Jak pokonać strach przed działaniem? 3 kroki, żeby ruszyć z miejsca
Strach przed działaniem jest reakcją naturalną — i to jest dobra wiadomość, bo naturalne reakcje da się wykorzystać na własną korzyść zamiast z nimi walczyć. Poniżej dwie sytuacje, w których blokuje najczęściej, jedna myśl, która zmienia sposób patrzenia na zwlekanie, i trzy kroki, od których warto zacząć.
To nie jest Twój prywatny problem
W ankiecie przeprowadzonej wśród społeczności RBC Kamila Rowińska zebrała ponad 5 000 odpowiedzi. Po ich przeanalizowaniu najmocniej wybrzmiał jeden wątek — i nie był nim brak czasu ani brak pomysłu. Był nim strach, a konkretnie pytanie: jak ruszyć z miejsca, kiedy paraliżuje.
Warto to usłyszeć, zanim przejdziemy dalej: jeśli tak masz, nie jesteś w tym sama. To jest najczęstsza pojedyncza blokada w całej tej społeczności.
Dwie sytuacje, w których strach blokuje najczęściej
1. Zmiana pracy
Najtrudniejsza wtedy, gdy masz zobowiązania — kredyt, dzieci, stałe rachunki. Dochodzą do tego dwie obawy naraz: że zostaniesz bez środków do życia i że nie podołasz nowym obowiązkom, bo brakuje Ci kompetencji.
2. Zmiana własnej postawy
Chcesz być niezależna finansowo i mentalnie, ale pojawia się pytanie, jak odbierze to partner. Czy nie poczuje się zagrożony. Czy relacja to wytrzyma. I bardzo często kończy się to decyzją, żeby jednak wszystko zostało po staremu.
Obie sytuacje mają wspólny mianownik: koszt zmiany jest konkretny i widoczny, a koszt braku zmiany rozłożony w czasie i przez to niewidzialny.
Myśl, która to odwraca
Najważniejsze zdanie z całego materiału brzmi tak:
To, że nie podejmujesz decyzji, jest już decyzją.
Jeśli nie zaczynasz działać, wybierasz, że wszystko zostaje bez zmian. To nie jest zawieszenie wyboru — to jest wybór, tylko podjęty biernie. Rowińska dokłada do tego argument, który bywa nieprzyjemny, ale jest prawdziwy: jeśli nie zdecydujesz Ty, prędzej czy później zdecyduje ktoś inny albo życie.
Przykład jest banalny i dlatego działa. Wahasz się miesiącami nad zmianą pracy, w której nie czujesz się na miejscu. W pewnym momencie pracodawca zauważa dokładnie to samo — i decyzja zapada bez Ciebie, w gorszym dla Ciebie momencie i na gorszych warunkach.
Różnica między działaniem a zwlekaniem rzadko polega więc na tym, czy zmiana nastąpi. Polega na tym, czy nastąpi na Twoich warunkach.
„Postęp jest niemożliwy bez zmiany, a ci, którzy nie mogą zmienić swoich umysłów, nie mogą zmienić niczego.” — George Bernard Shaw
Co zyskujesz, kiedy przestajesz zwlekać
- Życie przestaje Cię zaskakiwać — bo to Ty ustawiasz kolejność wydarzeń.
- Znikają decyzje paniczne. Gwałtowne, nieprzemyślane ruchy biorą się z przyparcia do muru, a nie z odwagi.
- Jesteś na pozycji uprzywilejowanej — negocjujesz, mając wybór, a nie mając nóż na gardle.
Trzy kroki, od których zacząć
W nagraniu poniżej Kamila Rowińska rozkłada to na trzy konkretne ruchy. Skrótowo — bo warto obejrzeć całość:
- Przygotowanie do zmiany pracy — co zrobić, zanim złożysz wypowiedzenie, żeby nie startować z pozycji desperacji.
- Zabezpieczenie finansowe — ile odłożyć i po co, żeby strach przestał mieć realne podstawy. Bo część lęku przed zmianą to nie fobia, tylko trafna ocena sytuacji: przy zerowych oszczędnościach obawa jest uzasadniona.
- Rozmowa z partnerem — jak powiedzieć o planowanych zmianach tak, żeby druga strona chciała Cię wesprzeć. To jest ten fragment, który najczęściej decyduje o powodzeniu całej reszty.
Kolejność nie jest przypadkowa: dopóki nie ma poduszki finansowej i rozmowy w domu, samo „przełamanie się” zwykle nie wystarcza.
Co dalej
Ten materiał jest pierwszą częścią serii o ruszaniu z miejsca. Pozostałe dwie części odpowiadają na kolejne dwie blokady, które pojawiają się zaraz po strachu:
- Jak kończyć to, co się zaczęło? 6 kroków do dowożenia projektów — kiedy już ruszysz, ale nie dowozisz do końca.
- Jak przestać się przejmować tym, co pomyślą sobie inni? — kiedy blokuje Cię cudza opinia.
Chcesz przejść przez zmianę z planem, a nie na przeczucie?
Strach maleje najszybciej wtedy, gdy zamiast ogólnego „muszę coś zmienić” masz rozpisany cel i kolejne kroki. Kamila Rowińska uczy tego w kursie online.
▶ Model coachingowy. Jak skutecznie wytyczać i osiągać swoje cele — kurs online
A jeśli największą blokadą jest dla Ciebie zabezpieczenie finansowe na czas zmiany — zacznij od Kobieta Niezależna — kurs online.
Obejrzyj nagranie
Poniżej pełne nagranie, w którym Kamila Rowińska pokazuje trzy kroki do pokonania strachu przed działaniem.
Uwaga redakcyjna: ten wpis powstał ze scalenia dwóch materiałów o tym samym tytule, publikowanych wcześniej pod dwoma osobnymi adresami — z 2018 i z 2020 roku. Obie wersje konkurowały ze sobą w wynikach wyszukiwania na tę samą frazę; treść została połączona tutaj, a starszy adres przekierowany. Dane z ankiety (ponad 5 000 odpowiedzi) oraz przykłady pochodzą z relacji Kamili Rowińskiej. Materiały dodatkowe i oferty wymieniane w pierwotnych wersjach pochodziły z lat 2018–2020 i są nieaktualne — celowo ich nie powtórzono.
1. Boję się utraty płynności finansowej i poczucia porażki.
2. Gdybym się nie bała, działałabym z większą energią i na większą skalę. Otworzyłabym własny biznes i budowałabym własny zespół.
Boję się braku czasu dla siebie, a jeszcze bardziej dla rodziny, bo już teraz mam go bardzo mało. Boję się delegowania ważnych dla mnie działań w firmie i braku kontroli.
Gdybym nie miała obaw, zatrudniłabym więcej osób, automatyzowała procesy, uwalniała swój czas na bardzie strategiczne działania.
1. Boję się odpowiedzialności.
2. Gdybym się nie bała miałabym duuuuuza firmę, która obecnie prowadzę.
3. Mój mail : [email protected]
1. Obawiam się, ze źle ułożyłam priorytety celów
2. Gdybym tak nie myślała, to dazylabym działaniem kolejno do wszystkich ważnych celów, bez zastanawiania się i ciągłego rozmyślania
Najcenniejsza uwaga dla mnie było to, że ktoś miał już taki problem jak ja mam obecnie i rozwiązał go.
Gdyby nie mój brak wiary w siebie, działałabym konsekwetnie i wytrwale do celu…a niestety ogromny brak wiary powstrzymuje mnie, sprawia ze watpie w swoj cel.
1. Obawiam się braku miłości, akceptacji i szacunku. 2. Obawiam się porażki, ryzyka, krytyki 3. Obawiam się, że nie znajdę w sobie tyle siły… ale pomimo tylu obaw próbuję i po szkoleniu “Kobieta Niezalezna” jestem na dobrej drodze do osiągnięcia niezależności… Sukces składa się z wielu wykonanych zadań – więc działam – jestem ProAktywna 🙂 !
1. Boje sie, czy znajde nowa prace na miejscu i czy bede w stanie na rozmowie kwalifikacyjnej przekonywujaco sie zaprezentowac, aby ja zdobyc. Boje sie ze nie jestem wystarczajaco dobra, aby dostac sie na lepsze stanowisko.
2. Gdyby nie paralizowal mnie strach, to juz dawno zmienilabym prace na lepsza i na taka, ktora jest na miejscu, bez dlugich codziennych dojazdów.
Obawiam się:
1. Dogryzania przez innych, wyśmiewania, negatywnych opinii.
2. Brak wsparcia ze strony najbliższych.
3. że nie pogodzę obowiązków domowych z własnym biznesem.
4. Zmeczenia fizycznego i psychicznego.
Pragnę założyć własną działalność i zostać Managerem w MLMie.
Pracuję w wyuczonym zawodzie (projektant drogowy), lubię swoją pracę i aktualnie dokształcam się z zakresu zarządzania projektami, gdyż bardzo chciałabym pełnić funkcję Project Managera na projekcie. Boję się jednak, że sobie nie poradzę, nikt nie będzie chciał słuchać tego, co mam do powiedzenia i ośmieszę się przed innymi pracownikami.
Gdybym się nie bała, to pewnie odważniej prowadziłem rozmowy z branżystami i inwestorami, w końcu nie myli się ten, kto nic nie robi. W mojej postawie nie byłoby niepewności ( która osobom postronnym może wskazywać brak kompetencji).
1. Boje się, ze nie mam wystarczających kompetencji aby aplikować na wyższe stanowisko. Szkole się na bieżąco – mimo to, wciąż boje się ze są inni, lepsi ode mnie.
Gdybym się nie bała – byłabym bardziej pewna siebie.
2. Lekcja: nigdy nie ma idealnego czasu na zmianę – jeśli rzeczywiście jej chce, muszę to zaplanować i działać konsekwentnie.
Jestem czynna zawodowo, niezależna finansowo, mam oszczędności, zawsze pracowałam dla “kogoś” jestem w związku. Czego chcę ? Chcę zmienić pracę – otworzyć swój własny salon kosmetyczny, mam kwalifikacje, oszczędności
Czego się obawiam:
1. Utraty płynności finansowej po zainwestowaniu w salon,
2. Opinii typu – po co jest Ci to potrzebne, masz dobrą pracę itd.
3. Co dalej jeśli się nie uda ?.
4. Tempa konkurencji.
5. Zrozumienia innych, a tym samym braku wsparcia,
Z drugie strony jestem ambitna, wszyscy wiedzą, że jak coś robię to na 100%, nie uznaje półśrodków, nie zadowalam się byle czym, a jednak ten cholery strach i lęk przed następnym krokiem sprawia że czas przecieka mi przez palce !!!
1. Najbardziej boję się tego że nie mam na ten moment odpowiedniej wiedzy i wykształcenia żeby móc kierować swoim zespołem i motywować do pracy i osiągania celów ludzi z którymi współpracuję. Prowadzę własny biznes i bardzo tego chce bo to jest zajęcie które przynosi mi satysfakcję i swobodę działania. Mam obecnie spore kłopoty finansowe i rodzinne i wiem że one w pewien sposób mnie blokują bo obawiam się że nie sprostam tym zadaniom.
2. Gdyby się nie bała.. Nie zatrzymała bym się tak jak teraz w działaniu wzięła bym się w garść i ruszyła do działania. Wiem że podstawą jest dobre rozplanowanie działań i zadań w ciągu dnia. Nie chcę zawieść rodziny i samej siebie dlatego proszę Ciebie Kamilo o pomoc. Pozdrawiam
Dziękuje za dobre rady. 1) Boje się ze nie dam rady założyć firmy i się nie utrzymam na rynku, nie będę miała klientów. 2) Gdyby nie strach byłabym już dawno na swoim.
Moja lekcja – sukces ma swoją cenę; Lepiej dokonać zmiany samemu, świadomie niż ktoś ma dokonać jej za mnie.
Czego się boję, cóż właściwie dwóch rzecz jedna to to, że się nie uda a druga, że jak się uda to sobie nie poradzę z sukcesem. Co bym zrobiła jak bym się nie bała? Nie ma takiej obcji trzeba działać pomimo strachu.
Najbardziej boję się porażki, długów. Boję się ze sobie nie poradzę, że mam za mała wiedzę. Boję się że konkurencja będzie lepsza i będę miała mało klientów oraz trudnosci ze znalezieniem pracowników.
Gdybym się nie bała otworzyłabym własny salon.
Brak wiary w siebie, strach!
Dziekuje!
1. Boję się, że gdy podejmę działania, nie wyjdzie mi i znów zawiodę samą siebie i wpadnę w poczucie beznadziei
2. Gdybym to przezwyciężyła pewnie już dawno poszłabym dalej. Wiem, że bez działania nie ma rezultatów, ale strach paraliżuje mnie przed działaniem.
1. Boję się ponownego otwarcia swojej firmy, dlatego, że rok temu zdołałam spłacić długi, które zrobiłam popelniajac błędy w prowadzeniu firmy. Długi splacałam przez 5 lat. Mimo tego, że jestem bogatsza w doświadczenie jakie doznałam. Boję sie również zaniechania przez brak czasu życia rodzinnego, bo wiem ile trzeba poświęcić.
2. Gdybym sie nie bała to prowadziłabym swietnie prosperującą firmę konsultingową, robilabym to co lubię, w czym jestem dobra i zarządzałabym sobą, a może nawet grupą pracowników ( tak nieśmiale) 😉
Czego się boję? Boję się, że sobie nie poradzę w nowej sytuacji, że mój brak umiejętności i kompetencji doprowadzi do porażki. Boję się porażki, nieżyczliwości ludzi, drwiących opinii osób z otoczenia i słuchania “a nie mówiłam/em?”, “przecież wiadomo że to jest nieopłacalne”, “takie rzeczy zaczyna się gdy wiadomo będzie że są chętni na takie usługi a nie w ciemno” itp. Boję się, że zostanę bez źródła dochodu w obliczu konieczności spłacania kredytu, opłacania rachunków itd. Boję się, że swoją chęcią do uczynienia źródła zarobku z hobby doprowadzę do tego, że obarczę konsekwencjami finansowymi męża. Wreszcie boję się szeregu wyzwań, które czekają mnie w przypadku założenia działalności gospodarczej, chociażby negocjowania z potencjalnymi klientami czy konieczności poruszania się autem jako kierowca – mam prawo jazdy ale nie mam praktyki, bo gdy wsiadam za kierownicę paraliżuje mnie stres i strach i nie umiem skupić się na prowadzeniu auta, a tym samym stwarzam niebezpieczeństwo na drodze.
Co bym zrobiła gdyby nie paraliżował mnie strach? Przede wszystkim poruszałabym się samodzielnie autem (do czego bardzo zachęca mnie mąż). Zerwałabym z dotychczasowym źródłem zarobków i zaczęła robić to, co naprawdę lubię i chcę, mimo że nie mam super umiejętności. Wierzę, że gdyby nie strach, to uczynienie pierwszego kroku spowodowałoby kolejne – przyczyniłyby się do odkrycia nowych możliwości i umiejętności.
Boję się, że nie będę umiała się dostosować do nowego zespołu i ogólnie porażki.
Gdybym się nie bała utraty niezależności to otworzyłabym własną działalność.
[email protected]
Kamilo,
Zainspirowałaś mnie do zastanowienia czego ja się boję naprawdę. Już miałam pisać wyświechtane wymówki o braku czasu, wnukach, pracy całymi dniami i innych, którymi karmię się od kilku lat. Z wielkim zaskoczeniem muszę wyznać, że boję się sukcesu. Boję się, że będę skuteczna i rewelacyjna przez jakiś czas a później nie spełnię oczekiwań, terminów, nie będę wznosić się na wyższy poziom w tym co robię i generalnie zawiodę siebie, klientów, bliskich, znajomych. Mam w tym już pewne doświadczenie 🙁 Miewam świetne pomysły, okazje i bywam gwiazdą na chwilę a później nic z tym dalej nie robię. Bywa że rezygnuję, tłumaczę sobie jak mi nie wyjdzie, jak inni są lepsi, myślę czy tego naprawdę chcę, zajmuję się sprawą za późno, za mało itd. No i kolejna okazja ucieka!
Dziękuję za kolejną lekcję
Dziekuje bardzo wartościowe i pomocne nagranie!
Najbardziej boję się odrzucenia, czy to z obecnego miejsca pracy czy też z przyszłego. Boję się też wyśmiania moich pomysłów lub w natłoku stresu braku nowych. Boję się również rozmowy z szefem, ponieważ bardzo ciężko się z nim rozmawia, a jutro czeka mnie taką rozmowa, bo kończy mi się staż. Wiem też, że nie jest to praca, która chce wykonywać na dłuższą metę, bo jest bardzo wyczerpującą psychicznie.
Gdyby nie strach, to od razu bym powiedziała szefowi ‘dziękuję, do widzenia’, I dalej szukała swojego miejsca na ziemi i pracy, która będzie mi odpowiadać.
Co do dzisiejszej lekcji, to już wiem, że pierwsze co muszę zrobić to nazwać i wpisać na kartce czego się boję, a następnie przeczytać to na głos. Wtedy te rzeczy przestaną być takie straszne 🙂
Dziękuję!
Najbardziej obawiam się, że dane przedsięwzięcie mi nie wyjdzie – zamiast myśleć o sukcesie, z góry zakładam porażkę, nie wierzę w swoje możliwości. Gdybym nie bała się tego tak bardzo, na pewno byłabym w stanie dużo więcej osiągnąć i być teraz w zupełnie innym miejscu – jeśli chodzi o życie zawodowe.
1. Kamilo chce czuć się wolna, tylko boje się ze moje pomysły biznesowe nie wypala ze mąż znowu powie co tam znowu wymyśliłam mąż ma działalność i dostaje wynagrodzenie nie regularnie i ja mam być na etacie bo to ma dać stabilizację ze pensja przychodzi zawsze w tym samym czasie a mamy kredyt na dom, tylko ze ja chce być wolna nie chce się nikomu tłumaczyć jak umówiłam dzień lub gdy dzieci są chore to muszę brać wolne . boje się czy mój pomysł na biznes będzie wystarczająco dobry i przyniesie dobre pieniądze.
2. podejmowałam się różnych działań i jest strach czy to jest napewno to właśnie to ?! jak to sprawdzić czy biznes który się wymyśli jest dla mnie
1. Najbardziej boję się tego, że inni będą oceniać moją decyzję o zmianie pracy, miejsca zamieszkania. 2. Prowadziła bym własną działalność gospodarczą
1.Że nie będę wystarczają dobra w podjęciu nowej pracy.
2.Podjęła studia i wdrożyła plan do zbudowania mojego zawodu
Obawiam sie porazki i opini innych osob zwlaszcza najblizszych.
Zaczelabym swoj biznes online. Szkole sie, ale wciaz uwazam,ze mam niskie kompetencje.
1. Obawiam sie powtorki z przeszlosci ze zaryzykuje i bede przez lata placila cene za porazke
2. Wynajela bym nowe miejsce do mieszkania i zmienilabym prace
Boję się, że pomysł, na który ukierunkuję swoje działania, będzie z tych “utrudniających” życie.
I mimo mojego zaangażowania, czasowego, emocjonalnego i finansowego, nie dość, że nie przyniesie widocznych, namacalnych efektów, to jeszcze doprowadzi do zadłużenia.
Gdybym się nie bała, to realizowała bym swoje pomysły.
A ja nie wiem co chcialabym w zyciu robic, szukam swojego powolania i nie moge znalesc… jestem po studiach ekonomicznych a pracuje na recepcji.. chcialabym w koncu znalesc prace ktora by mi dawala satysfakcje.. mam wszystko co potrzeba, ale brakuje mi pewnosci siebie zeby w koncu ruszyc z miejsca i isc po swoje marzenia…
Boję się,że nie podolam,boje sie porażki,że nie bedzie idealnie i na poziomie,boje sie opinii.Gdyby nie strach to bym miala juz wlasna dzialalnosc i sama decydowala o pracy.
Ważną lekcją dla mnie są konkretne wskazowki dla męża,co do wspierania mnie i mojego rozwoju zawodowego.
Gdyby nie strach… założyłabym agencję opiekunek osób starszych. Obecnie zajmuję się opieką swojej mamy po udarze a przy okazji pomagam kilku paniom w mamy wieku i widzę jak wielkie są potrzeby! Natomiast zupełnie nie wiem jak się zabrać do założenia takiej firmy; skąd wziąć ludzi do pracy: pielęgniarki i fachową pomoc i czy dam radę?
Mam obawy, że jeśli zdecydowałabym się na odejście z pracy i zmianę branży, nie dałabym sobie rady w nowej rzeczywistości jak również tego, że mogłabym utracić swoją płynność finansową. A na to nie mogę sobie obecnie pozwolić.
Z pewnością byłabym znacznie dalej, jeśli chodzi o sytuację finansową, gdybym jednak podjęła decyzję o zmianie, która od dłuższego czasu chodzi mi mocno po głowie.
Najbardziej obawiam się, tego, że relizując swój cel jakim jest zakończenie pracy nad doktoratem będę musiała zacząć realizować oczekiwania innych. Oczekiwania związane z życiem prywatnym.
Chciałbym osiągnąć swój cel aby móc wreszcie pójść dalej i zacząć żyć naprawdę. Korzystać z życia. Widzę siebie jako spełnioną zawodowo i prywatnie kobietę. Żyjącą tak jak chce i korzystającą z życia. Wykonującą pracę za wynagrodzenie odpowiednie do nakładu pracy i zaangażowania.
Ja najbardziej boję się, że nie poradzę sobie finansowo po zmianie pracy (i branży) oraz tego, że nie będę się do tego nadawała. Dodatkowo obawiam się że okaże się, że to nie jest to co chcę w życiu robić.
Gdybym się nie bała zwolniłabym się z obecnej pracy i sporobowala swoich sił w innej branży.
P.S Świetne nagranie! ☺️ Spodobało mi się to, że uświadamia Pani ludzi, że sami mają płacić za szkolenia a nie czekać aż ktoś za nich zapłaci. „Witaj w świecie dorosłych” ?
Genialne nagranie. Dziekuje. Lekcja z nagrania. Im lepiej przygotujemy sie do zmiany, tym strach jest mniejszy. Trzeba dzialac I nie czekac na odpowiedni moment. Jezeli do tego mamy wsparcie, to nam pomoze w dokonaniu zmiany. Obawy: chcac zmienic prace, otworzyc wlasny biznes, to to, ze jestem niewystarczajaco dobra, ze inni sa lepsi ode mnie. Gdyby nie strach, pewnie mialabym juz wlasny, maly biznes.
Boję się stracić to co teraz już mam, a czym bym ryzykowala zmieniając pracę 🙁 Bo w sumie to nie jest źle, ale nie jest też optymalnie.
Blokuje strach przed porażką. Co jeśli okaże się, że nie podołamy nowym wyzwaniom, ośmieszymy się i stracimy dużo więcej niż możemy wygrać? Przysłowiowo, wpadniemy z deszczu pod rynnę ? To wciąż obciążająca nieumiejętność podejmowania decyzji i ryzyka. Brak pewności w słuszność naszego wyboru.
Moja lekcja z tego nagrania: pozbądź się zbednych rzeczy i za zdobyte pieniądze zapisz się na studia podyplomowe o ktorch myślisz od dluzszego czasu. Czego się obawiam: że nie znajde pracy po tych studiach (dietetyka), poniewaz zrobil się to dosc modny kierunek a nie wiem czy jest sens zakladac kolejną firmę oferujaca uslugi dietetyczne
1. Boję się ryzyka i samotnej starości w biedzie. 2. Boje się opini innych ludzi. 3. Boję się, że myśl o tym, zeby zadbać o swój interes świadczy o moim egoizmie. Moje lekcje: zmierz się z lekiem , nazwij go, wypiszplan działań…Działaj!!!
To czego się boję to brak sprawdzenia się w roli, w której chciałabym się znaleźć. Zamiast zaryzykować wole nie podejmować próby, choć jak powiedziałaś w swoim video niepodejmowanie ryzyka to podwójne ryzyko. To dało mi do myślenia. Postanowiłam przejąć stery i zaryzykować. Trzymaj za mnie kciuki!
Strach przed porażką.
Zmiana pracy wyjscie do ludzi, niezalezność finansowa
Lekcja zmierz sie z lękiem, działaj. Przejmij kontrole nad swoim życiem.
Motywacja jest?
Boję się,że nie podolam,boje sie porażki,że nie bedzie idealnie i na poziomie,boje sie opinii.Gdyby nie strach to bym miala juz wlasna dzialalnosc i sama decydowala o pracy.
Ważną lekcją dla mnie są konkretne wskazowki dla męża,co do wspierania mnie i mojego rozwoju zawodowego. Ponadto wyklad motywuje do dzialania wlasnie od dzis,od tej chwili?
Obawiam się, że jak będę chciałam zmienić miejsce pracy to szef, który bardzo dużo mnie nauczył poczuje się urażony.
Obawiam się, że gdy już ją zmienię, nie poradzę sobie komunikacyjnie z językiem angielskim.
Obawiam się, że gdy się wyprowadzę, moja rodzina się na mnie obrazi.
1. Boje się samotności w związku kiedy dom opuszczą dzieci.
2. Zatroszczyłabym się o stabilizację finansową poprzez rozwój swojej firmy, postawiłabym na rozwój osobisty i podróże.
Witaj Kamilo
1. Prowadzę firmę od 10 lat, właśnie moje wspólniczka odeszła. To dodatkowy strach. W firmie w z każdym miesiącem jest coraz gorzej. Nie mam serca już do tej działalności i robię to tylko dla pieniędzy jakie jeszcze przynosi /coraz mniejsze/. Od dawna chcę zacząć robić coś zupełnie innego. Boję się, że zainwestuję odłożone pieniądze i swój czas w pomysł /firmę która odniesie porażkę, nie znajdą się chętni na moje usługi. Łapię wiarę i motywację na 2 dni a następnie znów kreuję tylko negatywne scenariusze.
2. Gdybym się nie bała zamknęłabym aktualną firmę i zaczęła wszystko od nowa.
Czego się boję?
Boję się, że mój sukces znowu mnie sparaliżuje, że po raz kolejny, świadomie czy też nie świadomie, zacznę go sabotować. I znowu się okaże, że adrenalina w trakcie wejścia na szczyt jest ważniejsza niż celebracja sukcesu, znów sobie nie zaufam, na tyle by pociągnąć to dalej.
Boję się, że kiedyś zawiodę mojego syna. Że nie spełnię swoich marzeń i przez to będę zgryźliwą i uszczypliwą staruszką. Gdybym się nie bała to już dawno bym śpiewała na wielkiej scenie
1. Obawiam się czy podjęłam właściwą dla mnie decyzję rozpoczynając pracę w zupełnie nowej branży i czy będę spełniała się w niej zawodowo.
2. Gdyby nie paraliżowałby mnie strach byłabym odważniejsza i pewniejsza siebie a podejmowanie decyzji nie byłoby tak stresogenne i byłabym spokojniejsza, że sobie poradzę i podołam nowym wyzwaniom.