Jak pokonać strach przed działaniem? 3 kroki, żeby ruszyć z miejsca
Strach przed działaniem jest reakcją naturalną — i to jest dobra wiadomość, bo naturalne reakcje da się wykorzystać na własną korzyść zamiast z nimi walczyć. Poniżej dwie sytuacje, w których blokuje najczęściej, jedna myśl, która zmienia sposób patrzenia na zwlekanie, i trzy kroki, od których warto zacząć.
To nie jest Twój prywatny problem
W ankiecie przeprowadzonej wśród społeczności RBC Kamila Rowińska zebrała ponad 5 000 odpowiedzi. Po ich przeanalizowaniu najmocniej wybrzmiał jeden wątek — i nie był nim brak czasu ani brak pomysłu. Był nim strach, a konkretnie pytanie: jak ruszyć z miejsca, kiedy paraliżuje.
Warto to usłyszeć, zanim przejdziemy dalej: jeśli tak masz, nie jesteś w tym sama. To jest najczęstsza pojedyncza blokada w całej tej społeczności.
Dwie sytuacje, w których strach blokuje najczęściej
1. Zmiana pracy
Najtrudniejsza wtedy, gdy masz zobowiązania — kredyt, dzieci, stałe rachunki. Dochodzą do tego dwie obawy naraz: że zostaniesz bez środków do życia i że nie podołasz nowym obowiązkom, bo brakuje Ci kompetencji.
2. Zmiana własnej postawy
Chcesz być niezależna finansowo i mentalnie, ale pojawia się pytanie, jak odbierze to partner. Czy nie poczuje się zagrożony. Czy relacja to wytrzyma. I bardzo często kończy się to decyzją, żeby jednak wszystko zostało po staremu.
Obie sytuacje mają wspólny mianownik: koszt zmiany jest konkretny i widoczny, a koszt braku zmiany rozłożony w czasie i przez to niewidzialny.
Myśl, która to odwraca
Najważniejsze zdanie z całego materiału brzmi tak:
To, że nie podejmujesz decyzji, jest już decyzją.
Jeśli nie zaczynasz działać, wybierasz, że wszystko zostaje bez zmian. To nie jest zawieszenie wyboru — to jest wybór, tylko podjęty biernie. Rowińska dokłada do tego argument, który bywa nieprzyjemny, ale jest prawdziwy: jeśli nie zdecydujesz Ty, prędzej czy później zdecyduje ktoś inny albo życie.
Przykład jest banalny i dlatego działa. Wahasz się miesiącami nad zmianą pracy, w której nie czujesz się na miejscu. W pewnym momencie pracodawca zauważa dokładnie to samo — i decyzja zapada bez Ciebie, w gorszym dla Ciebie momencie i na gorszych warunkach.
Różnica między działaniem a zwlekaniem rzadko polega więc na tym, czy zmiana nastąpi. Polega na tym, czy nastąpi na Twoich warunkach.
„Postęp jest niemożliwy bez zmiany, a ci, którzy nie mogą zmienić swoich umysłów, nie mogą zmienić niczego.” — George Bernard Shaw
Co zyskujesz, kiedy przestajesz zwlekać
- Życie przestaje Cię zaskakiwać — bo to Ty ustawiasz kolejność wydarzeń.
- Znikają decyzje paniczne. Gwałtowne, nieprzemyślane ruchy biorą się z przyparcia do muru, a nie z odwagi.
- Jesteś na pozycji uprzywilejowanej — negocjujesz, mając wybór, a nie mając nóż na gardle.
Trzy kroki, od których zacząć
W nagraniu poniżej Kamila Rowińska rozkłada to na trzy konkretne ruchy. Skrótowo — bo warto obejrzeć całość:
- Przygotowanie do zmiany pracy — co zrobić, zanim złożysz wypowiedzenie, żeby nie startować z pozycji desperacji.
- Zabezpieczenie finansowe — ile odłożyć i po co, żeby strach przestał mieć realne podstawy. Bo część lęku przed zmianą to nie fobia, tylko trafna ocena sytuacji: przy zerowych oszczędnościach obawa jest uzasadniona.
- Rozmowa z partnerem — jak powiedzieć o planowanych zmianach tak, żeby druga strona chciała Cię wesprzeć. To jest ten fragment, który najczęściej decyduje o powodzeniu całej reszty.
Kolejność nie jest przypadkowa: dopóki nie ma poduszki finansowej i rozmowy w domu, samo „przełamanie się” zwykle nie wystarcza.
Co dalej
Ten materiał jest pierwszą częścią serii o ruszaniu z miejsca. Pozostałe dwie części odpowiadają na kolejne dwie blokady, które pojawiają się zaraz po strachu:
- Jak kończyć to, co się zaczęło? 6 kroków do dowożenia projektów — kiedy już ruszysz, ale nie dowozisz do końca.
- Jak przestać się przejmować tym, co pomyślą sobie inni? — kiedy blokuje Cię cudza opinia.
Chcesz przejść przez zmianę z planem, a nie na przeczucie?
Strach maleje najszybciej wtedy, gdy zamiast ogólnego „muszę coś zmienić” masz rozpisany cel i kolejne kroki. Kamila Rowińska uczy tego w kursie online.
▶ Model coachingowy. Jak skutecznie wytyczać i osiągać swoje cele — kurs online
A jeśli największą blokadą jest dla Ciebie zabezpieczenie finansowe na czas zmiany — zacznij od Kobieta Niezależna — kurs online.
Obejrzyj nagranie
Poniżej pełne nagranie, w którym Kamila Rowińska pokazuje trzy kroki do pokonania strachu przed działaniem.
Uwaga redakcyjna: ten wpis powstał ze scalenia dwóch materiałów o tym samym tytule, publikowanych wcześniej pod dwoma osobnymi adresami — z 2018 i z 2020 roku. Obie wersje konkurowały ze sobą w wynikach wyszukiwania na tę samą frazę; treść została połączona tutaj, a starszy adres przekierowany. Dane z ankiety (ponad 5 000 odpowiedzi) oraz przykłady pochodzą z relacji Kamili Rowińskiej. Materiały dodatkowe i oferty wymieniane w pierwotnych wersjach pochodziły z lat 2018–2020 i są nieaktualne — celowo ich nie powtórzono.
Kamila! słuchając Ciebie, nie boje się niczego 🙂 ale tak poważnie.. to niestety często bywało tak, że tchórzyłam.. dawałam za wygraną, bo nie wierzyłam w swoje możliwości. Ty, w nagraniu motywujesz, pomagasz przełamać schematyczne myślenie. Tak właśnie staram się robić.. krok po kroku.. i już widzę pierwsze efekty 🙂 Na filmiku mówisz też o tym, jak ważne jest wsparcie bliskich i dobra komunikacja. Niestety nie każdy umie/ chce wesprzeć, często też bywa, że zamiast motywacyjnego kopniaka, dostaje się sporą porcję wątpliwości i obaw…
Dziękuje za ten filmik 🙂
Najbardziej obawiam się, że nie będę szczęśliwy ze swojego życia zawodowego, a to jest jednak 50% naszego życia…
Kamila jestem właśnie taka jak opisywałaś. Nie potrafię dokładnie określić swojego planu na życie i pracę. Jest coś co zawsze chciałam robić ale w głowie mam tylko bariery i przez nie zaczynam inne prace, które nic nie wnoszą do mojego życia. Tak naprawdę nawet nie wiem na ile mnie stać, kompletnie nie mam głowy do liczb. Wiem też, że ze wszystkim musiałabym radzić sobie sama dziecko, swój biznes czy na początku etat. Dla mnie to tak dużo,że stoję w miejscu.
Witam.
Chcialam podziekowac za video “Jak pokonac strach przed dzialaniem” oraz wpis ma blogu.
Zobaczylam jak wazna role w miom zyciu pelni stach i jak to on kieruje moimi wyborami, porazkami oraz sukcesami. Obawa przed popelnieniem bledu, krytyka, perfekcjonizm, borykanie sie z wlasnymi wyobrazeniami to ograniczenia, ktore nie pozwalaja mi w pelni zyc i realizowac wlasne plany.
Co daje brak strachu – proste sklania do dzialania, uwalnia, daje sile i chec, wymowki typu boje sie, ze nie podolam, ze to nie dla mnie nie maja sensu.
Dziekuje raz jeszcze za podzielenie sie wiedza!
Pozdrawiam serdecznie!
Pierwszy raz wyobraziłam sobie tak na prawdę, że mogę zmienić moje życie:))) Dziękuję!!!
Ja się odważyłam załozyc własną działalność i wykonuje pracę którą kocham i chciałabym ja wykonywać. Jednak okresowo brak jest ciągłości zleceń i co za tym idzie brak płynności finansowej. Uwielbiam swoją pracę i cieszę się z niej ale niestety nie przynosi ona oczekiwanych dochodów. Jest to więc uzasadniona obawa a nie lęk i będę musiała zastanowić się co z tym zrobić. Może podejmę etat a swoją działalnością będę doabiać, jedn.ak i z tym pomysłem myślą jest związany lęk czy podołam i nie będę miała wystarczającej ilości czasu dla siebie i rodziny
1. Lekcja z video uświadomiłam sobie że JEDNAK boję się oceny i tego co inni powiedzą. Że uznają mnie za niewystarczająco kompetentną.
2.Brak mi konsekwencji niezbędnej do realizacji swoich celów.
3. Gdybym sie nie bała przedtalabym ukrywać się za brakiem czasu i rozpoczęła pracę nad wygraną
Lekcja: przestań się bać i zrób choć mały krok
Czego się boję : że jest już za późno żeby zacząć od nowa, że tylko zaniedbam męża dzieci i dom a nie osiągnę celu i czy to to napewno “TO”
Co bym zrobiła gdybym się nie bała : zaczęła bym od zapisania się na jakiś kurs urządzania dekorowania wnętrz
Najbardziej obawiam się porażki, kiedy otworzyłabym własną firmę, która by się nie utrzymała i straciłabym moje wszystkie oszczędności, a na otwarcie nowej nie miałabym już pieniędzy.
Gdym się nie bała otworzyłabym firmę, bo mam w sobie ogromne chęci i motywację, do tego mam wspaniałego partnera, który bardzo mnie wspiera. Razem byśmy tę firmę tworzyli. To jest nasze marzenie.
Czego się boję? Uzależnienia od woli i jej braku ze strony przełożonego/pracodawcy oraz rozczarowania, gdy nie docenia się mojej sumienność i zaangażowania, pomijając w awansach i nagrodach.
Uświadomiłam sobie również dzięki temu video, że przeraża mnie brak “poduszki finansowej”, bo posiadam póki co “dół”.
Boję się publicznych wystąpień i krytyki ze strony słuchaczy.
Co bym zrobiła, gdyby nie paraliżował mnie strach?
Ukończyłabym studia podyplomowe, by zostać szkoleniowcem, trenerem, psychologiem i pomagalabym innym pokonać ich lęki, najbardziej dzieciom z autyzmem.
Założyłabym fundację, ośrodek terapeutyczny.
Czego się boję? Chyba wstydu i niepowodzenia. Boję się ruszyć z miejsca w obawie,że się nie uda. Jednakże wiem ,że stać mnie na wiele.
Może , gdybym miała wsparcie w mężu, wszystko byłoby łatwiejsze, tym bardziej,że na głowie jeszcze dzieci i nie zawsze czasu wystarcza na działnie.
Czego najbardziej się obawiam?
Obawiam się oceny innych, wtedy kiedy proponuję im swoje produkty. Obawiam się hejtu pod tym, co publikuję na swoim Fanpage. Obawiam się tego co inni sobie o mnie pomyślą. Z drugiej strony obawiam się również tego, że nie podołam z realizacją zamówień jeśli ludzie zechcą nagle u mnie kupować. Boję się też tego, że moje nowe pomysły po prostu nie wypalą. Chciałabym zorganizować spotkanie dla kobiet, ale boję się że nikt nie będzie chciał przyjść.
Co bym zrobiła, gdyby nie paraliżował mnie strach?
Zrealizowałabym wszystkie pomysły na biznes, które przychodzą mi do głowy.
Założyłabym fundację i zaprosiła innych do współpracy.
Organizowałabym spotkania dla kobiet, które potrzebują odbudowania swojego poczucia wartości i czują się osamotnione w swoim życiu, nierozumiane przez otoczenie, żeby zobaczyły, że nie są same.
Moje lekcje:
właśnie je wyciągam odpowiadając na powyższe pytania. Kiedy napisałam odpowiedzi, zorientowałam się, że boję się czegoś, czego nawet nie spróbowałam zrobić.
!. Z posiadanych umiejętności trudno mi podjąć decyzję, które chciałabym wprowadzić w życie i które będą dla mnie najlepsze pod względem finansowym
2.Gdyby nie paraliżował mnie strach pracowałabym mniej ale za lepsze efekty finansowe i chętnie zwiedzałabym świat
Aktualnie studiuje i boję się że pomimo zdobycia wykształcenia wyższego nie znajdę satysfakcjonującej pracy.
Gdybym się nie bała rzuciła bym te studia lub zmieniła kierunek i zaczęła wszystko od nowa.
1. Odrzucenia z powodu kontrowersyjnego wyglądu
Kolejnej porażki
Podjęcia pracy poniżej swoich kompetencji, by spróbować zmienić swoje życie
2. Zadbałabym bardziej o siebie
Podejmowałabym kolejne próby pomimo ryzyka porażki
Podjecie gorszej pracy paradoksalnie pozwoli mi uzupełnić braki w wykształceniu, a to w przyszłości
zaprocentuje zmianą pracy na lepszą
Najbardziej boję się tego, że mogę kogoś zawieść, że ktoś może mieć do mnie pretensje, że nie spełniła jego oczekiwań. Rozpoczęłam pracę jako korektor językowy i sprawdzam bardzo poważne prace naukowe, które piszą bardzo poważni ludzie. Ludzie mi ufają, więc chciałabym być wobec nich w porządku . Chociaż jestem od 30 lat polonistką, boję się odpowiedzialności.
Sama wychowuję dwójkę dzieci, boję się, że doba będzie zbyt krótka, żeby pogodzić wszystkie obowiązki, pracę na etacie i rozkręcanie własnej firmy.
Myślę, że mnie paraliżują dwie rzeczy strach i brak środków finansowych…
Lekcja: Potrzebuję poduszki finansowej.
Boję się że mam zbyt niskie kwalifikacje, zbyt słabo znam język, pogorszenia moich warunków mieszkaniowych dziś stabilnych, które dają mi poczucie bezpieczeństwa.
Gdybym się nie bała wyjechałabym do pracy za granicę.
To czego obawiam się to bycia „nieidealnym”, choć wiem ze takowy idealny nie istnieje. Tego ze poniosę porażkę finansowa i nie będę miała czasu dla rodziny.
Gdyby nie pralizowal mnie strach, chciałabym być wysoce ceniona dietetyczka i trenerka dla kobiet o słabym metabolizmie.
Boje sie samej zmiany, podjecia dzialania, a takze krytyki, brak wsparcia ze strony bliskich, boje sie ze spotka mnie i corke cos zlego.
Gdybym siebnie bała, mieszkalabym za granicą, uczyla sie jezyka, stworzylabym lepsza przyszłość dla corki.
Bardzo stresują mnie zmiany, nie potrafię podjąć ryzyka, bo paralizuje mnie wizja zmiany na gorsze. Gdybym się nie bała, podjęłabym ryzyko decydowania o sobie.
Najbardziej obawiam się podjęcia nowej pracy. Związane to jest z bariera językowa a takze niepowodzenia w biznesie, który chodzi mi po głowie. Boję się, że mimo starań i zaangażowania coś pójdzie nie tak.
Gdyby nie paraliżował mnie strach mogłabym aplikować na wymarzone stanowisko albo otworzyć swój biznes. Lekcja z tego nagrania jaka wyciągnęłam, to żeby zawsze mieć oszczędnosci – tyle aby przez kolejne min. 3miesiace wystarczyły na przeżycie w razie “W”
Kamilo, bardzo Ci dziękuję!!! W wielkiej mierze dzięki Tobie, mam poczucie, że każdy dzień to dla mnie progres. Do perfekcji mi daleko. Ale chcę realizować siebie! Ja znalazłam w sobie odwagę, by zwolnić się z etatu z zamiarem otwarcia własnej działalności. Mam nadzieję, że wszystko się powiedzie. Ciągle spotykam jakieś przeciwności, ale nie poddaję się. Aktualnie najbardziej boję się, że tej całej sytuacji nie wytrzyma mój mąż. Jego reakcji, komentarzy, złości, braku zrozumienia i braku wyrozumiałości się boję.
Gdyby nie paraliżował mnie strach działałabym szybciej, z większym rozmachem itp. Ja działam, ale mam poczucie, że nie daję z siebie 100%. Na szczęście są różne terminy i to mnie mobilizuje do najważniejszych działań.
Lekcja z nagrania: zacznik dzialac mimo leku. Lek zmniekszy sie jak zaczniemt nawet malymi krokami planowc swoje cele.
Najbardziej obawiam się, że będę musiała radzić sobie sama ze wszystkimi życiowymi sytuacjami.
Niebawem kończy mi się urlop macierzyński i… nie chcę wracać do starej pracy… ale boję się szukania nowej, boję się tego że się nie sprawdzę i zostanę z niczym, a na karku kredyt i rodzina… Boję się startowania od zera w nowej pracy i zarobków na poziomie najniższej krajowej… Nie wiem, co chciałabym tak naprawdę robić, w niczym nie czuję się dobra 🙁 W dodatku przeraża mnie mój flegmatyzm i powolność, którą spotęgowały dwie trudne, leżące ciąże… NAJWYŻSZA PORA WZIĄĆ SIĘ W GARŚĆ!!! Dzięki Kamila!
W ciągu 6 miesięcy rozkręciłbym własny biznes, a po 6 miesiącach prowadził go z tropikalnego kraju, przynajmniej przez 3-4 miesiące w roku.
Witam. Chcialabym otworzyc mala kawiarenke , juz od 1.5 roku jestem na zwolnieniu lekarskim gdyz mi zdrowie zaszfankowalo. Meczy mnie juz poprzednia praca , jest za ciezko i zero szans na awans. Mam juz 5 z przodu ale duchem 3 ha ha Wierze choc nie bardzo wiem skad ze gdyby ktos zalatwil wszystkie sprawy formalne z otworzeniem biznesu to bym go juz pociagnela bo wszyscy mi to mowia , ludzie lgna do mnie i tak jakos wewnetrznie to czuje ale ciagle boje sie z tym ruszyc brakuje mi kopa w tylek. Nie mam zadnych srodkow finansowych , a w obecniej sytuacji chorobowej zadem bank mi nie pomoze i koleczko sie kreci , a stress ze nie wyjdzie nie jest wskazany przy mojej chorobie , zeszly rok spedzilam na pobycie w szpitalu i nie chcialabym do tego wrocic. A siedzenie w domu za marne chorobowe i nic nie robienie barfzo mnie przygnebia i wprowadza juz chyba w depreche. No i tak to wyglada- nadmieniam ze nie mieszkam w Polsce.
Najbardziej boję się że mąż mi będzie przeszkadzał i nie da wsparcia.
A gdyby Nie paraliżował mnie strach zaczęłam to robić już jutro a właściwie miesiąc temu. Ale już się zbieram ☺
Najbardziej boję się że mąż mi będzie przeszkadzał i nie da wsparcia.
A gdyby Nie paraliżował mnie strach zaczęłam to robić już jutro a właściwie miesiąc temu. Ale już się zbieram ☺
Najbardziej obawiam się tego że sobie nie poradzę, że coś nie zrozumię, nie wiem, że kogoś tym zdenerwuję. Jednocześnie wiem że potrzebuję zmiany i już dłużej nie mogę czekać. Brak wiary w siebie dokucza mi najbardziej.
1. Najbardziej obawiam się pracy ponad siły, zmęczenia związanego z pracy przez 11-13 godzin dziennie. Z tym się dalej wiąże rezygnacja z rozrywek typu taniec, zaniedbanie chłopaka i brak pomocy rodzicom.
Obawiam się, że nauka odpowiednich narzędzi nie zawsze będzie związana z sukcesem w prowadzeniu firmy.
2. Już to przechodziłam. Wiem, że trzeba po prostu zapieprzać aby pokonać kolejne etapy do kariery zawodowej. Tak więc należy zasuwać dalej.
Najbardziej obawiam się tego, że za 5 lat obudzę się i odkryję, że jestem w dokładnie tym samym miejscu w którym jestem teraz. Praca którą obecnie mam miała być pracą na chwilę.. miałam tam pracować maksymalnie do końca 2017 roku.. jest marzec 2018 i pracuję nadal..
Boję się tego, że nie mam wystarczającej wiedzy aby zajmować się tym co jest moim marzeniem. Miałam kilka podejść do tego tematu i niestety się nie udało, dostałam negatywną odpowiedź. Po analizie doszłam do wniosku, że nie mogłam dostać pozytywnej odpowiedzi, bo zwyczajnie emanował ze mnie strach, niepewność i chyba nawet poczułam ulgę ( taka wymówka i zrzucanie odpowiedzialności na kogoś innego ) próbuję, ale się nie udaję, więc to nie moja wina, jestem czysta.. bo gdyby się udało to co ja bym zrobiła ? ?
Boję się ogromnej odpowiedzialności ( za życie innych), która by spoczywała na mnie gdy moje plany się urzeczywistnią.
Najgorsza jest świadomość tego, że już ze 100 razy nadrobiłabym braki w tej wiedzy, w styczniu wypożyczyłam książki, gdybym zaczęła się uczyć te 3 miesiące temu to już dawno nadrobiłabym sporą część tych braków.
Boję się, że mi nie wyjdzie, a wtedy nie widzę dla siebie nowej drogi, nie ma miejsca/pracy w której chciałabym pracować, to miejsce muszę sobie stworzyć sama, boję się tego co będzie jak mi się nie uda.. co zrobię z samą sobą.
Co bym zrobiła gdybym się nie bała ? Zawalczyłabym o zawód w którym chce pracować.. Zrealizowałabym pomysł na swoją działalność którą mam w głowie od jakiegoś czasu. Zaczęłabym żyć. Wzięłabym odpowiedzialność za swoje decyzje, bo teraz ( boli strasznie gdy to piszę) płynę jak taka ryba z prądem tam gdzie on mnie poniesie..
Jaka lekcja płynie z tego video : brak decyzji to też decyzja, to my kreujemy naszą rzeczywistości, a nie ona nas i powinniśmy ją zmieniać, a nie przystosowywać się do tego co dostajemy oraz ” jak nie zjadać cukierka od razu ” 😉 ” Jeżeli chcesz, znajdziesz sposób, jeżeli nie chcesz, znajdziesz powód”
Najbardziej obawiam się zmiany na gorsze i możliwości pogorszenia swojej sytuacji finansowej.
Gdyby nie strach, szukałabym do skutku pracy, która przyniosłaby mi satysfakcję.
Dziękuję, wyobraziłam sobie zmianę w mojej pracy i rozpoczecie związku i zamierzam działać.
Chcialabym kupić dom, ale boję się za dużo chcieć. Szukam też pracy i obawiam się ze pomiędzy kupnem, sprzedadzą domów i szukaniem pracy i zajmowaniem się dzieckiem pomyśle się, przeocze coś lub nie odniosę sukcesu :/
Od kilku miesięcy próbuję rozpocząć projekt pt.”zmiana pracy” i jakoś nie robię w tym za dużych postępów. Parę tygodni temu, gdy zaczęłam już odczuwać lekką frustrację, zadalam sobie pytanie,co najbardziej przeszkadza mi w pójściu dalej. Niby to oczywiste,ale jak często nie uswiadomione. Strach przed czymś nowym. A co będzie jesli skompromituję się na rozmowie?a co będzie jeśli w nowej pracy będę się źle czuła, szef okaże się tyranem? A tu wczoraj wracając z pracy trafiłam na powyższe nagranie. Tak,jakby dedykowane dla mnie!dziękuję
Wiele razy już pokonałam strach A jednak nadal on we mnie jest ,cały czas szukam rozwiązań testuję i walczę z codziennoscia i działam dalej .Muszę zamknąć biznes bo nie przynosi zysku boję się tego bo nie wiem czy jestem w stanie znów wrócić na etat , jestem w beznadziejnym związku którego boję się zakończyć. Brak mi wiary w siebie.Jest coraz więcej różnych zmiennych aczkolwiek muszę iść dalej życie jest tylko jedno A marzeń do zrealizowania mnóstwo. Dziękuję Ci za motywację.
Obawiam się wielu rzeczy ,ale najbardziej martwię się o swoje zdrowie.
Mimo 23 lat od roku tylko studia, praca ,druga praca , pomoc w pracy taty , choroba taty ,partner i tak w kółko. Zauważyłam ostatnio ,że z moją kondycją jest znacznie gorzej.
Jakbym mogła to zmienić(co mam nadzieję uda się we wrześniu 2019 ) zacznę bardziej dbać o swoją dietę i więcej odpoczywać .
Trzeba żyć bez względu na to ile razy ziemia zatrzęsie się między nogami ,bądź runie nam niebo.
Pozdrawiam i życzę wszystkim siły i wytrzymałości do walki.
Cześć 🙂
1. Obawiam się tego, że gdy odniosę sukces i nie będą sobie potrafiła z nim poradzić. Będę musiała podjąć walkę z nieprzyjemnymi komentarzami, zazdrością i zawiścią. Musiałabym o siebie zawalczyć.
2. Gdyby nie paraliżował mnie strach to mogłabym być tak gdzie tylko sobie zamarzę. Podróżowałabym, poszerzałabym wiedzę z zakresu psychologii i tworzyła projekty graficzne.
Bardzo trafne wideo! Dziękuje Kamila
Codziennie się boję I codziennie walczę dalej brakuje mi wiary w siebie chcę zrealizować swoje marzenia .Dziękuję za motywacje
Mój strach wymyśla czarne scenariusze. Zdarza mi sie z góry już przypuszczać że osoba z którą chcę się umówić nie będzie zainteresowana współpracą… Wypisanie listy osób z którymi chciałabym współpracować w swoim biznesie nie sprawia mi żadnego problemu, potencjalne kontakty wpadają mi do głowy naturalnie. Jednak kiedy mam się z kimś umówić to telefon staje się potworem a ja mam 100 tysięcy wymówek typu, że jeszcze nie jest właściwy moment, albo muszę siedzieć w pracy, która coraz bardziej mnie przytłacza itd.
Boję się oceny przez innych ale chciałabym zmienić pracę. Stres związany z moją obecną pracą to moja codzienność.
Najbardziej boję się, że nie poradzę sobie, mam kilka bolesnych doświadczeń w swojej historii i coraz trudniej jest mi podnosić się i zawlczyć kolejny raz. To jest strach przed porażką.
Zastanawiam się czy to strach czy wygoda. Pewnie jedno i drugie. Jest zapał, który nie podtrzymywany gaśnie. Konsekwencja ogromne ma znaczenie. Zrobiłam wiele kroków do przodu w kwestii rozwoju i wiem, że dzięki nim weszłam na wyższy poziom zarządzania. Muszę złapać chwilę oddechu i zacząc działać bo głupio mi ze świadomoscią goszczenia w urządzonej dupie
Czego najbardziej się boję? Reakcji mojej rodziny. Prowadzę bloga, który z miesiąca na miesiąc przynosi coraz większe statystyki, lecz prowadzę go anonimowo.
Gdybym nie bała się reakcji rodziny, mogłabym szybciej i lepiej zadbać o swój własny rozwój osobisty dotyczący rozwoju bloga, na którym w przyszłości chciałabym zarobić pierwsze pieniądze,
Boje sie publicznych wystapien, mam ogromny stres kiedy mam cos powiedziec w grupie. Boje sie krytyki I oceny oraz ze to co powiem bedzie niewystarczajaco madre.
Chcialabym przelamac ten strach.
1. Boje sie utraty poczucia bezpieczeństwa,tego że teraz wiem jak jest i jakoś to ogarniam. A jak coś zmienię to będzie to nowe,nieznane,nie wiem czy lepsze może tak…. A jak nie to czy sobie poradzę… pewnie tak ale jakim kosztem… itd.
2. gdyby nie paralizowal mnie strach adoptowalabym dziecko i już dawno zmienilabym toksyczna prace
Boję się, że moje umiejętności i wiedza są niewystarczające aby szukać nowej pracy.
Gdybym się nie bała pukałabym do każdych drzwi i rozsyłała wszędzie cv.
Dziękuje za wideo.Dzieki niemu dostałam następna motywacje do działania pomimo ze strach ma zawsze wielkie oczy.Czasem jest trudno pomimo planu działania i zmiany wyrazić słowami jakiego wsparcia oczekujemy od najbliższych.