Jak przestać przejmować się tym, co pomyślą inni? 5 pytań

Jak przestać się przejmować tym, co pomyślą sobie inni? Kamila Rowińska

„Co inni sobie pomyślą” to jedna z najczęstszych blokad, jakie zgłaszają uczestniczki szkoleń Kamili Rowińskiej — i fraza, która króluje na kobiecych forach. Poniżej pięć pytań, które ją rozbrajają, gotowe zdania do trudnych rozmów i jeden eksperyment, który pokazuje, ile naprawdę znaczy cudza opinia.

Zacznij od pytania, które boli najbardziej

Zanim zaczniesz szukać technik na radzenie sobie z krytyką, warto sprawdzić, dlaczego w ogóle Cię ona dotyka.

Rowińska stawia to pytanie wprost: co takiego jest w cudzej opinii, że zajmuje Twoje myśli? Czy chcesz być osobą chwaloną? Czy potrzebujesz usłyszeć „tak, robisz dobrze”? Czy wycofujesz się z działania, gdy przeczuwasz, że otoczenie tego nie pochwali?

A za tym idzie pytanie zasadnicze: czy żyjesz według własnego planu, czy realizujesz cudzy pomysł na to, jak powinno wyglądać Twoje życie?

Rowińska podaje bardzo konkretne przykłady takiego cudzego planu: mąż przed trzydziestką, bo inaczej „stara panna”. Dwoje dzieci, najlepiej w wyznaczonym oknie czasowym — a jeśli nie, to z poczuciem winy. Rola żony i matki narzucona z góry, w której człowiek funkcjonuje jak w skafandrze cudzych wyobrażeń, nie czując się przy tym szczęśliwy.

Warunek, który sama dokłada i który warto zapamiętać: o ile w Twoich planach nie ma intencji ranienia kogokolwiek — a przy zwykłych celach zawodowych i życiowych zwykle nie ma.

Skąd właściwie wiesz, że inni o Tobie myślą?

Tu robi się nieprzyjemnie, ale to jest najbardziej uwalniający fragment całego materiału.

Ludzie, dla których nie jesteś szczególnie ważna, patrzą na Ciebie wyrywkowo. Mają własne zmartwienia, sprawy, marzenia i plany. Ktoś życzliwy zapyta od czasu do czasu, co u Ciebie — ale to nie zajmuje jego życia. A jeśli ktoś darzy Cię antypatią, to tym bardziej: dlaczego miałabyś realizować jego plan na Twoje życie?

Rowińska używa porównania z osobami publicznymi. Politycy, aktorzy, celebryci nieustannie popełniają gafy — sprawa wzburza opinię na chwilę i cichnie, bo ludzie nie mają czasu śledzić cudzego życia od A do Z. Sprawdź to na sobie: gdy słyszysz, że ktoś znany coś przeskrobał, czy rozpamiętujesz to przez cały dzień? Wpuszczasz jednym uchem, wypuszczasz drugim i lecisz swoim kursem.

Jej podsumowanie jest celowo mocne:

Jakie trzeba mieć ego, żeby myśleć, że ludzie będą rozmyślali o Tobie dniami i nocami?

Cokolwiek zrobisz — pięknego czy głupiego — skomentują i zapomną.

Nigdy wszystkim nie dogodzisz — i to jest matematyka, nie pesymizm

Rowińska przywołuje znaną przypowieść o ośle. Dwoje ludzi jedzie na ośle: „zajadą to biedne zwierzę”. Kobieta schodzi: „kazał jej iść za sobą”. Zamieniają się: „ale pantoflarz”. Oboje schodzą: „mają osła i idą obok, idioci”.

Nie ma opcji, w której komentarz nie padnie. Nawet Matka Teresa i Jan Paweł II byli krytykowani. Nie urodził się jeszcze człowiek, wobec którego nikt nie miałby zastrzeżeń.

Wobec kobiet ten mechanizm ma szczególnie czytelną postać:

  • wracasz do pracy → wyrodna matka, karierowiczka,
  • zostajesz w domu → brak ambicji, kura domowa,
  • jesteś stanowcza i dbasz o swoje → dla jednych konkretna, dla drugich zimna suka.

Powód jest prosty i wart zrozumienia: każdy ocenia Twoje wybory przez własny system wartości. To, co dla Ciebie jest naturalne, dla kogoś o innym systemie będzie fanaberią.

Rowińska ilustruje to gustami — i to jest dobre ćwiczenie, bo nikt się nie obraża o muzykę. Jedni słuchają country, drudzy disco polo, inni jazzu, popu albo metalu. Jedni urządzają dom w betonie i szkle, inni w aksamicie ze złotymi lampkami. Skoro Michael Jackson dla jednych jest objawieniem, a dla drugich nieporozumieniem — to na jakiej podstawie akurat Ty miałabyś przypaść do gustu wszystkim?

Podaje też przykład na sobie: była na szkoleniu Tony’ego Robbinsa na Florydzie i mimo zachwytu kilku tysięcy uczestników — ją to nie przekonało. Czy to znaczy, że on ma zakończyć karierę? Nie. Realizuje dalej swoją misję, bo nie każdemu ta sama forma musi pasować.

Hejt jako podatek

Im więcej robisz i im bardziej jesteś widoczna, tym częściej będziesz komentowana. Rowińska nazywa to wprost: hejt to podatek od Twojego sukcesu. Nie znak, że robisz źle — znak, że robisz dużo.

I dokłada myśl, która działa jak przełącznik: kto komentuje Twoje ruchy, jest za Tobą. Gdyby był przed Tobą, nie odwracałby się.

Sprawdź, kto Cię tą opinią częstuje

Czwarte pytanie jest praktyczne: czy osoba, która ocenia, ma kompetencje, żeby oceniać akurat to?

Rowińska zauważa, że jej działania biznesowe najczęściej komentują ludzie, którzy nigdy nie byli nawet blisko takiej sytuacji. Porównanie, którego używa: to tak, jakby wejść do szpitala i pouczać chirurga o technice operacyjnej, bo obejrzało się jeden sezon serialu medycznego.

Co z tym zrobić w praktyce — bez wchodzenia w polemikę, której zwykle nie warto podejmować:

  • „Szanuję Twój punkt widzenia. Mam inne zdanie na ten temat.” Bez tłumaczenia się i rozkładania sprawy na części.
  • Jeśli uwaga jest trafna: „Celna myśl, pomyślę nad tym. Dzięki.” — i koniec dyskusji.
  • Zastrzeżenie, które sama dodaje: szacunek dla cudzego punktu widzenia obowiązuje dopóty, dopóki rozmowa jest kulturalna. Chamstwo nie zasługuje na to samo traktowanie.

Zacznij od siebie: przestań oceniać innych

To jest krok, którego prawie nikt nie łączy z tematem, a według Rowińskiej to on przyniósł jej największą zmianę. Przestała bać się cudzych ocen wtedy, gdy przestała oceniać cudze wybory.

Zwraca uwagę, że kobiety bywają bardzo surowe wobec innych kobiet: „jak można tak wyglądać”, „jak można się tak ubrać”, „jak można być taką matką”. I stawia tezę, która jest sednem: komentując w ten sposób, nie krzywdzą tamtych kobiet — krzywdzą siebie, bo utrwalają w sobie przekonanie, że tak samo są oceniane.

Praktyka jest prosta: przez tydzień przyłapuj się w momentach, w których oceniasz czyjś wygląd, poglądy, zawód, liczbę dzieci albo sposób na życie. Nie musisz nic z tym robić poza zauważeniem.

Eksperyment z kurtką

Na koniec Rowińska proponuje ćwiczenie, które kosztuje kwadrans i działa lepiej niż każdy argument.

Załóż kurtkę na lewą stronę i wyjdź tak z domu.

Co się stanie? Ktoś spojrzy. Może ktoś zwróci Ci uwagę. I na tym koniec — wszyscy wrócą do swoich spraw. Nic więcej się nie wydarzy.

Wniosek, który z tego płynie: opinia sama w sobie nic Ci nie robi, dopóki jej na to nie pozwolisz. Słowa nie mają mocy, której im nie nadasz. To jest czyjś filtr i czyjeś wartości — a Ty nie masz obowiązku realizować cudzego postrzegania świata.

Checklista na tydzień

  • Zapisz jedno działanie, którego nie podejmujesz z obawy przed oceną.
  • Odpowiedz na pytanie: czyj plan realizuję w tej sprawie — swój czy cudzy?
  • Wypisz konkretnie, kto miałby to skomentować. Imiona, nie „ludzie”.
  • Przy każdym nazwisku sprawdź: czy ta osoba ma kompetencje w tym temacie?
  • Naucz się na pamięć zdania „Szanuję Twój punkt widzenia, mam inne zdanie”.
  • Przez siedem dni notuj, ile razy sama oceniasz kogoś w myślach.
  • Zrób eksperyment z kurtką — albo dowolny jego odpowiednik.

Pięć błędów

  1. Traktowanie „ludzi” jako jednego bytu. Kiedy rozpiszesz to na nazwiska, okazuje się, że chodzi o dwie–trzy osoby.
  2. Wchodzenie w polemikę. Tłumaczenie się z własnych wyborów przedłuża rozmowę, której nie musisz prowadzić.
  3. Czekanie, aż krytyka ustanie. Nie ustanie — im więcej robisz, tym jej więcej.
  4. Mylenie krytyki z opinią kompetentną. Uwaga od kogoś, kto przeszedł tę drogę, jest cenna. Reszta to komentarz.
  5. Praca nad odpornością bez pracy nad ocenianiem innych. To dwie strony tego samego mechanizmu.

FAQ

Jak przestać przejmować się opinią innych?

Zacznij od rozpisania, kto konkretnie miałby zareagować, i sprawdź, czy te osoby mają kompetencje w danym temacie. Ogólny lęk przed „ludźmi” jest znacznie trudniejszy do rozbrojenia niż konkretna lista dwóch nazwisk.

Co odpowiedzieć na niesprawiedliwą krytykę?

„Szanuję Twój punkt widzenia, mam inne zdanie na ten temat.” Bez uzasadniania. Krótka odpowiedź zamyka rozmowę skuteczniej niż dobra argumentacja.

Czy każda krytyka jest bezwartościowa?

Nie. Warto rozdzielić dwie rzeczy: uwagę od kogoś, kto zna temat z praktyki, i komentarz od kogoś, kto nigdy nie był w Twojej sytuacji. Pierwszą warto rozważyć, drugą przyjąć do wiadomości i iść dalej.

Jak radzić sobie z hejtem w internecie?

Potraktuj go jako koszt widoczności, a nie informację zwrotną o jakości tego, co robisz. Im więcej osób ma dostęp do Twoich działań, tym więcej komentarzy — to zależność ilościowa, nie ocena.

Od czego zacząć, jeśli mam czas tylko na jedno?

Od tygodnia obserwowania, jak często sama oceniasz innych. To jedyny krok, który zmienia mechanizm u źródła, a nie tylko łagodzi objawy.

Podsumowanie

Strach przed cudzą opinią rzadko wytrzymuje kontakt z konkretem. Wystarczy zapytać: kto dokładnie, o jakich kompetencjach, i jak długo naprawdę będzie się tym zajmował. Odpowiedzi brzmią zwykle: dwie osoby, żadnych, przez pięć minut.

A jeśli wszystko inne zawiedzie — została kurtka na lewą stronę.


Chcesz to przećwiczyć w konkretnych sytuacjach?

Stawianie granic i mówienie o swoim zdaniu bez tłumaczenia się to umiejętność, którą da się wyćwiczyć. Kamila Rowińska uczy jej w kursie online.

Pewność siebie i asertywność w pracy i w rodzinie — kurs online

Jeśli chcesz zacząć od lektury: Asertywna i Spełniona.


Zobacz więcej materiałów


Obejrzyj nagranie, na podstawie którego powstał ten artykuł

Poniżej oryginalne wideo, w którym Kamila Rowińska omawia wszystkie pięć punktów.


Źródła i uwagi redakcyjne:
Podstawą artykułu jest nagranie Kamili Rowińskiej — pięć punktów, gotowe formuły odpowiedzi, metafora hejtu jako podatku od sukcesu oraz eksperyment z kurtką pochodzą z jej relacji. Obserwacje dotyczące ocen kierowanych wobec kobiet przedstawiono jako jej doświadczenia ze szkoleń i z kobiecych forów, a nie jako ustalenia badawcze.
Przypowieść o ośle jest znanym motywem przypisywanym bajkom Ezopa i funkcjonuje w wielu wariantach; przytoczono ją w wersji użytej w nagraniu.
Nagranie pochodzi z 2018 roku; zapowiadane w nim konferencje, listy zapisów i edycje kursu są nieaktualne i celowo nie zostały powtórzone.

Artykuł został opracowany między innymi na podstawie materiału: „Jak przestać martwić się tym, co pomyślą inni? | Kamila Rowińska – vlog”, opublikowanego na kanale Kamila Rowińska w serwisie YouTube. Treść została rozbudowana, zweryfikowana i uzupełniona o dodatkowe źródła, przykłady oraz opracowanie własne.

Powiązane artykuły

Skomentuj

  1. Bardzo mi pomogły te nagrania z napisami! Ślicznie dziękuję!
    Mam pytanie do Kamili
    Czy na konferencji on-line będą dostępne napisy?

  2. Dziękuję za ten materiał. Dosadnie i rzeczowo ujęty problem, z którym i ja zmagałam się ostatnio. Myślę, że jestem na dobrej drodze, by się aż tak bardzo nie przejmować opinią innych… choć wydaje mi się, że sama wobec siebie jestem największym krytykiem. Jednak staram się nie porównywać do innych i nie zazdrościć im. Nie oznacza to, że nie mam swoich autorytetów i nie pracuję nad sobą… ale o wiele łatwiej jest iść przez życie, gdy podchodzimy do siebie z pewnym dystansem, wtedy i opinia innych nie jest aż tak bolesna. Jeśli już mam się przejmować czyjąś krytyką na mój temat, to tą konstruktywną, taką, która pomoże mi się rozwijać, a nie będzie blokować moich działań. Dziękuję jeszcze raz za pomoc i wsparcie w drodze do lepszego i bardziej świadomego życia 🙂

  3. Kamila super:”hejt to podatek od suksesu” ? -bardzo mi sie podoba to stwierdzenie oraz “ci którzy mówią o nas są za nami”?

  4. Świetne video Kamila.

    Chciałam sie odnieść jednak do innej kwestii.
    Pojawiają się komentarze zwykłych troli które oczywiście poza biadoleniem nic nie potrafia (może nie chcą?) konstruktywnego napisać, może na nic ich nie stać. albo stac ich tylko na tyle. Cóż może zamiast marnować swój czas na pisanie bzdur mogliby zrobic coś dla siebie i wyciągnąc wnioski z tego video.
    A najlepsze jest to, że piszą “Nic nowego, mówisz o rzeczach oczywistych” ale jednak oglądają…
    To po co marnują swój czas? 🙂
    Ale nie ma to jak byc najmądrzejszym w pokoju… 🙂 I tak jak powiedziałaś, krytykują bo są daleko za Tobą 🙂 Najlepsze zdanie z calego wideo. “Ktoś komentuje co robisz, bo jest za Tobą”.

  5. Video dało mi wsparcie i wzmocnienie do działania. Bardzo dziękuję. Może jeszcze pożałuję… odważyłam się wezwać policję do domu. Trudno niech sąsiedzi widzą. Dziś zadzwoniłam do dzielnicowego i GOPS. Nie martwię się, co pomyślą sobie. Trochę się wstydzę, że jestem w tej sytuacji. Tylko trochę. Dziękuję.

  6. Trafiłam na Pani nagranie przypadkiem jakoś tydzień temu, wysłuchałam jednego czy dwóch postów, trafiają idealnie w najlepszym dla mnie momencie, kiedy to chcę/potrzbuję dokonać zmiany w swoim życiu i nie mam sił bo właśnie to obawa o krytykę, to analizowanie, to obawa o pierwszy krok i zaryzykowanie… dziękuję zatem za podzielenie się z nami Pani doświadczeniem i dodanie otuchy, ale i kopa do działania. Super! Widzimy się jurto!
    Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego co najlepsze ! 😉

  7. Matko i córko… jaki ty masz dar patrzenia na każdy temat z lotu ptaka i na dodatek mówisz jak z rękawa .Z tym EGO to było do mnie 🙂 no i the best : Hejt to podatek od sukcesu .Brawo !

  8. Witam, bardzo dziekuje za te wszystkie Pani słowa. Smieszne jest to ze one zawsze we mnie byly, ciezko jednak znaleźć w sobie siłę żeby je sobie przypomnieć, a Pani je skutecznie odkopala. Moim problemem jest to ze znalazłam siecw sytuacji gdzie marze MARZE o zmianie pracy. Prace która wykonuje, robie dobrze ale spelnienie żadne. Nauczylam się w tym wszystkim poruszac ale wewnetrznie czuje sie zmeczona bo mam wrażenie ze jestem w niewłaściwym mijscu. Najgorsze jest to że z zewnatrz, od bardzo bliskich osób, słyszę ze to ma tak wyglądać. Ze trzeba zacisnac zęby. Ze takie życie. A ja płacze juz jak to pisze….zapisalam sie na piatkowy kurs. Mam nadzieje…. pozdrawiam

  9. Kamila jesteś niesamowita,dziękuję Ci ,że jesteś.Do zobaczenia na konferencji,pozdrawiam

  10. To czego się boję i to co mnie powstrzymuje przed wejsciem na drogę awansu to porażka (wiem, nieodłączny element sukcesu) i to, że będzie ona dla innych radością i powodem poniżania mnie. I teraz odejść z firmy? Nie bo w innej też są ludzie. Wejść w program awansu i osiągnąć niezależność? Tak! Ale cholera strach…

  11. a co w sytuacji gdy ma się autentycznego wroga w postaci konkurencji? Gdy krytykuje Cię ona do innych? Źle o Tobie mówi? Stara się zablokować mozliwości pojawienia się twojej marki na różnych imprezach? Ja usiułuje nie wchodzić jej w drogę, rezygnuje z wielu działań, tracę kontakty i szanse tylko dlatego, by nie spotykac się z nią, omijac szerokim łukiem, ale jednak widzę realne straty.

  12. A ja wlasnie zdecydowalam, ze adoptuje kota.. dla wiekszosci mało istotna decyzja życiowa, ale zastanawialam sie- co rodzina pomysli? (z wiekszymi decyzjami nie mam problemu, wychowuje sam corke, zieniam prace, kupuje dom, ecc.. no problem 😉 )
    no i niewazne, co pomysli. i tak go wezme 🙂 🙂

    p.s. to pierwsze video jakie widzialam, ale jestem pod wrazeniem 🙂 dzieki!

  13. Najbardziej krytykuje mnie moja siostra, więc ciężko nie brać tych słów do siebie. Interesujemy się tym samym ale to nie daje jej prawa do negowania moich starań i moich pasji. Ciężko walczyć z taką postawą jak nie za bardzo rozumie się istotę tego nastawienia.
    A to czego się obawiam to zająć się na poważnie psychologią. Ale walczę z tym 🙂 Idę na studia pokrewne z doradztwa i kierowania rozwojem, czytam książki psychologiczne, słucham konferencji, robię testy, kursy. Czy będzie to psychologia w czystej postaci czas pokaże, na pewno chcę pomagać ludziom i z nimi pracować, bo mam kompetencje do tego (postawa, umiejętności) i taka jest moja misja i powinność, nad wiedzą jeszcze pracuję.
    Pozdrawiam i dziękuję 🙂

    1. Magdaleno, w rodzeństwie zazwyczaj “jeden jest mądrzejszy”, znam to doskonale 🙂
      Podążaj swoją drogą, ucz się i trzymaj się misji i wartości jeżeli czujesz, że to jest to.
      Powodzenia!

  14. Nie boję się komentarzy oceniających moje działania, jeśli wiem, że inni nie mają racji. Najbardziej bolą komentarze, które wiem, że są słuszne np. dotyczące mojego wyglądu (mam nadwagę i zdarzało mi się słyszeć na ulicy komentarze typu “Ale gruba!”). Jestem też chora i jeżdżę na wózku, mam pracę, ale pracuję wolniej niż inni i mój zespół (ludzie zdrowi) często daje mi odczuć, że nie wyrabiam norm, przez co czuję się jak kotwica ciągnąca wszystkich na dno. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wiem, że Ci ludzie mają rację – tak, mam nadwagę i jestem powolna. W świecie tak bardzo nastawionym na sukces trudno się nie przejmować…

  15. Ja jestem w trakcie zmiany pracy…ludzie komentują niestety i to bardzo. Nie wiem czy życzą mi dobrze czy źle. Widzę jednak ze nie rozumieją ze rzucam stała posadę z pewna pensja aby zacząć swój biznes praktycznie od 0. Boje się wiem ale myśle pozytywnie. Wykupiłam kilka kursów online u Kamili i zaczynam…

  16. Najbardziej boję się porażki. To chyba najgorsza obawa, o to, że spróbuję, porwę się na duży cel i poniosę porażkę, którą zobaczą inni. I będą się ze mnie śmiać. Może w sumie tego boję się bardziej niż porażki… Chyba tak. Najbardziej boję się tego, że ludzie będą śmiać się z moich niepowodzeń.

  17. Żyję związku z człowiekiem uzależnionym między innymi alkoholu. Po latach dotarło do mnie, że mój małżonek i ojciec moich dzieci jest osobą toksyczna, jednak pomimo tej świadomości obawiam się odejść od niego. Duża część tych obaw wynika ze strachu jak zareaguje rodzina, co powiedzą teściowie najbliższe otoczenie??? Piętno rozwódki nie jest łatwe do udzwignięcia, a do tego dochodzi wiele trudności z jakimi wiąże się samotne prowadzenie gospodarstwa domowego. Wierzę, że dzięki terapii dla współuzależnionych, na ktorą chodzę od paru miesiecy oraz mądrości i wiedzy, jaką czerpię z tekstów i nagrań Kamili Rowińskiej dam radę i dojrzeję do decyzji aby poprawić jakość mojego życia.
    Dziękuję za ogromne wsparcie!

    1. Witam,
      Twoje słowa są mi bliskie- przez ostatnie 10 lat żyłam z facetem, który także pił ( parę piątek codziennie). Niestety jest słaby psychicznie i nie chce z tym walczyć. Przez to stracił nas- rozstalismy się. Dzieci nie rozumieją, tęsknią… Zostałam sama z 3 dzieci.. To będzie drugi rozwód.. nieumiejetnie odbieram partnerów- są słabi, a ja silna. Ale jest w nas, kobietach siła i dajemy radę. Trzymam kciuki!

  18. Boję się krytyki, że ktoś powie, że nie mam kompetencji, nie jestem wystarczająco dobra, jestem kobietą – czyli mimo wszystko jest jeszcze opinia, że mniej inteligentna niż mężczyźni, pomimo, że skończyłam 3 uczelnię i studiuję na czwartej. Nie znam dobrze żadnego języka i też tutaj widzę swój problem.

  19. Boję się próbować robić jakieś nowe rzeczy , żebym się nie ośmieszyła w oczach innych jak mi nie wyjdzie. Dlatego jak coś robię nowego to w tajemnicy. Muszę z tym walczyć

Comments are closed.