Jak pokonać strach przed działaniem? 3 kroki, żeby ruszyć z miejsca
Strach przed działaniem jest reakcją naturalną — i to jest dobra wiadomość, bo naturalne reakcje da się wykorzystać na własną korzyść zamiast z nimi walczyć. Poniżej dwie sytuacje, w których blokuje najczęściej, jedna myśl, która zmienia sposób patrzenia na zwlekanie, i trzy kroki, od których warto zacząć.
To nie jest Twój prywatny problem
W ankiecie przeprowadzonej wśród społeczności RBC Kamila Rowińska zebrała ponad 5 000 odpowiedzi. Po ich przeanalizowaniu najmocniej wybrzmiał jeden wątek — i nie był nim brak czasu ani brak pomysłu. Był nim strach, a konkretnie pytanie: jak ruszyć z miejsca, kiedy paraliżuje.
Warto to usłyszeć, zanim przejdziemy dalej: jeśli tak masz, nie jesteś w tym sama. To jest najczęstsza pojedyncza blokada w całej tej społeczności.
Dwie sytuacje, w których strach blokuje najczęściej
1. Zmiana pracy
Najtrudniejsza wtedy, gdy masz zobowiązania — kredyt, dzieci, stałe rachunki. Dochodzą do tego dwie obawy naraz: że zostaniesz bez środków do życia i że nie podołasz nowym obowiązkom, bo brakuje Ci kompetencji.
2. Zmiana własnej postawy
Chcesz być niezależna finansowo i mentalnie, ale pojawia się pytanie, jak odbierze to partner. Czy nie poczuje się zagrożony. Czy relacja to wytrzyma. I bardzo często kończy się to decyzją, żeby jednak wszystko zostało po staremu.
Obie sytuacje mają wspólny mianownik: koszt zmiany jest konkretny i widoczny, a koszt braku zmiany rozłożony w czasie i przez to niewidzialny.
Myśl, która to odwraca
Najważniejsze zdanie z całego materiału brzmi tak:
To, że nie podejmujesz decyzji, jest już decyzją.
Jeśli nie zaczynasz działać, wybierasz, że wszystko zostaje bez zmian. To nie jest zawieszenie wyboru — to jest wybór, tylko podjęty biernie. Rowińska dokłada do tego argument, który bywa nieprzyjemny, ale jest prawdziwy: jeśli nie zdecydujesz Ty, prędzej czy później zdecyduje ktoś inny albo życie.
Przykład jest banalny i dlatego działa. Wahasz się miesiącami nad zmianą pracy, w której nie czujesz się na miejscu. W pewnym momencie pracodawca zauważa dokładnie to samo — i decyzja zapada bez Ciebie, w gorszym dla Ciebie momencie i na gorszych warunkach.
Różnica między działaniem a zwlekaniem rzadko polega więc na tym, czy zmiana nastąpi. Polega na tym, czy nastąpi na Twoich warunkach.
„Postęp jest niemożliwy bez zmiany, a ci, którzy nie mogą zmienić swoich umysłów, nie mogą zmienić niczego.” — George Bernard Shaw
Co zyskujesz, kiedy przestajesz zwlekać
- Życie przestaje Cię zaskakiwać — bo to Ty ustawiasz kolejność wydarzeń.
- Znikają decyzje paniczne. Gwałtowne, nieprzemyślane ruchy biorą się z przyparcia do muru, a nie z odwagi.
- Jesteś na pozycji uprzywilejowanej — negocjujesz, mając wybór, a nie mając nóż na gardle.
Trzy kroki, od których zacząć
W nagraniu poniżej Kamila Rowińska rozkłada to na trzy konkretne ruchy. Skrótowo — bo warto obejrzeć całość:
- Przygotowanie do zmiany pracy — co zrobić, zanim złożysz wypowiedzenie, żeby nie startować z pozycji desperacji.
- Zabezpieczenie finansowe — ile odłożyć i po co, żeby strach przestał mieć realne podstawy. Bo część lęku przed zmianą to nie fobia, tylko trafna ocena sytuacji: przy zerowych oszczędnościach obawa jest uzasadniona.
- Rozmowa z partnerem — jak powiedzieć o planowanych zmianach tak, żeby druga strona chciała Cię wesprzeć. To jest ten fragment, który najczęściej decyduje o powodzeniu całej reszty.
Kolejność nie jest przypadkowa: dopóki nie ma poduszki finansowej i rozmowy w domu, samo „przełamanie się” zwykle nie wystarcza.
Co dalej
Ten materiał jest pierwszą częścią serii o ruszaniu z miejsca. Pozostałe dwie części odpowiadają na kolejne dwie blokady, które pojawiają się zaraz po strachu:
- Jak kończyć to, co się zaczęło? 6 kroków do dowożenia projektów — kiedy już ruszysz, ale nie dowozisz do końca.
- Jak przestać się przejmować tym, co pomyślą sobie inni? — kiedy blokuje Cię cudza opinia.
Chcesz przejść przez zmianę z planem, a nie na przeczucie?
Strach maleje najszybciej wtedy, gdy zamiast ogólnego „muszę coś zmienić” masz rozpisany cel i kolejne kroki. Kamila Rowińska uczy tego w kursie online.
▶ Model coachingowy. Jak skutecznie wytyczać i osiągać swoje cele — kurs online
A jeśli największą blokadą jest dla Ciebie zabezpieczenie finansowe na czas zmiany — zacznij od Kobieta Niezależna — kurs online.
Obejrzyj nagranie
Poniżej pełne nagranie, w którym Kamila Rowińska pokazuje trzy kroki do pokonania strachu przed działaniem.
Uwaga redakcyjna: ten wpis powstał ze scalenia dwóch materiałów o tym samym tytule, publikowanych wcześniej pod dwoma osobnymi adresami — z 2018 i z 2020 roku. Obie wersje konkurowały ze sobą w wynikach wyszukiwania na tę samą frazę; treść została połączona tutaj, a starszy adres przekierowany. Dane z ankiety (ponad 5 000 odpowiedzi) oraz przykłady pochodzą z relacji Kamili Rowińskiej. Materiały dodatkowe i oferty wymieniane w pierwotnych wersjach pochodziły z lat 2018–2020 i są nieaktualne — celowo ich nie powtórzono.
Najważniejsza lekcja: “Podejmij świadomą decyzję, aby zmienić swoją pracę, zanim ktoś inny podejmie ją za Ciebie.
Obawiam się, opinii innych osób… jeśli odniosę jakąś porażkę. Gdybym nie miała tego lęku z tyłu głowy, pewnie już dawno prowadziłabym własny biznes.
Od lat czekam na idealny moment żeby zmienić pracę- a to jeszcze brakuje mi wiedzy, a to umiejętności, a to angielski jeszcze za słaby- i tak rok za rokiem… Dodatkowo trudno mi było zdecydować się na coś konkretnego – mam szerokie zainteresowania, sporo pomysłów i wybranie czegoś na co postawię było bardzo trudne. Kilka razy wycofywałam się z podjętych decyzji. Na początku roku zapadła decyzja o przebranżowieniu, wiem że wybrałam dobrze – może nie na cale życie ale na pewno na kilka najbliższych lat. To mi teraz wystarczy. Zaczęłam studia podyplomowe, intensywnie uczę się języka, mam poduszkę finansową. Chciałabym już po pierwszym semestrze zacząć szukać pracy- obawiam się jednak, że jak przyjdzie co do czego, znowu nie będę miała odwagi rozesłać cv i pokazać portfolio… bo jeszcze się nie nadaję i sobie nie poradzę…
1. Najbardziej obawiam się, że mimo podjętych prób i włożonego wysiłku mój plan zawiedzie, a tym samym stracę zaufanie do samej siebie.
2. Gdyby nie paraliżował mnie strach wróciłbym do wyuczonego zawodu i zrobiłabym kwalifikacje na terapeutę integracji sensorycznej, która od czasów studiów chodzi mi po głowie.
Dla mnie jest to konkretna weryfikacja rzeczywistości i przeanalizowanie tego na chłodno oraz przygotowanie planu działania
Jestem właścicielem firmy. W tym roku chcę ją rozbudować. To czego się boję najbardziej – to to, że nie zepnie się mi wszystko finansowo. Będę musiała się zapożyczyć, albo zrezygnować i rozstać się z pracownikami i klientami.
Lekcja dla mnie: żeby nie zadomowić się w czarnej dupie trzeba działać już teraz, natychmiast, nie zwlekać. No i kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana 😀
Nauka dla mnie z tego wideo jest taka, ze warto i trzeba sie rozwijac i isc do przodu, poniewaz faktycznie, lepiej podejmowac decyzje swiadome. Bardzo trafne sformulowanie i takie trafiajace do glowy.
Gdybym sie nie bala, wrocilabym do Polski i rozpoczela studia doktoranckie.
strach jest główną przyczyną działania i robienia kroku w przód, że się nie uda że coś jest nie dla mnie. Słomiany zapał też na porządku dziennym, ale jak słucham wypowiedzi Kamili to czar pryska i jestem pełna ochoty na działanie;-))))
Najbardziej boję się tego że moja praca nie przyniesie efektu,że będę kręcił się w kółko nie umiejąc z niego wyjść,że nie będę miała siły przebicia wobec tak dużej konkurencji,że zostanę w tyle i uznam że to wszystko co robię nie przynosi efektów i nie prowadzi do żadnych zmian,że jest bez sensu.
Gdyby nie paralizowal mnie strach ,uczestniczylabym w mediach społecznościowych,np.nagrania na żywo,filmiki instruktażowe na youtube,szkolilabym się u najlepszych ,wiedząc że te szkolenia to przepustka do lepszego życia i że kiedyś będę mogła zebrać ziarno ktore posieje .Strach zniknie a ja bede dumna i szczęśliwa.
Boję się tego, że nie będę miała odwagi zrealizować wszystkich moich pomysłów. Że nie wystarczy mi czasu na realizację wszystkich moich marzeń i że na mojej małej wsi cały czas będę słyszała za plecami śmiech i szyderstwa. Chcę się rozwijać i stać się najlepszą wersją siebie ale boję się, że nie wystarczy mi siły i determinacji żeby stawić czoła osobom bliskim, które często mnie nie rozumieją i dołują.
Gdyby nie paraliżował mnie strach, opowiadałabym o moich sukcesach małych i większych z podniesioną głową. Nie wstydziłabym się tego, że mam odwagę marzyć i spełniać te marzenia.
Dziękuję za bardzo motywujące i dające do myślenia nagranie.
Najbardziej boję się że się nie uda. Strach przed porażką jest ogromny.
Moim marzeniem jest kurs instruktorki fitness.
Boję się, że działalność, którą zamierzam otworzyć nie “sprzeda się” i że nie jestem tak dobra merytorycznie (pomimo, że jest to moja pasja i ukończyłam wiele szkoleń i ciągle się dokształcam). Druga obawa dotyczy tego, czy sobie poradzę z tą całą księgowością. Paraliżuje mnie lęk, że znowu coś niezależnego ode mnie (bo to boli najbardziej) pokrzyżuje plany. Gdybym nie miała tych obaw z radością podjęłabym działania związane z założeniem działalności.
Strach przed porażką to najwiekszy mój problem. Chciałabym zostać instruktorka fitness
dziekuje za video. moja lekcja: mow jasno i wyraznie co potrzebujesz a to mozesz tylko zrobic jesli to sama dla siebie wyjasnilas
Boje się porażki. A gdybym się nie bała… zaczęła bym studia. Psychologię.
Najbardziej obawiam sie ze moja inwestycja bedzie nietrafiona i strace moje oszczędności. Boję się że nie posiadam wystarczających kompetencji by zająć sie swoim biznesem oraz tego ze nie uda mi sie pogodzić prowadzenia własnej działalności gospodarczej z praca na etacie.
Gdyby nie paralizowal mnie strach otworzylabym mój biznes już teraz by w sezonie letnim ruszyć pełną parą.
Najbardziej boję się,że sobie nie poradzę na rynku. Chciałabym rozpocząć własną ziałalność. Najbardziej jednak nie wierzę,że ogarne temat językowo,ponieważ mieszkam za granicą. I to mnie powstrzymuje od roku. Mam też na utrzymaniu córkę wiec wiem,że utrzymanie nas spoczywa na mnie. Dziękuje za to video, bezcenne jak zawsze. Magda
Boję się wszystkiego o czym była mowa w video, które przed chwilą obejrzałam dwukrotnie. Najbardziej, że mam zbyt słabe kompetencje. I o ile, wiem jak mogę to zmienić (studia podyplomowe), to na wsparcie partnera, mam już ograniczony wpływ (ale i nad tym popracuję, kierując się radami z video). Co bym zrobiła, gdybym nie czuła lęku? (Na ten pomysł wpadłam oglądając to video) – Realizowałabym się jako kobieta, która być może mogłaby się spełniać nie rezygnując z dotychczasowej pracy. Robiłabym to co sprawiałoby mi satysfakcję (wiem co by to było, celowo o tym nie wspominam) równolegle z tym co robię przez ostatnie 20 lat. Zdobytą dotychczas wiedzę i doświadczenie wykorzystałabym jako atut, choć to nowe, dodatkowe zajęcie miałoby zupełnie inny charakter.
Lekcja: Kto nie ryzykuje świadomie to ryzykuje podwójnie.
Najbardziej boję się tego,że mój biznes nie wypali, że nie pozyskam klientów. Mam strach przed porażną. Ponadto boję się także krytyki innych osób, w momencie gdy się nie uda. Na początku rozwijania działalności będę musiała pracować na dwa etaty, więc martwię się jak sobie poradzę czasowo.
1) Moją największą obawą jest zatrudnienie osób do współpracy. Boję się, że sobie nie poradzę albo zostanę oszukana. Strach przed tym, że nie będzie mnie stać na pracownika powoduje paraliż i w konsekwencji nie zatrudniam nikogo…
2) Zatrudniłabym pierwszą osobę i zaczęła budować zespół, miałabym tym samym więcej czasu na sprawy organizacyjne, szkolenie, marketing i odpoczynek. Miałabym więcej siły i energii, gdyż nie czułabym, że totalnie wszystko jest na moich barkach i spoczywa na mnie.
Moim największym pragnieniem jest swój własny salon kosmetyczny, z cudownym zespołem, super ofertą, najwyższymi standardami i wypełniony zadowolonymi klientkami.
Moje lekcje: 1) brak dzialania tez wiaze sie z ryzykiem, 2) Zbuduj swoja poduszk finansowa.
Najbardziej obawiam sie oceny innych ludzi. Gdybym sie nie bala bylabym bardziej asertywna.
Lekcja jaką wyciągam z tego filmu, to fakt dążenia i osiągania celów oraz pracy i konsekwencji w działaniu. Również zajmuję się pomaganiem ludziom w osiągnięciu satysfakcji zawodowej i uważam, że materiał wideo jest świetny, trafiony w punkt, dlatego będę się nim dzieliła. Każdy z nas ma w sobie wystarczająco dużo zasobów by osiągać marzenia i realizować zamierzenia. Wystarczy podjąć działanie.
Część.
Dziękuję za wideo i lekcje z niego płynące. Aktualnie jestem w trakcie zmiany pracy. Decyzja już została podjęta i po kolei wykonuję działania. Mam bardzo duże wparcie od męża i życzę tego każdej z nas.
Czego najbardziej się obawiam?
Z racji, że na ten moment nie mam wymarzonego miejsca pracy obawiam się tego, że kolejne stanowisko nie będzie tym moim.
Co bym zrobiła gdyby nie paraliżował mnie ten strach?
Byłabym pewniejsza siebie, aplikowałabym na stanowiska bardziej ambitne.
Pozdrawiam
1. najbardziej obawiam się, że dochody firmy na otwarcie której planuje zabrać kredyt (60tyś) zostaną w całości pochłonięte przez raty do spłacenia i pensje dla pracowników, którzy są niezbędni do prawidłowego funkcjonowania tego rodzaju biznesu (doskonale zdaję sobie sprawę, że każda pracująca osoba zarobi na swoją pensję).
2. gdyby nie strach składałabym komplet dokumentów potrzebnych do starania się o kredyt
Boję się, tego jak ludzie będą mnie odbierać. Boję się również braku samodyscypliny przy prowadzeniu własnego biznesu.
A przede wszystkim chciałabym wyjść ze swojej strefy komfortu, lecz strach mi nie pozwala…
Najbardziej boję się, że nie sprostam obowiązkom na nowym stanowisku – ale oświeciłaś mnie, przecież pracodawca nie tak szybko będzie szukał mojego zamiennika, a ja w tym czasie mogę się dokształcić! A drugie, to muszę zainwestować w siebie – w język. Dziękuję 🙂
Przeraża mnie wyjście z bezpiecznej strefy zacisza domowego, w którym pisałam 4 lata temu by wychowywać dwójkę cudownych dzieciaków. Czuję się tak, jak bym cofnęła się w rozwoju, ciężko ruszyć do przodu. Gdybym się niczego nie bała zdobyłabym kompetencje i wiedzę do tego, by móc prowadzić własny pensjonat
Moja lekcja wyniesiona z tego wideo: nie czekać na “jutro”, na idealny moment. Obawiam się tego, że przez strach utknę w jednym momencie w karierze i nie rozwinę jej dalej, w takim kierunku, w jakim bym chciała. Gdybym się nie bała i była pewna swojego potencjału i swojej wiedzy, ubiegałabym się o awans w firmie lub o bardziej wymagającą, ale i lepiej płatną pracę.
“Kto nie ryzykuje, ten ryzykuje podwójnie” To prawda.
Najbardziej obawiam się opinii innych w momencie kiedy potknie mi się noga oraz tego, że moje kompetencje i umiejętności są zbyt małe aby lepiej prowadzić swój biznes.
Ten lęk powstrzymuje mnie przed powiększeniem biznesu.
Dziękuję za inspirujące szkolenie.
Odpowiadając na zadanie
– najbardziej boję się rozliczenia z przeszłością a konkretnie z ojcem mojego dziecka ( po 4 latach bezskutecznych prob porozumienia powinnam juz przestac sie oszukiwac i wytoczyc sprawę o alimenty i prawa do opieki …)
– gdyby nie paralizowal mnie strach mogłabym spokojnie budować nową przyszłość z obecnym partnerem.
Wiem, że już dawno powinnam była zamknąć ten rozdział ale ciągle się boję…
Boje się sięgnąć po więcej, bo nie wiem czy to udźwignę, odpowiedzialność, przywództwo, bycie wzorem dla innych. Gdzieś w głębi mnie coś mi podpowiada, że nie zasługuję, po co, tak jest dobrze. Ale ja wiem, że mój organizm w ten sposób się broni przed chwilowym dyskomfortem. Świadomie wiem,że mój lęk jest irracjonalny, ale nie ma co z tym walczyć, niech sobie będzie, a ja zrobię jutro to czego się boję- z drobnych sytuacji, których się boje powstaną wielkie rzeczy. Jutro mam spotkania w miejscowości, w której nigdy nie byłam z ludźmi, których nie znam, ale jadę 🙂 i mówię-
bój się i rób 🙂 Dziękuję za ten film.
Najbardziej obwiam się, że mimo ciężkiej pracy i czasu włożonego w to co chcę osiągnąć wiem, że nie ma gwarancji, że dostanę to co chcę i będę tam gdzie chcę. A gdyby nie paraliżował mnie strach, zaczęłabym podróżować, więcej, dalej i sama.
1. Obawiam się, że zmiana nie będzie dla mnie korzystna i okaże się, że nie będę drogi powrotnej.
2. Gdyby nie ten strach byłabym odważniejsza i pewna siebie.
1. Obawiam się, że zmiana nie będzie dla mnie korzystna i okaże się, że nie będę drogi powrotnej.
2. Gdyby nie ten strach byłabym odważniejsza i pewna siebie.
Kolejny cudowny, energetyzujący wpis (i video). Dziękuję. Po takiej dawce energii wydaje mi się, że mogę wszystko – dlatego bardzo się cieszę, że ostatnio tak często mogę oglądać Twoje wystąpienia. Gdy jednak do głosu wraca moje bojaźliwe “ja” to boję się, że na zmianę jest za późno. Że mam 44 lata i co mogło się dla mnie dobrego wydarzyć już się wydarzyło. Że jestem za słaba kompetencyjnie by sięgnąć wyżej. Chcę się dobrze przygotować, czyli troszkę czekam na “idealny moment” i baaardzo małymi kroczkami staram się podnosić swoje kompetencje. Szczerze – dwa lata drepczę w miejscu szykując się na zmianę… Gdybym się nie bała? Sięgnęłabym po stanowisko na którym w pełni mogłabym wykorzystać moje dotychczasowe doświadczenie a z ewentualnymi brakami rozprawiałabym się na bieżąco 🙂
Nie najważniejsza, nietypowa, jedna z lekcji: szukać dobrych stron. Mam wsparcie mojej drugiej połówki, a to naprawdę dużo:)
To czego się boję, to to, że nie jestem na tyle kreatywna i pewna siebie, żeby osiągnąć sukces i zrobić karierę zawodową. Boję się, że jeśli teraz skoncentruje się na uzupełnianiu kwalifikacji, to będę miała mniej czasu dla rodziny i przegapię, jak moje dziecko rośnie.
A gdybym się nie obawiała, wiedziała, że dam radę to pogodzić, to zapisała bym się na podyplomówkę i skoncentrowała się na nauce języka.
Boję się, że podjęta prze zemnie decyzja o otwarciu własnej działalności okaże się jednym wielkim fiaskiem, że mimo wiary we własne możliwości nie uda mi się sprzedać mojego produktu, że nie znajdę klientów, że po prostu będę zdana na łaskę i nie łaskę innych ludzi bo w końcu nie będę miała pieniędzy na życie. Gdyby nie paraliżował mnie strach i nie rozmyślałabym bym o tym co by było gdyby.. po prostu zaczęłabym realizować ten projekt w oparciu o wiedzę i doświadczenie które przecież mam, cudownie byłoby przeżywać to jako przygodę życia bez palącego wewnątrz poczucia, że może nie wypalić.
U mnie sytuacja odnosi się w zupełnie inną sferę życia. Ponieważ prowadzenie własnej działaności nigdy mnie nie przerażało- dobrze wiedziałam,ze to mój kierunek. Jest jednak cos czego się boje. Mianowicie od czterech lat nie mogę zajść w ciąże. Bardzo dużo przeszłam/przeszliśmy w związku ze staraniami. Boje się ze kiedy podejmę starania znów się rozczaruje, zniechęcę, ze będę cierpieć . Boje się kolejnych w pakowanych pieniędzy w studnie bez dna. Boje się tych wszystkich emocji. Każda próba,stymulacja kończyła sie porażką. Dużo mogłabym o tym pisać. Adopcja- mam silną potrzebę nosić maleństwo pod sercem. Obaw i leków mam bardzo dużo, a najwiecej jest związanych z podjęciem kolejnych prób i starań. Trudny jest to temat dla mnie. Ale kiedy oglądałam Twój filmik tylko to przyszło mi do głowy. Kamila mam nadzieje,ze w ilości wszystkich komentarzy przeczytasz również mój. Dziękuje.
Najbardziej obawiam się braku pieniędzy. A gdyby nie paralizowal mnie strach wrocilabym do kraju i założyła swoją działalność gospodarczą.
Super lekcja – „podejmij świadomą decyzje, żeby zmienić swoją prace, zanim ktoś inny podjmie ja za Ciebie”. Czego się boję? Porażki oraz utraty pozycji jaka osiągnęłam do tej pory w starym miejscu pracy.
Najbardziej obawiam się swojego niezdecydowania. Nie mam konkretnej pasji, czegoś co jest moim wielkim marzeniem, dążę i wyznaczam cele trochę po omacku. Boję się najbardziej, że decydując się na jedną z tych wielu rzeczy, które niby mogłabym robić, które gdzieś w głowie się pojawiają, okaże się, że to jednak dalej nie będzie TO, że przyjdzie taki koszt do poniesienia w związku z tym, którego już nie poniosę. Gdyby nie paraliżował mnie ten strach – działałabym. Robiłabym więcej odważnych rzeczy, podróżowałabym, poznawała ludzi i odkrywała świat i siebie. Bo nie miałabym tych barier w swojej głowie.
Boje sie, ze to co planuje niewypali, że znów się do czegoś zabieram i mi nie wyjdzie…wiem, wiem a co jak mi wyjdzie, ale miało byc o obawie. Ponadto obawiam się czy będę miała wystarczającą ilość klientów i czy nie zabraknie mi pomysłów i umiejętności. Mam wobec siebie zbyt duże wymagania i się sama sabotuję.
Co bym zrobiła gdybym się nie bała? zwolniłabym się z etatu i zajęłabym się rękodziełem, czyli tym co kocham. Żyłaby swoim tempem i odważnie wyrażałabym swoje zdanie.
Chcialabym zaczac dzialac ale boje sie porazki.
1. Boję się, że sobie nie poradzę. Finansowo i mentalnie – że zapadnę się w sobie, utonę w jakimś depresyjnym stanie. Lęk przed porażką i samotność. Wiem, że mogę liczyć tylko na siebie.
2. Gdybym się nie bała, chciałabym żyć z pisania (książek, dziennikarstwa, blogowania itp. Wiem, że to umiem robić dobrze, ale to, że coś się umie, nie oznacza jeszcze, że się z tego żyje…).
Dziękuję Pani za to wideo. Dawno nie usłyszałam tylu konkretów w tak krótkim czasie. Ma Pani w oczach radość i prawdę, a w postawie i języku pewność i profesjonalizm połączone z cudowną prostotą. Najbardziej poruszyło mnie to, że rozwiązania moich problemów zostały już wymyślone. 🙂 Serdecznie pozdrawiam.
Lekcja dla mnie, to że trzeba szukać kasy wszędzie gdzie się da. Miałam pomysł z wyprzedażą, ale ten sam pomysł wypowiedziany przez Kamilę jest taki oczywisty, a wcześniej był niedorzeczny. Ja jestem na działalności, tylko moje przygotowanie do tego kroku nie było tak solidne jak o tym mówi Kamila. Teraz muszę nadrobić wiedzę i umiejętności i nie dać się strachowi o przyszłość.
1. Obawiam się, że zmienię pracę na gorszą, że nie przewidzę jak zachowa się nowy szef, współpracownicy, że się nie przystosuję, że stracę na zmianie, a moja praca “nie jest taka zła..”
2. Podjęłabym pracę w korporacji za większe pieniądze niż obecnie, z możliwością pracy w języku angielskim
Ja najbardziej boję się zrobić pierwszy krok!
Mimo tego, że dostałam lepszą ofertę pracy i pracodawca przyszedł do mnie osobiście z propozycją, obawiam się czy poradzę sobie na wyższym stanowisku, czy mam wystarczającą wiedzę, siłę przebicia, czy jestem wystarczająco kreatywna, silna, czy potrafię pokierować grupą ludzi. Bliscy wierzą we mnie, wspierają a ja nie chciałabym zawieźć nikogo, siebie również.
Teamt dokladnie dotyczacy zmiany pracy, obawa przed byciem niewystarczajaco dobrym a moze raczej obawa przed zawiedzeniem samego siebie (porazka). Najwazniejsza lekcja jest bycie swiadomy swoich lekow, i przezwyciazac je…
Boję się, ze brak mi pewności siebie i nie podołam wyzwaniom. Gdyby nie paraliżował mnie strach moja działalność miała by szanse się rozwinąć. Dziękuję za wskazówki, są bezcenne!
Dziękuję za podzielenie się i gratuluje refleksji. Popracuj proszę z nagraniem bonusowym, które do Ciebie poszło i daj znać jakie wyniki!
Już za kilka dni na tym blogu, nowe video, wiec warto się wyrobić w ciągu 2 dni 🙂
Powodzenia!
1.Najbardziej boję się jak połączyć pracę z macierzyństwem i prowadzeniem domu. Boję się czy to nie za wcześnie żeby wysyłać Córeczkę do żłobka. Boję się co na to powiedzą inni i boję się że nie będę tak mocno uczestniczyć w rozwoju moich Dzieci.
2. Gdybym się nie bała, zapisałabym się na studia podyplomowe żeby po kilku latach przerwy nadrobic zaległości, rozwinelabym bardziej własny biznes i zajęła projektowaniem wnętrz o czym zawsze marzyłam.
Dziękuję za podzielenie się i gratuluje refleksji. Popracuj proszę z nagraniem bonusowym, które do Ciebie poszło i daj znać jakie wyniki!
Już za kilka dni na tym blogu, nowe video, wiec warto się wyrobić w ciągu 2 dni 🙂
Powodzenia!
1. Najważniejsza lekcja: jeśli nie przeprowadzisz zmiany, bo paraliżuje cie strach przed nią, ryzykujesz podwójnie- nie rozwijasz się, stoisz w miejscu a decyzje o zmianie i tak ktoś może podjąć za ciebie, tylko będzie wtedy bardziej bolało.
2. Druga lekcja – należy przejmować się opinią tylko tych na których nam zależy, cała reszta nie ma znaczenia