Jak zmienić swoje życie? 4 kroki i rachunek, który to przyspiesza
Większość opowieści o zmianie życia zaczyna się od decyzji. Ta zaczyna się od czterech konkretnych kroków, które da się powtórzyć — i od rachunku pokazującego, ile realnie kosztuje zdanie „zacznę za rok”. Kamila Rowińska opowiada, co zrobiła, kiedy okazało się, że ciężka praca sama z siebie nie wystarcza.
Pułapka „im się udaje”
Zanim cokolwiek się zmieniło, przez lata działał ten sam schemat — i jest to schemat, w którym łatwo się rozpoznać.
Pracy było dużo. Zaangażowania jeszcze więcej — Rowińska mówi wprost, że była przekonana, iż nikt nie wkłada w to tyle serca co ona. A wyników nie było. I wtedy pojawiało się pytanie kierowane na zewnątrz: czym oni są ode mnie lepsi? Co takiego robią? Może po prostu tacy się urodzili, może mają lepszą prezencję?
To jest kluczowy moment całej historii, bo tu odpowiedzialność zostaje przekazana przypadkowi. Jak sama podsumowuje: nie przyjmowała do wiadomości, że może chodzić o coś po jej stronie.
Dalej ciąg jest przewidywalny: brak czasu, spadek motywacji i cicha rezygnacja — „dobrze, będę żyła normalnie, a pewne rzeczy są zarezerwowane dla innych”. Do tego dochodziło otoczenie z gotową diagnozą: że kobiety nie są stworzone do biznesu, że lepiej zaakceptować swoją wrażliwość i zająć się domem.
Moment, w którym to pękło
Przełom nie przyszedł z inspiracji. Rowińska mówi o tym bez upiększania: miała 28 lat, gdy zdiagnozowano u niej guzy piersi i skierowano na biopsję. Leżąc po zabiegu, myślała jedno — przecież mam jeszcze tyle rzeczy do zrobienia.
Nazywa to negatywną motywacją i nie robi z tego pochwały kryzysu. Przeciwnie: to jest argument, żeby nie czekać na własny taki moment. Zmiana, którą wprowadziła potem, nie wymagała diagnozy — wymagała czterech kroków, które równie dobrze można zrobić w zwykły wtorek.
Cztery kroki
1. Akceptacja tego, co było
Pierwszy ruch był kontrintuicyjny: przestać się biczować za zmarnowane lata. Bez rozliczania siebie z niewykorzystanego potencjału, straconego czasu i okazji, których nie widziała.
Uzasadnienie jest praktyczne, nie pocieszające: na przeszłość nie masz już wpływu, a energia zużyta na żal to energia zabrana działaniu. Zostaje wdzięczność za to, czego się nauczyłaś — i punkt wyjścia.
2. Przejęcie odpowiedzialności
To jest krok, o którym Rowińska mówi, że jako coach najczęściej widzi jego brak u klientów. Ludzie zostają w fazie narzekania, wynajdywania kryzysów — także tych, które jeszcze nie istnieją — i szukania wymówek.
Zdanie, które ten krok domyka, brzmi: dotychczasowe działania doprowadziły mnie tam, gdzie jestem. Nie los, nie brak szczęścia, nie cudza przewaga. To nie jest samooskarżenie — to jest odzyskanie sprawstwa, bo skoro moje działania mnie tu przyniosły, to inne działania zaniosą mnie gdzie indziej.
3. Nowy cel — konkretny i z datą
Trzeci krok to wyznaczenie celu o bardzo określonych parametrach:
- osiągalny w 3–6 miesięcy, maksymalnie w rok — nie „kiedyś”,
- ambitny, ale realny — na tyle duży, żeby motywował, na tyle bliski, żeby nie odpłynął,
- zapisany, a nie trzymany w głowie.
I świadomość, że nowy cel wymaga nowych umiejętności — z odpowiedzią: wszystkiego mogę się nauczyć.
4. Uczynienie z siebie priorytetu
Nie w sensie hasła, tylko w sensie kalendarza i decyzji:
- sen, odżywianie, ruch, zdrowie — jako baza, nie jako nagroda za wyniki,
- odcięcie dystraktorów — na jakiś czas ograniczyła seriale i część wyjść, nie dlatego, że są złe, tylko że nie prowadziły tam, dokąd chciała iść,
- zmiana otoczenia — świadome szukanie ludzi skoncentrowanych na celach: kluby biznesowe, konferencje, szkolenia, nawet siłownia.
Warto zauważyć, co tu naprawdę zaszło: to nie jest lista wyrzeczeń, tylko przesunięcie czasu z rzeczy o zerowej stawce godzinowej na rzeczy, które budują.
Ponad 200 000 zł w edukację — i logika, która za tym stała
Na przestrzeni lat Rowińska zainwestowała ponad 200 000 zł we własną edukację — szkolenia, sesje mentorskie, studia podyplomowe. Sama od razu uprzedza: to nie była jedna kwota, tylko suma z wielu lat, wydawana z pieniędzy, które już zarabiała.
Najciekawszy jest jednak pierwszy taki wybór. Miała do rozdysponowania kwotę i realne alternatywy: nowa kuchnia albo wymiana samochodu. Jej rozumowanie:
Jeżeli sprawię sobie nową kuchnię, to będę miała nową kuchnię. Będę patrzyła na ładne meble — ale to mnie donikąd nie doprowadzi.
Kryterium, którego użyła, warto zapamiętać, bo nadaje się do każdego większego wydatku: czy ta rzecz będzie dźwignią, czy tylko satysfakcją? Obie są w porządku — ale tylko jedna zmienia stawkę godzinową.
Kiedy otoczenie mówiło, że chodzi na zbyt wiele szkoleń i że „innym się nie zwróciło”, odpowiadała: nie każdy, kto idzie na medycynę, zostaje wybitnym lekarzem. Zwrot z takiej inwestycji nie jest automatyczny — zależy od wdrożenia.
Przykład w liczbach: ile kosztuje „zacznę za rok”
Ten rachunek pochodzi z samego nagrania i jest najlepszym argumentem przeciw odkładaniu.
Załóżmy, że Twoim celem jest zarabiać 20 000 zł miesięcznie.
- Rok zwłoki to 240 000 zł, których nie zarobisz.
- Ta kwota nie pojawi się nigdzie jako strata. Po prostu jej nie będzie — i dlatego tak łatwo jej nie zauważyć.
- Za kilka lat nadal będziesz o te 240 000 zł do tyłu, tylko dlatego, że start przesunął się o dwanaście miesięcy.
Podstaw własną kwotę — mechanizm działa tak samo przy 5 000 zł, jak przy 50 000 zł.
Idealny moment nie istnieje
Zawsze będzie powód, żeby jeszcze poczekać: nie jestem gotowa, nie mam czasu, nie jestem wystarczająco kompetentna, brakuje mi pewności siebie, zacznę po wakacjach, zacznę za rok.
Rowińska dokłada do tego jedną rzecz, która brzmi szczególnie aktualnie w niepewnych czasach: przekonanie, że „to zły moment na biznes”, też jest wymówką. W kryzysach powstają dobre firmy — bo w kryzysie zmieniają się potrzeby, a to znaczy, że pojawiają się nowe miejsca do zajęcia.
Checklista na najbliższy miesiąc
- Napisz jedno zdanie zamykające przeszłość — bez rozliczania siebie.
- Dokończ zdanie: „dotychczasowe działania doprowadziły mnie do…”. Szczerze.
- Wyznacz jeden cel osiągalny w 3–6 miesięcy i zapisz go.
- Wypisz umiejętności, których ten cel wymaga, a których jeszcze nie masz.
- Wybierz jedną i zaplanuj naukę — z datą, nie z intencją.
- Wskaż dwie rzeczy o zerowej stawce godzinowej, które ograniczasz na czas realizacji.
- Znajdź jedno miejsce, gdzie bywają ludzie skoncentrowani na celach — i pojedź tam raz.
- Przy najbliższym większym wydatku zadaj pytanie: dźwignia czy satysfakcja?
Pięć błędów przy takiej zmianie
- Czekanie na własny punkt zwrotny. Kryzys bywa zapalnikiem, ale fatalnie sprawdza się jako plan.
- Rozliczanie się z przeszłości. Żal za straconymi latami zjada energię potrzebną na najbliższe dwanaście miesięcy.
- Cel bez daty. „Kiedyś chcę” nie jest celem, tylko nastrojem.
- Zmiana bez zmiany otoczenia. Jeśli wszyscy wokół uważają Twój pomysł za mrzonkę, wytrwasz do pierwszej trudności.
- Inwestowanie bez wdrażania. Kolejne szkolenie bez zastosowania to koszt, nie dźwignia — i to jest właśnie ten przypadek, w którym „innym się nie zwróciło”.
FAQ
Od czego zacząć zmianę życia, jeśli nie wiem, czego chcę?
Od kroku drugiego, nie pierwszego. Uczciwe dokończenie zdania „dotychczasowe działania doprowadziły mnie do…” zwykle bardzo szybko pokazuje, czego na pewno nie chcesz — a to jest najkrótsza droga do określenia celu.
Ile czasu powinien obejmować pierwszy cel?
Od trzech do sześciu miesięcy, maksymalnie rok. Krótszy horyzont nie zdąży dać efektu, dłuższy przestaje być odczuwalny i przestaje motywować.
Czy trzeba inwestować duże pieniądze w rozwój?
Nie na starcie. Kwota, o której mówi Rowińska, to suma z wielu lat, wydawana z zarobionych już pieniędzy. Kryterium jest inne niż wysokość: czy ten wydatek jest dźwignią, czy tylko satysfakcją.
Co zrobić, gdy bliscy nie wspierają zmiany?
Nie przekonywać na siłę, tylko dobudować sobie drugie otoczenie — miejsca, w których bywają ludzie mający podobne cele. Wsparcia szuka się tam, gdzie ono jest, a nie tam, gdzie „powinno” być.
Czy w gorszych czasach warto zaczynać?
Tak — zmieniają się wtedy potrzeby ludzi, a to oznacza nowe miejsca dla nowych firm. Czekanie na dobry moment kosztuje dokładnie tyle, ile pokazuje rachunek wyżej.
Podsumowanie
Cała ta historia sprowadza się do jednego przesunięcia: z pytania „czym oni są ode mnie lepsi” na zdanie „moje dotychczasowe działania doprowadziły mnie tutaj”. Wszystko inne — cel, nauka, otoczenie, inwestycje — jest tylko konsekwencją tej zmiany.
I jedna liczba na koniec, żeby to nie zostało w sferze postanowień: rok zwłoki przy celu 20 000 zł miesięcznie kosztuje 240 000 zł. Rachunek przychodzi niezależnie od tego, czy go wystawisz.
Chcesz przejść przez te kroki z prowadzeniem?
Wyznaczenie celu, który da się dowieźć w kilka miesięcy, jest trudniejsze, niż wygląda — najczęściej rozbija się o zbyt ogólne sformułowanie. Kamila Rowińska uczy tego w kursie online.
▶ Model coachingowy. Jak skutecznie wytyczać i osiągać swoje cele — kurs online
Jeśli Twoim tematem jest niezależność finansowa i mentalna naraz — Kobieta Niezależna — kurs online.
Zobacz więcej materiałów
- Syndrom oszusta i 4 inne blokady, przez które kobiety osiągają mniej
- Jak uwierzyć w siebie i odbudować wewnętrzną siłę?
- Jak kończyć to, co się zaczęło? 6 kroków do dowożenia projektów
Obejrzyj nagranie, na podstawie którego powstał ten artykuł
Poniżej oryginalny odcinek, w którym Kamila Rowińska opowiada tę historię w całości.
Źródła i uwagi redakcyjne:
Podstawą artykułu jest nagranie Kamili Rowińskiej — cztery kroki, kryterium „dźwignia czy satysfakcja” oraz rachunek kosztu rocznej zwłoki pochodzą z jej relacji. Informacje o jej stanie zdrowia podano w takim zakresie, w jakim sama przedstawiła je publicznie, i wyłącznie dlatego, że stanowią punkt zwrotny opisywanej historii.
Kwota ponad 200 000 zł dotyczy sumy wydatków na edukację rozłożonej na wiele lat, a nie jednorazowej inwestycji — autorka zaznacza to wprost.
Rachunek 240 000 zł opiera się na przyjętym w nagraniu założeniu celu 20 000 zł miesięcznie i służy zilustrowaniu mechanizmu, a nie prognozie zarobków.
Nagranie pochodzi z 2022 roku i zapowiadało bezpłatne szkolenia online, których terminy dawno minęły, a strona zapisów nie działa — celowo ich nie powtórzono.
Artykuł został opracowany między innymi na podstawie materiału: „Nasza historia POWER PONIEDZIAŁEK 145″, opublikowanego na kanale Kamila Rowińska w serwisie YouTube. Treść została rozbudowana, zweryfikowana i uzupełniona o dodatkowe źródła, przykłady oraz opracowanie własne.
Mój aktywator, maksymalista i osiąganie się wypalili. Nie mam nowego celu i nic mi nie przychodzi do głowy. Na konferencję oczywiście się zapisałam.
Jestem dietetykiem klinicznym specjalizującym się w alergii pokarmowej. Mam swój biznes od grudnia, zarabiam nienajgorzej, ale czuje, ze mogłabym więcej. Blokuje mnie chyba wstyd o którym nie mam za bardzo z kim porozmawiać (rodzina odradzała zakładanie działalności, partner daje rady z serii „ale w czym ty masz problem”, a koleżanka która również pracuje s branży i dużo mi daje rad, to mimo wszystko jest na innym etapie niż ja.) Lekko mnie załamuje to, ze mimo iż jestem proszona jako prelegentka na konferencje dla lekarzy, odbiór jest świetny moich wystąpień, teraz będę robić webinar dla sieci diagnostycznych, to moja pewność siebie w środku jest bardzo słaba. Nawet nie wiem jak z tym pracować. Coaching? Psychoterapia?
Mój przełomowy moment miałam niedawno, dla wielu osób szczęśliwy, ale dla mnie zajście w ciąże przyniosło poczucie, że nie mam wpływu na wiele spraw w moim życiu i jestem zależna od tego stanu. Mimo poczucia uzależnienia od ciąży dostałam odwagi, żeby zrobić coś o czym marzyłam pare lat, ale bałam się zrobić cokolwiek w tym kierunku. Między innymi z tych powodów o których mówiłaś w nagraniu, czyli co kobiecie wypada lub nie, braku odpowiedzialności za swoje życie, strachu i wizji innych jak powinno wyglądać życie żony i mamy. Na razie jestem na początku swojej drogi, ale
mam cel zostać wedding plannerem i jestem dumna, że zrobiłam już pierwszy krok w tym kierunku i zakupiłam kurs który rozpoczynam w październiku.
Kamilo, dziękuję Ci za dzisiejszy odcinek. Jestem w takim momencie swojego życia, że szukam nowego celu. Szukam prawdziwej siebie. Na większości zdjęć towarzyszą Ci młode kobiety, które zaczynają swoją drogę. A ja reprezentuję grono kobiet, które są na “trzecim etapie” swojego życia. Byłam i jestem kobietą niezależną i równocześnie rodzina, mąż, bliscy byli i są dla mnie ważni. 4 lata temu umarł mój mąż, z którym tworzyliśmy dobry, wspierający się związek. To był dla mnie moment totalnego kryzysu. Nie mogłam się pozbierać, ale… ratowała mnie praca, która jest moja pasją. Myślę, że nie jestem jedyną kobietą w takiej sytuacji. Teraz ciągle jeszcze szukam swojego celu na najbliższe 30 lat. Nie zaczynam od nowa, ale chce zacząć nowe życie. Twój dzisiejszy webinar dał mi dużo energii. Odkrywanie siebie na nowo, na ten etap mojego życia jest ważne. Drugiego życia nie będzie. Jak wykorzystać ten czas, który jeszcze przede mną? Szukam odpowiedzi 🙂
Ja teraz, od jakiegoś czasu utknęłam w takiej sytuacji: wykonuję działania, mam plan, szkolę się, chcę się dalej rozwijać, a mimo to nie osiągam efektów. I coraz częściej dopadają mnie myśli w stylu, że może ja się do tego nie nadaję? co powinnam zrobić inaczej, skoro mi nie wychodzi? a może tak bardzo się boję? że na spotkaniu klient mnie zapyta o coś, czego nie wiem? ( i cóż może się stać?-po prostu zawsze wtedy mówię, ze dowiem się i wrócę z informacją, )a może nie będę wiedziała jak szybko w systemie wprowadzać polisy? Czy tak bardzo ten strach mnie zablokował? O co chodzi?
Działam w marketingu sieciowym w branży ubezpieczeń i mam cel: chcę do końca roku osiągnąć poziom 4, chcę być mistrzem sprzedaży oraz mistrzem budowania zespołu.
Wiem, że wszystko czego potrzebuję mam w sobie, a mimo to jest jakiś hamulec.
Marketing sieciowy znam już od dawna i bardzo cenię ten model biznesowy, więc gdzie tkwi problem?
Dlatego dziękuję za ten materiał i oczywiście zapisałam się na konferencję.
Pozdrawiam 🙂
Mam 28 lat. Czyli wspólny mianownik już jest. Jestem w wyczekanej ciąży i czuje, że to czas w którym mam potrzebę coś zmienić. Zawsze chciałam od życia “czegoś więcej”, moja rodzina nigdy nie rozumiała tej potrzeby mówiąc że przeciętność też jest dobra, że nie ma co być zbyt ambitnym. Z zawodu jestem fizjoterapeutą ale po 5 latach pracy w tym zawodzie w zaczęłam się zastanawiać jak będzie wyglądało moje zdrowie w wieku 50 lat przy obecnej pracy skoro po 5 latach już odczuwam jej fizyczne skutki w ciele. Finansowo też nie wygląda to ciekawie, wiadomo, służba zdrowia w Polsce kuleje. Dwa lata temu spotkałam pewne inspirujące kobiety – programistki i zaczęłam interesować się przebranżowieniem w kierunku IT. Z jednej strony głos, że nie dam rady, że tyle pieniedzy wydałam na szkolenia zawodowe, kursy, lata studiów i teraz to wszystko na marne? Z drugiej strony głos męża (obecnie programisty), który mówił “ty się świetnie nadajesz do pracy w IT z tym swoim analitycznym mózgiem”. Te dwa lata parokrotnie zabierałam się do nauki, zaczynałam i odkładałam na “lepsze czasy”. Teraz czuję że jest ten czas, teraz mam najlepsze możliwości mimo nadchodzących zmian i masy obowiązków. Twój filmik i historia Kamilo tylko mnie utwierdziły w tym przekonaniu. Jesteś, jakby to dziwnie nie zabrzmiało, moim znakiem od wszechświata, że idę w dobrym kierunku. Dziękuję. I serdecznie pozdrawiam! Na szkolenia oczywiście się zapisuje!
Witaj Kamilo. O Tobie usłyszałam a grupie u Marty Manterys,3, 5 miesiąca temu, weszłam na Twój profil i zatkało, nie to nie dla mnie, za mądrze nic nie rozumiem. Minęło 3 miesiące gdzie,, poduczylam się trochę,, o sobie, pewność siebie itp.
Jestem najzwyklejszą kobietą po liceum dla dorosłych które zrobiłam na przekór wszystkim dookoła w wieku 38 lat kiedy nudziło mi się w domu siedząc z dwuletnią córeczką, teraz ma 11 lat.
Zawsze za mną chodziło, że to jeszcze nie to, że czeka mnie coś więcej, ale nigdy nie miałam odwagi żeby tupnąć nogą, tylko taka byłam na sznureczkach, aż do teraz.
Teraz chcę i jestem otwarta na możliwość zmiany i odważna na tyle by wziąć odpowiedzialność za siebie.
Bardzo chętnie wezmę udział w szkoleniu. Pozdrawiam serdecznie Magdalena Kęska.
Przejęcie odpowiedzialności jest kluczowe, ale obwinianie innych jest nawykiem i trzeba się wysilić, żeby to zmienić.
Niedawno uświadomiłam sobie, że ciągle to robię – szukam winnych i mam żal, że ktoś mi nie pomógł. Postanowiłam, że z tym koniec i że będę się skupiać na tym, co zmienić w sobie, a nie w innych, żeby poprawić moje relacje z najbliższymi.
Widzę, że taka decyzja jest ważna, ale potrzeba wytrwałości i pozytywnego nastawienia, żeby się nie poddać. Bo jednak pierwsza moja reakcja na trudną sytuację jest nawykowa i muszę kontrolować moje myśli, żeby zachować się odpowiedzialnie. Nie wystarczy sama wiedza, potrzebne są jakieś narzędzia, żeby wypracować nowe nawyki i odczuć zmianę. Na razie szukam, jestem w procesie.
Krótko ,zwięźle i na temat.
Cześć Kamilo, dziękuję za Twoje doświadczenia.
Mam 30 lat, 2letnią córeczkę, swój gabinet, ledwie rozpoczętą budowę i pozew rozwodowy.
Zawsze gdy pojawia się ten ból i samotność, przypomina mi się, tekst mojego męża, że to ja powinnam się zmienić i być uległa i że to moja wina, bo robię niezależna i zachowuję się jak druga Rowińska. (Co jest dla mnie ogromnym komplementem, poczucie że właśnie taka chce być i że jestem na słusznej drodze).
Owszem boję się. Utrzymanie samej siebie i dziecka, chęć zbudowania dla nas domu, gdzie wszyscy uważają że się porywam z motyką na słońce, jednak zależy mi na niezależności i jednak chce mieć dla nas miejsce na świecie. Już poprzedni PP uświadomił mi, żeby myśleć bardziej przedsiębiorczo. Żeby szukać uchylonych okien, kiedy zamknięte są drzwi i by nastawić się na cel i jego osiąganie zamiast bać się drogi i stać w miejscu. Czas małżeństwa był dla mnie czasem stagnacji i uzależnienia, obniżenia lotów i pozbawienia kreatywności a teraz już nic mnie nie trzyma, przestałam też traktować macierzyństwo jak ograniczenie. To tylko etap, a ja chcę pokazać swojej córce, by nie bała się postawić na siebie. Dziękuję Ci za inspirację.
Jestem położną na JDG. Mam już dorosłe córki teraz im przekazuję wiedzę i pomysły że istnieją inne możliwości. Jedna bardziej otwarta druga mniej ale to nic zasiewam ziarno.
Dla mnie JDG wiąże się to z tym, że póki pracuje to zarabiam, przestaje pracować i nie zarabiam. I właśnie pandemia i choroba, strata partnera strata płynności finansowej i co dalej i się z tym wiąże kłopoty,uświadomiły mi że tak dalej być nie może, że pomimo utraty zdolności do pracy i bycia obecnej w tej pracy chciałabym niezależnie utrzymać się i żyć na dobrym poziomie. Więc zaczęłam myśleć czym by się tu zająć co byłoby fajnego żeby pracować online nawet jak zdarzy się być nie do końca sprawnym, robić coś online a nie być obecną ciągle i ciągle w pracy. Będąc u Ciebie na Mstrzu sprzedaży w tym roku kompletnie przepaliłam to szkolenie właściwie to jak się zapisywałam byłam podekscytowana chociaż nie wiedziałam jak zapłacę na rachunki, ale stwierdziłam stawiam wszystko na jedną kartę i jadę. Jak już się doczekałam to nie wiedziałam po co jadę czego chcę nawet się wysłowić porządnie nie umiałam, psychicznie byłam w jakimś dołku.
Twój wstęp do tego wideo to tak jakbyś mówiła o mnie. No więc szukając, poznałam MLM.
Co za tym idzie od półtorej roku w rozwoju przeczytałam więcej książek niż przez całe życie, wciągających książek, rozwojowych. Już przestałam się złościć na innych na świat że dopiero przed 50tką dowiaduję się wielu rzeczy i zmieniam życie. Nie umiem To się nauczę chociaż wiele rzeczy mne przerasta technicznie jeszcze rok temu nie umiałam w ogóle Instagrama.
Dużo mentalnie się we mnie zmieniło. Zmieniłam masę przekonań, podejście do wielu dziedzin życia,nie umiałam kompletnie dbać o finanse jeszcze nie jest to tak jak ma być. Zmieniłam myślenie, poranki, stosuje, afirmacje, wizualizacje, otwieram się na ludzi zaczynam im ufać, żyje życiem o jakim marzę praktycznie już nie narzekam. Jeszcze nad organizacją czasu muszę popracować, zresztą dużo nam do zrobienia zapewne codziennie się uczę nowych rzeczy.
Na szkoleniu rzuciłaś pomysłem który we mnie kiełkował i dziwię się że ja na to nie wpadłam Co mogę zrobić z moim byciem położną. Więc mam dzięki Tobie ambitny cel realny ale kompetencji mi brakuje umiejętności technicznych szczególnie.l małymi krokami go realizuje. Mam przekonanie że długo się uczę nowych rzeczy zanim coś do mnie dotrze to trochę trwa.Nadałam sobie priorytet żeby zrobić wszystko, by w nocy spać we własnym łóżku, a nie pracować już nie niszczyć sobie w ten sposób mózgu i zdrowia. Każdą wolną chwilę poświęcam na realizację mojego celu. Dużo się uczę. trochę ciężko w pojedynkę.Uwielbiam słuchać ludzi którzy odnieśli sukces. Tu też zmieniłam swoje przekonania.Marzę żeby pracować i jednocześnie zarabiać uzyskać wolność; jeżdżąc na konferencję szkolenia to niezła przygoda. Połączenie przyjemne z pożytecznym.
Dziękuję Kamila. Przez całe nagranie miałam wrażenie, ze mówisz o moim strachu i braku odpowiedzialności za swoje życie, wiec w ramach wyzwania odważę podzielić moim projektem, który obecnie jest na etapie realizacji. Aktualnie ciut musiałam zwolnić , gdyż w sferze osobistej jestem mama 5 latka i 4 miesięcznego bobasa. Ale próbuje wykaraskać trochę czasu dla siebie.
Projekt powstał w czasie gdy poczułam kompletna frustracje zawodowa i to jak menadżerowie traktują swoich pracowników, którzy są bez wsparcia, motywacji i zaangażowania. Osobiście zawsze starałam się korzystać z każdej okazji do rozwoju, dzieliłam się wiedza, która nabywałam podczas różnych szkoleń i wdrażałam większość rozwiązań. Widziałam sens i rezultaty.
Sama tez przestałam czekać aż ktoś stworzy mi okazje do rozwoju. Nie odcinam się od bagażu doświadczenia zawodowego bo na tym polu zawsze realizowałam postawione cele.
Podsumowując uwierzyłam w sens projektu Team-leader.pl i w jego wartość dodatnia, nowa cegiełkę do polepszenia i podnoszenia standardów w pracy zespołowej.
To, co mnie zatrzymuje to strach. Ale postanowiłam na nowo trzymać się Ciebie i Twoich wskazówek. Aktualnie pracuje z dziennikiem coachingowym a od października startuje pierwszy raz w wyzwaniu FKN, co mam nadzieje pomoże mi w zbudowaniu silnej samodyscypliny, nie na miesiąc czy dwa. A w lutym czekam na kurs Kobieta niezależna online.
Na mowo rozpoczynam czas silnej motywacji i dążenia do celu. Aby życie którym żyje było moje i spełnione.
Cześć Kamila;
Ten power poniedziałek jest fenomenalny i oglądałam go prawie płacząc. Od jakiegoś czasu jestem cały czas z Twoimi wiadomościami. Oto moja historia. Pochodzę raczej z biednej rodziny i cały czas wmawiano mi że na medycynę dostają się tylko dzieci lekarzy. Dlatego też może skończyłam farmację, ale praca w aptece nie dawała mi satysfakcji. Zrobiłam podyplomową dietetykę. Nie miałam wolnych weekendów, pracowałam i się uczyłam. Obecnie mam Gabinet dietetyczny i łącze pracę farmaceuty i Dietetyka, a dokładnie zajmuje się cukrzyca i insulinoopornością, która dotyczy prawie co drugiego Polaka. Łatwo nie jest, bo profilaktyka to ciężki temat. Jestem mocno zaangażowana w tym, co robię, ale jeszcze nie mam takich efektów, jakie bym chciała. Jestem na etapie lepszej stawki biznesowej, aby móc zarabiać i jeszcze bardziej inwestować w siebie. Tak jak mówisz, nowa kuchnia?? To nie dla mnie. Inwestycja w siebie, jak najbardziej, bo wiem, że się zwróci. Małymi kroczkami, bo nie od razu mogę wszystko osiągnąć. A inspiracją i energią to Ty Kamila jesteś, może kiedyś będę taką jak Ty…
Dzień dobry Kamilo.
Uwielbiam Twoje szkolenia w każdej postaci. Dzięki nim dużo zmieniłam w swoim życiu. Poukładałam pewne sprawy ale bardziej osobowościowo niż zawodowo, a w tej kwestii bardzo chciałabym dokonać zmian. Z zawodu jestem nauczycielem. W tym zawodzie przepracowałam kilka lat. Od kilkunastu pracuję w nadzorze pedagogicznym. Nieustannie się dokształcam w różnych aspektach ale związanych z oświatą, zarządzaniem. Jednak od długiego czasu czuję się jak marionetka. Wszyscy wiemy jak działają urzędy. Wykonuję swoją parce bardzo rzetelnie bo taka jestem. Wiele osób prosi o współpracę ze mną ale ja czuje , że to nie jest to. Lubię działać, tworzyć, organizować , wdrażać nowe projekty… Zupełnie nie wiem jak dokonać zmian, jak poszukać innej pracy w wieku 50 lat Świetnie nadawałbym się do zespołu kreatywnego, asystenta ale jak tego dokonać ?? Podejmuje kroki zapisałam się na kurs angielskiego od zera, bo jestem pokoleniem rosyjskiego , korzystam z siłowni, dbam o siebie ……. to dodaje mi pewności siebie ale nie na tyle aby zarabiać więcej, pracować ciekawiej.
Kamilo,
Dziękuję Ci za to wyzwanie, bo to jest coś czego potrzebowałam, żeby otworzyć oczy.
Odpowiedzialność przejęłam w paradoksalnie jednym z najlepszych momemtów mojego życia. Razem z mężem kupiliśmy domek na przedmieściach. Wszystko fajnie, ale dojazd do pracy zajmuje mi dużo czasu. Kiedy zdałam sobie sprawę, że nie mam kiedy rozwijać swoich pasji ani spędzać czasu ze znajomymi, przekonałam się jak cenną walutą jest czas. I stwierdziłam, że zrobię wszysko, żeby go odzyskać.
Mój cel, to w ciągu roku zacząć budować pasywny dochód. Mam szansę na zdobycie niewielkiej kwoty na start. Chcę nauczyć się inwestować, żeby ją pomnożyć. Dochód pasywny pozwoli mi mniej pracować, co pozwoli mi powrócić do rozwoju pasji i spotkań ze znajomymi.
Witam.
Słuchając tego video uświadomiłam sobie, że też chciała bym zaistnieć jako spełniona kobieta, choć po części taka jestem. Mam wspaniałą rodzinę, zdrowe mądre dzieci i dobrego męża, ale sama sobie nie jestem spełnieniem. Pracuje na etacie ale moim marzeniem jest malować obrazy czerpać z tego zarobek bo to daje mi kopa. Niestety od jakiegoś czasu nie mam natchnienia i szukam coraz to innej wymówki co przekłada się w ZERO działania na tym polu. Wiem że mogła bym tego dokonać ale chyba brakuje mi pewności siebie, organizacji swego czasu i dążenia do celu. Znów jestem na początku drogi kiedy boję się postawić kolejny krok, dlaczego ? Na prawdę nie wiem. Mam nadzieję że cos drgnie i obudzę się z tego marazmu.
Pełnia energii która płynie z Twojego video daje mi taką szanse.
Potrzebuję takiego kopniaka na rozpęd 😉
Kamila wielkie dzięki za ostatnie power poniedziałki.
Zgodnie z zaleceniami 😉 zaczęłam pielęgnować w sobie wdzięczność. A to podniosło bardzo moja samoocenę i chęci do działania. Wzięłam odpowiedzialność za swoje wcześniejsze decyzje i pogodziłam z sytuacją do której mnie doprowadziły. Ale nie rozpamiętuje nie biadole. Tak jest i tyle a teraz muszę spiąć poślady i zastanowić się jakie z tego wyciągnąć wnioski i co zrobić żeby poprawić swoje życie. A obszarów do poprawy mam dużo.
Z niecierpliwością czekam na live.
Dziękuję i nie poddawaj się w tym co robisz….
Gdyby nie fakt,że spotkałam Cię wirtualnie kilka miesięcy wcześniej ,to TO nagranie byłoby moim :OK STARTUJĘ
Wystartowałam z Tobą kilka miesięcy temu. Podjęłam decyzję o zmianach w swoim życiu. Decyzje, które wypowiedziałam głośno. Jedna z nich brzmiała :Zmieniam moje życie ,wracam na studia ,nadrabiam zaległości,zaczynam szukać możliwości rozwoju w zakresie asertywności i podejmowania decyzji,w zakresie brania odpowiedzialności za swoje czyny i słowa. Zaczynam żyć po swojemu.
Wróciłam na studia ,nadrabiam zaległości,biorę wszystkie Twoje ,póki co ,darmowe treści i wdrażam w życie Twoje wskazówki.
Dzień po dniu powtarzam sobie ,że nie jest za późno…że mam DOPIERO 42 lata i ,że jeszcze dużo mogę.
To wszystko jest dla mnie trudne,bo przez wiele wiele lat nie umiałam podejmować decyzji ,ogólnie żyłam,coś tam robiłam np studia przez ..
Dwadzieścia lat …bardzo mi z tego powodu było wstyd i ciężko ..ale uświadomiłam sobie,że to takie górnolotne..wstyd mi…ale nie bardzo to czułam ,rozumiałam…
A teraz ? Teraz podjęłam decyzję,że kończę,i kończę ..obronę mam w lutym ! 🙃🙃
Zrobiłam to po prostu!!! podjęłam działania i zapisałam cele ,ustaliłam daty i o!!!
Jest ,obrona w lutym.
I dużo innych podobnych spraw….
Niby wszystko wiem,niby jestem dość pewna siebie niby to niby jakoś ….
Teraz zmieniam nawyki, sposób myślenia…i wszystko nabiera sensu i przynosi rezultaty.
I czekam na spotkanie w Warszawie .
Bo kolejna decyzja z tych ważnych moich to zapisanie się na szkolenie z Kobiety Niezależnej!
Już wystartowałam ,teraz potrzebuję wsparcia i kolejnych wskazówek,żeby lecieć i lecieć….i wylądować kiedy TO JA PODEJMĘ DECYZJĘ O LĄDOWANIU. NAWET JESLI AWARYJNIE TO OK…
byleby nie runąć w dół z byle powodu tak jak kiedyś ,np z powodu :ojej ale ja już mam 40lat po co mi ten tytuł mgr!
To były moje wielkie kraksy ..rozwijałam się o innych ich poglądy,ich sceptycyzm,ich niewiarę ich słabości bo często wmawiano mi ,że to są moje słabości ,lęki ….
Nigdy więcej. Teraz ja !!!!! ♥️♥️
Witam. To wideo to mi dzisiaj wbiło ćwieka. Jestem ponad rok w biznesie online, bez efektów takich jakbym chciała. Teraz wiem, że to moja wina, bo nie do końca oddawałam się tej pracy. Dzisiejsze punkty wychodzą jeden z drugiego. Są że sobą bardzo powiązane. Chyba najbardziej położyłam akceptację, że nie mam wpływu na to co już było. Trzeba wziąć się w garść, bo ostatnio moja rodzina zaczyna mi mówić, że się do tego nie nadaję. A ja nie chcę tkwić w pracy, której nie lubię. Dzięki Kamila.
Zmiany kolejne zmiany. Ja ogromnych zmian dakonałam 5 lat temu. Był to czas pełen strachu i niesamowitych emocji. Moje życie zmieniło się na lepsze ale to dalej kompletnie, nie jest to czego ja chcę. Mam cudowne życie rodzinne ale zawodowo to nie to.
Dziś po raz kolejny podjęłam decyzję o zmianach. Lecz teraz wiem co JA chcę. Długo szukałam, przyglądałam się sobie. Znalazłam, wiem co daje MI ogromną radość. Łatwo nie będzie więc program motywacyjny pod tytułem “Magda dasz radę już wdrożony”. Teraz dni otwarte na NUI i będę wiedzieć ile czasu zajmie mi przekwalifikowanie się.
Planowanie to moja pięta achillesowa wiec tu będę musiała się ogromnie skupić. Jak połaczyć studia , pracę i jeszcze sklep online, który ma byc dodatkowym żródłem dochodu. Czy to możliwe, wierzę, że tak.
Sport uprawiam, cukier odstawiłam, wydatki na pierdoły wyeliminowane, teraz czas na social media mój główny pożeracz czasu ,straszny dystraktor- CZAS ODZYSKAĆ CZAS i wykorzystać go efektywnie. I na tym sie skupiam przez najbliższe 6 tygodni – czas na nowy nawyk.
Dzień dobry,
nie mogę doczekać się konferencji! Nie tylko dlatego, że daje Pani świetne wskazówki, ale że będą odczytane postępy społeczności, tyle możemy nauczyć się od innych, np. ze słoikiem (od Magdalena, zastosuję 🙂
A co zmieniło się w moim życiu:
1. Komasuję zajęcia: kupuję zakupy w poniedziałek na cały tydzień, gotuję wielki gar zupy i zamrażam, dzięki temu mam posiłki na cały tydzień!
2. Stosuję “sesje wdzięczności” z dziećmi, uczę je asertywności i doceniania życia, uwielbiam to! Ja nie miałam takiej szansy :(. Żyłam w ciągłym poczuciu winy, jak coś dobrze robiłam to okazywało się to, że to oczywiste i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, jak coś złego zrobiłam o to dopiero było … (myślę nad terapią, aby zamknąć ten rozdział).
3. Jeżeli chodzi o zarobki, pracuję na część etatu (1/4 etatu, za względu na moją ciężką sytuację z opieką nad dziećmi i mężem pracującym 12 h na dobę), ale wiem, że jestem dobra, chcę zakomunikować przełożonemu, aby zatrudnił mnie na cały etat z pracą on -line (tak nawiasem mówiąc mają takie przepisy ułatwiające pracę matek z dzieckiem!!!!
4. Marzenia… własna działalność z korepetycjami on-line z fizyki, chciałabym nagrywać filmy, być na tik-toku 🙂
oraz … kurs z asertywności Pani autorstwa, aby wiedzieć jak postępować w życiu, aby uczyć tego moje dzieci
PS. Mój pierwszy wpis, pod pierwszym filmem to akt żalu, teraz się już podniosłam, jest trochę lepiej 🙂
Dziękuję i czekam na każdy film, Pozdrawiam Paulina
Dziękuję za inspirującą historię.
Mój cel to otworzyć kawiarnio-cukiernię, zatrudnić pracowników