Jak powiedzieć szefowi, że masz za dużo pracy? Zdanie po zdaniu

Jak powiedzieć szefowi że masz za dużo pracy

Jest piątek, 16:40. Masz płaszcz na sobie. Szef staje w drzwiach i mówi: „Słuchaj, jeszcze jedna rzecz na poniedziałek rano”. Kiwasz głową. Mówisz „jasne”. Wracasz do biurka.

W drodze do domu odtwarzasz tę scenę i wiesz dokładnie, co powinnaś była powiedzieć. Tyle że nie powiedziałaś.

Czy miałaś kiedyś tak, że:

  • tuż przed wyjściem z biura szef zlecił Ci zadania „na wczoraj”?
  • bałaś się powiedzieć, że masz za dużo na głowie i się nie wyrabiasz?
  • zgodziłaś się na dodatkowe obowiązki i po chwili bardzo tego żałowałaś?

Ten tekst nie jest o tym, żeby nauczyć Cię „mówić nie”. Jest o czymś trudniejszym i bardziej użytecznym: dlaczego wiesz, co powiedzieć, a i tak tego nie mówisz — i co konkretnie wypowiedzieć, kiedy już zrozumiesz, co Cię blokuje.

To nie jest kwestia braku słów

Kiedy ludzie mówią „nie umiem odmówić szefowi”, prawie nigdy nie chodzi o słownictwo. Ludzie wiedzą, co powiedzieć, mają to na końcu języka — znają swoje zdanie i swoje wartości — a mimo to nie decydują się z tego skorzystać.

Skoro słowa są, blokuje coś innego. I dopóki nie nazwiesz czego, każdy gotowy „skrypt na odmowę” rozbije się o to samo.

Uwaga na start: asertywność to komunikowanie swoich opinii, emocji i potrzeb bez intencji urażenia drugiej strony. Nie chodzi o to, żeby postawić się szefowi. Chodzi o to, żeby zostać na swoim terytorium i go obronić.

Cztery rzeczy, które naprawdę zamykają Ci usta

1. Strach przed odrzuceniem

To ten sam mechanizm, przez który nastolatek sięga po pierwszego papierosa — nie dlatego, że chce, tylko dlatego, że boi się wypaść z grupy. W pracy wygląda tak samo, tylko elegancko ubrany: „będę tą, która marudzi”, „zapamiętają mi to przy podwyżkach”, „zespół uzna, że się nie wyrabiam”.

Warto zadać sobie pytanie na poważnie: jeśli grupa akceptuje Cię tylko wtedy, gdy grasz kogoś, kim nie jesteś — to nie lubi Ciebie. Lubi rolę, którą odgrywasz. W pracy kosztuje to podwójnie, bo rolę „tej, która zawsze weźmie” odgrywa się osiem godzin dziennie.

2. Potrzeba bycia potrzebną

Druga grupa milczy z innego powodu: bo zgoda daje poczucie, że jest się ważnym. Bierzesz projekt, którego nie masz kiedy zrobić, bo bez brania czujesz, że nie zasługujesz na sympatię zespołu — że musisz sobie na nią zapracować.

Pomaganie jest w porządku. Problem zaczyna się wtedy, gdy zgadzasz się z automatu, a potem z nadmiernej uległości przechodzisz w agresję: „ciągle czegoś chcą”, „jak oni potrzebują, to ja lecę, a jak ja potrzebuję, to nagle nikogo nie ma”. To nie jest wina zespołu. To wynik warunków, których nigdy nie ustaliłaś.

3. Przekonania wyniesione z domu

Trzecia przyczyna to zwykłe wychowanie: trzeba być miłym, grzecznym, zawsze się zgodzić, bo tak wypada. Zgrzytasz zębami po nocach, nie masz czasu ani ochoty, a i tak mówisz „dobrze”.

Zasady dobrego wychowania są potrzebne. Ale bywa, że zrzucamy sobie na głowę za dużo i potem żałujemy — a żal wychodzi bokiem jako bierna agresja albo rola męczennicy.

4. „I tak nic to nie zmieni”

Czwarta przyczyna jest najbardziej podstępna, bo wygląda na realizm: „jestem na zbyt niskim stanowisku”, „mój głos i tak się nie liczy”, „szef jest nie do zmiany”.

I tu pada zdanie, które warto zapamiętać: być może ta jedna osoba się nie zmieni, ale cała reszta obserwujących właśnie uczy się, jak wolno Cię traktować.

Za każdym razem, gdy zajmujesz stanowisko, zajmujesz je na trzech poziomach naraz:

  • wobec rozmówcy,
  • wobec siebie — bo stanęłaś w obronie tego, co dla Ciebie ważne,
  • wobec świadków — którzy dzięki Tobie albo znajdą odwagę, żeby zabrać głos, albo zapamiętają, gdzie leży Twoja granica.

Dlatego rozmowa z szefem ma sens nawet wtedy, gdy jesteś przekonana, że nic nie wskórasz. Więcej o samych przyczynach znajdziesz we wpisie Brak asertywności: 4 przyczyny i co z nimi zrobić.

Rozmowa z przełożonym: schemat, który działa

Odmowa nie jest dobrym otwarciem. Dobrym otwarciem są liczby i priorytety — bo szef nie odrzuca faktów, odrzuca wrażenia.

Krok 1. Przyjdź z listą, nie z emocją

Zanim cokolwiek powiesz, wypisz wszystko, co masz na głowie, z terminami. Nie po to, żeby się poskarżyć — po to, żeby rozmowa dotyczyła konkretów zamiast tego, kto się bardziej stara.

Krok 2. Zacznij od zgody, nie od sprzeciwu

„Chcę to zrobić dobrze, dlatego potrzebuję z Tobą ustalić kolejność.”

To zdanie zmienia charakter rozmowy. Nie odmawiasz — prosisz o decyzję, która i tak należy do szefa.

Krok 3. Pokaż koszt, nie odmowę

„Mam teraz A, B i C z terminem na czwartek. Jeśli wchodzi D, to któreś z nich przesunie się o dwa dni. Które przesuwamy?”

Nie mówisz „nie mam czasu”. Mówisz: coś za coś — i oddajesz wybór osobie, która ma do niego prawo.

Krok 4. Zaproponuj wariant

„Mogę zrobić D do wtorku, jeśli B weźmie ktoś inny albo damy mu termin na przyszły tydzień.”

Kto przychodzi z wariantem, nie jest odbierany jako problem.

Krok 5. Domknij ustaleniem na piśmie

Krótka wiadomość po rozmowie: „Zgodnie z ustaleniami: D na wtorek, B przesuwamy na 12-go”. Bez tego za dwa tygodnie okaże się, że pamiętacie to inaczej.

Sam wzór na komunikat asertywny — krok po kroku, z przykładami — rozpisałam we wpisie Jak być asertywną: wzór na komunikat i 8 sytuacji z życia.

Sześć zdań na konkretne sytuacje

Sytuacja Co powiedzieć
Zadanie „na wczoraj” tuż przed wyjściem „Zajmę się tym rano na świeżo. Dziś nie zrobię tego na poziomie, który nam obojgu odpowiada.”
Trzeci projekt w tym tygodniu „Wezmę to, ale wtedy X przesuwa się o trzy dni. Potwierdzasz?”
Prośba w Twój wolny dzień „W czwartek jestem niedostępna. Mogę zająć się tym w piątek od rana.”
Cudzy obowiązek spadający na Ciebie „To wykracza poza mój zakres. Chętnie pokażę, jak to robię, ale nie przejmę tego na stałe.”
Wieczne „to tylko drobiazg” „Drobiazgów uzbierało się w tym tygodniu na półtora dnia. Przejdźmy przez listę.”
Termin nie do dowiezienia „Ten termin jest nierealny przy obecnym obciążeniu. Realny jest 15-go — uprzedzam dziś, nie 14-go.”

Zasada nadrzędna: mów wcześniej, nie w ostatniej chwili. Informacja o przeciążeniu podana dwa tygodnie przed terminem to zarządzanie. Ta sama informacja dzień przed to problem — i tak zostanie odebrana.

Pięć błędów, które kosztują najwięcej

  1. Milczenie do momentu wybuchu. Uległość zamienia się w agresję i wychodzi przy sprawie zupełnie błahej. To klasyczny mechanizm Trójkąta Dramatycznego.
  2. Tłumaczenie się z życia prywatnego. „Nie mogę, bo mam dziecko” zaprasza do dyskusji, czy Twój powód jest wystarczający. „Nie mogę, bo mam A, B i C” — nie zaprasza.
  3. Przepraszanie na starcie. „Przepraszam, że zawracam głowę, ale…” kasuje wszystko, co powiesz dalej.
  4. Odmowa bez propozycji. Samo „nie” faktycznie robi z Ciebie problem. „Nie teraz, za to wtedy” — nie robi.
  5. Ustalenia tylko ustnie. Bez jednego zdania na piśmie wracacie do punktu wyjścia.

Najczęstsze pytania

Co, jeśli szef zareaguje źle?

Może zareagować źle i to się zdarza. Ale rozmowa i tak ma sens — bo zajmujesz stanowisko również wobec siebie i wobec zespołu, który obserwuje. Poza tym jedna niezręczna rozmowa jest tańsza niż pół roku niedowiezionych terminów.

Czy to nie zostanie odebrane jako brak zaangażowania?

Odwrotnie — pod warunkiem, że przychodzisz z listą i wariantem. Osoba, która mówi „zrobię to do wtorku, jeśli przesuniemy B”, jest odbierana jako ktoś, kto panuje nad swoją pracą.

A jeśli naprawdę nie da się nic przesunąć?

Wtedy rozmowa przestaje dotyczyć jednego zadania i zaczyna dotyczyć obsady. To też jest informacja dla przełożonego — i lepiej, żeby dostał ją od Ciebie, niż żeby zobaczył ją w opóźnieniach.

Od czego zacząć, jeśli boję się nawet zacząć?

Od najmniejszej sprawy, nie od największej. Asertywności nie ćwiczy się na rozmowie o awansie, tylko na jednym „wolę o 14, nie o 13″.

Podsumowanie

Nie milczysz dlatego, że nie znasz słów. Milczysz dlatego, że boisz się odrzucenia, chcesz być potrzebna, wyniosłaś z domu, że trzeba się zgadzać, albo uznałaś, że i tak nic to nie da.

Kiedy to nazwiesz, reszta jest już mechaniką: lista zamiast emocji, koszt zamiast odmowy, wariant zamiast „nie”, jedno zdanie na piśmie na koniec.

I jeszcze jedno, o czym łatwo zapomnieć: nawet jeśli ta jedna rozmowa niczego nie zmieni u Twojego szefa, zmienia coś u Ciebie — i u wszystkich, którzy się przyglądają.


Chcesz przećwiczyć to na swoich sytuacjach, a nie na przykładach z artykułu?

Kurs „Pewność siebie i asertywność w pracy i w rodzinie” prowadzi przez konkretne scenki — od odmowy szefowi, przez rozmowę o wynagrodzeniu, po granice w relacjach prywatnych.

Zobacz kurs „Pewność siebie i asertywność w pracy i w rodzinie” >>

Powiązane artykuły

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  1. Dlaczego Ja powinnam otrzymać bezpłatny dostęp? Podjęłam wyzwanie więc argumentuję. Jestem od kilku lat Pracodawcą. “Zmusiła” mnie do tego sytuacja, gdzie szukając wciąż nowej sprzedaży brakowało mi już czasu na rzetelną obsługę Klientów już posiadanych. Jako sprzedawca czuję się jak ryba w wodzie (zodiakalna zresztą też). Mam mnóstwo pomysłów, które realizuję w praktyce i którymi chętnie dzielę się z kolegami i koleżankami z branży. Bardzo lubię motywować innych do realizacji swoich celów. Mam duży potencjał (sama to czuję, ale zdaniem innych “znawców” również) w zakresie prowadzenia szkoleń i warsztatów. Potrafię “pociągnąć” za sobą ludzi. I tu trafiam na pewien opór materii własnej… Nie wiem jak być dobrym Pracodawcą. Czuję, że moje zawodowe umiejętności mają pewna lukę w postaci braku ASERTYWNOŚCI do swoich Pracowników. Czuję, że jestem za dobra “ciocia”(przez co wchodzą mi na głowę). Nie potrafię chyba ustalić pewnych granic, a jeśli już mi się uda, to ciężko z ich egzekfowaniem. Boję się, że jak zwrócę uwagę Pracownikowi, że czegoś nie zrobił po mojej myśli, to w odwecie będzie się np “obijał” za moimi plecami. Męczy mnie to bardzo, gdyż pracuję poza biurem i nie jestem w stanie pilnować tego co robi mój podwładny.
    Ostatnio też rozstalam się z moim toksycznym partnerem. Może dzięki przyplywowi asertywności po warsztatach z Tobą Kamilo i jest to czuję najlepszy moment dla mnie by otrzymać od Ciebie 2 w 1(wash & go), tzn. PREZENT w postaci szkolenia on-line i przez to WYRÓŻNIENIA mnie (sprawdzilam kiedyś-jestem Sangwinikiem w 80% :-)) z tysiąca innych dzielnych Kobiet. W prywatnym związku byłam degradowana b.często do roli cyt.”Ty! Daj już spokój z tym managerowaniem…”.
    Gdyby ten puzel (asertywność) u mnie zatrybił byłabyś ze mnie dumna i Ja oczywiście z siebie najbardziej 🙂 ???

  2. Kamilo,
    jestem z Wami od niedawna i stopniowo wprowadzam w życie moje i moich najbliższych zmiany, które to są wynikiem wiedzy zdobywanej od Ciebie i Twojego zespołu. Stan, w którym teraz jestem jest dla mnie zadowalający, a do pełnej satysfakcji jeszcze “trochę” pracy przede mną. Z tego, czego dzięki Tobie już dowiedziałam się o sobie, wiem że największą moją słabością jest brak asertywnej postawy tak w życiu prywatnym jak i zawodowym.
    Dzięki Kursowi z Asertywności uczę się i wprowadzam w życie zachowania, które pomagają mi zarządzać zespołem, którym kieruję zawodowo, nie mam problemów z wydawaniem poleceń i egzekwowaniem ich, co wcześniej było dla mnie katorgą. W życiu prywatnym nauczyłam się dzielić obowiązki na całą rodzinę i nie myślę o tym, że partner i syn nie robią wszystkiego tak dobrz jak zrobiłabym to ja. Dzięki temu mam czas i dla nich i na swój rozwój osobisty. Mam również przeświadczenie, o tym, że dzięki temu kiedyś mój syn będzie wspaniałym partnerem życiowym.

  3. Wybierz mnie!

    Kamila, trafiłam na Ciebie przypadkiem na fb, zatrzymałam się i już zostałam….

    Dzięki Tobie zrozumiałam, że po 10 latach tkwieniu w pozycji uległej to zrozumiałe, że przeszłam do pozycji agresywnej. Czas to zmienić zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Prywatnie jestem, żoną i mamą trzech Córek (obecnie na macierzyńskim) i do tej pory wydawało mi się, że jeśli zmiana wydaje się być dla mnie neutralna ale dąży do niej ktoś bliski to jest to OK (zróbmy tak jak uważasz). Dziś już wiem, że nie jestem tam gdzie chciałabym być, nie chcę być taka jak inni chcą żebym była, że wspierając innych zgubiłam siebie (i to na własne życzenie). Czeka mnie gruntowna przebudowa najbliższego otoczenia. Dodatkowo za kilka miesięcy wracam do pracy korporacji. Będę miała nowego przełożonego, być może nowy zespół. Chciałabym dobrze wystartować na nowo. Ze swojej strony gwarantuję otwartość, zaangażowanie, pracowitość i wytrwałość.

    Wybierz mnie!!!!!!!!! ….krzyczę spośród tłumu……

  4. NOWY ETAP W MOIM ŻYCIU – czyli jak jedna chwila może być iskrą do zmiany wszystkiego

    Droga Pani Kamilo! Kilka miesięcy temu życie udowodniło mi, że nigdy ale to nigdy nie wolno się poddawać. Jesienią zostanę mamą!!! Ktoś zapyta, ale co to za powód, żeby dostać to szkolenie??? Jest ogromny, tak jak ogromne było marzenie o tej małej istotce…. Od dziecka skromna, nieśmiała, zawsze grzecznie dostosowująca się do opinii dorosłych i przejmująca się opiniami środowiska …. tak to ja…. Tylko, że kilka ostatnich lat pokazało, że to „środowisko” nie zawsze wie co jest najlepsze dla mnie…. Przypadkiem trafiłam na Pani video…. i choć coaching czy samorozwój interesowały mnie już od dawna to z rezerwą podchodziłam do tego wszystkiego…. aż….. aż okazało się, że marzenia…. że marzenia (NIE! ONE SIĘ NIE SPEŁNIAJĄ) można spełniać!!! I tak mimo trudności zawalczyłam o dziecko które noszę pod sercem. Wtedy właśnie powiedziałam STOP, nie mogę być szarą istotką, która płynie z falą…. nie mogę ciągle tylko spełniać oczekiwań innych…. Chcę, aby moje dziecko było ze mnie DUMNE!!! Chcę nauczyć je jak stawiać granice i walczyć o swoje. Ale walczyć FAIR, zgodnie ze swoimi wewnętrznymi przekonaniami i wartościami. Od jakiegoś czasu oglądam każde video, jakie tylko pojawia się na Pani stronie, staram się korzystać z wszystkich gratisów i krok po kroku rośnie we mnie podziw dla Pani, nie tylko jako trenera, business woman czy coacha…. ale też jako mamy i żony. Może dziś nie mogę pozwolić sobie na szkolenia na żywo… ale ta mała wiara, którą Pani we mnie wznieciła pcha mnie w kierunku marzeń! Każdego dnia próbuję robić też cokolwiek co przysłuży się mojej karierze…. dużo czytam, szlifuję angielski, bo nie chcę spełniać się tylko jako MAMA, ale zamierzam spełniać się jako pracownik, a kiedyś może pracodawca….. Chcę też pomagać innym, tak by zrozumieli, że w życiu wartością są ludzie i praca dla ich dobra… chcę zarazić ich optymizmem, którym zaraziła mnie właśnie Pani. Asertywność to niby jedno słowo, a kryje w sobie tak ogromną siłę, która może zmienić całe życie. Gorąco wierzę, że to właśnie ja otrzymam od Pani tę szansę… Nie chcę jej zmarnować…. bo jak nie teraz to kiedy???? Bo nigdy nie jest za późno…. bo chcemy być nie tylko KOBIETAMI, ale też wspaniałymi przedsiębiorcami, pracownikami, żonami czy mamami… Ja chcę zacząć NOWY ETAP MOJEGO ŻYCIA! Przyszła MAMA Agata 🙂

  5. Dzień dobry Kamilo! Pochodzę z rodziny, gdzie najważniejszym było robić wszystko, aby ktoś sobie coś nie pomyślał i aby robić wszystko by wszyscy dookoła byli ze mnie zadowoleni. Raczej o asertywności tam mowy nie było. Na szczęście z takiego myślenia już dawno wyrosłam, ale wpojone zasady czasem jeszcze o sobie dają znać. Kilka lat temu z uwagi na reorganizacje w pracy, musiałam porzucić pracę którą lubiłam. Mam lat za mało, aby pójść na emeryturę i jednocześnie za dużo, by znaleźć dobrą pracę, o czym wielokrotnie przypomniano mi na rozmowach o prace. Mimo to zawzięcie staram się zmieniać moje życie i dokształcam się w miarę możliwości. O Tobie Kamilo dowiedziałam się ze strony @monikasmulewicz, gdyż tam kończyłam kurs kadrowy. Natomiast z twoich sesji nauczylam się, że coś czego mi potrzeba to jest właśnie ASERTYWNOŚĆ. Pisze to, gdyż mam nadzieje, że uda mi się wygrać Twój kurs on line. Po to, by skutecznie zmieniać moje życie, potrzebuję dobrych narzędzi i widzę, że właśnie je znalazłam.

  6. Witam Dlaczego Ja? Od dłuższego czasu śledzę Wasze wpisy oraz korzystam z kursów, książek itp. Potrzebuję dalszej pracy nad sobą– jest tego ogrom, można by rzec podwójnie. Jeszcze nie potrafię odmawiać, czasami nie raniąc innych. Albo na wszystko się zgadzam co mnie przytłacza, albo jestem zbyt bezpośrednia i powiem zanim pomyślę. Czasami raniąc przy tym osoby, na których mi zależy.

    Byłam na kursie “Asertywny rodzic, partner, manager” oraz dzień wcześniej “Kobieta Niezależna” w Krakowie, niestety miałam wówczas epizod depresyjny i nie skorzystałam z kursów w prawidłowy sposób. Praktycznie mało wniosków z nich wyciągnęłam– gdyż jakbym nie była sobą. Mało z tego wszystkiego pamiętam 🙁 Chad, na który okazało się (parę dobrych miesięcy temu- mam 32 lata), że jestem chora od dzieciństwa daje czasami siwe znaki w nieoczekiwanych momentach. Wówczas nie wiedziałam o swojej chorobie. Teraz staram się nad tym pracować, aby nie doprowadzać do takich stanów jaki miałam. (PS. nie piszę tego, abyście się nad tym litowali czy coś w tym stylu. Zwyczajnie piszę jak jest. Normalnie mam podwójną pracę nad sobą). Zaczynam mieć tego wszystkiego po prostu świadomość, leczę się i póki co jest dobrze.

    Czasami daję Wam (bynajmniej mam nadzieję) wartość jaką jest zwracanie uwagi na literówki :). Stąd pomyślałam, że mogę powalczyć o taki kurs online 🙂 Nie dając Wam niczego, chyba nie odważyłabym się na tutejszy wpis. Uważam, że trzeba najpierw coś dać od siebie, potem móc prosić o dostanie czegoś. Być może jest to błędne myślenie – nie wiem.

    I tak dziękuję za wszystkie cenne lekcje dla mnie i pozdrawiam Was serdecznie. Życzę miłej niedzieli 🙂

  7. Ja! Ja! Wybierz mnie 😉
    GRZEGRZÓŁKA
    Dobra, do rzeczy- mam 28 lat i niedługo będę pełnić funkcję kierownicza. Jestem farmaceutą i poproszono mnie, abym ‘zaopiekowala’ się apteką.
    Jestem przerażona i zestresowana;)
    O ile wiem, że wszystkie inne aspekty będę w stanie udźwignąć, tak w mądrym zarządzaniu może być roznie. Sama doskonale wiesz, że takie stanowisko to nie tylko wyrażanie zgód, ale również uprzejme ale asertywne postawienie się.
    No właśnie, i tu mamy kłopot.
    Bardzo cenię sobie przyjemna atmosferę w pracy i bardzo nie lubię sprawiać komuś przykrości. Styl mojego odmawiania określiłabym jako “miekki” (właśnie ze względu na fakt, aby nikogo nie urazic), co nie jest odbierane jako stanowcze ‘nie’.
    Boję się, że przez to dam sobie wejść na głowę nie tylko zespołowi, ale również i klientom chcącym sprzedać swój produkt. Chciałabym być dobra w kierowaniu i chciałabym robić to mądrze, dlatego taki kurs naprawdę mógłby mi się przydać na “nowej drodze” mojego życia;)

    Nic nie dzieje się bez przyczyny- wczoraj do mnie zadzwoniono, dziś trafiłam na Ciebie i Twój link.
    To przeznaczenie. Trust me 😉

  8. Dlaczego to mnie miałabyś wybrać? Hmmm…Jeszcze do niedawna slowo asertywność było dla mnie obce. Żyłam z toksycznymi rodzicami, potem mężem z problemem alkoholowym. Teraz mogę powiedzieć, że jestem współuzależniona. Od dzieciństwa, nie potrafiłam się przeciwstawić i zrobić jak chciałam. Rodzice wybrali mi liceum, potem studia, wybrali działkę na, na której postawiliśmy dom. Mówili gdzie ma stać czajnik w kuchni i o której mamy karmić psy. Mój mąż decydował gdzie jedziemy na ferie, czy wakacje, jaki kupujemy samochód, nie pytając mnie o zdanie. Zresztą, po co miał mnie pytać skoro zawsze, na wszystko się zgadzałam. Nie potrafiłam nikomu odmówić, bo zrobiłabym przykrość. Byłam dziewczynką z dobrego domu. Zawsze dzień dobry, dziękuję z uśmiechem na ustach…jak marionetka. Od 5 lat jestem po rozwodzie, pracuję nad sobą i nad odnalezieniem siebie. Szukam, gdzie w tym całym życiu jestem JA! Asertywność nadal nie jest moją mocną stroną, ale staram się zadbać o siebie. Dużo jeszcze pracy przede mną. Byłam na KN, a teraz jestem w projekcie Master 🙂 Wreszcie ważna jestem ja i wszystko co robię dla siebie! Już teraz mogę podziękować za to, że jesteś Kamilo! 🙂

  9. Kamilo, powinnaś wybrać mnie. Stanęłam do konkurencji z myślą, że żeby wygrać – trzeba grać. Wśród współzawodników jest wiele osób, którym ten kurs się przyda. Wszyscy powinni go “przerobić”. Dlaczego jednak ja powinnam go dostać? Wiesz – gdyby nie moje pytania o kurs internetowy z asertywności – pewnie byś go tak szybko nie stworzyła 😉 Półtora roku temu pytałam – kiedy w końcu będzie kurs z asertywności? Na grupie -dziennik coachingowy wciąż pytałam Martę – Marto czy będzie kurs online o asertywności? Ona uspokajała – tak będzie! Wiesz -Od kilku lat ćwiczę się w asertywności. Przeczytałam wiele wartościowych publikacji, byłam na Twoim szkoleniu. Jak sama zauważyłaś – bycie asertywnym nie jest łatwie, a nauka asertywności trwa latami. Jednego jestem pewna. Umiejętność asertywnego zachowania jest jedną z najcenniejszych umiejętności jakie można zdobyć. Uważam, że sztuka asertywności powinna być obowiązkowym przedmiotem nauczanym w szkole. Chciałabym wzmacniać swoje kompetencje w byciu asertywną. Moim polem jest 6-osobowa rodzina i strefa pracy zawodowej. Zauważam, że ludzie są mało asertywni, raczej agresywni, przewrażliwieni albo ulegli. Trudno z nimi rozmawiać. Hmm… obiecuję, że asertywnością podzielę sie z najbliższymi 😉 Wybór mojej osoby wezmę sobie szczególnie do serca – to będzie potwierdzenie tego co powiedziałaś dzisiaj, że jeśli nam na czymś zależy, to powinniśmy o to zawalczyć (oto jestem! 🙂 i kiedyś na szkoleniu – chodź, chodź, aż wychodzisz 😀 Wartością dla mnie jest to, że ten kurs jest! Przemierzyłam internet i drugiego takiego naprawdę nie ma. Półtora roku temu zaplanowałam, że jak tylko ten kurs będzie dostępny to go skończę. I tak będzie!
    Serdecznie pozdrawiam!

  10. Hej! Fajnie jest wysluchac takich racjonalnych i rzeczowych rad o tym gdzie stawiac granice i jak postepowac fair w stosunku do innych, a jednoczesnie w zgodzie ze soba. Problem zaczyna sie w momencie, gdy to inni nie maja takiej /chocby namiastki wiedzy/ i nie maja pojecia jak sie dobrze /asertywnie zachowac/ wobec nasnas.
    Uwazam, ze ten kurs przydalby mi sie szczegolnie, gdyz w otoczeniu zarowno zawodowym jak i prywatnym mam ludzi ktorym daleko jest do wiedzy z asertywnosci Za wszelka cene staraja sie pokazac i udawadniac swoje racje nie zwazajac na moje uczucia i odczucia. Chcialabym poprzez Twoje kursy zaczerpnac wiecej informacji jak postepowac w takich przypadkach-sytuacje te bywaja czesto bardzo trudne- i nie dac sie poniesc emocja Pozostawiajac jednoczesnie w zgodzie ze soba i szanujac siebie.Pozostawiajac jednoczesnie w “asertywnych oponentach” ziarenko niepewnosci, ktore spowoduje, ze beda musieli zastanowic sie nad soba i nad swoim niewlasciwym zachowaniem. Mysle, ze motyw mam wystarczajacy 🙂 Pozdrawiam slonecznie 🙂

  11. Bardzo zależy mi na tym abym została wybrana przez Ciebie Kamilo.
    A dlaczego?
    Wydaje mi się że dopiero jak skończyłam 30 lat zdałam sobie sprawę z tego, że jest coś takiego jak asertywne zachowania. Do tego czasu żyłam jak w bańce pod wpływem rodziców alkoholikow i przemocowców. Całe życie podporządkowane było imnie, nawet i teraz gdy już wyprowadziłam się uważają że to ze jest im tak źle to moja wina (a ja jak kiedyś mam to poczucie winy) W moim domu rodzinnym nie było czegoś takiego abym mogła powiedzieć ze oczekuję tego czy tego, że mam takie czy takie uczucia, sami się wychowywalismy na tyle ile potrafiliśmy. Pomimo tych wszystkich trudności skończyłam studia, założyłam rodzinę, mam dziecko, pracuję na stanowisku kierowniczym. I teraz Zonk, ponieważ pomimo ciągłego doskonalenia brakuje mi umiejętności zachowań asertywnych. Przeplatają się w moim życiu zachowania agresywne wyniesione z domu rodzinnego. Ciągle walczę ze swoimi słabościami, doskonalę się dla siebie i córki, aby wprowadzić ją w dorosłe życie z wartościami, a nie negatywnym bagażem doświadczeń tak jak ja. W pracy brakuje mi tych umiejętności w stosunku do osób z którymi pracuję tak więc wielokrotnie czuję się wypalona , wracam do domu zmęczona co z kolei odbija się na moim dziecku. Kurs ten pozwolił by mi zmienić dużo w moim życiu. Pozdrawiam

  12. Witaj Kamilo, stanę teraz do walki by stać się wybrańcem 🙂

    Po obejrzeniu vloga Jak być asertywną zdecydowałam się opisać swój brak asertywności w Twoim blogu, pod artykułem; cytuje poniżej:
    “Dwa miesiące temu zrezygnowałam z ciekawej dla mnie pracy. Trafiłam tam pod skrzydła młodego chłopaka, który od pierwszych dni oczekiwał, że że sama się wszystkiego nauczę i będę robić wszystko co on mi zleci. Szef z początku próbował nakierować go, że nie dołączyłam do zespołu by być jego parobkiem, ale z czasem stwierdził że samo się ułoży. Robiłam wszystko pod dyktando młodego, czasami nie mając czasu by usiąść spokojnie na minutę kiedy on siedział sobie w necie. Wiedziałam, że powinnam być asertywna, że jeśli od samego początku dam mu wejść na głowę to po mnie. Po 4 miesiącach żeby poradzić sobie z problemem odeszlam. To była moja wina bo nie potrafiłam wyznaczyć granic, wiedziałam o tym, ale nie potrafiłam się odezwać. Bardzo odchorowałam utratę tej pracy czując, że do niczego się nie nadaje i że łatwo daje sobą pomiatać.
    Często wiem co powinnam zrobić, ale nie wiem dokładnie w jaki sposób i milcze.
    Będę teraz ćwiczyć Twój ‚Trójkrok’. Jeśli nie od razu wszystko na glos to chociaż w głowie by nauczyć się jasno precytować swoje myśli i granice.
    Dziękuję ?”

    skłoniło mnie to do pewnych też przemyśleń, wzięłam winę na siebie, że brakowało mi asertywności w kontaktach z “młodym” …. ALE …
    … ale po obejrzeniu Twojego kolejnego vloga “Jak powiedzieć szefowi …” okazało się, że to nie był problem mój-młody, ale mój-mój brak umiejętności w komunikowaniu się; Eureka! to ja powinnam iść do szefa i powiedzieć mu jak się współpracuje z młodym, ile ja daje od siebie nie mając chwili na odetchnięcie, a tego na zewnątrz nie widać, itp. i zrobiło mi się trochę przykro … mam 44 lata, a nie potrafię mówić; duszę wszystko w sobie, “przygarniam” wszystko co mi każą i próbuje sam na sam w głowie i rękach sobie z tym poradzić a nie potrafię powiedzieć “dość”, że potrzebuje pomocy bo mimo moich wielkich chęci i umiejętności szybkiej pracy (co pochwalił już na początku szef) nie dam rady pracować bez współpracy; myślałam, że on to zauważy, ja naiwna i ciemna …. stara a głupia.
    nie potrafię mówić … nie wiem jak mówić …. potrzebuje gotowych zdań, schematów by próbować się nauczyć … to niebywałe dla mnie i bardzo zaskakujące… przez lata musiałam sobie ze wszystkim radzić sama i wyrosłam na Zosie samosie, która nie potrafi poprosić o pomoc tylko przywala się kolejną robotą i próbuje się jeszcze uśmiechać; żal mi się siebie zrobiło … a przecież wychodzi na to, że może wystarczy się odezwać, coś powiedzieć byle umiejętnie;
    ten vlog dużo mi dał, bardzo dużo; wypisałam sobie “zwroty grzecznościowe” do szefa i niestety ale będę musiała nauczyć się ich na pamieć i powtarzać co jakiś drugi dzień by weszło mi to w krew; zupełnie jak język obcy i nauka całymi zdaniami; a tu mój ojczysty polski język i mam tyle z nim problemów, z nim, ze sobą, z otoczeniem, z komunikowaniem się chyba kurka wodna ze sobą …
    dlatego, Kamila, będę Ci wdzięczna jeśli mi w tym pomożesz; proszę, byś ułatwiła mi wkroczenie w świat ludzi komunikujących się słowem, proszę o bezpłatny dostęp do kursu „Asertywność w pracy i w rodzinie” bym mogła nauczyć się mówić; obiecuję, że nie zmarnuje tego, że będę pracować nad sobą i do końca tego roku znajdę dobrą pracę, wykorzystując właśnie nabyte dzięki temu kursowi umiejętności;
    Dziękuje Ci za uwagę, za przeczytanie tego wpisu i w ogóle za to co robisz dla Kobiet.
    dziękuje też za vlog “Jak powiedzieć szefowi … “, to takie proste a jakże trudne …
    Pozdrawiam ciepło,
    kamilla

  13. Kamilo zdecydowałam zmierzyć się z moim potworem jakim jest brak asertywności, tak więc biorę udział w konkursie i poszerzam swoje pudełko komfortu, chociaż czuje wstyd i lęk przed oceną. Chcę to zrobić dla siebie i dla moich dzieci, dla moich córek, które bacznie mnie obserwują. Jest mi bardzo trudno odmawiać, bo gdzieś w podświadomości czuję, że wychowano mnie na potulną, niesprawiającą problemu kobietę, która zrobi wiele dla akceptacji. Potrzebuję narzędzi, aby bronić swój czas, który chcę poświęcić dla siebie, dla mojej rodziny. Moje przykłady z życia wzięte. Na początku małżeństwa nie chciałam urazić mojej teściowej i pozwoliłam na to, aby zrobiła z nami pierwsze zakupy w małżeństwie. Chciałam, kupić nowoczesną pralkę. Skończyło się na zakupie pralki wirnikowej Ravanson – nazywam to erą ravansoinzmu, bo to był tylko wierzchołek góry lodowej. Teraz mieszkamy oddzielnie (pozdrawiam mamę , bo wiadomo chce dla nas jak najlepiej)., bywa różnie. Drugi przykład to zostałam skarbnikiem w klasie, chociaż nie chciałam tego. W długi weekend oczywiście zostałam w pracy ja. Teraz marnuje czas, aby zadowolić rodzica z przedszkola, który z jakiegoś powodu nie nagrywał filmu z przedstawienia z okazji dnia matki i oczywiście poprosił mnie o przesłanie mu mailem. Teraz okazało się, że nie jest to takie łatwe, bo to duży plik i cały czas coś się zwiesza. Wiele jest tych sytuacji. Najgorszy jest koszt jaki ponoszę, emocjonalny, bo wtedy jak czuje się jak frajerka to np. zaglądam częściej do lodówki i mam ogromne poczucie straty czasu i wiesz takiej beznadziejności. Nie chcę zadawalać wszystkich, chcę walczyć o siebie. Proszę wybierz mnie, bo potrzebuję tego. Pozdrawiam Cię i wszystkich biorących udział w konkursie.

  14. Myślę że kurs na temat asertywności pozwoli uratować moje małżeństwo. Chciałabym przerobić go razem z mężem. Mam nadzieję że wtedy wreszcie nasze rozmowy nie będą kończyć się kłótnią.

  15. Jak zmieni się Twoje życie dzięki kursowi „Asertywności w pracy i w rodzinie”?
    Pracuję w 14-sto osobowym zespole dziewczyn. Pracuję z nimi od roku, są to dziewczyny starsze i bardziej doświadczone ode mnie i często to wykorzystują. Do tej pory myślałam że tak musi być i to minie z czasem niestety jest coraz gorzej. Uświadomiłam sobie dzięki Tobie Kamilo że wcale tak nie musi być. Ta moja uległość i brak asertywności przekłada się też na to co dzieje się w moim domu. Córka weszła mi na głowę a ma dopiero 5 lat. Mówi do mnie “no jak to mamo do tej pory kupowałaś mi każdą gazetę którą chciałam, nie możesz mi jej nie kupić” i takich sytuacji zarówno w życiu prywatnym jak i w pracy mogę znaleźć więcej. Kurs byłby motorem dla mnie do dalszej pracy na sobą, narzędziem do naprawienia pewnych relacji i poprawienia mojej sytuacji rodzinnej i zawodowej. Myślę że dostęp do takiego kursu wzmocniłby moją samoocenę i skończył etap wykorzystywania do granic możliwości.

  16. Kamilo
    Jestem jedynaczką i od małego rodzice bardzo „dbali” o to, żeby nikt nie odbierał mnie jako osoby samolubnej i zarozumiałej. Wychowali więc bardzo wartościowego człowieka ale takiego, który nie zauważa, że jego potrzeby są równie ważne jak innych ludzi. Ciągle słyszałam „kochanie, masz rację ale odpuść”, „mądry zawsze ustępuje”, „bądź miła”, a przykłady można by było mnożyć. Wpoili mi mnóstwo innych pięknych wartości ale akurat to, że mam zawsze w życiu ustępować innym i nie zwracać uwagi na to jak się sama z tym czuję, kiedy przedkładam potrzeby i pragnienia innych nad swoje, nie było z ich strony najlepszą lekcją dla mnie.
    Ponad rok temu moja sytuacja zawodowa się zmieniła. Dostałam awans i kieruję zespołem. Sytuacja jest dość dziwna, bo w zespole są osoby, które pracowały w firmie latami i czuję ich niechęć do mnie z powodu dość szybkiego awansu (zostałam „szefową” po dwóch latach odkąd przyszłam do firmy). Są też osoby, które mnie lubią i szanują. Samo życie. Staram się podchodzić do wszystkiego profesjonalnie, nie musimy się wszyscy lubić ale szanować na pewno! Osoby z tej grupy mniej mi sprzyjających starają się od czasu do czasu mnie „wykorzystać”. Same oceniają, zwłaszcza jak pojawiają się komplikacje, że coś musi być załatwione przez „szefową”, bo oni przecież nie mają takich kompetencji i zrzucają pracę, którą mogliby i powinni byli wykonać sami, na mnie. Czuję się przez nich niekiedy wykorzystywana ale … nie potrafię odpowiednio zareagować – stanowczo ale z szacunkiem. Widzę jak mną manipulują i nie potrafię zachować się asertywnie. To rodzi we mnie gniew i złość ….DO SAMEJ SIEBIE.
    Pytasz Kamilo jak asertywność, której się nauczę w kursie wpłynie na moje życie prywatne i zawodowe? Odpowiedź jest prosta: poprawi się jego jakość! Nauczę się tak zwanego dobrego egoizmu, będę mniej sfrustrowana i po ludzku szczęśliwsza!
    Pozdrawiam serdecznie!
    Magdalena

  17. Coz nie sadze zebym wyroznila sie bardziej od pozostalych ( tym bardziej ze w zyciu chyba nic nie wygralam jeszcze;)) ale bedzie krotko i na temat. Gdybym wiedziala jak byc asertywna z pewnoscia zaszlabym o wiele dalej, nareszcie czulabym sie lekko i dobrze ze soba zyjac w zgodzie z wlasnymi wartosciami no i nie skonczylabym w szpitalu z wrzodami, nerwica i krwotokiem wewnetrznym ( ach te targety, klienci, umowy;)). Dzis staje na glowie zeby wychowac dzieci w zgodzie z idea bycia asertywnym, bo wiem jakie to wazne i cenne ….. ale kurcze no nie wiem jak to zrobic do konca:/ Tak wiec ten kurs to cegielka do budowania lepszej rodziny naszej ale i mlodego pokolenia;) Pozdrawiam i trzymam kciuki za nas wszystkie

  18. Jak zmieni się moje życie dzięki kursowi….? Hmmm…. Mam nadzieję, że zmieni się tak jak już zmieniło się w związku z tym komentarzem. Niedawno ogłosiłaś konkurs gdzie trzeba było nagrać filmik, oczywiście nie wzięłam w nim udziału bo niestety wymówki zwyciężyły: “przecież i tak mi się nie uda”, “a co ja właściwie powiem”, “jak wypadnę”…. ale nie żałuję, to mnie czegoś nauczyło i przede wszystkim wyzwoliło we mnie energię, że postanowiłam zawalczyć o siebie tu i teraz. Doszłam do wniosku, że właściwie to dlaczego nie mnie miałoby się udać?
    Obecnie przechodzę przez ebooka “7 kroków do osiągania ambitnych celów”, na którym niestety delikatnie utknęłam, ale wiem, że na pewno do niego wrócę, potrzebuję tylko chwili czasu na oswojenie się z tym wszystkim i wzięcia “byka za rogi” 🙂
    a wracając do meritum….. liczę na to, że jeśli obdarzysz mnie tą fantastyczną nagrodą to będę mogła pod okiem Twoich kursów stać się nie tyle asertywna co bardziej pewną siebie, wierzącą w siebie, swoje umiejętności, znającą swoją wartość. Moim zdaniem bez tego ciężko jest być asertywną bo cały czas mam poczucie, że ktoś/coś jest lepszy ode mnie, lepiej ode mnie wie, więc jak ja mam mu przedstawić swoje zdanie?
    Niestety nie pomaga mi w tym wszystkim mój organizm, który bardzo szybko w sytuacjach stresowych i niekomfortowych reaguje bólem brzucha, zdenerwowaniem, przyspieszonym biciem serca czy nawet płaczem….
    Nie chce być ofiarą, chce walczyć!!! 🙂
    Od dłuższego czasu pracuję nad sobą w terapii, wiele udało się zmienić, ale czuję, że to dopiero początek mojej długiej drogi. Los chciał, że trafiłam na Ciebie na facebook’u zupełnie przypadkiem. Wierzę, że nie stało się to bez powodu – kolejne kroki po prostu muszę stawiać z Tobą!!! 🙂

  19. Dziękuję… za wszystkie opowieści o sobie, o swoim podejściu, wartościach, toku rozumowania i stylu życia. Dzięki Tobie zaczęłam zastanawiać się nad swoim życiem na poziomie emocjonalnym i duchowym a nie tylko zadaniowym. Ba! Zaczęłam odkrywać swoją kobiecość. Otwierasz mi w głowie drzwi do takich pokoi, o których nawet nie miałam pojęcia, ze istnieją, a za nimi przepiękne krainy, w których wspaniałe jest pohasać jak mała dziewczynka ? znamy się już od kilkunastu miesięcy i jestem na etapie, ze na moim ramieniu siedzi nie aniołek i diabełek a Kamila Rowińska, która przypomina mi, że ja tez jestem ważna i podpowiada mi jak sie zachować w konkretnej sytuacji. Nie ma zmiłuj, nie ma wymówek- jest odpowiedzialność za własne życie. „Jedziesz bejbe” to lekarstwo na całe lenistwo ?? o ile całkiem dobrze mi idzie w gadce z samą sobą, o tyle na zewnątrz mam jeszcze braki i głęboko wierze, że właśnie kurs o asertywności pozwoli mi odpowiednio wyrażać z siebie to, co w głębi duszy siedzi. Dzięki niemu zarówno moje życie nabierze lepszej jakości jak i mojej całej 4 osobowej rodziny ?
    Ps. Dziękuje za uwagę, jeżeli przeczytałaś to do końca! Jesteś w porządku ?

  20. Dla mnie zmienianie sie to, że będę w stanie powiedzieć mojemu przełożonymi ,że mam za mało pracy i tracę swoje umiejętności… Tak taka prawda świetna firma, ale stoję w miejscu. Mam możliwości rozwoju natomiast bez mojej reakcji i apelu nic się nie zmieni I wiem ,że będę się musiała do tej rozmowy solidnie przygotować. Dlatego kurs jak najbardziej mi się przyda. Pozdrawiam ciepło i dziekuje za to co robisz.

  21. Umiejętność asertywnego zachowania jest dla mnie najważniejszą umiejętnością którą chcę wypracować. Szczególnie teraz kiedy moja córeczka kończy roczek, dostęp do kursu będzie pięknym prezentem dla mnie za pierwszy rok macierzyństwa i w przyszłości dla mojej córki jako możliwość uczenia się asertywności w domu. Teraz kiedy wracam do pracy po przerwie, potrzebuję przygotować się na to, żeby asertywnie zachowywać się również wobec mojego szefa. Po obejrzeniu pierwszego wideo i przyjrzeniu się sobie, wiem że reaguję na przemian w sposób uległy i agresywny najczęściej w kontaktach z najbliższymi. Po pierwszych próbach wyrażania się asertywnie wiem też, że jest to niesamowicie uwalniające i zdumiewające kiedy druga osoba mówi po prostu „ok” i zachowuje się tak jak o to poprosiłam, nie trzeba się kłócić, złościć w duchu ani zgadzać na coś co mi nie odpowiada. Najtrudniejsze jest dla mnie określenie co tak naprawdę czuję w danej sytuacji. Dużo przede mną pracy, ale jestem przekonana, że warto włożyć ten wysiłek.
    Dziękuję Kamila za wartościowe materiały, które dla nas nagrywasz.

  22. Bo już trochę wiem, bo już trochę zachowuję się asertywnie. Tylko, to trochę, to jak poruszanie się we mgle. Czasem jestem zbyt czujna, a czasem budzę się, gdy jestem urobiona po łokcie i odkrywam, że to nie moja bajka, że nie zadbałam o siebie, odpowiednio wcześniej.

  23. Witam serdecznie

    Czułabym się szczęśliwa gdybym mogła wypracować w sobie asertywność. Przekazywanie informacji czy prowadzenie rozmowy w sposób asertywny nie raniąc innych, a przede wszystkim siebie to bardzo duży wkład w rozwój własny. Asertywność pozwala na otwarcie się, wyzwolenie ze strachu i niepewności, na precyzowaniu oczekiwań i potrzeb zachowując własną godność.

    Pozdrawiam

  24. Lubię pomagac innym ale… kiedy robisz to często ludzie nie traktują tego jako pomocy.. nie czuja wdzięczności… przyzwyczajaja się do tego… traktują Twoje zachowanie jako ” oczywistość” i nie wyobrażają sobie ze mogło by byc inaczej… potrzebuję sprawić zeby bylo inaczej..

  25. Asertywność. To właśnie tę umiejętność wyszczególniłam w jednej z Twoich ankiet jako problem, nad którym chcę pracować. Dlaczego? Poniewaz żaden człowiek nie osiągnie pełni szczęścia nie żyjąc w zgodzie ze sobą.

    Możemy próbować zmieniać świat, swoich partnerów, przyjaciół, poglądy polityczne znajomych, moralizować swoje dzieci i krytykować błądzących w życiu ludzi. Jednak po co to wszystko skoro wewnątrz nie jesteśmy szczęśliwi? Mnie nigdy nie satysfakcjonował świat pełen lęku, obłudy, sztucznych uśmiechów i skrywanych opinii. Gardzę plotkami, pozornie skrywanymi emocjami i przejmowaniem się tym, co inni pomyślą. Będziemy lepszymi ludźmi, jeśli zaczniemy od zrozumienia siebie. Ja chcę to osiągnąć!

    Pracuję nad swoim rozwojem i swiadomym życiem, zdarza się, że wpływam na świadomość innych ludzi. Nie daje mi to satysfakcji, póki nie nauczę się asertywności. Chcę asertywnie mówić o swoich uczuciach i potrzebach, chcę asertywnie rozwiązywać nieporozumienia w związku, chcę asertywnie odmawiać spotkań z toksycznymi ludźmi, chcę przestać robić i mówić to, na co nie mam ochoty, chcę asertywnie postępować jako rodzic i dawać taki przykład moim dzieciom. Chcę nauczyć moje dzieci i innych ludzi tego, że warto być autentycznym. Ale najpierw chcę nauczyć tego SIEBIE!

  26. Chciałabym dostać dostęp do tego kursu, ponieważ moja asertywność – mówiąc kolokwialnie – leży i kwiczy, a uświadomiłam sobie to dopiero całkiem niedawno. 3 lata temu z powodów osobistych sprowadziłam się po kilku dobrych latach mieszkania w innych miejscach do swojego miasta rodzinnego i żyło nam się tu całkiem dobrze i szczęśliwie, aż pewnego pięknego dnia okazało się, że mój brat z rodziną zamierza także tu powrócić, a ja miałabym zostać naturalnym kołem ratunkowym (nianią) dla jego dzieci. A mam własną gromadę w wieku żłobkowo-przedszkolnym i coraz częściej po prostu psychicznie nie wyrabiam. Ze smutkiem stwierdziłam, że łatwiej by mi było postawić swoje życie na głowie i się przeprowadzić do innego miasta, chociaż byłoby to dla mojej rodziny (a najbardziej dla mnie) po prostu fatalnym rozwiązaniem, niż powiedzieć, że to nie wchodzi w grę.
    Nieasertywność to moje drugie imię, które coraz bardziej mi przeszkadza.

  27. Kurs napewno wpłyną by pozytywnie na moje relacje z teściami. Obecnie tak dbam o swoją niezależność, że na ich zdanie czy krytykę reaguje często zbyt agresywnie (nie krzyczę, ale też nie jestem zbyt miła).
    Pomógł by mi również zawodowo w prowadzeniu swojej firmy, tak komunikować się z klientami, abyśmy oboje byli wygrani. Często niestety obniżam swoje stawki i przyjmuje pozycje uleglą.
    Dziękuję Kamila za świetne materiały, które udostępniasz ?Dzięki nim stajemy się lepsze dla innych i przede wszystkim dla siebie❤️

  28. Życie prywatne – jeden choćby przypadek. Często bywam z rodzicami u różnych specjalistów lekarzy i po kursie -to będą w końcu rozmowy na poziomie pacjent-lekarz A nie uniżenie poddana i lekarz. Życie zawodowe -to samo. Uniżenie poddana i szefowa. Przy niej moją naprawdę wartościową, precyzyjna pracę nazywam… ,,dziobaniem,,. A po kursie to będzie… ,, a taķ, dziś zrobiłam naprawdę kawał dobrej roboty,,☺

  29. Rozwijam skrzydla ale pragnę aby ktos w dnie dmuchnal abym mogla pofrunac . Potrzebuje Twojej lekcji asertywnosci Kamila. Moja historia. W dziecinstwie miła, grzeczna, zawsze pomocna. Gdy tupala nóżka dostawała karę i pouczenie ze tak nieładnie, że wszystko ma więc jak może narzekać. Obecnie posiadająca swoją rodzinę która jest dla niej na pierwszym miejscu ponad marzenia i potrzeby których próby spełnienia lub spełnianie wiąże się z poczuciem winy ze dzieje się to kosztem dzieci/ męża. Gdy czasem nie wytrzyma krzyczy. Otoczenie zadziwione skąd niby ten raban. Niby wykształcona, niby oczytana a w środku coraz większa pustka…Tak bylo. Od szkolenia kobieta niezależna w 2017 patrzę na tą historię z gorzkim sentymentem. Taka bylam do listopada 2016. Od tego czasu wprowadziłam wiele zmian, zmieniałam pracę, zmieniłam relacje w domu… Zmiany gonią zmiany, czuje ze zaczynam oddychać jednak wdrukowana uległość opóźnia a nawet chwilami cofa proces..a ja nie mam zamiaru zejść z obranej drogi. Potrzebuję szybowac, potrzebuję wolności, potrzebuję…asertywnosci

  30. Asertywność jest dla mnie czarną magią, porównywalną do fizyki kwantowej 😉 nie umiem odmawiać, zgadzam się na wiele rzeczy, które później mi strasznie ciążą. Brak asertywności przyczynił się też niestety do mojej depresji. I niestety nie uczę się na błędach. Muszę w końcu sobie pomóc, kurs powie mi jak. Nawet jeśli go nie wygram to i tak wezmę w nim udział 🙂

  31. Witaj,
    Dopiero teraz czesciowo zdaje sobie sprawe, jak wiele winy lezy po mojej stronie. To “JA ZREZYGNOWALAM Z SIEBIE” na rzecz innych. To ja dopuscilam sie tego. Pozwolilam mojemu mezowi na toczeniu sie “naszego” zycia w okol jego potrzebujacej rodziny, zawsze potrzebujacej!!! Myslalam, ze to co robie jest sluzszne, ze bedzie tak przez pare lat, przeczekam, przecierpie w srodku i w koncu jak zakonczy sie pomaganie to bedzie czas tylko dla nas. Bylam ulegla mu i dawalam sie manipulowac bo bardzo go kochalam, czasem puszczaly mi nerwy przez ta cala sytuacje, ale pozniej i tak umial mnie udobruchac. I czekalam pelna nadzieji. Jak bardzo sie mylilam, bo dla niego ta sytuacja byla wygodna i on nie planowal niczego zmieniac. Po kilku latach z pewnej siebie madrej i atrakcyjnej dziewczyny zrobila sie dziewucha ktora sie zastanawiala co z nia nie tak, czula ze nie jest szczesliwa, nie potrafila kochac siebie, nie mogla sobie poradzic i jej to bardzo przeszkadzalo. Bylam dziewczyna zawsze z sercem wyciagnietym w strone innych, nie patrzylam na wlasne potrzeby. Dopiero teraz gdy od kilku miesiecy zaczelam pracowac nad swoim poczuciem wartosci zauwazam jak wiele bledow sama popelnilam. Brakuje mi jeszcze tej wlasnie asertywnosci. Nie chce byc jak do tej pory Matka Teresa.

  32. Po 7 latach wracam do pracy. Do tej pory dbałam o dom, męża i dzieci. Teraz dostałam pracę jako sekretarka w budźetówce, niestety zderzam się od razu ze szklanym sufitem. Muszę robić konkretnie to i to żadnych unowocześnień, ulepszeń. Najgorsze jest to, że szefowa to osoba nie posiadająca żadnych umiejętności miękkich. Traktująca wszystkich z góry. W związku z tym, że pracujemy od 8 do 16, już w pierwszym dniu pracy dostałam o 15:30 107 listów do zaprotokołowania… niemożliwe. Nie ma u nas nadgodzin płatnych. Siedzisz i robisz. Musiałam to zrobić w ten dzień bo przecież od następnego tygodnia będzie mnóstwo innych rzeczy do zrobienia. Koszmar. Ponadto szefowa bardzo agresywnie zwraca się do swoich pracowników, nie szanuje nikogo. Będzie to dla mnie mega wyzwanie. Kurs o asertywności będzie dla mnie zbawienny. Wiem, że pomoże mi także zbudować dobrą relację w domu, Przez moją pracę część obowiązków związanych z dziećmi musi przejąć mój mąż. Jest cudowny i chętnie mi pomaga, ale będzie musiał być teraz bardzo elastyczny i wiem, że jeśli będę bardzo asertywna na początku mojej pracy bo zbuduję z nim relację, która pozwoli mi zbudować dobry fundament na przyszłość. Tak abyśmy oboje pracowali i w dalszym ciągu byli partnerami i mieli świetne relacje. Co więcej wiem, że pomoże to też w relacji z dziećmi. Nagle mama, która ciągle była przy nich idzie do pracy. Są rzuceni na głęboką wodę. Muszą się przyzwyczaić i dostosować. Wiem, że ten kurs to dla mnie najlepsze rozwiązanie zaistniałych sytuacji i siła na najbliższy czas.

  33. Potrzebuję asertywności w dwóch obszarach:
    1. Pierwszy to szef z podejściem w stylu: ta po 50-tce, która nie znajdzie innej pracy jak ją zwolnimy, więc ją trzymamy z litości, choć niewiele umie. Sam potrafi mniej niż ja, nie raz moje kompetencje ratowały mu tyłek i dzięki mojej niepodpisanej pracy awansuje i zyskuje kolejne stopnie naukowe. Pracuję sprawnie, z niczym nie zalegam, jestem lubiana przez (młodszy) zespół.

    Zatem: mam plan, by zmienić pracę po pięćdziesiątce i do tego potrzebuję nauczyć się asertywności.

    Wykorzystam też wiedzę z webinaru na temat awansu i zmiany pracy – dziękuję za niego 🙂

    2. Drugi obszar to rodzina: to ja ich wszystkich utrzymuję i robię wszystko w domu. Z kursu Kobieta Niezależna już dowiedziałam się, jak dzielić obowiązki, ale… no właśnie. Nie mam na tyle asertywności, żeby wprowadzić to w życie. Z małymi dziećmi jest łatwiej, z tymi pełnoletnimi i mężem – zdecydowanie gorzej.
    Najwięcej asertywności – i pewnie innych umiejętności psychologicznych – będzie mi potrzebnych do sprawienia, żeby ta pełnoletnia część rodziny poczuła współodpowiedzialność za utrzymanie nas wszystkich i wzięła się do roboty.

    Tego właśnie chcę się nauczyć i na to mam nadzieję. Pozdrawiam 🙂

  34. Brak asertywności bardzo komplikuje mi życie. Ostatnio znowu zgodziłam się przekazać swoje opracowanie innej osobie i w chwili kiedy się godziłam byłam na siebie zła. Mało tego nawet nie dostałam podziękowania. Jestem tez mamą dwóch dziewczynek wobec których postawa asertywna jest koniecznością! Niestety często dla świetego spokoju zgadzam się a pózniej jestem sfrustrowana i niezadowolona z siebie i swojej postawy. Niestety zdarza się też wobec nich postawa agresywna. Chcę to zmienić i dlatego potrzebuję tego kursu.

  35. Witam , dzięki kursowi o asertywności nauczę sie kochac bardziej siebie , żyć w zgodzie ze sobą , ze swoimi wartościami , byc bardziej pewna siebie, stawiać granice które sa mi tak teraz potrzebne.
    A juz dzis nauczyłam sie Kamila od Ciebie , ze Jesli na czymś Ci zależy i Jesli istnieje cień szansy ze wygrasz , to próbuj . Dzięki

  36. Dlaczego jestem osobą która powinna otrzymać ten kurs?
    * bo go potrzebuję, żeby zachować balans w życiu
    * bo wyniesione lekcje przekażę dalej i pomnożę dobro, które ofiarowałaś
    * bo chcę dobrze zrozumieć czym jest asertywność zanim przez przypadek złą postawą kogoś nie zranię

    Dziękuję z góry bez względu na wynik

  37. Potrzebuję tego kursu aby otrzymać dodatkowe siły, ćwiczenia i narzędzia stawiając granicę mojej matce. Pierwszy krok już uczyniłam, ale nie jest łatwo bo zdaje się, że naruszam system całego rodu. Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za te video, które mogłam dotychczas obejrzeć.

  38. Witaj Kamilo,
    nie chce pisac elaboratu, postaram się o krótką, konkretną informację, dlaczego ja, a raczej MY mamy otrzymać dostęp do kursu 😉
    My, mam tu na myśli, oprócz siebie, moją 13 letnią córkę (notabene ogladala juz niejednokrotnie Twoje video), 10 letniego syna i bardzo prawdopodobne (rozpoczęłam juz delikatną pracę nad tym) moją mamę.
    Jesteśmy fajną rodziną, niestety po przejsciach (5 lat temu ojciec dzieciaków, a mój mąż zginął w wypadku), od tego momentu wykonalismy ogrom pracy aby stanąć stabilnie na nogach i iść do przodu z podniesioną głową. Poczucie wlasnej wartosci jest do tego niezwykle potrzebne, asertywność jest jego elementem. Czy to co przekazuje dzieciom jest prawidlowa postawą? Popelniam bledy chce nad nimi pracować. Chce aby moje dzieci byly szczesliwe i aby bylo im lżej, abyśmy umocnili się w kontakcie ze swiatem, zdrową, asertywną postawą.
    Dziękuję
    Serdecznie pozdrawiam
    Kasia Wiechowska

  39. Droga Kamil!
    I ja chcę wykorzystać swoją szansę na wygranie dostępu do kursu, nawet jeśli nie wygram, ale podejmuję to wyzwanie i JADĘ BEJBE. 🙂
    Dlaczego ja mam wygrać? Tak ok. 2 tygodnie temu dotarło do mnie dobitnie, że całkowicie brakuje mi umiejętności w asertywnej komunikacji i działaniach w życiu prywatnym. Będąc na wyjeździe 5-cio dniowym z dziećmi i innymi mamami z dziećmi (6 mam, 13 dzieci), przy zderzeniu 6 różnych charakterów i podejściach do wychowywania dzieci, z braku asertywności nie umiałam i nie potrafiłam obronić swoje dziecko, na które np. krzyczała inna mama zupełnie bez powodu lub nieadekwatnie do sytuacji, która aż “za bardzo” broniła swoje dziecko. A ja nie odezwałam się nic, tylko skulona jak mysz w duszy płakałam, że nie potrafię, nie umiem się odezwać asertywnie, bo odzywając się w jakikolwiek sposób wywołałabym pewnie jeszcze większą burzę. Ze strachu przed konfrontacją z kimś silniejszym. Żal mi było siebie, a przede wszystkim syna, którego po pierwsze nie broniłam, po drugie w taki sposób nigdy nie nauczę zachowań asertywnych – a tego przecież nie chcę. Dlatego kurs asertywności nie tylko pomoże mi zdobyć odpowiednie i bardzo potrzebne umiejętności w życiu prywatnym, które umożliwią mi swobodną i godną komunikację np. z innymi “silniejszymi” mamami, ale przede wszystkich które przekażę i nauczę poprzez przykład własne dzieci.
    W życiu zawodowym nagminnie staję w obliczu sytuacji, że ktoś “zwala” na mnie swoje obowiązki, a ja, że potrafię szybko i sprawnie pracować, daję radę wykonywać zadania za innych, no jak? Ja nie dam rady??? Boję się powiedzieć, że to nie należy do moich obowiązków. Również w rozmowach z szefem dotyczących ocen pracownika nie potrafię w sposób asertywny przekazać mu mojego punktu widzenia na niektóre sprawy czy problemy lub przekazać mu informacji o innych moich umiejętnościach czy ambicjach, co powoduje, że ciągle pracuje poniżej moich umiejętności. Dlatego jestem pewna, że po kursie asertywności wreszcie będę umiała wyrażać siebie zawodowo w pełni swoich umiejętności i kompetencji, że w końcu pewnie i godnie rozwinę skrzydła i będę w pełni (albo przynajmniej w większym stopniu niż dotychczas) realizowała się w pracy.
    Jednym zdaniem: w końcu uwolnię się z łańcuchów strachu, nieśmiałości, własnych ograniczeń i stanę w obronie siebie, moich granic, a także w obronie dzieci i ich granic!!!!!!!!!!!!!!!!
    Dziękuję!

  40. Witam, Kamila dzięki Tobie dowiedziałam się czym jest asertywność w praktyce i teraz wiem, że potrzebuję tego kursu, bo wierzę, że dzięki asertywności będę lepszą żoną, matką, szefem dla siebie a nie ofiarą, grzeczną uczynną dziewczynką bo tak wypada, bo tak byłam nauczona. Co z tego, że inni wiedzą, że zawsze jestem na ich zawołanie, pomogę – kiedy ja duszę w sobie emocje, myśli, frustracje. Chcę żyć w zgodzie ze sobą . Potrzebuję tego kursu jak wody bo inaczej zwariuje. Pozdrawiam serdecznie.

  41. Dlaczego właśnie ja mam wygrać kurs asertywności?
    1. Dlatego, że nie chcę więcej patrzeć z boku, jak moje życie idzie torem, na który kompletnie nie mam ochoty.
    2. Dlatego, że nie chcę więcej być pomiatana i przesuwana z kąta w kąt, jak w dzieciństwie przez moich rodziców.
    3. Dlatego, że nie chcę być traktowana jak obiekt seksualny przez mężczyzn, na których mi zależy, bo nie potrafię powiedzieć, co naprawdę myślę.
    4. Dlatego, żeby nie pozwolić nigdy więcej zastosować wobec mnie przemocy.
    5. Dlatego, żeby nie odchodzić z pracy tylko i wyłącznie ze swojego powodu, bo nie umiałam powiedzieć, że potrzebujesz czegoś więcej.
    6. Dlatego, że w wielu sytuacjach mojego życia ranię bliskie mi osoby zmieniając postawę z uległej na agresywną.
    7. Dlatego, że najbardziej boli mnie to, że nie potrafię zastosować asertywności w wychowaniu moich dzieci i widzę jak cierpimy obustronnie. To jest najgorsza świadomość, którą może zafundować sobie rodzic.
    8. Dlatego, żeby nigdy więcej nie stracić pracy bezpodstawnie, nie odzywając się słowem, nie próbując zawalczyć o siebie.
    9. Dlatego, żeby nigdy więcej nie bać się zapytać o wynagrodzenie czy urlop – o rzeczy, które po prostu mi się należą.
    10. Dlatego, żeby mieć więcej pewności siebie i nie próbować uzasadniać każdej rzeczy, którą robię.
    11. Dlatego, żeby ułatwić sobie zdrowienie po wychowywaniu przez narcystyczną matkę.
    12. Dlatego, żeby po prostu spełnić swoje marzenie i bez potrzeby tłumaczenia się przed sobą lub kimkolwiek innym odpowiedzieć “Nie”, “nie mam ochoty pożyczyć ci pieniędzy”, “nie mam ochoty iść z tobą na kawę”, “nie mam ochoty wysłuchiwać twoich żali”
    13. Dlatego, że mam prawo mieć swoje zdanie, mam prawo nie mieć czasu i ochoty i nastroju na coś i nie muszę się z tego nikomu tłumaczyć.
    14. Dlatego, żeby nie bać się mówić, kiedy jest mi przykro, kiedy jest mi smutno, kiedy jestem wzruszona, czy szczęśliwa.
    15. Dlatego, żeby nigdy więcej nie być w takiej sytuacji, że nie jestem w stanie powiedzieć bliskiej umierającej mi osobie, jak bardzo ją kocham, bo to niewyobrażalny ból.
    16. Dlatego, żeby przestać w końcu robić dobrą minę do złej gry.
    17. Dlatego, żeby zrealizować wreszcie swoje cele, od których odbiegam przez zgadzanie się na zlecenia, których nie mam ochoty robić. Przez to odwlekaja się moje plany i marzenia, jak uruchomienie swojego bloga, wydanie książki o babci i dokończenie pozostalych 16 moich tytułów.
    18. Kamila, właśnie dlatego <3

  42. Dlaczego asertywność kurs jest dla mnie idealny? Bo od dziecka słyszałam,  że ktoś jest lepszy i muszę się bardziej starać. Nie protestowałam.  Na studia poszłam, bo kierunek zdaniem innych był dobry. I nie ciężki wiec jako dziewczyna ze wsi dam sobie radę. Chciałam wyjechać za granicę ale: rodziców zostawisz? W pracy słyszałam,  że jestem za młoda i mam jeszcze czas na awans. I się nie kłóciłam bo awansowali starsi wiekiem. Ale przyszły zmiany i awansują młodsi ode mnie. A ja znowu mimo, że mam wiedzę nic nie mówię.  Bo w końcu to prawda. Kiedy wydawało mi się, że dano mi szansę i zapytano czy mam doświadczenie w zarządzaniu ludźmi to stwierdziłam, że nie. Ale nikt nie ma dopóki nie da mi się szansy. Zamiast opowiedzieć o tym co potrafię przyznałam rację.  W pracy przez ostatnie dwa lata byłam popychana i zarzucana pracą. Stwierdzenia, że jestem panią do towarzystwa, mam jedynkę, znów źle – były codziennością.  Mimo, że nie było to prawdą, a ewentualne błędy wynikały z nadmiaru pracy, braku możliwości weryfikacji itp. Jak wskazałam co robię i jak dużo mam obowiązków usłyszałam: nie miałcz. Wszyscy przychodzą po pomoc bo mam doświadczenie.  Pomagam jak potrafię kosztem swojego wolnego czasu. Przełożony mi się zmienił.  Udowadnia, że nic nie potrafię. I mało dostaję pracy. Oraz nudną i mało ambitną. Dostaję połowę polecenia. I je robię,  ale okazuje się, że nie wiedząc o całości źle mi to wychodzi.  Nie umiem dopytać,  bo nie wiem jak. Po godzinach siedzę bo każą, a płacić nie chcą.  Więc znalazłam kursy online. Siedziałam.  Zrobiłam.  Madrzejsza się czuję.   O zarządzaniu.  Z państwowym certyfikatem. Zaniosłam,  że mam. A oni, że się nie liczy bo w pracy zrobiłam.  A kiedy miałam? Siedzę po godzinach, praca zrobiona to dokształcam się.  Niestety…. Co powiedzieć?
    W domu nie potrafię dziecka spać położyć.  Zmęczona jestem. Dziecko rządzi.  Co zje, kiedy. Mamo chce na rolki… juz nie chce no chce na rower, pójdę na hulajnogę… za pięć minut: załóż mi kostium. A ja jak głupia latam. Mąż narzeka. Że nic nie zrobione. Pomimo, że od 15 jest w domu. Ja o 18 wpadam z dzieckiem odebranym z przedszkola i zakupami. I obiadokolację robię.  Toaletę w miedzyczasie umyje i zaraz słyszę: kostki nie złożyłaś. I jeszcze a to przesolę albo niedosolę.  Dziecko domaga się słodkiego. Nie potrafie powiedzieć, żeby coś zrobił- oczywiście mąż.  Pomógł.  Przecież jest zmęczony. Nawet w wyzwaniu startując dopiero od 4 lat mam dla siebie wolny czas i na 30 min wyjdę pobiegać.  Jak poszłam na 1.5 h to po powrocie słyszałam, że za długo a dziecko głodne.  K… lodówkę trzeba było otworzyć. .. myślę, bo nie powiem. A jak już mówię, to agresją zionie
    A najgorsze, że powiedzieć co chcę i co sprawia mi przyjemność nie potrafię. A czego nie lubię- myślę, że nikogo to nie obchodzi.
    Firmę bym założyła, ale jak to powiedzieć.
    A i znajomi. Na twoim miejscu to urlop bym wzięła w drugim tygodniu sierpnia. … zrób to zrób tamto. A czy ja chcę rad słuchać.  Pogadać chciałam o niczym.  Niech doradzą jakie ubezpieczenia wybrać,  która firma oferuje lepsze warunki. Bo, że w internecie szukać i dzwonić o ofertę, to ja wiem. Konkretów potrzebuję.  Ale nic, słucham z zaciekawieniem aby nie obrazić. Czas marnuję, zdenerwowanie rośnie. Jak jeszcze raz usłyszę: musisz jechać do tego albo tego hotelu to parę uszami puszczę.  Ale jak powiedzieć,  że nie chcę rad słuchać bo wiem czego chcę. Tylko powiedzieć nie potrafię. Miłym trzeba być.  Tak mnie uczono.  Ale jak powiedzieć aby nie urazić nie wiem. Nie wiem więc cicho siedzę.  A potem warczę.  No i po co? Zła na siebie jetem. I znów warczę.  Ale z domu wyniosłam,  żeby się nie poddawać.  Więc uczyć się będę.  Obiecuję.

  43. Pani Kamilo, wielokrotnie juz dziekowalam Pani za wiedze, kyora Pani mi przekazuje.Asertwynosc, uswiadomilam sobie dzieki pierwszemu nagraniu,ze TAK nie jestem asertywna. a wczoraj potwierdzilam to sobie na spotkaniu z kolezankami. Jestem agresywna, atakujaca, chyba bromie sie atakiem. Uswiadomila mi Pani juz najwazniejsze, a ja zdefiniowalam moja bolaczke od ktorej uciekalam. Tak, zle sie z tym czuje, a wczoraj od razu….hmmmm nie Kamila by mnie opier….Wierze, I chce podczas kursu nauczyc sie byc OK wzgledem siebie przede wszystkim, ale nie ranic I nieumniejszac przy tym innych. Pozdrawiam.

  44. Dziękuję za powyższe nagranie. Dzięki niemu zauważyłam, jakie błędy popełniłam kiedyś w komunikacji z szefem i co można było wtedy zrobić, aby relacja była lepsza.

    Chciałabym otrzymać dostęp do kursu “Asertywność w domu i w pracy”. Jest to umiejętność, nad którą chcę szczególnie popracować – to mój priorytet. Jestem młodym nauczycielem/lektorem. Asertywność to podstawowa kompetencja, którą potrzebuję, aby móc efektywnie komunikować sama ze sobą ( 🙂 ) oraz z kilkunastoma, a w niektóre dni kilkudziesięcioma osobami dziennie. Niestety, jest to umiejętność, której nie obejmuje program studiów językowo-pedagogicznych, a jest ona bardzo ważna w mojej pracy. Asertywność pomoże mi otworzyć komunikację z uczniami, lepiej rozumieć potrzeby moje i moich uczniów. Będąc nauczycielem moi uczniowie uczą się ode mnie modelu zachowań i komunikacji, więc jeśli otrzymam dostęp do kursu, asertywności nauczę się jej nie tylko ja, ale i moi uczniowie. Taki transfer wiedzy i kompetencji. O to właśnie chodzi!

  45. Witaj Kamila.

    Chciałam najpierw podziękować za to że jesteś I pomagasz nam kobietom. Nie jesteś tego świadoma ale podniosłas mnie na nogi przez ostatnie 6 miesiący.
    Zawsze byłam osobą której bardzo daleko do bycia asertywna Ale wiedziałam że mam dużo innych cennych cech I myślałam że to wystarczy I ze mój chłopak zawsze będzie mnie kochał. Ale rok temu bajka się skończyła, rzucił mnie po 10 latach… tłumacząc że jestem za mało ambitna, A nie umiałam nic osiągnąć bo nigdy nie byłam asertywna, wszyscy mnie wykorzystywali do okola A ja nigdy nie umiałam.zawalczyc.o swoje. Nie umiem sprzeciwić się ludziom A jak mówię “nie” to chce się zapaść.pod ziemię że wstydu:( próbuje zawalczyć o siebie aby się podnieść i zacząć życie od nowa. Mam bardzo duża kolekcję twoich szkoleń online I za każdym razem.dostaje niezłego kopa do działania pokazujesz mi że można siebie zmienić I jest szansa aby być lepsza wersja siebie. Próbuje z całych sił nie popaść w depresję i naprawdę mi pomagasz kamilo w tych trudnych chwilach. Chciałabym dostęp do tego kursu ponieważ jestem świadoma swoich ograniczeń I wiem że mam duże problemy z asertywnościa. Wierzę z całego serca że ten kurs pomoże mi zawalczyć o dobre jutro.

  46. Kurs asertywności będzie dla mnie pierwszym krokiem do zdrowego egozimu! Nie chcę już żyć czyimś życiem, wiedzieć co kto i dlaczego, chce sie skupić na sobie i swoich wartościach. Potrzebuje budować swoje życie zgodnie ze swoimi przekonaniami. Uważam, że ten kurs będzie początkiem mojej drogi ku spełnieniu! Chce nauczyć się jak odmawiać najbliższym bez wywoływania kłótni, chce nauczyć się jak wyznaczać granicę w pracy w której jestem najmłodsza (praca wyłącznie z mężczyznami), jest przyjęte, że wszystko jestem w stanie zrobić, a tam gdzie już nikt nie może (nawet diabeł) to Sylwię dadzą. Chcę nauczyć się jak stawiać swoje warunki, jak negocjować stawki, jak odmawiać. Jeżeli się nauczę asertywnosci, zwiększa poczucie swojej własnej wartości co umocni mnie i przybliży do bycia taka jaka chce, czyli kobieta niezależną!
    Dziękuję za konkurs! Pozdrawiam.

  47. Kamilo,
    jak podkreślasz w swoich nagraniach asertywność można aktywnie rozwijać.
    Chciałabym skorzystać z Twojego kursu, aby rozwinąć umiejętność nie tyle wyrażania swojego zdania, ale przyjmowania pochwał i innych opinii. Skorzystanie z Twojego kursu pozwoli zbudować należyty obraz własnej osoby – tego kim jestem. Asertywność to jeden z elementów , który pozwoli mi zbudować swoją wewnętrzną siłę i wyznaczać realistyczne cele. Praca nad sobą to podstawa:) Pozdrawiam!

  48. Dlaczego ja?
    To jest mój czas tu i teraz. Od stycznia tego roku postawiłam na rozwój i realizację swoich celów. Do tej pory wszystko odkladałam na “właściwy moment “.Już wiem, że nie będzie takiego. Zawsze w życiu ustawniano mnie na końcu, w środku ale nigdy nie na początku. Niestety pozwalałam na to. Pozwoliłam innym wmówić mi, że jedynym moim obowiązkiem i celem w życiu to służyć innym (niektórym to nawet uslugiwać) kosztem mojego życia i zdrowia.
    Kurs pomoże mi znaleźć równowagę, oraz pomoże mi w budowaniu swojej wewnętrznej siły.
    Wiola ?

  49. Powinnam otrzymać ten kurs, ponieważ zawsze gdy byłam niezadowolona z pracy, to ją po prostu zmieniałam, a może czasami warto byłoby zawalczyć o poprawę warunków w dotychczasowej, skoro było sporo aspektów, które mi odpowiadały, a tylko niektóre były do niczego. Wolałam po prostu złożyć wypowiedzenie albo nie przedłużać umowy i iść dalej swoją drogą, zamiast jasno i wyraźnie wyartykułować swoje potrzeby i przedyskutować sposób ich realizacji. Natomiast kiedyś może mnie to ugryźć w tyłek, gdy ktoś mnie zapyta, dlaczego nigdzie nie pracowałam dłużej niż dwa lata i jaką mają gwarancję, że od nich też nie ucieknę.

  50. Byłam na Twoim szkoleniu stacjonarnym z asertywności , wiele sie nauczyłam , ale to jednak za mało. Największy problem mam z określaniem uczuć tak żeby nikogo nie zranić. Bo jak czuje sue zła albo niezadowolona, to już na początku wypowiedzi wprowadzam negatywna atmosferę. Generalnie z tym „czuje” nie potrafię sobie zbytnio poradzić . U mnie w domu rodzinnym rzadko mówiło sie o uczuciach, one po prostu były, wiedziałam ze rodzice mnie kochali, choć rzadko używali tego słowa. Po prostu pokazywali to inaczej. Może dlatego mam z tym problem . Staram sue do własnych dzieci często mówić ze je kocham , choć czuje sie jakoś nienaturalnie . Wiem, ze ludzie powinni rozmawiać o uczuciach, mówiłaś ze mężczyźni maja z tym większy problem – No to chyba mam coś z mężczyzny . Chce to bardzo zmienić i wyrażać sie swobodnie kiedy chce określić co czuje. W domu to jeszcze jakoś próbuje, ale w pracy wydaje mi sue, ze mówienie o tym jak sie czuje odkrywa moje słabości , sferę zarezerwowana tylko dla mnie. Wiec tego nie robię. A chciałbym powiedzieć w pracy ze jestem przytłoczona projektami których po prostu nie lubię a muszę wykonać , ale nie wiem jak sie go tego zabrać. Przeszkadza to komunikowanie o uczuciach . Bez tego jednak chyba nie osiągnę tego co chce. I koło sie zamyka. Jeśli nie wygram tego kursu to pewnie i tak go kupię , bo czuje ze muszę poćwiczyć .