Jak pokonać strach przed działaniem? 3 kroki, żeby ruszyć z miejsca
Strach przed działaniem jest reakcją naturalną — i to jest dobra wiadomość, bo naturalne reakcje da się wykorzystać na własną korzyść zamiast z nimi walczyć. Poniżej dwie sytuacje, w których blokuje najczęściej, jedna myśl, która zmienia sposób patrzenia na zwlekanie, i trzy kroki, od których warto zacząć.
To nie jest Twój prywatny problem
W ankiecie przeprowadzonej wśród społeczności RBC Kamila Rowińska zebrała ponad 5 000 odpowiedzi. Po ich przeanalizowaniu najmocniej wybrzmiał jeden wątek — i nie był nim brak czasu ani brak pomysłu. Był nim strach, a konkretnie pytanie: jak ruszyć z miejsca, kiedy paraliżuje.
Warto to usłyszeć, zanim przejdziemy dalej: jeśli tak masz, nie jesteś w tym sama. To jest najczęstsza pojedyncza blokada w całej tej społeczności.
Dwie sytuacje, w których strach blokuje najczęściej
1. Zmiana pracy
Najtrudniejsza wtedy, gdy masz zobowiązania — kredyt, dzieci, stałe rachunki. Dochodzą do tego dwie obawy naraz: że zostaniesz bez środków do życia i że nie podołasz nowym obowiązkom, bo brakuje Ci kompetencji.
2. Zmiana własnej postawy
Chcesz być niezależna finansowo i mentalnie, ale pojawia się pytanie, jak odbierze to partner. Czy nie poczuje się zagrożony. Czy relacja to wytrzyma. I bardzo często kończy się to decyzją, żeby jednak wszystko zostało po staremu.
Obie sytuacje mają wspólny mianownik: koszt zmiany jest konkretny i widoczny, a koszt braku zmiany rozłożony w czasie i przez to niewidzialny.
Myśl, która to odwraca
Najważniejsze zdanie z całego materiału brzmi tak:
To, że nie podejmujesz decyzji, jest już decyzją.
Jeśli nie zaczynasz działać, wybierasz, że wszystko zostaje bez zmian. To nie jest zawieszenie wyboru — to jest wybór, tylko podjęty biernie. Rowińska dokłada do tego argument, który bywa nieprzyjemny, ale jest prawdziwy: jeśli nie zdecydujesz Ty, prędzej czy później zdecyduje ktoś inny albo życie.
Przykład jest banalny i dlatego działa. Wahasz się miesiącami nad zmianą pracy, w której nie czujesz się na miejscu. W pewnym momencie pracodawca zauważa dokładnie to samo — i decyzja zapada bez Ciebie, w gorszym dla Ciebie momencie i na gorszych warunkach.
Różnica między działaniem a zwlekaniem rzadko polega więc na tym, czy zmiana nastąpi. Polega na tym, czy nastąpi na Twoich warunkach.
„Postęp jest niemożliwy bez zmiany, a ci, którzy nie mogą zmienić swoich umysłów, nie mogą zmienić niczego.” — George Bernard Shaw
Co zyskujesz, kiedy przestajesz zwlekać
- Życie przestaje Cię zaskakiwać — bo to Ty ustawiasz kolejność wydarzeń.
- Znikają decyzje paniczne. Gwałtowne, nieprzemyślane ruchy biorą się z przyparcia do muru, a nie z odwagi.
- Jesteś na pozycji uprzywilejowanej — negocjujesz, mając wybór, a nie mając nóż na gardle.
Trzy kroki, od których zacząć
W nagraniu poniżej Kamila Rowińska rozkłada to na trzy konkretne ruchy. Skrótowo — bo warto obejrzeć całość:
- Przygotowanie do zmiany pracy — co zrobić, zanim złożysz wypowiedzenie, żeby nie startować z pozycji desperacji.
- Zabezpieczenie finansowe — ile odłożyć i po co, żeby strach przestał mieć realne podstawy. Bo część lęku przed zmianą to nie fobia, tylko trafna ocena sytuacji: przy zerowych oszczędnościach obawa jest uzasadniona.
- Rozmowa z partnerem — jak powiedzieć o planowanych zmianach tak, żeby druga strona chciała Cię wesprzeć. To jest ten fragment, który najczęściej decyduje o powodzeniu całej reszty.
Kolejność nie jest przypadkowa: dopóki nie ma poduszki finansowej i rozmowy w domu, samo „przełamanie się” zwykle nie wystarcza.
Co dalej
Ten materiał jest pierwszą częścią serii o ruszaniu z miejsca. Pozostałe dwie części odpowiadają na kolejne dwie blokady, które pojawiają się zaraz po strachu:
- Jak kończyć to, co się zaczęło? 6 kroków do dowożenia projektów — kiedy już ruszysz, ale nie dowozisz do końca.
- Jak przestać się przejmować tym, co pomyślą sobie inni? — kiedy blokuje Cię cudza opinia.
Chcesz przejść przez zmianę z planem, a nie na przeczucie?
Strach maleje najszybciej wtedy, gdy zamiast ogólnego „muszę coś zmienić” masz rozpisany cel i kolejne kroki. Kamila Rowińska uczy tego w kursie online.
▶ Model coachingowy. Jak skutecznie wytyczać i osiągać swoje cele — kurs online
A jeśli największą blokadą jest dla Ciebie zabezpieczenie finansowe na czas zmiany — zacznij od Kobieta Niezależna — kurs online.
Obejrzyj nagranie
Poniżej pełne nagranie, w którym Kamila Rowińska pokazuje trzy kroki do pokonania strachu przed działaniem.
Uwaga redakcyjna: ten wpis powstał ze scalenia dwóch materiałów o tym samym tytule, publikowanych wcześniej pod dwoma osobnymi adresami — z 2018 i z 2020 roku. Obie wersje konkurowały ze sobą w wynikach wyszukiwania na tę samą frazę; treść została połączona tutaj, a starszy adres przekierowany. Dane z ankiety (ponad 5 000 odpowiedzi) oraz przykłady pochodzą z relacji Kamili Rowińskiej. Materiały dodatkowe i oferty wymieniane w pierwotnych wersjach pochodziły z lat 2018–2020 i są nieaktualne — celowo ich nie powtórzono.
Świetne nagranie. Dziękuję :-), a odpowiadając na pytania: czego się boję?Najbardziej boję się porażki, że to co planuję, swój własny biznes, to będzie kompletna klapa, Komentarzy najbliższych (głównie męża) w stylu “A nie mówiłam/łem”. Boję się też, że nie jestem wystarczająco dobra w tym co chcę robić, choć to irracjonalne, bo spotykam się głównie z pozytywnymi opiniami. Obawiam się, że nie będę umiała dysponować czasem “na swoim”, przecież u kogoś praca jest zawsze od do. I boję się, że już za późno, że po 40-tce taka rewolucja, to ryzyko, że jest dużo młodszych, tym samym ładniejszych, może zdolniejszych…takie mam lęki.
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała?
Zrezygnowałabym z pracy, która nie daje mi możliwości dalszego rozwoju, w której wynagrodzenie jest zupełnie nieadekwatne do zakresu obowiązków…I pewnie miałabym fajny gabinet już od dobrych kilku lat 🙂
Boję się ryzyka finansowego.
Gdybym się nie bała być może moje życie byłoby bardzo zbiegane i kolorowe.
Boję się że jak zacznę coś zmieniać w życiu prywatnym i zawodowym wszystko się wymknie i nie będę mogła tego kontrolować ani zatrzymać.Że stracę stabilność finansową.Nie umiem organizować czasu zawsze mi go brak Nie umiem być asertywną.Boję się ludzi którzy są bardzo bliscy i ciągną w dół oraz ich opini.
Boję się opinii innych ludzi. Tego że stracę ich szacunek
Chce osiągnąć w nowej pracy dwa razy wyższe zarobki niż w obecnej i stanowisko menedżera z zespołem 5 osobowym
Najbardziej boję się zawieść samą siebie, a tak sie stanie kiedy okaże się że znów nie dałam sobie rady. Boję się wyjść ze swojej strefy komfortu, która nie jest już komfortowa, ale strach nie pozwala mi się ruszyć….
Najbardziej boję się tego, że nie udźwignę odpowiedzialności, że zabraknie mi umiejętności, że jestem za słaba na sukces.
Wartościowa lekcja. Żeby mieć inne rezultaty w życiu trzeba zmienić dotychczasowe działania, nawyki na nowe. Ja już jestem w nowym etapie. Czego się boję? Najbardziej opinii innych osób. Tylko zastanawiając się nad tym głębiej – nie ma takiej opcji żeby wszyscy zaakceptowali to co robię. Pracuję nad miłością do siebie samej tak aby potrzeba akceptacji przez innych nie była mi potrzebna. Lęk przed tym co powiedzą inni zabił niejedno marzenie. Moich marzeń nie zabije!!
Boje się stracić płynność finansową i tego, że mogę stracić niezależność.
Lubie to czym się zajmuję, jestem w tym dobra … ale potrzebuje nowego wyzwania.
Wydaje mi się, że wiem czym mogła bym się zajmować, ale … po głowie chodzi mi myśl: nie masz doświadczenia, nie ryzykuj.
Witam! Boję się,że zostanę bez środków na życie.Mam rodzinę,kredyty.Boję się porażki bo co ja mogła bym robić skoro nie mam jakiegoś wyższego wykształcenia,a od 18 lat prowadzę sklep spożywczy,raczej nic innego nie umiem robić.Boję sie ,że sobie nie poradze i zostane na lodzie.Boję się porażki przed innymi .Teraz weszłam do wspólpracy marketing online.Mąż mnie wspiera.Chciałabym spróbować coś innego,ale jest pytanie?Do czego ja sie nadaje?
Boję się, że wyjście ze strefy komfortu okaże się nei tym, czego oczekiwałam, że tak naprawdę nic nie potrafię, że wszystko co osiągnęłam to była chwilowa przychylność losu i odrobina szczęścia. Gdybym się nie bała byłam bardziej “beszczelna” w swoich działaniach bez zwracania uwagi na małe błędy czy potyczki. Na trudności patrzyłabym głównie jako wyzwania.
Video jak zwykle inspirujące- dziękuję.
Mimo że niczego bardziej nie pragnę, boję się powrotu do Polski i szukania tam pracy.
Brak wsparcia ze strony partnera jest miedzy innymi spowodowany nieumiejętnością rozmawiania ze sobą.
Paralizuje mnie strach przed np zalatwieniem spraw związanych z wydzieleniem, dzialki budowa domu, przygotowaniami do ślubu poniewaz boje sie ze bede musiala podjac sama duzo wysiłku, ze moj partner jest czasami zbyt nerwowy i nie umiemy na pokojnie obgadac problemu, przeszkod, ze nie bedzie po mojej mysli. Od malego wychowuje sie w domu bez ojca i raczej jestem przyzwyczajona wykonywac polecenia, wykonac konkretna prace niz organizowac cos . wziac odpowiedzialność za swoje zycie. Nie ma silnej woli i latwo sie poddaje.
Jeżeli chodzi o pracę to obawiam się braku odpowiednich kompetencji, że zostanę przez jakiś czas bez środków do życia. Poza pracą: kontaktu z innymi osobami, ich krytyki. Jeżeli udałoby mi się pokonać strach znalazlabym pracę w której moglabym nauczyć się nowych rzeczy, zdobyć nowe doświadczenia. Bylabym szczęśliwa. Zgadzam się z tym że nie ma idealnego momentu na zmany
Boję się tego, że nigdy nie odkryję tego, co tak naprawdę chcę robić w życiu zawodowym.
Gdyby nie paraliżował mnie strach, rzuciłabym aktualną pracę (tak, wbrew logice, byciu odpowiedzialnym itp.) i wybrała się w podróż po PL/EU na 1-2 mies., aby “odnaleźć siebie”.
Moja lekcja: czekanie na idealny moment, na decyzje powoduje, że inni podejmują je za mnie. To ja chcę i mogę realizować swoje plany.
Najbardziej obawiam się wytrwania w realizacji swoich planów oraz braku zabezpieczenia do ich realizacji, jak i udawadniania przez najbliższych, że nie dam rady i nei nadaję się.
Gdybym się nie bała, założyłabym swoją firmę.
Boje sie zaczac. Chce otworzyć wlasna działalność jako stylistka lsobista i doradzac klientkom w kwestii doboru stroju do sylwetki i koloru zeby klientki czuły sie wyśmienicie we wlasnym ciele otwierając je tym samym na życie ale boje sie ze nie bede miala az tylu klientek alby zarobic na zycie i wlasne wydatki choc bardzo chce.
Cześć, jestem ofiarą mobbingu, jedną z kobiet, która jest dyskryminowana w pracy ze względu na płeć. Mieszkam w małym mieście, wszyscy wszystko wiedzą, a ludzie twierdzą, że w każdej plotce jest coś prawdy. Jestem totalnie wypalona w zawodzie. Zajechana psychicznie. Mam wsparcie od partnera. Mam ogromną chęć rzucenia roboty, zajęcia się czymś innym. Chcę otworzyć stowarzyszenie, które będzie moim nowym miejscem pracy. Oczywiście boję się. Że się nie uda, że nie będzie chętnych do działania, nie pozyskam środków, nie będę miała środków na życie, że mobber będzie cieszył się z mojej porażki, itd itp walczę z depresją możne dlatego takie myśli. Kamila jesteś niesamowita, podziwiam Cię, uczę się od Ciebie.Pozdrawiam
Boje sie ze nikt nie zaakceptuje moich wyborow, , moich marzen, 5 min zapału do pracy , braku wiary w siebie ,, ze ucierpia dzieci w jakikolwiek sposob bo ja chce robic cos dla siebie .. marnowania czasu ..
boje sie ze sie poddam .
Chce by mojej rodzinie zylo sie lepiej,, ja chce czuc sie lepiej, chce sie realizowac i spelniac marzenia rodziny ..
Nie radze sobie z k rytyka, brak mi konsekwencji ,, odkladam na pozniej twierdzac ze to proste zadanie i mozna to zrobic pozniej ..
i tego ze partner zarzuci mi Samolubnosc
Czego się boję? Oceny innych – to pierwsze ci przychodzi mi do głowy. Ci jeśli ktoś osądzi mnie negatywnie na podstawie jednej (może trochę gorszej) odpowiedzi, projektu. Ci jeśli ten ktoś będzie w stanie wywiązać się lepiej z danego zadania? Setki pytań naraz… Dziękuję Kamila za ten film! Był mi tak bardzo potrzebny! ?
Obawiam się, że będę zbyt długo odkładać próbę utworzenia źródła dochodu pasywnego z lęku przed niekorzystnym zainwestowaniem oszczędności, co wynika z poczucia niedosytu w rozeznaniu w tym temacie. Gdybym z powodzeniem utworzyła źródło dochodu pasywnego,poprawiłabym tym samym mój komfort psychiczny, dzięki czemu szybciej zmieniłabym ścieżkę zawodową (wychodzi tu moje asekuranckie podejście).
Boję się zacząć, chcę zmienić prace, jednak 2 małych dzieci wysysa ze mnie energię na podjecie jakiegokolwiek działania.
Też się bałam, ale ta decyzja zupełnie odmieniła moje życie. Teraz jestem wolna i szczęśliwa 🙂
Daj sobie troche czasu i w miedzyczasie czyn przygotowania do zmiany.
1. Czego najbardziej się obawiam….chcę być najlepszym przedstawicielem handlowym w firmie , w której pracuję , ale strach przed tym , że nowi potencjalni klienci nie będą chcieli ze mną rozmawiać powoduje , że boję się przedstawić im moją ofertę .Nie wiem , jak zacząć i przeprowadzić rozmowę …. dlatego , gdybym tylko mogła przełamać ten strach , dałabym z siebie absolutne maximum , aby udowodnić sobie , że dam radę , że potrafię , że mogę pracować w takim charakterze.
Boję się zacząć… Mam plan, który chciałam zrealizować 5 lat temu ale zakończył się fiaskiem… Boję się, że jak podejmę kolejną próbę to moje działania też nie przyniosą efektów.
Chce mieć taka pracę, która da mi zadowolenie, tylko nie wiem jaka to prac, szukam swojej drogi zawodowej i nie mogę jej odnaleźć…
Dziękuję za te wideo, wiele zrozumiałam, podsumowałam. Gdyby ktoś się mnie zapytał dwa lata temu, czego się boję, wymieniłabym szereg rzeczy. Teraz niczego się nie boję, nie boję się podejmowania decyzji, bo doskonale je analizuję i wyciągam odpowiednie dla siebie wnioski. Przez te dwa lata zmieniłam swoje życie, zakończyłam za długi toksyczny związek, bałam się wtedy samotności oraz tego, że sobie nie poradzę. Wtedy moja przyjaciółka powiedziała do mnie: “nie rozumiem dlaczego jesteś tak zorganizowana w pracy, a we własnym życiu nie potrafisz”. To spadło na mnie jak lawina, uświadomiłam sobie, jak silną jestem kobietą i co mogę jeszcze osiągnąć. Przez ten czas udało mi się podwyższyć kwalifikacje zawodowe, awansować, być stabilną finansowo oraz ułożyć sobie nowy związek, w którym otrzymuję ostoję, miłość, troskę, wsparcie, tolerancję i niezależność, abym dalej mogła się rozwijać. Na bieżąco śledzę Pani videa, by móc doszkalać się jeszcze bardziej, bo przecież uczymy się całe życie, a ja mam dopiero lub aż 28 lat, ale i tak jeszcze sporo przede mną.
Obawiam się, że goniąc za marzeniami, bycia kobietą sukcesu, przestaje dbać o dom I rodzine. Jestem osobą pracowita niestety nie konsekwentna w działaniu. Zaczynam wiele rzeczy na raz I nie zawsze kończe. Obawiam się, że przez ogólny chaos w życiu brak czasu wolnego dla siebie I bliskich wiele strace.
Gdybym nie lęk, postawiłabym wszystko na jedną kartę pokazując sobie I światu, że jak się czegoś chce to się to osiągnie.
Że jeśli się nie uda moje dzieci mi tego nie wybacza
Twoje dzieci mają swoje życie. Tak jak Ty masz swoje życie. Żyj, jesteś wolnym człowiekiem.
Obawiam się,że odniosę porażkę,że nie będę mieć środków do życia.Gdybym się nie bała otworzyłabym własny biznes.
Witam
Jestem na rozdrożu. Brak motywacji do działania. Choroba.
obawiam się, że z moimi kompetencjami nie dostanę lepszej pracy:(
obawiam się, że z moimi kompetencjami nie dostane lepiej płatnej pracy
To bardzo ważny fragment – ten o wzajemnym wspieraniu się w realizowaniu swoich marzeń.
Najbardziej boję się, że przy pr,óbach realizacji własnych marzeń zawodowych zachwieję poczuciem bezpieczeństwa moich dzieci. Jestem za nie w 100% odpowiedzialna, muszę o nie dbać, pilnować, byśmy miały gdzie mieszkać i spokojnie żyć.
Gdybym się nie bała, działałabym szybciej. Marzę o pracy w dziedzinie HR. Skończyłam nawet dodatkowe studia w tym kierunku, jednak ktoś pierwszy musi dać Ci szansę, szansę na zdobycie szerszego doświadczenia w tej dziedzinie. Każdy pracodawca chce mieć pracownika z doświadczeniem. Chodzi więc o zdobycie tego pierwszego kroku.
Boję się najbardziej porażki. Ograniczają mnie teraz zobowiązania finansowe. Muszę popracować nad tą poduszką bardzo mocno. Spełnieniem moich marzeń będzie własna działalność. Wstawać rano do pracy,która sprawia przyjemność!
Chce założyć własną firme, ale boje sie braku płynnosci finansowej i tego ze ze strachu nie znajde rownowagi pomiedzy rodzina, dziecmi, a praca..
Paraliżuje mnie lęk przed oceną. Ogłosiłabym wszystkim o pracy i usługach, które oferuję.
Lekcja dla mnie to doskonałe przygotowanie do zmiany, które pomoże opanować strach i niepewność czy się nadaje, ale też pomoże uniknąć lub rozwiązać pojawiające się problemy. Po zadaniu sobie różnych pytań, o to co chcę robić w życiu nadal nie jestem pewna, czy udzielone odpowiedzi są trwałe na tyle, by za nimi pójść. Boję się, ze za rok lub dwa zmienię zdanie i juz nie będę chciala robić tego co zaczęłam a czas minął, pieniądze wydane. Boję się popełnić błąd i stracić czas. Gdybym się tego nie bała to bym poszła na psychologię, potem chyba na psychoterapię. Ale dzisiaj mam 30 lat i nie wiem, czy to sie opłaci iść na studia a potem na kolejne i za 10 lat zostac psychoterpeutą, ktory nie radzi sobie emocjonalnie z problemami swoich pacjentow. Przede mną założenie rodziny i ogromne wydatki z tym związane, ale też energia, ktorą będę musiala w to wlozyc. Boje sie, ze nie dam rady, ze ze zmeczenia zrezygnuję.
Mam w sobie lek na temat zmiany pracy. Chciałabym otworzyć własna firmę , nawet 2 lata temu zaczęłam lecz z powodu jednego niepowodzenia poddałam sie . Pracuje w pracy zgodnie z moim wyższym wykształceniem ale jej nie lubię
Obawiam się odrzucenia, lekceważenia. Gdybym się nie bała to odezwałabym się do wielu ludzi z moją ofertą.
Boję się oceny innych. Żyję z przekonaniem, że życie jest nie sprawiedliwe i boję, że w nowej pracy zostanę źle oceniona, niesprawiedliwie. Gdybym nie bała się porażki mój dzień wypełniony byłby działaniem – zmieniłabym pracę i założyłabym rodzinę. Pozdrawiam
Nie boję się coś zmienić natomiast obawiam się, że nie jestem w pełni kompetentna. Tutaj potrzebuje mieć więcej siły. Wiarę za to mam w 100%.
Boję się? :
– Nowych wyzwań zawodowych, że zawsze znajdzie się osoba lepsza ode mnie, lepiej wyuczona i z większym doświadczeniem zawodowym,
– Krytyki ze strony najbliższych, że nie zrozumieją moich wyborów,
– Strachu przed porażką.
Co bym zrobiła, gdybym się nie bała? :
– Zapisałabym się na kursy doszkalające ( niestety póki studiuję i pracuję, kursy muszą poczekać ze względów finansowych),
– Poprawiłabym swoją kondycję fizyczną i zyskałabym więcej pewności siebie,
– W końcu nauczyłabym się dokładnie języków obcych.
Ja obawiam się, że moje kompetencje nie są wystarczające by podjąć nowa pracę. Że zostanę bez środków do życia jeśli odważne się na zmiany i nic z tego nie wyjdzie.
Co bym zrobiła , gdybym się nie bała podjęła kroki by ukończyć dodatkowe kursy i wreszcie chodziła do pracy z uśmiechem na twarzy.
Dziękuję Kamila za to wideo otworzyło mi trochę umysł !
Obawiam się czy już jestem gotowa,ale uświadomiłaś mi że nigdy nie ma idealnego momentu. Chcę otworzyc własna działalność. Jesteś bardzo wspierająca i cudownie konkretna ?
Po tym co wysłuchałam tym bardziej chcę działać. Nie strach mnie powstrzymuje, ale brak efektów…
Witaj. Jak zawsze bardzo dużo pozytywnej energii. Pierwsze minuty nagrania, gdy zaczęłaś mówić o zdefiniowaniu czego się boję i jakie podawałaś przykłady to tak jakbyś wszystko o mnie wiedziała? Czy to możliwe, że boję się każdej z wymienionych przez Ciebie rzeczy? Odpowiedź brzmi TAK. Strach czy sobie poradzę, czy będę mieć płynność finansową, strach przed brakiem wsparcia od partnera, zainwestowania w coś co się nie uda i tylko poniosę koszty, straty a być może pociągnie to ogromne problemy. Gdy wysłuchałam tego nagrania oczywiście pojawiła się jakaś nadzieja, że dam radę i opanuję strach. Tylko czy będę w tym trwać. Strata finansowa, brak stabilizacji, zaczynanie od początku gdyby się nie udało plus obciążenie w postaci ogromnej odpowiedzialności za dziecko to chyba największe moje lęki. Pozdrawiam
Aneta, ja naprawdę uważnie obserwuję i słucham ludzi, których prowadzę od lat. To dlatego wiem <3
Hej. Strasz jest wszechobecny. Kiedyś nie bałam się w zasadzie niczego. Obecnie sama myśl o zmianie mnie przeraża. Od paru lat planuję zmienić pracę z powodu zmiany sytuacji na światowym a także Polskim rynku. Sektor w którym pracuje powoli się zamyka i regres, który dotknął moją branżę wydaje się trwać bez końca. Ale nie o tym chce pisać. Strach przez stratą finansową, strach przed utraceniem płynności finansowej (nie mam niestety tej poduszki finansowej o której piszesz poniekąd na własne życzenie), strach przed brakiem wsparcia ze strony partnera. Dodatkowo odpowiedzialność za córkę, zapewnienie jej bytu i wykształcenia powoduje, że odkładam ten temat na czas, który nigdy nie nadchodzi. Wiem, że muszę zrobić studia podyplomowe, aby zdobyć nowa wiedzę i umiejętności. Bez tego z moim bardzo wąskim specjalistycznym wykształceniem nie mam szans. To dość droga inwestycja _ mówiłaś i o tym. Boje się, że gdy nawet znajdę na to pieniądze, pomysł może być całkowicie nietrafiony. Czyli strata czasu i kasy. Pozdrawiam
Niestety decyzja to dopiero początek tej drogi – gorzej gdy nie widać rezultatów, gdy brakuje klientów i jakoś człowiek stoi w miejscu…
Cenne video. Refleksja: Najwięcej blokad, lęków wytwarzamy sami. każdą zmianę trzeba poprzedzić pracą nad poczuciem własnej wartości i pewności siebie. Wtedy dopiero można myśleć nad wdrożeniem zmiany. Jeśli mamy zaufanie do siebie, do swoich możliwości i przede wszystkim przekonanie do sensu zmiany, wówczas o wiele łatwiej jest realizować jakiekolwiek działania. Czasem warto zrobić chociaż jeden krok i zobaczyć efekt. Za dużo myślimy o swoich obawach a wyobraźnia lubi je multiplikować.
A ja w ogóle nie boję się działania, no może trochę :), ale nie wierzę że mi się uda, po co więc mam się męczyć skoro uważam że to i tak nic nie da? Jak ktoś nie wierzy w siebie, że mu się powiedzie to nie ma znaczenia czy się boi czy nie bo i tak nic nie zrobi w tym kierunku, nawet jak bardzo by chciał zmian.
Tak samo nie boję się lotu na księżyc, startowania w wyborach prezydenckich, bo wiem, że mnie to nie dotyczy.
Kamila,
To o czym mówisz w tym nagraniu jest jak najbardziej mądre i dojrzałe. Jednak jest jedno ale – Schemat Finansowy ( ten o którym pisze T.Harv Eker). Można zrobić wyprzedaż, obniżyć koszty życia, zrobić sobie ten start i zrobić krok do przodu. I odnieść porażkę. I wtedy co? Jeszcze raz odbniżać koszty życia? Co wyprzedać jeśli już nie ma czego?
Jeżeli nie zmieni się swojego schematu finansowego który doprowadził do sytuacji wymagającej zmiany zostajemy w pętli. Pętli, z której nie da się wyjść jednym “zrywem”.