Jak pokonać strach przed działaniem? 3 kroki, żeby ruszyć z miejsca
Strach przed działaniem jest reakcją naturalną — i to jest dobra wiadomość, bo naturalne reakcje da się wykorzystać na własną korzyść zamiast z nimi walczyć. Poniżej dwie sytuacje, w których blokuje najczęściej, jedna myśl, która zmienia sposób patrzenia na zwlekanie, i trzy kroki, od których warto zacząć.
To nie jest Twój prywatny problem
W ankiecie przeprowadzonej wśród społeczności RBC Kamila Rowińska zebrała ponad 5 000 odpowiedzi. Po ich przeanalizowaniu najmocniej wybrzmiał jeden wątek — i nie był nim brak czasu ani brak pomysłu. Był nim strach, a konkretnie pytanie: jak ruszyć z miejsca, kiedy paraliżuje.
Warto to usłyszeć, zanim przejdziemy dalej: jeśli tak masz, nie jesteś w tym sama. To jest najczęstsza pojedyncza blokada w całej tej społeczności.
Dwie sytuacje, w których strach blokuje najczęściej
1. Zmiana pracy
Najtrudniejsza wtedy, gdy masz zobowiązania — kredyt, dzieci, stałe rachunki. Dochodzą do tego dwie obawy naraz: że zostaniesz bez środków do życia i że nie podołasz nowym obowiązkom, bo brakuje Ci kompetencji.
2. Zmiana własnej postawy
Chcesz być niezależna finansowo i mentalnie, ale pojawia się pytanie, jak odbierze to partner. Czy nie poczuje się zagrożony. Czy relacja to wytrzyma. I bardzo często kończy się to decyzją, żeby jednak wszystko zostało po staremu.
Obie sytuacje mają wspólny mianownik: koszt zmiany jest konkretny i widoczny, a koszt braku zmiany rozłożony w czasie i przez to niewidzialny.
Myśl, która to odwraca
Najważniejsze zdanie z całego materiału brzmi tak:
To, że nie podejmujesz decyzji, jest już decyzją.
Jeśli nie zaczynasz działać, wybierasz, że wszystko zostaje bez zmian. To nie jest zawieszenie wyboru — to jest wybór, tylko podjęty biernie. Rowińska dokłada do tego argument, który bywa nieprzyjemny, ale jest prawdziwy: jeśli nie zdecydujesz Ty, prędzej czy później zdecyduje ktoś inny albo życie.
Przykład jest banalny i dlatego działa. Wahasz się miesiącami nad zmianą pracy, w której nie czujesz się na miejscu. W pewnym momencie pracodawca zauważa dokładnie to samo — i decyzja zapada bez Ciebie, w gorszym dla Ciebie momencie i na gorszych warunkach.
Różnica między działaniem a zwlekaniem rzadko polega więc na tym, czy zmiana nastąpi. Polega na tym, czy nastąpi na Twoich warunkach.
„Postęp jest niemożliwy bez zmiany, a ci, którzy nie mogą zmienić swoich umysłów, nie mogą zmienić niczego.” — George Bernard Shaw
Co zyskujesz, kiedy przestajesz zwlekać
- Życie przestaje Cię zaskakiwać — bo to Ty ustawiasz kolejność wydarzeń.
- Znikają decyzje paniczne. Gwałtowne, nieprzemyślane ruchy biorą się z przyparcia do muru, a nie z odwagi.
- Jesteś na pozycji uprzywilejowanej — negocjujesz, mając wybór, a nie mając nóż na gardle.
Trzy kroki, od których zacząć
W nagraniu poniżej Kamila Rowińska rozkłada to na trzy konkretne ruchy. Skrótowo — bo warto obejrzeć całość:
- Przygotowanie do zmiany pracy — co zrobić, zanim złożysz wypowiedzenie, żeby nie startować z pozycji desperacji.
- Zabezpieczenie finansowe — ile odłożyć i po co, żeby strach przestał mieć realne podstawy. Bo część lęku przed zmianą to nie fobia, tylko trafna ocena sytuacji: przy zerowych oszczędnościach obawa jest uzasadniona.
- Rozmowa z partnerem — jak powiedzieć o planowanych zmianach tak, żeby druga strona chciała Cię wesprzeć. To jest ten fragment, który najczęściej decyduje o powodzeniu całej reszty.
Kolejność nie jest przypadkowa: dopóki nie ma poduszki finansowej i rozmowy w domu, samo „przełamanie się” zwykle nie wystarcza.
Co dalej
Ten materiał jest pierwszą częścią serii o ruszaniu z miejsca. Pozostałe dwie części odpowiadają na kolejne dwie blokady, które pojawiają się zaraz po strachu:
- Jak kończyć to, co się zaczęło? 6 kroków do dowożenia projektów — kiedy już ruszysz, ale nie dowozisz do końca.
- Jak przestać się przejmować tym, co pomyślą sobie inni? — kiedy blokuje Cię cudza opinia.
Chcesz przejść przez zmianę z planem, a nie na przeczucie?
Strach maleje najszybciej wtedy, gdy zamiast ogólnego „muszę coś zmienić” masz rozpisany cel i kolejne kroki. Kamila Rowińska uczy tego w kursie online.
▶ Model coachingowy. Jak skutecznie wytyczać i osiągać swoje cele — kurs online
A jeśli największą blokadą jest dla Ciebie zabezpieczenie finansowe na czas zmiany — zacznij od Kobieta Niezależna — kurs online.
Obejrzyj nagranie
Poniżej pełne nagranie, w którym Kamila Rowińska pokazuje trzy kroki do pokonania strachu przed działaniem.
Uwaga redakcyjna: ten wpis powstał ze scalenia dwóch materiałów o tym samym tytule, publikowanych wcześniej pod dwoma osobnymi adresami — z 2018 i z 2020 roku. Obie wersje konkurowały ze sobą w wynikach wyszukiwania na tę samą frazę; treść została połączona tutaj, a starszy adres przekierowany. Dane z ankiety (ponad 5 000 odpowiedzi) oraz przykłady pochodzą z relacji Kamili Rowińskiej. Materiały dodatkowe i oferty wymieniane w pierwotnych wersjach pochodziły z lat 2018–2020 i są nieaktualne — celowo ich nie powtórzono.
Wyciagnieta lekcja to wszystko jest w naszej glowie. Boje, ze nie znajde tego czego naprawde bym chciala i niewiedza jak to znalesc. Chcialabym poczuc sie spelniona i szczesliwa
Obawiam się dwóch rzeczy: rozmowy z ludźmi (nie nauczono mnie tego w domu) oraz kolejnej porażki. Od jakieś czasu już uczę się rozmawiać z ludźmi, prosić o poradę czy pomoc.
Zwykle byłam ciekawa nowych rzeczy, nie bałam się próbować. Lecz po kilku czy kilkunastu nieudanych próbach zaczęłam się bać kolejnej próby.
Zwykle moje lęki dotyczą spraw finansowych a konkretnie braku finansów. W ostatnim roku podziało się kilka niekorzystnych spraw i to mnie jeszcze trzyma jakoś w miejscu i każe wątpić w swoje możliwości.
Obecnie realizuje zmiany w życiu zawodowym lecz mam bałagan w głowie i w działaniu.
Lekcja: nazwanie swoich obaw jest pierwszym skutecznym krokiem w radzeniem sobie z nimi.
Najbardziej obawiam sie, że :
-mój pomysł okaże sie niewypałem, a ja tylko próbuje „walczyc z wiatrakami”,
-obiektywnie jest już może za późno (wiek) na to, by osiągnąć to o czym mysle, bo nie znam osoby, która zrobiłaby to w moim wieku, dodatkowo musze doliczyc czas potrzebny do zdobycia odpowiedniego wykształcenia,
-nie bede traktowana poważnie (jak profesjonalista), a jedynie jak ktoś, kto hobbystycznie stara sie realizować swe niespełnione pasje i marzenia,
-czas i energia bedą poświecone na daremno,
-zaangażowanie sie w działanie mające przynieść zmiane, wpłynie negatywnie na właściwe wywiązywanie sie z bieżących obowiązków zawodowych i w rezultacie strace to, co mam teraz i jednocześnie nie osiągne tego, o czym marze.
Natomiast, gdyby nie paraliżował mnie strach:
-chyba najpierw spróbowałabym zobaczyć co realnie moge zrobić w zamierzonym kierunku w najbliższym czasie (czyli sporzadzenie jakiejś strategii działania) i starałabym sie przewidzieć rezultat tych działań np po półroku.
1. Czego się boję: boję się że pomimo przerobionych materiałów, badań i analizy, coś mogę przeoczyć i to odbije się na powodzeniu mojego biznesu. Z czego to wynika, nie jestem pewna czy to mój perfekcjonizm czy strach przed porażką czy też wręcz przeciwnie ogromną chęć tego żeby się udało.
2. Co bym zrobiła gdybym się nie bała: rozpoczęła swój własny biznes.
I tak też robię, krok po kroku, ale są momenty w których strach powraca i paraliżuje moje działania. Przez to tracę czas i jestem zła na siebie.
Dziękuję Ci bardzo za Twoje materiały a szczególnie nagrania, twoja postawa i sposób w jaki przekazujesz swoje doświadczenie zdecydowanie pomagają powrócić na właściwy tor i iść do przodu. Pozdrawiam
Ja,bardzo się bałam zmian, które mogly być podjete
wcześniej uniknelabym wiele porażek, nauczylam
się z tego dużo nie odkladac na pozoznij.
A jedoczesnie, to ma też dobre strony nuczylam się prosić o pomoc i zasady partnerstwa. Pozdrawiam
1.Najbardziej boję się konkurencji i nie chodzi o porównwywanie się do innych , rozumiem, że aby być dobrym w tym co się robi trzeba ćwiczyć i najważniejsze jest bycie lepszym od własnej wersji z dnia poprzedniego 🙂 Skreślam też kolejno z listy kompetencji kolejne kroki, lektury,szkolenia ,certyfikat trenera, podyplomowe studia coachingowe…Te wszystkie działania pozwalaja mi być lepszym sprzedawcą,menadżerem,trenerem i coachem swojego zespołu ale przed zwiekszęniem swojego zakresu działań poprzez założenie własnej firmy powstrzymuje mnie strach ,że przecież to juz wszystko jest dostepne na rynku a ja nie jestem autorem kolejnej cudownej metody tylko buduję swoje szkolenia na bazie wiedzy ,która zdobyłam poprzez uczenie sie od innych. Myśle ,że najwiekszy mój strach to obawa czy robie to w sposób na tyle oryginalny aby wyróżnić się na tle konkurencji .
2.Gdyby ten strach nie odbierał mi odwagi byłabym właścicielem firmy oferującej coaching i szkolenia .
Bardzo dziekuję za to nagranie ,jeszcze dziś zrobię listę swoich leków i poszukam rozwiązania.
1. Odchodząc z pewnej pracy z regularnym wynagrodzeniem mogę nie udźwignąć swojej działalności i nie zarabiać oczekiwanej kwoty.
2. Jutro bym odszedł z pracy i zajął się swoim życiem ?.
Boje się, ze zmiana miejsca pracy skomplikuje życie mojej rodzinie. Nie będę mogła tyle czasu spędzać z dziećmi. Nie będę zawsze „pod ręka”. Mój czas pochłoną dojazdy.
Gdybym się nie bała – szukałaby pracy dalej od domu, fajnej, ambitnej, rozwojowej, w zespole, gdzie mogłabym się uczyć od najlepszych. Podczas wykonywania swoich obowiązków mogłabym się w niej zagłębić i skupić w 100% tylko na niej, nie martwiąc się kto odbierze dzieci ze szkoły, kto zawiezie je na dodatkowe zajęcia, kto ogarnie dom.
Dwa tygodnie temu zostałam zwolniona z pracy, której bardzo nie lubiłam. Więc teoretycznie dobrze się stało. Od kilku miesięcy myślę intensywnie o założeniu własnej firmy. Jeżdżę na szkolenia, czytam wszystko co pojawi się na ten temat. Jednak każdego dnia wstaję ze strachem czy uda mi się zrealizować mój pomysł. Często też tracę mobilizację i chęć do działania. Dopadają mnie wątpliwości, czy ja się rzeczywiście do tego nadaję. Czy nie lepiej by było znaleźć sobie inna pracę, pracować 8h dziennie i nie przejmować się niczym więcej… Najbardziej boję się opinii innych ludzi, ich ocen, krytyki. Bardzo chciałabym mieć więcej wiary w swoje siły i odwagi.
Lek przed porażką, myśl o tym, że jak na mój wiek wiem za mało, jestem za mało przebojowa, nie dość dobrze znam angielski to główne blokery zmiany jeśli chodzi o karierę zawodową (no i ze w ogóle jestem za stara na zmiany). Jeśli chodzi o wsparcie, to tak jak wiele kobiet w komentarzach powyżej, chyba nigdy nie powiedziałam ani sobie, ani mojemu facetowi jak je sobie wyobrażam. Jeśli chodzi o poduszkę finansową, to wypadam nienajgorzej – zawsze staram się wydawać mniej niż zarabiam i odkładać na tzw. “czarną godzinę”
Ja najbardziej boję się reakcji rodziny, znajomych, nie mam na tyle wewnętrznej siły żeby powiedzieć dam radę. Ciągle słyszę po co ci to, lepiej trzymaj się tego co masz, ale ja tego nie chcę, duszę się w pracy, chcę mieć własny biznes, zaczęłam od marketingu sieciowego i mimo, że już coś się dzieje, to ciągle słyszę niedowierzanie, że z tego coś może wyjść.
Nauka :
1 ) stań twarzą w twarz z własnym strachem – określ i zdefiniuj,
2) zmierz się z nim poprzez rozwiązania,
3) i de facto zastosuj trzy sposoby działania – już i natychmiast- m.in. poduszka finansowa
Czego najbardziej się obawiam? – ciągła obawa, że nie będę wystarczająco dobra, że czegoś nie będę wiedzieć, że się zawaham…etc
Co byś zrobiła gdybyś się nie bała? – SKY IS THE LIMIT 🙂
1. Boję się, że się pomylę i skompromituję, boję się krytyki, wyśmiewania ze strony autorytetów i ekspertów. Boję się, że koszty, które wkładam w nową rzecz nigdy się nie zwrócą że to będą wyrzucone pieniądze.
2. Napisałam książkę i chcę ją wydać. Tworzę kurs online i chcę go sprzedawać.
Obawiam się braku wiary w swoje możliwości oraz momentów kryzysowych. Tego , że gdy się pojawią nie będę miała tyle sił by je pokonać i rezygnując, poddając się zostanę z niczym. To kolejna próba zmiany mojego życia , a ja nadal nie jestem z niego zadowolona.Jestem zmęczona tym kolejnym rozpoczynaniem na nowo.
Lekcja: Zbudować poduszkę finansową na 3-6 miesięcy – z powodu braku umiejętności zarządzania pieniędzmi nigdy nie byłam przygotowana na “gorsze” momenty.
Gdybym się nie bała ( i nie słuchała ludzi tylko siebie), byłabym już teraz niezależna finansowo i mentalnie.
Obawiam się dzwonić do osób z ofertą moich usług. Gdybym tylko uwolniła się od strachu i obaw to więcej osób dowiedziałoby się czym się zajmuję.Pomogłabym wielu osobom i sobie również. Pozdrawiam serdecznie
Najbardziej boję się, że jeśli zaangażuję się zbyt mocno w pracy to stracę balans życie prywatne/ rozwój i praca. Stracę zbyt dużo ważnych momentów z życia moich dzieci. Cały czas natomiast tą równowagą pracuję.
Gdyby nie towarzyszył mi ten strach na pewno częściej decydowalabym się na wyjazdy służbowe i miała lepszy kontakt z klientami/ lepsze relacje i większe kontrakty.
W zmianie pracy boje się przestoju środków pieniężnych. Niestety przez sytuacje z przeszłości nie posiadam poduszki finansowej, a co za tym idzie stabilności finansowej. Po obejrzeniu video wiem, że nie zbuduje poduszki w tydzień, ale będę ją budować codziennie, krok po kroku. Po przeczytaniu “Kobieta Niezależna” i znalezieniu sposobu tworzenia budżetu od razu mi się on spodobał i chcę go wprowadzić w życie! Co bym zrobiła gdybym się nie bała, oczywiście skupiłabym się na zmianie pracy, czas który spędzam w pracy zamieniłabym na naukę i przygotowanie do nowej związanej z moimi zainteresowaniami i studiami. Dałam sobie cel, że pomimo braku poduszki i zabezpieczenia na przełomie marca i kwietnia zmienię pracę dzięki której się rozwinę.
Pozdrawiam !
Najbardziej obawiam się baku wystarczających kompetencji do wykonywania planowanych zadań oraz tego, że na moim rozwoju ucierpi moja rodzina. Boję się że nie zdołam pogodzić pracy z rozwojem i dbaniem o rodzinę i dzieci.
Gdybym się nie bała rozwijała bym swoją firmę o nowe usługi, mogłabym wtedy zatrudnić dodatkowe osoby, na które mogłabym oddelegować część zadań…
Dwie lekcje z tego nagrania… mam ich więcej, bo jest to właśnie ten moment w moim życiu, przez który przechodzę, więc wyciągam z tego ile się da i notuję każdą wskazówkę. Właściwie każdy punkt tego nagrania jest dla mnie ważną lekcją
– zdefiniować obawy, czyli spojrzeć ‘wrogowi’ w twarz
– kto nie ryzykuje, ryzykuje podwójnie – racja… jeśli nie stratą pracy, to żalem za x lat, że nie zrobiło się tego co się chciało, a ten czas już nie wróci, co może być gorsze z perspektywy czasu od ryzyka utraty pracy
– nie czekać na idealny moment – też tak uważam…. ale jakoś się do tego nie stosowałam do tej pory w kwestii pracy
– szukać rozwiązań, bo znając już ‘wroga’ można go wreszcie pokonać!
– rozmawiać z partnerem na temat wsparcia zamiast się wkurzać, że go nie ma – to już częściowo przetestowałam i faktycznie działa, trzeba tylko czasem u panów pracować nad pamięcią długotrwałą, czyli chyba nie tylko rozmawiać na ten temat, ale często (!) rozmawiać na ten temat 😉
– wypisać rozwiązania i działania – mieć je czarno na białym
Czego najbardziej się obawiam – tego, że ginę w tłumie zaawansowanych ludzi z branży, którzy przez ostatnie lata dynamicznego rozwoju branży mieli więcej czasu niż ja wychowując dwójkę dzieci i pracując w projekcie, który dawał mi stabilizację i mnie interesował, ale niestety stwarzał słabe możliwości rozwoju. Boję się też dalszego braku czasu, żeby pogodzić codzienne obowiązki z doszkalaniem i brnięciem do przodu, a bardzo chcę już temat ruszyć. Boję się, żeby znów nie utknąć w mało rozwojowym projekcie.
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała – nie porównywała się z innymi, tylko robiła co mogę na tę chwilę, doszkalając się jednocześnie ile dam radę. Tak, wiem Kamila, że o tym mówisz w innych nagraniach i publikacjach i tę lekcję też już powoli przyswajam, choć ciężko mi, bo strasznie zazdroszczę tym ludziom ich wiedzy i możliwości, a ciężko czasem wygospodarować czas i siły na doszkalanie. M.in. dlatego widzimy się 10 kwietnia w Warszawie 🙂
Pozdrawiam 🙂
Czego się obawiam? Trudnych rozmów m.in. z partnerem, z przełożonym i tego, że mi odmówią, a ja nie będę potrafiła ich przekonać do mojej idei, że nie będę potrafiła opanować emocji i przez to będę mniej merytoryczna.
Gdybym się nie bała, to częściej i szybciej przeprowadzałabym tego typu rozmowy i szybciej miałabym je z głowy i uczyłabym się hak je przeprowadzać.
Prowadzę własną firmę o kilku lat, pracuję sama. Muszę ją rozwinąć by przynosiła większe zyski. Mąż zostawił mnie z potężnym kredytem hipotecznym i długami. Boję się zatrudnić pracownika, obawiam się, że trafię na osobę nieodpowiedzialną przez którą poniosę dodatkowe straty. Boję się że nie będę miała płynności finansowej na spłatę kredytu i rachunków ( bo z terminowością u klientów różnie bywa)
Ja tak na prawdę niczego się nie boje. W życiu już realizowałam swoje marzenia z dużym sukcesem. Teraz mam jedynie problem z organizacja czasu i realizacja zaplanowanych zadań. Jak również mam problem nad znalezieniem czasu aby porozmawiać sama ze sobą.
Dziękuje Kamilo za ten film dzięki któremu znów dzięki Tobie mam wskazówki jak działać.
Najbardziej boje się że nie znajdę lepszej pracy przez moje ograniczenia czasowe związane odwożeniem córki do przedszkola .Boje się także rozmowy kwalifikacyjnej z przyszłym pracodawcą.
Gdyby nie ten strach i obawa na pewno miałabym już dużo lepsza prace która dawała by mi radość.
Obawa: chcę założyć firmę, ale nie mam doświadczenia biznesowego + poduszki finansowej, więc obawiam się plajty
Co bym zrobiła, gdyby nie paraliżowałby mnie strach: Zaczęłabym działać! Założyłabym działalność gospodarczą i świadczyła usługi zgodnie z moim wykształceniem (+ wcześniej zbudowałabym zaplecze finansowe + dokształciłabym się w zakresie prowadzenia biznesu)
Witam
Ja najbardziej boje sie ze zbyt szybko wycofam sie z działania, ze małe niepowodzenia lub zastoje zniechęca mnie do dalszych kroków. Cierpliwość i wytrwałość w działaniu nie są moimi cechami. Potrzebuje kogoś kto by mnie wspierał i mnie dopingował.
Dziękuje za film
Do następnego razu
Dominika
Witam,
Czego się obawiam?
Naturalnie zmiany, niewiadomej, braku komfortu.
Jak zminimalizować strach?
Myslę, że najlepszym przygotowaniem na jakie mnie stać.
I krok po kroku dążeniem do celu.
Nagranie Pani dodaje wiary i motywacji do działania.
Obawiam się braku kasy. Mam etat od 14 lat (praca którą lubię) i prowadzę działalność gospodarczą, która dobrze się rozwiaja i na rozwój ktorej mam masę pomysłów. Etat daje mi poczucie bezpieczeństwa finansowego, ale brak możliwości rozwoju. Pochłania mój czas, który mogłabym przenaczyć na rozwój firmy, rodzinę i hobby. Obawiam się, że prowadząc tylko działalnośc gospodarczą nie będę w stanie ogarnąć wszystkich swoich zobowiązań finansowych.
Największą blokada i strachem u mnie przed działaniem jest brak wiary w siebie. Boję się oceny że strony innych ludzi i zarzucenia mi, że jestem niekompetentna. Mam też dużo obaw przy wystąpieniach publicznych ale widzę, że właśnie niska samoocena powoduje, że stoję w miejscu. Gdybym nie miała tego strachu to bardzo chciałabym być kobietą mająca swoją działalność- prowadzić gabinet wsparcia dla narzeczonych, małżeństw i kobiet z małymi dziećmi. Na sama myśl już serce moje rośnie ze szczęścia:)
Lekcja: Uświadomilam sobie ze posiadanie awaryjnej gotowki PRZED zmiana zmniejsza stres w trakcie podejmowania nowych wyzwan. Bardzo mi sie podoba to podejscie przygotowania sie maxymalnie do zmiany pracy wczesniej.
Obawy: brak kompetencji i obawa czy sprostam nowym wymagania i taka mysl ze pozniej bede zalowac ze wogole zaczynalam typu: a nie mowilam…
Co bym zrobila..: Poszukalabym pracy w ktorej bym sie rozwijala
Pozdro jest super 🙂
Pisałam chyba z 10 razy ten komentarz, pisząc z czego wynika strach i za każdym razem jak to napisałam tp sobie uzmysłowiłam że jestem w stanie ten strach pokonać i spojrzeć mu w oczy bo wcale nie jest taki straszny! Pozdrawiam Cię Kamila – świetny materiał!
Czy strach to to samo co stres? Ryzykanci mają większą zdolność radzenia sobie ze strachem. Też boją się, ale mają więcej optymizmu. No właśnie, chyba też chodzi w tym przypadku o cechy, profile osobowości. Krzysztof Sarnecki uczy maturzystów: “Stres, ty jesteś mój kumpel, siądź sobie, a mi pozwól działać”. Najgorszym wyjściem jest prokrastynacja. Trzeba zmierzyć się z problemem, wziąć na swoją klatę, a okaże się, że nie taki diabeł straszny. I jeśli uda się, to możemy być dumni, a jeśli nie poszło, tak, jak byśmy tego chcieli, to zawsze mamy coś w zamian: naukę i wstajemy po upadku bogatsi doświadczeniem.
To prawda- decyzja odkładana na później przychodzi w jeszcze mniej dogodnym terminie.
Boję się oceny, krytyki, hamuje mnie brak poczucia własnej wartości, choć równocześnie wiem, że szybko się uczę i dobrze wykonuję powierzone zadania
Gdybym się nie bała, rozpoczęłabym własną działalność kilka lat temu 😀 może jeszcze studia podyplomowe?
Obawiam się najbardziej zawiedzenia siebie, poprzeczka jest zawsze zawieszona za wysoko. Nawet jak to z zewnątrz wygląda inaczej, bo jestem introwertyczka.
Dokonuje zmian, w zależności czy to cele krótkoterminowe czy długoterminowe, zajmuje mi to odpowiednią ilość czasu. Ale póki nie zrealizuje postanowienia, gremlin w głowie przypomina mi o mojej liście zmian do dokonania.
Obawiam się tego, „ co ludzie powiedzą”, szczególnie rodzina męża. Boję się rozmów z nimi, kiedy nie będę mogła pochwalić się sukcesami. Obawiam się tego, że wydam pieniądze na szkolenia, a nie będę umiała ruszyć z biznesem. Dodatkowo mam kilkanaście nadprogramowych kilogramów i obawiam się jak mój wizerunek będzie odebrany przez ludzi. Boję się, że ktoś z potencjalnej konkurencji będzie wytykał mi brak kompetencji. Boję się też, że w przypadku porażki nie będę umiała sobie z tym poradzić.
Najbardziej obawiam sie porazki, tego ze nie osiagne moich celow.
Gdybym sie nie bala napewno moj biznes rozwijalby sie znacznie szybciej…
Boję się założyć własny biznes ponieważ obawiam się , że mam jeszcze za małą wiedzę i doświadczenie w dziedzinie, w której pracuje. Chciałabym stworzyć innowacyjne rozwiązania online, ale nie potrafię “jeszcze;)” opracować biznesplanu i zrobić właściwego rozeznania rynku.
Lekcja z video Zamiast myśleć o strachu pomyśl o rozwiązaniach i polepsz swoje kompetencje.
Mnie blokuje kredyt hipoteczny. Boję się,że jak zmienię pracę, to Mi nie wyjdzie i utracę źródło dochodu
Dziękuje Pani Kamilo za powyższe nagranie! Najbardziej się obawiam braku pewności siebie oraz braku poduszki finansowej…ograniczyłam już dosłownie wszystko w swoim życiu, żyję na minimum z minimum lecz choroba która w wielu kwestiach mnie ogranicza i bardzo duże przeświadczenie, że sobie nie poradzę nie pozwala mi ruszyć z miejsca aby odmienić swój los, wziąć odpowiedzialność za swoje życie i powziąć odpowiednie kroki.
Najbardziej obawiam się rozczarować innych. Boję się tego że może nie jestem tak dobra w tym co robie jak mi się wydaje. Strach często paraliżuje mnie przed przyjęciem nowego zlecenia. Bez niego byłabym skuteczniejsza szybsza i uczyłam się nowych rzeczy.
Boje sie odejscia od partnera ,mam dwojke malych dzieci i brak finansow na koncie , partner wie ze niemam finansow i wykorzystuje to mentalnie . Boje sie ze nie dam rady utrzymac siebie i dzieci
Lekcja: brak działania to też decyzja.
Najbardziej obawiam się tego, że się nie uda i przez pryzmat porażki będę oceniana, że się zbłaźnię. Że znajdzie się ktoś lepszy, kto mi wytknie jakiś błąd jednocześnie mnie tym ośmieszając.
Gdyby ten strach mnie tak nie paraliżował na pewno więcej bym działała bo ta ocena innych nie byłaby taka ważna.
Gdyby nie paraliżował mnie strach wyjechałabym za granice i szukała swojego miejsca na ziemi. Z taką decyzją wiąże się wiele czynników m.in słaba znajomość angielskiego (cały czas się uczę ;)) brak zabezpieczenia finansowego, brak pewności siebie i lęk czy dam sobie radę.
Najbardziej obawiam się stawiać pierwszy krok. Wiem że muszę pierwsza wyjść z inicjatywą działania, organizowania różnych spotkań, ale boję się że ludzie nie zaakceptują moich propozycji, nikt nie będzie chciał skorzystać z zaproszenia. Boję się odrzucenia, negatywnych komentarzy.
Co bym zrobiła gdybym się nie bała ? Już dawno współpracowałoby ze mną więcej osób, nie miałabym poczucia winy że stoję w miejscu.
Najbardziej daje mi do myślenia fakt że nigdy nie ma odpowiedniego miejsca i czasu, oraz to że powinnam być konkretna i rzeczowa.
Jestem Panią w wieku…. średnim, wychowałam trójkę dzieci i nie miałam czasu na pracę zawodową. Teraz mam czas i całe mnóstwo obaw, strach, brak wiary w swoje umiejętności. Z zawodu wyuczonego już dawno wypadłam. Bardzo chcę się rozwijać, ale pojawiające się wątpliwości zamiast pchać mnie do rozwoju i poszukiwań raczej mnie blokują i hamują. Gdybym się nie bała….. wzięłabym się do działania. Chcę być samodzielna zawodowo i finansowo.
lekcja dla mnie: rozmowa z mężem – po tym video uświadomiłam sobie teraz, że nie rozmawiamy o swoich marzeniach. Czego się obawiam? braku płynności finansowej. Gdyby nie paraliżował mnie strach? Mocniej wierzyłabym w swoje kompetencje i potrafiłabym je “sprzedać”.
Najbardziej co mnie powstrzymuje przed działaniem to pewnie lenistwo, brak marzeń i celów.
Szukam cały czas czegoś co by mnie zainspirowało do działania. Na razie mam z tym problem.
Mam nadzieję że przy Twojej pomocy to mi się uda.
Lekcja: Warto posiadac dodatkowe zasoby-pieniadze. Bardzo dobrze wyjasnione zostalo jak oszczedzac i z czego mozna zrezygnowac juz teraz.
Obawy: Obawa przed tym ze sie nie sprawdze… ze beda lepsi? Chociaz przeciez ja tez moge taka byc!!
Co bym zrobila..: Poszukalabym pracy w ktorej dobrze sie czuje i rozwijam a nie jestem gorzej traktowana przez wzglad na to ze jestem “imigrantka”
Lekcja: Najważniejsze żeby zdefiniować to czego się boimy, ponieważ czasami sami nie wiemy co wywołuje strach, a po jego zdefiniowaniu okazuje się, że jest to błahostka.
Czego się boję? Boję się, że po skończeniu studiów, gdy znajdę pracę nie będę umiała wykonać wszystkich zadań, które zleci mi mój przyszły pracodawca a powinnam była się ich nauczyć na studiach.
Co bym zrobiła gdybym się nie bała? Już teraz szukała pracy, praktyk, staży.
Czego najbardziej się obawiam? Nieprzewidzianych sytuacji po rozstaniu z mężem, i czy ze wszystkimi problemami poradzę sobie tak, aby utrzymać siebie i dziecko.
Co bym zrobiła, gdybym nie paraliżował mnie strach? Odważniej podejmowałabym decyzje, częściej i śmielej urzeczywistniałabym swoje pomysły. Nie podcinałabym sobie skrzydeł.