Syndrom oszusta i 4 inne blokady, przez które kobiety osiągają mniej
Mężczyzna, który przeczytał wczoraj nagłówki, mówi „to mój temat” i wszyscy słuchają. Kobieta z doktoratem z tej samej dziedziny zaczyna zdanie od „wydaje mi się”. To nie jest różnica kompetencji — to różnica w sposobie mówienia o sobie. Kamila Rowińska wskazuje pięć takich blokad, przez które kobiety osiągają mniej, niż mogłyby.
Syndrom oszusta: gdy dorobek jest, a przekonania nie nadążają
Zjawisko ma swoją nazwę: syndrom oszusta. Tak określa się utrzymujące się poczucie, że nie zasługuje się na własne osiągnięcia — że sukces to zbieg okoliczności, przychylność losu albo cudza pomyłka, a nie efekt kompetencji. I że lada moment ktoś to odkryje.
Dwie rzeczy warto od razu ustawić na miejscu. Po pierwsze, to nie jest diagnoza medyczna, tylko nazwa na powtarzalny wzorzec myślenia. Po drugie, dotyczy ludzi niezależnie od płci. Rowińska mówi jednak o czymś węższym i bardzo konkretnym: o tym, jak ten wzorzec przekłada się na język, a język na pieniądze.
Jej obserwacja z sal szkoleniowych brzmi tak: przy tej samej wiedzy mężczyzna mówi „ja Ci to wytłumaczę”, a kobieta — „wydaje mi się”, „słyszałam”, „czytałam”. Rowińska ujmuje to jednym zdaniem:
Jak mężczyzna ledwie liznął temat, to już mówi, że jest ekspertem, a kobieta jak zrobi doktorat, to mówi, że wciąż się uczy.
Konsekwencja nie jest towarzyska, tylko finansowa. Ludzie kupują, zatrudniają i awansują na podstawie tego, co słyszą — nie na podstawie tego, co masz w szufladzie z dyplomami.
Pięć blokad
1. Szukanie magicznego rozwiązania
Myślenie życzeniowe: dieta cud, pięć magicznych zdań, które naprawią związek w weekend, książę z bajki jako rozwiązanie wszystkich problemów, a w biznesie — magiczna metoda sprzedażowa.
Rowińska opowiada, że na dwudniowym szkoleniu sprzedażowym najczęstsze pytanie brzmi: „powiedz mi tę jedną rzecz, która sprawiła, że Twój biznes się rozwinął”. Albo tę jedną rzecz, dzięki której wróciła do formy po ciąży. Albo tę jedną, dzięki której nie miała problemu ze znalezieniem męża.
Nie ma jednej rzeczy. Są serie działań wykonanych po kolei. A obietnica, że przyjdzie łatwo, nigdy się nie realizuje — bo za każdy wynik płaci się jakąś cenę.
2. Zaniżanie własnych kompetencji
To jest sedno i to jest syndrom oszusta w praktyce. Zamiast „mam w tym dziesięć lat doświadczenia” pada „no, trochę się tym zajmowałam”. Zamiast „prowadzę firmę” — „mam taką małą działalność”.
Rowińska zauważa też drugą stronę tego mechanizmu — reakcję otoczenia. Kiedy ona sama mówi wprost, że odnosi sukcesy biznesowe albo że napisała kilka książek, pojawia się pytanie: „a czy Tobie wypada tak mówić?”. Jej odpowiedź jest prosta: gdyby to samo powiedział mężczyzna stojący obok, nikt by go o to nie zapytał. Pytanie bierze się z przekonania, że kobiecie przystoi skromność i wycofanie.
Jej rekomendacja jest nieoczywista i praktyczna: ucz się tego od mężczyzn. Nie chodzi o przechwałki, tylko o umiejętność mówienia o swoich kompetencjach spokojnie i bez przepraszania.
3. Niechęć do delegowania
Kobiety — w jej obserwacji — niechętnie oddają zadania i jednocześnie bardzo chętnie przejmują cudze.
Porównanie, którego używa, jest bezlitosne. Mężczyzna zajęty budowaniem firmy bez wahania zatrudni fachowca do położenia parkietu i powie „zbudowałem dom”, choć nie zrobił tego własnymi rękami — i nie uzna tego za ujmę. Kobieta w tej samej sytuacji często nie dopuści, żeby ktoś inny wyprasował, posprzątał czy ugotował, bo „zrobi to źle”.
Rachunek jest prosty: doba jest skończona. Jeśli pracujesz zawodowo, część zadań musi przejść na kogoś innego — na resztę rodziny albo na osoby z zewnątrz. Rowińska podaje własny przykład: jej nastoletni syn gotuje, robi śniadania i sprząta swój pokój — czego, jak zauważa, nie potrafi wielu dwudziestolatków, bo mamy robiły to za nich.
Jak to zrobić technicznie, rozkłada osobno w materiale o delegowaniu zadań.
4. Decyzje na emocjach zamiast na liczbach
Rowińska wyraźnie zaznacza, że nie chodzi o zagłuszanie emocji ani o ich ignorowanie. Chodzi o to, żeby w decyzjach biznesowych częściej opierać się na faktach.
Wzorzec, który opisuje: projekt jest kontynuowany, bo „jest miło i fajnie”, mimo że nie przynosi pieniędzy. Test jest prosty i warto go przeprowadzić na zimno:
- Jeśli coś sprawia przyjemność i zarabia — rozwijasz.
- Jeśli sprawia przyjemność, ale nie zarabia — przenosisz do hobby, świadomie i bez poczucia porażki.
- Jeśli nie sprawia przyjemności i nie zarabia — kończysz.
5. Niechęć do zapłacenia ceny
Zdanie „nie mam pieniędzy na szkolenie” pada, jak zauważa Rowińska, często od osób, u których widać wydatki na paznokcie hybrydowe czy rzęsy — a ona doskonale wie, ile takie rzeczy kosztują.
Nie jest to zarzut wobec dbania o siebie. Jest to pytanie o kolejność. Kiedy zaczynała, malowała paznokcie sama i sama farbowała włosy, bo wiedziała, że najpierw inwestuje w kompetencje, a zabiegi przyjdą później.
Najmocniejszy argument w całym materiale cytuje za jednym ze swoich klientów, Marcinem Kokoszką:
Nawet jeśli w coś teraz nie zainwestujesz, i tak prędzej czy później za to zapłacisz.
Zapłacisz tym, że nie będziesz mogła pracować za wyższe stawki — bo nikt Cię za nie nie przyjmie. Rachunek nie znika, tylko wystawia się później i w gorszej walucie.
Przykład w liczbach: cena nauki kontra cena jej braku
Poniższy rachunek jest ilustracją na przyjętych założeniach, a nie danymi rynkowymi — podstaw swoje.
Załóżmy kurs za 970 zł i to, że dzięki niemu podnosisz stawkę o 500 zł miesięcznie.
- Zwrot następuje po dwóch miesiącach.
- W skali roku: 6 000 zł różnicy.
- Przez pięć lat: 30 000 zł — przy jednorazowym wydatku 970 zł.
A teraz druga strona równania, o której mówi cytat wyżej: jeśli nie zainwestujesz, te 6 000 zł rocznie nie pojawia się jako strata na wyciągu. Pojawia się jako pieniądze, których po prostu nie ma — i dlatego tak łatwo ich nie zauważyć.
Jak przestać zaniżać — konkretne podmiany
Najszybszą zmianę daje praca nad językiem, bo nie wymaga nowych kompetencji, tylko przestania ukrywania tych, które masz.
- „Wydaje mi się, że…” → „Z mojego doświadczenia wynika, że…”
- „Trochę się tym zajmowałam” → „Robię to od ośmiu lat”
- „Mam taką małą działalność” → „Prowadzę firmę, która robi X”
- „Może źle to zrozumiałam, ale…” → „Rozumiem to tak: …”
- „Przepraszam, że zawracam głowę” → „Mam do Ciebie sprawę”
- „Nie jestem ekspertką, ale…” → (nic — po prostu powiedz to, co masz do powiedzenia)
Zwróć uwagę, że żadna z tych podmian nie jest przechwałką. Wszystkie są po prostu opisem stanu faktycznego bez dopisanego na początku pomniejszenia.
Checklista na najbliższy tydzień
- Wypisz swoje realne kompetencje — lata doświadczenia, projekty, liczby. Na papierze.
- Przez trzy dni zapisuj, ile razy zaczynasz zdanie od pomniejszenia siebie.
- Wybierz jedną podmianę z listy wyżej i stosuj ją konsekwentnie.
- Wskaż jedno zadanie, które w tym tygodniu oddasz komuś innemu.
- Sprawdź w jednym bieżącym projekcie: przyjemność czy pieniądze — i co z tego wynika.
- Zaplanuj jedną konkretną inwestycję w swoje kompetencje z datą, nie z intencją.
Cztery błędy przy wychodzeniu z tego
- Czekanie, aż poczucie kompetencji przyjdzie samo. Ono przychodzi po zmianie zachowania, nie przed nią.
- Mylenie pewności siebie z arogancją. „Robię to od ośmiu lat” nie jest przechwałką, tylko faktem.
- Doszkalanie się zamiast działania. Kolejny kurs bywa najbardziej eleganckim sposobem odkładania — zwłaszcza gdy kompetencje już są.
- Traktowanie ceny sukcesu jako niesprawiedliwości. Cena jest zawsze; wybór dotyczy tylko tego, czy płacisz teraz świadomie, czy później mimochodem.
FAQ
Czym jest syndrom oszusta?
To utrzymujące się poczucie, że nie zasługuje się na własne osiągnięcia i że zawdzięcza się je przypadkowi. Nie jest to jednostka chorobowa, tylko nazwa wzorca myślenia — i dotyczy osób niezależnie od płci.
Jak przestać mówić „wydaje mi się”?
Zacznij od jednej podmiany zdania i stosuj ją przez tydzień, zamiast próbować zmienić cały sposób mówienia naraz. Zmiana języka jest szybsza niż zmiana przekonań i zwykle to ona pociąga tę drugą.
Czy mówienie o swoich sukcesach nie jest chwaleniem się?
Różnica leży w treści: chwalenie się to ocena („jestem najlepsza”), a mówienie o kompetencjach to fakt („prowadzę to od ośmiu lat”). Warto też zauważyć, komu zadaje się pytanie „czy wypada” — i komu nigdy się go nie zadaje.
Od czego zacząć, jeśli mam tylko jedną godzinę?
Wypisz swoje kompetencje z liczbami: lata, projekty, wyniki. Większość osób, robiąc to pierwszy raz, jest zaskoczona własną listą — i to zaskoczenie samo w sobie jest odpowiedzią.
Czy da się osiągnąć sukces bez płacenia ceny?
Nie — i to jest właśnie ta obietnica, którą sprzedają „magiczne rozwiązania”. Można natomiast świadomie wybrać, jaką cenę płacisz i w jakiej kolejności.
Podsumowanie
Pięć blokad, o których mówi Kamila Rowińska, ma wspólny mianownik: wszystkie polegają na tym, że koszt jest przesunięty w czasie i przez to niewidoczny. Nie inwestujesz — i nic się pozornie nie dzieje. Zaniżasz swoje kompetencje — i nikt nie protestuje. Nie delegujesz — i doba jakoś się domyka.
Rachunek przychodzi później: jako stawka, której nie możesz podnieść, i jako projekty, których nie zdążyłaś zrobić. Dobra wiadomość jest taka, że najtańsza zmiana z całej piątki — sposób, w jaki mówisz o sobie — nie kosztuje ani złotówki.
Chcesz popracować nad tym systemowo?
Przekonania o własnej wartości, pieniądze i niezależność zawodowa to jeden temat, a nie trzy osobne. Kamila Rowińska prowadzi przez niego w kursie online.
▶ Kobieta Niezależna — kurs online Kamili Rowińskiej
Zobacz więcej materiałów
- Jak uwierzyć w siebie i odbudować wewnętrzną siłę?
- Jakie przekonania blokują Cię przed sukcesem?
- Delegowanie zadań: 7 kroków, żeby ktoś naprawdę przejął pracę
Obejrzyj nagranie, na podstawie którego powstał ten artykuł
Poniżej oryginalne wideo, w którym Kamila Rowińska omawia pięć powodów, przez które kobiety osiągają mniej, niż mogłyby.
Źródła i uwagi redakcyjne:
Podstawą artykułu jest nagranie Kamili Rowińskiej i pięć blokad, które w nim wskazuje. Porównania między zachowaniami kobiet i mężczyzn przedstawiono jako jej obserwacje z wieloletniej praktyki szkoleniowej, a nie jako ustalenia badawcze o całych grupach — takich uogólnień artykuł świadomie nie formułuje.
„Syndrom oszusta” to przyjęta nazwa wzorca myślenia opisanego w psychologii, a nie jednostka chorobowa ani diagnoza; dotyczy osób niezależnie od płci.
Cytat o cenie inwestycji pochodzi od Marcina Kokoszki i został przytoczony w nagraniu przez autorkę.
Rachunek zwrotu z inwestycji w kompetencje jest przykładem obliczeniowym na przyjętych założeniach (kurs 970 zł, wzrost stawki o 500 zł miesięcznie), a nie danymi rynkowymi.
Zapowiedzi zapisów i ofert wymieniane w nagraniu są nieaktualne i celowo nie zostały powtórzone.
Artykuł został opracowany między innymi na podstawie materiału: „Dlaczego tak mało kobiet osiąga sukces?”, opublikowanego na kanale Kamila Rowińska w serwisie YouTube. Treść została rozbudowana, zweryfikowana i uzupełniona o dodatkowe źródła, przykłady oraz opracowanie własne.
Innym czynnikiem hamującym kobiety przed osiąganiem sukcesu jest ich otoczenie – mąż/partner, rodzina, znajomi, którzy powtarzają, że Ty się do tego nie nadajesz, nie dasz rady, po co Ci to, stracisz tylko czas i pieniądze. Takimi czynnikami mogą też być niewiara we własne siły i możliwości (pogłębiana przez otoczenie), niewiedza o tym jakie się ma talenty, strach przed zmianą a przede wszystkim lenistwo. W wielu przypadkach jest to także niewiedza – ostatnio podesłałam mojej koleżance, która myśli o założeniu własnego biznesu, linka do cyklu szkoleń finansowanych z UE dotyczących przygotowania biznesplanu, założenia i prowadzenia firmy. Trzeba było zapłacić za ten cykl szkoleń 500 PLN, które były zwracane w momencie gdy założyłaś firmę pod koniec tego cyklu szkoleń, jeżeli nie założyłaś firmy to nie były te pieniądze zwracane. Nie zapisała się na ten kurs, ponieważ stwierdziła, że nie zostaną jej te pieniądze zwrócone, ponieważ nie założy firmy w trakcie trwania szkoleń. Niestety nie posiadała wiedzy na temat ile takie szkolenia w rzeczywistości kosztują i nie skorzystała z okazji.
Kamila świetne wideo. Uwielbiam Cię słuchać i dostawać od Ciebie motywacyjnego kopa :).
W moim przypadku jest to poszukiwanie poklasku/akceptacji u najbliższych. Za każdym razem gdy miałam pomysł na biznes to zanim stworzyłam biznes plan to wszystkim dookoła opowiadałam o tym pomyśle: mąż, rodzice, brat z żoną, przyjaciele. Oczywiście postępując w ten sposób nawet nie zaczynałam tworzyć biznes plany ponieważ każdy skutecznie wybijał mi ten pomysł z głowy. Aktualnie otwieram biznes i o nim wie tylko mój Mąż. Nie opowiadamy o tym nikomu dopóki firma nie ruszy. W tym momencie najważniejsze jest dla mnie wsparcie Męża i jego pomoc.
Moja rada: jeżeli jesteś przekonany co do swojego pomysłu, widzisz i planujesz rozwój firmy na 5 lat do przodu to działaj a nie opowiadaj o tym ! 🙂
Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka
Partner, który zamiast inspirować, kibicować i podziwiać, podcina skrzydła. Sam na swoje pasje zawsze ma czas, a kobiecie mówi, że przez jej pasje są nieszczęśliwi, bo ona nie poświęca mu tyle czasu, ile on by oczekiwał. Partner, który zostawi kobietę samą 10 razy i pójdzie na piwo, na basen, do kumpla i nie wiem, gdzie tam jeszcze, bo ona zostawiła go 1 raz i poszła na kawę, na siłownię, na zajęcia dodatkowe…
Sam lęk przed sukcesem oraz zmianami. Większość kobiet uważa, że jest jak jest i dobrze im z tym. Żeby osiągnąć sukces trzeba się wysilić, wyjść ze strefy komfortu a lepiej tkwić w czymś co nie do końca odpowiada ale jest w miarę bezpieczne i znajome.
Właśnie zdałam sobie sprawę, że to o czym mówisz dotyczy również mnie. Czas najwyższy zastanowić się czy to we mnie nie leży przyczyna tego, że nie zmieniłam pracy. Udaje, że jest mi tu dobrze, bezpiecznie a jednocześnie zazdroszczę innym, że są w stanie zostawić pracę nawet po kilkunastu latach i zacząć coś zupełnie od nowa.
Czasami Kobiety boją się tego, że za rogiem może czaić się porażka …więc wybierają życie w pozornej sferze komfortu….byle się nie wychylać 😉 …a prawda jest taka ….że tam za rogiem właśnie poznajemy bardziej siebie, rozwijamy się i odnosimy sukcesy 😉 Więcej odwagi 😉 Robiąc coś dla Siebie …zyskujesz Ty i całe otoczenie 😉 np. nasz uśmiech, który zaraża wszystkich wokół 😉
Bardzo uważnie słucham.. I jest mi bardzo przykro że byłam taka głupia, od lat zaniżałam swoje kompetencje.. Basta.. 🙂
W dzieciństwie problemy w szkole, wyśmiewanie, ale i bliscy mają w tym swój udział, brak wsparcia z ich strony potrafi zniechęcić do działania. Kiedy prawie całe życie się często słyszy, że sobie nie poradzisz, to w końcu sama zaczęłam w to wierzyć, że może jednak na prawdę tak jest ;(
Po wielu latach uświadomiłam sobie, że przecież to jest tylko ich zdanie, głównie mojej mamy, która chciałaby mieć wszystko pod kontrolą, ale sama nie potrafi ogarnąć swoich problemów, ale wtrącać się w czyjeś życie potrafi idealnie (chociaż ona uważa, że tak nie jest).
Cokolwiek bym nie zrobiła robię źle… Niestety to też miało wpływ na to, że parę lat temu rozpadł się mój związek ;(
Staram się z tym walczyć, z różnym skutkiem i przez to często w domu są nieporozumienia (mieszkam z rodzicami).
Cały czas wielu kobietom (w tym mnie) właśnie wpajane było, że muszą siedzieć w domu, zajmować się dziećmi, że jak one się pojawiają to, trzeba po prostu z pracy zrezygnować i zająć się nimi. Szkoda tylko, że nikt nie myśli o tym, właśnie w ten sposób o jakim wcześniej mówiłaś, że co będzie jeśli tego męża/partnera zabraknie, jeśli się rozstaniecie, któreś zachoruje itp. ;(
Od zawsze marzyłam, żeby założyć swoją DG i w końcu w zeszłym roku się udało.
Nie jest niestety kolorowo i wiele razy już słyszałam, ze po co mi to i tak na tym nie zarobię itd.
Kocham robić to co robię i chce zarabiać na swojej pasji konkretne pieniądze, nie muszą to być miliony, ale kilka tysięcy miesięcznie pozwoliło by mi łatwiej uporać się z długami, mogłabym się w końcu wyprowadzić i żyć z dzieckiem całkowicie po swojemu, mogłabym zrobić prawo jazdy i wiele innych rzeczy w tym też zainwestować bardziej w rozwój działalności i porządną rehabilitację. Miałabym spokojniejsze, stabilniejsze życie.
Staram się być silna, żyć już teraz całkowicie po swojemu, ale… ehh ;(
Działalność prowadzę w domu i to też jest powód do tego, żeby jak najszybciej się wyprowadzić, bo siedząc prawie cały czas w domu, słuchając narzekań innych, jak to mają źle, co to oni by nie chcieli mieć, to mi się też czasami już odechciewa. A Waż się odezwać, to zaraz na Ciebie wsiądą ;(
To jest przytłaczające i nie pozwala mi osiągać sukcesów, bo im bardziej się staram tym bardziej jestem skrytykowana ;(
Dusze się w tym domu, miejscu i chce jak najszybciej stąd uciec, bo wiem, że właśnie wtedy osiągnęła bym o wiele więcej.
Teraz przez brak takiego wsparcie na jakim by mi zależało nie potrafię iść dalej bez strachu przed krytyką, jestem cały czas w tym samym miejscu, czasem się cofam i przez to cierpi tez mój biznes, ale i ja i moje dziecko ;(
Zrobiłam już ćwiczenia z kołem życia i inne pokazane w pdf “7 kroków do osiągania ambitnych celów” i widzę swoje życie o wiele lepiej. Te ćwiczenia utwierdziły mnie w tym, że trzeba iść dalej, coś robić. Potwierdziły, to co wcześniej napisałam.
Cieszę się, że trafiłam tutaj, bo w końcu też czuję, że może mi się udać 🙂
Zaczęłam już spisywać konkretne rzeczy, projekty, które chciałabym zrealizować, zabrałam się w końcu za odświeżanie bloga itp., ale boję się, że ten brak wsparcia w tych działaniach mnie sparaliżuje i się poddam ;(
Nie chce żyć tak jak teraz i mam nadzieję, że dzięki temu, że tutaj trafiłam ruszę w końcu do przodu 🙂
Nie wierzę że mi się uda, boje się sprobować.
Partnerowi byłam w stanie pomagać w jego biznesie, rozkręcać go, ale tak samej dla siebie sie porostu boję, nie wierzę w siebie.
Wpędzanie kobiety w poczucie winy za czas spędzony na kursach i szkoleniach powoduje, że sukces zawodowy postrzegany jest, jako porażka w roli żony i matki. Kobieta czuje się rozdarta pomiędzy chęcią odniesienia sukcesu, a oczekiwaniami rodziny.
Witaj, trudno jest się wypowiadać za kogoś. Prawdopodobnie już wcześniej pisałam że ja już strach przed krytyką mam za sobą już prawie rok czytam na ten temat, więc znam odpowiedzieć na każdą krytykę na temat tego co próbuje robić, czemu próbuje? ? ponieważ nie mam sprzedaży ? dostaje lajki na instagramie komentarze typu super, cool? no i na tym się kończy. Ale ja się nie poddaję ?. Myślę że kobietą brakuje wytrwałości, na pierwszym potknieciu rezygnują. Ja postanowiłam że się nie poddam bez walki?. Uwielbiam Ciebie słuchać, gdyby mnie było stać z chęcią bym wykupiła wszystkie twoje szkolenia sam twój głos mnie motywuje ?. Wierzę że w najbliższym czasie skorzystam z twojej usługi. Pozdrawiam
Ten film nie spodobał mi się tak jak poprzednie. Nie lubię generalizowania – kobiety są takie-a-sianie, a mężczyźni tacy-a-tacy i dlatego mamy się od nich uczyć. Przy każdym podanym przykładzie przychodziło mi do głowy mnóstwo osób, które zachowują się dokładnie na odwrót niż twierdzisz. Powtarzanie tego rodzaju stereotypów nie sprawi moim zdaniem, że będziemy mieć lepszą pozycję jako kobiety w biznesie.
Słucham z ciekawością, aczkolwiek wbrew pozorom czasem koszty szkoleń i doskonalenia siebie nie są tanie. Jest to jeden z faktycznych powodów, dla których wiele kobiet nie wspina się po ścieżkach kariery. Kolejny powód- wsparcie w domu. Częściej kobieta poświęci WIELE , aby wesprzeć w karierze męża/partnera. Czas, energię, swoją wiedzę, opiekę nad domem i dziećmi. Który facet zrobi to dla kobiety? Niewielu takich jest. Prozaiczne, ale prawdziwe. Nie każdy umie też za wszelką cenę walczyć o swoje.
Witaj. Uważam, że takim hamulcem jest rodzina, albo przekonanie, że to rodzina jest najważniejsza. Ja odkladam wszystko na potem, na “jak dzieci podrosna”.
Ja tak samo. Zdecydowałam się na własny biznes, ale wiem, że nie poświęcam mu dość czasu, bo wybieram spędzanie go z dziećmi. Trudno mi wyważyć czas dla rodziny i do pracy.
Zgadzam się, że za sukces trzeba zapłacić, ale nie zawsze to pieniądze, jest to też czas, który trzeba poświęcić.
W psychologii jest takie okreslenie “błysk” na momenty, chwile w ktorych przychodzi olsnienie. W punkcie 4 mowisz o tym ze kobiety pracuja i robia to co robia bo jest milo. I to byl ten moment w ktorym zrozumialam dlaczego pracuje w pracy ktora jest ponizej moich oczekiwan 🙂
Kamila dziekuje Ci serdecznie.
Witaj,
Zgadzam się z Tobą, ja dodałbym jeszcze dzieci. Trzeba w dzieci inwestować. Ja później. Niestety jestem po 40 stce i wiem już teraz że nie tędy droga. Sama wychowuję 2 córki (już zostałam z jedną) jedna pensja itd. Nie wiem jak mogłabym inwestować w siebie. Może jak bym wiedziała co, jak, w którym kierunku to byłoby może lepiej. Nie mam pomysłu na siebie, brak systemu wartości itd.
Cechą nieco rozpraszającą kobiety (może nie najważniejszą) jest doszukiwanie się ukrytego znaczenia w tym co ktoś powiedział bądź napisał, zrobił. Czasami ludzie piszą głupoty, przejęzyczą się zrobią coś nie tak. Rozstrząsanie tego czasami godzinami jest dla faceta zabawne gdyż zazwyczaj kwitują takie sytuacje wzruszeniem ramion.
Cieszę się z tego materiału – już wiele miesięcy temu przeczytałam w Kobiecie Niezależnej o tym, że wszystko ma swoją cenę i jedną z tych inwestycji, których z pewnością nie będę żałować jest inwestowanie w swoje kompetencje. Potwierdzam po tych kilkunastu miesiącach, że czas poświęcony na czytanie/słuchanie/oglądanie wartościowych materiałów i książek, które są dostępne za niewielkie kwoty (w porównaniu do wartości jakie przynoszą) oraz uczestnictwo w szkoleniach prowadzonych na poziomie mistrzowskim (np. u Kamili) już mi się zwróciły, a spodziewam się, że po ukończeniu MBT – czyli mojej najświeższej inwestycji i jednocześnie celu zapisanego w grudniu poprzedniego roku w moim Dzienniku Coachingowym zrealizuję swój plan rozwoju mojej firmy. Pieniądze zaoszczędzone na tym, że maluję sobie sama paznokcie, a na rzęsy nakładam odżywkę oraz rezygnacji z wielu fanaberii mogłam zapłacić za pakiet szkoleń MBT i wiem, że warto mieć cele i zapłacić cenę za to, by uczyć się od najlepszych. Czasu mamy wszyscy tyle samo, a ja wierzę mocno w to, że dobrze z niego korzystam. Myślę też, że moje dziecko patrząc na determinację w realizacji celów i marzeń krok po kroku będzie miało dobry przykład na to, w co warto inwestować swoje zasoby. Odpowiedzialność za swoje życie i za moją rodzinę, dbałość o wartości,sesje wdzięczności, pracowitość i codzienne wybory oraz korzystanie z prawidłowego rozumienia asertywności i wzmocnienie od wewnątrz są moim kluczem do sukcesu. Jestem wdzięczna bardzo za to, że Kamila wspiera kobiety, bo stereotypy w zakresie naszej roli w życiu potrafią koszmarnie blokować. Kobiety “mają tę moc” tylko czasem potrzebują sobie to uświadomić – dlatego te materiały powinny być masowo rozpowszechniane dla dobra nas Kobietek i tych, którym przyniesiemy wartość naszym rozwojem i mocą wewnętrzną. Dziękuję 🙂
No to jeszcze dodam chęć zbierania punktów u Panów: “Ja jestem taką małą, kobietką, która sama to nie da rady”. W pewnym sensie jest to działanie z premedytacją, w dodatku bardzo skuteczne. Może odpowiesz lub opowiesz, jak znaleźć tych rodzynków, którzy nie kierują się upodobaniem do słabości kobiet i nie muszą być macho, żeby być macho:D
Wszystko było na pierwszym miejscu tylko nie moje potrzeby. Wychowanie i kształcenie córki, potrzeby męża, niezbędne wydatki domowe, bez przerwy było coś ważniejszego…
Słucham Cię Kamilo i wściekam się na siebie, bo zbliżam się do 50-tki i nadal potrzeby innych są na pierwszym miejscu. Charakter czy głupota? Matko! Jaka ja byłam głupia!!!
Ale nie poddam się, teraz jest mój czas, dziękuję!
Nie chcę wypowiadać się za ” większość” kobiet ale na własnym przykładzie zauważyłam , że w głowie rodzi się hasło ” no co Ty , Ty na tym stanowisku , ?? Nie masz doświadczenia , nie potrafisz tego , musisz nauczyć się tego i tamtego , potrzeba na to czasu , stracisz to co masz , nie pogodzisz tego z innymi obowiązkami ” i hit mojej mamy :” co ludzie powiedzą “. Kiedyś posłuchałabym swojego narratora , dziś staram się negować te słowa , które dosyć często jeszcze występują i podnoszę rękawicę . Nie dotyczy to tylko starań o inne stanowiska , ale bardzo pomaga w życiu codziennym , w walce z własnymi słabościami . Czasami zapisanie się do najbliższej biblioteki jest krokiem który przybliża nas do zdobycia wiedzy , nie stać Cię na zakup książki ? Pożycz 😉 Kamilo , Twoje wpisy , książki i nagrania otwierają oczy na wiele spraw za co jestem Ci bardzo wdzięczna . Kiedyś uginałam się pod pierwszym lepszym problemem , dziś zostawiam go za sobą a jeśli się jakiś pojawi traktuję go jak wyzwanie i staram się zamienić w rozwiązanie . Dziękuję
Tak, to prawda, kobiety nie wierzą w swoje kompetencje. Jakiś czas temu rekrutowałam na stanowisko księgowego do biura rachunkowego jednego Pana i dwie Panie. Panie były tak przestraszone, zestresowane i tak strasznie nie wierzyły w siebie, że nawet nie wiedziałam, że tak można 🙂 Natomiast Pan- normalnie Pan i władca. Zero jakiegoś spięcia, wszystko przedstawiał w takich korzyściach dla biura, swoje umiejętności przedstawił tak, że myślałyśmy, że złapałyśmy Pana Boba za nogi. Jak można się domyślić, Pan został zatrudniony. Bardzo szybko okazało się jednak, że kompletnie nie ma tej wiedzy którą się tak chwalił. A co do korzyści, które rzekomo miałyśmy mieć z zatrudnienia go, to już nawet się nie wypowiem 🙂
Rzadko podobają mi się takie nagrania, ale to jest świetne. Kobiety powinny słuchać rano w trakcie malowania się albo w drodze do pracy. Ja szczęśliwie mentalnie jestem facetem i nie mam tych problemów. 🙂
Ja myślę, że nie odnoszą, bo ciągle pojawiają sie artykuły mówiące o tym, że nie odnoszą i dlaczego. A potem piszą pod nimi długie komentarze, w kótych się nad sobą użalają. Ja o tym nie myślę, po prostu robię. A że jestem w tym dobra, to odnosze sukcesy. I już.
Monika, trafiłaś w samo sedno, nastawienie decyduje o wszystkim 🙂
Często blokuje nas strach przed porażką i ocena innych oraz normy społeczne narzucające skromność i pokorę. Mam jednak wrażenie, że te normy wymyślił mężczyzna, bo przy naszej wewnętrznej sile i mocy przetrwania, gdybyśmy jeszcze porzuciły skromność, to nie mieli by z nami szans 😉
Co nas ogranicza i blokuje? Często jest nim środowisko w jakim przebywamy. Nasi bliscy, którzy określają co jest dla nas dobre lub co jest przez nas możliwe. Oddanie kontroli nad własnym procesem decyzyjnej w ręce innych. Strach przed opinią innych. Niedostateczna pewność siebie i swoich umiejętności. Brak motywacji, samodyscypliny i wytrwałości. Brak wizji i pomysłu na siebie i swoją przyszłość. Niechęć do nauki i zdobywania nowych umiejętności. Lenistwo i wygodnictwo.
Najlepszy z dotychczasowych filmów. Świetny trafiający bezlitośnie w samo sedno. Dziękuję.
Świetne, cała prawda
Podobnie jak ty Kamila zauważyłam to u męższczyzny, ze nawet jak się na czymś nie znają towystarczy ze przeczytają 2 zdania i opowiadają jakby mgr mieli z tej dziedziny przykładem jest mój mąż
Druga rzecz to to ze kobiety wydają pieniądze nie dokonca tam gdzie powinny
Nie inwestują w siebie
Mam koleżankę serdeczna, która pracuje w banku od ponad 20 lat. Dzieje się tam nie ciekawie już od dłuższego czasu (nie będę się tu rozwodzić na ten temat) i ona bardzo narzeka ze już nie ma siły ze do pracy idzie jak na skazanie jest zmęczona
Wiec ja chcąc jej pomoc podesłałam link do szkoleń Kamili Rowinskiej
Opowiedziałam jej ze fajna kobitka mądrze gada ma spira wiedzę i ze ja wybieram się na jej szkolenie z asertywności tylko muszę zaczekać aż bedą terminy na przyszły rok i mowię ze jak nadal bym pracowała w tym banku (pracowałyśmy razem ja podjęłam decyzje o rozstaniu z tym pracodawca i wyjechałam) to na 100000% wybrała bym szkolenia Kamili
Na co ona ze to takie drogie i takie tam
Ale ta sama koleżanka która mowila ze to za drogo kupuje porcelanę i jednorazowo potrafiła na nią wydać około 2000 zł. Kupuje rzeczy których nawet nie użyje bo nie ma ani restauracji ani sama tez nie organizuje prywatnych przyjęć
Na to ma pieniądze a na to żeby zainwestować w siebie już nie
Hmmm
Dla mnie ciągle jeszcze warte przypomnienia bywa: Nie ma magicznego rozwiązania! Czasem tak bardzo chciałabym w nie wierzyć. I jakkolwiek pracuję zadaniowo i zgodnie z planem , to są dziedziny, w których magia by pomogła 😉
To co najbardziej blokuje kobiety, to moim zdaniem:
1.brak niezależności finansowej albo strach przed utratą “płynności finansowej”
2.brak wsparcia i akceptacji ze strony męża
3.brak wiary we własne możliwości
Każde spotkanie z Tobą wzmacnia mnie. Dziękuję 🙂
[…] 2. Dlaczego kobiety nie odnoszą sukcesów?. – Kliknij Tutaj (video + wersja tekstowa) […]
Współuzależnienie, jest bardzo dużą przeszkodą, ponieważ bardzo wiele kobiet jest tego nieświadoma. Ja sama jestem osobą współuzależnioną, od dziecka można by powiedzieć, dopiero niedawno sobie to uświadomiłam a mam 40 lat. Całe moje dotychczasowe życie było podporządkowane nałogom (ojciec alkoholi, mąż alkoholik a teraz walczę z nałogiem syna, który jest uzależniony od środków psychoaktywnych). Takie osoby biorą odpowiedzialność za wszystkich w koło tylko nie za siebie, ich życie kręci się wokół nałogu i osoby uzależnionej. Po przeczytaniu książek Kamili uświadomiłam sobie co to jest odpowiedzialność za swoje życie i jakie znaczenie ma słowo proaktywność. Zapisałam się na terapię i na grupę wsparcia kobiet współuzależnionych. Stąd też wiem jak dużo kobiet ten problem dotyka. Jestem dumną posiadaczką biletu na kurs “Kobieta niezależna” w Warszawie 26 listopada. Biorę udział w wyzwaniu i jestem z siebie dumna, że napisałam ten komentarz, ponieważ to pierwsze moje publiczne wyznanie tego typu.
Gratuluję Ci tak szczerego wyznania,mimo że Ciebie tutaj nikt nie zna i nie widzi to rozumiem jak to dużo musiało Ciebie kosztować! Współuzależnienie to jedno. Świadomość to drugie. A naprawa siebie i własnej wiary w siebie tak naprawdę zaczyna się od podstaw. Teraz i ja rozumiem swoje zachowania decyzje które stworzyły moje życie. Wciąż uczę się na nowo kochać siebie i akceptować w pierwszej kolejności bo dopiero chodząc na terapię zrozumiałam ile nieprzerobionych uczuć i problemów siedziało pod dywanem. To jest straszne jak się to odkryje ale jednoszcześnie z biegiem czasu uczy cierpliwości i pokory. Chodzę na terapię od ponad półtora roku i wiem że to co teraz niedobrego się dzieje kiedyś będzie dla mnie zbawienne. Trzymam za Ciebie kciuki i za Twoją świadomość!
Wiele kobiet ma zbyt miękkie podejście do twardego biznesu; dorabiają sobie filozofię do prostych spraw i przez to tracą kierunek działania, łatwo je niestety wyprowadzić w pole zwłaszcza w trakcie współpracy z mężczyznami
Lenistwo
Brak wiary w siebie
Strach
Ja akurat umiem zarządzać swoimi wydatkami, zawsze mam odłożone pieniądze, do tego irytuje mnie to jak ludzie których na coś nie stać biorą pożyczki, na rzeczy których tak na prawdę nie potrzebują..
przykładowo droższy samochód, telefon, markowe buty. Ale wracając do tematu, nie mogę znaleźć pracy gdzie by mi płacili dobrze, bo boje się “wyjść z pracy w fabryce” chociaż skończyłam studia, tłumaczę sobie że więcej płacą w fabryce niż koleżanką po studiach w urzędach. Mam wrażenie że do niczego innego się nie nadaję, albo za mało płacą.
[…] 3. Dlaczego kobiety nie odnoszą sukcesów? – Kliknij Tutaj (video + wersja tekstowa) […]
Zobaczcie ile czasu kobiety marnuja w ciagu zycia.. na zakupy, przeszukiwanie onlinowych sklepów z głupiutkimi dodatkami do domu/mieszkania, pudelek i inne plotki, przeglądanie zdjęć w celu “inspirowania siebie”, instagram/facebook/etc. A gdyby tak zamiast tego poczytac o inwestycjach, giełdzie, nowinki technologiczne, zainteresowac sie elektrycznością, komputerami (jak to sie dzieje ze ja pisze cos u sibei w domu i w ciagu ułamku sekundy możecie to wszystkie przeczytać gdziekolwiek jesteście?).
Kurcze a przeciez mamy tyle genialnych cech jak: podzielna uwaga, multitasking, intuicja, samozaparcie, odporność. Gdybysmy tak wzieły sie za siebie, zmobilizowały, ten świat wyglądałby inaczej zdecydowanie 😀
Brak wiary w siebie i swoje możliwości, stereotypy ze kobiet anie jest stworzona do biznesu tylko do garów,
strach przed podjęciem działań i porażką,
wysyłek i zapłata ceny za sukces
Brak wiedzy, kompetencji, nieumiejętne zarządzanie czasem, brak świadomości swoich priorytetów, wartości, strach, brak wiary w siebie, przekonania.
1) Przekonanie że biznes to nie jest kobieci udział. Że kobiecia sprawa to być matką i żoną
2) Obawa że nie możesz konkurować wśród męszczyżn
Krótko i węzłowato, szczera prawda. To fakt, nie eksponujemy właściwie naszych umiejętności, zaniżamy je, w procesie rekrutacyjnym mamy obiekcje, aby gładko mówić o swoich dokonaniach i sukcesach. To jedna z przyczyn. U mnie dochodzi też dążenie do doskonałości, do perfekcjonizmu, w tym, co robię. Również, przynajmniej w moim otoczeniu brak osób, które osiągnęły sukces w obszarze finansowym, no może jedna osoba zaledwie by się znalazła. Inny czynnik to niechęć do opuszczania strefy komfortu.
Strach przed sukcesem, a może się uda i co dalej?
Obawa,że mój mąż nie nadąży za mną. Czasem myślałam, że mój rozwój spowoduje między nami wielką przepaść. Ale tak nie jest, bo moją wiedzą i uczeniem się zarażam też jego.
brak pomysłu na prosty i skuteczny biznes, brak pewności siebie…
Myślę,że bardzo często kobiety paraliżuje obawa przed porażką. Brak wsparcia ze strony najbliższych.Przekonanie,że jeśli nie udało się czegoś osiągnąć mając dwadzieścia kilka lat to w wieku np. czterdziestu już nie warto zaczynać
brak wiary w siebie, uzależnienie od faceta, brak motywacji, brak marzeń i celów życiowych
Dziękuję Ci coraz bardziej wierzę, że ja też osiągnę sukces
Kamila, bardzo dziękuję Ci że zechciałaś podzielić się swoim doświadczeniem i praktycznymi radami które są bezcenne dla innych.
Oprócz czynników które wymieniłaś zauważam:
1. Brak wiary we własne możliwości ( poniekąd to było bo umniejszanie swoich kompetencji) ale też chodzi tu o wiarę o budowanie pewności siebie
i ogromnie ważna bariera
2. Strach przed opiniami innych !
Strach, lęk przed porażką, przed wyśmianiem, przed powiedzeniem ” a nie mówiłam/łem”,
pozdrawiam serdecznie,
Kamila – bardzo dziękuję za to że dzielisz się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem – to jest bezcenne.
Oprócz czynników które podałaś dodałabym
1. Brak wiary w siebie ( było o kompetencjach ale większość kobiet generalnie chyba mało wierzy w siebie )
2. Strach przed opiniami / oceną innych – myślę że to często paraliżuje i nie pozwala iść dalej.
Cała prawda o kobietach!
1. Uważam, że w większość przypadków same zakładamy sobie kajdany, czujemy się odpowiedzialne za całą rodzinę, mamy wyrzuty sumienia gdy robimy coś tylko z myślą o sobie.
2. Uważam, iż mężczyźni nas również ograniczają. Uważają, że to oni mają więcej do powiedzenia i mają prawo do rozwoju swoich pasji, interesów- kobieta może to często robić, gdy starczy jej jeszcze czasu i sił po spełnieniu swoich domowych obowiązków.
3. Przede wszystkim należy odrzucić stereotyp, że tylko kobieta jest odpowiedzialna za wychowywanie dzieci i prowadzenie domu.
4. Walczmy o siebie, nie bójmy się ryzyka (w granicach rozsądku) czy nawet porażek.
5. Jak wspomniała Pani Kamila- nie należy obawiać się przekazania części swoich obowiązków innym osobom, gdy w tym czasie można poświęcić się pracy i zarabianiu pieniędzy.
Bezczynne siedzenie jest stratą tak cennego czasu!
Strach przed porażka blokuje. Mimo, ze jestem w stanie z dwójką malutkich dzieci w domu (niespełna rok i 2 latka), na urlopie rodzicielskim rozwijac sie, uczyć od Pani Kamili, wyciagac wnioski i przekladac wiedze na życie osobiste to jednak boje sie, ze wciaz za mało robie, ze nie wystaczajaco na sukces, ze odniose porazke. Mimo, ze dopiero jestem na poczatku rozwoju to za wysoko poprzeczke stawiam, za szybko chce osiagnac cel. Szybki rozwoj podobno zabija. Bardzo bym chciala odejsc z korporacji (stres, nielimitowany czas pracy), gdyz praca ma dac mi wystarczajace finanse potrzebne na utrzymanie rodziny, dostatnie zycie, wakacje, spelnianie marzen mojej Rodziny przy optymalnym nakladzie pracy i czasu. Dlatego szkole sie, ogladam wideo, robie notatki, by moc uniezaleznic sie, dzialac na własną reke tylko ta obawa- czy mimo włożonego wysiłku jestem w stanie osiagnac sukces, brak wiary w sukces i obawa przed porazka. Tak, musze zmienic nastawienie, bo zyskuje tylko ten, kto głeboko wierzy…
Do tego pomniejszanie kompetencji, zbytnia skromnosc- moze z uwagi na konkurencje, zazdrosc innych, lepiej sie nie wywyższac i nie chwalic sukcesem. Sukces kole w oczy innych.
No i obawa, czy na pewno pogodze zycie rodzinne z “biznesem”, czy nie ucierpia na tym najblizsi (stres, brak czasu dla nich).
Juz dzis przekonalam sie, ze konieczne jest cedowanie obowiazkow na męża, bliskich, gdyz nie da sie robic wszystkiego samemu – dbanie o dom, dzieci, rozwoj osobisty i zaczezbieczenie finansowe rodziny.