Jak pokonać strach przed działaniem? 3 kroki, żeby ruszyć z miejsca

Strach przed działaniem jest reakcją naturalną — i to jest dobra wiadomość, bo naturalne reakcje da się wykorzystać na własną korzyść zamiast z nimi walczyć. Poniżej dwie sytuacje, w których blokuje najczęściej, jedna myśl, która zmienia sposób patrzenia na zwlekanie, i trzy kroki, od których warto zacząć.

To nie jest Twój prywatny problem

W ankiecie przeprowadzonej wśród społeczności RBC Kamila Rowińska zebrała ponad 5 000 odpowiedzi. Po ich przeanalizowaniu najmocniej wybrzmiał jeden wątek — i nie był nim brak czasu ani brak pomysłu. Był nim strach, a konkretnie pytanie: jak ruszyć z miejsca, kiedy paraliżuje.

Warto to usłyszeć, zanim przejdziemy dalej: jeśli tak masz, nie jesteś w tym sama. To jest najczęstsza pojedyncza blokada w całej tej społeczności.

Dwie sytuacje, w których strach blokuje najczęściej

1. Zmiana pracy

Najtrudniejsza wtedy, gdy masz zobowiązania — kredyt, dzieci, stałe rachunki. Dochodzą do tego dwie obawy naraz: że zostaniesz bez środków do życia i że nie podołasz nowym obowiązkom, bo brakuje Ci kompetencji.

2. Zmiana własnej postawy

Chcesz być niezależna finansowo i mentalnie, ale pojawia się pytanie, jak odbierze to partner. Czy nie poczuje się zagrożony. Czy relacja to wytrzyma. I bardzo często kończy się to decyzją, żeby jednak wszystko zostało po staremu.

Obie sytuacje mają wspólny mianownik: koszt zmiany jest konkretny i widoczny, a koszt braku zmiany rozłożony w czasie i przez to niewidzialny.

Myśl, która to odwraca

Najważniejsze zdanie z całego materiału brzmi tak:

To, że nie podejmujesz decyzji, jest już decyzją.

Jeśli nie zaczynasz działać, wybierasz, że wszystko zostaje bez zmian. To nie jest zawieszenie wyboru — to jest wybór, tylko podjęty biernie. Rowińska dokłada do tego argument, który bywa nieprzyjemny, ale jest prawdziwy: jeśli nie zdecydujesz Ty, prędzej czy później zdecyduje ktoś inny albo życie.

Przykład jest banalny i dlatego działa. Wahasz się miesiącami nad zmianą pracy, w której nie czujesz się na miejscu. W pewnym momencie pracodawca zauważa dokładnie to samo — i decyzja zapada bez Ciebie, w gorszym dla Ciebie momencie i na gorszych warunkach.

Różnica między działaniem a zwlekaniem rzadko polega więc na tym, czy zmiana nastąpi. Polega na tym, czy nastąpi na Twoich warunkach.

„Postęp jest niemożliwy bez zmiany, a ci, którzy nie mogą zmienić swoich umysłów, nie mogą zmienić niczego.” — George Bernard Shaw

Co zyskujesz, kiedy przestajesz zwlekać

  • Życie przestaje Cię zaskakiwać — bo to Ty ustawiasz kolejność wydarzeń.
  • Znikają decyzje paniczne. Gwałtowne, nieprzemyślane ruchy biorą się z przyparcia do muru, a nie z odwagi.
  • Jesteś na pozycji uprzywilejowanej — negocjujesz, mając wybór, a nie mając nóż na gardle.

Trzy kroki, od których zacząć

W nagraniu poniżej Kamila Rowińska rozkłada to na trzy konkretne ruchy. Skrótowo — bo warto obejrzeć całość:

  1. Przygotowanie do zmiany pracy — co zrobić, zanim złożysz wypowiedzenie, żeby nie startować z pozycji desperacji.
  2. Zabezpieczenie finansowe — ile odłożyć i po co, żeby strach przestał mieć realne podstawy. Bo część lęku przed zmianą to nie fobia, tylko trafna ocena sytuacji: przy zerowych oszczędnościach obawa jest uzasadniona.
  3. Rozmowa z partnerem — jak powiedzieć o planowanych zmianach tak, żeby druga strona chciała Cię wesprzeć. To jest ten fragment, który najczęściej decyduje o powodzeniu całej reszty.

Kolejność nie jest przypadkowa: dopóki nie ma poduszki finansowej i rozmowy w domu, samo „przełamanie się” zwykle nie wystarcza.

Co dalej

Ten materiał jest pierwszą częścią serii o ruszaniu z miejsca. Pozostałe dwie części odpowiadają na kolejne dwie blokady, które pojawiają się zaraz po strachu:


Chcesz przejść przez zmianę z planem, a nie na przeczucie?

Strach maleje najszybciej wtedy, gdy zamiast ogólnego „muszę coś zmienić” masz rozpisany cel i kolejne kroki. Kamila Rowińska uczy tego w kursie online.

Model coachingowy. Jak skutecznie wytyczać i osiągać swoje cele — kurs online

A jeśli największą blokadą jest dla Ciebie zabezpieczenie finansowe na czas zmiany — zacznij od Kobieta Niezależna — kurs online.


Obejrzyj nagranie

Poniżej pełne nagranie, w którym Kamila Rowińska pokazuje trzy kroki do pokonania strachu przed działaniem.


Uwaga redakcyjna: ten wpis powstał ze scalenia dwóch materiałów o tym samym tytule, publikowanych wcześniej pod dwoma osobnymi adresami — z 2018 i z 2020 roku. Obie wersje konkurowały ze sobą w wynikach wyszukiwania na tę samą frazę; treść została połączona tutaj, a starszy adres przekierowany. Dane z ankiety (ponad 5 000 odpowiedzi) oraz przykłady pochodzą z relacji Kamili Rowińskiej. Materiały dodatkowe i oferty wymieniane w pierwotnych wersjach pochodziły z lat 2018–2020 i są nieaktualne — celowo ich nie powtórzono.

Powiązane artykuły

Skomentuj

  1. Lekcja dla mnie to: niepodejmowanie ryzyka może oznaczać jeszcze wieksze ryzyko: odebranie sobie szansy na rozwój i spełnienie.
    Chcę zmienić pracę ale najbardziej boję się, że nie wiem, na jakich ludzi (zespół) trafię. Boję się też o finanse…. gdyby nie te powody – na pewno zmieniłam bym pracę.

  2. Najbardziej boję się tego, że moje umiejętności i doświadczenie nie zostaną docenione, bo wiem, że nie potrafię się dobrze “sprzedać”. Gdybym sie nie bała, to zajęłabym się czymś zupełnie nowym, w czym mogłabym się doskonalić.

  3. Strach przed zrobieniem tego, co mnie interesuje. Chciałam otworzyc swój kanał na youtubie w sferze zarządzania domem, budżetem, itp ale boje sie, co inni pomyślą. Twoje video dało mi mocnego kopa. Dziękuje

    1. Do usług! Łap BONUSOWE nagranie, które poszło na Twoją skrzynkę i działaj! Trzymam kciuki, Kamila

  4. Pani Kamilo, dziekuje. Odpowiadając na pytania: Obawiam sie oceny, krytyki i tego, ze będą miały wpływ na mnie i zasieją wątpliwości co sprawi, ze sie wycofam. Co bym zrobiła…… Nie przejmowałabym sie ta krytyka i ocena. Wiedziałabym z czego wynika i tam gdzie potrzeba wyjaśniłabym więcej. A tam gdzie nie spodziewałabym sie zrozumienia, odpuściłabym . .. 🙂

  5. Kieruje się w życiu zdaniem “All will be fine…maybe not today, but eventually-yes”
    Wiec największy lęk to przetrwanie okresu przejściowego
    Świetne i konkretne rady na przygotowanie się do zmian – dzięki wielkie!

    1. Do usług! Łap BONUSOWE nagranie, które poszło na Twoją skrzynkę i działaj! Trzymam kciuki, Kamila

  6. Dziękuję Kamila za to video. Cały czas szukam równowagi między życiem rodzinnym i zawodowym. Mam tendencję do zbytniego angażowania się w pracę. A to skutkuje u mnie siedzeniem po nocach, bo za dnia jest czas dla rodziny.

  7. Moja lekcja z nagrania to jak najszybciej zrobić poduszkę finansową i pozbyc sie kredytów.
    Czego najbardziej sie boję ? Braku wsparcia najbliższych. Mam wiele pomysłów na realizację siebie , ale przy natłoku codziennych spraw , dzieci , własna firma , dbanie o dom i wiele innych boję się że realizacja nowego zadania odwlecze sie w czasie . A to juz pretekst do tego żeby mnie skrytykować . Jednak mimo to nie poddaję się i działam . Raz lepiej , raz gorzej ale działam .

  8. 1. Planujemy dziecko, boje sie co bedzie z praca, po urodzeniu dziecka .Dodam,ze pracuje jako niania. Mieszkamy w Anglii ,wiec za bardzo nie ma kto nam pomoc z dzieckiem.
    2. Zrobila bym jakies kursy ktore pomogly by mi w znalezieniu pracy po urodzeniu dziecka, ale nie wiem co chcialabym robic?

  9. Najbardziej obawiam się porażki :-/ tego, że za wysoko stawiam sobie poprzeczkę, że tak na prawdę – nie ogarnę moich “zobowiązań”.
    Co bym zrobiła, gdybym się nie bała – pewnie bym po prostu działała, a nie tylko mówiła/narzekała/planowała..

  10. Mam firmę jednak boję się zrezygnować z pracy zawodowej ponieważ firma nie przynosi mi takich zysków żebym mogła zrezygnować z etatu. Boję się że popadne w długi które już i tak mam. Gdybym miała pewność że firma zapewni mi byt to zrezygnowalabym od razu ponieważ lubię mój biznes i to co robię.

  11. 1. Nie boje się zmian. Mam za sobą 2 duże zmiany zawodowe w 2017 roku. Boje się żyć w takim zawieszeniu, że ta zmiana może nadejść, że muszę być ciągle na nią przygotowana I to na tę jej najgorszą stronę. Bo faktycznie nie jestem przygotowana do stałego szkolenia sie zorientowanego na cele zawodowe. Mój rozwój dotychczasowy dotyczył mojej aktualnej pracy lub moich zainteresowań (języki, sztuka).
    2. Na razie jestem tu, gdzie jestem I lubię to, co robię. Ale kontrakt jest na 2 lata, więc musze sie przygotować na jego przedłużenie lub alternatywę. Czyli muszę w obecnej pracy myśleć o przyszłości, co powoduje pewnien dysonans.

  12. Najbardziej obawiam się, że nie wystarczy nam pieniędzy na życie, ponieważ razem z mężem rozkręcamy biznes sezonowy, czy będzie pogoda….czy przyjdą ludzie chętni bawić się u nas i spędzać czas z rodziną…Gdybym wiedziała, że w tym roku zarobimy dość pieniędzy i na rozwój firmy i życie, na pewno zwolniłabym się z etatu.

  13. Chciałabym otworzyć kancelarie ale boje się ze nie będę miała klientów. Teraz nie pracuje i nie chce obciążać męża dodatkowymi kosztami. Mam bufor finansowy ale wiem jak szybko się rozejdzie jeżeli nie będę miała klientów. Druga rzecz czy ja rzeczywiście chce to robić? Czasami myśle ze ja nie radzę sobie z kontaktami z ludźmi może powinnam pracować w domu, sama. Napisać książkę.

  14. Mam firmę jednak boję się zrezygnować z pracy zawodowej ponieważ firma nie przynosi mi takich zysków żebym mogła zrezygnować z etatu. Boję się że popadne w długi które już i tak mam. Gdybym miała pewność że firma zapewni mi byt to zrezygnowalabym od razu ponieważ lubię mój biznes i to co robię. Zawsze marzyłam o własnej firmie.

  15. Acha… czego sie boje? Cofania sie gdy zrezygnuje z etatu ktory wprowadza rutyne i dyscypline. Boje sie cofniecia do izolacji i bezradnosci i wtedy to by tez oznaczalo ze sobie nie poradzilam ale boje sie stopniowego wycofywania sie ze spoleczenstwa co zrobilam gdy bylam w zwiazku przez jakies 10 lat mojego cennego zycia :)))

  16. Bardzo Co dziękuje Kamila za to nagranie. Pojawiło się ono w najbardziej oczekiwanym momencie. Już od dłuższego czasu pragnę zmienić pracę, która mnie nie rozwija i nie motywuje. Utknęłam w miejscu. Ponad 10 lat pracuje w tej samej firmie. Ponad tok temu przeszłam na pół etatu, by mieć czas na inwestowanie w siebie. Na robienie tego co kocham. Pojawiły się dodatkowe pieniądze. A to utwierdziło mnie w przekonaniu, że podjęłam dobra decyzję. Pragnę zacząć pracować z ludźmi bardzo świadomymi, ambitnymi, mającymi wysoki poziom samodyscypliny. Marzę o tym, aby być w teamie gdzie pracowitość jest najwyższą wartością. A przy tym wszystkim panuje miła atmosfera. Chcę, aby mój pracodawca inwestował w moje umiejętności i dawał możliwość awansu. Doceniał mnie i widział jaką wartość wnoszę w jego firmę.

    Jaką lekcję wyciągam z tego nagrania? Muszę spojrzeć strachowi prosto w oczy. Działać pomimo strachu. To wszystko o czym powiedziałaś Kamila robię. Mam dosyć duże zabezpieczenie finansowe, zbudowałam dochód pasywny, a pomimo tego nadal nie ruszam się z miejsca.

    Czego się boje? Stracić płynności finansowej – comiesięcznej stałej pensji – nawet pomimo olbrzymiej poduszki finansowej.

    Pisząc to jeszcze raz czytam to pytanie i uświadamiam sobie pytając jeszcze raz.. A co jeśli w nowej pracy zarobię o wiele więcej? I tutaj w kilka sekundy rosnie apetyt na zrobienie tego kroku. Poszukania pracy moich marzeń. Druga rzeczą, której bardzo pragnę jest założenie własnego biznesu. Czego się boje? Że sobie nie poradzę, że nie będzie to takie proste, zważywszy na to, że nikt w mojej rodzinie nie prowadził własnej działalności. Wydaje mi się, że nie otrzymam wystarczającego wsparcia od najbliższych i będą oni ściągać mnie w dół, swoimi krytycznymi uwagami. Dlatego najpierw zmieniłabym pracę, pracując w podobnej branży, by nabrać doświadczenia i zdobyć potrzebne umiejętności i wiedzę, a potem pomyślałabym o własnym biznesie.

    Jeśli chodzi o pieniądze mam je i nigdy mi ich nie brakowało. Jestem osoba bardzo rozsądnie gospodarującą swoim budżetem. Pieniądze najchętniej wydaje na studia podyplomowe, na kursy online, książki, szkolenia. Od października 2017 r. studiuje coaching na PUNO w Londynie. I z tym zawodem, chcę wiązać moje plany w przyszłości.
    Gdyby nie paraliżował by mnie strach osiągnąłbym wszystko o czym już od dawna marzę. Zdobyłabym sławę jako międzynarodowy coach pomagając ludziom rozwijać ich potencjał, zmieniając ich jakość życia. Ale także dbałbym o jakość własnego życia w zgodzie z moimi wartościami. Zachowałabym balans pomiędzy rym co kocham robić zawodowo, ale przy czerpaniu z życia garściami w chwilach TU i TERAZ.

    Bardzo dziękuje za te nagranie Kamila. Otwiera oczy na zmiany, które są bardzo konieczne w życiu 😉

  17. Czuję strach przez zmianą w życiu prywatnym tak síę chyba przyzwyczaiłam że boję jakiejkolwiek zmiany

  18. Film motywujący do działania , podjęcia rękawicy , dziękuję 🙂 . Mam obawy , że pomimo starań i wyrzeczeń nie odniosę żadnych wyników . Niewiara we własne możliwości czy poddanie się przed startem jest destrukcyjne dla mnie .
    Gdybym nie miała obaw , ruszyłabym jak burza , nie szukała wymówek , nie zwracała uwagi na opinie innych , wygrałabym swoje życie !

  19. Najbardziej obawiam się, że mi coś nie wyjdzie, a chciałabym otworzyć swoją działalność gospodarczą.

  20. Najbardziej obawiam się porażki i zdania innych ludzi. Zmiany jakie dokonałabym gdybym się nie bała to odrazu zabrałabym się za planowanie tego co chce zrobić wypisanie listy klientów i dzwonienie do nich z informacją o wydarzeniach. Lekcja jaką wyniosłam z nagrania to każdy się boi trzeba strach oswoić.

  21. Witaj Kamila, niezmiernie Ci dziekuje, ze poswiecasz swoj czas, aby pomoc tym nam, ktore tego potrzebuja. A dodajesz skrzydel i sil 🙂
    Ja znalazlam sie w takiej sytuacji, gdzie pracodawca stwierdzil, ze juz mnie nie potrzebuje. Jestem wiec na bezrobociu (nie lubie tego slowa) i szukam aktywnie pracy. Tego czego sie obawiam w mojej obecnej sytuacji to to co powiedza inni? Co o mnie pomysla, ze jestem na bezrobociu? Wstyd mi jest. Jesli bym sie niczego nie bala, to mowilabym otwarcie o swojej sytuacji i wierzyla, ze akurat ktos moze cos wie i bedzie mogl mi pomoc. Kontakty, kontakty i jeszcze raz kontakty ulatwiaja sprawe.
    Czekam z niecierpliwoscia na niespodzianke i jeszcze raz dziekuje.

  22. Chce zarzadzac. Lubie to. Czuje. Ale czekam az mnie ktos dostrzeze.
    Gdybym sie nie bala to posprzatalabym swoje zycie osobiste.

  23. Świetne nagranie, idealne w dotychczasowy moment.
    Dziękuję za konkretne wskazówki.
    W tym momencie akurat potrzebuje żyć poniżej stanu, ponieważ jakiś czas temu zajęłam się tematem samorozwoju i powoli to realizuje, ale nadal największy strach przed robieniem nowych rzeczy jest strach przed opinią innych, co może również wynikać z małej pewności siebie, co dzięki Tobie mam okazję przezwyciężyć. Kolejną rzeczą, której się boje w mojej pracy jest to, że spotkam się z hejtem publikując moje posty w sieci. Już wiem, że nie zawsze każdy będzie tego samego zdania co ja, próbuje jednak całkowicie się do tego przekonać oraz wstawiać takie posty na fb, które pozwolą mi na to, aby do mojego zespołu dołączały nowe fajne osoby.
    Dziękuję Tobie za pokazanie ścieżki do rozwoju.
    Pozdrawiam ?

  24. Czego się boje? Że nie uda mi się poprowadzić firmy, że na pierwszym zakręcie się wyłożę, że nie wystarczy pewności siebie do pokonywania trudności, a od najbliższych usłyszę słynne ” A nie mówiłem/am”

    GDybym się nie bała: Więcej z ludźmi bym rozmawiała, nie bałabym się wyrażania własnego zdania i prosiłabym o pomoc.

  25. Słuchając Twojego video wszystko wydaje się takie proste 🙂
    Podjęłam już ryzyko i zrezygnowałam z pracy na etat dokładnie rok temu.
    Prowadzę razem z mężem food trucka – spełniliśmy nasze wspólne marzenie związane z pracą na swoim i połączyliśmy to ze swoją pasją czyli gotowaniem gdzie możemy się spełniać.
    Jesteśmy młodym małżeństwem jednak pragnę mieć dziecko jak najszybciej, ale też rozwijać się pod względem biznesu i nie wiem kompletnie jak to pogodzić. Nasz biznes nie przynosi ogromnego zysku, który moglibyśmy zainwestować w coś nowego – bardziej stabilną pracę, która pomogłaby nam utrzymać siebie i dziecko i żeby starczyło na coroczne wakacje..
    obawiam się, że nigdy nie będzie odpowiedniego czasu na dziecko przy naszym trybie życia i braku stabilności finansowej.
    szczerze mówiąc nie mam odpowiedzi na to co bym zrobiła gdybym się nie bała – bo fakty są takie że musimy bardziej się rozwinąć, żeby zapewnić dziecku odpowiednie warunki. bo teraz pieniądze które zarabiamy starczą nam na utrzymanie siebie (bez szaleństw) i drobne inwestycje w firmę.

  26. Chce zmienić prace ale paraliżuje mnie strach ze nie znajdę innej.
    Chce budować biznes ale boje się ze ludzie tym się nue zainteresują.

    1. Pamiętam jak ja otwierałam swoją poradnię dietetyczną. Moją największą obawą było to, że nikt do mnie nie przyjdzie. Nie martwiłam się o finanse, martwiłam się o wewnętrzną porażkę. Teraz po 1,5 roku śmieję się sama z siebie.

      Polecam zrobić badanie rynku/ popytać znajomych. Możesz na początku wystartować z profilem na FB i obserwować reakcję ludzi.

      Z doświadczenia wiem, że po prostu za słabo w siebie wierzymy 🙂

  27. Moje przemyślenia: w małżeństwie to ja jestem facetem 😛 Ja budżetuję, to ja mam zawsze listę za i przeciw …
    Moje obawy to mój wewnętrzny leń, słaba samodyscyplina i słaba organizacja czasu. Chciałabym wiele, ale tego tyle jest, że mi się odechciewa. Dziś miałam wstać o 6:15, a wstałam 6:45 i zwaliłam to na to, że w 5, miesiącu ciąży mogę potrzebować więcej niż 7,5 godziny snu, ale i tak się zastanawiam, czy to nie jest tylko wymówka.
    Mam też obawy, przed delegowaniem zadań. Mam przekonanie, że ja to zrobię najlepiej.

    Chciałam jeszcze dodać, że Kamila jesteś niesamowita! Tego co mówisz powinni w szkołach uczyć!!!

  28. 1. Najbardziej boję się, że nie podołam nowemu wyzwaniu czyli nauce nowych rzeczy, bo próbowałam uczyć się, ale nie starczało mi wytrwałości, by dokończyć i dojść do końca (chyba psychicznej wytrwałości, bo obowiązki bieżące zajmowały czas na naukę, w końcu nie wytrzymałam i zostawiłam nowe studia, kontynuując nadal pracę).
    2. Gdybym nie miała tego strachu, chyba bym podjęła znów próbę nauki, tylko najpierw musiałbym zabezpieczyć sobie komfort czasowy, by obowiązki się nie krzyżowały. Byłabym chyba bardziej stanowcza jeśli chodzi o zarezerwowanie czasu do nauki.

  29. Moja lekcja z tego nagrania to:
    -wszystko zależny od nas i od tego jak się za to weźmiemy
    -musimy podejść do sprawy odpowiedzialnie
    -wierzyć w swoje umiejętności i siły że damy radę osiągnąć zamierzone cele
    -nic nie ma za darmo, trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu
    -nie można mieć wszystkiego od razu.
    Ale jak się czegoś bardzo chce i realizuje się to to wiem że się uda.
    U mnie wygląda to tak że nie zależy mi bardzo na rzeczach materialnych bardziej traktuje to tak jako efekt uboczny działań, mi zależy na pomaganiu innym ludziom bo w takiej pracy siebie widzę i taką chce wykonywać, tylko nie mogę się zdecydować czy pracować z osobami starszymi, czy dziećmi, od zawsze chciałam być psychologiem i psychoterapeutą, szkoły psychoterapeutyczne bardzo dużo kosztują ale wiem że kiedyś to osiągnę i dam radę, chociaż mam momenty że się oszukuje i mowie że nie dam rady że już się poddaję, to wiem że gdzieś są osoby, które potrzebują mojej pomocy, dla mnie taka praca tylko ma sens, wiem że czułabym się spełniona. Gdzieś marzy mi się swój gabinet. Dziękuje za świetne materiały za darmo, gdzie każdy może sobie na to pozwolić.

  30. Boję się, że zabraknie mi czasu na realizację moich planów. Zdaję sobie sprawę z tego, iż muszę zapłacić za to cenę, którą będzie brak czasu wolnego i na moje przyjemności i z tym jestem pogodzona. W moim życiu zawodowym bardzo dużo się dzieje, sprawy do rozwiązania pojawiają się nagle i jest to niezależne ode mnie. Cały czas pracuję nad produktywnością i swoimi priorytetami, ale strach nadal jest… Moje plany wiążą się z duża ilością nauki, mam na to czas późnym popołudniem, a wtedy z reguły jestem padnięta…
    właśnie jak to napisałam, coś sobie uświadomiłam – przecież mogę zmienić swój rozkład dnia (przywilej bycia sobie szefem) i uczyć się rano ☺ . Dziękuję Kamila ♥

  31. Moja lekcja-warto nazwać to czego się boisz i wypisać na kartce rozwiązania. Ja sama tak zrobiłam i zapisałam się na szkolenia, aby zdobyć nowe kompetencje. Kolejna lekcja- wiedzieć, że trzeba zapłacić cenę. Jeśli chcesz więcej to będzie Ci na początku trudniej:-)

  32. Kamilo bardzo dziękuję za to nagranie. Najbardziej obawiam się, że zmiana pracy wpłynie na to ile czasu poświęcam rodzinie i, że jak nie będę miała dodatkowych środków to będę musiała przełamać się i poprosić o nie męża.Często dodaje odwagi innym aby dokonywali zmiany, wspieram ich a jeśli chodzi o mnie to boję się, że jak dokonam zmiany to nikt mi nie pomoże…Gdyby nie paraliżował mnie strach to uczyniłabym ze swojej pasji-robienia zdjęć-dodatkowe zajęcie aby zarobić pieniądze.

  33. A ja najbardziej boję się zabierać głos na forum publicznym. Od najmłodszych lat marzyłam o tym, aby częścią mojego życia była praca naukowa. Gdyby nie moje obawy to rozpoczęłabym studia doktoranckie w dziedzinie, w której prowadzę firmę.

  34. Najbardziej boję się tego, że nie będę się w stanie utrzymać jedynie z działalności gospodarczej (etat daje mi gwarantowane pieniądze), a dodatkowo lubię swoją pracę etatową. Gdybym się nie bała, pewnie ruszyłabym z kopyta ze swoją działalnością (na ten moment poświęcam na nią jakieś 5% swojego czasu) i znalazła sposób, żeby pogodzić ją z etatem. Dziękuję Kamila za inspirujące video!

  35. Dziękuję Kamilo za film i jak zwykle konkretnego kopa do działania 🙂
    Najbardziej obawiam się wyjść ze swoimi produktami do potencjalnych klientów. Boję się krytyki, że to co robię nie jest wystarczająco interesujące lub że oferuję to w niekompetentny sposób. Gdyby nie ten strach codziennie rozmawiałabym z wieloma firmami i ludźmi aby zaoferować im to, co robię. Największe obawy mam przed bezpośrednim kontaktem dlatego często wybieram mailowy a to zwykle kończy się utknięciem mojego maila w spamie lub u niedecyzyjnej osoby.

  36. Najbardziej obawiam się krytyki partnera, tych jego pytań. Ma tendencje do znalezienia dziury w całym i zanegowania każdego pomysłu który nie jest jego. Choćbym nie wiem jak się przygotowała, padnie w końcu takie pytanie na które ja nie znam odpowiedzi 🙂 Gdybym się nie bała większość pracy wykonywałabym w jego obecności nie narażając się na śmieszność. Ciężko jest działać w ogniu ciągłej krytyki.
    Ale właśnie znalazłam pozytyw, mając takiego faceta nikt absolutnie nikt nie jest w stanie mnie zniechęcić 🙂 dobra ta lekcja.

  37. Część!
    Czego najbardziej się boję: że nie uda mi się zrobić super projektów.
    Co bym zrobiła, gdyby nie paraliżował mnie strach: chciałambym pracować jako grafik z możliwością zagranicznych bardzo dobrze płatnych projektów. Dzięki Kamila ponownie za duO informacji ?

  38. Brak decyzji to tez decyzja, czasem gorsza w skutkach niż decyzja na tak lub nie.
    Obawa jest taka, że jak już podejmę decyzje i działałam to po jakimś czasie tracę motywacje, i co dalej?
    Było zaparcie do działa, upór w dążeniu do celu, jednak wypalenie i demotywacja przyszły szybciej. Lekcja taka by ostrożniej selekcjonować współpracowników i podszkolić się w asertywności.
    Lekcja by podejmować skalkulowane ryzyko, nie kierować się tylko ambicjami, czy wiarą w obietnice i to że jest wspólna wizja, czasem jest ona odbierana zupełnie inaczej.
    Jest obawa, że mimo iż mam doświadczenie to jest brak wiary we własne siły i kompetencje. Strach przed tym, ze nie będę doceniona. Gdy zaczynałam swoją przygodę z pracą przez pierwsze lata nie miałam takich obaw. Pojawiły się później i takie myśli pozostają do dziś.
    Lekcja o pieniądzach i wydatkach nie mam z tym kłopotu, od jakiegoś czasu żyje tylko najpotrrzebniejszymi rzeczami.
    Chciałabym to zmieniać, czuje swój potencjał a boję się otworzyć i tego ze kolejny raz źle trafie lub wybiorę.
    Jak temu zapobiec?

  39. Czego się boję, co mnie paraliżuje? Lęk i strach przed zmianą- np zmianą pracy. Ciągle w głowie mam obawy, czy po pierwsze znajdę inną, ciekawszą, lepszą… po drugie, czy dam radę, czy sobie poradzę, czy sprostam wyzwaniom i oczekiwaniom… i ten lęk jest na tyle duży, że ciągle tkwię w miejscu… analizuje, trawię, myślę… i te myśli mnie przerażają i do działań nie dochodzi… podałam przykład pracy, ale tak jest też w innych obszarach mojego życia 🙁
    Co bym zrealizowała gdybym miała super moc i głowę bez lęków i kompleksów?
    * Zmieniłabym pracę na taką, które będzie mi sprawiać satysfakcję
    * Dodatkowo swoje hobby, którym jest szycie akcesoriów i ubranek dla dzieci przeobraziłabym w mały biznes
    * Nabrałabym odwagi by w końcu wziąć w swoje stery tę łódź, którą płynę… nawet czasami pod prąd… a nie tylko ciągle dryfować bez steru…

  40. Zdefiniować swoje “strachy”. To mnie przerasta. Mam wrażenie, że nie powinnam mieć żadnych. A “COŚ” mnie blokuje, coś głęboko, czego do końca nie umiem określić. Jak się do tego dokopać? Moje wysiłki by się ciągle rozwijać nie dają oczekiwanych rezultatów. Bo brakuje mi konkretu, rzucenia się na głęboką wodę (a tego się BOJĘ bardzo), wyjścia ze swojego średniego bezpieczeństwa. Marzeniami sięgam gwiazd. Przepaść między nimi a codziennością matki 4ki dzieci jest ogromna. Wciąż nie umiem zbudować schodów między nimi. Ba, wciąż jestem przy projektowaniu pierwszego stopnia. Prokrastynacja, brak akcji i skuteczności, brak czasu (a przecież mam go tyle samo co Ty Kamilo), wymówki. Chcę się wziąć w garść. Już od dłuższego czas. Ale jak? Motywują mnie takie filmy na chwilę. Kurs online Kobieta niezależna, który kupiłam dawno temu wciąż nawet nieotwarty. Mam nadzieję, że go przerobię. Czy jestem jednym z tych przypadków, który kiedyś rozkwitnie? Wciąż w to wierzę. Wiem, że to zależy ode mnie. Wiem że potrzebuję zacząć działać, a najpierw zrobić plan. W teorii jestem przygotowana. Ale wciąż to COŚ mnie trzyma…

  41. Obawiam się najbardziej przyszłości. Jednak jestem świadoma ryzyka jakie biorę za siebie i o lepsze jutro. Wiem, że wszystko zależy tylko ode mnie, a porażki są wpisane w sukces i to one mnie budują, aby być jeszcze bardziej silniejszą niż jestem teraz

  42. Za wszystko trzeba zapłacić cenę, ale jeśli zainwestuję w siebie to zaprocentuje to w przyszłości.
    Jakbym się nie bała… Póki co nie wiem w którą stronę chce pójść. Jak się dowiem, wtedy zadam sobie to pytanie ?.

  43. Najbardziej sie boje, ze zabraknie mi wytwalosci i konsekwecji w dzialaniu, ze sie poddam i wroce do dawnych nawykow. Kiedy zrealizuje swoj plan to poczuje sie spelniona

  44. Najbardziej obawiam się krytyki innych, zarzutów o brak profesjonalizmu. Rozwijam się i kształcę całe życie i wciąż mam poczucie, że wiem za mało. To chyba mnie najbardziej hamuje w działaniu.

  45. Witam,

    Nauczyłam się, że jak ktoś zadecyduje za mnie to bedzie gorzej niz teraz ta chwila stresu w podjeciu dzialania. Chciałabym zmienić pracę na stanowisko managera zarządzającego zespołem. I zaczynam odkładac na ” poduszkę finanasową”. Dziękuję za ten film
    M>S

  46. Półtora roku temu dla pracy męża przeprowadzaliśmy się za granicę. Nie anglojęzyczny kraj i nowy zupełnie język. W Polsce skonczyłam studia, byłam managerem potem dyrektorem. Tutaj jestem nikim. Nie mogę znaleźć pracy w moim zawodzie i nie mam pojęcia co robić. Myślę o otwarciu swojego butiku. Mam wsparcie męża i poduszkę finansową, którą zrobiliśmy pomimo wynajmowanego mieszkanka i tylko jednej pensji. Brakuje mi odwagi do działania. Nie mogę zrobić kroku. Wiele moich koleżanek z kursu językowego ma dokładnie ten sam problem. Wspaniale video, co bym zrobiła gdybym się nie bała…Boję się zapisać odpowiedzi. Dziękuję pani Kamilo. Mam o czym myśleć pomimo nie przespanej nocy nadal mój mózg działa na najwyższych obrotach. Będę pisać i myśleć i starać się wreszcie mieć marzenia. Dziękuję.

  47. Najbardziej obawiam sie, że :
    -mój pomysł okaże sie niewypałem, a ja tylko próbuje “walczyc z wiatrakami”,
    -obiektywnie jest już może za późno (wiek) na to, by osiągnąć to o czym mysle, bo nie znam osoby, która zrobiłaby to w moim wieku, dodatkowo musze doliczyc czas potrzebny do zdobycia odpowiedniego wykształcenia,
    -nie bede traktowana poważnie (jak profesjonalista), a jedynie jak ktoś, kto hobbystycznie stara sie realizować swe niespełnione pasje i marzenia,
    -czas i energia bedą poświecone na daremno,
    -zaangażowanie sie w działanie mające przynieść zmiane, wpłynie negatywnie na właściwe wywiązywanie sie z bieżących obowiązków zawodowych i w rezultacie strace to, co mam teraz i jednocześnie nie osiągne tego, o czym marze.

    Natomiast, gdyby nie paraliżował mnie strach:
    -chyba najpierw spróbowałabym zobaczyć co realnie moge zrobić w zamierzonym kierunku w najbliższym czasie (czyli sporzadzenie jakiejś strategii działania) i starałabym sie przewidzieć rezultat tych działań np po półroku.

  48. Co bym zrobiła gdybym się nie bała? Zaczęłabym od wyprowadzki od partnera, bo wsparcie w rozwoju jest ważnym elementem. A ja mimo rozmów nie dostaję tego czego bym potrzebowała. Czuję, że sama mogłabym więcej. Mężczyzna działa na mnie jak kryptonit… co mnie powstrzymuje? Myśl, a może się mylę? Może to ze mną jest coś nie tak? …
    Usłyszałam kiedyś, że źle czy dobrze okaże się potem, teraz trzeba działać…
    Zatem… zmiana jest nieunikniona.
    Dziękuję za nagranie :-* Przyda się w pracy 🙂

Comments are closed.