Jak mieć więcej czasu? 5 kroków i metoda karteczek Rowińskiej

Zarządzanie sobą w czasie rzadko rozbija się o brak technik. Rozbija się o to, że nikt nie sprawdził, na co ten czas faktycznie schodzi — i o to, że dzień zaczyna się od cudzych spraw zamiast od własnych. Poniżej pięć kroków Kamili Rowińskiej plus metoda karteczek na podział obowiązków w domu.

Krok 1. Odpowiedz najpierw: po co Ci więcej czasu?

To pytanie brzmi jak formalność, a jest sitem, przez które przechodzi cała reszta.

Rowińska zauważa rzecz niewygodną: ludzie deklarują, że gdyby mieli godzinę dziennie więcej, zaczęliby ćwiczyć, uczyć się języka, gotować zdrowiej albo spędzać czas z dziećmi. A kiedy ta godzina faktycznie się pojawia — najczęściej idzie na scrollowanie albo na sprawy, które przypadkiem wpadły.

Bez konkretnej odpowiedzi nie rodzi się determinacja do wdrożenia czegokolwiek. Dlatego zanim przejdziesz dalej, odpowiedz sobie na dwa pytania: po co konkretnie mi ten czas i co dokładnie z nim zrobię. Jeśli odpowiedź brzmi „będę wolniej żyć” — to też jest odpowiedź, byle świadoma.

Krok 2. Wypisz wszystko, co robisz

Wszystko, w skali tygodnia albo miesiąca. Rowińska podaje własną listę i jest ona celowo przyziemna: gotowanie, czytanie poczty, przelewy i opłaty, przygotowanie treści do mediów społecznościowych, treningi, odprowadzanie dzieci do szkoły albo na przystanek, sprzątanie, pranie, prasowanie, sprawy administracyjne, nagrania wideo, wizyta u weterynarza.

Porównanie, które to uzasadnia, jest najlepszym argumentem w całym materiale: to działa dokładnie tak jak z pieniędzmi. Żeby lepiej zarządzać budżetem, najpierw musisz wiedzieć, na co wydajesz. Z czasem jest identycznie — bez tej listy podejmujesz decyzje na wyczucie.

Krok 3. Kwestionuj, upraszczaj, deleguj

Teraz przechodzisz listę pozycja po pozycji z jednym pytaniem: po co to robię? I zadajesz je bez litości, także tam, gdzie odpowiedź wydaje się oczywista.

Powód jest prosty: bardzo wiele rzeczy robimy z rozpędu, od lat, w przekonaniu, że są potrzebne — podczas gdy nikt już o to nie prosi, a część zadań dawno mogłyby przejąć dzieci.

Przykłady, które podaje, są konkretne i warto je przeczytać jako wzorce, nie jako gotowce:

  • Treningi na drugim końcu miasta — może da się je zrobić w domu albo online. Albo: gdy dziecko jest na zajęciach, zamiast siedzieć na telefonie, zrób w tym czasie własny trening i wróćcie razem.
  • Zabiegi kosmetyczne. Jej własny przykład: zamiast jechać, parkować i siedzieć półtorej godziny u manikiurzystki, część wizyt zastąpiła robieniem paznokci w domu przy filmie — sprzęt kosztuje mniej więcej tyle co jedna, dwie wizyty. Z zastrzeżeniem, które sama dodaje: jeśli taka wizyta jest dla Ciebie formą odpoczynku, to zostaje.
  • Przelewy i opłaty — jeden blok czasowy zamiast logowania do banku przy każdym rachunku z osobna.
  • Obiady — gotowanie na dwa dni, mrożenie porcji, przygotowanie półproduktów przy okazji.
  • Zakupy — raz w tygodniu online plus dokupienie świeżych warzyw, zamiast jeżdżenia co drugi dzień.

I uwaga przy delegowaniu, która ratuje ten krok przed „przecież dzieci są za małe”: nawet jeśli dziecko nie ugotuje obiadu, może nakryć do stołu i zrobić kilka innych rzeczy wokół. Ty zostajesz z tym, co wymaga Twojej odpowiedzialności — na przykład z tym, co jest niebezpieczne.

Metoda karteczek — podział obowiązków w domu

Do samego podziału obowiązków Rowińska ma osobną, bardzo prostą metodę:

  1. Wypisz wszystkie obowiązki domowe — każdy na osobnej karteczce.
  2. Zaproś rodzinę i rozłóż karteczki na stole.
  3. Każdy czyta i bierze do siebie te, które może wykonywać.
  4. Po podziale wiadomo, po czyjej stronie leży odpowiedzialność za każdą rzecz.

Różnica wobec grafiku narzuconego z góry jest zasadnicza: ludzie wybierają sami, więc traktują te zadania jak własne, a nie jak cudze polecenie.

Krok 4. Planuj tydzień i dzień — i zaczynaj od siebie

Bez planu zajmiesz się tym, co akurat wpadnie i będzie wyglądało na pilne — a zaniedbasz to, co kluczowe.

System, z którego korzysta, jest dwuczęściowy: kalendarz elektroniczny na wszystko, co ma konkretną godzinę i co trzeba mieć pod ręką na telefonie i komputerze, oraz planer albo dziennik na papierze na planowanie dnia.

W planerze stosuje prostą strukturę:

  • Trzy najważniejsze zadania na dany dzień — priorytety, nie lista wszystkiego.
  • Jedno zadanie „choćby skały srały” — to jedno, bez którego nie kończysz dnia. Rowińska używa dosadniejszego skrótu, ale zasada jest właśnie taka.

I najważniejsza reguła kolejności, która decyduje o wszystkim:

Jeżeli sama nie zaplanujesz swojego dnia, ktoś inny Ci go zaplanuje.

W praktyce znaczy to: zaczynasz dzień od swojej najważniejszej rzeczy, a nie od skrzynki mailowej ani mediów społecznościowych. Odwrotna kolejność sprawia, że przez pierwsze godziny realizujesz cudze potrzeby i odpowiadasz na cudze pytania. To, że telefon dzwoni, nie znaczy jeszcze, że masz po niego sięgnąć.

Krok 5. Ustal czas wykonania z góry — bloki czasowe

Różnica jest subtelna, a efekt ogromny. „O 16:00 zaczynam pisać ofertę, skończę, jak skończę” oznacza w praktyce: piszesz, w międzyczasie robisz zakupy online, zaglądasz na portal plotkarski, czytasz komentarze, wracasz do oferty.

„Piszę ofertę od 16:00 do 17:30″ ustawia koncentrację na zadaniu. Zwróć uwagę, jak działasz, gdy termin jest blisko — nagle wszystko inne przestaje mieć znaczenie i okazuje się, że dało się to zrobić pięć dni wcześniej.

Jeśli sama dyscyplina nie wystarcza, Rowińska podpowiada mechanizm zewnętrzny: podziel zadanie na etapy i do każdego przypisz termin oraz osobę, której go wyślesz. Przy prezentacji będzie to: zebranie materiałów → konspekt → szablon → wersja z grafikami. Cztery etapy, cztery terminy, cztery momenty, w których ktoś czeka. To działa nawet wtedy, gdy własne postanowienia zawodzą.

Przykład w liczbach: ile odzyskasz na jednym kroku

Poniższy rachunek jest ilustracją na przyjętych założeniach — podstaw swoje.

Weź trzy pozycje z kroku trzeciego:

  • zakupy co drugi dzień zamienione na raz w tygodniu online: oszczędność ok. 2 godzin tygodniowo,
  • opłaty załatwiane w jednym bloku zamiast na bieżąco: ok. 30 minut tygodniowo,
  • gotowanie na dwa dni zamiast codziennie: ok. 2,5 godziny tygodniowo.

Razem 5 godzin tygodniowo. W skali roku, przy 48 tygodniach, to 240 godzin — czyli równowartość sześciu tygodni pełnego etatu, odzyskanych bez zmiany pracy i bez wstawania wcześniej.

Checklista na pierwszy tydzień

  • Zapisz jednym zdaniem, po co Ci więcej czasu i co konkretnie z nim zrobisz.
  • Przez siedem dni notuj wszystko, co robisz — również drobiazgi.
  • Przy każdej pozycji zadaj pytanie: po co to robię?
  • Wskaż trzy rzeczy do uproszczenia i jedną do oddania komuś innemu.
  • Zrób w domu podział obowiązków metodą karteczek.
  • Wprowadź trzy najważniejsze zadania dnia plus jedno obowiązkowe.
  • Przez tydzień zaczynaj dzień od swojego zadania, nie od skrzynki.
  • Jednemu zadaniu w tygodniu wyznacz sztywny blok czasowy — od której do której.

Pięć błędów, które zjadają efekt

  1. Szukanie technik przed zrobieniem listy. Bez wiedzy, na co schodzi czas, każda metoda jest zgadywaniem.
  2. Zaczynanie dnia od maili. Pierwsze dwie godziny to najlepszy czas, jaki masz — i najłatwiej go oddać innym.
  3. Zadania bez godziny końcowej. Rozlewają się dokładnie na tyle czasu, ile im dasz.
  4. Delegowanie wszystkiego naraz. Zwłaszcza w domu — lepiej jedna karteczka więcej co tydzień niż rewolucja w niedzielę.
  5. Odzyskany czas bez przeznaczenia. Jeśli nie wiesz, po co go odzyskujesz, wróci tam, skąd przyszedł.

FAQ

Od czego zacząć zarządzanie sobą w czasie?

Od tygodniowego spisu wszystkiego, co robisz. To najbardziej pomijany krok i jednocześnie ten, bez którego reszta nie działa — dokładnie tak samo jak przy budżecie domowym.

Papierowy planer czy aplikacja?

Oba, ale do różnych rzeczy: kalendarz elektroniczny na spotkania i zobowiązania z konkretną godziną, papier na planowanie dnia i priorytety.

Ile zadań planować na dzień?

Trzy ważne plus jedno, które musi zostać zrobione bez względu na wszystko. Dłuższa lista przestaje być priorytetem, a staje się spisem.

Co zrobić, gdy nie mam dyscypliny, żeby trzymać bloki czasowe?

Wprowadź kogoś z zewnątrz: podziel zadanie na etapy i umów się, że o konkretnej godzinie wyślesz komuś efekt danego etapu. Zewnętrzny termin działa tam, gdzie własny zawodzi.

Jak przekonać rodzinę do podziału obowiązków?

Nie przydzielaj — rozłóż karteczki i pozwól wybrać. Zadanie wybrane samodzielnie jest traktowane jak własne, a przydzielone jak cudze polecenie.

Podsumowanie

Pięć kroków układa się w jedną sekwencję: ustal po co → zobacz, na co schodzi czas → zakwestionuj i oddaj → zaplanuj → zamknij w blokach. Żaden z nich nie wymaga nowego narzędzia ani nowej aplikacji.

Najtrudniejszy jest krok pierwszy, a najbardziej opłacalny — trzeci. I jedna zasada, która sama w sobie zmienia dzień: zaczynaj od tego, co ważne dla Ciebie, zanim otworzysz skrzynkę.


Chcesz poukładać to w system?

Pięć kroków to fundament. Pełną metodę — od odgruzowania otoczenia, przez planowanie, po dobór narzędzi i godzenie ról zawodowych z prywatnymi — Kamila Rowińska prowadzi w kursie online.

Maksymalna Produktywność — kurs online Kamili Rowińskiej

Jeśli Twoim problemem jest przede wszystkim to, że zadań jest więcej niż godzin, zacznij od krótszego kursu Zarządzanie w niedoczasie.


Zobacz więcej materiałów


Obejrzyj nagrania

Pierwsze nagranie to pełne omówienie pięciu kroków.

Drugie dotyczy metody karteczek i podziału obowiązków w domu.


Uwaga redakcyjna: ten wpis powstał ze scalenia dwóch materiałów o tym samym temacie, publikowanych wcześniej pod osobnymi adresami — „Jak mieć więcej czasu?” oraz „Jak mieć więcej czasu dla siebie?”. Obie strony konkurowały ze sobą o tę samą frazę; treść i oba nagrania połączono tutaj, a drugi adres przekierowano.
Pięć kroków, metoda karteczek oraz przykłady upraszczania codziennych czynności pochodzą z relacji Kamili Rowińskiej. Rachunek odzyskanych godzin jest przykładem obliczeniowym na przyjętych założeniach (5 godzin tygodniowo, 48 tygodni), a nie pomiarem.
Nagrania pochodzą z 2022 roku i zapowiadały konkurs oraz bezpłatne szkolenia online, których terminy dawno minęły, a strona zapisów nie działa — celowo ich nie powtórzono. Pominięto również rozmowę z uczestniczką programu, ponieważ miała charakter promocyjny, a nie metodyczny.

Powiązane artykuły

Skomentuj

  1. Zajęło mi chwilę, aby dołączyć do wyzwania. Podejmuję jednak rękawice. Zainspirował mnie do tego ten odcinek. Zamierzam wdrożyć wszystkie wskazówki.

    Doskonale wiem, na co poświęciłabym więcej wolnego czasu, nawet gdyby to była tylko jedna godzina. Cóż — mam mnóstwo pasji, więc byłby to: dłuższe spacery po lesie, książki, zwiedzanie jakiegoś miejsca, dodatkowe treningi, byłabym jeszcze częściej na basenie i masażach. Muszę tylko właśnie doszlifować poszczególne punkty z Twojego materiału.
    Co już robię, żeby odzyskać czas:

    – wypracowałam pewnego rodzaju swoje własne rutyny, co powoduje, że nie tracę na zastanawianie się co, jak i kiedy mam zrobić
    – umiem wybierać priorytety na dany dzień, czy tydzień
    – jeśli w pracy kwestionuje staus quo, wykonanie jakiegoś bezsensownego zadania zawsze proponuj alternatywne rozwiązanie, inaczej wyjdę na marudę i osobę, której nie chce się pracować 🙂
    Gdzie tracę czas:

    – jak każdy spędzam dużo czas w social media — tu akurat cierpi nie moja praca (bo tą wykonuję najpierw), ale mój sen. Zamiast po położeniu się łóżkach zasnąć scrolluje strony typu Instagram- nie umiem się skoncentrować, jeśli zadanie mnie przerasta i nie jest dla mnie mało interesujące – tracę czas na ciągłe zakupy i zastanawianie, co dzisiaj powinnam zjeść (bo dbam o kondycję i zdrowie, nie zapycham się byle czym, nie jem w pośpiechu) – praca w blokach czasowych leży i kwiczy, co powoduje, że robię zadania, ale nigdy nie myślę nad strategią i szerszym kontekstem, czasem praca zajmuje mi więcej godzin niż faktycznie jest to potrzebne 
    Co już zrobiłam:
    – spotkania, zadania wpisuje w kalendarz -dzięki temu nie o niczym nie zapominam – nigdy nie rezygnuję z aktywności fizycznej — tak jest dla mnie kluczowa, spacerów po lesie (bo te resetują moją głowę), udziału w szeroko pojętej kulturze (to moja odskocznia o rutyny pracy) – w przypadku zakupów wróciłam to prowadzenia budżetu. Sprawdzę, ile wydaje na restauracje, a ile na takie codzienne zakupy jedzenia i porównam to z cenami diet pudełkowych. Wtedy podejmę decyzję, czy opłaca się w którąś zainwestować pieniądze- u kosmetyczki załatwiam proste prace administracyjne. Podczas pedicure mam wolne ręce — więc mogę zrobić porządek na skrzynce mailowej, przygotować jakąś treść do prezentacji. Podczas manicure często słucham webinarów, szkoleń. Czasem udaje mi się notować głosowo, a czasem słucham, żeby wiedzieć, czy warto do tego wracać i się nad tym wymóżdżyć. Czasem zwyczajnie puszczam sobie audiobook, ciekawą książkę
    – rano zaczynam dzień (wbrew ogólnemu trendowi) od sprawdzenia skrzynki e-maile, ale… to właśnie część mojej rutyny. Porządek — w szafie, w domu, czy na dysku komputerowym jest dla mnie priorytetem i powoduje, że się nie rozpraszam. Wstaję rano, idę się myć, malować (mimo że nie wychodzę do biura), robię śniadanie, jem śniadanie i przeglądam pocztę prywatną i służbową. Nie czytam wszystkich wiadomości, tylko je segreguje. Jeśli to skrzynka prywatna to newslettery, czy webinary lądują w folderze „Do czytania” lub „Do obejrzenia”, inne lądują w folderze TO DO i tak dalej. Na niektóre odpowiadam od razu, jeśli nie zajmie mi to więcej niż 5 minut, a wszczególnie kiedy ktoś mnie o coś dopytuje, ma mi przesłać jakiś plik — to posuwa moje sprawy naprzód, a nie angażuje mnie nazbyt. W ogóle przyzwyczaiłam wszystkich, żeby do mnie nie dzwonili. Wolę maile. Chyba że trzeba coś szybko załatwić, to wiadomo telefon. Po śniadaniu zawsze sprzątam, a czasem przygotowuje coś na obiad (np. umyję sałatę, albo warzywa). Zajmuje mi to plus minut od 40 minut do 1,5 godziny. Dopiero wtedy siadam do pracy głębokiej     
    Podsumowując — chcę odzyskać czas, pracować mądrzej, a nie ciężej, więcej zarabiać, żeby móc poświęcić się bardziej aktywnie moim pasjom.
    Na koniec… Historia Ani i innych osób, które rozwijają się z Tobą Kamila, są zawsze inspirujące i motywują do działania — bo to historie z „naszego codziennego podwórka”.

  2. Część Kamilo.

    Już od jakiegoś czasu rozwijam się dzięki Twojej wiedzy I doświadczeniu. Dziękuję za wszystkie webinary, konferencje a także kursy.
    Podejmuję wyzwanie. Na nowo przyjrzę się swojemu życiu, bo mam wrażenie, że trochę się pogubiłam. Zaczynam od punktu 1. Potrzebuję więcej czasu by zadbać o swoje zdrowie I kondycję fizyczną. Wypiszę przez najbliższy tydzień co codziennie robię, jakie mam nawyki i ci mogę zmienić. Wrócę do przerabiania kuru Maksymalna Produktywność. Utknęłam na porządkach. Jeszcze trwają, ale trzeba to przyspieszyć, bo mi życie minie.

  3. Cześć Kamila, podejmuję wyzwanie i zamierzam zastosować wskazówki 1,2 i 4. 1. Na co potrzebuję czasu? Przede wszystkim na sen… Mój cel w tym tygodniu to spać 8 godzin, do tej pory nie zdołałam kłaść się wcześniej niż o 1:00 w nocy… Chciałabym zasypiać o 23:00.
    2. Zaczęłam wdrażać już wskazówkę 2 i zauważyłam, że spędzam za dużo czasu w sieciach społecznościowych, a nie jestem influencerką 😉 ustawiłam sobie limit czasowy na instagramie na 15 minut dziennie. Do tej pory spędzałam na instagramie 1godz i 5 minut dziennie.
    4. Zaczynam planować swoje działania. Codziennie wracam do domu o 20:30- 21:00 po pracy i treningu (trening 5x w tygodniu), więc będę miała jakieś 2 godziny na ogarnięcie wszystkiego, kolację i przygotowanie na następny dzień 😅 no ciekawe jak ja to zrobię 😳😱😂😇🥳

    1. Dzień dobry w niedzielę, czas na raport z wdrożonych wskazówek.
      1. Był bunt organizmu w pierwszym dniu zasypiania o 23:00. Obudziłam się o 3:40 w nocy chyba z tego względu, że mój organizm nie był przyzwyczajony to tak dużej ilości snu. Ale nic, zasnęłam znowu. Drugiego dnia o godzinie 23:00 WOGÓLE nie miałam ochoty spać i musialam włączyć medytację relaksacyjną, aby zasnąć. Trzeciego dnia wogole nie było mowy o zaśnięciu o 23:00 i udało się to o 24:00. Reszta dni podobnie. Wniosek: mój organizm nie potrzebuje aż 8 godzin snu, już przy 7 czuję się dobrze, jestem wypoczęta i aktywna. Od teraz zastosuję tę wiedzę w praktyce.
      2. Instagram. Przez pierwsze 3 dni udało się spędzać mniej niż 15 minut dziennie na instagramie. Później już było ciężej;) następne dni był to czas około 25 minut. Średnia aktywność na instagramie spadła z 1h 5min do 39 min. Wnioski: zyskałam bardzo dużo czasu ograniczając instagram! Będę kontynuować wdrażanie tej zmiany z limitem dziennym 20 minut.
      4. Planowałam każdy dzień, co zrobię przed wyjściem do pracy j co po powrocie. Wnioski: Dzięki planowaniu czuję, że panuję nad upływającym czasem a nie on nade mną;) Od teraz w niedziele będę planować i przygotowywać obiady na niedzielę, poniedziałek, wtorek i środę, a w środy na czwartek, piątek i sobotę. To też ograniczy ilość czasu spędzanego na gotowaniu do jedynie 2 razy w tygodniu.

  4. Cześć Kamila, podejmuję wyzwanie i zamierzam wdrożyć wskazówkę 3i 4. Największy problem mam z 3 ,chociaż się uczę delegowac zadania np.żeby dzieci posprzatały pokój czy obrały warzywa na zupę, bo zawsze uważam, że to ja lepiej i dokładniej zrobię.

    1. Dziennik wyzwania: “Jak mieć więcej czasu?”

      Poniedziałek
      Podczas drogi do pracy słucham nowego Power Poniedziałku. Kamila jak zwykle przedstawia konkretne wskazówki. Odpalam google keep i zapisuję każdą. Już wiem, że nie wybiorę jednej. Każda jest dla mnie tak samo ważna. Postanawiam wdrożyć wszystkie. Zaczynam od zapisania w notatkach celu – na co mi więcej czasu?
      Chcę mieć więcej czasu:
      * żeby podróżować z mężem
      * móc rozwijać pasje
      * mieć czas na realizowanie celów biznesowych niezwiązanych z moją pracą etatową
      Wyznaczam również MIT i CHSS. Zaczynam zapisywać wszystkie rzeczy, które robię w ciągu dnia.

      Wtorek
      Przypominam sobie cele, które wypisałam poprzedniego dnia. Rano praktykuję wdzięczność (wyzwanie z poprzedniego tygodnia). Zaczyna mi to wchodzić w nawyk. Wypisuję sobie także MIT i CHSS. Patrzę na listę to do. Zastanawiam się z jakich zadań mogę zrezygnować wybieram 3. Oprócz nich 2 oddaję mężowi. Tak zyskuję wolną godzinę. W pracy kolega prosi mnie o jakąś przysługę. Normalnie zgodziłabym się bez namysłu, ale dzisiaj przypominają mi się słowa Kamili: “Zorganizuj swój dzień, bo inaczej inni zrobią to za Ciebie”. Patrzę na kalendarz google, jeżeli zgodzę się na pomoc koledze stracę te dodatkową godzinę. W głowie robię szybki bilans, co zyskam, a co stracę wyświadczając tę przysługę i decyduję się odmówić. Dodatkową godzinę wykorzystuję na dopieszczanie mojego własnego projektu.

      Środa
      Dzień zaczynam od praktykowania wdzięczności i przypomnienia sobie, po co uczę się zarządzać czasem. Następnie wyznaczam MIT i CHSS. Dzisiaj nie muszę rezygnować ani delegować zadań. Wolny czas poświęcam na przeglądanie zapisków tego co robię. Podkreślam kilka pozycji z których mogę zrezygnować.

      Czwartek
      Zdaję sobie sprawę, jak bardzo wyznaczanie MIT i CHSS ułatwia życie. Wreszcie wiem, co mam robić. Wreszcie nie rozmieniam się na drobne. Konsekwentnie realizuję najważniejsze rzeczy. Wielki plus, który widzę jest taki, że kiedy wiem co jest dla mnie najważniejsze tego dnia, jakie zadanie muszę wykonać, zdecydowanie łatwiej jest mi odmawiać lub rezygnować z jakiś rzeczy, które po prostu zajmowały albo nawet marnowałyby mój czas.

      Piątek
      Narzucanie sobie czasu wykonania zadania sprawia, że praca idzie mi sprawniej. Nawet jeżeli wiem, że jeden dzień to za mało, żeby doprowadzić ją do końca, to wyznaczenie czasu wykonania pozwala mi ocenić postępy i przewidzieć ile czasu będę musiała poświęcić na jego dokończenie. Poważnie podeszłam też do punktu: delegowanie i rezygnowanie z zadań: jeszcze raz podzieliliśmy się z mężem obowiązkami, stwierdziliśmy, że na czas roku szkolnego przechodzimy na dietę pudełkową.

      Sobota/Niedziela
      Lepsze zarządzanie czasem pozwoliło mi zyskać wolny weekend. Podzieliłam go sobie na 2 części.
      Sobotę poświęciłam na dopracowanie projektu (od poniedziałku ruszam ze sprzedażą), a niedzielę na odpoczynek. Kończę podsumowanie i wybieram się z mężem na spacer. Dawno nie było tak cudownie! Dzięki Kamila!

  5. Witajcie, jestem gotowa na kolejny tydzień. Wraz ze wskazówkami z ubiegłotygodniowego power poniedziałku, wdrażam do swojego działania punkt 4 – planowanie swojego działania, ustalenie priorytetów. Przecież nie wszystko ma taka samą rangę. 5 – ramy czasowe, zdecydowanie presja czasu daje motywacje, ale wolałabym żyć bez tego i świadomie podejmować dane działania i wybierać właściwe momenty i czas na ich wykonanie. Na koniec 3 – czy zawsze wszystko co robię jest niezbędne i do wykonania w danym momencie? Zacznę to jednak kwestionować! Upraszczać swoją prace, która w korporacji jest ciągłą gonitwą, a projekt goni projekt 😉 dziękuje za ten materiał 🙂

    1. Kolejny tydzień za mną, z próbą poukładania swojego czasu, aby zyskać trochę życia 🙂 Tak jak napisałam powyżej, wzięłam pod rozwagę punkt 3, 4, oraz 5. Aby wzmocnić efekt power poniedziałku, dołożyłam kurs Maksymalna Produktywność, co również pomogło mi wejść na lepsze tory. Zadałam sobie pytanie, na co przeznaczyłabym godzinę dodatkowe czasu, a odpowiedź jest jedna, dla siebie… na odpoczynek, relaks lub również na edukację z książką lub jakimś ciekawym nagraniem, które wniesie coś pozytywnego do mojego życia. Zanim jednak znajdę czas na totalny relaks, chcę nieco uporządkować pewne sfery mojego życia –> rozpoczęłam akcję sprzątania garderoby, oczyszczam przestrzeń z tego co mnie dołuje, przytłacza każdego dnia wchodząc do garderoby i próbując znaleźć coś odpowiedniego do pracy (zatem jestem jeden krok do przodu z czasem). Dokładnie to samo robię w pracy, odgracam dosłownie i w przenośni przestrzeń, zarówno w dokumentach, ale także w zaległych sprawach. Tu poprawiam swoją skuteczność, tworzę ramy czasowe dla konkretnych zadań, trzymam się tych ram i przede wszystkim, priorytetyzuję zadania. Nie każdy temat jest warty angażowania siebie i swojego czasu, niekiedy warto nawet z pewnymi akcjami odczekać, ponieważ tematy “umierają śmiercią naturalną” – tak się dzieje w szybkim trybie pracy korporacyjnej. Dokładam do tego również swoje doświadczenie, które nabyłam przez 13 lat pracy. Życie pokazuje, w co warto inwestować siebie, soją energię, swoje zaangażowanie i tu nawiązuję do punktu 3 – kwestionuję czy zawsze warto jest podnosić temat od razu. Upraszczam swoje działania, swoją pracę. Jestem sama pod wrażeniem, jak z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc zmienia się moje podejście, moja świadomość. Wiem doskonale, widzę to, że do wielu rzeczy musiałam dojrzeć, nabrać trochę więcej odwagi, świadomości!! Podpieram się książkami, doświadczeniem dnia codziennego, ale także uświadamiają mi to, tacy ludzie jak Kamila. To jest właśnie to wspierające otoczenie, z którego powinniśmy czerpać całymi garściami. Ja osobiście jestem z tego tygodnia bardzo zadowolona, a to dopiero początek mojej drogi. Metodą małych kroków zajdę bardzo daleko, wiem to i jestem o tym mocno przekonana. Tymczasem czekam na kolejne materiały, a też w dalszym ciągu przerabiam to, co do tej pory zgromadziłam! 🙂 Dziękuję za to wyzwanie. Co ważne, każdego dnia dostaję od samej siebie wspaniałą nagrodę, idę do przodu, nie oglądam się za siebie i nie patrzę na innych! Walczę o swoje, o siebie! Pozdrawiam! 🙂

    1. wow czytałam komentarze innych osób i jestem pod wielkim wrażeniem efektów. Moim wyzwaniem było wyznaczenie celów. Niby wiedziałam co chce, ale dopóki człowiek nie napisze i nie wyznaczy mniejszych podpunktów i nie odpowie na pytania z tego ebooka to nie wiedziałam co mam zrobić żeby to osiągnąć. Tak, więc zrobiłam test Gallupa i teraz pracuję nad moją 5 🙂 i w taki sposób przejdę do następnego podpunktu. Drugim celem ze strefy duchowej jest dbanie o zapomniane groby w mojej miejscowości. Dzisiaj już zakupiłam znicze i stroiki na cmentarz i każdy ostatni piątek będę je odwiedzać . Dodatkowo ruszyłam z remontem mieszkania da się da się 👍Z drugim wyzwaniem żeby nie porównać się do innych to zrobiłam duży krok, bo byłam u psychologa, żeby zamknąć drzwi przeszłości i pozbyć się traum z dzieciństwa. Mimo, że człowiek jest dorosły to wiele rzeczy z wcześniejszych lat w nim jest i one sterują życiem i zachowaniem. Dbajmy o dzieci i o nasze wewnętrzne dziecko. Odkryłam, że moim następnym celem jest nauczenie się asertywności bo jestem agresywna w stosunku do innych. Pies, który się boi gryzie innych. Dziękuję ci Kamila naprawdę ci dziękuję…

  6. W tym tygodniu postaram się wdrożyć wszystkie wskazówki. Codzinnie planuje swój dzień, ale nigdy nie nadawałem zadaniom priorytetu ani nie ustalałam na nie konkretnego czasu. Muszę się zastanowić po co mi w zasadzie więcej wolnego czasu, będę zapisywać wszystko co robię, aby zobaczyć gdzie ucieka mi czas, a także kwestionować.

  7. Cześć Kamilo, podejmuję wyzwanie i zamierzam wdrożyć wskazówkę nr 3. Po tym, jak obejrzałam film rano zaczęłam dokładną weryfikację moich codziennych działań. I dość szybko znalazłam odpowiedź na pytanie, jak znaleźć czas na czytanie i odpuszczanie. Po pierwsze – wdrożyłam macierz Eisenhowera. Po drugie – napisałam do znajomych wirtualnych asystentek, z prośbą o wycenę usług – prowadzenie www i SoMe, korektę ebooków i grafiki do kilka projektów. Po trzecie – doszłam do wniosku, że czas najwyższy na znalezienie mentora i wniesienie biznesu na zupełnie inny poziom. Uwielbiam te drobne wskazówki od Ciebie, dają mi kopa do działania.

  8. Cześć Kamila,
    w tym tygodniu wdrażam wskazówkę nr 5, a co za tym się kryje, wyznaczam bloki czasowe.
    Wiadomościom , pudelkom zdecydowane NIE bo już nie mam czasu 🙂
    Z tamtego tygodnia muszę przyznać, że efekty są. To co odkładałam w czasie, zrealizowałam.
    To co mi pomogło to przestałam porównywać swoje zaplecze do cudzej wystawy, naprawdę baaardzo to pomogło. Wcześniej nie mogłabym się pochwalić bo stwierdziłabym, a co to takiego. Teraz wiem, że to moja praca przynosi rezultaty, dla mnie- w ostatnim czasie baaardzo duże.

    1. Bloki czasowe robią dobrą robotę 😀
      Dodałam do zadań: randkę z samą sobą 🚲🏊🎞🎥👩‍🏭💇‍♀️
      Znajduje nawet czas na upieczenie serniczka 😄
      Dodatkowo nie mam wolnych przebiegów bo nawet mam ustalony czas na to wyzwanie i czas raportowania 📚

      1. Tydzień zakończył się sukcesem w 80%. kilku rzeczy nie zrealizowałam, ale nie robiłam to kosztem snu, więc jest ok. Pobrany terminarz i zaplanowany tydzień. Znalazłam czas nawet na obiad dla całej rodziny ☺️ Mąż jest pod wrażeniem mojej pracy. Powtarzam: planowanie kochanie, planowanie ☺️

  9. Cześć Kamila. Dziękuję za to wyzwanie – pojawiło się w idealnym dla mnie czasie. Oczywiście podejmuję to wyzwanie i postanawiam w najbliższych dniach przepracować na nowo, w kompleksowy sposób moje podejście do czasu. W tym procesie przydatne będą wszystkie wskazówki, jednak szczególnie skupię się na numerach 1 oraz 3.
    Numer 1 pomoże mi wzmocnić determinację i zbudować wizję, zaś dzięki 3 zweryfikuję znaczenie poszczególnych działań z perspektywy zbliżania mnie do zdefiniowanych w zeszłym tygodniu celów.
    Jestem aktualnie w trakcie lektury ‚Esencjalisty’ – i do tego zadania podejdę z zalecaną przez autora refleksją. Usłyszałam niedawno, że największym marnotrawstwem czasu jest robienie dobrze tego, co w ogóle nie powinno zostać zrobione – zatem rozpocznę od wyeliminowania takich zadań z mojego życia. Nie będę trwonić już swojego czasu i energii na wiele czynności, które z punktu widzenia moich celów nie są istotne, a skupię się na mniejszej liczbie działań, które w mierzalny sposób przybliżą mnie do realizacji moich planów i marzeń.

    1. Witam się ponownie po tygodniu 🙂
      Początek poprzedniego tygodnia upłynął mi na dalszej pracy z mapą marzeń i moimi celami – kotwiczyłam je w mojej głowie i sercu, by mieć jasne poczucie na co wykorzystam czas, jaki odzyskam dzięki dalszej pracy. Po wzmocnieniu determinacji i osiągnięciu klarownej wizji, zaczęłam przyglądać się moim aktywnościom, analizując je pod katem tego, jak mają się do wizji mojego dalszego życia. Pojawiło się wiele refleksji, a za nimi decyzji. I tak oto poruszyłam ze znajomymi temat treningów piłkarskich naszych synów – podzieliliśmy się tym zadaniem tak, by każdy odzyskał 2 godziny w tygodniu. Prasować będę na bieżąco – wystarczy 10 min co 2-3 dni kiedy dzieci się kapią, a dzięki temu w co drugi weekend nie stracę całej godziny. Sprzatanie – zajmuje mi nie tylko ok 4 godzin w weekend ale od sobotniego poranka tracę energię i radość myśląc o tym, że czeka mnie ta nielubiana czynność. Zatem wrócę do współpracy z panią sprzątającą – odzyskany czas i energia są w moim przypadku więcej warte niż koszt takiej usługi. Zakupy – przestanę po nie jeździć. Dość często korzystam z cotygodniowych zakupów spożywczo-chemicznych z dostawą i opcja ta będzie teraz jedyną. Oszczędzę nie tylko czas ale i pieniądze, które wydaję kiedy jadąc do sklepu niepotrzebne rzeczy ‚wskakują’ do koszyka.
      Zdałam sobie także sprawę, że moje dzieci znów są o rok starsze – 6-cio latek przejmuje wynoszenie śmieci i uczy się rozpakowywać zmywarkę.
      Jako że dopiero kilka dni temu rozpoczęłam wdrażanie tych zmian, nie odzyskałam jeszcze znacznych ilości czasu. Zyskałam już jednak spokój ducha – bo wiem, że to wszystko jest możliwe i krok po kroku zostanie przeze mnie wykonane.
      Bardzo dziękuję za inspirację i mobilizację do tych działań

  10. Cześć Kamilo, postanowiłam wdrożyć wskazówki nr 3, 4, 5. Już pracuje nad swoimi “pochłaniaczami” czasu! Najwyższy czas wziąć w ręce swój cenny czas! 🙂 Dziękuję za Twoje wsparcie!

  11. Droga Kamilo ✨ Dziękuję za kolejny bardzo inspirujący Power Poniedziałek 💛 Podejmuję wyzwanie i wdrażam w swoje życie wskazówkę nr 3 i 4. Delegowanie zadań jest dla mnie bardzo trudne, dlatego jest to dla mnie szczególne wyzwanie. Od zawsze brałam na swoje barki bardzo dużo obowiązków zarówno w pracy jak i w domu. Wydawało mi się, że więcej energii zmarnuję na proszenie o pomoc niż na wykonanie danej czynności. Teraz już wiem, że dobrze przemyślane delegowanie zadań pozwoli na zaoszczędzenie zasobów energii własnej. Taką energię z przyjemnością wykorzystam na rozwój osobisty i podnoszenie kompetencji, dzięki czemu mam szansę na sukces i nowe osiągnięcia. Umiejętność delegowania zadań łączy się z asertywnością, a ta u mnie kuleje. Małymi krokami uczę się mówić o swoich potrzebach i nie przedkładać potrzeb innych ponad swoje. Wskazówkę nr 4 stosuję już od stycznia i codziennie wieczorem zapisuję w kalendarzu wszystkie, nawet najdrobniejsze zadania, które planuję zrealizować w kolejnym dniu. Cele niezrealizowane przepisuję na kolejny dzień, a te wykonane odhaczam plusem. Metoda ta daje mi poczucie sprawczości i pomaga zapanować nad chaosem. Dzięki takiej samodyscyplinie moje poczucie własnej wartości oraz zadowolenie z siebie rośnie, a to z kolei wpływa na moje nastawienie do trudnych zadań. Staje się ono bardziej pozytywne. To co wydaje się na pierwszy rzut oka przytłaczające i problemowe dzielę na mniejsze zadania. Pora zacząć przyglądać się swoim zadaniom do wykonania i podkreślać te, które mogę oddelegować innym. Kasia

    1. Cześć Kamila, podejmuję wyzwanie i zamierzam wdrożyć wszystkie wskazówki. A właściwie to jest to co już robię.
      Przyznaje, że pierwszy raz miałam okazję posłuchać Twoich rad. Mimo to od jakiegoś czasu próbuje ogarnąć swoje życie zawodowe i prywatne, żeby nie mieć wrażenie że czas przecieka mi między palcami. Zapisywanie i odznaczanie rzeczy do zrobienia bardzo mi pomoga. Mimo to te 5 wskazówek które podałaś usystematyzowano to co robię i myślę że pokazało co mogę poprawić.
      Dziękuję.

  12. Czesc Kamila,
    Podejmuje wyzwanie i zamierzam wprowadzic wszystkie wskazowki, ale poniewaz to jest proces, to skupie sie na razie na wskazowkach 4 i 5. Wlasnie przerabiam kurs maksymalnej produktywnosci. 🙂 …KURS JEST GENIALNY i KAZDEMU POLECAM!!! Kamila ja nie wiem jak ty to robisz, ale zawsze dodajesz cos nowego, inspirujesz nowymi tresciami i dodajesz nowej energii temu co juz teoretycznie wiem. Uwielbiam twoje cwiczenia bo dzieki nim odkrywam siebie i doskonale lub rozwijam te obszary ktore sa dla mnie wazne. Dziekuje za wyzwanie!

  13. Kamila podejmuję wyzwanie.
    Jestem bardzo wdzięczna za to, że Anna podzieliła się swoją historią. Pracuje w dziale Ekstruzji w branży Automotive i od jakiegoś czasu zastanawiam się w jaki sposób mogę przenieść to do social mediów. Jednak boje się zrobić coś w tym kierunku. Widzę, że potrzebuje nazwać i skonfrontować się ze swoimi przekonaniami na temat tego co mnie hamuje. Anna jest dowodem na to, że wystarczy znaleźć sposób na pozornie nie instagramowe zawody i dzielić się wiedza na ten temat.
    Jeśli chodzi o gospodarowanie czasem to uczę się zarządzania sobą w czasie już dłuższy czas. Byłam między innymi na szkoleniu 7 złotych zasad zarządzania sobą w czasie oraz przerabiam kurs Maksymalna produktywność. Próbuje zarządzać zadaniami w oparciu o dziennik kobiety niezależnej. Jednak brakuje mi konsekwencji w działaniu. Moim małym sukcesem jest nie sprawdzanie wszystkich maili które do mnie przychodzą. Wcześniej często musiałam mieć pusta skrzynkę pocztowa a każdy komunikat o nowej wiadomości automatycznie w moim mniemaniu wymagał mojej reakcji. Jestem aktualnie przed urlopem zostały mi trzy dni intensywnej pracy i muszę tak zaplanować oraz wykorzystać czas aby zamknąć wszystkie kluczowe sprawy przed urlopem. Dam znać w piątek jak mi poszło zastosowanie pracy w schemacie blokowym.

  14. Cześć Kamila podejmuje wyzwanie . Wszystkie wskazówki są bezcenne ale ja skupię się od tego tygodnia na wskazówce nr. 2. Już po objerzeniu wdrążyłam ją od razu .

  15. Witajcie.
    Drugi miesiąc wdrażam większość wskazówek z power poniedziałków, i oto moje efekty
    1. Wdrozylam Asertywność – stosuje podany wzór swobodnie, co skutkuje obecnie całkowita zmiana osób ze środowiska. Zmieniam nawet z tego powodu mieszkanie, bo właściciel nie radząc sobie z moją asertywnościa nagle mi je wypowiedział. Już mnie nie dziwią takie akcje. Na te osoby przyjdą wspierający ludzie, na razie daje sobie czas bo smród po toksycznych relacjach musi się dobrze przewietrzyć. Dodatkowo, czuję się dobrze ze sobą, jestem tak jakby w środku mocniejsza. Czuję, jakby ubyło mi z 5 lat, i parę kilo dosłownie :)))
    2. Dziennik tygodniowy- stosuje drugi miesiąc i zrewolucjonizowal moje życie. Po pierwsze utrzymuje się fokus na celu i tym co ważne, w tym też bardzo pomaga przepisywanie celów nawet tych małych. Po drugie, nagle odpadły mi błahostki i pożeracze czasu a skutek, mam 1/3 dnia dla siebie więcej. Jestem w szoku. Po 3 cele w końcu się realizują, dla mnie jakby same przez się. Wystarczyło tak niewiele by ruszyć do przodu z życiem . Ale najważniejsze, to wewnętrzne poczucie że przestałam zawodzić siebie. Znowu czuje moc sprawczą i szacunek do siebie. To poczucie od środka, bycia w zgodzie ze sobą jest bezcenne
    3. Wróciłam do biegania. Dziennik tygodniowy- naturalnie wymusił ruszenie dupeczki, czy pada czy nie idę. Bardzo mnie to zbudowało, a efektem jest powrót do wcześniejszych ciuchów. Przez pracę zdalna zrobiłam się okrągła. Zawsze byłam aktywna, więc szybko odzyskałam smukłość,. Teraz pracuje nad wyrównaniem wagi jeszcze w dół.
    To najważniejsze co zrobiłam, ale jest efekt uboczny. Psychicznie bardzo mocno się wzmocniłam, a nagradzanie siebie i chwałę UE sprawiło że znów kocham siebie. To mój sukces, wróć do zdrowego stylu życia, który gdzieś przez lata zgubiłam. Dzięki Kamila ❤️

  16. Cześć Kamila, podejmuję wyzwanie i zamierzam wdrożyć wskazówki nr 2 i 3, które są dla mnie nowością oraz nr 5, którą znam w teorii, ale ciągle nie stosowałam z bliżej nieokreślonych powodów. Wskazówkę nr 4 już stosuję, ale ulepszę planowanie wdrażając MIT i CHSS 🙂

  17. Cześć Kamila! Podejmuję kolejne wyzwanie i tym razem wybieram i skupiam się na metodzie nr 3. Tak jak już wspominałam we wcześniejszych komentarzach jestem z Tobą już od kilku lat i staram się pracować nad sobą każdego dnia. Część z wyzwań wdrażam już od dłuższego czasu ale tym razem opiszę jak radzę sobie z czasem i z motywacją do działania w tej sferze. Jak mieć więcej czasu na to co naprawdę ważne? Zapytałaś nas na co tak naprawdę przeznaczylibyśmy ten dodatkowy “wolny” czas. Uważam, że to pytanie jest kluczowe. Ja wielokrotnie zadaję sobie to pytanie i staram się planować każdy dzień, tydzień, i najbliższy miesiąc. To jak ja radzę sobie z zarządzaniem sobą w czasie i jak zaoszczędzam czas opiszę w kilku przykładach poniżej:
    1. Praktykuję uważność – to ona pozwala mi na motywację do działania w jednym momencie na kilku płaszczyznach np. Odprowadzam syna na zajęcia, wybieram szybki spacer, spędzamy ze sobą piękne pół godziny. Czas oczekiwania na jego powrót przeznaczam na ważne rozmowy oraz na szybki marsz po parku, relaksuję się również i wyciszam na ławce wsłuchując w szum drzew. Tak wiele można “wyciągnąć” z godziny.
    2. Nie odkładam rzeczy na później, staram się działać od razu. Tym samym zaoszczędzam mój czas np. Mam ważny telefon dot. projektu i sprawdzenia zamówień. Wiem, ze zajmie mi to max. 5 minut więc działam od razu nie rozmyślam, nie martwię się tylko działam. Mam zasadę, że robię pewne rzeczy od razu jeśli nie przekraczają 5 minut.
    3. Planowanie – tutaj mam jeszcze wiele do zrobienia lecz dzięki Tobie mogę śmiało przyznać, że osiągnęłam swój mały sukces w tym temacie. Uwielbiam planować i wykreślać w planerze wykonane działania. Daje mi to pewność siebie i dużą satysfakcję.
    4. Zawsze gdy jadę w dłuższą trasę słucham audiobooków bądź przeprowadzam ważne rozmowy głównie z rodziną i zespołem.
    5. Sprzątając dom również bardzo często słucham książek, prasując garderobę, składając rzeczy itp. spędzamy czas wspólnie z synem i oglądamy nasz ulubiony serial.

    Wyniki z zastosowania tej metody widzę już od dłuższego czasu a teraz jeszcze mocniej chcę je wdrożyć i popracować nad ich skutecznością. Ta metoda sprawiła, że mój czas jest znacznie dłuższy 🙂 Mam również czas na zadbanie o siebie, o moje zdrowie, relacje, pracę i finanse. W temacie finansów również mam duże sukcesy wynikające z wprowadzenia tej metody. Dzięki twoim zasadom moja firma poszybowała w górę! 🙂

    Dziękuję Ci z całego serca za to, że dajesz mi tyle tak cennych wartości i dzielisz się z nami wiedzą. Twoja osoba dodaje mi powera i motywuje do działania!

    Ściskam mocno,
    Dominika

  18. Witam serdecznie. Podejmuje wyzwanie i chcę wdrożyć wskazówkę jako pierwszą aby robić i organizować rzeczy jednocześnie jak np. gotowanie na i organizowanie posiłków na kilka dni.

  19. Hej Kamila, podejmuje wyzwanie i w tym tygodniu wdrażam wskazówkę nr 4 czyli listę rzeczy do zrobienia na ten tydzień. Rozpisalam już zadania i w niedzielę dam znać jak mi poszło. Trzymajcie kciuki, bo jednym z dziesięciu zadań jest wizyta w urzędzie 😉

  20. Hej Kamila! Biorę udział w wyzwaniu! Najbardziej na poczatek chcę się przyjrzeć swojemu dniu z lotu ptaka i zacząć ustalac priorytety – czyli wskazowka 4 i 5 czuje ze jest mi najbardziej na poczatek potzrebna, bo ciagle czuje ze czas mi ucieka przez palce ☺️ dzięki za wskazowki! Cudownie spojrzeć z boku na naszą organizację dnia i czasu, i usłyszeć tyle cennych wskazówek 😍

  21. Cześć Kamila, podejmuję wyzwanie i zamierzam wdrożyć wszystkie Twoje wskazówki, ale wskazówka nr 4 dot. planowania w kalendarzu lub planerze okazała się dla mnie szczególnie ważna.
    To wyzwanie okazało się dla mnie przewrotne: jako singielka mam dużo wolnego czasu jednak do tej pory nie panowałam nad jego organizacją i nie doceniłam tego przywileju – a okazuje się, że to dobro luksusowe… 🙂
    Wolnego czasu mam od zawsze dużo do dyspozycji, natomiast przy podsumowaniu moich tygodniowych czynności wyszło, że przysłowiowo czas “leci mi przez palce” – podczas gdy dla innych wyzwaniem jest wydzielenie czasu dla siebie, ja mając taki przywilej zdałam sobie sprawę, że go nie doceniam. To był dla mnie moment zwrotny – uświadomienie sobie, że mam coś, o co inni czasami nieraz muszą zabiegać.
    Zakwestionowałam trwonienie czasu: wczoraj usiadłam i spisałam swoje dotychczasowe obowiązki ale też marzenia w planerze i zaproponowałam sobie samej terminy, kiedy mogłabym je zrealizować.
    Spodobało mi się zarządzanie sobą w czasie – dzięki tej prostej wskazówce jestem teraz świadoma, jak wiele przestrzeni czasowej mam jeszcze do dyspozycji i jaki to niesie za sobą potencjał… aż mi się chce teraz wykorzystać go w konkretnym celu: zapisać na kurs językowy lub fitness, które odwlekałam bo nie miałam pomysłu (nie: czasu) kiedy mogłabym to robić.
    Mam poczucie, jakbym odgruzowała jakiś garaż i zrobiła miejsce na ferrari 🙂

  22. Cześć Kamila, biorę udział w wyzaniu. Zamierzam wdrożyć, a raczej bardziej skupić się nad tymi wskazówkami z 2 live’a. Ponieważ po kursie z maksymalnej produktywności już zaczęłam je powoli wdrażać, choć niejednokrotnie po drodze miałam odsetpstwa . Dlatego celem na najbliższy czas jest większa uwaga na to co robię I ile czasu mi zajmują dane czynności. Muszę poracowac nad wyeliminowanie czynności zabierających czas i rozpraszaczy. Chcę mocniej trzymać się planowania, co też jest kluczowe w mojej pracy dodatkowej, w której ważne jest planowanie. Czasem jest to trudne z uwagi na nieprzewidywalność w mojej etatowej pracy, ale postaram się zrobić wszystko co mogę aby utrzymać w strefie swojego wpływu to co mogę, czyli codziennie zaczynać dzień od ChSS i Mit i nie szukać wymówek, a rozwiązań. Będę zapisywać od dziś wszystkie czynności by zobaczyć co mi zabiera czas. Mam zamiar bardziej upraszczać sobie zadania, grupować i zaczynac od najpilniejszych, a nie od najłatwiejszych. Delegować nie mam komu bo jestem sama w swoim gospodarstwie domowym. Natomiast zdecydowałam też bardziej trzymać się ram czasowych zaplanowanych działań i w sposób asertywny komunikować ważność moich planów rodzinie.

  23. Cześć Kamila, podejmuję wyzwanie i zamierzam wdrożyć wskazówkę nr 4. Już wiele razy do niej podchodziłam i niestety, też wiele razy później z niej rezygnowałam. Często wynikało to z faktu, że życie czymś mnie zaskakiwało i moje plany były kompletnie nieadekwatne do rzeczywistości 🙁 Podejmuje wyznanie po raz kolejny !

  24. Cześć Kamila, milo mi że mogę wziąść udział w wyzwaniu.
    Juz od tygodnia wdrazam nowe dobre nawyki do swojego życia.
    Dzięki temu że Cie obserwuje już jakiś czas , udało mi się pepszyc swoją sytuację a przede wszystkim, oszczędzam czas , który zawsze poświęcałam na tak zwane,,pierdolety,,
    Zautomatyzowałam swoje przelewy, zrobiłam stała listę zakupów.
    Planuje swoje posiłki tygodniowo.
    Jest przedemna jeszcze praca do wykonania, wdrazam punkt 2 i rozpisałam sobie swój dzien , aby jeszcze lepiej przyjzec się tym co robię w danym dniu.
    Chce też wdrożyć punkt 4 i 5 ponieważ mam wyzwanie z ustalaniem czasu ma dana czynność.
    Pracuje każdego dnia po to by mój cenny czas poświęcać jak najbardziej produktywnie.
    Dziekuje I pozdrawiam.
    Lecimy dalej z wyzwaniem😉

    1. Cześć Kamila, 5 miesięcy temu zostałam Mamą i ciągle słyszę, że przecież “siedzę” w domu. Spisanie wszystkich czynności, które robię pokazało mi jak wygląda moje “siedzenie w domu”. Uświadomiłam sobie, że oddelegowując część tych obowiązków zyskam czas na swój rozwój i dla siebie. Wskazówka 1 z tym po co robię daną rzecz uświadomiła mi, że robię niektóre rzeczy niepotrzebnie. I faktycznie od kilku miesięcy czułam się jak chomik na kołowrotku 🙈. No i przede wszystkim wskazówka 4, którą wdrożyłam i oczywiście działa, szczególnie przy niemowlaku. 🙂

  25. Cześć Kamila, podejmuję wyzwanie i zamierzam wdrożyć wskazówkę nr.: 1, 2, 3, 4 i 5. Uważam, że wszystko wskazówki są bardzo cenne i moim zdaniem bardzo dla mnie przydatne.

  26. Witam, podejmuje wyzwanie. Wdrazam wskazowke 2,4 i 5. Obecnie nie jest to dla mnie nie najlepszy czas. Obecnie jestem bez pracy i dla wielu osob byloby to cudowne miec za duzo czasu ale dla mnie jest to moja zmora. Pracuje,od kiedy mialam 17 lat i kiedy mialam duzo pracy, obowiazkow, szkole- musialam sobie tak wyznaczac czas zeby mi go na wszystko starczylo i udawalo mi sie to. Teraz jednak gdy mam go za duzo, ja nie umiem sie w tym wszystkim odnalezc. Spycham wszystko na drugi dzien, pozniej na kolejny…. Wiem, ze ja zatracam sie w tym wszystkim… Nie jestem juz ta sama osoba. Dlatego, z Twoja pomoca wdrazam te wskazowki i jestem przekonana ze uda mi sie przebrnac przez trudny okres w moim zyciu.

  27. Cześć Kamila. Kontynuuję wyzwania. Będę pracować nad 1, czyli muszę przestać trwonić czas na duperele. Oraz nad 4, czyli planować i 5 zapisywać czas nad wykonywaniem danej rzeczy. Chciałabym Ci również podziękować za poprzednie wyzwanie. Codziennie, może nie do lustra, ale staram się dziękować i być wdzięczna. To spowodowało, że zaczęłam wytyczać małe cele. Np. ile sprzedam w tygodniu danego produktu. To mnie też zmotywowało do pisania do klientów. Jak to mówią, wyszłam ze swojej strefy komfortu. Na razie bez odzewu, ale nie poddaję się. I kolejny tydzień i kolejne cele. Dzięki wielkie. Pozdrawiam.

  28. Cześć Kamila – podejmuję wyzwanie i …wracam do Ciebie i Twoich praktyk – bo to wszystko przecież przerabiałam w kursie “Maksymalana Produktywność”. To w nim odkryłam, że mój planer ma być papierowy i z godzinami na każdy dzień. I kiedy zauroczona kolorowym, pełnym bajerów kalendarzem dla nauczycielki przedszkola (tak! pracuję z “żywym” srebrem i złotem i mam pod opieką najcenniejsze skarby dorosłych ludzi) zamówiłam go i zaczęłam z nim pracować mój świat od 1 września br. totalnie się rozjechał… No – po prostu nie sklejał się.
    Do dziś, kiedy siedząc przy dziecięcych stolikach w pracy – na nowo, na kartce a4 rysowałam tabelki i wpisywałam zadania na najbliższy czas. A każdy wie, jak wygląda początek roku szkolnego 🙂 Narysowałam i …odetchnęłam z ulgą.
    A popołudniu odsłuchałam Twoje nagranie – i jestem CI bardzo wdzięczna, za to że to WSZYTKO mi przypominasz!
    Dziś pogrożę sobie chwilę palcem, a za chwilę poklepię po ramieniu – że mimo wszystko – kawał dobrej roboty robię! Nie każdą stać na takie myśli i działania.
    I …jak dobrze, że tydzień temu zamówiłam pierwszy raz Dziennik Kobiety Niezależnej – ten niebieściutki co już go wyprzedano.
    Wspaniała historia Pani Stomatolog uświadomiła mi że:
    1.LUBIĘ swoją pracę. Serio – choć po strajku nauczycieli świat nam się troszkę zmienił na gorsze. Ale ja naprawdę LUBIĘ swoją pracę bo …
    2. Wciąż udoskonalam i upraszczam nasz świat wśród dziecięcych zabawek – dla Siebie i dla moich dzieci także.
    3.Zauważam swoje marzenie – moją uwagę przyciąga “Szkolenie o finansach” – więc mam cel i wiem na co odkładać kasę.
    4. Brakuje mi dobrej społeczności – takiej, która szczerze się wspiera i dodaje motywacji – ale takiej jak dobrze pracować, a nie – jak nie pracować w ogóle.
    5. Hm… a ja jak się przedstawię w 30 sekund?

    Kamilo – tak jak pisałam – wracam i wdrażam wszystkie : 1,2,3,4,5 – wskazówki i …działam
    Biorę od Ciebie jeszcze motto: „Dziel się z innymi tym co dobre”.
    I dziękuję, że Jesteś 
    Kasia

  29. Cześć Kamila, podejmuję wyzwanie i wdrażam/szlifuję pkt 4.
    Z fenomenem Kamilii zetknęłam się w grudniu 2021 roku. Piszę fenomenem, ponieważ jeszcze nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. Często na szkoleniach, w życiu prywatnym np. u dietetyka 🙂 słyszałam cel cel, cel…… A ja juz byłam przecelowana i nie chciałam już słyszeć tego słowa. Nie wiem jak Kamilo to robisz, ale jak się Ciebie słucha i idzie się w stronę, którą wskazujesz, człowiek robi to z pasją, dobrowolnie i ogromną satysfakcją. Nie mówiąc już o przemianie wewnętrznej jaka się dokonuje.
    MIT I CHSS to mój codzienny rytuał. Mogę odważyć się na słowo “nałóg”:-). Po zastosowaniu tak prostej czynności od stycznia 2022 nie mogę bez niej żyć. To, co dokonało się w moim życiu i głowie od czasu zakupu pierwszych szkoleń zaliczam do kategorii pozaziemskich cudów :-). Oczyściło to moją głowę przed snem czy rano po przebudzeniu. Jestem bardzo zadowolona codziennie z tego co zrobiłam bo mam to na papierze odhaczone :-).Przy tylu sprawach codzienności jestem bardzo dumna z siebie, że przede wszystkim “panuję nad tym co robię” . To nie wszystko co się u mnie zadziało bo zadziały się cuda. Jestem inną ja. Nawet moje dziecko już zaczyna mnie “krytykować” słowami ” nasłuchałaś się tej Rowińskiej i teraz wymyślasz”:-). To znaczy, że wszystko idzie w dobrą stronę. Ja przede wszystkim czuję się silniejsza i pewniejsza siebie.
    Kamila, dziękuję, że Cię odnalazłam, a Ty pozwalasz mi czerpać.

  30. Jeśli o mnie chodzi to już nie czas na rozdrabnianie się ! Biorę się za wyzwanie i za kolejnych pięć wskazówek od Ciebie ! Druga z nich już działa !

  31. Cześć Kamila, podejmuję wyzwanie i zamierzam wdrożyć wskazówkę nr:

    1. Po co mi więcej czasu i 2. Zapisać wszystko co robię w przeciągu tygodnia albo miesiąca.

    Wdrążenie obu wskazówek do Soboty 10.09.2022 godziny 17.00. A następnie podzielę się wynikami w komentarzu

Comments are closed.