Jak oszczędzać pieniądze, kiedy budżet się nie spina? 5 kroków od czego zacząć

Są dwa rodzaje ludzi, którzy nie oszczędzają. Pierwsi naprawdę nie mają z czego. Drudzy zarabiają przyzwoicie, a i tak pod koniec miesiąca patrzą na konto i nie potrafią powiedzieć, gdzie te pieniądze poszły. Ten tekst jest głównie dla tej drugiej grupy — choć pierwsza też znajdzie tu kilka rzeczy do zrobienia od razu.

Nie znajdziesz tu porady „zrezygnuj z kawy na mieście”. Znajdziesz kolejność działań: od czego zacząć, co daje efekt w pierwszym tygodniu, a co dopiero po pół roku. I jedną rzecz, o której mało kto mówi — że umiejętność zarabiania pieniędzy i umiejętność zatrzymywania ich przy sobie to dwie różne kompetencje, i większość z nas ma tylko jedną.

Ten tekst powstał na kanwie odcinka Power Poniedziałku, w którym Kamila Rowińska opowiada o radzeniu sobie w kryzysie finansowym. Możesz go obejrzeć poniżej albo czytać dalej — artykuł jest samodzielny.


Zanim zaczniesz: dlaczego „od jutra oszczędzam” nie działa

Postanowienie o oszczędzaniu prawie zawsze zaczyna się od końca — od cięcia. Rezygnujesz z czegoś przyjemnego, wytrzymujesz dwa tygodnie, potem odpuszczasz i zostaje poczucie winy.

Powód jest prosty: cięcie bez wiedzy, ile i na co wydajesz, to zgadywanie. Tniesz to, co widzisz — czyli drobne, przyjemne wydatki. A pieniądze zwykle uciekają tam, gdzie nie patrzysz: w cyklicznych zobowiązaniach, które kiedyś podpisałaś i o których zapomniałaś.

Dlatego kolejność w tym tekście jest odwrotna niż zwykle. Najpierw liczysz. Potem uwalniasz. Dopiero na końcu tniesz.


Krok 1. Policz, na czym stoisz

Zanim cokolwiek zmienisz, potrzebujesz jednej kartki z dwiema kolumnami.

Po lewej — co masz. Gotówka, oszczędności, lokaty, wartość samochodu, mieszkanie, rzeczy warte więcej niż kilkaset złotych. Wszystko, co dałoby się zamienić na pieniądze.

Po prawej — komu i ile jesteś winna. Kredyt hipoteczny, gotówkowy, raty za sprzęt, karta kredytowa, limit w koncie, pożyczka od rodziny, zaległy podatek. Do każdej pozycji dopisz trzy liczby: ile zostało do spłaty, jaka jest rata i jakie oprocentowanie.

Najczęstszy błąd na tym etapie

Kamila Rowińska zwraca uwagę na coś, co brzmi absurdalnie, dopóki nie spróbujesz: bardzo wiele osób z problemami finansowymi nie zna dokładnej kwoty swoich zobowiązań. Wiedzą, że „mają kredyt”, ale nie wiedzą, ile dokładnie zostało. Nie unikają liczenia z lenistwa — unikają, bo boją się tego, co zobaczą.

Tyle że dopóki nie znasz liczby, każda decyzja jest zgadywaniem. Nie da się zdecydować, czy nadpłacać kredyt, czy odkładać, jeśli nie wiesz, ile kosztuje Cię ten kredyt miesięcznie.

Zrób to tak

  1. Wejdź do bankowości elektronicznej i wypisz wszystkie produkty kredytowe, jakie masz. Także te, o których myślisz „to drobiazg”.
  2. Do każdego dopisz saldo, ratę i oprocentowanie.
  3. Zsumuj raty. Ta jedna liczba mówi Ci, ile z Twojej wypłaty jest zajęte, zanim jeszcze cokolwiek kupisz.
  4. Zapisz datę. Za trzy miesiące zrobisz to samo i zobaczysz, czy idziesz w dobrą stronę.

To zadanie na 30–40 minut. Bez niego reszta tekstu nie ma sensu.


Krok 2. Uwolnij gotówkę, która już leży w Twoim domu

W większości mieszkań leży od kilkuset do kilku tysięcy złotych w rzeczach, których nikt nie używa. To nie jest rozwiązanie problemu — to sposób na zdobycie pierwszego zapasu, żeby przestać brać na kartę.

Co schodzi najszybciej: elektronika (telefony, konsole, tablety), sprzęt sportowy, wózki i foteliki, klocki i zabawki z odzysku, narzędzia, markowe ubrania w dobrym stanie, książki w kompletach.

Co schodzi wolno i nie warto na tym tracić czasu: meble wielkogabarytowe, stare telewizory, drobna odzież, płyty CD i DVD.

Zasada, która robi różnicę

Kamila Rowińska ujmuje to tak: ludzie zamożni liczą każdy grosz, a mniej zamożni zaokrąglają do złotówki. Brzmi jak frazes, ale ma praktyczny sens — jeśli odrzucisz sprzedaż roweru za 300 zł, bo „to i tak nic nie zmieni”, to po pięciu takich decyzjach zabrakło Ci 1 500 zł, których nie musiałaś pożyczać.

Większe decyzje — z chłodną głową

Drugi samochód, motocykl stojący pod plandeką, działka, na którą nikt nie jeździ. To są decyzje, które realnie zmieniają budżet, bo poza samą kwotą ze sprzedaży znikają koszty stałe: ubezpieczenie, przeglądy, paliwo, parking.

Nie podejmuj ich w tygodniu, w którym pierwszy raz policzyłaś swoje długi. Emocje po tym rachunku są złym doradcą. Daj sobie miesiąc.


Krok 3. Zetnij koszty stałe — tu jest największy i najtrwalszy zysk

Jednorazowa sprzedaż daje jeden zastrzyk. Ścięcie kosztu stałego daje ten sam efekt co miesiąc, przez lata.

Checklista do przejścia w jeden wieczór

  • Subskrypcje — serwisy filmowe, muzyka, chmura, aplikacje, siłownia, prasa. Wypisz wszystkie i przy każdej odpowiedz: czy użyłam tego w ostatnich 30 dniach?
  • Telefon i internet — sprawdź, kiedy kończy się umowa. Oferta dla nowego klienta jest zwykle tańsza niż Twoja obecna; operatorzy często wyrównują ją przy próbie odejścia.
  • Ubezpieczenia — OC/AC porównaj przed automatycznym przedłużeniem. Polisy na życie sprzed lat bywają droższe niż dzisiejsze odpowiedniki.
  • Konto bankowe — opłaty za prowadzenie i za kartę znikają zwykle po spełnieniu prostego warunku (wpływ lub liczba transakcji).
  • Zajęcia dodatkowe dzieci — korepetycje indywidualne zamień na zajęcia w dwójkę lub trójkę. Ten sam nauczyciel, koszt niższy o 40–50%.
  • Książki i kursy — biblioteka, wymiana z innymi, kupowanie z drugiej ręki.

Renegocjacja zamiast rezygnacji

Najczęstszy błąd to od razu wypowiadać umowy. Często wystarczy zadzwonić i zapytać o warunki, jakie ma dziś nowy klient. To rozmowa na kilkanaście minut, a efekt jest stały.

⚠️ Uwaga o kredytach — stan na 2026 rok

Krąży rada, żeby skorzystać z wakacji kredytowych i uwolnioną w ten sposób ratę przeznaczyć na nadpłatę kapitału. Sama mechanika jest sensowna, ale sytuacja prawna się zmieniła:

Ustawowe wakacje kredytowe, dostępne w latach 2022–2024, już nie obowiązują. W 2026 roku pozostają wyłącznie wakacje umowne — czyli takie, które bank może przyznać, ale nie musi. Decyzja zależy od zapisów Twojej umowy i wewnętrznej polityki banku. Alternatywy, o które warto zapytać, to karencja w spłacie kapitału albo restrukturyzacja kredytu.

Jeżeli bank się zgodzi, sama zasada zostaje w mocy: zawieszoną ratę odkładaj, nie wydawaj. Zawieszenie spłaty nie kasuje długu — przesuwa go w czasie, zwykle zwiększając całkowity koszt.

Podstawa prawna i stan na sierpień 2026 — źródła wypisane na końcu artykułu.


Krok 4. Zwiększ dochody — trzy drogi, nie jedna

Cięcie ma dno. Wydatków nie da się zmniejszyć poniżej zera, a dochód nie ma górnej granicy. Dlatego czwarty krok jest ważniejszy niż trzeci, choć trudniejszy.

Droga pierwsza: te same kompetencje, inne miejsce. Najszybszy skok wynagrodzenia w większości branż to zmiana pracodawcy, nie podwyżka u obecnego. Zanim uznasz, że u Ciebie to niemożliwe — sprawdź trzy ogłoszenia na swoje stanowisko i porównaj widełki.

Droga druga: dodatkowe zlecenia. Zwykle nie z tego, co robisz w pracy, tylko z tego, co umiesz obok. Księgowość dla jednoosobowej firmy, prowadzenie social mediów lokalnej firmie, tłumaczenia, korekty, szycie, wypieki, opieka nad zwierzętami.

Droga trzecia: zamiana czasu z kimś innym. Jeśli jesteś w domu z małym dzieckiem, rozważ opiekę nad drugim w podobnym wieku albo umowę z koleżanką: dwa dni w tygodniu Ty zajmujesz się dwójką, dwa dni ona — a w wolne dni bierzecie zlecenia.

Powiedzmy to uczciwie: jeśli pracujesz w sektorze, który po prostu nie płaci więcej, i nie masz przestrzeni na dodatkowe zlecenia, to żadna technika oszczędzania tego nie naprawi. Wtedy pytanie nie brzmi „jak oszczędzać”, tylko „gdzie indziej moje kompetencje są warte więcej”.


Jak to wygląda w liczbach — przykład

Żeby nie zostać na ogólnikach, przejdźmy przez to na konkretnym budżecie. Ania, 38 lat, pracuje na etacie, mąż też pracuje, dwoje dzieci w wieku szkolnym. Wspólny dochód na rękę: 11 200 zł. Odłożone: 0 zł. Poczucie: „zarabiamy nieźle, a i tak nic nie zostaje”.

Krok 1 — kartka. Po lewej: 3 400 zł na koncie, dwa samochody (ok. 28 000 i 19 000 zł), brak oszczędności. Po prawej — i to była niespodzianka:

zobowiązanie zostało rata oprocentowanie
kredyt hipoteczny 312 000 zł 2 640 zł zmienne
kredyt gotówkowy (remont) 21 000 zł 690 zł 12,9%
raty za pralkę i laptopa 4 200 zł 350 zł 0%
karta kredytowa 6 800 zł min. 340 zł 19,9%
razem raty 4 020 zł

36% wspólnego dochodu jest zajęte, zanim ktokolwiek cokolwiek kupi. Ani nie wiedziała, że karta kosztuje ją prawie 20% rocznie — spłacała minimum i saldo nie schodziło.

Krok 2 — uwolnienie gotówki. Nieużywany rower, stara konsola, wózek po młodszym dziecku, dwa telefony z szuflady, sprzęt narciarski, z którego rodzina nie korzysta od trzech sezonów. Łącznie: 2 150 zł w cztery tygodnie. Cała kwota poszła na kartę.

Krok 3 — koszty stałe.

pozycja było jest oszczędność / mies.
trzy serwisy filmowe → jeden 79 zł 29 zł 50 zł
telefony po renegocjacji 190 zł 130 zł 60 zł
OC/AC po porównaniu ofert 218 zł 155 zł 63 zł
korepetycje 1:1 → w trójkę 480 zł 260 zł 220 zł
siłownia, na którą nikt nie chodził 99 zł 0 zł 99 zł
razem 492 zł

To jeden wieczór telefonów i klikania. 492 zł miesięcznie to 5 904 zł rocznie — i w przeciwieństwie do sprzedaży roweru wraca co miesiąc.

Co dalej. 492 zł Ania skierowała na kartę kredytową. Razem z 2 150 zł ze sprzedaży karta zeszła do zera w niecałe pięć miesięcy. Zwolnione 340 zł raty minimalnej dołożyła do kredytu gotówkowego.

Efekt po roku: karta spłacona, gotówkowy skrócony o siedem miesięcy, pierwsze 3 000 zł zapasu na koncie. Dochód nie wzrósł ani o złotówkę.

(Przykład jest ilustracyjny — liczby dobrane tak, by odpowiadały realiom polskiego gospodarstwa domowego o takim dochodzie. Twoje wyjdą inne. Chodzi o kolejność działań, nie o kwoty.)


Krok 5. Sprawdź, którą kompetencję masz — a której Ci brakuje

To jest najciekawsza obserwacja z całego materiału źródłowego i warto ją wyodrębnić.

Zarabianie pieniędzy i zatrzymywanie pieniędzy to dwie osobne umiejętności. Znasz pewnie kogoś, kto zarabia bardzo dobrze i nie ma nic — bo każda kwota, która wpływa, ma już swoje przeznaczenie. I znasz kogoś, kto zarabia średnio, a ma spokój, mieszkanie bez kredytu i odłożone pieniądze.

Zadaj sobie pytanie: którą z tych dwóch rzeczy umiesz lepiej?

  • Jeśli umiesz zarabiać, a pieniądze się nie trzymają — Twoim problemem nie jest wysokość dochodu. Kolejna podwyżka nic nie zmieni, bo wydatki urosną razem z nią. Pracuj nad krokami 1 i 3.
  • Jeśli umiesz pilnować pieniędzy, ale kwoty są za małe — nie tnij dalej, bo nie ma czego. Cała energia idzie w krok 4.

Większość porad finansowych zakłada, że wszyscy mamy ten sam problem. Nie mamy.


Pięć błędów, które kosztują najwięcej

  1. Zaczynanie od cięcia, bez policzenia. Tniesz to, co widać, a nie to, co drogie.
  2. Nieznajomość własnych zobowiązań. Nie da się zarządzać liczbą, której się nie zna.
  3. Traktowanie zawieszenia raty jak dodatkowych pieniędzy. To pożyczka od siebie z przyszłości, zwykle z odsetkami.
  4. Odkładanie tego, co zostanie na koniec miesiąca. Nigdy nic nie zostaje. Odkładaj w dniu wypłaty, choćby 50 zł.
  5. Cięcie wszystkiego naraz. Miesiąc bez żadnej przyjemności kończy się zakupem, który kasuje trzy miesiące oszczędności.

Checklista na pierwszy tydzień

  • Dzień 1 — spis aktywów i zobowiązań na jednej kartce, z ratami i oprocentowaniem
  • Dzień 2 — przegląd wszystkich subskrypcji, wyłączenie nieużywanych
  • Dzień 3 — telefon do operatora i do ubezpieczyciela w sprawie warunków
  • Dzień 4 — wybór 5 rzeczy do sprzedaży i wystawienie ich
  • Dzień 5 — sprawdzenie widełek na swoim stanowisku w trzech ogłoszeniach
  • Dzień 6 — ustawienie stałego zlecenia na dzień wypłaty, dowolna kwota
  • Dzień 7 — zapisanie stanu wyjściowego i daty kolejnego przeglądu za 3 miesiące

FAQ

Od jakiej kwoty w ogóle warto zacząć oszczędzać? Od każdej. Sens pierwszych miesięcy nie polega na uzbieraniu sumy, tylko na zbudowaniu nawyku i na tym, żeby pieniądze przestały znikać bez śladu. 50 zł miesięcznie odkładane regularnie jest warte więcej niż 500 zł odłożone raz.

Najpierw spłacać długi czy odkładać? Zasada kciuka: jeśli oprocentowanie długu jest wyższe niż to, co realnie zarobisz na oszczędnościach — spłacaj. Dotyczy to zwłaszcza kart kredytowych i chwilówek. Równolegle warto trzymać niewielki zapas na awarie, żeby nie wracać po kolejną pożyczkę.

Czy warto nadpłacać kredyt hipoteczny? Zależy od umowy — od tego, czy nadpłata skraca okres, czy obniża ratę, i czy bank nie pobiera prowizji. Sprawdź swoją umowę, zanim zdecydujesz. Nie ma tu odpowiedzi dobrej dla wszystkich.

Co zrobić, gdy partner nie chce oszczędzać? Zacznij od wspólnego policzenia, bez ocen i bez „mówiłam”. Wiele osób zmienia zdanie dopiero wtedy, gdy zobaczy sumę rat na kartce. Rozmowa o wartościach zwykle nie działa — rozmowa o liczbach działa.

Ile powinnam mieć odłożone? Najczęściej podawany punkt odniesienia to równowartość 3–6 miesięcy Twoich stałych wydatków. Ale zanim policzysz, ile miesięcy chcesz mieć zabezpieczone, musisz znać swoje miesięczne wydatki — czyli wracamy do kroku 1.


Podsumowanie

Oszczędzanie nie zaczyna się od wyrzeczeń. Zaczyna się od kartki, na której widzisz, ile masz i komu jesteś winna. Potem uwalniasz gotówkę, która już u Ciebie leży. Potem tniesz koszty stałe — bo one wracają co miesiąc. Dopiero na końcu pracujesz nad dochodem, bo to najtrudniejszy i najbardziej opłacalny krok.

I jeszcze jedno: sprawdź, czy Twoim problemem jest zarabianie, czy zatrzymywanie. Bo połowa porad finansowych w internecie jest napisana dla kogoś z odwrotnym problemem niż Twój.


CTA

Jeśli chcesz przejść przez to z gotowym systemem, a nie samą kartką

Kurs „Budżet domowy – planowanie i zarządzanie” Kamili Rowińskiej prowadzi krok po kroku przez ustawienie domowego budżetu: od spisu zobowiązań, przez plan spłaty, po stały system kontroli wydatków, który działa dłużej niż jeden zapał.

👉 Zobacz kurs „Budżet domowy – planowanie i zarządzanie”



Źródła

Informacje o wakacjach kredytowych zweryfikowano w sierpniu 2026 r. na podstawie:
rynekpierwotny.pl/wiadomosci-mieszkaniowe/wakacje-kredytowe/2731/
totalmoney.pl/artykuly/wakacje-kredytowe
direct.money.pl/artykuly/porady/wakacje-a-kredyt,200,0,1832392

Artykuł został opracowany między innymi na podstawie materiału: „5 wskazówek jak przetrwać kryzys POWER PONIEDZIAŁEK 141″, opublikowanego na kanale Kamila Rowińska w serwisie YouTube. Treść została rozbudowana, zweryfikowana i uzupełniona o dodatkowe źródła, przykłady oraz opracowanie własne.


Zobacz więcej materiałów o planowaniu i zarządzaniu budżetem domowym:

Powiązane artykuły

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  1. Cześć Kamila, podejmuję wyzwanie i zamierzam wdrożyć kazda jedną wskazówkę. Niedawno skonczylam 40 lat i nie wiem gdzie zapodzialam ostatnie 20 . Przez te wszystkie lata niosl mnie prąd przypadku i to on kierowal moim zyciem. Nie wiedzialam kim jestem i że moge byc kims wiecej. Przede wszystkim w swoich oczach. Dzis chce w koncu przejac ster odpowiedzialnosci za moje zycie w swoje rece. Poczynilam juz wazny krok ku temu: koncze studia psychologiczne i po ostatnich latach pracy w handlu chce otworzyc swoj gabinet. Chce łaczyc to co znane z tym co jeszcze niezbadane i dodac do tego uzdrawiajaca moc natury. Ale zeby pomoc innym, musze najpierw pomoc sobie. Stawic sie do zycia. Do bycia odwazną, konsekwentną, niezależną, zorganizowaną. Slucham Cie i jak wiele innych kobiet, ktore odwazyly sie siegnac po wiecej, jestes dla mnie inspiracja. My kobiety, mozemy wiecej. Wspolpracujac, nie rywalizujac. Bardzo licze na to, ze uda mi sie przelamac schemat idacy z pokolenia na pokolenie w linii kobiet w mojej rodzinie mowiący: nie wychylaj sie; swiat jest niebezpieczny; nie chcij wiecej; egzystuj. Do uslyszenia i byc moze, zobaczenia.

  2. Witam wszystkie kobitki, a Kamilę w szczególności za kolejną masę motywacji i inspiracji 🤩😍 Podejmuję rękawicę 😎 W szczególności chce skupić się na okazywaniu większej wdzięczności na codzień i nie porównywaniu swojego zaplecza do cudzej wystawy. Choć jeśli zmieszczę gdzieś resztę, to napewno spróbuję zadziałać ze wszystkimi wskazówkami 😃😄😍🤩❤️

  3. Cześć Kamila,
    Wchodzę w to i zamierzam wdrożyć wskazówkę nr 2,3 i 5.
    Dziękuję za wyzwanie bo wrzesień to czas dla mnie na szukanie nowej drogi rozwoju i wzmacniania siebie na wielu polach.
    Pozdrawiam

  4. Cześć Kamila, podejmuję wyzwanie i zamierzam wdrożyć wszystkie wskazówki! To będzie niesamowity wrzesień pełen pracy nad sobą i wyzwań. Pozdrawiam Ania

  5. Kontynuujac moj cel praktykowania wdziecznosc chciałam bardzo podziekowac za dzieci jakimi obdarzyl mnie los i my jako rodzice. To najpiękniejszy prezent jaki dostaliśmy. Codziennie go powolutku odpakujemy odkrywajac ich madrosc. Z drugiej strony codziennie je pakujemy w rozmowy. Choc rosna one tak szybko to i wiem ze to opakowanie madrosci rosnie razem z nimi nigdy nie bedac za ciasne.

  6. Cześć Kamila : )

    Podejmuję wyzwanie i zamierzam “przyjrzeć się” wszystkim pięciu wskazówkom i jednocześnie skupić się najbardziej na wskazówce nr 2. Zdecydowanie wdzięczności jest ostatnio za mało w moim życiu. Myślę, że pozostałe już “grają” : ) Jeśli chodzi o przeszłość, to dzięki spotkaniom z psychologiem przepracowałam pewne wydarzenia i już ich nie rozpamiętuję. Co do celu – wydaje mi się, że go mam, jednak potrzebuję się temu bliżej przyjrzeć, bo z jakichś powodów nie do końca idzie mi realizacja. Czy porównuję się z innymi? Już nie. Lubię siebie i tak jak mówisz, porównuję się tylko do siebie samej z wczoraj. Co do otoczenia – są osoby, i to bliskie, które mnie nie wspierają. Po prostu “nie zwracam uwagi” na ich komentarze i brak wsparcia. Mam też wiele osób, które mi kibicują.

  7. Cześć Kamila!
    Dziękuję za to magiczne wyzwanie. Przyznam, że ten POWER PONIEDZIAŁEK ma naprawdę MEGA POWER) – oglądałam już 4 razy! Zastrzyk energii zamiast porannej kawy 🙂
    Oczywiście weszłam w to od poniedziałku i w końcu zapisuje się pod tą liczną grupą WYZWANIOWCÓW.
    Wdrażam każdego dnia od 1 do 5.
    Cudownego dnia dla Wszystkich!

    1. Cześć Kamila. Podejmuję wyzwanie 1,3,5.
      Kiedy w 2018 r. pierwszy raz przeczytałam Twoją książkę Kobieta Niezależna zapaliła mi się lampka i zrobiłam pierwszy krok w zmianie swojego życia rodzinnego.
      Od tego czasu śledzę Cię w mediach i bardzo podziwiam za to co robisz dla innych. Twój kurs z asertywności pomógł mi trochę być bardziej stanowczą i uczę się cały czas stawiać swoje granice choć jeszcze nieudolnie wychodzi. Wiem, że potrzeba czasu żeby to opanować:)
      Dużo chciałabym jeszcze zmienić i dlatego chętnie podejmuje wyzwanie. Mam jeszcze pracę z akceptacją przeszłości która co jakiś czas powraca w wyrzutach sumienia i chciałabym też popracować nad nowym wspierającym otoczeniem którego jak powiedziałaś w nagraniu muszę gdzieś poszukać.
      Pozdrawiam
      Ewa

  8. Cześć Kamila, podejmuję wyzwanie i zamierzam wdrożyć wskazówkę nr 3. Całkiem nieźle mi idzie w życiu na wielu płaszczyznach, jednak doszłam do momentu, w którym mam większą potrzebę ustrukturyzowania bieżących działań, tak mogły realnie pomóc w realizacji wytyczonego dobrze sprecyzowanego celu.
    Nie jest to dla mnie łatwe, gdyż wiąże się to ze swego rodzajem presji, którą narzucam sama sobie, jednak myślę, że właśnie dlatego jest potrzebne, by nadać kierunek moim działaniom.
    Dziękuję za cenne wskazówki.
    Wszystkie dobrego,
    Katarzyna

  9. Cześć Kamila, jestem z Twoimi materiałami już jakiś czas i podejmuję wyzwanie. Zamierzam wdrożyć punkt 1 ( dla mnie najtrudniejszy) i punkt 2.

  10. Witam Kamilo, witajcie wszyscy z zespołu RBC 🙂
    Piszę do was z podróży, najtrudniejszej podróży w życiu, ale wiem od tych którzy ją maja za sobą że jest najpiękniejszą wyprawą jaką możemy przeżyć. Czy wyjadę daleko ? Mam nadzieję że tak. Na dzień dzisiejszy zabieram ze sobą 5 najpotrzebniejszych walizek, Spis niezbędnego ekwipunku otrzymałam od Kamili Rowińskiej w poniedziałek. Wiem, też od niej – wykwalifikowanej podróżniczki – że w trakcie tej drogi będzie mi potrzebne jeszcze coś, ale na dzień dzisiejszy wystarczy mi te 5 walizek. Nie zostawiam mojej czwórki dzieci, męża i 2 psów. Nie. Oni mi będą towarzyszyć, nie będzie łatwo, ale wiem że będzie warto. mam ochotę napisać wam,że MAM DOŚĆ…MAM DOŚĆ….Ale nie napiszę, Monika – ofiara wsiadła do innego autokaru, a Ja lecę z najlepszą ekipą – moją rodziną, z cudownym personelem – zespół RBC i najlepszym pilotem- Tobą Kamilo odrzutowcem – otwartym sercem.
    Wszystkie walizki, które zabieram leżały długo rozgrzebane w moim domu. Teraz zabieram je ze sobą i rozpoczynam podróż. Moi drodzy podejmuję wyzwanie tez podróży.

    POZDRAWIAM SERDECZNIE Z LOTNISKA

    MONIKA ZAWADZKA

  11. Witam Kamilo, witajcie wszyscy z zespołu RBC 🙂
    Piszę do was z podróży, najtrudniejszej podróży w życiu, ale wiem od tych którzy ją maja za sobą że jest najpiękniejszą wyprawą jaką możemy przeżyć. Czy wyjadę daleko ? Mam nadzieję że tak. Na dzień dzisiejszy zabieram ze sobą 5 najpotrzebniejszych walizek, Spis niezbędnego ekwipunku otrzymałam od Kamili Rowińskiej w poniedziałek. Wiem, też od niej – wykwalifikowanej podróżniczki – że w trakcie tej drogi będzie mi potrzebne jeszcze coś, ale na dzień dzisiejszy wystarczy mi te 5 walizek. Nie zostawiam mojej czwórki dzieci, męża i 2 psów. Nie. Oni mi będą towarzyszyć, nie będzie łatwo, ale wiem że będzie warto. mam ochotę napisać wam,że MAM DOŚĆ…MAM DOŚĆ….Ale nie napiszę, Monika – ofiara wsiadła do innego autokaru, a Ja lecę z najlepszą ekipą – moją rodziną, z cudownym personelem – zespół RBC i najlepszym pilotem- Tobą Kamilo odrzutowcem – otwartym sercem.
    Wszystkie walizki, które zabieram leżały długo rozgrzebane w moim domu. Teraz zabieram je ze sobą i rozpoczynam podróż. Moi drodzy podejmuję wyzwanie tez podróży.

    POZDRAWIAM SERDECZNIE Z LOTNISKA

    MONIKA ZAWADZKA

  12. Cześć Kamila, podejmuję wyzwanie i zamierzam wdrożyć wskazówki numer 1, 2, 3, 5:

    Wskazówka nr 1: „Zaakceptuj swoją przeszłość”.
    Z pomocą psychologów, książek oraz dobrych ludzi, którzy zaczęli mnie otaczać zaczęłam uczyć się akceptować swoją przeszłość i nadal to robię – czyli uczyć się akceptować, to co nie wyszło, to co było złym doświadczeniem (na który nie miałam wpływu) – jak na przykład choroba i śmierć mojej siostry bliźniaczki oraz mój stan zdrowia i walka z chorobą, z którą żyję do dziś, przez co miałam problemy w szkole z rówieśnikami, nawet z nauczycielami, bo mnie nie akceptowano – taką jaką byłam. A oceniano mnie pod kątem choroby – że nic nie potrafię, że jestem nie wartościowa, że nie mam poczucia humoru… Co nie było prawdą, bo nikt nie chciał tak naprawdę mnie poznać, bo nie mieli odwagi, by się wyłamać i pokazać, że można komuś podać rękę i z nim po prostu rozmawiać…

    Wskazówka nr 2: „Projektuj wdzięczność”.
    Od jakiegoś czasu, od ok. miesiąca przed zaśnięciem zamykam oczy i dziękuję za kilka rzeczy, sytuacji, chwil, które miały miejsce w moim życiu i są dla mnie bardzo istotne, ponieważ budują mnie i motywują do życia, do działania, do tego by myśleć pozytywnie i widzieć szklankę do połowy pełną, a nie do połowy pustą. Dlatego jestem wdzięczna za moja inteligencję emocjonalną, za wiedzę, za dojrzałość mimo młodego wieku, za doświadczenie życiowe, za odwagę, za pomysłowość, za upór, za poczucie humoru, za to że wychowałam się mając pełny dom (rodzeństwo, rodzice), za to, że miałam odwagę wyjechać sama z małego miasta w województwie podkarpackim do stolicy. Za to, że ukończyłam wymarzone studia na Uniwersytecie Warszawskim, za to że mam pracę i dzięki niej stać mnie na opłatę stancji oraz, że dzięki pracy mogę spełniać swoje marzenia odnośnie podróżowania po Polsce, którą kocham i doceniam. Jestem wdzięczna za to, że stać mnie na wykup leków oraz na środek ortopedyczny, który jest mi potrzebny do codziennego funkcjonowania. Jestem wdzięczna za znajomych jakich mam wkoło, którzy mnie lubią, szanują i akceptują mnie taką jaka jestem. Jestem wdzięczna, że mieszkam w kraju w którym są cztery pory roku, za to, że są lasy, parki, jeziora, góry i morze oraz pustynię.

    Wskazówka nr 3: „Wytycz swój cel”.
    Moje cele to:
    – Zgrabniejsza i zdrowsza sylwetka (przez regularne ćwiczenia oraz odpowiednie żywienie),
    – Podróże po Polsce („wizyta” w 3 województwach, w których jeszcze nie byłam),
    – Cel zawodowy – przedłużenie umowy z okresu próbnego na okres 12 miesięcy,
    – Nauka pływania,
    – Zrobienie prawa jazdy.

    Wskazówka nr 5: „Zadbaj o wspierające otoczenie”.
    Tak jak napisałam wyżej – „Jestem wdzięczna za znajomych jakich mam wkoło, którzy mnie lubią, szanują i akceptują mnie taką jaka jestem”. Kilka lat temu zauważyłam, że jestem dla swoich znajomych, głównie koleżanek psychologiem, „bankomatem”, „opiekunką”, „koleżanką-dobrą radą”, a niestety to nie wracało do mnie, gdy to ja miałam problemy na wielu płaszczyznach – od braku pracy, po szukanie nowego miejsca zamieszkania, czy jak byłam unieruchomiona przez kilka miesięcy, mając nogę w gibsie. W ubiegłym roku po przeczytaniu m.in. takich książek jak: „Kobieta Niezależna”, „Kobieta Asertywna”, „Radykalne Wybaczanie”, „Potęga Podświadomości”, poczułam, że czas postawić na „SIEBIE – NA MAGDALENĘ” – zaczęłam mieć odwagę „ucinać” pewne relacje, które mnie nie budowały, lecz dołowały. Pomyślałam, że czas konkretnie zmienić ludzi wkoło i iść do przodu, nie oglądając się za siebie i nie brać pod uwagę ich komentarzy oraz ocen. Teraz jest mi znacznie lepiej i łatwej, bo wiem jak dużo jestem warta dla samej siebie, za co jestem wdzięczna, że w końcu to zauważyłam ❤

    Pozdrawiam serdecznie,
    Magdalena

  13. Cześć Kamila, podejmuję wyzwanie i zamierzam wdrożyć wskazówki numer 1, 2, 3, 5:
    Wskazówka nr 1: „Zaakceptuj swoją przeszłość”.
    Z pomocą psychologów, książek oraz dobrych ludzi, którzy zaczęli mnie otaczać zaczęłam uczyć się akceptować swoją przeszłość i nadal to robię – czyli uczyć się akceptować, to co nie wyszło, to co było złym doświadczeniem (na który nie miałam wpływu) – jak na przykład choroba i śmierć mojej siostry bliźniaczki oraz mój stan zdrowia i walka z chorobą, z którą żyję do dziś, przez co miałam problemy w szkole z rówieśnikami, nawet z nauczycielami, bo mnie nie akceptowano – taką jaką byłam. A oceniano mnie pod kątem choroby – że nic nie potrafię, że jestem nie wartościowa, że nie mam poczucia humoru… Co nie było prawdą, bo nikt nie chciał tak naprawdę mnie poznać, bo nie mieli odwagi, by się wyłamać i pokazać, że można komuś podać rękę i z nim po prostu rozmawiać…
    Wskazówka nr 2: „Projektuj wdzięczność”.
    Od jakiegoś czasu, od ok. miesiąca przed zaśnięciem zamykam oczy i dziękuję za kilka rzeczy, sytuacji, chwil, które miały miejsce w moim życiu i są dla mnie bardzo istotne, ponieważ budują mnie i motywują do życia, do działania, do tego by myśleć pozytywnie i widzieć szklankę do połowy pełną, a nie do połowy pustą. Dlatego jestem wdzięczna za moja inteligencję emocjonalną, za wiedzę, za dojrzałość mimo młodego wieku, za doświadczenie życiowe, za odwagę, za pomysłowość, za upór, za poczucie humoru, za to że wychowałam się mając pełny dom (rodzeństwo, rodzice), za to, że miałam odwagę wyjechać sama z małego miasta w województwie podkarpackim do stolicy. Za to, że ukończyłam wymarzone studia na Uniwersytecie Warszawskim, za to że mam pracę i dzięki niej stać mnie na opłatę stancji oraz, że dzięki pracy mogę spełniać swoje marzenia odnośnie podróżowania po Polsce, którą kocham i doceniam. Jestem wdzięczna za to, że stać mnie na wykup leków oraz na środek ortopedyczny, który jest mi potrzebny do codziennego funkcjonowania. Jestem wdzięczna za znajomych jakich mam wkoło, którzy mnie lubią, szanują i akceptują mnie taką jaka jestem. Jestem wdzięczna, że mieszkam w kraju w którym są cztery pory roku, za to, że są lasy, parki, jeziora, góry i morze oraz pustynię.
    Wskazówka nr 3: „Wytycz swój cel”.
    Moje cele to:
    – Zgrabniejsza i zdrowsza sylwetka (przez regularne ćwiczenia oraz odpowiednie żywienie),
    – Podróże po Polsce („wizyta” w 3 województwach, w których jeszcze nie byłam),
    – Cel zawodowy – przedłużenie umowy z okresu próbnego na okres 12 miesięcy,
    – Nauka pływania,
    – Zrobienie prawa jazdy.
    Wskazówka nr 5: „Zadbaj o wspierające otoczenie”.
    Tak jak napisałam wyżej – „Jestem wdzięczna za znajomych jakich mam wkoło, którzy mnie lubią, szanują i akceptują mnie taką jaka jestem”. Kilka lat temu zauważyłam, że jestem dla swoich znajomych, głównie koleżanek psychologiem, „bankomatem”, „opiekunką”, „koleżanką-dobrą radą”, a niestety to nie wracało do mnie, gdy to ja miałam problemy na wielu płaszczyznach – od braku pracy, po szukanie nowego miejsca zamieszkania, czy jak byłam unieruchomiona przez kilka miesięcy, mając nogę w gibsie. W ubiegłym roku po przeczytaniu m.in. takich książek jak: „Kobieta Niezależna”, „Kobieta Asertywna”, „Radykalne Wybaczanie”, „Potęga Podświadomości”, poczułam, że czas postawić na „SIEBIE – NA MAGDALENĘ” – zaczęłam mieć odwagę „ucinać” pewne relacje, które mnie nie budowały, lecz dołowały. Pomyślałam, że czas konkretnie zmienić ludzi wkoło i iść do przodu, nie oglądając się za siebie i nie brać pod uwagę ich komentarzy oraz ocen. Teraz jest mi znacznie lepiej i łatwej, bo wiem jak dużo jestem warta dla samej siebie, za co jestem wdzięczna, że w końcu to zauważyłam.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Magdalena

  14. Cześć Kamila, oczywiście, że podejmuje wyzwanie i zamierzam wdrożyć wszystkie wskazówki. To ciekawe, że akurat kiedy Cię potrzebuję to wpadasz na mojego maila z wyzwaniem. Dziękuję i do dzieła! 😍

  15. Cześć Kamila, podejmuje wyzwanie I zamierzam wdrożyć wszystkie wskazówki które wymieniłaś, z bardziej świeżą energią. Ponieważ jestem już tutaj dłużej, to znam i stosuje na bieżąco każdą z nich, ale motywujący kopniak z video dodał świeżości w ich stosowaniu. Czekam na kolejne nagrania, wtedy opiszę jak idzie moją historię.
    Pozdrawiam Kasia

  16. Kamila co wdrażam zdecydowanie największe braki ma z wdzięcznością, wciąż chce więcej, idę do przodu ale nie o to raczej chodzi.

  17. Cześć Kamila, podejmuję wyzwanie i zamierzam wdrożyć wskazówki nr 1-5. Zastanawiałam się nad każdą z nich przez dłuższy czas i każda jest warta zastowania w moim życiu. Zanim Cię poznałam, myślałam że niewiele w moim życiu może się zmienić, dopiero po spotkaniu z Tobą, szkoleniach, poznaniu zespołu RBC, społeczności wiem że wszystko może się zmienić a przede wszystkim to ja mam na to wpływ. Dziękuję.

  18. Dzień dobry!
    Dołączam do wyzwania realizując wskazówki – wyznaczenie celu.
    Jestem na zawodowym rozdrożu. I tak bardzo skupiłam się w ostatnich dwóch miesiącach na tym obszarze swojego życia, że zapomniałam, iż cele mogą, a właściwie powinny, dotyczyć wszystkich sfer życia. Wyciągnęłam zatem z szuflady przysypany szpargałami “Dziennik coachingowy” i w rytmie wypełniania kolejnych zapisków, określam i zapisuję to, ku czemu dążę. Sprawdzam, co już osiągnęłam, co zrobiłam tak jak chciałam, a w czym okazałam się być elastyczna i dopasowałam swoje sposoby na realizację celu, to tego co niezależne ode mnie.
    Jak mi idzie? Dobrze jest widzieć, co się już ma za sobą, dobrze dostrzegać z czego wyrośliśmy i co już nie jest tak ważne, by nazywać to celem. To pierwsze refleksje.
    Kolejne – to truizm, ale myślę, że powinny wybrzmieć. Cel to nie tylko zdanie wypisane na kartce. Cel to gotowość to dostrzegania tego, co nam sprzyja w realizacji zamierzenia i praca, czasami polegająca na przełamywaniu własnego lenistwa, nad tym, by dojść tam, gdzie się chce.
    Jestem w drodze. Najlepszej, bo wiem, gdzie chcę dojść 🙂

  19. Cześć Kamila, podejmuję wyzwanie i zamierzam wdrożyć wszystkie wskazówki ale na pewno musze zastosować się do wskazówki 2,3 oraz 4.

  20. Do Kamili, Zespołu RBC i Was wszystkich.

    Wdrożyłam w swoje życie wszystkie wskazówki.
    Zanim to zrobiłam, wysłuchałam 3 razy LIVE i założyłam zeszyt rozwoju. Dlaczego? Bo mój styl myślenia to BADACZ. Potrzebuję sprawdzić kilka razy, przeanalizować a na końcu podjąć najlepszą decyzję!
    NO I CO?
    1. ZAAKCEPTUJ SWOJĄ PRZESZŁOŚĆ.
    Wzięłam wielką kartkę, narysowałam wielką krechę- linię życia. Obok niej chronologicznie zapisałam zdarzenia trudne, dramatyczne, traumatyczne, takie z którymi ciężko się pogodzić.
    UWAGA CO ZROBIŁAM:
    Powiedziałam sobie: TO NIE BYŁA MOJA WINA. NIE CHCE JUŻ TEGO WIĘCEJ. DOKŁADNIE WIEM TEŻ CZEGO CHCĘ. Wzięłam z kuchni garnek i w nim spaliłam tą kartkę. Otulając się ciepłymi myślami, poszłam dalej po to czego tak NAPRAWDĘ pragnę.
    2. SESJE WDZIĘCZNOŚCI – zaraziłam 10-latkę (CELOWO!)
    Założyłam kolejne 2 zeszyty i wtedy stała się magia!
    Sama JA zaczęłam WIDZIEĆ i CZUĆ co mnie otacza. Już teraz wiem, że mam JUŻ teraz TAK DUŻO!
    10-latka-moja własna, która nigdy przedtem tego nie robiła, rozczula mnie, szokuje i jest powodem do mojej pękającej dumy! Zagina mnie samą.
    – “JESTEM WDZIĘCZNA ZA DOM”.
    -“CHODZĘ I MAM 2 RĘCE”.
    -“Jestem wdzięczna, że mam babcię”
    -“Jestem wdzięczna, że mam pokój”
    POKAŻCIE SWOIM DZIECIOM, ŻE ONE JUŻ TERAZ MAJĄ TAK DUŻO! <3
    3. WYTYCZ CEL.
    Wytyczyłam. Uwzględniłam to co mam każdego dnia jako samodzielna mama do zrobienia i jako osoba pracująca. Planuję swoje działania z kilkudniowym wyprzedzeniem. I to co mam do zrobienia, się dzieje!
    4. PORÓWNYWANIE SIĘ DO INNYCH.
    Pamiętam i powtarzam to sobie i porównuję się TYLKO do siebie z dnia poprzedniego!
    wow! Okazało się, że jest POSTĘP! Że idę do przodu! Bo wczoraj nie umiałam jeszcze tego, co umiem już dziś!
    5. ZADBAJ O WSPIERAJĄCE OTOCZENIE.
    Zaczęłam już wcześniej. Skończyłam teraz,
    Dokładnie widziałam kto ciągnie mnie za sobą do dołu, kto wywołuje u mnie negatywne emocje.
    POZWOLIŁAM IM ODEJŚĆ Z MOJEJ GŁOWY. W NIEKTÓRYCH PRZYPADKACH TRZEBA BYŁO DAĆ KOPA W DUPĘ, BO INACZEJ NIE WYNIOSŁABY SIĘ TA OSOBA Z MOJEGO ŚWIATA.
    I CO?
    Mój świat jest CZYSTY i PRZEJRZYSTY.

    Inspiruj się i mierz swoją miarą!
    <3

  21. Cześć Kamila, podejmuję wyzwanie i zamierzam wdrożyć wskazówki nr 1, 2, 3 i 5.
    W nagraniu świetnie ponownie nam pokazałaś motywującą drogę do spełniania swoich celów w postaci “5 kroków do sukcesu”.

    Cieszę się, że ponownie trafiłam w odpowiednim momencie do Ciebie i mogę znów przemyśleć swoje dążenie do celu poprzez WYZWANIE. Moje kolejne z Twoich wyzwań, od kobiety asertywnej aż tu dziś.

    Wdrażam wskazówki, o których mówisz w nagraniu, które są drogowskazami do spełnienia i dążenia do sukcesu.
    1) Przeszłość. Zdecydowanie nie skupiać się na przeszłości albo jeśli już to przebić ją w dobra rzecz. Pogodnie jak zrobiłaś to Ty Kamilo. Każdy z nas ma różne doświadczenie z przeszłości, z którym sobie albo poradził i je przepracował albo tą drogą jest jeszcze przed nim. Ja ogromnie się cieszę, że ten punkt szybko sobie ułożyłam w głowie i od wielu lat skupiam się tylko na pozytywach. Dążę do rozwoju od wielu lat, zawsze wykształcenie było dla mnie kluczowe, więc przed sobą nie widziałam ograniczeń, skończyłam świetne studia na AGH, znalazłam mentorów, dzięki którym rozwijam swoje życie ku lepszemu. Zawsze chciałam pracować w pięknym miejscu, pracy która rozwija i zadowala. Patrząc z tego punktu widzenia zawsze trafiałam do pracy, którą sobie wymarzyłam. Czasem jedynie nie sprecyzowuję celów dokładnie np. w kwestii wynagrodzenia, wyceniania swojej pracy i nad tą kwestią muszę mocno pracować. Zawsze chcę pracę w pięknym miejscu, wśród książek, z dobrymi ludźmi, gdzie mogę się rozwijać. I tak zawsze się dzieje, jeszcze tylko muszę sprecyzować i umieć wyceniać swoją pracę i jestem na dobrej drodze. Na szczęście mam świadomość skąd się to bierze i wiem, że troszkę tę przeszłość jeszcze trzeba przepracować. Wierzę się siebie i mam wpływ na to gdzie i kiedy będę.

    2) Praktykowanie wdzięczności – co raz częściej stosuje, bo wiem jakie to ważne i często trafiam na ludzi, którzy mówią jak ma to na nich dobry wpływ w ich życiu. Rozmawiam z synami i mężem o tym za co jesteśmy wdzięczni w danym dniu. Sama czasem też te rzeczy zapisuje, chociaż zdecydowanie nie regularnie i wiem, że chce nad tym pracować. Wiem, że większa częstotliwość praktykowania wdzięczności bądź też poranna rutyna uważności wraz z wdzięcznością daje wymierne korzyści. Nasz organizm, mózg potrzebuje tych dobrych emocji, abyśmy byli też dla siebie empatyczni, dobrzy. Ten punkt jest zdecydowanie do przepracowania i mocnego praktykowania. Wiem też, że w nim mogą pomóc dzienniki Kamili Rowinskiej, które już wiele razy chce mieć i jeszcze nie zakupiłam. Cieszę się jednak, że wiele lat temu trafiłam Kamilo na Ciebie i nawet na moje urodziny kilka lat temu od moich znajomych z pracy otrzymałam pierwszą książkę “Kobieta Niezależna”. Uwielbiam do niej nie raz wracać. Uważam, że każda kobieta dla siebie powinna być niezależna pod każdym względem, także finansowym. Bo jak pisała Kim Kiyosaki “pieniądze nie są najważniejsze, ale mają wpływ na wszystko co jest ważne”. Uwielbiam ten tekst, bo jest bardzo prawdziwy. Teraz mogę także zmienić te słowa na Pieniądze szczęście dają i mają wpływ na wszystko co jest ważne. Świetnie, że tak wiele kobiet chce uświadamiać inne kobiety, bo to niezwykle ważne. Teraz Joanna Przetakiewicz też stawia na kobiety i super, bo świetna z niej kobieta z zupełnie inna drogą, która przeszła. Wiemy jednak kto wiele lat pracował na świadomość kobiet. Ty Kamilo przeszkoliłaś tak ogromną ilość kobiet, że jesteś nr 1 w Polsce zdecydowanie!
    Dziękuję ❤️ za to, w którym teraz miejscu jestem. Dziękuję za to, że trafiłam znów na WYZWANIE Kamili Rowińskiej. Jest to kolejne, w którym biorę udział. Zawsze inspirują do działania.

    3) Wytyczanie swojego celu. Widzę każdego dnia jak jest to ważne. Pamiętam jak w mojej długoletniej pracy jak pani Prezes powiedziała że najczęściej ludzie chcą COŚ osiągnąć i dążą do tego, ale nie mają sprecyzowanych planów konkretnych, szczegółowych, nie wiedzą czego chcą i jest to najprawdziwsza z prawd. Ludzie i często ja sama widzę też to u siebie nie wyznaczają sobie konkretnego celu bo jest to naprawdę trudne. Chcemy coś osiągnąć jednak nie jesteśmy sami w stanie określić szczegółów celu, jak do niego dojść, czy faktycznie jesteśmy w stanie poświęcić i zrezygnować z kilku rzeczy i własnej strefy komfortu. Sama czasem się na tym łapię. Kamila świetnie pokazuje jak wyznaczać cele i jak sprecyzowane dają wymierne rezultaty. Tak wiele osób, które postawiły na szkolenia Kamili Rowińskiej (m.in. Ania z nagrania, Marta Ossolińska, Architekt Porządku, Beata z RBC i wiele innych świetnych osób) rozwijają się i są już o kilka stopni wyżej i bliżej celu albo już na szczycie. Konkretnie wytyczone w czasie cele będą nas popychały do działania. Wiele rzeczy w moich celach już wykonałam (mam własną firmę florystyczną, pracuje w pięknym miejscu, pełnym książek i możliwości realizacji i spełniam się). Jednak ze szkoleniami Kamili i wiarą w siebie można wykonać je szybciej i to gwarantuje nam Kamila wraz ze swoim super rozwojowym działem RBC.

    5) Zadbaj o wspierające otoczenie. O tak!
    To bardzo ważne. Zdecydowanie.
    Myślę także, że swoją pozytywną postawą tych ludzi można również “motywować” i poniekąd “zmieniać” ich wibracje. Najważniejsze otoczenie to głównie rodziną, domownicy (mąż/żona/dzieci). Jeśli Wam na sobie zależy to będą pomocni, wspierający. Czasem jednak należy zwrócić się do terapeuty, psychologa by poprawić te relacje. Ja tak z mężem zrobiłam 😉 Dobrze też spotykać na swojej drodze świetnych, inspirujących i wspierających ludzi, którzy dają wiatr w skrzydła i żagle.
    Zapraszam do wyzwania także moja siostrę, która po wielu latach braku pracy nad swoją niezależnością trochę zatraciła się i szczególnie jej jest zmiana w życiu potrzeba.

    Zakończę jeszcze punktem nr 4, który na szczęście jest mi już zupełnie obcy. Zdecydowanie nie porównuję się do innych, bo wiem, że nic mi w życiu to nie pomogło. Jeśli już to myślę o tym jaką drogę mogli przejść ludzie, aby być w tym miejscu gdzie są. Bardziej inspirować się innymi w dążeniu do celu i osiąganiu sukcesu.

    Dziękuję za to wyzwanie.
    Dało mi na tę punkty wiele do przemyślenia.
    Pozdrawiam serdecznie
    Paulina Bobryk

  22. Cześć Kamila,

    Podejmuję wyzwanie i zamierzam wdrożyć wskazówkę nr 1, 4 i 5.

    Tak naprawdę wideo obejrzałam wczoraj pierwszy raz, a dziś drugi. Natomiast wskazówkę nr 4 realizuję już od dłuższego czasu, a wskazówkę nr 5
    od 3 tygodni i to wtedy właśnie przerofmułowałam to, o czym mówisz we wskazówce nr 4 :). Film pt. “Jak osiągnąć szczęście? [WYZWANIE] POWER PONIEDZIAŁEK 142”, zmotywował mnie do tego, aby dołączyć do swojego życia jeszcze wskazówkę nr 1 i wziąć udział w Twoim wyzwaniu.

  23. “Nie wypuszczę tego szkolenia. Jest za słabe. Tamta O., E., czy “Jot”, już o tym mówiła”. “ Tamta to dopiero wrzuciła reels, wycofuję się”. “Jak można tak mówić? Co za brak kompetencji” . To tylko niektóre myśli, które ujarzmiam w tym Wyzwaniu, wdrażając wskazówkę 2 i 4. Ograniczyłam obserwowanie kont na IG, które bezmyślnie przeglądam, porównując się, marnując przy tym czas, ale nie robiąc nic, co pozwoliłoby mi realizować siebie. Mniej demotywujących treści to mniejszy bałagan w głowie i większa przestrzeń do działania;). Coraz bardziej uświadamiam sobie, że to “podglądanie” innych nie jest moją motywacją, jak zakładałam, ale czymś, co mnie stopuje… Postanowiłam zatem wrócić do Planera Kobiety Niezależnej i zapisanych tam rok temu notatek, przemyśleń, planów. Poszłam za radą Kamili i porównałam się do siebie z tamtego czasu. Widzę, gdzie byłam, jak duży progres zrobiłam, jakie nawyki udało mi się wprowadzić i kontynuować, zobaczyłam,gdzie jestem teraz. I…Łał! Jedna prosta rada przypomniała mi, jak ważny jest czas na refleksję i analizę.
    Uświadomiłam sobie, ile świetnych rzeczy zrobiłam:
    Od ponad roku wstaję codziennie o 5:00, aby mieć czas dla siebie i realizować swoje pomysły zawodowe.
    Ukończyłam Wyzwanie Fundacji Kobieta Niezależna i wzięłam udział w Gali Finiszerów.
    Przebiegłam Półmaraton.
    Pokonałam strach przed oceną innych.
    Nagrałam kurs online, ogarniając przy tym wszystkie techniczne kwestie.
    Regularnie ćwiczę w domu, biegam.
    Trwam w postanowieniu zdrowego odżywiania.
    Wróciłam do formy po ciążach.
    Pracuję, dzięki czemu buduję niezależność finansową. A chciałabym w tym być masterem;)
    Zapisałam się na szkolenie Kobieta Niezależna w Rzeszowie.
    Wiem, że za rok, też chcę doświadczyć tego “łał!”, patrząc jedynie na siebie i progres, jaki zrobiłam, z takim zapleczem i możliwościami, jakie posiadam.
    Teraz, gdy to piszę, widzę jak wielki krok udało mi się zrobić. Nakręcają mnie słowa Kamili: “ Przestań marzyć o sukcesie. Zacznij na niego pracować”. Gdy czasem nie chce mi się wstać, przypominam sobie, że to właśnie tę cenę chcę płacić za swój rozwój, sukces. Wiem, jak wiele pracy jeszcze przede mną, ale chcę się rozwijać, świadomie przeżyć życie, z poczuciem satysfakcji. Kamila wielka w tym Twoja zasługa. 🙂 Dziękuję.
    A skoro jesteśmy przy podziękowaniach:) Udało mi się wdrożyć poranną i wieczorną sesję wdzięczności. Na nowo wyrabiam w sobie nawyk zapisywania tego, za co dziękuję. Wyrażenie wdzięczności pomogło mi dostrzec, ile wspaniałych rzeczy spotyka mnie w życiu, ile mam, co udało mi się osiągnąć, a co po prostu każdego dnia otrzymuję za darmo- śpiew ptaków, piękne wschody i zachody słońca, power poniedziałki Kamili :). Każdego dnia wieczorem dziękuję mojemu mężowi i dzieciom za jedną wybraną rzecz. I spotykam się z wielką wzajemnością, więc mamy rodzinne wieczorne sesje wdzięczności 🙂
    Działam nadal ku większej niezależności. Jedziesz Bejbe!

  24. “Nie wypuszczę tego szkolenia. Jest za słabe. Tamta O., E., czy “Jot”, już o tym mówiła”. “ Tamta to dopiero wrzuciła reels, wycofuję się”. “Jak można tak mówić? Co za brak kompetencji” . To tylko niektóre myśli, które ujarzmiam w tym Wyzwaniu, wdrażając wskazówkę 2 i 4. Ograniczyłam obserwowanie kont na IG, które bezmyślnie przeglądam, porównując się, marnując przy tym czas, ale nie robiąc nic, co pozwoliłoby mi realizować siebie. Mniej demotywujących treści to mniejszy bałagan w głowie i większa przestrzeń do działania;). Coraz bardziej uświadamiam sobie, że to “podglądanie” innych nie jest moją motywacją, jak zakładałam, ale czymś, co mnie stopuje… Postanowiłam zatem wrócić do Planera Kobiety Niezależnej i zapisanych tam rok temu notatek, przemyśleń, planów. Poszłam za radą Kamili i porównałam się do siebie z tamtego czasu. Widzę, gdzie byłam, jak duży progres zrobiłam, jakie nawyki udało mi się wprowadzić i kontynuować, zobaczyłam,gdzie jestem teraz. I…Łał! Jedna prosta rada przypomniała mi, jak ważny jest czas na refleksję i analizę.
    Uświadomiłam sobie, ile świetnych rzeczy zrobiłam:
    Od ponad roku wstaję codziennie o 5:00, aby mieć czas dla siebie i realizować swoje pomysły zawodowe.
    Ukończyłam Wyzwanie Fundacji Kobieta Niezależna i wzięłam udział w Gali Finiszerów.
    Przebiegłam Półmaraton.
    Pokonałam strach przed oceną innych.
    Nagrałam kurs online, ogarniając przy tym wszystkie techniczne kwestie.
    Regularnie ćwiczę w domu, biegam.
    Trwam w postanowieniu zdrowego odżywiania.
    Wróciłam do formy po ciążach.
    Pracuję, dzięki czemu buduję niezależność finansową. A chciałabym w tym być masterem;)
    Zapisałam się na szkolenie Kobieta Niezależna w Rzeszowie.
    Wiem, że za rok, też chcę doświadczyć tego “łał!”, patrząc jedynie na siebie i progres, jaki zrobiłam, z takim zapleczem i możliwościami, jakie posiadam.
    Teraz, gdy to piszę, widzę jak wielki krok udało mi się zrobić. Nakręcają mnie słowa Kamili: “ Przestań marzyć o sukcesie. Zacznij na niego pracować”. Gdy czasem nie chce mi się wstać, przypominam sobie, że to właśnie tę cenę chcę płacić za swój rozwój, sukces. Wiem, jak wiele pracy jeszcze przede mną, ale chcę się rozwijać, świadomie przeżyć życie, z poczuciem satysfakcji. Kamila wielka w tym Twoja zasługa. 🙂 Dziękuję.
    A skoro jesteśmy przy podziękowaniach:) Udało mi się wdrożyć poranną i wieczorną sesję wdzięczności. Na nowo wyrabiam w sobie nawyk zapisywania tego, za co dziękuję. Wyrażenie wdzięczności pomogło mi dostrzec, ile wspaniałych rzeczy spotyka mnie w życiu, ile mam, co udało mi się osiągnąć, a co po prostu każdego dnia otrzymuję za darmo- śpiew ptaków, piękne wschody i zachody słońca, power poniedziałki Kamili :). Każdego dnia wieczorem dziękuję mojemu mężowi i dzieciom za jedną wybraną rzecz. I spotykam się z wielką wzajemnością, więc mamy rodzinne wieczorne sesje wdzięczności 🙂
    Działam nadal ku większej niezależności. Jedziesz Bejbe!

  25. Cześć Kamila, podejmuję wyzwanie. Zamierzam z lepszym skutkiem praktykować wdzięczność , realizować cele. Z otoczenia wyeliminowałam juz osoby toksyczne i nie przejmuje się opiniami innych. Staram się zawsze myślec pozytywnie ale jestem w zyciu teraz na takim etapie że nie wiem co dalej. Mam dorosłe dzieci, stabilna pracę. Ale czuje pustke, szukam więc nowego pomysłu na siebie. Może udzial w tym wyzwaniu da mi jakiegoś kopa i coś nowego fajnego pojawi się na horyzoncie.