Jak pokonać strach przed działaniem? 3 kroki, żeby ruszyć z miejsca
Strach przed działaniem jest reakcją naturalną — i to jest dobra wiadomość, bo naturalne reakcje da się wykorzystać na własną korzyść zamiast z nimi walczyć. Poniżej dwie sytuacje, w których blokuje najczęściej, jedna myśl, która zmienia sposób patrzenia na zwlekanie, i trzy kroki, od których warto zacząć.
To nie jest Twój prywatny problem
W ankiecie przeprowadzonej wśród społeczności RBC Kamila Rowińska zebrała ponad 5 000 odpowiedzi. Po ich przeanalizowaniu najmocniej wybrzmiał jeden wątek — i nie był nim brak czasu ani brak pomysłu. Był nim strach, a konkretnie pytanie: jak ruszyć z miejsca, kiedy paraliżuje.
Warto to usłyszeć, zanim przejdziemy dalej: jeśli tak masz, nie jesteś w tym sama. To jest najczęstsza pojedyncza blokada w całej tej społeczności.
Dwie sytuacje, w których strach blokuje najczęściej
1. Zmiana pracy
Najtrudniejsza wtedy, gdy masz zobowiązania — kredyt, dzieci, stałe rachunki. Dochodzą do tego dwie obawy naraz: że zostaniesz bez środków do życia i że nie podołasz nowym obowiązkom, bo brakuje Ci kompetencji.
2. Zmiana własnej postawy
Chcesz być niezależna finansowo i mentalnie, ale pojawia się pytanie, jak odbierze to partner. Czy nie poczuje się zagrożony. Czy relacja to wytrzyma. I bardzo często kończy się to decyzją, żeby jednak wszystko zostało po staremu.
Obie sytuacje mają wspólny mianownik: koszt zmiany jest konkretny i widoczny, a koszt braku zmiany rozłożony w czasie i przez to niewidzialny.
Myśl, która to odwraca
Najważniejsze zdanie z całego materiału brzmi tak:
To, że nie podejmujesz decyzji, jest już decyzją.
Jeśli nie zaczynasz działać, wybierasz, że wszystko zostaje bez zmian. To nie jest zawieszenie wyboru — to jest wybór, tylko podjęty biernie. Rowińska dokłada do tego argument, który bywa nieprzyjemny, ale jest prawdziwy: jeśli nie zdecydujesz Ty, prędzej czy później zdecyduje ktoś inny albo życie.
Przykład jest banalny i dlatego działa. Wahasz się miesiącami nad zmianą pracy, w której nie czujesz się na miejscu. W pewnym momencie pracodawca zauważa dokładnie to samo — i decyzja zapada bez Ciebie, w gorszym dla Ciebie momencie i na gorszych warunkach.
Różnica między działaniem a zwlekaniem rzadko polega więc na tym, czy zmiana nastąpi. Polega na tym, czy nastąpi na Twoich warunkach.
„Postęp jest niemożliwy bez zmiany, a ci, którzy nie mogą zmienić swoich umysłów, nie mogą zmienić niczego.” — George Bernard Shaw
Co zyskujesz, kiedy przestajesz zwlekać
- Życie przestaje Cię zaskakiwać — bo to Ty ustawiasz kolejność wydarzeń.
- Znikają decyzje paniczne. Gwałtowne, nieprzemyślane ruchy biorą się z przyparcia do muru, a nie z odwagi.
- Jesteś na pozycji uprzywilejowanej — negocjujesz, mając wybór, a nie mając nóż na gardle.
Trzy kroki, od których zacząć
W nagraniu poniżej Kamila Rowińska rozkłada to na trzy konkretne ruchy. Skrótowo — bo warto obejrzeć całość:
- Przygotowanie do zmiany pracy — co zrobić, zanim złożysz wypowiedzenie, żeby nie startować z pozycji desperacji.
- Zabezpieczenie finansowe — ile odłożyć i po co, żeby strach przestał mieć realne podstawy. Bo część lęku przed zmianą to nie fobia, tylko trafna ocena sytuacji: przy zerowych oszczędnościach obawa jest uzasadniona.
- Rozmowa z partnerem — jak powiedzieć o planowanych zmianach tak, żeby druga strona chciała Cię wesprzeć. To jest ten fragment, który najczęściej decyduje o powodzeniu całej reszty.
Kolejność nie jest przypadkowa: dopóki nie ma poduszki finansowej i rozmowy w domu, samo „przełamanie się” zwykle nie wystarcza.
Co dalej
Ten materiał jest pierwszą częścią serii o ruszaniu z miejsca. Pozostałe dwie części odpowiadają na kolejne dwie blokady, które pojawiają się zaraz po strachu:
- Jak kończyć to, co się zaczęło? 6 kroków do dowożenia projektów — kiedy już ruszysz, ale nie dowozisz do końca.
- Jak przestać się przejmować tym, co pomyślą sobie inni? — kiedy blokuje Cię cudza opinia.
Chcesz przejść przez zmianę z planem, a nie na przeczucie?
Strach maleje najszybciej wtedy, gdy zamiast ogólnego „muszę coś zmienić” masz rozpisany cel i kolejne kroki. Kamila Rowińska uczy tego w kursie online.
▶ Model coachingowy. Jak skutecznie wytyczać i osiągać swoje cele — kurs online
A jeśli największą blokadą jest dla Ciebie zabezpieczenie finansowe na czas zmiany — zacznij od Kobieta Niezależna — kurs online.
Obejrzyj nagranie
Poniżej pełne nagranie, w którym Kamila Rowińska pokazuje trzy kroki do pokonania strachu przed działaniem.
Uwaga redakcyjna: ten wpis powstał ze scalenia dwóch materiałów o tym samym tytule, publikowanych wcześniej pod dwoma osobnymi adresami — z 2018 i z 2020 roku. Obie wersje konkurowały ze sobą w wynikach wyszukiwania na tę samą frazę; treść została połączona tutaj, a starszy adres przekierowany. Dane z ankiety (ponad 5 000 odpowiedzi) oraz przykłady pochodzą z relacji Kamili Rowińskiej. Materiały dodatkowe i oferty wymieniane w pierwotnych wersjach pochodziły z lat 2018–2020 i są nieaktualne — celowo ich nie powtórzono.
Jestem świadoma co mogę stracić ale wiem ze mogę zyskać szacunek do siebie. Rezygnując z pracy na etacie a założenie własnego biznesu.Strach jest ale to wideo dało mi następnego kopa do działania.
Muszę zamknąć swoją firmę gdyż od jakiegoś czasu nie przynosi zysku i nawet już nie ma satysfakcji. Za to morze problemów. Boję się przyznać do tej porażki boję się tego czy sobie z nią poradzę. To miało być dzieło mojego życia, cel, sens, powietrze… Uwielbiam swoją pracę a muszę ją zmienić bo dłużej nie mogę dokładać. Okropnie się boję zamknąć moje marzenie… To prawie miłość mojego życia i jedyne dziecko jakie mam…muszę dobić.
Gdybym się nie bała…. marzę o wielkiej karierze która da mnie satysfakcję uznanie i pieniądzea ludziom pożytek… Ciągle boję się że nie podołam, że się osmieszę startując do konkursu na jakieś stanowisko. Gdybym się nie bała może dzisiaj nie była bym w takim zakręcie życia jak jestem… Zrealizowała bym wszystkie te pomysły które mam w głowie…
Lekcja: nie jestem sama! Lęk jest obecny w życiu wielu kobiet i myślę, że wiele już się go wyzbyło, czyli jest na niego sposób 🙂
Boję się problemów z rozliczaniem podatków związanych z prowadzeniem firmy oraz, że doba stanie się za krótka żebym mogła ogarnąć zarówno obowiązki domowe jak i zawodowe.
Ważną dla mnie rzeczą to fakt że jeśli zostanę na dotychczasowym stanowisku to nie kieruję swoją karierą, tylko ktoś będzie podejmował decyzję za mnie.
Moim marzeniem jest otworzyć studio florystyczne. Boję się tego że nie sprawdzę się jako florystka, menadżer i księgowa w jednym. Boję się że nie będę miała czasu dla swojego 3 letniego syna. Boję się że jeśli mi nie wyjdzie to nie znajdę sobie pracy.
1. Obawa przed brakiem działania. Pomimo, że rozwiązania mogą być dostępne, nie będę potrafiła ich szukać albo wdrożyć. Każde kolejne działanie powoduje podjęcie decyzji a to generuje kolejne decyzję. Brak wsparcia do tego i już “nic się nie da zribic”.
2. Rozwój w firmie A. Za 5 lat nie będą moje umiejętności potrzebne. Jednoczesne założenie sezonowej firmy 2. Zrobienie radości rodzicom a do tego zarobienie niewielkich pieniędzy przy jednoczesnej aktywizacji lokalnej społeczności.
Obawiam się przeprowadzki do innego miasta, gdzie koszty wynajmu są trzykrotnie wyższe, niż w tym, gdzie mieszkam obecnie i nie podołam finansowo (płynność finansowa ważna rzecz, szczególnie, że mam dwie córki, które sama wychowuję).
Wnioski : mam przekonanie, że nie potrafię zarabiać pieniędzy, że na nie nie zasługuję.
W tle jeszcze mi się pojawił lęk przed odrzuceniem najbliższych i znajomych, “bo mi się uda”, za dużo wydaję na zbędne rzeczy i usługi.
Lekcje – czas zmienić środowisko, bo nie jest budujące, skoro boję się odrzucenia z powodu sukcesu, odkładanie pieniędzy to kwestia świadomości wydatków i realizowania założonych celów, najważniejszA: JEŚLI CZEGOŚ CHCESZ MUSISZ ZAPŁACIĆ ZA TO SAMODZIELNIE.
Mam obawy, że podjęta zmiana nie wyjdzie na lepsze i zawiodę sama siebie. Boję się, że moje kwalifikacje będą za niskie tj., np. zbyt słaby poziom języka angielskiego, pomimo tego,że podjęłam kroki i uczęszczam na kurs językowy- a język w pracy na którą chciałabym aplikować to “podstawa”
,Obawiam się, że mimo wszytsko stracę finansowo mimo zmiany pracy ( np. stracę premie itp.)
Mam obawy co do nowego środowiska pracy a właściwie innych kobiet ( a dokładnie mobbingu kobiety przez kobiety…niestety ale pewne kobiety potrafią być wyjątkowo wredne dla innych kobiet, a przy tym te same kobiety są wyjątkowo miłe dla mężczyzn).
Obawiam się także rozmowy kwalifikacyjnej oraz tego, że dokonam złego wyboru kolejnej pracy/zawodu – nieodpowiedniego dla mnie i dla moich umiejętności
Wspaniałe nagranie:) dziękuję:)
1. Strach przed utratą płynności finansowej
2. Gdybym pozbyła się tego lęku i zrobiłabym parę kroków ku zmianie- otworzyłabym własną galerię sztuki 🙂
Witam, chcę zmienić obecną pracę na swoją działalność w branży gastronomicznej ale boję się że nie poradzę sobie sama finansowo. Wiem po obejrzeniu filmu powyżej jak to zrobić aby przygotować sobie poduszkę finansową, dziękuję za konkretne rady czekam na kolejne spotkanie i zabieram się do pracy. Nie ma to jak konkretna rozmowa z osobą o dużym doświadczeniu.Pozdrawiam 🙂
1. Boję się że mimo że zrobię co potrafię żeby założyć i rozwinąć firmę, mój pomysł nie będzie dla innych interesujący i nie uda mi się. Boję się zbędnych komentarzy że wymyślam ż działalnością, że ryzykuje i że to się nie uda.
2. Gdybym się nie bała to stworzyła bym magiczne miejsce pełne kwiatów, rękodzieła, w którym zwłaszcza kobiety znalazły by coś dla siebie i do wystroju domu.
Witam, ja mam swoje cele i marzenia. Ale obecnie jestem mamą w pełni. Nie mogę teraz zmienić pracy, bo nie mogę siedzieć w pracy od świtu do nocy. Bardzo mnie też paraliżuje strach na myśl o rozmowie kwalifikacyjnej. Strasznie mnie to przeraża. Boję się, że się nie spodobam i że źle wypadnę, że podam złe odpowiedzi. A najbardziej boję się rozmów po angielsku. Dlatego po obejrzeniu ostatniego filmiku zmieniam to. Przez ostatni miesiąc systematycznie uczę się angielskiego. Zaczęłam się odchudzać i ćwiczyć, żeby czuć się pewniej w swoim ciele. Próbuję uczyć się Excela, bo to będzie na pewno potrzebne. Mimo to mój strach przed zmianą nie maleje.
Witam, chcę zmienić obecną pracę na swoją działalność w branży gastronomicznej ale boję się że nie poradzę sobie sama finansowo.Mam ponad 50 lat i chcę wiele jeszcze zmienić i zrobić w swoim życiu. Po obejrzeniu filmu powyżej jak to zrobić aby przygotować sobie poduszkę finansową, dziękuję za konkretne rady czekam na kolejne spotkanie i zabieram się do pracy.
Najbardziej boję się zatrudnić pracowników. Zaufać innym. Wszystko robię sama. Gdybym się nie bała, powierzyłabym pracę innym ludziom, a ja mogłabym się skupić na sobie, na swoim rozwoju, na nowych pomysłach.
Bardzo dziekuje za to nagranie, poniewaz ono pozwolilo mi jeszcze bardziej uswiadamiac sobie, to ze mam problem I to bardzo powazny. Moim wrogiem jest starch I to on mnie paralizuje I powstrzymuje przed dalszym dzialaniem I ruszeniem do przodu. Konsekwencja tego jest to, ze place podwojnie, bo juz powinnam miec licencje do wykonywania swojego zawodu. A ja jestem ciagle w tym samym miejscu I to mnie zjada. Jestem nauczycielem z ponad 20- letnim stazem pracy. Nigdy nie mialam problemu, zeby stawic czolo strachowi. Natomiast od momentu, kiedy przeprowadzilam sie do meza do USA, towarzyszy mi lek, starch, ktore mnie paralizuja, a to z kolei powoduje, ze boje sie wyslac swoje dyplomy do ewaluacji, by moc uzyskac licencje na naucyciela I kontynuowac swoja kariere zawodowa. Nie potrafie sobie poradzic z tym problemem. Nie jestem soba I nie poznaje siebie, poniewaz w Polsce szlam ze wszystkim do przodu, jak burza. Nadmienie, ze Angkielski znam bdb, poniewaz skonczylam filologie angielska. Nie wiem, co ze mna sie dzieje. Nie mam bariery mowienia w jezyku ang. Nie potrafie zdiagnozowac, w ktorym miejscu lezy moj problem I jak sobie z nim poradzic. Czy problem jest we mnie? Pewnie tak.
Najbardziej chyba bałam się tego, że po zmianie pracy, po okresie próbnym zostanę na lodzie – nie zostanie mi przedłużona umowa, ale po odsłuchaniu tego video już wiem, że to było zupełnie niepotrzebne, że wszystko zależy ode mnie, że to głównie ja mam wpływ na to co się ze mną stanie.
Dziękuję 🙂
Jeśli nie zdefiniuje swojego problemu, nie będę w stanie go rozwiązać- to lekcja dla mnie.
Gdybym się nie bała, poszerzałabym swoje umiejętności.
Obawiam się oceny i krytyki oraz przyznać się do niewiedzy.
1.wstydu i bankructwa
2. Realizowała szybciej swoje marzenia i cele bez ociągania
Obecnie jestem na kierowniczym stanowisku, ale coraz bardziej dojrzewam do decyzji o podjęciu działalności gospodarczej i pracy na własny rachunek. W tej chwili nie mogę ze względu na ustawę antykorupcyjną. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie moja sytuacja ulegnie zmianie na korzystną dla mnie, czyli taką, która nie będzie podlegała ustawie. Od około 20 lat jestem dyrektorem jednostki i dzięki twoim nagraniom dochodzę do wniosku, że już w żaden znaczący sposób nie jestem w stanie wpłynąć na wysokość swoich zarobków, a szczególnie ich wzrost. Bardzo lubię swoją pracę, lecz mam większe wymagania niż otrzymywać pensję na poziomie średniej krajowej. Ciągle się doskonalę i podnoszę swoje kwalifikacje i umiejętności. Mam wiele obaw o to, czy sobie w pełni poradzę, zarówno z prowadzeniem firmy, jak i jej rentownością. Ale do odważnych świat należy i jak wspomniałaś w video
” Kto nie ryzykuje świadomie, ten ryzykuje podwójnie”.
Myślę, że mój czas się zbliża i decyzją, jaką podejmę będzie na początku trudna lecz wierzę w swoje możliwości i dzięki Twoim inspiracjom i motywacjom na pewno mi się uda.
Pozdrawiam i czekam na więcej
Obawiam się przytłoczenia ilością nowych obowiązków tego że sobie nie poradzę. Obawiam się również odrzucenia swojej pracy. Pracuje w zawodzie kreatywnym, więc dosyć łatwo jest przyjąć to odrzucenie bardzo personalnie.
Gdybym się nie bała, sięgałabym wyżej, działała bym bardziej intensywnie I z większą determinacją.
Lekcja 1. Warto świadomie ryzykować, by w przyszłości świadomie nie żałować.
Lekcja 2. Jeśli chcę czegoś nowego to muszę się mocno zmęczyć i zapłacić za zdobycie kwalifikacji odpowiednią cenę.
Czego się obawiam? Mam zbyt mało pewności siebie. Nawiazuje dialog dotyczacy współpracy ze mną z ludźmi posiadającymi zbyt niskie kwalifikacje życiowe. Z ludźmi, którzy jak twierdzą że mają marzenia o calkiem innym życiu, partnerze, finansach, domu… a jak widzę w rzeczywistości absolutnie nic z tym nie robią. Nie mam na tyle odwagi by iść do ludzi, ktorzy zajmują bardziej odpowiedzialne stanowiska niż praca na etacie za najniższą krajową. Obawiam się ich odmowy.
1. Boję się nowego… oceny innych ludzi, porażki itp.
2. Gdybym się nie bała wyjechałabym w podróż żeby zobaczyć świat, poznać innych ludzi.
Lekcja z tego Video: w życiu nie ma idealnych momentòw. Każdy moment jest dobry na zmianę. Trzeba się tylko do tej zmiany przygotować.
Czego się boję? Tego, że nie poradzę sobie z nadmiarem obowiązków, że nie poradzę sobie mentalnie.
Co bym zrobiła gdybym się nie bała. Zaczęła studia Zarządzanie szkołą tańca i aplikowała na stanowisko menadżera takiej szkoły.
Nie wiem czy się boję czy tylko szukam wymówek aby nie wyjść ze strefy komfortu. Jedyna obawa to utrata stałego dochodu będąc samotną matką.
Lubię oglądać i czytać Ciebie Kamilo, nawet jeśli większość z tego juz wiem. Mam nadzieję jednak, że w końcu mnie to obudzi i znajdę energię aby zacząć stosować teorię w praktyce.
Temat jest strzałem w dziesiątkę bo już od dłuższego czasu myślę o zmianie pracy na lepiej płatną, gdzie mnie ktoś w końcu doceni i moje kompetencje też. Niestety odkładam decyzję z roku na rok… zasłaniając sie nieciekawymi ofertami pracy lub ich brakiem… A to dzieci za małe, bo chorują więc zwolnienia lekarskie nie byłyby mile widziane przez nowego pracodawcę i wiele innych wymówek… To co najbardziej mnie hamuje to strach że sobie nie poradzę w nowej pracy, z nowymi ludźmi lub nie ogarnę nowych obowiązków itp. Czyli krótko mówiącą duży brak pewności siebie. Słabe wsparcie najbliższych w tej kwestii to też ma niestety jakiś w tym swój udział. Ale gdybym to wszystko przezwyciężyła, ten mój brak wiary we własne możliwości i ten lęk przed zmianą to chciałabym po prostu znaleźć lepiej płatną pracę, albo nawet jak znajdę dobry pomysł, to chciałabym otworzyć swoją firmę. Pozdrawiam 😉
Zaufanie do siebie nie rodzi się od tak sobie, nie spada z chmur, nie znajdziesz go przez przypadek, nie wyćwiczysz na warsztatach. Zaufanie do siebie przychodzi – przynajmniej w moim przypadku tak było ….wraz z życiowym doświadczeniem i doświadczaniem życia. Moje doświadczenia życiowe – zawodowe, osobiste zmusiły mnie do zaufania jedynie sobie, co mnie przeraziło, gdy zostałam zdana wyłącznie na siebie, ale to było wartością dodaną, bo nauczyło odwagi, zmusiło do odwagi, dzialania i odpowiedzialności przy zachowaniu przyzwoitości. Zmiany są najtrudniejsze, ale jakość życia po zmianie jest rekompensatą trudu. Nie żałuję ani minuty mojego życia i doświadczeń, bo one sprawiały, że stałam się lepsza dla siebie. Odczepić ogony i w drogę, bo życie jest po to by żyć, a nie gnić.
Dziękuje Kamilo, że mogę korzystać z Twoich lekcji. Bezcenne.
Moja lekcja nawet dla mnie wydaje się być banalna, ale za to jest dla mnie bardzo ważna. A mianowicie brzmi ona tak, że wreszcie muszę zaryzykować i zrobić pierwszy krok. W innym przypadku nigdy nic się na lepsze w moim życiu nie zmieni. Długo musiało to do mnie docierać, ale mam nadzieję, że właśnie teraz dla mnie jest ten przełomowy moment i wreszcie na prawdę się odważę.
Najbardziej obawiam się tego, że nigdy nie będę wystarczająco kompetentna. Nawet jeśli kiedyś uwierzę, że jestem, to zaraz ktoś mi uświadomi, że wcale tak nie jest.
Gdyby nie paraliżował mnie strach, to z pewnością zrobiłabym co w mojej mocy, by wreszcie pracować sama dla siebie zarabiając przy tym takie pieniądze, jakie chcę zarabiać i jednocześnie w pełni biorąc odpowiedzialność za swoje życie.
1. Jestem perfekcjonistką i zawsze chcę zrobić wszystko jak najlepiej i w jak najodpowiedniejszym momencie, więc najbardziej boję się, że nie jestem jeszcze wystarczajaco przygotowana, że nie zdobyłam jeszcze kompetencji na takim poziomie na jakim bym chciała.
2. Gdybym sie nie bała, byłabym w tym miejscu o którym od dawna marzę i cieszyłabym się tworząc rzeczy niedoskonałe.
Pani Kamili to idealny moment na zmianę w w moim życiu…Własnie w tym czasie, kiedy Panią poznałam online. Dziękuję?
Dziękuję za kolejną solidną dawkę inspirujących wskazówek.
Najważniejsza lekcja dla mnie to przyjrzenie się mojemu strachowi. Zdefiniowanie go.
Gdybym się nie bała, to zaczęłabym inwestować. Obawiam się, że stracę swoje oszczędności przy pierwszych nietrafionych decyzjach, bo na starcie nie będę miała wystarczającej wiedzy i później nie będę miała finansów na dalsze działania. Pozdrawiam serdecznie!
Wszystko super, ale blagam niech Pani nie krzyczy w tych filmikach. I te om zamiast ą tez sa razace. Tresc fajna a tak sie ciezko slucha.
1. Brak pewności siebie i strach przed tym,ze sobie nie poradzę nie pozwala zmienić swoje życie.
2. Lekcją jest to, ze nigdy nie ma właściwego momentu i tylko ja mogę coś zmienić w swoim życiu, czyli jak nie zacznę działać nic nie osiągnę.
Boję się być zależną od męża.
Gdybym się nie bała, rzuciłabym obszar, którym aktualnie się zajmuję zawodowo w 80% i całość tej energii dolożyłabym do 20% które przeznaczam na zarabianie w ramach mojej pasji.
1)Boję się że nie mam wystarczających kwalifikacji i co powiedzą ludzie, boję się krytyki i porażki .
2) a gdybym się nie bala otworzyłabym własną firmę, oczywiście szkolenia trzeba zrobić, i zostawilabym stara pracę
Film na czasie dla mnie, w momencie podejmowania decyzji o zmianie życia zawodowego. Dziękuje 🙂
najbardziej paraliżuje mnie strach , że jak zrobię swoje pierwsze wystąpienie to nikt nie przyjdzie. Boję sie też, że zaponę tekstu, który chcę powiedzieć pomimo przygotowań
gdybym się nie bala to zaczęłabym wystąpienia publiczne wszędzie tam gdzie jestem mówiłabym o zarządzaniu pieniędzmi , o otwartości na podejmowanie nowych tematów, mówiłabym kobietom o tym jak bardzo warto zastanawiać się co dla mnie jest ważne, jak walczyć o siebie
Nie lubię prowadzić samochód bo boje się, że spowoduję wypadek z tragicznymi skutkami.
Gdybym się nie bała, dawno nabrałabym doświadczenia i odwagi.
Czego się boję?? Nie wiem, mam taki mętlik w głowie, że pogubiłam się w priorytetach. Złapałam się na tym, że robię kilka rzeczy na raz, webinary, studia podyplomowe z coachingu, praca zawodowa, która daje mi utrzymanie, dom, bezskuteczne odchudzanie, które mnie frustruje….. sądziłam, że jak wypełnię szczelnie czas i będę ciągle czymś zajęta to będzie to, a tak niestety nie jest. nie potrafię się wyłonić z wszechogarniającej frustracji, przemęczenia, i braku światełka w tunelu…bo chyba tunele nie te!!!!
Marzę, o bezpieczeństwie finansowym, o pracy w spokojniejszym tempie, o swojej własnej działalności gospodarczej, po to właśnie zainwestowałam w studia podyplomowe…
Najbardziej boje sie oceny innych,ze polegnę,ze zrobię cos zle,ze nie poradzę sobie.Boje sie krytyki. Gdybym miała 100%pewnosc sukcesu,otworzyłabym własna firmę.To moje marzenie.
Mam 41 lat i najbardziej obawiam się tego, że na wszystko jestem za stara – aby zerwać z samotnością, zmienić swoje życie, a zwłaszcza pracę, bo przecież szukają młodszych, oraz nauczyć się biegle języka, bo i na to także jest już za późno. Zastanawiam się też, patrząc na piękną i młodą Panią Kamilę, czy ten coaching w ogóle kierowany jest do kobiet 40+ ?
Gdyby nie towarzyszył mi strach, a raczej zwątpienie, chciałabym zmienić pracę na pracę zgodną z moimi zainteresowaniami, a przynajmniej zgodną z moim wykształceniem, które niedawno zdobyłam, wyjść za mąż za wartościowego człowieka i cieszyć się życiem 🙂 Wierzę, że oglądając Pani filmy robię małe kroki do przodu, w kierunku rozwoju.
Najbardziej się obawiam, że nie znajdę wystarczającej ilości klientów, żeby się utrzymać po założeniu własnej firmy.
Gdyby nie paraliżował nie strach dawno spróbowałabym to zrobić i robić to co mnie naprawdę cieszy, zamiast ciągnąć nielubianą pracę.
Najbardziej boję się odrzucenia i wyśmiania moich umiejętności językowych i tego, że sobie nie poradzę na danym stanowisku.
Wnioski:
– mam już poduszkę finansową
– czas włożyć większy wysiłek i zaangażowanie w drodze do osiągnięcia celu
– podwyższam ciągle swoje kompetencje, więc czas uwierzyć w siebie
Gdybym się nie bała otworzyłabym własny gabinet i zadbała o odpowiednią reklamę.
Jeszcze raz dziekuje Ci za nagranie. Wszystko zaczyna się w naszych głowach. w mojej już kiełkuje teraz tylko poduszką powietrzną na podniesienie kompetencji i do dzieła..
Lekcja 1. Nic nie przychodzi za darmo. Lekcja 2. Aby coś osiągnąć muszę się zaangażować w 100% i wyzbyć niepotrzebnych przyzwyczajeń.
Czego się boję: braku czasu na ogarnięcie wszystkiego, utraty ciężko zarobionych pieniazkow.
Chciałabym być niezależna finansowo, marzę o własnej działalności groomerskiej.
1. Boję się że w pewnym momencie zabraknie mi sił do działania. Mam mocno ustalony cel, który wiele ode mnie wymaga i czasem czuję że nie jestem wystarczająco dobra.
2. Gdybym się nie bała, działałabym szybciej i ryzykowniej, tak to zachowuję granicę bezpieczeństwa. Wychodzę że strefy komfortu ale nie cały czas. Chociaż ostatnio zauważyłam że lubię ten stan wystawiania się na nieznane.
Poczyniłam już pewne kroki prowadzące do realizacji moich planów zawodowych od podstaw, jednak obawiam się, że może upłynąć bardzo dużo czasu zanim będę tak dobra z tego, czego się uczę, abym mogła utrzymać się z tego.
CZego najbardziej się obawiam? Komentarzy i opnii innych. W sumie wiem ze to tylko słowa że one mi krzywdy fizycznej nie zrobią ale krzywda psychiczna jest duzo, duzo dla mnie gorsza. Od zawsze czuje sie gorsza od innych, mniej akceptowana i taka” na doczepkę”. Coś w stylu – grupa – “chodzmy tam i tam” i zaraz to chwili…. “aaa bo jeszcze Olga….”…”ciii… Olga idzie”…. “kurcze co z nią zrobić?”…. i tym podobne zdania juz słyszałam. I nie pomaga zdanie w stylu “Olej to”, “nie sluchaj tego”.
Boję się że sobie nie poradzę samodzielnie w życiu – a mam juz 34 lata i nie mam partnera, dzieci i zobowiązań finansowych.
Co byś zrobiła gdyby nie paraliżował cię strach?
Zmieniłabym miejsce zamieszkania i oczywiście tym samym pracę 😉
Czego się boję? Porażki, że nie dam rady i nie będę umiała sobie z tym poradzić. Ogólnik ale dotyczy chyba wszystkich dziedzin. Gdyby nie strach lepiej korzystałabym z życia, miałabym wiecej radości z życia, lepiej wykorzystalabym swój potencjał zamiast go tlumić. A lekcja? Działać pomimo nieidealnych warunków.
Swietne, motywujace nagranie ? (zreszta ak zawsze ? ) Jestes inspiracja! 🙂
Moja lekcja: nie czekac na idealny moment, bo takiego nigdy nie bedzie. I to, ze trzeba sie poswiecic, zrezygnowac z wielu rzeczy-czesto dla nas niewygodnych- tak jak wspomniane Twoje wakacje… a raczej ich brak przez 13lat ? I najwazniejsze- uczyc sie, dokształcac i rozwijac, zeby byc coraz lepszym 🙂
Gdybym sie nie bala to wrocilabym na stale do Polski 🙂
Czego najbardziej się obawiam?
– tego, że nowe zajęcie wciągnie mnie tak bardzo, że ucierpi na tym moja relacja synem i partnerem
– tego, że wytrącę się z równowagi jaką mam obecnie i na którą tak ciężko pracowałam.
(na powyższe mam już rozwiązanie)
Co bym zrobiła, gdyby nie paraliżował mnie strach?
– strach mnie nie paralizuje 🙂 Zaprzyjaźniłam się z nim i oswoiłam, korzystam z niego. Pozwala spojrzeć na chłodno na planowane zmiany. Jeżeli jest, to tylko oznacza, że mam niedopracowana jakieś obszary.
Przed działaniem powstrzymuje mnie strach przed porażką, że stracę czas i oszczędności. Również bariera językowa ponieważ mieszkam za granicą, a mój język jest słabiutki. Prowadzę firmę, lecz tylko na tyle, aby przetrwać na rynku. Jestem na etapie mocnego postanowienia o podjęciu działania, więc Twoje video spadło mi dosłownie z nieba. Dziekuję. Jesli podejmę ryzyko zdobędę wielu klientów, zatrudnię pracowników i odważnie będę mogła iść w przyszłość.