Jak powiedzieć szefowi, że masz za dużo pracy? Zdanie po zdaniu

Jak powiedzieć szefowi że masz za dużo pracy

Jest piątek, 16:40. Masz płaszcz na sobie. Szef staje w drzwiach i mówi: „Słuchaj, jeszcze jedna rzecz na poniedziałek rano”. Kiwasz głową. Mówisz „jasne”. Wracasz do biurka.

W drodze do domu odtwarzasz tę scenę i wiesz dokładnie, co powinnaś była powiedzieć. Tyle że nie powiedziałaś.

Czy miałaś kiedyś tak, że:

  • tuż przed wyjściem z biura szef zlecił Ci zadania „na wczoraj”?
  • bałaś się powiedzieć, że masz za dużo na głowie i się nie wyrabiasz?
  • zgodziłaś się na dodatkowe obowiązki i po chwili bardzo tego żałowałaś?

Ten tekst nie jest o tym, żeby nauczyć Cię „mówić nie”. Jest o czymś trudniejszym i bardziej użytecznym: dlaczego wiesz, co powiedzieć, a i tak tego nie mówisz — i co konkretnie wypowiedzieć, kiedy już zrozumiesz, co Cię blokuje.

To nie jest kwestia braku słów

Kiedy ludzie mówią „nie umiem odmówić szefowi”, prawie nigdy nie chodzi o słownictwo. Ludzie wiedzą, co powiedzieć, mają to na końcu języka — znają swoje zdanie i swoje wartości — a mimo to nie decydują się z tego skorzystać.

Skoro słowa są, blokuje coś innego. I dopóki nie nazwiesz czego, każdy gotowy „skrypt na odmowę” rozbije się o to samo.

Uwaga na start: asertywność to komunikowanie swoich opinii, emocji i potrzeb bez intencji urażenia drugiej strony. Nie chodzi o to, żeby postawić się szefowi. Chodzi o to, żeby zostać na swoim terytorium i go obronić.

Cztery rzeczy, które naprawdę zamykają Ci usta

1. Strach przed odrzuceniem

To ten sam mechanizm, przez który nastolatek sięga po pierwszego papierosa — nie dlatego, że chce, tylko dlatego, że boi się wypaść z grupy. W pracy wygląda tak samo, tylko elegancko ubrany: „będę tą, która marudzi”, „zapamiętają mi to przy podwyżkach”, „zespół uzna, że się nie wyrabiam”.

Warto zadać sobie pytanie na poważnie: jeśli grupa akceptuje Cię tylko wtedy, gdy grasz kogoś, kim nie jesteś — to nie lubi Ciebie. Lubi rolę, którą odgrywasz. W pracy kosztuje to podwójnie, bo rolę „tej, która zawsze weźmie” odgrywa się osiem godzin dziennie.

2. Potrzeba bycia potrzebną

Druga grupa milczy z innego powodu: bo zgoda daje poczucie, że jest się ważnym. Bierzesz projekt, którego nie masz kiedy zrobić, bo bez brania czujesz, że nie zasługujesz na sympatię zespołu — że musisz sobie na nią zapracować.

Pomaganie jest w porządku. Problem zaczyna się wtedy, gdy zgadzasz się z automatu, a potem z nadmiernej uległości przechodzisz w agresję: „ciągle czegoś chcą”, „jak oni potrzebują, to ja lecę, a jak ja potrzebuję, to nagle nikogo nie ma”. To nie jest wina zespołu. To wynik warunków, których nigdy nie ustaliłaś.

3. Przekonania wyniesione z domu

Trzecia przyczyna to zwykłe wychowanie: trzeba być miłym, grzecznym, zawsze się zgodzić, bo tak wypada. Zgrzytasz zębami po nocach, nie masz czasu ani ochoty, a i tak mówisz „dobrze”.

Zasady dobrego wychowania są potrzebne. Ale bywa, że zrzucamy sobie na głowę za dużo i potem żałujemy — a żal wychodzi bokiem jako bierna agresja albo rola męczennicy.

4. „I tak nic to nie zmieni”

Czwarta przyczyna jest najbardziej podstępna, bo wygląda na realizm: „jestem na zbyt niskim stanowisku”, „mój głos i tak się nie liczy”, „szef jest nie do zmiany”.

I tu pada zdanie, które warto zapamiętać: być może ta jedna osoba się nie zmieni, ale cała reszta obserwujących właśnie uczy się, jak wolno Cię traktować.

Za każdym razem, gdy zajmujesz stanowisko, zajmujesz je na trzech poziomach naraz:

  • wobec rozmówcy,
  • wobec siebie — bo stanęłaś w obronie tego, co dla Ciebie ważne,
  • wobec świadków — którzy dzięki Tobie albo znajdą odwagę, żeby zabrać głos, albo zapamiętają, gdzie leży Twoja granica.

Dlatego rozmowa z szefem ma sens nawet wtedy, gdy jesteś przekonana, że nic nie wskórasz. Więcej o samych przyczynach znajdziesz we wpisie Brak asertywności: 4 przyczyny i co z nimi zrobić.

Rozmowa z przełożonym: schemat, który działa

Odmowa nie jest dobrym otwarciem. Dobrym otwarciem są liczby i priorytety — bo szef nie odrzuca faktów, odrzuca wrażenia.

Krok 1. Przyjdź z listą, nie z emocją

Zanim cokolwiek powiesz, wypisz wszystko, co masz na głowie, z terminami. Nie po to, żeby się poskarżyć — po to, żeby rozmowa dotyczyła konkretów zamiast tego, kto się bardziej stara.

Krok 2. Zacznij od zgody, nie od sprzeciwu

„Chcę to zrobić dobrze, dlatego potrzebuję z Tobą ustalić kolejność.”

To zdanie zmienia charakter rozmowy. Nie odmawiasz — prosisz o decyzję, która i tak należy do szefa.

Krok 3. Pokaż koszt, nie odmowę

„Mam teraz A, B i C z terminem na czwartek. Jeśli wchodzi D, to któreś z nich przesunie się o dwa dni. Które przesuwamy?”

Nie mówisz „nie mam czasu”. Mówisz: coś za coś — i oddajesz wybór osobie, która ma do niego prawo.

Krok 4. Zaproponuj wariant

„Mogę zrobić D do wtorku, jeśli B weźmie ktoś inny albo damy mu termin na przyszły tydzień.”

Kto przychodzi z wariantem, nie jest odbierany jako problem.

Krok 5. Domknij ustaleniem na piśmie

Krótka wiadomość po rozmowie: „Zgodnie z ustaleniami: D na wtorek, B przesuwamy na 12-go”. Bez tego za dwa tygodnie okaże się, że pamiętacie to inaczej.

Sam wzór na komunikat asertywny — krok po kroku, z przykładami — rozpisałam we wpisie Jak być asertywną: wzór na komunikat i 8 sytuacji z życia.

Sześć zdań na konkretne sytuacje

Sytuacja Co powiedzieć
Zadanie „na wczoraj” tuż przed wyjściem „Zajmę się tym rano na świeżo. Dziś nie zrobię tego na poziomie, który nam obojgu odpowiada.”
Trzeci projekt w tym tygodniu „Wezmę to, ale wtedy X przesuwa się o trzy dni. Potwierdzasz?”
Prośba w Twój wolny dzień „W czwartek jestem niedostępna. Mogę zająć się tym w piątek od rana.”
Cudzy obowiązek spadający na Ciebie „To wykracza poza mój zakres. Chętnie pokażę, jak to robię, ale nie przejmę tego na stałe.”
Wieczne „to tylko drobiazg” „Drobiazgów uzbierało się w tym tygodniu na półtora dnia. Przejdźmy przez listę.”
Termin nie do dowiezienia „Ten termin jest nierealny przy obecnym obciążeniu. Realny jest 15-go — uprzedzam dziś, nie 14-go.”

Zasada nadrzędna: mów wcześniej, nie w ostatniej chwili. Informacja o przeciążeniu podana dwa tygodnie przed terminem to zarządzanie. Ta sama informacja dzień przed to problem — i tak zostanie odebrana.

Pięć błędów, które kosztują najwięcej

  1. Milczenie do momentu wybuchu. Uległość zamienia się w agresję i wychodzi przy sprawie zupełnie błahej. To klasyczny mechanizm Trójkąta Dramatycznego.
  2. Tłumaczenie się z życia prywatnego. „Nie mogę, bo mam dziecko” zaprasza do dyskusji, czy Twój powód jest wystarczający. „Nie mogę, bo mam A, B i C” — nie zaprasza.
  3. Przepraszanie na starcie. „Przepraszam, że zawracam głowę, ale…” kasuje wszystko, co powiesz dalej.
  4. Odmowa bez propozycji. Samo „nie” faktycznie robi z Ciebie problem. „Nie teraz, za to wtedy” — nie robi.
  5. Ustalenia tylko ustnie. Bez jednego zdania na piśmie wracacie do punktu wyjścia.

Najczęstsze pytania

Co, jeśli szef zareaguje źle?

Może zareagować źle i to się zdarza. Ale rozmowa i tak ma sens — bo zajmujesz stanowisko również wobec siebie i wobec zespołu, który obserwuje. Poza tym jedna niezręczna rozmowa jest tańsza niż pół roku niedowiezionych terminów.

Czy to nie zostanie odebrane jako brak zaangażowania?

Odwrotnie — pod warunkiem, że przychodzisz z listą i wariantem. Osoba, która mówi „zrobię to do wtorku, jeśli przesuniemy B”, jest odbierana jako ktoś, kto panuje nad swoją pracą.

A jeśli naprawdę nie da się nic przesunąć?

Wtedy rozmowa przestaje dotyczyć jednego zadania i zaczyna dotyczyć obsady. To też jest informacja dla przełożonego — i lepiej, żeby dostał ją od Ciebie, niż żeby zobaczył ją w opóźnieniach.

Od czego zacząć, jeśli boję się nawet zacząć?

Od najmniejszej sprawy, nie od największej. Asertywności nie ćwiczy się na rozmowie o awansie, tylko na jednym „wolę o 14, nie o 13″.

Podsumowanie

Nie milczysz dlatego, że nie znasz słów. Milczysz dlatego, że boisz się odrzucenia, chcesz być potrzebna, wyniosłaś z domu, że trzeba się zgadzać, albo uznałaś, że i tak nic to nie da.

Kiedy to nazwiesz, reszta jest już mechaniką: lista zamiast emocji, koszt zamiast odmowy, wariant zamiast „nie”, jedno zdanie na piśmie na koniec.

I jeszcze jedno, o czym łatwo zapomnieć: nawet jeśli ta jedna rozmowa niczego nie zmieni u Twojego szefa, zmienia coś u Ciebie — i u wszystkich, którzy się przyglądają.


Chcesz przećwiczyć to na swoich sytuacjach, a nie na przykładach z artykułu?

Kurs „Pewność siebie i asertywność w pracy i w rodzinie” prowadzi przez konkretne scenki — od odmowy szefowi, przez rozmowę o wynagrodzeniu, po granice w relacjach prywatnych.

Zobacz kurs „Pewność siebie i asertywność w pracy i w rodzinie” >>

Powiązane artykuły

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  1. Pani Kamilo, długo już szukam na rynku kursu, który pomógłby mi nauczyć się obsługi własnej asertywności, zarówno na polu zawodowym jak i prywatnym. Bardzo ucieszyła mnie wiadomość o konkursie 🙂 Myślę, że zdolność do zachowań asertywnych ma w sobie każdy z nas – z tym, że jedni potrafią ją w sobie odnaleźć i z powodzeniem jej używać, inni ciągle szukają. Ja szukam, ale jak dotąd z marnym skutkiem. W pracy drzwi mojego pokoju po prostu nie zamykają się, bo koleżanki wpadają dosłownie po wszystko: pogadać, poradzić się, zwalić na mnie swoją robotę, poskarżyć się na szefa, wyżebrać “drobne” przysługi. Próbowałam delikatnie komunikować, że mam dużo pracy i prosiłabym o ograniczenie wizyt i „próśb”, ale bez skutku. Mojego czasu nie szanuje nikt i po raz kolejny robota jedzie ze mną do domu, bo tylko tam mogę się skupić. Choć też nie zawsze, bo przecież trzeba pomóc komuś z domowników w problemach z komputerem, zmyć naczynia, posprzątać łazienkę, pójść z psem… I znów wszystko jest ważniejsze tylko nie moje cele, moje potrzeby, moje „terminy”. I potem już z górki: jedna, druga, piąta nieprzespana noc, bo przecież robotę trzeba wykonać a w nocy nikt mi już wreszcie nie przeszkadza. Łatwo się domyślić co będzie dalej. A wystarczyłoby przecież powiedzieć: „Nie” albo chociaż „Nie teraz”. Ale jak to zrobić, aby nikogo nie urazić i nie wyjść na tą, na którą nie można liczyć ?

    1. Jak zmieni się Twoje życie dzięki kursowi “Asertywności w pracy i w rodzinie”?
      Roczny Kurs z asertywności, o którym jest mowa w powyższym nagraniu, byłby dla mnie kontynuacją samodzielnie rozpoczętej nauki z książką Marii Król-Fijewskiej pt.: ”Stanowczo, łagodnie, bez lęku”. Chciałabym mieć możliwość zgłębienia tego tematu, poznania niezbędnych narzędzi. Jest to aktualnie najważniejsza lekcja w moim życiu, która przyszła do mnie i b. wyraźnie upomniała się o to aby ją odrobić 😉
      Chciałabym aby kurs pomógł mi: bardziej uwierzyć w siebie; zbudować wewnętrzną siłę; mówić o swoich odczuciach bez zbędnych emocji, lęku; zwiększyć poczucie własnej wartości, a przez to również odwagę do podejmowania samodzielnych decyzji w życiu; ufać sobie i innym.
      Poprzez pracę nad asertywnością dążę do tego aby wypracować przejrzystą komunikację, w tym z najbliższymi, współpracownikami, aby nie obwiniać siebie za fochy innych osób, aby dać sobie prawo do bycia sobą, aby dać sobie prawo oczekiwać od innych, prawo do proszenia innych o pomoc, prawo do odmawiania bez lęku przed odrzuceniem.
      Wierzę w to, że wypracowanie ww. ”cnót”;) pozwoli mi stworzyć fundament niezbędny do budowania i rozwijania zdrowych, opartych na wzajemnym szacunku relacji zarówno w sferze prywatnej jak i zawodowej bez poczucia noszenia na sobie niepotrzebnego bagażu, bez poczucia odpowiedzialności za cudze emocje, bez tracenia energii, marnowania cennego czasu.
      Już od dłuższego czasu mam poczucie tkwienia w kokonie z którego nie potrafię się wyzwolić i mam nieodparte przeświadczenie ze aby z niego wyjść potrzebuję w pierwszej kolejności oczyścić swoje pole widzenia aby na nowo zdefiniować siebie i swoje potrzeby. Kurs z asertywności pomógłby mi w odrobieniu zaległości 😉 Pozdrawiam 🙂

  2. Cześć Kamila, co ty wyprawiasz ?

    Jak można wkraść się tak….ukradkiem w czyjeś życie i zdominować myśli, uczucia i zachowania?!

    Taaak …..wkradłaś się,ale ja wcale nie mam ochoty Cię przegonić ?
    Chcę próbować zmienić to, co spowalnia mnie i obciąża.
    Taaaaaak… potrzebuje Cię ,Twoich rad , mądrych uwag i inspiracji bym mogła rozwinąć skrzydła !

    I już teraz …Dziękuję ?‍♀️

  3. Kamilo, ja całe życie byłam miła i starałam się dobrze żyć ze wszystkimi, co często skutkowało tym, że robiłam rzeczy za kogoś bez zająknięcia i na koniec jeszcze się uśmiechałam. Od kilku lat pracuje nad sobą, staram się rozwijać i widzę pierwsze rezultaty, jednak dalej często znajduje się w sytuacjach, w których jakiś wewnętrzny chochlik mi mówi: może nie powinnaś się wychylać, przełknij to bo i tak Cię nie posluchają? Mam przed sobą sporo wyzwań zawodowych i rodzinnych, które wymagają ode mnie zmiany postawy dlatego chciałabym swoją asertywność. Chcę to zrobić
    przede wszystkim dla siebie, ale także dla mojej córeczki, której mam nadzieje przekazywać te umiejętności. P.s. piszę z samolotu, właśnie lecę na ważne spotkanie z szefem i mam nadzieję wykorzystać Twoje wskazówki.

  4. Dlaczego mialabys mnie wybrac?
    Od jakiegos czasu pracuje nad soba. Przerabiam trudne zdarzenia z mojego zycia, ktore zdarzyly sie jeszcze w dziecinstwie i w pierwszych latach mojej mlodosci. Odznaczyly sie one silnie na mojej osobowosci i przez wiele lat mialy bardzo silny wplyw na moje zycie, na postrzeganie siebie, innych ludzi, swiata. Najtrudniejsze dla mnie sa relacje z ludzmi, a szczegolnie sytuacje, kiedy mam inne zdanie, kiedy czegos nie chce, kiedy czuje sie przyparta do muru, kiedy mam wyrazic swoje uczucia i potrzeby. Moja wciaz jeszcze chwiejna pewnosc siebie, potrzebuje dobrych podstaw w wyrazaniu prostym i bez obaw, swojego zdania, odmowy czy sprzeciwu, tak by jednoczesnie wyrazac szacunek wobec siebie i mojego rozmowcy. Wierze, ze kurs z Toba bedzie dla mnie dobra lekcja i jednoczesnie wazna “cegla” w budowaniu najlepszej wersji siebie.

  5. Witaj Kamilo :]kurs dotyczący asertywności jest narzędziem które pozwoli na budowanie poprawnych relacji pozwoli mi na poczucie sprawczości oraz na czucie się ze sobą dobrze bo tak jak ostatnio wspomniałaś w live mamy jedno życie i to swoje i powinniśmy się tym zając a nie pierdołami ,w pracy jakoś sobie radze ale w domu w relacjach z rodzina już jest gorzej jeśli chodzi o asertywność po prostu jej brak a to często wywołuje konflikty i taką moją frustracje że sobie nie radze w danej sytuacji pozdrawiam Magda

  6. Ten kurs nauczy mnie tego, że już nigdy więcej nie wypowiem i nie pomyślę “zgodziłam się, bo jakoś tak nie potrafiłam odmówić ” Asertywność to lepsze życie dla mnie i moich bliskich.

  7. Dwa lata temu zmieniłam pracę. Propozycja rozmowy kwalifikacyjnej była dla mnie zaskoczeniem, ponieważ minęły ze 3 miesiące od chwili, kiedy wysłałam CV. Pierwsze spotkanie nie napawało mnie optymizmem, czułam, że z tą panią (szefową) się nie dogadam. Ale spróbować. Niestety przeczucie mnie nie myliło, w ogóle nie znalazłam wspólnego języka z przełożoną. Z czasem zaczęła pozwalać sobie na zbyt wiele wobec mnie. Poprosiłam ją o zgodę na wyjazd na szkolenie, które organizowała nasza firma. Podałam wiele argumentów mówiących o tym, że go potrzebuje, a ona była nieugięta, nie, bo nie i już. W końcu zrozumiała, że nie tędy droga, więc puściła mnie na nie. Chyba jednak nie wiedziała do końca na co wyraża zgodę, bo po moim powrocie usłyszałam, że gdyby wiedziała, że szkolenie trwa 3 dni, to by mnie nie puściła. Mnie zaś odebrało mowę, bo to szkolenie dało mi wiele, ale nie było komu się pochwalić. Zaraz potem zaczęła nazywać mnie Gwiazdunią, w cztery oczy i przy klientach. Takim tonem, że każdy, kto słyszał wiedział, że ma to wydźwięk negatywny. Gotowało się we mnie na samą myśl, że szefowa tak mnie traktuje, ale nie potrafiłam zwrócić jej uwagi . Nie miałam pojęcia czym sobie zasłużyłam. Zawsze odnosiłam się do wszystkich z szacunkiem, za to nie wszyscy współpracownicy do mnie. Mieli przykład z góry, więc uznali, że mogą sobie pozwalać. Klientów obsługiwałam zgodnie ze standardem firmy, ubierałam się jak nakazywał dress code. Także kolegom i koleżankom nie umiałam zwrócić uwagi. Kiedy trzeba było zostać po godzinach, byłam pierwsza wyznaczona. Ale kiedy potrzebowałam iść do lekarza i istniało prawdopodobieństwo, że spóźnię się chwilę, otrzymałam nakaz załatwienia sprawy przed pracą. Dziś już tam nie pracuję, odeszłam. Poszukuję nowej pracy, ale szczerze mówiąc bardzo się boję. Obawiam się, że znowu nie będę umiała postawić granicy, a przez to nikt nie będzie mnie szanował. Może gdybym po pierwszej “Gwiazduni” zachowała się asertywnie, pracowałabym tam do dziś. Trochę żałuję, bo bardzo chciałabym mieć swoją pracę, identyfikować się z nią. Mam nadzieję, że będzie mi to dane. Dlatego właśnie potrzebuję tego kursu 🙂

  8. Dobrze wiem, jak to jest w dzisiejszym świecie płynąć z prądem, iść za tym, co daje świat, rezygnować z siebie, ulegać, być wszystkim dla wszystkich!
    Ale teraz mówię stop! Chcę być asertywna, mówić grzecznie, ale zdecydowanie: nie! Chcę nauczyć się wyznaczać granice, mówić o swoich potrzebach, czas najwyższy zadbać o siebie. Jestem zdeterminowana do działania! Wierzę, że dzięki temu szkoleniu zdobędę niezbędną wiedzę i otrzymam konkretne narzędzia do pracy nad sobą w kwestii asertywności! Dlatego to ja chcę wygrać darmowy dostęp do kursu o asertywności.
    Chcę iść pod prąd, bo z prądem płyną tylko zdechłe ryby ?

  9. Witam Kamilo, Twoje nagrania na temat asertywności uświadomiły mi, że zdarzają mi się takie zachowania i komunikaty, głównie w pracy, ale gdy chodzi o rozmowę z najbliższymi to już słabo to wygląda. Chciałabym, aby asertywność zagościła w moim życiu na stałe, a nie tylko incydentalnie i abym umiała zastosować ją w każdej sytuacji. Jestem mamą dwóch córek i chciałabym być dla nich najlepszym przykładem, chcę aby wyrosły na kobiety niezależne, asertywne i pewne siebie. Jak to osiągnąć? Myślę, że z Tobą jestem na dobrej drodze, gdyż już odmienia się moja rzeczywistość, bo wzrasta moja świadomość, ale wciąż jestem jak słoń w składzie porcelany.

  10. Od ponad 2 lat pracuję na swoje konto tworząc projekty wnętrz. Praktycznie 90% osób zgłasza się po wykonanie projektu swojego przyszłego mieszkania bardzo późno. Często w chwili kiedy praktycznie ekipa budowlana chce wejść do mieszkania i zacząć remont. Mam ogromny problem z tym jak odmówić wykonania projektu osobom, które zgłaszają się tak późno. Mówiąc im, że nie chcę się podjąć przygotowania wizualizacji/ rysunków dla wykonawców bo mamy za mało czasu, żeby przygotować je dobrze, widzę ogromne zdziwienie i poruszenie osób, które są przekonane, że wykonanie projektu zajmie chyba zaledwie kilka dni.

    Moim problemem nr.1 jest:
    właśnie to jak odmówić lub przesunąć termin wykonania wszystkiego na późniejszy, jednocześnie nie tracąc klienta, który zawsze jest ważny ale szczególnie w początkowym okresie prowadzenia firmy?
    _____
    Przez czas, w którym pracuję już na własne konto poznałam też wiele typów różnych osób, które zgłaszają się po projekt swojego domu / mieszkania. Widzę po pewnych zachowaniach, że z niektórymi osobami absolutnie nie chciałabym podejmować współpracy, która zwiąże nas ze sobą na najbliższe kilka tygodni lub nawet miesięcy.

    Moim problemem nr.2 – chyba jeszcze większym jest:
    Jak odmówić wykonywania moich usług, nie ze względu na napięte terminy lecz mówiąc szczerz, że nie chciałabym z tymi osobami podejmować współpracy.

  11. Jako dziecko była uczona posłuszeństwa. Aprobatę i akceptację w domu, w szkole zdobywałam nie wtedy, kiedy wyrażałam własne uczucia (no chyba że te, które wszystkim były “na rękę”), ale wtedy, kiedy dopasowywałam się do oczekiwań innych. Takie wychowanie wpoiło mi, że nie liczy się to, czego ja chcę, z czym ja się dobrze czuję, tylko to, że by spełniać oczekiwania innych. I długo mi to nie przeszkadzało, nawet się nad tym nie zastanawiałam. Dzięki takiej postawie byłam zawsze tą, którą wszyscy lubią. Nic dziwnego. Zawsze można było liczyć na moją pomoc, zawsze przytakiwałam innym i ich potrzeby stawiałam na pierwszym miejscu. Nawet jeśli z czymś się nie zgadzałam, zaciskałam zęby i robiłam czego ode mnie oczekiwano. Kto by nie lubił kogoś takiego? Aż przyszła dorosłość. I to, co w dzieciństwie i młodości wpajano mi jako zaletę, zaczęło działać na moją niekorzyść. Godziłam się na nie zawsze właściwe traktowanie w pracy, branie na siebie ról i obowiązków, których wcale na siebie brać nie chciałam, na niewłaściwych partnerów od których nie śmiałam niczego oczekiwać. W kółko starałam się wszystkich zadowolić. Tylko że w tym dorosłym życiu taka postawa zamiast uznania, przynosiła same rozczarowania. Doszło do tego, że w najbardziej krytycznym momencie mojego życia, kiedy należało tupnąć nogą i zdecydowanie powiedzieć nie – nie potrafiłam tego zrobić. Chciałam być miła, bezproblemowa, tak jak mnie tego uczono. Ale efekt tego był taki, że osoby, które miały (wg mnie) docenić moją postawę, prawie zniszczyły mi życie. Po dziesięciu latach dorosłego życia musiałam wszystko zaczynać od nowa. Właśnie dlatego, że w odpowiednim momencie nie potrafiłam postawić granicy. To był moment przełomowy, który sprawił, że dotarło do mnie, że uległa postawa, nie stawianie granic do niczego nie prowadzi. Od tamtej pory uczę się walczyć o siebie, o swoje potrzeby. Zerwałam toksyczne relacje, zmieniłam pracę. Nie jest łatwo. Brakuje mi pewności tych ludzi, którym od małego wpojono, że oni ich potrzeby są ważne. Nikt mnie nigdy nie nauczył jak być asertywnym, jak komunikować swoje potrzeby i oczekiwania. Walczę o to, żeby się tego nauczyć każdego dnia, raz z lepszymi raz z gorszymi wynikami. Szukam wiedzy o tym jak to robić i staram się małymi krokami wprowadzać ją w życie. Tak zresztą trafiłam na Kamilę. Myślę, że ten kurs byłby ogromnym wsparciem dla nie w drodze, jaka jeszcze czeka. Jestem zdeterminowana, żeby pracować nas sobą i się zmienić. Szczególnie, że mam córkę, a jak wiadomo dzieci uczą się przez obserwację. Najbardziej chciałabym, żeby ona obserwując mnie nauczyła się, że ma prawo do własnych uczuć, poglądów i szacunku do samej siebie.

  12. Kamila,
    Aktualnie mam świetnego szefa, choć w przeszłości było różnie – wówczas zupełnie nie wiedziałam, jak stawiać granice w pracy i wchodzono mi na głowę. Teraz uczę się jak to robić, a szef mnie w tym wspiera pokazując czasem, jak dużą krzywdę sobie robię biorąc absolutnie wszystko na klatę bez ‘zająknięcia’. Jest trudno, ale wiem, że zmiana mojej postawy ma sens.
    Wciąż się zmieniam i wiem, że za ok. 1-1,5 roku będę chciała zmienić pracę. Chcę wówczas być w pełni gotowa do tego, żeby asertywnie podejść do sytuacji, które mnie spotkają.

  13. Jak spośród kilkuset komentarzy wyróżnić właśnie swój i czy w ogóle warto próbować skoro czytam powyżej, że ktoś potrzebuje tego szkolenia bardziej niż ja? No tak, jak zwykle stawiam innych potrzeby ponad swoje, więc kurs asertywności niewątpliwie jest mi niezbędny. Naglę słyszę wewnętrzny głos “Nie próbujesz, to już zdecydowałaś, że nie wygrasz” – tak, to słowa Kamili, więc posłucham Jej rady i napiszę ten komentarz. To teraz pojawia się kolejna przeszkoda, a więc co napisać? Myślę, myślę i nagle wyłącza mi się monitor, bo jest burza. Jak w takich warunkach mam wreszcie zamieścić ten komentarz? I wtedy przypomina mi się Power Poniedziałek – Co zrobić, gdy brak Ci idealnych warunków? Śmieję się sama do siebie, bo znów słyszę głos Kamili – „Działaj, nawet, jeśli warunki nie są idealne”. Wkładam baterię do laptopa, mam zaledwie kilka minut na opublikowanie komentarza, więc szyba decyzja – czy napisać o swojej sytuacji osobistej, udowadniając, że to ja najbardziej potrzebuję kursu o asertywności, czy może napisać coś zupełnie innego niż setki komentarzy powyżej? Wybieram drugą opcję. A więc pytanie do wszystkich czytających ten komentarz – czy wiecie co oznacza skrót RBC? Tak, to skrót marki Kamili, ale także ilości czerwonych krwinek – niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania każdego organizmu. I tak jak ważną rolę pełnią w organizmie erytrocyty, tak niezależność, wewnętrzna siła i asertywność, są niezbędne każdej kobiecie. Mam nadzieję, że to analogiczne porównanie skrótów RBC zainteresuje Kamilę i zespół RBC, może nawet kiedyś je wykorzystają, a ja w nagrodę za kreatywność i niepoddawanie się w pisaniu tego komentarza otrzymam roczny dostęp do kursu o asertywności.

  14. O kursie asertywności myślę od dłuższego czasu. Potrzebuję nauczyć się prawidłowej postawy w życiu zawodowym i prywatnym.

    Kiedyś nie byłam asertywna. Wykorzystywano mnie od kiedy pamiętam. Najpierw przez starszą siostrę, potem przez rówieśników a następnie przez przełożonych. Poczucie niskiej wartości i ogromna potrzeba akceptacji przez środowisko, zmuszały mnie do postawy poddanej. Podobne wartości i zasady wyniesione z domu nie pozwoliły postępować inaczej.
    Zmiany w firmie, które przeżyłam 4 lata temu doprowadziły mnie do całkowitego wycofania się z życia zawodowego. Nie potrafiłam pogodzić się z utratą pracy, choć odeszłam na własną prośbę.
    Pracy poświęciłam wszystko co miałam: prywatny czas, rodzinę, dom, odpoczynek. Pracowałam bez przerwy zarządzając grupą młodszych, nie doświadczonych pracowników. Otrzymywałam coraz więcej zadań, których nie miałam komu przekazać, więc wykonywałam je za cały dział. Przełożeni i Centrala wydawali mi coraz więcej poleceń, a ja nie potrafiłam odmówić. W zwyczaju firmy było branie wszystkiego bez mrugnięcia okiem. Będąc pracownikiem kontraktowym nie miałam żadnego wsparcia w związkach zawodowych czy w kodeksie pracy. Dyrektor na moje prośby o odciążenie machał ręką i wychodził. Sam bał się utraty stanowiska, więc cisnął kierowników i szantażował.
    Firma (międzynarodowa korporacja) i jej zasady stały się moim domem, rodziną i życiem.
    Oczywiście do czasu. Nawet nie zauważyłam kiedy słabnę, nie wykonuję niektórych zadań. Przełożeni nie byli zainteresowani moimi problemami. Chcieli mieć wyniki. Będąc u kresu sił rzuciłam wypowiedzenie po 12 latach pracy. Zrezygnowałam ze stanowiska i dobrych pieniędzy. Musiałam ratować siebie. Na drugi dzień bym umarła przy biurku.

    Gdy o tym wspominam nie mogę uwierzyć, że nie zdołałam siebie ochronić i dałam się łatwo wkręcić w machinę pracoholizmu. Po rocznej psychoterapii i powrocie do mojego rodzinnego miasta wiem, gdzie popełniłam błąd. Chciałabym znów wrócić do pracy. Brakuje mi zadań, wyzwań, zarządzania i codziennej adrenaliny. Boję się jednak, że mnie nie przyjmą, bo mam za długą przerwę w pracy. Spróbuję. Nic nie tracę a mogę zyskać.
    Kamilo, chciałabym mieć Twoje wsparcie w procesie szukania pracy i w negocjowaniu warunków umowy korzystnych dla mnie. Jestem pewna, że Twoje doświadczenie przełożone na ćwiczenia w kursie ,pomogą mi stać się silną, zaradną kobietą, której czas bez pracy nie będzie odebrany jako porażka życiowa, ale zostanie przekuty na sukces.
    Dziękuję Ci za obecność i cenne wskazówki do budowania szczęśliwego życia.

  15. Dlaczego ten kurs jest dla mnie?
    Oglądam pierwsze nagranie dotyczące asertywności… popłakałam się … nad własnym brakiem umiejętności asertywnych, nad własną naiwnością, dlatego, że za swoje błędy i frustracje winię wszystkich dookoła, tylko w sobie tę winę dostrzegam na końcu 🙁 …. popłakałam sobie, oglądam dalej …
    1. Asertywność w sferze prywatnej
    Wydawało mi się, że jestem takim wspaniałym rodzicem, a jestem po prostu uległa, jeśli chodzi o zachcianki moich córek. Wożę, kupuję, nie potrafię odmówić, chociaż wiem, że mam rację, lekcji co prawda już nie odrabiam, ale to ja zawsze pamiętam co trzeba przynieść do szkoły, kiedy wyjechać, żeby na zajęcia się nie spóźnić … Dlaczego? Wydawało mi się, że na tym polega moja rola, a z drugiej strony przecież “nie mogę bez przerwy się na nie drzeć” … Nie wymyśliłam, że istnieje oprócz darcia się na własne dzieci albo ulegania im, coś pośrodku .Tylko jakoś wydaje mi się, że im starsze tym bardziej “wchodzą mi na głowę” i moje zwyczajne “poproszę” coraz mniej działa. Ratunku!
    2. Asertywność w sferze biznesu
    I jakie tu nastąpiło zaskoczenie! Wydawało mi się, że świetnie sobie radzę i umiem odmówić, kiedy uważam, że mam za dużo pracy. Tylko, że po Twoim nagraniu okazało się, że nie ma to nic wspólnego z asertywnością. Jestem po prostu agresywna. Dlaczego tak mi to świetnie idzie? Znowu się popłakałam … Mam dosyć swojej pracy, jestem sfrustrowana i myślę, że koniecznie muszę ją zmienić, ale zamiast zabrać się za to konstruktywnie, naskakuję na innych pracowników i przełożonych. A ta cała sytuacja, to przecież nie jest ich wina, to ja nie potrafię się odważyć i coś zmienić w swoim życiu zachowując się przy okazji asertywnie.
    Tak sobie posiedziałam, popłakałam … a później się otrząsnęłam i podjęłam decyzję, że kończę z tym, co robię źle! Ranię i swoją rodzinę, nie przekazując im ważnych wartości i niewinnych ludzi, którzy ze mną przebywają. Wiem, że to proces, ale im szybciej go rozpocznę, tym szybciej będzie widać efekty. Twój kurs Kamila jest mi w tym po prostu niezbędny.
    Serdecznie pozdrawiam 🙂

  16. Cale moje zawodowe, lub prywatne zobowiązania narastały do tego stopnia , że bojąc się odmawiać przyjmowałam wszystkie prace, które zlecali mi szefowie, lub brałam na siebie obowiązki rodzinne które innym się udawało unikać. W pracy często dochodziło do tego, że potrafiłam wykonać prace za dwie osoby w czasie kiedy inne wykonały dużo mniej pracy będąc często lepiej traktowane i opłacane. To już jest przeszłość!!! Jestem na etapie takiego wkurzenia, że od teraz mam zamiar pracować mniej a zarabiać 2 razy więcej. Dlatego uważam, że kurs bardzo mi w tym pomoże.

  17. Asertywność, czyli szacunek do samej siebie + do innych to droga do poprawy w relacjach domowych. Tu, gdzie dorosłe dziecko wchodzi mi na głowę a i mama chciałaby mnie prowadzic na sznurku, jest wielką sztuką odmówić biorąc pod uwagę własny interes a nie zgadzać się po to tylko aby przetrwać do wieczora. Oczywiście moi – nasi panowie asertywnie nie biorą udziału w sporach 🙂 Ćwiczyłam prawie rok na terapii i ledwo co mi się udaje wypowiedzieć swoje zdanie nie wywołujac spirali oskarżeń. Szukam cały czas właściwej postawy, właściwych słów i rozwiązania sytuacji… Co dziwne, w pracy asertywność łatwiej mi przychodzi. W domu: ma-sak-ra

  18. Kurs ten byłby idealnym fundamentem na dalsze życie rodzinne jaki i życie zawodowe.

    Bycie asertywną uczyniłoby mnie bardziej uważną oraz stanowczą kobietą, która wie gdzie jest granica pomiędzy bycia wykorzystywanym a bycia świadomą w wyznaczaniu granic w asertywny sposób.

    Asertywność w pracy jak i w rodzinie usprawniłoby moją codzienną komunikację w domu z partnerem, rodziną, w pracy z zespołem oraz szefem. Bycie asertywnym zaprocentuje w dalszym życiu

    Z pewnością stałabym się lepszą wersją samej siebie, osobą która potrafi powiedzieć “nie” skutecznie tak aby nie ranić innych i czuć się dobrze z podjętą decyzją.

    Pozdrawiam!

  19. Niedawno rozpoczęłam pracę jako Zarządca Nieruchomości i uważam, iż mam za dużo obowiązków jakie spoczywają na 1 osobie, która ma ogarnąć wspólnoty mieszkaniowe prawie 30 bloków i każdy dzwoni i interweniuje i uważa swój problem za najważniejszy, najpilniejszy i na już.. Obojetnie jakiej wagi i jakiego priorytetu.. Natłok tych wszystkich tematów i spraw jest tak duży, że powoli zaczynam tracić wiarę, czy podołam.. Choć z natury jestem osobą energiczną, ekspresyjna i umiejaca dawac sobie radę w stresujacych sytuacjach.. Niemniej nie wiem teraz jak mam postąpić, by ze wszystkimi obowiazkami zwiazanymi z tym stanowiskiem dac sobie radę i sprostać wyzwaniu i nie zawieść firmy i właściciela, dla którego podjelam się tej pracy..

  20. Kamilo, gwarantuję Ci, że podarowany mi kurs asertywności zostanie maksymalnie wykorzystany! Przekazane w nim lekcje zostaną przeze mnie zapisane, przeanalizowane pod kątem mojej sytuacji i wdrożone w życie.
    Po lekturze Twoich książek i kursie Kobieta Niezależna m.in. codziennie czytam afirmacje, zmieniłam swoją dietę, regularnie wypisuję swoje cele i po rozmowie z mężem wprowadziliśmy wspólny budżet wg. metody T. Harva Ekera.
    W domu rodzinnym wpojono mi, że powinnam być grzeczna. Tyle, że moja grzeczność sprowadza się do unikania konfrontacji, kumulowania w sobie emocji, a następnie uwalniania ich w nieodpowiedni sposób lub w nieodpowiednim momencie. Ten schemat dotyczy niestety zarówno mojego zachowania w pracy jak i w domu.
    W pracy, doprowadziłyśmy razem z koleżanką do wdrożenia pomocnego dla nas sposobu przesyłania zleceń. System porządkuje pewne kwestie, ale nie dokona za mnie wyboru kiedy czym się zajmę. Nie mogę spytać przełożonego o to co jest priorytetem, bo dostaję zlecenia nie od jednej osoby, ale od grupy osób, z których rzadko kto przyzna się, że jego sprawa nie jest priorytetowa. Często ulegam presji, że “wszystko” ma być zrobione na wczoraj.
    W domu mam zdecydowanego męża, który wie czego chce i jest twardym negocjatorem co do realizacji jego zdania. Dodatkowo jestem w żeńskiej mniejszości. W naszej rodzinie pojawił się drugi, uroczy mężczyzna, który już jako niemowlę przejawia silny charakter.
    Koncentruję się na rozwiązaniach, nie na problemach 😉 Zatem wiem, że asertywność, to jedna z kluczowych umiejętności, nad którą zdecydowanie muszę popracować.

  21. Cześć Kamila. Na wstępie bardzo dziękuję, że dzielisz się tą wiedzą za darmo i od dłuższego czasu pomagasz mi zmieniać moje i mojej siostry życie. Otrzymując roczny bezpłatny dostęp do kursu on-line na temat asertywności w życiu prywatnym i zawodowym, wykorzystałabym go aby pomóc mojej siostrze stać się asertywną w stosunku do rodziców i ich postawy “należy mi się”, żeby nauczyła się odmawiać pożyczania pieniędzy i dała sobie do tego prawo. Dodatkowo treści zawarte w Twoim szkoleniu on-line wykorzystałabym, aby poprawić swoje relacje w pracy, ponieważ to w życiu zawodowym asertywność sprawia mi największy problem, szczególnie w sytuacji kiedy jestem nagminnie wykorzystywany jest mój czas prywatny ze względu na braki kadrowe w zespole. Regularnie korzystamy z siostrą z Twoich webinarów i wiem, że to szkolenie również wpłynęłoby korzystnie na rozwój kolejnych umiejętności w życiu zarówno osobistym jak i zawodowym.

  22. Dlaczego chciałabym dostać ten kurs od Ciebie?
    Bo baardzooo tego potrzebuję dla zdrowia mojej rodziny. Asertywność w mojej kwestii jest niezbędna żebym mogła skutecznie porozumiewać się z mężem. czuję że gdyby ta kwestia została w moim zyciu zmieniona byłoby już tylko z górki…
    Bo baaaardzooo tego potrzebuję w pracy gdy “starsi” wykorzystują “młodszych” a ten “młodszy” nie potrafi asertywnie odmówić…
    Bo Twoje materiały nigdy mnie nie zawiodły i wiem że i to będzie czymś absolutnie wartościowym!

  23. Asertywnosci ucze sie juz od jakiegos czasu. Miesiąc temu kolezanak powiedziała mi ze byla na Twoim szkoleniu stacjonarnym i od tego momentu wiedzialam ze i ja chce wziąść udzial w takim szkoleniu. Niestety mieszkam za granica i moje marzenie troche odsunelam w czasie, moze za dwa lata pojade, bo w tym roku nie dam rady. Dokladnie 14 maja szkolenie o asertywnosci weszlo do mojej listy celów. Teraz juz wiem ze nawet jesli nie wygram kursu on-line to zrobie wszystko zeby go kupic. Asertywnosc jest mi bardzo potrzebnaw mojej pracy jako początkującego fotografa, w zyciu codziennym ale najbardziej zalezy mi aby sie jej nauczyc,aby byc asertywna w stosunku do moich dzieci i meza. Pragne nauczyc moich synów asertywnosci aby w dorosłym zyciu potrafili szanowac siebie oraz innych podczas wyrazania swojej opini. Oni sa jeszcze mali bo maja 3 i 6 lar, wiec jestem pewna ze asertywność w przedszkolu i szkole jest im bardzo potrzebna. Chce im nie tylko mowic o asertywnosci ale pokazywac ja im na codzien w roznych zyciowych sytuacjach. Serdecznie Cie pozdrawiam oraz caly zespół RBC 🙂 i dziękuję za codzienna inspiracje. Asia

  24. Dlaczego to ja potrzebuje kursu asertywności od Ciebie Kamilo?
    Zapowiadało się OKEY…Dom, rodzice, brat. Finansowo nie było fajerwerków, ale na podstawy wystarczało, ot zwyczajna polska rodzina.
    1. Mając 10 lat zmarła moja babcia (powiesiła się – o czym dowiedziałam się od koleżanek szkole). Szybko musiałam dorosnąć, mama zachorowała na nerwice,starszy brat sprawiał klopoty dlatego JA MUSIAŁAM ?! być grzeczna poukładana, usłuchana – ogólnie szło o to by rodzice byli zadowoleni – by mieli POWÓD|?! by mnie kochać….
    2. Mając 16 lat jechałam z mamą samochodem, zagapiła się ( chyba) wjechała w samochód jadący przed nami…ja złapalam ją za ręke chcąc ją pocieszyć…..po kilku dniach zostałam za to WYŚMIANA??!! na forum rodzinnym…..PAMIĘTAM TO DO DZIŚ – OJ WRYŁO SIĘ W PSYCHIKE…
    3.Postanowiłam zdać maturę i wyjechać na studia – uciec z domu chciałam-gdzie brat kradł pieniądze, potrafił mnie uderzyć – rodzice natomiast bili jego za złe zachowanie…..Był moment, że nocami mnie odwiedzał….!!?? Chciałam uciec, wyjechałam, ale……nie umiałam budować relacji….nie ufałam,,,bałam się……nabawiłam się bulimii….wrociłam do domu…..
    4…….chciałam się zabić! ale…jako, że nigdy nie chodziłam nadyskoteki, nie spotykałam się z chłopakami,-nie uprawiałam seksu…..stwierdzilam,ze najpierw trzeba to nadrobić….nadrobilam…
    5……jednak chłopak ten chwile po tym jak go poznałam, nagle stracił matke – zrozumiałam jak kruche jest życie!!!
    on kogoś potrzebował, i ja chciałam być potrzebna….
    wyszłam za niego za mąż, urodziłam dziecko, skończyłam studia…..
    6. Chciałam się uwolnić od rodzicow, a małżenstwo mnie do nich przykulo –

    7. chce zacząć mowic co mysle, jeśli chce sie wyprowadzic od rodziców mam do tego prawo, MAM PRAWOWYCHOWAC DZIECKO PP SWOJEMU, Mam prawo MYSLEĆ!! Mam prawo zmienić zdanie w wyniku obrotu sytuacji….MAM PRAWO ŻYĆ PO SWOJEMU -MAM PRAWO?????

    W tej chwili nie mam praw….boję się odezwac, brat zabiera mi pieniądze ja nic nie mówie. Nie chce seksu – mąż mnie zmusza – on mnie gwałci…..

    TO TYLKO ZALĄŻEK BARDZO MAŁY ZALĄŻEK MOJEGO ŻYCIA…WIEM POTRZEBUJE TERAPII, ALE POTRZEBUJE TEŻ CIEBIE KAMILO!! POTRZEBUJE TWOJEGO KURSU….

    hmmm, kto mnie uszanuje, jeśli ja siebie nie szanuje? NIKT….

  25. Generalnie jestem osobą zbyt społeczną. Do tej pory nie uważałam tego za coś złego. W szkole, w domu -wszędzie mówili o tym by pomagać bliźniemu, by wyciągać do niego rękę. Niestety w dorosłym życiu nie zawsze jest to dobrą drogą. Choć jestem uparta, nie potrafię w swoim życiu stosować zachowań asertywnych. Nawet teraz, kiedy w mojej pracy sytuacja się zaogniła. Pojawiła się nowa koleżanka, która niestety niczego nie umie, ale po zamianie dyrektora jest niestety traktowana na równi ze mną i niebawem jedna z nas zostanie bez pracy. Ona traktuje mnie jak rywalkę. Ja widzę w nas drużynę. Kiedy czegoś, nie umie to nawet jak nie prosi spieszę z pomocą. Czemu to robię? Nie mam pojęcia. W domu także jest podobnie. Obecnie biorę udział w wyzwaniu Kamili Rowińskiej. Od 8 miesięcy biegam, czytam itd. To wymaga czasu. A ja zawsze dostosowuję go do harmonogramu męża. Kiedy np. on jutro też chce iść biegać i ktoś musi zając się dziećmi mimo tego że planowałam iść rano kiedy jest chłodniej zmieniam plany i pójdę wieczorem. Mam do siebie żal o takie zachowania. Często, źle się z tym czuję. Wiem, że w moim życiu wiele by się zmieniło gdybym umiała odpowiadać asertywnie w trudnych sytuacjach. Niestety nie mam w tym wyczucia i kiedy już próbuję zwykle jest to odbierane jak pójście na noże. Odkąd poznałam Kamilę w swoim życiu zrobiłam już milowy krok do przodu. Wiem, że gdybym nabrała pewności siebie, zadbała o asertywność byłabym o wiele dalej. Dlatego właśnie ten kurs jest dla mnie i wytrwale tak jak w wyzwaniu wezmę w nim udział, wyciągnę lekcje i będę je nosić w sobie codziennie!

  26. Bezpłatny kurs o asertwności byłby bardzo mi przydatny zarówno zawodowo jak i prywatnie. Prywatnie, mieszkam w nieco dysfunkcyjnej rodzinie, w której był obecny alkohol, bieda, brak relacji, załamania, choroby psychiczne, agresja, brak psychoedukacji, złe wzorce rodziców. Moi rodzice są biernie agresywni, mój brat ma wybuchowy temparament, przechodzi przez trudny okres w życiu, ja zresztą też, w dodatku jestem osobą z natury flegmatyczną, wrazliwą. Mam za sobą ciężką depresję, wieloletni pobyt za granicą i siłą rzeczy trudno mi nadrobić zaległości co do polskich realiów. Ja wiem, że biorąc pod uwagę, z jakiego punktu wystartowałam, zrobiłam postęp, ale osoby, z którymi poprzednio lub obecnie pracuję, nie wiedza i nie rozumieją, że i dlaczego dłużej mi zchodzi adaptacja, przyswajanie wiedzy, wyglądam na mniej pewna siebie, nie mam tak jak oni podzielnej uwagi, nie osiągam takiego utargu jak oni. Moze nieudolnie, ale komunikuje swoje uczucia i oczekiwania, lecz oni mój sposób postrzegania pewnych rzeczy uważają za żałosny i odbiegający od normy, co powoduje moje jeszcze większe wycofanie. Czuję się nieswojo jak osoba na kierowniczym stanowisku przeklina lub mówi, że przez moje błędy lub glupie pytania musiała zapalić papierosa i w ogóle przeszkadza mi jej zapach, bo pali, a my mamy bezpośredni kontakt z klientem. Trudno być asrtwnym w małym zespolezwłaszcza jak osoba w pracy, z którą masz konflikt jest Twoim przełozonym i nie ma już nikogo bezstronnego. Potrzebuję takze wiedzieć jak radzic sobie z trudnym klientem, przekraczającym granice.W domu w szczególności muszę nauczyc się radzić z agresją słowna, podnoszeniem głosu ze strony bliskich. Muszę wywiązać się ze spłacania rat towarów kupionych na pokazie (tzw. sprzedaż bezpośrednia), w co wpakowałam się nieświadomie, brak wiedzy. To tzw. socjotechnika, używanie nieetycznych technik sprzedaży, przy czym umowa jest w majestacie prawa. Także mój budżet jest mocno ograniczony obecnie. Pozdrawiam wszystkich i dziękuję Kamilii,że dociera do wszystkich odbiorców, udostepniajac wiele rzeczy za darmo i mogę osobiście zaswiadczyc, że moje zycie zaczeło się konkretnie zmieniać odkąd zaczęłam śledzić jej nagrania, czytac jej publikacje i w miarę swojej możliwości będę o niej wspominać jak największej ilości ludzi. Gratuluję osobiście juz dziś wygrnej/wygranemu tego konkursu.

  27. Od jakiegoś czasu moja przyjaciółka podsyła mi wszelakie nowinki o kursach i werbinariach. Wszystkie je czytam i oglądam. Cudownie życiowe. Jest mi trudno uczestniczyć w kursach gdyż na codzień mieszkam w Danii i pracuje w służbie zdrowia konkretnie w laboratorium. Jedna z rzeczy, którymi się zajmuje jest kontrola jakości. Jest to bardzo interesująca dziedzina a ze jestem ambitna i dociekliwa to zdarza mi się brać na siebie za dużo zadań. Wiadomo, są czasem zadania na już i zadania , które mogą poczekać. Chce wykonać swoją prace jak najlepiej ale z powodu braku czasu często stoję przed tymi dylematami, o których mówisz w filmie.
    Dodatkowo moja asertywność muszę przełożyć na język duński i to dodatkowa praca, aby komunikacja przebiegała zrozumiałe dla obu stron.
    Kurs asertywności online bylby dla
    mnie najlepsze co może mi się zdarzyć w chwili obecnej.
    Dziekuje za wskazowki do budowania lepszej wersji siebie i szczęśliwego życia.

  28. Od jakiegoś czasu moja przyjaciółka podsyła mi wszelakie nowinki o kursach i werbinariach. Wszystkie je czytam i oglądam. Cudownie życiowe. Jest mi trudno uczestniczyć w kursach gdyż na codzień mieszkam w Danii i pracuje w służbie zdrowia konkretnie w laboratorium. Jedna z rzeczy, którymi się zajmuje jest kontrola jakości. Jest to bardzo interesująca dziedzina a ze jestem ambitna i dociekliwa to zdarza mi się brać na siebie za dużo zadań. Wiadomo, są czasem zadania na już i zadania , które mogą poczekać. Chce wykonać swoją prace jak najlepiej ale z powodu braku czasu często stoję przed tymi dylematami, o których mówisz w filmie.
    Dodatkowo moja asertywność muszę przełożyć na język duński i to dodatkowa praca, aby komunikacja przebiegała zrozumiałe dla obu stron.
    Kurs asertywności online bylby dla
    mnie najlepsze co może mi się zdarzyć w chwili obecnej.
    Dziekuje za wskazowki do tego
    aby być szczęśliwszym czlowiekiem.

  29. Witam,
    Dlaczego chcę wygrać ten kurs. Bo nie stać mnie na jego opłatę.
    Zależy mi na nim bo chce wydostać się z pułapki emocjonalnej, do której wpędza mnie brak asertywności. Kiedy sama mam problemy a nie potrafi odmówić innym pomocy i nakładam sobie kolejne rzeczy na głowę. To też kolejna rzecz przez którą sypie się moje małżeństwo.
    Zdałam sobie sprawę, że chcę być niezależna, chcę robić to co kocham, zaczęłam dążyć za tym trochę nieudolnie. Zrezygnowałam z pracy, poszłam na nisko płatny staż na którym chcę zdobyć więcej kompetencji aby pomagać innym znaleźć pracę, zdobywać marzenia i realizować się zawodowo. Pracuje z ludźmi zagrożonymi wykluczeniem zawodowym, którym asertywność pomogłaby w rozwoju i utrzymaniu stanowiska pracy.
    Aby móc pomóc sobie i innym korzystałam z kursów na które mnie stać.
    Chcę aby ludzie z którymi pracuje, mieszkam czerpali przyjemność z bycia ze mną, z pracy ze mną, z pracy dla nich.
    Bardzo istotną kwestią jest zadowolenie innych ze współpracy ze mną dlatego chcę się doskonalić.
    Korzystam z każdej sytuacji na podwyższenie kompetencji.
    Chcę stać się ekspertem.
    Obecnie Jestem dokładnie w takim punkcie w którym opisujesz swoje życie na początku kariery w swojej książce “Kobieta niezależna”. Rekomenduję ją wszystkim kobietom. Rekomenduje ją wszystkim osobą które dodały komentarze pod tym postem. Ta książka to skarbnica wiedzy, dzięki której możecie zmienić swoje życie na lepsze. Mi Kamila otworzyła oczy i serce na świat, zaczęło się to od tej książki.
    Pozdrawiam
    Ewelina

  30. Dziękuję Kamilo za kolejne wartościowe nagranie.

    Wiesz co zawsze odpowiadam kiedy pytają mnie o moje wady?
    “Nie jestem asertywna”
    Serio 😉

    W pracy.
    Przyjmuję każde zadanie, ponieważ uważam to za nowe cenne doświadczenie, które na pewno przyda się w przyszłości. Rezultat? Moja kariera zawodowa w obecnej firmie zmierza w kierunku, w którym niekoniecznie chcę. Mam masę zupełnie różnych obowiązków i brak wyznaczonego priorytetu. Wszystko na wariackich papierach. Jestem w firmie osobą od wszystkiego, a tak konkretnie od… niczego.
    Jestem inżynierem produkcji. Niedługo będę bronić tytułu magistra. I nie jestem specjalistą w żadnej dziedzinie, chociaż w okresie wakacyjnych urlopów zastępuje kilka osób w firmie. Doskonale radzę sobie z zadaniami, ale brak mi konkretu i asertywności. Obiecałam sobie, że wraz z ukończeniem studiów, zmienię postawę.

    W życiu prywatnym.
    Asertywność jest związana z pewnością siebie, a to dla mnie najtrudniejszy element całej układanki. Przerobilam webinar o budowaniu wewnętrznej siły i przyznam szczerze, że dla mnie to najtrudniejszy materiał, ponieważ dotyka sfery duchowej. Jestem inżynierem. Lubię opierać się na liczbach, lubię trzymać się harmonogramu, listy zadań. Jestem zmotywowana i niezwykle zdeterminowana, jednak czasem przegrywam z własnymi myślami.
    Brakuje mi pewności, że decyzje, które podejmuje są właściwe, dlatego często nie mam tej odwagi, żeby powiedzieć NIE. I albo po prostu nie mówię, albo tłumaczę się jakbym komuś wyrządziła krzywdę. Tak naprawdę wyrządzam ją sobie. Przez takie zachowanie tracę do siebie zaufanie. Błędne koło… Zdecydowanie brakuje mi stanowczości, zwłaszcza w relacjach z rodziną. Często kończy się tak, że na koniec dnia jestem na siebie zła, bo zawaliłam ważne dla mnie obowiązki. Ile razy musiałam wybierać – trening, czy książka, sen czy gotowanie zdrowych posiłków do pracy.
    Potrzebuję zaufać sobie, działać w zgodzie ze sobą i budować zdrowe relacje.

    Wierzę, że kurs “Asertywność w pracy i w rodzinie” będzie doskonałym narzędziem do zbudowania świadomego, stanowczego i asertywnego JA 🙂
    Byłoby mi bardzo miło, gdybym to ja otrzymała go w prezencie.

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  31. Asertywność , dla mnie to cos czego nie umiem , wiele sytuacji z ktorych chciala bym wyjsc bez opresji , z dobrymi relacjami :-/ najbardziej potrzebna jest mi ona w relachach z bliskimi , bo ja jestem jak bomba z opóźnionym zaplonem :-/ najgorzej o asertywnosc w relacji z teściowa , ma mocny (ciezki i w moim odczuciu toksyczny ) charakter , nie jest zlym czlowiekiem ( bo wychodze z zalozenia ze ludzie sa dobrzy . Kiedy 2 lata temu moj mąż byl chory (powiklania po grypowe ) nastapil pierwszy wybuch . zajmujac sie domem , dwójka dzieci , robiac zakupy i starajac sie nie angażować meza , uslyszalam ze on potrzrbuje odpoczynku , musi lezec , powinnam asertywnie odpowiedziec “ze jej slowa powoduja we mnie frustracje i zlosc ” a powiedzialam “co ja mam zrobic jak on mnie nie slucha ” i sie zaczelo “ale jak to maz noe slucha żony ” nie wytrzymalam i z tej calej frusttacji , zmeczenia i nie docenienia wybuchlam 🙁 takich sytuacji jest wiele bo jestem ulegla , gryze sie w jezyk bo charakter mam wybuchowy , w boze ciało , babcia chciala wiesc prym “matki- babci” co mnie juz zgłosiło ( wiem ze corki codziennie sa u dziadkow , wiem ze je kochaja , ale to mnie złości kiedy corka mowi “nie chce jesc” , a babcia wciska szyneczke ( wiedzac ze chce zeby corka wyszla z basenu jesli chce jesc , nie ona idzie i karmi ja w basenie i tu zegar zapalnika zaczyna tykac “tik tak, tik- tak ” ja już najezona (maz nie reaguje bo to ja zawsze mam problem ) no i wisienka na torcie , babcia oznajmia wnuczkom ze w sierpniu jedziemy nad może ( o czym ja nic nie wiem ) znow nie pada nic asertywnego , jedynie “a maz nic mi nie powoedzial” – “no zapomniał, a pokoje od miesiaca sa zarezerwowane ” , gryze sie w jezyk ze chyba krew zacznie leciec , aleeee bie wypada , jal cos powiem zorpeta sie burza , maz stanie po stronie mamy ….
    Chcialam wrócić do pracy (3 podejscie powrotu ) poszlam porozmawiać , poza tesciem nikt nie popiera mojego pomyslu (nie wazne ze nie starcza nam na zycie , najlepiej jakby znalazla sie jakas praca na pol etatu – ale sie nie znajduje ) pada sarkastyczne “Synu a puść ja do pracy , niech idzie zarabia pieniadze ” a ja ? Ja milcze , tego dnia uslyszalam ze no ok oni w razie czego po przedszkolu zajma sie dziewczynkami , aleeee w pracy na pewno mnie zaraz zwolnia , pewnie chca mnie ściągnąć żeby zwolnić(od 2012 jestem na l4 , urlopie macierzynskim , l4 , macierzynsko i teraz wychowawczy ) w poniedzialek podejmuje rozmowe z dyrektorka , deklaruje chęć powrotu , po poludniu informacja “maz juz nie bedzie pracowal z mamą tylko ze mna bo lato jest ruch , ona nie bedzie przychodzic ” szach i mat , asertywnosc- Brak, pewnosc siebie – brak , stabilizacja finansowa – brak , dobre relacje z mezem – brak . Jak to wszystko naprawic ? Zaczelam powolutku korzystac z lekjci ktorw udostepniasz , trudno mi bo boje sie ze moje uczucia zostana podwazone , wysmiane i olane , boje sie bo ja sama zgubilam swoj cel , swoje wartosci . Tak potrzebuje nauczyc sie jak wyrazac granice i mowic o tym co czuje , czego chce , a czego nie nie raniac i nie bojąc się ze rozpeta sie wojna
    Ps tak podjelam rekawice , balam sie wziąść udział w nagraniu filmiku z celem , teraz podejmuję wyzwanie i próbę .
    Każdej z nas piszącej tutaj i na fanpage życzę abyśmy nauczyly sie dbać o siebie , abyśmy z kursem czy bez wyciagnely maximum wiedzy od Kamili i wprowadzily je w życie, aby dzieki temu nasze otoczenie zaczelo respektowac nasze prawa , uczucia , aby matki , babcie , tesciowe , kolezanki zrozumiały, ze nie wszystko można nam”wcisnąć” a my potulnie sie zgodzimy , życzę nam abysmy nauczyly sie patrzeć na siebie z godnoscia , szacunkiem i pewnoscia siebie .

  32. Witaj Kamilo,
    Szczerze mówiąc zastanawia mnie czy i w jaki sposób faktycznie Twoj kurs moglby byc dla mnie pomocny i owocny.
    Z pewnością znajduję w swoim życiu obszary gdzie dotychczas brakowało asertywności: zarówno w bliskich relacjach z rodziną, jak i zawodowych z zespolem, ktorym zarzadzam, a takze moimi przełożonymi, czy pedagogami-wykladowcami. Czytam już pewną ciekawą książkę w tym temacie, ktora rzuca nieco swiatła, dbam też nieustannie o moją formację indywidualną. niewątpliwie marzy mi się posiadanie umiejętności smialego wyrazania swojego zdania, bez obaw o to czy i jak zostanie ono przyjęte; chciałabym stawiać jasno granice, śmiało upominać się o ich przestrzeganie jesli tak nie jest. Czy to przyniosloby zmianę w moim życiu? Owszem już wyobrażam sobie jak znaczaca bylaby to zmiana w relacjach!

  33. Dzień dobry,
    Bardzo często sobie powtarzałam, że brakuje mi asertywności i przez to potrafi się wpędzić w wiele niekomfortowych sytuacji.
    W notesie moich złotych myśli napisane mam popracuj nad asertywnościa.
    Ale miałam problem z tym jak nad tym pracować.
    Moja praca polega m.in na inspirowaniu oraz pomoc ludziom w stawianiu pierwszych kroków na rynku pracy.
    Opanowanie asertywności pomogło by nie tylko mnie w relacjach z innymi ale także osoba które spotykam na warsztatach.
    Nagradzając mnie darmowym kursem, pomagasz nie tylko mnie ale także ludziom z którymi pracuje i którym polecam zapoznanie się z Twoją stroną. Proszę ich bardzo często o ściągnięcie i uzupełnienie
    7 kroków do osiągnięcia ambitnych celów.
    Dla mnie bycie asertywnym to podstawa w porozumiewaniu się z ludźmi. Coś co przyczynia się do łatwiejszego życia.
    CHCĘ SPRAWIAĆ ABY ŻYCIE MOJE JAK I INNYCH LUDZI BYŁO PRZYJEMNIEJSZE.
    Myślę, że asertywność jest niezbędna, pomaga w porozumiewaniu się, budowaniu relacji, zrozumieniu siebie nawzajem.
    Pozdrawiam serdecznie

  34. Ucząc się asertywności uczy się jej równocześnie moja nastoletnia córka. Uczy się jej moja mama. To nas zbliża i motywuje 🙂
    Pracując na dobrym stanowisku w rządzie, asertywność będzie budować moją reputacje, co poprowadzi do kolejnych awansów. Yay!
    Asertywność względem lokatorów mieszkających w moich mieszkaniach już pomogła mi wprowadzić podwyżki za wynajem i nie czuje się winna odmawiajac im czegokolwiek.
    Jestem na super fajnym etapie życia i asertywność pomoga mi wspiąć się na nowe horyzonty i będzie pomocna w relacjach z przyszłym mężem!
    Aha, i rzadko mam okazje pisać po polsku – podwójna przyjemność 🙂

  35. Kamila – bardzo dziękuję za wartościowe video i szansę udziału w konkursie z tak cenną nagrodą. Po obejrzeniu video, wiedziałam, że zawalczę o siebie i przygotuję uzasadnienie „dlaczego ja”, aby dać sobie szansę jej zdobycia. Moja podróż po ścieżkach, które pokazujesz rozpoczęła się w listopadzie ubiegłego roku. Potrzebowałam bardzo wzmocnienia oraz Mentorki od której mogłabym czerpać wzorce – i znalazłam wsparcie na światowym poziomie. Twoja historia stała się dla mnie ogromną inspiracją. Do tej pory to ja czytałam i oglądałam Twoje materiały. Dzisiaj opisuję swoją historię, aby zawalczyć o przygotowany przez Ciebie materiał, który daje wiedzę, jak stać się asertywnym. Dla mnie wygrana będzie bardzo ważna, bo jestem u progu nowego, trudnego etapu w moim życiu….. Wyruszam w tę podróż z moim Synkiem. Chciałabym być dla Niego wzorem, dlatego potrzebuję być silna, odważna, niezależna, jak również asertywna. Obecnie brakuje mi tych cech, a zwłaszcza asertywności. Po obejrzeniu video uświadomiłam sobie jaki mam w tym obszarze deficyt – ulegając i zgadzając się wbrew swoim uczuciom i planom, zawodzę siebie. To powoduje spadek samooceny i rozczarowanie, frustrację i stres.
    Jest we mnie pragnienie lepszego JUTRA – słyszę wewnętrzny szept, że zasługuję i chcę sięgnąć po więcej. Osiągnąć szczęście, żyć w zgodzie z wartościami, odpowiedzialnie, odważnie, w poczuciu niezależności tej mentalnej i finansowej, być wzorem dla Synka i powodem Jego dumy…. Cieszę się, że ten szept jest obecny; że codzienność go nie zagłuszyła. Chcę zawalczyć o to co mi podpowiada, nie rezygnować z własnych przekonań i być asertywną w relacjach osobistych i zawodowych.
    W pracy trudno jest mi postawić granicę, gdy spływają kolejne nowe obowiązki, kolejne pilne zadania; poczucie odpowiedzialności, ambicja i walka o lepsze warunki wynagrodzenia, aby stać się niezależną, powodują, że pojawia się strach przed reakcją na moją odmowę, obawa przed utratą pracy lub stworzeniem negatywnego wizerunku w oczach otoczenia. I tak przyjmuję kolejne obowiązki…. Pracując po kilkanaście godzin dziennie….
    Przyjmuję również negatywne, niesprawiedliwe komentarze i zachowania męża, brak szacunku, deprecjonowanie mojej walki o stabilność finansową, mimo, że moje wynagrodzenie stanowi podstawę budżetu domowego … Szantaż emocjonalny, że uczestnicząc w kursach, ucząc się do egzaminów, szukając ścieżek rozwoju – zaniedbuje Synka, że dla mnie tylko kariera ważna 🙁 Powinnam zdecydowanie reagować, ale tego nie robię; nie mówię wprost o swoich uczuciach, a przecież z całą pewnością wiem, że zapewniam Synkowi najlepszą jaką tylko potrafię opiekę; to co robię jest właściwe, zgodne z moimi wartościami, że zbliża mnie do realizacji celów, że zapewni lepszą przyszłość dla mojego Synka….
    Trudno jest mi również odmówić Synkowi, gdy prosi, o rzeczy stanowiące chwilowe zachcianki….
    Trudno odmówić współpracownikom, proszącym o pomoc w swoich zadaniach…
    Wyrazić szczerą i prawdziwą odpowiedź na propozycje znajomych i przyjaciół, nie szukając wymówek i kombinacji, jak wybrnąć, jeśli propozycja budzi mój wewnętrzny sprzeciw.
    Reasumując długi wywód 🙂 Poproszę o szansę – zasługuję na nią, ponieważ brakuje mi wiedzy, jak być asertywną, a jej zdobycie pomoże mi w wielu obszarach mojego życia. Jestem na tę szansę gotowa, teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej – wykorzystam ją maksymalnie. Obiecuję, że jeśli ją otrzymam, natychmiast zabieram się do pracy z materiałem, wdrażania wyciągniętych lekcji w życie i zamelduję wykonanie zadania – dowiozę zmiany z najlepszym rezultatem, jaki tylko mogę wypracować 🙂
    Kurs będzie pięknym prezentem dla mnie i dla mojego Synka, któremu będę mogła dać właściwy i poprawny przykład 🙂

  36. Bałam się wielu rzeczy w moim życiu… Zmiana pracy, założenie firmy, prowadzenie bloga… Wszystko to było dla mnie nie do ogarnięcia, dopóki nie spotkałam Ciebie. Mam to już za sobą i pewnie idę do przodu po swoje… Pojawia się tylko jeden problem.. Uległość, brak umiejętności odnawiania, lęk przed oceną.. Rodzice wychowali mnie tak, że nie potrafię im powiedzieć nie, a jeśli spróbuję oni czują się przeze mnie obrażeni i niedocenieni. Kiedy klient ma jakieś pretensje do mojej firmy, często nieuzasadnione, biorę całą winę na siebie i przeżywam to kilka dni. Gdy ktoś mi mówi, że to moje blogowanie to strata czasu, zaczynam się zastanawiać czy nie ma racji… Chciałabym umieć wyrażać własne zdanie nie raniąc innych i czując się z tym ok. Pomożesz i tym razem?

  37. Myślę że łatwiej było by mi po prostu żyć, w zeszłym roku to ja wyznaczyłam granicę moim teściom..było bardzo burzliwe myślę że gdybym wcześniej potrafiła mówić im od razu to co nie gra było by dużo łatwiej.
    Mój mąż nie potrafi swoim rodzicom odmawiać i często są przez to awantury, nie potrafię często od razu reagować na zachowania które mnie ranią, bronić swojego interesu. Idę na zgodę bo nie chcę kłótni a tak na prawdę trzeba mi nauczyć się jak być asertywnym nawet i w stosunku do mojego dziecka nie zdawałam sobie sprawy z tego jak wiele zależy postawy asertywnej.
    Od czasu kiedy czytam Twoje książki wszystko zaczyna układać się w głowie od nowa i dziękuję Ci za każdą lekcję za każdą książkę jest mi lepiej ze sobą po Kobiecie Niezależnej w Warszawie (13 maj) zapisałam się na angielski, kupiłam książkę podręcznik do Excela biegam regularnie co 2 dzień codziennie czytam afirmacje.
    Moje życie wywracam do góry nogami czuje się silniejsza i mądrzejsza Twoje szkolenie było moim prezentem urodzinowym i nie mogłam dostać od życia nic piękniejszego jak nowa wersję siebie, dziękuję że jesteś i codziennie sprawdzam czy jest coś nowego na Instagramie bo jesteś inspiracją

  38. Mam w swoim najbliższym otoczeniu wampira, który potrafi ze mnie wysysać marzenia, pasję i wiarę w siebie. Kursu potrzebuję, żeby postawić granice w odpowiedniej odległości od siebie, żeby żadne uwagi, komentarze i krytyka nie były w stanie mnie boleśnie dotknąć.

  39. Witam serdecznie, dzięki kursowi o asertywności z pewnością osiągnę lepsze wyniki w pracy, ponieważ skupię się na wykonywaniu priorytetów a osobom które oczekują ode mnie wykonanie zadań zbędnych będę umiała powiedzieć NIE. Myślę, że dzięki niemu również komunikacja w rodzinie będzie efektywniejsza. Pozdrawiam 🙂

  40. Bardzo dziękuję za kolejną dawkę wiedzy.
    Proszę o dostęp do kursu, jestem tą osobą, która wykorzysta je w pełnym zakresie.
    Zarządzamy z mężem rodziną (3 synów), jestem dyrektorem w Zakładzie, który tworzę od podstaw, przez 1,5 roku mam bardzo duże osiągnięcia. Jest to praca na etat, zrezygnowałąm dla niej z bardzo dobrze prosperującej własnej działaności, żeby się sprawdzić, żeby podjąć nowe wyzwania. Mam efekty jednak pożądam więcej.
    Ważne dla mnie jest mobilizowanie pracowników na równi z budowaniem pewności siebie moich dzieci. Chcemy, żeby umiały podejmować wezwania, żeby były konsekwentne i “silne sobą”.
    Lubię wyzwania, motywują mnie porażki.
    Dostęp do kursu pozwoli mi lepiej organizować siebie i swoje otoczenie w domu i pracy – poleam się.
    Dziękuję

  41. Bycie asertywnym chyba nie jest łatwe. Szczególnie, gdy ma się na głowie pracę, dom i do wychowania dziatwę. Jako człowiek chciałabym wyznaczyć pewne granice, a mimo to – by uśmiech zawsze ozdabiał me lice. Jak to zrobić? Ot, zagadka. Chyba nie pomoże w tym byle poradnika kartka. Nie bez powodu uwielbiam doświadczenia. Słuchanie Ciebie, Kamilu, robi na mnie wrażenie. Dlatego sądzę, że Twój kurs mi pomoże. Wszystkiego, co do tej pory Twojego słuchałam, dzięki temu egzaminy z życia pozdawałam. Teraz przyszedł czas na wyrażanie siebie i stąd moja prośba – spełnij me marzenie. Jestem pewna, że nad losem można odzyskać kontrolę, by nie popaść w rutyny niewolę, by swoje życie dobrze nakierować, by wyrażać swoje zdanie i ludzi wokół szanować, by nie stać się robotem wypełniającym polecenia, wydaje mi się, że nie mam nic do stracenia. Kobieta powinna być taka, jaką chce, więc pora przezwyciężyć swoje słabości i ruszyć po drodze niezależności. Liczę na Twoją pomoc 🙂

  42. Bycie asertywnym chyba nie jest łatwe. Szczególnie, gdy ma się na głowie pracę, dom i do wychowania dziatwę. Jako człowiek chciałabym wyznaczyć pewne granice, a mimo to – by uśmiech zawsze ozdabiał me lice. Jak to zrobić? Ot, zagadka. Chyba nie pomoże w tym byle poradnika kartka. Nie bez powodu uwielbiam doświadczenia.
    Słuchanie Ciebie, Kamilu, robi na mnie wrażenie. Dlatego sądzę, że Twój kurs mi pomoże. Wszystkiego, co do tej pory Twojego słuchałam, dzięki temu egzaminy z życia pozdawałam. Teraz przyszedł czas na wyrażanie siebie i stąd moja prośba – spełnij me marzenie. Jestem pewna, że nad losem można odzyskać kontrolę, by nie popaść w rutyny niewolę, by swoje życie dobrze nakierować, by wyrażać swoje zdanie i ludzi wokół szanować, by nie stać się robotem wypełniającym polecenia, wydaje mi się, że nie mam nic do stracenia. Kobieta powinna być taka, jaką chce, więc pora przezwyciężyć swoje słabości i ruszyć po drodze niezależności.
    Liczę na Twoją pomoc 🙂

  43. Witam. Ja bym przytuliła kurs asertywności ponieważ, odkąd ukończyłam kurs online KN ostro egzekwuję swoje prawa w domu. Zapisałam sie na angielski, francuski, pilates i znalazłam pracę (prawie wolintariat, ale zbieram doświadczenie) Problem w tym, że jadę za ostro przy ustalaniu mojego terytorium. To przypomina bardziej “warczenie” niż konstruktywną rozmowę. Szkoda bo rodzina się stara, a ja mam wrażenie, że chcę sobie “odbić” lata w których na wszystko się zgadzałam swoim kosztem. Zdaję sobie sprawę, że JA na to pozwalałam, więc nie powinnam pluć jadem za każdym razem, gdy przyzwyczajony do mojej uległości mąż wychodzi z założenia, że “To znowu moja kolej”. Ja się zatrzymałam w asertywności na nazywaniu emocji. Emocje, które towarzyszą tym sugestiom są tak silne, że zamiast chwilę się zastanowić od razu przechodzę do ofensywy. Kurs przyda się zarówno w życiu osobistym jak i przyszłym zawodzie (jak już ogarnę, jaki zawód chcę wykonywać).

  44. Jak zmieniło , by się moje życie I dlaczego ja ?. Odkąd pamiętam zawsze byłam osobą , która czuła się gorsza od innych, która pomagała innym i była przez nich wykorzystywana. Najgorsze w tym , że zawsze im na to pozwalałam . Przez 20 lat małżeństwa pozwalałam partnerowi w imię tak zwanej miłości i przekonań: poniżać się , wykorzystywać , rezygnować ze swoich potrzeb i z samej siebie,być tzw. ofiarą i wybawcą. Pozwalałam , aby to inni decydowali za mnie. Wszystko było na mojej głowie, gdy się coś waliło ,to ja obrywałam , bo to moja wina. I tak trwałam w tym wszystkim , bo chciałam mieć rodzinę i ojca dla swoich dzieci . I nagle jeden sms rozwalił mi całe życie,. Wszystko pękło jak bańka mydlana. I wtedy uświadomienie sobie ,że nie mam nic . Ani pracy , ani pieniędzy , ani rodziny. Po dłuższym czasie uświadomiłam sobie ,że pora się ogarnąć i zawalczyć o swoje życie. Znalazłam pracę i wtedy jadąc z pracy do domu ,trafiłam na Panią na Fb. I to pytanie . Podejmiesz wyzwanie? Pomyślałam co mi zależy? Nic nie tracę , a potrzebowałam czegoś co zmieni moje nastawienie do życia i odpędzi te myśli ,że przegrałam swoje życie . Potrzebowałam kogoś ,aby dostać tzw . kopa , aby ruszyć z miejsca. Od dobrych kilku miesięcy walczę w wyzwaniu , wypełniam dziennik coachingowy , zakupiłam kurs “Kobieta Niezależna ” , czytam pani książki, zmieniam swoje życie . Może nie robię ogromnych postępów ,ale dla mnie to nowe życie . Nowe możliwości , nowa wiedza ,tak inna od tej ,którą pielęgnowałam przez lata. Chciałabym nauczyć się jak być asertywną, jak wymagać, by nie ranić innych i być szczęśliwą , tak po prostu. Nauczyć się tego ,że sama buduje swoje życie i nie muszę się zgadzać na wszystko , tylko dlatego iż chce być kochana i lubiana. Nie chce wciąż tłumaczyć się innym , gdy słyszę :po co ci to ?. Co z tego będziesz mieć ? Chce nauczyć się rezygnować z ludzi , którzy ciągną mnie tylko w dół , marnują mój czas, moją energię i powodują ,że wciąż czuje się mało wartościową kobietą i gorszą od innych. I nawet jak wydaje swoje pieniądze , które przeznaczam na inwestycje w siebie , choć nigdy przedtem tego nie robiłam. Ten kurs na pewno dał by mi ogrom wiedzy i nowe możliwości by wejść na wyższy poziom do budowy nowego , lepszego , bardziej wartościowego życia i większej pewności siebie. Wiem też ,że wszystko zależy od nas , od codziennego przekraczania granic , które sami sobie stawiamy i wiary w siebie i swoje możliwości. Nie chcę , by inni dyrygowali mi co mam robić i jak żyć, by stawiali mi granice , bo nie wypada i w tym wieku. Abym przestała się porównywać do innych i zawsze była na przegranej pozycji. Chcę być przykładem dla swojego syna i stawać się codziennie lepszą wersją siebie.

  45. Bardzo chciałabym przejść przez Twoje szkolenie o asertywności z bardzo banalnego powodu – mam już dość uśmiechania się i udawania, że wszystko jest ok, wtedy kiedy czuję się wykorzystywana. A później, w samotności przelanych łez – z bezsilności, ze złości na samą siebie, że nie potrafię odmówić i wyznaczyć swoich granic. I mam nadzieję, że nie jest dla mnie zbyt późno…

  46. Gdybym była asertywna to inaczej wyglądałoby moje życie.Nie umiem stawiać rozsądnych granic,obrażam się na krytykę.nie umiem rozmawiać wprost i mówić o tym co mnie boli.Chciałabym to zmienić.tylko niewiem czy w moim wieku na zmiany nie jest już za późno. . .

  47. Czesc kobiety!
    Spotykamy się tutaj wszystkie, dla lepszego życia. Dziękuję Kamila za kolejny bardzo ważny temat dla kobiet-asertywność.
    Dlaczego to ja powinnam otrzymać darmowy dostęp do kursu online?
    Myślę, że przeszłam już długą drogę zmiany. Mam 30 lat, skończone 2 kierunku, obecnie jestem grafikiem i w październiku zaczynam studia podyplomowe z UX design.
    Mój proces zmiany wspiera Pani psycholog Zuzanna. Jesteśmy na etapie afirmacji. Zrobiłam już bardzo dobre podstawy do asertywności- powoli zaczynam wierzyć w siebie. Wychodzenie z roli ofiary, porzucenie manipulacji na rzecz prostych i konkretnych komunikatów. Walka o zdrowie kręgosłupa. U mnie zmiana jest widoczna po efektach. W sumie najbardziej trudnym tematem jest dla mnie praca- dokładnie zmiana pracy. Jestem w momencie ważnym dla mnie, zmiana praca i związany z tym stres, powoduję, że czuje potrzebę nauczenia się asertywności. Chcę godnie pracować za kwalifikacje jakie posiadam, nie chce pod przymusem znowu zgodzić się na warunki poniżej moich możliwości. Asertywny komunikat tutaj jest bardzo ważny w ustaleniu warunków pracy. To jest mój konkretny cel na ten rok, nie miałam odwagi zrobić filmiku na Instagramie ale mam odwagę napisać ? pozdrawiam i życzę wszystkim powodzenia

  48. Dzień dobry. Dlaczego potrzebuję wsparcia w byciu asertywnym to trudne pytania, na które ciężko znaleźć mi odpowiedź. Zostałam wychowana na tzw. “grzeczną dziewczynkę”, która wykonuje wszystkie narzucone jej zadania i nawet jeżeli się buntuje to po cichu i płacze w poduszkę, bo przecież nie wypada odmówić. Tak było w szkole, na studiach i pierwej pracy. Praca była dla mnie szalenie satysfakcjonująca jednak przez brak asertywności wymagała odstawienia na boczny tor życia prywatnego. Po kilku latach podjęłam decyzję, by skupić się na życiu prywatnym, urodzić i wychować dzieci. Nie widziałam możliwość by pogodzić jedno i drugie. Przerwa trwała trzy lata. W tym czasie oprócz opieki na trójką moich urwisów postawiłam na siebie. W jednym z projektów, w których brałam udział dowiedziałam się o asertywności i zaczęłam stosować ją w życiu. Zmieniło się bardzo dużo na lepsze. Wróciłam do życia zawodowego. Znalazłam nową, fantastyczną pracę. Z czasem jednak wpadłam w pułapkę braku asertywności, o ile w życiu prywatnym jakoś mi idzie to zawodowo totalna klapa. Cierpi na tym moja rodzina, przyjaciele i ja. Wróciła “grzeczna dziewczynka”, bo przecież jak mogę powiedzieć “nie” skoro ktoś dał mi szanse, przecież to nieuprzejme i niegrzeczne. Gdy obejrzałam przed chwilą materiał to się popłakałam. Dotarło do mnie, jak bardzo się zaplątałam i jak wiele rozmową można zmienić, tylko trzeba wiedzieć jak i przestać się bać. I chyba w tym najbardziej potrzebuje wsparcia.

  49. Od dziecka byłam osobą nieśmiałą i uległą. Bałam się np. zgłosić na lekcji, w obawie że powiem coś źle. Potrafiłam podać odpowiedź “na ucho” koleżance – ona się zgłaszała i dostawała “plusik” za aktywność. Dodatkowo moja mama była i jest osobą, która lubi narzucać innym swoje zdanie. Kiedy próbowałam jej się sprzeciwić, otrzymywałam pogadankę o tym jaka jestem “niegrzeczna”, “nieposłuszna” i że to “nie wypada”. Nadszedł jednak dzień, kiedy zabroniła mi spotykać się z moim ówczesnym chłopakiem (który notabene jest teraz moim mężem od 6 lat 🙂 ). Wtedy powiedziałam sobie, że nikt nie będzie już za mnie decydował co jest dobre. Kluczowym momentem był moment wyprowadzki z domu (dość szybki, bo w wieku 20 lat). Od tego czasu bardzo dużo czasu poświęcam na pracę nad sobą. Stałam się bardziej towarzyska, otwarta na ludzi i nowe możliwości. Zdarza mi się prowadzić warsztaty lub szkolenia (tak ja prowadzę warsztaty, ta która się bała zgłosić do tablicy! 🙂 ) Staram się także mówić “nie”, kiedy nie chcę czegoś robić, żeby czuć się dobrze ze sobą. Oczywiście nie zawsze mi to wychodzi, bo stare lęki czasem dają o sobie znać (że zachowam się “niegrzecznie” jak odmówię). Wiem, że muszę jeszcze popracować nad asertywnością, żeby po prostu być wolną i szczęśliwą. Kamilę poznałam jakiś rok temu i widzę, że pracując z nią osiągam wspaniałe rezultaty. Byłam na szkoleniu “Kobieta Niezależna”, przeczytałam i przepracowałam prawie wszystkie książki, obejrzałam VOD o osiąganiu celów, o budowaniu zespołu i budowaniu kariery zawodowej. Korzystam także z jej bezpłatnych materiałów. Wiem, że skorzystam jeszcze z jej innych szkoleń, jak tylko będę miała możliwości finansowe. Szkolenie o asertywności i tak kupię, nawet jeżeli Kamila mnie nie wybierze, ALE jak to mówiła ostatnio “jak nie grasz, to nie wygrasz, a jeżeli pojawia się cień szansy na wygraną, to weź udział”. Tak więc biorę udział, może się uda 😉