Jak pokonać strach przed działaniem? 3 kroki, żeby ruszyć z miejsca
Strach przed działaniem jest reakcją naturalną — i to jest dobra wiadomość, bo naturalne reakcje da się wykorzystać na własną korzyść zamiast z nimi walczyć. Poniżej dwie sytuacje, w których blokuje najczęściej, jedna myśl, która zmienia sposób patrzenia na zwlekanie, i trzy kroki, od których warto zacząć.
To nie jest Twój prywatny problem
W ankiecie przeprowadzonej wśród społeczności RBC Kamila Rowińska zebrała ponad 5 000 odpowiedzi. Po ich przeanalizowaniu najmocniej wybrzmiał jeden wątek — i nie był nim brak czasu ani brak pomysłu. Był nim strach, a konkretnie pytanie: jak ruszyć z miejsca, kiedy paraliżuje.
Warto to usłyszeć, zanim przejdziemy dalej: jeśli tak masz, nie jesteś w tym sama. To jest najczęstsza pojedyncza blokada w całej tej społeczności.
Dwie sytuacje, w których strach blokuje najczęściej
1. Zmiana pracy
Najtrudniejsza wtedy, gdy masz zobowiązania — kredyt, dzieci, stałe rachunki. Dochodzą do tego dwie obawy naraz: że zostaniesz bez środków do życia i że nie podołasz nowym obowiązkom, bo brakuje Ci kompetencji.
2. Zmiana własnej postawy
Chcesz być niezależna finansowo i mentalnie, ale pojawia się pytanie, jak odbierze to partner. Czy nie poczuje się zagrożony. Czy relacja to wytrzyma. I bardzo często kończy się to decyzją, żeby jednak wszystko zostało po staremu.
Obie sytuacje mają wspólny mianownik: koszt zmiany jest konkretny i widoczny, a koszt braku zmiany rozłożony w czasie i przez to niewidzialny.
Myśl, która to odwraca
Najważniejsze zdanie z całego materiału brzmi tak:
To, że nie podejmujesz decyzji, jest już decyzją.
Jeśli nie zaczynasz działać, wybierasz, że wszystko zostaje bez zmian. To nie jest zawieszenie wyboru — to jest wybór, tylko podjęty biernie. Rowińska dokłada do tego argument, który bywa nieprzyjemny, ale jest prawdziwy: jeśli nie zdecydujesz Ty, prędzej czy później zdecyduje ktoś inny albo życie.
Przykład jest banalny i dlatego działa. Wahasz się miesiącami nad zmianą pracy, w której nie czujesz się na miejscu. W pewnym momencie pracodawca zauważa dokładnie to samo — i decyzja zapada bez Ciebie, w gorszym dla Ciebie momencie i na gorszych warunkach.
Różnica między działaniem a zwlekaniem rzadko polega więc na tym, czy zmiana nastąpi. Polega na tym, czy nastąpi na Twoich warunkach.
„Postęp jest niemożliwy bez zmiany, a ci, którzy nie mogą zmienić swoich umysłów, nie mogą zmienić niczego.” — George Bernard Shaw
Co zyskujesz, kiedy przestajesz zwlekać
- Życie przestaje Cię zaskakiwać — bo to Ty ustawiasz kolejność wydarzeń.
- Znikają decyzje paniczne. Gwałtowne, nieprzemyślane ruchy biorą się z przyparcia do muru, a nie z odwagi.
- Jesteś na pozycji uprzywilejowanej — negocjujesz, mając wybór, a nie mając nóż na gardle.
Trzy kroki, od których zacząć
W nagraniu poniżej Kamila Rowińska rozkłada to na trzy konkretne ruchy. Skrótowo — bo warto obejrzeć całość:
- Przygotowanie do zmiany pracy — co zrobić, zanim złożysz wypowiedzenie, żeby nie startować z pozycji desperacji.
- Zabezpieczenie finansowe — ile odłożyć i po co, żeby strach przestał mieć realne podstawy. Bo część lęku przed zmianą to nie fobia, tylko trafna ocena sytuacji: przy zerowych oszczędnościach obawa jest uzasadniona.
- Rozmowa z partnerem — jak powiedzieć o planowanych zmianach tak, żeby druga strona chciała Cię wesprzeć. To jest ten fragment, który najczęściej decyduje o powodzeniu całej reszty.
Kolejność nie jest przypadkowa: dopóki nie ma poduszki finansowej i rozmowy w domu, samo „przełamanie się” zwykle nie wystarcza.
Co dalej
Ten materiał jest pierwszą częścią serii o ruszaniu z miejsca. Pozostałe dwie części odpowiadają na kolejne dwie blokady, które pojawiają się zaraz po strachu:
- Jak kończyć to, co się zaczęło? 6 kroków do dowożenia projektów — kiedy już ruszysz, ale nie dowozisz do końca.
- Jak przestać się przejmować tym, co pomyślą sobie inni? — kiedy blokuje Cię cudza opinia.
Chcesz przejść przez zmianę z planem, a nie na przeczucie?
Strach maleje najszybciej wtedy, gdy zamiast ogólnego „muszę coś zmienić” masz rozpisany cel i kolejne kroki. Kamila Rowińska uczy tego w kursie online.
▶ Model coachingowy. Jak skutecznie wytyczać i osiągać swoje cele — kurs online
A jeśli największą blokadą jest dla Ciebie zabezpieczenie finansowe na czas zmiany — zacznij od Kobieta Niezależna — kurs online.
Obejrzyj nagranie
Poniżej pełne nagranie, w którym Kamila Rowińska pokazuje trzy kroki do pokonania strachu przed działaniem.
Uwaga redakcyjna: ten wpis powstał ze scalenia dwóch materiałów o tym samym tytule, publikowanych wcześniej pod dwoma osobnymi adresami — z 2018 i z 2020 roku. Obie wersje konkurowały ze sobą w wynikach wyszukiwania na tę samą frazę; treść została połączona tutaj, a starszy adres przekierowany. Dane z ankiety (ponad 5 000 odpowiedzi) oraz przykłady pochodzą z relacji Kamili Rowińskiej. Materiały dodatkowe i oferty wymieniane w pierwotnych wersjach pochodziły z lat 2018–2020 i są nieaktualne — celowo ich nie powtórzono.
Boję się że mam za niskie kompetencje, opinii innych osób, porażki. Gdybym się nie bała, robiłabym to co kocham, a nie to co muszę robić. Najważniejsza lekcja to ciągłe podnoszenie kompetencji, wyjście poza strefę swojego komfortu, szczera rozmowa z partnerem oraz że trzeba zapłacić cenę za sukces.
1.Niewiedzy dlatego trzeba nazwac leki i zaczac robic tak zeby staly sie celem. Uczyc sie szkolic, czytac zebyc co raz pewniejszym w tym co chcemy robic.
2.Bym zaczela dzialac bez sluchania i zastanawiania sie co inni powiedza co czesto doluje
Boję się zawodu, porażki, że nie podołam.
Trzy lata temu,biorąc udział w pewnym blogowym konkursie, napisałam najważniejszy dla siebie tekst pt. “Gdybym się nie bała…” Wypisałam w nim wszystkie rzeczy, które zrobiłabym, gdyby nie hamował mnie strach. Wśród nich było: prowadzenie zajęć z emisji głosu na kilku uczelniach, założenie własnej strony internetowej, wylot do Stanów Zjednoczonych (a konkretnie do Nowego Jorku), co dla mnie – osoby, która panicznie boi się latać, wydawało się niemożliwe do zrealizowania. Już 2.5 roku później okazało się, że większość haseł z listy zrealizowałam, w tym –> w sierpniu/wrześniu ubiegłego roku byłam w Nowym Jorku 😀 To wszystko pokazało mi, jak wiele można osiągnąć, jeśli tylko wychodzi się poza swój strach, przełamuje się coś w sobie. Jedna dobra rzecz, która wówczas się zadzieje pociąga lawinę innych dobrych rzeczy. Wierzę, że jeśli czegoś mocno zapragnę, wówczas będę robiła wszystko, aby to osiągnąć. Co DZIŚ bym zrobiła, gdybym się nie bała? Założyła własne wydawnictwo, pod szyldem którego wydawałabym książki dla dzieci (i dorosłych). Czuję jednak, że to zrobię, ponieważ jestem w trakcie pisania pierwszej takiej książki. Mam już swoje logo, pieczątkę (więc działam w tym kierunku). Gdybym się nie bała, wyprowadziłabym się z kraju, bo czuję, że moje miejsce gdzieś jeszcze na mnie czeka 🙂 Gdybym się nie bała, rozwinęłabym mocniej moje miejsce, bo chyba to, czego najbardziej się obawiam, to sukcesu i tego, czy byłabym w stanie go udźwignąć. Rodzina, mąż, zdrowie to najważniejsze dla mnie wartości w życiu. Nie chciałabym poświęcić jej dla zatracenia się w karierze i sukcesie…. Być może mam bardzo jednostronne postrzeganie, iż sukces wiąże się z oddaleniem od bliskich. Spróbuję poszukać, zgłębić temat i, być może, sprawdzić, czy tak jest w rzeczywistości 🙂 Pozdrawiam serdecznie i bardzo dziękuję za niezwykle cenny materiał wideo.
Lekcje, lekcje. Określ, zapisz, bardzo precyzyjnie określ czego chcesz.
Przygotuj się, bo to proces, bądź gotowa zapłacić cenę.
Dzisiaj stworzyłam swoją poduszkę finansową ? Dziękuję pięknie za nagranie!
Pani Kamilo, serdecznie dziękuję za nagranie. Moja praca sprawia mi satysfakcję, dobrze wykonuję swoje obowiązki, mam szansę się rozwijać. Niestety nie miałam podwyżki od lat. Nie mam poduszki finansowej i trudno mi cokolwiek odłożyć, gdyż sama wychowuję dziecko.Czasem myślę, że zamknęłam się w pokoju i nie mam już chęci poszukać klucza. Boję się, że ta stagnacja będzie trwała nadal. Gdybym się nie bała, poprosiłabym o podwyżkę.
Chwila zastanowienia i tak naprawdę sama nie mogę uwierzyć do jakich doszłam wniosków!!! Nie boję się że nie mam oparcia bo obok mnie jest wspaniały mąż który zawsze mnie wspierał a jeśli trzeba nawet się mną opiekował, oszczędności też jakieś mam więc z głodu nie zdechnę … porażka? myślę że jednak sobie poradzę …. Dlaczego więc jestem w miejscu gdzie brakuje mi satysfakcji, rozwoju i wyzwań? Bo brakuje mi kopniaka żeby zacząć działać. Bardzo potrzebuję zmiany ale “złote kajdanki” trzymają mnie nadal w tym samym miejscu. Dziękuję Pani Kamilo za motywację! Już pomału układam w głowie kolejne kroki. I działam!!!
Przede mną wyzwanie podjęcia nowej pracy. Trudność polega na zmianie branży. Do tej pory poruszałam się w obszarach mi znanych, chociaz niesatysfakcjonujacych mnie osobiscie. W rezultacie doszłam do miejsca, w ktorym czuję, ze dłużej juz nie mogę brnąć w dotychczasowym kierunku. Potrzebuję zmiany. Przede wszystkim tej wewnętrznej, która wyzwoli mnie z destrukcyjnych przekonań i oceny moich możliwości. Chcę rozwinąc skrzydła i uwolnić swój potencjał. Wiem, że nie bez powodu odkryłam Kamilę w tym roku i znalazłam się właśnie w tym miejscu. Dziękuję za moc słowa i inspirację. Chcę od Ciebie się uczyć Kamilo.
Cenną informacją w video, było między innymi to jak można stworzyć poduszkę finansową z pieniędzy, których zawsze jest za mało.
W maju moja córka kończy rok, a ja pomału muszę zacząć szukać pracy. Boję się, że pójdę do takiej, która nie będzie mnie satysfakcjonowała, tylko dlatego, żeby cokolwiek zarabiać. Boję się też o to, że mnie nigdzie nie przyjmą, bo karmię piersią i będę chciała skorzystać z prawa do godziny przerwy właśnie na karmienie. Nie wiem czy mówić o tym na rozmowie kwalifikacyjnej. Mieszkam w małym mieście, w którym wszyscy się znają i boję się, że jak mi się coś nie uda w nowej pracy to wszyscy będą o tym wiedzieli. Boję się zostawić córkę na tyle godzin pod opiekę kogoś innego, mimo tego, że to pewnie będzie ktoś z rodziny. Mam nadzieję, że dzięki Pani nabiorę więcej pewności siebie. Pozdrawiam 🙂
Wyplynac na gleboka wode i dac sobie szanse na realizacje duzych projektow. Juz duzo w tym kierunku zrobilam…
Najbardziej obawiam sie porazki i tego ze mam za male kompetencje. Pracuje w firmie gdzie kobietom jest sie trudno wybic, awansowac. Czasami jestesmy wysmiewane. Sa komentarze tego typu gdzie ty na kierownika itp. W zwiazku z tym nie staram sie podnosic swoich kwalifikacji . wiem ze to zle. Brakuje motywacji z kazdej strony. Pozdrawiam
dziękuje bardzo Kamilo za to video. lekcje to: 1. nazwij czego się boisz? wiem jak strach bardzo mnie ogranicza, milion razy zastanawiam się czy coś zrobić zamiast nazwać czego się boję i powoli iść na przód . 2. poduszka finansowa. już jestem Ci wdzięczna, że mam możliwość dzielić budżet , który niesamowicie ułatwia mi życie. dziękuję i serdecznie pozdrawiam
Podjęłam już kilka zmian. Rozwiodłam się gdzie właśnie traciłam pracę i musiałam sama ogarnąć maleńkimi kosztami remont łazienki, gdzie pożyczyłam od znajomych 3 tysiące złotych. Przez dwa lata utrzymywałam się za 800zł. Do tej pory teraz nie wiem jak Ja to zrobiłam 🙂 Było to 4 lata temu. Niecałe 3 lata temu podjęłam decyzję, ze chce pracować w szkole. Zrobiłam 600km. Odwiedziłam ponad 100 szkół, gdzie każdy Dyrektor dostał list motywacyjny z danymi swoimi, 5 referencji orac cv. Odezwała się jedna szkoła w której pracuje do dziś. Dzięki czemu mogłam nareszcie spłacić dług u znajomych. Warto zaryzykować i wciąż się rozwijać i doskonalić. 🙂
Czego najbardziej się obawiam? Założyłam 8 Msc temu swoją firmę, bez poduszki zabezpieczającej, odeszłam od męża, bo nie wspierał mnie w mojej chcecie zmiany. No i niestety brodzę w długach ? zaczął paraliżowac mnie strach. Wcześniej byłam bardzo otwarta, chętnie nawiązywał kontakty, teraz jestem smutna i zestresowana i jazdy pomysł neguje . Nie mam co sprzedać, bo wyszłam z domu z dziećmi i walizka ubrań, wszystko zostawiłam za sobą Do tego sama utrzymuje dwie nastolatki…. Długo by pisać…. Źle to wszystko rozegrałam…. Co bym zrobiła bez tego strachu. Nawiązała bym kontakty z ludźmi, z którymi chciałabym współpracować. Nie bała bym się że mnie odrzuca i mój biznes. Pozdrawiam Sylwia
Dzięki za to nagranie…
Co sobie z niego biore? Dawkę motywacji…solidnego kopa, który w tym momencie jest mi meeegaa potrzebny.
Brak mi odwagi, by ruszyć naprzód…starczyło mi jej tylko by zostawić za sobą,
To co mi nie służyło.
Wiem czego nie chce, ale jeszcze nie wiem czego chce…
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Najbardziej przeraża strach prxed brakiem wsparcia rodziny. Lekcja dla mnie jest taka, że zbyt mało czssu poświęcam aby wyjasnic im jakie mam marzenia. Drugi lęk to ten przed niepowodzeniem a co za tym idzie przed oceną innych
Na koniec roku zwolniłam się z pracy w, której nie doceniano mnie jako pracownika i człowieka.
Obecnie jestem osobą bezrobotną bez prawa do zasiłku nie wiem czy chce wrócić do wykonywanego zawody?
Znam język Angielski,Włoski i trochę podstaw Niemieckiego chciałbym związać swoją przyszłość
z językami,ale nie wiem czy mi się to uda. (nie wiem czy takie umiejętność w tym kraju się liczą).
Byłam na kilku rozmowach,wysyłam CV, ale na tym się kończy nic się nie dzieje, nie wiem co jest ze mną nie tak i w którym miejscu popełniam błąd ale jestem w totalnym dołku.
Boję się że już nic się w moim życiu nie zmieni,że zostanę tam gdzie jestem ,że trafię znów do nieuczciwego pracodawcy,który oszukuje i wykorzystuje niewiedzę dobrych pracowników.
W zmianie, której chciałabym dokonać najbardziej obawiam się dwóch rzeczy: mojego wieku i braku konsekwencji w działaniu przy niepowodzeniu. Gdyby nie paraliżował mnie strach uzupełniłabym swoje kompetencje i spróbowała zmiany.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Boje się ze skupiając się na swoim biznesie, zaniedbam swoje dziecko/ rodzine ze nie dam rady połączyć wymagającej pracy zajmowaniem się dzieckiem 24/7 i domem…
Boje się ze poniosę porażkę i usłyszę „a nie mówiłam” :/
Dziś pracuje w szkole podstawowej i w Oriflame tworzę SWÓJ biznes. Idzie mi świetnie wkładam w to serce ogrom czasu i poświecenie. Ale dzieki temu mam świetną grupę i zaczynam naprawdę dobrze zarabiać i oczywiście chce więcej 🙂 4 lata temu podjelam decyzje o rozwodzie i złożyłam pozew. Zarabiałam wówczas 800zł. Jakim cudem przez dwa lata sie utrzymywałam do teraz nie wiem. Zmieniałam wtedy prace – umowa do końca miesiąca wiec szukanie nowej pracy w tempie przyspieszonym. Prac już miałam chyba ze 30. A mam dopiero 32lata. Wiec można znaleźć choć na chwilę pracę i jak słyszę, że nie da się to sie uśmiecham i wiem ze to nie prawda. Nawet w malej miejscowości trzeba tylko chcieć i szukać. . 3 lata temu zrobiłam 600 km ok i rozdałam ponad 100 listów i cv oraz referencji do szkół państwowych. Wciąż słyszałam, ze nie masz znajomości nie masz szans. I co JEDNA szkoła się odezwała w której pracuje do dzis . Pragnę rozwoju jeżdżę na szkolenia czytam książki i biorę sobie do serca rady i wdrażam JE — DZIAŁAM bo to jest podstawa rozwoju. Naprawdę można dużo. Dodam, ze sama do wszystkiego doszłam. Nie mając wsparcia w rodzicach bo ich nie mam. Można tylko trzeba się uprzeć i zapierdzielać. NIC nie ma za darmo. Ale ciężka i mądra praca zostanie CI wynagrodzona i Twoje rozwijanie sie naprawdę opłaci. Z czasem zobaczysz różnicę 🙂 pozdrawiam :)
Podziwiam! Brawo! Tez tak myślę
Boję się, że spełniam czyjeś oczekiwania a nie swoje. Chciałabym robić w życiu coś zupełnie innego, ale to wymaga dodatkowych kwalifikacji i studiów, boję się że jeśli zainwestuję a mi się nie uda to stracę czas i pieniądze. Nie wiem, czy nie lepiej już zostać tu gdzie jestem i zwiększać swoje kwalifikacje, ale wówczas nigdy się nie przekonam jak to jest robić to co bym chciała. Mam 40 lat i nie wiem, czy to już nie za późno na zmiany.
Mam wrażenie, że teraz już niczego. A o czym pomyślałam wcześniej? że działania nie rozkręcą się tak szybko i zabraknie środków, że brakuje mi umiejętności dostosowania działań do realnych moich możliwości. Co bym zrobiła gdyby…? Dobrze zakreśliłabym plan, doprecyzowała cele na różne etapy aby być coachem zdrowia, psychodietetykiem, prowadzącym działalność, jednak nie w pojedynkę. Zespoły są bardziej inspirujące.
Od początku swojej ścieżki zawodowej pracuję na etacie. Trwa to już kilkanaście lat. Od jakiegoś czasu czuję, że się “wypaliłam” w pracy. Chciałbym zacząć działać na własny rachunek. Boję się porażki, tego, że coś pójdzie nie tak. Moje obawy związane są z tym, że chciałbym całkowicie zmienić profesję. Gdyż to co robię obecnie nie daje mi już satysfakcji. Gdybym nie czuła żadnego strach, szłabym do przodu, nie patrząc na przeciwności.
Dziękuję za wideo. Mam do podjęcia bardzo ważną decyzję. Mam wrażenie, że trochę kręcę się bez sensu w prowadzonym przeze mnie biznesie. Opinie o nas i produktach są świetne, pieniądze już mniej. Nie boję się pracy, jestem cierpliwa i wiem, że na rzeczy wartościowe trzeba poczekać, ale… No właśnie. Mam poczucie, że branża, którą wybrałam nie zaprowadzi mnie w przyszłości do celu finansowego, który przed sobą postawiłam. Stoję więc przed ważną decyzją, czy kontynuować, czy podjąć decyzję o zamknięciu i wszystko zacząć od nowa… Jest stres. Morze niepewności. Każda wskazówka na wagę złota. Pytanie do Pani Kamili, jeśli będzie mogła odpowiedzieć: czy w przypadku Jej biznesu (lub innych Jej znanych, które obserwowała) wzrost odbywał się powoli i liniowo, czy raczej powoli na początku, a później w którymś momencie, nastąpiło spore przyspieszenie? Na przykładzie szkoleń (wartości są przypadkowe, więc proszę wybaczyć, jeśli są za małe, za duże), czy było to tak, że na początku przychodziło na nie 10-15 osób, później 50, 100, 250, 300 itd. Czy raczej 10-15, 50, 100, 700? Pytam o to, bo brakuje mi doświadczenia i nie wiem, jak długo należy czekać, co jest takim czynnikiem, który sprawia, że zostajemy w biznesie i dalej pracujemy nad jego rozwojem lub raczej powinniśmy zmienić nasz zawodowy kierunek. Rozumiem, że jeśli biznes, który ktoś prowadzi jest jego ogromną pasją i na rynku działają inne podmioty z danej branży, które się rozwijają, to warto uzbroić się w cierpliwość, być może zastanowić się nad dodatkowym podniesieniem kompetencji – tego nigdy za wiele – i próbować, walczyć. Jednak ja działam na rynku, którego praktycznie jeszcze nie ma i może go stworzę z innymi podmiotami, a może nie, bo w rezultacie okaże się, że jest zbyt małe zainteresowanie. Dlatego właśnie mam dylemat, bo nie wiem czy rozwijamy się (biznes) za wolno, „normalnie”, czy może jednak rezultaty wyraźnie wskazują, że to nie najlepszy pomysł biznesowy i lepiej przerwać to teraz i skupić się na czymś innym, niż ciągnąć w nieskończoność licząc na to, że w końcu osiągniemy lepsze wyniki. Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za wszystko, co Pani robi.
Moje lekcje to :
1. Nie ma idealnego momentu …na nic.
2. Jeśli chcę więcej niż mam – muszę robić więcej niż robię.
Czego się boje? Boje się, że nie jestem wystarczająco dobra by zarabiać na tym co wydaje mi się, że potrafię robić. Boję się krytyki, nie potrafię jej przyjmować z godnością i zrozumieniem. Boję się, że mój słomiany zapał zawsze zwycięża…
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Temat nie jest ani łatwy ani przyjemny. Strach to wychodzenie ze swojej strefy komfortu, co zrobiłabym gdybym się nie bała? Nie zwracałabym uwagi na zdanie innych. Mam ogromne ambicje i chyba równie duże kompleksy. Dążę do perfekcji, studia za studiami, podyplomówki, kursy, szkolenia, certyfikaty, uprawnienia, pogłębianie wiedzy i kompetencji to dla mnie chleb powszedni. Z racji specyficznej pracy zajmuję się wieloma projektami na raz, bardzo często są to projekty na pograniczu kilku różnych dziedzin. mam wrażenie że gonię swój własny ogon i próbuję łapać kilka srok na raz. Boję się braku wiedzy, że nie będę perfekcyjna, że nie dam rady. Może śmiesznie to brzmi ale mam kompleks wieku, ciągle czuję się jak gówniarz pomimo 27 lat. Walczę z tym ale z tyłu głowy ciągle coś siedzi.
Czego najbardziej się obawiam? Tego że nie podołam wyzwaniu, że zawiozę czyjeś zaufanie i rozczaruje wszystkie osoby a przede wszystkim siebie bo przeceniłam swoje umiejętności i kompetencje. Boję się oceny innych a przede wszystkim krytyki, którą utwierdzi mnie w przekonaniu że nie jestem tak dobra jak chciałbym być. Jeżeli nie czułabym strachu i obawy przed porażką to aplikowałabym na stanowisko managerskie.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Najbardziej obawiam się nowych rzeczy, ogólnie zmian i dlatego mimo, że wydaje się że powinnam coś zmienić nie robię tego. Może też paraliżuje mnie przed zmianami niepewność finansowa, po ewentualnych zmianach.
Gdyby nie paraliżował mnie strach zmieniłabym pracę, na mniej nerwową i taką, która dawałaby mi więcej czasu dla rodziny i siebie, a także satysfakcję finansową.
Z Twoich wypowiedzi Kamilo przebija pewność siebie. Mnie czasem tego brakuje.
Pozdrawiam.
Niestabilności finansowej mając dziecko i planując kolejne. Jeżeli nie bałabym się, robiłam to co kocham a nie to co robię byle mieć stabilność finansową.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Bardzo boję się zakończenia mojego wieloletniego związku. Gdyby nie paraliżował mnie strach już dawno bym to zrobiła, ponieważ nasza relacja jest toksyczna i niszcząca.
1. Boję się, że nie poradzę sobie z większą odpowiedzialnością na wyższym stanowisku i krytyki, gadania za plecami współpracowników.
2. Miałabym wyższe stanowisko w firmie.
3. Moje lekcje: Przygotowuj się na możliwy sztorm, wtedy kiedy morze jest jeszcze spokojne. Rozwijaj się i dbaj nieustannie o swoje kompetencje.
Lekcje:
– ryzykuj świadomie;
– nigdy nie ma idealnego momentu ;
– miej poduszkę finansową;
– miej mniej, a będziesz miała więcej
– komunikuj się poprawnie
Strach z powodu:
– braku kompetencji,
– wiek / 50tka/
Dziękuję za videa.
Otwierają oczy.
Szkoda, ze dopiero teraz, ale i tak dobrze, ze w ogóle otworzyły.
Na naukę nigdy za późno.
Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję Ci Katarzyno za podzielenie się 😉
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Obawiam się, że nie podołam kolejnym zobowiązaniom, że zawiodę innych 🙁
Bardzo cenne video z radami.Moje obawy sprowadzają sie do tego czy podołam wszystkim obowiązkom i wyzwaniom.
Lekcja z video-zawsze jest wyjscie z sytuacji a zmiany na pewnym etapie dobre i konieczne.
Pozdrawiam setdecznie 🙂
Jestem o krok od nowego – założenia swojej firmy i pracy dla siebie. Boję się, że nie dam sobie rady na rynku, a jednocześnie bardzo chcę spróbować.
Największy strach to strach przed rozczarowaniem się oraz porażką, że nie podołam nowemu wyzwaniu. Bałam się kolejnych ciężkich studiów, jak je skończyłam okazały się nie takie straszne, teraz boje sie praktycznego szkolenia do zawodu. Że jednak czegos nie potrafię, że będę gorsza od innych i/lub będzie to jedna wielka kompromitacja. Warto jednak inwestować w siebie, bo jesteśmy jedyną realną “rzeczą” którą posiadamy. Nim będziemy oczekiwali od otoczenia więcej, dajmy sami sobie więcej – i miłości do siebie samego i wiary w siebie. Wiele osób,nawet bliskich powtarzało, że nie dam sobie rady, a doszłam o wiele dalej niż sobie założyłam. Nie szukajmy aprobaty u innych, znajdzmy tą siłę w sobie 🙂
Najbardziej obawiam się, że nie będzie komfortowo finansowo, ponieważ na dany moment nie posiadam poduszki finansowej. Także w dany moment zastanawiam się nad zmianą pracy na etacie (tylko na innej pozycji) albo na utworzenia swego biznesu, ale nie mam dokładnego towaru na sprzedaż i obawiam się, że stworzenie systemu potrwa długo i nie będzie to pięknie ze względ finansowego. Gdyby to była sfera usług, musiałabym się douczyć i mieć praktykę w tym, co zobowiązuje do większych inwestycji finansowych.
Gdybym nie strach przed finansami, mogłabym już zacząć szkolenia i praktyki lub prowadzić rozmowy z możliwymi firmami o dystrybucję. A gdybym postanowiła o lepszą pracę na etacie, poszłabym na naukę jęz. obcego.
Dwie najważniejsze lekcje:
1. Kto nie ryzykuje, ten ryzykuje podwójnie.
2. Zbudować poduszkę finansową.
a z poprzedniego video chyba największa lekcja – nie porównywać się do nikogo, tylko działać.
Dziękuję Kamilo za to wideo. Daje do myślenia, ile mamy w sobie sprzecznych pragnień i potrzeb.
Chciałabym założyć i poprowadzić firmę. Mam umiejętności, ale nie mam odwagi, aby się zmobilizować, aby zacząć działać. Obawiam się jak zareaguje partner, obecny pracodawca, otoczenie, itp. , itd. Ale chyba najbardziej szkoda mi zapłacić cenę, czyli poświęcić na działanie swój i tak ograniczony, wolny czas i narazić się różne zmienne, które przy moim ustabilizowanym życiu zaistnieją. Wiem, że to wszystko jest złudne, ale takie wygodne. Muszę wybrać, czego chcę bardziej.
Najbardziej obawiam się porażki i to blokuje mnie przed podjęciem wielu decyzji, działań… Boję się, że po raz kolejny nie uda mi się doprowadzić czegoś (danej akcji, zobowiązania, celu do skutku. Gdyby nie paraliżował mnie strach na pewno zapisałabym się na studia podyplomowe, na które próbuję się już zapisać od 4 lat… Myślę, że obrałabym również kierunek w którym chcę pójść w życiu, a nie motałabym się pomiędzy wieloma pomysłami, z pośród których na żaden się nie decyduję. Paraliuje mnie również sukces osób wokół, z kórymi się porównuję i mówię sobie że ja już nigdy nie dam rady pewnych rzeczy zrobić.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Czego się boję? Boję się zakończyć to co jest teraz i ruszyć do przodu, bo to co jest teraz znam, a to co jest nowe jest nieznane i boje się nowych, nieznanych wyzwań, problemów, które mogą mnie czekać i czy wtedy będę miała wystarczająco siły i determinacji by sobie z tym poradzić. Mam za mało wiary w siebie i w swoją moc sprawczą. Gdyby nie lęki i strach to zrealizowałabym swoje plany i marzenia związane z muzyką. Lekcja z tego wideo dla mnie: poprzez konkretne/rzeczowe podejście do swoich lęków i strachów można je odczarować. Ważne jest też budowanie związku w taki sposób jak mówisz – poprzez rozmowę i rozumienie/poznanie swoich wzajemnych potrzeb, celów i wzajemne wsparcie. Dziękuję za uświadomienie mi pewnych spraw 🙂 A.
To nie przypadek, że trafiłam na to nagranie- dziękuje ? czego się obawiam ? Odrzucenia. Tak już było w poprzedniej pracy gdy nie dali mi szansy. Szukając nowej pracy i chodząc na rozmowy przygotowywałam się do nich najlepiej jak tylko mogłam dlatego obawiam się że jeśli znow bedą szukała pracy nie uda mi się to. W dodatku boje się o swoje kwalifikacje. Z moim doświadczeniem nie wiem zupełnie jak je podnieść. Gdybym się nie bała spełniałabym moje marzenia! ?
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Kamila, dziękuję za Twoje lekcje! 🙂
Lekcje dla mnie z tego video:
1. Nigdy nie będzie idealnego momentu.
2. Poduszka finansowa to konieczność.
3. Od nas zależy więcej niż nam się wydaje 😉
Strach przed porażką i odpowiedzialność za rodzinę w sytuacji zmiany pracy na własną działalność.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Moja lekcja – kto nie ryzykuje, ten ryzykuje podwójnie
Obawy – mam pomysł na siebie, ale boję się porażki, tego, że coś co mnie inspiruje, nakręca do działania może się okazać totalną klapą i wtedy wszyscy pomyślą “biedna, nie wyszło jej”, z drugiej strony wiem, że jak nie spróbuje będę żałować do końca życia. Więc chyba nie pozostaje mi nic innego jak zaryzykować…
Największy strach mam przed tym, że nie jestem wystarczając dobra w tym co robię i że inni są ode mnie lepsi. W związku z tym boję się porażki i braku stabilności finansowej. Gdybym nie miała tych ograniczeń prowadziłabym swoją działalność terapeutyczną.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
1) W obecnym momencie swojego życia najbardziej obawiam się wrócić do pracy ( jestem mamą na pełny etat i od prawie 2 lat zajmuje się synkiem), jestem na etapie jej poszukiwań chociaż mogę również stwierdzić, że pojawiła się w moim życiu oferta dla mnie na biznes , który od wielu lat się rozwija na całym świecie ale boję się zaryzykować gdyż wejście w tą ofertę wiąże się z początku nakładami finansowymi jakie musiałabym wyłożyć a na dzień dzisiejszy mnie na to nie stać. Boję się ,że pieniądze które bym wyłożyła przepadną i z mojego sposobu na życie nic nie wyjdzie. Boję się również czy sobie poradzę jako matka ,żona i kobieta pracująca jednocześnie czy nie zaniedbam, któregoś z moich obowiązków i czy będę w stanie dać z siebie wszystko w każdej z tych dziedzin
2) Gdyby mnie nie paraliżował strach zdecydowałabym się na podjęcie tej pracy czy na początku dorobienia sobie do budżetu domowego odrazu gdy tylko się o tym dowiedziałam.
Dzięki Kamilo za te nagranie, mam nadzieję że dzięki Tobie małymi krokami uwierzę w siebie i dojdę do wymarzonych celów, pozdrawiam
Najbardziej obawiam się porażki i to blokuje mnie przed podjęciem wielu decyzji, działań… Boję się, że po raz kolejny nie uda mi się doprowadzić czegoś (danej akcji, zobowiązania, celu do skutku. Gdyby nie paraliżował mnie strach na pewno zapisałabym się na studia podyplomowe, na które próbuję się już zapisać od 4 lat… Myślę, że obrałabym również kierunek, w którym chcę pójść w życiu, a nie motałabym się pomiędzy wieloma pomysłami, z pośród których na żaden się nie decyduję. Paraliżuje mnie również sukces osób wokół, z którymi się porównuję i mówię sobie, że ja już nigdy nie dam rady pewnych rzeczy zrobić.
Dziękuję za nagranie. Moje odpowiedzi na pytania: 1. Najbardziej boję się tego, że nie podołam i że rzeczywistość może okazać się zupełnie inna niż “teoria” i moja wiedza zdobyta na studiach i zdobywana aktualnie. 2. Od jakiegoś czasu myślę o czymś innowacyjnym, o nowej pozycji i nowym obszarze w firmie, w której jestem akutalnie zatrudniona. A mianowicie o pozycji osoby, która zajmuje się tematyką etyki biznesu, zarządzania i prowadzenia działalności i która zajmuje się obszarem odpowiedzialności społecznej. Na razie jestem zatrudniona na pozycji referentki w obsłudze klienta ze względu na znajomość kilku języków obcych. Jednakże mam ambicje na coś więcej niż zajmowanie się zamówieniami, reklamacjami i komunikacją z klientem. I chciałabym wyjść z inicjatywą takiej nowej pozycji i w ogóle pokazania właścicielowi i kadrze zarządzającej, którzy jednak są dość konserwatywni w podejściu do biznesu, że ta tematyka jest coraz ważniejsza i że warto się nią zająć.
Chciałam dodać, że na razie nie mam żadnego praktycznego doświadczenia na takiej pozycji i z tą tematyką w firmie.
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Hej
Pracuje na etacie od 15 lat po ciężkich przejściach chorobowych moich i mojego męża ciągle brakuje mi odwagi żeby zmienić swoje życie abym czuła się kobieta spełniona ciągle odkladam to na później nie wiem tak na prawdę na co czekam a życie ucieka .Kamila jestem twoją fanka i Ciebie bardzo podziwiam za twoją determinację ty się nie balas a ja ciągle przez ten strach ze mi się nie uda żyje z tym strachem trzeba to zmienić pozdt
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,
Aktualnie po uwolnieniu się z rak krwiożerczej korporacji, otwarciu własnej firmy i wykonywaniu w niej rzeczy które uwielbiam co już jest dla mnie sukcesem i spełnieniem zawodowym przyszedł czas na inwestowanie …..
no właśnie boje się ze zainwestuje w nieodpowiednie źródło 🙁
a tym samym ciagle mam w głowie strach i znak zapytania czy lepiej mieć bezpiecznie pieniądze na koncie czy jednak ich nie zamrażać tylko pomnożac ….. o czym także marze;)))
Dziękuję Ci za podzielenie się.
Zobacz proszę nagranie bonusowe, które Ci wysłałam i bądź na bezpłatnej konferencji, o której piszę w tym poście. Mam nadzieję, że się zapisałaś?
Pozdrawiam ciepło,