, bo się rozwodzą, chcą odejść od męża tyrana lub alkoholika i się usamodzielnić, wisi nad nimi kredyt hipoteczny lub jakaś nieudana działalność gospodarcza lub nigdy nie pracowały a praca opiekunki pozwala im szybko zarobić. Kobiety te wyjeżdżają do pracy “poharatane”, z niskim poczuciem własnej wartości, a podopieczni lub ich rodziny im jeszcze dokładają, wymagając ponad miarę, nie mówiąc już o agencjach. Warto, by kobiety te wiedziały, jak mogą zachować się w trudnych sytuacjach konfliktowych np. wtedy kiedy podopieczna przeznacza zbyt mało pieniędzy na wyżywienie lub jak nie przestrzega tego, by opiekunka miała przerwę w ciągu dnia, bo takie są przepisy. Jak wyszkolę się ja jako aktywna opiekunka i prowadząca blog to później przekażę tą wiedzę dalej. Wiedza o zachowanich asertywnych i ich wdrożenie ułatwi nam pracę, poprawi pewność siebie i jakość naszej pracy. Tak myślę. Pozdrawiam 🙂

  13. Niech wyznacznikiem mojej asertywności będzie fakt, że przy przeprowadzce znalazłam list, który napisałam moim rodzicom w ostatniej klasie liceum, a którego nigdy im nie dałam. Mam 38 lat :/

  14. Ja również chciałabym wzmacniać (rodzina, współpracownicy ) zachowania , które są pożądane. Poprostu chcę wiedzieć ,krok po kroku jak dokładnie to robić. Kamila mówisz że To jest potężna rzecz, więc obiecuje że wykorzystam to w etyczny sposób .Potrzebuje by stać się pewniejsza siebie .

  15. Kochana Kamilo. Pojawiłaś się w moim życiu w momencie kiedy bardzo, bardzo potrzebowałam kopa. Mam doła, negatywne nastawienie, brak sił i chęci. Od wielu lat pracuję w tym samym miejscu i zawsze wydawało mi się że jest tak super. Każde zadanie, każda prośbę od współpracowników przyjmowalam z uśmiechem i wykonywałam. Bo trzeba pomóc, bo ich sprawy są ważniejsze niż moje. Kiedy dowiedziałam się o Tobie zaczęłam właśnie studia, i starałam się pogodzić je z pracą, wychowywanie dzieci ( mam ich trójkę).
    Jestem aktualnie na etapie kiedy już wiem że moja uległa postawa wobec każdej osoby w moim otoczeniu doprowadziła do agresji o jaką bym się nie podejrzewała.
    Od jakiegoś czasu kierowuje także zespołem składającym się z moich wieloletnich współpracowników, którzy znają mnie doskonale. Jest to trudna i mało komfortowa sytuacja, a nie ułatwia jej fakt że reaguje strasznie emocjonalnie w prawie każdej sytuacji. A reakcje mam bardzo skrajne.
    Mój udział w szkoleniu pozwoliłby mi w końcu przestać być rozhisteryzowaną mamuśką w pracy, w domu, przy dzieciach, przy mężu, przy współpracownikach i przełożonych. Wiem, że nie od razu Kraków zbudowano ale wierzę że na solidnych podstawach można zacząć powoli stawać porządny dom.

  16. Kamila… Jutro zaczyna całkiem nowa prace a boję się jak cholera. Poważne stanowisko. Dyrektor.
    Potrzebuje cię i twojej motywacji.
    Chyba jak nigdy.

  17. Droga Kamilo, dziękuję Tobie i Twojemu zespołowi za kolejne wideo i następne bardzo ważne lekcje. Dla mnie bardzo istotne bylo : “kupienie sobie czasu” abym mogła racjonalnie określić czy jestem w stanie wykonać pracę w terminie jaki przewiduje przełożony, oraz druga lekcja o tym by przedstawić krótko co mam zaplanowane i czy coś z tych zadań mam zamienić na to, które właśnie szef zlecił. Po ostatnim wideo daję sobie też szansę na wygranie kursu asertywności. Dlaczego ja? Napiszę tak: Bardzo wiele uczę się od Ciebie, byłam na Twoim szkoleniu KN,zakupiłam kurs KN, książki i skrupulatnie wykonuję ćwiczenia ale… tylko te, które dotyczą tylko mnie… Żadnego innego nie wprowadziłam w życie. Zupełnie nie potrafię być asertywna, ani stawiać granic. Z tego powodu moje życie prywatne bardzo kuleje, ze strachu nie przyjęłam ofery wyższego stanowiska,nie potrafię zawalczyć o podwyżkę , ani ustaluć jasnych zasad. Często złość , która została wywołana przez brak asertywności i godzenie się na rzeczy, których nie chcę wyładowuję na słabszym ode mnie synu. Później mam wyrzuty sumienia i przepraszam go za swoje postępowanie. Wiem, że praca nad asertywnością to nie jeden dzień, dlatego roczny dostęp do kursu byłby idealny. Wiem, że bycie asertywną odmieniłoby moje życie nie tylko zawodowe, ale przede wszystkim prywatne. Chciałabym móc wreszcie przejść Twoje lekcje na 100% i w pełni korzystać z przekazywanej wiedzy.Dziękuję i pozdrawiam.

  18. Zależy mi na tym, i to bardzo, żeby asertywność już na zawsze prowadziła mnie każdego dnia. Nie chce ranić innych ludzi, ale też nie chcę nic robić wbrew sobie i wbrew swoim priorytetom. Chcę zmienić swoje uległe zachowania i reakcje na asertywne, bo nie ma sensu robić coś tylko dlatego, że tak wypada. Biorę życie w swoje ręce, bo kto jak nie ja, tylko ja jestem za moje życie odpowiedzialna 🙂 🙂 🙂

  19. Potrzebuję tego kursu, bo w dziedzinie asertywności nie jestem zrównoważona: albo daję sobą “pomiatać” w ramach strategii przeczekania albo jestem zbyt agresywna. Asertywność jest cechą, którą podziwiam, ale nie mam odpowiednich wzorców wokół siebie.

  20. Chciałabym wygrać ten kurs, ponieważ od dłuższego czasu mam kłopot z moją przełożoną, która gnębi mnie z powodu wyznania i mojego pochodzenia nie doceniając wkładu pracy oraz moich starań w rozwój naszej placówki. Chciałabym nauczyć się asertywnej postawy wobec szefowej i pomóc koleżankom, które ze strachu utraty pracy również mają z dyrektorem podobny problem Lepsza ja to również lepsze relacje w moim gronie pedagogicznym, lepsze relacje wśród moich uczniów i w mojej własnej rodzinie. Dziękuję Kamila

  21. Dziękuję Kamilo, że jesteś. Dziękuję, że spotkałam Cię w takim momencie, kiedy szukałam kogoś, kto reprezentując pewien podobny sposób myślenia, da mi potwierdzenie, że nie zwariowałam, że nie jestem, ta zła… Potrzebuję ćwiczyć w sobie asertywność. Przez lata poświęcałam się dla innych. Rezygnowałam z siebie, swoich pragnień, marzeń. Wmawiałam sobie, że taki los, takie przeznaczenie. Trochę z braku pewności siebie, przebojowości, leku a trochę ze zbytniej wrażliwości, empatii. wiecznie czułam się winna, że nie robię czegoś dla innych, jak mogę odmówić kiedy ktoś będzie cierpiał.. Tak aż do momentu, ogromnej frustracji, że wcale nie jestem taka szczęśliwa poświęcając się, że to rezygnowanie z siebie wcale nie wnosi nic konstruktywnego do życia ani mojego ani otoczenia, że czuję się oszukana i wykorzystywana, jak ostatnia naiwna dla czyjejś wygody, a potem obśmiana za bycie frajerem. Jednak nie chcę by życie przeszło obok mnie, by szczęśliwi byli wszyscy tylko nie ja, a przynajmniej żeby nie szukali łatwizny, na moich plecach.. Już wiem, że nie muszę pracować za każdego kto się poskarży że mu ciężko czy nie ma czasu. Muszę zaakceptować to jacy są ludzie, że nie czują wdzięczności ani szacunku dla tych co im pomagają czy ustępują pola..Nie zbawię całego świata.. Jeszcze wiele pracy przede mną, aby między tym co myślę, wiem, tym co czuję a tym co robię, była spójność, harmonia. Żebym była bardziej pewna siebie i przebojowa. Żebym przestałą się tłumaczyć i usprawiedliwiać. Żebym przestała ciągle analizować swoje postępowanie, szczególnie w kontekście poczucia winy. Żebym reagowała na bieżąco a nie aż się zagotuję i chcę cały świat wysadzić w powietrze.. Wiem, że bliscy tylko na tym skorzystają, że poświęcający się frustrat niczego dobrego nie wnosi w relacje. Chciałabym uwierzyć w siebie w to, że mam prawo do szczęścia, tak na 100%. A reszta świata niech myśli co chce.. Pozdrawiam

  22. Nigdy nie byłam asertywna. Ani pewna siebie. Straciłam przez to dużo okazji i weszłam w zbyt wiele sytuacji, o których wolę zapomnieć i w których czułam się źle. Teraz, czy tego chcę czy nie, jestem wzorem dla mojej rosnącej córki. Chciałabym, żeby patrząc na mnie stała się pewną siebie i odważną kobietą, i pomogła zmieniać świat dla innych kobiet. Dlatego chciałabym wygrać kurs asertywności.

  23. Gdy zrobiłam koło życia z e-booka “7 kroków do osiągania ambitnych celów”, z zaskoczeniem zauważyłam, że jeden obszar w znacznym stopniu wpływa na pozostałe. Bardzo negatywnie – hamuje mnie w trzech bardzo ważnych kwestiach. W karierze i finansach, a także w wypoczynku.
    Tym obszarem jest rodzina, a ściślej mówiąc – toksyczna mama. Podburzana pewność siebie i wiara we własne możliwości skutecznie uniemożliwia mi sięganie po więcej w kategoriach awansu czy ruszenia z własnym biznesem, co przekłada się na niewiarę, że mogę zarabiać więcej. A wyrzuty sumienia czasami mi nawet nie pozwalają iść na obiad do restauracji i cieszyć się życiem.
    Na początku pojawił się bunt. Jestem przecież dorosła, jak to możliwe, żeby aż tak to na mnie wpływało. Przez około pół roku negowałam to, ignorowałam ten obszar, patrzyłam na niego z niesmakiem, próbowałam o nim zapomnieć. Raz było lepiej, raz gorzej. Każda kolejna rozmowa telefoniczna z mamą kończyła się jednak tym, że nie mogłam dojść do siebie przez 2-3 tygodnie, co zaczęło wpływać także na dwa inne obszary, które mam zaznaczone na maksa – mąż i rozwój. Zaczęły pojawiać się nieporozumienia i stopniowo traciłam motywację do jakiegokolwiek działania, co raczej nie jest do mnie podobne. W międzyczasie trafiłam na jeden z webinariów, w którym Kamila mówi: “Zakładam, że wszyscy jesteście zdrowi psychicznie.” Zaczęłam się śmiać pod nosem. Ale Kamila kontynuowała: “Jeśli macie jakieś sprawy z przeszłości, które na was wpływają w teraźniejszości, musicie się z tym rozprawić.” Tak bardzo mi to dało do myślenia, że nie czekając długo zapisałam się na psychoterapię. Jednym z celów, jaki sobie podczas niej wyznaczyłam jest jasne wyznaczenie granic poprzez asertywną komunikację z mamą. Wierzę w to, że wszystko, co nas spotyka jest w jakimś celu. Może właśnie celem tej sytuacji jest pogłębiony rozwój osobisty – mama jest bardzo trudnym człowiekiem – także pod względem asertywności, w czym z pewnością pomógłby mi kurs. Zdaję sobie jednak sprawę, że to tak naprawdę tylko pierwszy krok w dłuższej wędrówce. Z ogromną przyjemnością zacznę tę podróż z tak wspaniałym przewodnikiem, jak Ty Kamilo. Z Tobą nie zbłądzę.

  24. Kamila, Twój blog oraz Twojego fanpega obserwuje od wielu miesięcy, brałam udział w Twoim wyzwaniu, które bardzo wiele mnie nauczyło. Przekazujesz wartościową wiedzę, którą obecnie czerpię z Twoich książek (przeczytałam wszystkie oprócz najnowszej, po zdanej sesji jest moim priorytetem) oraz twojego fanpaga. Zaczynam od książek i obserwowania Twoich materiałów, chciałabym kiedyś spotkać Cię osobiście, wziąć udział w twoich szkoleniach stacjonarnych. Wierze, że tak będzie, gdyż nauczyłam się już od Ciebie w jaki sposób zarządzać budżetem i jestem przekonana, że w końcu spotkamy się na szkoleniu stacjonarnym. Byłabym zaszczycona możliwością uczestniczenie w Twoim kursie o asertywności. Uważam, że jest on mi potrzebny gdyż po wdrożeniu zasad z wideo, które udostępniasz widzę sporą poprawę, chciałabym nauczyć się od Ciebie jeszcze więcej. Jestem osobą, która niby nie zgadzała się w swoim życiu na wszystko, ale bardzo często z tego powodu miała wyrzuty sumienia. Materiały zawarte w wideo już uświadomiły mi, że obawy tego typu były niezasadne. Dlatego uważam, że kurs byłby krokiem milowym w moim rozwoju osobisty.

  25. Dlaczego właśnie ja powinnam wygrać kurs o asertywności?

    Dlatego, że nie będzie to kurs, który odłożę na bok. Wycisnę z niego co tylko się da. I zaangażuję się na tyle, bym po jego przejściu nie bała się odmówić ekspedientce 10 dag sera więcej, które i tak wiem, że się zmarnują, ale jako królwa braku asertywności zawsze mówię “może być”. 🙂

  26. Kurs asertywności to zdecydowanie coś, czego potrzebuję! Bardzo dobrze znam sytuacje, o których mówisz w video. Ze względu na coraz większą liczbę obowiązków mam problem z dopięciem kalendarza i dotrzymaniem terminów, nie dowożę części zadań do końca. Oprócz tego, że cierpi na tym krążąca opinia o mnie, czuję się zawiedziona sama sobą. Po pierwsze, że nie dotrzymałam danego słowa, po drugie, że nie potrafię powiedzieć głośno o tym, że jest mi przykro, ale ze względu na zadania X i Y nie jestem w stanie zrobić jeszcze Z, lub że bardzo chętnie zrobię to zadanie Z, ale potrzebuję, chwili, aby się z nim zapoznać i zweryfikować, czy uda mi się je zrealizować na czas i z zachowaniem odpowiedniej jakości. Jako świeżo upieczona inżynier stwierdzam, że na uczelni zajęcia z asertywności byłyby bardzo wartościowym przedmiotem, niestety nie było takiej okazji, dlatego tak bardzo potrzebuję Twojej pomocy na początku mojej kariery zawodowej.
    Pozdrawiam Cię Kamila i doceniam to co robisz!

  27. Dlaczego to ja powinnam uzyskać dostęp do kursu?

    1) Ponieważ kiedy otrzymuje tego typu prezenty wykorzystuje je na maksa i stosuje „zawołanie” ? Kamili tj. #jedzieszbejbe

    Jak wpłynie to na moje życie prywatne?

    1) Będę potrafiła powiedzieć bez zbędnej złośliwości babci jak bardzo deprecjonuje mnie jej bezpodstawne narzekanie i jak niszczy mi tym humor – oczywiście innymi słowami ?.
    2) Będę miała więcej czasu dla siebie – umiejętnie zakomunikuje osobom, które NOTORYCZNIE dzwonią do mnie wylewać swoje smutki, że aktualnie nie mam możliwości rozmawiać. Zastosuje model zaprezentowany przez Kamilę w filmie promującym kurs tj. JA CZUJĘ…+ KIEDY TY …+ BARDZO CIĘ PROSZĘ … oraz wykorzystam inne metody zaprezentowanie w kursie.

    Jak wpłynie to na moje życie zawodowe?

    1) Będę bardziej odważnie informowała o swoim stanie rzeczy – nie z wyrzutami sumienia, że czegoś nie wcisnę w grafik do realizacji, ale pewnie, od A do Z wytłumaczę szefowi jak przedstawia się moja sytuacja w zakresie jego prośby.
    2) Będę postrzegana jako osoba, która rzetelnie podchodzi do pracy i jednocześnie odpowiedzialnie zarządza swoim czasem oraz sygnalizuje z wyprzedzeniem jak przedstawia się aktualnie postęp w różnych prowadzonych przeze mnie projektach.
    3) Nie będę wykorzystywana przez współpracowników, dzięki czemu nie będę się stawiać roli ofiary.

  28. Jestem pewna, że ten kurs pomógłby mi w relacjach i komunikowaniu się z innymi. Już widzę u siebie dobroczynne działanie szkoleń Kamili, a wiem, że w dziedzinie asertywności mam sporo do zrobienia. Słuchając Kamili wiele rzeczy mi się wyjaśnia i upraszcza. Bardzo dziękuję 🙂

  29. Asertywność to bardzo trudny proces którego trzeba sie nauczyć.
    Nigdy nie umiałam komunikować sie w ten sposób .
    Z perspektywy czasu i po przesłuchania webinarów widzę ze często komunikuje sie w sposób asertywny bądź uległy .
    Kurs pomógłby mi nauczyć sie jak komunikować sie asertywnie z otoczeniem i dorastającym dzieckiem bo to kolejny problem.
    Pracuje z ludźmi i to tez problem bo mam dobre serce i czasami czuje sie wykorzystywana bo tez nie umiem zawsze odmawiać

  30. Umiejetnosc asertywnej komunikacji to dla mnie jeden z etapow na mojej drodze do zbudowania wewnetrznej sily.To chec komunikowania sie z szacunkiem z innymi oraz traktowanie z szacunkiem samej siebie.To wolnosc w wyrazaniu swoich uczuc i totalna ich akceptacja,bo mam do tego prawo. To wreszcie brak agresji w nawet prostych komunikatach,kiedy uleglosc zabiera ostatnie resztki cierpliwosci i szala przewaza..Taka chce byc.Asertywna mama,zona,przyjaciolka,pracownikiem.Asertywna Ja.Kurs ten bylby doskonalym narzedziem na drodze mojej zmiany.Zmiany,ktora sie rozpoczela i jak nigdy wczesniej,wiem,ze dotrwam do konca..Jestem wdzieczna Wam za prace,ktora wkladacie w to by inni mogli stawac sie lepszymi wersjami samych siebie.

  31. Odkąd pamiętam myślałam, że pewność siebie przychodzi z doświadczeniem i z wiekiem. Kiedy dwa lata temu (mając 34 lata) dokonałam sabotażu na samej sobie podczas rozmowy kwalifikacyjnej na wyższe stanowisko, bardzo się na siebie wkurzylam! Cały rok ciężko pracowalam na ten awans i przed samą rozmową zaczęłam wątpić w samą siebie, czy się nadaje, czy jestem wystarczająco dobra. Po tej sytuacji zadałam sobie dwa pytania :1. Jak długo jeszcze będę w samą siebie wątpić?
    2. Jakie wartości chce przekazać mojej córce swoją postawą?
    A chcę jej pokazać, że niemożliwe nieistnieje, I że wytrwałością i mądrą pracą osiągnie wszystko na czym będzie jej zależało. Wtedy uświadomiłam sobie, że najpierw trzeba popracować nad sobą, aby w to uwierzyć, że dla mnie też to zadziała. Zaczęłam od webinarium “5 strategii budowania pewności siebie” i “jak skutecznie wytyczac cele” od grudnia pracuje z dziennikami coachingowymi, ale z ostatniego nagrania Kamili uświadomiłam sobie, że asertywność to fundament pewności siebie, bez pracy na tą sferą dalej nie ruszę, a bardzo chce pokazać moim dzieciom przez moją postawę i działanie, że mogą brać ze mnie przykład 🙂
    Pozdrawiam Kasia

  32. Jestem szefem. Nie radzę sobie. Nie potrafię wymagać i stawiać granic. I przestałam się łudzić, że to przyjdzie z czasem. Po prostu nie umiem. To wszystko.

  33. Myślę że kurs pomógłby mi w końcu nawiązywać zdrowe relacje z ludźmi. Nie potrafię wyrazić swojego zdania i walczyć o swoje. Często czuję się wykorzystywana z tego powodu. Kurs na pewno ułatwiłby mi w pewien sposób życie i byłby świetnym początkiem zmian w moim życiu.

  34. Kamilo,uświadomiłas mi, że “zmarowałam” 10 ostatnich lat swojego życia, zarówno prywatnwgo jak i zawodowego. 7 lat ciężkiej pracy w jednej firmie i 3 lata w zupełnie innej branży zakończone porażką. Zastanawialam się co ze mną nie tak, dlaczego poddaje się i odchodzę z poczuciem porażki? Dlaczego moje stosunki z rodziną to bylejakość? Nigdy nie wpadlabym na pomysł, że ten stan rzeczy spowodowany jest brakiem asertywności. Kiedy powiedziałaś, że asertywny nie znaczy zły, bezczelny arogancki, zdebnialam. Ale jak to??? Przecież kolejne zadania trzeba brać z usmiechem na ustach, zarwane nocki spędzone na nadrabianiu zaleglosci tłumaczyć nocną gorączką dziecka, pracować, pracować, pracować.. za marną kasę i siedzieć ciacho, bo nie można narzekać, bo to nie przystoi, nie wypada, bo przecież nie jestem arogancka, bo przecież jestem grzeczna ułożona kobietą. A Ty mi Kamilo mowisz, że mam być asertywna??? Ale jak???

  35. Dziękuję za możliwość oglądania tego materiału.
    Nie zdajemy sobie sprawy jak asertywność wpływa na nas i na nasze otoczenie. Towarzyszy nam codziennie.
    Chciałabym utwierdzić się w przekonaniu że idę dobrą drogą.
    Pozdrawiam

  36. Kamila korzystałam już z 5 Twoich kursów. Na początku oczywiście sceptycznie, ale z każdym kolejnym coraz więcej z nich wynoszę. Często do nich wracam i uderza mnie prostota tego co mówisz. Masz rację nie wystarczy wiedzieć trzeba działać. Do tej pory przeczytałam masę książek z zakresu rozwoju osobistego, a dopiero Twoje proste słowa przekręciły jakiś trybik, który zmotywował mnie do pracy nad sobą. W związku z powyższym potrzebuję kursu asertywności by jeszcze lepiej ogarniać rzeczywistość. Twoje słowa padają na podatny grunt, więc z całą pewnością przyniosą fajny owoc. Pozdrawiam

  37. Ten kurs to coś jak podanie ręki temu kto upadł. A ja padam w różnych sytuacjach począwszy od upomina się o swoje pieniądze po rozmowy z wykonawcami, którzy partacza swoją robotę. Nie śpię, denerwuje się a na widok wyswietlajacego się nr telefonu dostaję palpitacji.

  38. Witaj! Ja zdecydowanie nie należę do osób które są asertywne. Mam bardzo duży problem w komunikacji z 8 letnim synem, który na prawie każda moja prośbę mówi “nie”. Nie potrafię dogadać się z nim w różnych dla mnie ważnych sprawach. Jest mi naprawdę czasami ciężko. Z mężem też często się kloce. Robię wiele zadań za niego i zamiast odrazu z nim porozmawiać to gromadzi się wszystko we mnie i potem wybucham. Bardzo chciałabym się nauczyć asertywności z Twojego kursu i myślę że bardzo zmieniło by to moje życie. Pozdrawiam

  39. Witam temat asertwności to temat z którym mam ogromny problem .
    Analizuję Kamilo twoje wideo i zarazem przerabiam książkę Kobieta Niezależna. Wszystko po to żebym mogła być asertywna w stosunku do bliskich jak i obcych mam z tym ogromny problem.
    Moja lekcja to po zastosowaniu twoich uwag w dużym stopniu mogę poprawić nawet
    swoje relację z ludźmi wytyczając właśnie granice .
    Myślę że ten kurs napewno by mi w tym dużo pomóg . Pozdrawiam.

  40. Dlaczego asertywność jest dla mnie taka ważna? Ponieważ pomimo bardzo wysokich kwalifikacji, pozwalam wejść sobie na głowę osobom, które zostały zawodowo za mną daleko w tyle i które bezpodstawnie chcą się nade mną wywyższać. Jestem naukowcem z bogatym międzynarodowym doświadczeniem, ale brak mi przebicia w miejscu pracy- na uczelni. Nieeleganckie zachowania i komentarze (wynikające z zazdrości) osób o znacznie niższych kwalifikacjach i umiejętnościach, a niestety starszych wiekiem, paraliżują mnie i często zamiast zripostować odpowiedź, trwam skamieniała w milczeniu. Zdaję sobie sprawę, że mój paraliż i brak reakcji jest odczytywany jako przyzwolenie na takie traktowanie. Często już po fakcie wiem dokładnie, co należało odpowiedzieć, ale niestety jest już za późno. Po prostu jestem w szoku (chociaż teraz już mniej), kiedy zdawałoby się inteligentni ludzie na poziomie, potrafią tak złośliwie, szyderczo i niesprawiedliwie ze mnie kpić lub mnie obrażać prosto w oczy. Mam 32 lata chociaż wyglądam dużo młodziej i często jestem mylona ze studentkami. Dlatego dbam o codzienny elegancki ubiór, co w pewnym stopniu pomaga. Obecnie zmieniłam pracę i bardzo się pilnuję, aby nie popełnić tych samych błędów w nowym miejscu. Szkolenie z asertywności pomogłoby mi ucinać wszelkie złośliwe domysły lub komentarze w zalążku tak, żeby wszyscy wiedzieli, że jestem twarda, że będę bronić swoich racji i nie pozwolę na próby zastraszania lub niesprawiedliwego traktowania.

  41. Jeśli chodzi o asertywność to nie radzę sobie z pewną kwestią. Chodzi o relacje w życiu prywatnym ze znajomymi, którzy (jak my wszyscy z biegiem lat) zmieniają się i nasze drogi oraz charaktery stają się na tyle odmienne, że spotkania wspólne stają się (w mojej ocenie) lekko męczące i poczuciem straconego czasu… Nie umiem i boję się odmówić kolejnego spotkania wyrzucając sobie, że to niegrzeczne, że żal odciąć się od dawnych świetnych wspólnych chwil, że może to ja mam za wysokie wymagania… W tym własnie obszarze będę szukała podpowiedzi znalezienia rozwiązania mojego problemu braku asertywności!

  42. Witaj Kamilo. Potrzebuję tego kursu, ponieważ asertywność to dla mnie konieczność i wybawienie. Odkąd pamiętam moje problemy brały się z jej braku i nieumiejętności stawiania granic. Skończyłam studia, które zupełnie nie były dla mnie bo nie potrafiłam zawalczyć o swoje marzenia. Straciłam dobrze płatną pracę, która uwielbiałam ponieważ nie potrafiłam się obronić przed napastowaniem jednego że współpracowników. Skończyłam studia w bólach, bo pozwoliłam sobie wmówić że atrakcyjność wyklucza inteligencję. Wpadłam w tarapaty finansowe, bo zgodziłem się nadstawiać karku za kogoś kto akceptował mnie tylko jeśli grałam według jego zasad. Walczę każdego dnia, by obronić to co dla mnie cenne, a dla innych nieistotne. A w tyle głowy zawsze słyszę głos “Ustąp. Jesteś starsza, mądrzejsza. Ustąp.” Trudno sięgać po swoje, gdy podświadomie czujesz że POWINNAŚ wybrać to gorsze jabłko…

  43. Uważam że kurs o asertywność pomoże mi w komunikacji z najważniejszymi mężczyznami mojego życia: ojcem i mężem. Chcę wyznaczać asertywnie granice oraz pokazać tacie że nie jestem już mała dziewczynka i potrafie komunikowac sie bez agresji. Swoją postawa chce nauczyc córkę iż kazdy ma prawo pytać a ja moge się zgodzić lub nie. Natomiast w pracy ułatwi mi unikniecia nieporozumien z innymi pracownikami oraz jasno wyrażać swoje intencje.

  44. Jestem na etapie zdrowienia, poszukiwania samej siebie. Przechodzę przez terapię dla współuzależnionych, jestem też DDA. Właśnie na terapii uświadomiłam sobie, że nie potrafię stawiać granic i uświadomiłam sobie, jak widać to nie tylko w sferze prywatnej ale i bardzo w sferze zawodowej. Boję się wyrażać swoje zdanie bo obawiam się oceny i odrzucenia po drugiej stronie. Bardzo lubię swoją pracę i do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, że to moje dawanie z siebie więcej nie jest ok. Zawsze było wszystko pod pracę, jak tylko mnie potrzebowali byłam, nie odmawiałam. Wszystko zmieniło jak urodziłam dziecko i wróciłam do pracy. Szefowa oczekiwała cały czas ode mnie więcej a ja nie mogłam temu sprostać. Nie byłam np już tak dyspozycyjna jak wcześniej. I teraz bardzo walczę z tym , żeby nie pozwalać sobie na przekraczanie mojego zakresu obowiązku. Chciałabym wygrać ten kurs żeby pracować nad sobą, żeby mieć lepsze życie. W sferze prywatnej poprawiłaby się jakość komunikacji i przede wszystkim zadbałabym o siebie o swoją wewnętrzną zgodę bądź nie na różne sytuacje życiowe. Lepiej czułabym się sama ze sobą. Bo teraz w tym temacie leżę. Jeśli chodzi o zawodową część to nie chciałabym być tak uległa i mieć swoje zdanie , które bez strachu będę komunikować. Chciałabym mocno popracować nad swoją asertywnością. Terapia mi pewne rzeczy pokazuje ale jeszcze długa droga przede mną. Wierzę , że ten kurs mi bardzo pomoże, poprawi bardzo jakość mojego życia.

  45. Kurs asertywność powinien przejść każdy, a na pewno każda kobieta. Wydaje mi się, że najtrudniejszym okresem w życiu kobiety jest czas po urodzeniu się dziecka. Przed porodem byłam wszędzie tzn. pilnowałam firmy ojca pod kątem administracyjnym i księgowym oraz firmy męża. Po porodzenie, mimo kompletnego wyczerpania, to jak był problem – leciałam i wykonywałam, często wbrew sobie a często bo wydawało mi się, że świat zawali się beze mnie. Nadal tak jest. Dziś córka ma 2,5 roku. Teraz księguję już w 3 firmach, u ojca, męża i jeszcze u mamy. Lubię swoją pracę, ale w granicach mojej wytrzymałości. Chciałabym zbawiać świat, pomagać innym, ale wiem o ograniczeniach czasowych i fizycznych. Wieczorem, kiedy mogę już zrobić coś z obowiązków, po prostu padam… Może gdybym jednak potrafiła jakoś odmówić miałabym czas dla siebie. Albo przynajmniej spokój wewnętrzny, że nie ma nic do “ogarnięcia”. Delegowanie obowiązków to jedno, a zachowanie asertywne drugie. Zdecydowanie jestem “miękka faja” nie potrafię odmówić.. Myślę, że kobiety mają trudniej i nie umieją być asertywne. Mam głęboką nadzieję, że Państwa nagrania i pomysły na łatwe rozwiązanie problemy bycia nieasertywną pomogą przede wszystkim nam kobietom. z góry dziękuję za podjęcie tematu i dobrą edukację, pozdrawiam

  46. Kamilo,
    Ponad 3 lata temu poznałam Cię na szkoleniu z asertywności w moim rodzinnym mieście Olsztynie i właśnie wtedy odkryłam, że jest to obszar mojego życia, którym trzeba priorytetowo się zająć. Wybrałam warsztaty, które najmniej mi wówczas pasowały, gdyż zawsze na wszystko się zgadzałam i których bardzo się obawiałam. Dziś, chciałabym wspierać kobiety w rozwoju i motywować je i wiem, że najpierw sama muszę nauczyć się stawiać granice i być asertywna. W tym roku na 40 urodziny otrzymałam od męża prezent – zaproszenie na Twoje szkolenie “7 nawyków zarządzania sobą w czasie”. Wszystkie ćwiczenia ze szkolenia systematycznie wdrażam. Dziś na liście moich marzeń jest szkolenie “Asertywny Rodzic – Partner i Manager”. Wiem, że asertywności potrzebuję się nauczyć, żeby móc osiągać sukcesy, inspirować innych i sięgać wyżej po kolejne cele. Wykonam każde zadanie, które zawierać będzie kurs i podzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi. Jestem bardzo konsekwentna w działaniu i zawsze dążę do wyznaczonych celów. Całym sercem wierzę, że gdy czegoś mocno pragniemy, wszechświat Nam sprzyja, aby to osiągnąć. Chcę zmieniać Świat na lepsze. Dziękuję Ci za każdy prezent i motywację, którą otrzymuję. To dla mnie najcenniejsze.

  47. Cześć. Właśnie obejrzałam film o asertywności. Postanowiłam wziąć udział w konkursie. Dlaczego ja powinnam wygrać dostęp do kursu? Już tłumaczę. Od niedawna prowadzę swoją firmę. Brak asertywności doprowadził do tego, że mam zatrudniona osobę, na którą mnie nie stać. Wpakowałam się w to na własne życzenie i nie umiem się wyplątać. Efekt tego jest taki, że zamiast zarabiać na swoim biznesie dokładam do niego z pieniędzy, które zarabia mąż. Muszę nauczyć się prowadzić tak biznes by wychodzić na plus a asertywnośc mi w tym ogromnie pomoże. Dlatego od pewnego czasu chłonę wszystko co publikujesz by jak najwięcej z tego skorzystać. Dziękuję, że jesteś.

  48. Po nagraniu video przez Kamilę Rowińską o asertywności (oraz przeczytaniu o tym w książce) zupełnie inaczej i szerzej patrzy się na inne sprawy. Dodatkowo scenki z udziałem zespołu RBC pokazują, że można precyzjnie się wyrazić nie raniąc nikogo i nie używać agresywnych zachowań. Przyznam, ze od pewnego czasu czekam na kurs.
    Wiem, że nagrania o asertywności pomogą mi w lepszym komunikowaniu się w pracy, nie brania wszystkiego na siebie i w piękny sposób mówić również o tym, czego ja pragnę i jak wyrażać swoje zdanie oraz dobrze i otwarcie się komunikować.
    Kurs o asertywności pomoże mi również w związku i w kontaktach personalnych.
    Kiedyś usłyszałam, że jeśli nie masz uporządkowanego życia osobistego/ rodzinnego to nie rozwiniesz się zawodowo. Chciałabym nauczyć się lepiej komunikować z narzeczonym, nie sprawiać przykrości mimowolnie. Chcę popracować nad sobą w wielu sferach. Chcę być dumna ze swojego zachowania. Chcę nauczyć się jasno wyrażać swoje potrzeby, asertywnie mówić “nie” jeśli tak czuję.
    Nie chcę już “głupio” marnować czasu.
    Pozdrawiam.

  49. Potrzebuję tego kursu ponieważ i w życiu prywatnym i zawodowym jestem w tzw. zawieszeniu. Zmęczyły mnie już dyskusje i próby obrony swojego stanowiska, tym bardziej że nie jestem typem osoby konfliktowej i od zawsze bardzo szanuję odmienne zdania i poglądy innych. Problem w tym, że niestety łudziłam się, że przynajmniej częściowo mój rozmówca będzie w stanie dopuścić do siebie moje argumenty, pomysły. Jestem ambitna i sporo od siebie wymagam dlatego w obecnej pracy czułam się dobrze, mimo ogromnej i, jak się okazało, nieproporcjonalnej ilości pracy w porównaniu do innych kolegów na tym samym stanowisku. Dowiedziałam, że mój przełożony i manager opisali mnie jako osobę, której można wszystko “zrzucić” a moje argumenty mówiące, o tym że dodatkowe zlecenia można rozdzielić na zespół i wtedy zadania będą zrobione przy zachowaniu wysokiego standardu a nie z gorsza jakością gdyz ja nie będę mogła poświęcić im wystarczającej ilości czasu i zaangażowania, określili jako babskie narzekanie… Zabolało. Zaczęłam zwracać uwagę na podwójne standardy w pracy, gdzie kobiety są traktowane znacznie gorzej od mężczyzn a dodatkowo (pracuję w oddziale międzynarodowym z pracownikami, którzy pochodzą z kilkunastu różnych krajow) polscy pracownicy są pomijani przy awansach, w kluczowych kwestiach a faworyzuje się obcokrajowców… Chciałabym podkreślić też swoje zasługi i postarać się o rozwój wewnatrz firmy ale nie wiem jak to zrobić żeby podczas rozmowy nie dopuścić do ujawnienia uczuć i emocji zamiast skupić się na faktach. W małżeństwie też już odpuściłam – jesteśmy z mężem zupełnie różni i mamy różne zdania na wiele spraw. Myślę, że w tym przypadku bardziej chodzi o to, że nie potrafię przedstawić swojego punktu widzenia w sposób asertywny, precyzyjny zwłaszcza, że nie chcę przypadkiem zranić najbliższej osoby i stąd wynikają problemy. Ja z kolei czuję, że robię coś wbrew sobie i niestety jest to coś co wyrobiłam w sobie już za dziecka. Nie raz miałam ochotę zrobić coś po swojemu ale bałam się opinii innych i dopasowywałam się do ogółu byleby się nie wyróżniać. Do szkoły średniej byłam szykalowana przez rówieśników i jako sposób na przetrwanie starałam się być Jk najmniej zauważona. Stąd sama odmawiam sobie prawa do szczęścia, swojej pasji, marzeń czy też brak konsekwencji i dążenia do celu. To się powoli zmienia m.in. Dzięki pracy, która wkładam w przerabianie materiałów od Kamili ale czego muszę się koniecznie nauczyć to asertywna postawa dzięki której będę mogła żyć w zgodzie ze sobą oraz nauczę się jak przedstawiać swoje stanowisko bez poczucia prowadzenia walki na argumenty. Kurczę, mimo, że zdecydowałam się napisać ten komentarz że względu na możliwość wygrania kursu to już widzę jak wiele mi dało napisanie tego wszystkiego. Sama przyznaję sobie punkt za odwagę i podzielenie się publicznie komentarzem 🙂

  50. O asertywności dużo ostatnio rozmawiam i staram się jej uczuć. Od ponad dwóch lat walczę nieudolnie z uzależnieniem swojego syna, przez brak asertywności popełniłam przy tym bardzo dużo błędów. Jestem osobą współuzależnioną i chodzę na terapię. To właśnie tam też dużo o tej asertywności rozmawiamy. Tylko mnie jest ciężko tą wiedzę wprowadzić do życia i działać. I jak raz zachowam się asertywnie to później mam wyrzuty i o asertywności zapominam. To przekłada się też na mój związek i na to że stawiam się na ostatnim miejscu. Od dawna nie potrafię przeprowadzić rozmowy na temat budżetu domowego i wygospodarować jakiś pieniędzy dla siebie. Mój partner jest też moim “szefem” a więc w pracy też mam problem z asertywnością. To nie znaczy, że się nie staram. Staram się korzystać z tej wiedzy która już mam, ale czuję że to za mało. Myślę, że kurs on-line pokazałby mi krok po kroku jak nauczyć się być asertywną i dzięki temu moje życie byłoby łatwiejsze. Mogłabym zacząć żyć dla siebie a nie dla innych. Dziękuję.