Jak pokonać strach przed działaniem? 3 kroki, żeby ruszyć z miejsca

Strach przed działaniem jest reakcją naturalną — i to jest dobra wiadomość, bo naturalne reakcje da się wykorzystać na własną korzyść zamiast z nimi walczyć. Poniżej dwie sytuacje, w których blokuje najczęściej, jedna myśl, która zmienia sposób patrzenia na zwlekanie, i trzy kroki, od których warto zacząć.

To nie jest Twój prywatny problem

W ankiecie przeprowadzonej wśród społeczności RBC Kamila Rowińska zebrała ponad 5 000 odpowiedzi. Po ich przeanalizowaniu najmocniej wybrzmiał jeden wątek — i nie był nim brak czasu ani brak pomysłu. Był nim strach, a konkretnie pytanie: jak ruszyć z miejsca, kiedy paraliżuje.

Warto to usłyszeć, zanim przejdziemy dalej: jeśli tak masz, nie jesteś w tym sama. To jest najczęstsza pojedyncza blokada w całej tej społeczności.

Dwie sytuacje, w których strach blokuje najczęściej

1. Zmiana pracy

Najtrudniejsza wtedy, gdy masz zobowiązania — kredyt, dzieci, stałe rachunki. Dochodzą do tego dwie obawy naraz: że zostaniesz bez środków do życia i że nie podołasz nowym obowiązkom, bo brakuje Ci kompetencji.

2. Zmiana własnej postawy

Chcesz być niezależna finansowo i mentalnie, ale pojawia się pytanie, jak odbierze to partner. Czy nie poczuje się zagrożony. Czy relacja to wytrzyma. I bardzo często kończy się to decyzją, żeby jednak wszystko zostało po staremu.

Obie sytuacje mają wspólny mianownik: koszt zmiany jest konkretny i widoczny, a koszt braku zmiany rozłożony w czasie i przez to niewidzialny.

Myśl, która to odwraca

Najważniejsze zdanie z całego materiału brzmi tak:

To, że nie podejmujesz decyzji, jest już decyzją.

Jeśli nie zaczynasz działać, wybierasz, że wszystko zostaje bez zmian. To nie jest zawieszenie wyboru — to jest wybór, tylko podjęty biernie. Rowińska dokłada do tego argument, który bywa nieprzyjemny, ale jest prawdziwy: jeśli nie zdecydujesz Ty, prędzej czy później zdecyduje ktoś inny albo życie.

Przykład jest banalny i dlatego działa. Wahasz się miesiącami nad zmianą pracy, w której nie czujesz się na miejscu. W pewnym momencie pracodawca zauważa dokładnie to samo — i decyzja zapada bez Ciebie, w gorszym dla Ciebie momencie i na gorszych warunkach.

Różnica między działaniem a zwlekaniem rzadko polega więc na tym, czy zmiana nastąpi. Polega na tym, czy nastąpi na Twoich warunkach.

„Postęp jest niemożliwy bez zmiany, a ci, którzy nie mogą zmienić swoich umysłów, nie mogą zmienić niczego.” — George Bernard Shaw

Co zyskujesz, kiedy przestajesz zwlekać

  • Życie przestaje Cię zaskakiwać — bo to Ty ustawiasz kolejność wydarzeń.
  • Znikają decyzje paniczne. Gwałtowne, nieprzemyślane ruchy biorą się z przyparcia do muru, a nie z odwagi.
  • Jesteś na pozycji uprzywilejowanej — negocjujesz, mając wybór, a nie mając nóż na gardle.

Trzy kroki, od których zacząć

W nagraniu poniżej Kamila Rowińska rozkłada to na trzy konkretne ruchy. Skrótowo — bo warto obejrzeć całość:

  1. Przygotowanie do zmiany pracy — co zrobić, zanim złożysz wypowiedzenie, żeby nie startować z pozycji desperacji.
  2. Zabezpieczenie finansowe — ile odłożyć i po co, żeby strach przestał mieć realne podstawy. Bo część lęku przed zmianą to nie fobia, tylko trafna ocena sytuacji: przy zerowych oszczędnościach obawa jest uzasadniona.
  3. Rozmowa z partnerem — jak powiedzieć o planowanych zmianach tak, żeby druga strona chciała Cię wesprzeć. To jest ten fragment, który najczęściej decyduje o powodzeniu całej reszty.

Kolejność nie jest przypadkowa: dopóki nie ma poduszki finansowej i rozmowy w domu, samo „przełamanie się” zwykle nie wystarcza.

Co dalej

Ten materiał jest pierwszą częścią serii o ruszaniu z miejsca. Pozostałe dwie części odpowiadają na kolejne dwie blokady, które pojawiają się zaraz po strachu:


Chcesz przejść przez zmianę z planem, a nie na przeczucie?

Strach maleje najszybciej wtedy, gdy zamiast ogólnego „muszę coś zmienić” masz rozpisany cel i kolejne kroki. Kamila Rowińska uczy tego w kursie online.

Model coachingowy. Jak skutecznie wytyczać i osiągać swoje cele — kurs online

A jeśli największą blokadą jest dla Ciebie zabezpieczenie finansowe na czas zmiany — zacznij od Kobieta Niezależna — kurs online.


Obejrzyj nagranie

Poniżej pełne nagranie, w którym Kamila Rowińska pokazuje trzy kroki do pokonania strachu przed działaniem.


Uwaga redakcyjna: ten wpis powstał ze scalenia dwóch materiałów o tym samym tytule, publikowanych wcześniej pod dwoma osobnymi adresami — z 2018 i z 2020 roku. Obie wersje konkurowały ze sobą w wynikach wyszukiwania na tę samą frazę; treść została połączona tutaj, a starszy adres przekierowany. Dane z ankiety (ponad 5 000 odpowiedzi) oraz przykłady pochodzą z relacji Kamili Rowińskiej. Materiały dodatkowe i oferty wymieniane w pierwotnych wersjach pochodziły z lat 2018–2020 i są nieaktualne — celowo ich nie powtórzono.

Powiązane artykuły

Skomentuj

  1. Ja szukam pracy, nowego stanowiska od dłuższego czasu i pomimo posiadania wyższego wykształcenia , znajomości języków obcych, studiów podyplomowych, nie jestem zapraszana na żadne rozmowy…. od dwóch lat próbuje zmienić branże, dodatkowo jestem osobą niepełnosprawną i chyba to mnie wewnętrznie blokuje…. staram się wierzyć w siebie w swoje działania i wiedze, ale jestem ciągle przekonana, że to za mało….

  2. Boję się czy zmiana zawodowa o której myślę dzieje się w tym dobrym momencie dla mnie. Czy jestem już na tyle przygotowana aby pójść dalej? Czy moje kompetencje są już wystarczające?

  3. ..słyszałam nie raz że jestem bystra, zdolna i ambitna a jednak obawiam się że moje umiejętności choćby językowe są za małe. To że ostatni raz na rozmowie byłam lata temu raczej mi nie pomaga w podjęciu decyzji o zmianie ..A gdyby nie ten strach, gdybym bardziej wierzyła w siebie i swoje umiejętności to szybciej zdecydowalabym się zmienić pracę na lepsza tzn. zadowalającą zarówno pod kątem ciekawych zadań ale też finansowo dla mnie i mojej córki. Potrzebuje kopa ale i zabezpieczenia finansowego w razie “W”. I co jeszcze..nie jestem zdecydowana gdzie i co chciałbym ostatecznie robić ?by poczuć się spelnioną

    1. …słyszałam nie raz że jestem bystra, zdolna i ambitna a jednak obawiam się że moje umiejętności choćby językowe są za małe. To że ostatni raz na rozmowie byłam lata temu raczej mi nie pomaga w podjęciu decyzji o zmianie ..A gdyby nie ten strach, gdybym bardziej wierzyła w siebie i swoje umiejętności to szybciej zdecydowalabym się zmienić pracę na lepsza tzn. zadowalającą zarówno pod kątem ciekawych zadań ale też finansowo dla mnie i mojej córki. Potrzebuje kopa ale i zabezpieczenia finansowego w razie „W”. I co jeszcze..nie jestem zdecydowana gdzie i co chciałbym ostatecznie robić ?by poczuć się spelnioną

  4. Dziękuję za, nagranie…. najbardziej stresuje mnie fakt zmiany poziomu stabilności finansowej. Dla mnie lekcja z nagrania…..,,jeśli nie ryzykujesz ryzykujesz podwójnie “!

  5. Dziękuję za, nagranie…. najbardziej stresuje mnie fakt zmiany poziomu stabilności finansowej. Dla mnie lekcja z…..,,jeśli nie ryzykujesz ryzykujesz podwójnie “!

  6. Ankieta była bardzo dobrym pomysłem, oby więcej 😉
    Nagranie daje do myślenia i motywuje. U mnie zawsze wiąże się ze stabilnością finansowa, ta obawa, ale faktem jest ze przemyślana i zaplanowana zmiana pracy pomaga ten strach przezwyciężyć. Dzięki wielkie!

  7. Pomimo skończenia kolejnych studiów związanych z wykonywanym zawodem, ciągle mam takie przekonanie, że mam za mało wiedzy i nie jestem wystarczająco dobra. Boję się, że zmieniając pracę “wpadnę z deszczu pod rynnę” bowiem przechodziłam różne zawirowania z pracodawcami. Mam wrażenie że przez to stoję w miejscu i jestem wypalona zawodowo.

  8. Najbardziej boje się tego co powiedzą inna, poniekąd są mi obojętne ich opinie ale właśnie zawsze jaest to ale mieszkam w małej miejscowości gdzie ludzie praktycznie do niczego nie dążą pracują w sklepach spożywczych za najniższą krajową i cieszą się że mają prace, nie chcą nic zmienić a kiedy ktoś zakłada działalność i dobrze mu się wiedzie ( w znaczeniu zasuwa jak mało kto po nocach, kosztem zdrowia rodziny i spotkań z znajomymi ) wtedy na pewno kradnie, nikt nie patrzy jak ciężko pracuje, ludzie zazdroszczą zamiast sami wziąć się do pracy. Niestety z tyłu głowy mam te opinie i mają na mnie jakiś wpływ, gdybym całkowicie się od tego odsunęła wtedy mogła bym iść dalej do przodu, promować się i mieć więcej klientów.

  9. Boje sie ze nie umiem zorganizować swój czas tak aby pogodzić życie rodzinne ( mam roczne dziecko) i nowy biznes.

  10. Najbardziej boje się straty tego co osiągnęłam za granica dom praca i stworzenia ciepłego miejsca dla mnie i córki . Boje się ze po powrocie do polski niczego nie osiągane i będę żyła na byle jakim poziomie … faknie jest zarabiać w Szwecji a wydawać w Polsce .

    Kobieta manager , moja profesja medycyna estetyczna . Dostałam ofertę współpracy stworzenia super miejsca ale strach ze noe dam
    Razy j ze no do końca znam obecny rynek medycyny est w Polsce mnie paraliżuje .

  11. Sporo tego już robię, jednak jeszcze dużo pracy przede mną. Gdyby nie było barier rzuciłabym pracę, by pisać książki. Boję się jednak, że nie mam wystarczająco dużo motywacji, by wytrwać w pisaniu.

  12. Świetne nagranie! Jest w nim tyle energii i siły, że można uwierzyć, że “mogę wszystko”. Uwierzyłam tylko, że nie wiem, co mogę, brak mi pomysłu. Jestem na emeryturze (mam 61 lat) i chcę coś jeszcze robić i coś znaczyć. Mam wyższe wykształcenie, kilka podyplomówek i sporo czasu. Nie mam ochoty “najmować się ” na etat i nie bardzo mogę otworzyć własny biznes. Czy masz jakieś rady dla osób podobnych do mnie?

  13. Najbardziej sie boję, że biznes, który chce rozpocząć nie przyniesie spodziewanych efektów, że stracę pieniądze oszczędzane razem z mężem i bezpieczeństwo, które daje mi stała dobra posada na jednym z najlepszych uniwersytetów na świecie. Jednocześnie wbrew starchhowi przygotowuję się do rozpoczęcia biznesu, inwestuje w swój rozwój, kończę studia podyplomowe w tym zakresie, robię kursy, czytam i słucham Kamili Rowińskiej, złożyłam wniosek o dofinansowanie (w trakcie oceny). Przeraża mnie jednak możliwość utraty ciężko zarobionych pieniędzy (zostania bez poduszki finansowego bezpieczeństwa i cepłej posadki na etacie), ewentualnych długów i ewentualności, że nie dam rady wykreować i wprowadzić na rynek nowej marki prozdrowotnych produktów spożywczych. Jest to segment kapitałożerny i bardzo konkurencyjny.

    Gdybym się tak nie bała to co bym zrobiła? Poza tym co robię… to nie wiem. Na skok na główkę brakuje mi odwagi, wolę kontrolować sytuację.

  14. Najbardziej to chyba obawiam się porażki, że mi się znowu nie uda, zmiany stałych nawyków.
    Gdyby nie te ograniczenia, byłabym superlaską w pracy, która byłaby też moją pasją…

  15. Bardzo udane nagranie.Dziękuję.
    Czego najbardziej się obawiam?
    -zostania bez środków do życia przez jakoś czas.
    -braku odpowiednich kompetencji.
    -porażki
    Co bym zrobiła gdyby nie paraliżował mnie strach?
    Zostawiłabym pracę na etat za granicą, wróciłabym do Polski i zajęła się własną edukacją i znalezieniem lepszej pracy.

  16. Boję się, że cena, która będę musiała zapłacić za zrealizowanie swojego celu będzie za wysoka. Nie potrafię rozpoznać czy warto cokolwiek robić czy po prostu być wdzięczną za to co mam już teraz i po prostu cieszyć się z tego. Boję się, że wpadnę w pułapkę niedosytu, że nie będę umiała żyć w tu i teraz. Moje obawy wynikają z obserwacji otaczającego mnie świata i pędzących ludzi, którzy w pogoni za kolejnym celem zaniedbują podstawowe potrzeby i zachowania, świadczące o człowieczeństwie.

    1. Boję się, że cena, która będę musiała zapłacić za zrealizowanie swojego celu będzie za wysoka. Nie potrafię rozpoznać czy warto cokolwiek robić czy po prostu być wdzięczną za to co mam już teraz i po prostu cieszyć się z tego. Boję się, że wpadnę w pułapkę niedosytu, że nie będę umiała żyć w tu i teraz. Moje obawy wynikają z obserwacji otaczającego mnie świata i pędzących ludzi, którzy w pogoni za kolejnym celem zaniedbują podstawowe potrzeby i zachowania, świadczące o człowieczeństwie.

      1. HelenaTheFirst dzięki za ten komentarz. Z pośród wszystkich akurat Twój rzucił mi się w oczy i sprawił, że długo myślałam o tym co napisałaś. Myślę, że jest bardzo cienka granica kiedy apetyt przeradza się w pułapkę niedosytu. Z każdej strony wszyscy bombardują nas rozwojem, rozwijaniem siebie, kompetencji, parciem do przodu i ja się z tym zgadzam, tylko jak zawsze nie można przeginać w żadną stronę. Ten moment zastanowienie się co mam i jaką jestem szczęściarą… jasne zawsze można mieć więcej tylko trzeba zadać sobie pytanie czy ja naprawdę tego potrzebuję? Czy robię to tylko dlatego, że inni mają/mogą? Ahh ta samoświadomość… Ciężki temat 😉 Pozdrawiam i dzięki za komentarz bo chociaż na chwilę się zatrzymałam!

  17. Moja lekcja to zabezpieczenie finansowe – gdybym się nie bała stalabym się architektem i budowała / remontowala domy i mieszkania

  18. obawiam się ze jestem nie kompetentna że za mało jeszcze wiem pomimo dużej pracy nad sobą i zdobywaniem nowej wiedzy,
    zadbam napewno o zabezpieczenie finansowe na 3miesiaca/zmniejsze wydatki i sprzedam zbedne rzeczy

  19. Najbardziej obawiam się tego ze się nie uda. Ze zainwestuje i po prostu się nie uda. Ze ludzie nie będą do mnie przychodzić, ze cała moja praca pójdzie na marne. Kolejnym lekiem jest to ze mam małe dzieci i nie mam opieki do nich. Ciężko jest znaleźć zaufana nianie, a może po prostu to lek przed zostawieniem dziecka z kimś obcym. No i obawa przed tym ze mąż nie będzie mnienwspierwl. Moje szkolenia są wg bieg zbędne. Ale gdybym zaryzykowała i się udało, spełniła bym swoje marzenia i wykonywała prace która kocham.

  20. Pani Kamilo super robote Pani robi nagranie jak zawsze trafia do ludzi czyli nas kobiet. A czego ja sie obawiam – że mi mój biznes nie wyjdzie , że ludzi kupujących bedzie za mało by starczyło mi na życie i opłaty.

  21. Strach przed niewiadomym paraliżuje mnie w każdym aspekcie życia . Zawodowym jaki prywatnym. Odbiera możliwość cieszenia się z sukcesów jakie osiągnełam i z tego co w życiu spotkało mnie dobrego. Poczucie beznadziejności i brak pewności siebie, to moje demony. Boje się dosłownie wszystkiego, co może mnie spotkać. Jakbym potrafiła ukręcić lękowi głowę to mogłabym odetchnąć pełną piersią i zająć się swoim życiem w 100%, zapanowac nad nim, cieszyć się z prostych rzeczy, co dodawało by mi motywaćji i nakręcało do dalszego działania.

  22. W każdym video Kamili jest coś, co właściwie się wie, ale dopiero jasno wypowiedziane uderza swoją mocą. Jednak zmieniłabym motto: jeśli nie podejmujesz decyzji, podejmują się one same i rzadko kiedy są korzystne.
    Ja bardzo świadomie podejmuję decyzje i staram się nie uciekać przed tym. Wobec tego bezustannie męczy mnie nadmiar rzeczy do zrobienia czy decyzji do podjęcia, ponieważ zawsze widzę nowe sposoby polepszenia swojej sytuacji. Mam taką refleksję, że podejmując decyzje po przemyśleniu bardzo często okazuje się, że jeśli włożyłam w to naprawdę dużo wysiłku, to de facto podjęta decyzja może być w skutkach tylko dobra, bardzo dobra, lub najlepsza. Przykładem jest właśnie ostatnia zmiana pracy. Naturalnie, bałam się tego, ale podjęłam rękawicę, mówiąc sobie również wiele tych rzeczy, o których Kamila mówiła w video:”nie ja pierwsza, nie ostatnia zmieniam pracę”, “już nie lubię obecnej pracy, sporo się zepsuło, nie ma na co czekać, bo z czasem będzie mi tylko trudniej”. Zaangażowałam również partnera, mówiąc jasno o swoich oczekiwaniach.
    Dlatego jeśli chodzi o to, czego najbardziej się boję, to głównie tych rzeczy, które kompletnie nie zależą ode mnie. Na przykład że dostanę ataku choroby (czworo moich bliskich znajomych już choruje na poważne, przewlekłe choroby) lub wpadnę w depresję z nadmiaru pracy, do czego mam tendencję, i przez dłuższy czas nie będę w stanie nic zrobić. Mam też ogromny strach przed posiadaniem dzieci: konkretnie że czegoś nie dopilnuję, bo będę się zajmowała również sobą (np. moją karierą), a nie tylko nimi i że wówczas coś im się złego stanie (a ja zdecydowanie chcę zachować też swoje życie i nie mieć ciągle poczucia winy). Lub że któreś poważnie zachoruje. Myślę, że jedyną rzeczą, którą zrobiłabym pozbywszy się strachu, to zdecydowała się na dzieci. Obawiam się, że w tej chwili właśnie z powodu strachu to odkładam do momentu, gdy strach z powodu tego, że może być za późno, stanie się większy…

  23. Lekcja: czekanie na idealny moment, który nigdy nie nadchodzi. Czego się boję? W zasadzie wszystkiego. Paraliżuje mnie ogromny strach i myśl że się do niczego nie nadaję i ze i tak mi nie wyjdzie.
    Co bym zrobiła gdyby nie paraliżował mnie strach? Pokazała bym wszystkim, ze nawet z trudną przeszłością i ciężkim dzieciństwem można w życiu osiągnąć wiele. Nauczyłabym się zarządzania sobą w czasie i działałabym na maksa 🙂

  24. Dziękuję za wideo. Zawsze miałam różne pomysły na siebie, ale brakowało pewności siebie, konsekwencji żeby je realizować. Stała posada nie była rewelacyjna, ale była. Konflikt w pracy, doprowadził do tego, że zaczęłam realizować swoje plany – zarówno hobbystyczne jak i bardzo ambitne, studia podyplomowe, praktyka zawodowa i jeszcze przede mną do zdania bardzo trudny egzamin państwowy. I stało się to co powiedziałaś szef zdecydował o tym, że nie mam już stałej posady. Oszczędności gromadzone latami pozwoliły mi przetrwać trudne chwile i spojrzeć odważniej w przyszłość. Sięgać po więcej. Co by było gdybym wcześniej nie bała się zmiany? Pewnie byłabym w zupełnie innym miejscu. Bardzo ważne jest aby swoje pomysły realizować tu i teraz, nie czekać nie wiadomo na co, bo czas mamy tak jak i wszyscy taki sam.

    1. Czas wszyscy taki sam. Tak. Myślę że najtrudniej wybaczyć sobie zmarnowanie tegoż. Choć usprawiedliwiacz osobisty z tyłu głowy podpowiada, że pewnie na wtedy (kiedyś tam) też robiło się najlepiej jak się wydawało. Mało kto krzywdzi siebie świadomie, mając marzenia czy plany.

  25. nauka – że nigdy nie ma właściwego momentu na zmianę – święta prawda – a brak inwestycji w siebie odbija się rykoszetem
    strach – przed tym, że się nie uda, a przede wszystkim, że zmiana której dokonam, to znowu nie będzie tym…
    co bym zrobiła, gdybym się nie bała? – zmieniałabym miejsce pracy często, aby poznać siebie i znaleźć swoje miejsce na ziemi …

  26. Na każdym stopniu świadomości (i podświadomości chyba też), boję się że mój czas minął. Że teraz będąc uziemiona obowiązkami przy których powinnam być choć w połowie rentierem nie mam szans na trwałą zmianę. Spłata długu: opieka nad drugim rodzicem (jeden odszedł 2 lata temu). Kocham ale czuję się osaczona. Tak wyszło. Więc gaszę pożary zdrowotne.. I często nie mam siły (chęci i wiary?) na konsekwentny kaizen. Steven Covey w wykładzie napisał że to najgorszy scenariusz organizacji czasu. Bodajże 3 ćwiartka: pilne choć nie tak ważne. Wiem to i nadal stoję. Nabałaganiłam sobie w życiu jakby tych sił zewnętrznych było mało. I czasem boję się że tej Stajni Augiasza nie dam rady pokonać. Potem…po raz kolejny w życiu zabieram się do naprawiania. Czytam Twoją “Buduj swoje życie…” Wykonuję ćwiczenia i dochodzę do wniosku że wielu rzeczy o sobie teraz nie wiem. Choć zdawało się że tak. Ale przede wszystkim boję się że nigdy nie posiædę wystarczającej i tej właściwej dla mnie wiedzy. Że jest za póžno. Że powinnam złapać jakąkolwiek pracę i wegetować. I tej wegetacji też się boję bo jak każdy człowiek zwyczajnie jej nie chcę.

    1. Ps. Przeczytałam i głupio mi bo są ludzie którzy mają ciężkie niepełnosprawności czyli mają gorzej. Trochę mi wstyd za moją wypowiedź. Czyżbym się użalała zamiast działać lepiej…?

  27. Boję się porażki, wyśmiania otoczenia, kontaktów z autorytetami, “walki o swoje marzenia”, bankructwa.
    Gdyby nie ten strach byłabym inną osobą, otwartą na innych ludzi.
    pozdrawiam

  28. Boję się, że rozstając się z partnerem, nie poradzę sobie. Nie utrzymam siebie i 3 dzieci. Że po rozstaniu, on nie pomoże mi w kwestii opieki nad dziećmi. Jeśli się uwolnię, założę firmę i będę robiła to, co lubię bez słuchania ciągłej krytyki.

  29. Boję się, że nie jestem wystarczająco dobra, żeby sobie poradzić ze zmianą, której chcę w swoim życiu, że brakuje mi kompetencji. Boję się utraty dochodu, pozostania bez środków do życia, zwłaszcza że jestem odpowiedzialna za dziecko. Boję się również odczuwać ten wieczny strach, bo mam przekonanie, że on nie pozwala mi zrobić kroku naprzód.

  30. Moim problemem jest chyba trochę słomiany zapał albo zbyt ambitne cele…Mam mnóstwo pomysłów co bym chciała zacząć robić (prywatnie i biznesowo) ale ciągle coś mnie ogranicza, coś nie pozwala mi ruszyć z miejsca i zaczać realizować to czego pragnę. Ciągle czekam na ten dogodny moment, bo wiecznie wydaje mi się ze rodzina i partner oraz rozwój naszej firmy sa priorytetami. To przecież on (partner) musi realizować cele biznesowe więc ja “muszę” go wspierać zajmując sie dziećmi, domem, rachunkami, finansami jego działalności i wszystkimi formalnościami,z którymi przyjdzie mi się zmierzyć z powodu konieczności przejęcia firmy jego rodziców. Opadając wieczorem z sił uświadamiam sobie, że minął kolejny dzień i boję się, że nigdy nie znajdę czasu na realizację tego co chcę. Jedno z moich “chcę” doczekało się pierwszego kroku ale muszę poświęcić jeszcze wiele czasu na przebrnięcie przez etap pierwszy zdobywania wiedzy aby przejśc do etapu realizacji. Realizacja tego celu wymagać będzie poświęcania jeszcze większej ilości czasu .. i jak to zrobić kiedy partner od rana do wieczora w pracy, dzieciaki trzeba codziennie ogarnąć, codziennie poświęcić im czas na ćwiczenia, naukę, zabawę, przygotować posiłki, ogarnac cały dom i budować jeszcze firmę partnera…Coraz częściej zastanawiam się czy to w ogóle możliwe aby pomagać jemu w firmie, mieć dom i dzieci na głowie i jeszcze realizowac sie biznesowo w wybranym przeze mnie kierunku. Myślałam juz nawet ok..zaczne wstawac o 5 rano:) ale kiedy dzwoni budzik a ja położyłam sie spać o 24:00 to moje ciało kategorycznie odmawia współpracy. Jak więc wygrać ze zmęczeniem i pogodzić rodzinę, wspieranie biznesowe partnera (ogarnianie dokumentów i pracowników i chęc zbudowania nowej jakości i kultury ciągłego doskonalenia w tej firmie – co też objełam sobie za przyszły cel) oraz na całego ruszenie z własnym projektem, do którego też potrzebuję pomocy a patrząc na harmonogram dnia mój i mojego partnera nie wiem od kogo miałabym jakiekolwiek wsparcie.
    Czego się boję
    – że oddając się firmie partnera,która trzeba zbudować od nowa (przejęcie firmy po rodzicach) nigdy nie zrealizuję własnego pomysłu na życie
    – że jeśli nawet uda mi się rozpoczac realizację jakimś cudem własnego projektu będzie on marginalny i niedopieszczony i umrze śmiercią naturalną z powodu braku czasu
    – że chęć bycia dobra mamą i świetną gospodynią domową kradną mi czas, który chciałabym oddać na swój własny rozwój i samorealizację
    -że chęci przegrają z codziennym zmęczeniem:)

  31. Mam na siebie mnostwo pomyslow, w wiekszosci rzeczy jestem dobra i sie odnajduje wiec wybranie jednej bylo trudne. Teraz wybralam konkretny kierunek ale w strachu przed porazka caly czas wracam do innych, poprzednich pomyslow a czasem wymyslam nowe. Strach wiaze sie tez z moim perfekcjonizmem, poniewaz niezaleznie od tego jak duza wiedze posiadam na dany temat dalej ciezko mi jest brac za to pieniadze, czy przeksztalcic to w glowny biznes.
    Gdybym sie nie bala na pewno wiecej pieniedzy zainwestowalabym w tym jednym kierunku zamiast sie rozdrabniac “na wszelki wypadek”. Podejmowalabym smielsze decyzje i nie szukalabym wymowek przed dzialaniem.

  32. Obawiam się, że zabraknie mi cierpliwości i zanim zacznę widzieć rezultaty swojej pracy to odpuszczę i zrezygnuję. Boję się, że nie będę wystarczająco dobra i nie znajdę klientów na mój produkt.

  33. Obawiam się, że zabraknie mi cierpliwości i zanim zacznę widzieć rezultaty swojej pracy to odpuszczę i zrezygnuję. Boję się, że nie będę wystarczająco dobra i nie znajdę klientów na mój produkt. Ograniczeniem jest dla mnie również czas, w którym muszę odbyć kurs przygotowujący mnie do dalszego działania.

  34. Boję sie zmienić prace na lepszą, ponieważ wydaje mi się, że na nowym stanowisku sobie nie poradzę. Gdybym się nie bała to byłabym bardziej pewna siebie, zmieniła pracę na lepszą, byłabym bardziej asertywna

  35. Obawiam sie, że podejmę złą decyzję odnośnie dalszej kariery zawodowej. Jakbym się tego nie obawiała, to pewnie po prostu podjęłabym działanie, narazie stoję w miejscu.

  36. Ciekawy wykład. Dający nadzieję na zmianę i pozbycie się lęków. A tych jest niestety sporo. Czy warto jeszcze coś zmieniać skoro do emerytury bliżej niż dalej; czy ten pomysł na zmianę ma sens i czy podołam takiemu wyzwaniu na jakie chcę się “porwać” tym bardziej, że jego wymagania są sprzeczne z moją naturą i
    profesją.

  37. Właśnie niedawno byłam w sytuacji że miałam zmienić pracę . Zrezygnowałam. Strach przed tym że coś pójdzie nie tak ( nie tyle że mną co z pracodawcą) i wyrzuty sumienia że zostawilabym współpracowników w trudnym okresie. Też to że nie mam poduszki finansowej.

  38. Boje sie zmiany pracy ponieważ mam rodzinę i 40 lat na karku .Chciałabym zmienić zawód na całkowicie inny .Nie wiem czy bedę miała tyle siły i samozaparcia .
    Chciałabym byc kobieta sukcesu niezależną .Mama głowe pełna pomysłów ale brak osoby która mnie odkryje .

  39. Mieszkam za granica tutaj uczylam sie jezyka. Obawiam sie ze ludzie sie ze mnie smieja jak mowie. Obawiam sie ze zrobie błędy. Jak bym sie nie bala bylabym bardziej otwarta na ludzi

  40. . Obawiam sie ze ludzie sie ze mnie smieja jak mowie. Obawiam sie ze zrobie błędy. Jak bym sie nie bala bylabym bardziej otwarta na ludzi

  41. Dlaczego mam info ze moj tekst to duplikat ? Jezeli mysle tak samo jak inne osoby.

  42. Boję się,że wiem jeszcze za mało , że spalę sobie rynek -co już się zadziało , obawiam się odrzucenia ,krytyki ludzi , tego iż jestem zbyt mało przekonująca mimo iż wiem , że mam świetny produkt .MLM to bezpieczna branża i szansa dla mnie ale trudno mi poradzić sobie z jakimś schodem , przed którym cały czas stoję .
    Co bym zrobiła dgybym sie nie bała ? poszłabym z produktem i firmą do ludzi .

  43. Przez wiele lat bałam sie zaryzykować i zmieniać miejsce pracy jednocześnie marząc o założeniu własnej firmy. W sierpniu zeszłego roku podjełam decyzje o odejściu z pracy. Wykorzystałam fakt kończącej sie umowy i możliwości otrzymania dotacji unijnej. Z dnia na dzień strach był coraz wiekszy, ale ucze sie, słucham wszystkich Pani wykładów , korzystam z rad i podpowiedzi. Już teraz widze, że odchodząc z pracy zupełnie nie byłam przygotowana do drogi, którą sobie obrałam. Dziś wiem ile przez te kilka miesiecy osiągnełam, ile sie nauczyłam i ile jeszcze mam do zrobienia. Konsekwentnie, dzień po dniu jestem coraz bliżej celu.
    Czego sie boje? Boje sie, że za dużo biore na siebie, boje sie porażki i paradoksalnie troche obawiam sie sukcesu.
    Jaki mam na to plan? Jeśli nie bede mogła sprostać nadmiarom obowiązków, znajde sposób by cześć z nich oddelegować (już teraz zaczełam uczyć dziecko samodzielności w samoobsłudze – również po obejrzeniu wywiadów Pani Kamili ). Jeśli mi nie wyjdzie z własną firmą, nie załamie sie (zdobyłam sporo wiedzy, umiejetności i wiary we własne siły by aplikować na lepsze stanowisko). Jeśli chodzi o moją ostatnią obawe to wydaje mi sie zbyt odległa by teraz sie nią przejmować 🙂

    PS. Wiem, że na bonus za późno ale wdrożyłam plan “kończenia rozpoczetych zadań” . Pozdrawiam serdecznie i czekam na konferencje 🙂

  44. Najbardziej boje sie odpowiedzialności za swoje decyzję, tego co inni powiedzą. Z tego powodu postanowiłam zmienić pracę (na spokojniejszą, mniej stresową) i okazało się to że była to najgorsza decyzja. Dałam się oszukać nowemu pracodawcy, zaufałam mu kiedy mówił o awansie, rozwoju. W efekcie straciłam niezależność finansową, satysfakcje z pracy i możliwości rozwoje-wylądowałam na niższym stanowisku, gdzie wykonywane obowiązki wymagają minimum moich kompetencji. Ponadto brakowało mi “pochwał” oraz wsparcia ze strony małżonka.

    Gdyby nie strach byłabym na nadal na stanowisku kierowniczym w poprzedniej pracy-pracy która dawała mi satysfakcję pomimo iż była bardzo wymagająca, a nie użalałabym się nad sobą.

  45. Może nie tyle, że się boję, ale coraz częściej myślę, czy warto coś w moim życiu zmieniać. Mam 44 lata, niby stabilną pracę, ale czuję, że stoję w miejscu, nie rozwijam się- może tak nie do końca, robię jakieś kursy, ale to ciągle nie jest to. Praca, którą tak bardzo chciałam zdobyć kosztowała mnie i moją rodzinę sporo wyrzeczeń. Zdobyłam ją, głównie po to, aby udowodnić sobie, że ja też mogę. Dzisiaj wiele się zmieniło, dzieci urosły, poszły na swoje, a dla mnie wtedy, one były motorem do działania. Dzisiaj możliwości mam większe niż kiedyś, ale brakuje mi motywacji do działania. Fajny wykład, nawet coś we mnie drgnęło. Pozdrawiam.

  46. Obawiam się utraty płynności finansowej a dochody mam zbyt niskie żeby przygotować poduszkę finansową. Jestem już na emeryturze 🙁 dorabiam opieką nad dzieckiem i mam niewiele czasu na zajęcie się pracę w MLM

Comments are closed.