Jak pokonać strach przed działaniem? 3 kroki, żeby ruszyć z miejsca
Strach przed działaniem jest reakcją naturalną — i to jest dobra wiadomość, bo naturalne reakcje da się wykorzystać na własną korzyść zamiast z nimi walczyć. Poniżej dwie sytuacje, w których blokuje najczęściej, jedna myśl, która zmienia sposób patrzenia na zwlekanie, i trzy kroki, od których warto zacząć.
To nie jest Twój prywatny problem
W ankiecie przeprowadzonej wśród społeczności RBC Kamila Rowińska zebrała ponad 5 000 odpowiedzi. Po ich przeanalizowaniu najmocniej wybrzmiał jeden wątek — i nie był nim brak czasu ani brak pomysłu. Był nim strach, a konkretnie pytanie: jak ruszyć z miejsca, kiedy paraliżuje.
Warto to usłyszeć, zanim przejdziemy dalej: jeśli tak masz, nie jesteś w tym sama. To jest najczęstsza pojedyncza blokada w całej tej społeczności.
Dwie sytuacje, w których strach blokuje najczęściej
1. Zmiana pracy
Najtrudniejsza wtedy, gdy masz zobowiązania — kredyt, dzieci, stałe rachunki. Dochodzą do tego dwie obawy naraz: że zostaniesz bez środków do życia i że nie podołasz nowym obowiązkom, bo brakuje Ci kompetencji.
2. Zmiana własnej postawy
Chcesz być niezależna finansowo i mentalnie, ale pojawia się pytanie, jak odbierze to partner. Czy nie poczuje się zagrożony. Czy relacja to wytrzyma. I bardzo często kończy się to decyzją, żeby jednak wszystko zostało po staremu.
Obie sytuacje mają wspólny mianownik: koszt zmiany jest konkretny i widoczny, a koszt braku zmiany rozłożony w czasie i przez to niewidzialny.
Myśl, która to odwraca
Najważniejsze zdanie z całego materiału brzmi tak:
To, że nie podejmujesz decyzji, jest już decyzją.
Jeśli nie zaczynasz działać, wybierasz, że wszystko zostaje bez zmian. To nie jest zawieszenie wyboru — to jest wybór, tylko podjęty biernie. Rowińska dokłada do tego argument, który bywa nieprzyjemny, ale jest prawdziwy: jeśli nie zdecydujesz Ty, prędzej czy później zdecyduje ktoś inny albo życie.
Przykład jest banalny i dlatego działa. Wahasz się miesiącami nad zmianą pracy, w której nie czujesz się na miejscu. W pewnym momencie pracodawca zauważa dokładnie to samo — i decyzja zapada bez Ciebie, w gorszym dla Ciebie momencie i na gorszych warunkach.
Różnica między działaniem a zwlekaniem rzadko polega więc na tym, czy zmiana nastąpi. Polega na tym, czy nastąpi na Twoich warunkach.
„Postęp jest niemożliwy bez zmiany, a ci, którzy nie mogą zmienić swoich umysłów, nie mogą zmienić niczego.” — George Bernard Shaw
Co zyskujesz, kiedy przestajesz zwlekać
- Życie przestaje Cię zaskakiwać — bo to Ty ustawiasz kolejność wydarzeń.
- Znikają decyzje paniczne. Gwałtowne, nieprzemyślane ruchy biorą się z przyparcia do muru, a nie z odwagi.
- Jesteś na pozycji uprzywilejowanej — negocjujesz, mając wybór, a nie mając nóż na gardle.
Trzy kroki, od których zacząć
W nagraniu poniżej Kamila Rowińska rozkłada to na trzy konkretne ruchy. Skrótowo — bo warto obejrzeć całość:
- Przygotowanie do zmiany pracy — co zrobić, zanim złożysz wypowiedzenie, żeby nie startować z pozycji desperacji.
- Zabezpieczenie finansowe — ile odłożyć i po co, żeby strach przestał mieć realne podstawy. Bo część lęku przed zmianą to nie fobia, tylko trafna ocena sytuacji: przy zerowych oszczędnościach obawa jest uzasadniona.
- Rozmowa z partnerem — jak powiedzieć o planowanych zmianach tak, żeby druga strona chciała Cię wesprzeć. To jest ten fragment, który najczęściej decyduje o powodzeniu całej reszty.
Kolejność nie jest przypadkowa: dopóki nie ma poduszki finansowej i rozmowy w domu, samo „przełamanie się” zwykle nie wystarcza.
Co dalej
Ten materiał jest pierwszą częścią serii o ruszaniu z miejsca. Pozostałe dwie części odpowiadają na kolejne dwie blokady, które pojawiają się zaraz po strachu:
- Jak kończyć to, co się zaczęło? 6 kroków do dowożenia projektów — kiedy już ruszysz, ale nie dowozisz do końca.
- Jak przestać się przejmować tym, co pomyślą sobie inni? — kiedy blokuje Cię cudza opinia.
Chcesz przejść przez zmianę z planem, a nie na przeczucie?
Strach maleje najszybciej wtedy, gdy zamiast ogólnego „muszę coś zmienić” masz rozpisany cel i kolejne kroki. Kamila Rowińska uczy tego w kursie online.
▶ Model coachingowy. Jak skutecznie wytyczać i osiągać swoje cele — kurs online
A jeśli największą blokadą jest dla Ciebie zabezpieczenie finansowe na czas zmiany — zacznij od Kobieta Niezależna — kurs online.
Obejrzyj nagranie
Poniżej pełne nagranie, w którym Kamila Rowińska pokazuje trzy kroki do pokonania strachu przed działaniem.
Uwaga redakcyjna: ten wpis powstał ze scalenia dwóch materiałów o tym samym tytule, publikowanych wcześniej pod dwoma osobnymi adresami — z 2018 i z 2020 roku. Obie wersje konkurowały ze sobą w wynikach wyszukiwania na tę samą frazę; treść została połączona tutaj, a starszy adres przekierowany. Dane z ankiety (ponad 5 000 odpowiedzi) oraz przykłady pochodzą z relacji Kamili Rowińskiej. Materiały dodatkowe i oferty wymieniane w pierwotnych wersjach pochodziły z lat 2018–2020 i są nieaktualne — celowo ich nie powtórzono.
Bardzo inspirujące nagranie 🙂 . Jestem obecnie na stażu w dziale kadr i płac i jednocześnie studiuje Zarządzanie. Chciałabym rozwijać się w kierunku coachingu, któremu też poświęciłam swoją pracę licencjacką ale nie wiem jak ruszyć w tym kierunku. Obawiam się, że studia podyplomowe mogą nie być wystarczające gdy nie mam doświadczenia. Gdybym się nie bała to z pewnością udałabym się na studia podyplomowe 🙂 Pozdrawiam 🙂
Obawiam się, że pomimo ogromu włożonej pracy w zmianę obecnej działalności coś się nie uda i nie będzie tak jak myślę. Mocno demotywuje mnie też brak wsparcia ze strony męża 🙁
Gdyby nie paraliżował mnie strach robiłabym to co należy (choć brak mi systematyczności), krok po kroku i doszłabym tam gdzie marzę 🙂
Najbardziej boję się, że sobie nie poradzę i bardzo szybko zrezygnuję, będąc przy tym sfrustrowaną oraz tego że inni nie zrozumieją mego postępowania. Boję się oceny przez innych ludzi oraz konfrontacji a wszystko przez brak pewności siebie.
W obecnej pracy znam wszystko, wiem czego mogę się spodziewać . Chcę zmienić pracę, ale obawiam się nowego, że nie będę czegoś wiedziała, że nie odnajdę się w nowym miejscu i przede wszystkim, czy nie zamienię na coś gorszego…
Gdybym się nie obawiała to bym zaryzykowała i już od roku bym była w innym miejscu.
Najbardziej się obawiam tego jak zostanę oceniona jako trener oraz czy znajdę klientów na swoje szkolenia.Gdybym się tego nie obawiała to zjadłabym się profesjonalnie prowadzeniem biznesowych szkoleń.
Każda zmiana powoduje wyjście ze strefy komfortu. Pojawiają się obawy, że wchodząc w obszar nieznany, wymagający od nas nowych kompetencji i zaangażowania nie od razu wszystkie nasze oczekiwania zostaną spełnione. Część zapewne tak. Potrzebna jest wówczas konsekwencja w przetrwaniu tego etapu wdrożenia, aby z perspektywy czasu stwierdzić, że naprawdę było warto. Dziękuję Kamilo za wszystkie Twoje dotychczasowe nagrania, które są dla mnie inspiracją i dodają mi sił w dążeniu do dania z siebie jeszcze więcej, aby zrealizować swoje cele.
Obawiam się podjęcia nowych dodatkowych obowiązków, mimo tego że są interesujące wiem że moze nie wystarczyć mi czasu na dokładne realizowanie ich. A może po prostu wiem że za bardzo się tym przejmuję.
Gdyby tylko nie paralizowal mnie strach to poprosilabym o podwyżkę, ale nie do końca wiem jak.
Hi, ja sie boje swojej niekonsekwencji, nie potrafie skupic sie na jednym- chcialabym wszystko zeobic od razu, ta moja niecierpliwosc mnie przeraza…w konsekwencji nic nie doprowadzam do konca, gubie sie w chaosie, ktory sama wprowadzam. Czytam nawet i slucham ksiazki z dziedziny neuroscience, o budowie mozgu, polecam Daniela Amen…
Dziękuję za to nagranie! Czuję że odpowiedziała Pani właśnie na moje pytanie 🙂
Czego się obawiam ? Dzisiaj czytając Pani książkę
Zasługujesz na sukces, uświadomiłam sobie jak wiele już osiagnęłam. Nie doceniałam tego, nie doceniałam siebie. Mam naprawdę wiele, wszystko idzie po mojej myśli. O wsparcie meża nie muszę się martwić. Jestem szcześciarą, naprawdę 😉 Ale czegoś ciągle mi brakuje. Próbuje zacząć z czymś nowym, będzie się to wiązało z ogromem pracy, zaangażowania, nerwów. Mam pomysł, wiem jak zacząć ale boje się oceny innych. Mimo że przeniosłam się do miasta, czuje presję ludzi z miejscowości (wsi) w której mieszkałam.
Gdybym się nie bała, ruszyłabym z tym chociażby dzisiaj. Zaczęłabym zmieniać swoje życie. Niestety moja psychika jest silniejsza ode mnie i mnie to paraliżuje.
Super nagranie 🙂 Najbardziej obawiam się, że jak zmienię pracę to po jakimś czasie będę tak samo sfrustrowana jak teraz, ale czas ruszyć z miejsca i próbować czegoś nowego. Życie jest zbyt piękne, żeby tkwić w jednej pracy przez całe życie. Chce się uczyć nowych rzeczy, rozwijać, mieć pasjonującą pracę dającą radość innym. Chciałabym zarządzać innymi ludźmi, cieszyć się z życia z partnerem, który mnie wspiera. Boję się w pracy powiedzieć co mnie wkurza bo tylko narobię sobie kłopotów. Gdyby nie paraliżował mnie strach znalazłabym także wymarzonego partnera 🙂
Lekcja: Szukanie rozwiązań i wdrożenie ich od razu, nie czekanie na lepszy moment, na więcej czasu, na za dużo wszystkiego na głowie w tym momencie itd. Zdobywanie kompetencji, rozwój, nauka.
Czego najbardziej się obawiam? Reakcji na moje pomysły. (chociaż tak to teraz czytam i myślę – bez sensu ta obawa – niemniej jest.) .. że czas nie pozwoli, bo mnóstwo innych rzeczy na głowie
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała? Wdrożyła pomysły jeden po drugim i każdy kolejny, który wynika z innego.
Najbardziej boję się tego, ze mój plan na biznes nie okaże się jednak tym, co chciałabym robić i że poświęcę się czemuś co nie przyniesie mi satysfakcji. Gdybym sie nie bała, to bym ruszyła z moim pomysłem pełną parą.
Hmmm… U mnie sytuacja jest następująca… jestem po nieudanym biznesie, po którym zostało mi sporo zobowiązań… Nieudany biznes doprowadził do rozpadu małżeństwa… mimo ze firmę miałam z mężem nie mogę obecnie liczyć na jego pomoc i zmierzam się z tym sama. Większa część wypłaty jest przeznaczana na spłatę owych zobowiązań więc wydatków na “przyjemności” nie ma bo reszta wypłaty zostaje po prostu “na życie” … NIe mam pojęcia jak ruszyć na przód bo nie mam rezerw finansowych i nie mam z czego ich zrobić … Gdybym nie miała tych dużych problemów finansowych nie wiem czy zmieniła bym pracę, bo ją lubię ale własnie zainwestowałabym w szkolenia ponieważ szef nam tego nie organizuje i nie mogę sie rozwijać nad czym ubolewam… Fajne nagranie. Pozdrawiam i wszystkim życzę dużo odwagi
Zmianę zrobiłam ale obecnie boje się czy wystarczy mi siły i pomysłów żeby w tym przetrwać, jestem sama ze wszystkim,zbyt dużo obowiązków spadło na moje barki,lubię to co robię
(własna działalność-gastronomia),ale nie którzy mi w tym przeszkadzają i zabierają energie, nawet powstają stany depresyjne,
Boję się, że poświęcę na swój rozwój dużo czasu i pieniędzy, a potem nie uda mi się dostać dobrego stanowiska lub nie będę zadowolona z pracy.
Jestem mamą trzy miesięcznego chłopca, aktualnie jestem na urlopie macierzyńskim. Pracuję w administracji, nie jest to praca moich marzeń. Odkąd pamietam chciałam pracować w branży kreatywnej, gdzieś gdzie bym się spełniała. Po cichu marzyła mi się praca projektanta, natomiast nic w tym kierunku nie robiłam. Mój mąż od dobrych kilku lat prowadzi własna działalność i wykonuje meble na wymiar. uwielbiam mu doradzać, podpowiadać, sprzedawać nowinki. Chcial abym mu pomogła w prowadzeniu firmy, tzn. Wykonywanie projektów, wycen, zamówień, praca z klientem, wykonywanie pomiarów. Dla mnie jest to strzał w dziesiątkę jeżeli chodzi o pracę. Oczywiście wcześniej wzięłabym udział w szkoleniach i kursach. Niestety sprawa ma drugie dno, a mianowicie praca z mężem, strasznie się tego obawiam. Boje się ze się nie będziemy dogadywać. Ciężka sprawa
Najtrudniejszy jest pierwszy krok,potem podziękujesz sobie ,że się zdecydowałaś…
Dziękuję za motywację 🙂 Taka i się podoba – konkrety 🙂 z uśmiechem 🙂 Najbardziej się boję zdecydować w którym kierunku pójść, etat czy własna działalność, obydwu doświadczyłam i znam zagrożenia… Jeśli chodzi o mozliwość na etacie to pracy po godzinach aby zrobić to co założone, ewentualnie głupich pomysłów przełożonych, które ograniczaja możliwości – walka z wiatrakami?, a praca we własnej firmie -borykania się z wyciągnięciem pieniędzy, proszenia o nie i niewystarczających środków na jej prowadzenie, brak stabilizacji, i nie trafionego pomysłu (braku klientów), kosztów, które generują się szybciej niz przychody. Gdybym się nie bała założyłabym własną działalność.
Najczęściej obawiam się oceny innych, tego że komuś zrobię przykrość i tego że mam niewystarczające kompetencje. A gdybym się nie bała to może miałabym pracę, którą bym kochała.
Dziękuję Kamilo za to nagranie. Moje odpowiedzi na zadane pytania:
1. Boję się, że zabraknie mi determinacji i zorganizowania, by kontynuować obraną ścieżkę. Niezależnie od tego, czy będzie to w sferze biznesowej, czy na polu prywatnym. Chcę się dalej rozwijać, kształcić, ale wciąż nie wiem, w jakim konkretnie kierunku pójść. Przez to obawiam się, że podejmując np studia podyplomowe, nie wykorzystam wiedzy tam zdobytej w pracy, bo po prostu nie znajdę zajęcia zarobkowego w wyuczonym zawodzie.
2. Gdybym się nie bała… poszłabym na studia podyplomowe, zaczęła szukać pracy z wyższymi zarobkami, być może pomyślałabym na poważnie o otwarciu własnej działalności gospodarczej. Poza strachem, najgorsze jest to, że zupełnie nie wiem, co powinnam robić i w którą stronę pójść.
Pozdrawiam
I.
Najbardziej boję się chyba samego momentu zmiany, tego nieznanego, tego, że podejmując decyzję np o zmianie pracy, nie miałabym kontroli nad wydarzeniami – chociaż po nagraniu wiem już ze to złudne 🙂 no i chyba blokuje i potęguje strach jakas taka irracjonalna niska pewność siebie.
Jeśli nie blokowałby mnie strach, to pewnie wyjechalabym z Rodziną do innego kraju, albo zmieniła pracę na coś co faktycznie jest moja pasja 😉
Najbardziej zawsze obawiałam się porażki i ośmieszenia, gdybym zaryzykowała i wyszła ze strefy komfortu. Że nie podołam i będę odpuszczać. Gdyby nie paraliżował mnie strach, to prawdopodobnie już dawno byłabym w innym miejscu w życiu. I być może nie czułabym się teraz tak bardzo psychicznie okaleczona, poharatana i zmęczona.
Zmieniłam pracę, nam to co od dłuższego czasu szukałam i o czym marzyłam. Firma ma ambitne plany i wierzę, że będę mogła rozwijać się i realizować swoje plany. Wiem, że świat nie ma granic i warto dążyć do postawionych Sobie celów.
Dziękuje Kamila za to video, jesteś prawdziwą inspiracją!
Lekcja którą wyciągnęłam to taka, że nie mogę zapominać o tym że jestem więcej warta niż czasem o sobie myślę. Najbardziej obawiam się, że nie jestem wystarczająco ‘dobra’ cokolwiek to w moim umyśle znaczy, wiem że muszę zmienić swoje przekonania. Korzystając z okazji myślę, że problem z przekonaniami ma bardzo wiele kobiet i ze swojej strony chciałabym prosić o więcej materiałów w tym temacie. Gdyby nie paraliżował mnie strach to wróciłabym do Polski i otworzyła własny biznes.
Obawiam się ze nigdy nie będę miała luzu finansowego, a gdyby nie paralizowal mnie strach zalozylabym swoją firmę.
Najważniejsze dla mnie lekcje to że mogę walczyć o marzenia, o wysokie wynagrodzenie i świetnej pracy, konieczne jest działanie. Mogę również walczyć o swoje udane życie osobiste 🙂
Dziękuję za to video. To jest odpowiedź dokładnie na to czego się obawiam. Podjąć działanie, brak zrozumienia partnera życiowego, bo są obawy co będzie przy naszych zobowiązaniach jeśli zostawię prace na etacie, i co będzie jeśli sobie nie poradzę z nowym zupełnie obszarem kompetencji.
Bardzo dziękuję za to nagranie:) Najbardziej obawiam się tego, że nie zdążę zrealizować swoich marzeń biznesowych, bo jestem po 50-ce i wiele nowoczesnych sposobów funkcjonowania w biznesie mnie ogranicza/ wyklucza zamiast ułatwiać prowadzenie biznesu.
Gdyby nie strach, to zaryzykowałabym wzięcie kredytu i zrobiłabym dużą akcję reklamową mojej działalności, ale do tego też trzeba znaleźć odpowiednich ludzi do pomocy.
1. Boję się, że nie będę miała klientów.
2. Gdy przestanę się bać zmienię grupę docelową klientów i rozszerzę ofertę.
Witam. Lekcja z video- najpierw określ czego chcesz a potem zastanów się jak to osiągnąć i wytrwaj.
Potrafię sobie wyobrazić siebie w nowej pracy, na lepszym stanowisku, podczas ważnego wystąpienia jednak brak pewności siebie paraliżuje mnie za każdym razem i się wycofuje. Boje się ze polegnę na najprostszej rzeczy. Boje się też konsekwencji podejmowania nieodpowiednich decyzji.
Gdybym pozbyła się tego strachu mogłabym wszystko zamiast wymyślać sobie wymówki. Moje życie byłoby spójne z tym co sobie wymarzyłam.
Boje sie zmian. Nauka kto nie ryzykuje ryzykuje podwojnie. Warto inwestowac swoje kompetencje
1. Że wybiorę gorzej, że praca o którą chcę się starać okaże się być finalnie mniej satysfakcjonująca od obecnej i bardziej wyczerpująca, że uniemożliwi mi prowadzenie przy okazji swojej działalności, że może jednak lepszym wyborem byłoby skupienie się tylko na własnej działalności…. tu właśnie o tę niepewność mi chodzi.
2. Podbijałabym świat 🙂
Trudno jest mi powiedzieć, czego się boję, bo jestem w tym chyba trochę nietypowa – nie boję się zmian, szukania nowej pracy, zmiany wykonywanego zawodu czy przeprowadzania się do innego miasta lub kraju. Każdą z tych rzeczy mam za sobą i nigdy nie przyszło mi do głowy, że może mi się nie udać. Nie wiem dlaczego, ale tak już mam 🙂 Startowanie ze swoim biznesem to zupełnie inna para kaloszy, tam wiele może się nie udać i obawy są chyba naturalne w takim momencie. Ale z drugiej strony.. zawsze może też być tak, że się uda.. Natomiast ja faktycznie mocno zaniedbałam podnoszenie swoich kwalifikacji. I to jest moja lekcja z tego wideo. Mam mnóstwo różnorodnych doświadczeń, ale w tym w czym byłam dobra nadal jestem tylko dobra. Nigdy tak naprawdę nie zastanowiłam się, jaka jest praca moich marzeń i co mogę zrobić, aby to osiągnąć. To co mnie obecnie wstrzymuje przed podjęciem decyzji, w którą stronę teraz zmienić moje życie – bo obecna praca przestała mi dawać satysfakcję – to nie lęk, ale ogrom możliwości i rzeczy, które mnie interesują i które chciałabym zgłębić i dzięki temu zarabiać. Wiem, że muszę wybrać, a nie wiem od czego zacząć. Kamilo, byłabym wdzięczna, gdyby któreś kolejne wideo było na ten temat.. Pozdrawiam
Nauka z wideo. Aby zdobyc dodatkowe fundusze warto rozejrzec sie w swojej przestrzeni i sprzedac rzeczy nie potrzebne. Z nadwyzki pieniedzy mozemy zainwestowac w szkolenia.
W obecnej chwili jestem troche na rozdrożu. Wypalilam sie w zawodzie który wykonywalam. Nie mam pomysłu na siebie. Czasem zastanawiam sie nad zalozeniem czegoś swojego. Gdy pomysl się pojawi ,zaraz jest strach. Nagle ktoś inny go realuzuje a ja znów jestem zla na siebie. Może wynika to z braku wiary w siebie i braku wsparcia. Chetnie przekwalifikuje sie .Mam juz 44 lata i obawiam sie ze za chwilę będzie za późno. W biznesie obawiam sie porażki i długów. Film bardo pomocny i daje do myslenia.
Poświęciłam cały swój czas i energię w pracę u kogoś. Rozsądek podpowiadał, by zabezpieczyć się finansowo, lecz niestety to się nie udało na przestrzeni ponad 2 lat. Zostalam zwolniona z dnia na dzień i zostałam, proszę wybaczyć kolokwializm, na lodzie. Staram się rozwinąć swój biznes…Ale strach przed nowym, przed niepowodzeniem, jest tak silny, że od miesiąca mam problem by zacząć działać…
Czego sie obawiam przy zmianie pracy? Ze nie poradze sobie z jezykiem, z iloscia i trudnoscia zadan, ze nie starczy mi energii i sily.
Co bym zrobila gdybym sie nie bala – uczylabym sie ang, przegladala oferty, wysylala CV i chodzila na rozmowy
Czego sie obawiam przy zmianie pracy? Ze nie poradze sobie z jezykiem, z iloscia i trudnoscia zadan, ze nie starczy mi energii i sily.
Co bym zrobila gdybym sie nie bala – uczylabym sie ang, przegladala oferty, wysylala CV i chodzila na rozmowy
Ja najbardziej boję się, że po założeniu firmy okażę się, że nie mam klientów i jestem do niczego. Gdyby nie paraliżował mnie ten strach, pewnie wykonywałabym taką pracę jaką lubię, a nie męczyła się robiąc coś innego.
Moją lekcją z tego wideo jest przede wszystkim to, że aby coś osiągnąć trzeba coś z siebie dać. Trzeba się temu poświęcić – nic samo nie przychodzi. Wszystko ma swoją cenę i tylko ode mnie zależy, czy będę na tyle zdeterminowana aby ją zapłacić.
Aktualnie najbardziej się obawiam, że nie podołam zdrowej diecie, ćwiczeniom i że będę tyć jeszcze bardziej.
Gdybym się tego nie bała, prawdopodobnie zaczęłabym gotować więcej zdrowego jedzenia, mniej jeść kupnych obiadów, mniej słodyczy i mniej siedziałabym na kanapie.
W moim przypadku, strach paraliżuje mnie przed podjęciem inicjatywy by zmienić stanowisko w istniejącej pracy. Wiem, że muszę wykazać się własną inicjatywą, wyjść z pomysłem. Obawiam się tego, że mój pomysł się nie sprawdzi,że się ośmiesze lub ktoś zrobi to lepiej. Boję się braku zaufania i akceptacji szefa. Gdybym się nie bała to poszłabym do szefa z moimi pomysłami i zawalczylabym o lepsze stanowisko.
Boję się krytyki i że mi nie wyjdzie.Jestem mama prawie rocznych bliźniaków chcialabym mieć swój biznes,ale ciągle brakuje mi konkretnego planu jak to zrobić.
Jestem mama prawie rocznych bliźniaków chcialabym mieć swój biznes,ale ciągle brakuje mi konkretnego planu jak to zrobić.
1. Najbardziej się obawiam, że zmarnuję swoje życie – nie wykorzystam w pełni potencjału, który mam.
2. Otworzyłabym swoją działalność.
Obawiam się tego, że zostanę bez pieniędzy. Ten strach jest paraliżujący, a do tego „cichy” brak wsparcia bliskich i brak zrozumienia wizji.
A gdyby, nie strach… byłabym bizneswoman, która ma ogromną wiedzę, kompetencje, pracowitość i błyskotliwość
Boję się kosztow które będę musiała ponieść ze względu na zmianę pracy ,tegob że będzie to wymagalo ode mnie poswiecenia czasu który aktualnie mam dla dziecka ,że okaże się ze dodatkowe pieniądze nie sa tego warte z drugiej strony boję się ze kolejne lata w zawieszeniu spowodują ostatecznie uwstecznienie w tym co robię jako że zakres prac będzie taki sam
Świetne wideo! Jak widzę mam jeszcze w sobie pewne obawy, chociaż z niektórymi się rozprawiłam, jak np. że jestem za stara (50+), żeby zaczynać wszystko od nowa. Jest we mnie jeszcze strach przed porażką. Co będzie, gdy potwierdzą się krytyczne argumenty ze strony mojego otoczenia. Jak się przygotować, aby tej porażki uniknąć? Gdybym się nie bała poszukałabym osób, którym się już udało osiągnąć to o czym ja dopiero marzę. Prześledziłabym ich ścieżkę, wyciągnęła lekcje, może nawiązałabym kontakt z nimi i poprosiła o lekcję.
Najbardziej obawiam się, że się spędzę najlepsze lata swojego życia na finalizowaniu swojej edukacji stopniem doktora, ale też boję się, że będę biedna właśnie ze względu na postawienie priorytetu na doktorat i pracę na uczelni zamiast poświęcić całą energię i czas na prowadzenie rodzinnej firmy. Boję się także, że utknę na etapie wiecznych poprawek do pracy i wiecznego “czytania czytania czytania” i “pisania pisania pisania”. Gdybym wiedziała, że skutecznie osiągnę cel i będzie to trwało krócej niż 2 lata (5 lat już za mną) to nie wątpiłabym w sens edukacji i postawiłabym wszystko na osiągnięcie celu, a następnie na bycie bogatą poprzez solidną pracę w rodzinnej firmie, bo aktualny stan “wszędzie na pół gwizdka” nie odpowiada mi.
1. Boję się zmiany, nad otwarciem swojego biznesu. Mam pomysł, częściowe zeplecze finansowe, jednak brak mi odwagi.
2. Gdybym była osobą pewną siebie i nie wahała się przed podjęciem decyzji oraz ryzyka, uważam że miałabym w życiu dużo więcej. Jednak strach paraliżuje mnie przed działaniem i ruszeniem do przodu oraz wyjściu ze swojej strefy komfortu.
Boję się , ze z powodu rocznego macierzyńskiego (mimo że na nim nie próżnuje i uczestniczę w szkoleniach) nie będę już na rynku pracy taka “atrakcyjna” jak konkurencja która cały czas działa. Gdybym nie odczuwała różnych lęków, (w szczególności tych , żeby być bogatą) nie miałabym takich oporów przed nowymi klientami i wejściem ze swoja ofertą z powrotem na rynek.
Najbardziej boję się tego, że nie znajdę dla siebie odpowiedniego zajęcia. Nie wiem co chciałabym w życiu robić. Wiem, że muszę określić sobie cel i podjąć konkretne działania tylko nie wiem, w którą stronę iść.